Polub NaszePanstwo.pl na   

Praworządność

Więcej, bo nie tylko na tematy polityczne, a nawet dla dzieci (jakby dorośli też nimi poniekąd nie byli :) – zaglądajcie na stronasimona.wordpress.com



Nasz dzisiejszy program wyśpiewuje pewien wysoki koalicjant trzymany przez prezesa wszystkich prezesów za jaja w tak technicznie cudowny sposób, iż pozostaje nam tylko podziwiać tremolo!
Kto ma uszy, niechaj słucha:


 
Śpiewogra LI
pt.: Historia pewnego bałwanka



Na Konopnickiej stanął bałwanek,
Jak zwykle w śniegu to ukulane:
Nos marchewkowy, gest z kijka dłoni,
Bałwaniej tuszy i fizjonomii;

No, tak przeciętny, jak to się dało,
Takich bałwanów zimą niemało,
Lecz różnił nieco się w pewnym względzie,
Nawet od takich, co w parlamencie.

Otóż ten bałwan dzierżył transparent,
Na nim zaś słówek dosadnych parę,
Godzących jawnie i nie w sekrecie
W partię. Jedynie słuszną, jak wiecie.

Taką obrazą to moralności!
Strażnicy miejscy w wielkiej wściekłości,
Oraz w bojaźni niemal epickiej
Na tej nieszczęsnej M. Konopnickiej.

Zatem kulsonów zaraz wezwali,
Bo diabli wiedzą, co to z tym dalej;
Że też zniewaga taka się zdarza
Partii Pierwszego nam Sekretarza?!

Jedzie kulsonów, błyskając, fura,
A tuż za nimi prokuratura,
Kryminolodzy, służby sądowe,
Policje jawne, tajne, dwupłciowe.

Może DNA jest na bałwanie?
Może się włosa sprawcy dostanie?
To trzeba działać, nim roztop chlupie,
By uciąć zbrodni łapska przy dupie!

Trzeba by zrobić w Partii debatę,
Czy za szarganie takie kosmate,
To nie zalecą aby eksperci
Profilaktycznie choć kary śmierci?

Wszak to interes wręcz narodowy,
Aby potępić w sądach, z ekranu;
Wyłapać sprawców tych, co do głowy,
Godzących w świętość i rację stanu!

- Ech, ten komunizm się może przyśnić!
- Ja nie komunizm mam tu na myśli.
- Jak to? – zapyta zdziwionych wielu.
- …bo ja nie piszę o PRL-u…


Prawda, że cudowny głos? A jeszcze nie pokazał całej skali możliwości: oto Prezes zaciska nieco uchwyt i – zdawałoby się niemożliwe – a stało się możliwym: tremolo jeszcze czystsze i donoślejsze:

 
Śpiewogra LII
pt.: „Jak hartowała się stal”


Rrrraz! Powstaniemy przeciw układom!
Na ustach z Rydzykiem nieś pieśń!
Trzęsiemy świata starą posadą,
Daj rewolucji cześć!

A naszym prawem – stalowa pięść!
Sprawiedliwością – jest Wodza brew!
Ty, Rewolucjo, ludzkości szczęść,
Pińcetplusami elitom wbrew!

Dwwwwa! Sprawiedliwość po naszej stronie,
Choćby przemocą nam wrogów grześć.
Na nieboskłonie duch dziejów płonie,
By z Żoliborza nowy ład nieść.

Kodeksów strony my spopielimy
I konstytucji martwych zasady,
Wrogów klasowych wnet osądzimy:
Dla czynowników grosz i posady.

Trzrzrzy! Kto nie z nami, ten przeciw nam!
Skrupułów niemoc dziś odrzucimy;
Myślał se burżuj, że wielki pan?!
Bank nacjonalnym mu urządzimy!

Myślała sobie kontrrewolucja,
Że Rewolucji powstrzyma hordy?!
Więc ciotki Onej jest rezolucja:
„Ożeż wy szmaty, zamknąć tam mordy!”

Czterrry! Słabości nam nie okazać,
Bo wróg klasowy knuje, nie śpi!
Na rozkaz Wodza gumką wymazać,
Co z mocy Wodza bezczelnie drwi.

Walka klasowa się zaostrza,
Nie chcemy zdrajców, sprzedawczyków;
Niech Rewolucji żwawe ostrza
Zmielą Gowinów mienszewików!

Pięęęć! Trza wypalić żywym ogniem
Zgniłe miazmaty imperialistów,
Pilnować spódnic, zerkać w spodnie,
Pogonić gejów i cyklistów!

Niech Polka płodną zdrowo będzie,
Z uniesień Partią jęczy tylu,
Miłość do idej niech posiędzie
I wodzowskiego sexappealu!

Szszsześć! w kolektywie naszym tkwi,
Jednostka niczym, jednostka zerem,
Niechże dla sprawy podlić nie mdli:
Idźmy za Wodzem, za bohaterem!

A komu przeciw – paragraf mu,
Niechże poczuje potęgę zera!
Bezlitość takim, gromko ich tłuc,
Dziejom na przekór nie staną teraz!

Patrz! Już upada układów moc,
Znowu wolnością dyszy tu człek;
Dla wrogów cela, dla wrogów noc,
A dla partyjnych sztama na wiek!

Niechże wypije szampana lud
Przedstawicieli swoimi usty;
Niechże owoce – od ludu trud –
Dla tych, co walczą z widmem rozpusty!

Urządzą przyszłość tak towarzysze,
A i bez trybu, a naprzód, śmiało! –
By prawym kawior na stoły przyszedł,
By sprawiedliwym się należało!

Dość już wyzysku i ośmiorniczek,
Dość, gdy lud dręczy bankster zdradziecki:
Da Wódz rodzinom zdrowe oblicze,
A bankom odpór da Morawiecki!

To sprawiedliwe i prawe czyny,
Już świat urządza zwarta, gotowa
(Pohybel wrogom, bo sukinsyny!)
Żywiot Riewolucja! Wpieriod! …eee
…prawicowa?


Uch, zdrowy narodowosocjalistyczny duch rozpalił nas do białości, prawda? Ochłońmy nieco i nadal z Partią, oraz jedynie słuszną, dialektyczną ideą wysilmy nasze szare komórki, aby rozruszać je nieco dla sprawy Wodza i Rewolucji. A zatem tak, dobrze się domyślacie, oto rebusik:


Kto zgadnie, jakiego to polityka symbolizuje ta zagadka, ma szansę na dobrze przemyślaną nagrodę. A tym razem w zagadce tkwi haczyk: budyń. Uprzedzam, nie idźcie na łatwiznę, ten budyń nie szusuje na stokach!
A nagroda? Jak zwykle atrakcyjna!
Stanowisko szefa Porozumienia, wraz z kluczami, numerami kont bankowych, limuzynami, itd., itp.
Odbiór: własny, w biurze Adama Bielana, po stoczeniu z nim walki w kadzi wazeliny.

A skoro śpiewak rozgrzany, niechże na koniec wyśpiewa nam gwóźdź programu, he, he, że tak powiem – czyli wstrząsająco komiczne libretto narodowej epopei operowej pod tytułem:

(„mi, mi, mi… ekhm… la, mi, do…)


 
„Praworządność”
 

Na państwo sprawiedliwe przepis teraz podam:
Jedno zastrzeżenie: oby dobra woda;
Jeśli nie powiedzie wody tej się lanie,
Prawy nam zakalec nigdy nie powstanie.

Weź kopy ludzików pazernych na kasę,
Mendel bez skrupułów, stanowiska łasych;
Nie szkodzi, gdy większość to proste ciemniaki,
Na nich to naszykuj przy pieczeniu haki.

W kuchni się narzędzie tępe zawsze przyda,
A jeżeli już członek, to najlepiej gnida
(Przestroga z pizzerii: gdy członkiem wałkujesz,
„bratniej partii” kondomik czasami stosujesz).

Na zaczyn konstytucję uleżałą bierzesz
I ją tymi członkami wałkujesz jak zwierzę;
Łgarstwa zwykłego sypiąc, lub manipulacji
(Zapobiega ciasta zbytniej granulacji).

Znowu garstka głupców, podłych, małostkowych,
Ale w swe znaczenie zawierzyć gotowych:
Najlepiej, aby z trudem przez studia przebrnęli,
Żeby nienawiścią do świata dyszeli;

(Łatwiej też uwierzą w swą życiową misję,
Gdy im forsy sypniesz w etaty, komisje…)

Odsącz balię wstydu, by owe miernoty
Uczyły całą Europę, iż czyni głupoty;
Nie zapomnij dodać co nieco ściętego
Obskuranta z bigotem hipokrytycznego.

Miernot z ambicjami dodawaj do woli,
Pamiętaj – tej potrawy nie da się przesolić,
Hamuj jednak drożdże, parsknij czasem pianką,
Aby – gdy zbyt rosną – przykryć ciasto szklanką.

Gdy już zrobią swoje – odkroić, wyrzucić,
Można trochę przypaleń na te skrawki zrzucić,
Kwaskiem nasycając już kolejne szuje,
By zlepiły ciasto tam, gdzie go brakuje.

Pamiętaj o wodzie, trzeba ją lać równo.
Gdy kto to wytyka, odpowiadaj: „Gówno!”
Weź do tego kury podlejsze wnętrzności,
Sącz bezczelne łgarstwa dla wody jakości.

Popatrz jak cudownie zaczyn ci pracuje!
Lizusostwem, korupcją i strachem pączkuje.
Od drobiny z początku - takie zero małe –
Trybunał, Kaeresy, prokuratur chałę…

(Masz, gdzie były pierwej zaledwie ekscesy,
Dobrze wypieczone diablęta i biesy).

To jest magia kuchni, gdy kucharz najlepszy.
Potem już wystarczy, że troszkę opieprzy,
A potrawa na rusztach sama mu już chodzi:
Pakują się we wrzątek – że kucharz nagrodzi…

Proszę, ręka mistrza! Zgwałcone ustawy,
A wołają tylko o więcej zastawy.
Proszę, geniusz artysty. Prawo w bezy zbite,
Przeżarte, przeżute, w szaszłyki nabite.

Już o praworządność prawie nikt nie pyta,
Zapycha gęby potrawa mistrza wyśmienita;
Mało to jest takich, nikt nie chce być głupi,
Bo tu z kuchni mistrzowskiej zapaszek ciut trupi…

Kucharzowi wciąż mało, bekać nie przestanie.
Jak myślicie, bez prawa
KTO NASTĘPNYM DANIEM?!
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać