Polub NaszePanstwo.pl na   

O odpowiedzialności Kościoła

  • Kategoria: Polityka
  • buldozer

Prymas Polski znowu zasmucił swoich wiernych, w arogancki sposób uchylając się od odpowiedzialności Kościoła za czyny księży. Stwierdził, że każdy ksiądz odpowiada indywidualnie za siebie, zaś Kościół jako instytucja jest bez winy. Była to wypowiedź mocno nieprzemyślana i godząca w wizerunek Kościoła, który sam siebie przedstawia przecież wiernym jako mistyczne Ciało Chrystusa. Prymas powinien przypomnieć sobie następujące kanony katechzmu:

 

805. Kościół jest Ciałem Chrystusa. Przez Ducha Świętego i Jego działanie w sakramentach, przede wszystkim w Eucharystii, Chrystus, który umarł i zmartwychwstał, tworzy wspólnotę wierzących jako swoje Ciało.

 

806. W jedności tego Ciała istnieje różnorodność członków i funkcji. Wszystkie członki są złączone jedne z drugimi, a szczególnie z tymi ludźmi, którzy cierpią, są ubodzy i prześladowani.

 

807. Kościół jest Ciałem, którego Chrystus jest Głową: Kościół żyje dzięki Niemu, w Nim i dla Niego; Chrystus żyje z Kościołem i w Kościele.

 

Jeśli dokonam  zbrodni ręką uzbrojoną w nóż, to czyż mogę potem mówić, że to nie jest moja wina, lecz wina  mojej ręki?! Skoro więc Kościół jest Ciałem Chrystusa, a jego członkowie są tego Ciała członkami, to zbrodnia dokonana przez nich spada na Kościół. A głową tego Ciała jest wszak sam Chrystus...

 

W kwestii odpowiedzialności karnej lub cywilnej niech wypowiedzą się sądy. Bardzo dobrze, że dojdzie do precedensowej sprawy ofiary księdza-pedofila przeciw diecezji i parafii. Jednak bez względu na wyrok w tej sprawie, pozostaje otwarte pytanie o odpowiedzialność moralną. Nauczanie moralności jest wszak podstawową misją Kościoła. Piętnując surowo wszelkie zachowania seksualne, odbiegające od katolickiej ortodoksji, Kościół nie może sobie pozwolić na aroganckie lekceważenie swojej odpowiedzialności za krzywdy ofiar księży-pedofilów.  Kościół nie może się schować za zasadą odpowiedzialności indywidualnej. To Kościół posyła księdza do wiernych, a oni wierzą w przyzwoitość księdza nie dlatego, że go dobrze znają, lecz dlatego, że pokładają ufność w roztropności Kościoła, który go przygotował do kapłaństwa, wyświęcił i powierzył opiekę nad wiernymi. Z ufnością oddają mu więc pod opiekę  swe dzieci. Jeśli ten ksiądz okazuje się zboczeńcem, który dzieci wykorzystuje i deprawuje, to Kościół musi się uderzyć w piersi i przyznać, że zgrzeszył brakiem roztropności. I, na miarę swoich możliwości, wynagrodzić krzywdy, nawet jeśli świeckie sądy uznałyby że Kościół instytucjonalny nie ponosi za to odpowiedzialności.

 

W kwestii afery pedofilskiej ujawnionej na Dominikanie, odpowiedzialność moralna spada więc w pierwszym rzędzie na tch, którzy posłali do tego kraju ludzi niegodnych noszenia sutanny. A więc za nuncjusza odpowiada Stolica Apostolska, a za michalitę generał zakonu. Jednak kościół w Polsce nie może się wyprzeć odpowiedzialności - wszak to polski Kościół wydał z siebie tych duchownych, ktoś ich kształcił, udzielił im swięceń. W tej sytuacji zgrozą napawa lekkość, z jaką Prymas Polski umywa ręce. Chowa się jak tchórz za prawem świeckim, zapominając o własnym katechizmie. Dużo roztropniej byłoby przyjąć na siebie odpowiedzialność i powiedzieć, że w porozumieniu z zakonem michalitów i Watykanem kościół polski postara się, na miarę swoich możliwości, pomóc ofiarom pedofilii na Dominikanie. Jak również tym dzieciom, które pedofilią są zagrożone. I właśnie tak, biskupie Pieronku, powinien płacić. Dzieci te uprawiały prostytucję z biedy. Dla pieniędzy oddały się w nikczemne łapska. To bieda spowodowała, że zamiast chodzić do szkoły włóczą się po plażach i zadowalają zboczonych starszych panów. Dlatego właśnie Kościół powinien płacić. Nawet drobny, dobrowolny  gest wobec tych dzieci sprawiłby, że polski Kościół uratowałby twarz. I pokazał, że potrafi naśladować Chrystusa, który wszak oddał życie za nieswoje winy.

 

A i nie zbiedniałby od tego.

 

Komentarze  

 
Belfer
#1 Belfer
30 września 2013, 14:17
Cytat:
Prymas Polski znowu zasmucił swoich wiernych
E... chyba wiernych to nie. Tylko niewiernych. ;)
A serio, to wstyd nam za pana prymasa i panów pedofilów i za ten cały cyrk.
Zacytuj
 
 
rob
+1 [1] #2 rob
30 września 2013, 15:56
Pan Gil jest poszukiwany przez Interpol:
interpol.int/.../(wanted_id)/2013-52461
Zacytuj
 
 
Belfer
#3 Belfer
30 września 2013, 20:59
Cóż za niesłychane prześladowanie Kościoła.
Zacytuj
 
 
Belfer
#4 Belfer
3 października 2013, 12:13
Kolejna odsłona pedofilskiej "sraczki" w mediach. A najgorsze jest to, że nawet w niby rozsądnych głosach, mamy do czynienia z tym "ziarenkiem", które każe KK okopywać się na pozycjach oblężonej twierdzy. Przypomina się, ze procentowo w innych profesjach tyle samo pedofilów jest, ot choćby wśród nauczycieli. Owszem, ale czy jakiś nauczyciel był chroniony przez dyrekcję lub kuratorium, przenoszony po cichu do innej szkoły, wysyłany do zagranicznych szkół?
Pojawia się ponownie casus Polańskiego. Polański zawsze lubił młode i dużo młodsze od siebie kobiety. Ekscytowały go takie wkraczające dopiero w kobiecość. To nie jest pedofilia, bo pedofila podniecają dzieci przed rozpoczęciem dojrzewania płciowego. Nie oznacza to, że Polańskiego należy bronić, a księdza Gila potępiać. Polański w swojej pogoni za młodymi dziewczynami wcale nie był fajny i cool. Choć z drugiej strony, nie oszukujmy się, większość facetów w miarę starzenia się coraz bardziej rajcuje się młodymi kobietami. Tylko u większości z nich kończy się na marzeniach lub porno filmach w internecie.
Zacytuj
 
 
Taurus
-1 [1] #5 Taurus
6 października 2013, 09:35
Pedofilia jest skłonnością odrażającą, niezależnie od profesji pedofila. Jako taka powinna być tępiona bez litości! Jest ona jednak przestępstwem popełnianym przez konkretnego człowieka. On też winien ponosić za nie pełną odpowiedzialność.

Nie zgadzam się ze stwierdzeniami, obciążającymi odpowiedzialnością instytucje. "Niech Kościół płaci za krzywdy wyrządzone przez pedofila-księdza"! A dlaczego? "Bo ktoś go na pedofila wykształcił, wyświęcił i gdzieś tam wysłał" . Na tej samej zasadzie można by powiedzieć, że za skutki wypadku samochodowego powinni odpowiadać ci, którzy sprawcy wypadku dali prawo jazdy a nie on sam. Za krzywdy wyrządzone przez lekarza-łapówkarza powinna odpowiadać uczelnia, która dała mu dyplom i przyjęła od niego jakąś tam przysięgę. Podobnie z finansistami-malwersan tami, zarządzającymi różnymi funduszami, bankami, ... itd, itd.
Tak w ogóle, to konkretny człowiek nie powinien odpowiadać za siebie, bo w najlepszym przypadku "miał do szkoły pod górkę".

Ktoś powie, że to nie to samo, że Kościół powinien stać na straży moralności i - w związku z tym jego "funkcjonariusze" powinni w tym zakresie świecić przykładem. Zgoda. Od Kościoła i jego członków wymagamy więcej. Jednakże to, co się dzieje w tzw. publikatorach, to jest zwykła nagonka. Można odnieść wrażenie, że pedofile występują jedynie w grupie księży a nie ma ich w żadnej innej grupie zawodowej. Księży-pedofili mamy obecnie przez całą dobę dobę - przy śniadaniu, obiedzie i kolacji, jako przystawki, danie główne i deser. Mamy ich w mediach, które równocześnie szerzą filozofię gender, nie mającą nic wspólnego z normalnymi małżeństwami, trwałością rodziny opartej na tradycjach, miłością ludzi wynikającą nie tylko z chuci, ...

Kościół Katolicki ma, z gruba, 1,2 miliarda wyznawców. Jest więc stowarzyszeniem ogromnym, skupiającym w swych szeregach ludzi różnych kultur, tradycji, przekonań. Jako taki, zmienia się i adaptuje do nowych wyzwań powoli, pewnie zbyt wolno. Ale przecież jeszcze kilkadziesiąt lat temu papieże nosili tiarę a sami byli noszeni w lektyce. Wystarczy porównać to ze stylem życia prezentowanym przez papieża Franciszka, żeby skalę zmian sobie uzmysłowić.

KK wymaga dalszego wietrzenia, wyprowadzenia biskupów z ich pałaców, ograniczenia blichtru i fasadowości. Musi to być jednak robione z rozwagą, żeby nasza wiara była wiarą naszych ojców i dziadów.

"Kościół to stowarzyszenie wszystkich wiernych ..." Czy ja, jego członek, mam odpowiadać i płacić za wyczyny jakichś księży- pedofilów - Polaków, Zulusów, Hindusów, Pigmejów, ... ?
Chętnie będę pomagał, jak do tej pory, ludziom skrzywdzonym przez los albo innego człowieka, również w wyniku działań pedofilskich. Podstawową odpowiedzialność - karną i moralną - muszą jednak ponosić pedofile.
Zacytuj
 
 
Froggy
+1 [1] #6 Froggy
8 października 2013, 07:54
Taurusie mylisz pojedynczy akt pedofilski z szerszym zjawiskiem pedofilii kościelnej.

Jeśli chodzi o pojedynczy akt to masz trochę racji ( choć są kobiety które za molestowanie w miejscu pracy pozywały i wygrywały z pracodawcą)

Zapominasz o innym aspekcie - ukrywanie spraw i sprawców , deprecjonowanie czy wręcz karanie ofiar , ułatwianie dalszego procederu - na to są inne równie mocne paragrafy

Crimen sollicitationis sprawia ,że cała instytucja KK jest współwinna

Za pierwsze zgwałcone dziecko może odpowiedzialny jest tylko jeden dany ksiądz a za kolejne w kolejnych parafiach ?
Zacytuj
 
 
ZERRO
+1 [1] #7 ZERRO
8 października 2013, 11:53
W połowie XX wieku w Holandii (w południowej, katolickiej części kraju) miało miejsce wiele podobnych wydarzeń, ale tamtejszy KK poradził sobie z tym. Winą za pedofilię obarczano więc tych nieszczęsnych chłopców; ci, którzy ujawniali, co ksiądz wyprawia zostawali karani z kastracją włącznie. (Większość tych wydarzeń rozgrywała się w przykościelnych szkołach z internatem). Ci ludzie dopiero dziś zaczynają o tym mówić, poszukajcie w internecie.
O tych sprawach nie było głośno, media milczały. A dziś? Dzisiaj w dawnych świątyniach powstają lofty i supermarkety, a dawne wyposażenie kościołów, np. tabernakulum, figurki czy krucyfiksy można nabyc na pchlim targu (niedawno widziałem bardzo ładną drogę krzyżową za 50€ :P ).
Warto chyba przemyśleć długoterminowe skutki postępowania pojedynczych osób
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #8 Belfer
8 października 2013, 20:25
Cytat:
Niewłaściwa postawa często wyzwala się, kiedy dziecko szuka miłości. Ono lgnie, zagubi się i jeszcze tego drugiego człowieka wciąga
Rzekł pan arcybiskup Michalik, mój ulubieniec intelektualny.
Cytat:
Wielu tych molestowań udałoby się uniknąć, gdyby relacje między rodzicami były zdrowe
Dodał jeszcze mając zapewne na myśli to, że rodzice nie zaspokajają potrzeby miłości u dzieci i dziecko szuka samo kogoś, kto by je wydymał, więc trafia na uczynnego księdza.
@ZERRO:Czy to było w XX wieku w Holandii, a nie w XXI w Polandii?

Słusznie ktoś skomentował, że jak panisko Michalik otwiera dziób, to wrogowie kościoła mogą sobie wziąć urlop. :D
Zacytuj
 
 
buldozer
+1 [1] #9 buldozer
8 października 2013, 23:21
@Taurus Ja nie mówię o odpowiedzialności cywilnej kościoła. Traktując Kościół jak zakład pracy należy oczywiście przyznać Ci rację. I rację musi Ci przyznać każdy ateista. Ja na sprawę patrzę jednak z punktu widzenia członka kościoła, traktującego poważnie to, co Kościół mówi sam o sobie. Dlatego przytaczam kanony z katechizmu. Odpowiedzialność Kościoła jest moralna, a wypływa ona nawet nie z tego, że Kościół próbuje zamiatać takie sprawy pod dywan. Wypływa ona wprost z Ewangelii, która mówi: "jeżeli twe oko jest przyczyną zgorszenia, wyłup je". Czy może być większe zgorszenie, niż grzech pedofilii popełniany przez księdza? Ja nie znajduję nic gorszego. A więc Kościół, jeśli poważnie traktuje słowa Chrystusa, powinien wziąć odpowiedzialność, nie cywilną, lecz moralną i płacić odszkodowania, nawet jeśli nie musi, płacić z dobrej woli, z chęci zadośćuczynienia w taki sposób, który zaboli kościół. Tylko w ten sposób uruchomią się mechanizmy kontroli w poszczególnych diecezjach.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [1] #10 Belfer
9 października 2013, 00:09
W Polsce - być może na szczęście - nie są stosowane takie same zasady dotyczące odszkodowań, jak w innych krajach. Na szczęście, bo wówczas wszyscy wszystkich o wszystko zaczęliby pozywać jak w USA.
Jednak gdy nauczyciel popełniłby przestępstwo pedofilii, a powiedzmy kurator zamiast go wywalić na zbity pysk (w stosunku do mianowanych potrzebna jest kuratoryjna komisja dyscyplinarna), przeniósłby go do innej szkoły, a potem jeszcze do innej i na dodatek namawiano by uczniów i rodziców do trzymania gęby na kłódkę, to nie byłoby wątpliwości, że kuratorium jest współwinne. Odszkodowanie też by przyznano.
Jednak szkoły, dyrektorzy, kuratoria nie ukrywają takich przypadków, nauczyciele nie kryją solidarnie kolegi pedofila.
Kościół tak. Robił to i robi to nadal. Zatem niech za to zapłaci. Nie wiem czy finansowo, ale za ukrywanie przestępstwa może i biskup powinien iść do... pierdla. Do piekła trafi, o ile ono istnieje.
Zacytuj
 
 
ZERRO
+1 [1] #11 ZERRO
9 października 2013, 11:56
Dodam jeszcze jedno: odnoszę wrażenie, a zapewne nie tylko ja, że w Polsce w ogóle nikt za nic nie odpowiada. Urzędnicy, czy to kościelni, czy przykościelni (czytaj "państwowi") uprawiają wolną amerykankę, podejmują decyzję w/g własnego widzimisię a często wbrew prawu i nie ponoszą za swe błędy czy celowe złe działanie żadnej odpowiedzialności. To samo lekarze (chyba przykładów nie musze wymieniać) oraz - oczywiście - politycy. Jak powiadają "ręka rękę myje" i wszyscy są pod ochroną. Jak hunta w jakiejś republice bananowej.
Myślę, że aby to zmienić, trzeba by wymienić chyba cały naród na lepszy model. Albo poczekać jeszcze trochę aż w końcu powtórzy sie u nas francuska rewolucja.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać