Polub NaszePanstwo.pl na   

Zaczyna wychodzić jak zwykle

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Stąd pochodzi inspiracja: http://palikot.blog.onet.pl/
06 listopada 2010
Pęka betonowy układ Po-PiS-u
Schetyna , który zamordował Rokitę… Komorowski, który asystował przy mordach politycznych w PO… to wszystko orkiestra z Tytanica. Świat PO-Pis-u chwieje się w posadach, a oni tańce grają! Nowe idzie! Bravo Kluzik-Rostkowska

07 listopada 2010
Czuję się prześladowany
… przez liderów PO i innych partii…Strach po Polsce jeździć, albo trzeba robić trzy spotkania dziennie! Może nie dadzą rady.

08 listopada 2010
Bronek!
Nigdy nie zostałbyś prezydentem gdyby nie moje zaangażowanie! …. Ludzie Ciebie nie akceptują, tylko boją się Kaczora – uznaj ten banalny fakt! Więcej pokory i szacunku dla ludzi – mniej pychy!!.... Wierzę, że się opamiętasz! Janusz.

Janusz!
Pieprzeniem od rzeczy nie stworzysz z siebie polityka, bo, niestety, to co prezentujesz, to zwykłe happenerstwo oparte na nośnych hasłach! Twoi dawni koledzy knuli, bili i mordowali? Jak nazwać opanowanie, które nie pozwoliło ci wcześniej o tym wspomnieć??? może KONIUNKTURALIZM??

Bravo Kluzik Rostkowska? Masz u siebie ciepłe miejsce dla mistrzyni ściemy? Bo jest lewicowa i antyklerykalna? I to już wystarczy za przyzwoitość? I jeszcze dzisiaj słyszymy, że odkryłeś, że Kluzik chciała wylecieć z PiS i sobie to załatwiła? A ten czerwony nos, trzęsące się ręce i drżący głos przy odczytywaniu manifestu, jaki to PiS nieprzyzwoity, to pewnie z radości? Nie spodziewała się, że tak szybko i łatwo jej pójdzie? A co ci przeszkadza Jakubiak – happenerka jak ty, tylko z hippisowskim zacięciem? Katastrofa smoleńska ogrywana przez Kaczyńskiego w kampanii załatwiłaby mu prezydenturę? Ha ha! Tak, w pierwszej turze, ale nie jemu!  

Prześladują cię media? Za mało się o tobie mówi? A o czym tu gadać? O zjawisku, które ledwie mieści się na kanapce? Z serem?

I wiesz co – zaangażowanie szympansów siedzących w klatce w ZOO, polegające na rzucaniu gównem i piaskiem w zwiedzających, tak właśnie nakręca frekwencję w ZOO, jak i twoje zaangażowanie pomocne było w kampanii prezydenckiej.

Komorowski to świadomy wybór wielu Polaków, tak samo jak wybór kontra Kaczyńskiemu i kompletne lekceważenie wyborów.

Nie wierzę, że się opamiętasz, więc załączam ci różne wyrazy, głównie brzydkie, bo czuję, że dałam się nabrać!

Życee to nie bajka

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Joanna Kluzik Rostkowska postanowiła pocałować paskudną ropuchę i dostać za to – i tu bajka odbiega od schematu – piękne księstwo.
Przekładając na język dorosłych: z ostatnich wywiadów prasowych jasno wynika , że pani Joanna za obietnicę zostania prezesem PiS, podjęła się dzieła heroicznego – przekonać do prezesa ludzi rozsądnie myślących. I to się udało, niestety, bez oczekiwanego skutku w postaci wyboru prezesa na prezydenta, czyli wpuszczenia go w kapcie brata, z których i tak korzystał jak ze swoich.

Jesteśmy za, a nawet przeciw – czyli konstruktywna opozycja

  • Kategoria: Polityka
  • Troll
Platforma Obywatelska zaproponowała zmianę ordynacji wyborczej, polegającą na wprowadzeniu systemu jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Senatu.  Zobaczmy, jak opozycja ocenia ten projekt. Zacytujmy wypowiedź posła Mikołaja Dery (PiS), wygłoszoną w tej sprawie w Sejmie (źródło - stenogram posiedzenia sejmowego):
Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość przedstawić nasze stanowisko wobec projektu ustawy o zmianie ustawy Ordynacja wyborcza do Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej i do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej (druk nr 3515)[...] Jakie mamy zarzuty co do tego projektu? Pierwszy i fundamentalny jest taki, że się jednak rozbiega ordynacja Sejmu z ordynacją do Senatu. [...] Nasz klub nie będzie popierał tego typu pomysłów, aby właśnie w ordynacji do Senatu tworzyć okręgi jednomandatowe. Uważamy, że cały ten projekt jest naprawdę pozbawiony jakiejś sensownej argumentacji. Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Składam wniosek o odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu.
Znamy już zatem oficjalne stanowisko PiS w tej sprawie.
Przytoczmy teraz fragment innego dokumentu:
Art. 10 1. Wybory Prezydenta Rzeczypospolitej, wybory do Sejmu, wybory do Senatu, wybory do organów stanowiących samorządu terytorialnego zasadniczego podziału terytorialnego państwa oraz udział w referendum krajowym i referendum innym niż krajowe są powszechne, równe i bezpośrednie, a głosowanie jest tajne. Odbywa się ono w niedzielę. 2. Wybory do Sejmu są proporcjonalne. Wybory do Senatu przeprowadza się w okręgach jednomandatowych.
Cóż to za dokument? Można go znaleźć na stronie www.pis.org.pl, gdzie opatrzony jest następującym komentarzem:
"Zachęcamy do zapoznania się z projektem Konstytucji przedstawionym przez Prawo i Sprawiedliwość 15 stycznia 2010 r."

Hipokryzja nie jest chorobą… c.d.

  • Kategoria: Polityka
  • Troll
Nieoceniony i zawsze obiektywny Ryszard (Richard Henry) Czarnecki 28.10.2010 na swoim blogu dał wyraz oburzeniu, wywołanemu haniebną postawą niektórych posłów:
Niesiołowski, Arłukowicz - szczęśliwi ludzie w smutnym dniu.

W Łodzi odbyły się uroczystości pogrzebowe zamordowanego działacza PiS, Marka Rosiaka.  A co w tym czasie działo się w Sejmie w Warszawie?

Godzina 11:30. Za pół godziny w łódzkiej katedrze rozpocznie się msza żałobna. W gmachu przy Wiejskiej poseł Stefan Konstanty Niesiołowski (PO), uśmiechając się od ucha do ucha, fotografuje się z uczestniczkami wycieczki zwiedzającej Sejm... Równie roześmiany (cóż tam pogrzeb!) Bartosz Arłukowicz (SLD), z wyraźnym samozadowoleniem bijącym z twarzy, dowcipkuje z dziennikarzami.
Oczywiście w TV obaj będą mieli bardzo smutne miny i obaj będą mówili o nienawiści Kaczyńskiego i PiS...
Obrzydzenie nie pozwala mi tego nawet komentować.
Według Ryszarda (Richarda Henry'ego) Czarneckiego - skrajna niegodziwość. Ktoś inny może  uznać zachowanie wymienionych posłów za lekko niesmaczne, jeszcze ktoś inny stwierdzi być może, że w ogóle nie ma o czym mówić. Kwestia indywidualnej wrażliwości. Zupełnie jak w tym przypadku (źródło - Dziennik):
Najpierw msza, potem program artystyczny, a na koniec poczęstunek, który trwał do północy - tak wyglądały imieniny ojca Tadeusza Rydzyka. Na tej imprezie zjawili się prawie wszyscy najważniejsi członkowie PiS, którzy wcześniej w Łodzi uczestniczyli w pogrzebie zabitego działacza partii - twierdzi portal tvp.info. Kto pojawił się na toruńskiej imprezie? Zabrakło Jarosława Kaczyńskiego, byli jednak Jacek Kurski, Joachim Brudziński, Mariusz Błaszczak, czy Anna Sobecka. "Niektórzy politycy PiS opuścili przyjęcie dopiero przed północą" zdradza portalowi tvp.info uczestnik imprezy.
Z pewnością nie dorównuję wrażliwością posłowi Ryszardowi (Richardowi Henry'emu) Czarneckiemu, ale tym razem ja również powstrzymam się od komentarza. Zamiast niego - inny cytat z blogu europosła Ryszarda (Richarda Henry'ego) Czarneckiego:
Mamy w Polsce republikę, ale królową i tak jest Pani Hipokryzja. Czyż nie, Panie Bronisławie i Panie Donaldzie?
Przyzwoitość (przepraszam za to słowo) nie pozwala się nie zgodzić...

Hipokryzja nie jest chorobą, a jest nieuleczalna…

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Smutne wydarzenie jakim był pogrzeb Marka Rosiaka stało się, oczywiście, sposobem na zamanifestowanie swoich krzywd i zrzucenie winy za wszystko, łącznie z ostatnim tsunami, na prezydenta i premiera. Żenujący spektakl posłów PiS, którzy w ostatnich dniach potrafili tylko zazdrośnie wykrzykiwać kilkoma tekstami, że to „ich zmarły i pożegnają go w sobie właściwy sposób", zakończył się tym, że delegacja Sejmu liczyła tylko trzech szefów klubów.
Trudno ( a raczej nietrudno) zgadnąć dlaczego szef klubu PiS nie mógł dołączyć do delegacji. Zrozumiałe też, że klub PiS złożył piękny duży wieniec. Żałosne jest, że ten wieniec w rękach zaprawionego w rajdach posła Kurskiego (?) posłużył jako tarcza oddzielająca prezesa (zdjęcie), który przemknął tak schowany, od prezydenta.

Z góry było wiadomo, że nie będzie żadnego pojednania, bo co następnego dnia robiłby pan prezes? Wymyślał zapewne leki lub zastrzyki, które tak złagodziły jego podejście do wrogów, że, otumaniony, przeprosił!! Tfu!
Lans i świadectwo megalomanii przy kościelnym mikrofonie w wykonaniu prezesa:
Zginął z rąk mordercy, ale zginął także, można rzec, za mnie. Zginął, bo nienawiść, która opanowała człowieka, który stał się mordercą, skierowana została przeciwko jednej z formacji politycznych, przeciwko jej prezesowi" - mówił Jarosław Kaczyński podczas mszy żałobnej za Marka Rosiaka
(Źródło tutaj.)
Budzi tylko obrzydzenie, chociaż wszyscy powinni już przywyknąć, że trumny ludzi mu oddanych wykorzystuje w ten sposób.
Nieco później europoseł Wojciechowski odkrył, dlaczego PiS musi brnąć w farsę oskarżania wszystkich i wszystkiego..
Jestem zawiedziony prezydentem. Wiele sobie obiecywałem po obecności Komorowskiego. Myślałem, ze na tym pogrzebie padną słowa "przepraszam". Jeśli mamy się pojednać, te słowa powinny paść w stronę, która została skrzywdzona, w stronę Prawa i Sprawiedliwości.
Komorowski nie zabrał nawet głosu. Czekaliśmy na te słowa, aby na nich budować prawdziwe pojednanie.
(Źródło tutaj.)
Chociaż ta sprawa może mieć i drugie dno, które już wywęszył, no kto?
- Wie pan , że sugestia mordu na zlecenie zostanie określona jako nadmierna podejrzliwość i szukanie spisków...
- A może tak właśnie było? Kiedy strzela się do prezesa mojej partii, zapowiada się mordowanie polityków Pis, muszę być podejrzliwy.
Oczywiście poseł Macierewicz.

Dzień smutny i skłaniający do refleksji. Niestety, dzień jak codzień.

A gdzie pan wtedy był…

  • Kategoria: Polityka
  • Troll
Gdzie był Janusz Palikot, gdy SLD walczyło o to, żeby ocena z religii nie wliczała się do szkolnej średniej, albo o kontrolę działań komisji majątkowej - pytał w "Trójce" Tomasz Kalita.
Pytanie jest ciekawe nie dlatego, że wzywa Janusza Palikota do szczegółowego przejrzenia kalendarza, ale przede wszystkim dlatego, iż bezlitośnie wytyka lubelskiemu posłowi (zasadnie czy nie - o to w tej chwili mniejsza) bierność w zwalczaniu niektórych aspektów działania Komisji Majątkowej czy obowiązku nauczania religii w szkołach.

Ujmując sprawę metaforycznie, pan Kalita strofuje pana Palikota za to, że ten nie gania z kadzidłem za złym duchem. Biorąc pod uwagę, czym zajmuje się Janusz Palikot jako biznesmen,  aż się prosi żeby tego złego ducha nazwać "dżinnem".  Skoro już jednak SLD było łaskawe temat dżina wywołać, to aż chciałoby się zapytać, gdzie było SLD, gdy tego dżinna wypuszczono z butelki?

Zarówno nauczanie religii w państwowych szkołach (które poprzednio odbywało się w przykościelnych salach katechetycznych) jak i powołanie Komisji Majątkowej wynika bezpośrednio z postanowień Konkordatu, zawartego między Stolicą Apostolską i RP. Dociekliwych odsyłam do treści samego dokumentu - z niego dowiedzą się m. in., że państwo polskie zobowiązało się do finansowania wybranych katolickich uczelni, jak na przykład Papieskiej Akademii Teologicznej.

Konkordat ratyfikował prezydent Aleksander Kwaśniewski. Osobom obdarzonym słabszą pamięcią przypomnę, że po likwidacji PZPR były członek tej partii Aleksander Kwaśniewski (wraz z Leszkiem Millerem) utworzyli nową partię (SDRP), która następnie "przygarnęła" inne ugrupowania lewicowe i utworzyła SLD. Tak więc Aleksander Kwaśniewski należy do najściślejszego grona ojców - założycieli SLD.

Czas chyba sparafrazować pytanie Tomasza Kality: "Panie Palikot, mój pies wyrwał mi smycz i narobił na chodnik; łap pan zwierzaka, tylko przedtem sprzątnij pan tę kupę. Co się pan ociągasz?".

Wielkie dzięki dla wujka_manfreda za podpowiedzenie tematu i podesłanie przydatnych linków.

CUI BONO?

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Wczorajszy tragiczny incydent w łódzkim biurze PiS jest kolejnym wydarzeniem, które nie doczeka się godnej jego powagi i dramatyzmu chwili zadumy (Mord w biurze PiS)
„Chciałem zabić Kaczyńskiego, tylko za małą broń mam. Jestem przeciwko PiS-owi, chciałem go zamordować - mówi zabójca, gdy strażnicy wpychają go do radiowozu”
Słowa wypowiedziane przez prowadzonego przez policjantów sprawcę stały się wodą na młyn PiS. Pierwsze oznajmienie prezesa :
To wynik kampanii nienawiści prowadzonej wobec PiS od długiego czasu. Każde słowo, które nawiąże do tej kampanii, będzie wzywaniem do morderstw - ogłosił szef PiS. Dodał, że kampanię zaczął Donald Tusk, nazywając wyborców PiS "moherowymi beretami". - Później mieliśmy "dorzynanie watahy". Przypomnę, że osobie, która walczy o życie, podcięto gardło - mówił Kaczyński, nawiązując do słów Radosława Sikorskiego.”
Nie pozostawia cienia wątpliwości, że tragedia wykorzystana zostanie do wielokrotnych przemów, zarówno prezesa, jak i totumfackich,  jakich to PiS, gołąbek pokoju, doznaje krzywd od partii rządzącej.
„Potem jeszcze ostrzejszą jego wypowiedź nadało Radio Maryja: - To śmierć z powodów politycznych i odpowiedzialność polityków PO na czele z Donaldem Tuskiem jest jasna. Oczekuję zakończenia kampanii nienawiści i przyznania się do winy.”
Po prezesie temat podjęli inni członkowie Pis:
„Wieczorem do Łodzi przyjechał Witold Waszczykowski, kandydat PiS na prezydenta miasta: - Zaczyna się zabijanie opozycji - oświadczył na miejscu tragedii.”
Premier Donald Tusk:
„ nie wszedł w zwarcie z Kaczyńskim. Złożył bliskim ofiar i całemu PiS wyrazy współczucia, przyznał, że motywacja zabójcy była polityczna. - Liczę na to, że wszyscy otrzeźwieją. Najważniejsze jest wspólne działanie wszystkich Polaków i środowisk politycznych na rzecz wygaszenia atmosfery konfliktu i zaciekłości.”
Więcej tutaj.
W cieniu tego zabójstwa piecze się niepostrzeżenie dodatkowa pieczeń, ewidentna próba cenzury wolnego słowa w kontekście jedynego obrażalskiego..:
„ Internetowe wpisy powinny zostać poddane szczegółowym badaniom - apelowała posłanka Beata Kempa - Trzeba przeanalizować wpisy przeciw Jarosławowi Kaczyńskiemu, a także pozostałym politykom PiS. Zadaniem ABW jest ścigać tych, którzy takie opinie, oceny formułują.”
Więcej tutaj.
Szczerze ocenili słowotoki Jarosława Kaczyńskiego Tadeusz Bartoś i Sergiusz Kowalski:
„…nie mamy prawa krytykować PiS ani nic powiedzieć, co według Jarosława Kaczyńskiego jest niedobre dla PiSu, bo wzywać będziemy do mordu” - mówi Kowalski
„Jego słowa są rzeczywistością, ponieważ są wypowiedziane przez niego. To kolejny objaw jego rozrośniętego ego. A te słowa to głupstwa.” - mówi Bartoś
Źródło tutaj.
Dzisiejsza wypowiedź prezesa nie pozostawia żadnych wątpliwości jak będą wyglądały najbliższe tygodnie... PiS żąda komisji śledczej ws. morderstwa w Łodzi.

To, że stawia się pytanie „cui bono?” to normalne. Koszmarem jest, że odpowiedź jest tak jasna i prosta.

Trzy rodzaje kłamstwa

  • Kategoria: Polityka
  • Troll
Jak wiadomo - w myśl starego porzekadła istnieją trzy rodzaje kłamstwa: zwykłe kłamstwo, wierutne kłamstwo oraz statystyka. Najbardziej nieskazitelna formacja polityczna pod słońcem postanowiła tym razem podziałać trochę w tym trzecim obszarze, z lekką domieszką pierwszego.
Na oficjalnej stronie organizacyjnej PiS znalazł się artykuł pod tytułem "Czas na zmianę w Warszawie". Autor, radny m. st. Warszawy, Tomasz Zdzikot, powołuje się w nim na wyniki rankingu European Cities Monitor, publikowanego przez firmę Cushman & Wakefield. Tezy przedstawione na podstawie tego raportu są doprawdy miażdżące. Oddajmy głos autorowi:
"[...] w kategorii „jakość życia mieszkańców” spośród 36 badanych miast Warszawa uplasowała się na… 35 miejscu, wyprzedzając tylko Moskwę. To najlepsze podsumowanie dobiegającej końca kadencji Hanny Gronkiewicz-Waltz jako Prezydenta Warszawy."
"W analizie różnego rodzaju badań i sondaży często istotny jest nie tylko sam wynik, ale i trend. Może więc jednak Warszawa pod rządami PO i SLD rozwija się nadrabiając zapóźnienia? Niestety tylko od 2009 roku w kategorii jakość życia mieszkańców Warszawa spadła z 33 na 35 miejsce, w kategorii transport wewnętrzny z 29 na 33, zaś w zakresie ochrony środowiska z 24 na 32…"
Faktycznie, nie wygląda to różowo, ale nauczony doświadczeniem postanowiłem sam sprawdzić, co mówi raport. Przeczytałem, zmartwiłem się - Warszawa rzeczywiście nie jest prymusem wśród europejskich metropolii. Diabeł jednak jak zwykle tkwi w szczegółach, a w dodatku pamiętajmy, że - podobnie jak trzy rodzaje kłamstwa - "istnieją dwa rodzaje prawdy, mianowicie cała prawda i gówno prawda."
No więc jak to jest z tymi szczegółami i cała prawdą?
  1. Raport ECM jest poświęcony klasyfikacji miast pod względem atrakcyjności dla światowego biznesu; powoływanie się nań w kontekście oceny  jakości życia mieszkańców wydaje mi się nadużyciem ("jaka dzisiaj temperatura? 1003 hektopaskale!). Ale może się czepiam. Nic to, że w rankingu ECM w ogóle nie występuje kategoria "jakość życia mieszkańców"; wnikliwemu analitykowi z PiS to nie przeszkadza i posłużył się własnym (?), nowatorskim tłumaczeniem zwrotu "Quality of life for employees"", czyli "Jakość życia pracowników". Co - że nie każdy mieszkaniec Warszawy jest pracownikiem korporacji? A kto by tam zwracał uwagę na drobiazgi...
  2. Nie sposób się nie zgodzić ze stwierdzeniem, że w rankingach ważny jest nie tylko jednostkowy wynik, ale także (jeśli nie przede wszystkim) trend. Pan Zdzikot - być może ze względu na ułomności językowe, które nie pozwalają mu odróżnić "mieszkańca" od "pracownika" - nie zauważył jednej z kategorii raportu, która odpowiada na pytanie: "Na ile dane miasto się polepsza?" ("Cities improving themselves"). W tej kategorii Warszawa zajęła piąte miejsce na 36 miast, ex aequo z Pragą i Paryżem.
  3. Nie da się jednak ukryć, że pracownicy to przecież też mieszkańcy, więc skoro mówią, że w Warszawie żyje się im gorzej niż w Barcelonie (1-sze miejsce w rankingu "jakość życia"), to chyba nie ma powodu, żeby im nie wierzyć. Tak, szary obywatel nie ma w Warszawie lekko pod twardym butem Hanny Gronkiewicz-Waltz. Udowadnia to rzut oka na opis metodologii badania:
  • Do badania wybrano 500 firm z listy największych europejskich koncernów w 9 krajach.
  • W wybranych firmach respondentami byli członkowie zarządów (Board directors) lub dyrektorzy wyższego szczebla (Senior managers).
  • Badanie przeprowadzono telefonicznie, średni czas trwania rozmowy - 20 minut.
Jak się żyje w Warszawie przeciętnemu człowiekowi? Pewnie nielekko. Współczuję prezesowi korporacji, odczuwającemu zrozumiały dyskomfort po przeprowadzce z Barcelony do Warszawy. A szczególnie wzrusza mnie troska PiS'u o tę grupę społeczną.

Pan Zdzikot w ogóle zachowuje się trochę jak bohater komedii kryminalnej, który właśnie obrabował bank, schował forsę pod łóżko, a po zakończonej przez policję bezskutecznej rewizji w jego mieszkaniu mówi z triumfem do rozzłoszczonego komisarza: „zapomniał pan popatrzeć pod łóżkiem!” (znaczy się – przechytrzył gliniarzy i teraz im to bezlitośnie wytyka żeby ich jeszcze bardziej ośmieszyć). Wcześniej nie wiedziałem o istnieniu rankingu ECM, uświadomił mi to dopiero pan Zdzikot. Zajrzałem więc pod to łóżko. Co tam znalazłem?
Wszyscy pamiętamy, kto był najlepszym w dziejach prezydentem RP a wcześniej – najlepszym w dziejach prezydentem Warszawy (od listopada 2002 do grudnia 2005). Rzut oka w archiwum badania ECM pokazuje wyniki kategorii „jakość życia pracowników… oops, przepraszam – mieszkańców” w roku 2004 i 2005, czyli pod koniec najlepszej w dziejach prezydentury miasta. Były to miejsca odpowiednio 29 i 29. Czyli – nie tylko lepiej niż za okupacyjnych rządów HGW, ale w dodatku na stabilnym poziomie!
Otóż – nie do końca. W 2005 roku (podobnie jak w 2003 i 2004) w rankingu brało udział nie 36 miast, tylko 30. Warszawa była zatem… przedostatnia. Kogo zdystansowaliśmy? Zgadliście – tylko Moskwę… Myślicie zapewne, że skoro podobny wynik był w roku 2004, to również i wtedy Warszawa była przedostatnia (no bo przecież zajęła 29 miejsce na 30 miast)? I tu znowu Was zaskoczę – dwa miasta zajęły ex aequo ostatnie, 29-te miejsce; Warszawa i… mam mówić, kto jeszcze? Dla porządku tylko dodam, że w 2003 Warszawa też była przedostatnia, a na ostatnim miejscu uplasowała się… eeee, to się już robi nudne.
Jak to napisał pan Zdzikot? „Czas na zmianę [władzy] w Warszawie”? Ale właściwie – po co?