Polub NaszePanstwo.pl na   

Oburzeni okupanci

  • Kategoria: Polityka
  • Belfer
Oj dzieje się ostatnio. Najpierw pojawił się amerykański ruch Occupy Wall Street. Potem dołączyli do niego Hiszpanie przypominając sobie swoje niedawne ekonomiczne demonstracje. Za nimi w kolejce ustawili się Anglicy, rozbijając namioty nieopodal katedry Świętego Pawła. Wreszcie i w Polsce zebrała się grupa solidaryzująca z tym ruchem i w niedzielne południe urządziła demonstrację w Warszawie.
Pomimo wielkiej chęci nagłośnienia wydarzeń, polskie media mają poważny problem natury semantycznej. No bo jakże to nazywać ten powszechny społeczny ruch? Jeden z dziennikarzy rzucił proste tłumaczenie skojarzeniowe - okupanci. Jednak w Polsce słowo to kojarzy się wyjątkowo negatywnie i całą sympatie dla ruchu szybko diabli by wzięli. Zatem szybko wymyślono pasującą, jak pięść do nosa, nazwę oburzeni. Może zresztą i pasuje, bo dziś cholernie oburzeni są mieszkańcy Rzymu, gdzie wczorajsza manifestacja przerodziła się w bandyckie wybryki anarchistów.
W rzeczywistości określenie tego amerykańskiego (w gruncie rzeczy) ruchu ma pewien podtekst, bowiem occupy znaczy zajmować, ale też zajmować się czymś, zaś occupant znaczy też mieszkaniec, sublokator, użytkownik.
Zatem demonstrujący na Wall Street z jednej strony "zajmują" ulicę, z drugiej "zajmują się" finansistami z Wall Street, ale także są "sublokatorami, użytkownikami".
Geneza protestów wydaje się oczywista. W Ameryce nieliczna garstka finansistów swoimi machlojkami doprowadziła do globalnego kryzysu, na którym nadal się bogacą. Po latach stabilizacji, gdy wszystkim wydawało się, że realizują swój amerykański sen, okazało się, że społeczeństwo zostało wydymane przez garstkę nierobów, którzy w życiu nie wyprodukowali nawet brzozowej miotły do zamiatania ulicy. Na dodatek - w ramach przeprosin za kryzys - finansiści dymają ich dalej.
Nieco inaczej wyglądają protesty w krajach europejskich, które są - rzec by można - zdywersyfikowane. Grecy gorąco protestują, ponieważ przepuścili ogromne pieniądze i oszukiwali podczas wprowadzania euro, teraz głównie protestują przeciw temu, że się wszystko wydało. Protesty w Madrycie są de facto konsekwencją prawie ośmioletnich rządów Zapatero. Socjaliści nie mają społeczeństwu już nic do zaoferowania i pozostało im jedynie camino espanol.
Anglicy protestują, bo konserwatywny rząd, przez młodzież nazywany faszystowskim, wdraża oszczędności.
Włosi protestują, bo lubią, Niemcy, bo tak wypada, a Polacy w ramach solidarności (jak zwykle).
Wbrew pozorom nie mam zamiaru deprecjonować tych społecznych protestów. Mają one istotne powody, szczególnie w Ameryce. Mamy bowiem do czynienie nie tylko ze światowym kryzysem, ale też z kryzysem idei. Rodzice dzisiejszych "oburzonych okupantów" marzyli o spokojnym zrównoważonym życiu w dobrobycie. Niektórzy wiedzieli lub pamiętali, co to jest komunizm. Ówczesny świat dał im ten dobrobyt względny i stabilizację.
Świat dzisiaj nie jest w stanie zapewnić stabilizacji bowiem znajdujemy się w momencie przełomowym. Jak się okazało, liberalizm nie jest w stanie zapewnić, przestrzegania zasad etyki, a socjalizm rozwoju gospodarczego. Po raz pierwszy okazuje się, że dzieci mają gorsze perspektywy niż ich rodzice (nie dotyczy to jednak krajów postkomunistycznych). W tej sytuacji całkiem normalne staje się poszukiwanie nowych rozwiązań. Pojawia się ideologia neokomunizmu, młodzi w sposób dość łatwowierny uwiedzeni są "czystymi" ideami marksizmu. Komunizm jawi im się jako swoista oaza szczęśliwości we wspólnocie pierwotnej. Dziś jestem myśliwym, jutro będę łowił ryby, a wieczorem zmajstruję łapcie z łyka. Niestety to nie zadziała w wersji dziś posprzątam ulicę, a jutro będę spekulował na giełdzie. Jednak trudno to wyjaśnić ludziom, którzy pielęgnują złudzenia lekceważąc historię.
Ruch "oburzonych okupantów" jest kolejnym dowodem na to, ze rozpętany przez pazerność klasy posiadaczy kryzys usytuował świat nad przepaścią. Wciąż jest możliwy happy end i rozwiązanie problemów, ale też prawdopodobne, że następny masowy protest będzie nosił nazwę Occupy the Cave.

Komentarze  

 
prawdziwy berg
#1 prawdziwy berg
17 października 2011, 16:50
Tak się rozglądałam, czy nie ma gdzieś transparentu "Komuno wróć" w którymkolwiek z języków. Chociaż to oburzenie, czy też okupacja, to raczej protest nie dlatego, że nie ma co do garnka włożyć To raczej protest, że na manifestację każdy uczestnik nie może podjechać Jaguarem, jak poseł Kalisz.
Zacytuj
 
 
Belfer
#2 Belfer
18 października 2011, 09:23
Ruch "Occupy" ma wiele twarzy. W USA ma źródło w państwowo-bankowym sojuszu, który przez lata dymał Amerykanów. W Grecji wygląda to nieco inaczej, wiele już na ten temat napisano, więc nie będę powtarzał. Hiszpanie mają w pewnym sensie pretensje do siebie, że wybrali Zapatero, a jego rządy nie zrobiły nic dobrego. W Polsce w pewnej części ten ruch sprzeciwu wyraził się w wyborach i 10% dla RP.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#3 prawdziwy berg
18 października 2011, 10:19
Wiesz, Belfer, twarze to może ma różne do tych lewackich haseł, ale rąsię jedną , wyciągniętą w geście "daj". Poza tym nasi medialni reprezentanci tego ruchu są wyjątkowo durnowaci. Słuchasz i wyglądasz jak obraz Muncha, Krzyk mam na myśli.
Co do Palikota to się grubo pomylili, ale to nie ma znaczenia, bo taki sobie ustalił target. Taka z niego lewica , jak ze mnie baletnica.
Chociaż nie wątpię, że w razie potrzeby przedierzgnie się w Lenina albo Marksa, doklejając sobie stosowną brodę.
Nikt mnie nie przekona, że biznesmen odnoszący sukcesy z przekonania będzie głosił hasła o równych żołądkach.
Zacytuj
 
 
Belfer
#4 Belfer
18 października 2011, 11:10
@prawdziwy berg:
Ja nie mówiłem kim jest Palikot, ale kim są jego wyborcy. Zgadzam się z tobą, że jest tak samo autentyczny, jak dziadek Kaczyński przemawiający do Rosjan.
Z drugiej strony...
Piłsudski mawiał, że kto nie był za młodu socjalistą, ten na starość będzie skurwysynem. Mnie to ominęło. W naszych warunkach nie mogłem być socjalistą, jeśli chciałem bez obrzydzenia patrzeć w lustro. Ale chyba Piłsudski miał trochę racji.
Zacytuj
 
 
Astrid
#5 Astrid
18 października 2011, 11:24
Zastanawia mnie, że jak się rozmawia o proteście Oburzonych, to od razu otwiera się klapka "Uwaga, komuna!".
A przecież chodzi tu tylko i wyłącznie o zrównoważony rozwój.
O to, że na przykład wybudowanie sieci autostrad nie jest jeszcze tożsame z rozwojem, bo chodzi również o to, by regiony i okoliczna ludność czerpały z tego korzyści.
Co nam po stadionach, jak nikogo nie będzie stać na bilet wstępu?
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#6 prawdziwy berg
18 października 2011, 11:49
Z Piłsudskiego dosyć często wychodził stary dureń i nie widzę potrzeby trwać w nabożnym zachwycie nad każdym jego cytatem.
Nie znam zbyt wielu socjalistów tak długo, żeby stwierdzić, czy są już skurwysynami, czy jeszcze nie. Ale znam kilka światowych przykładów nieprawdobodobnie nadzianych burżujów (Buffet, Gates), którzy sporo wysiłku wkładają w działaność charytatywną. Socjalistów nie znam żadnych. Uczciwie też mówię, że nie wiem , czy za młodu marnowali czas na socjalistyczne bzdety.

Wiesz Astrid, zrównoważony rozwój nie polega na włożeniu w rączkę stówki na bilet. A ja nie słyszę haseł "dajcie nam możliwość.." tylko po prostu "dajcie nam!"
Zacytuj
 
 
Belfer
#7 Belfer
18 października 2011, 11:49
Astrid:
Słuszna uwaga. Masz wiele racji, ale ta klapka nie otwiera się bez powodu. W USA odżyła nagle partia komunistyczna rozdająca swoje wezwania do globalnej rewolucji z takim mniej więcej przesłaniem: "a nie wierzyliście nam, jak mówiliśmy, że tylko komunizm jest dobry".
Hiszpański protest jest wręcz komunistyczny. Protestująca tam młodzież powinna mieć pretensje do Zapatero, ze spieprzył wszystko, co się dało przez osiem prawie lat, a mają pretensje, że nie da się rozwalać kraju dalej, bo nie ma z czego już rozdawać.
Jak już wspomniałem, za młodu nie mogłem być socjalistą, wiec teraz trochę nadrabiam, ale ostrożnie. ;)
Należy przewartościować system tak, aby zrównoważyć rozwój i żeby każdy chętny dostał swój wypracowany kawałek tortu, ale wypracowany, nie darmowy.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#8 prawdziwy berg
18 października 2011, 11:53
Belfrze, zatwierdź uprzejmie mój komentarz
Zacytuj
 
 
Belfer
#9 Belfer
18 października 2011, 12:24
Ależ oczywiście. Nie wiem czemu nie przeszedł twój, a przeszedł mój. Brzydkie słowo było to samo. Wydaje mi się, że jako autor sama możesz zatwierdzać. ;)
Co do Gatesów działających charytatywnie... Po pierwsze to kropla w morzu i choćby z tego względu nie należy zakładać, że jak się wzbogaci taki miliarder, to zacznie rozdawać, bo ma sumienie.
Gdyby rozwój ludzkości opierał się na sumieniu, a nie na prawie wymuszanym przez ogół, to nadal bylibyśmy w jaskiniach.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#10 prawdziwy berg
18 października 2011, 20:45
myślę, że chodziło o słowo "burżuj". Albo jesteś z tych równiejszych.

A według ciebie z jakiej przyczyny wyszliśmy z jaskiń? Bo niby była to kolektywna decyzja?
Zacytuj
 
 
Belfer
#11 Belfer
18 października 2011, 22:32
@prawdziwy berg:
Pytanie rzuciłaś takie, że musiałbym pisać tekst za tekstem, żeby wyjaśnić moje poglądy w tej mierze.
W sumie to natchnęłaś mnie i coś o tym wychodzeniu z jaskiń napiszę.
Częściowo moje poglądy na ten temat oddaje wcześniejszy tekst:
belfer.one.pl/.../...
Zacytuj
 
 
lmt7
#12 lmt7
19 października 2011, 02:08
@ prawdziwy berg
W USA nierównośc ekonomiczna sięgnęła poziomu z wilkiej depresji. Wg niektórych wyliczeń 5% najbogatszych Amerykanów posiada 80% bogactwa...oni mają problem skoro Buffet płaci jakieś 17% podatku.
A przypominam - USA nie ma VATU, czyli płacisz podatek od dochodu - nie od konsumpcji dóbr.
W Polsce VAT odpowiada za jakieś 2/3 wpływów do budżetu. Dlaczego? Bo płacisz go nawet jeśli zarabiasz na czarno i nie masz dochodu oficjalnego.
@ Belfer
1) idee lewicowe były martwe po 1989, więc musiały kiedys odżyć.
2) Piłsudski miał kupę fajnych pomysłów, zrealizował tylko część, został dyktatorem(de facto), ale miał 1 cechę której naszym politykom prawie brak - umiał improwizować w sytuacji kompletnego chaosu lat 1918-1921.
3) Co do podatków - jak dla mnie liniowy mógłby być z 1 powodu - prostoty. I tak to tylko 1/3 so 1/4 wpływów do budżetu. Bogaci i tak zapłacą VAT za swoją konsumpcję. Ważniejsza jest deregulacja rynku i nadzór...coby kilka banków nie okazało się "za dużych na upadłość"...
Zacytuj
 
 
lmt7
#13 lmt7
19 października 2011, 02:11
A i zauważcie, ze sytuacja w której 1 czy 5% najbogatszych ma większość bogactwa neguje demokracje - oni mogą po prostu lobbować co chcą...
Bodajżę GE nie zapłaciło centa podatku za 2010...przy czym wydali podobno tylko 400 milionów na lobbing...
Więc nie pytajcie czemu Kongres w USA zbliża się do poziomu zaufania społecznego naszego Sejmu...
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#14 prawdziwy berg
19 października 2011, 13:16
Belfer, czekaj , czekaj! a gdzie załatwiłeś kwestię zejścia z drzewa?
Co do jaskini, to też mam teorię: przyszły ówczesne misie i wykopały z jaskini hołotę bazgrzącą po ścianach.
lmt7 - to są skutki rządów republikanów, którzy zawsze dopieszczają najbogatszych. Nie wiem czy Obama do końca realizuje idee demokrató, przy dość przyciężkim senacie. Ale na kampanię zebrał 10x więcej niż konkurencja.
Zacytuj
 
 
lmt7
#15 lmt7
19 października 2011, 14:51
@ Prawdziwy Berg
Cóż manifestanci na Wall Street mają hasła- mniej więcej takie
Greed is
Ower
Policy
Dla niewtajemniczonych - skrót GOP to Great Old Party - czyli Republikanie. Swoją drogą ciekawe jak partia założona przez Lincolna i walcząca o zniesienie niewolnictwa jest teraz anty-mniejszościowa i skrajnie prawicowa.
Zacytuj
 
 
Belfer
#16 Belfer
19 października 2011, 21:23
@prawdziwy berg:
Z ukłonem oddaję w twe ręce:
belfer.one.pl/.../monolit
To nie do końca to, o co ci chodziło... ale to była nieodparta potrzeba, żeby napisać ten tekst. ;)
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#17 prawdziwy berg
20 października 2011, 09:25
Belfer, jestem zaszczycona! Lecę po jakąś białą kieckę i tę no ! Lirę! i instaluję się jako twoja muza. Chociaż wolałabym grać w brydża niż na lirze... Jeżeli nie masz nic przeciwko..
Ale mówię ci CIEKAWOŚĆ! to motor. Konwersacja to rzecz wtórna.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać