Polub NaszePanstwo.pl na   

Na wybory, ludu roboczy!


Dziś niespodzianka!
Ze względu na kwarantannę nie ma zagranicznych gości, ale oferujemy w naszym teatrzyku nawet COŚ lepszego!
Dziś program tęsknie, sentymentalnie i z seksownym tremolo wyśpiewają:

- prześliczna silikonowa diva wielokrotnego użytku Moda Elektroda;
- pieśniarz ludowy Zenon Fartyniuk;
- mentorka polskiej sceny sylwestrowej od 1898 roku, Martyna Ludowicz, specjalnie na tę okazję zbudzona z kriogenicznego snu;
- i chór rydzyńskich słowików po dziewięćdziesiątce.

 
ŚPIEWOGRA XVII
pt. „Monolog Gowina”

GOWIN:

Premier nie premier - oto jest pytanie.
Kto postępuje godniej: ten, kto biernie
Stoi pod gradem zajadłych strzał losu,
Czy ten, kto stawia opór morzu nieszczęść
I w walce kładzie im kres? Umrzeć - usnąć -
I nic poza tym - i przyjąć, że sen
Uśmierza boleść serca i tysiące
Tych wstrząsów, które dostają się ciału
W spadku natury. O tak, taki koniec
Byłby czymś upragnionym. Umrzeć - usnąć -
Spać - i śnić może? Ha, tu się pojawia
Przeszkoda: jakie mogą nas nawiedzić
Sny w drzemce sejmowej, gdy ścichnie za nami
Partyjny zamęt? Niepewni, wolimy
Wstrzymać się chwilę. I z tych chwil urasta
Długie, potulnie przecierpiane życie.
Bo gdyby nie ten wzgląd, któż by chciał znosić
To, czym nas chłoszcze i znieważa czas:
Gwałty Jarosława, nadętość pisowców,
Męki wzgardzonych uczuć, opieszałość
Prawa, bezczelność władzy i kopniaki,
Którymi byle Ziobro upokarza.
Cierpliwą wartość? Któż by się z tym godził,
Gdyby był w stanie przekreślić rachunki
Nagą dymisją? Któż by dźwigał brzemię
Życia, stękając i spływając potem,
Gdyby nam woli nie zbijała z tropu
Obawa przed tym, co będzie po wyjściu,
Z ministerstwa progów.
Obawa przed tym, co to do pierwszego,
Przed nieobecną w atlasach krainą,
Biedy i nędzy poza partii łonem,
Skąd żaden jeszcze odkrywca nie wrócił,
Chyba jako Giertych adwokackim żalem,
I gdyby lęk ten nie kazał nam raczej
Znosić zło znane, niż rzucać się w nowe?
Tak to świadomość czyni nas tchórzami
I naturalne rumieńce porywu
Namysł rozcieńcza w chorobliwą bladość,
A naszym ważkim i szczytnym zamiarom,
Pełnym patriotycznych zaklęć czynionym z ochotą
Refleksja plącze szyki, zanim któryś
Zdąży przerodzić się w czyn. - Ale cicho,
Piękny Jarosław! - Nimfo, w swoich modłach
Wspomnij koniecznie każdy z moich grzechów.
Nie odwróć się ode mnie, choćbyś była szczera,
Broń twojego syna przed losem Leppera.

Na podstawie przekładu Pana S. Barańczaka, o którym trudno powiedzieć coś z przekąsem, bo mistrzem słowa jest
 
ŚPIEWOGRA XVIII
pt. „Cycki sobie będziesz przyprawiał?!”


 
Występują:

Albercik – (A);
Maks – (M);
Matk… znaczy, Ojciec Narodu – (K)

Miejsce akcji:
Centrum dowodzenia, ściana monitorów, mikrofony.

(K) – Chodźcie chłopaki, jakże się cieszę!
(M) – Nie krępuj się, Albercik. Właź.
(A) – Fiu, fiu! A co ty tu masz?
(K) – To moje skromne centrum dowodzenia. Wybory tu robię, głosy zliczam, takie tam…
(A) – A nie można by tak normalnie, bezpośrednio?
(K) – No widzicie, panowie, to mój dramat życiowy jest… Ja nie mam śmiałości do kobiet…
 
KURTYNA

 

Ach, cóż to za krzyki tu dobiegają?! Ach, droga Publiczności, tak, będzie, będzie, spokojnie! Proszę się nie tłoczyć, nie deptać po sobie, fi donc – nie tratować się, moi drodzy. Będzie rebus, będzie!
A oto i on:





Mimo szalonego poziomu trudności nie jest całkiem niemożliwym odgadnąć, jakiego tuza polskiej dyplomacji dotyczy powyższy obrazek.
Dla bystrych szczęściarzy jest oczywiście nagroda! Bukiet identyczny z tym, jaki dostała pani premier po sławetnym zwycięstwie 1:27 pod Brukselą.
Aby odebrać nagrodę, należy zadzwonić pod numer księcia afrykańskiego z Nigerii, który chętnie podzieli się częścią milionowego spadku na numer 002348063497xx5 za 124 zł za sekundę połączenia plus Vat. Tamże podany zostanie adres kwiaciarni, do której należy się udać w celu odbioru nagrody. Przedtem należy wydrukować poniższe zdjęcie:




A następnie dostarczyć je do ww. kwiaciarni wraz z dowodem wpłaty „cołaska”, ale nie mniej niż sześćset sześćdziesiąt sześć złotych polskich wpłaconych biletami Narodowego Banku Polskiego na „róże Maryi”.



 
Na wybory!

Nie ma planów katastrof wcale,
Nie ma szans na przerwę w tym meczu,
Nagle musimy się jakoś znaleźć
W tym odnowionym Średniowieczu.

To jest w sumie policzek, obraza
Dla nas – ludzi techniki i wizji;
Jakaś brudna i wsteczna zaraza
Wyłażąca z ram telewizji.

Z Internetem i smartfonami,
Na nic cynizm ze swoim polotem,
Nagle wobec tej grozy sami,
Bo znów zdechnąć można pod płotem.

Tak sterylni  jak malowani,
I „czyniący Ziemię poddaną”,
Oto staliśmy się tacy sami
Jak zadżumieni, których grzebano.

Piękni, wytworni, zaopatrzeni:
Tłuszcza w marketach już taka sama -
Czuć zaczęliśmy zapaszek ziemi –
Jak sprzed stuleci żebrak w łachmanach.

W takich warunkach nieromantycznie
Wyzwanie moru wielu obali:
Widać, co w ludziach tkwiło faktycznie:
Być potrafimy żałośni, mali…

Gdy naraz papier toaletowy
Oraz wyrwane innym zapasy,
Zaprząta serca, żądze i głowy
Spanikowanej, bezwolnej masy.

Kiedy się szerzą brednie spiskowe,
A wielu stawia sprawę tak jasno:
Choć bezpieczeństwo lubią zbiorowe,
Jeśli ratować – to dupę własną.

To jest w istocie czas wielkiej próby,
Patrz i na innych – tych także wielu:
Tak, do nich właśnie rząd jakże luby
„Niech wyjeżdżają!” rzekł, przyjacielu.

Ich opluwali, cisnąc milionom
O łapownictwie słowa pogardy,
Ci, co dla czystej idei ponoć
Sprzeniewierzyli zlotych miliardy.

Teraz bez masek, wsparcia i sprzętu,
Minister każe nadrabiać miną:
Przy urzędowym sianiu zamętu…
To nie dyskomfort! Wszak oni giną!

W domu małżonek został i dzieci,
Ucichły wrzaski, co zaś w garażu,
Pośród śmiertelnej, nagłej zamieci,
Ty się angażuj teraz lekarzu.

Walcz pielęgniarko, sprzątaj salowo;
Dopóki możesz, służ w grozie sprawnie,
Handlarz idei zaś daje słowo,
Że wkrótce będzie znowu jak dawniej.

Jak zwykle nie ma na nic pokrycia.
Teraz jesteście bohaterami:
Proszę, jak pięknie tracicie życia
Dzięki pomocy rządowych drani!

Lecz to za mało jeszcze poświęceń,
Jeszcze za mało się odwdzięczamy
Tym pomazańcom. W ich boskie ręce,
Jedynie słusznej władzy dar dany.

A przecież oni, tak z pomazania
Dają nam rządów obfite łaski:
Na wrogów - larum i podszczuwania
Co przy tym jakieś tam głupie maski!

Tak się w kryzysie pięknie sprawdzają!
Zazdrość Europy wręcz dramatyczna.
Już dwa kryzysy poniewierają,
To jeszcze zgroza niech polityczna…

Muszą albowiem być priorytety,
Są bowiem rzeczy, co najważniejsze,
No… ludzkie życie i rynku bzdety…
Bywają jednak sprawy pilniejsze.

Jakieś pierdoły, COVID, PKB –
Tego badziewia zawsze jest wiele,
Ale to przecież tragicznie słabe,
Gdy strategiczne tracimy cele.

Wódz naprostuje, rozsądnie wskaże
Czym się zajmować winniśmy teraz;
Chrzanić szpitale, co tam lekarze –
Walka o władzę niech nie zamiera!

Nie można tracić z oczu finału,
Trzeba wygrzmocić kijem po służkach,
Bo zapominać jęli pomału:
To pełnia władzy jest dla staruszka!

Ach, podła masa, brzydzą go ludzie,
Tylko by chcieli michy i łyżki,
Kiedy on tworzy w swym boskim trudzie
Nowe zemściki, nowe intryżki.

Och, cóż za mierzwa, nie chcą umierać
Tacy w ucieczce z zarazy biegli!
Jak na plebs taki można nie gderać,
Co nie docenia wodza strategii?!

A się poświęcić – to już nie łaska?
Może to jeszcze Prezes ma prosić?!
Przecież rzucona niemała kaska,
Więc proszę foszki Prezesa znosić!

Tu pomieszane zostały role,
Na skutek tego wydarzeń splotu;
Być może umrze trochę was, prole –
Na poświęcenie to Wódz jest gotów.

Zatem bez szemrań, marsz na wybory,
Choćbyś był chory, choćbyś krwią charkał,
Byleś wybierać dla Wodza skory,
Bo to o władzę idzie dla Jarka!

Leć, choć półżywy, choćby z wirusem,
Pełznij na pocztę, choćby i chromy;
„Obywatelska postawa” – musem,
Żeby był Jarek zadowolony.

Dziesięć tysięcy, jak nie masz skrzynki,
A ze trzy lata, gdy nie dasz karty.
Nie kochasz Wodza ni ociupinki?
No dalej! Głosuj! Nie bądź uparty.

Włóż do koperty ładnie peselek,
Razem z twym głosem – nie bez powodu:
Bo tej tajności już jest zbyt wiele,
A po co to kryć wrogów narodu?

Kartę ci jakoś z pizzą dostarczą,
Umrze też może coś listonoszy;
Słońcu naszemu całkiem wystarczy,
Że zagłosujesz – choćby i z noszy.

Zwyczaj się ludu – już jak na Rusi –
Skoroś tak cenił Wodza walory,
Kiedy pan każe, to sługa musi:
Dalej, łajdaki! Won na wybory!

Komentarze  

 
Emil
#41 Emil
29 października 2020, 03:01
Very energetic blog, I liked that a lot. Will there
be a part 2?

Also visit my web site topburnketo.net/: www.wikishopline.com/.../3079
Zacytuj
 
 
Valentina
#42 Valentina
29 października 2020, 19:05
Dead indited content, regards for selective information.

Here is my webpage impactketomax.net/: metcomingle.com/.../...
Zacytuj
 
 
Felica
#43 Felica
29 października 2020, 19:10
Dead indited content, thanks for selective information.

Also visit my page optimallifeketo.net/: usadsciti.com/.../101855
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać