Polub NaszePanstwo.pl na   

Resortowe dzieci

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus

Temat ostatnio bardzo modny, ale nie mam zamiaru się nim zajmować, chociaż wszystko, co o tym piszą inni, czytam z ciekawością. Dzisiaj znalazłem w Newsweeku kolejny artykuł, napisany przez Rafała Kalukina – „Jak ulubieńcy władz PRL-u pupilami prawicy się stali”.

Pomijam to, co pisze Kalukin o Jerzym Turgalskim, Marcinie Wolskim, czy Jerzym Jachowiczu. Nie mogę jednak przejść do porządku dziennego nad tym, co pisze o Janie Pietrzaku, twórcy kabaretu Pod Egidą.

Pan Jan Pietrzak był kiedyś moim idolem. Jego nagrań kabaretowych nie można było kupić, można je było jedynie przegrać od kogoś, kto przegrał sobie wcześniej. Pierwsza kaseta, którą udało mi się nagrać, zaczynała się od „Urodziłem się, patrzę, chłopiec. Jak na początek nie jest źle, myślę sobie.” Znałem ją niemal na pamięć, do tej pory mogę powtórzyć całe fragmenty. Na swoim Grundigu przegrałem ją wiele razy, dla znajomych.

 

Trudno było wtedy zdobyć puste kasety a te z bajkami dla dzieci, które można było kupić i – potem – ponownie wykorzystać, miały długość, odpowiadającą jedynie 20 - 30 minutom. Z racji swoich powiązań zawodowych miałem jednak pewne „dojścia” w Stilonie Gorzów, który kasety magnetofonowe produkował. Nabijałem więc Pietrzakowi rynek za darmo.

 

Sympatii do pana Janka nie straciłem, gdy stał się ideologiem PIS-u. Każdy ma przecież prawo do swoich poglądów i postaw. Każdemu może „odbić”, szczególnie człowiekowi, który przez całe swoje życie robi kabaret.

 

W artykule Rafała Kalukina czytam jednak:

A sam Pietrzak, jak wspomina doradca Gierka, Paweł Bożyk, składał regularne wizyty sekretarzowi KC PZPR ds. propagandy, Jerzemu Łukaszewiczowi. Miały one ściśle określony cel – uzyskanie pozwolenia sekretarza  na krytykę kogoś z establishmentu, co miesiąc była to inna osobistość (…). Kandydatów do prześmiewek kabaretowych proponował Łukaszewicz, zapewne w porozumieniu z innymi, wysoko postawionymi członkami establishmentu. Żarty nie zawsze były bolesne dla bohaterów, niekiedy tylko lekko ich smagały. Były swego rodzaju ostrzeżeniem przed dalszymi, o wiele boleśniejszymi konsekwencjami.

Czyli co? Mój idol był narzędziem partii w jej wewnętrznych rozgrywkach? A jeśli był, to czy ma prawo – tak, jak to robi, stroić się w szaty ofiary bezpieki?

 

Jeżeli to, co mówi Paweł Bożyk a pisze Rafał Kalukin jest prawdą, to ja, rozpowszechniając nagrania Pietrzaka, działałem również na rzecz PZPR-u, czyli komuny. To już dla mnie nie jest jednak zabawne.

 

Jeżeli  Kalukin pisze nieprawdę, to Pietrzak ma prawo pozwać go do sądu. Mam nadzieję, że to zrobi i że zostanie oczyszczony.

 

A co będzie, jeśli Pietrzak do sądu nie pójdzie?  No cóż … uznam, po prostu, że się strasznie pomyliłem. Że słowa „… matką głupich cię nazwali, Nadziejo, ludzie podli, ludzie mali, Nadziejo…” były przez niego śpiewane wyłącznie dla mamony a nie z jakichś tam, patriotycznych pobudek.

Tematy: Jan Pietrzak

Komentarze  

 
Taurus
+1 [1] #41 Taurus
6 lutego 2014, 20:46
A ja wam powiem, co wam powiem. Kochajmy się! Po prostu kochajmy się!
Olać katolików, ateistów, homo-, hetero-, lewico- i prawico- . Wszyscy jesteśmy Polakami. Wszyscy żyjemy w tym kraju. Może koślawym, może dalekim od naszych marzeń, ale przecież nasz. Dla niego mamy pracować, o nim myśleć, dla niego żyć. Innego wszak nie mamy. Dla nas Nasze Państwo to jakby sztandar naszego działania.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać