Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - maj II_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
W związku z tym, że czas ucieka, a Taurus nadal nie może niestety zająć się „Wydarzeniami” z przyczyn od niego niezależnych, pozwalam sobie sklecić kolejne kalendarium pod jego nieobecność. A jednocześnie: Taurus, czekamy! Obyś wrócił jak najprędzej!


08.05.2020

Rafał Trzaskowski kandyduje na prezydenta Rzeczypospolitej. To już oficjalne. Kidawa została poproszona o usunięcie się w cień.
Szkoda mi Kidawy jako człowieka, bo kobietą wydaje się być sympatyczną. Ale, trzeba to bezstronnie przyznać, jako kandydatka na prezydenta nie podołała zadaniu. Jak powiedział ktoś z jej otoczenia: „była za dobra”. Przykro mi, ale to nie najlepsza rekomendacja na następne pięć lat, z czego jakiś czas współrządzenia z pozbawionymi sumienia wariatami.
Zastąpił ją Trzaskowski. Czy ma szanse? Po kilku dniach w sondażach okazało się, że idzie łeb w łeb z Kosiniakiem i Hołownią. Czyli nadal słabo. Ale któż wie, kto przejść może do drugiej tury?
Wybaczcie prywatę, wkręcę swoje zdanie: jeżeli żaden z tej trójki nie pójdzie po zwycięstwie sprzedać się Polskiej Zjednoczonej Prawicy Rzeczpospolitej – to dla mnie może być każdy z nich. Ale, znając przeszłość PSL, troszeczkę się boję o pryncypialność „tygryska”…
A co do Kidawy – Błońskiej? Zgadlibyście, kto ją najbardziej ukochał? Tak, tak, te pisowskie poczciwiny… Od tygodnia słyszymy, jak to ją źle potraktowano, jak to się nie godzi… Holecka prawie piany dostała w telewizji tfu!... publicznej, jak to tę biedną Kidawę potraktowano. Na ripostę posła PO, który stwierdził, że Szydło wywalono na kopach zaraz po bukiecie kwiatów od wodza stwierdziła, że Szydło chociaż kwiatki dostała.
Taki umysł. Pisowski.


10 – 12.05.2020

Sejm proceduje nad nową ustawą dotyczącą ordynacji wyborczej. W sposób nam już znany i sromotnie monotonny: innym tego rodzaju zgłoszonym przez opozycję ustawom nawet nie zdążono jeszcze nadać numeru sejmowego, a napisana na kolanie ustawa PiSu już jedzie przez sejmowy konwejer.  Marszałek Terlecki proceduje niczym Kuchciński za najlepszych lotów… znaczy dni. Żadnej dyskusji, żadnych wniosków, wyłączanie mikrofonu, czysto mechaniczny proces udowadniania opozycji, że zemsta jest słodka. Na dwadzieścia jeden poprawek opozycji, dość technicznych i obojętnych, powiedzmy to, ideologicznie, przyjęto… jedną. Lewicy.
Taka parodia parlamentaryzmu sprawiająca wrażenie, że sejm to już właściwie kwiatek do kożucha pewnego Jarosława.
Wrażenie być może byłoby mniej przygnębiające, gdyby posłowie opozycji, traktowani w tym procedowaniu jak śmieci, postanowili pokazać swoją niezgodę. Na przykład taki poseł Braun z Konfederacji, który został przez Terleckiego potraktowany tak, że gdyby był faktycznie nobliwym konserwatystą od kodeksu Boziewicza, na jakiego się pompatycznie kreuje – toby nie tylko głosował przeciw, ale być może jeszcze dał Terleckiemu w pysk. Na szczęście zwyciężyły obyczaje parlamentarne: Konfederacja pokazała, czym jest w istocie, głosując jak PiS, jak za panią matką. PSL i Lewica wstrzymały się od głosu – przeciw było tylko KO i troje posłów lewicy.
Rozumiem, że wszyscy są tymi wyborami zmęczeni. Ale czy aby pokazywanie PiSowi, że nadal może zachowywać się po bandycku – i to po takiej kompromitacji z wyborami – nie jest co najmniej nieroztropne?
Tak, tak, panowie: Kosiniak-Kamysz, Biedroń i Czarzasty. Skoro nie stać was nawet na symboliczny opór wobec nagiej przemocy w niszczeniu powagi sejmu – to jaka jest gwarancja, że wasz prezydent będzie odważniejszy?
Z ciekawostek: z dziejów pisiej hipokryzji, odc. 2345. Pan minister Szumowski oświadczył niedawno, iż wybory poprzez lokale wyborcze będą bezpieczne dopiero za dwa lata i dlatego właśnie koniecznie trzeba było przeprowadzić 10.05 wybory korespondencyjne. Po czym zagłosował za… mieszanymi. Nawet się nie wstrzymał.


12.05.2020

Wyborcza ujawnia aferę z maseczkami związaną z ministrem zdrowia Szumowskim. Okazuje się, że gówniane maseczki bez certyfikatów i atestów rząd zakupił poprzez brata Szumowskiego od ich wspólnego znajomego, instruktora narciarskiego, za pięć milionów złotych. A w tym celu powołano firmę, która istniała jeden dzień.
Czasem nie warto ruszać pewnych rzeczy kijem, o czym zawsze przestrzegali starsi na podwórku. A te dziennikarzyny ruszają. No i proszę:
„Dotacje dla firmy brata ministra Szumowskiego. Przekazano 74 mln zł
Państwowe dotacje i granty dla OncoArendi Therapeutics, firmy Marcina Szumowskiego, płynęły w ostatnich latach szerokim strumieniem. Pieniądze przyznawało m.in Narodowe Centrum Badań i Rozwoju.”
[portal money.pl]

To już wiadomo, skąd to zmęczenie i oczy podkrążone. Z księgowości po nocach.
To jest naprawdę fenomen, ja nie wiem, czy to się nawet kiedykolwiek udało w jakimś państwie afrykańskim czy południowoamerykańskim: nie ma, no nie ma żadnej poważnej sprawy czy osoby w pisim państwie, za którymi nie stałaby jakaś afera. Mistrzostwo świata. Niezaprzeczalne. Gang Olsena zważywszy na to, jak prawdopodobnie skończą.


13.05.2020

Po trzech i pół dnia bezowocnych obrad, które – jak się okazało, obradami sensu stricto nie były ze względów proceduralnych, a okazały się dość nerwowym spotkaniem sędziów – „sędzia” Zaradkiewicz (został sędzią z poruczenia nowego KRS, więc tytuł jest dyskusyjny) przerwał „obrady” i zwrócił się do swojego protektora, Andrzeja Dudy, o zajęcie się regulaminem obrad.
Zaradkiewicz, jako nasłany przez prezydenta „komisarz” postanowił pokazać swą ideologiczną twardość i zrobił dokładnie to, co pisi robią od lat w sejmie, komisjach sejmowych i senacie. Postanowił mianowicie działać po bandycku, nie oglądając się na żadne formy przyzwoitości, bez trybu, sensu, prawa i taktu, za to podobnie skutecznie.
Pomysł okazał się karkołomny, ponieważ Zaradkiewicz postanowił wielokrotnie złamać prawo wobec kilkudziesięciu sędziów Sądu Najwyższego. I – ku jego zapewne zdumieniu, i zapewne także zdumieniu jego zleceniodawców – wyłączanie mikrofonów nie pomogło. Fanfary w reżimowych mediach o rzekomym postkomunizmie sędziów SN też nie.
Być może Zaradkiewicz nadal jest zdziwiony, ale teraz ma na to zdziwienie więcej czasu, albowiem został odwołany. Widzicie, towarzysze, atak przypuszczono zbyt szybko i bez przemyślenia. Ale to nie znaczy, że następnych ataków nie będzie, prawda?


12.05.2020

Andrzej Duda wywołał prawdziwą sensację biorąc udział w kampanii #hot16challnege2. Czy to był wyborczy Blitzkrieg? Powiedzmy tak: ci, którzy go do tego namówili, schowali się za ostrym cieniem mgły. Brak ojców sukcesu.


15.05.2020 – do chwili obecnej

Marek Niedżwiecki odchodzi z Trójki. A za nim: Piotr Metz, Agnieszka Szydłowska, Agnieszka Obszańska, Michał Olszański, Hirek Wrona,  Marcin Kydryński.
Na koniec odchodzi z Trójki Piotr Kaczkowski. Będący tam od 56 lat. Będący jej magicznym głosem. Z „Trujką” zrywają współpracę duże wytwórnie (np. Mystic Production) i artyści z Polski. Nie posłuchamy już tam w związku z tym Deep Purple, Pink Floyd, czy ziomala Podsiadło. A to pewnie nie koniec bojkotu. Jak wieść niesie, już jakieś pasmo musi prowadzić wicedyrektor. Może poratują Semka, Lisicki, Wolski i Pietrzak.

Co idzie za tymi, którzy odeszli, będąc zgodnie ze słowami Bartoszewskiego - przyzwoitymi? Zmasowany atak szachermacherowych trolli prostytuujących się za publiczne pieniądze: „Wreszcie te dziadki ustąpią miejsca młodym”, „Przecież to esbecja”, „Niedźwiecki to tajny agent o pseudonimie „Bera”.
Poznajecie? Tak, tak, to ten sam aktyw robotniczo–chłopski z ORMO i z pałami.

A co się stało faktycznie?

Kazik nagrał utwór „Twój ból jest lepszy niż mój” o wizycie pewnego Prezesa wszystkich Prezesów, który wjechał sobie na cmentarz limuzyną, kiedy wszystkim innym tego zakazano. Piosenka wygrała listę przebojów prowadzoną przez Marka Niedźwieckiego.
Dyrektor muzyczny Trójki, Piotr Metz, dostał od swojego szefa, Tomasza Kowalczewskiego,  SMS o trzeciej w nocy:
"Piotrze, dopilnuj aby piosenka o której rozmawialiśmy nie była na antenie".

Co było potem? Ano:
„Nieznany muzyk zarzucił Niedźwieckiemu łapówkarstwo
W niedzielę wieczorem portal TVP Info zrelacjonował wpis osoby przedstawiającej się jako Tomaldo Banjo. Użytkownik podawał się za muzyka zespołu Antyquariat i zarzucił Markowi Niedźwieckiemu branie łapówek za umieszczanie utworów na Liście Przebojów Trójki. W poniedziałek rano tekst usunięto, a następnie opublikowano jego zmienioną wersję.”
[onet.pl]

„Dyrektor Trójki: dokonano manipulacji przy liczeniu głosów:
"Szanowni Słuchacze, podczas elektronicznego głosowania nad Listą Przebojów Trójki w dn. 15.05.2020 r. został złamany regulamin i do głosowania wprowadzono piosenkę spoza listy. Nadto dokonano manipulacji przy liczeniu głosów oddawanych na poszczególne piosenki, co zafałszowało wynik końcowy" - napisał w sobotę w oświadczeniu Tomasz Kowalczewski, Dyrektor-Redaktor Naczelny Programu 3 Polskiego Radia.

[Regulamin taki nie istniał i nie istnieje. „Manipulacja” polegała na tym, że Niedźwiecki i współpracownicy usuwali głosy oddane masowo z jednego adresu IP. Bo zawsze było tak: jeden człowiek – jeden głos. Od lat osiemdziesiątych, kiedy Niedźwiecki odrzucał cztery z pięciu pocztówek z głosem od jednej osoby. Czy Kowalczewski to wie? Wie, ale trzęsie gaciami przed swoim szefem. A ten szef to:]

Agnieszka Kamińska prezes Polskiego Radia:

„Oskarżenia takie (o cenzurę - przyp. red.) są kłamliwe i niesprawiedliwe, gdyż to właśnie redakcja podjęła natychmiastowe działania, by odkryć prawdę i podać ją do publicznej wiadomości. Właśnie po to, aby słuchacze mieli poczucie i gwarancję, że głosowanie odbywa się w sposób absolutnie bezpieczny i uczciwy, w tej sytuacji jedynym słusznym rozwiązaniem było unieważnienie tego notowania przez dyrekcję Programu Trzeciego.”

I co, nie wierzycie? Jakże mogłaby kłamać, przecież jest na tym stanowisku partyjną nominatką z ramienia prawych i sprawiedliwych?
A, przypominam, szachermacherowa i telewizyjna szczujnia idą pełną parą, aż się paski grzeją, samo gęste idzie: „agenci”, „kodomici”, „esbecja”…

I po tym rozrzucie gówna wchodzi pan Metz w białym garniturze i mówi: dobry wieczór Państwu. Oto zdjęcie sms-a, jaki dostałem o trzeciej w nocy. O treści:

"Piotrze, dopilnuj aby piosenka o której rozmawialiśmy nie była na antenie".

Mają już swoje prokuratury. Mają już swoich, na razie znanych, sprawców, co wsadzają prezydentom miast noże w brzuchy. Mają propagandę. ZOMO na Placu Zamkowym.
I mają też cenzurę.

Tak. To MUSI być Polska JEGO marzeń…

Pieśń zła

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


W tym W tym tygodniu wszyscy niewątpliwie pragnęlibyśmy posłuchać piosenki p. Koracza o zdrowiu:

https://www.youtube.com/watch?v=EskcNN8YtL4

Niestety, obecnie jest to niemożliwe z uwagi na gościnne występy p. Koracza w Ułan Bator. W związku z tym autor niniejszego „wieczoru z tysiącem atrakcji” skupił się na znalezieniu innego utalentowanego artysty, który mógłby twórczo zinterpretować dzisiejszy program. W trakcie poszukiwań nastąpiło olśnienie, z nagłością gromu, oświeceniem błyskawicy - tak, ciągle mamy ten talent w podświadomości, by wypełzł w odpowiednim czasie:

https://www.youtube.com/watch?v=itvOrUaeOXk

Pan Cwynar! Czy się zgodził? A jakże:

https://www.youtube.com/watch?v=ygfOBGRrdPE

Zapraszamy pionierów dobrej zmiany na godziwą rozrywkę dla ludzi pracy! Wsiegda gotow!

 
Śpiewogra XXIII
pt.: „Ciężka jest służba trolla”



Tyle roboty jest w propagandzie,
Płacą od posta wszak dość malutko,
Trzeba specjalnej tu mentalności,
By taką tanią być prostytutką.

Wszędzie anarchia, a kraj się wali,
Płonąć zaczęły Polakom łóżka;
K..rew nie zbrakło, co się sprzedali,
By władza była w rękach staruszka.

To nie raz pierwszy w dziejach podłości:
„Honor!”, „Ojczyzna!” – drą się półgłówki,
Nadęcie bredzą o swej „polskości”,
Gdy ją sprzedali za dwuzłotówki.
 
KURTYNA
 
Śpiewogra XXIV
pt.: „Antypolskie knowania”



występują:
Grupa Bildenberg, George Soros, Światowy Kongres Żydów, przedstawiciel Reptilian, Najjaśniejszy z Illuminatich, Angela Merkel, Donald Tusk, masoni, cykliści, antypapież, tajny szef organizacji LGBT i Światowa Rada Wegetarian do spraw Klimatu.

motto: „Idźmy na wschód, tam musi być jakaś cywilizacja”


A. Merkel: Witam zebranych na comiesięcznej konferencji o tym, jak zaszkodzić Polsce i Polakom. Przypominam, że nasz główny i podstawowy cel, czyli robienie Polakom na złość, cierpi ostatnio ze względu na ogólną trudną sytuację światową związaną z koronawirusem i kryzysem gospodarczym. Ale zwracam się do was, panie, panowie i jaszczury: trudności w realizacji programu nie są przecież powodem, aby zarzucić jedyne, co nas tak naprawdę kręci, czyli szkodzenie Polsce. Co więcej, Mensch, my powinniśmy tę sytuację wykorzystać! Co macie państwo do powiedzenia?!

Przedstawiciel Reptilian: Przyznaję się, że popełniliśmy błąd. Koronawirus miał brać tylko Polaków, a bierze całą populację. Technicy starają się już naprawić błąd, ale powoli to idzie. Próbujemy troszkę przerzedzić Polaków masztami 5G, ale na to też trzeba czasu.

D. Tusk: Ja chciałem wtrącić. Ad vocem. Sabotażysta tu jest i to bynajmniej nie ja! Kto dał Polakom do ręki tajną technologię aluminiowych czapeczek?! Teraz już wiedzą…

G. Soros: Pewnie sami na to wpadli. Przecież są tak przebiegli! Finansuję szczepionki, ile wlezie, czipów tam nawkładałem, jak w kaszę skwarków – i nic! Proszę przedstawiciela Światowej Rady Wegetarian do spraw Klimatu, aby zaznajomił państwa z najnowszymi ustaleniami…

Przedstawiciel Światowej Rady Wegetarian do spraw Klimatu: Sprytni są skubańcy, sprytni. Próbowaliśmy wiatraków, ale połapali się w naszych lewackich planach… Dalej palą węglem, psiekrwie, na nasz pohybel. Jak mamy marzyć o depopulacji Polaków, jak oni węglem palą i oponami, ja się pytam?! Tylko odporność stadną wzmacniają…

Tajny szef LGBT: Na naszym odcinku też kiepsko. Mamy tam swojego agenta, na prezydenta nawet startuje. Ale Polacy go stopują, przejmując kolejne instytucje państwowe za pomocą konserwatystów – na przykład ostatnio Sąd Najwyższy przejął na parę dni niejaki Zaradkiewicz. A w ogóle całym krajem rządzi Kaczyński, a wiecie, jak on jest prorodzinnie i prokobieco nastawiony. Co poradzisz? To takie wstecznictwo! Nie dajemy rady!

A. Merkel: No ja widzę, że słabo coś wszystkim idzie! To tak nie może być, verdammt! Ja wiem, że przeciwnik jest twardy i przebiegły, ale nie możemy przecież, po tysiącu lat wysiłków całego cywilizowanego świata, dać Polakom spokoju! W przeciwnym razie wreszcie zorientują się, kim naprawdę są i zapanują nad światem! To cud, że jeszcze nie zauważyli swojej naturalnej przewagi! Każdy Niemiec już dawno by zauważył, że gdyby wszyscy Niemcy znali się na polityce, sporcie, sztuce, medycynie i w ogóle wszystkim, to byliby Uebermenschami! Ci  cholerni Polacy w końcu to zauważą, a wtedy biada nam! Wystarczy, że Francuzów nauczyli jeść widelcami i popatrzcie, jak się teraz żabojady wywyższają! Herr Tusk!

D. Tusk: Słucham!

A. Merkel: Proszę sofort jechać do Polski i przedyskutować z szefostwem PO plan depopulacji kraju! Niech pan pamięta, liczymy na pana!

D. Tusk: Jawohl!

A. Merkel: Zamykam posiedzenie. Następne za miesiąc o tej samej porze i w tym samym bunkrze. Aufwiedersehn!
 
KURTYNA



Czy mogłoby zabraknąć rebusu? Tej intelektualnie wciągającej rozrywki, która ma już w serii niniejszych wieczorów pewien powab tradycji? Oczywiście, że nie!





Czy zgadliście może, o jakiego polityka chodzi? Jeśli tak, cieszcie się i radujcie, albowiem staje przed waszymi pożądliwymi oczami niebagatelna nagroda! Oto:

Tysiąc kart wyborczych odpowiednio wypełnionych przez samego szanownego pana Prezesa!
Zwycięzcom, którzy wyślą prawidłowe odpowiedzi wraz ze swoim PESELEM, numerem konta i pinem do tegoż – prześlemy nagrodę w świeżutkim pliku PDF, gotowym do wydrukowania!

A teraz clou, gwóźdź programu, Perła Północy, egzystencjalie wyuzdany Paryż Wschodu i Wenecja ócz płynących wzruszeniem, czyli wstrząsający moralitet pt.:

 
Pieśń zła


motto:
„Gdybyśmy przyjęli założenia czysto moralne, to byśmy nigdy niczego nie mieli".
Jarosław Kaczyński


Od lat to tysięcy tak samo się plecie,
Że się cel pojawia doprawdy przesłodki;
W każde tysiąclecie, półwiecze, stulecie,
Ku jego sięgnięciu wszystkie dobre środki.

Że parę milionów z głodu poumiera
Albo się obetnie moc głów na szafocie?
Zawsze niska to cena, gdy nieba otwiera
Przyszłość, jakże świetlana, w której szczęścia krocie!

Trzeba tylko troszkę, troszeczkę nabroić,
Ludzkość bowiem oporna szczęściu się wydaje,
Troszeczkę ogarka i diabłu odkroić,
A na tej już Ziemi przed nami są raje.

Postęp ma swą cenę, a być małostkowym,
To odebrać potomnym cel ziszczony, słodki.
Rewolucji porządzić duch musi surowy,
Zatem to oczywiste: cel uświęca środki.

Czym takie przewiny, skoro idzie era,
Co swą wspaniałością takie winy zmaże;
Trzeba i moralność dać w ofierze nieraz –
Czemu by inaczej w „Polsce naszych marzeń?”

Dla szczytnego celu, co w zasięgu ręki
Damy troszkę Złemu raciczką pogmerać;
Te inteligenckie odrzućmy już jęki;
Cel uświęca środki, więc o co się spierać?

Polskę NASZYCH marzeń to my wprowadzimy,
A więc nic się złego po drodze nie stanie,
My patrioci sól ziemi wszak tej stanowimy
I mamy o sobie jak najlepsze zdanie.

Cała reszta zboczeńcy, zdrajcy i lewacy;
Postkomuna, agenci, przechrzty i masoni.
To my, a nie oni, prawdziwi Polacy,
Parszywi ich dziadkowie - nawet gdy nie oni.

Ma zatem „prawdziwy Polak” obowiązki lube,
Na świństwa wrogom ojczyzny patriotyczny placet;
Piotrowicz antykomunista, a Wałęsa ubek,
A Geremek przerabiał patriotów na macę.

Tępiąc wrogi element otwarcie rzec można:
To opatrzność sprawiła – wreszcie nas balszoje!
Kłamstwo, potwarz, oszustwo rzecz słuszna i zbożna,
Gdy to zacni patrioci lepią państwo swoje.

A kiedy już nadejdą nieba szczęśliwości,
Gdy po wodza prawicy pisi siędą święci,
W patriotyczno – rasowej homogeniczności,
Swą moralną wyższością jak zwykle nadęci;

Jakoś zwolnić wszak diabła nadal nie na czasie,
Bo panteon pisich, czystych jak lelija,
Że odróżnić ich wcale od siebie nie da się
I przewidzieć – dla władzy który z nich zabije.

Lecz, sen mara, kochani, jeszcze nie ten etap,
Teraz diablę stroją piórka konieczności;
Sprawdza charaktery rewolucji przetak:
Który twardszy towarzysz w swej pisowatości?

Który wodzu posłuszny i kośćca wyzbyty,
Który mu powolny duszą swą i ciałem,
Który funkcjonariusz zmian jest wyśmienity
(„Ja tylko rozkazy przecież wypełniałem”)

Który da paluszek. Eee tam… paznokietek…
Malutkie ustępstwo. Toż to nic takiego!
Wśród moralnych drobiażdżków dziesiątków i setek
Hartuje się nędznik. Zdolny do wszystkiego.

Nagle osaczony przez swoje świństewka,
Moralne koncesje, wyjątki sumienia:
Wódz haka użyje i nie drgnie mu brewka,
Nie darmo tę duszę zawczasu wyceniał.

No, o co drzeć koty, o co te afery?
O jakichś tam sędziów niezaprzysiężenie?
Gdy imię nasze „czterdzieści i cztery”,
Śmieszy nas tylko tych sędziów pierdzenie.

Że pani magister się nie nadaje?
Nie święci przecież lepią trybunały.
Nie tylko towarzyska: jeszcze Wódz się naje:
I kucharka porządzi w państwie doskonałym.

Kasta nam tu w oczy kłuje kodeksami.
Bez wyroku łaska – rzecz dla Partii zdrowa;
A niech się podetrą prawem, ustawami:
Wyręczanie sądów – konieczność dziejowa.

Nie dość, że wyroki przeciw rewolucji –
Denerwują Wodza. Więc ignorujemy.
Bierzemy co przydatne tylko z konstytucji.
Nie jesteśmy głupi, nie wydrukujemy!

My jesteśmy gotowi żyć partyjnym czynem,
Nie gnijemy w prawnym imposybilizmie
I przed wyborami, choćby na godzinę,
Ordynację zgwałcimy w koniecznym sadyzmie.

Rozrządzimy budżetem przed Jarkiem ze strachu,
Bez żadnego trybu – milionów, aż miło;
Niepotrzebne karty jak krew wsiąkną w piachu,
A bo, co to, nasze? W biednych nie trafiło.

(I o to chodziło, by był umoczony,
A pomyślność Partii gwarancją dla niego,
By przez głupie sądy nie był zaskoczony,
Służył swemu władcy aż do upadłego).

A więc duśmy sądy, niszczmy demokrację,
Z uśmiechem do gęby fałszywie klejonym:
Teraz „zwykły poseł” już zawsze ma rację,
Choćby w swych pomysłach zdawał się szalony.

Dla władzy, pieniędzy – dostali kaganiec,
I sny niespokojne, i wstydu się najeść.
Sprzedaliście dusze, panowie i panie –
Bo diabeł, moi drodzy, za darmo nie daje…

Wydarzenia - maj I_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
Tym razem „Wydarzenia” będą wyglądały nieco inaczej. Ze względów niezależnych od niego Taurus nie może niestety zamieszczać na razie swoich „Wydarzeń”, w związku z czym tym razem ja wrzucam kalendarium, dotyczące w istocie tylko jednej sprawy.
Będzie ono wyglądało inaczej, bo ani nie potrafię, ani nie chcę zastępować Taurusa w jego cennych podsumowaniach czasów paranoi. Zatem „Wydarzenia” nieco inaczej i z wielką nadzieją, że Taurus wróci jak najszybciej!


Retrospekcje zamierzone, albowiem bardzo rzutują na czas obecny:

22.10.2013

Pawłowicz nazwała taki rodzaj oddawania głosu "istotnym problemem", opisując go jako "niekonstytucyjny" - Projekt jest bardzo niebezpieczny, gdyż narusza podstawowe standardy i wartości dotyczące wyborów, a przede wszystkim zasadę bezpośredniości i tajności, tworząc realne zagrożenie odtajnienia głosu w drodze do wyborczego "pudła" i sfałszowania go w tym czasie - stwierdziła, dodając, że za większą powszechność głosowania nie można zapłacić innymi (tj. wyżej wymienionymi) zasadami.
„Głosowanie korespondencyjne poprzedzone jest udostępnieniem pakietu wyborczego, co stworzy groźbę handlu tymi głosami i skupowania ich w dużych ilościach. Można te głosy skupować 46 proc., które zwykle nie chodzą na wybory, a za piwo czy 50 zł chętnie swój głos odstąpią [...] To może dotyczyć kilku, nawet kilkunastu procent głosów, co może zaważyć na ostatecznym wyniku głosowania” - kontynuowała, dodając, że ten tryb "naruszy uroczysty charakter głosowania".
 - To jest święto demokracji, a taki sposób głosowania sprowadzi to do banału przesłania PIT-u drogą pocztową - oceniła. Jej zdaniem wydłużone o kilka dni głosowanie da więcej czasu na "manipulację wynikami wyborów". Na koniec oświadczyła:
- Choćby z tych powodów, o których mówiłam, propozycje PO są sprzeczne z konstytucją, naruszają podstawowe zasady głosowania. Argument powszechności nie jest najważniejszy, a możliwość manipulowania znacznie większa, dlatego uważam, że nie powinniście państwo tego w ten sposób procedować”.
[Radio Zet]

04.12.2017

„Wokół niepełnosprawnych i ich korespondencyjnego głosowania rozgorzał spór pod koniec 2017 roku. Prawo i Sprawiedliwość chciało wtedy zlikwidować tę możliwość.
4 grudnia 2017 roku komisja nadzwyczajna do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa wyborczego, przegłosowała likwidację głosowania korespondencyjnego. Przeciwko opowiadała się opozycyjna część komisji, Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar i przedstawiciele środowiska osób niepełnosprawnych. Padały argumenty o dyskryminacji, wykluczeniu i odbieraniu niepełnosprawnym prawa do głosowania.
Prawo i Sprawiedliwość przekonywało wtedy, że to krok ku wyeliminowaniu fałszerstw wyborczych. - Głosowanie korespondencyjne jest ogromną dziurą w systemie wyborczym, umożliwiającą absolutnie nie do wykrycia przeprowadzania procedury skupu głosów. O to nam chodzi - tłumaczył Marcin Horała w grudniu 2017 roku, ówczesny zastępca przewodniczącego komisji i poseł PiS.”
[TVN 24]

29.03.2020

„Uważamy że w tej chwili nie ma rzeczywiście podstaw do tego, żeby te wybory [prezydenckie] przesuwać, a to taki dramatyczny ruch pani marszałek [Małgorzaty Kidawy-Błońskiej], której wyraźnie nie idzie w tej kampanii wyborczej” – stwierdził Jacek Sasin w rozmowie z Robertem Bernatowiczem w „Gościu Wydarzeń” Polsat News.

01.04.2020

Jednocześnie oświadczył [J.Sasin], że wybory 10 maja się odbędą, bo tak wynika z konstytucji i „nie ma żadnej możliwości, żeby to zmienić”.
- Nie można wprowadzić stanu wyjątkowego tylko po to, żeby przesunąć wybory. Na tę okazję (stanu epidemii, PAP) są już przepisy, które stosujemy - ustawy o zagrożeniu epidemiologicznym. Całkowicie to wystarcza, żeby te wszystkie restrykcje wprowadzić - zaznaczył.
Dopytywany powtórzył, że wybory się odbędą, bo to jest konstytucyjny zapis, którego nie można złamać.

03.04.2020

„Nie ma przesłanek do wprowadzenia stanu nadzwyczajnego i nie ma możliwości odłożenia wyborów” - Jarosław Kaczyński zdecydowanie podtrzymuje chęć przeprowadzenia wyborów prezydenckich w majowym terminie. Jego zdaniem opozycja ocenia swoje szanse jako niewielkie, dlatego chce odłożyć wybory.

16.04.2020

„W piśmie skierowanym do zarządu Poczty Polskiej datowanym na czwartek szef rządu pisze: Polecam Poczcie Polskiej realizacje działań polegających na przygotowaniu do przeprowadzenia wyborów prezydenckich w trybie korespondencyjnym. […] Po co to pismo? Jeśli rząd chce 11 lub 17 maja przeprowadzić prezydenckie wybory korespondencyjne to poczta musi działać teraz, w przeciwnym razie nie zdąży, Sama z siebie nie mogła wydać na te przygotowania ani złotówki, bo nie ma jeszcze uchwalonej ustawy o powszechnych wyborach korespondencyjnych. Gdyby prezes Poczty Polskiej zrobił to sam z siebie to odpowiadałby za niegospodarność. Teraz dostał jednak usprawiedliwienie – oficjalne polecenie od szefa rządu”
[RMF FM]

20.04.2020

Wybory prezydenckie są niezbędne i muszą się odbyć 10 maja - oświadczył wicepremier Jacek Sasin.

22.04.2020

J. Sasin:
„Wybory prezydenckie rozpisane są na 10 maja, do tej daty się przygotowujemy, Polska Wytwórnia Papierów Wartościowych już rozpoczęła druk kart wyborczych, dzieje się to na podstawie decyzji premiera wydanej na podstawie ustawy "antyCovidowej"
"Ale nie zakładam, że takie działania będą podejmowane, wybory są rozpisane na 10 (maja), ta data nas dzisiaj obowiązuje, do tej daty się przygotowujemy. Nie ma żadnej konstytucyjnej możliwości, żeby przesunąć te wybory na dalszą datę (...). Konstytucja wymaga od nas, żeby wybory odbyły się w maju" - powiedział Sasin.
"Wybory są ogłoszone na 10 maja (...) to po prostu jest fakt"

Mateusz Morawiecki:
Bezpieczeństwo wyborów korespondencyjnych jest do takiego stopnia wyśrubowane, że ja naprawdę uważam, że to jest najbezpieczniejszy sposób przeprowadzania wyborów - stwierdził szef rządu. - Dlatego dodatkowe ozonowanie kopert, dezynfekcja, pełna ochrona fizyczna osób, które będą roznosiły koperty, a następnie ok. 30 tys. skrzynek, które będą następnie pełniły funkcje urn. Będą te skrzynki zbierane do komisji wyborczych i tam w warunkach w pełni sanitarnych, będą one (głosy - red.) liczone - tłumaczył.
- Jestem przekonany, że to będzie taki sposób przeprowadzania wyborów, który będzie najbardziej bezpieczny z dotychczasowych – ocenił Morawiecki, cytowany przez portal 300polityka. Zaznaczył, że „wybory w maju są wyborami absolutnie koniecznymi”. - Zobowiązuje nas do tego konstytucja - mówił.
- Ci z państwa, którzy słuchają jakichś innych refleksji, chciałbym, żeby wzięli pod uwagę to, że to w konstytucji polskiej jest zapisana data, w której te wybory mogą się odbyć. Nie wcześniej niż, i nie później niż. W tej dacie my zamierzamy przeprowadzić te wybory prezydenckie. Proces demokratyczny musi się odbywać. Nie wiadomo jak długo będzie koronawirus będzie z nami i stąd najmądrzejsza decyzja z możliwych, żeby wybory odbyły się w sposób korespondencyjny - powiedział Mateusz Morawiecki.

25.04.2020

„to właśnie minister aktywów państwowych od wielu tygodni, niemal codziennie gościł w mediach i opowiadał o przygotowaniach do wyborów 10 maja. – Nie dopuszczam myśli, że może do nich nie dojść – zapewniał Sasin dziennikarza WP w programie "Tłit" 25 kwietnia”

27.04.2020

Jacek Sasin podkreślił, że zgodnie z decyzją marszałek Sejmu, wybory prezydenckie powinny odbyć się w niedzielę 10 maja. - Ta data obowiązuje. Nie ma w tej chwili żadnego zgodnego z konstytucją mechanizmu, żeby te wybory mogły być przeniesione - dodał wicepremier.

Marszałek Terlecki:
Terlecki był pytany w TVP Info, jaki jest najbardziej realny "na dziś" termin przeprowadzenia wyborów prezydenckich.
- To oczywiście 10 maja, z takim znakiem zapytania, czy o tydzień później nie będzie to wskazane ze względów organizacyjnych. Ale póki co, trzymamy się tego terminu 10 maja - odpowiedział wicemarszałek Sejmu.

28.04.2020

Marszałek Terlecki:
– Przekonamy się 7 maja. Jest większość, tylko jak wypadnie głosowanie - komuś się zatnie komputer, komuś wyłączy się światło, ktoś się pomyli - no zobaczymy – odparł pytany o tę kwesię. – Na razie wybory 10 maja – dodał.

05.05.2020

Marszałek Sejmu mówiła, że 10 maja nie jest ostatecznym terminem dla tegorocznych wyborów prezydenckich i że zgodnie z Konstytucją mogą się one odbyć do 23 maja. Jak podkreśliła, wynika to z konkretnych artykułów ustawy zasadniczej.
- Konstytucja Rzeczpospolitej Polskiej mówi o tym, że są jeszcze inne terminy. Termin 10 maja nie jest terminem obligatoryjnym i nie jest terminem jedynym. Konstytucja mówi o tym w artykule 128 ustęp 2, że marszałek ogłasza termin wyborów na czas nie dłuższy niż sto dni i nie krótszy niż 75 dni przed zakończeniem kadencji urzędującego prezydenta. Ten 75. dzień wypada na dzień 23 maja - podkreśliła Elżbieta Witek.
Marszałek Witek odpowiadała też na wątpliwości dotyczące tego, że 23 maja wypada w sobotę, a wybory zawsze odbywały się w dzień wolny od pracy. Jak mówiła, ustawa o PKW nie zakazuje jednak marszałkowi zmiany tego terminu.
- Oczywiście ustawa o Państwowej Komisji Wyborczej precyzuje, że jest to dzień wolny od pracy, ale nie mówi nic absolutnie o tym, żeby marszałek nie mógł zmienić tego terminu w sytuacji, kiedy wybory nie mogłyby się z różnych powodów, niezależnych od marszałka Sejmu, czy od kogokolwiek, nie mogłyby się odbyć - mówiła Elżbieta Witek.

06.05.2020

W telewizji debata prezydencka. W czasie jej trwania dwóch Jarosławów – Gowin i Kaczyński – postanowiło sobie zostać dwuosobowym źródłem stanowionego prawa i stwierdziło, że – iiiii tam, kochani. Wyborów 10.05 jednak nie będzie. A Sąd Najwyższy w swojej zaradkiewiczowej niezawisłości ma wydać w tej sprawie wyrok, jaki przewidują źródła – Jarosławowie.
Ta arbitralna decyzja spowodowała lawinę kolejnych wątpliwości konstytucyjnych i całą masę pytań w rodzaju: a czy  dotychczasowe podpisy ważne? A czy sześć miesięcy bez zmiany zasad przed wyborami będzie zachowane? A czy, jak korespondencyjne, to czy też mieszane? A co z wydrukowanymi kartami – za, bagatela – najmniej kilkanaście baniek - jeśli zgłoszą się nowi kandydaci?
I najważniejsze: CZY MYŚMY WSZYSCY JUŻ NIEODWRACALNIE ZWARIOWALI I CZY TO JEST WRESZCIE TA WYMARZONA POLSKA MARZEŃ JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO?

Debata się skończyła:
Biedroń pytany w Polsat News, jaka była jego pierwsza reakcja po oświadczeniu Kaczyńskiego i Gowina, które mogło być upokorzeniem głowy państwa opowiedział, że widział reakcję Andrzeja Dudy na informację o porozumieniu dotyczącym wyborów, ponieważ w momencie jej ogłoszenia razem z prezydentem wychodzili ze studia telewizyjnego po debacie wyborczej.
– To nie była uśmiechnięta twarz, to była przerażona twarz człowieka, który jest zdruzgotany, który jest traktowany jak marionetka, otrzymuje naprawdę straszną i złą wiadomość – powiedział Biedroń.

07.05.2020

Jakie były koszty druku pakietów wyborczych? WIEM, natomiast nie mogę tego po prostu powiedzieć - mówił Sasin. Jak stwierdził, takiej informacji udzieli, "w momencie, gdy dojdzie do zawarcia stosownych umów" między MSWiA a PWPW oraz ministerstwem aktywów a pocztą. Dzisiaj trwają negocjacje na ten temat - tłumaczył.
Fundusze według niego nie zostały zmarnotrawione. Nie będą to pieniądze zmarnowane, bo będą to materiały wyborcze, KTÓRYCH UŻYJEMY W WYBORACH, DO KTÓRYCH DOJDZIE - przekonywał.
[RMF FM]

10.05.2020

Wybory odbywają i nie odbywają się jednocześnie. Jest cisza wyborcza, której nie ma. Po niej PKW ogłasza, że zakończył się proces wyborczy i nie dał wyniku. Z czego wynika oczywiście dla PiS, że się nie zakończył i dotychczasowe podpisy zebrane przez kandydatów, a także sami kandydaci są nadal w grze, która się zakończyła, ale trwa. Aby to było możliwe, SN musi się wypowiedzieć o tym, że wybory były nieważne. Co prawda NIE MOŻE TEGO ZROBIĆ, bo może decydować tylko o nieważności wyboru prezydenta w stosunku do dokonanego wyboru jakiejś osoby. Ale jakoś się na to zaradkiewiczuje, prawda?

11.05.2020

„NIE MAM TAKIEJ WIEDZY, trzeba zapytać PWPW - mówił w Radiu Plus Jacek Sasin, gdy został zapytany o koszt przygotowania wyborów 10 maja, w tym m.in. drukowania kart. - Ja w tym procesie akurat nie uczestniczyłem. Pan premier, zlecając PWPW druk kart, kierował się głęboką odpowiedzialnością za państwo - mówił wicepremier i minister aktywów państwowych.”

[Onet]

Zdaje się, że do kogoś powoli trafia, że został wystawiony przez umiłowanego przywódcę. I może beknąć nie przed żadnym Trybunałem Stanu, ale po prostu karnie. Więc zaczyna się spychologia: to nie ja, to Morawiecki. Ja tylko wypełniałem rozkazy... Kolejny naiwny... Wódz nie podpisuje papierków, wódz jest od strategii :) Od papierków są tacy, o których potem się robi konferencje w prokuraturze...

12.05.2020

Polska Zjednoczona Prawica Rzeczypospolitej proceduje  poprawki do ustawy w sprawie wyborów prezydenckich. W swoim stylu: podobna ustawa autorstwa KO nawet nie dostała jeszcze numeru sejmowego, a tu już byle szybciej i z wieloma niewiadomymi kolanem będą bubla przepychać pisi marszałkowie sejmu Witek i Terlecki. Nie ma nawet pozorów praworządności w sejmie: Terlecki robi wszystko, aby sejm upodobnić do tego PRLowskiego albo sejmu niemego. Bez wstydu, żenady, rumieńca. Boją się. Teraz zrobią już wszystko.
Bubel, jak bubel, ale cwane gapy nie zapomniały dodać odpowiedniej dawki smrodu: owszem, mogą pojawić się nowi kandydaci, ale ich wsparcie z budżetu będzie wynosiło o 50% mniej, niż już zarejestrowanych kandydatów. Za to już zarejestrowani – z głupia frant – dostaną 150%.
Chodzi, wicie towarzysze, o tę równość wyborów, bo jakoś te kwoty nierówne? Ależ nie, chodzi o to, żeby KO nie zmieniło Kidawy. A gdyby chciało… No cóż, to jeszcze dodajmy, że marszałek Witek będzie mogła sobie dowolnie przesuwać termin wyborów. Że to niekonstytucyjne? Ale prawe i sprawiedliwe!
Czegoś się nierząd nauczył? Jak widać z powyższego może tego, że trzeba być jeszcze bezczelniejszym w łamaniu konstytucji, jeszcze bardziej chamskim w niszczeniu jakichkolwiek proporcji i w nachalnej nieuczciwości i jeszcze więcej propagandy trzeba pompować w telewizji „publicznej” i Internecie.
I w rzeczy samej: trolle dwoją się i troją wg przekazu dnia, iż to… opozycja storpedowała wybory.


Krótko podsumujmy:

- PiS przez lata robi wszystko, żeby nie było żadnych głosowań korespondencyjnych, bo to będzie możliwość fałszerstw wyborczych;
- przychodzi klęska żywiołowa w formie pandemii, w związku z czym PiS wprowadza wszelkie ograniczenia praw obywatelskich związane ze stanem klęski żywiołowej BEZ WPROWADZENIA TEGO STANU;
- a to tylko dlatego, że gdyby taki stan wprowadzono, Prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Gersdorf, zajmowałaby stanowisko 90 dni dłużej. To jest jednakowoż nie na rękę zwykłemu posłowi. No, do strategii mu nie pasuje, co zrobisz?;
- o tym, że jedyne zgodne z konstytucją działanie w sprawie wyborów prezydenckich, to wprowadzenie stanu klęski żywiołowej, mówią: sędziowie SN, prezes Małgorzata Gersdorf, wszyscy byli, a żyjący prezesi Sądu Najwyższego, byli szefowie Państwowej Komisji Wyborczej, wszyscy byli prezydenci i premierzy, Senat, Rzecznik Praw Obywatelskich, niezależne organizacje sędziowskie, cała opozycja niezależnie od koloru i OBWU. Generalnie wszyscy święci i wszelka żywioła.
Co zwykły poseł na to? No, do strategii mu nie pasuje – co zrobisz?
- W związku z czym pojawia się nagła i nieodparta potrzeba przeprowadzenia wyborów korespondencyjnych – tak, tych, o których tak wdzięcznie mówiła poseł Pawłowicz. Chociaż nie, nie tych, bo tu w zasadzie chodzi o jakąś dziwaczną imprezę pocztową. Wybory będą równe – więc jedynie Andżej prowadzi kampanię wyborczą; tajne – więc mamy wkładać PESEL razem z głosem do koperty; powszechne – więc nie zagłosują Polacy za granicą i są bezpośrednie, więc będą animowane przez listonoszy, a ich wyniku bynajmniej nie poda PKW, bo została od ich organizacji odsunięta.
- W związku z tym nastaje wszechobecny burdel z fajerwerkami w dupie – druk kart wyborczych, które potem walają się po ulicy; a jakie będą urny – przezroczyste czy pocztowe, a kto będzie sprawdzał dowody i czy w ogóle, a jak zagłosują Polacy za granicą, a co ze skrzynkami pocztowymi, a czy karać za ich nieposiadanie, a czy karać za zniszczenie karty, a czy tak wybrany prezydent będzie uznawany za granicą i czy nie grozi nam za to wyrzucenie z UE – czyli znów:  CZY MYŚMY WSZYSCY JUŻ NIEODWRACALNIE ZWARIOWALI I CZY TO JEST WRESZCIE TA WYMARZONA POLSKA MARZEŃ JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO?
- Po czym szanowny pan Jarosław Gowin poniewczasie chyba się zorientował, co się dzieje – choć, przyznacie kochani, niezmiernie późno obudził się, biedaczek. I postanowił wierzgnąć umiłowanemu przywódcy, za co prawdopodobnie rychło straci polityczną głowę.
W telewizji rzewnie nawija sobie ze swoim pucułowatym wdziękiem nasz miłośnik TIK – TOKA i dissów, a tu umiłowany przywódca nadąsał się i ostatecznie napierdział na: konstytucję, swojego Adriana, Sasina z Morawieckim, którym grozi kryminał, wydrukowane miliony kart wyborczych, na samorządowców, którzy z głupia frant mieli przekazać dane wrażliwe obywateli na jakiś anonim z poczty, cały wielomiesięczny wysiłek propagandowy pisich polityków i trolli, nerwy i powszechny wkurw obywateli III RP, pseudodecyzje ministra Szumowskiego, Pocztę Polską i jej nowego, politycznego szefa, marszałek Witek i generalnie na ten niegrzeczny świat, który go nie posłuchał, więc niech się szykuje na jeszcze większego focha i na jeszcze większą zemstę.
Zatem od 12 maja pichci się kolejny pomysł umiłowanego przywódcy.

Tak. To musi być ta Polska JEGO marzeń.

Obrażajo!

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Oto kolejna odsłona zubożonej rozrywki wodewilu czasów pandemii. Ale nie traćmy ducha! Duch w narodzie żyje! Nie poddamy się łatwo! Posurfujemy na tarczy ku wyborom pocztowym!
Albowiem radzić sobie trzeba. Skoro nie da się sprowadzić szampana i roznegliżowanych tancerek z Moulin Rouge, poprzestaniemy na nie mniej wysmakowanych Sovietskoje Szampanskoje i gości przez videokonferencję. A goście to nie byle jacy!
Nasz program odśpiewają dziś w grobowo przezabawny sposób chóry żyjących jeszcze bohaterów Wielkiej Radzieckiej Wojny Ojczyźnianej i laureatów Moskiewskich Spartakiad! Niespodzianka, Ueberraschung, surprise, sorpresa! Przez videołącza! I aparaty tlenowe!
A zatem patrzcie i podziwiajcie (refreny śpiewa Włodzimierz Iljicz z płyty gramofonowej wyrytej w wosku i umieszczonej pieczołowicie w wiadomym mauzoleum):

 
ŚPIEWOGRA XXI
pt. „CDT”, czyli – Centrala Dystrybucji Trolli


występują:
reporter: (R)
szef regionalny na kondominium rosyjsko – niemieckie, wiceminister Szachermacher (S)

fragment

R: Ależ panie wiceministrze, to jest niebywałe! Ten rozmach, ta kubatura elektronicznej infrastruktury! Muszę przyznać, że zarządzanie tym biznesem wygląda na bez zarzutu, ale jednak trudne. To chyba przedsięwzięcie masowe?
S: Powiem skromnie, że tak. Widzi pan, ta farma, to jest tak na ze dwa tysiące sztuk, chów ciągły, posty od kupra po dwanaście na kwadrans, a po odliczeniu amortyzacji z programów unijnych  - faktycznie za grosze. A to tylko jedna z wielu farm.
R: Unijnych?!
S: No tak. To jest rządowy program informatycznego ożywienia regionów zapóźnionych gospodarczo. Praktycznie wychodzi na to, że jak ja mam post taki średniowartościowy, powiedzmy „Kiedy haniebny marszałek koperta przyzna się do swoich żydowskich korzeni?” – to ja płacę za to 23 grosze brutto. Reszta z Unii.
R: Imponujące! Ale jak udaje się osiągnąć ciągłość dostaw?
S: Nie chcę, panie redaktorze, tak zdradzać wszystkich tajemnic kuchni, he, he. Ale powiem tyle, że mamy różne możliwości motywacyjne. Premie, przebitki, relacje menadżer – podgrupa wykonująca zlecenia. Takie tam korposztuczki, nie będę pana zanudzał. Prawdziwy cymes tkwi w technicznym ciągu przekazu informacji.
R: Oooo, a tu mnie pan zaciekawił.
S: My to nazywamy pingiem, tak troszkę żartobliwie. To są czasy szybkich wyzwań, panie redaktorze. To nie jest tak, że my się drukujemy, jak jakieś polskojęzyczne gazety. Nie, nie. My działamy w ciągłym procesie technologicznym, coraz szybszym.
R: Czyli?
S: Chodzi o jak najefektywniejsze skrócenie czasu na linii: pomysł umiłowanego przywódcy – post wynajętej kaczuszki. Wie pan, to nie jest takie proste. To jak z przesyłem prądu: zawsze napotykamy jakieś minimalne opory. Takie małe przebłyski sumienia na stacjach końcowych. Bo, jeśli się wysyła takie pierduty i każe je uzasadniać, trzeba złamać naturalny elektryczny opór mózgu.
R: I jak się to wam udaje?
S: Czysta fizyka. Moc, napięcie, natężenie, forsa. I – nie chwaląc się – jestem teraz w stanie propagować pomysł, że oparzenia trzeciego stopnia leczą dziewictwo z propagacją na cały kraj w 80 procentach skuteczności na statystyczny serwer. Po piętnastu sekundach od decyzji na Nowogrodzkiej!
R: Imponujące! Niesamowite! Czegóż mógłbym panu życzyć przy takich sukcesach? Poza zdrowiem w obecnej sytuacji, ha, ha, ha!
S: Troszkę więcej finansowania. Konkurencja nie śpi. Z tych dwóch miliardów dla telewizji uszczknęliśmy zaledwie kilkanaście procent – nie mogę powiedzieć dokładnie ile, tajemnica handlowa i państwowa – więc na razie jakoś trzymamy poziom. Ale konkurencja nie śpi.
R: Konkurencja?
S: Tak. Zauważyliśmy, że z niewiadomych przyczyn Rosja wysyła podobnie do naszych brzmiące posty. Ba, niektóre z naszych kaczuszkotrolli zaczęły nadstawiać kuperka także im, działając na dwa fronty. Ja rozumiem, że mamy wspólny cel, ale, moim zdaniem, są to niegodne konkurencyjnie i biznesowo zachowania. Czyli, prosiłbym o życzenia, aby nasz radzieccy koledzy aż tak nam nie pomagali.
R: Zrobione. Życzę panu samych sukcesów i wszystkiego najlepszego jako niepokorny i niezależny dziennikarz „W sieci SKOKów”.
S: Dziękuję. Tylko pytanie jeszcze…
R: Tak?
S: Czy pański dziadek nie miał nazwiska kończącego się na –baum?
R: Skądże.
S: A –stein?
R: Nie. Po kądzieli Bigos, a mieczu Gomułka.
S: Dobrze, dobrze… A Bigos nie był aby w SB?
R: Przepraszam. No był…
S: Dobrze, dobrze…
R: Dziękuję za rozmowę.
S: Proszę.
KURTYNA

ŚPIEWOGRA XXII
pt. „Jakoś to będzie”



Oaza spokoju w pędzącym zamęcie,
Bo woda jest w szklance, mikrofon na prąd:
„Spokojnie kochani, wszak jakoś to będzie,
Nad wszystkim panuje parlament i rząd”.

Wciąż leją nam w uszy zapewnień kojenia,
Bajanie ministra przedziwne ma wzięcie:
Czy wirus, czy budżet – się przecież docenia
Briefingu ten wniosek, że jakoś to będzie.

Szkoły zamknięte? Coś ogarniemy;
Coś nam tam Kurski w TV już skleci,
Bo my nad wszystkim tak panujemy
Dla dobra naszych kochanych śm… dzieci.

Kryzys? No pewnie, że to się czuje!
Zrobimy jakieś klituś bajdusie;
Glapa już forsę w tonach drukuje:
Tarczą nazwiemy. Plus bajki w ZUSie.

Ha, ha, łykają! To jeszcze ściemy:
Że my gotowi od stycznia na to,
Bo my nad wszystkim już panujemy:
Z kalkulowaną wszystko jest stratą…

Dawaj Szumowski! Na piękne oczy!
Na suwerena to cudnie działa:
Zanim inflacja z pomorem wkroczy,
Będzie publika rządy kochała!

O! A wybory? Opanowane!
Tak czy inaczej my je zrobimy,
Warunki z datą będą podane
Najpewniej parę godzin przed nimi.

Nie, nie jest państwo wszakże z kartonu,
Cóż to za dziwne są supozycje;
Będzie na poczcie głosować komu:
Zbierze się PESEL poprzez policję.

Nie, nie jest wcale państwo w ruinie.
Proszę – nad wszystkim tak panujemy!
Patrzmy, jak burdel ten się rozwinie.
W razie wpadunku – my się zwiniemy.

Szybko wybory – i w karby hordę,
A jeszcze lepiej parlamentarne;
Bo jak się kapną brani za mordę,
Szanse na władzę już będą marne.

Jakoś to będzie, bredźmy namolnie;
Ściemniajmy twardo, bo czas nas goni.
A jak to wszystko wcześniej pierdolnie?
Wtedy, jak zwykle. Nie my. To oni.
KURTYNA



Słucham? Pani Janina ze Słupska przypomina? Pan Nataniel z Odrzywołów wnosi? Pani Krystyna z Monachium rości? Pani Karyna z Krąpiel potępia?
Ależ tak, jest, jest, oto i on! Najnowszy rebus dla kumatych, jeśli wiecie o co chodzi, joł, joł, jeśli wiecie, o co chodzi!
O jaką panią magister nauk chodzi w poniższym obrazku?






No cóż, zdajemy sobie sprawę, że w dzisiejszych czasach TIK TOKA i na nim prezydenta oczekiwanie jakiegokolwiek wysiłku intelektualnego jest roszczeniem drastycznym i na wyrost.
Czyli – potrzebna nagroda.
A oto i ona – och, dobiega nas ten wzdech podziwu od Bałtyku do Tatr!:

To PESELE najbardziej majętnych opozycjonistów, dostarczone przez Pocztę Polską i oprawione w złote rajstopy przez dział reklamy NBP pana Glapińskiego.
Nagroda zostanie dostarczona aryjskim potomkom żołnierzy wyklętych naturalnym modelem TU154, pięknie uczynionym przez prof. Biniendę z puszek po napoju wyskokowym marki piwo.
Zwycięzców prosimy o drobiazg: wynajęcie lotniska o pasie startowym minimum 3 km obok brzozowego zagajniczka. Zwycięzca ma szansę dojść do prawdy wielokrotnie i satysfakcjonująco jego i jego partnerkę (lub partnera!) przy pomocy patriotycznego eksperymentu z zakresu fizyki sprężystości aluminiowanych ciał puszkowanych. Czuj, czuj, czuwaj, WOT, ku chwale Ojczyzny!

A teraz, po uprzejmościach, czas na odrobinę gorzkiej, antylewackiej prawdy:

 
Obrażajo!



Coś tam w epoce paleolitu
Bóg zesłał Ziemi dumnych Lechitów,
Albo też dawniej to być musiało,
Jeno się plemię to maskowało.

Wszak mu do świata nieprędko było.
Gdzie by tak ludźmi w świecie darzyło!
U nas się bowiem ideał wykuł:
Polak, katolik, dawca pomników.

Gdzieś tam po globie degeneracje,
Mają więc zacni Lechici rację:
Lepszych niż Polak się nie ogląda,
To na co to się dalej rozglądać?

Dla swej zacności, przy tyluż rany,
Myśmy obecnie naród wybrany,
Nad którym czuwa opieka boska,
Więc się o państwo nie musim troskać.

Boska opieka naród ratuje –
Bardziej się mózgiem niż sercem czuje,
Bo choć te plecy, to niby bomba,
Co pięć pokoleń jest hekatomba.

A to Pan Bucek, jak jaki Waszeć,
Strugan na obraz i cnoty nasze;
Tako Maryja – w czerwieni, bieli –
Patriota kontent – to Ją weseli.

Z dziada pradziada my częstochowskie,
Co wykazują przymioty boskie:
Że wino z wody? To powiadacie?!
My pędzim wrogów po destylacie!

Z dziada pradziada my krześcijany,
Więc naród święty, co faktem znanym;
Nawet Naczelnik nie żył w ułudzie:
Że naród cudny, choć kurwy ludzie.

Niechby więc złodziej i przeniewierca,
Głupiec, sadysta, albo morderca –
Jego honoru widomym znakiem,
Że się urodził właśnie Polakiem.

Niechby kretynką była leniwą,
Lubo plotkarą nieurodziwą,
Zawsze się lepszą od reszty widzi –
Bo cała reszta, panie, to Żydzi.

Ukry, Rosjanie, Niemcy, podludzie,
Ciapaci, Romy, ze Śląska ludzie,
Kaszeb lub ze wsi, lub gorzej! – z miasta.
Jam tylko prawa, polska niewiasta.

Nic tu dziwnego, że tak przystojni,
Modni, bywali, światli, dostojni,
Mamy pretensję ciągłą do świata,
Że nas podziwem swym nie oplata.

Nas! Choć my ciągle bite ofiary!
Zwycięstw moralnych nieśliśmy dary,
A tu przed nami na twarz nie pada
Anglik ni Francuz. Ot, nowa zdrada!

Dziadek, powstania, blizny i groby,
Nocne rozmowy w marskość wątroby…
Nie pojmą obcy jak my, rodacy!
„Siur, letsch sie mosche wesztie to pracy?”

Niosąc na barkach polskości brzemię,
Choćby od dziecka walnięci w ciemię,
Dla krwi rozlanej, dziadów pomoru,
Mamy nadpodaż znaczną honoru.

Mamy honoru po czubki włosów,
Zatem dostanie zła Unia baty,
A my, z pogardą dla Unii trzosu
Brać będziem od niej godnie dopłaty.

Budżet? Już trudno, że się nie spina.
Zresztą, to także jest obcych wina!
My doświadczamy zaś przyjemności,
Iż mamy morza całe godności.

Nie to co prawda z tego wynika,
Że nie oddamy ani guzika;
Po co guzików jednak miliardy,
Kiedy na tony patriotyzm hardy?

Jak łacno widać, pełen przymiotów
Naród wychwalać siebie jest gotów;
Gdy zaś z głupoty własnej giniemy,
To obcych wina. Zawsze to nie my.

Naród aniołów w wiecznej frustracji,
Co nie znał z Marksem kolaboracji,
Bowiem i tutaj: za co się wstydzić?
Kolaborację robili Żydzi.

Naród cudowny, zwłaszcza z prawicy,
Wielki, ofiarny… cóż szmalcownicy?
Naród wciąż biedny, a tak dostojny,
By sfajczyć parę stodół za wojny.

Naród w tradycji jakże epicki,
Święty już z góry – bo katolicki,
Nawet najmniejsze słowo krytyki –
To antypolskiej działanie kliki.

Wierzą albowiem dzielni patrioci,
Że trza tradycję fałszywie złocić,
Że trzeba na nią chuchać i dmuchać,
Bo się rozpadnie – taka jest krucha.

Taką w Ojczyznę swą mają wiarę,
Że Ją rozwali słów prawdy parę,
Lecz nie przeszkadza fałszywej tłuszczy,
Że niegodziwość bardziej Ją łuszczy.

Muszą utwierdzać się wciąż w miłości,
Sądząc, że Ona gorszej jakości,
Tropiąc, co o Niej ktoś tam powiedział –
Zawsze ten kompleks będzie w nich siedział.

Czy tam nas, panie, nie „obrażajo”?!
Gdzie jest nasz honor, gdy „pomiatajo”?!
Furda tam słonie! Jest polska sprawa;
W „z kolan wstawanie” wieczna zabawa.

Rusza szaleństwo i dyplomacja,
W kraju półgłówków manifestacja,
Bo jakiś bałwan niedouczony
Naplótł w gazecie rzewne androny.

Tacy to właśnie z nas gołodupcy:
Miast dbać o państwo – czcimy je, głupcy;
I jakoś dziwnie, pawianów wzorem,
Bardzo czerwono świecim honorem.

Tacy „niezłomni” i „niepokorni”,
Twardzi po przodkach, do walki zborni,
Tacy wolności nimbem obrzmiali,
Tacy pamiętni tych, co skonali.

Wybitnie chcący dobra Ojczyzny,
Zahartowani przez czyjeś blizny,
Krwią pryskający, co niegdyś lana
Głównie symbolem na swych ubraniach.

A jeden mały staruszek mściwy,
Wytrwały, sprytny, biegle złośliwy,
Znał widać cnoty te malowane
I je wydobył na wierzch, kochane.

Teraz heroldzi owi wolności,
Świętości kraju, niezależności;
Siły, czystości, tradycji, mocy,
Oenerowskiej Polski prorocy,

Siedzą w kieszeni jednego dziada,
Tak dość pokornie, co by nie gadać.
Ojczyznę, co tak o niej jęczeli,
W pięć lat przy pięknych słowach opchnęli…

Wydarzenia - kwiecień III_ 2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
21 kwietnia. Słucham informacji o katastrofalnej suszy w lasach i o tym, że prawdopodobnie trzeba będzie wkrótce zakazać do nich wstępu z uwagi na niebezpieczeństwo pożarów.  Myślę sobie, jak zwykle .... Gdy było tam jeszcze trochę wilgoci i małe zachorowalności na wirusa, to nasz Matoł-uszek wspólnie z tym od zdrowia (też niezbyt rozgarniętym) zakazali wstępu. Teraz, gdy zachorowalność jest rekordowa a ściółka sucha jak pieprz, zakaz odwołują. Czy ktoś jest w stanie znaleźć sens w działaniach tych ludzi??????!!!!!!!


Cena baryłki ropy zakontraktowanej na maj ma wynosić -37 USD (minus 37 USD). To znaczy, że jej producenci albo posiadacze będą aż tyle dopłacać finalnym odbiorcom. Wydobytej ropy jest po prostu tyle, że nie ma jej w czym ani gdzie trzymać a nie da się zaprzestać wydobycia bez wielkich strat. Jestem ciekaw, czy na naszych stacjach paliwa – w tej sytuacji – stanieją, czy może zdrożeją?. Jestem też ciekaw, jak sobie z tym problemem poradzi Rosja?


25 czerwca. Jeśli wierzyć w dywagacje (przecieki) senatora Libickiego czekają nas wkrótce ciekawe wydarzenia polityczne. Mowa o „nowej większości w Sejmie” dla obronienia zapisów Senatu w „ustawie kopertowej” a także dla wyboru nowego marszałka Sejmu, po odwołaniu z tej funkcji Witek. Przeciek wygląda sensacyjnie, jednak Libicki zawsze był człowiekiem serio więc …. kto wie?


Morawiecki ogłosił „mapę drogową” dla ekstraklasy piłkarskiej i – szerzej – sportu. Widocznie ekstraklasa piłkarska jest u nas kołem zamachowym rozwoju kraju. Nie daje się, jak dotąd wypracować nawet zarysu takiej mapy dla przemysłu, turystyki, transportu, gastronomii, hotelarstwa, czy choćby żłobków i przedszkoli, żeby ludzie mogli iść do pracy. Nie zapomniano jednak o kulturze – mapy drogowej, co prawda, nie ma, ale dofinansowano ją „zawrotną kwotą” 20 milionów złotych. Tak dla przypomnienia, w czymś, co się nazywa polską kulturą pracuje łącznie 320-350 tysięcy osób, owe dwadzieścia milionów zaś to aż jeden procent kwoty-dotacji do TVP-is.


26 kwietnia. Nie ustają dyskusje na temat ewentualnych wyborów 10 maja. Po dyskutujących i – generalnie – po Polakach widać ogromne zmęczenie tym wszystkim, co się dzieje. Przez 5 lat Kaczyński odkrawał nasze demokratyczne prawa, jak plasterki od salami. Ludzie się już do tego przyzwyczaili, otępieli, przestają reagować. Mamy teraz – de facto, militaryzację Poczty Polskiej, spółki dotąd komercyjnej, nowa, pisowska PKW, złożona z polityków (jest tam jedynie 2 sędziów) została zastąpiona przez ministra i nie protestuje, głosowanie jawne, wykluczające ogromne rzesze wyborców, ma zastąpić tajne i powszechne, i przestało to robić wrażenie. Karty do głosowania mają być dostarczane jak materiały reklamowe, bez sprawdzania odbiorcy i kwitowania, miliony ludzi mieszkający w innych miejscach niż adres zameldowania oraz  mieszkających za granicą tych kart nie otrzyma, możliwości fałszowania są nieograniczone, ponieważ ich karty (miliony kart) przyjdą na polskie adresy zamieszkania.
     Czy pamięta ktoś jeszcze jak broniono ujawnienia danych osobowych niewielkiej ilości osób, które poparły kandydatów do neo-KRS? Teraz mają zostać ujawnione pełne dane 30 milionów osób i co? – Nie ma problemu, główny inspektor ochrony danych osobowych nie protestuje (!) Przecież nikt wybrany na  stanowisko prezydenta w opisanych warunkach nie będzie szanowany ani w Polsce, ani za granicą. Gdzie jest choćby minimalne poczucie honoru Andrzeja Dudy ????? Czy on w ogóle wie, co to słowo znaczy?????
     Jeszcze jedna refleksja. Trudno w to uwierzyć, ale wszystkie te nieszczęścia ściąga na nas rozwydrzony narcyzm Kaczyńskiego. Nie wiem, jak ten człowiek to robi, jednak jest faktem, że ludzie PiS, niezależnie od poziomu swojej własnej inteligencji, są mu posłuszni. To człowiek bezwzględny, z zerową empatią w stosunku do innych, nawet w stosunku do brata- bliźniaka i jego żony, którym nakazał lądowanie w Smoleńsku. To człowiek, który potem, na tragedii smoleńskiej i prawie stu trumnach, doszedł do władzy i zbił kapitał polityczny.
28 kwietnia. System kopertowy przeprowadzenia wyborów prezydenckich ostro skrytykowała OBWE. Skrytykował go również nasz Episkopat, bez przerwy krytykuje RPO a – ostatnio- poddał go krytyce szef PKW, chociaż jest to przecież człowiek mianowany niedawno przez PiS. Na Kaczyńskim i jego pieskach nie robi to żadnego wrażenia.


29 kwietnia. KE zdecydowała się na ponowne wszczęcie postępowania dyscyplinującego wobec Polski za zmiany w Ustawie o sądownictwie, wprowadzone w lutym br. Pomyślałem, że nie ma sensu przypominanie sobie o co chodzi w tej Ustawie, bo zanim dojdzie do jakichś konkluzji to PiS uchwali jeszcze z pięć następnych jej nowelizacji  a Komisja nigdy nie będzie w stanie wyjść z tym na prostą. Ta zabawa trwa zbyt długo już, żeby ktokolwiek traktował ją jeszcze poważnie. Jeżeli Unia nie sięgnie wreszcie po jakieś ostre sankcje, Kaczyński nadal będzie grał jej na nosie.


30 kwietnia. W wolnym obiegu pojawiły się Karty Wyborcze, które każdy może dowolną ilość razy skopiować. Wynieśli je podobno pracownicy, którzy kompletują zestawy wyborcze. Dzisiaj więc już widać, jak łatwo będzie można sfałszować te wybory.
W związku z zakończeniem przez Małgorzatę Gersdorf pełnienia funkcji I Prezesa SN Duda, zwany prezydentem, wyznaczył Kamila Zaradkiewicza na funkcję P.O.Prezesa, aż do czasu powołania właściwego, nowego I Prezesa SN. Funkcja P.O. I Prezesa SN nie jest znana przez naszą Konstytucję, jest to więc decyzja polityczna Dudy a nie prawna.

Człowiek z wraku

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
           

             A oto kolejny program czasu kwarantanny. Nie przybędą gwardzistki Kim Dzong Una (chwilowo wolne, bo Kim przepadł), odwołał występ batka Aleksandr, choć ma tak piękny i ciepły baryton, nie ma się co spodziewać mołojców z orkiestr wojskowych, których na razie nie przysyła Российская Федерация (ale nic straconego, jak tak dalej pójdzie, może jeszcze zobaczymy te mundury i te piękne oficerskie czapki z denkiem rozmiaru lotniska pod śmigłowiec). To nie z nieżyczliwości, bratcy, koronawirus, niestety…

            A zatem kolejna odsłona oszczędnościowego programu czasów zarazy. Ale niechże on będzie skromny tylko li w oficjalnych gości – nie oszczędzajmy na znaczeniach, sensach i efektach specjalnych.
A zatem, moi drodzy, zróbmy, co się da, aby i ten program nie był skromniejszy – ba! – może nawet bardziej satysfakcjonujący, niż dotychczasowe. W tym celu prosimy o:
- zamówienie dwunastu czułych gejsz (lub czułych gigolo, jeśli idzie o panie), aby przygotowały nam gorącą kąpiel, do której wstąpimy po płatkach róż;
- po kąpieli, tajskim masażu, sesji bezdotykowej akupunktury, bezinwazyjnej jogi i stawiania baniek – prosimy o pokrzepienie się lampką Cabernet Sauvignon rocznik 1968, lub – nie czarujmy się, dla lepszego efektu – piętnastoma lampkami i wyjście na balkon w celu odśpiewania poniższego programu sąsiadom i tym miłym panom z radiowozu poniżej.
Zatem, do dzieła, prawdziwa sztuka wymaga poświęceń! Mi… mi… mi…
Zaczynamy!

 
Śpiewogra XIX
pt. „Prezydent ludowy”


 

Motto:
„Jeżeli popatrzymy na samą kwestię kampanii, to mnie najbardziej dotknął ten zakaz wprowadzony jakichkolwiek spotkań o charakterze publicznym, dlatego że te spotkania z wyborcami, które ja tak bardzo lubię, zawsze uważałem za moją mocną stronę”

Żyjemy w nader ciekawych czasach,
Życie umilą nam celebryci,
Medialną papkę żre ludzi masa,
Bo nie ma kiczu, co by nie chwycił.

Czas ołtarzyków to jest z plastiku,
Silikon w cyckach i przemówieniach;
Sztuka kurtyzan i polityków
Na lichy kreton nas uwodzenia.

Celem jest zbożnym, miast dzielnych czynów,
Nazbierać „lajków”, „subów”, polubień
Od jak największej liczby kretynów,
Których naprawdę – to ma się w dupie.

Ze sztucznych tworzyw świat nam się klei,
Jednorazówki, erzace lśniące
Od długopisów po oficjeli
Poza wrażeniem – nic nie robiące.

Ale jak błyszczą! Brokat! Przynęta,
No a w dodatku niezmiernie tanie.
Zmienić długopis lub prezydenta?
Żal wszak niewielki po nich zostanie.

Byle wygodne w użytkowaniu
I tak wciąż nowe kupować trzeba,
A że się łamie przy naginaniu?
Dokupi Seba, co sra do chleba.

Ważne, że towar modnie skrojony,
Czerwono – biało emaliowany:
You Tube dla reklam jest zachwycony,
Twitter w towarze wręcz zakochany.

Może nadyma się ciut tandetnie.
Nie takie gnioty wszak sprzedawano,
Bo na Tinderze pasuje świetnie,
Na Instagramie, Allegro, Ali…

Wiecie, no jasne, to nie jest Porsche,
Lecz chociaż prezes tego nie zdradzi –
Przy pewnej ręce, woli niezgorszej
Jak za tę cenę, dobrze się prowadzi.
Jak nowocześnie! Czy nie cudownie?
Może faktycznie zbyt leje wodę…
Teraz przez pocztę opchną ponownie
I jeszcze wmówią, że lepszy model.

 
Śpiewogra XX
pt. „Boska Poczta”


 


- Rozmawiamy z szefem poczty, panem Januszem Bździkotem. Dzień dobry panu.
- Bry.
- Dochodzą nas słuchy, że przed Pocztą Polską stanęły wyzwania wręcz epokowe! Przeprowadzenia wyborów. Wiemy, że nie miał pan do tej pory większego kontaktu z zarządzaniem kwestiami pocztowymi, a na odcinek pocztowego frontu robót rzuciła pana Partia. Czy nie obawia się pan wyzwań i odpowiedzialności jakie za tym stoją? Czy pan podoła?
- Czy podołam? Cóż za pytanie. To nie ja podołam – to ten cudowny okręt przedsiębiorstwa państwowego o krajowym zasięgu rozorze swym dziobem fale nieprzyjaznej rzeczywistości, że się tak wyrażę. Mam na poczcie zaufanych pracowników – znam tych ludzi już dobry tydzień i jestem pewien, że wskoczą za sprawę i za mnie osobiście w ogień.
- Ale to zadanie wydaje się przerastać możliwości poczty. Rozprowadzenie trzydziestu milionów przesyłek, ich zwrot, maseczki, zabezpieczenia…
- Nie boimy się wyzwań, które powierzyła nam Partia. Zasłużymy na nowy kształt demokracji ludowej, dokładnie tak, jak się od nas oczekuje. Niech pani pamięta, że prawo i konstytucja są dla nas najważniejsze –w związku z czym trójpodział władz, a także ich ścisła współpraca nas obowiązują. Szczególnie w tej trudnej sytuacji pandemii, która nie jest klęską żywiołową. Proszę sobie zapamiętać: skoro władza ustawodawcza i wykonawcza pięknie wypełniają obowiązki, to i władza pocztowa nie pozostanie w tyle. W teren, do wyborców, wybierają się trójki ludowe: listonosz, kontroler listonosza i kontroler kontrolera.
- Ale to wygląda na wyzwanie niemalże nadludzkie…
- Jakie czasy, takie wyzwania. Ale poczta nie jest w walce o byt tak całkiem zielona. Widziała pani u nas handel dewocjonaliami? Czy pani zdaje sobie sprawę, jaki opór musieliśmy pokonać, jakich walk dokonać, jak ścierać się z mafią tego rynku? Co będę pani tłumaczył, pani wie – bomby, haracze, wymuszenia…
- A co z roznoszeniem listów?
- Z czym?
- No, listy, paczki, takie tam…
- A co mi pani dupę zawraca. Ja tu mięso mam. Wybory.
- A słyszał pan, że wybory się mogą w maju nie odbyć, a wtedy minister Sasin może pójść siedzieć za druk kart wyborczych bez podstawy prawnej?
- Aaaaa, pani pewnie od Sorosa, co? Lewaczka? Mniejsza. To jest kaczk… znaczy kruk prasowy. Żegnam.



Zaraz, zaraz… o czym to my… Acha, rebus! No jasne! A zatem, jakaż to postać kryje się za poniższym obrazkiem?




Dla cierpliwych, a domyślnych, jak zwykle nagroda!
Nie byle jaka!

Konto Premium na elitarnej platformie TIK – TOK!
Z awatarem urzędującego prezydenta!
Z Nickiem „Ruchadło Leśne”!

Nagrodę dostarczy Seba srający do chleba swoim legendarnym BMW E36!
Szczęściarzowi zazdrościmy, a resztę zapraszamy do wysłuchania płynących z balkonów kojących słów hymnu pod tytułem:

 
Człowiek z wraku


Nowego by to trzeba nam obywatela,
Choć ogrom wychowawczy nieco tu onieśmiela.
Jak każda rewolucja, tak również i „dobra zmiana”
Ma potrzebę człowieka na nowo wychowania.

A skoro on poprawny ma być ideolo,
Niech go partii wskazówki tak dobrze wyszkolą,
Żeby nie był inny od swoich idoli –
Prawym i sprawiedliwym zostać to pozwoli.

Bowiem na Olimpie partii oraz rządu
Tyle jest zacności dla maluczkich wglądu!
Tylko się wzorować! Oni  jak bogowie…
Tak cnotliwi w czynie, jako też i w słowie.

Tylu zacnych ludzi, aż się dusza żali,
Że nawet Jarząbek nie nadąża chwalić.
Wszystkich nie wyliczę, tak są licznym kwiatem,
Więc, obywatelu, ty bądź chociaż zatem:

Jak Gliński życzliwy, artystom brat łata,
Jak Kaczyński z serca szczery demokrata;
Jak Piotrowicz – antykomunista główny,
Jak premier Morawiecki – ściśle prawdomówny.

Jak Szefernaker, fair chwalący dobro;
Bezstronny i obiektywny – jak Piebiak i Ziobro.
Bystry i oczytany, jako Marek Suski,
Jak Morawiecki senior ostro antyruski.

Uczciwy niczym Karczewski – co do złotóweczki,
Jak Kujda niemający absolutnie teczki;
Niezależny jak Julia i wkład prezydenta,
Jak Tadeusz osoba twoja niech jest święta.

Płodna i kulturalna, jako panna Krysia,
Zionąca tolerancją przecież nie od dzisiaj,
Absolutnie nie bądź dzieckiem resortowem,
Jako i Targalski – dziecię on był zdrowe.

Strzeż się nazwisk obcych, agent i przechejra!
Wie to i Fausette, wie to i Pereira!
Wildstein i Wasserman zawsze gwarantami,
Że można być dobrymi antysemitami.

Płacąc z kasy partyjnej trollowym najmitom,
Nie bądźże absolutnie płatnym hipokrytą.
Płacząc, że polityczne sądy są z natury,
Nie róbże wszak popychadeł z władz prokuratury.

Zadbaj o sprawiedliwość i uczciwość słowa
Jak Kurski o telewizję – nie propagandowa!
Nie skłamiesz, jak w lewactwie kłamać lubi wielu.
Chyba, że dla partii. Chyba, że dla celu.

Szanuj także sądy – bo prawo szanujesz,
Jak ci Ziobro minister sobą pokazuje.
Miej za nic prywatę i interes własny,
Na wieżę przez się stawianą kredyt mając jasny.

Absolutnie nie będziesz spiskowym wariatem.
Nie ukradniesz funduszy na rojenia zatem.
Do szkodzenia ojczyźnie też cię nic nie skłoni.
Nie będziesz pajacem, jak nie jest Antoni.

Masz cudowny humor, za Wolskim z Pietrzakiem,
Czego są dowcipy o owsikach znakiem.
Oni to odmierzą „czerwone zasługi”,
Bo jeden, były sekretarz, a po WUMLu drugi.

Niepokorny jak Semka i bracia Karnowscy,
Tak w niezależności od prezesa boscy;
Tak bądź buntowniczy, godny, niezależny,
Jako ci wodza zaleci ogląd spraw pobieżny.

Dobra dusza, uczciwa, bliźnim miła taka,
Więc obrzucisz fekalią gorliwie Owsiaka,
Religijnie to wzniosłe – złości smak jest słodki:
Bóg wszak pozna swoich – cel uświęca środki.

Krótko, obywatelu. Chcesz być spolegliwy?
Bądź bezinteresowny i jak PiS uczciwy.
Bądź też dodatkowo i dla pań upojny:
Jak wódz bogobojny, smukły i przystojny.

Wydarzenia - kwiecień II_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 kwietnia. Tłum oficjeli pod pomnikiem smoleńskim, bez maseczek, bez odstępów między sobą. Potem wizyta Kaczyńskiego z wielką obstawą na cmentarzu, na grobie matki, również bez żadnych zabezpieczeń. Znicze zapalali ochroniarze, nie Kaczyński. Tak ma wyglądać kult bliskich zmarłych, kult cmentarza? Kolejny raz mieliśmy do czynienia z niewyobrażalną samowolą władzy, z jej butą, z pokazywaniem rządzonym, że władza nie musi przestrzegać żadnych zasad, że żadne reguły jej nie obowiązują. To są zwyczaje stosowane w republikach bananowych, to jest okazywana Suwerenowi pogarda i środkowy palec.
     Naród jest bezsilny, jest zamknięty w domach i nie może organizować się w żadnych protestach, bo na ulicach – bezkarnie – może przebywać jedynie władza i jej służby. Podobno na najbliższym posiedzeniu Sejmu PiS chce zaostrzyć ustawę antyaborcyjną. Teraz może, bo nie będzie żadnych, czarnych parasolek, żadnych protestów uziemionych i ubezwłasnowolnionych Polek i Polaków.


15 kwietnia. Czytam, że do internetu wyciekły dane osobowe tysięcy czynnych sędziów i prokuratorów – adresy mailowe i zamieszkania, numery telefonów, hasła do logowania, ……  Wyciekły z krakowskiej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, zajmującej się bieżącymi szkoleniami a podległej Ministerstwu Sprawiedliwości. Podobno trudno tu uwierzyć w przypadek, trzeba raczej uznać to za jeden z efektów wojny na górze. Po Ziobrze ostatnio słuch zaginął a on nie lubi być w cieniu, nie lubi, żeby o nim zapominano. Już widzę, jak sędzia X, mający na wokandzie sprawę o poważne przestępstwo czy zbrodnię, zupełnie nie martwi się tym, co się stanie z jego dziećmi, gdy wyda surowy wynik a mafia stojąca za przestępcą ma dostęp do wszelkich, dotyczących ich danych.


17 kwietnia. Musiałem dzisiaj wystąpić w maseczce na twarzy. Współczuję ludziom, którzy muszą to nosić przez cały dzień albo w tym pracować. Wszystko zależy pewnie od ilości warstw materiału i jego gęstości. W mojej, po prostu, nie daje się oddychać. Przypomniało mi to ćwiczenia wojskowe na studiach i potem, na których czasami kazano nam zakładać  ówczesne maski i jeszcze w nich maszerować, czy biegać. Szybko doszliśmy do wielkiej biegłości w usuwaniu filtrów, blokujących przepływ powietrza, zamieniając tamte maski w atrapy.
     Jakoś nie chce się pisać o nowych regulacjach prawnych, które mają ratować gospodarkę i miejsca pracy. Znajomi przedsiębiorcy okrutnie je krytykują a Matoł-uszek i TVPis pocą się wręcz od zachwalania. W rządowych publikatorach jest na ten temat mnóstwo bełkotu i ogólników. Nie ma, jak dotąd, żadnych informacji konkretnych. Najważniejszym przekazem – jak sądzę – ma być ten, że to rząd daje, wszystkim bez wyjątku, a kwoty przekraczają już 300 miliardów polskich złotych i to – podobno – dopiero początek tego eldorado. Skąd rząd bierze, żeby dawać(?), z jakich źródeł płyną te środki (?), o tym w przekazach ani śladu.
     Przedsiębiorcy być może niewiele z tego maja, za to od poniedziałku będą sobie mogli pobiegać po lesie z maseczką - a jakże - na twarzy, żeby nie zachłystnąć się nadmiarem wolności. Ktoś tam zażartował, że Krzywousty razem z Szumowskim powinni nakazać poruszanie się wyłącznie do tyłu i znieść ten zakaz gdzieś po dwóch tygodniach. Radość Polaków byłaby wtedy, jak sądzę, większa nawet niż radość z wyprowadzenia z mieszkania nadmiarowej kozy, którą Rabe kazał Ickowi okresowo tam zakwaterować.


20 kwietnia. Pojawiły się informacje, że PiS wycofał się z zapowiedzi podwyższenia płacy minimalnej do 3 tysięcy złotych brutto w roku przyszłym i do 4 tysięcy złotych w roku 2024. Zastanawiam się dlaczego (?!) Przecież Glapiński jeszcze niedawno mówił, że pieniędzy mamy w bród, nieograniczone wręcz ilości (!)


Kaczyński przestał się udzielać, podobnie jak nasz PP. Gowin z lekka gra mu na nosie, chyba że zostało to między nimi uzgodnione. Opozycja nie wie, co w tej sytuacji robić. Bałagan narasta. Jeżeli można by było patrzeć na to spokojnie, z boku, to wygląda to bardzo ciekawie, wręcz zabawnie. Nawet ludzie piszący gagi kabaretowe nie potrafiliby tego wymyślić. Jak ktoś kiedyś stwierdził „Życie przerosło kabaret”.


Od dzisiaj przywrócono wstęp do lasów i parków. Władza zrobiła się nieco łaskawsza. O bezsensie tego zakazu pisałem w poprzednich wydaniach „Wydarzeń”. Zakaz wydano, gdy ilości nowych zachorowań  wynosiły średnio kilkadziesiąt osób na dobę a odwołano, gdy ta średnia doszła do kilkuset  osób na dobę. Co więcej, w lesie można swawolić nawet bez maseczki, nie bacząc na to, że drzewa mogą się zarazić. Koniec świata !!!

Na wybory, ludu roboczy!

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Dziś niespodzianka!
Ze względu na kwarantannę nie ma zagranicznych gości, ale oferujemy w naszym teatrzyku nawet COŚ lepszego!
Dziś program tęsknie, sentymentalnie i z seksownym tremolo wyśpiewają:

- prześliczna silikonowa diva wielokrotnego użytku Moda Elektroda;
- pieśniarz ludowy Zenon Fartyniuk;
- mentorka polskiej sceny sylwestrowej od 1898 roku, Martyna Ludowicz, specjalnie na tę okazję zbudzona z kriogenicznego snu;
- i chór rydzyńskich słowików po dziewięćdziesiątce.

 
ŚPIEWOGRA XVII
pt. „Monolog Gowina”

GOWIN:

Premier nie premier - oto jest pytanie.
Kto postępuje godniej: ten, kto biernie
Stoi pod gradem zajadłych strzał losu,
Czy ten, kto stawia opór morzu nieszczęść
I w walce kładzie im kres? Umrzeć - usnąć -
I nic poza tym - i przyjąć, że sen
Uśmierza boleść serca i tysiące
Tych wstrząsów, które dostają się ciału
W spadku natury. O tak, taki koniec
Byłby czymś upragnionym. Umrzeć - usnąć -
Spać - i śnić może? Ha, tu się pojawia
Przeszkoda: jakie mogą nas nawiedzić
Sny w drzemce sejmowej, gdy ścichnie za nami
Partyjny zamęt? Niepewni, wolimy
Wstrzymać się chwilę. I z tych chwil urasta
Długie, potulnie przecierpiane życie.
Bo gdyby nie ten wzgląd, któż by chciał znosić
To, czym nas chłoszcze i znieważa czas:
Gwałty Jarosława, nadętość pisowców,
Męki wzgardzonych uczuć, opieszałość
Prawa, bezczelność władzy i kopniaki,
Którymi byle Ziobro upokarza.
Cierpliwą wartość? Któż by się z tym godził,
Gdyby był w stanie przekreślić rachunki
Nagą dymisją? Któż by dźwigał brzemię
Życia, stękając i spływając potem,
Gdyby nam woli nie zbijała z tropu
Obawa przed tym, co będzie po wyjściu,
Z ministerstwa progów.
Obawa przed tym, co to do pierwszego,
Przed nieobecną w atlasach krainą,
Biedy i nędzy poza partii łonem,
Skąd żaden jeszcze odkrywca nie wrócił,
Chyba jako Giertych adwokackim żalem,
I gdyby lęk ten nie kazał nam raczej
Znosić zło znane, niż rzucać się w nowe?
Tak to świadomość czyni nas tchórzami
I naturalne rumieńce porywu
Namysł rozcieńcza w chorobliwą bladość,
A naszym ważkim i szczytnym zamiarom,
Pełnym patriotycznych zaklęć czynionym z ochotą
Refleksja plącze szyki, zanim któryś
Zdąży przerodzić się w czyn. - Ale cicho,
Piękny Jarosław! - Nimfo, w swoich modłach
Wspomnij koniecznie każdy z moich grzechów.
Nie odwróć się ode mnie, choćbyś była szczera,
Broń twojego syna przed losem Leppera.

Na podstawie przekładu Pana S. Barańczaka, o którym trudno powiedzieć coś z przekąsem, bo mistrzem słowa jest
 
ŚPIEWOGRA XVIII
pt. „Cycki sobie będziesz przyprawiał?!”


 
Występują:

Albercik – (A);
Maks – (M);
Matk… znaczy, Ojciec Narodu – (K)

Miejsce akcji:
Centrum dowodzenia, ściana monitorów, mikrofony.

(K) – Chodźcie chłopaki, jakże się cieszę!
(M) – Nie krępuj się, Albercik. Właź.
(A) – Fiu, fiu! A co ty tu masz?
(K) – To moje skromne centrum dowodzenia. Wybory tu robię, głosy zliczam, takie tam…
(A) – A nie można by tak normalnie, bezpośrednio?
(K) – No widzicie, panowie, to mój dramat życiowy jest… Ja nie mam śmiałości do kobiet…
 
KURTYNA

 

Ach, cóż to za krzyki tu dobiegają?! Ach, droga Publiczności, tak, będzie, będzie, spokojnie! Proszę się nie tłoczyć, nie deptać po sobie, fi donc – nie tratować się, moi drodzy. Będzie rebus, będzie!
A oto i on:





Mimo szalonego poziomu trudności nie jest całkiem niemożliwym odgadnąć, jakiego tuza polskiej dyplomacji dotyczy powyższy obrazek.
Dla bystrych szczęściarzy jest oczywiście nagroda! Bukiet identyczny z tym, jaki dostała pani premier po sławetnym zwycięstwie 1:27 pod Brukselą.
Aby odebrać nagrodę, należy zadzwonić pod numer księcia afrykańskiego z Nigerii, który chętnie podzieli się częścią milionowego spadku na numer 002348063497xx5 za 124 zł za sekundę połączenia plus Vat. Tamże podany zostanie adres kwiaciarni, do której należy się udać w celu odbioru nagrody. Przedtem należy wydrukować poniższe zdjęcie:




A następnie dostarczyć je do ww. kwiaciarni wraz z dowodem wpłaty „cołaska”, ale nie mniej niż sześćset sześćdziesiąt sześć złotych polskich wpłaconych biletami Narodowego Banku Polskiego na „róże Maryi”.



 
Na wybory!

Nie ma planów katastrof wcale,
Nie ma szans na przerwę w tym meczu,
Nagle musimy się jakoś znaleźć
W tym odnowionym Średniowieczu.

To jest w sumie policzek, obraza
Dla nas – ludzi techniki i wizji;
Jakaś brudna i wsteczna zaraza
Wyłażąca z ram telewizji.

Z Internetem i smartfonami,
Na nic cynizm ze swoim polotem,
Nagle wobec tej grozy sami,
Bo znów zdechnąć można pod płotem.

Tak sterylni  jak malowani,
I „czyniący Ziemię poddaną”,
Oto staliśmy się tacy sami
Jak zadżumieni, których grzebano.

Piękni, wytworni, zaopatrzeni:
Tłuszcza w marketach już taka sama -
Czuć zaczęliśmy zapaszek ziemi –
Jak sprzed stuleci żebrak w łachmanach.

W takich warunkach nieromantycznie
Wyzwanie moru wielu obali:
Widać, co w ludziach tkwiło faktycznie:
Być potrafimy żałośni, mali…

Gdy naraz papier toaletowy
Oraz wyrwane innym zapasy,
Zaprząta serca, żądze i głowy
Spanikowanej, bezwolnej masy.

Kiedy się szerzą brednie spiskowe,
A wielu stawia sprawę tak jasno:
Choć bezpieczeństwo lubią zbiorowe,
Jeśli ratować – to dupę własną.

To jest w istocie czas wielkiej próby,
Patrz i na innych – tych także wielu:
Tak, do nich właśnie rząd jakże luby
„Niech wyjeżdżają!” rzekł, przyjacielu.

Ich opluwali, cisnąc milionom
O łapownictwie słowa pogardy,
Ci, co dla czystej idei ponoć
Sprzeniewierzyli zlotych miliardy.

Teraz bez masek, wsparcia i sprzętu,
Minister każe nadrabiać miną:
Przy urzędowym sianiu zamętu…
To nie dyskomfort! Wszak oni giną!

W domu małżonek został i dzieci,
Ucichły wrzaski, co zaś w garażu,
Pośród śmiertelnej, nagłej zamieci,
Ty się angażuj teraz lekarzu.

Walcz pielęgniarko, sprzątaj salowo;
Dopóki możesz, służ w grozie sprawnie,
Handlarz idei zaś daje słowo,
Że wkrótce będzie znowu jak dawniej.

Jak zwykle nie ma na nic pokrycia.
Teraz jesteście bohaterami:
Proszę, jak pięknie tracicie życia
Dzięki pomocy rządowych drani!

Lecz to za mało jeszcze poświęceń,
Jeszcze za mało się odwdzięczamy
Tym pomazańcom. W ich boskie ręce,
Jedynie słusznej władzy dar dany.

A przecież oni, tak z pomazania
Dają nam rządów obfite łaski:
Na wrogów - larum i podszczuwania
Co przy tym jakieś tam głupie maski!

Tak się w kryzysie pięknie sprawdzają!
Zazdrość Europy wręcz dramatyczna.
Już dwa kryzysy poniewierają,
To jeszcze zgroza niech polityczna…

Muszą albowiem być priorytety,
Są bowiem rzeczy, co najważniejsze,
No… ludzkie życie i rynku bzdety…
Bywają jednak sprawy pilniejsze.

Jakieś pierdoły, COVID, PKB –
Tego badziewia zawsze jest wiele,
Ale to przecież tragicznie słabe,
Gdy strategiczne tracimy cele.

Wódz naprostuje, rozsądnie wskaże
Czym się zajmować winniśmy teraz;
Chrzanić szpitale, co tam lekarze –
Walka o władzę niech nie zamiera!

Nie można tracić z oczu finału,
Trzeba wygrzmocić kijem po służkach,
Bo zapominać jęli pomału:
To pełnia władzy jest dla staruszka!

Ach, podła masa, brzydzą go ludzie,
Tylko by chcieli michy i łyżki,
Kiedy on tworzy w swym boskim trudzie
Nowe zemściki, nowe intryżki.

Och, cóż za mierzwa, nie chcą umierać
Tacy w ucieczce z zarazy biegli!
Jak na plebs taki można nie gderać,
Co nie docenia wodza strategii?!

A się poświęcić – to już nie łaska?
Może to jeszcze Prezes ma prosić?!
Przecież rzucona niemała kaska,
Więc proszę foszki Prezesa znosić!

Tu pomieszane zostały role,
Na skutek tego wydarzeń splotu;
Być może umrze trochę was, prole –
Na poświęcenie to Wódz jest gotów.

Zatem bez szemrań, marsz na wybory,
Choćbyś był chory, choćbyś krwią charkał,
Byleś wybierać dla Wodza skory,
Bo to o władzę idzie dla Jarka!

Leć, choć półżywy, choćby z wirusem,
Pełznij na pocztę, choćby i chromy;
„Obywatelska postawa” – musem,
Żeby był Jarek zadowolony.

Dziesięć tysięcy, jak nie masz skrzynki,
A ze trzy lata, gdy nie dasz karty.
Nie kochasz Wodza ni ociupinki?
No dalej! Głosuj! Nie bądź uparty.

Włóż do koperty ładnie peselek,
Razem z twym głosem – nie bez powodu:
Bo tej tajności już jest zbyt wiele,
A po co to kryć wrogów narodu?

Kartę ci jakoś z pizzą dostarczą,
Umrze też może coś listonoszy;
Słońcu naszemu całkiem wystarczy,
Że zagłosujesz – choćby i z noszy.

Zwyczaj się ludu – już jak na Rusi –
Skoroś tak cenił Wodza walory,
Kiedy pan każe, to sługa musi:
Dalej, łajdaki! Won na wybory!