Polub NaszePanstwo.pl na   

„Jaki prezydent, taki patriotyzm”

  • Kategoria: Polityka
  • Derektor
Minęło pół roku od katastrofy. Pamiętam ten poranek doskonale. Pamiętam w jakim byłem smutku tego dnia, ba, każdy z nas był. Nagle to wszystko zaczęło się zmieniać w jakąś komedię: Wawel, przyjaciele Rosjanie, odmieniony brat bliźniak, stwierdzenie zamachu, krew na rękach, KRZYŻ... Zginęło tylu ludzi, w tym prezydent Polski (jaki by nie był), a mnie to już nie rusza, bo przez tę całą szopkę wszystko straciło na wartości, spowszedniało.
Zwolennicy JK kroczą razem z nim jakimiś mrocznymi lochami polityki z okrzykami: "oddajcie krzyż", "tu jest Polska" i "my jesteśmy prawdziwymi Polakami".

Ja się od tego wszystkiego odcinam. Mój świat jest normalny (?)

Parszywa dziesiątka, czyli jak inwigilowano dziennikarzy za IV RP

  • Kategoria: Polityka
  • sunset
ABW znała billingi Moniki Olejnik z prawie dwóch lat! Aż 20 razy ściągała dane o rozmowach reporterów RMF FM! CBA tropiło źródła "Gazety"! Jakim prawem? W latach 2005-07 Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Centralne Biuro Antykorupcyjne i policja zbierały dane na temat rozmów telefonicznych co najmniej dziesięciorga dziennikarzy. Inwigilowani w ten sposób byli: Monika Olejnik (TVN 24 i Radio Zet), Cezary Gmyz ("Rzeczpospolita"), Maciej Duda ("Rzeczpospolita", "Newsweek"), Roman Osica i Marek Balawajder (obaj RMF FM), Piotr Pytlakowski ("Polityka"), Andrzej Stankiewicz ("Newsweek"), Bertold Kittel ("Rzeczpospolita"), Wojciech Czuchnowski i Bogdan Wróblewski (obaj "Gazeta Wyborcza").
całość tutaj
I IV RP Jarosława Kaczyńskiego nie była państwem policyjnym?! sądzę, że komentarz osoby wstawiającej wpis jest tutaj zupełnie niepotrzebny...

wpis za Gall Anonim, thx Uśmiech

Polityka historyczna a „sprawa polska”

  • Kategoria: Polityka
  • sunset
PiS bardzo często odwołuje się do historii, do historyków z IPN i UW, a doskonale wiemy (chyba) w jaki sposób PiS manipuluje historykami i poprzez nich historią. Dzięki tej manipulacji mamy całkowicie zafałszowaną "oficjalną" historię Solidarności oraz całkowicie zafałszowaną historię rodziny Kaczyńskich. Nie mówiąc już o całkowitym zafałszowaniu etyki i historii członków PiS (vide sędzia Kryże).
Warto by spojrzeć troszkę, jak patrzą na historię najnowszą Polski prawdziwi historycy i to tacy, którzy naprawdę są tematem zainteresowani i naprawdę lubią Polskę.
PiS nie jest normalną opozycją, a sektą polityczną, posiadającą guru, misję i własnych świętych. To raczej ruch wywrotowy, który próbuje nie tyle polepszyć III RP, co ją zburzyć - mówi w rozmowie z „Newsweekiem” wybitny znawca polskiej historii profesor Norman Davies.
Norman Davies nie jest komuchem, nie jest też płatnym pachołkiem Rosji i Niemiec. Nie jest też Żydem. Ciekawe, że PiS całkowicie omija w swoich komentarzach postać Normana Daviesa, który przecież nie pozostawia na Jarosławie Kaczyńskim suchej nitki. Czyżby Jarek nie potrafił go jeszcze zaszufladkować i przez to udaje, że go nie ma?

Wywiad z Normanem Daviesem dla Newsweek Polska
Wywiad Normana Daviesa dla Polityki - część 1
Wywiad Normana Daviesa dla Polityki - część 2

Jedno jest pewne. Rzeczywiście PiS przestał być partią polityczną sensu stricto. Jest to sekta. Sekta z guru, którym jest Jarosław Kaczyński. Możemy to zaobserwować chociażby po zachowaniu naszego wiernego bluzgacza @fb. @fb wierzy w Jarka i nic co napiszemy nie jest w stanie zmienić jego wiary.

Ugór pana P.

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Janusz Palikot wyrusza na swoistą krucjatę. Trudno dzisiaj ocenić, czy będzie to trochę jak strzelanie na wiwat w komisji Przyjazne Państwo, czy chęć zagospodarowania realnego zapotrzebowania społecznego, czy też wyrobiona w latach biznesowych samodzielnego - z sukcesem - zarządzania niechęć do posiadania przełożonych. Manifest jest porywający:
„Dziś dojdzie do swoistej manifestacji. I nawet nie chodzi tym razem o poparcie, bądź nie dla Palikota. Teraz raczej chodzi o poparcie dla projekcji marzeń przyszłości Polaków. Tych którzy tu i teraz chcą dobrze i uczciwie żyć, którzy nie oczekują wielkich rzeczy i wspaniałych projektów, a po prostu NORMALNOSCI.”
Oto kilka przygotowanych postulatów (podobno już ustaw):
Zakaz uczestniczenia osób duchownych w uroczystościach państwowych, jawność dokumentów urzędowych i równa pensja dla mężczyzn i kobiet - to 3 z 15 postulatów programowych, które Janusz Palikot ma zaprezentować podczas dzisiejszego kongresu Ruchu Poparcia Palikota. (źródło: tutaj)

IBO Homo Homini przeprowadziło pierwsze badanie:
4 proc. nie zaspokaja jednak ambicji Palikota, który liczy na wejście do Sejmu. Jak przyznał w zeszłym tygodniu w rozmowie z Agnieszką Kublik, w przyszłorocznych wyborach liczy na 7-12 proc. głosów. (źródło: tutaj)

Koledzy z parlamentu są oczywiście mniej niż entuzjastyczni…
Mariusz Błaszczak, Jarosław Gowin, Marek Wikliński, Jarosław Kalinowski – mocno wątpiąco o możliwościach partii Palikota – a może tylko zaklinają rzeczywistość?

Premier również się nie przejął… - czytaj tutaj

Palikot ze swojego poletka przeskakuje na całkiem spory ugór – czy uda mu się go zaorać? Fajnie by było – i dla niego, bo zmieniłby swoje „położenie polityczne” i dla zainteresowanych, bo mieliby swoją reprezentację.

Prawda wyzwoli Romaszewską?

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Kanclerz Zofia Romaszewska odeszła z Kapituły Orderu Orła Białego z powodu rozbieżność postaw moralnych z prezydentem Komorowskim i z powodu krzyża co opisuje tak:
„Po swoim mianowaniu powinien natychmiast złożyć kwiaty przed krzyżem. Dodała, że wszyscy byliby zachwyceni, krzyż zostałby przeniesiony, a ludzie nosiliby go na rękach.”
Widok Sałaciaka noszącego prezydenta na rękach – bezcenny! Tu pełny opis i clipy do posłuchania z Salonu Trójki 29.09.2010.
Dzisiaj już coś więcej się wyjaśniło, temat stał się mocno oślizgły, a cytat z pani Romaszewskiej mówi wszystko (źródło tutaj):
„To wszystko nieprawda, ja nie jestem członkiem PiS i wszystkich traktuję równo, nikt z PiS nie był wyróżniany - powiedziała "Gazecie" Zofia Romaszewska. - Owszem, były zaszłości dotyczące całego życia osób, a one istnieją nawet wtedy, gdy się zginęło pod Smoleńskiem – dodała.”
Jeżeli ktoś wie w czym życie Gosiewskiego i Putry było piękniejsze od żywotów reszty zmarłych, proszę o zamieszczanie objaśnień. Z kopią dla Prezesa.

Mam wrażenie, że prezydent Komorowski ma to samo szczęście co PO – w zestawieniu z obrzydliwą facjatą PiS nie musi robić nic – bo przez porównanie będzie piękny, mądry i świetlany.

Prezes aktor przeistacza się w Prezesa pisarza… ale ciągle o Ruskich.

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Ryszard Czarnecki, nasza kochana baba z magla, TYM RAZEM UJAWNIA DIAMENCIK.
Jarosław Kaczyński raczy nas swoim kolejnym problemem – galopującą megalomanią. W odróżnieniu od innych galopujących przypadłości rażących wyłącznie chwilowo niedysponowanego, megalomania Jarosława czyni z nas pośmiewisko w gronie szerszym niż koledzy z PiS…
„Relacje pomiędzy Europą Środkowo-Wschodnią i USA muszą być ulicą dwukierunkową. Kraje naszego regionu również są zaniepokojone polityką Teheranu czy sytuacją na Bliskim Wschodzie niemniej, nasz region musi mięć zapewnioną ochronę i bezpieczeństwo. Piszę o tym niedługo po przeprowadzeniu wspólnych manewrów wojskowych Rosji i Białorusi pod kryptonimem „Zapad”, gdzie „wrogiem” był mój kraj.”
Niewiele zostało z „braci Rosjan”, mamy tylko wrogich Ruskich…
„Europa w 2010 roku jest zdominowana przez największe państwa członkowskie UE w dużo większym stopniu niż to miało miejsce w roku 2004. Traktat Lizboński nie pomógł zrealizować obietnicy znacznego zwiększenia roli Europy w polityce międzynarodowej. Ten instrument nie załagodził także skutków światowego kryzysu finansowego.”
Nie pytam jakie parametry porównuje Jarosław Kaczyński, bo sam nie wie – ale jak to brzmi – traktat Lizboński instrumentem łagodzenia kryzysu! 
„W życiu potrzebne są przyjaźnie, a w polityce – sojusze. Przyjaźni nie buduje się poprzez egoizm, sojuszy zaś nie cementuje się przez zapominanie o sojusznikach. (…) Należy odkurzyć drogowskazy wartości w polityce międzynarodowej.”
Sam początek dedykuje pewnie swoim zmaltretowanym totumfackim…
„Zgodnie z tymi zasadami postępował w życiu publicznym mój brat, Prezydent RP Lech Kaczyński, i dla nich zginął w straszliwej katastrofie smoleńskiej.”
Nie ulega wątpliwości, że nie warto było zginąć w tej strasznej katastrofie, dla wyborczego cyrku i elekcyjnej pompy braci Kaczyńskich!

A… i na koniec z konferencji prasowej 29.09 ok. godz. 15:50 dowiadujemy się , że to nie list, tylko artykuł pana prezesa… Przez przypadek skserowany i rozdany niezainteresowanym, ale nie list, nie list...

Obraz wart tysiąca słów

  • Kategoria: Polityka
  • Derektor

To co ten pan i jego szajka wyprawia na scenie politycznej mogę zastąpić jednym obrazkiem.
Jeżeli ktoś ma ochotę, to może w komentarzu uzupełnić dymek.

Świetlana przyszłość

  • Kategoria: Polityka
  • Derektor

Warszawa, rok 2020. Wycieczka szkolna uczniów szkoły podstawowej zwiedza stolicę.

- Uwaga, dzieci, dochodzimy do ulicy Lecha Kaczyńskiego, która przez wiele lat była nazywana Krakowskim Przedmieściem – mówi pani nauczycielka.
- Jak to? Przecież przed chwilą byliśmy na ulicy Lecha Kaczyńskiego!
- Oj, Piotrusiu, znowu nie uważałeś. To nie była ulica, tylko aleja, i nie Lecha Kaczyńskiego, tylko Prezydenta Kaczyńskiego.
- Psze pani, a co to za budynek?
- To Sanktuarium Lecha Kaczyńskiego Jedynego Prezydenta IV RP, dawniej był to Pałac Prezydencki. Chciałabym wam zwrócić uwagę na stojące przy bramie krzyże. Wiecie skąd się wzięły?
- Kogoś tu ukrzyżowali?
- Nie, Wojtusiu. No jak to? Nie wiecie?
- Nie wiemy, psze pani.
- No przecież macie w tygodniu po 5 lekcji z historii życia Lecha Kaczyńskiego.
- No tak, ale w podstawówce przerabia się tylko młodzieńcze lata Kaczyńskiego, ostatnio mieliśmy lekcje o Pierwszej Komunii pana prezydenta.
- Jak to młodzieńcze lata? A reszta?
- Resztę żywota Lecha Kaczyńskiego przerabia się dopiero w gimnazjum i liceum, psze pani.
- Aaaa, chyba, że tak. No więc słuchajcie, drogie dzieci. Ten wielki krzyż postawiono tu po śmierci pana prezydenta, aby oddać cześć jego pamięci i przez długie lata toczono walki, aby mógł tu pozostać. Na szczęście teraz może tu stać i nikt go nie zabierze.
- Psze pani, a można sobie przy nim zrobić zdjęcie?
- Można Martynko, ale uważaj, aby go nie dotknąć, bo jest na nim metalowa siatka, która jest pod wysokim napięciem. To takie zabezpieczenie, gdyby ktoś próbował zabrać stąd krzyż.
- A ten mniejszy krzyż to skąd?
- Ten mniejszy postawiono, aby uczcić pamięć tych, którzy bronili tego dużego krzyża.
– Psze pani, a wejdziemy do środka pałacu?
- Niestety, nie możemy, bo właśnie jest w nim remont. Włoscy malarze malują olbrzymi fresk na suficie.
- Psze pani, a co to jest fresk?
– Takie malowidło na suficie, widzieliście przecież fresk w Kaplicy Sykstyńskiej.
- Ja nie widziałem.
- Jak to, Wojtusiu? Nie byłeś z nami rok temu na wycieczce Śladami Wielkiego Męża Stanu – misje zagraniczne Lecha Kaczyńskiego?
- Nie, bo byłem wtedy chory.
- A, psze pani, a co będzie na tym fresku namalowane?
- Arcydzieło, moje drogie dzieci. Będzie na nim przedstawione jak Bóg przekazuje Lechowi Kaczyńskiemu berło i koronę, aby zaprowadził porządek na Ziemi.
- Oj, to szkoda, że nie można wejść do środka i zobaczyć.
- Mówi się trudno, ale możemy obejrzeć pałac, to znaczy sanktuarium z zewnątrz, też jest co oglądać.
- Ooo, a co to są za tablice?
- To 14 stacji przedstawiających mękę Lecha Kaczyńskiego, jaką przeszedł w czasie swojego życia.
- „Stacja 7 – Lech Kaczyński kłóci się z Donaldem Tuskiem o krzesło w Brukseli po raz drugi” – fajne!
- A patrzcie tu: „Lech Kaczyński przez Niemców kartoflem nazwany”!
- No już starczy, musimy iść dalej – mamy jeszcze tyle do zobaczenie w Warszawie.
- O kurcze! Patrzcie to! Co to za wielkie bryły, psze pani?
- Oj, Piotrusiu, przecież widać, że to buty.
- A po co ktoś postawił taki wielki pomnik butom?
- To nie jest pomnik butów, tylko pierwszy element budowanego pomnika Lecha Kaczyńskiego. Na razie zrobili mu tylko buty, ale cały czas budują resztę postaci.
- Ale psze pani, ten pomnik będzie tak wielki, że jego głowy w ogóle nie będzie widać z ziemi!
- No, w Warszawie na pewno nie da się zobaczyć twarzy pana prezydenta, ale za to z Moskwy jego srogie spojrzenie będzie widoczne doskonale…