Polub NaszePanstwo.pl na   

Paralele



Dziś program – o zaskoczenie słodkie! – „Narodowy”. Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale wszystko, co zacne, prawe i sprawiedliwe, jest zarazem „narodowe”. Zatem smacznej  narodowej kwarantanny i szpitala na Stadionie. Narodowym.
Któż mógłby zaśpiewać tak podniosły program? Któż godzien jest, ach któż?
Przedstawiamy niepokorny chór pisowskich polityków: cali na biało! Maestro Yaro d’Anatra, battuto!
 
Śpiewogra XLIII
pt.: Myśl wyskrobana


Zwyczajny poseł tak ma w zwyczaju,
Że – gdy anarchia i zamęt spory –
Żeby nie było za nudno w kraju
Dorzuca gówna w wentylatory.

W kraju na fest się zagotowało.
Wszyscy tytłamy się w nienawiści;
Wyszły posłanki PiS-u na biało,
Aby pokazać – jak pisi czyści.

Rączki tak skromnie w małdrzyk złożone,
W obronie życia wszak toną w stresach –
Chronić chcą życie nienarodzone,
Ale już zwłaszcza życie Prezesa.

(W plotki odłóżmy raczej fatalne,
Nienarodzone że seksualne…)

Oto niewinność jest urażona,
Głąbki pokoju, wtórne dziewice,
Wzięłyby „Naród” w pulchne ramiona,
Te wyleniałe co nieco lwice.

Puszą się dumą zasług mniemanych,
Wyższość moralną wprost wypierdują,
Od osób w prasie pozatrudnianych
Pytań o cnotę swą oczekują…

Ale piekielny odmęt lewactwa
(Co nie jest PiS-em – z lewackiej trzody),
Począł od razu swoje matactwa;
Pyta: „Czy rodzić bez mózgu płody?”

I na zebranie to parafialne,
Mimo od Ducha Prezesa siły,
Przyszły termina zgoła letalne,
No i w tej bieli… wypi.rdoliły…

Zacny Prezesie, czy ty czasami
W brodę nie plujesz, coś dobrał sobie?
Skoroś otoczył się miernotami:
Z niemoty myśli się nie wyskrobie.

Rozgrzani boskim falsetto Karczewskiego? Uwodzicielskim barytonem Mazurek? Nowoczesno-szarpaną sztuką wokalną Pawłowicz?
Ach falset, falset… Kto jeszcze pamięta te nieśmiertelne wykonania Ziobry na wiecach wiernopoddańczych… Cóż, perły przed wieprze, aleć prawdziwa sztuka – jest wieczna!
Bo to jeszcze nic! Teraz będzie! W podniośle narodowym nastroju nasze następne „Dziady” wybrzęczy bialutki aż po nos Terlecki z posykującym z niepokoju Suskim w roli Ajgora:
 
Śpiewogra  XLIV
Pt.: sprawiedliwość


Za cynizm, za potwarz, zniszczenie,
Za szczucie, nienawiść, judzenie;
Złodziejstwo w altruizm przebrane,
Za splute, zelżone, załgane.

Za podłość, nikczemność i małość,
Nie wasze, „co się należało”,
Za zgniły stek obelg wylany
Na zasłużonych i znanych.

Za zawiść i braki talentów,
Za kucie z zer prominentów,
Złośliwość bez interesu,
Niszczenie wspólnego sukcesu.

Bluźnierstwo i sianie zgorszenia,
Za propagandy zdziczenia,
Bezprawie, niesprawiedliwość,
I hipokryzję, i chciwość.

Za kult jednostki u steru,
Za każdą podłość dla żeru,
Za pomyj codzienne lanie,
I za świętości szarganie.

W tym „dobra zmiano” uczciwość,
Że wraca własna parszywość;
Dostaniesz z powrotem w darze,
W co byłaś hojna. W nadmiarze!

Oj, coś mi upadło. No tu, tu. Pan będzie uprzejmy… No tak, poprzedni wieczór… Prawie zgubiłem, nie ze swojej winy, w telewizji stawiali… Mówili: ty tu zrobisz karierę, rzuć w cholerę to malowanie worków na mąkę, u nas można rozwinąć skrzydła… Co prawda czarne, ale zawsze…
No i patrz pan, rebus pognieciony.
Nic to, rebus jest, nagroda jest, a zatem, do rzeczy:




Jaki to jest stan?

Dla odgadujących właściwą odpowiedź (a jest nas, starych, coraz mniej): specjalna nagroda ufundowana przez Ministerstwo Prawdy Jacka Kurskiego !
Zaciąg do ORMO, okolicznościowy znaczek i pała! Do ORMO? A cóż to?! Otóż jest to nowa, narodowa oczywiście, a kaczosocjalistyczna w formie paramilitarna formacja, kreowana przez demiurga polskiego absurdu politycznego, samego Antona Świroniego! Jak nam ostatnio wybąkiewiczował, ten skrótowiec oznacza: Ochotnicze Ruszenie Moralnej Odnowy!
Czuwaj!

A teraz palmy zapalniczki, przywdziewajmy maski i rozkoszujmy się gwoździem programu, czyli dumką wykonaną przez chórek KAKAO i samego… ten… jak się nazywał ten od latania na posługi? Duda? E, nie, ten to z „Solidarności”… No jak Duda, no ten od Kacperka… Że co? Prezydent? Jest ktoś taki?! Oj sorki, mikrofon nie był wyłączony… A więc śpiewa dla Państwa dumny Przywódca Nieustraszonej Rzeczypospolitej… eee… prezydent?... Andrzej Dup… Duda!

 
Paralele


Jak mądrze ktoś powiedział*,
Historia farsą wraca:
Weszliśmy w czasu przedział –
Że właśnie się w cyrk obraca.

Acz słuszne są obawy:
Choć clownów nadmiar mamy,
Wziąć mogą obrót krwawy
Najbardziej żałosne dramy.

Zanim więc prorokować
Przyszłość będziemy śmiele,
Warto by zarysować
Tej farsy paralele.

Znów pierwszy sekretarz oto
Na telefon zarządza
Prokuratorskim miernotom,
Co idzie – a co się utrąca.

„Jedynom susznom ideom”
Pogardza totalna ekstrema,
Trudno uwierzyć w jej przełom,
Bo zdrowej tkanki w niej  nie ma.

Uszyta już nowomowa:
„Lewactwo” i „toleraści”;
„Lemingi”… Znowu są słowa,
Co Wódz ciemnotą namaścił.

Pilnuje tej ślicznej spuścizny
Po gomułkowskich czasach
Dla Partii gotowa na blizny
Telewizja i prasa;

Choć lukratywna to praca
I za miliardy ją liczą,
Boleśnie się jednak opłaca:
Wstyd po niej wyjść na ulicę.

Jednak, jak przeszłość uczy,
Można to wziąć ze swadą:
Znów się przy władzy tuczy
Tumanowiczów stado.

Niemniej – kto płaci – wymaga,
Więc bez żenady „misja”…
Z Maćka „krwawego” łamaga…
Dziś to jest telewizja!

Robotę sumienną, nie grandę!
Da telewizja tak droga:
Sukcesu propagandę
I wskazywanie wroga.

Ten zewnętrzny się czai
(Z dawna rzecz ogarnięta)
W Zachodu zgniłej zgrai,
Niemieckich interwentach.

Wewnętrzny sprytnie się chował,
Lecz na nic „elity” trudy,
Bo działa czujność klasowa:
Sędzia czy lekarz? Do budy!

Kurskiego Wódz sobie najął,
Co mało już kogo dziwi.
Uszy mu nie odstają,
Lecz rząd się i tak wyżywi.

Wśród ulic się ślicznie uśmiecha,
Czcząc Ery Nowej linię,
Z pomników facjata Lecha –
Ciekawe, czy też w Poroninie?

Być może niedługo da ci
Komitet Blokowy uwagi:
Rocznica narodzin Braci,
A tyś nie wywiesił flagi!

Kult to tańszy w produkcji
(Pogubią się może dzieci),
Za Wodzów dwóch Rewolucji
Jedno popiersie obleci.

Partyjne plenum oświeci,
Obywatela wzbogaci,
Co do poczętych dzieci
I znów mu zajrzy do gaci.

Dla tego szczytnego celu
(Bo przecie nie dyktatury!)
Przemówił – jak w PRL-u
Olbrzym umownej postury…

**

Kraj co do Wodza niepewność trzęsie…
Na co to? Po co? Służy to czemu?
On nie zazdrościł nigdy Wałęsie.
On pozazdrościł Jaruzelskiemu.


Karol Marks. Nie moja wina, że coś mądrze powiedział. Niemniej zapewne już lewak ze mnie w związku z tym : )
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać