Polub NaszePanstwo.pl na   

Damy radę!

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Chcielibyśmy kontynuować nasze zgrywne facecje, aliści okazało się, że czas nie po temu.
Dlaczegóż to, ach dlaczegóż?
Ano dlategóż, że, jak zawsze zresztą, nastawają, żywią zakusy, podnoszą rękę na, atakują pryncypia i niszczą świętości!

Ale nie tak łatwo z nami, bogobojnymi patriotami!
Jednakowoż sytuacja nie po temu, aby sobie szutki robić: dziś zatem program zawodzimy grobowo, co jakiś czas smętnie bucząc ku pokrzepieniu serc:


 

Damy radę!



Potężna Rzeczpospolita
Na kaczych łapkach zachwyca.
Opieką trójcy okryta:
Jarosław, wódz i dziewica.

I taki stan ojczyzny,
Chociaż błogosławiony,
Na atak sił ciemności
Tym bardziej narażony.

Tak to świętości bywa,
Że szatan jej zazdrości;
I w piekle skacze pokrywa
Nad kotłem rozlicznych wrogości:

Administracją Bidena,
Stanami zdradliwymi,
Ach, świat litości nie ma:
Wrogami nam śmiertelnymi.

A dalej, według listy:
Europy entuzjaści;
Tusk wróg jest oczywisty,
Tęczowi pederaści;

Niemcy, Izrael, Czechy;
Merkel szelesty kiecy,
Stół Okrągły, grube krechy,
Martwi od dawna esbecy.

Komisarze, władze UE,
Magdalenka, taśmy, Sowa;
I Bruksela, także TSUE,
Plus „totalnych” z oną zmowa.

Szczepionki, rzecznicy, „ciapaci”;
Uczelnie, rektorzy, sędziowie,
Lemingi, lewacy, pejsaci,
Janda, profesorowie.

NGO-sy, murzyni, Polański,
Wykształciuch, Owsiak, lekarze;
Franciszka nie ten „Anioł Pański”,
Za pedofilię – murarze.

Kasty, Stuhry, Mann,
Trójka radiowa, cykliści;
Z ciepłą wodą wraży kran,
Trzaskowski i ateiści.

Szczepionki, bo boli duda,
Samorząd, wegetarianie;
Gajos, konie, Rospuda,
Facetów dwóch razem spanie.

Tokarczuk, Wałęsa, Nobel,
Sort gorszy z gorszych podwórek,
W obiektach NATO-wskich skobel;
Miasta, uczelnie niektóre.

Bez podniet ci z ekshumacji,
Demokracja, obce języki,
Bluźniący, że wódz nie ma racji,
Kazik, głosowań wyniki.

„Ekologizm”, przebojów lista,
Konstytucja, dziennikarze,
Caracalle, niekonformista,
Frasyniuk, wiatraki, sondaże.

Lisa knowanie, co lisie,
Niepełnosprawni, liberalizm,
Ofiary smoleńskie nie pisie,
In vitro ludzie, legalizm.

Prawa „imposybilizm”,
Nadmiar sprawiedliwości;
Gdy na pisiacki debilizm
Ma ktoś widoczne nudności.

Partie, co to nie pisie,
Feminizm, sztuka i Żydzi,
TVN, zdaje mi się,
A także, jak mi się widzi:

Rozsądek i ortografia,
Fizyka, rzeczy natura;
Przyzwoitość, demografia,
Najpospolitsza kultura.

**

Lista wrogów jak widzicie,
Dość pokaźna i pękata.
Da wypełnić się nią życie,
Zionąć „moralnością” lata.

Są jednak zastępy patriotów
W szykach plus pięćsetkami,
Każdy za wodzem iść gotów
Do walki z tymi wrogami!

Miej wodzu na walkę moc planów,
Czas sadło tym wrogom zalać,
Bo wiele tych „innych szatanów”:
Nie ma się co opierdalać.

Ścieli się gęsto „kurwami”
Plac naszej przyszłej chwały:
Dla kaczej rzeszy pałami
Lewaków! By wyzdychali!

Pod chorągwią z sutanny,
Z mocnym fullem marszruta,
Kac nie szkodzi poranny:
Prowadź! Choć w różnych butach!

**

Przeoczyli najgorszego,
Chociaż tacy czujni pisi,
Sobie wroga śmiertelnego.
Patrzcie! Oto lustro wisi…


A oto rebusik,choć obawiam się, że tym razem nadto prosty:


Co dostaniecie za rozwiązanie?
Co tam wódz akurat strategicznie uzna.
Słać na Nowogrodzką.

 

Tajemnica wiary




Że niszczy czas spokoju, wierząc psychopacie,
Kraj, który poniósł tak liczne ofiary:
Tajemnica wiary.

Budzi sprzed stuleci, a tak skocznie żywe,
By zniszczyć wolność, swe stare przywary
Tajemnica wiary.

Klęczy po kościołach i funduje wota,
Dla choć krzynę innego – okrutny bez miary:
Tajemnica wiary.

Pod butem oprawcy duchem zjednoczony.
Gdy wolny – walki o nic przeżywa koszmary.
Tajemnica wiary.

W dniach próby rozumem zadziwia świat cały;
Na co dzień łeb obity, ślepi kołtun stary;
Tajemnica wiary.

Paw narodów, papuga, nadęty z jarmarku,
A ze wstydem ukrywa swe największe czary…
Tajemnica wiary.

Kraj, gdzie rzeszom „kurwa” refleksją jedyną,
A języka, kultury, potężne konary.
Tajemnica wiary.

Do Boga i Honoru supliką wstrząsany,
Bluźni, pchając historię w absurdu opary.
Tajemnica wiary.

Dumny, zakompleksiony; z miłością i gniewem;
Bez zasłużonych nagród, a od niebios kary.
Tajemnica wiary.

Czemu nieprzytomnie dumny i wstydem spuchnięty?
Czemu sercem przez różowe patrzę okulary?!
**
Tajemnica wiary.

 

Usnarz


Iż mu nakraść i więcej ochota,
W cudze piórka się stroi „patriota”;
Sadząc miny z taniego dramatu,
Komunałem okrągłym w tłum miota:

„Że Sobieski, że odsiecz, że Wiedeń,
I ma naród cnót więcej, niż siedem!”;
Więc on rzuca swej gminie i światu -
„Zawsze obcy nam winny za biedę.

Tolerancja, brak stosów, arianie;
W dupę słuszne dawanie – nie branie
I za ludzkość całą cierpienie:
Takie Boga narodu wybranie.

A szlachetność i chrystianizacja?
Bitew z góry przegranych racja?
Z dymem całej stolicy puszczenie?
Znowu knowań na kraj męki stacja;

Lecz husaria, pobożność i męstwo,
Cud nad Wisłą, Maryi zwycięstwo;
Tolerancji prastare konary,
Hart narodu na ofiar przekleństwo!”

Głos załamał, choć przecie jest krocie,
Że aż tyle sam zdziałał pociech.
Zatem fakt ten trudny do wiary:
Że tam ludzie mrą właśnie w błocie…

I w zasadzie to tyle na dziś. Niechże Bóg ma nas w swojej opiece – choć, Bogiem a prawdą – to wszystko nasza wina…

 

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze