Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - maj III_2020

A oto moje ostatnie zastępstwo za Taurusa, który wraca na niniejsze łamy z "Wydarzeniami" wraz z mającym się kwieciem (cóż za paradoks!) czerwcem. Zanim jednak wrócicie do celnej zwięzłości Taurusa, być może dacie radę przetrawić jeszcze jedną moją przeplotkowaną cegłę:

20.05.2020

Telewizja tfu!... publiczna puszcza w prime time film Sylwestra Latkowskiego „Nic się nie stało”.
No cóż, znowu się stało. To samo, co zwykle, kiedy do roboty biorą się pisie politruki.

Założenie chwalebne, ale w tym wypadku dość  iluzoryczne: walka z pedofilią.
Założenie prawdziwe: polityczne zamówienie dla przykrycia filmów Sekielskich.
Wykonanie: pisie.

Przejdźmy do szczegółów.

W związku z lawiną syfu narobionego przez PiS przez ostatnie pięć lat (lub przez jego szefa przez ostatnie trzydzieści, jeśliby mnie kto pytał), która rośnie jak kula śniegowa, forsa sprzeniewierzana publicznie na różne przedwyborcze łapówki przestaje wystarczać. Złodziejstwo, hipokryzja i ciemnota pisich rządów powoli toruje sobie dróżkę do percepcji suwerena – tradycyjnie właśnie w tej trzystopniowej kolejności – bliższa bowiem ciału koszula, jak powiadają.
W związku z tym pisi operetkowy reżim zaczyna przechodzić z pozycji tryumfalistycznych na typowe dla takiej formacji umysłowej pozycje obronne. Bo Ziemia jest płaska, szczepionki szkodzo, imigranci gwałco, a filmy Sekielskich niszczo.

Polską tradycję milczenia o własnych grzechach niszczą. Plwają na własne gniazdo. Ośmielają się zrywać błonę podłości z ran, jak jakiś lewak Żeromski.
Myślałby kto, że niepodległościowa dyskusja sprzed ponad stu lat będzie tak aktualna? Czy już wolno znieść zaborowy zakaz mówienia źle o polskich przywarach i nakaz krzepienia „substancji narodowej”? Czy już aby można?
No, nie można. Bo szef szefów i jego wyznawcy mają mentalność tak coś z 1888 roku.

W związku z tym nie można mówić o jawnym zgorszeniu, o nieprawości, o zgniliźnie moralnej, o piekle robionym tym najmniejszym, którzy – przypominam! – są przyczyną, dla której pewien mądry pan został przybity gwoździami do krzyża. Albowiem powiedział: „Cokolwiek uczyniliście najmniejszemu z braci moich – mnieście uczynili”.

Nie można mówić, ponieważ to godzi w jedyną słuszną patriotyczną i pisią prawdę. A skoro prawda ta jest na bieżąco korygowana przez umiłowanego przywódcę, pokuszę się o odszyfrowanie jej – mówiąc językiem nowoczesnego „kałczingu” – „faktorów”:

- kościół hierarchiczny jest powiązany z PiS-em wspólnotą interesów. Tak się stało, nie czas lać łzy, trzymają się w klinczu – my im coś i oni nam. Jeden głos pogańskiego buraka z ambony nagania nam owieczek tyle, że niechże oni mają już tego Rydzyka, te dotacje, i ten immunitet. Kiedy wódz dojdzie do pełni władzy, zrobi z tym porządek. Wszak niegdyś mówił:

„Radio Maryja jest dziś głęboko antyzachodnie, niechętnie nastawione do hierarchii kościelnej, prorosyjskie, wcale nie nieżyczliwe PR - takimi słowami w 1998 roku Kaczyński określał rozgłośnię Tadeusza Rydzyka. - Ma nadajnik na Uralu. W Rosji panuje wprawdzie bałagan, ale niektórych rzeczy tam jednak pilnują dość dobrze - sugerował wówczas były polityk PC.”

Ale to jeszcze nic! Bo mówił:

„Są dwa modele działalności rosyjskiej w Polsce. Pierwszy pepeerowski (...). Drugi nazywam targowickim. Charakteryzuje go odwoływanie do wartości tradycyjnych, katolickich, narodowych - tłumaczył Jarosław Kaczyński. - Prorosyjskość ubrana jest tam w maskę patriotyczną. Czy targowica nie była właśnie narodowa, katolicka, czyż nie pałała szacunkiem do polskiej przeszłości?”

TO SŁOWA JAROSŁAWA KACZYŃSKIEGO Z KWIETNIA 1998 ROKU. AUTORYZOWANE.

A skoro tak, trzeba dopieszczać chwilowego koalicjanta. Z Jarosława podejrzewam taki katolik, jak miłośnik kobiecych wdzięków. Ale lubuje się w gierkach o władzę. W strategiach. W takich statkach, kto kogo w końcu zatopi. A do gry trzeba sojuszników.
No i w taki oto sposób Kurski dostał pilne zlecenie: Sekielskich trzeba przykryć.
No i przykrył. Po pisiemu. Latkowskim.

- I „faktor” drugi. Trzeba trzymać suwerena w stałym pogotowiu. We wrzącej ciemnocie. W strachu, w obsesjach, w kłamstwie. Każdy krok do ukazania prawdy jest przeciw państwu. Przeciw reżimowi. Przeciw umiłowanemu wodzowi.
Spirala kłamstw, raz rozkręcona, kręcić się musi.
Bo, drodzy państwo: nie dość oburzające, że istnieje sobie jakaś telewizja czy jakiś jutub, co umiłowanego przywódcy nie słuchają – to muszą być jeszcze tacy Sekielscy? Czy im w ogóle wódz na to pozwolił?! No.
Nie może ich być. Media „zrepolonizować”, a jutuba znacjonalizować. Już wy mi to, Sasin, jakoś na jutro ogarniecie. Odmaszerować.

O Latkowskim mógłbym teraz lecieć ad personam. Że w więzieniu siedział. Że się w Rosji pięć lat ukrywał. Że może to agent w związku z tym. Że może to, w świetle histerycznych wydarzeń laptopowo-propagandowych w biurze „Wprost” zwykły prowokator jest.
Ale nie chcę być taki, jak pisowcy. Ten człowiek wygrzebał się z pierdla z jakimś pomysłem na życie i jest niesamowicie żywotny. Że po takiej przeszłości nadal tworzy filmy (mniejsza o jakość) i jest dumnym posiadaczem trzech żon (dwie rzecz jasna byłe) – dowodzi jednak jakiegoś charakteru. Ale – jakby tu powiedzieć – nie rozumu.
Pan Latkowski przyjął zlecenie, jak widać, dość entuzjastycznie. I wypichcił żądany pasztet- aliści niestrawny.
Na filmy Sekielskich, przedstawiający relacje ofiar, nagrane ukrytą kamerą przyznania się sprawców, na filmy pełne umotywowanych dowodów oskarżeń, dokumentacji i dowodów, wysmażył… pomówienia.

Ano: wziął sprawę kryminalną z Sopotu, dotyczącą kryminalistów – niejakiego „Krystka” i innych. „Krystek” siedzi. Ale niewiele więcej w sprawie się dzieje. Od pięciu lat.
Gnoje z Sopotu zmuszali do nierządu i gwałcili nieletnie dziewczyny. Jedna z nich popełniła samobójstwo. Wsadzono oczywistego „żołnierza” – i od pięciu lat nic się z tym nie działo. Knajpa sobie działała, w Sopocie, na przelocie celebrytów nad morze, włazili turyści, włazili obcokrajowcy, może nawet Sasin wlazł, włazili górnicy, hutnicy, stoczniowcy, kaletnicy na zasłużonych wczasach, włazili celebryci ,właził Wojewódzki… O! Stop!

Resztę już znacie. Ten stek pomówień Latkowskiego obejrzałem. Ani cienia dowodu. Doprawiłem jego korespondencją watssapową z Borysem Szycem, którą ten ostatni, jakże cierpliwy, w końcu opublikował.
A Zerro powołał „specjalny zespół”. Po pięciu latach tej sprawy w „swojej” prokuraturze.

To jedno dobre: niechcący pan Sylwester wykazał indolencję prokuratur pana Ziobro.

Widzicie schemat? Na prawdziwy skandal i zbrodnię – politycznie motywowany stek pomówień wobec ludzi, którym nie po drodze z obecną władzą.
W telewizji – tfu!... publicznej.
Myśleliście parę lat temu, że tak będzie wyglądało to państwo?

22.05.2020

Sondaż „Kantaru” dotyczący wyborów prezydenckich. Pokazujący to, czego już tyle razy oczekiwano, a co nigdy nie nadchodziło. A więc, summa summarum – zaskakujący.
W stosunku do podobnego sondażu Kantara z kwietnia, Duda traci… 20 punktów procentowych! Z 59 na 39. Spadek tak duży, że nieuchronnie pojawiają się zwyczajowe pytania o manipulację i wątpliwości, czy to aby nie „wypadek przy pracy”. I czy w ogóle można mówić o jakiejś tendencji.
Sondażownie rzuciły się więc do pracy, realizując lawinę zleceń z prawa i lewa. No i już wiemy: trend jest. Duda leci w dół, Trzaskowski stale idzie w górę. W momencie, kiedy to piszę, ci dwaj wchodzą do drugiej tury, w której Duda wygrywa już tylko nieco więcej, niż jednym procentem.
Tak, to może być premia dla nowego kandydata. Ale nie da się ukryć, że pisia oligarchia wpadła w wyraźną nerwowość.
To się może niedługo skończyć źle dla Szumowskiego, którego otacza coraz gęstszy wianuszek odkrytych afer. Trzeba się, toarzysze, śpieszyć z tymi wyborami, rację miał umiłowany przywódca!

25.05.2020

Jak zatem widać, czas to pieni… eee, znaczy, dobro Polski. Marszałek sejmu Witek wylewa publicznie żale do marszałka senatu Grodzkiego, że została przez niego oszukana. Bo ponoć obiecywał, że przepchnie kolejną pisią ustawę o wyborach rach, ciach.
Wyobrażacie sobie?! To faktycznie bezczelność: robić taki afront i czarną niewdzięczność  tak kryształowej koalicji rządzącej, do tej pory tak dbającej o parlamentaryzm w tym kraju, uwzględniającej poprawki opozycji, szanującej jej sprawozdawców, prowadzącej wszelkie obrady w atmosferze wzajemnego poszanowania, uwzględniającej zdanie opozycji w komisjach i podkomisjach, tak szanującej Grodzkiego…
No dobra, dość tych żartów. Słabe są.

Witek ma za złe Grodzkiemu, że trzyma w senacie kolejnego pisowskiego ustawowego bubla w konstytucyjnym terminie do przebadania i popraw. Które rzecz jasna nie będą uwzględnione przez koleżeństwo pani Witek z tego ważnego powodu: „bo nie”.

To, wiecie, jest opóźnianie wyborów.

Jednocześnie ta sama Witek… nadal nie ogłosiła terminu następnych igrc prezydenckich. A miała konstytucyjny obowiązek uczynić to w dwa tygodnie od uchwały PKW głoszącej o nieważności poprzednich, hmmm, „wyborów”.

Nie zrobiła tego.
Czemu?
Ponieważ chce swoją decyzję tak skorelować z kalendarzem, aby jak najbardziej utrudnić zebranie Trzaskowskiemu 100 tysięcy podpisów. Aby miał na to na przykład dwa dni. A nuż ta małpia złośliwość się uda?
A gdyby Grodzki przyklepał bubla, to istniałaby jeszcze inna nęcąca możliwość. Gdyby, dajmy na to, fi donc! – Trzaskowski wygrał wybory, to wtedy okażą się one… niekonstytucyjne. Jednak ustawa będzie wadliwa. Ale żeby tak można było zrobić, trzeba mieć dyspozycyjnego prezesa Sądu Najwyższego. I nawet będzie ten prezes dość kryty, bo te pisie prawne wypieki rzeczywiście są zakalcami.
Czyli przydałby się kieszonkowy prezes SN. Jakby to zrobić…

26.05.2020

Prezesem Sądu Najwyższego zosta…

A nie! A niech suspens trwa! Nie zdradzajmy wyniku! Przecież nikt się go nie spodziewa, przecież do końca zagryzamy paznokiety w niepewności, kogo Andżej wybierze! Przecież tyle razy mówił, że głęboko się namyśla! A wybór jest taki trudny i nieprzewidywalny! Oddajmy głos prasie:

„Dziś w Pałacu Prezydenckim ma się odbyć uroczystość powołania nowej I prezes SN. Jak poinformował prezydencki rzecznik Błażej Spychalski, funkcję tę z woli Andrzeja Dudy ma pełnić Małgorzata Manowska, która spośród pięciu sędziów wybranych w sobotę przez Zgromadzenie Ogólne (ZO) uzyskała drugi wynik. Zebrała 25 głosów poparcia, a rekordzista Włodzimierz Wróbel – dokładnie dwa razy więcej.

Prezydent tłumaczył na antenie TVP, że sytuacja, kiedy I prezesem SN zostaje osoba, która nie uzyskała największej liczby głosów w ZO, miała już w przeszłości miejsce. Jak mówił, tak było w 1998 r., kiedy Aleksander Kwaśniewski uczynił I prezesem Lecha Gardockiego zamiast ubiegającego się o reelekcję Adama Strzembosza. – Pan profesor Strzembosz był wtedy I prezesem SN, który chciał przedłużyć swój mandat i został rzeczywiście wybrany przez sędziów większością głosów – przekonywał Duda.

Sprawdziliśmy. To nieprawda. Z treści wszystkich protokołów komisji skrutacyjnych z poprzednich wyborów I prezesa SN, począwszy od 1997 r., wynika, że ani razu nie zdarzyło się, aby prezydent powołał innego kandydata niż ten z największą liczbą głosów. Przykład, na który powołał się Duda, również jest chybiony. W 1998 r. Gardocki otrzymał 29 głosów, a Strzembosz – o dwa głosy mniej. Konstytucja nie wymaga, aby prezydent jedynie zatwierdzał wolę zgromadzenia i czynił I prezesem tego sędziego, który uzyskał największe poparcie. Jednak poprzednicy Dudy tak właśnie postępowali.

Manowska jest zaliczana do „nowych” sędziów, którzy znaleźli się w SN dzięki poparciu obecnej, kontestowanej Krajowej Rady Sądownictwa. Oponenci zarzucają tym, którzy wzięli udział w tej procedurze, że de facto wzięli udział w wyborach politycznych. To niejedyny zarzut, jaki kierują wobec Manowskiej zwłaszcza sędziowie skupieni w Stowarzyszeniu Sędziów Polskich „Iustitia”. O upolitycznieniu nowej I prezes miałoby świadczyć także to, że stoi ona obecnie na czele Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, nad którą nadzór sprawuje minister sprawiedliwości. Sama zainteresowana odpierała te zarzuty podczas Zgromadzenia Ogólnego podkreślając, że dyrektor szkoły jest organem niezależnym od ministra. Przekonywała, że będzie stać na straży niezależności SN.

Nowa I prezes SN w 2007 r. była podsekretarzem stanu w MS

W oczach części środowiska na niekorzyść Manowskiej świadczyć ma też jej przeszłość. W 2007 r., za czasów pierwszych rządów Zbigniewa Ziobry w resorcie sprawiedliwości, nowa I prezes SN przez siedem miesięcy pełniła funkcję podsekretarza stanu. W tym samym czasie sekretarzem stanu był zaś obecny prezydent. Manowską miałyby łączyć z politykami partii rządzącej nie tylko stosunki służbowe, ale też towarzyskie. Jej przeciwnicy twierdzą, że gościła na nieoficjalnym przyjęciu zorganizowanym tuż po wyborze Dudy na prezydenta.”

[„Dziennik Gazeta Prawna”, 26.05.2020]

Prawda, że jest suspens? Niepewność i drżenie? Kogóż to, ach kogóż wybierze nam na pierwszego prezesa SN Andżej?
No i stało się:  po kraju przeszedł dreszcz niedowierzania i zaskoczenia: wybrał Manowską! No patrzcie Państwo, pomyślelibyście?!

26.05.2020

„Pakiety wyborcze przygotowane na nieprzeprowadzone wybory prezydenckie są w posiadaniu Poczty Polskiej - poinformowano w Senacie. Jeszcze w ubiegłym tygodniu poczta ich nie miała i nikt pytany przez senatorów i media nie był w stanie odpowiedzieć, gdzie te karty są. Teraz mają być dobrze zabezpieczone w jednym z magazynów pocztowych.

Odnalazło się 30 milionów pakietów wybornych, przygotowanych na (nieprzeprowadzone) głosowanie 10 maja. O losy pakietów, których sporządzenie kosztowało dziesiątki milionów złotych, pytali senatorowie na posiedzeniu komisji w ubiegłym tygodniu. Wtedy przedstawiciele władz, poczty oraz Państwowej Komisji Wyborczej mówili, że nie wiedzą, gdzie są karty do głosowania i reszta pakietów.”

[Gazeta Wyborcza 26.05.2020]

„68 896 820 złotych - na taką kwotę opiewają faktury, które w związku z przygotowaniami do organizacji majowych wyborów prezydenckich Poczta Polska podpisała z co najmniej czterema firmami. Z dokumentów, do których dotarł tvn24.pl, wynika, że Poczta wypłaciła z tego już ponad 26 milionów złotych, choć wybory prezydenckie 10 maja 2020 się nie odbyły - podaje portal tvn24.pl.”

[Polska The Times 26.05.2020]

Najpierw, na polecenie premiera, jakiś tam szef aktywów państwowych zleca drukowanie trzydziestu milionów pakietów wyborczych. Obaj robią to, kiedy nie ma jeszcze obowiązującej ustawy o wyborach. Projektując karty poza Państwową Komisją Wyborczą, bo założyli sobie, że się ją wyłączy z prowadzenia wyborów, a z samych wyborów zrobi się coś w rodzaju jednoprzymiotnikowej imprezy pocztowej.
W razie niepowodzenia biorą zatem na siebie odpowiedzialność za niezgodne z prawem sprzeniewierzenie tej góry pieniędzy publicznych. Bo - nie wiem, czy zdążyliście się zorientować – spryciarz, który tym wszystkim kręci, pod niczym się nie podpisuje.
Do tych „wyborów” rzecz jasna nie dochodzi, o czym wiedział każdy żuk i żaba już miesiąc wcześniej, a o czym zdawali się ze strachu nie wiedzieć obaj panowie, zestrachani możliwością tupnięcia nóżką przez umiłowanego przywódcę.
Zatem niedługo po „wyborach” tajemnicą stało się nie tylko to, ile te pakiety kosztowały, kto zlecił ich druk, ale nawet – gdzie się znajdują.
Dla pisiej propagandy tylko jedno stało się pewne, jak Słońce na niebie: za druk tej makulatury nie ma odpowiadać Morawiecki, Sasin, Kaczyński (O mój Boże!), Gowin, który „wybory” zablokował (za co mu zresztą chwała), pisie ustawodawce, którzy tę pocztową poronioną imprezę wymyśliły, tylko… opozycja i Grodzki.
Takie wina Tuska, ale nawet mocniej walące w łeb.
W świetle tego, co się stało, odpowiedzialność karna pp. Morawieckiego i Sasina wydaje się być tylko kwestią czasu. Ale na to jeszcze nie czas. Dlaczego? - zapytacie retorycznie lub naiwnie? Ano choćby dlatego:

28.05.2020

Opozycja stawia wobec ministra Sasina votum nieufności. Wydaje się, że takie votum wobec przedymania siedemdziesięciu baniek na idiotyczną imprezę bez widomych szans powodzenia  - nawet dla na kretyństwo tej władzy niewidomych – to zbędna formalność, bo przecie Sasin rzecz jasna się „nie zmieścił” i załatwił sprawę, jak zwykle. Po co votum, skoro i tak poda się do dymisji? No, jakby nie, po takim skandalu?
A, nie poda?! No jak to, przy takiej skali indolencji na tupnięcie nóżką umiłowanego przywódcy? Przy sprzeniewierzeniu tej góry forsy na czystą, wysublimowaną, partyjną głupotę?

Ano – nie poda się.
I ano – votum nieufności przepadnie. Towarzysz jest nadal godny zaufania – może zmieści się następnym razem.

Zatem na koniec tego przydługiego kalendarium – ale chyba rozumiecie, że w kraju kipi, co trudno zmieścić w trzech zdaniach – pozwólcie mi na małą refleksję.

Ja się bardzo cieszę, że to votum obalono. Wiem, brzmi to głupio, ale ja się szalenie cieszę i wycinam hołubce z radości, jak wariat, że i minister Sasin i minister Szumowski NADAL pozostają na swoich stanowiskach. Niech będą na nich jak najdłużej!
Wyobraźcie sobie albowiem sytuację, że przywódca tej pisiej sekty, a także najważniejsi realizatorzy jego wizji – to ludzie tylko nieco ciut bardziej powściągliwi, stonowani i cierpliwi. Gotowi na jakiś kompromis od czasu do czasu, gotowi na jakieś małe ustępstwa w sprawach mniej ważnych. Kalkulujący dalej, niż do koniecznego stopnia zadowolenia umiłowanego przywódcy. Nieco mniej pazerni, gotowi poczekać chwilę ze zbieraniem fantów, aby potem więcej grabić bez obaw.
Z szefem, który jest trochę mniej zadufany w sobie, a bardziej skłonny do powściągania pragnienia natychmiastowej zemsty.
Powiadam wam – już byśmy mieli w Polsce drugą Białoruś. A za parę lat bylibyśmy poza UE.

Na szczęście ci ludzie są pazerni, niemądrzy, zadufani w sobie, przeświadczeni o swej wyższości i moralności, pyszni i pozbawieni jakiejkolwiek cierpliwości.
Bogu dzięki!
Niech bronią Sasina i Szumowskiego do upadłego, a ich wódz niech nadal ma strategię rządzenia trzydziestoma milionami ludzi, jak prywatnym folwarkiem.
Efekty zaczyna widzieć wyraźnie nawet suweren.
Zatem cieszmy się i radujmy, albowiem, kiedy w Polsce do władzy dochodzą zamordyści, to Bogu dzięki operetkowi i nieudolni.
Bo my, Polacy, nie lubimy być na serio.

Amen
 

Komentarze  

 
Taurus
+3 [3] #1 Taurus
1 czerwca 2020, 09:18
Dziękuję, Simon. Na twoim przykładzie widać, że istnieją jeszcze porządni ludzie na tym świecie.
Zacytuj
 
 
wujek_manfred
+2 [2] #2 wujek_manfred
1 czerwca 2020, 10:06
"Myśleliście parę lat temu, że tak będzie wyglądało to państwo?".
Ależ oczywiście że tak - niczego lepszego po tych ludziach się nie spodziewałem. A będzie jeszcze ciekawiej.

Co najwyżej dziwię się że zdziwinieni są tacy ludzie jak Bugaj ("myślałem że to będzie inaczej"), czy młody Meller (AD 2015 - "demokracja nie jest zagrożona, poza tym gorzej jak za PełO nie będzie").

Tak że jak dla kogoś nagrania z czasów PRL są zbyt mało kolorowe i zbyt przaśne - patrzcie na aktualne nagrania z chameryki. Na naszych ulicach będzie podobnie - ale dopiero wtedy jak kiełbachy zabraknie. Że nie zabraknie? Sorry, ale jak "wadza" zapowiada otwarcie państwowej sieci spożywczaków, to może się to skończyć tylko w jeden sposób - głodem.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #3 Taurus
1 czerwca 2020, 15:22
Duże wrażenie robią potężne protesty w USA, będące reakcją na brutalne zabicie George’a Floyda, w całości nagrane przez osoby postronne. Właściwie jest to bardziej potężny protest przeciwko przemocy wobec czarnoskórych Amerykanów, bezkarności dla policyjnych bandytów – zwyrodnialców i militaryzacji policji. To nie pierwszy przecież taki wybuch złości w tamtejszym społeczeństwie. To spadek zachowań po czasach niewolnictwa, nieprzyznawaniu czarnoskórym praw człowieka, czy prawa do głosowania, to wreszcie liczne wykluczenia ekonomiczne.
Zacytuj
 
 
wujek_manfred
+2 [2] #4 wujek_manfred
1 czerwca 2020, 20:32
I to jest ta różnica poziomów - tam jak kogoś zabiją, to są zamieszki. U nas denat nie robi wrażenia - za to ceny mięsa - owszem.
Odwieczny dylemat - mieć czy być.
Zacytuj
 
 
Simon
+2 [2] #5 Simon
1 czerwca 2020, 22:32
Taurus, strasznie się cieszę, że wróciłeś!
Zacytuj
 
 
Haji
+2 [2] #6 Haji
4 czerwca 2020, 10:18
Ministerstwo Zdrowia pod wodzą Szumowskiego robi przekręty na sprzęcie medycznym i ochronnym. Powstało całe podziemie produkcyjne, które dostarcza sprzęt do szpitali, ponieważ dyrektorzy nie chcą, żeby ludzie dowiedzieli się, że brakuje sprzętu. Sam dostarczam (ze wspólnikami) środki dezynfekcyjne (za darmo ma się rozumieć) do szpitali i dpsów żeby to jakoś działało.
Ludzie, którzy na dni przed dotarciem pandemii do nas wyprzedają maski ochronne nie zasługują na żadną szansę na reelekcję.
I jeszcze drobiazg od Galopującego Majora:
galopujacymajor.wordpress.com/ .../...
Zacytuj
 
 
Haji
+2 [2] #7 Haji
5 czerwca 2020, 09:38
W budżecie NFZ brakuje 20 mld zł. Wczorajsze chamski wyskok Kaczora miał to przykryć, co się częściowo udało. Ale będziemy pytać dalej. Co się stało z tymi pieniędzmi?
Zacytuj
 
 
Simon
+2 [2] #8 Simon
5 czerwca 2020, 11:44
Oto Polska pod rządami PiS. Oto pisi parlamentaryzm. Oto prezes tej partii w całej swej lichockiej krasie:

youtu.be/PrbO3QnpT9E
Zacytuj
 
 
Haji
+2 [2] #9 Haji
5 czerwca 2020, 11:48
wiadomosci.onet.pl/.../...
Przeczytajcie i skomentujcie. Ja nie potrafię bez bluzgów.
Zacytuj
 
 
wujek_manfred
+2 [2] #10 wujek_manfred
5 czerwca 2020, 14:42
Haji napisał:

Przeczytajcie i skomentujcie. Ja nie potrafię bez bluzgów.

www.youtube.com/.../
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać