Polub NaszePanstwo.pl na   

Październik_I

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



A zatem (ku mentalnemu bólowi zwojów mózgowych) staram się nadal śledzić bieżące wypadki, jako to Taurus wytyczył. Misja to nie tyle niebezpieczna, co zobojętniająca, odrętwiająca i odbierająca ochotę do życia.
Przejawy życia społecznego w Polsce potrafią zadeklarowanego optymistę (czyli mnie, hłe, hłe) wprowadzić w chorobę afektywną dwubiegunową, aczkolwiek ze sporą przewagą stanów depresyjnych. Ale cóż robić: noblesse oblige!
Można by, co prawda, traktować obecną sytuację jako jakiś zły sen wariata, który w nieprzewidzianym paroksyzmie szaleństwa skręcił nas na lat kilka. Jako optymista zalecam. Jako człowiek – cierpię przez ten nagły, a niespodziewany zalew głupoty – jako i wy zapewne…
Cóż jednak robić: notujmy tę pędzącą lawinę kretynizmu, która prowadzi nas niechybnie do oczyszczającego olśniewającą głupotą końca…
 

01.10.2020
 

Słuchajcie, słuchajcie! Rekonstrukcja rządu! Polityczne trzęsienie ziemi! Zmiana ministrów! Szalony pęd ku ulepszeniu ulepszonego!
„Ta zmiana ma charakter w mniejszym stopniu personalny, a w większym stopniu strukturalny - przekonywał Mateusz Morawiecki.”
Ale, jako świat światem, od mieszania bez cukru herbata nie robi się słodsza.
No, zaszła rewolucja w tym sensie, że nie zaszła. Dialektyka, wicie, rozumicie. Nadal rządzi jeden taki niewielki facecik z kompleksami, ale teraz już poza tym, że jest Nadnaczelnikiem jedynie słusznej ideologii, jest także wicepremierem. Wszystkie żałosne dowcipy w rodzaju rysuneczku, który widziałem – jako to wicepremier wzywa na dywanik premiera – grzęzną w złowieszczym śmiechu naprawdę groźnej groteski.
No – może jeszcze długie rządy suk (przed Brudzińskim napisałbym „radiowozów”, ale już się nie krępuję w obliczu takiego patrona godności służby) przed skromnym domkiem prezesa wszystkich prezesów – mają jakby większe poparcie w prawie. Ale kto by się serio przejmował prawem w państwie, w którym szefową trybunału konstytucyjnego jakiś zwykły poseł robi swoją kucharkę?
BO TEN DOM WARIATÓW NIKOGO JUŻ NIE DZIWI. Szczerbaty kmiotek w krzywych butach i o przerośniętym ego wzywa na gwizdek radę ministrów, trybunały, prokuratury, sądy, wszelkie służby jawne, tajne i obupłciowe – a my wszyscy traktujemy to, jak coś naturalnego. Jak obrót Ziemi wokół Słońca. Jak odwieczny pszczółek tan.
Przypomina to trochę poznawanie świata przez dziecko. Jak daleko mogę się posunąć, zanim mi złoją skórę? Ile stłuc wazoników, rozpieprzyć luster, rozlać detergentów? Może jeszcze ciut, ciut? Może jeszcze troszkę? No, niechże mnie wreszcie ktoś ukarze, nabroiłem już tak, że będzie naprawdę źle, mamo, pasa!
Ale mama nie żyje i nie ma już komu drukować sfałszowanych gazet. Nie ma już nikogo, kto próbowałby powstrzymać rozpuszczonego, rozkapryszonego dzieciucha. Przeciwnie, wszystkie wynajęte kukły wazelinują mu i kadzą, zachęcając do dalszych wybryków. Póki forsa jest i apanaże.
No to teraz rozbiję ulubiony wazonik cioci Luci. Zobaczymy, co się stanie. Ministrem edukacji zrobię najgorszego serwilistę, chama, kołtuna i teoretyka LGBT. Poczekam, aż wam powie, durne sukinsyny, że się za was modli.
I co? Nie ma pasa? Nikt mnie nie powstrzymuje?
No to zobaczycie, co jeszcze nastąpi…

"No, i doigrałem się. Gadało się, że Unia Europejska musi być zniszczona - to trzeba się liczyć, że Unia Europejska uzna, że to JA powinienem zostać zniszczony! Organ "antykorupcyjny" Unii, tzw. OLAF, spokojnie prowadził śledztwo w mojej sprawie - i właśnie doszedł do wniosku, że źle zatrudniałem swoich asystentów" - stwierdził polityk.

UE chce od posła europejskiego, Korwina Mikke, zwrotu pół miliona euro. Za niewłaściwe zatrudnianie asystentów.
Pomijając skalę – któż by się spodziewał, że Unia swymi skromnymi siły porwie się na zatopienie tak imponującego transatlantyku, jakim jest Mikke! – zauważyć należy, że Unia niedostatecznie zauważyła katowanie siebie samej przez uczestnictwo w sobie kata.
Szanowny pan poseł, błyskotliwie i celująco, jak to on, punktuje głupotę Unii Europejskiej w tej kwestii.
Naszej głupoty nie chce punktować. Nie opłaca się. Moglibyśmy przecież się zorientować, że utrzymuje siebie i rodzinę za pieniądze instytucji, którą gardzi i którą chce rozwalić. Przysypiając na jej obradach.
Europejski poseł Korwin Mikke ma się zapewne za mądrego. Ale, wiecie, to taka „mądrość”, która potrzebuje was, jako „głupków”.

„Jeśli chcemy mieć państwo, gdzie władza pochodzi z demokratycznych wyborów, gdzie funkcjonują demokratyczne instytucje, to nie można się oburzać, że państwo ponosi w tym celu pewne koszty - podkreślił wicepremier Jacek Sasin.”

To minister Sasin. Człowiek wybitnie uzdolniony, rzekłbym – człowiek renesansu. Prowadzi ku celowi samoloty, aktywa państwowe i wybory parlamentarne. Wszystko z podobnym skutkiem.
Kij tam, że mamy nową setkę męczenników. Kij, że makulatura za siedemdziesiąt milionów to „koszty”, które ponosimy dla „demokracji”.
Ale żeby wszystkie państwowe spółki straciły jedną trzecią wartości w trzy lata, to trzeba je powierzyć albo pijanej małpie, albo… no właśnie… komu by tu?

„Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski miał w czwartek wieczorem wystąpić w Polskim Radiu 24, by skomentować sytuację Ormian i Kościoła w Górskim Karabachu. Na dwie godziny przed programem duchowny dowiedział się, że program został zdjęty z anteny. - Redaktor zadzwonił do mnie z informacją, że redakcja PR24 zablokowała mój wywiad. Użył takiego określenia, że "jest zapis" - w znaczeniu cenzorskim - i na moją osobę, i na tę sprawę - komentuje w rozmowie z Onetem ks. Isakowicz-Zaleski.”
[onet.pl]

Nieeee. Niemożliwe! Jedyna najlepsza ipeenowska zmiana nakłada cenzurę na swojego byłego herolda?! Niemożliwe. Przeproszą i zaproszą, bo jakże nie?
Chyba, że nazwą „lewakiem”… To będzie pozamiatane…
 

02.10.2020
 

Donald Trump i jego małżonka Melania zakażeni koronawirusem.
Coś pięknego! Znacie już ten western? Znacie, jeśli kiedykolwiek słuchaliście wystąpienia pomarańczowego człowieka.
Przeżył. Zwyciężył. Zatryumfował. Wpompowali w niego transfuzje, prowadzili jednocześnie trzy terapie, wycierali nosek.
„Zwyciężyłem!” – rzekł. Teraz wirus boi się jego! Był najlepszym pacjentem w najlepszym kraju z najlepszą świadomością tego, co się dzieje. W najlepszy możliwy sposób, swoim najlepszym umysłem najlepiej zrozumiał, w jaki sposób pomógł w walce z wirusem najlepszym lekarzom najlepszego kraju na świecie.
Wiecie co?
To mnie napawa otuchą. Tam jest, w tym USA, kupa wieśniaków, którzy słuchają takiego pierdolenia, jak krowa pociągu. I go wybierają.
Jakoś lżej z rodzimą głupotą: mnie my jedni, panie, nie my jedni…
 

03.10.2020
 

Morawiecki wygwizdany na meczu żużlowym.

Czemu o tym pisać?

Ano – dla beki z jaśnie oświeconych państwa, co to się o własne sznurówki potykają. Ja wiem, wiem – taki grubszy cwaniak, co na tatusiu pojechał w karierę: nigdy nie handlował kredytami frankowymi i wcale z tego nie ma gruntów bywszokościelnych przepisanych na żonę. Ale wiecie co? To obrazoburcze, wiem, ale często i kretyni bywają majętni. Ten koleś jakby nie kuma, że Facebook, to nie stadion.
Coś mi się zdaje, że może nie zorientować się w porę, że go taki jeden mały w krzywych butach wystawił, i właśnie po niego idą zwykli zjadacze miseczki ryżu:)
 

04.10.2020
 

„Dramatyczny obrót przybrała zabawa weselna w miejscowości Krępa pod Zieloną Górą. Starsza kobieta trafiła do szpitala po tym, jak kula dyskotekowa spadła na jej głowę. Poszkodowana została przetransportowana do szpitala śmigłowcem.”

No, cóż, życie. My tu o ustrojach, wicepremierach, podległych im prezydentach – a tu bach! – kula dyskotekowa w łeb i od razu życie nabiera właściwych proporcji…
Kobieta leży w szpitalu, głowinka bandażem owinięta i czyta: „Starsza kobieta[…]”
„Urwał w nać!” – myśli.
I co ją w takim momencie TK obchodzi?!
 

05.10.2020
 

„Imiona nastolatków, którzy popełnili samobójstwo po prześladowaniach na tle homofobicznym, zawisły na drzwiach i ścianach krakowskiego kuratorium oświaty - pisze "Gazeta Wyborcza". To te same imiona, które wypisano na gmachu ministerstwa edukacji w środę.”

No i po co to, po co?! Mordy w kubeł! My jesteśmy akurat na tyle po chrześcijańsku tolerancyjni, że może was nie zabijemy, jak się tam gdzieś w ciemnych kątach pochowacie… Ale rozumita – ani mru, mru – bo nie zdzierżym i ciężko obrażone na tle religijnym będziem. A wtedy, to – ukamienować.
Bo my jesteśmy w zasadzie tolerancyjni, ale jak nam życie dopiecze, jak nam małżonka nie da, tramwaj się spóźni, akumulator zdechnie, a parasol się złamie – to, taka wasza mać, nie pchajcie się przed oczy, psiekrwie! Za nasze dogłębne rany w walce z urzędem skarbowym, za nasze kace, złe zarządzenia szefa, za naszą żółć, że sąsiad ma – zarobicie w ryja, wy odmieńcy, zboczeńcy i wszarze! Bo chcecie mieć wolność i prawa, które myśmy oddali za dutki… A nika tam, gnoje, tak nie będzie, zboczeńce jedne! Prezes wam w krzyż!

O mój Boże – minister (in spe) Czarnek ma koronawirusa! Kara boska? A gdzieżby! To próba lojalności, próba Hioba, ostateczny sprawdzian pisiej prawilności. Jakże się ten nam święty młodzianek zachowa?
Ano, polezie z koroną na oddział, bo babcię staruszkę zechciał zobaczyć. Matki wyją z bólu, nie mogąc widzieć swych noworodków po inkubatorach, ludzie nie mogą pożegnać umierających rodziców, niektórzy w rozłące w szpitalach i hospicjach miesiącami…
A tenże MINISTER EDUKACJI wlazł do babci, bo kto mu zabroni?! Już po teście na COVID, a przed wynikiem. Pozytywnym.
Chyba jednak młodzieniaszek to święty. Tak się kary boskiej nie bać…
Z drugiej strony, zważywszy na deklarowane publicznie przekonania, ten minister edukacji nie tylko nie powinien wierzyć w zarazę, ale i w same wirusy! To nie istnieje! To klątwa jest tam, gdzie rodzina radiem nie silna!
Dlatego się za nas głupich modli…

Płyn do dezynfekcji tylko jednego dnia zabił w USA 17 osób. Ze względu na masowe zapotrzebowanie, w wielu środkach dezynfekujących zastąpiono alkohol etylowy alkoholem metylowym. Były naklejki, wykrzykniki, czerwone kolorki…
Ale czegóż to człowiek nie poświęci dla szczęścia na kredyt?
Zanim powiecie: ale głupi ci Amerykanie – apeluję o rozsądek… Wyobraźcie sobie wprowadzenie takich środków dezynfekcyjnych w Polsce…
„Panie, tu jest kiosk, ja tu mięso mam!”

„Tomasz Kosakowski, były prokurator, a obecnie adwokat z Olsztyna we wtorek odbierze nominację sędziowską z rąk Andrzeja Dudy. Jak się okazało, w 2019 r. wpłacił 12,5 tys. zł na fundusz wyborczy Prawa i Sprawiedliwości - co potwierdza sprawozdanie finansowe partii i doniesienia lokalnych mediów. Gdy chcieliśmy o tę wpłatę zapytać samego mecenasa - a wkrótce sędziego Kosakowskiego, ten rozłączył się, kolejnych telefonów nie odbierał.”
[onet.pl]

Zabawa towarzyska taka. Czytamy notatkę prasową i każdy rzuca w eter słowo, które mu się narzuciło. Śmiechu co niemiara!
Przy powyższej notatce prasowej mnie się wypsnęło: „ośmiorniczki”. Czemu? Szalone tajemnice ludzkiego umysłu, Panie i Panowie…
 

06.10.2020
 

Jakby tu oddać chory stan dzisiejszej Rzeczpospolitej? Choroby i gorączkę, które ją trawią? Pasożyty które ją wykrwawiają?
Jak zwykle pomocna okazała się obserwacja. Człowiek by latami myślał, a by nie wymyślił. Siliłby się na metafory, parabole, alegorie… Ale życie jest, jak wiadomo takie, że filozofom się nie śniło. I samo najlepiej się określa. A zatem suche sprawozdanie z życia, jako najbardziej dobitne exemplum:

Na Podlasiu nie ma całodobowego oddziału psychiatrii dziecięcej. Powstanie za to muzeum disco polo

Tyle. Kropka. Punkt. Zawieszenie niewiary i recenzja rzeczywistości w jednym, krótkim zdaniu.

„Minister Łukasz Schreiber był gościem wczorajszego programu "Fakty po Faktach". W czasie rozmowy polityk został zapytany o zakres obowiązków, jakie w nowym rządzie będzie sprawował Jarosław Kaczyński. - Nie sprowadzajmy sprawy do jakiejś śmieszności - odparł.”
[wp.pl]

Bo przecie i pan wiesz, i ja wiem, i kupa ludzi przed telewizorami, że to „wicepremierostwo”, to jak urząd zawiadowcy stacji cesarzowi.
Do czego? Kto? Co my mamy sprowadzać?
To taki mimowolny żart? Taka zabawa w pomidora? Wszyscy wiedzą, a nie powiedzą?

Jak można clowna uczynić bardziej śmiesznym? Potraktować go poważnie. Taaaak, nie sprowadzajmy tak cholernie slapstickowego seansu do śmieszności… Wicepremier będzie odpowiadał za doprowadzenie nas do śmierci z rozpuku, że takie pierdoły koleś sprzedaje nam na wizji niczem Buster Keaton – śmiertelnie poważnie. Komizm wywala za skalę.
Tylko koni w Janowie żal…

„Nie bój się COVID-19. Bój się cynicznych potężnych ludzi, którzy szerzą kłamstwa na ten temat. Nie pozwól im zdominować waszego życia" - napisał na Twitterze Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej. Najprawdopodobniej wpis Tuska odnosi się do kontrowersyjnego komentarza Donalda Trumpa o koronawirusie.”

Fajnie, ekstra, posuwiście.
Aleś się pan jakoś za mało przestraszył Ziobry, jak na mój gust. Bój się cynicznych, potężnych ludzi? Zerro nie stał się ani trochę mniej cyniczny, za to dalece bardziej potężny, niż wtedy, kiedyś go mógł pan przygwoździć trybunałem. Może pańskiego życia nie zdominował, ale cały szereg żyć ludzi związanych z wymiarem sprawiedliwości – a potem – życia zależnych od nich Polaków – i owszem.

„Nie bójcie się koronawirusa. Nie pozwólcie, by zdominował on wasze życie. Dzięki mojej administracji opracowaliśmy naprawdę świetne leki i mamy dużą wiedzę. Czuję się lepiej niż 20 lat temu! - napisał prezydent kraju, który - zwróćmy uwagę - notuje olbrzymią liczbę zarażonych, i to dzień w dzień.”

W takich czasach żyjemy. Kretyni prowadzą kretynów. Na rzeź.
Czy kiedyś czasy były inne? Może i nie, ale kiedyś ważni ludzie przynajmniej się krygowali, Zatrudniali pomagierów, którzy pomagali im wyglądać na mądrych. Grali pozorami, udawali mądrzejszych i bardziej zaangażowanych.

Teraz przywódcą nadal najpotężniejszego państwa na świecie, dzierżycielem atomowych kodów, właścicielem narzędzi do ratowania albo pogrążenia bez mała połowy globu jest egotyczny kretyn o zerowym dystansie do rzeczywistości i zerowym poczuciu odpowiedzialności…
Brawo my, ludzkość!
 

07.10.2020
 

Kaczyński nie stanął do zdjęcia z prezydentem.
Oja.
Szok.
Toż to szok!

Ten koleś nie podaje ręki swoim pacynkom, nie staje do zdjęć z motłochem, który wynajął do swoich gierek, nie spoufala się ze swoimi dziwkami i niemal na każdym kroku pokazuje, kto tu rządzi. Maseczka? Że nie założył? Rękawiczki? Jakie, za przeproszeniem, rękawiczki – ten typ, po dziesięcioleciach piedrolenia o tym, gdzie stało ZOMO, szefem wyblakłej „Solidarności” robi byłego zupaka, który po stronie wojsk Układu Warszawskiego „bronił” telewizję przed „ekstremą”, szefem swoich finansów esbeckiego agenta, szefem sekretariatu pańcię usługującą swego czasu prokremlowskim generałom, a szefem trybunału konstytucyjnego panią magistrę żonę agenta SB i Stasi. To cud, że on tych swoich popychadeł na najwyższych państwowych stanowiskach nie obsikuje i nie pcha im mord we własne ekskrementy dla zrobienia lepszego wrażenia na gawiedzi.
Przecież bezmiar pogardy dla swoich wyznawców, którzy mu nadal mimo to wszystko wierzą, aż się wylewa! A jak można podawać rękę mierzwie, którą się aż tak pogardza?
Nie. On nie będzie stawał z wami, pomietłami do zdjęć zbiorowych. Nie będzie ściskał rączek, , oddali się od „prezydenta”, nie zrobi fotki z zaprzysiężenia rządu, nie poda ręki swoim fagasom.
Bo on wami gardzi.
Swych przeciwników nienawidzi.
Zwolennikami gardzi.
Wybierajcie zatem mądrze:)

Doooobra, co to my tu… A propos: „mądrze”…
Pamiętacie „Polskę w ruinie”?
A może „.uj, dupa i kamieni kupa” pamiętacie?
Na szczęście przyszła „dobra zmiana”:

„W jednej z tarnobrzeskich przychodni pacjenci przychodzący odebrać wystawione podczas teleporady skierowanie, nie mogą wejść na teren placówki. By je odebrać, muszą... uderzyć kijem w parapet i w ten sposób nawiązać kontakt z paniami pielęgniarkami, które następnie podają dokument przez okno. Nasz dziennikarz Karol Kosiorowski udał się na miejsce, by osobiście sprawdzić, jak działa tamtejszy system.”
Widzicie? Wystarczy nie kraść, jak powiedziała pani premier Szydło. Kij pod parapetem stoi i stać będzie na cześć tego, jakeśmy się zreformowali. Może by go jakoś nazwać, ten kij? Dla tego tryumfu skuteczności? Może „Szumokij”?
 

08.10.2020

 

Pamiętacie rzewne pisie zawołania o zepsuciu systemu sprawiedliwości? Te chwytające za serca postulaty reform? Groźne pohukiwania o ukradzioną przez jakiegoś sędziego w stanie spoczynku kiełbasę? Moralizatorskie jak oddział narąbanych huzarów wkładanie sędziów do wora z napisem „zdrajcy”, „postkomuna” i „Kreml”? To płaczliwe ubolewanie, że sędziowie przed czterdziestką, to „postkomuna przywieziona na ruskich czołgach”?
No to zaszły „reformy”. Przynajmniej w prokuraturze. I już jest prawo, sprawiedliwie, bezstronnie i etycznie podniośle:
„Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nie zamierza wznowić umorzonego wcześniej śledztwa w sprawie Zdzisława Kurskiego, który jest oskarżany przez Magdalenę Nowakowską o molestowanie i wielokrotne gwałty. Jego wznowienia chciała Magdalena Nowakowska, która w lipcu br. złożyła stosowne zawiadomienie w prokuraturze. "Niniejszym zawiadamiam, że w latach 2009-2012 zostałam wielokrotnie zgwałcona przez Zdzisława Antoniego Kurskiego" - napisała w złożonym wówczas piśmie. "Wyborcza" informuje, że mimo nalegań ze strony kobiety śledczy nie zdecydowali się na jej ponowne przesłuchanie.”
[Gazeta Wyborcza]
Wiecie, gdzie są granice pisiej bezczelności? To dajcie znać, bo ja nie mam pojęcia…

To nie jest tak, że w tym kraju są równi i równiejsi. Są po prostu tylko tacy nieco bardziej polscy, bardziej godni, bardziej patriotyczni. Trzeba by to uznać wobec jawnych przewag moralnych i nienagannego prowadzenia się: chciałoby się powiedzieć – podążajcie za swoimi świętymi!
I tak oto, po zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski nasi nienaganni biskupi władowali się w kilkudziesięciu na trzy metry kwadratowe i bez maseczek w celu zrobienia pamiątkowego zdjęcia. Wpis wywołał potop potępiających takie zachowanie komentarzy. Episkopat wydał więc z ducha chrześcijańskie oświadczenie, że wszystko było ok. I się w ogóle pałujcie, chamy.
Aliści najwyraźniej Pan Bóg ma nieco bardziej wysublimowane poczucie humoru, niż panowie biskupi. W ciągu dni następnych zalały nas informacje o hierarchach zakażonych koronawirusem. Chciałoby się rzec: „palec boży”. Lecz cóż, ostatnimi czasy przywykliśmy, że ni palec, ni cała ręka tu nie pomoże. Tak to jest, jak Boga zastąpi się władzą i mamoną, a przyzwoitość „Prawem i Sprawiedliwością”. Młyny boże mielą powoli, ale zaprawdę, powiadam wam, sześć lat to dla Przedwiecznego nic…

Premier Pino… eee… Morawiecki stwierdza, że przewiduje dynamikę wzrostu zakażeń następująco: podwojenie co trzy dni.
To wiecie, ten wirus w odwrocie. Co to: „nie trzeba się JEGO bać”. No, temu, to okulary z nosa nie spadają.

„Poseł PiS, który ma wkrótce zostać Ministrem Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, w minioną sobotę złożył wizytę u swojej przebywającej w szpitalu babci. Dwa dni później Czarnek poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Teraz w szpitalu pojawiło się ognisko SARS-CoV-2, a chorych jest 90 proc. pacjentów oddziału. Polityk odniósł się do całej sytuacji, pisząc, że sugestie jakoby to on był źródłem zakażeń są "absolutnym nadużyciem".
[onet.pl]

To jest wzór dla polskiej młodzieży! Wyśmienity minister edukacji! Furda tam, że przestawił się na mentalność dziewiętnastowiecznego parobasa od pstryknięcia palcami „zwykłego posła” – najważniejsze, że promuje właściwe postawy obywatelskie. A niechże się młodzież uczy filozofii TKM. Jestem minister, przywieźli mnie tu limuzyną, a więc, wiecie, biedaki, plebsie jeden – ja nie wejdę? Ja?!
No i wszedł. Zaiste, prawe to i sprawiedliwe, aby tacy aparatczycy wzięli w łapy młodzieży naszej chowanie. Wesoło nie będzie, ale ciekawie – o, to na pewno.
 

09.10.2020
 

Cała Polska znalazła się w żółtej strefie. Koronawirus szaleje. Małpi rozum szeroko rozlewa się po ludziach.
Zapytano wicepremiera ministra Gowina, czy w związku z sytuacją cmentarze będą pierwszego listopada zamknięte.
„Nie, to nie wchodzi w grę. To wielka polska tradycja.”
Może w to miejsce choć lasy?
Ale przyznać trzeba, że przywiązanie do tradycji jest u Polaków niezwykle silne. Na przykład do takiej, by być prowadzonymi przez rzewnych, nobliwych kretynów, którzy prowadzą stado od katastrofy do katastrofy. Taka tradycja. Świecka.

„- Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, dyrektor biura administracyjnego, który był odpowiedzialny za umowy na respiratory-widmo, dyrektor biura ministra, dyrektor generalna, przyznali sobie jednorazowe nagrody w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia brutto”
To Michał Szczerba, polityk KO. Kontrolę se zrobili z Jońskim, w resorcie se zrobili. Kto ich wpuścił, lewaków?! Kto?! Papier jakiś chociaż mieli od zwykłego posła, że wolno?! No nie mieli, bo neomarksiści, lewacy, pełowcy, esbecy i żydy, panie. No powtarzać jełopom, że wina Tuska – to nie rozumieją! Poczekaj pan, panie Szczerba, jeszcze zrepolonizujemy sądy i media i się pana kontrolować będzie.
A że nagrody po trzydzieści tysięcy? A nie należało się? Nie widać, jak my na drugą falę ślicznie przygotowani?
Sobie jeszcze zobaczycie, jak nam w grudniu będzie Europa zazdrościć!
 

10.10.2020
 

Druga debata prezydencka Trump – Biden odwołana. Trump stwierdził, że jak ma być debata online (bo zapadł był na Covida), to on to cznia. Bo mu będą mikrofon wyłączali, jak będzie chamem, a co jak co, ale nikt mr President of United States of North America nie będzie mówił, kiedy ma być chamem, a kiedy nie. Wyprasza sobie.
A pouczyłby się może od lepszych, a? Trza było wystąpić w debacie ze sobą samym, przy drugiej ambonce pustej. Przetrenowane u nas, działa, jak złoto, suweren się nawet nie dziwi.

Prezydencka akcja „opos”. COVID atakuje, gospodarka się wali, Kaczyński wchodzi na stopień wariactwa osiągalny dopotąd jedynie dla Świroniego – a miłościwie nam panujący długopis surfuje sobie z Ruchadłami Leśnymi i Sebami Srającymi do Chleba.
„Co to za zwierzątko” – zapytuje jakaś laska. A sam p.o. prezydenta jej na to: „Opos”. Potem się zreflektował. Że głupa wali w Internetach, zamiast wziąć się do jakiejś pożytecznej pracy? A skądże. Napisał, że się pomylił. To nie opos. To dydlef. DYDLEF. Nie, nie zmyślam, tak napisał.
 

12.10.2020
 

„Prezes PiS wywołał oburzenie, gdy wręczając nagrodę Bronisławowi Wildsteinowi, zdjął maseczkę. - Jarosław Kaczyński był w pracy i nie musiał mieć maseczki. Pracę wykonuje się nie tylko w swoim gabinecie. (...) Prezes, jako polityk, wykonuje pewne obowiązki służbowe (...) i wtedy właśnie nie ma obowiązku zakrywania nosa i ust - tak na antenie Radia TOK FM, zachowanie wicepremiera rządu Polski, tłumaczył szef KPRM Michał Dworczyk.”
[onet.pl]

Co temu Kaczyńskiemu, woda sodowa uderzyła do głowy? Co, jemu się wydaje, że jest biskupem?!

„W 2024 r. w Budapeszcie może zostać otwarty pierwszy kampus słynnego Uniwersytetu Szanghajskiego Fudan poza Chinami - podaje węgierski portal Index.hu. Jednocześnie to na mocy węgierskiej ustawa o szkolnictwie wyższym z kraju wyrzucono uniwersytet George'a Sorosa.”
[money.pl]

Symptomatyczne, prawda? Tak oto wolność kolektywu walczy z niewolącym nas liberalizmem. Dialektyka, wicie, rozumicie, towarzysze. Gdie tak wolno dyszyt czieławiek? Ano tam, gdzie ma pozwolenie od światłych czynników państwowych.
Swoją drogą wychodzi na to, że pisie i rosyjskie trolle plujące na Sorosa po internetach wybierają jednak chińską drogę rozwoju:) Oj, Putin się może obrazić…

„Trybunał Konstytucyjny miał ogłosić we wtorek orzeczenie dotyczące ustawy dezubekizacyjnej, ale przełożył wydanie decyzji na 20 października. To kolejna zwłoka w rozpoznaniu tej sprawy, którą TK zajmuje się od dwóch i pół roku.”

W tej konkretnej sprawie kuchareczka Prezesa Wszystkich Prezesów musiałaby powołać pełen skład tak zwanego TK. Nie mogłaby liczyć na rewolucyjną trójkę, ani nawet piątkę kaczystowskich dublerów. A nawet wśród nich ma już mały posłuch: jak ćwierkają wróbelki, naturalny entourage kłótliwej kuchty wziął górę i teraz nawet nasza wysublimowana „sędzia” Pawłowicz nie może na kuchareczkę patrzeć. A to już coś: wyobraźcie sobie, że coś budzi autentyczny niesmak Pawłowicz… No cóż, zawsze jest większa ryba.
Przepraszam, że wyprzedzę wypadki: w związku z niepewnością „wygranej”, Prezes wydać wyroku nie pozwolił. Ale co do aborcji – uwaga, spoiler, to się dopiero wydarzy – i owszem: pozwolił, namaścił i pochwalił kotleciki. Spokojnie, skoro jest szambo, a na ścianie wisi granat, to Prezes go wrzuci… Taki destrukcyjny charakter, on musi po prostu zmieść z powierzchni ziemi wszystko, co próbuje skleić swoją żądzą władzy. No cóż, psychopata na szczęście nie rozumie emocji: w szachach by mu się pewnie udało…
 

13.10.2020
 

„Donald Trump na wiecu rzucał maseczkami w tłum wyborców. "Jestem odporny!"

Czyżby to dni ostatnie? Armageddon? A dzie tam, pani Havrankova. Myśleliście, że zadufani w sobie kretyni nigdy nie rządzili? Popatrzcie na historię…
Aleśmy się przez doświadczenia historyczne co nieco nauczyli. Kto chce z nich korzystać, funduje sobie nowoczesne państwo liberalne. A tam wariat w końcu… płaci. Fakt, koszt demokracji, bywa wybrany. By potem zostać przestrogą na dziesięciolecia: ot, patrzcie, pozwoliliśmy sobie na brak czujności, jaja sobie zrobiliśmy z odpowiedzialności za kraj i rodziny, to i clown nam na wiecach ubliżał. Wiecie, taki pomarańczowy… Jak mu tam było? Hump? Bump?

A w państwach, które wybierają „inną” drogę rozwoju, rządzą sobie kolesie mordujący niewinne wróble, albo byli oficerowie NKWD. Czasem nawet dożywotnio.
Ale gdzieby tam Putin rzucał maseczkami. Prawdziwa głębia głupoty musi być śmiertelnie ponura.

„Jeśli groźby i szantaże będą utrzymane, to my będziemy twardo bronić żywotnego interesu Polski (...) nie damy się terroryzować pieniędzmi, będzie weto - stwierdza w rozmowie z "GPC" lider PiS oraz wicepremier Polski, komentując trwający spór rządu z unijnymi instytucjami.”

Zauważyliście? Najwyraźniej go stać! Nieźle się zarabia na bibliotekarstwie i sekretarzowaniu w jedynie słusznej partii…
Bo chyba nie z naszych? Chyba nie z naszych będzie bronił swego dziewiczego honoru?
A nie, czekaj…

„Mamy zabezpieczone środki medyczne do walki z pandemią - stwierdził Jacek Sasin w radiowej Jedynce. - Występują jednak problemy, tym problemem jest chociażby zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety występuje taki problem, jak brak woli części środowiska lekarskiego - powiedział wicepremier.”

Ech, ta swobodna lekkość we wkurwianiu tych, którzy są akurat najbardziej niezbędni… A czegóż innego można było spodziewać się po „człowieku–demolce?” Poważnie, z niego powinni w Holiłodzi film zrobić.
Otóż, panie Sasin – co do zaangażowania lekarzy i pielęgniarek nie wyrażę swojego zdania, bo mam na tyle rozumu, że nie zostałem ministrem w pisim rządzie i wiem, że jak źle potraktuję pracowników jadłodajni, to w końcu naplują mi do zupy. Może dlatego, że ja – w przeciwieństwie do pana – mam jakąś wyobraźnię.
W związku z tym ograniczę się tylko do apelu: co do zaangażowania lekarzy – bardzo dziękuję. A co do pańskiego: także, aliści nieco inaczej. Mógłbyś się pan mniej angażować? Ja wiem, że wysłanie samolotu pełnego elity w piach, strata jednej trzecie kapitalizacji spółek państwowych i wypieprzenie siedemdziesięciu baniek na makulaturę w błoto to dla pana jeszcze za mało zaangażowania, ale, wisz pan, mówią: do trzech razy sztuka. Więc się może pan tak nie angażuj w ocenę pracy innych, bo to zakrawa na Nagrodę Nobla w dziedzinie bezczelności, gdyby istniała. I to nagrodę dekady. Jeśli nie stulecia.

„W związku z kontaktem z osobą zarażoną Mateusz Morawiecki odbywa obecnie kwarantannę - poinformowała na swoich stronach Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.”

Czyżby przestraszył się JEGO, tego wirusa? Ano więc znowu, do znudzenia, żebyście wiedzieli, jaką pijarową pacynę mamy za premiera:
„Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii i to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie (…) Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne. (…) Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się. Idźmy na wybory. To ważne, żeby móc kontynuować tę sprawiedliwą linię rozwoju.”

No, sprawiedliwa droga rozwoju. Tego wirusa?
Swoją drogą, jakże ten pan premier czyści nos? Chyba jakichś sopowców od tego ma? Ludzi wynajmuje?

„Niespełna dwie godziny musiał czekać przyszły minister Przemysław Czarnek na wynik testu na koronawirusa. W ubiegły poniedziałek lubelski sanepid w ekspresowym tempie i w niestandardowy sposób wykonał badanie dla posła. Wykonano mu specjalny test, którego sanepid nie stosuje z powodu wysokich kosztów - wynika z informacji Onetu.”
„Bo wicie, panie ordynatorze. Ja tu wejdę, bo ja jestem Czarnek, a moja babcia jest czarnkową babcią. Wicie, ja się za pana modlę, ale się pan módl, żebym się lepiej nie modlił. Że co? Ani mru mru. Dzwoń pan do Banasia. I raz raz potem teścik ma być, na wczoraj. Zrozumiano? No.”

„Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS i kolega ze studiów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry został wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa. Szef KRS sędzia Leszek Mazur podkreśla, że do decyzji o wyborze nowego wiceprzewodniczącego podchodzi "z rezerwą".
A co to ma za znaczenie? Że polityk będzie sędziów ustawiał pod Zerro zasiadając w bezprawnym ciele?
Wszak wszystkim rządzi i tak Pan Jarzyna za Szczecina. I dopiero nim Pan Jarosław z Żoliborza. A zatem koń może być senatorem i morda w kubeł, albo dzwońcie do Banasia.
 

14.10.2020
 

Łukasz Szumowski jest zakażony koronawirusem. Były minister zdrowia trafił do szpitala.

Można by się wyzwierzęcać nad instruktorami narciarstwa sprzedającymi maseczki bez certyfikatów, nad Antonowem lądującym z tonami nieużytecznego chłamu za miliony złotych, nad respiratorami wyhandlowanymi od handlarza bronią, które nie przybyły, bo się je wolniej składa od kałasza… a te, co przybyły, mają instrukcje obsługi od haubicy i homologację na ciężarówkę Star…
Ale po co? Są internety. A tam geniusze. I co orzekli?
Koronawirusa też przepisze na żonę. Dictum!

„Ministerstwo Zdrowia wysłało do szpitali testy antygenowe wraz z zaleceniem stosowania ich na oddziałach ratunkowych. Koreańskie testy, które kosztowały resort zdrowia 125 mln zł (30 mln dol.), są wadliwe. Państwowy Zakład Higieny już w maju stwierdził, że prawie nie wykrywają koronawirusa - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
O, Dobra Zmiano! Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto zapłacił…
Zastanawiam się, skąd te wszystkie wpadki. Maseczki bez certyfikatów, niedziałające testy, nieistniejące respiratory… Od urodzenia jestem naiwny, więc mówię kumplowi: to niemoty takie.
A on do mnie: „Jesteś naiwny”. No fakt, ale po co to zaraz obrażać? Nie naiwny, w ludzi wierzę. „O co ci w ogóle chodzi?!” zapytałem. „Wziętkie bierą. Jak nic. Na Szumowskie Investment i inne takie. Weź se policz z tego dziesięć procent. I niech trzy nawet idzie dla Jarka na partię - to weź se policz. To już dla samej spokojności trzeba na żonę przepisać”
No i się pokłóciliśmy z kumplem. On twierdzi, że oni cwani, ja – że głupi. Ale wiecie, ja to od urodzenia naiwny jestem…

„Barbara Skrzypek, znana jako "pani Basia" przez prawie 30 lat kierowała biurem poselskim Jarosława Kaczyńskiego. W maju przeszła na emeryturę, bo "chciała odpocząć". Teraz wciąż wpada do biura PiS na Nowogrodzkiej i mówi politykom, że chciałaby wrócić do pracy - ustalił "Super Express".
Tiaaa, stara miłość nie rdzewieje:
„Barbara Skrzypek w latach 1980-1989 pracowała w kancelarii premiera PRL (nigdy nie należała do PZPR), a wcześniej w Kancelarii Tajnej Urzędu Rady Ministrów - ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski.”
Wiecie, co nasz misio pysio mówi o tych, „co stali tam, gdzie stało ZOMO”? Ale nie o tych „naszych”. O tych, co nie parzą pysznej herbatki. Co nie mają nazwiska na „K” i kończące się na „ujda”. O tych, co nie byli w ZOMO, a tylko w zielonych beretach ochraniali telewizję w stanie wojennym, i dlatego teraz zasługują, by być szefem „Solidarności”, bo Wałęsa niegodzien…
No, mniej więcej wiecie, bo wam pchał to w uszy i mózgi od trzydziestu lat bez mała. Nie posłuchaliście? A niektórzy posłuchali… No i teraz mają żonę agenta Wolfganga za „prezeskę” „Trybunału Konstytucyjnego”. Eeee tam, skrzypek. Świroniego to sam kierwoca generała Janiszewskiego wozi… Pewnie się tam spierają w drodze do Ojca Tadeusza, który ładniejszą broszkę od Władimira dostał:)

„W trzecim kwartale br. liderem rynku radiowego w Polsce było RMF FM. Najsłabszy wynik w historii badania Radio Track odnotowała Trójka, której udział wyniósł tylko 3,3 proc. - informuje portal Wirtualnemedia.pl.”

Eeee tam, plotki. Hunowie przyszli i zreformowali! Słuchalność, jak ta lala! Wrzucasz kamień, a tam: echo… echo… echo…

„Prezydent odbył dziś konsultacje na temat aktualnej i spodziewanej sytuacji epidemicznej z Głównym Inspektorem Sanitarnym Jarosławem Pinkasem. Po spotkaniu Duda zaapelował na Twitterze: "Dalsza przyszłość zależy od nas. Myj ręce! Noś maseczkę! Chroń Seniorów!".

Czekaj, czekaj… już coś od tego kolesia o maseczkach słyszałem… To było jakoś tak:

„Dla mnie to też jest trudna sytuacja. Ja nie lubię chodzić w maseczce. Ani mi to nie ułatwia życia, ani nie jest to dla mnie przyjemne - powiedział. Jak dodał prezydent, o zasłonienie nosa i ust w czasie zaprzysiężenia prosili go minister zdrowia Łukasz Szumowski i szef GIS Jarosław Pinkas. - Prosili, żebym nosił tę maseczkę, właśnie w związku z zaprzysiężeniem, które skupi ogromną uwagę społeczną. Po to, żeby pokazywać, że trzeba się zabezpieczać, bo rzeczywiście jest tak, że ta liczba zachorowań wzrasta - podkreślił Andrzej Duda.”

I o szczepionkach coś niecoś:

„Andrzej Duda w trakcie wystąpienia w Końskich powiedział, że "absolutnie nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych".

Wiecie co? On ma nas naprawdę za durniów o pamięci złotej rybki. Koleś, który zgodził się zostać pomietłem zwyczajnego posła. Wiem, wybór go zaskoczył, oszołomiony był, może go to przerosło – ludzkim trzeba być. Niechże się tam ruchadłu leśnemu wypłacze.
Ale on nami gardzi. Bo jeśli wciska takie bzdety co dwa tygodnie – to wiecie gdzie nas ma? W tym, czym Seba sra do chleba, żeby niedomówień nie było…
 

15.10.2020
 

„W Polsce gwałtownie rośnie liczba zakażeń COVID-19. Tymczasem senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski twierdzi, że w walce z epidemią koronawirusa może pomóc jedzenie... jabłek. - Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora - przekonywał w rozmowie z RMF FM były marszałek Senatu, którego zdaniem sytuacja w Polsce jest "trudna, ale nie dramatyczna".
Wiem, to, co teraz napiszę, może być niepopularne. No cóż, wezmę to na klatę.
Otóż uważam, że pan były marszałek Karczewski absolutnie nigdy nie był przepłacany. Nienależąca się druga pensja na 400 tysi mówicie? Loty ze sztucznymi łzami rządowymi samolotami? Willa za grosze?
Ech… A kto by wam za takie pieniądze tyle rozrywki dostarczył?! Tu się wali cywilizacja jaką znamy (no, przynajmniej polskopochodna) – a ten zaśniedziały pajac każe wam jeść jabłka! Czaicie skalę pogardy? Od TAKIEGO KOGOŚ?! Nie, to nie może być, to samo nie mogło wyjść. On zaraz pojawi się na jakiejś rzęsiście oświetlonej scenie, wyciągnie z szapoklaka bukiet lawendowych motyli i powie: „Ale was w ch. Zrobiłem!”
Nie? Można być tak głupim zadufańcem? To jest możliwe?!

Roman Giertych zatrzymany. Wszedł do łazienki z agentem i poczuł się źle.
O, od Blidy są jakieś postępy. Nie ma broni bez odcisków.
Ale żyje, cholera.
Błąd, mały wodzu, błąd. Leppera dotknął seryjny samobójca – ale Giertych, co bym o nim nie myślał, to twardszy zawodnik. I podziwiam go.
Masz coraz bardziej potężnych wrogów, wodzu. I nie chodzi o Giertycha personalnie. On – to już jest środowisko. Zaskarbił sobie sympatię lwiej części prawników, którzy nie chcą ci się łasić do szpotawych stópek.
Dlaczego błąd? Bo to gorsze, niż zbrodnia, jak powiedział Talleyrand. Może być Tupolew z ofiarami, zamordowany Adamowicz, Blida, wiszący Lepper – aleś zadarł z elitami.
A potem – i znowu spoiler, sorry – z większością kobiet, które – było nie było, stanowią więcej, niż połowę społeczeństwa…
Ot, genialny strateg.

„Wraz z Ryszardem K. i Romanem Giertychem zostało zatrzymanych 10 innych osób w śledztwie związanym z podejrzeniem działań na szkodę spółki notowanej na giełdzie - powiedział w czwartek Stanisław Żaryn. Podkreślił, że to sprawa "stricte kryminalna"

Ten facet łże. Zapamiętajcie to nazwisko, bo:
- niedługo sąd oddali zarzuty prokuratury wobec tych dziesięciu osób (po dwóch dniach, o ile dobrze pamiętam) uznając je za kuriozalne;
- mimo tego nadal prokuratura będzie żądała zawieszenia Giertycha w zawodzie adwokata i bodaj miliona czy pięciu poręczenia;
- Giertychowi zostaną przeczytane zarzuty, kiedy będzie leżał w szpitalu nieprzytomny;
- Tenże dobrozmianowy Żaryn będzie pluł w mediach, że Giertych był przytomny;
- Pani prokurator czytająca zarzuty zachowa tyle przytomności umysłu (mam nadzieję, że doceniacie grę słów), iż sporządza notatkę służbową, iż Giertych podczas czytania mu zarzutów był nieprzytomny.
Zapamiętajcie to nazwisko. Jak wiele innych.

„Trzy dni temu wrocławski poeta Mirosław Jerzy Gontarski napisał na Facebooku, że jest chory, ale znikąd nie może uzyskać pomocy. „Jestem chory. Nikt mi nie chce pomóc. Pogotowie nie. Przychodnie nie. Załamałem się” – pisał Mirosław Gontarski.

Miał COVID. Był sam. Sam wobec państwa, co to tak się podniosło „z ruiny”. Sam wobec nas wszystkich, którzy, miast tworzyć państwo przyjazne ludziom i zapobiegające takim sytuacjom – rzucamy się sobie do gardeł, bo jeden psychopata gra sobie w swoje szachy.
Topił się w płynie zalewającym mu płuca. Może pytał: „Czy to już?” Ale pewnie nie pytał… Walczył o oddech…
Człowiek, który przez swą poezję stanowił prawdopodobnie więcej, niż cała partyjna wierchuszka z sopowcami, szydłowym „należy się” i tym pożal się Boże wodzem, co z nas wszystkich zrobił marionetki w swoim miałkim serialu nienawiści do Wałęsy.
Tyle. Pomyślcie, gdzieśmy byli dziesięć lat temu. I gdzie jesteśmy teraz. Ten gniew wybuchnie, jestem tego pewien. Wybaczcie spoiler :D

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać