Polub NaszePanstwo.pl na   

Pan Prezes jest w formie

Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej:
 
- Nie życzę sobie tutaj wojsk niemieckich. Musi minąć co najmniej siedem pokoleń, zanim to będzie dopuszczalne.

Radosław Sikorski w odpowiedzi:

- Panie Prezesie, uświadamiam, że Niemcy są naszymi sojusznikami i służą w Bydgoszczy i w Szczecinie. W zasadzie ta wypowiedź JK, to taki samograj, że wystarcza bez komentarza. Ale jak się tu powstrzymać? Jak się powstrzymać, Panie Prezesie, jak?
Z tej okazji, jak niemal za każdym razem, gdy się Prezes wysłowi, przychodzą mi automatycznie do głowy trzy związane z tym jego procederem kwestie:

 
1) Z dawna się wszyscy zastanawiają, czy Prezes faktycznie ufa w to, co sekcie do zawierzenia podaje. Co do reszty prominentnych działaczy pislamskich sprawa jest dość oczywista: każdy z nich, po opuszczeniu partii (własnowolnym bądź nie), natychmiast dystansuje się od makaronu, jaki w towarzystwie imć Prezesa nawijał publiczności na uszy. Zatem tu sprawa jest jasna - sekta dla wyznawców, ale większość działaczy to rasowi politycy: czyli nie kapłani, a pragmatycy łżący w żywe oczy.
Niemniej z Prezesem i Antonim przypadek bardziej skomplikowany: z tym drugim z powodów, które nazwałbym wątpliwościami natury okołomedycznej; z tym pierwszym zaś dlatego, że sam siebie wyrzucić z partii nie powinien. Choć, z drugiej strony, osoba przytomna niczego w przypadku Prezesa wykluczyć nie może. Niemniej, póki co, zostają nam dowody pośrednie: ta wypowiedź o Niemcach dowodziłaby, że na niebotycznych wysokościach partyjnej polityki buja sobie rozum nie tylko żywcem teleportowany z drugiej połowy dziewiętnastego wieku, ale w dodatku ze sporym ubytkiem treści. To oznaczałoby, że do rządzenia czterdziestomilionowym krajem rwie się osoba, która straciła umiejętność rozróżniania między fikcją, jaką sama przędła na potrzeby sterowania wyznawcami, a faktami.

 
2) Pan Prezes nie skąpi nam siebie, szczodrze rozdaje potrzebującym swe przymioty; a wszystko dostajemy zawsze w pakiecie, łącznie, misternie splecione. Prezes nigdy nie bywa połowiczny, nie pozwala sobie na kompromisy, nie daje nam półproduktu czy ersatzu. Kiedy Prezes daje nam Prezesa, to możemy być pewni, że dostaniemy zawsze produkt sprawdzony, wysokiej jakości i bez żadnych braków. Nie ma lipy, kochani, żadnego pół gwizdka.
Bo czegóż nie ma w tej wypowiedzi! Jak zawsze, jest co trzeba i więcej jeszcze, choć przecie tak krótka. Ignorancja, szowinizm, kabotyństwo, megalomania i brak wyobraźni.
Czyli jednak wypowiedź tak głupia, że można ją wyjaśnić jedynie ślepą wiarą w pislamskie wyznanie wiary?
Bo jak właściwie tłumaczyć ludziom, do których taka wypowiedź trafia, jej bezsens? To gargantuiczne zadanie tłumaczenia oczywistości, zawsze dużo trudniejsze od wyjaśniania rzeczy nieoczywistych. To potrzeba wielogodzinnej dyskusji o zmianach politycznych i socjologicznych ostatnich pięćdziesięciu lat, o geopolityce, o Schumanie i UE, o historii Niemiec i Polski, o Heglu i Nietzschem, o polskich urazach i niemieckim multi-kulti, o Pakcie Północnoatlantyckim i obecności Amerykanów w Europie, itd., itp. I po co, kiedy wiadomo, że rozmawiać się będzie z głuchym na wszystko, ignoranckim resentymentem? Nie darmo Gomułka et consortes podlewali w tym narodzie kompleks niemiecki, żeby się bujnie krzewił - ot i mamy, kolejny spadek po PRLu.

 
3) I niby wszystko jasne – ale wszak, gdy chodzi o "zdradzonych o świcie”, nic nie może być zbyt proste, żadna odpowiedź nie może wyglądać na ostateczną, a żaden absurd nie może być nie do pomyślenia.
Albowiem, czy świat może być tak urządzony, że olbrzymią partię z tyloma miejscami w sejmie, rządy i koalicje i tym podobne cymesy tworzy ktoś tak przerażająco prymitywny? Nie, to nie może być prawda – rozum się przed tym po prostu broni, Boże jedyny, wszak to naprawdę być nie może! Żeby ktoś, kto NAPRAWDĘ WIERZY w takie bzdety, mógł kręcić polską polityką wokół własnych fobii i zastarzałych nienawiści przez tyle lat…
 
A jeśli zatem jest przeciwnie? Kto zdobywa władzę po kilkunastu latach starań, knowań i kombinacji, by najpierw nie chcieć być premierem, a potem szybciutko tę władzę oddać? Kto, przy tylu już okazjach, będąc zgoła całkiem blisko celu, jakimiś kretyńskimi z wyglądu działaniami i wypowiedziami za pięć dwunasta cel ten przekreśla?
Czy rzeczywiście to tak ma wyglądać? Wieczna opozycja? Na wygodnym fotelu obrotowej Kassandry, z morzem gorzkich wyrzutów, a bez odpowiedzialności; ze sporymi dotacjami budżetowymi, a bez obowiązku pracy? W szatach pokrzywdzonej niewinności i moralnego autorytetu, które nigdy nie moją być już sprawdzone w rządach, bo już pierwsza próba pokazała ryzyko utraty tego, czego się tak naprawdę nie ma?  Z permanentnymi okazjami do czynienia, co się kocha i co leży w charakterze: zemsty, rozliczania mniemanych zdrad, pogardy, władzy?

Zatem żaden wniosek nie jest ostateczny, żadna konkluzja zbyt zamknięta, żadne podsumowanie pewne.

Zwyczajnie niemądry, czy nadzwyczaj inteligentnie wredny?

Ale może zbyt dużo tego zastanawiania się? Czy nie można się po prostu cieszyć tym, co się ma?
Bo, pomijając wszystko inne, takim kretyństwem można się cieszyć, niczym dziecko – mniejsza, czy jest prawdziwe, czy tylko jest wynikiem strategicznych kalkulacji…
Pan Prezes najwyraźniej jest nadal w formie.

Komentarze  

 
Baca
+1 [1] #1 Baca
2 kwietnia 2014, 22:48
Simonie, strzeliłeś w dziesiątkę, ale nie przewidziałeś, że Prezes osiągnie szczyt formy po Twoim wpisie. Chyba przeczytał co miałeś do zakomunikowania i jak to Prezes uniósł się ambicją i pokazał, że go stać na więcej. Posadził dowództwo NATO na ławce rezerwowych i zaczął sam dowodzić. Zwyczajnie niemądry.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #2 Taurus
3 kwietnia 2014, 08:07
Cytat:
A jeśli zatem jest przeciwnie? Kto zdobywa władzę po kilkunastu latach starań, knowań i kombinacji, by najpierw nie chcieć być premierem, a potem szybciutko tę władzę oddać? Kto, przy tylu już okazjach, będąc zgoła całkiem blisko celu, jakimiś kretyńskimi z wyglądu działaniami i wypowiedziami za pięć dwunasta cel ten przekreśla?
Coś w tym jest. Ten człowiek, razem ze swoim bratem siali nienawiść od zawsze, od kiedy ich pamiętam, czyli od doradzania L. Wałęsie w czasie pierwszych wyborów prezydenckich. To wygląda na jakąś szatańską misję wręcz! Jeden z nich już do historii przeszedł, drugi szuka sposobu. Gra, niestety skutecznie, na fobiach Polaków, na negatywnych skłonnościach tego narodu, narosłych przez pokolenia, przez wieki całe nieszczęść, które przeszedł.
Teraz będzie znowu Smoleńsk, chociaż to przecież gwóżdż do trumny PIS-u.
Zacytuj
 
 
Baca
#3 Baca
3 kwietnia 2014, 15:39
Prześledźmy kwalifikacje nowego Prezesa NATO.
Prezes, jak sam twierdzi, spędził w wojsku zaledwie miesiąc. Czołowy jego dorobek to własnoręcznie wykopany dołek, z którego nie było go widać. Krótkie stwierdzenie, a ileż treści.
1. Sądziłem, że osoby pokroju Kaczyńskiego wsadzają do czołgów, ale jak widać są tam lepsi ode mnie specjaliści. Dać Kaczyńskiemu do dyspozycji cały czołg!? Zgroza. Lepiej niech kopie dołki, zawsze był w tym znakomity. A i znowu mu się upiekło - inni musieliby kopać głębszy dołek.
2. Nowa myśl strategiczna wprowadzi zamieszanie w szeregach przeciwników. Zamiast z najbliższymi oddziałami niemieckimi czy polskimi, zmierzą się z oddziałami hiszpańskimi. Wprawdzie taka dyslokacja zajmie nieco czasu, ale jakie zmieszanie zapanuje wśród poradzieckich doktrynerów. Pomyślą, że spełniło się ich marzenie - przeszli Pireneje!!! A my im wtedy - łubudubu!
3. Swobodnie kształtowana, niekonwencjonalna myśl operacyjna pozwoli na dezorientowanie przeciwnika na polu walki. Możliwa do stosowania także w działaniu taktycznym i strategicznym. Przykłady:
- proszę zmienić mojego dowódcę,
- będę strzelał, ale tylko do tyłu,
- nie wykonałem zadania, bo byłem na prochach,
- nie mamy przewagi? to do ataku,
- wiem co zamierza przeciwnik, ale nie powiem,
- zdegradować tego co przyczynił się to wygranej.
Itd, itp, etc. Prezes jest w formie. Coś wymyśli.
PS. Szkoda jednak, że nie został w tym dołku. Już ja bym mu żarcie przynosił. Nawet piwo. Jakie?
Zacytuj
 
 
Taurus
+1 [1] #4 Taurus
3 kwietnia 2014, 17:53
Cytat:
Już ja bym mu żarcie przynosił. Nawet piwo. Jakie?
Taktyczny błąd, Baca. Nikt takiego piwa nie nawarzy, jak o sam.
Zacytuj
 
 
Taurus
+1 [1] #5 Taurus
3 kwietnia 2014, 20:57
Żeby nie śmiał się ze mnie FB vel PP to to niegramotne nawarzyć zostało tak napisane celowo, dla podkreślenia zdolności prezesa JPZ.
Zacytuj
 
 
unregistrd
+1 [1] #6 unregistrd
3 kwietnia 2014, 21:12
baca napisał:
Szkoda jednak, że nie został w tym dołku. Już ja bym mu żarcie przynosił. Nawet piwo. Jakie?

Przecież to taka oczywista oczywistość jak to, że nikt mu nie wmówi, że czarne jest czarne. Piwo LECH :)
Zacytuj
 
 
unregistrd
+1 [1] #7 unregistrd
3 kwietnia 2014, 21:21
Kaczor zdziadział przez ostatnie lata niemiłosiernie.
Chyba wyrzuty sumienia po zgładzeniu bliźniaka mają na to wpływ ( to taki z poślizgiem april fool ;) , bo wiemy, że czego jak czego, ale refleksji, współczucia, czy choćby zainteresowania dla innych ludzi u "prezesa" jest zero - liczy się tylko leczenie kompleksu niższości).
Tzw "pan prezes" wygląda fatalnie, wygląda na jakieś 90 lat, no ale ludzie z czasów plemion, szamanów i przekonania, że wszystkiemu są winne złe duchy i Tusk nie dożywali zazyczaj 30 roku życia. Więc ogłaszam kolejny sukces dziada-prezesa.
Zacytuj
 
 
Baca
#8 Baca
3 kwietnia 2014, 21:29
Taurus napisał:
Żeby nie śmiał się ze mnie FB vel PP to to niegramotne nawarzyć zostało tak napisane celowo, dla podkreślenia zdolności prezesa JPZ.

Ależ Taurusie wszystko jest OK, bo to od waru, a nie od wagi.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #9 Baca
5 kwietnia 2014, 21:33
Prezes Kaczyński nadal w formie, choć nieco słabszej. W czasie sentymentalnej podróży do Braniewa utyskiwał jak zwykle na rząd Tuska, którą nazwał "jedną wielką klęską". Postulował, by wojska było więcej, ale musi być wystarczająco dobrze uzbrojone, co wszyscy postulują. Odkrył, że w wielu gminach są niewykorzystane potencjały i możliwości, co wszyscy wiedzą. Postraszył, że „to nie krasnoludki, ale Rosja może nas zaatakować” za co dostał gromkie brawa.
A ja się z Prezesem nie zgadzam. Sam Pan przecież wie, że krasnale potrafią zaatakować i nieźle narozrabiać.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #10 Taurus
5 kwietnia 2014, 21:49
Cytat:
Tak oto wojska jasnej strony mocy odniosły wiekopomną wiktorię. Państwa UE wcielono in corpore do federacji polskiej, IV Rzeczpospolitą Dwadzieściorga Narodów odtąd zwanej.
Victoria jest Victorią a zwycięzców, jak wiadomo, się nie sądzi. Taki mam jednak wredny charakter, że trochę dziegciu …. no, po prostu, muszę.
- Dlaczego wódz stał na wzgórzu? Wiadomo przecież, że posturą przypomina bardziej Łokietka niż Kazimierza Wielkiego (mam nadzieję, że ten był wysoki i postawny). Trzeba go było więc za wzgórzem ustawić, z głową wszelako widoczną dla wroga. Kompania strażaków, pod słońce wodę rozpylać powinna tak, żeby tęcza nad głową wodza stała;
- Nie wykorzystano w pełni przewagi marszałka Hofmana, którą matka natura go obdarzyła. Gdyby bardziej energicznie prezentował on swoją buławę – w czasie bitwy, oczywiście, nie w czasie mszy - to przynajmniej połowa wrogów padłaby na kolana, nie podejmując walki.
- Co do hetmana Rysia Czarneckiego, to miałem przed bitwą spore obawy, bo to obwieś i sprzedawczyk, co niejednego wodza już wykiwał. Genialna strategia polegająca na przydzieleniu mu Węgrów wyeliminowała jednak fizycznie możliwość (język) dokonania zdrady kolejny raz.

Poza tym strategia była wyborna. Szczególne efekty dały prototypy myśliwca Lech (nieważne, że cztery spadły zaraz po starcie), jako też śmigłe Rydzyki. Wrogi żołnierz tak przez nie został zaskoczony, że gębę ze zdziwienia rozdziawił, w którą to muchy z pobliskiego pastwiska z lubością wlatywały, całkiem do boju czyniąc go niezdolnym. Wyrzutnie Smoleńsk też swoje zrobiły, oczywiście.

Victoria zatem przeogromna a sława WODZA będzie nieprzemijająca.

Jeśli mi kogoś żal, to Antka. Nie mógł wykazać w bitwie swoich przewag, z których jest znany w świecie całym. Śpiewam więc sobie po cichutku „Tylko Antka, tylko Antka, tylko Antka, tylko Antka żal” na melodię „Dziś prawdziwych cyganów już nie ma”.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #11 Baca
6 kwietnia 2014, 01:09
Zdania badaczy były podzielone co do tego czyja buława była słuszniejsza, tak w oglądzie jak i w użyciu - hofmanowa czy kaczmarkowa, stąd przy braku miarodajnych źródeł trudno pisać, by zasług nie pominąć.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać