Polub NaszePanstwo.pl na   

Kontakt z masami

           Jak wiadomo, „nierządem Polska stoi”. Brzmi to tyleż tradycyjnie, co i dwuznacznie, więc Polakom stwierdzenie takie podobać się musi. Nie od rzeczy bowiem będzie zauważyć, iż obywatele uważają polityków, za co ich uważają – i z "nierządem" konkurować tu może tylko określenie „złodziejstwo”.
Krom spotkań towarzyskich, rozmów w pracy, plotkowań i internetów niesie się wieść, że politycy, to kasta do cna zużyta i skompromitowana. Że wszyscy są siebie warci. I że pora na ludzi nowych.
Jeśli mnie pamięć nie myli, najwyższa pora na ludzi nowych była w Polsce zawsze; podobnie, jak nieustające łaknienie tzw. „rządu fachowców”. Polacy wiecznie mają dość i nieodmiennie wołają o kogoś, kto wreszcie, do cholery, „zrobi z tym burdelem porządek”.         I wydaje się wcale ogółowi nie przeszkadzać fakt, że politycy owi nie wzięli się bynajmniej z Marsa. Że wychowali się na tych samych ulicach, co my. No, może czasem na lepszych podwórkach. Chodzili do tych samych szkół. Tej samej muzyki słuchali.
Naród, który w przygniatającej liczbie do wyborów nie chodzi, własnego posła zazwyczaj nie zna i znać nie chce (nie mówiąc już o jego programie, czy godzinach urzędowania w biurze); naród, który ogólnie i w indywidualnych swych manifestacjach ma zazwyczaj wszystko gdzieś – naród ten pała świętym oburzeniem na jakość swej klasy politycznej.
    A przecież politycy tak się starają, by z przesłaniem do ludu trafić! Ścierpią Olejnik, Karnowskich i Lisa, buciki na wałach przeciwpowodziowych pobrudzą, konferencji naurządzają, że i górnik dołowy by się zmordował. A co bon motów w tłuszczę rzucają, co się przymilają, co schlebiają, co złote myśli przed wieprze sypią!
I wszystko na nic.
A skoro już tak daleko polityczno – medialny show zaszedł, jak widać to było na posiedzeniach komisji Macierewicza – to wydaje się, że już wiele więcej dla rozbawienia gawiedzi zrobić nie można…
      Ale nie mówmy „hop” przed skokami, politycy w Rzeczpospolitej, to ludzie zdolni, rzekłbym nawet, że do wszystkiego. Z pewnością nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa w kwestii kontaktów z publiką, o nie!
Toteż, gdy zamknę oczy, potrafię sobie wyobrazić na ten temat niejedno. Zastrzegając, iż wiem, że życie i tak zapewne przegoni wyobraźnię – jeden z efektów jej działania oto przedstawiam.
W razie nieuchronnego wykorzystania – domagam się tantiem!


 
„Politycy śpiewają program wyborczy, tańcząc na lodzie”

 
Marcin: Witamy Państwa w studiu TVM, witają: Szymon…
Szymon: …i Marcin. No, dziś się będzie działo, to już półfinał, tu nikt nie będzie brał jeńców!
Marcin: Albo weźmie jeńców i ich zanudzi.
Szymon: Ha, ha, ha!

(Przebitka na eliminacje do programu. Chwytające za serce motywy muzyczne. Dźwięk, światło, ruch, emocje)


(za kulisami)

Szymon: Cześć Ryśku, co masz dzisiaj dla nas?
Marcin: Nie mów mu, Ryszard, bo wypaple. Jak kostka? Po ostatnim razie był, zdaje się, jakiś problem z prawą nogą?
Ryszard: Wszystko gra, chłopaki!
Szymon: To połamania nóg, ha, ha!
 
Tam – dum – dum – dum!
 
(światła nastrojowe, Ryszard wyjeżdża na lód i tańczy, recytując program wyborczy. Po ok. trzech minutach – przerywa mu jury. Zapalają się rzęsiste światła)

(za kulisami)

Szymon: ostatni raz tak zdenerwowany, to byłem chyba w Kaliszu.

(jury)

Kuba: Co sądzicie? Tym razem ja się wypowiadam ostatni, bo ostatni będą pierwszymi.
Małgorzata: Wzruszyłam się…
Kuba: Płaczesz?!
Małgorzata: Yhm, troszeczkę… Wiesz, Ryszardzie, ująłeś mnie za serce. Nie oszukujmy się, nie masz warunków fizycznych do szybkiego tańca i bałam się, że znowu sobie coś zwichniesz. Ale było prawie bezbłędnie!
Ryszard: Starałem się…
Małgorzata: I udało się, pięknie było. Jesteś taki szeroki, a z jaką gracją skoczyłeś podwójny aksel w czasie wyśpiewywania punktu o feminizmie! Ja jestem zdecydowanie na „tak”. Zdecydowanie.
Kuba: Agnieszka?
Agnieszka: Staaaary, zajebiście było! Ostatnio rzeczywiście kijowo szybką melodię wybrałeś, toś się musiał wypieprzyć! A teraz? Miód malina, jeszcze ciary mam. Kto ci zapodał Celine Dion?
Ryszard: Sam wymyśliłem. Asystent mówił, że skojarzą z „Titanicem”, ale się nie bałem.
Agnieszka: OK, stary, dobrze żeś rozkminił, poszedłeś jak Titanic, ale żeś tę górę lodową rozpiździł! Ja też na „tak”.
Kuba: Czesław?
Czesław: Nooo, jaram się tym występem po prostu. Tak, tak, tak.To było, jak księżycowa tęcza nad stolikiem, gdy idziesz wyrwać laskę. I punkt z legalizacją miękkich narkotyków dobry.
Kuba: To teraz ja.
Ryszard, wiem, że masz potencjał. Ale wielokrotnie widzieliśmy, że sam potencjał nie wystarcza. Trzeba jeszcze mieć to coś, to zwierzę sceniczne w sobie. Jak zauważyła Małgosia, masz też – nazwijmy to tak – trudne warunki fizyczne, i nie każda figura ci wyjdzie. A i Celine Dion nie jest łatwa, że się tak wyrażę, zwłaszcza, że masz w programie dużo szeleszczących głosek, a to nie tak łatwo zaśpiewać – „sssprawiedliwośśśść sssspołeczna”. Ale, wiesz co? Dałeś radę. Widzimy się w finale.
 
Ta – da – da – tam!
 
(za kulisami)

Marcin: Chodźże, kolejny nieszczęśniku.
Szymon: „Why so serious” Antoni?
Antoni: Panowie jesteście bardzo dowcipni.
Marcin: Wiemy, wiemy.
Antoni: To wiecie za dużo. Posiadacie za dużą wiedzę.
Szymon: Yyyyy… nie będziemy cię zatrzymywać, Antoni. Lecisz!

(Antoni wykonuje brawurowy taniec z mieczami Chaczaturiana, żonglując bezbłędnie i wyśpiewując program sanacji państwa na opoce smoleńskich aksjomatów)

(jury)

Agnieszka: Łoł, łoł, łoł! Zwolnij, Antek! Się zabijesz, chłopie! Aleś dał czadu! Idziesz dalej, nie ma bata, „tak”!
Małgorzata: Nie przekonałeś mnie. Ja wiem, że Agnieszka pochyla się nad odwagą, ale nie było w tym ni krzty romantyzmu. Uczucia za mało.
Antoni: Co?!
Małgorzata: Śpiewałeś o spisku, zamachu, ale łzy nie uroniłeś. Jestem na „nie”.
Kuba: Właśnie. Antoni, Antoni, Antoni. Co ja mam powiedzieć? Aranżacja bezbłędna, żonglowanie mieczami zaskoczyło nawet mnie. I wiesz, sprytnie żeś to ukrył, ale taki stary wyga, jak ja, wszystko na scenie zauważy. Nawet się nie skrzywiłeś, kiedyś sobie prawy kciuk obciął, co?
Antoni: Dla sprawy. A Małgorzata mówi, jak agentura.
Kuba: Samozaparcia odmówić ci nie można. Tylko, że mnie tu zabrakło dystansu. Układ bezbłędny, oko stalowe, program serio i te miecze… Ale widzisz, gotów jestem uwierzyć, że ty naprawdę mógłbyś tymi mieczami zabijać. Coś takiego w spojrzeniu masz. Zatem… Albo nie, powiem, co zdecydowałem, po Czesławie.
Czesław: Stary, nie, nie i nie. Luzu nie masz, spięty jesteś, jak dziwka w dzień wypłaty w koszarach. „Nie”.
Kuba: …a ja, warunkowo, "tak”. Zobaczymy, co z tobą będzie w finale. Ale nie zawiedź zaufania!
 
Ta – da – da – tam!
 
(za kulisami)

Szymon: Stefan, ty się nie stresuj.
Stefan: Ja tak zawsze. Zawsze, zawsze. Zawsze. To nie trema, ja już po prostu muszę to wyśpiewać.
Marcin: To leć na szczaw, chłopaku!
Stefan: A ty się udław mirabelką.
Szymon: Eeeee, ha, ha…ha…

(Stefan wykonuje nieco nerwowy "Lot trzmiela")

(jury)

Czesław: Eeeee… możesz to powtórzyć? Jeszcze raz?

(ogólny, rzęsisty śmiech widowni)

Czesław: Bo wiesz, tak szybko było, żeś mnie zmozil. Nie rozkminiam tego, żeś zapindalał, jak mróweczka!
Stefan: Trzmiel, profanie. Znam się trochę na owadach.
Czesław: No to masz „nie”.
Kuba: Zaraz, zaraz, zaraz. Poczekaj, Czesław. Że nie załapałeś, nie znaczy, że my nie daliśmy rady. To taniec trzmiela, jak on miał to powoli tańczyć?
Czesław: A ja „nie” daję. Nie poruszyło mnię, profanie.
Małgorzata: Ma rację Czesław. Niesympatyczne to było jakieś. Brrrr… Sto czterdzieści dwa punkty programu, drwina z przeciwników, kpina z innych programów, groźby bez immunitetu karalne, słoń na ucho nadepnął – i wszystko to w niecałe pięć minut. Nie zwilżyłeś mnie, Stefan. Jestem na „nie”.
Agnieszka: Spadaj na szczaw. „Nie”.
Kuba: No wiesz, Stefan, to już jest półfinał. To już jest szczebel, jakby to powiedzieć, nie gminny, a wojewódzki. Muzykę wybrałeś szybką, to fakt, ale też i za szybko jechałeś po innych, zamiast się skupić na własnym przesłaniu. Przykro mi, ale już się nie zobaczymy w tym programie.
Stefan: I dobrze!

(za kulismi)

Marcin: Nooo, Krycha, żeś się odstawiła!
Krystyna: Przystojnemu wszystko pasuje.
Szymon: Ale dobrze jeszcze być mądrym i zdrowym.
Krystyna: A faktycznie, ostatnio jestem przeziębiona troszkę.
Marcin: No to, mam nadzieję, że ci to nie przeszkodzi. Jedziesz, Krycha!
 
Ta – da – da – tam!
 
(jury)

Agnieszka: A co to miało być? Co się chyba ci, Krysiu, poyebało? „Autobiografia” ci pasuje, jak świni siodło! Że niby: „miałaś dziesięć lat, gdy uzdrawiać poszłaś świat – bożą wolę tą wypełniając misją swą”?!
Krystyna: Przyganiał kocioł garnkowi. Do roboty się weź uczciwej, degeneratko z tatuażami!
Kuba: Halo, halo, spokój, spokój…
Krystyna: …i ty, pedale jeden, nie będziesz mnie uciszał, szmato europejska!
Kuba: Ale…
Krystyna: „Ale”, „ale”, mędzi męski gej cholerny! Tuman jeden! Nie słyszałeś, co śpiewałam? Dzieci masz, byku jałowy? A ty, tam! Tak, ty, do ciebie mówię, w tym czarnym kapelusiku! Co tak śmiesznie gadasz?!
Czesław: Bo ja…
Krystyna: O, znowu! Może ty nie Polak i nie katolik jesteś? Aaa, na pewno nie jesteś, nie z takim pedrylskim nakryciem głowy! Ja wam śpiewam, tłuki niedorobione, co z wami nie tak – ale, jak grochem o ścianę!
Kuba: Nie!
Małgorzata: Nie!
Agnieszka: Nie!
Czesław: Nieeeeee, o Jezu, nieeeee!
Krystyna: No, dokładnie, jak śpiewałam. Nie posłuchają mądrzejszego, wszystko to teraz jałowe zboczeńce. I jeszcze ciągle przerywają mądrzejszemu, zamiast słuchać i się uczyć.
kultury trochę, chamy jedne! Idę stąd. Słyszycie? Potępione parszywce?!

(przerwa na reklamy)

***
No i sami powiedzcie, czy naród nie byłby bardziej w programach wyborczych zorientowany?
Tematy: eurowybory

Komentarze  

 
Taurus
+2 [2] #1 Taurus
22 maja 2014, 21:10
Cytat:
naród, który ogólnie i w indywidualnych swych manifestacjach ma zazwyczaj wszystko gdzieś – naród ten pała świętym oburzeniem na jakość swej klasy politycznej.
Theatrum takowe, w różnych odsłonach, trwa już, niestety, długo a zaraz rozpoczną się następne. Publiczność jest coraz bardziej zniesmaczona i ciągle by chciała nowych fajerwerków a tych już nawet Antoni pospołu z Jarkiem, Adamem *wielkie przyrodzenie* i całą resztą ich otoczenia nie są w stanie wymyślić.

Może nie ma tego złego ....? Może powoli ludziska zrozumieją, że nie ma to jak święty spokój i nudna stabilizacja? Może jest to sposób na zmianę społecznej mentalności naszego narodu? Może nawet, tu i ówdzie, sąsiad przestanie być wrogiem, ?

Idą następne wybory, Putin na emeryturę się nie wybiera, UE i NATO muszą coś zrobić, żeby wschód Europy nie stał się Bałkanami, ...

Czasy będą więc nadal *ciekawe*, żeby nie powiedzieć trudne.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #2 Baca
22 maja 2014, 22:43
Putin na emeryturę się nie wybiera,
Jeśli nawet odejdzie to niewiele się zmieni. Rosjanie przez 100lat nie mieli nic do gadania - za wszystkie grzechy państwa odpowiadają Lenin i następcy. Ograniczona demokracja pokazała, że oni jednak chcą agresywnej polityki mocarstwowej rodem z XIX wieku.
To nam wytycza zręby polityki na co najmniej wiek do przodu i właśnie oni nam ją narzucają. Okazuje się, że nielzja nam usunąć pomnik ichniego generała!!! Pomimo, że tej okolicy, w pół roku stracił więcej Polaków niż Niemcy przez całą okupację. Stalin w pół roku wymordował więcej swoich generałów, niż w Polsce przez pól wieku komuny powstało pomników tychże. Stalin może wyrżnąć prawie całą generalicję i nic, a my na swoim nie możemy "ruszyć z posad bryłę" generała.
Jestem optymistą nic tak nie jednoczy jak wspólny wróg. Ukraińcy już się konsolidują, choć jeszcze sporo krwi i czasu upłynie.
A my Polacy? Zjednoczyliśmy się w 1920, W 1939 nawet niektórzy komunizujący rodacy pisali "są w Ojczyźnie rachunki krzywd, obca dłoń ich nam nie wykreśli, ale krwi nie odmówi nikt".
Tylko "do k...n..." niech mi nikt nie wmawia, że nawróciłem się na wiarę jedynego słusznego polityka! Mam prawo iść tą samą drogą co osioł, który zaparł się i ciągle w tym samym miejscu stoi. Przechodząc obok osła, nie staję się osłem.
No dobrze, a co z generałem? Osioł dałby mu czerwoną kartkę lub wylał czerwoną farbę na łeb potem obsikał piedestał, zrobił z tego medialny happening. Ja obsadziłbym pomnik np różą pomarszczoną, gęsto, na 30 metrów ( dystans rzutu farbą) od pomnika. Nie przedrze się ani osioł z czerwoną farbą, ani delegacja radziecka. Przed zielenią może być rzetelna tablica informacyjna (m.in. ile siedział na Łubiance).
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #3 Taurus
23 maja 2014, 08:42
Cytat:
Ja obsadziłbym pomnik np różą pomarszczoną, gęsto, na 30 metrów ( dystans rzutu farbą) od pomnika. Nie przedrze się ani osioł z czerwoną farbą, ani delegacja radziecka. Przed zielenią może być rzetelna tablica informacyjna (m.in. ile siedział na Łubiance).
Baca. To świetny pomysł! Proponuję go twórczo rozwinąć. Jako etap pierwszy udoskonalania proponuję obsianie terenu graniczącego z pomnikiem tego bandyty barszczem Sosnowskiego. Nie wiem, czy się z tym świństwem zetknąłeś. Jest to agresywna roślina inwazyjna, niezwykle trudna do zwalczenia, powodująca w zetknięciu z sobą piekące oparzenia skóry. Została do Polski sprowadzona jako *cenna roślina pastewna, do karmienia zwierząt*, w formie daru od narodu sowieckiego, chyba w latach sześćdziesiątych. Wcześniej rozprzestrzeniono jej uprawy na terenach ZSRR.

Użycie tego *daru* da nam pewność, że wielbiciele tego typa będą go mogli czcić jedynie z daleka, stojąc w znacznej odległości od pomnika, najlepiej z Kaliningradu.

Jest jednak pewien problem. Barszcz Sosnowskiego objęty jest obecnie w Polsce prawnym zakazem hodowli, rozmnażania i sprzedaży. Musielibyśmy więc zacząć zbierać podpisy pod wnioskiem o ograniczoną zmianę tego zakazu, motywując ją względami społecznymi.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #4 Belfer
23 maja 2014, 09:44
Odnosząc się do słów rozpoczynających tekst, to przypomina mi się dowcip, jak to prostytutka pocieszała klienta polityka: "Żadna praca nie hańbi". ;)
Sam ostatnio zastanawiałem się nad poruszonymi przez Simona kwestiami, kilka dni wcześniej na swoim blogu. Z tą różnicą, że tę przedwyborczą szopkę nazwałem "paradą kretynów".
Inaczej mówiąc przedłożyłem dosadność nad ironię. Jednak sens ten sam.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #5 Taurus
23 maja 2014, 21:15
Belfer,

Piszesz na swoim blogu *patrząc na wygłupy polskiej klasy politycznej zaczynam sobie zadawać pytanie, po co do cholery my mamy w ogóle iść na te wybory?* Tak nie można! Są wygłupy i WYGŁUPY!. Widzę różnicę klasy między dzisiejszym wystąpieniem Tuska na konwencji PO i Prezesa w Rzeszowie. Tusk deklasuje Kaczyńskiego. To zupełnie inny poziom intelektualny, inne morale, inne spojrzenie na historię i na szanse Polski w zmieniającym się świecie.

Każdy, oczywiście, ma prawo do wyborów nie iść. Musi jednak zdawać sobie sprawę, że daje tym samym możliwość decydowania przez innych za niego, również decydowania sprzecznego z jego wyborami, czy preferencjami.

Proszę cię więc, weż udział w tych wyborach i nie zniechęcaj innych do udziału.
Zacytuj
 
 
Simon
+2 [2] #6 Simon
23 maja 2014, 23:03
@Belfer

A wiesz, że twój blog jest "lewacki"? :D
Przeczytałem w komentarzach pod wątkiem, który zapodałeś.

Tragiczne, jak szara, produkowana masowo, kleista bezmyślność oblepia wszystko wokoło...
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #7 Baca
25 maja 2014, 20:42
Prezydentem Ukrainy będzie Poroszenko i chyba przejdzie już w pierwszej turze. Jest to niewątpliwą zasługą towarzysza Putina i radzieckich wielkorusów. Zjednoczonej Ukrainie i nieudolnym animatorom należą się gratulacje.
Zmarł Jaruzelski. Suwerenny twórca stanu wojennego - Sowiety nie były w stanie interweniować, już były osłabione, a Afganistan praktycznie uniemożliwiał im interwencję w Polsce.
Osobiście (wiem, że to kontrowersyjne), uważam go za najlepszego Prezydenta III RP. Wziął za mordę współtowarzyszy, dzięki czemu nie mieliśmy Timiszoary. Następcy nie mieli tak wielkich problemów. Umiał wmontować się w to co nieuniknione.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #8 Belfer
25 maja 2014, 21:05
@Taurus:
Ależ oczywiście, że poszedłem glosować. Gdybym nie poszedł odebrałbym sobie prawo do krytyki.
@Simon:
Piłsudskiemu przypisuje się stwierdzenie, ze jeśli ktoś nie był za młodu socjalistą, to na starość będzie sk...synem. W PRL tylko wyjątkowy sk...syn mógł być socjalistą, więc ja mogę nim być dopiero teraz. :D
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #9 Taurus
27 maja 2014, 12:30
W dzisiejszym, internetowym wydaniu GW jest zamieszczona wypowiedż George Friedmana *Polska jest już potęgą, NATO nieefektywne a sankcje to żart*. Gorąco tą wypowiedż polecam, szczególnie malkontentom typu Pan Prezes.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać