Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - styczeń I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
3 stycznia. Magdalena Fitkas-Dukaczewska, była tłumaczka dyplomatyczna m. in. D. Tuska, odmówiła składania zeznań w Prokuraturze Krajowej, w śledztwie dotyczącym tzw. „zdrady dyplomatycznej” byłego premiera, prowadzonym w związku z doniesieniem do prokuratury Antka smoleńskiego przed dwoma laty. Można więc podejrzewać, że prokuratorzy pana Zbyszka przez dwa lata nie kiwnęli nawet palcem w tej sprawie.


NIK komunikuje, że rozpoczyna gruntowną kontrolę w NBP, w związku z medialnymi doniesieniami o wysokości zarobków najbliższych współpracowników prezesa banku. Prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski podkreślił, że Bank Centralny jest bankiem niezależnym, nie jest jednak bankiem prywatnym i obowiązują go takie same zasady, jak innych podmiotów państwowych, funkcjonujących na rynku. Czyżby przyszła pora na dobranie się do tyłka Glapińskiemu, zaufanemu człowiekowi prezesa Kaczora?


Trwa burza polityczna związana z powołaniem Adama Andruszkiewicza na fotel wiceministra informatyzacji. W dyskusjach pojawia się nie tylko coraz więcej informacji wskazujących na jego skłonności w kierunku faszyzacji ale również informacji wskazujących na sprzyjanie polityce Putina, czy wręcz wspieranie służb rosyjskich i białoruskich, działających w naszym kraju. Kilka dni temu Morawiecki rozpaczliwie wycofywał skandaliczną wersję nowelizacji ustawy o przemocy w rodzinie, opracowaną przez zespół minister Rafalskiej a wiele wskazuje na to, że dał opozycji do ręki kolejny bat na swój rząd i że, być może, będzie musiał wycofać się również z nominacji Andruszkiewicza.
     Komitet Żydów Amerykańskich wyraził zaniepokojenie powołaniem Andruszkiewicza twierdząc, że jest on antysemitą. Doświadczenie wskazuje, że takie oświadczenie trudno będzie PiS-owi zlekceważyć.


4 stycznia. „Ławki niepodległości”, wyglądające jak przewrócona na bok lodówka z postawionym na niej laptopem, fundowane przez MON, nie kosztują, jak twierdzi Błaszczak, 80 tysięcy złotych ale jedynie 30 tysięcy. To znaczy, może one i kosztują owe 80 tysięcy, jednak MON daje na to dotację w maksymalnej wysokości trzydziestu. Nie wiem skąd tak ogromna wartość „ławki” bez żadnego oparcia, wyglądającej też trochę jak trumna, rozumiem jednak, jako laik wojskowości, że ta wartość wynika z faktu, iż jest to „obiekt militarny” a taki kosztować musi odpowiednio dużo, gdyż inaczej nie budziłby koniecznego zachwytu i przekonania, że armię modernizujemy. Dobrze chociaż, że te „obiekty” wykonuje się w Polsce a nie kupuje za oceanem.
     Wyobrażam sobie z jaką satysfakcją będzie się do nich dobierała żulia z młotkami, szukając ukrytych wartości w środku. Można, co prawda, przy każdej ławce postawić całodobowy patrol, jak przy pomniku Lecha w Warszawie albo przy innych obiektach militarnych, to by jednak wartość „ławek” ogromnie podnosiło i tworzyło by się błędne koło.


W marcu ubiegłego roku Morawiecki zapowiedział zdecydowaną redukcję etatów w grupie ministrów i wiceministrów. Nic z tego, jak dotąd, nie wyszło, ich ilość ustawicznie rośnie. Obecnie mamy 21 ministrów i 82 wice-ministrów (nie wiem, czy Andruszkiewicz jest tu już wliczony). Jeszcze trochę i każdy poseł PiS będzie dodatkowo piastował jakieś stanowisko ministerialne.
W Kołobrzegu zginęło pięć piętnastoletnich dziewczyn, celebrujących urodziny jednej z nich w tzw. „escape roomie”. Przyczyną śmierci był wybuch pożaru i niemożliwość ucieczki z tego pomieszczenia.


5 stycznia. W dyskusjach prowadzonych w studiach TV dominującym tematem jest nadal nominacja Andruszkiewicza oraz gdybania skąd się to wzięło, oraz czy i jakie wartości dodane dla PiS-u może ona wnieść albo też jakie spowoduje straty wizerunkowe. Przewija się też pytanie, czy Kaczyński akceptował tą nominację. Przy okazji padają sformułowania bardzo dla prezesa negatywne, w rodzaju – wielki nieudacznik, który niszczy wszystko, czego się dotknie, mistrz destrukcji i w sączeniu międzyludzkich nienawiści, Jarosław I Bezpotomny, itp.
     No cóż …, żeby wygrać drugą kadencję, Kaczyński gotów jest znowu pomaszerować z Wszechpolakami i Falangistami.


Mówi się, że dziewczyny dużo kosztują. Sprawdza się to przynajmniej w przypadku dwóch dziewczyn Glapińskiego, szefa NBP, zaufanego i przyjaciela Kaczora, które niektórzy nazywają Pixy i Dixy. Jedna z nich, Martyna Wojciechowska, szefowa departamentu komunikacji i promocji NBP zarabia z dodatkami nie tylko 65 tysięcy, o których dziennikarze piszą od dawna ale jeszcze, dodatkowo, około 12 tysięcy za fuchę w BFG, gdzie ją Glapiński usadowił. W sumie tej kobiecie się nie dziwię – obsługiwanie tak obleśnego i stetryczałego kocura, jak „Glapa”, musi wymagać prawdziwych wyrzeczeń, wręcz samozaparcia a tym samym musi być solidnie nagradzane. Dlaczego jednak opłacane jest to z pieniędzy podatników a nie z własnej kiesy Glapińskiego?


Ciekawe rzeczy dzieją się w Budapeszcie. Tysiące Węgrów coraz ostrzej demonstrują przeciwko polityce prowadzonej przez Orbana a szczególnie przeciwko uchwalonej niedawno „Ustawie Niewolniczej”, dającej pracodawcom możliwość wymuszania dodatkowej pracy w ilości 400 godzin rocznie i rozliczaniu tego przez następne trzy lata. Wygląda na to, że Węgrzy się budzą a Orbanowi robi się coraz goręcej koło tyłka. Co na to nasz rodzimy dyktatorek? Nadal twierdzi, że będziemy mieli Budapeszt w Warszawie?


7 stycznia. Międzynarodowa Izba Pomocy Prawnej w Amsterdamie stwierdziła, że nie może przeanalizować wniosków o przekazanie Polsce 11 osób podejrzanych o przestępstwa, z uwagi na „wątpliwości dotyczące niezależności polskiego wymiaru sprawiedliwości i jego konsekwencji dla rzetelności procesu”. Kompromitacji reform „dobrej zmiany” ciąg dalszy.


9 stycznia. Wizyta w PiS-e Matteo Salviniego, wicepremiera i szefa MSW Włoch, założyciela Ligi Północnej, wielkiego przyjaciela Putina i gorącego przeciwnika sankcji gospodarczych wobec Rosji. Spotka się z Brudzińskim i z Kaczyńskim. Media spekulują, czemu służy ta wizyta i czy jest to próba zawiązania przez PiS nowego sojuszu w UE, który wstępnie bym nazwał „Kacza Nostra”.


Toruński biznesmen Rydzyk zawarł sojusz z PGE na dostawę ciepła ze źródeł geotermalnych dla tej instytucji, które miałoby być wykorzystane do ogrzewanie miasta. Dostawy ciepłej wody mają się rozpocząć w lutym 2020. Problem w tym, że pozyskiwana z odwiertów woda ma jedynie 62 stopnie a do celów grzewczych potrzebny jest wrzątek. Rydzyk, zwany też Podgrzybkiem, wielokrotnie już udowodnił, że nie z takimi problemami sobie radzi. Po prostu PGE sobie wodę podgrzeje, używając „taniego” prądu z węgla.

Zamiast Wydarzeń - grudzień III_2018.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
Trump chce zbudować wielgachny mur na granicy, żeby mu Amerykanie nie uciekali do Meksyku. Ichni Senat nie zgodził się jednak na wydanie głupich 5 miliardów dolców, potrzebnych na tą zabawkę, upiększającą pejzaż.  Trump zawiesił w odpowiedzi działalność części rządu i administracji federalnej, w tym departamentów stanu, sprawiedliwości i NASA, wysyłając setki tysięcy ich pracowników na urlopy bezpłatne. Taki ruch zrobił już, podobno, trzeci raz w tym roku. Śmieszne – tak mocny, wręcz wszechwładny a niewiele może. U nas wystarczy, żeby Kaczor mrugnął jedynie albo mruknął a wykonawcy jego decyzji wszelakich natychmiast układają „ruki po szwam”, uchwalając co trzeba w trzy godziny z kawałkiem, licząc łącznie z podpisem, wykonywanym przez automatyczny długopis. Czy w takich Stanach może być dobrze? – Wszyscy wiemy, że nie może i że powinny brać przykład z kraju nad Wisłą. Jeśli będą nas grzecznie naśladować, to może nawet wybudujemy tu Trumpkowi specjalny fort. A co! Nie stać nas? Kto bogatemu zabroni?


Morawiecki zablokował podwyżki cen prądu, chociaż koszty jego wytworzenia mają wzrosnąć o połowę. I co – można? – Można! Jeżeli PiS będzie rządził przez kolejne 4 lata, to trzeba się liczyć z wprowadzaniem cen regulowanych, w zależności od potrzeb politycznych i wyborczych, na kolejne produkty. Przecież już to kiedyś przerabialiśmy i jakoś się żyło, nieprawda? Że następstwem tego będzie konieczność reglamentacji, czyli kartki?  No to co, z kartkami też da się żyć, tak samo jak z dwudziestym stopniem zasilania. Wieczory przy świecach mają nawet swoje plusy, nie widać kurzu na półkach i tworzy się nastrój sprzyjający większej rozrodczości, no bo coś przecież trzeba robić. Przeciętna, statystyczna Polka będzie zaś rodzić więcej, ponieważ przy świetle świec z przeciętnej stanie się powabną. Żeby nie było, że przesadzam z pozytywami, widzę też pewien mankament – spadnie oglądalność TVP-is, rządzonej przez towarzysza Kurskiego.
     Czy uda się znowu inwestować w wiatraki, czy stworzony zostanie klimat dla inwestycji w voltaikę i energetykę wodną, nie mówiąc już o lokalnych elektrociepłowniach na biomasę? Czy w perspektywie najbliższego dziesięciolecia uda się wreszcie uruchomić maleńką elektrownię w Świnnej Porębie, budowaną  od czasów komuny i kilkakrotnie już otwieraną, z szumnym przecinaniem wstęg? Jest ona doskonałym symbolem na to, jak w Polsce traktuje się rozwój energetyki i nie tylko to.


Jarek Kaczyński złożył życzenia świąteczne Polkom i Polakom. Podkreślił przy tym, że „rok 2018 przyniósł Polsce wiele dobrych wydarzeń”. Życzył, żeby rok następny „przybliżył taką Polskę, jakiej wszyscy chcemy, Polskę sprawiedliwą”. Zwykły poseł Jarek nie powiedział jednak, co to znaczy „wszyscy” ani co to znaczy „sprawiedliwą”.


Duda, zwany prezydentem napsioczył zaś na sędziów. Nie na wszystkich, tylko na tych którzy wrócili do pracy ze stanu spoczynku zaraz po decyzji TSUE, nie czekając na jego podpis, wykonany magicznym długopisem. Jędrek coraz bardziej przypomina nadąsanego bobasa z piaskownicy. Nawet na narty odechciało mu się jeździć. Co za czasy!!!


Przez trzy lata swoich rządów PiS przeprowadził mnóstwo decyzji personalnych i strukturalnych, których odwrócenie, czy naprawienie nie będzie łatwe. Została też zachwiana wiara Polaków, dotycząca kierunku rozwoju naszej państwowości i naszej demokracji. Naprawienie tego wszystkiego, przywrócenie wiary w państwowość, odbudowanie autorytetu Polski na arenie międzynarodowej będzie ogromnym wyzwaniem i zajmie całe lata.


Prokuratura pana Zbyszka wezwała na 3 stycznia Magdę Fitas-Dukaczewską na przesłuchanie, z zamiarem zmuszenia jej do odtworzenia rozmów między Tuskiem i Putinem, które tłumaczyła.  Jest to pewnie pierwszy taki przypadek w naszych współczesnych dziejach. Jak polska dyplomacja ma nie stracić zaufania, jeśli sprawy poufne będą po jakimś czasie ujawniane? Pachnie to międzynarodowym skandalem.


Za to trzy Komisje Sejmowe do spraw rozrywkowych jakby przygasły. Wassermanowa straciła impet i podobno zastanawia się, czy nie przejść na nowy etap życia, czyli zmienić się z blondyny na brunetkę, Jaki zrobił się jeszcze bardziej byle-jaki a żadna z decyzji jego Komisji nie została uprawomocniona przez wyrok sądowy, czyli wszystkie „są w chmurze”, komisja Horały natomiast zaczęła się zastanawiać, po ostatnich swoich posiedzeniach, czy następne z nich nie będą szkodzić pisowi, czyli nie będą wypaczać założonego celu. Wszystko to spada na spracowaną, stetryczałą głowę prezesa Kaczora. I jak tu żyć, gdy pod nogami jeno kłody zamiast puszystych dywanów, jak żyć?!


W wieku 84 lat zmarł, niestety, biskup Pieronek, wielki człowiek naszego Kościoła, myśliciel potrafiący odważnie przeciwstawiać się ogólnym, niekoniecznie dobrym trendom, stawać samodzielnie przeciw zjawiskom negatywnym tak w naszym Kościele jak i w życiu społecznym. Szczery aż do bólu, zwolennik kościoła posoborowego, z zasadami preferowanymi przez papieża Franciszka. Ogromna szkoda, gdy odchodzą tacy ludzie, jak Pieronek właśnie, jak Gocłowski, Wojtyła, Tischner, Glemp, Macharski, …

Wydarzenia - grudzień II_2018.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
11 grudnia. W Strasburgu miał miejsce zamach terrorystyczny  na jarmarku bożonarodzeniowym, w którym zginęły 3 osoby a kilkanaście zostało rannych. Zamachowiec nie został jeszcze ujęty. Jest to 29--letni Francuz pochodzenia Marokańskiego, urodzony w Strasburgu.


Paraliż w sądach całej Polski. Pracownicy administracyjni, protokolanci i asystenci sędziów, naśladując policjantów, poszli gremialnie na zwolnienia L-4. Domagają się oni podwyżki w wysokości średnio 1000 złotych na miesiąc, z uwagi na katastrofalnie niskie płace w tej grupie zawodowej. Oto wynik reformy sądownictwa autorstwa PiS  – odroczeniu i opóźnieniom ulegnie ogromna ilość spraw sądowych.


Kupiony za 2,5 miliona złotych Audi A8 Be Szydło, którym spowodowano wypadek w Częstochowie „jest przechowywany w sposób właściwy dla tego rodzaju dowodów rzeczowych” -  stwierdził SR w Częstochowie. Internauci proponują żartobliwie, żeby go pociąć na kawałki i sprzedawać  w parafiach jako relikwie, albo żeby go wyklepać i za symboliczną złotówkę przekazać toruńskiemu Rydzykowi.


12 grudnia. Przeciwnicy Therese May w Partii Konserwatywnej mają zamiar złożyć wniosek o jej odwołanie z funkcji szefowej tej partii.


Uprzedzając rozpatrzenie wniosku opozycji o odwołanie rządu, który miał być procedowany w piątek od godziny 21, Morawiecki złożył dzisiaj,  przez zaskoczenie, wniosek o wotum zaufania i po krótkim Konwencie Seniorów zaczął on być procedowany w trybie natychmiastowym. Wynik jest oczywisty, z uwagi na przewagę PiS-u w Sejmie, opozycji chodziło główniej o debatę w tej sprawie.  W przypadku wotum zaufania każdy poseł będzie miał jedynie możliwość zadania pytania i wyznaczono na to minutę.  Opozycja nie będzie więc miała żadnych możliwości poddania rządu krytyce. Akcja premiera wygląda  na rozpaczliwą próbę zakneblowania ust opozycji.
     Cała sprawa zajęła Sejmowi trzy godziny i Morawiecki dostał 231 głosów za. Patrząc na ilość pisiorów w Sejmie nie jest to wynik rewelacyjny. Ponad godzinę Mateuszek, w swoim stylu, uprawiał gloryfikację rządu i jego sukcesów, w czym przebił nawet złotoustego Gierka. Smutne to jednak było i więcej niż naciągane a największy niesmak budziły jego dowcipy i zaczepki rzucane w stronę opozycji.


13 grudnia.  Morawiecki powiedział wczoraj, że podwyżek cen energii elektrycznej w przyszłym roku nie będzie. Tchórzewski coś bąka, że cztery największe  spółki energetyczne wycofają swoje wnioski o podwyżki.  Fajnie, spółki te istnieją jednak na giełdzie a tam obowiązują zasady kapitalistyczne. Jeżeli więc koszt 1 MWh ma wzrosnąć z 242 złotych do 302 złotych, to kto pokryje straty tych spółek? Rocznie będzie to minimum 5 miliardów. Wracamy do gospodarki centralnie planowanej, jak w głębokiej komunie? Pisowscy towarzysze powinni jak najszybciej zacząć regulować też ceny cukru, mąki, mięsa, chleba, ……. I przygotowywać nas, jeśli porządzą przez jeszcze jedną kadencję, do wprowadzania kartek na podstawowe produkty. Czy Morawiecki  jest ekonomicznym analfabetą, kretynem do sześcianu?


14 grudnia. Oglądałem fragmenty debaty sejmowej związanej z wotum nieufności dla rządu, ustawionej przez PiS w okolice godziny 21-ej. Nie chodziło tu o wynik, bo ten był znany, chodziło o samą debatę. Niestety, była ona bardzo ograniczona, ponieważ kluby dostały ekstremalnie mało czasu na swoje wystąpienia. Schetyna do posłów partii rządzącej – „Kiedy patrzę na was teraz, przypomina mi się schyłek PZPR. Rozpoznaję w was ten sam cynizm, pazerność i arogancję, to samo niedołęstwo. To, co komunistom zajęło 30 lat, wam zajęło jedynie trzy”.
     Przyglądałem się tym „kanaliom i mordom zdradzieckim”, mówiąc językiem ich wodza a raczej szamana. Posłużę się zestawem jednego z internautów – „prymitywizm, ćwokowatość, zacofanie, prywata, bałwochwalstwo, megalomania, egoizm, bezczelność, zarozumiałość, pewność siebie, nienawiść do inaczej myślących i czujących, załganie, agresywność, wściekłość, oszczerstwa, oszustwa, niepraworządność, zamiłowanie do mafijnych afer, wazeliniarstwo, służalczość, lizusostwo, …  a do tego jakiś obłęd, czy strach w oczach i głupkowate uśmiechy z prezentacją najnowszych protez, wstawionych za pieniądze podatników”.


15 grudnia. Panna Krysia niespodziewanie oświadczyła, że odchodzi z polityki. „Będę teraz sprzątać po sobie, dbać o zdrowie i pilnować Polski do końca swoich dni” – napisała na twitterze. O okrutna (!!!). Panno Krysiu , ma pani dopiero siedemdziesiątkę, czyli jest w kwiecie wieku. Nie godzi się aż tak zawodzić licznych wielbicieli, zostawiać ich na pastwę losu. Nno … chyba, że uległa pani molestującemu Kaczorowi.


COP 24 został zakończony dzisiaj, późnym wieczorem. Jego owocem jest Pakt Katowicki, będący swego rodzaju mapą drogową realizacji Porozumienia Paryskiego z roku 2015. Ewenementem, a właściwie kompromitacją było przyznanie naszemu krajowi, będącemu gospodarzem, aż dwóch antynagród – „skamieliny dnia” już w dniu otwarcia oraz „skamieliny roku”.


Na gali „europejskich Oscarów” w Sewilli film „Zimna wojna” Wojciecha Smarzowskiego otrzymał tytuł najlepszego filmu europejskiego roku 2018 a jego twórcy otrzymali statuetki jeszcze w czterech kategoriach.


17 grudnia. Niedawno policjanci wygrali swoją batalię o podwyżki stosując metodę „psiej grypy”, czyli biorąc masowo zwolnienia L-4. Podobną zabawę prowadzą od tygodnia administracyjni pracownicy sądownictwa, paraliżując funkcjonowanie tej instytucji a przymierzają się do przejęcia pałeczki nauczyciele. Ta ostatnia grupa planowała akcję dopiero na okres matur, czyli w maju, pojawiają się jednak informacje o spontanicznym, oddolnym jej przyspieszaniu już teraz. Szkoła Podstawowa na warszawskim Ursynowie, na przykład, została unieruchomiona, ponieważ na L-4 przebywa ponad 60%  nauczycieli. Na masowe zwolnienia idą też – podobno – belfrowie z różnych szkół Łodzi, Poznania, Wrocławia i paru innych miejscowości. Morawiecki, który głosi ostatnio, że chce, żeby Polacy zarabiali tyle, co obywatele Zachodniej Europy, ma więc szansę realizować swój pomysł szybciej, niż myślał.


Patrząc na ostatnie wypowiedzi Morawieckiego i Kaczyńskiego można stwierdzić, że PiS nagle i bez reszty zakochał się w UE. Okazuje się, że teraz jesteśmy „bijącym sercem Europy”, chociaż jeszcze niedawno nazywaliśmy ją (Duda) „wyimaginowaną wspólnotą, z której nie mamy żadnych korzyści”, jej flagę (Pawłowicz) – szmatą, Morawiecki zaś twierdził, że środki otrzymywane z Unii pozwalają nam, co najwyżej, naprawiać chodniki. Kto w taką zmianę uwierzy? PiS stwarza  sytuację, żeby wziąć z Unii co się da a potem uciec w krzaki. Wracając do tego „bijącego serca” (Morawiecki) przypominam, że kiedyś ZOMO było nazywane „bijącym sercem partii”.
     UE natomiast, nie czekając na nas, tworzy po raz pierwszy oddzielny budżet dla krajów będących w strefie euro, czyli Europa dwóch prędkości staje się powoli faktem. My zostajemy daleko w tyle, najwyższa więc już pora, żeby pogonić pisiaków od władzy i zacząć przywracać Polsce należną  jej, wysoką pozycję przy unijnym stole.
    

Wydarzenia - listopad III_2018.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
19 listopada. W związku z aferą KNF minionej nocy zebrał się Komitet Stabilności Finansowej, który o godzinie 2.30 wydał uspokajający komunikat a dzisiaj rano zwołał konferencję prasową na której go powtórzył. Nie było jednak – praktycznie – odpowiedzi na pytania dziennikarzy. Zasłaniano się tajemnicą finansową i zasadami poufności.
     Do tej pory nie odezwał się Mateuszek, któremu przecież KNF podlega. Czyżby szykował się do dymisji?


Każda władza grabi sobie elementy negatywne, za które Suweren ją goni w wyborach. Obecna ma na koncie liczne nagrody na kontach osób rządzących, wpadki IPN, „dekomunizację”, marsze pod rękę z faszystami, reformę edukacji i rozwalenie sądownictwa, obsadzanie spółek SP niezliczonymi Misiewiczami i Pisiewiczami, podział Narodu na kategorie i sekty, z zaliczeniem opozycji (przez Kaczora) do gorszego sortu, komunistów i złodziei, kanalii, morderców brata, stworzeń animalnych, …,  zbrukanie wizerunku Polski i Polaków w świecie, podeptanie demokracji, ………….
     Uważam, że tak zwany Suweren głosuje na PiS nie z powodu kwalifikacji moralnych tej partii do sprawowania władzy, tylko dlatego, że PiS tuli do piersi 10-milionową rzeszę frustratów, zawistników i nieudaczników, który na gwałt potrzebują wyjaśnienia, dlaczego w życiu im nie wyszło i dla których to inni są winni. To  trująca symbioza społeczno-psychologiczna, w której takie drobiazgi, jak łamanie Konstytucji, czy 40-milionowa łapówka (KNF) nikogo nie oburzają.


Na liście 20 najsilniej skażonych benzopirenem (smog) miast europejskich aż 19 to miasta polskie. Z powodu zanieczyszczenia powietrza przedwcześnie umiera w naszym kraju 45 tysięcy osób co roku.
     Mamy za to „eldorado” w emeryturach. Ich obecna mediana jest na poziomie 1612 złotych netto. Oznacza to, że połowa emerytów otrzymuje kwoty niższe od tej wartości. Z taką forsą to już można poszaleć, prawda? Może jednak średni poziom emerytur wygląda lepiej? – Niestety, to również nędza. Emeryci  otrzymują średnio 2240 złotych na rękę a emerytki 1513 złotych. Ukochany kraj, umiłowany kraj, …..


21 listopada. W Sejmie, w trybie pisowskim, czyli superekspresowym i bez żadnych wcześniejszych konsultacji trwa przepychanie poprawek do ustawy o SN, pod kątem spełnienia wymagań TSUE. Dzisiaj wszystkie trzy czytania i głosowanie (wystarczyło na to 3,5 godziny), jutro Senat i głosowanie bez poprawek a dzień później, zapewne, Duda ze swoim długopisem. W ten sposób  cały PiS i Duda wyszli na idiotów a to, co było słuszne – ich zdaniem – wczoraj, będzie głęboko niesłuszne jutro. Ten pośpiech wynika nie tylko z konieczności przytłumienia konfliktu z UE (bo zbliżają się wybory do PE), czy ze wstydu ale również z chęci przykrycia afery KNF. Trzeba jednak zachować ostrożność. To, że PiS musiał podkulić ogon nie znaczy bowiem, że wkrótce nie będzie chciał znowu ugryźć. Trzeba tą mafię trzymać na krótkiej smyczy, jeżeli bowiem nie potrafi ona zrozumieć siły argumentów, to trzeba w stosunku do niej stosować argument siły. Jeśli zaś chodzi o pisowską „reformę” sądownictwa to trzeba ich zmusić do wycofania toksycznych zapisów dotyczących TK i KNF.


Hanna Zdanowska została zaprzysiężona na kolejną kadencję Prezydenta Łodzi.  Gdzie jest Sasin i lokalny wojewoda? Gdzie są ich zapowiedzi  o wprowadzeniu tam komisarza? Toż to koniec świata! – Wiarygodność PiS-u spada, panowie politycy!


PiS przekupił niejakiego Kałużę (Nowoczesna – KO) i dzięki temu uzyskał większość w sejmiku śląskim. Nurzanie się tej partii w kałuży nie wyjdzie na dobre – jestem tego pewien – ani Pisowi, ani Kałuży. Według relacji TV pierwsze posiedzenie sejmiku charakteryzowało się ogromną wrzawą z okrzykami „Sprzedawczyk!, Zdrajca!, Hańba!, Judasz!, Ciul!”.


Zaś „premier z tabletu” - Gliński, w wywiadzie dla tygodnika „Wprost” oświadczył, że „opozycja traktuje PiS, jak Goebbels  traktował Żydów”, czym wywołał ostre komentarze ambasady Izraela i izraelskiej prasy, która zarzuciła mu antysemityzm. Co za poziom inteligencji (!), jaka kultura (!). Gliński wydaje się być coraz bardziej zagubiony i rozkojarzony. No cóż …. sam tego chciałeś, Dyndało.


22 listopada. Przed Sądem Rejonowym w Gdańsku rozprawa  z powództwa Jarosława Kaczyńskiego przeciwko Lechowi Wałęsie o stwierdzenie, że to on zorganizował wylot do Smoleńska, nakazał tam lądowanie, więc jest winien tej katastrofy i śmierci 96 osób oraz o obraźliwe wpisy  na Twitterze. Wałęsa nie zgodził się na ugodę i swoje oświadczenie potwierdził. Poza tym dowodził, że bracia Kaczyńscy od dawna, z zemsty, uporczywie wrabiają go we współpracę z SB, mimo udowodnienia im kłamstwa w sądzie i mimo uzyskania w dawnym IPN (przed erą Cenckiewicza) statusu pokrzywdzonego przez tą służbę. Oglądałem od czasu do czasu TVP Info, którego redaktorzy i zaproszeni, liczni goście  dosłownie szaleli, odsądzając Wałęsę od czci i wiary. Ostro krytykowali również prowadzącą sprawę sędzinę, która – ich zdaniem – zadawała pytania sprzyjające Wałęsie. Wyrok ma być wydany 6 grudnia.
     Nie wiedzie się ostatnio PiS-owi i jego  prezesowi. Powiedzenie „nieszczęścia chodzą parami” trzeba by było w tym przypadku zmienić na „katastrofy chodzą stadami”. Patrząc na ten proces i na spory tych dwóch siwych panów a także na więcej niż stronnicze komentarze pisowskiej telewizji, trudno oprzeć się uczuciom smutku. Ten spór przekłada się na podział społeczny a jego głębokość i zaciekłość nie wróżą  Polsce nic dobrego.
     Człowiek z żelaza i marmuru spotkał się w sądzie z człowiekiem z taboretu. Ciekawy przypadek.


26 listopada. Prezydent Poroszenko podpisał dekret o wprowadzeniu stanu wojennego na Ukrainie, w okręgach graniczących z Rosją i z Krymem, w związku z wczorajszym ostrzelanie i zajęciem  statków/okrętów ukraińskich przez Rosję w cieśninie kerczeńskiej. Rosja twierdzi, że Ukraińcy naruszyli jej wody terytorialne, nikt jednak w to nie wierzy. Trwa spore poruszenie dyplomatyczne, obraduje RB ONZ i różne zespoły NATO. Panuje ogólne przekonanie, że Putin rozpoczął kolejny konflikt, żeby podbudować swoje notowania w Rosji, znacznie ostatnio obniżone przez wprowadzenie podwyższonego wieku przechodzenia na emeryturę a także przez spodziewane skutki dla gospodarki, wynikające z dołowania cen ropy naftowej.
     Nie sądzę, żeby stosunki polityczne i społeczne między Ukrainą i Polską były dobre. One są wręcz złe. Politycznie, społecznie i gospodarczo jest to obecnie kraj rozbity, może nawet upadły. Z drugiej strony samorządna i demokratyczna Ukraina jest więcej niż ważna dla bezpieczeństwa naszego kraju. Polska nie jest mocarstwem, może więc co najwyżej starać się lobbować na rzecz demokratycznej Ukrainy u możnych, rządzących naszym światem. Putin najwyraźniej i coraz bardziej oficjalnie dąży do rozbicia tego kraju i zagarnięcia jego części, początkowo – pewnie – pod postacią sztucznych tworów, jak republiki doniecka i ługańska. Czy znajdą się siły, które go powstrzymają?


Ambasador USA w Polsce wysłała list do Morawieckiego, w którym sprzeciwiła się szykanowaniu stacji TVN (filmik z urodzin Hitlera). List ten był niewątpliwie dyplomatycznym foux pas, pokazał jednak przy okazji jak mało znaczymy dla USA i że ten kraj nie pozwoli na jakiekolwiek krytyki pod adresem działających w Polsce spółek z kapitałem amerykańskim. Tak, czy inaczej, TVP wstrzymała, w trybie natychmiastowym, jakiekolwiek publiczne wystąpienia, skierowane przeciw stacji TVN.

Wydarzenia - listopad II_2018.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
7 listopada. Nie ustają dyskusje o wynikach wyborów samorządowych, szczególnie w drugiej turze, jak również o przesłuchaniu Donalda Tuska przez Komisję Amber Gold a szczególnie przez jej przewodniczącą Wassermann i wiceprzewodniczącego Kownackiego. Zdecydowanie przeważają opinie, że Tusk Komisję zmiażdżył i że w drugiej turze wyborów PiS poniósł klęskę (na 107 miast, w których rządzą prezydenci, będzie miał na tym fotelu jedynie czterech swoich kandydatów). Generalnie, co prawda, PiS ma przewagę w radach gmin i powiatów, sprawowana przez nie władza jest jednak iluzoryczna, jeśli chodzi natomiast o sejmiki wojewódzkie, których władza jest większa, to – prawdopodobnie - będzie on rządził jedynie w siedmiu, z ogólnej liczby szesnastu.
     Wracając do Tuska i jego roli w polityce, jest coraz większe przekonanie, że do polskiej polityki on wróci, prawdopodobnie konkurując z Dudą o stanowisko prezydenckie, są jednak różne opinie co do terminu tego powrotu. Jedni twierdzą, że będzie to w grudniu przyszłego roku a inni, że wróci już we wrześniu, kończąc kadencję Przewodniczącego RE przed terminem, zaraz po wyborze nowego Przewodniczącego, żeby pomóc polskiej opozycji pokonać PiS w wyborach parlamentarnych.
     Tusk jest w Polsce nadal bardzo popularny a popularność tą, w znacznej części, zawdzięcza zawziętości i niskiej inteligencji Kaczyńskiego, który stara się go dopaść za wszelką cenę, ciągając na różne przesłuchania – prokuratorzy, Amber Gold, teraz mówi się o komisji vatowskiej. Tusk ma dzięki temu ogromną, darmową promocję i – chyba – niezły ubaw. Z niecierpliwością czekam na wezwanie go przez komisję vatowską, bo panna Małgorzata na ponowne wezwanie chyba już się nie odważy. Ktoś z PiS-u proponował też postawienie go przed Trybunałem Stanu. Jestem za, też by było zabawnie.


Idzie zima, znowu zaczną się dyskusje o smogu. Węgiel odpadowy, pozagatunkowy, jest ciągle w sprzedaży a ponieważ ani duże ciepłownie, ani cementownie go nie spalają z uwagi na silne pylenie i trucie powietrza, spalany jest głównie przez użytkowników indywidualnych, często w piecach – kopciuchach, trując najbliższą okolicę rakotwórczym alfapirenem i zasypując ją pyłami dymnicowymi.


Od paru dni toczy się ostra dyskusja dotycząca obowiązku szczepienia dzieci przeciw chorobom zakaźnym. Wynika ona z pojawienia się kilku ognisk odry, przywleczonej niewątpliwie zza wschodniej granicy oraz ze śmierci dziecka niezaszczepionego przeciw pneumokokom. W wielu miejscowościach trwają masowe szczepienia osób dotąd nieszczepionych. Ta dyskusja będzie pewnie gwoździem do trumny projektu ustawy społecznej, mającej na celu zniesienie obowiązku szczepień. Projekt ten świadczy, że niektóre społeczne projekty ustaw są antyspołeczne nawet wtedy, gdy zebrano pod nimi setki tysięcy podpisów i to pod kościołami, po mszach.


7 listopada. Hanna Gronkiewicz-Waltz zakazała organizowania Marszu Niepodległości w Warszawie. Swoją decyzję uzasadnia:
- nadchodzącymi informacjami o wysyłaniu na ten marsz przedstawicieli organizacji faszystowskichz wielu krajów Europy:
- faktem wycofania się z marszu Prezydenta, przedstawicieli rządu oraz partii PiS, którzy
  uzasadniali to względami bezpieczeństwa i możliwościami różnych prowokacji;
- obecną sytuacją w policji, niepewnością co do zabezpieczenia przez nią marszu i niemożliwością
  skontaktowania się w tej sprawie z Joachimem Brudzińskim, szefem MSWiA, który nie był łaskaw
  odpowiedzieć na wysłane pisma w sprawie wspólnego zabezpieczenia Marszu;
- faktem niewyciągnięcia dotychczas żadnych sankcji wobec winnych skandalicznych zachowań w czasie Marszu Niepodległości przed rokiem.

Organizatorzy Marszu mogą zaskarżyć decyzję Prezydent Warszawy do Sądu w ciągu 24 godzin.
Krótko po decyzji HGW spotkali się Duda i Morawiecki, po czym ogłoszono, że Marsz Niepodległości odbędzie się jako uroczystość państwowa i w związku z tym żadne inne marsze na tej trasie i o tej porze odbywać się nie mogą. Uff … znaczy to, że odpowiedzialność za Marsz bierze na siebie rząd. Można sobie teraz wyobrazić różne scenariusze w zależności od tego, co zrobią i jak się zachowają wszelakiej maści narodowcy, lewacy, kibole i inni wywrotowcy.


8 listopada. Sąd w Warszawie orzekł, że decyzja HGW o zakazie Marszu Niepodległości jest niezgodna z prawem. Marsz narodowców więc się odbędzie i pójdzie równocześnie z marszem rządowym. Wniosek z tego chaosu jest taki, że Prezydent, Premier, cały rząd i całe kierownictwo PiS pójdą w pochodzie ramię w ramię z ONR-em, Młodzieżą Wszechpolską, faszystami z zagranicy oraz wszelkiej maści kibolami i innymi zadymiarzami.


 Fragment wypowiedzi Donalda Tuska na zjeździe EPP w Helsinkach:
„- Pozwól, że wyrażę się absolutnie jasno - mówił dalej Tusk. I zaczął wymieniać:
     Jeśli jesteś przeciwny zasadzie praworządności i niezależnemu sądownictwu, nie jesteś chrześcijańskim demokratą;
    Jeśli nie podoba ci się wolna prasa i organizacje pozarządowe, jeśli tolerujesz ksenofobię, homofobię, nacjonalizm i antysemityzm, nie jesteś chrześcijańskim demokratą;
    Jeśli stawiasz państwo i naród ponad, lub w opozycji do wolności i godności jednostki, nie jesteś chrześcijańskim demokratą;
    Jeśli chcesz konfliktu i podziałów na całym świecie i wewnątrz Unii Europejskiej, nie jesteś chrześcijańskim demokratą;
    Jeśli popierasz Putina i atakujesz Ukrainę, jeśli jesteś za agresorem i przeciwko ofierze, nie jesteś chrześcijańskim demokratą;
    Jeśli chcesz zastąpić zachodni model liberalnej demokracji wschodnim modelem "autorytarnej demokracji", nie jesteś chrześcijańskim demokratą.
- Chciałbym wierzyć, że wszyscy tutaj chcemy pozostać wierni ideałom prawdziwej chrześcijańskiej demokracji - stwierdził.”
     Znawcy tematu twierdzą, że były to słowa skierowane do Orbana, bez wymieniania jego nazwiska.


9 listopada. Wczoraj wieczorem zawarto kompromis między protestującymi policjantami i rządem. Mają dostać podwyżkę  665 zł. od stycznia i kolejne 500 zł. rok później. W dodatku cofnięto im wymóg przekroczenia 55 lat w momencie przejścia na emeryturę (pozostanie jedynie wymóg 25 lat pracy) a także dodano płatne w 100% nadgodziny. Porozumienie to dotyczy również zawodowych strażaków i funkcjonariuszy straży granicznej. Zawarte porozumienie utrwala przekonanie, że Polska jest państwem policyjnym, bowiem średnie zarobki policjantów będą mniej więcej o połowę wyższe od średnich zarobków nauczycieli.
     No cóż … tak funkcjonowała komuna i tak funkcjonuje PiS–bolszewia. Osobną sprawą jest psucie państwa, którym jest akceptacja fikcji i szopki z L-4 policjantów, którzy przecież powinni stać na straży przestrzegania prawa. Wniosek dla społeczeństwa jest taki, że liczy się w pierwszej kolejności cwaniactwo i kombinatorstwo.


13 listopada. GW pisze o aferze w Getin Noble Banku Czarneckiego. Jest to kolejna korupcja w wykonaniu pisowskiego państwa a więc "oficjalna". Świetnie pokazuje, po co przedstawiciele tej partii zasiadają w różnych Radach, Komisjach, Komitetach, itp. Możemy przejąć twoje banki, ale jeśli zapłacisz nam, ile trzeba, na początek 40 milionów, to niesprzyjającego ci Sokala od Dudy zastąpimy kimś bardziej sprzyjającym, czyli damy ci spokój ze strony KNF i NBP. Gdyby żaden z trzech aparatów podsłuchowych, w które wyposażył się bankier Czarnecki nie zadziałał, to dzięki "szumidłom" Chrzanowskiego dowodu by nie było. W ilu przypadkach takie zabezpieczenia działają? Wyobrażam sobie, że bankier Czarnecki ma dostęp do najlepszej elektroniki a mimo to dwa z trzech urządzeń udało się wyeliminować, spełnił swoją rolę jedynie zwykły dyktafon analogowy. Miało być państwo z dykty i paździerza? - No to jest! Dla ludzi PiS-u to jest rzeczywiście "dojna zmiana".
     To wydarzenie może mieć dalekosiężne skutki, większe niż afera Rywina. KNF jest instytucją społecznego zaufania i taką musi pozostać, jeżeli Polacy mają zachować choćby minimalne zaufanie do banków i nie wrócić do upychania swoich oszczędności w skarpetach. PiS stara się minimalizować skutki afery ale takie postępowanie może się okazać przeciwskutecznym. Pytań jest coraz więcej, choćby to, czy szef KNF-u działał sam, czy też był jedynie wykonawcą czyichś poleceń. Wydaje się, że Komisja Śledcza w tej sprawie zostanie powołana, prędzej, czy później i że jest to początek naprawdę dużej afery. Nagranie Czarneckiego pokazuje, że jest tam wiele wątków, które muszą zostać do głębi wyjaśnione.


16 listopada. W TSUE odbywa się dzisiaj rozprawa, dotycząca zawieszenia działania ostatniej wersji ustawy o SN. Prowadzona jest ona przez Wielką Izbę Trybunału, złożoną z 15 sędziów, co świadczy o wzdze sprawy. Mają być wysłuchane strony, czyli Polska, jako pozwana i KE jako pozywająca. Ogłoszenie wyroku ma nastąpić za kilka tygodni.

Wydarzenia - listopad I_2018.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
26 października. TSUE wyznaczył datę wysłuchania Polski (polskiego rządu) na temat zawieszenia ustawy o SN na 16 listopada. Wysłuchanie to ma dotyczyć między innymi sprawy przywrócenia do orzekania sędziów odesłanych na przymusowe emerytury, w tym Pierwszej Prezes SN oraz zablokowania możliwości obsadzania ich miejsc przez nowych sędziów.


W PLL LOT nadal nie ma porozumienia, czyli trwa strajk części załogi. Odwołano dotąd już niemal 100 lotów.


30 października. Sąd Apelacyjny w Krakowie wydał wyrok w trybie wyborczym z pozwu Jacka Majchrowskiego, na mocy którego premier Morawiecki musi sprostować w formie publikacji swoją wypowiedź o tym, że „Kraków nie zrobił dotąd nic albo prawie nic w walce ze smogiem”. Tak to Mariuszek już drugi raz musi publicznie prostować swoje kłamstwa.


W Brzeszczach, mateczniku Be Szydło, popierany przez nią kandydat na burmistrza przegrał z kretesem, zajmując w wyborach ostatnie miejsce. PiS przegrało też w wyborach do Rady Miasta Brzeszcze oraz bój o  fotel prezydenta Oświęcimia. Widać z tego jaką „popularnością” cieszy się w swoich stronach była premier i cały PiS. Nie pomogły mu zapewne również matactwa w dochodzeniu powypadkowym Broszki.


Dochodzenie prowadzone przez Macieja Bąka z Radia Zet wykazało, że wyborczy słupek wkopany przez prezesa Kaczora na Mierzei, mogło zabrać morze w czasie sztormu. No cóż … morza przed sądem postawić się nie da ale co będzie, jeśli go wyrzuci gdzieś pod Kaliningradem? Czy Ruskie nie zaczną wtedy kopać swojego kanału do Elbląga? Trzeba będzie powołać jakąś specjalną komisję do spraw (…) co najmniej. O zwrot słupka może być równie trudno jak o zwrot wraku Tupolewa. Mówiąc bardziej serio, pora się zastanowić co zrobić, żeby cała ta inwestycja nie utonęła w Bałtyku. Zbudowały sobie Ząbki swoją Bramę Niepodległości za 230 kPLN, to i Elbląg może mieć swój Przekop „Mierzejowski” za niecały miliard.


Minister Jacek Czaputowicz (MSZ) przesłał do TK szesnastostronicowe pismo, w którym zawarł analizę, podważającą słuszność wniosku Ziobry, skierowanego niedawno do tegoż Trybunału i proszącego o rozpatrzenie, czy zadawanie przez polskich sędziów do TSUE pytań prejudycjalnych jest zgodne z Konstytucją. Pismo to jest dla komentatorów sceny politycznej sporym zaskoczeniem. Ich zdaniem potwierdza ono podziały w Centrali PiS i zgodę na atakowanie pana Zbyszka albo też próbę złagodzenia obrazu PiS w oczach polityków krajów zachodnich i w samym TSUE.
     Po kilkunastu godzinach Czaputowicz stwierdził, że jego pismo nie oddaje prawdy i że Ziobro ma prawo wnioskować o co wnioskował. To stwierdzenie jeszcze bardziej bulwersuje niż wcześniejsze, obszerne pismo – to po prostu kompromitacja!


Pojawia się coraz więcej analiz dotyczących pierwszej tury wyborów samorządowych. W największych miastach (powyżej pół miliona mieszkańców) PiS przegrał z KO w stosunku 22:46. Przegrał też w miastach  nieco mniejszych (od 200 do 500 tysięcy mieszkańców), trudno jednak ustalić w jakim stosunku. PiS przegrał już  w pierwszej turze Warszawę, Łódź, Poznań, Wrocław, Białystok, Lublin, Toruń, Bydgoszcz, Rzeszów, Olsztyn, … Na wsi natomiast PiS wygrał zdecydowanie, bo w stosunku 39,3:13,5. Biorąc zaś za kryterium wykształcenie głosujących, KO wygrała z PiS-em wśród osób najbardziej wykształconych (licencjat i wyżej) w stosunku 35,7:23,7, przegrała zaś wyraźnie w elektoracie najmniej wykształconym (podstawowe, gimnazjalne, zasadnicze zawodowe), bo w stosunku 45,1:15,2. Te porównania pokazują, że Polska jest podzielona bardziej, niż się dotąd wydawało i gdzie przewagę ma PiS a gdzie KO.


Zarobki minimalne w Niemczech mają wzrosnąć od stycznia do 9,19 euro za godzinę. Niezadowolony jest z tego – podobno – niemiecki minister finansów, Olaf Sholz. Jego zdaniem minimalna płaca powinna tam wynosić już teraz 12 euro za godzinę, „bo na pracownikach nie można oszczędzać”. W Polsce minimalna płaca wynosi 13,70 zł. na godzinę brutto. Opinia na ten temat naszego ministra finansów nie jest upubliczniana.


4 listopada. Druga tura wyborów samorządowych. Walec antypisowski kontynuował demolkę obozu rządzącego, rozpoczętą w pierwszej turze. Największe miasta, w których PiS zdołało wygrać, nie bez kłopotów zresztą, to Zamość i Chełm. Miny komentatorów, zgrupowanych w studio TVPis, w ramach studia wyborczego, były bardzo minorowe a ich wypowiedzi pokrętne. Wygląda na to, że zjazd Pisu, rozpoczęty w pierwszej turze, jest kontynuowany i mocno przyspiesza.
     Charakterystycznym dla sytuacji był wynik w Nowym Sączu, w którym kandydatka na fotel prezydenta Iwona Mularczyk, żona posła Arkadiusza, była silnie wspierana przez całe kierownictwo PiS – i Morawieckiego, i Dudę (na cmentarzu), i samego Kaczyńskiego. Jego „wątpliwy urok” najwyraźniej przestał działać. PiS przegrał w wielu przypadkach nawet tam, gdzie dotąd rządził. Na Podkarpaciu, które było dotychczas jego bezdyskusyjnym bastionem, przegrał w Mielcu, Sanoku, Łańcucie, Lesku, Nowym Targu. Przegrał też w Przemyślu. Po prostu Suweren przeszedł przez Galicję i oświadczył, że ma swoją godność, że nie można go do końca kupić, jak Judasza, za srebrniki. Na 107 miast, którymi rządzą prezydenci – wg Faktów TVN – będzie rządził jedynie w czterech. Katastrofa !!!
     Radzę PiS-owi, żeby się spieszył i pokończył rozpoczęte budowy pomników Lecha, choćby ten na Placu Piłsudskiego, tudzież rozpoczął na serio przekop Mierzei, zanim zostanie pogoniony ostatecznie w wyborach parlamentarnych.


5 listopada. Przesłuchanie Donalda Tuska przez komisję Amber Gold. Przewaga intelektualna przesłuchiwanego nad przesłuchującymi, łącznie z panną Wassermann, była bardzo wyraźna. Efekt jest odwrotny do zamierzonego – Komisja się skompromitowała, natomiast Tusk wyszedł obronną ręką a odczucia obserwatorów zaświadczają o tym, że był szykanowany i on, i jego rodzina. Momentami odnosiło się wrażenie, że to Tusk przesłuchuje Komisję. Okazał się wytrawnym politykiem, świetnym w kontaktach z ludźmi, nie dającym się wyprowadzić z równowagi, konkretnym w logicznym argumentowaniu.
     Wiele emocji wzbudziły pytania dotyczące syna Tuska, Michała, którego Wassermann nazwała słupem. Pozwolę sobie przytoczyć fragment wypowiedzi na ten temat – „Dlaczego od trzech lat sugerujecie różne, brzydkie rzeczy na temat mojej rodziny a nie uruchomiliście żadnej istotnej operacji w tej kwestii? Macie przecież wszystkie narzędzia ustrojowe, żeby te sprawy wyjaśnić do końca. Dlaczego państwo udajecie, że chcecie znaleźć jakąkolwiek prawdę w tej kwestii? Prokuratura ministra Ziobry nie kiwnęła nawet palcem w tej sprawie. Bo wam jest potrzebna ta Komisja, wam jest potrzebny ten spektakl, żeby co dwa tygodnie, co dwa miesiące powtórzyć insynuacje na ten temat, także na temat moich dzieci, czy mojej rodziny”.  Były też z jego strony celne riposty, z których cieszą się internauci – oto ich próbki:
- „patrząc na obecne standardy, to nie tylko mój syn ale trójka moich wnuków byłyby w Radzie
   Orlenu”;
- „pytacie mnie po raz kolejny o moje samopoczucie – myślałem, że jestem na przesłuchaniu w
   Komisji śledczej a czuję się jak w gabinecie lekarza”;
- na oświadczenie jednego z przesłuchujących, że też lubi piłkę nożną odpowiedział zaś – „Nie   wygląda pan na to”.
 
     Na konferencji prasowej, zaraz po przesłuchaniu, Donald Tusk powiedział dziennikarzom, że nie przyjął zaproszenia od Macrona na obchody 11 listopada, na których będą obecni najwięksi przywódcy z całego demokratycznego świata, „ponieważ jego obowiązkiem jest być w tym dniu w Warszawie i złożyć kwiaty przed Grobem Nieznanego Żołnierza”. Oto prawdziwy polityk z klasą, jakiej trudno się doszukać u pisiaków.


6 listopada. Pierwsza Prezes SN, Małgorzata Gersdorf, wysłała do TSUE pismo, w którym informuje o zrealizowaniu przez SN zaleceń gwarancyjnych TSUE w związku z rozpatrywaną sprawą ustawy o SN. Pisze w nim, że zgodnie z zaleceniem, sędziowie wypędzeni mocą spornej ustawy na przymusowy stan spoczynku zostali przez nią przywróceni do pracy i orzekania.
     Ciekawe co na to Duda, zwany prezydentem i jego mocodawca Kaczor?

Wydarzenia - październik III_2018

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
15 października. Ujawniono kolejny fragment nagrania z Sowy i Przyjaciół, na którym Morawiecki bardzo się cieszył, że Kubica miał wypadek i złamał sobie rękę, ponieważ „jego” bank nie będzie mu musiał płacić jakichś 50 dych (milionów) w ramach sponsoringu spółki – matki, czyli banku Santander. Robi się coraz ciekawiej.


16 października, Morawiecki spotkał się wczoraj z Kubicą. Jest to efekt ujawnienia fragmentu nagrania z Sowy i Przyjaciół („miał być jeszcze Kubica ale, na szczęście, złamał rękę”), o czym mowa wyżej. Ile to ojawnienie będzie kosztowało? Trudno powiedzieć, pojawiła się jednak równocześnie informacja, że PKN Orlen zasponsoruje Kubicę w F1. Kwotę więc z pewnością poznamy (mówi się o 40 milionach złotych) i jest pewne, że nie wyłoży jej Morawiecki. Jakie to ma jednak znaczenie? Przecież Polska należy do PiS-u, ten więc może wydawać pieniądze Polaków jak chce.
     Afera taśmowa jest jak ropień i trwa już niemiłosiernie długo a ABW i prokurator generalny na ten temat milczą. Czyżby sami rozdawali te karty?


Pojawiają się informacje, że wojewoda Zbigniew Rau zamierza w piątek (za trzy dni) rozpocząć procedurę odwołania prezydent Zdanowskiej. Niech to zrobi! Niech PiS mianuje komisarza dla Łodzi! Nic tak nie jednoczy Polaków, jak walka z wrogiem a temat likwidacji stanowisk wojewodów i urzędów wojewódzkich, po przegraniu przez PiS wyborów parlamentarnych, nabierze nowych rumieńców.


Policjanci kryminalni z Radomia otrzymali zadanie służbowe dotyczące pilnowania banerów i plakatów wyborczych PiS, żeby ktoś ich nie zerwał lub nie zniszczył. Żartują, że jest to „tajna akcja”. Dlaczego dotyczy to tylko PiS? – Widocznie jest to „ulubiona partia” mieszkańców tego miasta.


Prezes Jarek natomiast machnął dzisiaj trzy razy łopatą, żeby wkopać słupek na plaży, który ma symbolizować rozpoczęcie przekopywania Mierzei Wiślanej. Nie ma jeszcze opinii środowiskowej dla tej inwestycji, nie ma żadnej oficjalnej decyzji (zgody na jej rozpoczęcie) ale słupek został wkopany. Podobno nie pierwszy raz zresztą, bo już trzy lata temu, w ramach kampanii wyborczej, PiS symbolicznie łopaty na Mierzei wbijał. Trzeba teraz postawić tam posterunek policji, żeby jakiś żartowniś tego słupka z piachu nie zabrał sobie na pamiątkę.


Duda, zwany prezydentem, udał się wraz ze swoją żoną Agatą na wycieczkę do Watykanu, w związku z 40 rocznicą wyboru Karola Wojtyły na Papieża. Wzięli udział we mszy, która została odprawiona przy grobie JPII. W homilii abp Jan Romeo Pawłowski, hierarcha watykański, przytoczył fragment encykliki „Centessimus annus” napisanej przez „naszego” Papieża – „W praworządnym państwie najwyższą władzę ma prawo a nie samowola ludzi (…) Nie wolno wolności zamieniać w samowolę (…) Nie wolno lekkomyślnie niszczyć tego, co udało się osiągnąć, bo będzie bardzo trudno to wszystko odbudować”. Arcybiskup powiedział też, że „JPII stał się w Polsce swoistym rekwizytem, nikt go nie czyta i wszyscy przestali go rozumieć”.
     No cóż … Duda mówił niedawno, że przez cały czas się uczy. Może ta wycieczka do Watykanu nauczy go czegoś rzeczywiście?


17 października. Pan Zbyszek skierował do TK zapytanie, czy kierowanie przez polskich sędziów, zgodnie z prawodawstwem unijnym, zapytań prejudycjalnych do TSUE jest zgodne z Konstytucją. Komentatorzy zastanawiają się, o co panu Zbyszkowi chodzi i większość z nich stwierdza, że jest to ruch wyprzedzający przed spodziewanym orzeczeniem TSUE. Podważanie prawodawstwa UE jest sprawą bardzo niebezpieczną w sytuacji, gdy Polska w osobie Lecha Kaczyńskiego, podpisała Traktat Lizboński, w pełni akceptujący to prawodawstwo.
     Jest oczywiste, że Przyłębska z Muszyńskim uprawomocnią wszystko, co im Kaczyński albo jego wysłannik każe. Chętnie dodadzą nawet – od siebie – iż wszystkich sędziów, którzy takie zapytania wysłali lub wyślą należy wsadzać do pierdla. Pytanie polega na tym, czy ma to jeszcze jakiekolwiek znaczenie? I drugie pytanie – jak długo jeszcze to wywrotowe wariactwo w wymiarze sprawiedliwości będzie trwało?


W miejscowości Kercz na Krymie miał miejsce zamach terrorystyczny w szkole średniej (technikum). Z doniesień wynika, że był wybuch bomby domowej roboty i strzelanina. Zginęło podobno 20 osób a kilkadziesiąt jest rannych. Zamachowcem miał być osiemnastolatek. Niewiele o nim wiadomo, bo w tym „wolnym kraju” wszystko jest tajne.


19 października. Pojawiła się informacja, że TSUE zawiesił niektóre przepisy ostatniej ustawy o SN. Wstrzymano obowiązek przechodzenia w stan spoczynku sędziów, którzy ukończyli 65 lat i powoływanie na ich miejsce nowych, nakazano natychmiastowe przywrócenie zwolnionych do pracy. No cóż … każdy PRL musi się kiedyś skończyć i każdy okupant będzie pokonany, nawet gdy się nazywa mafią pisowską, czyli „dobrą zmianą”. Zaczyna się cała seria wyborów i jest to okazja, żeby przestępców o mentalności wschodniej, naśladujących Putina, Łukaszenko, czy Erdogana, skutecznie pogonić i osądzić.


21 października. PiS „wygrał” podobno wybory samorządowe w Polsce i – w związku a tym – będzie rządził co najwyżej w pięciu albo sześciu sejmikach wojewódzkich. Dlaczego? – Ponieważ PiS nie ma żadnych zdolności koalicyjnych, ponieważ wszyscy są mu przeciwni. Już po I turze wyborów widać również, że PiS nie ma żadnych szans na zdobycie stołka prezydenta w żadnym z dużych, polskich miast. Zdanowska w Łodzi zdobyła w I turze ponad 70 procent głosów mimo potężnej, karygodnej nagonki ze strony PiS a Trzaskowski wygrał z Jakim również w I turze mimo tego, że w sondażach dawano mu jedynie 42 procent. Odsądzany od czci i wiary w poprzednich wyborach samorządowych PSL, brutalnie atakowany przez PiS, zdobył niemal 13 procent głosów do sejmików, a przecież sondaże „rządowe” dawały tej partii mniej niż 5 procent i pani rzecznik Mazurek powiedziała, że trzeba ją wyeliminować z życia politycznego. Jeszcze niedawno z badania rządowego CBOS wynikało, że PiS uzyska 49% głosów, KO 16% a PSL jedynie 4%. Czy tak stronnicza sondażownia nie powinna zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej?
     Wynik PiS-u na poziomie 35% przy 55% frekwencji daje około 17% poparcia społecznego, czyli mniej, niż to było w czasie ostatnich wyborów parlamentarnych. W miastach powyżej pół miliona mieszkańców Koalicja Obywatelska wygrała z partią rządzącą w stosunku 46:22. To wręcz przepaść! Czekam teraz na akcję wojewody Rau, który zapowiadał niedopuszczenie Zdanowskiej do urzędowania. Jestem pewien, że niezależny sąd go obśmieje a Łodzianie pogonią tego wojewodę, razem z jego kumplem – Sasinem - kopniakami.
     Po trzech latach rządów, po wypuszczeniu ogromnych świadczeń socjalnych, przy wspaniałej koniunkturze gospodarczej i rekordowo niskim bezrobociu PiS zaczyna dołować. Żaden normalny polityk z tałatajstwem kaczystowskim nie powinien rozmawiać ze względu na higienę psychiczną i moralną, jak również dlatego, że kontakty z nim wychodzą ludziom bokiem (vide: A. Lepper i Samoobrona).


22 października. Opierając się na decyzji TSUE do pracy zaczynają wracać sędziowie SN, wypędzeni ustawą na przymusową emeryturę przez PiS. Jest takich sędziów 22. Razem z tymi, których niedawno podrzucił Duda będzie ich teraz pewnie nadmiar ale tak się kończą działania nazywane prawnym bezhołowiem. Ciekawe, kto obecnie, zdaniem pisowskiego Dudy i jego pożal się Boże ministrów, kieruje SN? Ciekawe też, co miał na myśli prezes Kaczor, zapowiadając przeciwdziałanie decyzji TSUE.


23 października. Pojawiła się informacja, że Piotr Guział nie zdobył mandatu radnego dzielnicowego Warszawy mimo tego, że był jedynką na liście. Mówiąc słowami Szydło „jemu się to należało!”. Pewnie niejeden polityk kolaborujący z PiS skończy podobnie.


Pogłębia się konflikt o warunki płacowe w PLL LOT. Strajk dwóch związków zawodowych trwa tam już szósty dzień. Zawieszono kilkadziesiąt lotów. Wczoraj prezes firmy zwolnił z pracy 67 strajkujących osób, co bardzo zaogniło konflikt.


Duda, zwany prezydentem wraz z żoną Agatą na wycieczce w Niemczech. Były rozmowy ze Steinmeierem i z Merkel, było uczestnictwo w koncercie, były tam też buczenia i okrzyki „Konstytucja”. Nie było łatwo!. Na konferencji prasowej Duda pytał Steinmeiera dlaczego Anglicy wychodzą z Unii, skoro jest w niej tak dobrze? Największą sensację wzbudziło jednak jego pytanie o żarówki – „Dlaczego ludzie w Polsce nie mogą kupić normalnej żarówki, tylko energooszczędną? Dlaczego? – Bo Unia zabroniła!”
     Ten prymityw nie wie pewnie również dlaczego w sklepie nie można już kupić termometrów rtęciowych albo eternitu (sprasowanych płyt azbestowych) na pokrycie dachów, tak popularnego w czasach PRL-u. Duda nie wie wielu rzeczy, pewnie również dlaczego nagminnie łamie Konstytucję. Ma prawo nie wiedzieć przy swoim prymitywizmie. Dlaczego jednak swoje buraczane poglądy prezentuje za granicą, przynosząc Polsce kompromitację?!
     Bogiem a prawdą swoich zagranicznych wojaży, zaliczonych ostatnio, Duduś do udanych zaliczyć nie może. W Australii była wpadka z fregatami, w USA podpisywanie czegoś tam na stojąco, obo0k rozwalonego w fotelu Trumpa, w Watykanie adresowana do niego homilia a w Niemczech głupie żarówki. Tak to jednak jest, gdy próbuje się udawać kogoś, do poziomu kogo się nie dorosło.

Wydarzenia - październik II_2018.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
8 października. Morawiecki nadal kłamie w najlepsze. Na wiecach w Dębicy i Rykach a także w wywiadzie udzielonym „Do rzeczy” poinformował – „ Ściągalność VAT wzrośnie w tym roku o 40 miliardów złotych w porównaniu z rokiem 2016. Od UE w ramach wszystkich dotacji otrzymujemy średnio rocznie od 25 do 27 miliardów złotych, a cała Polska słyszy o tych środkach. Z rąk przestępców odzyskaliśmy półtora razy więcej.
     Odpowiedział mu Rafał Mundry, ekonomista z Uniwersytetu Wrocławskiego – „Niestety, to same kłamstwa. W tej dekadzie z UE otrzymujemy średnio od 55 do 60 miliardów złotych rocznie. W tym roku, do sierpnia, dostaliśmy już 40 miliardów. Jeśli zaś chodzi o VAT, to do sierpnia tego roku wpływy są jedynie o 5 miliardów większe od tego samego okresu roku ubiegłego, czyli o 4,7%, a więc procentowo niższe od wzrostu sprzedaży w tym okresie.    Trudno wskazać w całym wystąpieniu premiera choćby jednej, prawdziwej, przedstawionej przez niego danej ekonomicznej. Widać, że premier bardzo gładko wszedł w wiecowy charakter wystąpień, rzucając miliardami na prawo i lewo. Niestety, za łatwo, tracąc na tym sporze na wiarygodności, balansując na krawędzi populizmu, co może się przełożyć na to, że ekonomiści przestaną traktować słowa premiera poważnie”.
    „ PiS uszczelnia system ściągania podatku VAT, np. poprzez wprowadzenie pakietu paliwowego (czerwiec 2016), odwróconego VAT (2017), czy „split payment” (2018). Daje to jednak znacznie mniej niż chwali się rząd – około 8 miliardów na rok. Reszta to dobra koniunktura gospodarcza, niskie bezrobocie, itd.” – pisze Mundry.
     W podobnym duchu skomentował wypowiedź Morawieckiego profesor Witold Orłowski i konkluduje – „Gdybym ja został przyłapany na takich kłamstwach jak premier, to zapadłbym się pod ziemię”.


8 października. Onet informuje, że prokuratura postawiła kelnerom z restauracji „Sowa i Przyjaciele” oraz „Amber Room” zarzuty za nielegalne nagranie około 100 rozmów. Dysponuje jednak – podobno – tylko 11 nagraniami i nie wie, w czyich rękach znajdują się pozostałe. Wygląda więc na to, że aferą taśmową możemy być „podniecani” przez długi jeszcze czas, w scenach dopasowanych do intencji politycznych ich posiadaczy. Co w tej sprawie robi ABW, co robią prokuratorzy pana Zbyszka? Odpowiedź, w miarę rozsądna, może być taka, że to oni rozdają te karty.


9 października. Po „ojkofobii” Kaczyńskiego furorę robi słowo „perekińczyk”, rzucone przez Morawieckiego, wynalezione pewnie w jakimś Słowniku Staropolskim. Perekińczyk jest rusycyzmem, pochodzącym od „pieriekinułsia” i oznacza z grubsza człowieka, który przerzucił się na drugą stronę, podobnie jak Morawiecki właśnie – od doradzania Tuskowi i wspierania PO do totalnej krytyki tychże i zaprzedania się PiS-owi. Morawieccy dobrze znają te klimaty – kapowanie na dwie strony. Mateusz jest wyraźnie głupkowaty po swoim ojcu, który wykazuje coraz większą miłość do Rosji i coraz wyraźniej ją ostatnio akcentuje. Może zresztą ta postawa Kornela jest kluczem do awansów jego synalka? – Kto wie ….


10 października. W ramach „utylizacji po polsku” pod Łęczycą (wieś Grabów), „przypadkiem”, zapaliły się wczoraj - „same” - dwa składowiska śmieci, położone niedaleko od siebie. Bardzo mi się spodobał komentarz jednego z internautów – „Niech natychmiast jedzie tam Mateusz (!) Niech stanie na skrzynce po nieskupowanych w Polsce jabłkach, wyciągnie swój długi, spracowany palec i głosem pełnym gomułkowskiej mądrości oczaruje tłum ciemniaków  (!) To ONI, to ICH wina, ONI tego nie zrobili a JA zrobię (!) Mieszkańcom zaleca się, żeby nie wietrzyli mieszkań. To oczywiste, od tego wietrzenia mógłby się przecież zrobić przeciąg i spowodować silniejsze płonięcie składowisk a nawet zapalenie się następnych.


Duda, zwany prezydentem, lekceważąc wyrok NSA, powołał dzisiaj 27 nowych sędziów SN, odbierając od nich przysięgę. Strażnik Konstytucji kolejny raz ją więc opluł! Postawienie tego osobnika przed Trybunałem Stanu wydaje się być jedynie kwestią czasu. Obawiam się, że nie uniknie on również odpowiedzialności na podstawie kodeksu karnego.  No cóż ….. byli docenci marcowi w roku 1968, teraz są sędziowie październikowi i tak, jak ci docenci nie cieszyli się mirem w środowiskach akademickim, tak samo niekonstytucyjnie powołani sędziowie KRS-u i SN nie będą mieli powodów do chluby w wymiarze sprawiedliwości. Przeciwnie – będą wytykani palcami. Na akt nominacji i odbierania przysięgi mediów nie wpuszczono, podobnie jak kiedyś na mianowanie sędziów-dublerów TK.


Piotr Guział, który miałby być wiceprezydentem Warszawy gdyby Patryk Jaki wygrał tam wybory napisał, że w przypadku wygrania wyborów przez R. Trzaskowskiego Warszawa na lata będzie odcięta od funduszy centralnych na inwestycje typu budowa metra, mosty i inne formy rozwoju komunikacji. PiS ordynarnie szantażuje Warszawiaków a Guział okazuje się jeszcze głupszym od Jakiego. Z dużych inwestycji w stolicy oprócz budowy metra kontynuowana jest obecnie budowa (za około 2 miliardy złotych) obwodnicy, łącznie z mostem, której koszty w 85 procentach pokrywa UE. Żaden durny pisowiec nie jest w stanie tego zaburzyć.


12 października. Zgromadzenie Parlamentarne RE wezwało Rosję do przekazania Polsce wraku samolotu Tu-154M, który rozbił się pod Smoleńskiem a także do poszanowania miejsca katastrofy. Bardzo jestem ciekaw reakcji Putina na takie wezwanie. Obawiam się, że całkowicie je zlekceważy.


W Warszawie debata czternastu kandydatów na przyszłego prezydenta miasta, prowadzona i transmitowana wspólnie  przez TVP, TVN i Polsat. Każdy z kandydatów odpowiadał na 6 takich samych pytań, w kolejności wcześniej wylosowanej. Zgodnie z przewidywaniami wiało okrutną nudą, bo co rozsądnego na temat programu można powiedzieć przez 45 sekund? Kandydaci odpowiadali więc „na okrągło” a jeśli takich, podobnych z natury rzeczy odpowiedzi było czternaście, to ciekawym być nie mogło. Przypominało to trochę program 1 z 10. Były jednak również elementy humorystyczne, przy których uśmiałem się „po pachy”. Najśmieszniejszy był Korwin-Mikke, w swoim – jak zwykle – stylu. Odpowiedź na jedno z pytań zaczął od - „Kolejne, idiotyczne pytanie reżimowej telewizji”. Patryk Jaki zadeklarował wystąpienie ze swojej partii (SP – PiS), jeśli wygra wybory i chciał do czegoś podobnego namówić Rafała Trzaskowskiego, podsuwając mu deklarację. Na miejscu Trzaskowskiego zdeklarowałbym to samo, czyli nie zgłosiłbym akcesu do tej partii. Zapowiedź wystąpienia z partii nie przeszkodziła zresztą Jakiemu w tym, żeby po debacie odjechać autokarem PiS. Beznadziejnie zabawna była też jakaś Krystyna Krzekotowska, próbująca na siłę zwrócić na siebie uwagę, klękając, składając ręce jak do modlitwy i wzywając Najwyższego. Po debacie Jaki i Trzaskowski byli głośno fetowani przez swoich zwolenników, co było po prostu wyreżyserowane, zaś Krzekotowska stwierdziła – „Wygrałam z marnymi kandydatami”.
     Żeby ten cyrk podsumować krótko można powiedzieć, że był to najgorszy teatr TV w historii, w którym z widzów próbowano zrobić wariatów.


13 października. W Lublinie marsz równości z równoczesną kontrmanifestacją narodowców. Prezydent miasta, Krzysztof Żuk najpierw się na te manifestacje zgodził, potem ich zakazał, powołując się na względy bezpieczeństwa a ostatecznie sąd zmusił go do przywrócenia zgody. Doszło do dużej burdy wywołanej przez narodowców i kiboli, interweniowały silnie wzmocnione oddziały policji, były armatki wodne i gaz z jednej strony a race, petardy i kamienie z drugiej, było sporo rannych, również policjantów (ośmiu) i wielu aresztowanych (21). Narodowcy, którzy zjechali się licznie z całego kraju, zostali wyraźnie zaskoczeni zdecydowaną postawą policji, która dotąd raczej ich hołubiła. Zobaczymy, jaki będzie ostateczny efekt zatrzymań, do tej pory bowiem nie skazano jeszcze żadnego winnego brutalnych burd z 11 listopada ubiegłego roku a sporo czasu przecież już upłynęło.