Polub NaszePanstwo.pl na   

Na nadspodziewaną a kategoryczną kompromitację IV RP

Inspiracja zaczerpnięta stąd

 

 

Ku własnemu zadowoleniu i daniu grafomanii upustu,

Ku satysfakcji fanklubu, co mnie wiernie czyta

W liczbie sztuk raz*, a za to wnikliwie.

I w ciągłym przekonaniu – nie błądzi, kto pyta:

 

Czemu agent Tomek, z gorącym ziemniakiem,

Właśnie go rzucił w Ziobro łaskotliwe?

Dlaczego właściwie zdziwieni tym hakiem,

Wszak w PISie ludzie takie dobrotliwe?

 

Czemu chwytam za stoper i liczę minuty,

Po których minięciu Ziobro odstrzelony?

Czemu mają mnie zaskakiwać przerdzewiałe druty,

Na których marionetki tańczą, jakoby szalone?

 

A z dawien wiadomo: Wódz przecie nie winien,

Wódz dobry i ludzki, a wszak mógł zastrzelić.

Giertych, Dorn, Lepper; wciąż  te same buty,

Dzielą się koalicje, fronty – Wódz się nie podzieli.

 

Pali się dupa pod funkcjonariuszem,

Pali się kariera, wierność i poddańczość.

Tyle świństw dla Wodza popełnił, sprzedał własną duszę

I oto już dla partii jął stanowić marność.

 

CBA zaśmierdzi, jak wszystkim śmierdziała,

Jeszcze parę wyroków, a może kryminał?

Tyle kazań o moralności, jak RP woniała,

A tu we własnych szeregach tak nagle urynał?!

 

Się okaże teraz:  dowód z palucha wyssany

Brudnego, chętnego i z  pislamskiej łaski.

Jak się nie liczyła przyzwoitość ni godność do many,

Tak się tylko liczył mandat i dostęp do kaski.

 

A tu nagle się okazało, że wszyscy „zderzaki”.

Z Wałęsy ochoczo robili agenta.

A tu Wodza mają, co przecierał szlaki.

I lekcje promotora dobrze zapamiętał.

 

Na nic ci teraz, „szeryfie” z Panwodzowskiej łaski

Włazidupstwo, zaparcie, zgranie z aparatem.

Na nic wiara w zamachy, kondominium, dla wodza oklaski.

Jużeś nieprzydatnym dla partyi gratem.

 

Skoro się okaże, że, jak wszyscy wiedzą,

Frymarczyłeś władzą dla swych interesów.

Latali prokuratorzy na wysyłki, bo wiedzą, gdzie siedzą;

Teraz ci nie pomoże legion obudzonych biesów.

 

Może szkoda tylko, że się zastrzeliła, może szkoda tego, co nie operuje;

Może szkoda ludzkiej wiary i rozczarowania.

Może szkoda tego, że ufność rujnuje,

Byle aparatczyk, wicewodzostwo mając do ugrania?

 

Oto lekcja moralności, co z lepszych podwórek;

Oto lekcja patriotyzmu i jedynej racji:

Krakałeś, jako i wrony – niezły tam ich chórek -

A gdzie się jutro obudzisz, nie wiesz przy kolacji.

 

Rad byłeś, gdy w twym imieniu zarzucano zdradę,

Rozliczano progeniturę, rzucano kalumnie.

Aniś zaoponował, teczek gdy smagano batem.

Choćby fałszywych: a pono to mawiają, że człowiek brzmi dumnie.

 

Za nic ci były losy jednostek, co od stanowiska zawisły;

Gotóweś był z gnojem zrównać człowieka po partyjnej linii.

Nie spodziewaj się łaski, reżim tu jest ścisły,

Nie po to cię hodowano, by nie dorżnąć świni.

 

I masz teraz owoce karierowiczostwa:

Służąc Wodzowi, a nie swej ojczyźnie,

Każdy głupiec w sprawach własnych – a sprawa jest prosta:

Ot, kolejny zderzak – szybko się po Ziobrze zbliźni.

 

Ale skoro błądzić nie mamy, czas na porcję pytań,

Czas na refleksje, wspominki, gawędy leniwe.

Niechże raz jeszcze nas za serce schwyta

Troska o nasze kondominium komuną pokryte.

Dlaczego sądy są „stalinowskie”  pislamskiej gawiedzi?

Dlaczego już, mimo wszystko, żonka w „Wiadomościach” nie siedzi?

Dlaczego pomiatanie praworządnością, choć tak urokliwe;

Na dłuższą metę zasię dla własnej kariery zdradliwe?

 

Dlaczego, mimo kariery, stołka i sporych pieniędzy;

Mimo ćwiczeń z retoryki, gestów, co tłumowi;

Nie da się ukryć tej moralnej nędzy,

Co wyrosła na kłamstwie, schlebianiu wodzowi?

 

I oto pytanie główne, co mimowolnie ciśnie się na usta,

I wybaczcie dosłowność, ale nadal nie błądzę hardo:

Wiem, wiem – wszystko, to prywatne gusta.

Ale, Panie Ziobro. Było warto?

* dla stałego wielbiciela, co czyta wnikliwie
Nie masz już poetów, to prawda, choć zabrzmi fałszywie
Ale skoro tylko taki poeta się ostał
To i pasuje do czytelnika, sprawa brutalna i prosta.

Komentarze  

 
father boss
#1 father boss
4 maja 2013, 21:11
Co do Ziobry, nie miałem do gościa zaufania, jak chciał się dobrać do mojego ulubieńca A. Leppera.
Ale sumując zyski i straty, IV RP jest potrzebna jak trutka na szczury. Agent Tomek robił naprawdę dobrą robotę.
Szacun dla twej roboty Simon. Nie przestawaj. Twoja proza jest dużo bardziej strawna w tej postaci, ponieważ musisz bardziej dobierać słowa.

Cytat:
Nie da się ukryć tej moralnej nędzy,
Co wyrosła na kłamstwie, schlebianiu wodzowi?
Jakie to ponadczasowe!
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać