Polub NaszePanstwo.pl na   

Cudze chwalicie...

  • Kategoria: Polityka
  • Belfer

Nie bez przyczyny chyba mówi się, że Polacy narzekanie mają w genach. W sumie nic dziwnego. Od prawie połowy XVIII wieku do konca XX (z krótkim interwałem w międzywojniu) pozostawali pod butem obcych rządów, często szykanowani i dyskryminowani. Marzyli o własnej niepodległości i własnych rządach, a jak przychodzilo co do czego, to zaczynały sie waśnie i swary. Każdy wyobrażał sobie tę niepodległą Polskę inaczej i nie wahał się opluwać nawet największych przywódców i bohaterów. W zasadzie jesteśmy w tym najlepsi nie tylko z powodu zaborów. Już wcześniej naród miał talent do opluwania i niszczenia autorytetów.

Teraz znów mamy niepodległą ojczyznę od ponad dwudziestu lat, wywalczoną nie tylko krwią poległych w kolejnych strajkach, ale i mądrością, która na koniec pozwoliła na pokojowe przeobrażenie. I znów opluwamy bohaterów, niszczymy autorytety, szydzimy z każdego, kto coś w kraju próbuje zrobić. I na przekór temu wciąż dokonuje się postęp.

Przez te dwadzieścia lat od upadku PRL bywało różnie. Czasem bardzo ciężko. Jednak wciąż coraz lepiej. Nie tak dobrze, jak bym chciał, ale lepiej.

Jednak nie sposób nie zauważyć, że jest wielu takich, którzy mówią, że Polska nie jest wolna, a Polakom żyje się gorzej niz w PRL. Im dedykuję poniższe uwagi.

Na 1,5 mld dol. dziennie, czyli w sumie na 24 mld dol., wyceniła agencja S&P szkody, jakie wyrządził Ameryce shutdown. Tak nazwano okres między 1 a 16 października, który polegał na wstrzymaniu finansowania wielu instytucji, m.in. nie działały wszystkie urzędy federalne, na przymusowym urlopie było 800 tys. urzędników. Zamknięte były nawet muzea i parki narodowe finansowane z budżetu centralnego.

Wyobraźcie sobie, że właśnie jesteście pracownikami tzw. budżetówki i na dwa tygodnie idziecie na przymusowy bezpłatny urlop. Nie wiecie zresztą, że na dwa tygodnie, bo to mógł być równie dobrze miesiąc. Wszystko to z powodu paraliżu wywołanego przez republikańską opozycję. Republikanie bronią wolności, która pozwala jak dotąd nie mieć żadnego ubezpieczenia - ani zdrowotnego, ani emerytalnego. Mówią - jesteś dumnym białym Amerykaninem z Apallachów, a czarny Obama zabrania ci umrzeć z głodu na starość i każe ci się ubezpieczyć.

Według statystyk około 40 milionów Amerykanów żyje w takiej biedzie, że Polak mający zdrowotne i emerytalne ubezpiczenie byłby dla nich krezusem. Mając płace na poziomie często około 5 - 6 dolarów na godzinę, nie mają za co się ubezpieczyć. Wydawałoby się, że 15 zł za godzinę to nieźle. Jednak to złudzenie bo my parzymy na tę płacę przez pryzmat dwóch słów - netto i brutto. I kolejny cytat z "Wyborczej":

Walmart, największy prywatny pracodawca w USA, od lat jest oskarżany o bezwzględne wykorzystywanie pracowników. Średnia pensja kasjera wynosi poniżej 9 dol. za godzinę, co sprawia, że wielu pracowników żyje na granicy ubóstwa (według definicji rządu federalnego ubóstwo jest wtedy, kiedy czteroosobowa rodzina ma dochody poniżej 23,5 tys. dol. rocznie).

Nie jeden Walmart płaci takie stawki, podobne zarobki mają również pracownicy największych sieci fastfoodów. A jednocześnie managerowie dostają premie w wysokosci dziesiątków milionów dolarów. Wystarczy przypomnieć, co stało się z pieniędzmi przeznaczonymi na ratowanie banków - zostały z nich wypłacone horrendalne premie zarządom. I kolejny cytat:

Lokalne gazety z Cleveland w stanie Ohio donosiły niedawno, że w tamtejszym Walmarcie w biurze i na zapleczu ustawiono skrzynie, do których można wrzucać paczki z jedzeniem dla kolegów z pracy. "Podaruj jedzenie kolegom w potrzebie, żeby też mogli się cieszyć Świętem Dziękczynienia" - takie karteczki wiszą na skrzyniach.

Zapewne takich sytuacji znalazłoby się więcej, a może jeszcze bardziej drastyczne. Rok temu oglądałem reportaż o dwójce młodych ludzi, którzy mieszkali gdzieś w lesie na środkowycm zachodzie. Mieszkali w namiocie, żyli z tego co upolowali i częściowo sprzedawali. Prócz namiotu całym ich majątkiem była zdezelowana ciężarówka pamiętająca jeszcze czasy Kennedy'ego. Bohaterka reportażu była w ciąży i jej chłopak miał ją zawieźć do szpitala dopiero w momencie, gdy poród się rozpocznie. Bowiem wtedy szpitale mają obowiązek przyjąć pacjentkę, bo jest to sytuacja zagrożenia życia.
 
Znajomy z Chicago niedawno podesłał mi link opowiadający o losie nauczyciela - wykładowcy uniwersyteckiego. Żeby nie było, że tylko prości ludzie bez wykształcenia mają źle. Uniwersytety bowiem, które wszystkie są prywatne, działają jak firmy, które muszą przynieść zysk. Zatrudniają wykładowców - rzeklibyśmy u nas - na umowy śmieciowe. Na kilka godzin tygodniowo, żeby nie płacić ubezpieczenia pracownikowi. Taki nauczyciel musi często pracować na kilku uczelniach, a nawet dorabiać w innym zawodzie.
 
Nie twierdzę, że tak jest wszędzie. Są miejsca bogatsze i biedniejsze. Poszczególne stany różnią się zamożnością i prawodawstwem. Niedawno pewna polska wokalistka jazzowa mieszkająca w USA straciła w wypadku męża. Okazało się, że sprawczyni wypadku, nie dość, że nawalona prochami, to miała niesprawny samochód i nie miała żadnego ubezpieczenia. Bo jest wolność i nie trzeba mieć przeglądów technicznych, ani obowiązkowego u nas ubezpieczenia OC.
A przecież Stany Zjednoczone mają za sobą dwieście lat kapitalizmu i w żadnej wojnie nie zostały zniszczone. Nie było tam kilkudziesięciu lat wyniszczającego ekonomię socjalizmu realnego.
 
Przykład USA podaję właśnie dlatego, że dość często Polacy bywają bardzo mocno zapatrzeni w "wielkiego brata" i wydaje im się, że ten kraj właśnie powinniśmy naśladować. A szczególnie ten tekst dedykuję tzw. korwinistom, którzy za swym idolem powtarzają, że w prawidłowo działajacym kraju wszystko się samo jakoś układa i wcale nie potrzeba nam demokracji w stylu unijnym, ba porównują ją nawet do radzieckiego socjalizmu.
 
 

Komentarze  

 
bogumil
+1 [1] #1 bogumil
21 listopada 2013, 22:59
W tym tekscie opisales jak to strasznie zle jest przecietnemu amerykanowi w USA , nie ma ubezpieczenia , pracuje za minimalna stawke , mieszka w lesie pod namiotem , partia republikanska nie pozwala zdluzac kraju , same nieszczescia . Mieszkam w tym kraju od 16 lat i tez zaczynalem od minimalnej stawki , nie znalem jezyka , ale mialem cel i nie oczekiwalem pomocy . Na poczaatku pracowalem na pelnym etacie i jednoczesnie mialem prace na pol etatu . Teraz oboje z zona zarabiamy od 70tys do 100tys$ rocznie , ja pracuje 4 dni w tygodniu od 32 do 35 godzin i kazdy ekstra dzien to sa nadgodziny placone 1.5 raza stawki dziennej. Mam 15 dni urlopu.Zona pracuje 5dni w tygodniu 40 godzin , ma 20 dni uropu , 5 dni tzw dnia personalnego i jeden dzien wolny z okazji urodzin .Ubezpieczenie medyczne kosztuje mnie 20$ tygodniowo reszte pokrywa pracodawca . W ramach ubezpieczenia mamy lekarza , dentyste i okuliste .Mam splacony dom , trzy samochody w rodzinie ( 2003 Mitsubishi Montero (Pajero) 2011Hyundai sonata i 2012 Mitsubishi Lancer ) Syn jest studentem Uniwersytetu Stanowego Arizona kirunek lekarz radiolog , rok nauki to 38tys $ Wszystko to mamy dzieki wlasnej pracy i nikt na niczego nie dal . Od rzadu oczekuje tylko tego aby mi nie przeszkadzal i nie okradal mnie w imie tzw.sprawiedliwosci spolecznej. Nie oznacza to ze nie nalerzy pomagac ludziom , ale nie nalezy tego robic zawsze i wszedzie.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #2 Belfer
22 listopada 2013, 00:07
jak to strasznie zle jest przecietnemu amerykanowi w USA
Doczytaj. Napisałem o niewesołym losie około 40 milionów ludzi, na ponad 300 milionów mieszkańców USA, więc na pewno nie pisałem "o przeciętnym" Amerykaninie.
Cieszę się, że ci się powodzi.

Ale warto zobaczyć np. ten film: www.youtube.com/.../
Zacytuj
 
 
bogumil
#3 bogumil
22 listopada 2013, 08:49
Masz racje jest spora grupa ludzi biednych w USA , ale czy kiedykolwiek zastanawiales sie dla czego .Spory % tych ludzi nie robi nic aby to zmienic . Wiekszosc z nich nawet nie skonczylo szkoly sredniej , dla czesci z nich pieniadze kojarza sie z czekiem z zapomoga sa grupy ktore tak zyja od pokolen.Dla wielu zycie kojarzy sie z dobra zabawa juz od mlodych lat , po co sie uczyc , zdobyc zawod liczy sie tylko fun a pozniej przychodzi otrzezwienie i zal ze sie zmarnowalo swoja szanse. Amerykanska szkola nie przejmuje sie leniwymi uczniami , program jest dostosowywany do kazdego ucznia indywidualnie , jezeli jestes leniwy i olewasz szkole dostajesz najnizszy progaram i konczysz szkole z minimalna wiedza . Szkola srednia nie daje szans na dobre zatrudnieni i nie uczy zawodu. Tutaj jestes kowalem swojego losu. Piszesz ze ludzie nie maja ubezpieczen emerytalnych,to nie jest prawda , kazdy kto pracuje legalnie jest objety ubezpieczeniem emerytalnym nawet jesli praccujesz na pol etatu , wysokosc emerytury zalezy od wielkosci srodkow ktore odprowadziles w okresie kiedy pracowales.Nawet bedac w USA nielegalnie mozna dorobic sie emerytury , nalezy tylko posiadac nr social security i odprowadzac skladke i placic podatki federalne i stanowe od swoich zarobkow , jest tylko jeden warunek po osignieciu wieku emerytalnego nalezy wyjechac z USA.Brak ubezpieczenia medycznego tez nie do konca prawda mozna je otrzymac za darmo lub za minimalna oplata zalezne to jest od poziomu zarobkow ( znam osobiscie takich ludzi ) Bezdomnosc w wielu wypadkach na wlasne zyczenie , mozna otrzymac piniadze na oplate czynszu a emeryci o malych emeryturach moga dostac wlasne mieszkanie w domach dla emerytow ( tkie mieszkanie ma moj wujek , pokoj z aneksem kuchennym , sypialnia i lazienka za darmo oplacane przez stan Wisconsin )
Zacytuj
 
 
father boss
-2 [2] #4 father boss
22 listopada 2013, 09:47
Pan bogumił dobrze wyłuszczył sprawę i tym samym zwolnił mnie tego zadania. Sam w Stanach przepracowałem parę lat i dostanę za to emeryturę (po osiągnięciu wieku emerytalnego).
Pół rodziny mam w USA. Cieszą się obywatelstwem tego kraju i żyją w przekonaniu mieszkania w najlepszym, najbezpieczniejszym kraju świata. Trzeba przyznać, że się nie mylą.
Swego czasu, miałem dylemat wracać do Polski czy też, nie. Jednak lata 90 w Polsce dawały nadzieję na przyszłość. Aby założyć firmę wystarczyło kupić książkę PiR i zarejestrować w US. Jeszcze zgłoszenie do ZUS i wsio. Kraj się dynamicznie rozwijał, gospodarka się rozgrzewała. Niestety przyszedł Balcerowicz i kurki pozakręcał. Później grabież majątku, upadki całych gałęzi przemysłu mega-przekręty na giełdzie. Bezsensowna, za szybka integracja z UE, kiedy praktycznie już pozbyliśmy się kluczowego przemysłu. To wszystko doprowadziło do efektów widzianych obecnie. Mamy ładne drogi z niepotrzebnymi ekranami. Miliardowe przekręty. Prawie 3 mln najmądrzejszych i najpracowitszych obywateli za granicą. 2mln prawdopodobnie już nie wróci. W kraju 2 obozy skłóconych ludzi. Fircyk premier i prezydent bez jaj.

Jeśli w latach 90 mieliśmy takich nauczycieli jak belfer, to czego się dziwić.
Zacytuj
 
 
stary dziad
+2 [2] #5 stary dziad
22 listopada 2013, 10:07
Przestań siać ferment, pierdolić głupoty i mijać się z tematem, father.
Jesteś kolejnym przykładem polskiego marudzenia (a do tego trollowania). Rzygać się chce...

Ja, zaraz po zrzyganiu się, takich ludzi jak ty wyśmiewam i obśmiewam. _lol_ _lol_ _lol_



P.S. Przepraszam Derektorze, że karmię trolla ;)
Zacytuj
 
 
father boss
-2 [2] #6 father boss
22 listopada 2013, 11:02
@stary dziad
Przykro mi mówić.
Jednak starym dziadem byłeś i zostaniesz.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #7 Belfer
22 listopada 2013, 11:42
@bogumil:
Życie staje się piękniejsze, gdy świat jest tak prosty. ;)
Biedni są biedni, bo chcą być biedni i lubią być biedni. Lenie się nie uczą i lenie potem nie pracują, więc niech lenie zdychają z głodu. American dream w czystej postaci, but world not so simply.
Najpierw twierdzisz, że:
Wiekszosc z nich nawet nie skonczylo szkoly sredniej
a dalej piszesz:
Szkola srednia nie daje szans na dobre zatrudnieni i nie uczy zawodu.
To ja przepraszam, po jakiego ch... w tym amerykańskim raju są w ogóle szkoły średnie, skoro niczemu nie służą? Pewien znajomy z USA określił to tak: szkoły w USA są przechowalnią młodych ludzi i niczego nie uczą. Rodziny, które chcą zapewnić swoim dzieciom normalny start w dorosłe życie, powinny unikać szkół publicznych.
No i zatem dlaczego ci biedni mieliby walczyć o skończenie szkoły średniej, która nic nie daje.
U nas w Polsce, choć oświata nie jest idealna (a jako nauczyciel coś o tym wiem), szkoła średnia coś daje. Po pierwsze - są średnie szkoły zawodowe o różnych profilach, nadal są technika ważne w niektórych branżach. No i szkoła średnia przygotowuje do studiów. Za dobrą szkołę średnią się nie płaci. Do dobrej szkoły średniej trzeba się dostać dzięki swoim wynikom, a ta z kolei gwarantuje dostanie się na dobrą uczelnię. Wiele zmieniłbym w polskim systemie edukacji, gdybym mógł, ale na pewno dbałbym, żeby nie był podobny do amerykańskiego. ;)
Poza tym USA to nie tylko Wisconsin lub Illinois. Warunki i prawo znacznie różni się w rozmaitych stanach. Niestety są takie miejsca, gdzie jest znacznie gorzej niż w Wisconsin.

Poza tym zjawisko kurczenia się klasy średniej nie zostało wymyślone przeze mnie. Jest faktem. Zresztą niestety nie tylko w USA, choć tam widać to najbardziej drastycznie.
Zacytuj
 
 
bogumil
+1 [1] #8 bogumil
22 listopada 2013, 18:10
Szkola srednia nie daje mozliwosci dobrego zatrudnienia , ale jezeli chce sie uczyc przygotowuje do studiow. Jak wczesniej napisalem w amerykanskiej szkole , od poczatku edukacji program jest dostosowywany do indywidulnych potrzeb ucznia, uczniowie zdolni , pracowici maja program ktory przygotuje ich przyszlych studiow.Twoj znajomy powiedzial ze nalezy unikac szkol publicznych , sa rozne szkoly publiczne , ja mam dobre wrazenia , moj syn od poczatku pobieral nauke w szkole publicznej a teraz studiuj na jednym z lepszych uniwersytetow.Piszesz ze nikt nie chce byc biedny , to prawda kazdy chce byc piekny i bogaty i wielu chce to osiagnac ale wielu nie robi kompletnie nic aby poprawic swoj los . Niech lenie zdychaja z glodu , otoz ci lenie nie zdychaja z glody , niemal codziennie widze tych biednych pokzywdzonych przez los z food stamps w jednej rece a z najnowszym iphonem w drugiej i w butach Nike z lymitowanej serii.Owszem sa ludzie ktorzy autentycznie sa pokszywdzeni przez los , ktorzy nie potrafia odnalesc sie na tym swiecie ale jest to niewielki procent tych tzw. pokrzywdzonych przez los.To prawda USA to nie tylko Wisconsin czy Illinois ,kazdy stan to inne prawo i inne warunki ale wlasnie to daje mozliwosc zmiany swojego losu .
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać