Polub NaszePanstwo.pl na   

Posterunek psychiatryczny II

- Ach witam, pani Krysiu kochana, a skąd to pani idzie?

- A ze szmateksu, pani Jadzieńko, ze szmateksu. Popatrzaj pani, jaki piękny żakiet kupiłam, 
   prosto jak od Diora.

- No faktycznie, jak ten nowy właściciel nastał, to coraz lepszy towar tam mają. Chociaż powiem
  pani, kochanieńka, że się ludzie tłoczą, jak bydło jakieś, nawet spokojnie pooglądać nie można.

- Co fakt, to fakt. Ale obsługa miła. Nawet dziś tego nowego właściciela poznałam, miły człowiek
   nawet.

- Co pani powie?

- Taki dystyngowany, starszy pan, nigdy byś pani nie powiedziała, że starzyzną handluje.

- Takie czasy, moja droga, takie czasy…
- Pewnie. Każdy sobie radzi, jak umie. A po nim widać, że z lepszej rodziny, zresztą, takie rzeczy
   opowiadał…

- A co opowiadał? A co?

- Pani sobie wyobrazi, że jego brat na uniwersytecie pracuje. Wykłada. Dochtór jakiś.

- Uuuuu…

- No. I wogle, to dawno ma być profesorem, i to takim prezydenckim, ale mówi, że poczeka,
   chociaż i pensja lepsza i poważanie…

- A na co tu czekać?

- Nie wie pani? Teraz to ryzyko. „Mój brat” – mówi ten ze szmateksu – „nie taki głupi. Zrobi tego
 profesora na tem zakładzie i zaraz mu każą kandydować na prezydenta. Znaczy, poproszą, ale
  głupio odmówić. On woli poczekać, nie ma głupich. Teraz łapanka na tych z tytułami, że niby,
  tego, ojczyznę ratować trzeba.”

- Na zakładzie?

- No, u nich się tamój tak to nazywa, chociaż nic nie produkują. Ale po prawdzie katedra tyż nie
  z cegieł przecie…

- No co też pani powie?

- „A po wyborach” – powiada – „zrobi sobie tego profesura i święty spokój, chociaż nie wiadomo,
   kto mu to w pałacu podpisze i wręczy. Lepiej się nie wychylać.”

- Święta prawda, sąsiadko, święta prawda. Poszaleli z tymi wyborami, naprawdę. Kiedyś był
  jeden człowiek na jedno stanowisko – i chwacit. Byłam w czwartek na wywiadówce u Misi,
  wnuczki znaczy, bo Beatka nie mogła. To, powiem pani, cyrk na całego!

- A czego tam znowu chcieli?

- Rodzicielską trójkę klasową. Jak wychowawczyni – między nami, całkiem miła kobieta, na
  Senatorskiej mieszka, no ta, co to ją mąż z dwójką dzieci zostawił…

- …aaa, to wiem, która…

- …właśnie, no to ona mówi, że trzeba wybrać trzech rodziców, to musiałaby pani zobaczyć, pani
  kochana, jak się nagle wszyscy pochowali. Klasa parę metrów raptem, a całkiem luźno się
  zrobiło i nikt nikomu w oczy nie patrzał. Aż tak krępująco się, kochana, zrobiło. To w końcu
  wybrali trójkę takich, co to ich wogle nie było…

- No, popatrz pani, jak to jest? Ale mnie to też przypomina tę sprawę z Alutką z naszej klatki.

- A co z nią?

- Nieee, no wszystko w porządku. Wiesz pani, ładna dziewucha, miss radia została, ale między
  uszami, to ona za wiele nie ma. Znaczy, charakter dobry ma, dziewuszysko, ale, jakby to
  powiedzieć…  Buty się wiązać do dzisiaj uczy. Jej matka zawsze narzeka, że wykorzystają, jak
  nic.

- Słusznie, słusznie, takie czasy teraz, że wykorzystają!

- I co pani powiesz, że próbowali?

- Nie?!

- No, nie tak, jak pani myślisz, ale też brzydko. Już jak tą miss została, to ją na radną pchali,  
  dobrze, że się jej  ojciec opamiętał, raz przy razie w pysk dał, to z głowy wywietrzało.

- Wyobrażasz sobie pani, taką radną?

- Ale dzie tam, kochaniutka, dzie tam – i tak szans nie miała. Oni tak zawsze Araba szukają –
  jakiś komitet „Razem Naprzód Dla Miasta Po Sprawiedliwe I Zasobne Jutro”, sama by se musiała
 ulotki drukować, a latać, a załatwiać, a tylko po to, żeby na listach tłok robić. No głupka
  szukają, wiesz pani, i prawie jem się udało, gdyby nie to, że ojciec rozsądniejszy.

- Prawda pani, prawda; nie pilnujesz się, wydymią w ciemnym kącie. No, ale muszę lecieć, bo
  zupa na gazie.
 
Nie to, że wracając do domu pani Jadzia była jakoś bardziej zgarbiona, niż zwykle. Ale spojrzenie miała czujniejsze i jakoś tak chyłkiem przemykała.
A nuż i ją kto zechce do wyborów wystawić?

Komentarze  

 
Pan Prezes
-2 [2] #1 Pan Prezes
19 lutego 2015, 07:50
Ten rysunek, to ordynarny plagiat.
Oto dowód
c.wrzuta.pl/.../...
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #2 Taurus
19 lutego 2015, 09:35
Nie to, że wracając do domu pani Jadzia była jakoś bardziej zgarbiona, niż zwykle. Ale spojrzenie miała czujniejsze i jakoś tak chyłkiem przemykała.
A nuż i ją kto zechce do wyborów wystawić?


No bo i nie dziwota to żadna, że pani Jadzia ma cykora. Tera to panie na skrzyżowaniu albo innem deptaku mogom człowieka dopaść i do tego kandydowania przymusić. Żeby to jeszcze swojem językiem dali gadać, ale gdzie tam. Łońskiego roku, jak radny gminny odwalił kopyta, bo bimber okazał się pozaklasowy, to wybory uzupełniające się odbyły i wójt okrutnie Jadzie molestował do tego kandydowania. Nie była mocno przeciw, ale jak jej na zebraniu kazał przeczytać to, co sam napisał, to odmówiła, bo honorna jest i nie będzie świni chwalić.

Pani Jadzia kobitą jest niekiepską, kele czterdziechy, wypisz wymaluj jak ta blondyna, co to do Putina chce telefonować, bidula. Troche się jednak różni, bo swój rozum ma, gęby zasznurować sobie nie da, a ręcami macha nie gorzej od tego przystojniaczka – Duda mu, czy jakoś tak – jeno z większym sensem, bo na aktorkę się nie szkoliła. Jest też patryjotką i mówi, że wszystkie Polaki to jedna rodzina a nie, że jeno my , i że calutka Polska należy do nas. Zwierzyła się z tego nawet księdzu proboszczowi przy spowiedzi i ten dał jej rozgrzeszenie, znaczy nie potępił.

Pani Jadzia zrobi jeszcze karierę. Zostanie może nawet miss gminy, chociaż to trudne, bo baby zawistne są. Tak czy inaczej ani z kartki, ani z innego promptera (czego to, panie, ludzie nie wymyślą) czytać nie będzie, jeno swojemy słowami, po prostu od serca, gadać będzie, bo swój honor ma.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #3 Baca
23 lutego 2015, 22:49
Pan Prezes napisał:
Ten rysunek, to ordynarny plagiat.
Oto dowód

Racja! Simon jako człowiek związany z reżimowymi mediami, ordynarnie wykorzystał zdjęcie Prezydenta Komorowskiego z Kaczyńskim.
Jeszcze jeden dowód na zakłamanie w mediach reżimowych.
Na Marszu Godności wszyscy pytali o powody nieobecności Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, niekwestionowanego ducha ożywczego Majdanu. I co - i nic. Poroszenko udał, że nie słyszy, Jaceniuk zmył się, Tusk udawał, że rozmawia z Grzybowską, a Komorowski zapadł się pod ziemię. A przecież wszyscy wiemy, że dopiero po przyjeździe Kaczyńskiego na Majdan wszystko ruszyło!
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #4 Taurus
24 lutego 2015, 18:20
Na Marszu Godności wszyscy pytali o powody nieobecności Prezesa Jarosława Kaczyńskiego, niekwestionowanego ducha ożywczego Majdanu.

Dlaczego nieobecny? Bo na tym można teraz bardziej stracić, niż zyskać. Poza tym trzeba pilnować interesu na własnym podwórku. Podobno ten niecnota Piechociński zaczął jeżdzić do Torunia a to śmierdzi kłopotami. Toż ten niby opiekun nawet śp Marię nazwał kiedyś czarownicą i nigdy nie wiadomo, jaki szatański pomysł może się zalęgnąć w tej "świętej" głowie.
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #5 Pan Prezes
25 lutego 2015, 07:01
Cytat:
Na Marszu Godności wszyscy pytali o powody nieobecności Prezesa Jarosława Kaczyńskiego
A kto pytał? Pewnie kumple Michnika.

Raczej Marsz bezradności UE.
Marsz warchołów, bezsilnych wobec wroga, ale mocnych w pojedynkach na miny i gesty pokazuje, że czas tęczowej Europy właśnie dobiega końca.
Nie dziwi, że Jarosław olał tę imprezę. Poświęcił się Czarnecki. Niestety żałośnie wypadł wśród tych zbuków.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać