Polub NaszePanstwo.pl na   

PIS manną z nieba obdarowane

        1) W związku z wydarzeniami na Ukrainie stan umysłów jest w Polsce taki, że antyrosyjska obsesja gładko i bez przeszkód przeszła sobie z pozycji tradycyjnego, pisowskiego fetyszu na pozycję w miarę przytomnej oceny sytuacji.
I trudno się temu dziwić, wszak wreszcie, ku z dawna oczekiwanej uldze, rzeczy mają się  tak, jak tego Polak zwykł oczekiwać.
Z bezpodstawnej histerii mamy teraz szanse wpaść w histerię opartą na solidnych, z gruba ciosanych podstawach. Bo, jak widać od bez małą dziesięciu lat, histeria, to jest towar, który się w ojczyźnie naszej niezmiennie dobrze sprzedaje. Można zatem powiedzieć, że „przyjaciele Moskale” postarali się wydatnie o to, iżby w tym jednym przynajmniej PIS miało rację (uprze się i mu daj!) Ot, taki wielkoduszny gest.
Powoduje to rzecz jasna problem na drugiej flance albowiem w takich malinach trudno być jednocześnie antyrosyjskim i antyeuropejskim (a mówiąc szczegółowiej – antyniemieckim). Logicznie rzecz biorąc, trzeba by się teraz zdecydować.
Jeśli Tusk robiący misia z Putinem był be, to zdaje się, że Tusk robiący misia z Merkel staje się całkiem cacy. Choć być może przeceniam rolę logiki w pisowskiej wizji rzeczywistości.
Niemniej w całkiem nowym świetle stawia nam to antyunijne ekstrawagancje Korwina Mikke.
Jak zdążyłem zauważyć, w ocenie obecnej sytuacji zaczynają się ścierać dwa fundamentalnie sprzeczne poglądy na ten temat.
Pierwszy lansuje tezę, iż wszelki polityczny ferment ostatniego dwudziestolecia inspirowany jest z Kremla. Od teczki Tymińskiego, przez niegodziwie podławe radyjko Rydzyka, Samoobronę z Lepperem, smoleńskie wariactwo, aż po nieoczekiwane sukcesy Korwina Mikke. Lub, w karykaturalnej pislamskiej narracji, od mniemanej agenturalności Wałęsy, przez upadek rządu Olszewskiego, aż po Komorowskiego chroniącego WSI i Tuska odkręcającego śrubki w Tupolewie.
Pogląd przeciwny opiera się na tym, iż szukając obcych źródeł naszych niepowodzeń, na siłę wciskamy dziecko w brzuch: jakbyśmy mieli równo pod sufitem, potrafili sobie radzić z ZUS, KRUS, zadłużeniem publicznym, przerostem administracji, głupotą i pieniactwem, to by na Rosjan nie było czego zwalać.
Ku mojej nieopisanej przykrości muszę stwierdzić, że prawda niestety leży pośrodku. Dlaczego przykrości? Bo nie lubię okrągłych i obrotowych sentencji o wysokim poziomie ogólnikowości, które w sposób nazbyt prosty tłumaczą skomplikowanie świata, otwierając wszelkie tajemnicze drzwi, tyle, że łomem.
Ale cóż zrobić, skoro wygląda na to, że prawda faktycznie zechciała leżeć sobie bezczelnie pośrodku?
Albowiem z jednej strony trudno uwierzyć w taką sprawność i przedsiębiorczość rosyjskich przedsięwzięć jawnych i tajnych, żeby to tak sobie ładnie działało, jak sobie Semka z Karnowskimi myślą. Prawda jest taka, że w byłych demoludach panuje sobie burdel wprost proporcjonalny do stopnia byłego skomunizowania, a zatem należy się spodziewać, że w Rosji panuje takiż burdel, tyle, że odpowiednio większy. Taka tradycja, wszystko balszoje.
I faktycznie, zestrzelenie samolotu malezyjskich linii lotniczych nad Ukrainą zdaje się potwierdzać, że to nie jakiś perfidny wysublimowany geniusz w rękawiczkach tu majstruje, a raczej mało subtelny oprych bez zahamowań, i to po paru głębszych.
Wiedząc, że spiskowe teorie dziejów rozbijają się zazwyczaj o warunek szczelności i sprawności spisku, chętnie wierzę, że Rydzyk, PIS czy Korwin Mikke przydają się rosyjskiej racji stanu mimowolnie oraz z własnej woli – i żadnych tu szczególnych działań rosyjskich służb dopatrywać się nie trzeba. Prawdą jest też, że zaiste zbyt łatwo możemy w ten sposób zrzucić z samych siebie ciężar odpowiedzialności za bałagan, któremu winni jesteśmy my sami.

        2) Z drugiej jednakże strony trudno oczekiwać, że Rosja, ze swoimi kompleksami, odradzającym się samodzierżawiem, nierozliczona ze zbrodniczą przeszłością, głodna byłej imperialnej chwały i targana obawami przed niewiadomą przyszłością, poprzestanie na nieżyczliwym przyglądaniu się Polsce z ubocza.
Swego czasu, wśród polskich podmiotów medialnych jedynie Radio Maryja dostąpiło zaszczytu nadawania z nadajników umieszczonych na terenie Rosji. Zastanawiające działania Antoniego Macierewicza, związane z polskim wywiadem i kontrwywiadem, stają się jeszcze bardziej zastanawiające, gdy się przyjrzeć rosyjskiej zręczności w sterowaniu smoleńską histerią. Zaiste, po pierwszym szoku Rosjanie zdają się doceniać, jaką dostali do chwytliwych rączek pierwszorzędną zabawkę. Wystarczy rzucić parę słów na temat katastrofy – i pożyteczni idioci W SIECI, GAZETACH POLSKICH piszących zgoła nie DO RZECZY zrobią swoje.
Coś mam z klawiaturą, cholera.
I, niespodzianka – znów przy ofiarnej pomocy srogiego moralnie Antoniego.
Atoli, gdy histeria w sposób naturalny zaczyna się wypalać, pojawia się szajba nowa…

          3) Oto odważny mąż opatrznościowy*, człowiek o szerokich horyzontach*, czarny koń* polskiej sceny politycznej, Janusz Korwin Mikke.
Bystry* obserwator, bezlitośnie inteligentny* diagnosta, jednym słowem: objawienie*.
A skąd to to, co to to to; nagle tak gna, po torze, przez pola i wali buch, buch (po gębie nawet)? Gdzie para, gdzie tłoki, dające mu ruch?
Czy pokusa wrzucenia „krulewskich ekstrawagancji” do wora z napisem „rosyjskie działania wywiadowcze i propagandowe” nie jest aby zbyt silna? Czy w zaistniałej sytuacji naprawdę nie może być tak, ża pan Korwin Mikke zaiste na własny rachunek zadecydował się być uroczo nieobliczalnym*, a to, co czyni, jest jego niewymuszoną ekspresją, na miarę posiadanych intelektualnych przymiotów?
Czy nie idziemy za daleko, suponując, że każdy **** musi być od razu inspirowany przez Rosjan?

          4) Są to pytania palące, tym bardziej, że KNP (czy tylko jam taki dinozaur, że bawi mnie nagła reminiscencja z KPN?) i jej lider mogą jeszcze sporo w polskiej polityce namieszać.
A to z jednego podstawowego powodu, który postaram się tu wyłuszczyć, a który dla osób niecierpliwych podaję w maksymalnym skrócie: …PIS…STOP
Otóż, paradoksalnie, mniemana konkurencja na prawicy może być w rzeczywistości dla PIS nie przeszkodą, a wręcz niespotykaną szansą. Jak to jest możliwe? Ano tak:

- obie te przezacne partie tylko pozornie zwracają się do podobnego elektoratu. PIS, mieniąc się partią prawicową, w kwestiach gospodarczych i oparciu na związkach zawodowych jest w istocie pobożną, etatyzującą lewicą. Korwin Mikke przeciwnie – ze swoim konserwatywnym liberalizmem rzeczywiście jest prawicowy, ze wszystkimi tego wadami i zaletami. Zatem radiomaryjna, starsza, zabobonnie emocjonalna armia zawiedzionych sierot po PRL to nie to samo, co pospolite ruszenie bezbożnych, młodych (a wręcz bardzo młodych) liberalnych i bezczelnych wobec autorytetów zwolenników „krula”. Partie owe zatem nie wchodzą sobie wyborczo w paradę.

- Do tej pory nawet wyrażne ewentualne wyborcze zwycięstwo PIS można było zlekceważyć. Po paru ostatnich latach obowiązującego pislamskiego szaleństwa wiadomo było, co dzieje się z koalicjantami Wielkiego Jarosława. Mianowicie wszyscy i bez wyjątku kończyli marnie, przy czym słowo „kończyli” niektórych dotyczyło aż nazbyt dosłownie.
Wiadomo zatem było, że w koalicję z PIS wejść może tylko ktoś, kto nie ma nic do stracenia lub ktoś, kto jest skończonym idiotą.
Ocho! Coś nam się tu rysuje na horyzoncie jakby, i z dala we mgłach majaczy…
Korwin Mikke i owszem, ma już coś do stracenia. Było, nie było, ma już tych młodocianych entuzjastów w takiej liczbie, że w sondażach powoli zbliża się do dwóch cyferek! Co zatem może spowodować, że wejdzie w koalicję z PIS? Patrz powyższa alternatywa.
Czy zrównoważony* i przebiegły* polityk, jakim jest Korwin Mikke, swoimi szachowo przemyślanymi* działaniami  nie daje nam podstaw, by wierzyć w taką koalicję?
Każde boże stworzenie z piątą klepką na miejscu wie co prawda, jak to finalnie za parę lat będzie wyglądać: otóż  Korwin będzie wylewał krokodyle łzy, że on się inaczej umawiał i że PIS to takie same socjalisty, jak i reszta tej czerwonej swołoczy.
Tyle, że politycy nie są od tego, żeby tak zaraz widzieć rzeczy oczywiste.

- A wreszcie, Korwin Mikke, jeszcze nieśmiało i w przedbiegach, ale już zaczyna pokazywać swój potencjał, wywołujący mój niekłamany podziw.
PIS nie wracał do władzy albowiem ludzie bali się PIS. Bystrzaki z prawicowych pisemek czynili tu prosty znak równości: boją się, bo mają coś na sumieniu, esbeckie nasienie, złodzieje jedne, a PIS by przyszedł i posprzątał.
Nie są w stanie zauważyć, tak się nędznie ustawiwszy w politycznej narracji, że, podobnie, jak niegdyś komuniści, w zasadzie postulują zmianę narodu na lepszy, bo ten obecny w większości do bani.
Jakosik tak patriotycznie wzmożeni chłopcy i dziewczęta nie mogą wpaść na to, że nie rozliczeń się boi publiczność, a raczej kanonicznego obrazu wariata biegającego z siekierą.
Jednakowoż obraz ten może zacząć blednąć, gdy znajdzie się zaradny pacjent, który zacznie biegać z bronią automatyczną. Kto się wówczas będzie tak przejmował tym, jak się okazuje, zgoła wcale sympatycznym staruszkiem, który tam sobie tylko siekierką wymachuje, a i to, umówmy się, średnionaostrzoną?
Ot, dziwactwo małe – ten nowy, to dopiero szajby funduje!
Tak ot i PIS może się nagle zarysować, jako zgoła normalna alternatywa.
Nie wierzycie?
Zerknijcie w ostatnie sondaże.
To przez aferę podsłuchową?
„Przipuszczam, że wątpie” – jak mawiał pan Wątróbka u Wiecha. Dynamika inna.
Boże, miej nas w swojej opiece.
 

-------------------
* Zdaję sobie sprawę, że określenia zastosowane tu wobec Korwina Mikke mogą być nieco na wyrost. Zakładam, że jest całkiem spora grupa ludzi, którzy upierać się będą przy rażąco przeciwstawnych określeniach, aż po „idiotę” włącznie. Dla ich wygody wstawiam więc w stosownych miejscach poręczne gwiazdki. Bystry czytelnik zapewne zapyta, czemu takich określeń nie wstawiłem sam, choć ręka tak bardzo świerzbiała.
Otóż i owszem, znam powiedzenie: „morda nie szklanka, nie zbije się”. Z drugiej strony, w związku z poziomem dyskursu publicznego zaproponowanym przez Sz.P. Korwina Mikke, nie mam jakoś specjalnej ochoty testować na sobie prawdziwości tego powiedzonka. Tym bardziej, że z racji wieku Sz.P. Korwina Mikke oddać w razie czego stosowny argument byłoby zgoła niepolitycznie.

Komentarze  

 
Baca
+3 [3] #1 Baca
21 lipca 2014, 23:14
Popieram Simonie.
Parokrotnie dawałem tu wyraz przekonaniu, że Rydzyk, Maciarewicz, Kaczyński i paru innych z ich otoczenia, działają jak na zlecenie KGB.
PiS ze swoimi poglądami, programami, wypowiedziami działaczy itd jest wszędzie. Wszędzie gdzie można coś ugrać, omamić, wyrwać parę głosów.
- na lewo: werbalny solidaryzm społeczny, podlizywanie się Oleksemu, Gierkowi itp,
- centrum: Porozumienie Centrum,
- na prawo: jeszcze słychać tryumfalne okrzyki Kaczora, jako żywo przypominające faceta z wąsikiem: "Jesteśmy razem!!!"
Zacytuj
 
 
Taurus
+3 [3] #2 Taurus
27 lipca 2014, 15:51
I co, stanie Antek przed komisją sejmową? Radochy wielkiej, co prawda spodziewać się nie można, bo to wszystko tajne łamane przez poufne, jednak w naszych warunkach te tajności powinny gdzieś po 2 dniach wyciekać, więc może jednak coś do ludzi dotrze?
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #3 Pan Prezes
28 lipca 2014, 09:21
Może wtedy zrozumieją, czym było WSI
W zdrowym, demokratycznym, wolnym kraju SŁUŻBY WYWIADOWCZE powinny przede wszystkim służyć obywatelom, chronić bezpieczeństwo narodu, czyli wszystkich ludzi na całym terytorium państwa. Tymczasem WSI - utworzone w 1990 r. z rozwiązanego wywiadu wojskowego to ostatnia flanka bolszewickiej mentalności, a przede wszystkim grup nacisku politycznego, gospodarczego, medialnego. Jeżeli WSI znikną, a w to puste pole zostanie wmontowany profesjonalny polski wywiad wojskowy, to mamy szansę na niezależność, na wolność, o której tak naiwnie ciągle marzymy. Niestety jak widać, WSI ma się coraz lepiej.
Zacytuj
 
 
Simon
+2 [2] #4 Simon
28 lipca 2014, 15:26
"Jeżeli WSI znikną, a w to puste pole zostanie wmontowany profesjonalny polski wywiad wojskowy, to mamy szansę na niezależność, na wolność, o której tak naiwnie ciągle marzymy. Niestety jak widać, WSI ma się coraz lepiej."

Taaak, szczególnie, że zostało zlikwidowane w 2006 roku.

Jezu, co za cielęcina...
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #5 Baca
28 lipca 2014, 23:45
Przed chwilą na tvn7 oglądałem film "Miejski obłęd" z Travoltą i Dustinem Hoffmanem. Polecam gorąco. Film pokazuje co media mogą zrobić z mózgownicami szarych obywateli. Tu akurat ciężko jest telewidzom dostrzec, co się naprawdę dzieje w muzeum opanowanym przed niepozbieranego durnia, w którego rękach jest szkolna wycieczka. Widać tylko to co chce pokazać TV. A tu media myślą wyłącznie o słupkach oglądalności.
U nas podobnie. Część mediów twierdzi, że szklanka jest w połowie pusta, a część....
Na szczęście mamy lepszy wgląd w politykę krajową, niż ciemny lud w filmie i możemy przesłuchać obie strony. Nie ufam Maciarewiczowi, bo rozwalił WSI, które odbudowywano korzystając z pomocy NATO. Najlepszym leśniczym jest były kłusownik. Kto jest zainteresowany osłabieniem WSI? Kto je osłabił? No i proszę powiązać te fakty.
A Maciarewicz używa ludzi z WSI do swoich i Pisiastych celów. Logicznie wywiodł to niegdyś Belfer.
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #6 Pan Prezes
29 lipca 2014, 08:26
WSI zostało zlikwidowane tylko na papierze.
Nigdy nie udało sie wyczyścić agentury.
Ktoś, kto myśli, że po likwidacji WSI agenci grzecznie rozeszli się do domów jest naiwny jak dziecko.

PS
Baco, zauważyłeś coś w filmie, a w życiu żeś pozostał ślepcem.
Myślisz, że w Polsce masz lepszy wgląd w politykę krajową.
Pewnie dzięki GW, TWN24, POLSAT. Bo to przecież wiodące media.
Tylko, które napisały np o tym:
wpolityce.pl/.../...
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #7 Belfer
29 lipca 2014, 10:50
Cytat:
WSI zostało zlikwidowane tylko na papierze.
To czemu Antek był taki nieskuteczny?
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #8 Pan Prezes
29 lipca 2014, 12:58
Cytat:
To czemu Antek był taki nieskuteczny?
Antek był skuteczny, tylko prezydent zgodnie z ustawą nie zdążył upublicznić raportu.
Wiadomo czemu. Nowy prezydent nie upublicznił, też wiadomo czemu.
Tylko bacy nie wiadomo, bo on przecie przegląda jedynie słuszne media.
Zacytuj
 
 
Simon
+2 [2] #9 Simon
29 lipca 2014, 15:33
Ha, ha, ha, "nie zdążył"!

Trwało to latami, aż nawet ta bardziej tępawa część pislamskiej publiki się zorientowała, że LK tego raportu opublikować nie chciał. Ja przestałem wierzyć, że LK na coś czeka z publikacją tego wiekopomnego dzieła równo DWA LATA po tym, jak twierdził, że to zrobi.

Czemu?
Dziś już wiadomo.

Po prostu go przeczytał:) A teraz czytają sądy.

No i macie teraz tego zorientowanego, co to nie jest ślepcem.

Największa drwina, gdy głupiec innym ślepotę zarzuca.
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #10 Pan Prezes
30 lipca 2014, 07:23
12 lutego 2007 r. Antoni Macierewicz przekazał tekst raportu na ręce prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Po przeprowadzeniu konsultacji z premierem oraz marszałkami Sejmu i Senatu postanowieniem Prezydenta z 16 lutego 2007 raport został ogłoszony w Monitorze Polskim nr 11 w dniu 16 lutego 2007.
800 stronicowy aneks do raportu z weryfikacji WSI oczekiwał na odtajnienie w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponieważ WSI złożyły skargę do TK.
Zamach stanu Komorowskiego uniemożliwił publikację aneksu .
Zacytuj
 
 
Simon
+2 [2] #11 Simon
30 lipca 2014, 17:36
"12 lutego 2007 r. Antoni Macierewicz przekazał tekst raportu na ręce prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Po przeprowadzeniu konsultacji z premierem oraz marszałkami Sejmu i Senatu postanowieniem Prezydenta z 16 lutego 2007 raport został ogłoszony w Monitorze Polskim nr 11 w dniu 16 lutego 2007."

Czyli minęły trzy lata do śmierci LK.

"800 stronicowy aneks do raportu z weryfikacji WSI oczekiwał na odtajnienie w kancelarii prezydenta Lecha Kaczyńskiego, ponieważ WSI złożyły skargę do TK."

Czyli złożyło skargę WSI, które już od roku nie istniało.
Czyli LK, taki niezłomny, przejmował by się w tej gestii czyjąś skargą do TK? Ten patryjota, co się kulom nie kłaniał?
Czyli wszystkie do tej pory wyroki sądów, wskazujące, że ten aneks to kłamstwo i konfabulacja, są nieważne?
Ach tak, skoro WSI (oficerowie zweryfikowani w wolnej Polsce DWUKROTNIE) mają być postsowieckie, bo jakiś oszołom tak swojej sekcie we łby młotem napieprzał - to najwyraźniej LK był takimż sowieckim agentem, skoro się na tych cudach Macierewicza nie poznał i nawet do WPROST ich nie zaniósł, tylko w najgłębszą szafę schował.
I nawet Jarosław, gapa biedna, odbitki sobie nie zrobił.
I sam Macierewicz, bidula mongolska, nie ma nawet malutkiej kopii, żeby skarbu państwa przed wyrokami po tym co nabroił, bronić?

"Zamach stanu Komorowskiego uniemożliwił publikację aneksu"

Czyli jednak jesteś nieźle p*dolnięty.
Zamach stanu? A może trzecia woja wolsko-polska?
Z drugiej strony, czego innego można się było spodziewać. Po tym, co przeczytałem wyżej, wiem już, że wcale nie wierzysz w to, co piszesz, ani nie jesteś taki głupi. Nie ma osoby z IQ powyżej 80, która by po tym, co zostało tu powiedziane, uwierzyła w to, że ktoś uniemożliwił LK publikację tych wypocin.
A na koniec strzelasz "zamachem stanu" - i zastanawiałem się, gdzie ja widziałem takie kacapoły ostatnio?
U agentury sowieckiej, co wypisuje takie mądrości w necie.
Czyli celowo łżesz i jątrzysz i to w sposób beznadziejnie bezmyślny, bo krańcowo nieprawdopodobnie. Czyli z czystej złośliwości i żeby tylko wk.wić.

No to ze mną ci się ostatecznie udało: bez odbioru, nie istniejesz.
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #12 Pan Prezes
31 lipca 2014, 09:32
Cytat:
Czyli złożyło skargę WSI, które już od roku nie istniało.
WSI to ludzie. Oni nie umarli wraz z likwidacją.

freeisoft.pl/.../...

Ty niestety istniejesz i nic z tego nie wynika.
Bez odbioru.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #13 Belfer
31 lipca 2014, 18:10
Debilni pisowscy wyborcy to też ludzie father bossie. A jednak człowiek się nie może z tym pogodzić, jakże to, takie bezmózgowie ma być tym samym gatunkiem? ;)
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #14 Taurus
1 sierpnia 2014, 08:52
Cytat:
Z bezpodstawnej histerii mamy teraz szanse wpaść w histerię opartą na solidnych, z gruba ciosanych podstawach. Bo, jak widać od bez małą dziesięciu lat, histeria, to jest towar, który się w ojczyźnie naszej niezmiennie dobrze sprzedaje.
No i - wydaje się - zaczynamy wpadać. Zaczyna się histeria warzywno-owocowa z akcentem na jabłka. Pojawiają się wyliczenia, ile to możemy stracić, pół miliarda euro, czy może nawet cały. Zaczynają się wywiady i komentarze gadających głów, wypowiedzi polityków, ....., żądania rekompensaty ze strony UE, bo restrykcje restrykcjami ale my powinniśmy na nich zarobić. Wiele wskazuje na to, że opozycja okrzyknie winnym Tuska, jak zwykle, bo po co wspierał tak mocno Ukrainę, dlaczego tak głośno i natarczywie domagał się sankcji, również gospodarczych?!!!

Ten obłęd wydaje się nie mieć końca. Podział naszego narodu stał się faktem i bardzo trudno jest teraz znależć cele wspólne, nie podlegające dyskusji, realizowane z poświęceniem, jeśli trzeba. Jeszcze trochę a zaczną się znane z historii "posłania" do Imperatora, żeby złagodził swój gniew i trochę jabłuszek z Polski jednak kupił, bo takie smaczne przecież, bo najlepsze w świecie, bo .....
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #15 Pan Prezes
1 sierpnia 2014, 11:50
-PMI dla Polski spadł poniżej 50 pkt, czyli wskazuje na recesję w przemyśle. To najgorszy odczyt wskaźnika od ponad roku.
-WIG20 walczy o utrzymanie się nad poziomem 2300 pkt. Niżej w tym roku byliśmy tylko raz - 30 stycznia i to tylko przez kilka godzin.
-Złoty systematycznie traci na wartości. Euro 4,19 PLN, Dolar już blisko 3,13 PLN, czyli poziomu na którym go nie widzieliśmy od roku.
-Polskie PMI wpadło w recese, a Węgrzy w tym samym czasie pobili swój rekord wszechczasów. Ich PMI wzrósł do 56,7 punktów - to najwyższy poziom od początku pomiarów.
-Niemiecki PMI przemysłowy wzrósł w lipcu do 52,4
-PMI dla strefy euro bez zmian na poziomie 51,8 pkt.
Ogólnie Polska dostaje w dupę pod rządami Słońca Peru (oby żył wiecznie).
I to by było na tyle.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #16 Taurus
1 sierpnia 2014, 14:52
I napisz jeszcze, PP, że kapusty nie sprzedajemy do Rosji, przez co nasza gospodarka padnie !!!

Jesteś znanym krętaczem, cieszącym się z każdego niepowodzenia Polski, którą nie rządzi PIS. Pisałem przed chwilą o tych sprawach (komentarz nr 14). Jedna uwaga, żeby nie było zbyt ogólnie. PLN był przez bardzo długi czas jedną z najbardziej stabilnych walut. Spada od dwóch dni, jak wszystkie waluty rynków wschodzących, z uwagi na wojnę handlową z Rosją. Jest to normalne i jeśli wydaje ci się, że aktywnych użytkowników tego portalu zaskoczysz swoimi stwierdzeniami, to się grubo mylisz.

Co do chwalenia sytuacji Węgrów to powiem tylko, że nie chciałbym być na ich miejscu. Mam też nadzieję, przeciwnie do ciebie i twojego idola JPZ, że w Warszawie nie będziemy mieli Budapesztu.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #17 Taurus
2 sierpnia 2014, 13:17
Cytat:
Jesteś znanym krętaczem, cieszącym się z każdego niepowodzenia Polski, którą nie rządzi PIS.
W internetowym wydaniu RP Rafał Guz pisze:
"Przed kilkoma dniami europejska prasa dokonała iście epokowego odkrycia. Oto w publikacji w Le Figaro potwierdzono aktywność rosyjskich trolli internetowych, odpowiedzialnych za falę hejtingu we francuskiej i brytyjskiej prasie. Ofiarami są między innymi właśnie Le Figaro i Guardian. Komentatorka francuskiej gazety pisze, że Rosyjska Agencja Badań Internetu zatrudnia 600 cyberżołnierzy, którzy atakują każdą nieprzychylną dla Putina informację, ośmieszają autorów, kompromitują tezy, tworzą usilne wrażenie, że w Anglii i Francji trwa debata publiczna, na równi ważąca argumenty obu stron ukraińskiego konfliktu.

Tak sobie myślę czyim trollem jest PP vel FB i w czyim imieniu działa?
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #18 Belfer
2 sierpnia 2014, 21:25
W Polsce nie trzeba zatrudniać rosyjskich trolli. Mamy własnych pisowskich trolli, którzy popierają Putina i nie trzeba im płacić. Robią to ideowo i za darmo. Ewenement na skalę światową.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #19 Taurus
3 sierpnia 2014, 14:38
Od jednego z dyskutujących w TV na temat embarga dotyczącego polskich warzyw i owoców usłyszałem fajny dowcip. Otóż jednego z kremlowskich komisarzy ktoś zapytał, czy jest możliwe, żeby jeden człowiek skonsumował w ciągu dnia żywność, odpowiadającą 2300 kcal. Odpowiedż, udzielona po dłuższym zastanowieniu, była zdecydowanie negatywna. Nie jest bowiem możliwe, żeby jeden człowiek zjadł w ciągu dnia 10 kg kapusty i 2 kg kartofli.


A polskie jabłka niektórzy na Zachodzie już nazywają "polish freedom apples".
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #20 Baca
3 sierpnia 2014, 20:20
Sadownikom można dość prosto pomóc np robiąc wino jabłkowe. Wiedza z Internetu, gąsior od teścia, Póki ciepło można go postawić wszędzie. Ale:!:!:!
- najlepiej kupić sok od producenta, sok w sklepie to mieszanka wody, cukru i chemii, tylko producent wie co tam naprawdę jest.
- z każdej złotówki zostawionej w sklepie łup mają dystrybutorzy, fiskus, producent dostaje poniżej 20 gr.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #21 Baca
3 sierpnia 2014, 20:29
Zastanawia czemu JK siedział tak długo na MO/SB i dopiero po paru godzinach wypuszczono go. Nie zgarnięto go od razu, bo nie był kimś ważnym w Solidarności. Zostawiono go na potem. Gdyby był jakimś OZI, sprawdzono by go w piętnaście minut. Ale wypuszczono go już/dopiero po paru godzinach. Chyba dzwonili w jego sprawie do Watykanu, a to musiało trwać.
Chyba, że Balbina, ale to niemożliwe. Belfer chyba niedokładnie czytał te akta z IPN.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #22 Belfer
5 sierpnia 2014, 19:21
To chyba dobrze, że Polska nie spięła się, By najlepszy prezent dać Obamie. Ot tak zwyczajnie, tak jak by to był zwyczajny gość. Choć ojciec szef wolałby Obamie laskę zrobić. ;)
Wedle najlepszych wzorów Lecha Kacz.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #23 Belfer
5 sierpnia 2014, 19:23
Baca: NA pewno Balbina, na pewno... ;)
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #24 Pan Prezes
6 sierpnia 2014, 07:42
Widzę Belfrze, że jednak nie czaisz niuansów.
Radzę uruchomić wyobraźnię. Co to za biuro premiera odpowiada za kontakty z za granicą. Jakie biorą pieniądze i dlaczego. Czy w tym kraju nic już porządnie zrobić się nie da?

Z kim mamy do czynienia? Wyobraźmy sobie, że Belfer jest prezydentem USA i Tusk mu daje prezent. Prezentem w tym przypadku byłyby najlepsze przeboje Wondera na pendraivie w MP3 48kb/s. I to jest ten poziom.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #25 Belfer
6 sierpnia 2014, 09:39
Ta... wiem prezesku. LechKacz dałby 1000 żołnierzy na "misję" do Afganistanu.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #26 Taurus
6 sierpnia 2014, 09:57
Cytat:
Jak zwykle. Uznano, że najgorszy prezent wręczył prezydentowi USA… Donald Tusk
De gustibus non est disputandum, PP. Co to w ogóle za zwyczaje, żeby ktokolwiek oceniał prezenty dane jakiejś głowie państwa. Przecież to żenada a TWP zachował się gorzej niż przekupka ze straganu w jakimś Nowym Targu, oceniająca gości weselnych córki po wartości danych jej prezentów. W przypadku prezentów dawanych Obamie nie chodzi z pewnością o ich wartość, tylko o symbol, czy też jakiś przekaz symboliczny. Czego dotyczy taki przekaz wiedzą najlepiej obdarowany i darczyńca, nie zaś jakiś durny redaktor, nawet pisujący w TWP.
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #27 Pan Prezes
6 sierpnia 2014, 11:32
To jak panie Taurus ocenić gości weselnych? Może po tym, kto większą kupę zwali na stole?
Oczywiście, że o gościu weselnym świadczy prezent. Że przypomnę. Prezent świadczy nie tylko o dobrym guście i poczuciu estetyki, ale także wyraża szczególny stosunek do obdarowywanej osoby.
Jak ci dam gówno w papierku to będziesz wiedział jako obdarowany, czego dotyczy ten przekaz.

PS
Może lepiej by było dać Obamie książkę "Chata wuja Toma"?
Zacytuj
 
 
Pan Prezes
-2 [2] #28 Pan Prezes
6 sierpnia 2014, 11:41
Tymczasem dług publiczny Polski przekroczył 1000 000 000 000zł.
Przybywa 202 000 000zł na dobę, 8 400 000zł na godzinę i 2335,5 zł na sekundę.
Zdrowia, szczęścia emeryci. Idziemy po Was.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać