Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - maj III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
20 maja. Czytam w GW, że ksiądz Sławomir Żarski,  od którego Morawiecki kupił okazyjnie kościelne grunty, awansował w marcu 2018 z ks. pułkownika na ks. generała a jednym ze współdecydujących o tym awansie był właśnie ….. Pinokio. Logika PiS jest prosta – nasza kradzież jest lepsza od ich kradzieży, tak jak nasi pedofile są godniejsi od ich pedofilów. Mateuszek to – być może – krętacz a nawet oszust, ale jaki on przy tym ludzki, taki nasz a nawet „najszy”.


23 maja wieczorem. W Holandii już po wyborach do PE. Wygrali liberalni demokraci – partia, z której wywodzi się, ulubiony przez PiS, Timmermans. Eurosceptycy ponieśli klęskę a przecież sondaże przedwyborcze lokowały ich w grupie zwycięzców. Wybory odbyły się również w Wielkiej Brytanii. Wyników jeszcze nie ma.


W TVPis Info debata przedstawicieli sześciu ugrupowań przed wyborami europejskimi. Przedstawiciele odpowiadali na pięć pytań w czasie jednej minuty na każde i mieli 45 sekund na wypowiedź wolną. Dawno nie widziałem tak drętwego spektaklu o niczym. PiS reprezentowała pani Wiśniewska, ubrana na czerwono, która swoimi wypowiedziami mogłaby chyba konkurować z samą panną Krysią.


Na południu Polski stan na pograniczu powodzi. Mnóstwo ludzkich tragedii. Pinokio, z Be Szydło u boku, organizuje posiedzenia sztabów kryzysowych w swoim stylu,  ze swoimi wojewodami, którzy chwalą się tym, co robią. Wiadomo, wybory (!) Ludzie z zalanych terenów nie zostawiają na nich suchej nitki, wychwalając za to, jak zwykle, strażaków i inne służby mundurowe. Wygląda na to, że rząd ze swoją administracją bardziej przeszkadzają niż pomagają.


24 maja. Poziom wody Odry na Opolszczyźnie może się podnieść – jak czytam – ponieważ Czesi zaczęli opróżniać swoje zbiorniki retencyjne, robiąc miejsce na zbieranie wody z następnych opadów. Czesi opróżniają, bo mają co, my natomiast możemy sobie pospuszczać wodę w ubikacji, mamy za to lotnisko w Radomiu, nierentowne kopalnie i stocznie a zamierzamy mieć CPL i przekopać Mierzeję. Zbiornik Świnna Poręba koło Wadowic, który ma chronić przed powodzią Kraków, budujemy już kilkadziesiąt lat a – mimo otwarcia go, już dawno, przez Be Szydło – robi obecnie głównie za zbiornik śmieci, znoszonych przez wodę z całej okolicy, nie zaś za zbiornik retencyjny.


Nasz kodeks karny zawiera około 360 artykułów. Przy okazji zaostrzania walki z pedofilią PiS postanowił zmienić 105 z nich i przepchnął to już przez Sejm. Przyjęta Ustawa jest „aż tak dobra”, że  postanowił w Senacie wprowadzić ponad 30 autopoprawek, co oznacza aż 60 zmian kodeksowych. Pytanie, czy partię Kaczyńskiego można nazwać poważną, wydaje się być retorycznym. Słynną Ustawę pisowską o Sądzie Najwyższym nowelizowano dotąd już osiem razy a pewnie będzie trzeba znacznie więcej, po wyrokach TSUE. Ustawa Kodeks Karny nie ma więc, na szczęście, szans jej doścignięcia.


27 maja. We wczorajszych wyborach do PE najwięcej głosów zdobyła koalicja PiS, która zdobyła 45, 38% głosów. Drugi wynik uzyskała KE (38,47%) a trzecie Wiosna (6,06%). Konfederacja (4, 55%) ani Kukiz (3,69%) nie przekroczyły progu wyborczego. PiS wygrał więc zdecydowanie, eurowybory po raz pierwszy (i z rekordowym wynikiem) a więc uzyskał historyczne zwycięstwo. Jest to też czwarta już wygrana wyborcza PiS-u z rzędu. Czy dojdzie do ośmiu jego wygranych z rzędu, jak to zrobiła wcześniej PO pod wodzą Tuska?

     PiS-owi udało się zawłaszczyć polską wieś i zdominować niektóre regiony kraju – na Podkarpaciu uzyskał około 65 – procentowe poparcie. Najwyraźniej partia ta ma program najbliższy poglądom przeciętnego Polaka i – w dodatku – potrafi go konsekwentnie realizować. Widać też, że przeciętnemu wyborcy podoba się uprawiany przez nią antyelitaryzm, choć jest to działanie mocno ryzykowne. Bardzo wysoka, jak na Polskę frekwencja (45,6%) mówi też, że potrafi mobilizować swój elektorat.

     PiS wygrało najtrudniejsze dla siebie wybory w obecnej serii wyborczej i wiele wskazuje na to, że wybory jesienne, do polskiego parlamentu, wygra również. Inna sprawa, że przejmowanie obecnie władzy w Polsce zakrawa na samobójstwo. Nikt nie będzie w stanie realizować socjalu, rozdętego do granic wytrzymałości, w sytuacji choćby małego kryzysu gospodarczego, a taki jest zawsze możliwy.

     Indywidualnie najwięcej głosów w skali całego kraju (ponad pół miliona) zdobyła Be Szydło – hipokrytka, która jako premier defraudowała publiczne pieniądze, „bo się im należały”, która od dwóch lat, nic nie robiąc, rozbija się rządowymi limuzynami, która nie potrafi posługiwać się obcymi językami. Trzeba być naprawdę „specyficznym wyborcą”, żeby głosować na takie tuzy polityczne, jak Szydło, Zalewska, Kempa, Kruk, czy Mazurek. To są wyborcy niezbyt rozgarnięci, zachłanni na kiełbasę wyborczą, nie zdający sobie sprawy z tego, że oni sami i ich dzieci będą koszty tej kiełbasy bardzo długo spłacać.

     Biorąc pod uwagę dziesiątki miliardów złotych wydanych na ową kiełbasę i fakt, że PiS ma w swoich łapach media publiczne a szczególnie Polskie Radio i TVPis, które dotują sowicie (2 miliardy złotych), a które bez przerwy piorą ludziom mózgi i rzucają kalumnie na każdego rodzaju opozycję, że ma po swojej stronie KK i główne centrale związków zawodowych, partia ta skazana była na wygraną, niemniej poziom tej wygranej zaskakuje. Trzeba też dodać, że Polska ma od kilku już lat silny wzrost gospodarczy a większość Polaków czuje się ekonomicznie bezpieczna. W tej sytuacji program opozycji sprowadzający się do hasła „odsuńmy PiS od władzy, bo …..” po prostu nie działa. Trzeba też dodać, że PiS zwyczajnie „kupił” znaczną grupę emerytów, płacąc im 888 złotych tak zwanej trzynastki i strasząc, że jeśli opozycja przejmie władzę, to im to zabierze. Ze statystyk wynika, że ponad 60 procent emerytów zagłosowało na PiS.

     W Polsce żyje mniej więcej 17 milionów ludzi z wykształceniem zawodowym lub niższym i jedynie 2400 profesorów. Żeby wygrać wybory trzeba przekupić większość, czyli dać kasę „tłuszczy”, postraszyć ją złodziejskimi liberałami, LGBT i muslimami oraz przekonać, że KK jest zagrożony. Na Zalewską oddano 170 tysięcy głosów. Czy jej wyborcy są zdolni do samodzielnej analizy? Czy oni w ogóle używają rozumu? Podobno 40 procent społeczeństwa niczego nie czyta, może to się jakoś przekłada na ich postawę? Jednak w grupie najmłodszych wyborców, do 29 roku życia, 70 procent nie poszło do urn. Oni chyba nie zatracili jeszcze umiejętności czytania, za to – pewnie – uważają, że demokracja spadła nam z nieba i że jest dana raz na zawsze.

     Zegarek Nowaka przeszkadzał PO, jego szefowi i jego wyborcom, natomiast milionowe przekręty nie przeszkadzają ani trochę – jak widać – wyborcom PiS. Każdy, po prostu, mierzy rzeczy swoją miarą. Wyborcy PiS marzą, żeby samemu zrobić przekręt a przynajmniej mieć coś za darmo, nie bulwersują ich więc machlojki ich idoli.

     Większość Polaków nie poszła do urn. Oni mają gdzieś jakąś tam demokrację, jakieś tam nieprzestrzeganie Konstytucji, jakieś tam niezależne sądownictwo, ….. Liczy się kasa (500+, 300+, 13+, …). Zapyziały prezes, który tą kasę „daje”, jest dla nich guru. Wygrała Polska, w której tępi się lewaków i Żydów, w której robi się geszefty z Kościołem, w której policja, prokuratura i sądy są w ręku jednego, zwykłego posła. Wygrała Polska, która tak naprawdę do tego posła należy.

Towarzysz Isiewicz cz. X

  • Kategoria: Polityka
  • Simon




Akt II cz. 2


On, proboszcz i komendant mają za zadanie:
Dbać, iże w gminie układ nie powstanie,
A takiej trójce nie dadzą rady,
Żadne śliskie sitwy i żadne układy.

Bo, jak się rzekło, prężna to gmina,
Filary ładu są i porządku
Ława kościelna w niedzielę spina
Socjetę gminną w równiutkim rządku.

Filarów zgrany zespół pilnuje:
Stateczny proboszcz - polskiej tradycji,
Ufność systemu Isio funduje,
A bezpieczeństwo - szef zaś policji.

Toć od przedszkola jeszcze się znają;
Razem do szkoły, razem na panny.
Z plebanii jabłek już nie zwędzają:
Robi, co swoje, czas nieustanny.

Wspomną czasami, gdy razem chlali,
Raz to komendant, już to Isiewicz,
Jak to socjalizm tu budowali,
Niczym sam Judym i sam Borewicz.

Odpowie proboszcz: „Ach, to sen mara!
Co zbudowane, jednak zostanie,
Kiedy Isiewicz z Bogiem się starał,
Poszło plebanii pomalowanie!

Co by nie mówić, to w peerelu
(A pamiętają to ludzie mili),
Nie było żadnych głupich dźenderów,
A wyście cicho dzieci ochrzcili.

Zawsze byliście patrioci prawi,
A nawet w partii dawno niebyłej.
Bóg wszak to widzi i za to zbawi,
Więc Partia nowa niechaj nam żyje!”

Co oczywiste, taka ekipa
Poparła pomysł spotkania w dym.
Poznać włodarzy po ich wynikach;
Czy Rzym urządzą, czy może Krym.

Radzić zostało tylko elicie
Kogo zaprosić na mityng ów.
Rąbać by prawdę trzeba sowicie,
Kto porwie tłum z pomocą słów?

„Może Antoni? Ten by się nadał
W ideologii wszak wiedzie prym.
Łeb senatora. Gdy gada – swada;
Lubi się zgodzić suweren z nim.”

„Ech, zwariowałeś? To nie zadziała,
Wysokie progi na gminę naszą.
Poza tym mądrość Prezesa chciała,
Aby chwilowo Antoni paszoł.”

„To może panią by wicepremier?
Broszka ozdobna, babka stateczna;
A z nią od razu dostaniem premię:
>>Jak z ruin droga wiodła bajeczna<<.”

„Ach, dajcie spokój, byłyby jajca
A w jej kolumnie syrena wyje;
Przecież nie mamy tutaj Dunajca,
Jeszcze nam kogo w gminie zabije.

Może suweren także zobaczyć,
Że ona całkiem taka bez teki,
Że baba w Partii nic już nie znaczy…
Niech już opływa lepiej te smreki.”

„To sam już nie wiem. Ten od carycy?
Jest sympatyczny, jak wielu sądzi.”
„Nie ryzykowałbym po próżnicy.
Może się zgubić. Może zabłądzić.”

„Przyjemne łączmy więc z pożytecznym,
Szkoła ogrodów tu doskonała:
Splendorem było by nam bajecznym,
Gdyby Marszałka powaga chciała.

Placówka nasza to zasłużona,
Najlepsza w gminie jest edukacja;
Marszałka godna jak nigdy ona -
Od lat piętnastu nasadzeń stacja!”

„No nie wiem chłopie,  to sprawa śliska
A nawet, jeśli on się podejmie
Raczej obrazi się, niźli zyska.
A kto zblokuje totalsów w sejmie?

Nie bierzmy na się takowej winy -
Czuwa Marszałek wszak w parlamencie.
Tutaj przemówi on nam do gminy
A tam przemawiać se Peło będzie.

Poza tym, gdzie tam - szmery bajery...
U nas to starsze wdzięczą się zadkiem.
Są tu biznesy, ale - gdym szczery -
Skąd tu weźmiemy piętnastolatkę?”

„A ja wam powiem, o parafianie,
Że tu nam wsparcia Pana potrzeba:
Od Tadeusza kogoś dostaniem
I to przychyli wnet łaskę Nieba.

(Ach, jakże cierpi judejska żmija;
Smagana falą Radia Maryja!)

Tam jest kobita jedna postawna,
A Ojca kocha, jak obłąkana;
Już z tego tylko w narodzie sławna,
Że przez nią Prezes jest na kolanach.

I „Abba” bywa zmuszony pląsać.
Zatem widzicie – odważna baba
(W pierścień całować i się nie dąsać)
Wsadza łeb w paszczę płeć niby słaba…

Może ciut chamska, może ciut krępa,
I zgrzytniesz zębem, jak jej posłuchasz
Ale solidna, jak Saska Kępa –
Na tej opoce podniesiem ducha.

Bo to, choć baba, jednak z jajami,
Próżno wyroki sąd przysposobi –
„Se wydrukujcie wyroki sami;
Płaszcza nie oddam – i co pan zrobisz?!”

„Chujowy pomysł” – reszta zaklęła –
„Nibyś duchowny, a w ciemię bity.
Trzeba by przelać na Ojca „dzieła”,
A haracz musi być przyzwoity.”

„Mnie tam z podziemi forsa nie tryska!”
„A mnie nie rosną Maryi róże!”
„Czy wyglądamy, jak z przytuliska?
Ja samochodem się nie przysłużę!”

„Miłośnik zwierząt też więc odpada,
A trochę szkoda, bo mam dwururkę;
Lubi postrzelać w dziki Gromada –
Lecz gotów wcisnąć leśnika córkę…

Jeszcze zobaczy tutaj kornika
I drzewo pójdzie na geotermię;
Alboli strzelba mu się rozbryka
Jakiś gatunek do końca zdejmie.

Może też wiatrak w gminie zobaczy,
Że pranie ciągle księżowskie białe,
I za postawę nuż obsobaczy:
Że się nie pali z Donbasu miałem.

Że Ukraińcom on ukradziony,
Jak ukraiński barszczyk jest tani;
Nie po to do nas hurtem kupiony
Aby energii nie zyskać na nim.

A te wiatraki diabeł podpowie…
Kiepska ochrona to środowiska,
Zawsze palili węglem na zdrowie -
Kiedy z wiatraka miazmatem tryska.”

„Mnie by się zdały kły lub poroże,
Aby na ścianie ładnie wisiały.”
„He, he, uważaj, by twoje własne
Rogi ci ściany nie zasłaniały…”

„Ależ panowie, trochę powagi!
Czy któryś jaką ma propozycję,
Bo jak tak słyszę wasze uwagi,
To niemal zmieniam się w opozycję.”

„Niby ekspertów – tylko przebierać:
Szef KNFu - z korupcji wykład,
Przy konstytucji wesoło gmera,
Ten, co przy nartach zapięcia wikła.

Wylazłszy z nagła z woreczka Szydło,
Ze znaną wszystkim nam wesołością,
Tłumaczy wszystkim, niczym w ukropie,
Co jest, co nie jest - pracowitością.

Piotrowicz z Kryże walką sterani,
Zahartowani przez nią i czyści.
Co to za problem, wyjaśnić, dla nich –
Kim są prawdziwi postkomuniści?

Kurski pójść może także za ciosem.
O pluralizmie opowie składnie:
Że wszyscy jednym śpiewają głosem,
Za to w tonacji. I wcale ładnie.

Jak być bezstronnym, minister Ziobro
Co z pracy wylał za to jedynie,
Panią, co w pracy mu jest niedobrą,
Bo go oblała na egzaminie.

Sędzia Przyłębska o legalizmie,
Posłanka jedna zaś o trzeźwości,
Sam Prezes kwestię homosiów liźnie;
A episkopat zaś – o miłości.

Marta wszem znana, zawsze dziewica,
O stałość związków naszych się żali;
A jej znajomość sprawy – zachwyca,
Gdy pisze w „Vivie” czy innej „Gali”.

„Wiem! Mam! To bomba! Jest idealna!
Kiedy lewactwu do słuchu powie -
I wyrazista i optymalna –
Rżą, niczym wściekłe konie w Janowie.

Panna cnotliwa, a wyszczekana,
Chociaż niemłoda – z temperamentem.
Z jej to powodu na pyskach piana;
Wstrząsa opinią i parlamentem!
    
Taka jest Partii najlepsza wola,
By nam rządzili ci, co się znają:
Taka ekspertów ekspercka rola –
Mamy więc plusa, ją zapraszając.

Bo pewnie przyjdą całe rodziny,
Nie jakaś banda, całkiem jałowa;
Gdy więc posłankę tę zaprosimy,
Skrzepi rodziny poprzez dar słowa.

Niczym ta Wolność, co to Francuzów,
Wiodła do walki na barykady,
Z tym, że bez piersi na zewnątrz luzu,
By nie polegli od tej przesady.

Wskaże faszystów i komunistów,
Twarda towarzysz w partyjnej pracy;
I wegetarian wskaże, cyklistów:
Jacy są wszyscy straszni lewacy.

Stanie na straży też obyczaju.
Kto inny miałby fuchę tĘ WZIĄ-ŚĆ?
Język, kultura, śmietanka kraju
I na katedrze zdarza się siąść.

Powie defakto, po naukowemu,
Czemu zboczeństwo akceptowane
Jądrem dowcipnych bywa problemów;
I jak uchodźcom postawić tamy.

Powie też o tym, na czym to zna się:
Bykowej taksie - rodzin sanacji.
Związków małżeńskich soczystej krasie,
I o bezbożnej seksalizacji.

Pokaże, kogo Bóg nie posłucha;
Wyliczy takich, co są zboczeni.
Chrześcijańskiego objaśni ducha:
Którzy to mają być wykluczeni.”

Ten głos przeważył, bowiem niósł rację
(Dzwonią sałatki różne zamówić).
„Drogi proboszczu, przez aklamację!
Słynna posłanka będzie tu mówić!”

cdn. :)

Wydarzenia - maj II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 maja. W Szkole Podstawowej w Wawrze piętnastolatek zadźgał nożem swojego rówieśnika na przerwie między lekcjami. Pan Zbyszek oświadczył przed chwilą, że jest tym zasmucony a nawet zmrożony. Zapowiada śledztwo, które wyjaśni, jak ów nastolatek dostał się do szkoły z nożem. Pan Prokurator Generalny jest tak oderwany od prozy życia, że nie wie, iż dostał się on tam normalnie, drzwiami wejściowymi, co wiedzą wszyscy, normalni ludzie i że ten nóż wnosił tam - być może -codziennie, od dawna, bo to jest akurat modne. Pan Zbyszek udaje, że nie wie, z czego to zabójstwo wynika, tak, jak w przypadku prezydenta Adamowicza:
- że bezkarni narodowcy wieszają ludzi na szubienicach (póki co symbolicznie);
- że kulsony odważnie pacyfikują bezbronne kobiety;
- że „Wiadomości” TVPis codziennie zrównują ludzi o innych poglądach z faszystami i zbrodniarzami;
- że pochwalana jest homofobia i nagonka na mniejszości seksualne czy etniczne;
- że sam, kierując prokuraturą, robi z ofiar przestępców;
- że kryje pedofili a przynajmniej ich nie zwalcza;
- że szef MSW ściga kobietę, która domalowała kolory tęczy na obrazku a nie ściga przestępców;
- że jest podwładnym prezesa, który codziennie sieje nienawiść i dzieli społeczeństwo – gorszy sort, komuniści i złodzieje, kanalie, zomowcy, szubrawcy, animalni, roznoszący robactwo i choroby, ……….;
- że ……………….. itd., itp.,  itd., itp.
 
     Pan Zbyszek udaje, że przed chwilą wylądował z kosmosu i nic nie wie, również – niestety – z zakresu, za który odpowiada. „Biedny” pan Zbyszek, minister i prokurator generalny naszego państwa.


11 maja. Na You Tube zamieszczono, do darmowego oglądania, film dokumentalny braci Sekielskich, mówiący o pedofilii w Kościele, zatytułowany „Tylko nie mów nikomu”. Film wywołał niesamowity oddźwięk. Przez pierwszą dobę obejrzało go ponad 2 miliony internautów a w następnych dniach oglądalność szybko rośnie (po 2 dobach to już ponad 7 milionów wyświetleń). Po filmie „Kler”, z roku ubiegłego, to kolejny cios zadany Kościołowi Katolickiemu a – tak naprawdę – episkopatowi tego Kościoła. Film, w ogólnym odczuciu, jest wstrząsający w swojej wymowie i powoduje szok u osób oglądających, choć przecież temat był wałkowany już od dawna. Wydaje się, że ten dokument spowoduje poważne zmiany w strukturach polskiego Kościoła i że doprowadzi, być może, do ukarania przez sądy zarówno sprawców – pedofilów, jak i ich przełożonych – biskupów, sprawujących opiekę nad tymi przestępcami, ukrywających ich i nie zgłaszających spraw do wymiaru sprawiedliwości.
     Na swój film Sekielscy zebrali społecznie około 450 tysięcy złotych, ponieważ nie było chętnych do jego sponsorowania. Teraz niemal wszyscy twierdzą, zgodnym chórem, że ten dokument przeorze moralnie i Kościół, i polskie społeczeństwo a spraw pedofilii nikt już nie odważy się zamiatać pod dywan, niezależnie od tego, z jakich kręgów ci pedofile się wywodzą. Zapowiadają, w przyszłości, drogą część filmu,  ponieważ zaczęły się do nich zgłaszać ogromne ilości kolejnych pokrzywdzonych, pragnących opowiedzieć swoje historie.


14 maja. Nie cichnie oburzenie dotyczące pedofilii w Kościele wywołane filmem „Tylko nie mów nikomu”. Wyświetlono go w ciągu 3 dni niemal 11 milionów razy. Coś się stało (!) Coś pękło (!) Ten film pokazuje dwa kościoły – duchownych, czy raczej Episkopatu i świeckich członków Kościoła. Pokazuje, że w Kościele są dwie grupy, które obowiązują różne prawa – cywilne dla osób świeckich i cywilne oraz kościelne (z naciskiem na te drugie) dla duchownych. Według tych drugich każdy atak na księdza jest traktowany niemal jak atak na samego Boga. Obowiązuje przy tym zasada obrony korporacyjnej.
     Jaki jest obecnie poziom zaufania do polskich biskupów in gremium, czyli Episkopatu? Na ile ta grupa uznawana jest za uczciwą, zdolną do prowadzenia Kościoła w dobrym kierunku, w kierunku wyznaczanym przez Franciszka? Została otwarta puszka Pandory. Chodzi już nie tylko o postawy członków Kościoła ale i o postrzeganie go przez osoby będące poza tą instytucją.
     Ten film jest reakcją na krzywdę dzieci wyrządzoną przez osoby w koloratkach, czyli ze strony najmniej spodziewanej. Biskupom brakuje odwagi do dokonania koniecznej, publicznej spowiedzi. Brakuje im nawet odwagi do powiedzenia osobnikom typu Głódź, że ich czas się skończył. Jeśli tego nie zrobią, to spełni się przepowiednia księdza Prusaka – „Sąd nad wilkami w koloratkach nadchodzi”


18 maja. W Warszawie marsz „Polska w Europie” zorganizowany przez KE. Nie mogłem tam być ani nawet oglądać go w telewizji. Słuchałem więc informacji i przemówień w radio.
      Donald Tusk – „Nie możecie zostawić losu naszych dzieci i naszych wnuków w ich rękach. Dyktator jest dyktatorem niezależnie od tego, czy nazywa się go ajatollahem, czy prezesem”.
     Bronisław Komorowski - „UE to nie tylko fundusze i dotacje, ale również europejskie standardy i know-how, otwarte granice, swobodna wymiana, możliwość konfrontowania na bieżąco swoich umiejętności z umiejętnościami obywateli niemal 30 innych krajów. (…) Nikt z PRL-u nie uciekał na wschód, za to wielu uciekło na zachód lub o tym marzyło. (….) PiS wyprowadził flagi unijne z kancelarii swojego premiera a od kilku tygodni udaje zakochanego w Unii. Jak długo w tej miłości wytrwa? Czy po wyborach nie wróci zimna wojna PiS-u z UE?


19 maja. Biskup płocki, Libera, udaje się na pół roku do pustelni w zakonie kamedułów, żeby się modlić, w ramach pokuty, za ofiary pedofilii w Kościele. Uzgodnił to - jak piszą - z papieżem Franciszkiem. Jeżeli biskupowi Liberze takie odosobnienie potrzebne jest do zrobienia porządnego rachunku sumienia przed publiczną spowiedzią, to mogę to zrozumieć, jako katolik i jako człowiek. Jeżeli natomiast jest to jedynie demonstracja, czy też sposób na uniknięcie odpowiedzialności za dotychczasową działalność episkopatu, to wolałbym inny sposób postępowania niż samoizolację.


20 maja. Jednym z tematów dnia stał się majątek Morawieckich, czyli premiera i jego żony. Oprócz innych walorów małżeństwo to posiada działki o wartości około 70 milionów złotych, które zostały kupione od KK, który wcześniej uzyskał je od Skarbu Państwa, jako rekompensatę za mienie utracone przez Kościół w czasach PRL-u. Można by gratulować, jednak nie znajdzie się tego waloru w deklaracji majątkowej premiera. Dlaczego ? Ponieważ przepisał wszystko na żonę. Wykazał się w ten sposób ogromnym „zaufaniem” do partnerki a – dodatkowo – nie musi zawracać sobie głowy tego typu drobiazgami. Taka piętnasto-hektarowa działka pod Wrocławiem, na przykład, została kupiona w roku 2002 za głupie 700 tysięcy, dzięki przychylności abpa Gulbinowicza a teraz – zupełnie przypadkowo – gdy jej wartość wynosi już kilkanaście milionów, będzie przez nią przebiegała nowa droga, czyli będzie można się na niej potężnie obłowić.
     Wiemy, że Pinokio zna się na operacjach, które szybko przynoszą duże zyski, na przykład kredyty frankowe zyski dla banków. Splot wydarzeń i możliwość wpływania na bieg spraw nie upoważniają jednak do twierdzenia, że były to postępowania fair, moralnie nienaganne.
 
 

Towarzysz Isiewicz cz. IX

  • Kategoria: Polityka
  • Simon




AKT II
Spotkanie z wyborcam
i




U Isiewicza porządna gmina,
Partii komórka prężnie tam działa.
Za Peezelu była ruina,
Na szczęście teraz ludność zmądrzała.

Rośnie świadomość jednak w narodzie
I mądry Polak jest już przed szkodą:
Zgniłe miazmaty są na Zachodzie
Lecz zdrowej tkanki one nie zwiodą.

Co w tej Europie – o rany boskie!
Dojdą człowieka wieści czasami:
Rzekła Krowiacka do tej Piotrowskiej,
Że tam to lubią robić z kozami.

W Europie śwagier szparagi zbierał
I wszystko widział na własne oczy.
Lecz dostał 500,- , nie jeździ teraz,
W strachu, że gej go jakiś zaskoczy.

„A tam, kochana, jakieś dżendery;
Nie po bożemu, tylko chłop z chłopem.
By się roboty wzięły cholery!
Lać by zboczeńców chyba ukropem.

A znów Leśniewska – pani mnie trzyma –
Że to widziała, składa przysięgę,
Żółtego tamój spacer murzyna,
Z białom kobietom jak szedł za rękę.

Rządzi tam pedał lub feministka,
Z chłopów pasjami zaś robią baby!
Ja tam nie jestem jaka rasistka,
Ale niech rządzi normalny aby.

Ja tam nie jestem żadna rasistka,
Ale czy to jest, pani, przypadek,
Że jak już jaki jest komunista,
To żyd jest albo czarny ma zadek?

Masz pani zgniłość ichnią na dłoni:
Jakbyśmy teraz my wyglądali,
Gdyby nasz Prezes, czy Pan Antoni
Się z pedałami gdzieś zadawali?”

Na to Krowiackiej powie Piotrowska,
Bo rozumieją się niby w locie,
No i zaiste, ręka to boska,
Obie są bystre w każdym kłopocie:

„A to powiedzieć jest jeszcze mało,
To pewnie tamój z bogactwa tego,
Że w dupach jem się poprzewracało –
I tego właśnie lgną tak do złego.

Nie ma już, pani, bojaźni bożej,
Mówił już o tym nasz ksiądz dobrodziej.
Dlatego coraz na świecie gorzej,
Jak nie pedofil, to inny złodziej!

A kiedy Ojca nikt się nie boi,
Szacunku nie ma i posłuszeństwa,
To jeden z drugim musi nabroić,
No i wychodzą te bezeceństwa.

Jakieś islamy, jakieś jehowy…
To jeszcze nie jest najgorsze, ale
Dasz pani wiarę? Pełno jest takich,
Co to nie wierzą w Boga już wcale.

Nie ma bojaźni, powiadam pani.
Że kiedy ojce i słusznie spiorą –
Ach, nie ma kary boskiej na drani –
Te antykrysty dziecki zabiorą.

Niedobrze, jeśli za dużo piją,
Ale przynajmniej nie są ciotami.
Przecie kochają, skoro i biją?
Z polskimi walczyć chcą tradycjami!

Tam muzułmany są jak u siebie.
Tolerancyjni? To teraz macie!
Wszędzie zasieki i terroryści,
A krześcijany, jak w kalifacie.

One nie tylko kozy lubieją.
I białe panny też zbałamucą;
Jak kogo zarżną – się z tego śmieją,
Zgwałcą, zbrzuchacą – potem porzucą!

To u nas lepiej o wieki całe:
Prawie nie gwałcą na dyskotece.
Dziecko przynajmniej urodzi białe,
Kiedy pod płotem zadrą jej kiecę!”

Naraz Piotrowska mówić przestanie
I robić zacznie przymilne miny,
Z Krowiacką w rynku poczną dyganie,
Bo idzie były naczelnik gminy.

„Ach, no witamy, panie Romanie.
Jak tam ostatnio pana korzonki?
Czy to ustało już trochę rwanie
I jak choroba biednej małżonki?”

„A to dziękować. Lepiej. Dziękować.
Ostatnio jestem mniej jakoś chory,
Trzeba to zdrowie jakoś ratować,
Więc pojechałem do Bashobory.

Żonce też lepiej i mniej się skarży,
Babka szeptucha jej zamawiała.
Leczy szeptucha prawie bez marży,
W dodatku raka u mnie poznała.

„Był rak macicy, panie Romanie”
Tako szeptucha ona mi rzekła,
”Lecz nic się złego panu nie stanie,
Gdym moją aurą pana oblekła”

Muszę brać wlewnie ce-witaminę,
Nie pchać za bardzo się do lekarzy,
Za lewe ramię przerzucać kminek,
A nic tu złego się nie wydarzy.

A to jest wszystko przez te szczepionki -
Co w nich metali  ciężkich wykryli!
Gwizdałbym teraz na me korzonki,
Gdyby rodzice mnie nie szczepili.

I jeszcze świństwa nam rozpylają
Chemitrajlsami u nieboskłonu.
Depopulację tu uprawiają:
Ma być Polaków dziesięć milionów.

Prawdziwy Polak wie, co Bóg woli,
Na co ciapatym by pozwalali?!
Wie to tym bardziej Polak Katolik:
Nie trza, by czarne się rozmnażali!

Efekt to spisku jest żydowskiego,
Niby, że w imię to demokracji,
Wybić patriotów, co do jednego.
Tak znieść nie mogą najmojszej racji.”

„Ach, to ciekawe, co pan powiada…
Żeby tak z nami? Tak z patriotami?
Wszędzie te spiski i straszna zdrada,
Człowiek aż nie wie tego czasami!”

„Bo drogie panie, Polak prawdziwy,
Ne może znowu być oszukany!
Dlatego obraz ma być uczciwy –
Z Torunia radia z żoną słuchamy.

A nie, że najpierw wszystko rozkradli,
Za bezcen obcym resztę się dało…
A pegieery przez nich upadli,
A komu, panie, to przeszkadzało?!

I znowu opchną wszystko Brukseli,
Niemcom ubeki wszystko rozdają,
Polskich nie słychać obywateli –
Tak nas w Europie teraz zdradzają!

Wszędzie oszustwo, moje kochane,
I prezydentów takich znajdziecie:
Przez wrogie siły tutaj nasłane –
Bo ten Kwaśniewski, to Goldszmit przecie.

I tan Wałęsa, co nas hamował,
Kiedy rozliczeń nastały czasy.
Że to jest Bolek, to jak do ściany;
A już w ogóle, że obrzezany!

A jak się dobry prezydent trafił,
Można by ująć, że tysiąclecia,
To Go dosięgły esbeckie mafie
I z samolotem na łeb był zleciał.

Dlatego serce z Partią i Rządem
I paniom także owo zalecam:
Niechże wypalą ożywczym prądem,
Zdrajcę, co ogień w Ojczyźnie wznieca!”

Chadza Isiewicz po straganikach
I nasłuchuje pana Romana.
Słucha też w mięsnym i na pomnikach,
Gdy na cmentarzu otwarta brama.

Słyszy głos ludu u mechanika;
W zakrystii, biurze oraz urzędzie.
On też sól ziemi – duma nie znika,
Wie, że ich serca nieraz zdobędzie.

A że społecznik jest zawołany,
By wykorzystać entuzjazm ludzi,
Gdy kiedyś mocniej był już pijany,
Nowym pomysłem zaczął się trudzić.

Doszedł do wniosku, że przecież warto
Zaprosić do się członka z ramienia.
Niech na mityngu przemawia hardo:
Taki entuzjazm jest do stracenia!

Więc z wyborcami zrobi spotkanie
Aby nie było już wątpliwości,
Jak winno biegnąć ich głosowanie
W Partii i Rządu słusznej jedności.

cdn. :)

Wydarzenia - maj I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
1 maja. Piętnasta rocznica wstąpienia Polski do Unii Europejskiej. Nastąpiło ogromne wzmożenia miłości PiS i jej rządu oraz jej prezydenta do Unii. To już wręcz wulkan gorących wyznań i deklaracji. Staliśmy się „sercem” Unii i Europy, mnożą się w TVPis (o zgrozo!) wyliczanki korzyści płynących z tych przynależności oraz wizje świetlanej przyszłości. W niebyt poszły oświadczenia Dudy o „jakiejś wyimaginowanej organizacji”, z przynależności do której nic dobrego dla Polski nie wynika a uzyskiwane profity wystarczą co najwyżej na budowę ścieżek rowerowych, czy słynnej wypowiedzi panny Krysi o tym, że  flaga UE to zwykła szmata. Jedną z pierwszych decyzji Be Szydło po nominacji na premiera było wszak wyprowadzenie unijnych flag z gabinetu prime minister a jej krytycznych wypowiedzi na forum Unii nie chce mi się przypominać. Z czego to wynika? – Czy z faktu, że aż 91 procent Polaków wypowiedziało się ostatnio za pozostaniem w Unii, czy może z materialnych życzeń kandydatów PiS do PE, które by można określić parafrazą wypowiedzi Dudy w postaci „dojną UE racz nam dać Panie” (?),  z najprostszej sprzeczności w krytyce Unii i ogromnej chęci kandydowania do jej parlamentu przez tuzy polityków tej partii, czy z innych jeszcze względów? Kto to wie!? Chyba tylko Prezes i Wódz nazywany Polski Zbawem oraz jego kot, pierwszy i najlepszy doradca!
     Trwa licytacja, kto jest najbardziej europejski. Duda zaproponował wręcz, żeby członkostwo Polski w UE i NATO zapisać w naszej Konstytucji. Wczorajsi eurosceptycy przybrali dzisiaj euro-entuzjastyczną maskę. Powinniśmy to zapamiętać i przypominać po wyborach. Szmata stała się dla PiS na okres wyborów pięknym, niebieskim sztandarem.


3 maja. Święto Konstytucji, wielkie narodowe święto. Wysłuchałem przemówienia Dudy, zwanego prezydentem. Kolejny raz „zachwyciłem się” rozłożeniem akcentów w tym wystąpieniu, słodyczą wynikającą z treści i z samej „recytacji”, bo on to ma wyćwiczone przed lustrem, razem z mimiką, gestami i zawieszeniami głosu. Cały czas się zastanawiam nie nad tym, „czy te oczy mogą kłamać”, bo wiem że kłamią, tylko nad tym, w jakim mogą to robić stopniu, na ile są fałszywe. Sama treść to kolejne wysłowienie „normalności”, czyli dla każdego coś miłego. Nie można zresztą oczekiwać, że normalnie myślący i trochę doświadczony życiowo człowiek uwierzy w cokolwiek, co powie osobnik taki jak on, notoryczny kłamca i karierowicz, nagminny łamacz Konstytucji. Widać u Dudy syndrom DDN – Dorosłego Dziecka Nauczycielki i mam tu na myśli jego matkę, nie żonę, również nauczycielkę.

     W czasie wielkiej defilady „sprzętu wojskowego”, łączne z łódkami ratownictwa wodnego i licznymi wozami strażackimi, z karetkami pogotowia ratunkowego i samochodami policyjnej drogówki, w Audytorium Maximum Politechniki Warszawskiej miał miejsce wykład Donalda Tuska zatytułowany „Nadzieja i odpowiedzialność. O Konstytucji, Europie i wolnych wyborach”. Wykład ten, adresowany w znacznym stopniu do młodzieży, często nawiązujący do starożytnej filozofii, zawierał wiele elementów humorystycznych, nie zawierał natomiast mocniejszych akcentów politycznych, zgodnie z deklaracją złożoną zaraz na jego początku, iż piastowane stanowisko Przewodniczącego Rady Europy nie pozwala na popieranie jakiejkolwiek partii. Był to świetny wykład akademicki historyka i filozofa. Błyskotliwości przemówienia Tuska nie da się w żaden sposób porównań do bełkotu i pozoranctwa Dudy. Czy ktokolwiek mógłby sobie również wyobrazić, że pewien ważny kurdupel wygłasza taki wykład, na takim poziomie?

     Myślą przewodnią wystąpienia była ważność Konstytucji i jej przestrzegania dla państwa. Konstytucja 3 maja dała podwaliny pod walkę o niepodległość w czasach zaborów, poczucie narodowej dumy i wiarę w odrodzenie narodowe. Konstytucja obecna jest lepiszczem jednoczącym Naród a jej preambuła – jak stwierdził wykładowca – winna być uznawana wręcz za świętość. „Nie może być tak, że władza raz do roku obchodzi święto Konstytucji a w pozostałe dni roku Konstytucję obchodzi - powiedział.

     W nawiązaniu do ważności Konstytucji Tusk wygłosił szereg myśli dotyczących jej przestrzegania.
Między innymi:
- Polska nie może być tego, kto wygrał wybory. Po wyborach nadal będziemy żyli razem, obok siebie;
- Polityka jest konkurowaniem, nie może być natomiast walką na śmierć i życie;
- Problemy możemy rozwiązywać jedynie wspólnie a nie bezwzględnie się zwalczając;
- Szkolnictwo to szczepienie młodych ludzi przeciwko narzucaniu jednolitości myślenia i schematyzmu. Ma uczyć konieczności wyrażania wątpliwości wobec utartych schematów i metod dochodzenia do prawdy;
- Pierwsza Solidarność pokazała światu, że można dokonać rewolucji bez rozlewu krwi, że można dokonać wielkich rzeczy bez stosowania przemocy;
- Nie można ulegać przepowiedniom, że świat idzie w złym kierunku, że dąży do katastrofy. On pójdzie tam, gdzie większość z nas go skieruje, w złym kierunku zaś pójdzie, jeżeli się poddamy, pójdziemy na wygodną łatwiznę.
- Kwintesencją Zachodu jest to, że ludzie się szanują i lubią, że uśmiechają się do siebie;
- Smog zabija w Polsce około 50 tysięcy ludzi rocznie. W wielu miastach każde wyprowadzenie wnuka na spacer jest podobne w skutkach do wypalenia przez niego paczki papierosów;
- Słowo „albo” powinniśmy częściej zastępować słowem „i”. W ten sposób „My albo oni” zamieni się w My i oni a „Bezpieczeństwo albo wolność” da nam Bezpieczeństwo i wolność.

     I jeszcze cytat z Emmanuela Kanta – „Jak jest dobra Konstytucja, to nawet gdy rządzi diabeł, ludzie dadzą sobie radę”.


4 maja. Jakaś kobieta (Elżbieta Podleśna) rozkleiła w Płocku plakaty-obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej, na których otaczające głowy aureole Marii i Jezusa pokolorowała kolorami tęczy. Z tej drobnej, lokalnej sprawy, robi się zamieszanie na dużą skalę. Brudziński uznał bowiem ten akt za profanację, uruchomił służby specjalne a policja w składzie sześcioosobowym, o godzinie 6.00, czy 7.00 (jakżeby inaczej) następnego dnia przeszukała mieszkanie , zaaresztowała „przestępczynię” i osadziła ją w areszcie na ileś godzin, po odebraniu niektórych części bielizny. Temat podchwycili dziennikarze i przetoczył się on nie tylko przez media polskie ale również światowe, potraktowany przez nie jako przykład na polską zaściankowość. Scena polityczna jest obecnie napięta a hierarchowie KK poddawani są  ostrej krytyce za postawę wobec pedofilii oraz za „umiłowanie dóbr doczesnych”. Krytycy Kościoła rozdmuchują więc tą sprawę i wieszają kopie takich plakatów w różnych miejscach, w  tym na kościołach i budynkach publicznych. Sprawie przyglądają się też Helsińska Fundacja Praw Człowieka oraz Amnesty International.

     Jest to doskonały przykład, jak przesadne dbanie o pozory zaostrza spory i podziały społeczne. Jedni mówią, że takie pokolorowanie aureoli jest profanacją, inni natomiast, że nadawanie malowidłom, rzeźbom i innym przedmiotom przymiotów boskich jest pogaństwem w czystej postaci. Wykazują, że według zapisów Pisma Świętego tęcza jest tradycyjnym symbolem przymierza Boga z człowiekiem. Przypominają, że na słynnym obrazie „Sąd Ostateczny” Memlinga, wiszącym w Gdańskiej Bazylice Mariackiej, postać Chrystusa siedzi na ogromnej tęczy, itd.

     Kto by przypuszczał, że nawet taka sprawa może być przyczyną głębokiego podziału wśród Polek i Polaków. Niedaleko mojego miasta jest miejsce objawienia Maryi. Raz w roku jest tam odpust, w którym uczestniczą tysiące pielgrzymów z całej Polski. Na straganach, również tych oficjalnych, sprzedawane są dewocjonalia a  między innymi potworki z plastiku, jak choćby butelki na wodę ze źródełka, odpowiednio ukształtowane i pomalowane wszelkimi kolorami tęczy, w których trzeba odkręcić głowę postaci świętej, żeby tej wody nabrać.


7 maja. Trwają egzaminy maturalne. Podano właśnie, że wczoraj i dzisiaj aż 663 szkoły otrzymały maile z informacją o podłożonej bombie. W każdym niemal przypadku wiązało się to z przeszukiwaniem pomieszczeń a więc opóźnieniem egzaminu. Podobno już 2 maja policja wiedziała o planach zakłócania matur. Co z tą wiedza zrobiła? Co robią w tej sprawie służby specjalne? Czy ludzie Brudzińskiego nie powinni zajmować się przede wszystkim tym problemem a nie sprawą Matki Bożej Tęczowej? Podobno mamy już cyber-wojsko i e-państwo. Po co je mamy?


8 maja. Kolejną grupą, która rozpoczyna protest płacowy, są fizjoterapeuci. Zarabiają „na rękę” (doświadczeni, z 10-letnim stażem) poniżej 2 000 złotych i w związku z tym muszą pracować na kilka etatów oraz zatrudniać się prywatnie. Fizjoterapeutów zarejestrowanych, z uprawnieniami do wykonywania zawodu, jest w Polsce około 60 tysięcy. Z tej liczby znaczna część (połowa) pracuje poza swoim zawodem, z uwagi na niskie płace właśnie. Wczoraj oddawali masowo krew, żeby dostać dzień wolny, od dzisiaj mają zamiar zaostrzać protest, z głodówkami i zwolnieniami L-4 włącznie.
     Myślę, że od dzisiaj TVPis rozpocznie na nich masową nagonkę, podobnie jak było z innymi, protestującymi grupami zawodowymi.
 

Wydarzenia - kwiecień IV_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
19 kwietnia. Z pojawiających się przecieków wynika, że na odtworzenie zlikwidowanych niegdyś kursów PKS-ów zostanie w tym roku przeznaczone nie 800 milionów złotych, jak to opisano w piątce Kaczora a maksymalnie 400 milionów, ponieważ opóźniają się prace ustawodawcze z tym związane. Prace nad projektem ustawy miały być przeprowadzone w Sejmie do połowy kwietnia a rzeczywistość jest taka, że tego projektu dotąd nie ma, a w każdym bądź razie nie trafił jeszcze na posiedzenie Rady Ministrów. Jeszcze trochę i się okaże, że nie będzie to 400 a 200 milionów i że nie pójdą one na kursy autobusów tylko na premie w rządzie i spółkach SP.


W Wielki Piątek, w podkarpackim Pruchniku, odbył się sąd nad Judaszem, którym była kukła, stylizowana na Żyda. Kukłę okładano kijami, ciągnięto na sznurze po ulicy a na koniec powieszono, po czym ucięto jej głowę i utopiono. Z tego potwornego seansu nagrano filmik, który błyskawicznie obiegł cały świat, robiąc „furorę”. Tłuczenie kukły kijami prowadzone było przez osoby dorosłe i przez całą gromadę dzieci, które były przez dorosłych instruowane, jak mają Żydowi dołożyć. Filmik pokazuje sekciarską wersję podkarpackiego katolicyzmu, równocześnie poraża i przeraża. Świadczy nie tylko o prymitywizmie i zacofaniu ale również o nieznajomości podstawowych wartości wynikających z Ewangelii, według których zło ma być zwyciężane dobrem.
     Filmik pokazujący sąd nad Judaszem w Pruchniku ugruntowuje negatywne postrzeganie Polaków w świecie jako społeczeństwa chorobliwie antysemickiego. Podkarpacki kmiot podniósł głowę i kolejny raz objawił światu swój „rozum”, swoją tępotę. Jest przykładem na to, jak chorzy z nienawiści „wyznawcy Chrystusa” przekazują tą nienawiść swoim dzieciom.


21 kwietnia. W drugiej turze wyborów prezydenckich Wołodymir Zełenski, aktor i komik, pokonał (73:27) P. Poroszenkę i został kolejnym prezydentem Ukrainy.


22 kwietnia. Andrzej Duda, zwany prezydentem, zakończył swój sezon narciarski 2018/19, zamieszczając odpowiednie nagranie na Instagramie. No cóż ….. Pierwszego Obywatela Rzeczypospolitej czeka teraz trudny okres, bo do podpisywania jest coraz mniej, na kąpiele w Juracie jeszcze trochę za wcześnie i jak tu żyć, panie prezesie, jak tu żyć!


23 kwietnia. Ogólnopolski Strajk Nauczycieli trwa nadal. Wydawało się, że dzisiaj dojdzie już do jego oficjalnego zawieszenia, okazało się jednak, że determinacja strajkujących wzrosła a w strajku nadal bierze udział 13 tysięcy jednostek oświatowych z około 15 tysięcy na jego początku. W Warszawie pod siedzibą MEN i w szeregu innych miast (Poznań, Łódź, Szczecin, Kraków, …..) doszło do dużych manifestacji strajkujących belfrów. Pojawiły się na nich żądania, żeby protestujące związki zawodowe nie wzięły udziału w hucpie politycznej, nazywanej okrągłym stołem, organizowanej w najbliższy piątek, przez Mateuszka, na Stadionie Narodowym.


Premier Morawiecki w czasie swojej wizyty w USA kilka dni temu porównał polskich sędziów do francuskich kolaborantów VICH-y, odpowiedzialnych za wywiezienie z Francji do obozów zagłady kilkudziesięciu tysięcy Żydów. Stowarzyszenie „Iustitia” wystosowało do niego w tej sprawie list otwarty, w którym pisze:
     „Jako patrioci i sędziowie wyrażamy głębokie oburzenie słowami Pana Premiera, wypowiedzianymi w ostatnich dniach w Nowym Yorku. W naszej ocenie uwłaczają one godności piastowanego przez Pana urzędu. Ta krótka wypowiedź stanowi mieszankę manipulacji i nieprawdy. Jest przejawem szkalowania własnego kraju oraz naszych sojuszników (…) Oczekujemy niezwłocznego opublikowania odpowiedzi z przeprosinami. (,,,) Na koniec pragniemy dodać, że zgadzamy się z Panem Premierem, że aktywność niektórych postkomunistycznych polityków budzi niepokój, zwłaszcza gdy nazywają oni sędziów „złodziejami” a jednocześnie są odpowiedzialni w Polsce za wdrażanie „reform sądowych”.
     Oj Pinokio, Pinokio – aleś ty beznadziejnie głupi …..


24 kwietnia. To już siedemnasty dzień Ogólnopolskiego Strajku Nauczycieli i widać, że nie zanosi się na przełom. Z uwagi na zagrożenie matur w wielu szkołach, w których Rady Pedagogiczne mogą nie podjąć uchwał kwalifikacyjnych, dopuszczających arbiturientów do egzaminów, Morawiecki kieruje do Sejmu wniosek o zmianę Ustawy oświatowej tak, żeby tą kwalifikację mógł podjąć jednoosobowo dyrektor szkoły a jeśli tego nie zrobi, żeby dokonał tego jednoosobowo jakiś nauczyciel, wskazany przez gminę, (jednostkę samorządową prowadzącą szkołę).


25 kwietnia. Nauczyciele zawieszają swój Ogólnopolski Strajk od soboty rano (27 kwietnia) do 2 września. Ogłosili równocześnie, że w czerwcu zorganizują swój okrągły stół dotyczący problemów w oświacie. Wynika z tego, że problem egzaminów maturalnych został rozwiązany.


26 kwietnia. Pojawiła się informacja, że Birgfellner złożył w sądzie wniosek o wezwanie Jarosława Kaczyńskiego do zwrotu 50 kPLN, które przekazał mu na opłacenie księdza z fundacji imienia jego brata, za złożenie przez niego podpisu (korupcja) w ramach formalności związanych z budową „K-Towers”. Sprawa wychodzi więc poza prokuraturę pana Zbyszka, która nie kwapi się do wszczęcia śledztwa w tej sprawie. Kaczyński będzie mógł, oczywiście, złożyć pod przysięgą oświadczenie, że nie jest to prawda, że nie wziął żadnej koperty, jednak wtedy może się okazać, że fakt ten został nagrany. Wot, kakaja probliema, towariszczi pisowcy.


Na Stadionie Narodowym „okrągły stół” dotyczący oświaty, zwołany przez Morawieckiego. Kilkadziesiąt w sumie osób, pewnie koło setki. Poza paroma głosami „oficjalnymi” a więc z treścią do przewidzenia, było mnóstwo wypowiedzi doświadczonych nauczycieli i rodziców, które doskonale opisały obecny, czyli kiepski poziom naszej edukacji, jej marazm i rozpaczliwą beznadziejność. Te wypowiedzi pokazały, że w edukacji zmienić trzeba właściwie wszystko, trzeba ją zorganizować od nowa. Przewodzący spotkaniu Morawiecki, Szydło i Zalewska zebrali ogromny materiał do przemyśleń a widzowie TVP pewnie po raz pierwszy zobaczyli rzeczywisty obraz tego systemu.


29 kwietnia. Czytam, że Krzysztof Wyszkowski, który w grudniu przegrał proces z Lechem Wałęsą i ma go przeprosić za stwierdzenie „Wałęsa po dziewięciu latach ostatecznie przegrał proces o Bolka”, poprosił na swoim koncie twitterowym o pomoc finansową. Przez pierwsze dni zbiórki zebrał jednak jedynie 225 złotych, co sam ogłosił. Przeprosiny mają być publikowane przez siedem dni w GPC i w Radiu Maryja. Łączny ich koszt oceniany jest na 12 tysięcy złotych.
     Pomijając już fakt, że tego typu publiczna zbiórka jest niezgodna z prawem trzeba ubolewać, że cały Pislam tak słabo wspiera jednego z najbardziej znanych, swoich zwolenników, że Rydzyk, Kaczyński, Mazowieccy, …. się nie dołożyli i „wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły”, albo zaraz zjedzą.

Towarzysz Isiewicz - cz. VII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon






























Akt I cz. VII



Prostemu ludu niech starczy wiedza,
Która prawdziwa, bo z telewizji.
Nie po to Kurski fotel zasiedział,
By rezygnować miał Prezes z wizji.

"Kura" nakręcił, jak „nocna zmiana”,
Rząd Olszewskiego zmiotła brutalnie.
Prezes był przeciw. Za – w głosowaniach;
Ale to, wicie, tak nieformalnie.

Kiedy swojego chciał prezydenta,
To chwalb dla niego był nie unikał.
Się okazało, że chciał „agenta”
I to prostego wszak elektryka.

Bardziej odnowie moralnej wadzi,
Komorowskiego w pierdlu siedzenie,
Niżeli Kryże, który go wsadził
I dostał piękne był odznaczenie.

I za cholerę nikt już nie wyzna,
Choćby w panelach debatowali,
Jaka to była brata spuścizna,
Którą potomnym trzeba by chwalić.

Jedna jest stała skala wartości
(Może i Donald budzi się z krzykiem?):
Cnotą jest zemsty – wytrwać w stałości
(W strachu przed małym pistolecikiem).

Podnieca władza taka siarczyście,
Miałkim umysłom geniusz umyka:
Kocha Isiewicz Wodza przeczyście,
Tak imponuje mu dialektyka.

Naród jest prosty, Wodza mieć musi,
A Wódz najlepszy, jakby kto pytał,
(Wolność zbyt duża plebs nam podusi)
Co łebskim da się nażreć do syta.

Taki fantasta, niby bez głowy,
Historia Partii nie z tych przyziemnych,
A przypomina – Kodeks Handlowy,
Kurs jej skrócony jest tak przyjemny…

Trzeba to przecie niezłego trafu,
Gdy wynalazek ten odszedł prawie,
Partyjne środki mieć z Telegrafu –
Kto tak przysłużyć się może sprawie?

Te, miłe uchu, piękne skrótowce;
FOZZy i SKOKi, złote, a skromne…
Nie tylko Tadzio strzyże swe owce;
Wspiera, jak może, nawet bezdomne.

Ci mili Państwo na stanowiskach,
Umiarkowanie spółki rujnując,
Jakie uczucie mieliby w pyskach,
Wcale z centralą się nie działkując?

To senatorska dopiero głowa:
Choć przyszły Partii jej chude lata
(By stracił Partię, Boże, uchowaj!)
Partia na nowo wszystko oplata!

Isiewicz z Partią przeciw układom;
W układzie z Partią więcej tężyzny!
Tyje przy Wodzu, radośnie świadom,
Że takie tycie jest dla Ojczyzny.

Daje miłości aktyw dowody,
Nie musi mówić Isiewicz tego;
Wszystkie pomniki, wszystkie obchody,
To są dla Wodza! To są dla Niego!

I deklaracje i podlizania,
W dupę całują wiernopoddańczo;
I opozycję w tył podgryzania,
Wazelin tona, gdy przed Nim tańczą!

A skoro tyle jest do ugrania,
Pcha się podlizać zatem, kto żywy:
Sekretarz tyle ma do rozdania,
Lecz, jaki hojny – tak pamiętliwy.

Prezes być musi niezagrożony.
W naszej ludowej – tamtej, przez lata,
Awans najprędzej dla tej persony,
Co jest czytata i ciut pisiata.

Im mniej rozumie, tym lepiej nawet,
Czy młotek myśli, waląc gwóźdź w ścianę?
Pokpił by Prezes niejedną sprawę,
Gdyby narzędzia były ZBYT cwane.

Jedyny wymóg jest lojalności,
Ponad przeciętną nie wyrastania.
Jakiej ma czekać w Partii przyszłości,
Zdrajca, co nie chce wyrzec się zdania?

A legendarne Prezesa ego,
Dokonywało długiej selekcji,
By nikt nie musiał udać głupiego,
By nikt nie musiał żywić obiekcji.

Takich, co nadto mu wyrastali,
Prezes odsyłał na trawkę ślicznie,
Czasem na klęczkach grzecznie wracali
Upokorzywszy przedtem publicznie.

Bowiem rzekł Lenin prawdę głęboką,
Że państwem może rządzić kucharka:
Kadry potrzebne i wprawne oko,
Gdy nie wierzycie, patrzcie na… Wodza.

Źle to jest nawet, gdy kto zbyt zna się,
Robi trudności i pcha w robotę.
Praktycy teraz bardziej na czasie,
Lepsze do tego są rączki złote:

Puści bez butów sam szef policji,
A bez kultury minister kultury;
W antykomuszej Kryże tradycji,
A Szyszko puszczę struga na wióry.

„Wara od naszych dzieci!” zakrzykną,
Prezes, jałowa panna Pawłowicz.
O szczuciu  ludki wierzyć przywykną
Oraz skromności – Tadeuszowi.

Apolityczni, jako biskupi,
Jak sama poseł Lichocka cisi,
Szczerzy, jak premier; i tak niegłupi,
Jak wypowiedzi Marka i Krysi.

(Futra z porożem uzyska
Minister środowiska.)

Bo wtedy większy porządek mamy
I bliźnich łatwiej wtedy się strzyże;
Pięknie w kontraście świat wyjaśniamy,
Gdy jednej władzy tyłek się liże.

Nie trza się głowić, którędy racja
I kombinować, gdzie Wódz się skrywa.
Wszystko na tacy, + motywacja,
Kiedy wróg znowu w papę obrywa.

Bywają tego uboczne skutki
I czasem nawet Prezes się żali,
Że opłakane miewało skutki,
Kiedy, pytani, się odzywali.

(A jeszcze bardziej Prezesa gniewa
I w sieci gorszy obrót obiera,
Że im kto głupszy, tym bardziej miewa
Niezrozumiały pęd do Twittera.)

A no i trudno. Coś tu jest za coś:
Może i ciury w tym wojsku marne,
Ale rezonu nigdy nie tracą,
No i z pewnością to wojsko karne.

cdn. :)

Towarzysz Isiewicz cz. VI

  • Kategoria: Polityka
  • Simon






















Akt I cz. VI 

Ach jest! Już przybył! Dreszcz po obecnych,
U drzwi gromowcy hardo stanęli.
Pogromca zdrady i spisków niecnych;
Genialny znawca czerni i bieli.

Alfa, Omega, punkt odniesienia,
I Dobrej Zmiany ciągła podnieta.
Blask Odeń bije nie do zniesienia
Oto jest Partii Pierwszy Sekretarz!

Wyrywa salę, rzekłbyś, z marazmu
I frenetyczne dostaje brawa.
Niektóry działacz doznał orgazmu:
Sekretarz Pierwszy będzie przemawiał!

To ten, co prawo ma w swojej pieczy
I, jak cukierki, zaszczyt rozdaje;
Ten, co uczciwe uczyni rzeczy.
Ten, co kraj nim jest – a on jest krajem.

Da prezydentów - tychże obala,
Historia żywa - historia wzniosła.
Zwykłego posła niezwykła skala:
Oby Giganta ziemia uniosła!

Jak zrozumieją kiedyś potomni
(Skroń Mu już srebrzy godna siwizna),
Że choć tak Srebrny, to taki skromny…
Kto na wielkości się wtedy wyzna?

Siła geniuszu, to boska siła;
Bywa kapryśna – lecz hojna taka,
Więc kiedy Wodza nam obdarzyła,
Nieco zostało i dla bliźniaka.

Dzieci lepszego to były sortu
I wyróżniała je kindersztuba;
Nie, jak komusze dzieci resortów.
A nawet filmu to była chluba.
(A w jaki sposób role dostali,
Pytać by mogli ludzie, co mali)

Z dawna świadomy swej przyszłej roli –
Zbawcy – aż wdzięczność czują narody,
Skalać komuną się nie pozwolił:
Dbał, by komunizm nie czynił szkody.

Głównie to Jemu. Bo próby męstwa,
Zbyt na to drogie, by za nie płacić.
Byłby to objaw przecie szaleństwa
Przyszłego Wodza tak łatwo stracić.

(Jak w inny sposób, drogi łaskawco,
Emerytalnym mógłby być Zbawcą?
Zresztą nieprawda, bo sam pamięta,
Że stały sobie chyba esbeki,
A On tak spojrzał, że mieli w piętach,
Kiedy był wchodził do biblioteki.)

Trzeba pamiętać o zagrożeniach
I czystość duszy trza mieć na względzie.
Potyczkę z diabłem w klęskę zamienia,
Gdy diabeł twoją duszę posiędzie.

Ze złem sam kontakt – i już skalani.
Wszak chcesz zachować moralną klasę?
Popatrz, jak oni są ubabrani,
Kiedy zaczęli walkę przed czasem.

Wszystko agenty, byłe komuchy;
Albo lewactwo albo kontakty,
Człowiek wymiotne miewa odruchy
Kiedy o KORze kojarzy fakty.

Zatem Isiewicz pełen podziwu
Dla strategicznej Prezesa myśli:
Do opozycji nie lgnął aktywu
I nową Polskę czysty nam kryśli.

Byli bliźniacy wszak nieskalani.
Marksizm – leninizm by w doktoratach –
W sercu przaśnymi zaś kołtunami,
Marksizm – zwyczajna carom obiata.

Kiedy potrzeba jest polityczna,
Wypada jakoś przeszłość poprawić.
Tu – polityka jest historyczna,
Która – nie ucząc – świetnie nas bawi.

Niepokalany i jest bez grzechu,
Choćby za Gierka był komunistą
(Nie ten przez płoty skakał był Lechu),
Ważne, że teraz jest pislamistą.

Tamten – to agent, element wrogi,
I stalinistą był jego wujek.
Widać w esbecji zbyt zbity w ciemię,
Bo się do Partii nie zapisuje.

(Isiewicz powie wam też to śmiele,
Że słusznie czujna była milicja,
Byli to zdrajcy i wichrzyciele,
A nie prawdziwa zaś opozycja.

Jakieś lewaki i jakieś Żydy,
Za forsę zgniłą si-aj-ej siane.
To nosiciele przyszłej ohydy,
Jewropejczyki jakieś zasrane)

Czas historyczne poprawić role.
Etos bliźniaczy – to czyste ręce.
Jeden nie siedział przy pewnym stole,
Drugi nie bawił zaś w Magdalence…

Historia nieraz troszkę nawali –
To nic dziwnego, że sprzątać trzeba.
Gdy elektryka wypromowali,
Nie chciał chłopakom uchylić nieba.

Żadnej wdzięczności od prezydenta!
I jeszcze prostak! Jakieś „zderzaki”.
Trzeba więc zrobić z niego agenta
I spalić kukłę wśród prawej klaki.

A wystarczyło zwykłe „dziękuję”,
Choć raz ukorzyć się przede Wodzem.
Nienawiść czystą Isiewicz czuje
Że wciąż wałęsa się gdzieś ten zbrodzień!

Nie dość, że piękny socjalizm zgubił,
Że chwałę za to przez lata zbierał;
To jeszcze życiem swoim się chlubił,
To jeszcze z Wodzem samym zadzierał!

A potem spiski i nocne zmiany;
Wziął, niczym swoją, „wojnę na górze”.
Patriotów krzywda wręcz nieprzebrana,
Gdy rosło nowe lewe odnóże.

Po to historii piękna naprawa,
Wsparta reformą znów edukacji:
Dla obiektywnej prawdy – są prawa:
Przez subiektywne kłamstwa – do racji.

Wielka historii jest waga nauk,
Odpowiedzialność ciąży na rządzie:
Reformę zrobić gronu i ciału –
Niech młodzież SŁUSZNĄ wiedzę posiądzie.

Chronić dzieciątka przed deprawacją,
Lewacką naukę w prawą odmienić.
W Europę strzelim kontrreformacją:
Przedni to podstęp – lekko spóźnieni.

Już to wybornie książki się palą,
Tańczą nad ogniem – co ich nie znają;
Z zaciętą gębą kanon ustalą:
Telegazetę tylko czytają.

Już to w Olsztynie dyrektor szkoły,
Usunie książkę, gdzie jest ślimaczek:
Nie będą dzieci psuć nam pierdoły
(No bo ślimaczek jest obojnaczek.)

By nie narażać młodych na świństwa,
Program zmieniony zaraz zostanie,
Gwarant czystego dzieciąt dzieciństwa -
To rozmnażanie przez pączkowanie.

Będą też lekcje o ewolucji;
W którą naprawdę Lech skakał stronę.
I ewolucja dla rewolucji:
W dni siedem fakty będą zmienione.

By to osiągnąć, mus reformować
(Pisma okólne i załączniki),
Reform wciąż sypać, a nie żałować
(A w jednej klasie ze trzy roczniki.)

Do załączników znów pisma inne,
A w nich wyjątków podkatalogi;
Pani Zalewskiej służby uczynne,
Kleją reformy w pośpiechu srogim.

(Ach, oczekiwań te miłe dreszcze,
Bo to się nie raz odmieni jeszcze.)

Reformą słodko tak obłąkani…
Kto stoi, ten się cofa. Przy czym,
Tu będą wszyscy testowani.
My nie cofamy się przed niczym!

(Może z wyjątkiem tylko zadania:
Nauczycielom podwyżek dania.)

I to jest wszystko świetna koncepcja;
Tam nazad zmiany i niewiadome,
Ta papierowa reform incepcja –
Na piękny efekt to obliczone.

Że ministerstwo to edukacji,
Dzieci i młodzież przygotowuje,
Jak żyć w chaosie i biurokracji:
Naukę praktyczną cudnie stosuje.

W kraju praktyka przecież codzienna,
Dać fundamenty na klej i sznurek:
O tym jest wiedza niezwykle cenna,
Życie im przyszłe organizuje.

Jakże to pięknie jest porobione!
Rzuca minister coś w wentylator –
Lekcje religii nie zagrożone –
To sobie lagę rząd kładzie na to.

Dobrze niepewność w ludziach zaszczepić
I Elbanowskim już nie chce się;
Do czego tu się można przyczepić,
Skoro nie widać – do czego nie?!

Żeby minister nie zaściskali,
Pochwał nie piali ludzie weseli,
Uczniowie aby nie całowali,
Jedzie Zalewska też do Brukseli.

Przykro, że postać tak ukochana,
Wiedząca, co tam w młodzieży  gra,
Odchodzi, reform orką sterana…
Kto uwrażliwi na PCK?!

Taka nadzieja, że będą inni,
Którzy nie zejdą z tego pułapu.
Partii posłuszni, Partii uczynni:
Trzeba Historii dodać make-up’u.

(Ach, może wreszcie na ścianach zobaczę
Mural, jak to Prezes przez płot stoczni skacze!)

Wielce subtelna to dialektyka,
Gdy kto niewprawny, może poranić;
Niech jej ignorant lepiej nie tyka,
Bo to niełatwo rządzić masami.

cdn. :)