Polub NaszePanstwo.pl na   

Bitwa Warszawska 1920

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
Nie mam wystarczających kwalifikacji, żeby silić się na opis bitwy i jej analizy. Zostało to już zresztą zrobione przez wielu historyków i pisarzy, trudno więc byłoby coś ciekawego do tego dodać. Bitwa Warszawska była  w naszej narodowej historii wydarzeniem tak ważnym, że nie powinno się o nim zapominać, szczególnie w okresie rocznic. Trochę cytatów:
- Lord Edgar Vincent D’Abernon, ambasador brytyjski w przedwojennej Polsce - „Współczesna historia cywilizacji zna mało wydarzeń, posiadających znaczenie większe od bitwy pod Warszawą w roku 1920. Nie zna zaś ani jednego, które by było mniej docenione ….. Gdyby bitwa pod Warszawą zakończyła się zwycięstwem bolszewików, nastąpiłby punkt zwrotny w dziejach Europy, nie ulega bowiem wątpliwości, iż z upadkiem Warszawy środkowa Europa stanęłaby otworem dla propagandy komunistycznej i dla sowieckiej inwazji. Zadaniem pisarzy politycznych jest wytłumaczenie europejskiej opinii publicznej, że w roku 1920 Europę zbawiła Polska”;
- Louis Faury, generał francuski – „Przed dwustu laty Polska pod murami Wiednia uratowała świat chrześcijański od niebezpieczeństwa tureckiego. Nad Wisłą i nad Niemnem szlachetny ten naród oddał ponownie światu cywilizowanemu usługę, którą nie dość oceniono”;
JFC Fuller, historyk brytyjski – „Osłaniając centralną Europę od zarazy marksistowskiej, Bitwa Warszawska cofnęła wskazówki bolszewickiego zegara, zatamowała potencjalny wybuch niezadowolenia społecznego na Zachodzie, prawie niwecząc eksperyment bolszewików.”
 
A sytuacja była tragiczna. Kraj niemal dopiero wczoraj odzyskał niepodległość po bardzo długiej niewoli. Trzeba było zjednoczyć Naród pochodzący z trzech zaborów, ujednolicić prawo i wprowadzić wspólne zasady funkcjonowania, odbudować kraj z wojennych zniszczeń, wyrwać z życiowej nędzy miliony Polaków, zabezpieczyć granice, …………… Do tego sojusznicza pomoc z Francji nie docierała z powodu blokady dostaw przez Niemcy, Austrię i Czechosłowację, która 28 lipca zajęła Zaolzie, wykorzystując naszą trudną sytuację militarną. Druga Międzynarodówka socjalistyczna, popierając bolszewików, agitowała dokerów i marynarzy do blokowania przeładunku zaopatrzenia, docierającego przez port w Gdańsku.

Na szczęście w początkach lipca rząd Węgier podjął decyzję o udzieleniu Polsce pomocy, przekazując nieodpłatnie i dostarczając w krytycznym momencie wojny, na własny koszt, drogą przez Rumunię, zaopatrzenie wojskowe – miliony pocisków karabinowych, ogromne ilości pocisków artyleryjskich, sprzętu i materiałów wojennych.

A na Zachodzie? Wrzenie rewolucyjne w Niemczech lat 1918-19, próba utworzenia Niemieckiej Republiki Rad i krwawe walki w Berlinie w styczniu 1919 stwarzały dla sowietów niepowtarzalną okazję rozprzestrzenienia swojej rewolucji w Europie. Wystarczyło pokonać Polskę, co wydawało się im łatwe.

Obrona przedpola Warszawy, bitwa o Radzymin, walki na północ od stolicy a szczególnie mistrzowsko zaplanowana i przeprowadzona kontrofensywa znad dolnego Wieprza, ….., złamanie rosyjskich szyfrów (wrzesień 1919), zdobycie sowieckiej radiostacji, umożliwiające całkowitą blokadę przepływu informacji w szeregach sowietów a nawet prowadzenie ograniczonej dezinformacji, …., powszechny,  odzew Polaków na apel Rady Obrony Państwa, przejawiający się masowym zgłaszaniem do wojska na ochotnika (80 tysięcy ochotników – żołnierzy w ciągu miesiąca), dający obrońcom ogromną siłę moralną, poza siła liczebną, oczywiście. Wszystko to dało tak cenne zwycięstwo.

Armie sowieckie zapędziły się już pod Toruń i Włocławek. Na cmentarzu w miejscowości Obory, powiat włocławski widziałem pomnik z napisem, który bardzo mnie zainteresował. Miejscowi ludzie opowiedzieli mi, że jest to grobowiec ówczesnego dziedzica Ugoszcza, p. Bożewskiego (ta sama parafia), który odprawił rodzinę a sam bronił swojego domu – dworku przed sowietami tak długo, aż został zabity. Ilu podobnych mu ludzi oddało wtedy swoje życie dla obrony Polski? Kto przeczytał książkę Izaaka Babla „1 Armia Konna” ten wie, z jakim przeciwnikiem mieli oni do czynienia i przed jaką katastrofą obronili nasz kraj i Europę.

Stalin był bezpośrednim uczestnikiem tej wojny. Jestem przekonany, że Bitwa Warszawska, jak i Powstanie Warszawskie skutecznie wybiły mu ze łba myśli o stworzeniu z Polski kolejnej Republiki Rad po II wojnie światowej, gdy – teoretycznie – mógł to zrobić.

Komentarze  

 
Belfer
+1 [1] #1 Belfer
17 sierpnia 2014, 19:27
Niewątpliwie masz rację, że przegrana w tej bitwie mogła zmienić historię Europy. Jednak podstępnie zadam pytanie, czy owa wersja byłaby gorsza? Komunistyczna ideologia w owym czasie była jak epidemia dżumy. A epidemie wygasają.
Odrobinę fantastyki historycznej:
Bolszewicy zajmują Polskę, znajduje się sporo zdrajców wśród komunistów i socjalistów, ale "pod spodem wrze". Zaczyna się budować silny ruch oporu, bo nie po to odzyskiwaliśmy niepodległość, by ją stracić po dwóch latach i z jednej okupacji wpaść w drugą. Na dodatek bolszewicy są słabi, a po dojściu do Niemiec muszą dokonać kolejnej relokacji sił.
Niespełna dwadzieścia lat później Hitler zaryzykował atakując najpierw Polskę, bo sądził, iż zachodni alianci nie przyjdą jej na pomoc. W przypadku ataku na Francję, Polska by swe zobowiązania sojusznicze wypełniła. Hitler wiedział, że pomimo potężnej armii wojnę na dwa fronty mógłby przegrać.
Dlaczego to przywołuję? Bolszewicy są zdominowani przez ideologię. Lenin ma idee fix komunistycznej Europy. W Niemczech sprawa jest względnie prosta. Komuniści wygrywają głównie dzięki miejscowemu poparciu, bez trudu zostają zajęte kraje Beneluksu, ale już z Francją są pewne kłopoty. Mamy już de facto drugą wojnę o zasięgu ogólnoeuropejskim. Trudno spekulować, czy Stany Zjednoczone w jakiś sposób się zaangażują ponownie. Jednak rozkład sił europejskich zaczyna wyglądać niekorzystnie dla Bolszewików.
Wielka Brytania ponownie wspiera wewnętrzną opozycję w Rosji. Biali reorganizują się i kontratakują. W Polsce wybucha powstanie o charakterze ogólnonarodowym. W obliczu zagrożenia bolszewickiego jednoczą się także inne kraje europejskie. Bolszewickie wojska na froncie francuskim zostają odcięte od pozostałych i zaopatrzenia przez polskie powstanie. W samych Niemczech rozpoczyna się wojna domowa. Bolszewickie okowy zrzuca Holandia i Belgia oraz Dania. Do wojny po stronie antybolszewickiej przyłącza się Czechosłowacja, Węgry i Jugosławia. A na dodatek rozpoczyna się międzynarodowa interwencja w Rosji. Co prawda Lenin chory i niedołężny nie ma już poprzedniego znaczenia, a ster znacznie wcześniej przejmuje Stalin, który choć jest makiawelicznym politykiem, to jako strateg wojskowy tylko dzięki wygranej bitwie warszawskiej zdobył sławę. Podział w najwyższych władzach komunistycznej Rosji pogłębia i tak wszechobecny chaos.
Wreszcie bolszewicy zaczynają przegrywać. Europa powoli leczy się ze skłonności do wiary rozmaitym politycznym szarlatanom. Hitler nie zdobywa władzy w Niemczech, ludzie wolą bardziej umiarkowanych polityków. W Polsce Piłsudski musi się przeprosić z socjalistami i zaczyna budować państwo oparte nie tylko na idei wolności i niepodległości, ale będące naturalnym przeciwieństwem zarówno dla komunizmu jak i polski konserwatywnie szlachecko-religijnej.
Kształtuje się nowa Europa, w której dzięki tragedii komunistycznej krucjaty dochodzi do rozwoju ruchów demokratycznych, które w prawdziwym świecie doszły do głosu dopiero po II Wojnie.
Nie było Holokaustu, Auschwitz i 20 milionów zabitych. To oczywiście tylko jedna z możliwych wersji i jak zwykle w historycznej fantastyce nie do udowodnienia.

PS. Wszelkie prawa zastrzeżone, może kiedyś powieść napiszę. ;)
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #2 Baca
17 sierpnia 2014, 21:03
Dobrze, że Taurus zorganizował małą akademię rocznicową i przypomniał fakty.
Martwi, że Belfer wdaje się w ahistoryczne gdybanie. Ruscy przeszliby dwa razy przez Polskę? ilu Polaków zostałoby? A jakby jednak zasiedli w Polsce na prawie 100 lat? Może dziś byłoby nas mniej niż Tatarów krymskich. Po wybuchu IIWŚ, sowieci tylko w dwa lata wymordowali i wysiedlili aż 4 mln Polaków. Gdzie znaleźliby się Podhalańczycy, Ślązacy? Belfrze, przecież cenię Cię za realizm!
BRRRR!!! Po co to wszystko? Komuna i tak padła. A tak, może by nie padła?
Wolę pogdybać na temat losów Ukrainy. No i w/w Ślązaków. Dobrowolnie sami zgłosili się do Polski, wspierali budżet IIRP, wspierali Andersa, a teraz nikt nie chce z Nimi pogadać. Pewien nie znający historii Polski facet nazwał Ich zakamuflowaną opcją niemiecką! Co za świnia!
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #3 Taurus
17 sierpnia 2014, 23:22
Teoretyzowanie niewiele kosztuje. Trochę może szkoda straconego na to czasu, jednak czasami jakiś wysiłek intelektualny powinien dać z siebie każdy. Niech więc będzie – wysilę się na swój scenariusz, co mi tam.

Wojska Krasnoj Armii zajmują Niemcy. Przecież komuniści byli tam wtedy potęgą. To nie tylko Liebknecht i Luksemburg. Jeszcze w 1923 roku, na polecenie Zinowiewa, wywołali oni zbrojne powstanie w Hamburgu. Zajmują również Francję (M. Thorez, J. Ducles, …) i Włochy (A. Bordiga, A. Gramser, …), w których silne są nastroje pro-rewolucyjne i duża sympatia dla nowego systemu. Z czego wynikała ta sympatia? Posłużę się cytatem: „Rolę szczególnie haniebnej agentury wpływu odegrali czołowi, zachodni intelektualiści, politycy i dziennikarze”. Rewolucja w Hiszpanii wybucha nie w latach trzydziestych ale dekadę wcześniej i jest – oczywiście – zwycięska.

Sowieci dostali po II Wojnie tylko kawałek Europy i to ten biedny, zacofany a trzymali się dzielnie i trzymali świat w szachu przez 45 lat. Co by było, gdyby wzbogacili się dobrami Zachodu, przejęli jego uzbrojenie i technologie? Taka Kuba, czy północna Korea pokazują, jak trudno tego robaka zniszczyć. Przykład Kambodży pokazuje natomiast do jakich wynaturzeń jest on zdolny.

Że nastąpiłby ferment i ruchy odśrodkowe w cywilizowanych społeczeństwach? Być może, pytanie tylko kiedy? Jestem pewien, że na Syberię można zesłać więcej ludzi, niż ktokolwiek może sobie wyobrazić. Pewne jest natomiast, że system szerokich torów kolejowych, ułatwiający taką przeprowadzkę, w celu odbycia kuracji kriogenicznej, stałby się powszechny.

Czy zwycięstwo Solidarności, złamanie kręgosłupa europejskiej komunie mogłoby mieć miejsce bez zimnej wojny, kosztownego wyścigu zbrojeń, wzrostu potęgi gospodarczej i militarnej Zachodu, marzeń milionów ludzi wdeptanych w ziemię, dotyczących poprawy swojej doli, wpatrzonych w ten Zachód …. ? Jeśli byłoby to możliwe, to kiedy? Za 100, czy za 200 lat? A jakie wzorce społeczne i życiowe by wtedy dominowały? Kto by jeszcze pamiętał niezmanipulowane fakty historyczne, potrafił przywrócić do życia normalną gospodarkę?

Ile milionów ludzi zostałoby wcześniej unicestwionych? Jaki byłby poziom życia? Co by jeszcze pozostało z zasobów czystego środowiska? Wystarczy popatrzeć na matecznik, czyli Rosję, na ich gospodarkę , na zniszczone środowisko naturalne, na poziom umysłowy ludzi wreszcie. Dlaczego 80% Rosjan popiera Putina i jego politykę mocarstwową a nie protestuje przeciw warunkom życia i brakowi perspektyw rozwojowych? Czy gdyby pod jego butem byli zdyscyplinowani Niemcy, poparcie nie byłoby jeszcze wyższe?

Nie, Belfer, nie chciałbym, żeby nasza cywilizacja poddana była takim eksperymentom.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #4 Belfer
18 sierpnia 2014, 01:17
Też nie można wykluczyć takiego scenariusza.
Jednak swoje gdybanie opierałem na fakcie, że państwo bolszewickie było słabe.
Z drugiej strony jest jeszcze coś, o czym mówi się przy okazji wojny polsko-bolszewickiej.
Piłsudski przerwał polską ofensywę w chwili, gdy ruszyła i zaczęła odnosić sukcesy kontrofensywa Białych. Prawdopodobnie obawiał się, że po ewentualnej restytucji Rosji mocarstwa zachodnie wezmą jej stronę w sporze o kształt granic, zaś w przypadku Rosji komunistycznej nasze będzie to, co sobie wywalczymy. Potem Bolszewicy doszli aż do Wisły i trzeba było tej szczęśliwie wygranej bitwy, by zarazę odeprzeć.
A czy nie lepiej dla nas byłoby jednak by ten komunistyczny potwór przestał istnieć zanim na dobre się rozwinął?
A porzucając już nasze historyczne fantazje, to niezależnie od tego zwycięstwa problemem polskiej postawy politycznej w tamtym czasie było trzymanie się wciąż tzw. polityki jagiellońskiej, która uznawała, że polskie interesy są przede wszystkim na wschodzie. Od czasów Jagiełły to - moim zdaniem - było przekleństwo Polski.
Nawet teraz był okres gdy dwa kurduple usiłowały prowadzić politykę jagiellońską.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #5 Taurus
18 sierpnia 2014, 07:09
Cytat:
A czy nie lepiej dla nas byłoby jednak by ten komunistyczny potwór przestał istnieć zanim na dobre się rozwinął?
Dobrze wiesz, Belfer, że Piłsudski nie mógł poprzeć Białych, bo ci zapowiadali, iż nie dopuszczą do restytucji wolnej Polski. Sam zresztą o tym wspominasz. Gdyby pogłębić tok twoich rozumowań w rubryce "Czy nie lepiej by było, gdyby, ..." , to trzeba by stwierdzić, że lepiej było głęboko klęknąć przed Katarzyną II, Legiony powinny walczyć przeciw Napoleonowi, nasze narodowe powstania nie powinny w ogóle mieć miejsca a z Hitlerem trzeba było podpisać pakt, o który prosił, zamiast z nim walczyć.

Powtórzę za Józefem Beckiem - "My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor". Przypominam to tak na wszelki wypadek, gdybyś przy pisaniu książki, które zapowiadasz, mówił w niej o sprawach Polski i Polaków.
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #6 Pan Prezes
18 sierpnia 2014, 09:50
Tymczasem:
Kolejny szczyt dyplomatyczny ws. Ukrainy bez Wielkiego Dyplomaty i Kandydata Na Wszystkie Stanowiska Unijne.

Jakże to tak?
Ale przecież wielki laureat do Nobla ma rację.
Cytat:
"Jak nie podpiszecie to zginiecie"
Polaczki
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #7 Pan Prezes
18 sierpnia 2014, 09:57
Kiedyś to było tak:
gosc.pl/.../...
a dzisiaj jest tak:
media.wpolityce.pl/.../...
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #8 Belfer
18 sierpnia 2014, 11:05
Taurus napisał:

Powtórzę za Józefem Beckiem - "My w Polsce nie znamy pojęcia pokoju za wszelką cenę. Jest tylko jedna rzecz w życiu ludzi, narodów i państw, która jest bezcenna. Tą rzeczą jest honor".

Całe życie tak uważałem. Jednak dziś - mając blisko do sześćdziesiątki - mam gorzkie refleksje.
Czy ktoś dziś przypomina Duńczykom, którzy nawet nie próbowali walczyć, że ich rolnictwo wzrosło na dostawach dla Niemiec? Dzisiejszy duński dobrobyt w sporej części pochodzi z czasów wojny, inni odbudowywali zniszczenia, a Dania przyjmowała na kolenie letnie wygłodzone niemieckie dzieci, była na tyle zamożna. Ba, wyszukuje się dziś nieliczne przypadki duńskiego oporu, by zbudować nową legendę, opowiada się jak to Dania ratowała Żydów, wysyłając ich do Szwecji.
Ta ostatnia dorobiła się na sprzedaży rudy żelaza, za którą Niemcy płacili złotem z obozów koncentracyjnych. Nie brała udziału w wojnie, ale handel z III Rzeszą był podstawą gospodarki i powojennego dobrobytu. Kto dziś o tym wie, pamięta? A czy w ogóle ktoś o tym głośno mówi?
Takich przykładów można znaleźć więcej. Nie jestem dziś pewny, czy ten honor w życiu narodów jest tak pożądanym zjawiskiem. Gdy patrzę na nasze samobójcze tendencje i na dodatek na manierę największego świętowania porażających tragizmem klęsk, to mam sporo wątpliwości.
Może jednak lepiej byłoby nie wywoływać dwóch tragicznych w skutkach powstań? A przynajmniej tego ostatniego - Styczniowego? Może praca u podstaw, organiczna, pozytywistyczna dałaby lepsze rezultaty, gdyby nie odbywała się na ruinach, grobach i w nędzy?
Chylę głowę przed bohaterstwem i cierpieniem zwykłych ludzi, którzy walczyli, cierpieli i ginęli podczas Powstania Warszawskiego. Ale czy faktycznie mam się zachwycać najbardziej bezsensowną decyzją o jego rozpoczęciu? Co ja sam bym czuł, gdybym miał umierać po pas w gównie w warszawskich kanałach? Cierpienie nie uszlachetnia, to gówniane kłamstwo.
Popatrzmy na naszą historię. Armia była zawsze swoistą świętością, matki oddawały jej najlepszych synów, ci oddawali życie. A ile razy ta armia nas uratowała? Bitwa Warszawska należy do nielicznych wyjątków. Co tak naprawdę zadecydowało o tym, że dziś jesteśmy Polakami i mówimy po polsku? Literatura, sztuka, pisarze, malarze, muzycy, to oni stali się kustoszami idei, języka i kultury, nasze armie przeważnie dawały nam klęski.
Przed upadkiem żelaznej kurtyny w Danii krążył dowcip, że duński wywiad odkrył plany i datę ataku Układu Warszawskiego na państwa zachodnie, w tym na Danię. A duński rząd wysłał natychmiast notę o poddaniu się, zanim jeszcze rozkazy zostały wydane. ;)
Może to oni mają rację?
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #9 Taurus
18 sierpnia 2014, 13:02
Cytat:
Całe życie tak uważałem. Jednak dziś - mając blisko do sześćdziesiątki - mam gorzkie refleksje.
Nie przejmuj się, Belfer. Każdy człowiek miewa wątpliwości, no... prawie każdy, bo nasz przyjaciel PP vel FB nie ma ich nigdy. Przyznasz pewnie jednak, że mogło być gorzej, niż jest i że dostaliśmy jakąś tam szansę od losu. A że inni potrafią ustawiać się lepiej? No cóż, taki mamy klimat, jak mówią niektórzy. Przedwojennej Warszawy jednak szkoda, masz rację. Szkoda też tylu młodych bohaterskich ludzi, co to na stos rzucili swój życia los.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #10 Belfer
18 sierpnia 2014, 14:26
Tak, Taurus. Dostaliśmy szansę od losu. I dlatego udzielam się tu i tam, pisuję i komentuję, aby swoją małą cegiełkę dołożyć do budowania Polski bardziej rozumnej niż bohaterskiej. ;)
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #11 Pan Prezes
18 sierpnia 2014, 14:30
Panie Belfer!
Twoja cegiełka to łyżka dziegciu.
Kiedy to zrozumiesz?
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #12 Belfer
18 sierpnia 2014, 16:23
Mam nadzieję. Im bardziej gorzko ci będzie smakować, tym lepiej.
Zacytuj
 
 
euro-hill-billy
#13 euro-hill-billy
19 sierpnia 2014, 13:11
Obaj moji dziadkowie brali udzial w tej bitwie i obaj zostali ranni. Ten ze strony mojej matki byl dowodca dzialonu i zostal odznaczony za te bitwe Krzyzem Virituti Militari.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #14 Belfer
19 sierpnia 2014, 15:52
A ten drugi po której stronie? :P
Zacytuj
 
 
euro-hill-billy
-2 [2] #15 euro-hill-billy
19 sierpnia 2014, 20:26
@ belfer
Po stronie nowozelandzkiej i tahitanskiej.
Moji przodkowie takich jak ty kazali do kierata zaprzegac i nachajami poganiac.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #16 Baca
19 sierpnia 2014, 23:10
euro-hill-billy napisał:
@ belfer
Moji przodkowie takich jak ty kazali do kierata zaprzegac i nachajami poganiac.

Czyżby?????
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #17 Taurus
20 sierpnia 2014, 08:20
Cytat:
Moji przodkowie takich jak ty kazali do kierata zaprzegac i nachajami poganiac.
To ty ze świetnego rodu musisz się wywodzić, co najmniej rodu koniokradów. Gratulacje !!!!!
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #18 Belfer
20 sierpnia 2014, 10:39
Krewni moi brali udział w Powstaniu Styczniowym, za co trafili na zsyłkę. Ulubionym zajęciem niektórych katów było zaprzęganie zesłańców do kieratu. Teraz wiem, co to byli za jedni.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać