Polub NaszePanstwo.pl na   

Przypowieść o Ojcu Marnotrawnym

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
Posłuchajcie oto przypowieści o Ojcu Marnotrawnym... O człowieku, który wbrew sobie i dla dobra wroga oddaje czas, wysiłki i co tylko może mrówczą pracowitością zgromadzić...


 Był sobie mąż zapalczywy, niesprawiedliwy, a do oceniania skory. Był mąż zazdrosny, niepowściągliwy, fałszywy w ocenach, fałszywe świadectwo o bliźnim dający. Był tenże mąż ojcem niesnaski i potwarzy; zawiści i obmowy. Był w dążeniu do celu niepowstrzymany, a przytem nie bojący się Boga.

 Tenże naówczas zapragnął zniszczyć tych, których upodobał sobie za wrogów. A pamiętliwość jego wielką była. Nie ustawał zatem mąż ów w atakach na tych, którym srogą zemstę poprzysiągł był, bo tak.

  A stało się tak, że po czterech latach tłustych nastały lata chude. Nadeszły powodzie, kryzysy i minister edukacji ze zbyt dobrymi chęciami. Nastali rozwścieczeni: niewiasty i mężowie, co nie chcieli oddać swych dzieci w pacht Babilonowi za wcześnie. Nastał frank wszeteczny, co na niebie złą kometą świecąc, raz niżej, raz wyżej był. Wzrastał VAT od paszy dla osiełka i kuca i przychodzili ludzie małej wiary do króla krainy i pytali: "Panie, o, Panie, co robić mamy? Jak żyć?!"

 A władyka uśmiechał się był, z troską pochylał się był i tako mawiał: "Nie trwóżcie się, o ludzie małego ducha! Albowiem, jak niezbadane są wyroki boskie, tak i możliwości rozsądnego człeka uczynią oazę tam, gdzie dopotąd jeno suchy piach sprawował rządy."

 I zdumieni byli poddani, i pukali się w miedziane czoła i dalej nie ustawali w trwodze. A mimo wysiłków władyki nadal nastawały powodzie, spadały machiny latające, drożał owies i inne paliwa oraz drożały przedszkola. A tenże, nic z tego sobie nie robiąc, nadal chodził w lud i mawiał: "Nie trwóżcie się!"

 I stało się tak, że lud zawezwany do wiary, zawierzył. Wbrew powodzi, spadającym machinom, VAT i wszetecznemu frankowi. Albowiem nad ludem czuwał ten, co zawsze zła pragnąc, dobro czyni.

 I wysłał człowieka gorliwego, a niesprawiedliwego tak, że na słowa jego niemowlęta zwracały treść żołądkową, a starcy waporami cielesnemi wydalali żółć i szkodliwe miazmaty. Wysłał tego, który swojemi działaniami powodował niesmak i obrzydzenie takie, iż zazwyczaj pamiętliwy i niewybaczający lud zapragnął więcej tych, co mu VAT podnoszą, byle tylko mąż niesprawiedliwy nie stał się zaczątkiem Apokalipsy. I wybaczać począł na wyprzódki i święte tradycje narzekania i niezadowoleństwa łamać.

 I stało się tak, że ten, co nienawidził, dobrze wrogom uczynił. I nastał czas, że jego działania zadziwiające przyniosły owoce. Albowiem wcześniej w krainie owej padali władycy, jak muchy, mordowani przez konkurentów, a ten uśmiechający się, ostał. I rządził dalej, za wysiłkami męża niesprawiedliwego, co pomstę na nim poczynić chciał. Nie stałoby bowiem nienawistnika, to i władyka by się nie ostał.



Takim oto sposobem należałoby właściwie podziękować Jarosławowi, że dzięki jego nieustającej trosce i błogosławionym wysiłkom mamy oto nareszcie szansę, by pojawił się w tym kraju po raz pierwszy premier, który ma drugą kadencję.

Jest to - oczywista oczywistość – wyśmienita okazja do zmarnowania. Jednak powiem Wam szeptem i z lekkim zaskoczeniem: Polacy zaskakują mnie pozytywnie od lat ponad trzydziestu i wygląda na to, że socjopatyczne skłonności pewnych osobników zagrały w spektaklu stawania się Polski krajem zachodniej i bogatej demokracji niepoślednią, acz, zgadzam się, irytującą rolę.
I może coś z tego będzie, bo te lata, co za nami kojarzą mi się dobrze. Brak mi snadź wysublimowanego krytycyzmu Warzechy i Sakiewicza, abym nie dostrzegał, jakie te autostrady krzywe, stadiony koślawe, a wzrost gospodarczy niesłuszny.

Powiem Wam też, że nie jest mi do końca dobrze z tym, że mam taką Schadenfreude* a propos Stratega z Żolioborza. Jestże bowiem bardziej poniżające zjawisko, jak widzieć na własne oczy, jak najbardziej osobiste i latami hodowane wysiłki przekształcają się w swe przeciwieństwo?
I że te kwiaty w przedpokoju, to od Tuska i Boniego w podzięce?
Niemal mi faceta żal.

---
* Schadenfreude (niem.) - przyjemność czerpana z cudzego nieszczęścia bądź niepowodzenia.

Komentarze  

 
buldozer
#41 buldozer
15 października 2011, 13:31
@Belfer No cóż wyraziłeś właśnie swój światopogląd. Można to streścić tak: "państwo neutralne światopoglądowo to takie, które kieruje się moim światopoglądem". Lekki absurd, nie sądzisz? Zwróć uwagę, że mówimy o neutralniości światopoglądowej, a nie religijnej. Państwo w równym stopniu nie powinno być katolickie, czy islamskie, jak komunistyczne, czy marksistowskie. No i nie powinno być laickie. A to oznacza, że w kwestii krzyża nie powinno się wypowiadać. Nie ma takiej potrzeby. Społeczeństwo samo decyduje w takich sprawach. Twoja chęć usunięcia krzyża z Sejmu jest wynikiem typowej dla ideologów chęci postawienia na swoim i pokazania tym "onym" kto tu rządzi. Dla mnie to prymitywne.
Zacytuj
 
 
Tom
#42 Tom
15 października 2011, 14:10
jak zwał tak zwał. Krzyże katoliccy posłowie mogą sobie w domach wieszać, ew. na szyi nosić. W Sejmie godło i koniec. Proponuję w ramach eksperymentu dowiesić koło krzyża gwiazdę Dawida i pentagram - gwarantuję że poniektórzy wyskoczyliby ze skóry w świętym i obłudnym oburzeniu. i nie byłoby "a co to komu przeszkadza, są ważniejsze sprawy". Zaraz by się znalazł ktoś kto rzuciłby słoikiem z guanem.
A zdjęcie krzyża będzie miało znaczenie bardziej symboliczne - pokaże brzuchowieństwu że są jednak jakieś granice. Zresztą, fluorescencje już dostali "miękkich nóżek" i zaczynają sami z siebie pracować nad "wizerunkiem" :

"Biskupi, którzy przyjechali dziś do Przemyśla na posiedzenie Episkopatu rozmawiają m.in. o finansach Kościoła. Episkopat ma pomysł na ich dość radykalną reformę. Rzecznik Episkopatu ks. Józef Kloch powiedział dziennikarzom, że hierarchowie zastanawiają się nad likwidacją Funduszu Kościelnego. "
wyborcza.pl/.../

czyli czują że im się grunt pod nogami pali i doszli widać do wniosku że lepiej trochę oddać niż wszystko stracić.
Zacytuj
 
 
buldozer
#43 buldozer
15 października 2011, 15:30
Konstytucja gwarantuje neutralność światopoglądową państwa, a wiec nie może wtrącać się w to gdzie obywatele umieszczają symbole religijne. W kwestii krzyża w Sejmie nie może więc być uchwalona PiSowska uchwała "sankcjonująca" obecność krzyża, ani Palikotowa uchwała o usunięciu go. W każdym z tych wypadków zostałaby naruszona Konstytucja. Obecność krzyża w jakimkolwiek miejscu, czy to publicznym czy prywatnym, zależy wyłącznie od woli gospodarza tego miejsca. W tym wypadku gospodarzami są wszyscy posłowie. Ale nie Sejm jako urząd państwowy.
Zacytuj
 
 
Belfer
#44 Belfer
15 października 2011, 17:47
@buldozer:
Zatem wystarczy, twoim zdaniem, grupa fanatyków stawiających krzyż na Krakowskim Przedmieściu i urządzających tam pielgrzymki, żeby ten krzyż stał się czymś co ma prawo, musi tam istnieć i państwo nie ma prawa się wtrącać?
Nie sądzisz, ze to jest właśnie państwo słabe i ulegające "widzimisię" grupki oszołomów?
Zacytuj
 
 
Tom
#45 Tom
15 października 2011, 18:28
belfrze, tak to niestety w tym katolickim grajdole działa. Swojego czasu w jednej z gazet był artykuł o jednym wiejskim sklepiku. Sklep sobie stał, jak to w byłym pgr sprzedawał głównie napoje wyskokowe i wszyscy byli zadowoleni. Później ktoś naprzeciwko sklepu postawił krzyż. Przydrożny. Ewidentna samowolka budowlana, ktoś tam zginął w wypadku czy coś w tym guście. Krzyż sobie stał i stał (bo przecież co komu krzyż przeszkadza) aż trzeba było odnowić koncesję na alkohol dla sklepiku. I tu się zaczęły schody bo wg jakiegoś tam paragrafu nie można sprzedawać alkoholu w jakiejś tam odległości od "obiektu kultu religijnego"
No i sprawa się rypła bo dwie zbite na krzyż deski już uzyskały status kultu i lokalny moherowy folklor nawet nie chciał słyszeć o usunięciu go (MIMO faktu że był postawiony jako totalna samowolka, bez jakiejkolwiek zgody - usunąć go nie szło)
Jak się to skończyło dla sklepiku możecie sobie sami dośpiewać.
Zacytuj
 
 
Tom
#46 Tom
15 października 2011, 18:29
Belfrze, przepraszam za literówę (ale wstyd :( )
Zacytuj
 
 
Tom
#47 Tom
15 października 2011, 18:31
Ale do czego zmierzam - powiesili ten krzyż w sejmie dwaj fanatycy religijni, jak bandziory, po cichu, pod osłoną nocy, bez zgody kogokolwiek i nie pytając nikogo o zdanie więc tak samo powinno się go stamtąd ściągnąć. Tym razem możliwie bez urywania przy tym framugi.
Zacytuj
 
 
buldozer
#48 buldozer
15 października 2011, 18:36
@Belfer Jeżeli owi fanatycy stawiają krzyż na swoim terenie, to nikt nie może temu się sprzeciwić. Jeśli robią to na terenie miejskim, to zarząd miasta może z tym zrobić porządek. Jeśli na terenie pałacu prezydenckiego - kancelaria prezydenta. Decyduje gospodarz terenu/budynku.
Zacytuj
 
 
Tom
#49 Tom
15 października 2011, 19:08
a co jeśli dwóch z kilkuset pracujących tam wiesza pod osłoną nocy bez pytania, a później połowa chce a połowa nie? ściągamy czy zostawiamy? tak czy tak jedna połowa będzie pokrzywdzona. IMO - miejsce pracy - won ze ściany. Nikt nie zabrania katolikom nosić krzyżyka na szyi i modlić się w kaplicy ("prywatna" kaplica w miejscu pracy - to też jest ewenement na skalę światową) - nawet o deszcz. Powiesili bez pytania (bo co komu krzyż przeszkadza), skoro się okazało że jednak niektórym przeszkadza to powinni w podskokach ściągać. Albo pozwolić Palikotowi powiesić z boku gumowego fallusa, komuś innemu indiański totem a jeszcze innemu talerz spaghetti. jak wolność to wolność
Zacytuj
 
 
Belfer
#50 Belfer
15 października 2011, 20:33
@buldozer:
Zupełnie się z tobą nie zgadzam. Brak jednoznacznego przestrzegania świeckości państwa doprowadził to tego, ze zwolennicy Kaczyńskiego mogli i mogą symbolu religijnego używać jako broni politycznej. Skoro za zgodą władz Warszawy i kancelarii prezydenta usunięto krzyż spod pałacu, to pojawiły się oskarżenia o zdradę narodu. I zawsze tak będzie. Gdyby jasno i wyraźnie było wiadomo, ze symbole religijne muszą być oddzielone od symboli państwa i że nie wolno robić manifestacji religijnych gdzie i jak się komu podoba, to sprawy krzyża by nie było dziś w takiej postaci. Wystarczy dziś jeden poseł muzułmanin lub wyznawca religii mojżeszowej i będą mogli zawiesić swoje symbole w sejmie? Już to widzę.
Zacytuj
 
 
buldozer
#51 buldozer
16 października 2011, 08:42
@Belfer Nie jestem zwolennikiem wieszania krzyża w każdym urzędzie, w sejmie, w szkołach. Jednocześnie jednak nie uważam, aby państwo miało w takich sytuacjach reagować. Ludzie muszą się sami między sobą dogadać. I chociaż czasem jest to trudne, to jednak taka sytuacja jest dużo lepsza, niż sytuacja, w której państwo bierze stronę jednej części obywateli przeciwko tej drugiej. Nie da się wszystkiego uregulować prawnie, a państwa, które próbowały to zrobić stały się dyktaturami. Nie chciałbym żeby w Polsce nastał dyktat świeckości, z jakim mamy do czynienia np. we Francji, gdzie nie można publicznie nosić krzyża, a władza wtrąca się w to jak obywatele się ubierają i czy się modlą na ulicy. Problemy społeczne trzeba rozwiązywać w drodze dialogu a nie dyktatu.

Dlatego uważam, że w imię neutralności światopoglądowej państwo nie powinno ani nakazywać, ani zakazywać umieszczania symboli religijnych w przestrzeni publicznej. Powinno jedynie dbać o to, aby nie odbywało się to z naruszeniem prawa - a więc np. wbrew woli właściciela posesji. Jak dotąd takie przypadki były rozwiązywane w porozumieniu i za aprobatą kościoła. Wojna religijna nikomu nie jest potrzebna.
Zacytuj
 
 
Belfer
#52 Belfer
16 października 2011, 10:35
Tak... tylko ta wojna religijna już jest od kwietnia 2010.
Zacytuj
 
 
buldozer
#53 buldozer
16 października 2011, 12:32
Byłoby bardzo niedobrze, gdybyśmy pozwolili PiSowi zagarnąć symbole religijne. Takie symbole powinny jednoczyć, nie dzielić. Czy tego chcesz czy nie, katolicki system wartości ukształtował każdego w Polsce i każdy ma prawo się odwoływać do tego symbolu, jako symbolu etyki.
Zacytuj
 
 
Belfer
#54 Belfer
16 października 2011, 14:04
Za późno. Mleko się rozlało. Krzyż jako symbol religijny został sprofanowany i sprostytuowany. Dokonał tego nie tylko PiS, ale i biskupi, którzy o problemie krzyża przed pałacem powiedzieli: "to nie jest sprawa kościoła".
Katastrofa smoleńska i jej efekty zmieniły wszystko. To co prawda inny poziom, ale na tej samej zasadzie dziś zwalczane są wszelkie objawy antysemityzmu. Wcześniej antysemityzm był możliwy, ktoś nie lubił szpinaku, a ktoś inny Żydów. Po Hitlerze nic już nie było takie samo. Antysemityzm zaczął się kojarzyć z ludobójstwem.
Zacytuj
 
 
buldozer
#55 buldozer
16 października 2011, 18:01
@Belfer No, trochę pojechałeś po bandzie. Jednak Kaczyński to nie Hitler. Ale masz sporo racji.

Postawa kościoła wobec politycznego wykorzystywania krzyża jest faktycznie wysoce niejednoznaczna i zgadzam się, że biskupi przyczynili się swoją bierną postawą do zbezczeszczenia tego, jednoczącego wszystkich chrześcijan, symbolu. Zwróć jednak uwagę, że kaczyści z równym upodobaniem używają symbolu Orła Białego i biało-czerwonej flagi. Czy przez sam ten fakt te symbole sa skalane i zbezczeszczone? Czy one również powinny być wymienione na inne? Moim zdaniem nie. Te symbole nie są własnością PiS-u, podobnie jak symbol krzyża nie jest własnością biskupów katolickich.
Zacytuj
 
 
Belfer
#56 Belfer
16 października 2011, 19:17
Napisałem, że to inny poziom. Chodzi o pewien mechanizm socjologiczny. Będzie on taki sam w przypadku wydarzenia o skali globalnej, jak i w przypadku zdrady małżeńskiej.
Zacytuj
 
 
buldozer
#57 buldozer
16 października 2011, 19:48
@Belfer Dziękuję za ciekawą dyskusję. pozwolę sobie na podsumowanie.

Sposó b, w jaki zawieszono krzyż w Sejmie przed laty było niewątpliwie aktem jego profanacji. Już wtedy przewidywałem, że tak łatwo jak go zawieszono, tak łatwo kiedyś ktoś go zdejmie. Stoję na stanowisku, że krzyż w Sejmie ma prawo być - jako symbol etyki, nie konkretnej religii - jednak tylko w przypadku podjęcia stosownej uchwały sejmowej, i to przez aklamację. Zawieszony uroczyście, a nie ukradkiem. Tylko w ten sposób powieszony krzyż nie zostałby sprofanowany.

Skoro jednak ten krzyż wisi tam od 14 lat i jakoś nikomu nie przeszkadza - nawet zadeklarowanym katolikom, którzy często nie bacząc na krzyż, głoszą nienawiść z mównicy sejmowej - nie należy koło niego wywoływać obecnie kolejnej wojny ideologicznej.

Jest rzeczą oczywistą, że Sejm jest taki, jakie społeczeństwo, które wybrało posłów. Obecnie w Sejmie większość stanowią zwolennicy pozostawienia krzyża. Być może kiedyś to się zmieni, ale dopiero wtedy, gdy społeczeństwo to zaakceptuje. Tworzenie obecnie aktów dokonanych wbrew społeczeństwu, próba jego "wychowywania" spowoduje, że Sejm straci legitymację do sprawowania władzy. Palikot ze swoim 10 % poparciem zdecydowanie zbyt prędko chce się wypowiadać w imieniu całego narodu.

Pozdrawiam
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać