Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - lipiec I / 2018

Rozwój gospodarczy poszczególnych krajów mierzy się powszechnie wzrostem ich PKB. Dla krajów, które są rajami podatkowymi albo w których zlokalizowano wielkie montownie (np. samochodów) wskaźnik ten nie pokazuje jednak rzeczywistego rozwoju, ponieważ związany z taką gospodarką, bardzo wysoki eksport, nie przekłada się w wystarczającym stopniu na poziom życia ich mieszkańców. Dlatego wielu ekonomistów i analityków badających rozwój gospodarczy stosuje jako miernik poziom konsumpcji.      Znalazłem w Internecie ciekawe informacje na ten temat z których wynika, że Polska pod tym względem wygląda bardzo interesująco. W latach 2006-2012, czyli w latach ostatniego kryzysu gospodarczego, poziom te wzrósł dla Polski z 54% do 74% i lepiej od wszystkiego innego mówi, dlaczego nazywano nas „zieloną wyspą”.
     W roku 1995 mieliśmy konsumpcję na poziomie 44% średniej unijnej, w roku 2004 (nasze wejście do UE) poziom ten wynosił 54% a w roku 2017 – 76 procent. W latach 1995-2017 przewaga Niemiec nad Polską, liczona konsumpcją, zmalała z krotności 3,1 do 1,6. Można więc powiedzieć, że w czasie tych 22 lat zmniejszyliśmy dystans dzielący nas gospodarczo od Niemiec o połowę.
     Z  krajów – demoludów należących obecnie do UE, najbliżej Zachodu są Czesi (80% średniej unijnej). Słowacja jest na naszym poziomie (76%), Rumunia ma wskaźnik 68% a Węgry jedynie 63 procent i tu wskaźnik ten wzrósł najmniej.

2 lipca. KE rozpoczęła postępowanie przeciwko Polsce o naruszenie unijnego prawa w związku z ustawą o SN. Postępowanie to może się zakończyć pozwem do unijnego TS, jak to miało miejsce w przypadku wycinki w Puszczy Białowieskiej. Polska ma miesiąc na złożenie w tej sprawie wyjaśnień.

4 lipca.  Premier Morawiecki wystąpił w PE w Strasburgu jako jego kolejny gość zaproszony na dyskusję o przyszłości Europy i UE. Jego wystąpienie było typowe i nadawałoby się do wygłoszenia niemal wprost, bez zmian, na różnych forach. Dowiedzieliśmy się z niego, że Polska rozkwitła po dojściu do władzy PiS-u a przed tym znajdowała się w marazmie, gospodarczej stagnacji i ruinie. W dyskusji, która odbyła się po jego wystąpieniu dostał niespotykane lanie od wszystkich bez wyjątku przewodniczących komisji euro - parlamentu, jak i poszczególnych euro-posłów, z wyjątkiem nielicznych pisowskich, oczywiście. Ta totalna krytyka najlepiej pokazała jak nisko upadł nasz rząd i jego premier w opinii parlamentarzystów unijnych. Zamiast dyskusji o przyszłości Europy mieliśmy bardzo krytyczną dyskusję o sytuacji w Polsce. Morawieckiego porównano z komiwojażerem, zachwalającym zepsute towary.

3-4 lipca. Głównymi wydarzeniami politycznymi były sprawy związane z odwołaniem części sędziów SN, w oparciu o nową ustawę o SN. Małgorzata Gersdorf ogłosiła, że zgodnie z zapisem Konstytucji o jej sześcioletniej kadencji pozostaje nadal I Prezes SN. Równocześnie wyznaczyła zastępcę na czas swoich nieobecności (urlop, choroba, …) w osobie sędziego Józefa Iwulskiego (66 lat). W Warszawie i innych polskich miastach mają miejsce manifestacje przeciwko wymuszonym zmianom w SN. Duda, zwany prezydentem, wyraźnie się pogubił i nie wie, co zrobić. Prawnicy twierdzą, że powinien dać Gersdorf pisemną dymisję, on jednak tego nie chce zrobić, gdyż takie pismo ułatwiłoby w przyszłości postawienie go przed Trybunałem Stanu za złamanie Konstytucji. Nie mianował on również osoby pełniącej obowiązki I Prezesa SN, przyjął natomiast do wiadomości decyzję, że Iwulski zastępuje Gersdorf w czasie jej nieobecności.
     Prezes Gersdorf przyszła dzisiaj (4 lipca) do pracy, witana przez tłum manifestujących i odczytała ludziom akt, sygnowany w roku 2007 w TK przez braci Kaczyńskich (Lecha-prezydenta i Jarosława-premiera):
„Świadomi, że dobre prawo i dobre obyczaje – obowiązujące tym mocniej, im wyższy urząd i godność przyszło komu piastować – są konieczne dla prawidłowego rozwoju narodu, z satysfakcją potwierdzamy nasze głębokie przywiązanie do tradycji oraz zasad demokratycznego państwa prawa, a także determinację w ich kultywowaniu, mając na względzie ogromne znaczenie tej tradycji i tych zasad dla Polski oraz innych państw Unii Europejskiej”.

4 lipca. Ale się porobiło! Gazety całego świata, od amerykańskich po arabskie piszą o sytuacji w polskim sądownictwie, nie zostawiając suchej nitki na rządzie Kaczora i pokazując migawki z manifestacji obrońców Konstytucji. To kolejna porcja informacji o dzisiejszej Polsce, po "wybuchu" szamba, związanym z ustawą o IPN. Brawo PiS! Brawo dobra zmiana! A Mateuszek wraca ze Strasburga jak zbity pies, z łatkami kłamcy i donosiciela na własne państwo, a Kaczor liże chore kolano, a Duda zwany prezydentem podkulił ogon i schował się do swojej pałacowej nory na Krakowskim Przedmieściu. Zamilkli nawet marszałkowie Sejmu i Senatu, wszystkie pyskate rzeczniczki i sam pan Zbyszek oraz byle-Jaki. Czekam jeszcze na sondaż z którego będzie wynikało, że PiS popiera 60 procent Polaków, żeby się utwierdzić w przekonaniu, że nasze państwo jest w pełnym upadku.
     Mówiąc poważniej – zrobiło się smutno i niebezpiecznie a światowy kapitał stanie się ostrożniejszy, zanim znowu w coś u nas zainwestuje.

4 lipca wieczorem. Kancelaria Dudy oświadczyła, że I Prezesem jest obecnie sędzia Iwulski a nie Gersdorf. Ten nic o tym nie wie i nie ma oficjalnego powołania. Sędziowie SN nadal utrzymują, że to Gersdorf nimi rządzi, zgodnie z prawem, manifestujące tłumy są tego samego zdania. Mamy więc cyrk na kółkach, świat to obserwuje i nie może wyjść z podziwu. Oto dokąd nas doprowadzili Kaczor i Duda, którzy podobno są prawnikami. Dlaczego Duda nie chce podjąć postanowienia w formie pisemnej? – Bo czuje smród i się boi!

6 lipca. Sprawa profesor Gersdorf nabrzmiewa, jak pierś karmiącej matki, nie tylko w Polsce zresztą. W sensie prawnym jest ona prosta jak konstrukcja cepa, nie ma tu żadnych zawiłości, złamanie Konstytucji jest oczywiste, nawet dla laika i PiS powinien już dzisiaj myśleć, jak wytłumaczyć Polakom, że pani Gersdorf pozostanie I prezesem SN do końca swojej kadencji, czyli do 30 kwietnia 2020 roku. Jestem tylko ciekaw, czy Kaczyński z Morawieckim i Dudą, zwanym prezydentem spróbują, jak w przypadku ustawy o IPN, przekuć swoją klęskę w sukces. Nie jest przy tym ważne, kto im odpowiednią nowelę ustawy napisze, może to być nawet Mosad.
     Czy UE może przymknąć oko i odpuścić Polsce łamanie praworządności? – Nie może! KE zaangażowała w tej sprawie cały swój autorytet i – jeśli odpuści tak gruby numer, jak odwołanie I Prezes SN w połowie jej, zapisanej w Konstytucji kadencji – to zgodzi się tym samym na pełne lekceważenie jej samej przez dowolnego członka Unii i na lekceważenie unijnego prawodawstwa. Po zgodnych, więcej niż krytycznych wystąpieniach przewodniczących wszystkich komisji unijnych na spotkaniu z Mazowieckim widać, że rozumieją oni powagę sytuacji i konieczność udowodnienia Kaczyńskiemu, że obrał złą drogę, drogę na manowce, przynoszącą potężne straty, nie tylko wizerunkowe i Polsce, i jemu samemu.

Komentarze  

 
wujek_manfred
+1 [1] #81 wujek_manfred
18 lipca 2018, 16:30
Czy mi się wydaje, czy miała powstać komisja do sprawy wyłudzeń VAT? Chyba jednak nie ruszy. :D
trojmiasto.wyborcza.pl/trojmiasto/7,35612,23688319,przemyslaw-m-pis-byly-wiceprezes-lotosu-zatrzymany-przez.html?disableRedirects=true
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać