Polub NaszePanstwo.pl na   

Bój się Boga, Marszałkiewicz!

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg
Marszałek Kopacz upadła na głowę i nie radzi sobie ze skutkami tego zdarzenia.
Płomienne wystąpienie w obronie Vice Nowickiej i dziwne potraktowanie Anny Grodzkiej, że Ania jest super ale Wandzia była taka fajna, budzą pewne podejrzenie o instrumentalne traktowanie obu posłanek.
Kopacz chyba nie zauważyła różnicy pomiędzy sprawowaniem funkcji Marszałka Sejmu a gospochą robiącą zakupy na obiad. To nie jest do końca to samo, kiedy brutalny Palikot popycha ją w kolejce po 5kg kartofli i trzeba ostro zareagować, żeby się cham nie pchał.
To jest zupełnie co innego – to tylko klub parlamentarny porusza się w ramach swojego mandatu, i czy się to marszałek Kopacz podoba, czy nie, to jej obowiązkiem jest zamknąć gębę i neutralnie umożliwić klubowi przeprowadzenie działań mu przynależnych . W ramach głębokich pretensji do Palikota nie dość, że zapewniła mu pozycję skrzywdzonego posła, to jeszcze skompromitowała siebie i urząd.
Wypieki na twarzy, zmierzwiony włos i wykrzykiwane piskliwym głosem niegramatyczne brednie:
„jakbym to miała narysować, to byłoby to stawianie POMNIKU jednej kobiety na symbolicznym grobie drugiej…” (Tu więcej)
Oraz:
„Palikot staje się politycznym macho, który mówi: <<Ja wam pokażę kobitki, gdzie jest wasze miejsce w polityce>>. Tak nie może być. Na to nie ma mojej zgody. Kobiety są równie wartościowymi politykami jak panowie. Chciałabym, żeby o tym pamiętał Janusz Palikot wtedy, kiedy będzie rozgrywał swoje cyniczne, polityczne sprawy używając do tego kobiet”
w normalnym kraju byłyby poważną sugestią do długiego odpoczynku na uboczu…
Ale żyjemy w Polsce. I Tusk zamiast spowodować odwołanie Kopacz, żeby mogła wreszcie spokojnie wypisać sobie jakąś receptę i L4 -  i natychmiast przeprosić się ze Schetyną, żeby odzyskać ważne pole i trochę pozytywnego wizerunku, będzie pewnie dalej hodował tę swoją paprotkę, obok paprotki Gowina, paprotki Szumilas, paprotki…
Ogrodnik jego mać.

Komentarze  

 
Astrid
+7 [9] #41 Astrid
10 lutego 2013, 18:15
A jaki znowu straszny lapsus językowy Palikot popełnił? Wypowiedź Palikota trzeba posłuchać w całym kontekście. On się tylko odniósł do słów J. Senyszyn i jeśli nawet była niezbyt fortunna, to medialna nagonka na niego jest po prostu nieuczciwa.
Czy nie daje do myślenia, że partie, które na co dzień są ze sobą na noże, nagle solidarnie zwarły szeregi w ataku na Palikota?
Zacytuj
 
 
father boss
-5 [9] #42 father boss
10 lutego 2013, 19:48
Też się dziwię droga Astrid. Cóż takiego zrobił ten Palikot?
Żeby takie coś, jak był w formie:
www.kciuk.pl/.../
Ale teraz jakieś gwałcenie tłustej baby. No przecież żartował. Na babach to akurat się zna.
Nie zmieniałby przecież starej żony na nowszy model.

Ta nagonka na niego jest jednak nieuczciwa. To taki swój chłop.
A jak ładnie mówi o pani Grodzkiej. Ania to, Ania tamto.
Zacytuj
 
 
Astrid
+8 [10] #43 Astrid
10 lutego 2013, 21:18
Krucjata przeciwko Palikotowi nie jest przypadkowa, po prostu partyjne sitwy w parlamencie poczuły się zagrożone w swoich interesach, no bo etyka etyką, ale nikt ich nie będzie pouczał w kwestii premii.
Ale mimo zmasowanej nagonki bynajmniej bym go nie skreślała. Ludzie, którzy mają dość panoszenia się kleru w przestrzeni publicznej poza Palikotem nie mają nikogo kto by reprezentował ich interesy. Palikot i jego ugrupowanie są praktycznie jedynymi, którzy mają odwagę mówić o niebywałej skali wpieprzania się kościoła w bieżącą politykę i drenowania publicznych pieniędzy. Jest naszą jedyną szansą, że konstytucja będzie ważniejsza niż katechizm.

Father Boss, wykaż trochę empatii i zrozumienia dla A. Grodzkiej, a przede wszystkim nie wtrącajmy się w cudze życie i wybory. Tak jak napisała Prawdziwy Berg pilnujmy swojego podwórka, żyjmy swoim życiem, a nie cudzym i od razu będzie zdrowiej dla wszystkich.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+6 [8] #44 prawdziwy berg
10 lutego 2013, 21:42
Tak myślałam Astrid, że ciebie też to nie oburzy.
Palikot ma naprawdę problem z jasnym przekazem, co służy usłużnym mediom, które biorą jeden obrazek i robią z tego zawieruchę bo jest zamówienie, żeby trzymać Palikota w parterze. Ja akurat uważam, ze to, co pokazał, a co jest ciągle wyciągane przeciwko niemu, było bardzo słuszne!
Sztuczny penis i pistolet to nie były zabawki Palikota, tylko zobrazowanie przemocy seksualnej wobec zatrzymanych KOBIET na pewnym posterunku policji - kto o tym pamięta? czy policjanci zostali ukarani? nie - Palikot trzymał w ręku wibrator!
A świński łeb - przyniesiony do studia z cytatem "świnia świni dupę ślini" - doskonałe obrazował stosunki panujące w PZPN, a zwłaszcza silny związek towarzyszy Lato i Kręciny.
Teraz powiedział, ze Wandzia chciałaby być zgwałcona, tak Wandzia z całej siły chce uchodzić za ofiarę.
Jedynie Palikotowi jako przewodniczącemu partii i klubu nie wolno prowadzić własnej polityki personalnej i rozdawać kart według własnego uznania.
Kaczyński strzelał ludźmi ze swojej partii jak gównem z kuwetki swojego kota - odwoływał premiera, ministrów,wyrzucał ludzi wybranych w demokratycznych wyborach - wszystko za pieniądze państwowe według własnego widzimisię. Tusk robi dokładnie to samo, dokonuje wymiany lepszych na gorszych - i co?
Wszystkie zwierzęta są równe, ale świnie są równiejsze?
Zacytuj
 
 
Astrid
+6 [8] #45 Astrid
10 lutego 2013, 23:02
To prawda, Prawdziwy Bergu, happeningi Palikota absolutnie mnie nie oburzają, bo język polityki ma swoje specyficzne prawa. Komunikacja ze społeczeństwem, zwłaszcza tym mało kumatym, wymaga wyrazistego przekazu, by wywołać konkretny efekt. A jeśli mamy mówić o chamstwie, to nie Palikota, tylko całej klasy politycznej, która z Polski zrobiła cyrk na kółkach.
Nowicka to kłamczucha bez żadnego honoru, wypierająca się własnych przyrzeczeń i grająca wyłącznie na siebie. Teraz wszyscy się pochylają nad jej rzekomą krzywdą, ale nie o nią tu chodzi, tylko o udupienie Palikota. A jak już go naprawdę udupią, to ta normalna Polska, która marzy o prawdziwej demokracji wolnej od proboszczów wtykających ludziom nos pod kołdrę, nie będzie miała na kogo głosować. I będziemy zatęchłym wschodnim zaściankiem. Chyba pora zmiatać z tego kraju.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+6 [8] #46 prawdziwy berg
10 lutego 2013, 23:22
Wiesz, Astrid, jaka sprawa tacy obrońcy. Poczytałam sobie Środę, i za cholerę nie wiem co to są te potężne siły stojące za Nowicką. Chyba profesor etyk, przepraszam, etyczka, ma na myśli bezczelność, pazerność i zwykłą głupotę. Na Nowicką głosowało 0,69% wyborców z okręgu, kobiet na RP nieco ponad 30%, czyli w sumie ok. 450tys. Trudno wyciągnąć wniosek , że zostali RP i Nowicka wsparci dodatkowo przez środowiska feministyczne.
Jestem przekonana, że pogłoski o politycznej śmierci Palikota są mocno przesadzone.
Zacytuj
 
 
Simon
+7 [7] #47 Simon
10 lutego 2013, 23:34
@prawdziwy berg

Spójrz na to z innej strony.

Twoje uwagi na temat nierównomiernego traktowania stron - celne i dające do myślenia.
Pozostawszy na tym poziomie obserwacji - masz stuprocentową rację.

Powiem więcej - układ polityczny w Polsce jest spetryfikowany przez wiadomy system finansowania partii: tak to się ułożyło (bo waham się użyć słów - "zostało pomyślane"), że partie obecne w parlamencie mają kolosalną przewagę nad tymi, które chciałyby dopiero zaistnieć. A nieprzekroczenie progu wyborczego oznacza nie tylko nie wejście partii do parlamentu, ale także jej praktyczny koniec. Finansowanie = życie.
Z tego punktu widzenia inicjatywa Palikota - rozłamowca w PO - jest jak najbardziej godna pochwały. Jedyny sposób na zaistnienie w polityce w tej chwili, to dostanie się do parlamentu - i dopiero robienie dymu. Nawet, jeśli jest się milionerem:)
Z punktu widzenia obecnych przedsięwzięć Palikota - także należałoby wyłącznie przyklasnąć. Idea liberalna - postulowana i wprowadzana w życie - jest dla mnie wyznacznikiem społecznej przydatności.

Co mi zatem u Palikota "nie pasi"?

Nazwij to uprzedzeniami, zbyteczną rezerwą, nadmierną podejrzliwością - ale ja facetowi nie wierzę.
Jestem mu wdzięczny za dym, który robi - ale głosować na jego partię nie będę. Dlaczego?
Dlatego, że dość mam pomysłów marketingowych.
Dość opakowań w błyszczących pudełkach. I dość półgłówków, którym zamarzyło się sterować publicznością, bo mają po temu trzy podręczniki z cyklu: "Jak być sprawnym managerem i uwodzić tłumy".
Wszystkie partie z definicji są wielką propagandową zgrywą. Nazwa "Prawo i Sprawiedliwość"przypra wia mnie o ból zębów - ale także wymuszona centrowość PO, w której to Tusk miota się między Gowinem a Arłukowiczem - jest na dłuższą miarę nie do wytrzymania. Zatem wyrazistym partiom należałoby właściwie przyklasnąć.
Ale ja pamiętam, że Palikot, to człowiek biznesu. Pamiętam, że nie tak dawno temu próbował powołać do życia i utrzymać prawicowe pismo "OZON". Widzę też, że jego przedsięwzięcia polityczne są żywcem wyjęte z podrzędnego podręcznika zarządzania.
Nie o to chodzi, że traktuje Grodzką, Nowicką czy Biedronia, jak pionki.Wszyscy politycy tak robią.
Chodzi o to, że nigdy nie będę pewien jego światopoglądu. Teraz robi interes na liberalizmie - bo takie są możliwości zrobienia biznesu w obecnym układzie politycznych sił: ale za dwie kadencje może być po innej stronie barykady i może bronić, jak to określiłaś, "tradycyjnego przedmurza".
Wszystkie jego działania do tej pory zdradzały znamiona gracza, który wprowadza elementy zarządzania do kolejnej gry, w której po raz kolejny chce odnieść sukces. A ja - wybacz naiwność - nie lubię technokratów, wykorzystujących szanse - nawet, jeśli przypadkowo szanse każą im działać w sposób, który mi odpowiada. Bo wiem, że łaska pańska na pstrym koniu jeździ - i ani się obejrzymy, sytuacja się zmieni - i Palikot będzie montował prawicowy ruch przeciw wynaradawianiu.

Powiesz: a po co ta podejrzliwość, co jeszcze może zrobić Palikot, żeby się uwiarygodnić? Czas pokaże. Jeśli wbrew wyrokom wyborczym - i nie daj Boże! - poza parlamentem - nadal będzie u niego brylować Anna Grodzka - to posypię głowę popiołem.

Być może uważasz, że to zbyteczna ostrożność - ale przez ostatnie dwadzieścia lat doznałem tylu rozczarowań w polityce, że bycie kolejny raz naiwnym ani mi się śni.
Zatem ja ogłaszam swoje życzliwe votum separatum - niechże się przekonam, że losy ludzi odtrąconych, to nie jest kolejna zabawka panicza:)
Zacytuj
 
 
Belfer
+4 [6] #48 Belfer
10 lutego 2013, 23:55
Cytat:
Jedynie Palikotowi jako przewodniczącemu partii i klubu nie wolno prowadzić własnej polityki personalnej i rozdawać kart według własnego uznania.
Przypomnę, że Palikot zaczął swój ruch budować właśnie na tej opozycji do pozostałych partii głosił, że są to fundusze emerytalne przywódców i że oni wbrew demokracji robią co chcą i wprowadzają dyktaturę w swoich partiach.
A teraz robi to samo.
Zacytuj
 
 
Simon
+7 [7] #49 Simon
10 lutego 2013, 23:57
@Astrid
@prawdziwy berg

- Nowicka to kłamczucha bez żadnego honoru, wypierająca się własnych przyrzeczeń i grająca wyłącznie na siebie. Teraz wszyscy się pochylają nad jej rzekomą krzywdą, ale nie o nią tu chodzi, tylko o udupienie Palikota. A jak już go naprawdę udupią, to ta normalna Polska, która marzy o prawdziwej demokracji wolnej od proboszczów wtykających ludziom nos pod kołdrę, nie będzie miała na kogo głosować. I będziemy zatęchłym wschodnim zaściankiem. Chyba pora zmiatać z tego kraju. -

Nie wiem, czy właściwie ubieram to w słowa i czy moja intuicja jest słuszna. Ale właśnie te słowa Astrid skłaniają mnie do tego, by podtrzymać to, co napisałem wcześniej.
To nie jest tak, że polityk, choćby z najbardziej nośnym nazwiskiem, miał być gwarantem i jedynym medium dla wartości, jakie chcielibyśmy mieć w polityce. Powiem Wam, że ta czołobitność wobec nazwisk w Polsce zaczyna mnie wybitnie męczyć. Znam historyczną i społeczną genezę zjawiska, ale, na miłość boską, minęło dwadzieścia lat!
Nie wiem, czy podzielacie moje zdanie: ale ani się piekło nie rozstąpi pod nami, jak nie daj Boże kaczka większa znów premierem zostanie - ani raj na Ziemi nie nastanie, jak Palikot zostanie prezydentem. Albowiem gra sił politycznych, to coś więcej, niż nawet najbardziej charyzmatyczne nazwiska. Bo, jak uczy doświadczenie, w upływie czasu charyzma szybko więdnie.
Zatem, Astrid, jak udupią Palikota, to i tak nic już nie wymaże Grodzkiej i jej casusu z politycznej historii Polski.

Apeluję: mniej przywiązania do Kaczyńskiego, Tuska, Palikota - bo takie przywiązanie, moim zdaniem, zżera to społeczeństwo - a więcej przywiązania do idei, które ponoć za nimi stoją. Chciałbym, żeby wreszcie Polacy zechcieli in gremio zacząć traktować polityków tak, jak na to zasługują: i nie chodzi tu no skalę nienawiści lub miłości. Tylko o zwykły dystans - to są po prostu urzędnicy, czasowi i do wymiany. To nie nimi się powinniśmy interesować, tylko skutkami ich działań, a także programami ich partii. W ich miejsce już przebierają nóżkami zastępy następców. Zatem, Astrid - nie wyjeżdżaj, nawet, jak udupią Palikota, znajdzie się ktoś na jego miejsce. Paru chętnych do przejęcia schedy już nawet widać:)
Zacytuj
 
 
Astrid
+6 [8] #50 Astrid
11 lutego 2013, 09:02
Simon, nie jestem przywiązana do polityków, odpuściłam sobie już Tuska, który wyraźnie zawiódł zaufanie i przestałam go uważać za gwaranta moich przekonań, a prezes z kolei zawsze budził moją niechęć i nieufność. Palikot jest po prostu jak powiew świeżego powietrza w tym dusznym od kołtuństwa kraju. Jest właściwie jedynym politykiem z górnej półki, który się nie boi biskupom walić prawdę prosto w oczy i nie wchodzi z nimi w żadne alianse dla własnych korzyści. Nie idealizuję Palikota, zdaję sobie sprawę z jego krętych ścieżek politycznych, ale trzeba docenić, że dzięki niemu coraz odważniej się dyskutuje o sprawach światopoglądowych, o tym że w sprawach moralności nie powinno się stosować przymusu prawnego i wara kościołowi od zapisów prawnych.
Oczywiście, że liczą się przede wszystkim idee i też mam nadzieję, że Palikocie nie zostanie pustynia.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+4 [16] #51 prawdziwy berg
11 lutego 2013, 11:53
A ja powiem szczerze, że mam gdzieś idee w polityce. Dla mnie wcale nie są ważne idee jakie wyznaje polityk, bo nie będę go śledzić, czy modli się w niedziele, nie zdradza partnera, etc,etc - to znaczy , czy jest tym ideom jakie wyznaje wierny.
Dla mnie ważne jest to, jakie polityk podejmuje działania - i jak jest skuteczny w ich realizacji. Poseł Godson może sobie prywatnie uważać, że homoseksualizm to zboczenie i grzech - jego prywatna sprawa jakie idee wyznaje. Jako polityk jest zobowiązany podejmować działania takie, żeby wszyscy, nawet grzeszni homoseksualiści, zanim oczywiście pójdą do piekła, czuli się komfortowo w tym cholernym kraju.

Piszesz Belfer, że Palikot krytykował Tuska i Kaczyńskiego - i słusznie , bo ich pozycje to synekury. Palikot jest drugi rok przywódcą partii i klubu, to o jakiej emeryturze mówisz? Musi mieć czas na ukształtowanie swojej partii w wyrazisty organizm i właśnie próbuje to czynić. Przy chamskich pohukiwaniach politycznych oponentów i zakulisowych działaniach, które postawiły głupią babę na piedestale absolutnie niezasłużonym. Ale teraz przynajmniej w ramach obrony praw kobiet będzie mogła napisać w damskim kiblu "gupi gupek Palikot" - taka to jest potężna siła.

Simon, wydaje mi się, że nakładasz porządki - biznesowy na polityczny. Może by już zejść z tego Ozonu - czy Palikot tam publikował katoprawicowe teksty? Zamieszczał rysunki? Czy w końcu ktoś, po publikacji Gmyza, twierdził, że Hajdarowicz to oszołom? Biznes is biznes.

Astrid ma rację,że Palikot i jego ugrupowanie jedyni mówią takim językiem - ale według mnie nie mają jasnych celów i nie uderzają tam, gdzie najpierw trzeba by uderzyć. Po co czepiać się tego koszmarnego krzyża w sejmie - a niech se wisi aż spadnie! Dlaczego nie zajmą się pedofilią w kościele? Prześladuje mnie widok głupiej gęby Michalika jak z uśmiechem kretyna ogłaszał, że kościół nie będzie ponosił odpowiedzialności za księży pedofili - a do cholery KTO???
Jak zostawią takie fiume, a wezmą się do konkretnej roboty to dostaną mój głos.
Zacytuj
 
 
Belfer
+2 [14] #52 Belfer
11 lutego 2013, 12:02
Sorry, ale to nie jest bez znaczenia, jak zachowuje się polityk. Jeżeli Kurski jest członkiem konserwatywnej partii o profilu katolicko-narodowym, to ma znaczenie jego życie prywatne. Jeśli postępuje wbrew zasadom, które głosi partia, to jest hipokrytą i ja na pewno na takiego polityka nie zagłosuję. Nawiązuję do głośniej sprawy rzekomej kochanki posła. W przypadku Palikota i ludzi z jego partii nie ma to znaczenia. Niech sobie zdradzają żony i mają kochanki, bo w wygłaszanych przez nich poglądach nie ma nic na ten temat.
Jeśli pan Nowak notorycznie łamie przepisy i jeździ za szybko, a jednocześnie forsuje stawianie nowych radarów, to jest hipokrytą, który nie przyznaje się, ze dzieli obywateli na motłoch, który będzie płacił mandaty i uprzywilejowanych, którzy płacić nie będą.
Jeśli Palikot krytykuje inne partie za brak w nich demokracji, a potem robi identycznie jak inni przywódcy, to ma to znaczenie.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+3 [15] #53 prawdziwy berg
11 lutego 2013, 12:21
Ale Belfer, Palikot cały czas podkreślał, że to były decyzje całego klubu - odwołanie Nowickiej, powołanie Grodzkiej i wstępnie wywalenie Nowickiej z klubu, wstrzymane na jakiś czas - myślisz, że kłamał? A gdzie tu widzisz brak demokracji?
I jeszcze wydaje mi się, że idee to jedno, a bycie sukinsynem to drugie. Oba niekoniecznie zbieżne.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [13] #54 Belfer
11 lutego 2013, 13:17
Cytat:
myślisz, że kłamał?
Tak. Najlepszym dowodem jest to, że klub ostatecznie nic nie postanowił w sprawie Nowickiej.
A dodam, że mam też inne doświadczenia, bo na początku postanowiłem uczestniczyć w budowaniu tego ruchu. I długo przed wyborami się z tego wycofałem. Gołym okiem widziałem do czego to zmierza. Tak naprawdę bez Palikota nie było żadnej decyzji. Najdrobniejszej nawet. To zresztą długa historia...
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
+4 [16] #55 prawdziwy berg
11 lutego 2013, 13:30
Bo z Nowicką są w klinczu. Sama nic nie zdziała i będzie coraz bardziej wyglądać jak bezużyteczny mebel. Tylko czekać, jak PiS, PO lub SP złoży wniosek o jej odwołanie. Wtedy marszałek RP będzie nieodwołalnie stracony.
Może twoja historia jest wstrząsająca, ale mnie nie dziwi, że klejąc naprędce podstawy partii/ruchu Palikot chciał mieć wpływ na wszystko. Po raz pierwszy nie były to wyłącznie niedorobione spady po długiej wędrówce po innych partiach - dziwisz się, że chciał wiedzieć z kim ma do czynienia i jak to będzie wyglądało?
Zacytuj
 
 
Belfer
+3 [9] #56 Belfer
15 lutego 2013, 12:28
Wrócę do tematu. Jak dziś oceniam Palikota i jego działania?
Cytat:
Właśnie przeczytałem niezłą ocenę działalności Palikota. Aż zazdrość mnie wzięła, że to nie ja wpadłem na to porównanie. ;)
Jacek Żakowski powiedział, że Palikot jest jak Lady Godiva: Wszyscy pamiętamy, że na golasa przejechała konno przez miasto. Ale nikt nie pamięta, w jakiej sprawie.
To dość dobrze charakteryzuje działania Palikota, szczególnie te ostatnie.
A na poważnie. Palikot nie potrafił z nikim w sejmie się dogadać w sprawie Nowickiej. Koalicyjność ma na poziomie PiSu. Mógł to odpuścić, ale nie zrobił tego. Liczył na szok w związku z potencjalną możliwością wstawienia Grodzkiej na wicemarszałka, ale dostał po łapach. Kiepska skuteczność. Po półtora roku w sejmie wyborcy zapamiętali awanturkę wokół sejmowego krzyża i nieudane odwołanie Nowickiej. A na domiar złego koalicja lewicowa na eurowybory nie wiadomo, czy się uda. Kwaśniewski spotkał się najpierw z Millerem, a nie Palikotem. Wiadomo, że Miller Palikota nie trawi. Ale to Miller teraz ma lepszą sytuację.
To cytat z mojego własnego komentarza w tej sprawie.
Zacytuj
 
 
Astrid
+7 [9] #57 Astrid
15 lutego 2013, 14:23
Belfrze, a jak się odniesiesz do tego, że Platforma zaprasza do swoich szeregów Nowicką, Biedronia, a nawet A. Grodzką? Czy w związku z tym nie masz brzydkich podejrzeń, że chodziło tu o paskudną intrygę, której celem było rozdrapanie RP między PO a SLD przed wyborami samorządowymi i do europarlamentu?
Swoją drogą platformersi całkiem już odjechali, Biedroń i Grodzka w jednej partii z ministrantem Gowinem i misjonarzem Godsonem? Front Jedności Narodowej sobie wymyślili?
Zacytuj
 
 
Belfer
+3 [9] #58 Belfer
15 lutego 2013, 14:57
Nie mam złudzeń Astrid. Wątpię - co prawda - w Biedronia i Grodzką w PO, ale jeśli Palikot będzie zagrywał ich gender & sexuality, to mogą być łakomym kąskiem na przykład dla SLD. Platforma oczywiście rozegrała Palikota w brudny sposób, nie zmienia to jednak faktu, że ten ostatni nie odrobił lekcji w sprawie powoływania i odwoływania wicemarszałków. Wynik tej rozgrywki przewidziałem, a Palikot nie. To, że okazał się głupszy od wiejskiego belfra z zadupia, nie napawa optymizmem w sprawie dalszych losów jego partii.
Na temat PO mogę powiedzieć dziś tylko, że wygrywając drugą kadencję (zwykle w takich przypadkach ostatnią, na co wskazują europejskie przykłady) miała szansę przeprowadzić ważne zmiany, które częściowo sama obiecywała, a częściowo wynikły ze splotu okoliczności, a tym czasem powoli staje się PiSem BIS.
Być może pozostanie mi tylko komitet wyborczy krasnoludków i gamoni, ale na żaden PiS głosować nie będę.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać