Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - lipiec I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
1 lipca. W Brukseli odbywa się szczyt UE, poświęcony obsadzeniu najważniejszych stanowisk w jej nowej kadencji. Obrady są podobno burzliwe i trudne. Dotyczy to szczególnie Fransa Timmermansa, kandydującego na stanowisko szefa KE, popieranego przez wiodące kraje Unii, a bardzo silnie zwalczanego przez Polskę, grupę V4 i Włochy. Szczególnie rozpaczliwie, z wykorzystywaniem mandatu PiS, występuje przeciwko niemu Mateusz Morawiecki. To fakt, że Timmermans dał się mocno we znaki rządom Polski i Węgier w zakresie prowadzonej przez nie dezorganizacji wymiarów sprawiedliwości, więc Kaczyński i Orban mocno się na niego zawzięli. Wiele jednak wskazuje na to, że nie uda im się utrącić tej kandydatury, i że nie będzie ulgi w naciskach Unii na powrót tych krajów do cywilizowanego systemu trójpodziału władz.


2 lipca. W Strasburgu pierwsze posiedzenie nowego PE. Na początku grano hymn Unii, czyli Odę Do Radości. Posłowie z WB (z grupy Faraga) stali, tyłem co prawda do flagi, ale stali. Co niektóre nasze „orły z PiS-u”, podobnie jak francuscy z grupy Le Pen miały jednak dupska zbyt ciężkie, żeby je podnieść z krzeseł. W transmisji pokazano, że tak postąpili Zalewska i Waszczykowski. No cóż …. Zalewskiej, w szkole, aż tak wysokiej kultury nie zaszczepiono. A Waszczykowski? – Wystarczy spojrzeć na gębę tego buca i słów w komentarzu używać nie trzeba.


Przywódcy krajów UE, zebrani na jej szczycie uzgodnili, że nową przewodniczącą Komisji Europejskiej zostanie Ursula von der Leyen, obecna minister obrony Niemiec i przyjaciółka Angeli Merkel. Był to już trzeci szczyt Rady Europy w tej sprawie. Wiceprzewodniczącym nadal będzie Frans Timmermans.
     Po raz pierwszy od 40 lat (Walter Hallstein) „unijnym rządem”, jak jest nazywana Komisja Europejska, pokieruje Niemka. W zamian za jej poparcie Francuzi dostaną stołek szefa EBC dla Christine Legarde. Jest to kolejny sukces kanclerz Merkel i wzmocnienie tandemu Niemcy – Francja. W ten sposób PiS i Morawiecki zostali ograni jak dzieci a Polska pomogła temu tandemowi umocnić swoją pozycję w Unii. Krytykując, gdzie tylko można Niemcy, twierdząc, że Tusk jest niemieckim (nie polskim) kandydatem, PiS wybrał opcję niemiecką. Jaja jak berety !!!


Onet informuje, na bazie dokumentów znajdujących się w IPN, że Julia Przyłębska, z domu Żmudzińska, córka wieloletniego działacza PZPR Wolfganga Żmudzińskiego, zapisała się już na pierwszym roku studiów (Wydział Prawa i Administracji UAM w Poznaniu) do Socjalistycznego Związku Studentów Polskich, czyli do ówczesnej, komunistycznej młodzieżówki. Mogła dzięki temu dostać paszport, potrzebny jej do wyjazdów do ciotki, mieszkającej w Berlinie Zachodnim. Ciekawe ….. sam słyszałem, jak się chwaliła członkostwem w opozycyjnym NZS.


3 lipca. Kolejny dzień wyborów na najważniejsze stanowiska w UE (w nowej kadencji). Funkcję Przewodniczącego RE po Donaldzie Tusku ma objąć Belg Charles Michel. Josep Bareli (Hiszpan) ma zostać szefem unijnej dyplomacji a Dawid Sassoli (Włoch) został wybrany szefem PE. Pięć najważniejszych stanowisk w UE obejmują więc obywatele tzw. Starej Unii, krajów należących do strefy euro. Unia dwóch prędkości staje się coraz bardziej realna a Polska przesuwana jest na coraz dalszy jej margines.
     Trwają też wybory na niższe stanowiska w nowej kadencji. Ewa Kopacz została wybrana na wiceprzewodniczącą PE (jedną z czternastu). Odniosła spory sukces, ponieważ wybrano ją  już w pierwszej turze głosowania (461 głosów za na 661 oddanych). Startował w tej konkurencji również Zdzisław Krasnodębski z PiS (frakcja EKR), jednak w dogrywce, w trzeciej rundzie, uzyskał biedaczek jedynie 85 głosów (w głosowaniu tajnym) i odpadł. Wskutek tego EKR z PiS-em nie będzie miał w PE żadnego wiceprzewodniczącego a frakcja EPP, do której należą PO i PSL, będzie ich miała pięcioro, w tym Ewę Kopacz. To kto tak naprawdę wygrał w Polsce wybory do Europarlamentu?
     Posłanka Mazurek i "Obatel" Rycho twierdzą, że taki rozwój wydarzeń to wynik zemsty, jaką europarlamentarzyści z innych krajów uskutecznili na Polsce za zablokowanie Timmermansa przez Matoł-uszka. Nie wchodząc w te wypowiedzi zbyt poważnie wydaje się jednak koniecznym, żeby przed następnymi wyborami kandydatów badał psychiatra.
     „Stara Unia” poszła po rozum do głowy i postawiła „Nową Unię” do kąta. To nie jest żółta kartka pokazana jedynie PiS i Polsce, to jest kartka pokazana wszystkim tzw. ex-demoludom, obficie  przez Unię dotowanym. Na najważniejsze stanowiska w UE wybrano tym razem wyłącznie obrońców wartości, które PiS depcze. Wyraźnie widać, dokąd to zmierza i śmieszy nadymanie się przez ważniaków typu Matoł-uszek.
     A eurodeputowani PiS? Jak się czują? No cóż ….. jest niezła kasa, jest immunitet i w przyszłości będzie obfita emerytura, …..  A morale? – Głupia wątpliwość (!) Zawsze je przecież można podbudować w szczujni Kurskiego, bo tylko głupiec siedziałby w Brukseli i tracił czas, gdy można parę jeszcze groszy dorobić w Polsce.


5 lipca. Z ustaleń TVN-24 wynika, że Marek Falenta ma mieć jeszcze nagrane ponad dwa tysiące godzin rozmów, dotąd nie opublikowanych. Niektórymi z nich dysponują CBA i warszawska prokuratura. Jeden ze współpracowników Falenty twierdzi, że współpracował on z CBA także po wygranych przez PiS wyborach i nadal przekazywał tej agencji (dalsze) taśmy. Informacje te mogą wyjaśniać kłopoty z odnalezieniem Falenty po ucieczce za granicę, jak również ślimaczenie się obecnego śledztwa. Komentatorzy zastanawiają się, co PiS z nim zrobi, żeby dalszych taśm, dla tej partii niekorzystnych, nie mógł odpalić. Czy zrobią z niego wariata, schizofrenika, czy może szantażystę albo terrorystę? Czy zostanie zamknięty w psychiatryku, czy raczej „popełni” samobójstwo? Tak czy inaczej, PiS musi dorwać te taśmy i je unieszkodliwić, jak to zrobiono z nagraniami z domu uciech na południu kraju pokazujących, jak z nieletnią Ukrainką zabawiał się, między innymi, pewien pisowski marszałek.


Sejm przyjął pisowską specustawę, na mocy której przywłaszczy sobie teren Westerplatte, podobnie jak to zrobił z Placem Defilad w Warszawie. Warto iść dalej i „upaństwowić” następne tereny, takie jak pola grunwaldzkie, Wawel, dzwon i kolumnę Zygmunta, kopiec Kościuszki, …… itd., tak na wszelki wypadek, na złość samorządom.
     Na Westerplatte, osiemdziesiąt lat temu, zginęli żołnierze polscy i niemieccy. Wcześniej Krzyżacy wymordowali tam Prusów. Czy wszystkim mamy stawiać pomniki i muzea? A jeśli już, to czy wszystkie powinny nosić w nazwie imię Lecha Kaczyńskiego? Historia historią, poległym za Polskę należy się szacunek i pamięć, czy jednak w nieskończoność powinniśmy „świętować” nasze narodowe klęski? Nie obchodzimy już uroczyście, na szczęście, rocznic rozbiorów, ani najazdu szwedzkiego. Pora się zastanowić, jak zacząć świętować nasze sukcesy i wokół nich jednoczyć Naród, zamiast dzielić go, celebrując narodowe klęski.


6 lipca. Konwencja PiS-u w Katowicach i posiedzenie RN PSL-u. PiS zasadził się na trzy dni aż. Wysłuchałem dzisiaj wystąpienia Kaczora. Nijakie! Zupełnie się do niego nie przyłożył. Same slogany i ogólniki, już wcześniej powtarzane. Jeśli chodzi o PSL to wypowiedzi nie są jasne. Chcieliby iść razem z PO ale bez Biedroniowej Wiosny i – generalnie - bez lewicy. Wiadomo natomiast, że PO ma już z partiami lewicowymi pewne umowy.

Towarzysz Isiewicz cz. XIV

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

AKT III, cz. 1

W telewizji



Isiewicz z partyjnym kolegą.
Relaksik w klubiku go – go.
Do miasta powiatowego
Zjechali, choć trochę tam drogo.

Bo życie jest nocne i u nich
I uciech dostarcza im nieraz,
Lecz trzeba problemy zrozumieć –
A zęby ją bolą teraz…

Z wiadomych jednakoż względów,
Niejaka cechuje ich skrytość.
Panienek konsumpcja, procentów –
Odbywa się tu incognito.

Bo rzymscy to są katolicy,
O ludu więc dbają moralność.
Liderzy lokalnej prawicy
Wszak prawą mieć muszą witalność.

Niechętni – tak wejść na ekrany…
No, toż by lewaki gadały!
Że jeden być lubi wiązany,
A drugi w śmietanie być cały.

Pisemka miejscowe posłuszne:
Nie kąsa się ręki, co karmi;
Lecz są telewizje niesłuszne,
A w nich dziennikarze są marni.

Że się porządku z tą dziczą
Nareszcie dobrego nie zrobi,
Patriotów napawa goryczą,
Frasunkiem facjaty im zdobi.

(Re- zaniechano polonizacji,
To tuby mamy reakcjonizmu;
Dostęp otwarty do infiltracji
Z USA rodem imperializmu).

Reporteżyna, co nic niewarta;
Węszy i szuka, ta gnida skryta.
„Czemu nieślubne? A czyja karta?”
Niech se lewackich zboczeńców pyta!

Dlatego lokal dobrze sprawdzony,
Mógłby prezydent palić tu skręta,
Ni ma podsłuchu; kochanki, żony,
Żadna Falenta się nie pałęta.

Właśnie Dżessika tańczy przy słupie.
Nagle Isiewicz aż podskakuje
(Exotic samba z pióreczkiem w dupie),
Że mu komóra wibruje – czuje.

I to służbowa! To zatracenie!
W klubie panienki nie wierzą oczom,
Że cieszą mu się obie kieszenie…
Gdzież człowiek pracy może odpocząć?!

A zatem trudno! Myk za kotarkę:
„Więcej numeru dać nie pozwolę!”
Huknie wódeczki ostatnią miarkę:
„Choćby sam Prezes, to opierdolę!”

A tu, przypadkiem, interes czysty;
W posłankę trafnie inwestowali:
Kwitnie na licu uśmiech służbisty –
W końcu poznali się nań w centrali!

A teraz onaż to sama dzwoni.
Chwali, cukruje i gratuluje.
Jakby wsadzony był na sto koni!
(Niemal otwarcie go emabluje).

Że taki dziarski, tak patriotyczny
(Tacy niech rodzą się na kamieniu!),
Do ministerstwa kandydat śliczny,
Przemawiać winien w szerszym imieniu.

No i dlatego się go zaprasza,
By bez ogródek i hipokryzji,
Rzekł, jak najmojsza jest prawda nasza,
W jedynie słusznej nam telewizji.

***

Rześkie świtanie, poranek świeży.
Zbudzony z nagła – film gdzieś utracił.
Pod monopolem nieświeży leży,
Z czyimś stanikiem, za to bez gaci.

A strażnik miejski kłania się nisko,
Sądząc, że coś jest nie tak ze zdrowiem.
„Numer służbowy! Wasze nazwisko!
Ja w telewizji o was opowiem!”

Już on pokaże tej bandzie szczylów!
Trochę mu sucho i trochę mdło…
Gdzie by tu dostać można kefiru?
Zbyt mocne wczoraj parcie na szkło…

***

Oto muz wszystkich w kupie świątynia…
Przez korytarze Isiewicz człapie.
Tu się te czary wszystkie wyczynia;
On na tę wizję się dziś załapie.

Chociaż bywalec jest i światowiec,
W Czechosłowacji był i Bułgarii,
Patrzy wokoło, zachodząc w głowę,
Jak pięknie działa to bez awarii.

Lastriko, nikle, lustra, marmury;
Kto też cudeńka wszystkie te sprawił?
Cudne tu musi życie być Kury…
Chodząc tak sobie, gębę rozdziawił.

To przecie jednak blichtru nie koniec:
Ważniejsze nawet, kogo tam spotkasz.
Zanim po jednym znanym ochłoniesz,
Już idzie inna słynna idiotka.

„Jam jest obyty, lecz ludzie prości” -
Myśli Isiewicz, mijając sławy –
Ślepliby od tych znakomitości,
Albo się zbliżyć mieli obawy.

A ja tu – proszę – gwiazda wschodząca;
Po autografy przyjdą, nie bójta;
W Słońcu Prezesa i mniejsze słońca,
A ja im na to: „Całujta wójta”;

Lecz mocna, widzi, jest konkurencja,
Lekka go trema za serce chwyci:
Te kocie ruchy i gwiazd prezencja,
Toż wszyscy tutaj – to celebryci!

>>Przerobił Kura nam ten grajdołek,
Ani nie przystąp, jak w Holyłudzie;
Choćby wysoki miał człowiek stołek,
To nie pogardziłby z nimi brudziem.<<

Idzie gracz znany w piłkę kopaną,
A zaraz za nim bóg Disco – polo,
I pani znana, że jest tak znaną,
A potem Zelnik, z lotniczą rolą.

To znowu pani, co trzecią żoną…
O! Jest podróżnik, co chadza boso!
…drugiego męża, co… no, wiadomo.
(I to po dżungli poranną rosą)

W kwiatki koszulę ma kolorową,
Głęboko w liany, w dzikusów chaty,
Niesie kulturę antygejową.
Nam zaś moralne da postulaty:

Cywilizacji zrąb jest banalny:
Prawdziwy macho – to szuka żony;
Białej kultury prymat moralny!
I – co typowe – sam rozwiedziony.

Z Partii kochanej jest stary ziomal.
A tutaj rolnik, co szuka żony.
Minął się z gościem, który nieomal,
Do Cannes w dywan był zaproszony.

Gwiazda noweli schodzi ze schodów,
Na górę wchodzi zaś kucharz znany;
A przy bufecie, z samego przodu,
Koleś, wylazłszy prosto z reklamy.

(Prawie już nawet widział Rodowicz,
Lecz szafa była to – marki Łowicz).

Budzi ten splendor piękne uczucia,
Niczem renesans Polski Ludowej,
Aże w serduszku nostalgii kłucia,
Dla – znowu przaśnej – marki krajowej.

cdn. :)

Wydarzenia - czerwiec IIi_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
22 czerwca. Na Mistrzostwach Europy U-21 nasi kopacze dostali okrutne lanie od Hiszpanów (0:5) i nie wyszli z grupy. Wcześniej wygrali z Belgią 2:1 i z Włochami (1:0).


24 czerwca. TSUE wydał wyrok w sprawie zmian w zatrudnianiu sędziów SN a konkretnie w sprawie zmuszenia ich do przejścia na emeryturę w wieku 65 lat, zamiast w wieku 67 lat, na którą to kadencję zostali wybrani. TSUE orzekło, że dotycząca tej sprawy ustawa pisowska (Ustawa o SN),  była niezgodna z prawem UE, czyli łamała podpisane przez Polskę traktaty. Należy się spodziewać kolejnych wyroków, wynikających z zaskarżenia ustaw PiS, deformujących polski wymiar sprawiedliwości, choćby KRS-u, jak również skutków prawnych orzeczeń, wydanych przez niezgodnie z prawem ukonstytuowane, w oparciu o te Ustawy, władze sądownicze. Ciekawe będą również decyzje TSUE, zawarte w odpowiedziach - wyrokach na liczne pytania prejudycjalne, zadane przez polskich sędziów.
     Wyrok jest bardzo ważny nie tylko dla Polski ale dla całej UE. Wbrew temu bowiem, co twierdził PiS okazuje się, że TSUE ma prawo zajmować się wymiarami sprawiedliwości poszczególnych krajów – członków Unii. PiS nie może się więc czuć w tym zakresie bezkarny, Unia natomiast może niekorzystne dla nas wyroki TSUE przełożyć na blokowanie przyznanych Polsce funduszy unijnych.
     Pisowska propaganda szaleje, odsądzając Unię od czci i wiary. Podstawowym argumentem złotoustych oponentów jest fakt, że w innych krajach to …… , bez zwracania uwagi na fakt, że inne kraje mają swoje prawa wiodące, czy Ustawy Zasadnicze, zapisy których różnią się od tych, które mamy w naszej Konstytucji. Rząd PiS, Sejm z Senatem i Duda, zwany prezydentem po prostu, na zlecenie pewnego zwykłego posła, Konstytucję naszą złamali, za co czeka ich w przyszłości Trybunał Stanu.


Natalia Grządziel, była makijażystka Kaczyńskiego a potem szefowa sekretariatu Be Szydło stanęła na czele sekretariatu politycznego Elżbiety Witek, minister MSWiA. Przepraszam, to takich ludzi de-ubekizacja nie obowiązuje? Mam nadzieję, że kiedyś obejmie ją de-pisyzacja.


Jan Pietrzak, 82-letni już satyryk i gorący zwolennik PiS-u, skarży się na samorządy, które „nie chcą wpuszczać” na swój teren jego kabaretu. Przytoczyć warto tego błazna, który powiedział: „Co to za wolna Polska, która nie wpuszcza Pietrzaka i mówi : Pietrzak? – Nigdy!”. Dedykuję panu, panie Janie cytat z „Wesela” – MIAŁEŚ CHAMIE ZŁOTY RÓG …..  OSTAŁ CI SIĘ INO SZNUR.


W ubiegłym tygodniu Komisja Europejska zapowiedziała, że nie da więcej pieniędzy na program „Czyste powietrze”, jeżeli Polska nie zmodyfikuje tego programu. Ile możemy stracić, jeśli do tego dojdzie? – Kilka miliardów euro.
     O co chodzi? Ogromne, unijne pieniądze są na koncie i PiS z nich obficie korzysta na wiele rzeczy, tylko nie na program, któremu mają służyć. Ktoś w Unii połapał się jednak, że kasa zamiast na program idzie na różne ochłapy, dawane działaczom PiS i ich pociotkom. Po iluś ostrzeżeniach wobec ewidentnych przekrętów, Unia chce więc ukrócić to złodziejstwo.
     To jest właśnie efekt centralizacji. NFOS trzyma dotacje europejskie, przeznaczone na walkę ze smogiem w banku a z odsetek od nich opłaca kogo i co chce. Nie jest w jego interesie wydawanie zbyt szybkie pieniędzy na realizację programu, bo od mniejszych pieniędzy w banku odsetki będą niższe. Coraz wyraźniej widać, dlaczego PiS chce wszystko centralizować, zamiast przekazywać więcej władzy i odpowiedzialności samorządom.  Gowin powiedział, że program jest doskonały, jednak źle działa. Towarzyszu Gowin, socjalizm zdaniem jego ideologów, też był doskonały, tylko źle działał, stąd kartki na wszystko i na końcu bankructwo państwa.


27 czerwca. Rzecznik Generalny TSUE, na zapytanie prejudycjalne naszego SN: - „Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie spełnia wymogów niezawisłości sędziowskiej, ustanowionych prawem Unii, ponieważ organ ją powołujący, czyli KRS, jest w całości uzależniony od władz wykonawczej i ustawodawczej”. Oficjalny wyrok ma zapaść za kilka tygodni, nikt nie ma jednak wątpliwości, że będzie podobny. Co pan na to, panie Kaczyński? Co mają do powiedzenia w tej sprawie panowie Ziobro, Piotrowicz, Duda, …..? Czy to aby nie znaczy, że każdy ukarany przez Izbę Dyscyplinarną sędzia może się odwołać do instytucji unijnych, mając zagwarantowaną wygraną a skarb państwa będzie miał przyjemność wypłacać takiemu sędziemu odszkodowanie?


28 czerwca. NSA wydał wyrok – „Kancelaria Sejmu powinna udostępnić wykaz nazwisk sędziów, którzy zgłosili kandydatów do KRS”. Wyrok jest prawomocny a informacja, o której mowa, należy do gatunku publicznych.
     Najwyższa już pora na to ujawnienie. Polacy mają prawo wiedzieć, czy zgłaszającymi tych kandydatów nie byli „ludzie pana Zbyszka”, czy ci kandydaci nie zgłaszali się sami na zasadzie wzajemności albo czy nie zostali zgłoszeni przez swoich podwładnych, wyrażających w ten sposób swoją „sympatię”. Któryś z dziennikarzy już określił te listy jako „listy wstydu”.


I Prezes SN, Małgorzata Gersdorf, zaapelowała do Andrzeja Dudy, zwanego prezydentem, o zawetowanie nowelizacji KK, która została przegłosowana przez PiS w Sejmie i Senacie w sposób anormalny.


28 czerwca. Duda skierował nowelizację KK do Trybunału Konstytucyjnego, wyrażając wątpliwości zarówno do trybu jej przyjęcia jak i treści przyjętych zmian. W ten sposób Duda uniknął krytyki PiS, która miałaby miejsce w przypadku weta i spowodował zepchnięcie nowelizacji w niebyt, czyli na kilka przynajmniej lat. Wolfgangowa jest obecnie zbyt zajęta gotowaniem zupek na weekendy dla głodnego Kaczora, żeby zawracać sobie głowę jakimś kodeksem karnym.

Towarzysz Isiewicz cz. XIII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Akt II, cz. V

Rolą jest Partii ludzi wychować,
By nie szperali, gdzie dialektyka.
Narzędziem Partii jest – nowa mowa,
Co wiedzę całą w sobie zamyka.

Gdy tętni życie dobrozmianowe,
Stare pojęcia nie mają racji.
Pisać należy słowniki nowe;
Jak to w „ludowej” jest „demokracji”.

Temat na czasie, więc doktoraty
Na wyciągnięcie ręki lingwistów:
Trzeba by chyba pisać na raty,
Bo opracowań braknie ze trzystu.

Są więc pojęcia, co dzięki pracy,
Całkiem zmieniły swoje znaczenie:
Ani byś wiedział, co to „lewacy”,
Gdyby nie trolli trud i zmęczenie.

Co to „wyklęci”, co „niepokorni”,
Jaki synonim słowa „polegli”,
Jak to „dżęderu” piewcy potworni,
Kim od lotnictwa eksperci „biegli”.

Słowa się pięknie lepią plastycznie:
Postkomuniści w Partii są czyści;
Z czego wynika, jakże logicznie,
Że Tusk z Wałęsą – „postkomuniści”.

„Kłamstwo” i „prawda”; „nienawiść”, „zdrada”,
Można te słowa lepić od nowa.
„Totalny” głupstwa teraz powiada,
Gdy tradycyjnie używa słowa.

Niech język giętki słów tych używa,
Bo są spoiną Partii budowy;
Niech z sensem związki zastane zrywa,
By przeczyć prawdzie – innymi słowy.

Byśmy dla celów świętych czynili,
Nie szczędząc na to woli ni czasu,
Co niby inni nam zawinili,
Ale my – z dumą oraz w czwórnasób.

Ci donosili, Polskę zdradzali
(Co inni kradli, my odzyskamy).
Myśmy Brukselę INFORMOWALI
(Co narzucali – my wprowadzamy).

Przemysł pogardy jest ICH konikiem
(Bo oni prawdą skłamią historię);
My uprawiamy zdrową krytykę
(Z kłamstw użytecznych czynim teorię).

Bezczelnie media wciąż zawłaszczali
(OFE ukradli sobie. Do… ZUS-u).
Myśmy te media Kurskiemu dali
(OFE rozdamy, haracz z luksusu).

Vatowskiej dziury nie załatali
(Tak kradli sobie dobra narodu).
Myśmy VAT później nieco oddali
(Nagród nabralim sobie do spodu).

Oni – to straszni są aferzyści;
Kombinatorzy, lenie, banksterzy;
Myśmy aż srebrni, tacyśmy czyści.
Bank za złotówkę nam się NALEŻY.

Spod swych niszczarek strzępki wybiorą,
A brak dowodów świadczy tu za to.
Za nas poświadczą z Czarneckim Solorz,
Za nas poświadczy SKOCZny senator!

Wraku nie zwieźli. Gdzie był ich honor?!
Honorni w lepszym sorcie będziemy.
Trudno, by bardziej nas obrażono!
My tego wraku dzisiaj nie chcemy…

Oni wypaśli dzieci resortów,
Choć ideowo – nie z genów one.
My swoje w spółki pchamy dla sportu;
A zaś do Unii – bo uzdolnione.

Jak nic konkursy zafałszowali,
Służba cywilna: pożal się Boże…
Myśmy konkursy zlikwidowali.
Lepiej pociotek nadać się może.

Robili łaskę Amerykanom,
Aleśmy ich w tym też zawstydzili:
Choć ambasador jest teraz damą
I tak jej łaskę żeśmy zrobili.

Oni u obcych dworów są służką,
A myśmy wreszcie z kolan powstali.
Chyba że tupnie Mosbacher nóżką –
Wtedy, gdy każe, będziem szczekali.

(No i wrzeszczeli trochę po temu,
No i skomleli, choć to nie starczy:
Że nie możemy gryźć TVN-u,
Że z Huaweiem nie będzie tarczy…)

Kryże, Piotrowicz i towarzysze;
Kujda śle żonie do Srebrnej przelew;
Lecz „niepokornych” tabun napisze,
Jak to komusze wroga są cele.

Dlatego właśnie o język dbamy,
Definiujemy nową „uczciwość”;
Dlatego takież to PRAWO mamy
I taką śliczną dziś SPRAWIEDLIWOŚĆ.

Jest przecież także sprawa KONTEKSTU.
Bardzo jest modny sport tu dźwigany:
Nie ma w żenadę tłustego tekstu,
Który by nie mógł być zeń WYRWANY.

Każdy Towarzysz dźwignie ciężary
Swojej głupoty i bezczelności,
Które atletom gięłyby bary.
Dzięki kontekstu zbytej ciężkości.

Można by czynić inne zawody:
W na czas kontekstu tego szukanie.
Choć, gdy ukryty, mniej czyni szkody.
Rzadko znalezion zatem zostanie.

Można by orzec: kontekst jest zwiewny,
Niczym dym jaki, bańka mydlana;
Byt ma niepewny, duchom pokrewny,
Stąd niedosiężny zazwyczaj dla nas.

Polskę by czyścił z ludzi Senator,
Wśród narodowej zdrady pretekstów;
Lecz, gdy się przyjrzeć tym postulatom,
Jasne, że ktoś je wyrwał z kontekstu.

Miła Posłanka wysyła tweety,
Broniąc Mosbacher świąt świętowania.
Nie jest to żaden antysemityzm,
Zwykła z kontekstu sprawa wyrwania.

Dziwaczne zwierzę z kontekstu tego.
Jak Schroedingera słynny dylemat.
Bardziej od niego nic przydatnego,
Kiedy jest naraz z tym - że go nie ma.

***

Inną metodę stosuje Zbawca,
Aby geniuszem wstrząsnąć lud ciemny.
Wielki nasz znawca – językoznawca
I tutaj umysł zdradza pojemny.

(Plotki złośliwej podszept przeklęty:
Podpatrzył Prezes metody takie
Od tego, co jest teraz wyklęty,
Lecz długo zwan był – „trzecim bliźniakiem”).

Lud musi wiedzieć, że On przerasta.
Zawsze genialnym – choć już nie dzieckiem;
Więc czasem słowem górnym zaszasta
Pomiędzy „ZOMO”; „mordy zdradzieckie”.

A tłum klakierów wytresowany
Oraz partyjne wszystkie szczekaczki,
Włączają słowo do Dobrej Zmiany,
Siejąc z zachwytem, jak nawóz z taczki.

I tak na przykład, dość już zbrzydzeni
Tą opozycją – z opisu braku –
Celnym wyrazem z nagła olśnieni:
Toniemy wszyscy w morzu „absmaku”.

Trzeba wszak dać coś „intyligiencji”.
Przecie i ona Prezesa „sucha”.
Na nowe „tryndy” tej lingwistyki,
Jakże łakomie nadstawia ucha!

Chwyta słowniczek zatem Lindego,
Poślini paluch nade stronami,
Bo, internety, wicie, nie tego…
…może rodeo zerknąć czasami.

(Od doktoratu słynnych wyników)
„…apopt…e…oza…muflon…eee…skrobia…”
(Ma po rosyjsku dużo słowników)
„O! Mam! Znalazłem! Jest! OJ-KO-FO-BIA”.

I w telewizji można dzień cały
Naojkofabiać sobie od dzisiaj;
By lotność Wodza masy poznały –
Wrzuca na Twitter Pannica Krysia.

Zważywszy jednak na w kadrach biedę,
Dla innych nie jest dobra to moda.
Najmędrszy może być bowiem jeden,
Jest to Prezesa tylko metoda.

Inni więc radzą sobie, jak „umią”,
Z czego katastrof szereg wynika.
Słowa stosują, jak je „rozumią” –
I hatakumba pośród języka…

Acz nic takiego tu się nie stanie,
Nic w Internecie nie żyje trwale;
Póki Holecka trzyma władanie,
Czyniąc co wieczór Zbawcy ofiarę.

Póki co wieczór Janusz z Grażyną
Widzą, jak Partia słuszną ma linię,
Nie tylko Tuska spojeni winą –
Dopotąd Wolska nam nie zaginie.

Dopóki będą przetargi jakie,
Które by zechciał Solorz wygrywać,
Tylko sukcesów rządowych pakiet
Sen disco – polo będzie przerywać.

Szparko więc sączy się nowomowa,
Nieurodziwa, ale skuteczna.
Miesza w szumiących po 500,- głowach
Szczwanej hipnozy sztuczka odwieczna.

Isiewicz, wzorem dobrego sługi
(Zwłaszcza z profilu jest przystojniutki)
Łożyłby Partii i tam zasługi
(Na telewizję jednak za krótki…)

Koniec aktu II

cdn. :)

Wydarzenia - czerwiec II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
12 czerwca. Wizyta pary prezydenckiej w USA. Kluczowe umowy podpisano już pierwszego dnia wizyty. Nie mam żadnych wątpliwości, że dla USA jest to duży sukces. Za 1000 dodatkowych marines, przeniesionych z Niemiec, zapłacimy 2 miliardy dolarów, czyli 2 miliony za każdy, dodatkowy hełm. Do tego wieloletnie zobowiązanie na odbiór dodatkowego 1,5 miliona ton LGT rocznie, nie wiadomo w jakiej cenie, memorandum na budowę iluś jądrowych bloków energetycznych w przestarzałej technologii amerykańskiej, chociaż to Francuzi są obecnie wiodący w tym zakresie, 32 sztuki F35 "prawie za darmo" nie wiadomo po co, ponieważ nie mamy infrastruktury do wykorzystania ich możliwości, itd, itd. Wiążemy się na dziesięciolecia z Jankiesami, olewając UE i jej projekty wspólnego inwestowania w przemysł zbrojeniowy. Stajemy się koniem trojańskim w Unii ale nie jest to - zdaniem obecnych decydentów - rodzaj stopniowego, pełzającego polexitu.                                                                                                  Trump odniósł znaczący sukces a my wasalizujemy się w stosunku do USA coraz bardziej. Kupujemy bardzo drogie zabawki, na które nas nie stać, za żywą gotówkę, zamiast inwestować, wspólnie z Unią, na własnym podwórku. Do tego wyraźnie konfrontujemy się z liderami Unii, szczególne z Niemcami, co może nieść dla Polski fatalne skutki.
     Inna sprawa, że cała ta wizyta rozgrywana jest już trochę w tonacji pijarowej przed jesiennymi wyborami. Zapowiedzi zwiększonej obecności Amerykanów zaczęły się od dodatkowej dywizji, potem mówiono o brygadzie a kończy się na powiększonym batalionie. Podobnie z armią i jej wyposażeniem. Niedawno Duda mówił, że liczebność armii wzrośnie do 200 tysięcy. Z systemu „Patriot” zakupiono ósmą jego część z powodu braku pieniędzy. System „Himars” również zdecydowanie okrojono. Marynarka, z braku funduszy, właściwie przestaje istnieć, czyli tonie. Bojowych i transportowych helikopterów nadal nie ma. Jak już pisałem, żołnierze nadal używają stalowych hełmów z lat siedemdziesiątych, nie dających wystarczającego zabezpieczenia przed kulami, zamiast lekkich, kompozytowych. Mówienie w tej sytuacji o zabawkach typu F-35 to klasyczna propaganda na użytek ciemnego ludu, który takie wrzutki bezkrytycznie kupuje.
     Polska ma swoją wartość i honor, ma też swoje interesy. Powinna być traktowana z szacunkiem. Przesuwając jakąś grupę żołnierzy z Niemiec do Polski Trump pokazuje, że jednych może nagradzać a innych karać w zależności od „zasług” dla jego polityki. Wniosek z tego taki, że jeśli Polska spróbuje w czymkolwiek mieć własne zdanie, to może od niego oberwać, że musi chodzić na jego pasku pokornie. Trump pokazuje również światu, że jest w UE taki kraj, wcale nie mały, którym może sterować jak chce.


14 czerwca. Rzeczpospolita pisze, że w roku 2018 polskie sądy rozpatrzyły o 950 tysięcy spraw mniej niż rok wcześniej. Dla przykładu, przedsiębiorcy na wyrok w I instancji czekali średnio 15 miesięcy, ponad miesiąc dłużej niż rok wcześniej. Deforma sądownictwa, polegająca na obsadzeniu co ważniejszych stanowisk w wymiarze sprawiedliwości zwolennikami PiS przynosi opłakane skutki. Najwyraźniej u pisiorów nie ma działań twórczych, zmieniających coś na lepsze, niezależnie od dziedziny działalności.


15 czerwca. Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza pozwać „za kłamstwa” (do sądu) profesorów i doktorantów prawa UJ, za krytykowanie przyjętej właśnie przez Sejm nowelizacji kodeksu karnego. Ci „nikczemnicy” pozwolili sobie na wydanie 9 czerwca, pisemnej opinii w której stwierdzają, iż zgodnie z przyjętymi przez Sejm poprawkami Senatu „przepisy dotyczące przestępstw łapownictwa w sektorze publicznym mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi z udziałem SP, co prowadzi do rażących nierówności wobec prawa i nieuzasadnionego uprzywilejowania niektórych podmiotów gospodarczych”.
     Przepraszam, to taki Obajtek, były wójt Pcima a teraz prezes potężnego PKN”Orlen” mógłby być, zgodnie z tą opinią,  ciągany przed byle sąd, gdyby coś mu, przez oczywisty przypadek, wpadło do kieszeni? Toż to oczywisty gewałt jest (!) Pan Zbyszek, magister tej uczelni, podobnie jak Święczkowski czy inny Duda mają prawo do słusznego oburzenia i nie mogą przejść do porządku dziennego wobec takiej niewdzięczności swoich, byłych profesorków, zupełnie nie rozumiejących wymagań nowoczesnej polityki w zakresie gospodarowania.


16 czerwca. Duda, zwany prezydentem, wraz ze swoją żoną, Agatą, zareagował właśnie na krytykę, jaka pojawiła się na porozumienie (czytaj: zakupy) z USA. Tą krytyką były głosy twierdzące, że porozumienie podpisane z Trumpem jest finansowo bardzo niekorzystne dla Polski. Duda zaapelował łaskawie – „Proszę wszystkich krzykaczy o spokój”. No, no, zabrzmiało to prawie jak stwierdzenie jego szefa – Kaczora.


16 czerwca. Morawiecki (Pinokio) w Spale, na XIV zjeździe klubów Gazety Polskiej - …..” Nie miejmy jednak złudzeń, teraz ten bój będzie – wczoraj mówiłem, że to będzie jak bitwa pod Grunwaldem, to może dzisiaj jakąś inną bitwę? – jak bitwa pod Salaminą (!) To my jesteśmy spadkobiercami tamtych, starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji. Dlatego właśnie bronimy Konstytucji przed tymi, którzy chcą ją łamać, A więc teraz bój o wszystko, jak tamta bitwa pod Salaminą … Jestem przekonany, że jesteśmy coraz bliżej na tej trudnej drodze, pod górę, z plecakiem pełnym kamieni, gdzie strzelają do nas z góry. Tak na Monte Casino było ….  Ale mając tak wspaniałych bohaterów, jestem przekonany, że zwyciężymy”.
     O cholera, ale odpłynął (!)  Okazuje się, że prezes jednego z największych banków w Polsce, był/jest nie tylko notorycznym kłamcą i mitomanem, spadkobiercą kościelnych gruntów, ale również bezczelnym kombinatorkiem rodem z bazaru Różyckiego. Jest dobrym „materiałem” do studiowania przez psychiatrów.
     A co na tym zjeździe powiedział w swoim wystąpieniu prezes Kaczor? – „Polska jako podmiot polityki zagranicznej miała być zlikwidowana. Teraz to wraca. Opozycja realizuje plan, aby Polski nie było wcale”.   Kaczyński znowu więc podgrzewa atmosferę i oskarża opozycję o zdradę główną, o zbrodnię przeciwko własnemu krajowi. Można się teraz zastanawiać, czy przed jesiennymi wyborami dojdzie do akcji prokuratorów pana Zbyszka przeciwko „zdrajcom” w samorządach.


17 czerwca. Donald Tusk zeznawał, po raz drugi już, przed Komisją Sejmową ds. podatku VAT. Przebieg przesłuchania bardzo interesujący, wiele uszczypliwości z obu stron, na wysokim poziomie jednak. Warto przytoczyć to, co Tusk powiedział na końcu przesłuchania:
„Dzisiaj ofiarami mogą być wasi przeciwnicy, jutro ofiarami takiego myślenia będziecie wy, a tak naprawdę Polska. A pretekst zawsze się znajdzie. I to jest moja uwaga, którą dedykuję wszystkim. Za pół roku, czy za cztery lata ktoś następny wymyśli kolejny slogan, który będzie opiewał na 500 miliardów, znajdzie swoje statystyki, znajdzie swoje slajdy. I tak się będziecie ganiać nawzajem, aż się zagonicie na śmierć w tej spirali, kto komu bardziej dowali. Manipulacje i kłamstwa mogą być bardzo użyteczne w kampanii wyborczej, ale mają swoje długie, długie konsekwencje i są tak, jak smog w powietrzu, tak w przestrzeni publicznej zatrują umysły na długie lata. Mamy dzisiaj taką pętlę niebezpieczną – z jednej strony jest prezydent, z drugiej wysocy funkcjonariusze PiS-u, z trzeciej przestępca i w tle jakieś miliardy za rosyjski węgiel i rosyjskie służby. I tego nikt nie chce wyjaśnić. To jest naprawdę poważny powód, żebyśmy wszyscy zaczęli się obawiać o bezpieczeństwo Polski”.


18 czerwca. Włączyłem sobie rano TVP-is, bo lubię wziąć zastrzyk propagandy, tak „dla zdrowotności”. Widzę kilometrową wręcz kolejkę składającą wieńce, kilkadziesiąt zestawów delegacji. Mniej więcej 90 procent owych wieńców jest taka sama, jak spod sztancy. Miny składających je poważne, ukłony wyrażają głęboki szacunek. Na czerwonym pasku napis: „70 ROCZNICA URODZIN PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO”. Spiker wymienia wszystkie ministerstwa i co ważniejsze, państwowe urzędy. Że wieńce jednakowe, robi się oczywiste – ktoś to zamówił hurtem, bo hurtem jest taniej. O cholera(!), myślę, zdając sobie sprawę z własnych braków z historii. Nie wiedziałem o tej ważnej dla bliźniaków dacie, nie znam też dat chrztu, pierwszej komunii, bierzmowania, ślubu, urodzin dzieci w jednym przypadku a adaptacji kota w drugim, …….  Dałeś, Taurus ciała, stwierdziłem. Nie wiem też, gdzie ten pomnik stoi, przyglądam mu się więc pilnie. Postać na pomniku ma lewą rękę opuszczoną a prawą włożoną za pazuchę. Gdyby tą prawą wyjąć i wyciągnąć przed korpus a na czerep nałożyć charakterystyczną czapkę, to mielibyśmy Lenina „wiecznie żywego”. Pora teraz pomyśleć, towarzysze PISOWCY, o ustalenie paru nowych świąt państwowych, dla uczczenia braci bliźniaków.

Towarzysz Isiewicz cz. XII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon





Akt II, cz. 4

Tyle lat pracy nie szło na marne.
I edukacji, i socjalizmu;
Jest społeczeństwo nadal ofiarne
Dźwigać na barach moc idiotyzmów.

Ludzie go krzepią swą niezmiennością,
Pamięta, jak to drzewiej bywało:
Docent marcowy poił radością,
Filmy Poręby się oglądało.

Stowarzyszenie „Grunwald” waleczne,
Piastowskie znowu ożyły zręby;
Chłoporobotnik umiał bajecznie
Rozpoznać, czyje niepolskie gęby.

By jedność taka naród objęła,
Ktoś go za mordę sprawnie wziąć musi.
Partia zechciała, więc się podjęła:
I piękne cechy umie wydusić.

A, by dziejowej nie brakło racji,
Partia Rząd własny wysublimuje,
W Zwykłego Posła emanacji
Duch dziejów Hegla znów pracuje!

Bo władza, to jest rzecz poważna,
To bożych pomazańców rola;
We wszystko winna być posażna,
Gdzie władzy sięga chęć i wola.

W Warszawie wiedzą już od carów,
Że przed państwowym urzędnikiem,
Oprócz niesienia temuż darów
Trzeba być lichym, z wyglądu – nikiem.

Pozór mieć nieco durnowaty
I w pas się kłaniać, i przymilać:
Nie maszże lepszej tu lokaty,
Niż gdy ci władza zechce sprzyjać.

Wszystko jest sprawą regulacji.
Kto w pocie czoła reguluje,
Tworząc masywy legislacji –
Wszak na kopertę zasługuje?

To władzy jest potencjał boski,
Że życie nam organizuje,
Aby nie zaznał człowiek troski,
Iż władza się nie opiekuje.

Że ma człowieka w poważaniu;
Nie tam, gdzie nie dochodzi Słońce,
Że świetna w pieczy sprawowaniu –
Zwłaszcza gdy człowiek ma pieniądze.

A skoro tyle obowiązków
Wypełnia dobrotliwa władza
Jej splendor przeto z rolą w związku
I przecież słusznie się nagradza.

Konieczny koszt reprezentacji,
Uraz wyborca nie śmie chować:
Jałmużną dzieli większość nacji –
To i nie będzie Rząd dziadował!

Takoż baronii, co partyjni
I Ministrowie, i Urzędnicy
I dziennikarze dyspozycyjni,
Propagandyści i poplecznicy.

Takoż Posłowie i Senatory,
Burmistrze, Radni i Prezydenty;
Bankowe w ludziach znane walory
I kapelanów licznych rój święty.

Stowarzyszenia i Instytucje,
Co z samej nazwy już patriotyczne.
Komisje – Tuska czyniąc obdukcje;
I w spółkach skarbu pociotki liczne.

A po to właśnie wstaliśmy z kolan,
By obywatel chwałą obrastał;
By dumą było każdego prola,
Że taka piękna władza wyrasta.

Po to nagrody i apanaże,
Kilometrówki i limuzyny,
Dodatki, diety, upusty, gaże…
O, mają rozmach, te… Wodza syny.

Toczą więc walki dumni baroni,
Niczym na dworze dynastii Edo,
Tak to Osakę Podlasie goni,
Ze średniowiecza mentalną schedą.

Pilnują domów im policjanci:
Jakich to książąt naród dostaje
(Niby zamczyska niegdyś trabanci),
Tacy też dzisiaj i samuraje.

Z Bizancjum suto czerpią zwyczaje,
Kochają pozór, blichtry, saluty;
Nie da przepychem takim się najeść –
W udzielnych książąt włażą więc buty.

Przez tłum z biskupem jadą w kolasce,
Konfetti brokat policja sypie;
Tonąc w partyjnej, słonecznej łasce
Z góry na ciemny lud sobie łypie…

Przepiękna sprzed lat jest to tradycja,
Lud wdzięczny chętnie poły ułapia,
Konfetti śliczne tnie nam policja…
Jakaż łagodna syta satrapia!

Gębę Isiewicz gdzieś już tą widział…
Do wódy ona; do bałałajki…
Był to już kiedyś gąb takich przydział.
A oto proszę – jest książę z bajki.

Grzeczny, to władza chętnie dogadza:
Chwyć ochłap, bowiem kłaniasz się nisko,
Znaj miejsce swoje, Pana nie zdradzaj!
Może po gębie strzelać Panisko!

(Tu się Isiewicz zanosi troską,
Bo Merkel lubi, jak zawsze, szumieć;
Pucia surowość twardą ojcowską
Łatwiej mu idzie wschodnią zrozumieć.

Powrót odczuwa wielkich wartości,
Świecących bodaj mu od kolebki:
Giermańcow znanej wiecznej podłości
Da odpór wspólny zamordyzm krzepki.

Dlatego partyjni ronią
Na Unię tak gorzkie żale.
Od rozpraw o Merkel nie stronią,
Gdy o Putinie zaś – wcale…

I wie to każdy Towarzysz,
Co zgniły Zachód wyczynia;
Więc zaufaniem Ją darzą –
Bo słuszna Partii jest linia.

Aliści Polak PRAWDZIWY,
Jako PRAWDZIWY katolik
Dla obcych Katon uczciwy!
[Nie lubiąc wszakże też swoich]

Kacapskie mierżą nas gęby,
Się tradycyjnie boczymy;
Aleć ustroju zręby
Ostatnio bardzo cenimy.

Jako wybrany naród
Od konkurencji stronimy:
Nie może wybranych być paru.
Z Żydami się nie lubimy…

Ukraińcy, Litwini?
Polakom nikt nie dorówna:
Wiecznie tak zdradzonymi…
Krzywdy nic nie wyrówna!

Skoro wszyscy jednacy,
Lepszy wróg i zastały.
Nam raby ze Wschodu bliscy -
Nie jakieś liberały.

Zatem deklaratywnie,
Ruskie są nam zawadą,
Lecz Prezes tu konstruktywnie:
Niech składy z węglem jadą.

Może nie jest to Francja
Rachunki krzywd niespłacone;
Lecz rządów ich elegancja
Sekretarzowi w oskomę.

Chyba się nie dziwicie,
Skąd mają być reparacje?
Od Rosjan starczy sowicie
W rządzeniu strachem brać racje).

cdn. :)

Wydarzenia - czerwiec I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
2 czerwca. Obchody czterdziestej rocznicy pierwszej pielgrzymki JPII w Polsce. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie odbywały się one w Warszawie, gdzie padły wówczas owe słynne „Niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi – tej ziemi !”, tylko w Gdańsku, gdzie trwają przygotowania do uroczystych obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku. Strona rządowa i cały PiS twierdzą, że nie ma to nic wspólnego z próbą przykrycia jednego wydarzenia przez drugie, są jednak i tacy komentatorzy, którzy twierdzą wręcz odwrotnie.


3 czerwca. Dwa lata temu PiS zreformował działalność aptek, przepychając swoją ustawę nazywaną „apteka dla aptekarza”. Aptek miało przybywać, szczególnie w małych miejscowościach. Jaki jest efekt? Według informacji Związku Pracodawców Aptecznych w ciągu niespełna dwóch lat stosowania tej ustawy zamknięto w Polsce 1825 aptek, głównie w małych miejscowościach właśnie, gdzie funkcjonowała tylko jedna apteka. Jest to kolejny przykład działania na niekorzyść ludzi.


4 czerwca. W Gdańsku, na terenach Stoczni i przyległych do niej, obchody trzydziestej rocznicy pierwszych wolnych wyborów do Senatu i częściowo wolnych do Sejmu. Dzień ten uznawany jest za symboliczną datę obalenia komunizmu w Polsce. Przed budynkiem Europejskiego Centrum Solidarności Krystyna Janda odczytała „Deklarację Wolności i Solidarności”, podpisaną przez Wałęsę, Kwaśniewskiego, Komorowskiego, Tuska, Dulkiewicz, …… 
     „Wierni dokonaniom Solidarności pod przywództwem Lecha Wałęsy, nawiązujemy do tego dziedzictwa, by wartości, które nas jednoczyły, były na powrót urzeczywistniane. Nadzieję na odnowę pokładamy w wolności, solidarności i samorządności, które uznajemy za fundamenty nowego początku (…). Chcemy demokracji bez sporów pełnych nienawiści, sfery publicznej wolnej od kłamstwa, budowy przyszłości w duchu dialogu. Chcemy lepszej polityki.”
     Co w tym czasie robił PiS z Morawieckim na czele? Celebrował własne obchody i bawił się w odwoływanie jakichś ministrów i powoływanie na ich miejsce nowych, jednak znowu był to jedynie „zbieg okoliczności” a nie próba przykrywania czegoś tam.
     Osobista refleksja z tych wyborów? – Pragnienie dokopania komuchom było wszechobecne. W wyborach całkowicie wolnych, czyli do Senatu, kandydaci Solidarności, posiadający legitymację w postaci zdjęcia z Wałęsą, zdobyli 99 mandatów na sto. Ten jeden mandat (brakujący) zdobył również człowiek nie kojarzony z poprzednia władzą. Ludzie z mandatami PZPR (65% w Sejmie) nie mogli więc utworzyć skutecznego rządu i musieli oddać tekę premiera opozycji. Tadeusz Mazowiecki, który ten fotel objął, stanął na czele rządu zbankrutowanego kraju. Ceny żywności w ciągu miesiąca wzrosły siedmiokrotnie, na półkach sklepowych stały jedynie butelki z octem, nie było wystarczających ilości towarów, żeby ludzie mogli zrealizować kartki żywnościowe a NBP oświadczył, że nie dodrukuje pieniędzy potrzebnych na wypłatę rent i emerytur. Drakońska reforma Balcerowicza została więc wymuszona istniejącą sytuacją, podobnie jak reforma walutowa Grabskiego w roku 1924.  Krytykantom z PiS-u przypominam, że to ich idol, Lech Kaczyński mówił, iż „droga do naszej wolności zaczęła się od wyborów 4 czerwca”. Przypominam im też, że bracia bliźniacy posiadali również glejty w postaci zdjęcia z Wałęsą, bo bez tego nie zostaliby nigdzie wybrani.


7 czerwca. Marek Falenta ma zostać dzisiaj przewieziony samolotem z Hiszpanii do Polski. Skazany na 2,5 roku więzienia biznesmen związany z PiS, znany bardziej ze zorganizowania afery podsłuchowej (Sowa i Przyjaciele) polityków z poprzedniego rozdania niż z importu rosyjskiego węgla, dosyć długo i skutecznie unikał odsiadki i starał się równocześnie o ułaskawienie Dudy, zwanego prezydentem. Mam nadzieję, że PiS go nie pozwoli skrzywdzić i że zapewni mu godne warunki pobytu w odosobnieniu, żeby – broń Boże – nie wpadł na pomysł ujawnienia zleceniodawcy podsłuchów.


Therese May złożyła rezygnację ze stanowiska lidera partii Torysów. Nowy lider ma być wybrany w ciągu sześciu tygodni.


10 czerwca. Polsat podaje, że Falenta napisał osobisty list do Dudy, w którym domaga się ułaskawienia, twierdzi, że jest wiernym zwolennikiem PiS i straszy, iż w przypadku odrzucenia jego prośby przez Dudę ujawni, kto za nim stał w sprawie słynnych podsłuchów. Mamy więc ciekawą sytuację – i ułaskawienie, i jego brak zagrażają PiS. Był już, pamiętam, taki jeden, który straszył prezesa Kaczora, że coś ujawni. Nazywał się Andrzej Lepper. Pamiętamy, jak to się dla niego skończyło. Sugeruję zamknięcie Falenty w psychiatryku i zlecenie długotrwałych badań, żeby uniknąć katastrofy przed jesiennymi wyborami.
     Stało się ciałem moje przewidywanie, że Falenta tak właśnie się zachowa. Można też teraz pofantazjować, dlaczego jego odnalezienie, po ucieczce z kraju, trwało aż tak długo.

Towarzysz Isiewicz cz. XI

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



Akt II, cz. 3


Biskupio klasyczna miejscowość,
Bram straszą koślawe ułomki.
Kościółek, remiza – i nowość:
Biedronka. Gdzieniegdzie zaś domki.

W remizie tłum spory zebranych
Posłanki z Warszawy już szuka.
Choć może nie aż nieprzebrany,
To prawie, jak u Martyniuka.

Gdy weszła – owacją witają,
Ksiądz proboszcz uśmiecha się słodko.
Goździki i róże wręczają.
>>Poczynaj, na Boga, idiotko.<<

Pomyśli lecz głośno nie powie,
Co samo się przez się rozumie.
Nawykiem, co ma go z kościoła,
Policzy pogłowie w tym tłumie.

Isiewicz fachowo zagaja,
Że zaszczyt, że gość taki – splendor.
Życzliwie przybyłych nastraja:
Żałować przybycia nie będą…

Posłance z usteczek wyfrunie,
Żarciątko, jak ptaszek frywolny.
Lecz pod ciężarem swym runie,
By pojąć mógł chłop małorolny.

A potem natchniona oracja;
Sezonu atrakcja to główna:
Nie dziwi obecnych owacja.
I Zenon się wszak z tym nie równa!

Choć ludność w miasteczku uboga,
Wesoła od tego gadania:
Wskazano albowiem jej wroga,
Co być jej szczęśliwą zabrania.

Lecz aby osłodzić minusy,
Przyniosła posłanka morowa
Najnowsze z budżetu nam plusy,
Że 500,- , to przy nich się chowa.

I to jest faktyczna odnowa,
Cudownie się stoi i leży.
To piękne, jak Polska Ludowa.
Bo dobrym się w końcu należy!

Nie jakimś układom i sitwom,
Nie jakimś z obczyzny odmieńcom -
Bo Prezes jest dzięki modlitwom –
Nie Ukraińcom i Niemcom!

A skoro lud serca odsłania,
Trza kuć je, póki gorące:
„Czy są może jakieś pytania?
Czy wątpliwości gryzące?”

„Miejscowy jestem, Stanisław Żet,
Znają mnie tutaj wszystkie sąsiady.
Gdym się dowiedział, przybiegłem wnet –
Że z samą poseł będą narady.

Czemu Polakom tyle zabrano?
Kiedy od koryt oderwą pyski?
Kiedy to Żydy rządzić przestaną?
Kiedy złodziejów wsadzicie wszystkich?”

Usiadł i sprawdza szybko w smartfonie,
Bo znaleźć spisek zawsze jest komu.
Znalazł i dziarsko zaciera dłonie:
Że ta posłanka – Pawlowitz z domu.

„Jestem Bożena, przyjezdna, z Jasła;
Ja swą Ojczyznę kocham nad życie,
A tego Tuska w gębę bym trzasła –
To kiedy zdrajcę w tiurmę wsadzicie?

(Zdrada normalna u tego Tuska:
Woli raz Niemca, a raz zaś Ruska.)

Bo także samo mię się wydaje,
(Może pan Ziobro wyrazi troskę?)
Że on nasz Niemcom darmo sprzedaje,
Czego to nie ma nań kary boskiej?!”

„Jestem z miejscowej intyligiencji.
I chciałam spytać – czy to moralne:
Diety poselskie im bez karencji,
Choć w opozycji siedzą totalnej?”

„Ja chciałem spytać łaskawej Pani,
Jest wyngiel na wsi – groszek i grys,
Czy będzie wojna lub zmiana granic
Bo to przed wojną wyngiel był tyz?”

Wstaje nieśmiały pan rzemieślnik,
W ręce ma kartkę przepoconą,
Na której drżącą dłonią skreślił
Przemowę, nieco pokręconą.

Z „bezprzykładnymi atakami”,
Że „wysadzili, bolszewiki”,
Że „kamieniarstwo z tradycjami”
Może postawić trzy pomniki.
(Czyby poselska zatem głowa
Zechciała coś tu obstalować?)

A potem wstaje starsza pani:
„Jestem z aktywu wiadomych rodzin.
Trzeba pokazać tych wszystkich drani,
Co nam, patriotom, wciąż pragną szkodzić!

Prężny kolektyw nasz modlitewny.
Przeto i na noc i dniem błagamy,
Aby zabierał w nicość Pan Gniewny,
Jako Geremek został zabrany.”

Z kolei występ wątłej chudziny,
Lat osiemnaście, cały dziobaty.
By jadł brokułki i witaminy,
Jeszcze zmartwieniem mamy i taty.

Że to do dziewczyn nie ma śmiałości,
A wciąż otacza go podniet mrowie,
Jest do Dmowskiego w wielkiej miłości:
Sprawy Narodu wielki spiskowiec.

„Jestem Wszechpolak, Ziemowit Er.
Czy nie podziela Pani mej racji,
Że jest propolskich za mało sfer?
Jeden minister od cyfryzacji?!

Choć na początek dobre i to,
Ale za mało wciąż się staramy.
Żeby o Polskę Polakom szło!
A ciągle cyfry arabskie mamy!”

„Roman z Podwalnej. Ja mam pytanie,
Jak długo jeszcze hucpa ta będzie?
To może pani poseł jest w stanie
Pomóc, bo gad ten plecy ma wszędzie.

Mam ja sąsiada, co się buduje,
Ostatnio firmę zamknął ze stratą.
Widok z posesji mojej rujnuje.
Ciekawe, skąd ma pieniążki na to?”

„Kiedy wyjdziemy z parszywej Unii?
Wciąż zabierają, a nic nie dają.
Za mało jeszcze nakradli óni?
Najlepsze soki z nas wysysają!”

„Jadwiga En. Też mam pytanie.
O tę Europę i inne takie:
Zanim posadę Cygan dostanie
Może obsadzić da się swojakiem?

Zdolna ma córcia jest, co się zowie
I kierowniczką sklepu już była,
Europosłowi na asystentkę
By się przydała – czysta i miła.

A kiedy tylko trochę przysiądzie,
To się w trymiga nauczy szprechać.
Wy miejsca pracy Polakom brońcie,
Ona już teraz mogłaby jechać.”

„Ja to się znam, Pani Jadwigo,
Bo w telewizji jest mój bratanek.
Szkoda to pytać, bo się wymigo,
Tam je już wszystko porozdzielane.”

„Jeszcze Jadwiga. Ja chciałam prosić,
Ażeby listy gończe wydano,
Na tych, co Unii lecą donosić,
Aż Tajmermansa na nas nasłano.

Z nazwiska widać już, że poganin
Że też dożyłam ja takich czasów,
Jakieś murzyny, łaskawa Pani
Idą mię tutaj, zamiast do lasu.

Imperialistom służące męty
Kolektyw słusznie potępić chce.
Wrogie dla kraju to elementy,
My tym kapusiom mówimy – nie!

Zresztą Tusk Donald i ta Waltzowa,
Niby są z Polski na stanowiskach,
Ale kolejna to przecież zmowa –
Bo czy to aby polskie nazwiska?!

I prezydenta nam obrażajo,
Za nic tym mendom jest wola ludu.
Pewnie srebrniki za to dostajo,
Za niemoralne to pranie brudów.”

„Pani pomoże, jak matce matka!
Znaczy… kobieta kobiecie… znaczy.
Synciowi memu grożą trzy latka:
Adwokat mówi, że się zobaczy…

I za co, pani?! Dobre dzieciaki,
Nie jakieś łajzy, czy markomany.
Co tam nabroją?! Młode chłopaki,
Schludnie przycięci, w szelki ubrani.

A obcy jeden raz, koło szynku.
Mocno, wie pani, w ciemnym odcieniu,
Jakby u siebie łaził tu w rynku…
… a chłopcy tera siedzą w więzieniu.

Bo na ich pięciu z nożem się rzucił.
A wie to pani, co w takim siedzi?
To go klepali, by się ocucił –
Widzieli z okien wszyscy sąsiedzi.

No i się potem tak okazało,
Że oklepali byli lekarza!
Ciapaty, to się poznać nie dało…
Kto wiedział, że się taki przydarza?

A teraz siedzą – ja pytam:  za co?!
Pani posłanka się ulituje!
Za co tym sędziom cholernym płacą,
Że się Polaków wszędzie sekuje?”

 „Byłem żołnierzem, jam starej daty.
To skąd się wzięły te liberały?!
To niemożliwe było przed laty,
Ażeby z piórkiem w dupie biegały.

Bo bez porządku będzie bałagan,
Bo – proszę Panią – rozkaz, to rozkaz
Bez dyscypliny Ojczyzna słaba,
Już się generał kiedyś tak troskał!

Kto te porządki takie ustalił?!
Że każdy gadać może, co myśli…
Radiów, gazetów pozakładali
No i anarchia z nieładem wyśli.”

„Tu kiedyś, Pani, fabryka stała.
Sznurek robiła, że aż furczało,
Ciągle zamówień z Bułgarii miała.
I komu, Pani, to przeszkadzało?

To ja się pytam: jest logistyka?
Sznurka już może tyle nie trzeba…
Kiedy otwarta będzie fabryka?
Bo przecie ludziom potrzeba chleba?”

„Mieszkała u nas jedna dziewczyna.
Przecież to chujnia, że się wyrażę.
Ma ślub z Arabem, już mają syna.
Dlaczego tego się nie zakaże?!”

„A mię sąsiadka mówiła, Pani,
Naszprycowani z puszką co roku,
Że Owsiak kradnie z połowę danin
I się ciupciają tak na widoku.

Chciałam zapytać, czy to jest prawda,
Co mi pod Bogiem mówiła potem,
Do jego sprzętu kroplówki dają
Z marychą, haszem i kompotem?

Pani to pewnie z Warszawy śledzi,
Jako posłanka, jako patriotka.
To czemu Owsiak jeszcze nie siedzi,
Co dzieci złego ma jeszcze spotkać?!”

Patrzy Isiewicz z miną radosną,
Dumny, że robi wrażenie teren.
Czuje, że serce i portfel rosną,
Bo tak wybujał ślicznie suweren.

cdn. :)