Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - kwiecień III_ 2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
21 kwietnia. Słucham informacji o katastrofalnej suszy w lasach i o tym, że prawdopodobnie trzeba będzie wkrótce zakazać do nich wstępu z uwagi na niebezpieczeństwo pożarów.  Myślę sobie, jak zwykle .... Gdy było tam jeszcze trochę wilgoci i małe zachorowalności na wirusa, to nasz Matoł-uszek wspólnie z tym od zdrowia (też niezbyt rozgarniętym) zakazali wstępu. Teraz, gdy zachorowalność jest rekordowa a ściółka sucha jak pieprz, zakaz odwołują. Czy ktoś jest w stanie znaleźć sens w działaniach tych ludzi??????!!!!!!!


Cena baryłki ropy zakontraktowanej na maj ma wynosić -37 USD (minus 37 USD). To znaczy, że jej producenci albo posiadacze będą aż tyle dopłacać finalnym odbiorcom. Wydobytej ropy jest po prostu tyle, że nie ma jej w czym ani gdzie trzymać a nie da się zaprzestać wydobycia bez wielkich strat. Jestem ciekaw, czy na naszych stacjach paliwa – w tej sytuacji – stanieją, czy może zdrożeją?. Jestem też ciekaw, jak sobie z tym problemem poradzi Rosja?


25 czerwca. Jeśli wierzyć w dywagacje (przecieki) senatora Libickiego czekają nas wkrótce ciekawe wydarzenia polityczne. Mowa o „nowej większości w Sejmie” dla obronienia zapisów Senatu w „ustawie kopertowej” a także dla wyboru nowego marszałka Sejmu, po odwołaniu z tej funkcji Witek. Przeciek wygląda sensacyjnie, jednak Libicki zawsze był człowiekiem serio więc …. kto wie?


Morawiecki ogłosił „mapę drogową” dla ekstraklasy piłkarskiej i – szerzej – sportu. Widocznie ekstraklasa piłkarska jest u nas kołem zamachowym rozwoju kraju. Nie daje się, jak dotąd wypracować nawet zarysu takiej mapy dla przemysłu, turystyki, transportu, gastronomii, hotelarstwa, czy choćby żłobków i przedszkoli, żeby ludzie mogli iść do pracy. Nie zapomniano jednak o kulturze – mapy drogowej, co prawda, nie ma, ale dofinansowano ją „zawrotną kwotą” 20 milionów złotych. Tak dla przypomnienia, w czymś, co się nazywa polską kulturą pracuje łącznie 320-350 tysięcy osób, owe dwadzieścia milionów zaś to aż jeden procent kwoty-dotacji do TVP-is.


26 kwietnia. Nie ustają dyskusje na temat ewentualnych wyborów 10 maja. Po dyskutujących i – generalnie – po Polakach widać ogromne zmęczenie tym wszystkim, co się dzieje. Przez 5 lat Kaczyński odkrawał nasze demokratyczne prawa, jak plasterki od salami. Ludzie się już do tego przyzwyczaili, otępieli, przestają reagować. Mamy teraz – de facto, militaryzację Poczty Polskiej, spółki dotąd komercyjnej, nowa, pisowska PKW, złożona z polityków (jest tam jedynie 2 sędziów) została zastąpiona przez ministra i nie protestuje, głosowanie jawne, wykluczające ogromne rzesze wyborców, ma zastąpić tajne i powszechne, i przestało to robić wrażenie. Karty do głosowania mają być dostarczane jak materiały reklamowe, bez sprawdzania odbiorcy i kwitowania, miliony ludzi mieszkający w innych miejscach niż adres zameldowania oraz  mieszkających za granicą tych kart nie otrzyma, możliwości fałszowania są nieograniczone, ponieważ ich karty (miliony kart) przyjdą na polskie adresy zamieszkania.
     Czy pamięta ktoś jeszcze jak broniono ujawnienia danych osobowych niewielkiej ilości osób, które poparły kandydatów do neo-KRS? Teraz mają zostać ujawnione pełne dane 30 milionów osób i co? – Nie ma problemu, główny inspektor ochrony danych osobowych nie protestuje (!) Przecież nikt wybrany na  stanowisko prezydenta w opisanych warunkach nie będzie szanowany ani w Polsce, ani za granicą. Gdzie jest choćby minimalne poczucie honoru Andrzeja Dudy ????? Czy on w ogóle wie, co to słowo znaczy?????
     Jeszcze jedna refleksja. Trudno w to uwierzyć, ale wszystkie te nieszczęścia ściąga na nas rozwydrzony narcyzm Kaczyńskiego. Nie wiem, jak ten człowiek to robi, jednak jest faktem, że ludzie PiS, niezależnie od poziomu swojej własnej inteligencji, są mu posłuszni. To człowiek bezwzględny, z zerową empatią w stosunku do innych, nawet w stosunku do brata- bliźniaka i jego żony, którym nakazał lądowanie w Smoleńsku. To człowiek, który potem, na tragedii smoleńskiej i prawie stu trumnach, doszedł do władzy i zbił kapitał polityczny.
28 kwietnia. System kopertowy przeprowadzenia wyborów prezydenckich ostro skrytykowała OBWE. Skrytykował go również nasz Episkopat, bez przerwy krytykuje RPO a – ostatnio- poddał go krytyce szef PKW, chociaż jest to przecież człowiek mianowany niedawno przez PiS. Na Kaczyńskim i jego pieskach nie robi to żadnego wrażenia.


29 kwietnia. KE zdecydowała się na ponowne wszczęcie postępowania dyscyplinującego wobec Polski za zmiany w Ustawie o sądownictwie, wprowadzone w lutym br. Pomyślałem, że nie ma sensu przypominanie sobie o co chodzi w tej Ustawie, bo zanim dojdzie do jakichś konkluzji to PiS uchwali jeszcze z pięć następnych jej nowelizacji  a Komisja nigdy nie będzie w stanie wyjść z tym na prostą. Ta zabawa trwa zbyt długo już, żeby ktokolwiek traktował ją jeszcze poważnie. Jeżeli Unia nie sięgnie wreszcie po jakieś ostre sankcje, Kaczyński nadal będzie grał jej na nosie.


30 kwietnia. W wolnym obiegu pojawiły się Karty Wyborcze, które każdy może dowolną ilość razy skopiować. Wynieśli je podobno pracownicy, którzy kompletują zestawy wyborcze. Dzisiaj więc już widać, jak łatwo będzie można sfałszować te wybory.
W związku z zakończeniem przez Małgorzatę Gersdorf pełnienia funkcji I Prezesa SN Duda, zwany prezydentem, wyznaczył Kamila Zaradkiewicza na funkcję P.O.Prezesa, aż do czasu powołania właściwego, nowego I Prezesa SN. Funkcja P.O. I Prezesa SN nie jest znana przez naszą Konstytucję, jest to więc decyzja polityczna Dudy a nie prawna.

Człowiek z wraku

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
           

             A oto kolejny program czasu kwarantanny. Nie przybędą gwardzistki Kim Dzong Una (chwilowo wolne, bo Kim przepadł), odwołał występ batka Aleksandr, choć ma tak piękny i ciepły baryton, nie ma się co spodziewać mołojców z orkiestr wojskowych, których na razie nie przysyła Российская Федерация (ale nic straconego, jak tak dalej pójdzie, może jeszcze zobaczymy te mundury i te piękne oficerskie czapki z denkiem rozmiaru lotniska pod śmigłowiec). To nie z nieżyczliwości, bratcy, koronawirus, niestety…

            A zatem kolejna odsłona oszczędnościowego programu czasów zarazy. Ale niechże on będzie skromny tylko li w oficjalnych gości – nie oszczędzajmy na znaczeniach, sensach i efektach specjalnych.
A zatem, moi drodzy, zróbmy, co się da, aby i ten program nie był skromniejszy – ba! – może nawet bardziej satysfakcjonujący, niż dotychczasowe. W tym celu prosimy o:
- zamówienie dwunastu czułych gejsz (lub czułych gigolo, jeśli idzie o panie), aby przygotowały nam gorącą kąpiel, do której wstąpimy po płatkach róż;
- po kąpieli, tajskim masażu, sesji bezdotykowej akupunktury, bezinwazyjnej jogi i stawiania baniek – prosimy o pokrzepienie się lampką Cabernet Sauvignon rocznik 1968, lub – nie czarujmy się, dla lepszego efektu – piętnastoma lampkami i wyjście na balkon w celu odśpiewania poniższego programu sąsiadom i tym miłym panom z radiowozu poniżej.
Zatem, do dzieła, prawdziwa sztuka wymaga poświęceń! Mi… mi… mi…
Zaczynamy!

 
Śpiewogra XIX
pt. „Prezydent ludowy”


 

Motto:
„Jeżeli popatrzymy na samą kwestię kampanii, to mnie najbardziej dotknął ten zakaz wprowadzony jakichkolwiek spotkań o charakterze publicznym, dlatego że te spotkania z wyborcami, które ja tak bardzo lubię, zawsze uważałem za moją mocną stronę”

Żyjemy w nader ciekawych czasach,
Życie umilą nam celebryci,
Medialną papkę żre ludzi masa,
Bo nie ma kiczu, co by nie chwycił.

Czas ołtarzyków to jest z plastiku,
Silikon w cyckach i przemówieniach;
Sztuka kurtyzan i polityków
Na lichy kreton nas uwodzenia.

Celem jest zbożnym, miast dzielnych czynów,
Nazbierać „lajków”, „subów”, polubień
Od jak największej liczby kretynów,
Których naprawdę – to ma się w dupie.

Ze sztucznych tworzyw świat nam się klei,
Jednorazówki, erzace lśniące
Od długopisów po oficjeli
Poza wrażeniem – nic nie robiące.

Ale jak błyszczą! Brokat! Przynęta,
No a w dodatku niezmiernie tanie.
Zmienić długopis lub prezydenta?
Żal wszak niewielki po nich zostanie.

Byle wygodne w użytkowaniu
I tak wciąż nowe kupować trzeba,
A że się łamie przy naginaniu?
Dokupi Seba, co sra do chleba.

Ważne, że towar modnie skrojony,
Czerwono – biało emaliowany:
You Tube dla reklam jest zachwycony,
Twitter w towarze wręcz zakochany.

Może nadyma się ciut tandetnie.
Nie takie gnioty wszak sprzedawano,
Bo na Tinderze pasuje świetnie,
Na Instagramie, Allegro, Ali…

Wiecie, no jasne, to nie jest Porsche,
Lecz chociaż prezes tego nie zdradzi –
Przy pewnej ręce, woli niezgorszej
Jak za tę cenę, dobrze się prowadzi.
Jak nowocześnie! Czy nie cudownie?
Może faktycznie zbyt leje wodę…
Teraz przez pocztę opchną ponownie
I jeszcze wmówią, że lepszy model.

 
Śpiewogra XX
pt. „Boska Poczta”


 


- Rozmawiamy z szefem poczty, panem Januszem Bździkotem. Dzień dobry panu.
- Bry.
- Dochodzą nas słuchy, że przed Pocztą Polską stanęły wyzwania wręcz epokowe! Przeprowadzenia wyborów. Wiemy, że nie miał pan do tej pory większego kontaktu z zarządzaniem kwestiami pocztowymi, a na odcinek pocztowego frontu robót rzuciła pana Partia. Czy nie obawia się pan wyzwań i odpowiedzialności jakie za tym stoją? Czy pan podoła?
- Czy podołam? Cóż za pytanie. To nie ja podołam – to ten cudowny okręt przedsiębiorstwa państwowego o krajowym zasięgu rozorze swym dziobem fale nieprzyjaznej rzeczywistości, że się tak wyrażę. Mam na poczcie zaufanych pracowników – znam tych ludzi już dobry tydzień i jestem pewien, że wskoczą za sprawę i za mnie osobiście w ogień.
- Ale to zadanie wydaje się przerastać możliwości poczty. Rozprowadzenie trzydziestu milionów przesyłek, ich zwrot, maseczki, zabezpieczenia…
- Nie boimy się wyzwań, które powierzyła nam Partia. Zasłużymy na nowy kształt demokracji ludowej, dokładnie tak, jak się od nas oczekuje. Niech pani pamięta, że prawo i konstytucja są dla nas najważniejsze –w związku z czym trójpodział władz, a także ich ścisła współpraca nas obowiązują. Szczególnie w tej trudnej sytuacji pandemii, która nie jest klęską żywiołową. Proszę sobie zapamiętać: skoro władza ustawodawcza i wykonawcza pięknie wypełniają obowiązki, to i władza pocztowa nie pozostanie w tyle. W teren, do wyborców, wybierają się trójki ludowe: listonosz, kontroler listonosza i kontroler kontrolera.
- Ale to wygląda na wyzwanie niemalże nadludzkie…
- Jakie czasy, takie wyzwania. Ale poczta nie jest w walce o byt tak całkiem zielona. Widziała pani u nas handel dewocjonaliami? Czy pani zdaje sobie sprawę, jaki opór musieliśmy pokonać, jakich walk dokonać, jak ścierać się z mafią tego rynku? Co będę pani tłumaczył, pani wie – bomby, haracze, wymuszenia…
- A co z roznoszeniem listów?
- Z czym?
- No, listy, paczki, takie tam…
- A co mi pani dupę zawraca. Ja tu mięso mam. Wybory.
- A słyszał pan, że wybory się mogą w maju nie odbyć, a wtedy minister Sasin może pójść siedzieć za druk kart wyborczych bez podstawy prawnej?
- Aaaaa, pani pewnie od Sorosa, co? Lewaczka? Mniejsza. To jest kaczk… znaczy kruk prasowy. Żegnam.



Zaraz, zaraz… o czym to my… Acha, rebus! No jasne! A zatem, jakaż to postać kryje się za poniższym obrazkiem?




Dla cierpliwych, a domyślnych, jak zwykle nagroda!
Nie byle jaka!

Konto Premium na elitarnej platformie TIK – TOK!
Z awatarem urzędującego prezydenta!
Z Nickiem „Ruchadło Leśne”!

Nagrodę dostarczy Seba srający do chleba swoim legendarnym BMW E36!
Szczęściarzowi zazdrościmy, a resztę zapraszamy do wysłuchania płynących z balkonów kojących słów hymnu pod tytułem:

 
Człowiek z wraku


Nowego by to trzeba nam obywatela,
Choć ogrom wychowawczy nieco tu onieśmiela.
Jak każda rewolucja, tak również i „dobra zmiana”
Ma potrzebę człowieka na nowo wychowania.

A skoro on poprawny ma być ideolo,
Niech go partii wskazówki tak dobrze wyszkolą,
Żeby nie był inny od swoich idoli –
Prawym i sprawiedliwym zostać to pozwoli.

Bowiem na Olimpie partii oraz rządu
Tyle jest zacności dla maluczkich wglądu!
Tylko się wzorować! Oni  jak bogowie…
Tak cnotliwi w czynie, jako też i w słowie.

Tylu zacnych ludzi, aż się dusza żali,
Że nawet Jarząbek nie nadąża chwalić.
Wszystkich nie wyliczę, tak są licznym kwiatem,
Więc, obywatelu, ty bądź chociaż zatem:

Jak Gliński życzliwy, artystom brat łata,
Jak Kaczyński z serca szczery demokrata;
Jak Piotrowicz – antykomunista główny,
Jak premier Morawiecki – ściśle prawdomówny.

Jak Szefernaker, fair chwalący dobro;
Bezstronny i obiektywny – jak Piebiak i Ziobro.
Bystry i oczytany, jako Marek Suski,
Jak Morawiecki senior ostro antyruski.

Uczciwy niczym Karczewski – co do złotóweczki,
Jak Kujda niemający absolutnie teczki;
Niezależny jak Julia i wkład prezydenta,
Jak Tadeusz osoba twoja niech jest święta.

Płodna i kulturalna, jako panna Krysia,
Zionąca tolerancją przecież nie od dzisiaj,
Absolutnie nie bądź dzieckiem resortowem,
Jako i Targalski – dziecię on był zdrowe.

Strzeż się nazwisk obcych, agent i przechejra!
Wie to i Fausette, wie to i Pereira!
Wildstein i Wasserman zawsze gwarantami,
Że można być dobrymi antysemitami.

Płacąc z kasy partyjnej trollowym najmitom,
Nie bądźże absolutnie płatnym hipokrytą.
Płacząc, że polityczne sądy są z natury,
Nie róbże wszak popychadeł z władz prokuratury.

Zadbaj o sprawiedliwość i uczciwość słowa
Jak Kurski o telewizję – nie propagandowa!
Nie skłamiesz, jak w lewactwie kłamać lubi wielu.
Chyba, że dla partii. Chyba, że dla celu.

Szanuj także sądy – bo prawo szanujesz,
Jak ci Ziobro minister sobą pokazuje.
Miej za nic prywatę i interes własny,
Na wieżę przez się stawianą kredyt mając jasny.

Absolutnie nie będziesz spiskowym wariatem.
Nie ukradniesz funduszy na rojenia zatem.
Do szkodzenia ojczyźnie też cię nic nie skłoni.
Nie będziesz pajacem, jak nie jest Antoni.

Masz cudowny humor, za Wolskim z Pietrzakiem,
Czego są dowcipy o owsikach znakiem.
Oni to odmierzą „czerwone zasługi”,
Bo jeden, były sekretarz, a po WUMLu drugi.

Niepokorny jak Semka i bracia Karnowscy,
Tak w niezależności od prezesa boscy;
Tak bądź buntowniczy, godny, niezależny,
Jako ci wodza zaleci ogląd spraw pobieżny.

Dobra dusza, uczciwa, bliźnim miła taka,
Więc obrzucisz fekalią gorliwie Owsiaka,
Religijnie to wzniosłe – złości smak jest słodki:
Bóg wszak pozna swoich – cel uświęca środki.

Krótko, obywatelu. Chcesz być spolegliwy?
Bądź bezinteresowny i jak PiS uczciwy.
Bądź też dodatkowo i dla pań upojny:
Jak wódz bogobojny, smukły i przystojny.

Wydarzenia - kwiecień II_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 kwietnia. Tłum oficjeli pod pomnikiem smoleńskim, bez maseczek, bez odstępów między sobą. Potem wizyta Kaczyńskiego z wielką obstawą na cmentarzu, na grobie matki, również bez żadnych zabezpieczeń. Znicze zapalali ochroniarze, nie Kaczyński. Tak ma wyglądać kult bliskich zmarłych, kult cmentarza? Kolejny raz mieliśmy do czynienia z niewyobrażalną samowolą władzy, z jej butą, z pokazywaniem rządzonym, że władza nie musi przestrzegać żadnych zasad, że żadne reguły jej nie obowiązują. To są zwyczaje stosowane w republikach bananowych, to jest okazywana Suwerenowi pogarda i środkowy palec.
     Naród jest bezsilny, jest zamknięty w domach i nie może organizować się w żadnych protestach, bo na ulicach – bezkarnie – może przebywać jedynie władza i jej służby. Podobno na najbliższym posiedzeniu Sejmu PiS chce zaostrzyć ustawę antyaborcyjną. Teraz może, bo nie będzie żadnych, czarnych parasolek, żadnych protestów uziemionych i ubezwłasnowolnionych Polek i Polaków.


15 kwietnia. Czytam, że do internetu wyciekły dane osobowe tysięcy czynnych sędziów i prokuratorów – adresy mailowe i zamieszkania, numery telefonów, hasła do logowania, ……  Wyciekły z krakowskiej Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, zajmującej się bieżącymi szkoleniami a podległej Ministerstwu Sprawiedliwości. Podobno trudno tu uwierzyć w przypadek, trzeba raczej uznać to za jeden z efektów wojny na górze. Po Ziobrze ostatnio słuch zaginął a on nie lubi być w cieniu, nie lubi, żeby o nim zapominano. Już widzę, jak sędzia X, mający na wokandzie sprawę o poważne przestępstwo czy zbrodnię, zupełnie nie martwi się tym, co się stanie z jego dziećmi, gdy wyda surowy wynik a mafia stojąca za przestępcą ma dostęp do wszelkich, dotyczących ich danych.


17 kwietnia. Musiałem dzisiaj wystąpić w maseczce na twarzy. Współczuję ludziom, którzy muszą to nosić przez cały dzień albo w tym pracować. Wszystko zależy pewnie od ilości warstw materiału i jego gęstości. W mojej, po prostu, nie daje się oddychać. Przypomniało mi to ćwiczenia wojskowe na studiach i potem, na których czasami kazano nam zakładać  ówczesne maski i jeszcze w nich maszerować, czy biegać. Szybko doszliśmy do wielkiej biegłości w usuwaniu filtrów, blokujących przepływ powietrza, zamieniając tamte maski w atrapy.
     Jakoś nie chce się pisać o nowych regulacjach prawnych, które mają ratować gospodarkę i miejsca pracy. Znajomi przedsiębiorcy okrutnie je krytykują a Matoł-uszek i TVPis pocą się wręcz od zachwalania. W rządowych publikatorach jest na ten temat mnóstwo bełkotu i ogólników. Nie ma, jak dotąd, żadnych informacji konkretnych. Najważniejszym przekazem – jak sądzę – ma być ten, że to rząd daje, wszystkim bez wyjątku, a kwoty przekraczają już 300 miliardów polskich złotych i to – podobno – dopiero początek tego eldorado. Skąd rząd bierze, żeby dawać(?), z jakich źródeł płyną te środki (?), o tym w przekazach ani śladu.
     Przedsiębiorcy być może niewiele z tego maja, za to od poniedziałku będą sobie mogli pobiegać po lesie z maseczką - a jakże - na twarzy, żeby nie zachłystnąć się nadmiarem wolności. Ktoś tam zażartował, że Krzywousty razem z Szumowskim powinni nakazać poruszanie się wyłącznie do tyłu i znieść ten zakaz gdzieś po dwóch tygodniach. Radość Polaków byłaby wtedy, jak sądzę, większa nawet niż radość z wyprowadzenia z mieszkania nadmiarowej kozy, którą Rabe kazał Ickowi okresowo tam zakwaterować.


20 kwietnia. Pojawiły się informacje, że PiS wycofał się z zapowiedzi podwyższenia płacy minimalnej do 3 tysięcy złotych brutto w roku przyszłym i do 4 tysięcy złotych w roku 2024. Zastanawiam się dlaczego (?!) Przecież Glapiński jeszcze niedawno mówił, że pieniędzy mamy w bród, nieograniczone wręcz ilości (!)


Kaczyński przestał się udzielać, podobnie jak nasz PP. Gowin z lekka gra mu na nosie, chyba że zostało to między nimi uzgodnione. Opozycja nie wie, co w tej sytuacji robić. Bałagan narasta. Jeżeli można by było patrzeć na to spokojnie, z boku, to wygląda to bardzo ciekawie, wręcz zabawnie. Nawet ludzie piszący gagi kabaretowe nie potrafiliby tego wymyślić. Jak ktoś kiedyś stwierdził „Życie przerosło kabaret”.


Od dzisiaj przywrócono wstęp do lasów i parków. Władza zrobiła się nieco łaskawsza. O bezsensie tego zakazu pisałem w poprzednich wydaniach „Wydarzeń”. Zakaz wydano, gdy ilości nowych zachorowań  wynosiły średnio kilkadziesiąt osób na dobę a odwołano, gdy ta średnia doszła do kilkuset  osób na dobę. Co więcej, w lesie można swawolić nawet bez maseczki, nie bacząc na to, że drzewa mogą się zarazić. Koniec świata !!!

Na wybory, ludu roboczy!

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Dziś niespodzianka!
Ze względu na kwarantannę nie ma zagranicznych gości, ale oferujemy w naszym teatrzyku nawet COŚ lepszego!
Dziś program tęsknie, sentymentalnie i z seksownym tremolo wyśpiewają:

- prześliczna silikonowa diva wielokrotnego użytku Moda Elektroda;
- pieśniarz ludowy Zenon Fartyniuk;
- mentorka polskiej sceny sylwestrowej od 1898 roku, Martyna Ludowicz, specjalnie na tę okazję zbudzona z kriogenicznego snu;
- i chór rydzyńskich słowików po dziewięćdziesiątce.

 
ŚPIEWOGRA XVII
pt. „Monolog Gowina”

GOWIN:

Premier nie premier - oto jest pytanie.
Kto postępuje godniej: ten, kto biernie
Stoi pod gradem zajadłych strzał losu,
Czy ten, kto stawia opór morzu nieszczęść
I w walce kładzie im kres? Umrzeć - usnąć -
I nic poza tym - i przyjąć, że sen
Uśmierza boleść serca i tysiące
Tych wstrząsów, które dostają się ciału
W spadku natury. O tak, taki koniec
Byłby czymś upragnionym. Umrzeć - usnąć -
Spać - i śnić może? Ha, tu się pojawia
Przeszkoda: jakie mogą nas nawiedzić
Sny w drzemce sejmowej, gdy ścichnie za nami
Partyjny zamęt? Niepewni, wolimy
Wstrzymać się chwilę. I z tych chwil urasta
Długie, potulnie przecierpiane życie.
Bo gdyby nie ten wzgląd, któż by chciał znosić
To, czym nas chłoszcze i znieważa czas:
Gwałty Jarosława, nadętość pisowców,
Męki wzgardzonych uczuć, opieszałość
Prawa, bezczelność władzy i kopniaki,
Którymi byle Ziobro upokarza.
Cierpliwą wartość? Któż by się z tym godził,
Gdyby był w stanie przekreślić rachunki
Nagą dymisją? Któż by dźwigał brzemię
Życia, stękając i spływając potem,
Gdyby nam woli nie zbijała z tropu
Obawa przed tym, co będzie po wyjściu,
Z ministerstwa progów.
Obawa przed tym, co to do pierwszego,
Przed nieobecną w atlasach krainą,
Biedy i nędzy poza partii łonem,
Skąd żaden jeszcze odkrywca nie wrócił,
Chyba jako Giertych adwokackim żalem,
I gdyby lęk ten nie kazał nam raczej
Znosić zło znane, niż rzucać się w nowe?
Tak to świadomość czyni nas tchórzami
I naturalne rumieńce porywu
Namysł rozcieńcza w chorobliwą bladość,
A naszym ważkim i szczytnym zamiarom,
Pełnym patriotycznych zaklęć czynionym z ochotą
Refleksja plącze szyki, zanim któryś
Zdąży przerodzić się w czyn. - Ale cicho,
Piękny Jarosław! - Nimfo, w swoich modłach
Wspomnij koniecznie każdy z moich grzechów.
Nie odwróć się ode mnie, choćbyś była szczera,
Broń twojego syna przed losem Leppera.

Na podstawie przekładu Pana S. Barańczaka, o którym trudno powiedzieć coś z przekąsem, bo mistrzem słowa jest
 
ŚPIEWOGRA XVIII
pt. „Cycki sobie będziesz przyprawiał?!”


 
Występują:

Albercik – (A);
Maks – (M);
Matk… znaczy, Ojciec Narodu – (K)

Miejsce akcji:
Centrum dowodzenia, ściana monitorów, mikrofony.

(K) – Chodźcie chłopaki, jakże się cieszę!
(M) – Nie krępuj się, Albercik. Właź.
(A) – Fiu, fiu! A co ty tu masz?
(K) – To moje skromne centrum dowodzenia. Wybory tu robię, głosy zliczam, takie tam…
(A) – A nie można by tak normalnie, bezpośrednio?
(K) – No widzicie, panowie, to mój dramat życiowy jest… Ja nie mam śmiałości do kobiet…
 
KURTYNA

 

Ach, cóż to za krzyki tu dobiegają?! Ach, droga Publiczności, tak, będzie, będzie, spokojnie! Proszę się nie tłoczyć, nie deptać po sobie, fi donc – nie tratować się, moi drodzy. Będzie rebus, będzie!
A oto i on:





Mimo szalonego poziomu trudności nie jest całkiem niemożliwym odgadnąć, jakiego tuza polskiej dyplomacji dotyczy powyższy obrazek.
Dla bystrych szczęściarzy jest oczywiście nagroda! Bukiet identyczny z tym, jaki dostała pani premier po sławetnym zwycięstwie 1:27 pod Brukselą.
Aby odebrać nagrodę, należy zadzwonić pod numer księcia afrykańskiego z Nigerii, który chętnie podzieli się częścią milionowego spadku na numer 002348063497xx5 za 124 zł za sekundę połączenia plus Vat. Tamże podany zostanie adres kwiaciarni, do której należy się udać w celu odbioru nagrody. Przedtem należy wydrukować poniższe zdjęcie:




A następnie dostarczyć je do ww. kwiaciarni wraz z dowodem wpłaty „cołaska”, ale nie mniej niż sześćset sześćdziesiąt sześć złotych polskich wpłaconych biletami Narodowego Banku Polskiego na „róże Maryi”.



 
Na wybory!

Nie ma planów katastrof wcale,
Nie ma szans na przerwę w tym meczu,
Nagle musimy się jakoś znaleźć
W tym odnowionym Średniowieczu.

To jest w sumie policzek, obraza
Dla nas – ludzi techniki i wizji;
Jakaś brudna i wsteczna zaraza
Wyłażąca z ram telewizji.

Z Internetem i smartfonami,
Na nic cynizm ze swoim polotem,
Nagle wobec tej grozy sami,
Bo znów zdechnąć można pod płotem.

Tak sterylni  jak malowani,
I „czyniący Ziemię poddaną”,
Oto staliśmy się tacy sami
Jak zadżumieni, których grzebano.

Piękni, wytworni, zaopatrzeni:
Tłuszcza w marketach już taka sama -
Czuć zaczęliśmy zapaszek ziemi –
Jak sprzed stuleci żebrak w łachmanach.

W takich warunkach nieromantycznie
Wyzwanie moru wielu obali:
Widać, co w ludziach tkwiło faktycznie:
Być potrafimy żałośni, mali…

Gdy naraz papier toaletowy
Oraz wyrwane innym zapasy,
Zaprząta serca, żądze i głowy
Spanikowanej, bezwolnej masy.

Kiedy się szerzą brednie spiskowe,
A wielu stawia sprawę tak jasno:
Choć bezpieczeństwo lubią zbiorowe,
Jeśli ratować – to dupę własną.

To jest w istocie czas wielkiej próby,
Patrz i na innych – tych także wielu:
Tak, do nich właśnie rząd jakże luby
„Niech wyjeżdżają!” rzekł, przyjacielu.

Ich opluwali, cisnąc milionom
O łapownictwie słowa pogardy,
Ci, co dla czystej idei ponoć
Sprzeniewierzyli zlotych miliardy.

Teraz bez masek, wsparcia i sprzętu,
Minister każe nadrabiać miną:
Przy urzędowym sianiu zamętu…
To nie dyskomfort! Wszak oni giną!

W domu małżonek został i dzieci,
Ucichły wrzaski, co zaś w garażu,
Pośród śmiertelnej, nagłej zamieci,
Ty się angażuj teraz lekarzu.

Walcz pielęgniarko, sprzątaj salowo;
Dopóki możesz, służ w grozie sprawnie,
Handlarz idei zaś daje słowo,
Że wkrótce będzie znowu jak dawniej.

Jak zwykle nie ma na nic pokrycia.
Teraz jesteście bohaterami:
Proszę, jak pięknie tracicie życia
Dzięki pomocy rządowych drani!

Lecz to za mało jeszcze poświęceń,
Jeszcze za mało się odwdzięczamy
Tym pomazańcom. W ich boskie ręce,
Jedynie słusznej władzy dar dany.

A przecież oni, tak z pomazania
Dają nam rządów obfite łaski:
Na wrogów - larum i podszczuwania
Co przy tym jakieś tam głupie maski!

Tak się w kryzysie pięknie sprawdzają!
Zazdrość Europy wręcz dramatyczna.
Już dwa kryzysy poniewierają,
To jeszcze zgroza niech polityczna…

Muszą albowiem być priorytety,
Są bowiem rzeczy, co najważniejsze,
No… ludzkie życie i rynku bzdety…
Bywają jednak sprawy pilniejsze.

Jakieś pierdoły, COVID, PKB –
Tego badziewia zawsze jest wiele,
Ale to przecież tragicznie słabe,
Gdy strategiczne tracimy cele.

Wódz naprostuje, rozsądnie wskaże
Czym się zajmować winniśmy teraz;
Chrzanić szpitale, co tam lekarze –
Walka o władzę niech nie zamiera!

Nie można tracić z oczu finału,
Trzeba wygrzmocić kijem po służkach,
Bo zapominać jęli pomału:
To pełnia władzy jest dla staruszka!

Ach, podła masa, brzydzą go ludzie,
Tylko by chcieli michy i łyżki,
Kiedy on tworzy w swym boskim trudzie
Nowe zemściki, nowe intryżki.

Och, cóż za mierzwa, nie chcą umierać
Tacy w ucieczce z zarazy biegli!
Jak na plebs taki można nie gderać,
Co nie docenia wodza strategii?!

A się poświęcić – to już nie łaska?
Może to jeszcze Prezes ma prosić?!
Przecież rzucona niemała kaska,
Więc proszę foszki Prezesa znosić!

Tu pomieszane zostały role,
Na skutek tego wydarzeń splotu;
Być może umrze trochę was, prole –
Na poświęcenie to Wódz jest gotów.

Zatem bez szemrań, marsz na wybory,
Choćbyś był chory, choćbyś krwią charkał,
Byleś wybierać dla Wodza skory,
Bo to o władzę idzie dla Jarka!

Leć, choć półżywy, choćby z wirusem,
Pełznij na pocztę, choćby i chromy;
„Obywatelska postawa” – musem,
Żeby był Jarek zadowolony.

Dziesięć tysięcy, jak nie masz skrzynki,
A ze trzy lata, gdy nie dasz karty.
Nie kochasz Wodza ni ociupinki?
No dalej! Głosuj! Nie bądź uparty.

Włóż do koperty ładnie peselek,
Razem z twym głosem – nie bez powodu:
Bo tej tajności już jest zbyt wiele,
A po co to kryć wrogów narodu?

Kartę ci jakoś z pizzą dostarczą,
Umrze też może coś listonoszy;
Słońcu naszemu całkiem wystarczy,
Że zagłosujesz – choćby i z noszy.

Zwyczaj się ludu – już jak na Rusi –
Skoroś tak cenił Wodza walory,
Kiedy pan każe, to sługa musi:
Dalej, łajdaki! Won na wybory!

Wydarzenia - kwiecień I_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
3 kwietnia. Po zaleceniu Morawieckiego Lasy Państwowe wydały zakaz wstępu do lasów i parków narodowych na terenie całego kraju. Stanowią one około 25 procent powierzchni kraju. O co tu chodzi? Czy nie jest to głupota, skretynienie wyższego rządu? Jest zupełnie zrozumiałe, że w stanie pandemii niektóre prawa i wolności obywatelskie trzeba zawieszać lub ograniczać, bez przesady jednak. Czy wchodzący do lasu zarazi koronawirusem drzewa albo wiewiórki? Rządzący najwyraźniej przekraczają granice zdrowego rozsądku. Na każdym kroku widać, że Polacy są bardzo zdyscyplinowani – puste ulice i parki, odstępy między sobą dużo większe nawet niż 2 metry, rękawice ochronne na każdym kroku, …..  Po Świętach w kościołach podobno znowu będzie mogło przebywać ze sobą do 50 osób a Kaczyński nadal upiera się przy wyborach 10 maja. Przed dużymi sklepami spożywczymi ludzie stoją w ogromnych kolejkach. Czy te przykłady nie ośmieszają wystarczająco zakazu wchodzenia do lasów? W sytuacji, którą mamy, powinien już dawno być ogłoszony Stan Klęski Żywiołowej ale nawet w tym stanie nie można zabierać ludziom możliwości jakiegokolwiek relaksu. Nie można, bo zwariują psychicznie (!)


3 kwietnia. Posiedzenie Sejmu, na którym miała być zaklepana, ze złamaniem Konstytucji, kolejna zmiana Ordynacji Wyborczej, wprowadzająca dla wyborów 10 maja wyłącznie głosowanie korespondencyjne. Z dyktatu Kaczyńskiego, czyli ze Zjednoczonej Prawicy, wyłamało się jednak POROZUMIENIE Jarosława Gowina, tworząc wraz z posłami opozycji większość, uniemożliwiającą Kaczorowi swobodę ruchów.


4 kwietnia. W TVN-24 nietypowy koncert, zatytułowany „Koncert dla bohaterów”, w podzięce ludziom służby zdrowia, którzy są na pierwszej linii walki z koronawirusem. Koncert nietypowy, bo zorganizowany ad hoc a artyści występowali ze swoich domów, razem z całym inwentarzem, czyli dziećmi i domowymi zwierzakami. Przy okazji zbierano pieniążki na środki ochrony indywidualnej dla pracowników tej służby. Koncert ten trwał ponad 4,5 godziny a zebrano ponad 4 miliony złotych, w tym ponad milion z sms-ów (każdy sms to jedna złotówka)..
     Tak przy okazji …..  która telewizja pełni teraz w Polsce misję społeczną? Wydaje się, że nie jest to TVP-PiS Kurskiego. Poziom koncertu – oczywiście – nie był taki, jak z sal koncertowych, z odpowiednią akustyką i choreografią, był za to tym bardziej wzruszający. Kolejny raz okazało się, jak wspaniali i hojni są Polacy. Nie wiem dlaczego, pewnie to wpływ nastroju właśnie, nasunął mi się  na myśl wspaniały tekst piosenki VOYAGE, VOYAGE, śpiewanej pięknie przez Kate Rian. Żeby nie być gołosłownym – kilka fragmentów tego tekstu:

„Ponad starymi wulkanami, sunąc skrzydłami na dywanach wiatru, podróżuj wiecznie (…)
Od chmur do bagien, od wiatru Hiszpanii do równikowego deszczu podróżuj, podróżuj (…)
Leć w wysokościach ponad stolicami, zgubnymi myślami, oglądaj ocean (…)
Gangesem, czy Amazonką, do czarnych czy Sikhów, do żółtych, na wydmy Sahary, od wysp Fidżi po górę Fuji (…)
Ponad zasiekami z drutu kolczastego, zbombardowanymi sercami, świętymi wodami indiańskiej rzeki, podróżuj i nigdy nie wracaj (…)”

     Tak przy okazji … również … na zorganizowanie takiego wspaniałego koncertu stać było dotychczasową (starą) elitę. Na co stać ludzi nowej elity wychodowanej przez PiS? 

 
6 kwietnia. W Sejmie, od rana, ciąg dalszy batalii o przeprowadzenie wyborów prezydenckich 10 maja. Jarosław Gowin, w proteście przeciwko temu podał się do dymisji z funkcji rządowych (wicepremiera oraz ministra szkolnictwa wyższego i nauki). PiS zgłosił projekt ustawy dotyczącej głosowania korespondencyjnego dla wszystkich wyborców. Pierwsza próba wprowadzenia tego projektu pod obrady Sejmu zakończyła się niepowodzeniem (remis 228:228). Ogłoszono więc kilkugodzinną przerwę, po której PiS przedstawił nowy projekt w tej samej sprawie, czyli stary z jakimiś drobnymi zmianami. Ta wrzutka przeszła większością 2 głosów. 

 
8 kwietnia. TSUE  nakazała natychmiastowe  zawieszenie działalności Izby Dyscyplinarnej SN . Zlekceważenie tego nakazu, co stara się sugerować rząd, grozi bardzo wysokimi karami finansowymi. Morawiecki zapowiedział skierowanie tej sprawy do TK. Co magister Wolfgangowa ma wspólnego z wyrokiem TSUE? - Oto jest pytanie!


8/9 kwietnia. W Sejmie debata nad tarczą antykryzysową nr 2, przeznaczoną dla przedsiębiorstw zatrudniających od 10 do 49 pracowników, spisana – podobno – na 150 stronach. Numer 1 była dla przedsiębiorstw zatrudniających do 9 pracowników i liczyła 100 stron. Mówi się już o tarczy nr 3 i następnych. Ciekawe, ilu posłów wszystkie te strony przeczyta ze zrozumieniem.
     Wygląda na to, że rząd skupił się na uchwalaniu a nie na wdrażaniu. Żeby to wdrożyć potrzebne są przecież przepisy wykonawcze a te wymagają - z reguły - mnóstwa czasu. Szybkie uchwalenie daje jednak pijar, wdrażanie zaś jest sprawą mało wdzięczną, tym bardziej, że skarb państwa jest pusty a wszelkie zaskórniaki zostały przez PiS przepućkane w okresie gospodarczej koniunktury.  Teraz trzeba się zadłużyć (sprzedaż obligacji po kursie nieatrakcyjnym), obciąć socjale albo mocno podnieść podatki, np. VAT.  Zanim więc jakieś przedsiębiorstwo dostanie wsparcie, zdąży pewnie już zbankrutować albo pozbędzie się pracowników.


10 kwietnia. Dziesiąta rocznica katastrofy smoleńskiej i pierwsza, obchodzona bez wielkiego, politycznego zadęcia.  Członkowie wielu rodzin ofiar tej katastrofy mówią, że po raz pierwszy mogą ją obejść indywidualnie, tak jak chcą, bez zawłaszczania przez polityków PiS. Przeglądając tytuły informacji medialnych znalazłem też o tym, że Antek smoleński nadal promuje wybuchy ale ich ilość ograniczył do dwóch.
     Biedny człowiek (!)  Już nawet TVP-is nie podaje jego „rewelacji”, robi to jeszcze TV Trwam jedynie i pewnie brakuje już nawet chętnych, żeby się z niego  śmiać.                                           
 
 

Trójkąt bermudzki

  • Kategoria: Polityka
  • Simon





 
中华人民共和国, czyli:

Zhōnghuá Rénmín Gònghéguó, czyli:

Chińska Republika Ludowa, kierowana zbiorową mądrością mas, pijących szampana Przedstawicielskimi Usty Pierwszego Sekretarza Komunistycznej Partii Chin, Tego, Który - Oby Żył Wiecznie, Czcigodnego Xi Jinpinga,
w geście solidarności z wielkim Narodem polskim wysyła oprócz koronawirusa także swój rewolucyjnie przejrzysty i profesjonalny:
 
國家大劇院  - Guójiā dà dài jùyuàn – Teatr Narodowy w Pekinie,
 
który z charyzmatyczną, rewolucyjną czujnością wobec możliwych błędów, ucieczek i braku samokrytyki wykona dla Towarzyszy z bratniej prawej i sprawiedliwej Partii niniejsze śpiewogry:


 
ŚPIEWOGRA XV
pt. „Refleks pani Marszałek”



Występują:

pani marszałek – (M)
posłowie opozycyjni – (PO)
posłowie ideologicznie słuszni – (PIS)

Miejsce akcji: sala obrad Sejmu, tablety, łącza elektroniczne, kwarantanna

Czas akcji: obrady sejmu, zwyczajowa 4.30 rano

(M): Głosujemy teraz poprawkę wnoszącą do ustawy o tarczy antykryzysowej kosmetyczną zmianę. Paragraf czternasty, podpunkt B, otrzymuje brzmienie: w razie rozciągnięcia kwarantanny na więcej, niż jedną dziesiątą uprawnionych do głosowania, głosowanie na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej odbędzie się za pomocą pilotów do telewizorów, a głosy zostaną zliczone przez powołaną do tego Telewizyjną Radę Liczenia Głosów. Kto z pań posłanek i panów posłów jest za proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk. Tak, w tabletach też…

(PO): Skandal! Hańba! U mnie nie działa!!!

(M): Kto jest przeciw? Nie widzę. Kto się wstrzymał? Nie widzę. Stwierdzam, że poprawka przeszła bezwzględną większością głosów.

(PO): To jest oszustwo!

(PIS): Zamknąć tam lewackie mordy!

(M): Proszę nie uchybiać powadze Sejmu! To nie jest oszustwo, zamknąć lewackie mordy! Teraz głosujemy poprawkę do paragrafu dwudziestego czwartego, punkt trzeci, podpunkt C, w brzmieniu: w razie wprowadzenia stanu wyjątkowego na terenie Rzeczpospolitej Polskiej Marszałkiem Senatu zostaje kot wskazany przez szefa największej partii rządzącej. Kto z pań i panów […]
 
KURTYNA


 
ŚPIEWOGRA XVI
pt. „Ład i praworządność ludowej demokracji”




Śpiewacy Chińskiej Opery Narodowej, odziani w krakowskie stroje ludowe, na których zamiast pawiego pióra na rogatywce bujają się długopisy na cześć największego obecnie żyjącego Syna Ziemi Krakowskiej, melorecytują państwowotwórcze myśli, będące historycznymi kamieniami milowymi w budowaniu państw opartych na ładzie, porządku, posłuszeństwie i mądrym wodzu.

To prezent dla Prezesa wszystkich prezesów, aby poczuł natchnienie płynące z historycznych nauk od tych, którzy też budowali państwa silne i niewstające z kolan:

Ua, ua, ua… pooooowiedzieli… ua, ua, ua… prowadź nas w mądrości chiński smoku i ty, lajkoniku… uaaa, uaaa… powiedzieli towarzysze:

„G.:

Absolutnym prawem państwa jest nadzorowanie kształtowania się opinii publicznej.

Tysiąckrotne powtórzone kłamstwo staje się prawdą.

Jeśli zdobędziemy władzę, nie oddamy jej już nigdy, chyba że zostaniemy wyniesieni z naszych gabinetów jako trupy.

Tym, co napędza ruch polityczny, nie jest wiedza a wiara. Jezus nie przedstawiał dowodów w kazaniu na górze, oczywiste prawdy nie wymagają dowodów.

H.:

Jakże nędzne są myśli ludzi małych.

Dobre kłamstwo jest jak magiczne zaklęcie.

Jesteśmy socjalistami, jesteśmy wrogami obecnego systemu kapitalistycznego, który wykorzystuje ekonomicznie słabszych, z jego niesprawiedliwymi płacami, z niesprawiedliwą oceną osoby ludzkiej według jej zamożności, a nie według odpowiedzialności i rzeczywistych dokonań. Jesteśmy zdeterminowani, aby zniszczyć ten system za wszelką cenę.

Jeśli dojdziemy kiedyś do władzy, to utrzymamy ją z pomocą Bożą. Nie damy już jej sobie odebrać.

Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość.

Nie ma nic piękniejszego od wychowania sobie młodego stworzenia: dziewczyna w wieku osiemnastu, dwudziestu lat jest miękka jak wosk. Mężczyzna musi mieć możliwość, aby na każdej dziewczynie odcisnąć swoją pieczęć. Kobieta chce tego samego!

Pakt jest tak długo ważny, jak długo służy celowi.

Po fakcie człowiek żałuje tylko, że był za dobry.

Przede wszystkim nie chcę niczego od Zachodu – niczego dzisiaj i niczego jutro (…)

Zwycięzcy nikt nie będzie się pytał, czy mówił prawdę.

Najpiękniejszym dniem mego życia będzie dzień, w którym wycofam się z życia politycznego i pozostawię za sobą wszystkie troski, plagi i kłopoty.

G.:

Tolerancja to słabość.

S.:

Kadry decydują o wszystkim!

Największym szczęściem jest określić wroga, przygotować wszystko, zemścić się, a potem pójść spać.

Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia.

Nie wierzę nikomu. Nie wierzę nawet sobie samemu.

Pojednanie istnieje tylko na cmentarzach.

Szczery dyplomata jest jak sucha woda albo drewniane żelazo.

Wdzięczność to cecha psów.

Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne, strach zawsze jest ten sam.

Wrogiem ludu jest nie tylko ten, kto szkodzi, ale i ten, kto wątpi w słuszność linii partyjnej. Takich jest wśród nas jeszcze wielu, a my musimy zrobić z nimi porządek.

Żeby wygrać bitwę, potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne, wystarczy kilku szpiegów.

Życie stało się lepsze, towarzysze, życie stało się weselsze. A gdy życie jest wesołe, to i praca idzie dobrze.

L.:

Niezbędna jest bezzwłoczna nacjonalizacja banków i instytucji ubezpieczeniowych, jak również ważniejszych gałęzi przemysłu.

Nasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) nam wszystko wolno, ponieważ jako pierwsi na świecie wyciągamy miecz nie w celu zniewolenia, lecz w imię wolności i wyzwolenia spod ucisku.

Rozwija się przy tym i u nas jak we wszystkich innych krajach, reklama przedwyborcza, absolutnie nieprzebierająca w środkach.

Jeśli nasza partia nie poczyni kroków, by temu przeszkodzić, rozłam może nastąpić niespodziewanie.

Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna.

Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem.

Każdy kompromis jest zgniły.

Strzec tradycji – nie znaczy to bynajmniej ograniczać się tradycją.

Wolność to właściwie rozumiana konieczność.

Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza.

M.:

Dla osiągnięcia celu politycznego można poświęcić w ofierze połowę ludzkości.

Im więcej książek ktoś przeczyta, tym jest głupszy (…) Można trochę czytać – ale gdy ktoś czyta za dużo – to go niszczy, dosłownie rujnuje.

Konieczna jest polityka utrzymywania ludzi w stanie głupoty.

Nie ma budowania bez burzenia.

Powiadam: nie bójmy się wprowadzać słusznego oportunizmu, dogłębnie i do końca.

Ponieważ władza jest w moich rękach, to ja wystawiam ludziom oceny.”


O wielki Prezesie, oby Ci ręka nie zadrżała przed wrogiem we wprowadzaniu ładu, porządku i mądrości wypracowanej przez pokolenia! Obyś nie zawahał się przed koniecznymi stratami na drodze do szczęścia ludzkości!
 
KURTYNA

 

Aby uśmierzyć te patriotyczne emocje, po wystrzeleniu fajerwerków i zdezynfekowaniu długopisów roztworem spirytusu, proponujemy następny z serii rebus, za którym kryje się kolejna – pardon – diva polskiej polityki:






Dla przenikliwych jak zwykle nagrody. Model willi zamieszkiwanej niegdyś przez marszałka Karczewskiego w skali 1:46, zatopiony w węgierskim krysztale i wysadzany kryształkami Swarovskiego, udatnie imitującymi sztuczne łzy.
Odbiór nagrody? Prosimy dzwonić do sekretariatu Fabryki Polskich Samochodów Elektrycznych, tam prosić sekretarkę prezesa, ktoś nim na pewno wtedy będzie.
Nagrody dowiezie elektryzująco i z pieśnią na ustach lider wstrząsającego artyzmem zespołu Bayer Full, maestro Sławomir Świerzawski – i, niespodzianka: samochód będzie prowadzony przez znanego aktora o holiłódzkiej urodzie, Jarosława Jakimowicza, który rozda swoje figurki wytoczone z wazeliny wraz z autografami.
Uwaga, śpieszcie się, liczba nagród ograniczona!

A teraz clou programu, czyli ballada ściskająca serce bezbrzeżnym żalem, pt.:


 
Trójkąt Bermudzki




Od paru lat już straszne zjawisko:
Znikają ludzie, świetni fachowcy.
Przy szczytach władzy byli tak blisko,
A nikt nie szuka, nawet głów łowcy.

Okropna zmowa i spisek jakiś.
Znikają sobie – a brak paniki.
W nosie jak widać mają te braki
Policja, wojsko, inne czynniki.

Ni listów gończych ani Itaki;
Przerażający Trójkąt Bermudzki!
Nie ma w gazetach, milczą pismaki,
Że tak trwonimy materiał ludzki.

Nic w telewizji! Zmowa milczenia…
A rozmiar straty trudno ocenić.
Kto kryje problem?! Zbawia znaczenia?!
Byli to ludzie niezastąpieni!

Choćby ta pani – trudno przeoczyć,
Bo wszak lubiła chodzić w czerwonym;
Pełno jej było, gdzie rzucić oczy,
Niektóry nawet był pogryziony!

Prawie z lodówki wyskakiwała,
Krasząc kampanię swemi zalety,
W mediach jej postać się przelewała;
I nagle: „Pufff!” – nie ma kobiety!

Może to UFO? Może porwania?
Gdzie są alarmy, że zagrożenie?
Sam kwiat narodu tak do oddania?
Sama śmietana tak na stracenie?

Wielcy liderzy ją doceniają.
Rośnie mąż stanu, premier Beata,
Macron i Merkel wprost z ust spijają:
Co oznajmiła – ważne dla świata.


Pasmo sukcesów za jej plecami.
Jej premierostwo – na pomnik temat.
Dopiero co ją czcili kwiatami.
Bum! – jeden wieczór i baby nie ma!

Inna nadobna znowu niewiasta…
Tejże usługi tak były w cenie;
Mądra, uczciwa, widać, że z miasta,
Bo bez zarzutu ma uzębienie.

Szkoły reformą chciała ratować.
Budzą zdumienie do dziś jej dzieła;
Świerzbi rodziców, by podziękować,
Ale się nie da. Ta też zniknęła!

Czas przecież leci, nie ma co czekać,
Kraj doświadczany od tylu laty:
Może by szukać jej przez PCK?!
Niemal wojenne przecież to straty!

Cóż to za klątwa jaka przeklęta!
Najlepszych ludzi ona dotyka:
Nawet historia też nie pamięta,
Aby minister tak sobie znikał!

Pasmo sukcesów i odkryć paru,
Snadź słusznie wołał: „Nie zabijajcie!”
Dumny odkrywca San Escobaru…
Może tam właśnie jego szukajcie?!

Nawet kontrwywiad cię nie uchroni,
Ani też armia z całym sztafażem.
Na co nam służby? No chyba po nic?!
Tyle, że płacą choć duchom gaże…

Minister wojny zniknął jak mara,
A z nim też kilku od paróweczek.
Taki był twardy, tak był się starał…
Pewnie dopadli agenci z teczek…

Cała komisja wyparowała,
Nie dba o armię już Bartka ręka,
Chociaż kompania „Czołem!” ryczała…
Kto nas ochroni? Co za udręka!

To jakaś hydra jest przepotężna
Albo cyklistów spisek masoński;
Nawet i Bonda postawa mężna,
Daje margines przetrwania wąski.

Walizki z forsą i pistolety,
Willa Kwaśniewskich, szpiegowski schemat;
I piękne auta, szybkie kobiety.
„Puff!” – i agenta Tomka tyż nie ma.

Zostały tylko zarzuty po nim,
Grupą przestępczą ponoć obrosłe.
Wsadzać za banał, co jak na dłoni?
No, przecież z listy PiS został posłem?

Pewna posłanka z sejmu urocza
Też się rozwiała, niby sen jaki.
Kolejna, co to kurwiki w oczach
Mocna ekspertka sejmowej draki.

Siła fachowa, że tylko marzyć.
Niepełnosprawnych troszkę się brzydzi,
Bo nie szanują i korytarzy:
Idzie posłanka! Ślepy?! Nie widzi?!

Może to oni ją usunęli?
Z tą swą kaleką zawiścią wredną,
Chwycili kule, protezy wzięli,
Zatłukli w kącie duszkę tę biedną?

Możesz być nawet w finansach boski,
Walczyć z korupcją jak lew wytrwale,
A nie ustrzeżesz się jak Chrzanowski,
Wyparowania – byś nie był wcale…

Być możesz nawet całkiem pancerny:
I tak nazwisko zaczyna znikać.
To sprzysiężenie, spisek niezmierny,
Sprawia, że Marian blednie… zanika…

CBA szuka go po próżnicy,
Nigdzie go teraz zastać nie może:
Ni w gabinecie, ni w kamienicy,
Ani w mieszkaniu, ani na dworze…

No, cóż tu gadać – trwoga ogromna!
Bo już samego Wodza nie widać!
Gdzie jego wdzięk jest, wola niezłomna?
Przecież, jak zawsze, mógłby się przydać!

Jak biała dama, przysięga wielu
(Gdy Wodza braknie – na co to wszystko?),
A to w katedrze, to na Wawelu…
Czy On nam istniał, cudne zjawisko?

I tylko jeden w szczycie kariery
Zniknąć wyraźnie nie ma zamiaru.
Coraz go więcej – co do cholery?!
Wciąż się objawia wprost bez umiaru.

Kościół, remiza, szpital i peron,
Koło gospodyń, piknik, stanica,
Kurhan i Jolka i testosteron,
Obchód, wykłady, capstrzyk, rocznica…

Otwock, Glinojeck, Mszana, Psiedoły,
Cóż dla dzielnego to jest Krakusa:
Wlewa otuchę w serca, wesoły –
Wszędzie pojedzie zniszczyć wirusa.

Trójkąt Bermudzki! Czemuż nie płaczę?
Wzięli, zniknęli. Już bez nich grajdoł.
A mnie myśl brzydka w głowie kołacze:
„Boże… Co będzie, jak się odnajdą?!”
 

Wydarzenia - marzec III_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
22 marca. Słucham dyskusji o nadchodzącym kryzysie gospodarczym jako następstwie po pandemii. O perspektywie wielkich przetasowań na gospodarczej mapie świata. Również o tym, czego możemy spodziewać się w realiach Polski. Poglądy są różne i to jest normalne, bardzo często przebijają przez nie, na szczęście, realia w miejsce teoretyzowania.
     PiS zachowywał się przez niemal pięć lat swoich obecnych rządów tak, jakby miało nie być jutra, jakby okres prosperity miał trwać wiecznie, jakby nie trzeba było posiadać jakichś zaskórniaków na czas kryzysu, który przecież zawsze może się zdarzyć i robi to z reguły nagle i niespodziewanie. PiS wydrenował zasoby Państwa do zupełnego dna i rozbudził oczekiwania społeczne do poziomu nadzwyczajnego. Wmówił ludziom, że może wszystko, że problemu braku pieniędzy nie ma, że stać nas na realizację wszelkich kaprysów, którym przyklaśnie prezes Kaczor.
     Trzeba było „głupiego wirusa”, żeby uświadomić Polakom, przynajmniej tym myślącym, że w życiu gospodarczym i społecznym nie da się ominąć realiów, że one zawsze – prędzej, czy później – o sobie przypomną i sprowadzą nas na ziemię. Pięćset plus niezależnie od dochodów w rodzinie, trzynasta emerytura również dla najbogatszych emerytów, zapowiedź czternastej i – być może – następnych było fanaberią polityczną, zwykłą nieodpowiedzialnością, działaniem pod słupki społecznego poparcia.  Coś z tym trzeba będzie teraz zrobić (!) i – nieszczęśliwie dla PiS – będzie to musiał zrobić on właśnie, bo przecież nadal rządzi, niestety dla niego. Odbije się to pewnie spadkiem zaufania do tej partii ale – obawiam się – na większym jeszcze spadku zaufania dla Państwa. W połączeniu z bieżącą, fatalną polityką i z różnymi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami czołowych polityków (np. Glapiński) ludzie zaczną mieć państwo w nosie, przestaną myśleć o nim poważnie, zaczną wypłacać swoje pieniądze z banków i „żyć z dnia na dzień”, przestaną oszczędzać i przejmować się sprawami wspólnymi, społecznymi.


 
W około dziesięciu gminach odbyły się wybory uzupełniające na wójtów i radnych. W większości z nich frekwencja wyniosła 6-8%. Zastosowano w ich trakcie specjalne środki zabezpieczające (koronawirus). Każdy wyborca  musiał przy wejściu zdezynfekować ręce, używał jednorazowego długopisu a odległości między osobami nie mogły być mniejsze niż 2 metry. Członkowie Komisji mieli założone maseczki i rękawiczki.
     Te wybory w gminach pokazały, co by się działo w maju, gdyby Kaczyński kazał ludziom iść do urn, żeby wybrać Dudę. Prawo głosu ma prawie 30 milionów Polek i Polaków. W Komisjach wyborczych musiałoby zasiąść ponad ćwierć miliona osób a licząc z organizatorami, transportem i służbami porządkowymi to prawie pół miliona. Tylko skretyniały, stary człowiek bez wyobraźni, może zachęcać do realizacji tak zbrodniczego scenariusza.


24 marca Premier Pinokio ogłosił kolejne obostrzenia dotyczące wychodzenia z domów, które obowiązują do 11 kwietnia. Wychodzić powinno się wyłącznie wówczas, gdy jest to absolutnie konieczne. Grupa, w której można się przemieszczać (poza rodziną) wynosi maksymalnie 2 osoby. W środkach komunikacji publicznej może znajdować się maksymalnie tyle osób, ile wynosi połowa miejsc siedzących. Wyjścia rekreacyjne do parku, lasu, czy na spotkania są zakazane.
     Komentarze do ogłoszonego edyktu są jednoznaczne. Bez oficjalnego wprowadzenia jednego ze stanów wyjątkowych tego typu ograniczenia są łamaniem Konstytucji i zabieraniem obywatelom ich podstawowych praw. Na kpinę zakrawa fakt, że władza nadal utrzymuje, iż wybory prezydenckie odbędą się w maju.
     W ciągu bardzo krótkiego czasu zawalił się świat naszych wartości i osobistych wolności. Mam na myśli cały świat, nie tylko Polskę. Czołowi, światowi politycy okazali się karłami, ludźmi bez wizji, podobnie jak to było wielokrotnie już w dziejach, szczególnie przed II wojną światową. Dotyczy to w równym stopniu krajów biednych, tych na dorobku, jak i tych najbogatszych. Różne Trumpy i Johnsony, podobnie jak Kaczyńskie i Orbany nie zasługują na miano polityków – wizjonerów, którzy sterowaliby naszym światem z sensem i pożytkiem dla pokolenia obecnego i przyszłych. Dlaczego tak się dzieje? – Ponieważ społeczeństwa są również niedojrzałe, ponieważ wybieramy polityków dla których nie są ważne losy świata, nasze zdrowie i życie, dla których szalone pieniądze wydawane na zabawki militarne i wyścig w tym zakresie są ważniejsze od przeciwdziałania kataklizmom, nędzy i głodowi nękającemu miliardy ludzi. Ponieważ ogromna większość ludzi stawia „mieć” przed „być”.


26 marca. Niektórzy twierdzą, że tej pandemii – jako ludzkość – potrzebowaliśmy. Ta choroba zamknęła nas w domach i znowu możemy uczyć się żyć z sobą jako rodzina. Przestaliśmy doceniać farmaceutów, sanitariuszy i całą służbę zdrowia to nam przypomniała jak są ważni, wręcz niezastąpieni. Przestaliśmy cenić nauczycieli, to mamy teraz możliwość edukowania naszych dzieci w zakresie własnym, doceniając co oni robią. Krytykowaliśmy osoby przedsiębiorcze, otwierające własny biznes i dające miejsca pracy, to – prawdopodobnie – wiele z tego stracimy i te osoby zaczną z nami konkurować o te miejsca pracy, które jeszcze pozostaną. Konsumpcjonizm, rozbuchana turystyka, tyle niepotrzebnych działań niszczących naszą Planetę. Teraz pewnie się okaże, że nie potrzebujemy aż tylu nowych dróg, nowych samochodów, tylu samolotów czy luksusowych jachtów i wycieczkowców, że możemy się obyć bez CPL, czy przekopanej Mierzei, …..
     Czy i na ile zmądrzejemy? Szanse nie są zbyt duże, niestety. Po I wojnie światowej mieliśmy epidemię grypy „hiszpanki”, która zabrała z tego świata do 100 milionów (!) istnień ludzkich. I co?- Wkrótce potem ludzkość zafundowała sobie II wojnę światową.


28 marca. Minionej nocy (godz. 4.20, głosowanie elektroniczne) , w czasie głosowania pakietu tzw. tarczy antykryzysowej, PiS niespodziewanie wprowadził i przegłosował poprawkę do Kodeksu Wyborczego. Pozwala ona na korespondencyjne głosowanie osobom, które objęte są kwarantanną, osobom będącym w izolacji oraz osobom, które przekroczyły 60-ty rok życia. Jeżeli ktokolwiek się łudził, że Kaczyński nie postawi na swoim, to wyszedł na frajera. To zagranie jest tak perfidne, że nie chce się go nawet komentować. Coraz wyraźniej widać, że PiS będzie rządził wiecznie, chyba że Naród się obudzi i odsunie go od władzy siłą.
     Złamano tu wszelkie zasady prawne, jakie w tym zakresie obowiązują:
- złamano dwukrotne wyroki TK mówiące, że nie wolno zmieniać Kodeksu Wyborczego w czasie krótszym do wyborów niż 6 miesięcy;
 - dokonano podziału Polaków na dwie grupy z różnymi uprawnieniami wyborczymi. Dodatkowo
    zrobiono to tylko dla obywateli polskich mieszkających w kraju, pomijając tych z zagranicy
    (niezgodność z Konstytucją);
- złamano zasadę trzech czytań, istotną przy tego typu zmianach;
- nie przeprowadzono wymaganych w tym przypadku konsultacji społecznych;
- itd.., itd., itd.


29 marca. Czytam, że Bartłomiej Dyba-Bojarski, pisowski radny z Łodzi, wystąpił ze swojej partii w proteście przeciwko nocnym wydarzeniom w Sejmie, gdy PiS dodało do Ustawy pomocowej (i przegłosowało) poprawki, zmieniające Kodeks Wyborczy, o czym pisałem wyżej. Na swoim profilu napisał: „Są jakieś granice nadużyć i zwyczajnego, osobistego wstydu za szyld, który przez kilkanaście lat reprezentowałem”. No, no …. , jedna jaskółka, co prawda, wiosny nie czyni, ale ….


30/31 marca. W Senacie debata na temat specustawy dotyczącej koronawirusa. Wprowadzono 104 poprawki do projektu uchwalonego przez Sejm, w tym ponad 30 wprowadził rząd (Emilewicz) Najważniejsze z nich to obowiązkowe, cotygodniowe testy na koronawirusa dla pracowników służby zdrowia i osób z grup podwyższonego ryzyka a także poprawki dotyczące wsparcia dla firm i ich pracowników. Wykreślono natomiast wrzutki PiS-u dotyczące zmian w Kodeksie Wyborczym oraz zmian w ustawie o Radzie Dialogu Społecznego.


Węgierski parlament zaś przyznał Orbanowi – bezterminowo (!!!!!) – uprawnienia nadzwyczajne, w tym możliwość rządzenia za pomocą dekretów. Do ich cofnięcia potrzeba będzie większości 2/3 głosów w parlamencie. W ten oto sposób Węgry stały się oficjalnie pierwszą dyktaturą w UE. Co na to nasz kulawy dyktatorek z Nowogrodzkiej? Czy nie nabawi się kompleksów, że nie był pierwszy?


31 marca. Specustawa wróciła z Senatu do Sejmu i – zgodnie z regułą – wszystkie poprawki Senatu zostały odrzucone z wyjątkiem tych, które rząd sam wprowadził. Zrobiono to w jednym głosowaniu, nie pozwalając na żadną dyskusję, czy inne wystąpienia posłów. Można więc powiedzieć – NORMALKA !!!!!
 

Dupniak 2/2

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Zgodnie z zapowiedziami, zapraszamy Szanownych Państwa na premierę drugiej części „Dupniaka”. Przykro nam, że program będzie nieco poniewczasie i odgrzewany.  Niestety. Ze względu na epidemię koronawirusa swój występ na niniejszych łamach odwołały takie gwiazdy, jak Richard Gere, który miał wyrecytować mongolski poemat egzystencjalny i Ed Sheeran, który właśnie u nas miał zaprezentować swój nowy singiel nagrany wraz z chórem gregoriańskim Ojców Paulinów.

Szkoda.
Kultura jednak nie zna granic.

(Dowcip à propos: jakie są trzy rzeczy, które nie znają granic? Wyobraźnia, głupota i Armia Radziecka)

Korzystamy zatem z uprzejmości Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, które przysłało do nas Chór Aleksandrowa. Chór towarzyszył lekarzom i sprzętowi, przesłanym przez  Matuszkę Rassiję w geście wielkoduszności na pomoc mieżdunarodnym ofiarom epidemii, zderzając się w pędzie z takąż pomocą wprost z Republiki Kuby.
Warto z uznaniem odnotować gotowość krajów pierwszego świata do niesienia pomocy krajom rozwijającym się w Europie Zachodniej.
U siebie problemów nie mają, to pomogą. Zresztą – u nich ludzi mnogo.

Wsłuchajmy się więc w kojący wielogłos chóru wojskowego, który wykona:

 
ŚPIEWOGRĘ XIII
pt. „Zarządzanie kryzysowe”



Różne klęski żywiołowe:
Życie wali się na głowę,
Powódź, ogień, Eilish Billie,
Wulkan atmosferę pyli.

To szarańcza, to trzęsienie;
Susza, fala, pustynnienie.
Trzeba walczyć, trudna rada,
Kiedy kiepsko się układa.

Stąd wysiłki są ludzkości,
By umniejszać te przykrości –
Wynalazki wciąż są nowe:
Sprzęt i sztaby kryzysowe,

Procedury, ochotnicy,
Leki, wojsko, piach w piwnicy,
Alarmowe telefony,
Bunkry, racje, woda, schrony,

Duma zatem mnie rozpiera,
Że i Polska trend ten wspiera,
W swym poważnym tak stosunku
Do otuchy i ratunku.

Dając światu wynalazek,
Co genialny jest zarazem
I zarazem wprost bajecznie
Działa prosto i skutecznie.

Pomysł zwykły, a genialny,
Postęp z niego niemierzalny,
To sarmacka jest inwencja:
Na kłopoty – KONFERENCJA!

Pierwsze testy właśnie trwają
I nadzieję ludziom dają.
Czas zarazy pokazuje,
Jak się system ten sprawuje:

Nie ma leków? Personelu?
Masek tak brakuje wielu?
Premier nam oznajmia cud:
Że wszystkiego mamy w bród!

Trup się ściele, jest panika?
Adrian z TIVI wprost nie znika:
Na wirusa ma on oko.
Konferencje – że jest spoko.

Krzepią wiarą ministrowie,
Optymizmem zaś posłowie;
Będzie dobrze. Wiem, albowiem
Konferencji mamy mrowie.

Ucz się świecie, ucz Europo!
Będzie dla was wręcz à propos
Dla ratunku wciskać blagi,
Konferencji znać przewagi!
KURTYNA
 
i
 
ŚPIEWOGRĘ XIV
pt. „Maska szkarłatnego moru”



występują:

Celnik – C;
kierowca ciężarówki – K.


C: Co my tu mamy, panie kierowco? Skrzyneczki niepokaźne…
K: Przepraszam, ale ja muszę szybko jechać. Tu papiery są.
C: Maseczki… hmmm… rozumie się, rozumie, nie będę pana zatrzymywał, teraz takie są czasy, że to bardzo potrzebne. Proszę wybaczyć, muszę zajrzeć dosłownie do dwóch, trzech skrzynek. Ale mam rękawiczki, wysterylizowane, proszę się nie obawiać, nie będę masek dotykał.
K: Nie ma sprawy, patrzy pan sobie.
C: Ta w porządku. Ta też. Ta trzyma, cholera…poooooszła. W porządku. A tu co?!
K: Maski.
C: No ja rozumiem, napisane: kraj pochodzenia – Chiny, towar – maski, ale spodziewałem się, że wszystkie takie same?
K: Czyli?
C: No, białe takie, jak na smog, wie pan…
K: Z połowa jest niebieskich.
C: Ok, ok, ja nie neguję koloru… Ale te tutaj to jakieś dziwne… Pierrot?! Jakaś dama?! A ta… taka jakaś… ze szmaragdami?! One wyglądają jak na karnawał w Wenecji! Albo z Wenecji. Jezu, wieziesz pan to z Wenecji?!
K: A dzie tam. To z Chin przyjechało. Mają tetrę i filterki jak te zwyczajne.
C: Ale na cholerę takie kolorowe i w cekiny?!
K: Do Warszawy jadą. Patrz pan w papier - do ministerstw. Czyli – dla rządu.
C: Ale po co to takie…
K: Ja tam nie wiem, panie. Ja tylko kierowca jestem. Ale, na zdrowy rozum, to w nich i oddychać i uciekać można, od biedy suweren nie pozna.

 
KURTYNA



Przed creme de la creme i gwoździem programu, czyli drugą częścią „Dupniaka”, którą Chór Aleksandrowa sensacyjnie i nastrojowo nam zagwiżdże, kolejna porcja łamigłówek.

Oto kolejny rebus. Postać przedstawiona na obrazku kojarzy się z pewnym politykiem PiS:




Dla osób, które ww. zagadkę rozwiązały, tradycyjnie przygotowaliśmy nagrodę. Są nią bezcenne egzemplarze niezwykle rzadkich, przedwojennych książek, z których pani marszałek Witek dowiedziała się o Katyniu.
O nagrodę prosimy stukać w rynnę najbliższej poczty systemem niezapomnianego Morse’a, najlepiej młotkiem. Powinien pojawić się kierownik administracyjny poczty z nagrodą.

A teraz, do rzeczy:


Dupniak 2/2

Jak widać władza zdrowa, zażywna,
Sprawność fizyczna nie od parady,
W zbieraniu plonów jakże aktywna,
Wprost gimnastyczne przy tym układy;

Lecz ile można kucać, się chować,
Trzeba, by człowiek był i kulturny,
Biegać, popychać, klepać, pompować,
W końcu się zmęczy najbardziej jurny.

Czas więc na stolik i na szarady,
Zbyt już zmęczeni, ledwo dychają,
Więc się zebrawszy w kumpli układy,
W „Monopol” jakże ślicznie zagrają.

Tu trzeba kupić nagle hotele:
„Ha, ha, ty teraz – hop do więzienia!”
Jest na godziny hoteli wiele,
Z każdą kolejką więcej jest mienia.

Tu handel węglem, tam telewizja:
„Hej, ja trzy spółki zaraz zdobędę!”
„O, dobra karta! Przyszła prowizja!”
„Zostaw tę spółkę! Widzisz go, mendę?!”

Ach, te radosne przekomarzania…
Przy „Monopolu” główka pracuje:
Ten dać czterdzieści baniek się wzbrania,
Tamten zaś służby chętnie dotuje.

Aż sam grający nie może wierzyć:
Z każdą kolejką jakaś wygrana!
Wszystko na planszy, więc się należy.
Tak złotodajna jest dobra zmiana!!

A zaraz obok kolejny stolik,
Raz po raz odeń śmiech gruchnie gromki;
Tam towarzystwo, co słówka woli,
W scrabble wyrazy, nie żadne domki,

Więc towarzystwo tam kulturalne
Układa cudne na planszy paski,
Zdolne jest ono, ambicjonalne
I wyrwie miliard czy ze dwa kaski.

„Lewacy”, „sorty” i „Targowica”,
„Leminigi”, „ZOMO”, „komusze złogi”,
„Zdrajcy”, „totalni”, „z Kremla lewica”!
Śliny nie żałuj, gdy chcesz zarobić!

Zanotuj pilnie, co Wódz sufluje,
Tu przyzwoitość, to jakaś fobia,
Rychło zwycięstwa smaki poczujesz:
„O! Długie słowo! Mam! Ojkofobia!”

A zawsze troszkę i pod stół spadnie,
Gdzie czeka piesków sfora oddana;
Szczekają potem na necie ładnie,
Za grosze trolle, na rozkaz pana.

Nie koniec na tym żywych emocji,
Bo rosną nadal tej władzy słupki,
Kiedy czaruje ciżbę w promocji,
Sprytną rozgrywką gierki „w trzy kubki”.

Publika oczy wytęża czujnie,
Lecz znowu ujrzy to poniewczasie,
Że w innym miejscu i to podwójnie,
Co miało ponoć być w Caritasie.

Tysiące mieszkań, auta na fazę,
Stępka w Szczecinie, nadwyżki grube:
Choć ze skupieniem patrzymy razem,
Znów wskazujemy na nie ten kubek…

Proszę: inflacja, wyższa akcyza –
To nasza wina. Na co się mazać?
A prąd i śmieci? Co za siurpryza!
Mogliśmy inny kubek pokazać…

Powodzeniami znów zachęceni,
Nogi aż same im przebierają –
Biegają wkoło jak nakręceni:
Już z ciuciubabki radochę mają.

Chociaż opaską oczy mylone
Zadziała instynkt stadny przetrwania:
Miota się w jedną, to w drugą stronę
Niczym pijana cała kompania.

Mapa łapami, kogo uchwyci:
Może Kwaśniewski? A może Grodzki?
Prowokacjami beton zachwyci
Piękny pomówień styl nowogrodzki.

Prowokatorzy, lewe dowody,
Agenta w ciupę lub nagradzamy.
Hej! W ciuciubabki pędźmy zawody!
Jakieś tam kwitki szybko sklejamy.

To musi działać i działać będzie,
Przecież Temida też jest w opasce;
Jest na każdego, zawsze i wszędzie
Paragraf w państwie na Wodza łasce.

Bo trzeba szybko! Idą wybory!
A więc biegamy, się nie lenimy!
Zajrzeć lud gotów wszak byłby skory
W reguły gierek, co się bawimy.

A zatem migiem wisi pinata,
Już w nią bejsbolem sam Wódz nawala;
Taki kochany, nagle brat-łata:
Janusz z Grażyną Wodza wychwala.

Lecą trzynastki, lecą pincetki,
Kiedy zabraknie – Wódz dodrukuje;
Tylko głosujcie, chłopy, kobietki,
Wódz wam krwawicę własną daruje.

Bo taki z niego dobry gospodarz!
Bierzcie i w nogi – toż nie ukradłszy.
Z tylnej ławeczki ten skromny włodarz,
Jak Baba Jaga – krótko nie patrzy.

A po wyborach? Gąski do domu!
Do swoich boksów – i tam jedynie.
Pastuszek nie zwykł był spuszczać z tonu:
Każdy jest równy – równiejsze świnie.