Polub NaszePanstwo.pl na   

Solidarność - grudzień 1981

W sierpniu zamieściłem na naszym portalu fragment swoich wspomnień, napisanych przed laty, zatytułowany „Solidarność – rok 1980”. Dzisiaj to kontynuuję.

 

 

„Przełom, jak w całym kraju, nastąpił 13 grudnia 1981. W ramach protestu Załoga „mojej” fabryki podjęła strajk. Dyrekcja ogłosiła przerwanie produkcji i zamknięcie zakładu o godzinie 14.00 w poniedziałek, 14 grudnia. Mimo to kilkaset osób pozostało w niej, ogłaszając okupację. Byliśmy zgromadzeni na jednym z wydziałów produkcyjnych i założenie było następujące: Jest to nasza fabryka i nikt nie ma prawa nas z niej wyrzucać. Nie będziemy walczyć z ZOMO i wojskiem ale sami stąd nie wyjdziemy, niech nas wyprowadzą.

No i wyprowadzili, gdzieś około 22.00. Ciekawe to było przeżycie. Szliśmy w szpalerze uzbrojonych po zęby zomowców i żołnierzy. Było ich mnóstwo, na pewno więcej niż ilość osób wyprowadzanych. Szliśmy z narodową flagą, śpiewając hymn i nie bardzo było widać strachu na twarzach.

 

Konsekwencją tego strajku był proces sądowy i skazanie na kilka lat więzienia (od trzech do czterech) czwórki naszych kolegów, uznanych za prowodyrów.

 

Potem było organizowanie pomocy dla rodzin osób skazanych i internowanych, organizowanie prywatnego transportu, żeby rodziny mogły odwiedzać skazanych w więzieniach, np. w Braniewie, powrót do działalności „podziemnej” – kolportowanie ulotek, prasy i książek z powielaczy, długie Polaków rozmowy i czekanie na kolejny przełom, który przecież musiał nadejść. Kontakt ze skazanymi mieliśmy również poprzez księdza, sprawującego opiekę duszpasterską w więzieniu.

 

Wszystkie większe przedsiębiorstwa dostały komisarzy wojskowych, którzy je kontrolowali i współrządzili z Dyrekcjami. U nas był pułkownik X. Bardzo lubił występować z wykorzystaniem radiowęzła a my „z lubością” go słuchaliśmy. Oto próbka jego elokwencji: „Komu, porządnemu człowiekowi, przeszkadza stan wojenny??? - Że pozwolił wylądować wzburzonym nastrojom społecznym na łagodnym lotnisku Rzeczpospolitej?!”

 

Całą gospodarką zaczęli rządzić pułkownicy. W dzienniku telewizyjnym o 19.30 często pokazywali swoje dokonania. Najczęściej były to połajanki dyrektora za bezładnie ustawione beczki. Patrząc na to wszystko łatwo dochodziło się do wniosku, że ostateczna katastrofa systemu jest tylko kwestią czasu. Trwało to, niestety, bardzo długo, bo aż do roku 1989. Komuniści utrzymali swoją władzę tak długo, jak tylko mogli, gdy już nawet w ZSRR Gorbaczow wprowadzał „głasnost”. Wyniszczyli  kraj maksymalnie. Oddali go w stanie ruiny.

 

 Do Jaruzelskiego mam mniejszy żal o to, że wprowadził stan wojenny, bo jako człowiek tamtych struktur, nominowany przez Moskwę, musiał wykonać jakieś ruchy obronne w celu utrzymania istniejącego systemu. Największy żal mam  o to, że utrzymywał ten stan aż tak długo, zabierając Polsce szansę na otrzymanie ogromnej pomocy z Zachodu. Wtedy deklarowali ją tam wszyscy a my bylibyśmy jedynymi. Po roku 1989 z rękami wyciągniętymi po pomoc stanęło obok nas wiele krajów.

 

Główną siłą ruchu Solidarność byli robotnicy. Solą w oku panującej partii byli jednak, po wprowadzeniu stanu wojennego, ci pozostali. Lata 1982-84 to przykręcanie im śruby. Proszę sobie wyobrazić, że średnia płaca kadry inżynieryjnej w naszym przedsiębiorstwie (technolodzy, konstruktorzy) spadła wtedy do poziomu około 80% średniej fabrycznej. Bardzo łatwo było wtedy tym sterować. Inflacja była tak duża (kilkadziesiąt procent rocznie), że wystarczyło raz i drugi utrzymać „jedynie słuszne zasady”,  przy częstych z natury rzeczy podwyżkach. Tak to władza ludowa brała odwet na kim chciała.

 

Odeszło wtedy z Fabryki wielu świetnych specjalistów, bo otoczenie płaciło zdecydowanie więcej. Można sobie wyobrazić jak się czułem, gdy na spotkaniach, po opisaniu swoich korzyści pytali: „Czy ty jesteś aż taki najgorszy, że musisz tam siedzieć?”….”

 

 

Teraz, po latach, wiemy znacznie więcej, niż wtedy. Wiemy, że Ruskie wejść nie chcieli, a przynajmniej się z tym ociągali, że Jaruzelski blefował. Okazał się prawdziwym, niereformowalnym komuchem.

Najtrudniej jest odpowiedzieć na pytania co by było, gdyby, … Wtedy, z upływem każdego, kolejnego miesiąca utrwalało się w ludziach przekonanie, że coś się stać musi, że musi nastąpić jakiś zdecydowany przełom. Kompletne pustki w sklepach, ogłupiająca propaganda, ogromne trudności w komunikacji między różnymi ośrodkami (telefony na korbkę, ale za to na podsłuchu), nieustanne prowokacje bezpieki, uruchamiające niemal każdego dnia jakieś ognisko zapalne w kraju, … Wszystko to powodowało szalony stres, ogromne zmęczenie, zniechęcenie, coraz większe obawy o przyszłość. Wiedzieliśmy, że coś się stać musi, tak jak wiemy dzisiaj, że coś się stać musi na Ukrainie. Oby ten przełom u naszego sąsiada zmierzał w kierunku przez Polaków pożądanym.

 

Komentarze  

 
Baca
+2 [2] #41 Baca
14 grudnia 2013, 00:51
father boss napisał:
Brakło argumentów, to trzeba popajacować.
Ech... Zasłużyliście na swój los.
Zafajdane polaczki.

Pajacuj dalej skoro ci zabrakło argumentów. I popracuj nad innymi swoimi brakami.
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #42 Taurus
14 grudnia 2013, 10:29
Cytat:
Pomniki w każdym terenie zabudowanym będą konieczne, ze specjalnym znakiem drogowym, zakazującym ustawiania za nimi radarów.
I jeszcze inny znak, zakazujący uprawiania seksu. Niech sobie nie myśli jedna z drugą, podkasana, że jak się odda pod pomnikiem świętego, nawet udzielając rabatu, to jej od razu wszystko będzie wybaczone.
Zacytuj
 
 
Baca
+1 [1] #43 Baca
14 grudnia 2013, 22:54
OMC Prezydent RP Jarosław Kaczyński znowu nas rozbawił swoją wypowiedzią, teraz odnośnie Gowina. Wynikało z niej, że wysoko ceni swoje imię i ładnych chłopców.
Zacytuj
 
 
Pawel
+3 [3] #44 Pawel
15 grudnia 2013, 03:37
father boss napisał:
Brakło argumentów, to trzeba popajacować.
Ech... Zasłużyliście na swój los.
Zafajdane polaczki.


Oooj... Boleśnie mnie zabodło.

Do tej pory czasem zaglądałem na ten portal, dziś chyba założę na nim konto.

Zafajdane polaczki?

Kim Ty, stary, u licha jesteś? Tym jednym zdaniem naplułeś w twarz (choć może wolałbyś gębę) wszystkim tu piszącym, a potem od Odry po tłukącą się Ukrainę.

polaczki? Naprawdę?

Piszesz o wieszających się w 90 latach biznesmenach i o tym, że Tobie też nie wyszło. Współczuję. A ilu wyszło? Wszyscy na zachodnich kapitałach, podstawieni agenci kraj wysprzedawali?

polaczki? Zafajdane?

Skąd kompleks bycia Polakiem? Jeśli Tobie nie poszło w życiu, to nasz Kraj jest chlewem, rząd świnią z niego żrącą a my podłymi pomyjami? A jedyną godną poparcia inicjatywą jest wszelka wywrota, im więcej naplują, tym lepsza? Jeden Wuj, komuniści, kibole czy Kaczyńscy (sorry, Kaczyński... bo brat jego, Świętej Pamięci, wedle wielu wspomnień, biografii i przekazów z Tuskiem przechlewał noce, wbrew ciężkiej już wtedy sytuacji politycznej, gdy był Prezydentem, gadając o Polsce).

Komu się we łbie posrało?

Znam parę osób z tego forum. Chciałbym poznać Ciebie, Father Boss. Osobiście, przy piwie w knajpie albo w dowolnych innych okolicznościach. Pogadać i usłyszeć prosto w oczy te bzdury.

Potem mogą mnie zawinąć w kaftan.

Trochę mi szkoda, że żar dający nam (polaczkom???) tyle siły, przejadamy na plucie po sobie nawzajem. O ironio, po wszystkich latach okupacji przyszło nam tłuc się o naszą "bidną zagrodę polaczków" przed ludźmi nazywającymi się patriotami, kreśląc jednocześnie, z pełną premedytacją, zakłamany obraz tu i teraz, żeby tylko jeszcze jednego zniszczyć, drugiego udupić a trzeciego zbesztać. Nie słyszałem nic innego z ust Kaczyńskiego, Macierewicza i okolicznej sitwy.

A okazuje się, że mamy w tej zagrodzie jeszcze tysiące wielbiących ich Bronków Blutmanów, którzy cieszą się i oblizują, jak tylko sąsiadowi życie dopieprzy. Im bardziej, tym lepiej.

Paweł
Pozdrowienia z Gdańska
Zacytuj
 
 
Taurus
+2 [2] #45 Taurus
15 grudnia 2013, 09:04
Cytat:
Trochę mi szkoda, że żar dający nam (polaczkom???) tyle siły, przejadamy na plucie po sobie nawzajem.
Brawo, Paweł! Witamy w naszej portalowej rodzinie.
Zacytuj
 
 
father boss
-2 [2] #46 father boss
15 grudnia 2013, 10:53
Panie Pawle
Powiem krótko. Jeśliś jest uczciwym patriotą, to słowo "polaczek nie powinno cię obrazić".
Wie pan, kto np.obraża się na słowo złodziej? No właśnie, sam złodziej. Uczciwy człowiek się nie obraża.
Co to za Polacy, co dalej plują na nieżyjącego już prezydenta. Co on im takiego zrobił?
Albo plucie na Jarosława. PiS nie rządzi od 6 lat, a karnawał szczucia i złośliwości trwa w najlepsze. I to jest ta rodzina nazywająca siebie Nasze Państwo w której cię tak ochoczo witają.
Takie państwo w państwie, polaczki wśród polaków.

Takie jest moje zdanie. Swoje przeżyłem, a jedyne moje frustracje to te, ze w kraju pochodzenia, obok mnie żyją zmanipulowani ludzie, niemający swojego zdania (choć im się oczywiście wydaje inaczej).

Wybrali swojego pana, wierząc, że ich poprowadzi do świata mlekiem i miodem płynącego.
Niestety spotka ich porażka. Stąd moja opinie, że zasłużyli na swój los.

Czy ja kiedyś mówiłem, że coś mi nie wyszło. Mnie wszytko świetnie wyszło, mam wszystko i więcej mi nie trzeba (oprócz błękitnego nieba :) )

PS
Chętnie z Tobą w knajpie pogadam, opowiem ci te bzdury. Uratować jedno życie, to jak cały świat.
Zacytuj
 
 
Paweł
+1 [1] #47 Paweł
15 grudnia 2013, 11:59
father boss napisał:

PS
Chętnie z Tobą w knajpie pogadam, opowiem ci te bzdury. Uratować jedno życie, to jak cały świat.


Jestem podobnego zdania. Gdyby Pan był przejazdem w Trójmieście, spróbujemy się wzajemnie uratować.

Choć, prawdę mówiąc, sam wielkiego zagrożenia, przed którym można mnie ocalić, nie widzę ;-)

Dlaczego tak czepiłem się "polaczków"? Ano, bo mnie uszy więdną, jak słyszę dzisiejszy poziom dyskusji w polityce. Na każdym szczeblu: od tego portalu, do programów publicystycznych. Problem oczywiście dotyczy obu stron, ja bym Pana pewnie idiotą nie nazwał. Może zacietrzewionym człowiekiem raczej?

A jeśli przyjdzie nam dyskutować, to najlepszą konwencją jest przytaczanie faktów, statystyk, roczników. Żona nie pozwoli mi dziś, w niedzielny poranek, zrobić tego porządnie, ale mając wolny czas w pracy podejmę się wyzwania z przyjemnością.

Bo nie chcę ani pluć na Pana Jarosława Kaczyńskiego, ani na jego śp. brata Prezydenta. Chcę jednak, żeby Pan Kaczyński, przewodzący partii ludzi powtarzających po nim haseł (często otrzymanych rano w smsie podpowiadającym, co mówić należy), nie mówili mi wśród dźwięku wyjących syren ataku lotniczego, że: kraj się sypie, ludzie z głodu mrą, a ojcem nędzy jest Tusk. Bo takie wskaźniki, jak minimalna czy średnia pensja w latach sprawowania władzy przez PIS i teraz pokazują, że wcale nie pogrążył nam ten kaszubski belzebub kraju w guanie tak strasznie. Czy mogłoby być lepiej? Ba! Oczywiście. I o to sam będę miał do naszego obecnego premiera pretensje. Chociaż sam nie stoję za sterem i pewnie zrzedła by mi mina, gdyby przyszło mi założyć dziurawe, za małe ubranko budżetowe na nasz młody kraj.
Zacytuj
 
 
Paweł
+2 [2] #48 Paweł
15 grudnia 2013, 12:00
Podsumowując: Niech rządzi Pan Jarosław Kaczyński (pewnie już niedługo). Niech rządzą zrzeszone lewicówki. Ba, niech się nawet Pan Korwin Mikke okrzesa nieco swoje wizje Sci-Fi i jakimś cudem go ludzie wybiorą - też niech sobie rządzi! Bo mam skądś przeczucie, że niezależnie od tego, kto kto rządy sprawować będzie, jak już się wygodnie usadzi na tronie i wpuści do zamku bliskich sobie kompanów, to choćby z nudów spróbuje zrobić coś dobrego dla kraju. Skutek pewnie będzie różny, ale co nam grozi? W najgorszym razie po prostu trochę znowu przystaniemy w zadyszce w gonieniu rozwiniętego zachodu, aż do dalszego biegu skłoni nas wreszcie ktuś zdolny (nie mówię, że tym wybitnym kimś jest Pan Tusk).

Na jedno jednak się nie zgadzam i wierzgam jak widzę: na wykorzystywanie do własnego celu politycznego złych cech Polaków. Podejrzliwości, zawiści, kompleksów połączonych z megalomanią i wielu innych. Bo łatwo wmówić ludziom, zwłaszcza mając podstawową wiedzę jak to zrobić, że ten to zdrajca, tamten złodziej, ten esbek.

I potem połowa Polaków patrzy na drugą połowę Polaków jak na ludzi otumanionych, no bo przecież oni nie widzą tego co my?

Panu chciałbym, na koniec, zadać tylko dwa pytania:
- w której połowie Polaków Pan się odnajduje: tych uważających, że trotyl ma możliwość zdalnej materializacji w lecącym samolocie (albo czymkolwiek byśmy nie tłumaczyli niedawnej narodowej tragedii, wykorzystując zdolny kolektyw Pana Macierewicza), czy tej drugiej?
- i kto ten głęboki rów w świadomości Polaków wykopał? Bo po co, to rzecz drugorzędna: cel uświęca środki.

Pozdrawiam,
Paweł

PS. Dzięki za poprzednią odpowiedź w kulturalnym tonie.
Zacytuj
 
 
father boss
#49 father boss
15 grudnia 2013, 20:09
Widzisz pan, panie Pawle.
Każdy ma swój punkt widzenia.
Pana opinii jeszcze nie znam. Pan zdaje się słyszeć, że dzwonią, tylko nie wie jeszcze w którym kościele.
Weźmy takiego belfra. On widzi to tak:
apa.sarp.krakow.pl/.../...
Ja to widzę tak:
s2.flog.pl/.../...
Teoretycznie obaj mamy rację.
Jednakże koniec, który wieńczy dzieło może być tylko jeden.
Albo niebo, albo piekło.
Ja widzę piekło.
Zacytuj
 
 
Baca
-1 [1] #50 Baca
16 grudnia 2013, 21:01
Paweł napisał:

Na jedno jednak się nie zgadzam i wierzgam jak widzę: na wykorzystywanie do własnego celu politycznego złych cech Polaków. Podejrzliwości, zawiści, kompleksów połączonych z megalomanią i wielu innych. Bo łatwo wmówić ludziom, zwłaszcza mając podstawową wiedzę jak to zrobić, że ten to zdrajca, tamten złodziej, ten esbek.

1. Podpisuję się pod tym i dołączam wiązankę lajków.
2. Proponuję Panie Pawle przejść z wszystkimi na ty, tak jest na wszystkich znanych mi forach.
3. Pomysł spotkania z fb jest frapujący. Chętnie przeczytam potem sprawozdania obu stron.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać