Polub NaszePanstwo.pl na   

Towarzysz Isiewicz - EPILOG

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



EPILOG

Wiele za nami zdziczenia progów,
Jakby wódz sprawdzał baranki swoje;
Czy starcza pasza i obraz wrogów,
By pluć nam w gębę, tocząc podboje.

Taka to iście małpia złośliwość:
Koniecznie sprawdzić, czy w bezczelności
Tak da się zdeptać ład i uczciwość,
Aby poniżyć większość ludności.

I chytrym tak to zrobić przemysłem,
By poprosili o plucia więcej.
Bardziej od wodza wszystko jest skisłe
Za jeszcze trochę danych pieniędzy.

Chce udowodnić to zło gorszące,
Jak za pieniądze lud się pomodli,
Opłaci bożek modły gorące
I za pieniądze lud się upodli.

Chce udowodnić to zło przewrotne,
Że może wszystko, niewiele musi.
Wolny chce naród wziąć pod kontrolę,
Bo nagle ludzie ślepi i głusi;

Więc szefem NIK-u zrobi się tego,
By kontrolował innych uczciwość,
Co sutenerów został kolegą,
Węsząc z burdelu zysków możliwość.

Co oszukuje kraj na podatkach,
Dzieli pod stołem forsę z bandytą
I w majątkowych zeznaniach gmatwa,
Bo kamienicę dostaje znikąd.

Szefa Komisji Finansów w Sejmie
(Mamy nie widzieć w tym żadnej ujmy)
Stołek malwersant właśnie obejmie,
Ze szczytną misją „forsę wydójmy”.

Różni ciułacze w Kasach Stefczyka
Mało zdziwieni – się okazuje.
Winnego nie ma, choć kasa znika:
Niewinnie w Sejmie budżet prostuje.

Nie zbrakło także nam bystrej główki,
Która to banki wszak kontroluje:
Robi wykłady o złu łapówki –
Czterdzieści baniek organizuje.

Choć miał pilnować czystości zasad,
Zbiera strukturom lewą gotówkę.
Śmiesz do tej mafii mieć wątpliwości?
Możesz sprzedany być za złotówkę!

Jest też Komisja Sprawiedliwości,
A kiedy przyszła objąć ją pora
Wybrać wódz musiał w swej złośliwości
Ze Stanu Wojny prokuratora.

Ten wrzeszczy w Sejmie: „Preczże z komuną!”,
Tak prosto w twarze tych, których wsadzał.
Dreszcze po krzyżu rozkoszy suną
Wodzowi – podłe kłamstwo dogadza.

Nikt być od wodza nie może lepszy,
A że pechowo spał do południa,
To się anioły zrówna do wieprzy,
Wieprze u góry się pozatrudnia.

I oto państwo: ze szczytów zgred
Czternastolatkę gwałci w burdelu;
Leci koszula w statusie HEAD
Niczym Gierkowa za PRL-u.

I oto państwo: tu jest służbista,
Który ma służby w swym mrocznym cieniu.
Ten wszak być musi kryminalista,
Po absurdalnym ułaskawieniu.

I oto państwo: którego głowa
Nawet tą głową nie nominalnie:
„Zwykłego posła” wystarczą słowa
I już obraca się głowa zdalnie.

I oto państwo: gdzie wariatowi
Dają do ręki broń i tajności.
A los przyrody w pacht człowiekowi,
Co ją wycina dla przyjemności.

I oto państwo: w którym Temida
Nie tylko maskę z oczu swych zdziera;
Wzrok jej hejterska rzeźbi ohyda,
Przybiera postać mściwego zera.

I tak ze wszystkim, na bezczelnego.
Czarne – to białe; prawda – androny.
Wszystko dla ego tego jednego,
Aby kleiło świat wykrzywiony.

I w patriotycznej powodzi blagi
Nie widzi Naród, niczym uśpiony:
Nie tylko tego, że król jest nagi,
Ale też tego, że JEST SZALONY!

***

Jak „towarzyszy” oceniać
Wiele pokoleń uczyło.
Tyle musiało się zmienić,
By nic się nie zmieniło.

A teraz wszystko jest polityczne,
Zbrodzień jest każdy, kto nie jest z nami;
Nic nie prywatne, wszystko publiczne –
Bo wszystko mierzy się „wartościami”.

Musisz każdemu w czymś tam być wrogiem,
Albowiem główna to jest atrakcja
I najważniejszą rzeczą pod Bogiem –
Pałą wbić do łba, czyja jest racja.

A teraz wszystko jest polityczne,
Jakbyśmy cofnąć sto lat się chcieli;
Wszystko w koturnach i histeryczne,
Byśmy się wroga szukać garnęli.

Trzeba koniecznie się opowiedzieć,
Choćby stękaniem, choćby klaśnięciem,
Aby to ogół mógł się dowiedzieć,
Czyś jest aniołem – czy też bydlęciem.

Żeby w tej wojnie nagle rozdętej
Utytłać wszystkie możliwe strony;
Żeby w tej wojnie – a jakże! – świętej,
Każdy był jakoś tam oblężony.

By patrzył wilkiem, by toczył pianę
I stawiał wszystko na ostrzu noża;
Państwo w napięciu i rozedrgane,
Że aż się prosi ludziom obroża.

Ten, kto wypuścić zechciał demony,
Także ich oddech w końcu poczuje.
Z wyrachowania – nie zaślepiony.
To, co wyzwolił… też go stratuje.

Niejeden takiej pychy był skory,
Że z nienawiści czynił narzędzie.
Wszyscy opici z puszki Pandory:
Narzędzie swego mistrza posiędzie.

I okładamy już wroga krzyżem
Albo też drzewcem tęczowej flagi.
Sztandary stronnictw są coraz wyżej.
Bez nienawiści człowiek jak nagi.

Padają słowa podłe, nikczemne;
Nikt już drugiego nie chce rozumieć.
Gesty się robią puste, daremne.
Poniżyć, zdusić – to trzeba umieć!

Teraz uchodzi powiedzieć rzeczy,
Których się dotąd zwykle wstydziło;
Teraz jest nie wstyd tako złorzeczyć,
Jak kiedyś myśleć nie uchodziło…

I znowu przemoc jest rozwiązaniem.
Jak i pogarda. Jak brak litości.
Chwalebnym nagle ludzkim staraniem
Wskazywać ludzi, co bez wartości.

W cenie znów rowy i barykady
Chroniące „wartość” przeciw „ohydzie”;
Wszędzie „wartości” wielkie nakłady –
Przyzwoitości – znaleźć nie idzie.

Przeminą partie, ludzie przeminą,
A odnowionej tak nienawiści,
Mocnej, dojrzałej jak stare wino
Z piekielnej siarki nic nie oczyści.

Śmiech z tego tylko pusty i głuchy:
Szczytny cel podłe środki zaleci.
A martwe niby od dekad duchy,
Wstają nietknięte, jak sprzed stuleci.

Śmiech z tego pusty, głuchy już tylko
Jaką przypowieść to Polak kupi:
Na cóż historii lekcje dla niego,
Gdy on przed szkodą i po niej głupi?

Kołacze zatem rozpacz i wścieka,
Bo myśl straszliwa ćmi tu i męczy:
Ojczyzna wolna od trzech jest dekad,
A naród chętnie sam się w niej dręczy.

Ciągła, daremna, pusta ekspiacja;
Chcemy żyć śmiercią, niczym ofiary.
Próżna dziejowych szans eskalacja,
Próżne tak rzadkie historii dary.

Po to zaś bunty, śmierci, powstania,
Po to krew tylu narozlewana,
Aby nalaną gębę z nadania
Zmieniła własna – toże piekrasna?

By znów partyjny był aparatczyk
Ponad rozsądkiem, prawem, urzędem?
By sukno targał typ świętokradczy,
Aż porwie wniwecz całe ze szczętem?!

Oto wystarczy, że „patriotyzmem”
Wytrze tę gębę nieokrzesaną
I już prowadzić może Ojczyznę
Drogą przed wieki tak wydeptaną?

Pełni frazesów o moralności,
Tradycji, wierze, honorze, dumie,
Żrą się pod stołem pana o kości,
Byle zarobić – reszta niech runie.

Tacy odważni, mocni, niezłomni,
Klęczą przed jednym małym człowiekiem.
Czczący historię, lecz jej niepomni,
Karmią nas bredni kłamliwym stekiem.

I, jak przed wieki – tłuści od zdrady –
Matkę by nawet własną sprzedali.
Srebrniki biorą by dla zasady,
A za kraj przecie Matkę oddali.

A wrzeszczą gromko o Targowicy
I tego wrzasku widomym skutkiem:
Bal w ambasadzie – już nie carycy,
Choć nadal piją rosyjską wódkę.

Po tośmy z partii walczyli rakiem,
By na jej miejsce wprowadzić nową?
Czy to rozsądku aby jest znakiem
Wepchnąć dziś wsteczną za „postępową”?

Czyśmy są w końcu rabów narodem,
Co na telefon jeden z Centrali
Dławić się będziem partyjnym smrodem?
To za to Wielcy życie oddali !?

Tak patriotyczny i chrześcijański
Sen z łbów dymiących nam się ziści:
Za jakieś grosze Polskę sprzedamy,
Klęcząc homilie, co z nienawiści?

***
Musimy w walce sczeznąć,
Z rojonymi wrogami;
Z jakąś ochotą lubieżną
Najchętniej z krajanami.

Nie w smak nam wolność wyszła.
Nie taka wszak być miała.
Zbyt łatwo ciżbie przyszła,
Więc za nic by ciżba oddała.

Za kołtuństwo, głupotę;
Za bluźnierstwo, nienawiść,
W maskach cnoty niecnotę,
Za bezmyślność i zawiść.

Za głupie i podłe słowa,
By patriotycznie podane.
Za krzywdę, złość i obmowę,
W szatki świętości odziane.

Za te paciorki szklane
W tombaku oprawione,
Z pańskiej łaski rozdane,
Jak ochłapy rzucone.

Prywaty huragany,
Tajfuny sprzedajności;
(Już cały dorobek sprzedany
Po naszej Solidarności?!)

Czy aby uśpieni marzeniem,
Jak wspaniali byliśmy -
W iskier dobroci zarzewie
Dmuchać zapomnieliśmy?

Czy nie przeciwnie zali:
Gdzie się parszywość tliła,
Tak liczni, co dmuchali,
By wszystko spopieliła?

I jak lat temu trzysta
Głupoty wspólnej chór:
Aby nam wiatr zaświstał,
A w ręku został sznur…

Z nas rządy, parlamenty;
Z nas partie, aktywiści;
Z nas Kościół, co nieświęty.
To DZIĘKI NAM się iści.

To myśmy obrodzili,
Tymi „towarzyszami”.
Myśmy swój kraj urządzili…
To my jesteśmy!
My sami!

***

Bo zapytają dzieci i wnuki:
„Coście nazwali sprawiedliwością?!”
Słońce za nisko. Cień już zbyt długi.
„Coście zrobili z NASZĄ wolnością?!”



Ciąg dalszy będzie zapewne następował i następował, ku naszemu utrapieniu. Wszystkim, którym się chciało przebrnąć przez niniejszy pean na cześć naszej ulubionej Partii - serdecznie dziękuję.
Zaiste, byliście wytrwali.

Jeśli ktokolwiek chciałby przeczytać całość, względnie ją dystrybuować, całość w formatach EPUB. MOBI, PDF i docx (WORD) dostępna tu:

link do e-booka w formacie EPUB:

https://drive.google.com/open?id=1it8_cYQOuwsEmtPbs-aPWh2p9TTO6CqP

link do e-booka w formacie MOBI:

https://drive.google.com/open?id=1c2_rtApElYG04WJKTJbPb8r4eh6EYkdZ

link do formatu PDF:

https://drive.google.com/open?id=1001Hc3ujNnSqFFhBSo6Ms0eM9unqJVJo

Link do docx, czyli WORDa:

https://drive.google.com/open?id=10B8_Fpe1zQMeTG9k0KqT18sZoI_Rp29c


Pobierajcie, kolportujcie, udostępniajcie. Dziękuję!

Komentarze  

 
Haji
#1 Haji
6 października 2019, 21:45
Może warto naszej szuroprawicy wypomnieć, że współcześnie to tylko oni mają terrorystów. Parka z domowej roboty bombami próbująca rozwalić ludzi na marszu równości w Lublinie i idiota z możami we Wrocławiu.
Szczęśliwie udało się idiotów spacyfikować, zanim doszło do tragedii.
Zacytuj
 
 
Haji
#2 Haji
7 października 2019, 09:02
Opieka medyczna według pis, co miesiąc zamykane jest ok 20 oddziałów. Od ponad półtora roku.
Program TRUMNA+ w działaniu.
Zacytuj
 
 
prezes pan
-2 [2] #3 prezes pan
7 października 2019, 12:13
Cytat:
Ciąg dalszy będzie zapewne następował i następował, ku naszemu utrapieniu. Wszystkim, którym się chciało przebrnąć przez niniejszy pean na cześć naszej ulubionej Partii - serdecznie dziękuję.
Nie wszystkim się chciało. Więcej powiem, nikomu się nie chciało.

Fałszywy z ciebie poeta.
Spłodziłeś "dzieło" przegadane i „wyspekulowane”. Ubrane w zbyt wielkie słowa, bełkotliwe, niezrozumiałe, brzmiące sztucznie i nienaturalnie.
Drogi towarzyszu, nie można rzeźbić w języku, jak nie zna się jego słojów i faktur. Tworzywo trzeba opanować do perfekcji.
Poeta musi wiedzieć, w jakiej przestrzeni się porusza, na jakim boisku gra swój mecz. Dobry poeta umie swobodnie napisać wiersz rymowany, fraszkę, limeryk, parodię itd., umie „bawić się” formą, robić z „wierszowaniem” mniej więcej to, co żongler robi z piłeczkami na cyrkowej arenie.
Prawdziwa sztuka poetycka bardziej musi przypominać budowanie zamków z piasku. Twoja sztuka to piaskowe babki z foremek.

Chodzi tylko o to:
, aby język giętki
Powiedział wszystko, co pomyśli głowa;
A czasem był, jak piorun, jasny, prędki,
A czasem smutny, jako pieśń stepowa,
A czasem jako skarga nimfy miętki,
A czasem piękny jak aniołów mowa;
Aby przeleciał wszystko ducha skrzydłem;
Strofa być winna taktem, nie wędzidłem.
Z niej wszystko dobyć, zamglić ją tęsknotą,
Potem z niej łyskać błyskawicą cichą,
Potem w promieniach ją pokazać złotą,
Potem nadętą dawnych przodków pychą,
Potem ją utkać Arachny robotą,
Potem ulepić z błota, jak pod strychą
Gniazdo jaskółcze, przybite do drzewa,
Co w sobie słońcu wschodzącemu śpiewa.


Nigdy tak nie potrafisz.

Jest taka reguła 3 pokoleń.
1. Obecni 60 i 70 latkowie, którzy żyli dla pracy, która stanowiła główną wartość w ich życiu. Odbudowywali kraj po wojnie.
2. Dzisiejsi 30-40 latkowie wychowani przez 60-70 latków, pracują by żyć w odbudowanym kraju, a praca, jest tylko środkiem do celu,którym jest spełnione życie. Często ze względu na niskie pensje to nie wychodzi, dlatego szukają chleba za granicą. Nie są związani z narodowością, bo nic nie musieli odbudowywać,więc tego nie szanują.
3.Wychowywani przez obecnych 30-40 latków. Z reguły żyją w dość komfortowych warunkach i od pracy oczekują lub będą oczekiwać tego, by była tylko emocjonującą przygodą. Nie będą związani z pracodawcą, nie potrzebują stabilizacji i bezpieczeństwa, bo dostali to od swoich rodziców.

W moim pokoleniu była równość.
W twoim wrogość, wyolbrzymianie różnic, niezgoda na kompromis, zapamiętanie w nienawiści, ataki, insynuacje, zatrważające pomieszanie kryteriów w ocenie motywacji cudzych działań.
Pokolenie trzecie nie będzie miało już żadnych wartości. Doprowadzi do sytuacji, że ich następcy znowu zostaną pokoleniem pierwszym.

Tak to działa. Ciebie już nic nie zmieni ani mnie.
Tylko, że to ja mam rację. Ty będziesz tylko udawał, że jest OK.
Nawet, jak twój idol wyzywa prawdziwych patriotów od zdrajców.
Ale ciebie przecież tam nie było.
www.youtube.com/.../
Ale bij brawo.
Zostały ci głupie wiersze, jak twoim dzieciom ino sznur.
Zacytuj
 
 
prezes pan
-2 [2] #4 prezes pan
7 października 2019, 12:40
Zacytuj
 
 
Taurus
+1 [3] #5 Taurus
7 października 2019, 17:09
Cytat:
Nikt być od wodza nie może lepszy, A że pechowo spał do południa, To się anioły zrówna do wieprzy, Wieprze u góry się pozatrudnia. I oto państwo: ze szczytów zgred Czternastolatkę gwałci w burdelu; Leci koszula w statusie HEAD Niczym Gierkowa za PRL-u. I oto państwo: tu jest służbista, Który ma służby w swym mrocznym cieniu. Ten wszak być musi kryminalista, Po absurdalnym ułaskawieniu. I oto państwo: którego głowa Nawet tą głową nie nominalnie: „Zwykłego posła” wystarczą słowa I już obraca się głowa zdalnie. I oto państwo: gdzie wariatowi Dają do ręki broń i tajności. A los przyrody w pacht człowiekowi, Co ją wycina dla przyjemności. I oto państwo: w którym Temida Nie tylko maskę z oczu swych zdziera; Wzrok jej hejterska rzeźbi ohyda, Przybiera postać mściwego zera. I tak ze wszystkim, na bezczelnego. Czarne – to białe; prawda – androny. Wszystko dla ego tego jednego, Aby kleiło świat wykrzywiony.
Głębokie to ale prawdziwe i bardzo smutne.

Cytat:
Żeby w tej wojnie nagle rozdętej Utytłać wszystkie możliwe strony; Żeby w tej wojnie – a jakże! – świętej, Każdy był jakoś tam oblężony. By patrzył wilkiem, by toczył pianę I stawiał wszystko na ostrzu noża; Państwo w napięciu i rozedrgane, Że aż się prosi ludziom obroża.
Cytat:
Ten, kto wypuścić zechciał demony, Także ich oddech w końcu poczuje. Z wyrachowania – nie zaślepiony. To, co wyzwolił… też go stratuje.
Taka jest kolej rzeczy, jak uczy historia. Prędzej, czy później poniesie/ poniosą odpowiedzialność. Wymaga tego zwykłe poczucie sprawiedliwości.

Cytat:
By znów partyjny był aparatczyk Ponad rozsądkiem, prawem, urzędem? By sukno targał typ świętokradczy, Aż porwie wniwecz całe ze szczętem?! Oto wystarczy, że „patriotyzmem” Wytrze tę gębę nieokrzesaną I już prowadzić może Ojczyznę Drogą przed wieki tak wydeptaną?
Słuszne pytania i obawy. Najsmutniejsze jest to, że ten aparatczyk to zwykły przygłup i życiowy nieudacznik. Człowiek, który nic pożytecznego nie zrobił dla Polski, za to przez całe swoje życie wysysał z niej soki i finanse dla siebie.

Cytat:
Pełni frazesów o moralności, Tradycji, wierze, honorze, dumie, Żrą się pod stołem pana o kości, Byle zarobić – reszta niech runie. Tacy odważni, mocni, niezłomni, Klęczą przed jednym małym człowiekiem. Czczący historię, lecz jej niepomni, Karmią nas bredni kłamliwym stekiem.
Jak wyżej. Ten mały człowieczek, dla swojej polityki, wysłał na śmierć brata-bliźniaka i kilkadziesiąt innych osób. Ten padalec podzielił Naród w sposób rzadko spotykany.

Cytat:
Prywaty huragany, Tajfuny sprzedajności; (Już cały dorobek sprzedany Po naszej Solidarności?!)
Niestety, chyba tak.

PS:
Dziękuję ci, Simon, za głębokie przeżycia. Szkoda, że to już ich EPILOG.
Zacytuj
 
 
Haji
#6 Haji
7 października 2019, 19:29
Mały cytat:
W sprawie „złodziejskiej prywatyzacji”:

Prawo i Sprawiedliwość sprzedało majątek Huta Częstochowa w 2006 Ukraińcom. Za Ukraińcami jak się okazało stali Rosjanie (rp.pl/.../...), a obsługą PR podstawionej firmy zajmował się Jacek Łęski z TVP (gf24.pl/.../...)

Podsumujmy: Program #StudioPolska prowadzi najemnik rosyjskich oligarchów, szpieg i agent UOP oraz kandydatka SLD w wyborach prezydenckich, żona złodzieja garnków (wiadomosci.dziennik.pl/.../...) oskarżanego o współpracę z SB jako TW Michał. Fikoł rzeczywiści.

Mają kadry w tym pis, rewelacyjne.
Zacytuj
 
 
Taurus
+1 [3] #7 Taurus
10 października 2019, 09:45
Prezes Kaczor oświadczył: „Ci, którzy pracują dla naszych wrogów są piętnowani i będą piętnowani dalej(!)” O tym, kto jest „naszym wrogiem” i o tym, kto dla tego wroga pracuje, będzie, oczywiście, decydował on sam. Jeden z jego przydupasów zaś powiedział: „W zakresie reformowania wymiaru sprawiedliwości jesteśmy w połowie drogi i musimy to dokończyć”. Ciekawe czasy nas czekają, jednym słowem, jeśli PiS utrzyma się przy władzy.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać