Polub NaszePanstwo.pl na   

Płciowe zamieszanie w III RP, czyli, niechże po mnie berg przeleci :)

Zastanawiacie się może, kochani, czy nie mamy innych zmartwień? Efekt cieplarniany narasta, kryzys hula, że aż uszy marzną, a genitalia cierpną; brzoza pojawia się i znika, kościół hierarchiczny przeżywa kryzys – a wy tu o d… Maryni za przeproszeniem…
Skąd się to wzięło? Po co to potrzebne? Na co to komu i po co? Te wszystkie związki partnerskie, te homoseksualizmy, transseksualizmy i inne takie? Nie ma większych zmartwień?

Ano, chyba nie ma.

Otóż nagle staliśmy się szczęśliwym narodem pierwszego świata, w którego wewnętrznych dyskusjach przestała być na szczycie kwestia przetrwania do pierwszego – a zaczęła być zwykła, ludzka godność. Dlaczego tak to wyrwało, wybiło nagłą erupcją i nie chce przestać? Można spojrzeć na to w dwojaki sposób.

1. Konserwatywnie. I tu ścieżki są także dwie:

  1. Sieriozno. To atak na tradycję i kulturę narodu. Mniejsza o to, jaką tradycję wyznają głosiciele oburzenia (zazwyczaj wątła ona i przyległa do dość mglistych symboli) i mniejsza, jaka jest ich kultura osobista. Niemniej sam nacisk na tradycję i kulturę ewokuje odpowiednią wzniosłość i patos: oto zboczeńcy porywają się na nasze sioła, nasze kobiety, plony i bydło nasze. Nie po to Lenin leninił, Piast piaścił a Jagiellon jagiellonił, aby nam to sczezło przez wpływ wrogich obyczajowych miazmatów. Ładniebyśmy wyglądali, jakby Chrobry leciał na Galla, a Jagiełło na Jungingena! Zaprzestańmy zatem ściągania wrażych, zgniłych miazmatów i zapatrzmy się w sioło własne, zdrowe, a polskie, a pszenicznem zdrowiem okraszone i kraśnym burakiem podlane!
  2. „Dowcipnie” – czyli podle i bez empatii. Wiadomo, że nic nie krzywdzi tak, jak śmiech. Obśmiać pedałów? To się nawet już opatrzyło: ale patrzta, ludzie pobożne, co to się naszem skromnem oczom okazuje i nie chce z nich zejść: ot, koleś, co sobie dał obciąć, gębę ma zakapiora, cycki se przyprawił i chce za babę robić! No widział to kto?! Jakeśmy dwóch proboszczów pochowali szczęśliwie, a trzech przeniesiono za kontakty z ministrantami, tako u nas podobnych zbereźności nie bywało. Babilon ta Warszawa, Babilon – i obyśmy wszystkie przeze te wszetecznictwa nie spłonęły!

2. Racjonalnie. A racjonalnie, to nie drzeć mordę, za przeproszeniem, tylko zapytać, o co chodzi? Co jest grane? Dlaczego? Wo ist das Hund begraben?

Podejście drugie zakłada użycie rozumu. Próby zrozumienia. Próby wczucia się w czyjąś sytuację. Egzaminu z miłości bliźniego, taktu, empatii, dyskusji.
Ale jesteśmy wszak społeczeństwem, które nadal klasyfikuje się jako w 90% katolickie. Oczekiwanie od takiego społeczeństwa zrozumienia, to jak oczekiwanie, że Słońce zamarznie. Czy mnie to martwi? Jak najbardziej, bom także chrześcijanin. Mam swój sposób na określenie tej sytuacji. Wiem, że Rydzyk i Głódź z Dydyczem na podkładkę, to poganie, i jestem to w stanie wykazać na podstawie Pisma.
Ale co mają zrobić szaraczkowie, którzy Ewangelii nie czytują, bo czytują wyłącznie program TV? Co pozostaje poza sposobem, że ci troglodyci, to poganie?

Zwykła ewolucja kultury. Czas na zmiany. Wszystko się ułoży, wierzcie lub nie :)
Z kraju zamkniętego staliśmy się krajem otwartym. Nie ma już cenzury, nie ma barier (poza plotą i obyczajem), nie ma granic. Otośmy stanęli wobec świata nadzy, jak nas Pan Bóg stworzył. A stworzył całkiem sporą grupę ludzi, którzy miłują tę samą płeć; w swej niezmierzonej okrutności czy miłości zechciał stworzyć kobiety w ciele mężczyzn i odwrotnie; zechciał także we wszystkich nas zasiać zachowania i myśli, do których przenigdy się nie przyznamy, ale które bezlitośnie wyśmiejemy u innych.
I oto te egzotyczne cechy mają zaistnieć w społeczeństwie, które jest zachowawcze, niechętne zmianom i nietolerancyjne?
- zachowawcze, bo zachowawczość od dwustu lat chroniła polskość przed wynarodowieniem,
- niechętne zmianom, bo jest wychowane w stylu sowieckim – decydowanie jest złe, narzucony paradygmat dobry (za czy przeciw – mniejsza),
- niechętne zmianom, bo wbrew oczywistym faktom, jest fatalistyczne: zawsze szło na gorsze, to czemu teraz nie?
- nietolerancyjne, bo, umówmy się, jakie by nie były polskie tolerancyjne legendy, mamy się za naród oblężony, atakowany, szykanowany. Wszystko, co inne, jest zagrożeniem.

Ale choćbyśmy się wszyscy umówili, że od jutra sramy wyłącznie na tęczowo i że nie ma bata, nikt nie skłamie, rzeczywistość nie pójdzie sobie nagle w kącik, nie skuli się i nie zacznie skamleć, abyśmy przestali ją widzieć. Oto, skoro mamy wolność, to mamy wolność dla wszystkich. O, jakże to dobrze! Z jakże otwartymi ramionami witam każdego odważnego, co walczy o swoją wolność: „murzyna”, „pedała”, czy babę, przyprawiającą sobie cycki!

Bo to są moi idole tych czasów.
To ludzie, którzy mówią: dość! Dość faszyzmu, komunizmu czy innych –izmów: my jesteśmy tacy, a nie inni i wara wam do tego!
Brawo!
Dość decydowania za mnie, co mi wolno, a czego nie, jeśli to niczym ci nie szkodzi. Nie wasz zatem to zasrany interes.

Oto Polska nagle wchodzi w krąg państw cywilizowanych. Pierwsza fala była gospodarcza. Odbiła się na ludziach strasznie. Kapitalizm wprowadzał się, jak to on, bez jeńców. Dzięki, że przyszedł, ale ofiary miał.
Teraz nadchodzi fala druga – obyczajowa. Opóźniona, bo Polska, to kraj, na skutek wiadomych historycznych przypadków, homogeniczny etnicznie i tradycyjny. Ale, jak kapitalizm przeorał te umysły przez dwadzieścia lat, tak może przeora je także tolerancja dla tego, co inne. I nie, nie łudzę się: większość ludzi i tak będzie zachowawcza, bo to wynika z ludzkiego genotypu. Ale przychodzi taki czas, przychodzi taki czas, otóż taki czas przychodzi, że zaczyna się opłacać być tolerancyjnym… Bo, o cóż za zdziwko: ”murzyn”, „homo” czy „trans” – może się okazać naszym sąsiadem, co przynosi ciasto. Chrzestnym, który się nagle ujawnił. Ciotką. Ojcem. A co gorsza szefem.

Nauka droższa od pieniędzy, jak mawiał pewien filmowy bohater. My odrabiamy te lekcje późno w stosunku do Europy. Dziękuję odważnym, co nam te lekcje ułatwiają. Ja bym tam nie był taki odważny.


P.S. Annie Grodzkiej ten wpis dedykuję. Jak ona wygląda, jej sprawa. Nie mnie wnikać w traumę ludzi uwięzionych w przeciwnym płciowo ciele. Ale za odwagę wyjścia naprzeciw i powiedzenie: "Taka jestem! I co wy na to?"
Wielkie dzięki i niezbywalny szacunek.

Komentarze  

 
father boss
-4 [16] #1 father boss
9 lutego 2013, 09:13
Dlaczego, w dzisiejszych czasach, tak trudno kobiecie znaleźć wrażliwego, czułego i przystojnego faceta?

- Bo wszyscy już mają chłopaków.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+4 [16] #2 prawdziwy berg
9 lutego 2013, 12:07
Simon, bardzo dziękuję za wpis, tylko uważam, że dedykacja dla Anny Grodzkiej powinna być bardziej widoczna. Transfobiczna marszałek Nowicka uczciła własny tyłek wygodą fotela wicemarszałka i to byłoby w zasadzie tyle w sprawie je kariery. Ciekawe jak się czuje obrończyni praw kobiet blokując transseksualną posłankę, która teraz jest kobietą. Widocznie nie uważa Anny Grodzkiej za kobietę, skoro nie czuła się w obowiązku bronić jej praw. Wrażliwość społeczna na pstrym koniu jeździ. Zamiast być uczestnikiem sporego kroku obyczajowego, który byłby ewenementem na skalę Europy- lepiej uczepić się pazurami koryta i bredzić, że to dla czyjegoś jeszcze dobra oprócz własnego.
Tak Simon, nadchodzi fala przemian obyczajowych, ale jest płaska i rozfragmentowana - chroni nas "przedmurze chrześcijaństwa", działające jak niezwykle efektywny falochron.
Też nie sądzę, że kiedyś in gremio będziemy społeczeństwem tolerancyjnym. Chociaż jak zwykle u nas punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, czego żywym przykładem jest Giertych. Ja się komuś opłaci być tolerancyjnym , to będzie.

Czytałam sobie komentarze dot. Grodzkiej, i ktoś zauważył, że dostała tylko 19 tys. głosów. No to zajrzałam do wyników wyborów 2011 i:
Anna Grodzka "1" Kraków - 19 451 głosów
Janusz Palikot "1" Warszawa - 94 811 głosów
Wanda Nowicka "2" Warszawa - 7 065 głosów - imponujące poparcie społeczne jak na Warszawę, gdyby nie wynik Palikota, to by jej w sejmie nie było. Mniej więcej weekendowi klienci McDonald'a przy umiarkowanie ruchliwej trasie.
Zacytuj
 
 
Simon
+8 [14] #3 Simon
9 lutego 2013, 15:18
@prawdziwy berg

- Tak Simon, nadchodzi fala przemian obyczajowych, ale jest płaska i rozfragmentowana - chroni nas "przedmurze chrześcijaństwa", działające jak niezwykle efektywny falochron. -

Ale wiesz, ja myślę, że się inaczej nie da. Nie da się przecież odgórnie zadekretować empatii i zrozumienia. Co do prawa - jako zwolennik liberalnej demokracji uważam, że nie może być ono nadmiernie rozbudowane i ma być jak najmniej ingerujące w życie ludzi. W związku z tym jestem także przeciwny wszelkim kwotom, "punktom za pochodzenie", parytetom i tym podobnym (o czym też kiedyś pewnie warto było by podyskutować) - jestem też przeciwny nakazywaniu ludziom na siłę, że mają pokochać coś, czego nie pokochają. Wg mnie wystarczy właśnie tolerancja - czyli, żeby dali sobie siana i nie wtykali nosa, gdzie nikt nie prosił. I wystarczy takie "szkieletowe" prawo dla wszystkich (łącznie ze związkami partnerskimi) - a resztę już musi załatwić czas.

Tak, jak kiedyś było nie do wyobrażenia, by obciąć kołtun, potem, by kobiety miały prawa wyborcze - tak teraz nie do wyobrażenia dla wielu są związki partnerskie. Kwestia czasu - ale oczywiście nigdy nie zadziała to na wszystkich. Zawsze zostanie spora grupa prymitywów, którzy będą łazić z kołtunem i chorobę "zamawiać", kobiety będą gromko słać "do garów", wskażą miejsce "asfaltowi", gdzie ma leżeć - i tak dalej w ten deseń. Nawet tu się taki jeden plącze:)
Zacytuj
 
 
father boss
-8 [18] #4 father boss
9 lutego 2013, 15:29
A tak na poważnie. Ma rację Simon, że
Cytat:
a wy tu o d… Maryni za przeproszeniem…
Nie ukrywam, że męczy mnie to wałkowanie tego samego, od kilku tematów wstecz. Nie wiem po co simon jeszcze wpieprza ten zjełczały kotlet wysmażony przez panią berg.

Wnerwia mnie to, i trudno.
Polecam zapoznać się ze wspaniałym przemówieniem sejmowym pani Beaty Szydło.

Jeżeli państwo pozwolicie, powiem kilka słów uzasadnienia.
Od dwóch tygodni wszyscy uczestniczymy w marnej politycznej burlesce fundowanej nam przez
ten oto klub parlamentarny. Kpiny z Polski, kpiny z wyborców, kpiny z Sejmu. Jak długo jeszcze większość parlamentarna, wy, panowie posłowie, panie posłanki z Platformy Obywatelskiej, z PSL-u, chcecie dać się wodzić za nos? W tym czasie, kiedy trwa ta polityczna hucpa, tysiące ludzi straciło pracę, bankrutują firmy, które wykonywały państwowe inwestycje,Unia Europejska zamroziła 4 mld euro na realizację inwestycji drogowych, a my nie znajdujemy czasu, aby o tym rozmawiać. (Oklaski)
Pytam: Komu służą te polityczne harce? Co mają przykryć? Nie ma na to zgody. Czas skończyć z udawaniem, że chodzi o sprawy Polski, że chodzi o sprawy najważniejsze, kiedy tak naprawdę chodzi tylko o spektakl. Przedstawienie musi trwać.
Panie i Panowie Posłowie! Czy chcecie, aby Sejm VII kadencji przeszedł do historii jako wyrób sejmopodobny, aby historycy w przyszłości pisali, że w czasie, kiedy 2 mln Polaków nie miało pracy, kiedy w Polsce było spowolnienie gospodarcze, kiedy kolejne 2 mln Polaków wyjechało za granicę, żeby tej pracy szukać, kiedy ludzie czekali miesiącami, żeby dostać się do lekarza specjalisty, posłowie o tym nie debatowali?
Nie było czasu. Posłowie zajmowali się z wielką powagą debatą o stołkach. (Oklaski)
Czas przerwać ten chocholi taniec, czas przywrócić tej Izbie należną powagę. Czas wrócić na ziemię, panie i panowie posłowie. Przestańcie wreszcie ulegać tej presji, przestańcie wierzyć, że bronicie w ten sposób demokracji i reguł tolerancji, że uczestniczycie w poważnych debatach. Bierzecie udział w marnym przedstawieniu, w kiepskiej farsie, której Polacy mają już dość. (Oklaski)
Z prostych wyliczeń wynika, że utrzymanie funkcji wicemarszałka w skali roku – i wliczam tu nie
tylko wynagrodzenia, nie tylko te nagrody, o których
była mowa, ale również utrzymanie gabinetów, tego wszystkiego, co wiąże się z pełnieniem tej funkcji – to jest koszt ok. 500 tys. zł rocznie. W tym roku będzie nowelizowany budżet. Stanie się tak, bo koalicja rządząca wolała z większą powagą zastanawiać się nad tym, czy ten teatr polityczny ma sens, czy go nie ma, niż debatować nad realnością budżetu, który przyjęliśmy. I kiedy będzie nowelizowany budżet, Prawo i Sprawiedliwość zgłosi poprawkę, ażeby zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przeznaczyć na rezerwę i na utworzenie w szkołach gabinetów medycznych. To jest potrzebne dzisiaj Polsce, a nie rozważanie, czy rzeczywiste są intencje tego klubu, który i tak już doprowadził do tego, że dyskusja w tym Sejmie straciła jakikolwiek sens. Panie i Panowie Posłowie! Za kilka godzin wrócicie wszyscy do swoich okręgów. Być może jutro będziecie spotykali się ze swoimi wyborcami. Zastanówcie się, co powiecie, kiedy zapytają was, dlaczego nie ma pracy, dlaczego muszą miesiącami czekać w kolejkach do lekarzy, dlaczego nie stać ich na zakup podręczników dla dzieci. Co im odpowiecie? Że nie było czasu na to, aby o tym rozmawiać, bo w tym czasie trzeba było zajmować się roszadami na fotelach wicemarszałków Sejmu?
W imieniu Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wnoszę o przyjęcie przez Wysoki Sejm przedstawionej przez nas uchwały. Dziękuję bardzo.
(Oklaski)
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+4 [16] #5 prawdziwy berg
9 lutego 2013, 23:40
Masz rację Simon, że pojemny prawny schemat, lub jak to nazywasz prawny szkielet, mógłby załatwić wiele spraw, ale nie w naszym kraju. Nie ma żadnych warunków brzegowych dla parlamentarzystów, więc w większości są to tłuki mające nawet problem z czytaniem ze zrozumieniem instrukcji obsługi żelazka. "w sejmie stanowimy prawo" pada często, ale jest to hasło puste. Albo mają za plecami hierarchów, albo inne mniejsze lub większe grupy interesów, albo w głowie swoje fobie lub pustkę.
Anglia i Francja zrobiły ostatnio wielkie kroki obyczajowe - co do Francji - to nie wiem -z powodu wielokulturowości?, tradycji obywatelskiej? nie przesądzę , bo nie znam Francuzów.
Anglicy natomiast, podobnie jak my, nie są do przesady tolerancyjni ( oczywiście bardziej niż Polacy), mają jednak jedną cudną cechę- patrzą na własne podwórko i nie wpieprzają się w życie sąsiada. Nie marnują swojego cennego czasu na wtykanie nosa w nie swoje sprawy ( mówię o obyczajowości, nie o polityce). To pozwala im wszystkim robić mniej więcej to co chcą - mają pewność, że sami nie marnując czasu na ocenianie innych, mają swobodę prowadzenia takiego życia jakie chcą. Teraz mogą je w dużym stopniu sformalizować. U nas to jest kosmos i obyczajowo kwestia nie do przejścia.
Przygotowany do uchwalenia budżet UE da nam znowu mnóstwo środków - będziemy jeździć po lepszych drogach, korzystać z lepszej infrastruktury, ale zaścianek w części z nas pozostanie.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać