Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - marzec II_2022

10 marca

          Straszna wojna i zbrodnie w Ukrainie. Ta barbarzyńska inwazja spowodowała ogrom śmierci po obu stronach i ogrom zniszczeń w napadniętym kraju. Spowodowała wielką ilość zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Czy jednak spowodowała zmianę mentalności Europejczyków? Czy spowodowała inne, nowe spojrzenie krajów europejskich na nasz zakątek kontynentu, w tym na wielką, bohaterską Ukrainę? Czy wszyscy jesteśmy już za szybkim przyjęciem tego kraju do UE?
          W Mariupolu ilość zabitych jest tak duża, że władze zdecydowały o chowaniu ich we wspólnych mogiłach.


13 marca

          Nie ma chyba sensu zapisywać wszystkich zdarzeń związanych z wojną. Jest ich po prostu za dużo. Poza tym powtarzają się one, a do tego – czasami – brak pewności ich zaistnienia. Ilość uciekinierów w Polsce zbliża się do 1,7 miliona. Wydaje się, że rozwiązania najprostsze, czyli lokowanie ich w domach prywatnych, u rodzin, a także w utworzonych na szybko miejscach typu sale konferencyjne i szkoleniowe, pustostany, hotele, motele, sanatoria, a nawet w zaadoptowanych remizach strażackich po prostu się wyczerpały. W Polsce nie ma przecież nadmiaru lokali mieszkalnych ani wielkich nadmetraży w domach. Ulokowanie więc w tym mieszkaniowym niedoborze 1,5 miliona osób, w tym ogromnej liczby dzieci, graniczy i tak z cudem. Trzeba też pamiętać o przychodzącym z czasem, nieuniknionym zmęczeniu i zniechęceniu. Inaczej widzi się coś na krótką metę, a zupełnie inaczej na czas długi, powiedzmy na wiele miesięcy.
          Ilość uciekinierów do Polski, a właściwie tempo ucieczek wyraźnie spada. Trudno powiedzieć z czego to wynika. Czy Ukraińcy widzą, że coraz trudniej o mieszkanie u nas, czy też spadek wynika z mniejszego nacisku Ruskich. Jeżeli rozpocznie się fala silniejszych bombardowań i morderstw, to pewnie od razu nastąpi wzrost migracji.
          Pora już chyba również najwyższa na to, żeby Unia, USA, ONZ  i nie wiem kto jeszcze wysupłały jakieś pieniądze na zrekompensowanie naszych ogromnych wydatków na uchodźców, bo przecież to nie jest tylko nasz problem i nie działamy wyłącznie w polskim interesie. Oprócz słów uznania, czy wręcz zachwytu dla Polaków przydałoby się też trochę grosza.
Dzisiaj poniedziałek, mnóstwo ukraińskich dzieci, pewnie kilkadziesiąt tysięcy poszło więc do szkół i przedszkoli. Tu też nie można się spodziewać, że wszystko pójdzie gładko, bezproblemowo. Dzisiaj jednak nie myślmy o tym zbyt wiele, lepiej zaśpiewajmy po prostu kultową już piosenkę z fragmentem „nie stój obok, podaj rękę Ukrainie” albo „Ze te perla, te perla Ukraina, kiedy razem jesteśmy jak rodzina…”


15 marca

          Wiadomością dnia jest wyjazd do Kijowa pociągiem Morawieckiego, premierów Czech (Petr Fiala) i Słowenii (Janes Jansza) oraz Kaczyńskiego. Decyzja o tej delegacji została podjęta na nieformalnym szczycie w Wersalu, w uzgodnieniu z szefem RE i szefową PE. Delegacja ta ma przedstawić pakiety wsparcia dla suwerenności i niepodległości Ukrainy. O wizycie poinformowani zostali Jens Stoltenberg i Joe Biden. Czy wizyta ta doprowadzi do przełomu w wojnie? Oby! Patrząc na odległość i prędkość przejazdu delegacja powinna dotrzeć do Kijowa wczesnym wieczorem dzisiaj. Byłoby pewnie lepiej, gdyby na udział w delegacji zdecydował się któryś z rządzących krajami zachodnimi, widocznie jednak nie  jest to dla nich takie łatwe, jak dla naszych. Jest jak jest, po prostu.
Mam ogromny niedosyt związany z tą wizytą. Delegacja jechała pociągiem, łącznie pewnie kilkanaście godzin. Dojechali  bardzo późno, nie było żadnej konferencji prasowej, siedzieli sobie po dwóch  stronach stołu i z ruchu ust widać było, że coś mówią. Nasi dziennikarze mówią, że ze strony tych, którzy pojechali był to ogromny akt odwagi. Bogiem a prawdą nie bardzo mogę się doszukać tu jakiejkolwiek odwagi. Widzę co najwyżej wyrzeczenie, bo po tylu godzinach siedzenia tyłek robi się kwadratowy. Nawet tego chyba jednak nie było, bo takim szychom PKP podstawiło niewątpliwie wygodne kuszetki. Co do odwagi, to tą trasą tysiące Ukraińców uciekają do Polski i to w wagonach wypełnionych na maxa.
          Wyraźnie widać, że wyjazd zorganizowany był pod kątem Kaczyńskiego, żeby komentujący mogli bez przerwy nawiązywać do rzeczywiście śmiałej wyprawy jego brata Lecha do Tbilisi, a czasie wojny gruzińskiej. Jedyna propozycja, która na tym spotkaniu padła i teraz jest eksploatowana, pochodziła od niego i sprowadzała się do utworzenia na Ukrainie jakiegoś ośrodka NATO, który miałby środki do samoobrony i który by  mógł działać na rzecz Ukrainy.
Polską granicę przekroczyło już ponad 1,8 miliona uchodźców wojennych.


16 marca

          W Bundestagu odbyło się wysłuchanie prezydenta Zełeńskiego. Była wielka pompa, był ogromny aplauz - a na koniec – było całkowite zlekceważenie gościa. Zełeński wystąpił w swoim stylu i wygarnął Niemcom w oczy swoje do ich żale, obwiniając ich o współodpowiedzialność za wojnę na Ukrainie i o finansowanie zbrodniczej Rosji. Po jego wystąpieniu nie było żadnej reakcji na jego zarzuty, nie było żadnej dyskusji na temat tego, co powiedział. Był spodziewany aplauz, wyglądający nieco sztucznie, a następnie Bundestag zajął się problemami powodowanymi przez pandemię Coronavirusa. To wyraźne zlekceważenie Zełeńskiego zostało mocno odczytane i potem punktowane przez media europejskie.


17 marca

          Liczba ukraińskich uciekinierów do Polski zbliża sią do 2 milionów i prawdopodobnie dzisiaj ten poziom osiągnie. Dwa dni temu Rosjanie zbombardowali Teatr Dramatyczny w Mariupolu, w podziemiach którego znajduje się schron dla ponad tysiąca osób. Okazało się, że schron wytrzymał bombardowanie i – po odgruzowaniu zniszczonego teatru – zaczęto wydobywać ludzi z niego ludzi.
          Podobno też Syria ma przysłać tysiące swoich bojowników, żeby pomogli w walkach armii rosyjskiej na Ukrainie. Swoją aktywność mają zaprezentować w Kijowie. Obrońcy Kijowa mówią, że przywitają ich gorąco.


18 marca

          Minęły już pełne trzy tygodnie wojny i sytuacja nadal wygląda na patową. Rosjanie niby atakują ale nie czynią żadnych postępów w zakresie militarnym i – wyraźnie widać – poniosą ostatecznie klęskę a nie zwycięstwo, którym miałoby być podporządkowanie sobie całej Ukrainy. Ponieważ nie mają spektakularnych sukcesów na polach walki to posuwają się do coraz większego barbarzyństwa na ludności cywilnej – a to sobie jakiś teatr zbombardują , a to szkołę, a to zastrzelą ludzi stojących po chleb przed sklepem, a to szpital rozwalą, a to przedszkole uda im się namacać… Chłopaki się bawią w terror, na nic więcej już ich nie stać. A Putin nadal ma się dobrze, wysyła Niemcom gaz systemem NS-1, żeby broń Boże nie zmarzli, bo przecież w nocy jeszcze przymrozki. W rewanżu Putin wysyła im Euro systemami dwóch wielkich banków, do których mają pełny dostęp, mimo nałożonych sankcji i jakoś to się kręci. Wytworzyła się w ten sposób nienormalna sytuacja, do której się coraz bardziej przyzwyczajamy. Jeszcze trochę i jakoś Ukraina będzie musiała się dogadać z Putinem, oddając mu część swojego terytorium i wrócimy do sytuacji business as usual, to znaczy Zachód znowu będzie robił interesy z Rosją, a „gadające głowy” na świecie będą dyskutowały o konieczności umacniania demokracji.
          Podobno w Rosji przeprowadzono sondaż dotyczący wojny z Ukrainą, jej celowości i potrzeby. Podobno też 75 procent obywateli Rosji uznało w tym referendum, że wojna jest słuszna, że musi być kontynuowana i że następnym celem ataku, po zajęciu Ukrainy, powinna być Polska. Pytanie, czy to społeczeństwo jest jeszcze godne jakiejkolwiek uwagi i jaki jego odsetek ma w głowach coś, co się nazywa mózgiem, pozostawiam bez odpowiedzi.
Ogromnie jestem ciekaw, co dalej. Nie może przecież w nieskończoność trwać zabawa  w durnia. Chociaż... niby dlaczego nie może? Kto zabroni Putinowi prężyć coraz bardziej sflaczałe muskuły? Udawać, że ma sukcesy, gdy przegrywa na każdym froncie? Można by się było nawet tym bawić, gdyby nie ginęło tyle ludzi, gdyby nie produkowano każdego dnia tylu kalek, gdyby nie unieszczęśliwiano tylu dzieci. Oj, Władimir Władimirowicz, będziesz ty się smażył w piekle, nie mam wątpliwości. A Ukrainę, którą zawsze uważałeś za część Rosji, masz z głowy. Wykopałeś takie rowy nienawiści po stronie Ukraińców, że nie będzie  w stanie ich zasypać przez wieki. Do tego spowodowałeś wybuch przyjaźni tego kraju do Polski i do Polaków, co również będzie powodować w przyszłości określone konsekwencje. Masz teraz przeciwko sobie mocny sojusz polsko – ukraiński, z którym trudno ci będzie sobie poradzić. Najgorsze jednak dla ciebie jest to, że odsłoniłeś, pewnie niechcący, mizerię tej swojej niby potęgi. Pokazałeś, że Rosja jest kolosem na glinianych nogach, krajem zacofanym, bez społecznego i moralnego kapitału.


20 marca

          Ukraina broni się już 25 dobę. Broni się mimo olbrzymich strat w ludziach, niezliczonych zbrodni wojennych Rosjan, migracji milionów kobiet i dzieci. Broni się, chociaż straty materialne powodowane przez rosyjskie rakiety są każdego dnia ogromne. Kiedy się to skończy? Czy jest ktoś, kto mógłby poprowadzić negocjacje pokojowe tak, iżby pojawiła się szansa na zatrzymanie tego szaleństwa?
Jest na świecie wielka ilość instytucji rozjemczych i pokojowych, które powinny tu zadziałać, widać jednak, że żadna z nich nie ma wystarczającej mocy sprawczej do przerwania tej brudnej i szaleńczej wojny, do przerwania dziejących się codziennie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.
          Niewiele też wynika z setek, a może nawet tysięcy różnych spotkań, dyskusji, uzgodnień, apeli tworzonych przez tak zwane „gadające głowy”, czyli polityków różnej maści. Moralnie na szczęście mamy Dekalog, który dla mnóstwa ludzi jest  kierunkowskazem postępowania i działania. Bez Dekalogu zdecydowanie trudniej byłoby dla wierzących znaleźć cel życia i model oceny, również samooceny w swoim życiu.
To wydaje się aż nieprawdopodobne, że w Rosji nie ma człowieka, który mógłby usunąć tego chorego idiotę. I nieprawdopodobnym wydaje się, że ten idiota ma aż tak wysoki odsetek poparcia w rosyjskim społeczeństwie, niezależnie od tego, czy jest to poparcie dobrowolne, czy częściowo lub całkowicie wymuszone.


21 marca

         Pierwszy dzień wiosny i kolejny dzień wojny Putina z Ukrainą.  Ta szajba nadal poszukuje ukraińskich nazistów, bombardując i niszcząc co się da. Według oficjalnego komunikatu armii ukraińskiej Rosjanie nie mogą się poszczycić żadnymi poważniejszymi sukcesami militarnymi z dnia wczorajszego.  Sytuacja jest taka, jak to określił Onufry Zagłoba – „Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma”.
          Do Europy przylatuje Joe Biden. 24 Marca ma się spotkać z przywódcami NATO oraz państw G7 i UE. Tematem głównym ma być kryzys humanitarny na Ukrainie. Dzień później Biden ma odwiedzić Polskę i rozmawiać z prezydentem Dudą.
Generał Koziej zaproponował, żeby NATO dostarczyło Ukrainie rakiety dalekiego zasięgu, Jeśli nie chce zapewnić spokojnego nieba nad tym krajem. Ciekawa propozycja. Można byłoby sprawdzić, jak silną obronę przeciwlotniczą ma Kreml.


23 marca

Polska wydala 45 „dyplomatów” z ambasady rosyjskiej, których nazwano szpiegami. Nie pamiętam takiej historii z przeszłości. Z takiej ilości ludzi można byłoby pewnie stworzyć obsadę dla kilku normalnych ambasad. Wiadomo, że ta ambasada, działająca zawsze na pozycji uprzywilejowanej, posiada w centrum Warszawy wiele budynków. Teraz będzie je można przeznaczyć pewnie dla uciekinierów z Ukrainy. Byłby to i wspaniały symbol i drobna, częściowa rekompensata dla uciekinierów, tak sponiewieranych przez Rosję.

24 marca

          To już miesiąc zbrodniczej agresji Putina na Ukrainę.  Zburzone, czasami kompletnie, wielkie, ukraińskie miasta, miliony uciekinierów wojennych, którzy w części przemieścili się do spokojniejszych regionów kraju, np. w okolice Lwowa, ale w większości uciekli za granicę, a w tym w większości (2,2 miliona) do Polski. Zniszczone bloki mieszkalne, szkoły, przedszkola, szpitale, muzea, infrastruktura miejska i drogowa… Odbudowanie tego wszystkiego będzie kosztowało niewyobrażalne nakłady.
           W zakresie militarnym mamy pat. Ukraińcy bronią się wspaniale, tłukąc niemiłosiernie źle wyszkolonych i dowodzonych Rosjan, głównie bardzo młodych ludzi z poboru. Pomaga im w tym nowe, nowoczesne uzbrojenie dostarczane przez Zachód, takie jak tureckie Alkatary, polskie wyrzutnie Piorun, czy łatwe w użyciu i bardzo skuteczne wyrzutnie przeciwlotnicze i przeciwczołgowe, których nazw nie znam. Rosjanie natomiast, tak wspaniale prezentujący się na defiladach, w warunkach prawdziwej wojny okazali się bezwartościowi.
Ukraińcy odrobili lekcję i wiele się nauczyli z aneksji Krymu, budowy republik Donieckiej i Ługańskiej, działalności zielonych ludzików, itd. Ogromnie dużo się nauczyli i podbudowali to doświadczenie ogromnym patriotyzmem, czym zaskoczyli i zachwycili wszystkich, szczególnie zaskoczyli Rosjan, którzy zapowiadali podbicie tego kraju w trzy dni. Wybuch patriotyzmu u Ukraińców i wybuch serdeczności do nich u Polaków to dwa ogromne wydarzenia, które z uznaniem przyjął cały świat.


25 marca

          Zakończyły się szczyty NATO, G7 i Rady Europy. Jestem nimi zawiedziony. Nic nowego z nich nie wynikło, o wszystkim wiadomo było wcześniej, można więc było załatwić te sprawy telefonicznie. Nic nie zdecydowano w sprawie uwolnienia nieba Ukrainy od bandyckich bombardowań, ani o propozycji misji pokojowej, sformułowanej przez Kaczyńskiego. Nic nie zdecydowano też o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce ani o zakazie importu surowców z Rosji… Zdecydowano się w dyskusjach na słynne bla bla bla. A wartość rubla rośnie, a giełda moskiewska zaczęła znowu działać… Jednym słowem wszystko zmierza do odbudowania tego, co było. No cóż – Biden zaczyna dzisiaj wizytę w Polsce, może jednak coś jeszcze się urodzi. Oby.
 

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze