Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - październik II_2021

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
Niemcy informują, że średnio każdego dnia przenika do nich 200 uchodźców, którzy przeszli granicę z Białorusią, a następnie przez całą Polskę. Wszystko to mimo zbudowanych tam zasieków, stanu wyjątkowego i zapowiedzi budowania potężnego muru. Mimo działania tam 4,5 tysiąca pograniczników oraz 3,5 tysiąca żołnierzy.

Na ciekawy pomysł dotyczący informacji o wydarzeniach na granicy z Białorusią wpadła grupa kobiet w Krakowie. Przed lokalną siedzibą PiS zaczęły one razem z dziećmi rysować i wypisywać na chodniku informacje, dotyczące tego, co tam się dzieje. Policja zareagowała błyskawicznie. Zarekwirowano kredę, zaczęto prowadzić dochodzenie z udziałem ekspertów czy nie nastąpiło uszkodzenie chodnika, wezwano owe kobiety na komisariat w celu dokonania przesłuchań. Sprawą zainteresowali się jednak dziennikarze, a także RPO i Helsińska Fundacja Praw Człowieka. Efekt tego wszystkiego jest taki, że sprawa ze śmiesznej zrobiła się głośna. Przesłuchania kobiet więc odwołano, ogłoszono, iż chodnik nie został uszkodzony, a teraz w to miejsce udają się całe wycieczki kobiet z dziećmi, żeby funkcjonariuszom i PiS-owcom grać na nosie. Mamy, jak widać niestety, do czynienia z nieodpowiedzialnym społeczeństwem w Krakowie.

Koszt budowy wielkiego muru wschodniego wyceniono na 1,65 miliarda złotych. Co o tym sądzi Donald Tusk? Uważa on, że żaden mur nie powstanie ale pieniądze zostaną skonsumowane, czyli stanie się tu coś podobnego do historii z Centralnym Portem Komunikacyjnym, gdzie nadal nie ma nic poza pustym polem, a pensje dosyć wysokie pobiera już ponad 300 osób. Doświadczenie uczy, że każde morze można przebyć a każdy mur przekroczyć lub ominąć. Jeżeli nawet ten mur zaporowy na granicy z Białorusią okazałby się szeroki jak morze:) Jeżeli ta nowa zapora okaże się bardzo trudna do sforsowania, to Łukaszenka może skierować migrantów do nas przez Ukrainę, która nie ma sił i środków do skutecznego przeciwstawienia się temu. I co wtedy? Będziemy budowali kolejne setki kilometrów murów na granicy z Ukrainą? Tak w ogóle, czy ktokolwiek wyobraża sobie odcięcie w ten sposób Ukrainy od Europy?

Niedzielne (z 10 października) manifestacje musiały bardzo mocno dotknąć PiS. Komentatorzy sceny politycznej spodziewali się jakiejś odpowiedzi z jego strony. Kaczyński najwyraźniej do udzielenia takiej odpowiedzi już się nie nadaje, wziął to więc na siebie premier Pinokio. Wystąpił w tej sprawie na posiedzeniu Sejmu, który zajmował się ustawą dotyczącą muru zaporowego na granicy z Białorusią. Było to szalenie nienawistne wystąpienie, w którym atakował dwa aspekty – polexit i Donalda Tuska. Pinokio nigdy nie był osobą prawdomówną, tym razem przeszedł jednak wszelkie granice. Lawina kłamstw była niewyobrażalna, a nienawiść potężna. To przemówienie spowodowało, że w Sejmie się wręcz zagotowało. Komentatorzy mówią, że Morawiecki zachowywał się tak, jakby za jego plecami stał Ziobro z odbezpieczonym pistoletem.

Niedziela, 17 października, wiece – manifestacje w Warszawie i Krakowie dla poparcia migrantów na granicy wschodniej. O humanitarne ich traktowanie apeluje też coraz więcej biskupów, członków Episkopatu. Listy w tej sprawie do rządu pisze ostatnio prymas Polak.

18 października. Marian Banaś, prezes NIK, zwołał dzisiaj w południe konferencję prasową, na której oświadczył, że zwróci się oficjalnie do marszałek Witek oraz liderów wszystkich klubów i kół parlamentarnych o powołanie Sejmowej Komisji Śledczej, która przeprowadziłaby dochodzenie w sprawie nakłaniania przez Prokuratora Generalnego oraz szefów służb do składania fałszywych oskarżeń przeciwko niemu i członkom jego rodziny w zamian za zwolnienie z aresztu wydobywczego i inne profity prawne. Jeżeli to oskarżenie okaże się prawdą, to będzie dowodem na to, że mamy do czynienia z mafią a nie z rządem. W obecnej kadencji Sejmu nie ma raczej szans na taką Komisję (PiS ma większość) ale… co się odwlecze to nie uciecze.

Kaczyński w specjalnym wywiadzie ogłosił, na czym ma polegać następny etap reformy sądownictwa. Zlikwidowane otóż mają zostać sądy rejonowe, zamienione mają zostać w okręgowe. Nastąpić miałby jakby więc awans sędziów, prawdopodobnie jednak powiązany  ich lustracją. Izba Dyscyplinarna miałaby być zlikwidowana, a Sąd Najwyższy zredukowany do absolutnego minimum i w tej nowej formie miałby pełnić funkcję interpretacji prawa a nie najwyższego organu sądzącego. Skąd taki pomysł na drugi etap pseudo-reformy? Ponieważ w sądach rejonowych nie ma „naszych” sędziów.

19 października. W Strasburgu, w Parlamencie Europejskim debata dotycząca przestrzegania praworządności w Polsce, uzależnienia wypłat środków unijnych od przestrzegania prawa oraz na temat prymatu prawa unijnego nad krajowym. Można powiedzieć, że była to dyskusja na najwyższym szczeblu, z udziałem przewodniczącego Rady Europy, Ursuli von der Leyen i Mateusza Morawieckiego, reprezentującego rząd polski. Spotkanie trwało niemal pięć godzin, mimo solidnego pilnowania czasu poszczególnych wystąpień. Ilość mówców była imponująca. Przewodnicząca PE była bardziej ugodowa niż krytyczna. Nasz Pinokio starał się chojrakować, nie bardzo mu to jednak wychodziło. Opinie komentatorów są zgodne – wrócił na tarczy. Przewodnicząca PE – „Nie pozwolimy, by nasze wspólne wartości były narażone. Zasad praworządności będziemy bronić wszelkimi dostępnymi metodami. Izba Dyscyplinarna musi zostać zlikwidowana a zawieszeni sędziowie przywróceni do pracy”.
     Z wypowiedzi wynikało jasne stwierdzenie – nie jesteśmy przeciwko Polsce i Polakom, jesteśmy przeciwko polskiemu rządowi, który łamie zasady praworządności. Przebijał też apel do przewodniczącej o bardziej stanowczą postawę. Przebijał też ogromny szacunek do osiągnięć i postawy naszego społeczeństwa.
     Rezolucja podsumowująca dzisiejszą debatę ma być goowa za dwa dni i będzie pewnie zawierała mechanizm warunkowości.

Zaraz po debacie w Strasburgu konferencję prasową w Sejmie zorganizował Donald Tusk, który stwierdził, że argumenty głoszone przez Morawieckiego i wspierających go europosłów PiS-u nikogo nie przekonały. Wystąpienia w czasie debaty pokazały, jakim szacunkiem cieszy się Polska w całej Europie i że  rząd PiS nie wyraża poglądów większości Polaków. Dzięki postawie Polaków i ostatnim, wielkim manifestacjom zaistniała szansa na zrobienie pierwszego kroku w kierunku uzyskania unijnych pieniędzy. Wysiłek Polaków ma sens. Tusk obiecał, że użyje wszystkich swoich wpływów w celu uzyskania pieniędzy.

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze