Polub NaszePanstwo.pl na   

Gowin bzdurą

  • Kategoria: Polityka
  • prawdziwy berg

Decyzja o mianowaniu Gowina na ministra była niewątpliwie mało merytoryczna, ten sam rodzaj konieczności rzucenia kawałka ścierwa stadu sępów, jak w przypadku mianowania Giertycha ministrem edukacji. Mianowanie Leppera na ministra rolnictwa było o tyle naturalne, że przynajmniej miał swój beret z antenką i widły do gnoju.
Szkody, jakie wyrządzi jeszcze Gowin, uzbrojony w mojżeszowe tablice, włosienicę i dyscyplinę, jak przystało na wiernego syna Opus Dei, pomijając fakt, że dyscypliną wali raczej innych niż siebie, mogą być na tyle poważne, że do władzy dorwą się znowu ci, których działania sprawią , że dawno przebrzmiałe, niesławne TKM, wyda się zabawą przedszkolaków w piaskownicy.

Pogłoski, że Gowin się pokajał przed Tuskiem świadczą o tym, że jest to postać żałosna. Wrzucenie granatu do szamba dla przypochlebienia się Kościołowi, mogłoby być ocenione tylko w granicach nielojalności partyjnej i błędnej polityki kadrowej Tuska, z morałem „za błędy się płaci”, ale rzecz w tym, że ten słodki, moralny inaczej, wyznawca jedynej słusznej religii, spowodował, że spora ilość obywateli została tym gównem ochlapana – bogu ducha winni, musieli, chcąc nie chcąc dowiedzieć się kilku słów prawicowej, katolickiej „prawdy” o sobie. Musieliśmy też patrzeć, jak nasze ciężko zarabiane i opodatkowane pieniądze, przepieprzane są na stado wiejskich (sic!) głupków.

Zastanowiło mnie, jaką to konstytucję Gowin miał na myśli, i pogrzebawszy znalazłam między innym artykuł 1630, omyłkowo podany przez Gowina jako 18:

1630 Prezbiter (lub diakon), który asystuje przy obrzędzie zawarcia małżeństwa [wcześniej ustalono, że to mężczyzna i kobieta - przyp. mój], przyjmuje zgodę małżonków w imieniu Kościoła i udziela błogosławieństwa Kościoła. Obecność pełniącego posługę w Kościele (oraz świadków) wyraża w widoczny sposób, że małżeństwo jest rzeczywistością kościelną.

Dla szanownego, wykształconego w prawie bożym, pana ministra ważny jest duch prawa, no to konstytucją jest dla niego katechizm… Mnie zainteresowała jednak litera, więc zajrzałam do Konstytucji RP, żeby spojrzeć na ten artykuł 18, w którym to Państwo zapewnia, jak to by mnie chroniło, gdyby Gowin pozwolił…

Art. 18. Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej.

Zwrócił moją uwagę fakt, że słowo „rodzina” oddzielone jest przecinkami, tak jakby chodziło o bytowanie wspólne osób nie pozostających w związku małżeńskim. Czyżby była nadzieja dla samotnego ojca, jego córki i jej dziecka? Czy mogą być RODZINĄ? No mogą? Czy po prostu stanowią grupę ludzi złożoną ze starego pierdoły, dziwki i bękarta?

Czytając dalej, uznałam, że:

Art. 25.2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

stanowi poważne niebezpieczeństwo, bo słowo „bezstronność” jest mało czytelne, a wybija się „swoboda wyrażania przekonań w życiu publicznym”. No cóż, taki jest pewnie „duch”. Dla porządku przytoczę też:

Art. 32.
1. Wszyscy są wobec prawa równi. Wszyscy mają prawo do równego traktowania przez władze publiczne.
2. Nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.

A to tak bez związku z plebejską wersją „stand up comedy” kolejnego leciwego, rozklekotanego psychicznie aniołka prezesa… No i potencjalnym wyborem Anny Grodzkiej na wicemarszałka sejmu.
W związku z Art. 32. warto wspomnieć, że w naszym gatunku płci wyróżnia się sześć i każda płeć ma takie same prawa, chociaż ci, w swoim mniemaniu "jedyni słuszni", zapatrzeni w swoje wątłe jaja i waginy, zdają się o tym nie wiedzieć.
Reasumując, Sejm zrobił obywatelom świństwo. Po części tego Sejmu można się było tego spodziewać, ale to co zrobił Gowin, to parszywa manipulacja, co lepiej wyjaśni cytat z Wojciecha Sadurskiego liberte.pl

U nas – konstytucyjna implikacja decyzji sejmowej jest odwrotna. Sejm nie powiedział, że Konstytucja daje ustawodawcy swobodę ruchu w tej dziedzinie, ale poszedł dwa kroki dalej, mówiąc, że ustawodawca nie może takich związków prawnie uregulować. Sejm zamknął sam sobie usta. Ubezwłasnowolnił się mówiąc, że nie ma prawa rozważać „za” i „przeciw” pewnej instytucji, bo Konstytucja nie pozwala mu nawet zacząć deliberować na ten temat. Demokratyczny reprezentant Narodu ograniczył pole demokracji mówiąc, że nie jest władny w ogóle zastanawiać się na ten temat, bo rzekomo Konstytucja mu nie pozwala. Z Konstytucji Sejm uczynił knebel, który nałożył sam sobie.
I może to – a nie konkretna sprawa związków partnerskich – jest najsmutniejszym aspektem brawurowej konstytucyjnej ofensywy ministra Gowina i jego ludzi w PO.

Komentarze  

 
Belfer
#1 Belfer
30 stycznia 2013, 23:28
Parafrazując rzymskie przysłowie: Twarde słowa, ale prawdziwe.
Najgorsze jest to, że niezależnie od ewentualnego kajania się ministra i zapowiedzi dalszego działania innych posłów, to mleko się rozlało. To wersja grzeczna.
Niegrzeczna jest taka, że posłowie zostali przez ministra wydymani w świetle reflektorów i kamer. Nawciskał im bredni, a oni łyknęli to jak mohery teorię o zamachu. W zasadzie poszedłbym dalej. Minister przekroczył swoje uprawnienia, wystąpił z kłamliwą tezą, ponieważ - jak się później okazało - nie miał żadnych ekspertyz. Okłamał sejm. Za to nie tylko powinno się dostać w pysk. Nie tylko wylecieć z pracy. Ale pójść pod sąd.
Zacytuj
 
 
buldozer
-1 [9] #2 buldozer
31 stycznia 2013, 15:43
@prawdziwy_bergu, konstytucja jest taka jaka jest, do jej zmiany potrzeba zgody 2/3 sejmu. Bodaj w 2004 roku Trybunał Konstytucyjny wydał specjalną ekspertyzę, w której stwierdził, że małżeństwa homoseksualne nie sa w Polsce możliwe bez zmiany konstytucji. Pytanie, czy związki partnerskie są dopuszczalne, czy nie? To zależy głownie od tego jakie prawa tym związkom chce się nadać.

Co do pytania: czym jest rodzina: zgodnie z prawem decydują tu więzy krwi, albo akt prawny o adopcji. Samo zamieszkiwanie pod jednym dachem nie stanowi rodziny, jeżeli osoby te nie są spokrewnione. To jest dość dokładnie opisane w prawie, bo przecież na tym opiera się prawo do dziedziczenia.

Tak więc rodzina składająca się z "samotnego ojca, jego córki i jej dziecka" jest rodziną, a nie jest rodziną para ludzi żyjąca w konkubinacie, lub nawet w małżeństwie, wraz z dzieckiem jednego z nich, jeżeli druga osoba nie przysposobi dziecka.

Dlatego istotne jest, że w konstytucji wymienia się osobno małżeństwo, a potem osobno rodzinę. To są dwie różne sprawy i nie zawsze się ze sobą łączą.

Konstytucja stanowi, że małżeństwo i rodzina znajdują się pod specjalną ochroną państwa, a więc mają pewne przywileje. Nie jest to jednak sprzeczne z zasadą równości wobec prawa. To są zupełnie różne sprawy.
Zacytuj
 
 
father boss
+2 [8] #3 father boss
31 stycznia 2013, 16:13
Jeśli pani ma problemy z interpretacją art.18 konstytucji RP, to proszę zajrzeć tutaj.
wypracowania24.pl/.../...

Mówienie,że to płci jest 6, to duże uproszczenie, ponieważ granice między płciami są równie trudne do wyznaczenia, jak granice między barwami tęczy.
Radzę zapoznać się:
www.jaceksieradzan.pl/.../

Tak czy siak Sąd Najwyższy przyznał rację Gowinowi.

PS
Ciekawe jak do pani Grodzkiej zwraca się teraz jej syn, którego poczęła (nie wiem czy to właściwe słowo, bo była mężczyzną Krzysztofem Bęgowskim, który wtedy posiadał normalną żonę, którą zapłodnił.) Również ciekawe jest czy liczył się z wrażliwością, żony, dziecka, gdy nagle zapragnął płeć zmienić.
Zacytuj
 
 
buldozer
-2 [8] #4 buldozer
31 stycznia 2013, 16:18
father boss napisał:
Jeśli pani ma problemy z interpretacją art.18 konstytucji RP, to proszę zajrzeć tutaj.
PS
Ciekawe jak do pani Grodzkiej zwraca się teraz jej syn, którego poczęła (nie wiem czy to właściwe słowo, bo była mężczyzną Krzysztofem Bęgowskim, który wtedy posiadał normalną żonę, którą zapłodnił.) Również ciekawe jest czy liczył się z wrażliwością, żony, dziecka, gdy nagle zapragnął płeć zmienić.


My tu o związkach partnerskich a ty o Grodzkiej. Co ma piernik do wiatraka?
Zacytuj
 
 
father boss
+2 [8] #5 father boss
31 stycznia 2013, 16:19
A tu opinie Sądu najwyższego:
niedziela.pl/.../...

Co prawda pani Prawdziwy Berg może mieć własne zdanie. Mnie jednak bardziej pasuje wykładnia SN. Po to w końcu jest.
Zacytuj
 
 
father boss
+2 [8] #6 father boss
31 stycznia 2013, 16:26
@buldozer
To było postscriptum. Nie zauważyłeś? Ta historia ma duże znaczenie w dyskusji o związkach partnerskich. Tak uważam.

Polecam też fajny tekst o tym jednym z "cyrkowców" Palikota.
kontrowersje.net/.../
Zacytuj
 
 
Belfer
-3 [7] #7 Belfer
31 stycznia 2013, 17:40
Sąd Najwyższy nie ma kompetencji Trybunału Konstytucyjnego. Jego ewentualne orzeczenia prawnie są bezużyteczne (w tym zakresie oczywiście). Ale nie ma takich orzeczeń jest prywatne stanowisko prezesa SN. A to już w ogóle nie ma żadnego znaczenia. Gowin okłamał posłów i to wszystko na ten temat.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
-1 [9] #8 prawdziwy berg
31 stycznia 2013, 19:27
Art. 19.

Rzeczpospolita Polska specjalną opieką otacza weteranów walk o niepodległość, zwłaszcza inwalidów wojennych

Nieprawda buldozer. Rodzina jest pod ochroną. Pod specjalną ochroną są ci w art 19.

Masz Belfer rację. SN chyba musi wydać wyrok,żeby można się na niego sensownie powołać. Wydał jakiś?
budozer, w ekspertyzę TK nie wierzę, kto się zwrócił? kiedy?

A tak w ogóle, to twierdzenie, że płcie są dwie to jest prostackie uproszczenie , które pozwala zagonić tych , którzy nie pasują do schematu.
Zacytuj
 
 
buldozer
-2 [8] #9 buldozer
31 stycznia 2013, 22:11
prawdziwy berg napisał:

budozer, w ekspertyzę TK nie wierzę, kto się zwrócił? kiedy?
pasują do schematu.


Było takie orzeczenie, motywowane właśnie tym, żeby zapewnić opinię publiczną, że po wstąpieniu do UE nie zostaną nam narzucone małżeństwa homoseksualne. To było przed referendum akcesyjnym. Wspominał o tym Jerzy Stępień w wywiadzie z Elizą Michalik. Orzeczenie było na podst. art. 18 Konstytucji i zostało przyjęte jednogłośnie.

Nie jest wykluczone, że bez takiego orzeczenia referendum dałoby wynik negatywny i nie wstąpilibyśmy do Unii. Zresztą sam art. 18 Konstytucji też został dodany z tego właśnie powodu, aby blokować małżeństwa homoseksualne. Więc nic dziwnego, że TK wydał takie orzeczenie.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
-1 [9] #10 prawdziwy berg
1 lutego 2013, 09:09
Cytat ze mnie wygląda na nieco zmanipulowany...

Prof. Stępień był więc więcej niż enigmatyczny. Ja też wkrótce będę mówić o zajączku co przynosi prezenty. Ale czy ktoś go widział i wie, na czyje zlecenie działa?

To ciekawe, buldozer, konstytucjonaliści wysilali mózgi, żeby dołożyć tym wrednym homoseksualistom.. No, no! A to mamy kadrę prawniczych wilków. Tylko do mnie bardziej przemawia to co napisał Sadurski, niż to co prezes SN z siebie wydala, dowodząc , że czas na stan spoczynku, bo to już kolejny nieudany występ, chociaż Gowinowi wystarczył. Ale co tam litera! ważny jest duch!

Ja też uważam , że społeczeństwo, en mass, mamy nie najbystrzejsze, ale twierdzenie, że przez wrednych LGBT nie weszlibyśmy do UE, bo nic tylko chcieli się żenić, ale twarda postawa konstytucjonalistów i TK uchroniła nas prawdopodobnie od klęski... Moje gratulacje. Wiesz może, kto zabił JFK i czy Elvis żyje?
Zacytuj
 
 
Belfer
-2 [8] #11 Belfer
1 lutego 2013, 11:19
W ferworze dyskusji nie należy zapominać, że najgorsze w tej sprawie są skandaliczne wypowiedzi z mównicy sejmowej. Mamy takich "przedstawicieli narodu", że aż wstyd. Tym bardziej, że taka prostacka wiejska baba jak Pawłowicz, formalnie jest intelektualną elitą, panią profesor. Normalnie makabra.
Ale pamiętajmy, że nie ma poparcia większości społeczeństwa dla związków partnerskich. Głosowanie odzwierciedliło sytuację społeczną.
wiadomosci.gazeta.pl/.../...
Tak samo jest w sprawie KK. Liczba przeciwników finansowania hierarchii kościelnej z funduszy państwa znacznie sie zwiększyła, ale nadal to jest mniejszość.
Powiem tak, możemy pogardzać posłami, którzy dają wyraz publicznie swojemu prostactwu i odkrywają swą chamską naturę, ale musimy pogodzić się z tym, jakie mamy społeczeństwo. Wychowywać je, uświadamiać, ale nic na siłę.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
-1 [9] #12 prawdziwy berg
1 lutego 2013, 12:19
I tu się z Tobą nie zgadzam, Belfer. Tak jak opisujesz działa KK - wychowuje , uświadamia, nic na siłę, głównie przez przekaz negatywny. Jak ty nie, to bóg, a, co ważniejsze, MY, też ci nie...

W tym tkwi potężna PRowa manipulacja.
Naprawdę nie rozumiem w czym małżeństwo homoseksualne byłoby gorsze od tradycyjnego i jakie większe zagrożenie niesie dla potencjalnego dziecka obecnego w takim związku. Czy to znaczy , że w tradycyjnej rodzinie dziecko jest wyłącznie kochane i chronione, niemolestowane, niebite? nieponiżane? że nie ma ojców i matek pedofili? Tylko partner lub partnerka ze związku homoseksualnego zgotowaliby dziecku piekło na ziemi? Dochodzimy do tego, że mogłoby się zarazić tą straszną chorobą homoseksualizmem, co? A to wirus czy bakteria? Może ten PiSowski cudak, niedorobiony aniołek prezesa, wie, co to by leczył swoją potencjalną córkę.

KK uparł się, że będzie w życiu publicznym aplikował prawo boże i w tym zgiełku, który czyni, umyka nam fakt, że nikt nie lęka się KK jako instytucji - wylęgarni pedofilów i molestantów różnej maści - począwszy od hierarchów, skończywszy na klerykach i siostrach zakonnych. A wierni z radością patrzą na rosnący nowy kościół i nie zastanawiają się, ilu to ministrantów zostanie obmacanych na plebanii.
To może spojrzeć podobnie na nową instytucję cywilną, która kiedyś i tak wyrośnie w naszym społeczeństwie, jak tylko pozbieramy buraki i zamieciemy słomę z butów.
Bilans pozytywów na pewno będzie większy niż w KK.
Zacytuj
 
 
Belfer
-2 [8] #13 Belfer
1 lutego 2013, 13:12
Chyba mój przekaz nie był jasny.
Jeśli wprowadzimy dziś małżeństwa homoseksualne ustawą (załóżmy jakiś cud), to nie będzie to wyraz demokracji. Polska jako kraj demokratyczny i jako nowoczesne społeczeństwo wciąż jest w etapie raczkowania.
Owszem, możemy sobie wyobrazić sytuację, gdy ze społeczeństwa konserwatywnego, a nawet wręcz zacofanego na siłę się robi nowoczesne. Tylko to się zwykle źle kończy. Takim przykładem modelowym jest Iran. Tam dość dawno temu Szach próbował wprowadzić nowe zasady. Niestety opór materii był silny, potrzebna była policja, tajne służby, a i tak w końcu doszło do rewolucji. Iran cofnął się do XVI wieku.
Drugim podobnym przykładem jest Turcja. Reformę kraju zaczął już Ataturk. I nadal, gdyby nie armia to nie wiadomo jak by się tam działo.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
#14 prawdziwy berg
1 lutego 2013, 13:33
Nie, Belfer, nie. Nie jesteśmy społeczeństwem na wskroś muzułmańskim w typie. To tylko 20-30% ogółu sierot po PRL, biednych owieczek i stada hien, które na plecach tych % trzymają się u koryta władzy. Ci tego nie przełkną. I faktycznie byłoby ciężko.
I to jest ta grupa, która trzyma nas na miernym poziomie i upoważnia do względnie prawdziwego twierdzenia, że demokracja u nas raczkuje, a mentalnie jesteśmy wsiokami.
Ta grupa ma po prostu silnych liderów, zdecydowanych trenerów, adresowany do siebie jasny przekaz.
Grupa ludzi, która już dawno intelektem, wychowaniem, poglądami jest w obszarze zachodniej cywilizacji nie ma swojego lidera. Mógłby być nim Tusk, nawet przy całej swojej niedoskonałości, ale rozmienił się na drobne. Ci, którzy mogliby przyspieszyć swoimi wyborami znacząco rozwój Polski - nie są zapraszani do dialogu. Nasza demokracja rozgrywa się pomiędzy patriotycznymi orgazmami, drożdżóweczkami, remizą i wolną bramką w strefie Shengen.
No to jest jak jest.
45% głosuje z przekonania , a reszta trochę głosuje z obowiązku, więcej nie, bo zajmuje się swoimi sprawami i buduje swoje własne, małe Polski. Smutne, co?
Zacytuj
 
 
buldozer
-4 [8] #15 buldozer
1 lutego 2013, 16:11
prawdziwy berg napisał:
Cytat ze mnie wygląda na nieco zmanipulowany...

Prof. Stępień był więc więcej niż enigmatyczny. Ja też wkrótce będę mówić o zajączku co przynosi prezenty. Ale czy ktoś go widział i wie, na czyje zlecenie działa?

To ciekawe, buldozer, konstytucjonaliści wysilali mózgi, żeby dołożyć tym wrednym homoseksualistom.. No, no! A to mamy kadrę prawniczych wilków. Tylko do mnie bardziej przemawia to co napisał Sadurski, niż to co prezes SN z siebie wydala, dowodząc , że czas na stan spoczynku, bo to już kolejny nieudany występ, chociaż Gowinowi wystarczył. Ale co tam litera! ważny jest duch!

Ja też uważam , że społeczeństwo, en mass, mamy nie najbystrzejsze, ale twierdzenie, że przez wrednych LGBT nie weszlibyśmy do UE, bo nic tylko chcieli się żenić, ale twarda postawa konstytucjonalistów i TK uchroniła nas prawdopodobnie od klęski... Moje gratulacje. Wiesz może, kto zabił JFK i czy Elvis żyje?


Opowiadasz głupoty. Bez poparcia Kościoła nie weszlibyśmy do UE. Taka była wówczas sytuacja społeczna, i choćbyś się wściekła, to faktów nie zmienisz. Dlatego zrobiono ustępstwo na rzecz Kościoła i konserwatywnego elektoratu. Ja mówię o faktach, a nie o jakichś wymysłach. Może za młoda jesteś, żeby pamiętać to, co działo się przed wstąpieniem do Unii. Ja pamiętam.
Zacytuj
 
 
Belfer
-3 [7] #16 Belfer
1 lutego 2013, 19:30
@prawdziwy berg:
Nie twierdzę, ze jesteśmy talibanem in gremio.
Jednak buldozer ma rację z tym wejściem do UE. Poparcie kościoła mogło wtedy być języczkiem u wagi. Bo przypomnę, że od Samoobrony, przez LPR do PiSu wszyscy byli anty. Wielu księży również. Ważyło się to, jak zachowa się hierarchia. Ostatecznie pomogło stanowisko papieża, a za nim biskupów.
A podany przeze mnie link świadczy o tym, że sprzeciw społeczny wobec związków partnerskich jest dużo większy niż grupa wyborców PiS.
Ale masz rację, że dzieje się tak w dużej części za sprawą tej "milczącej" grupy, która nie chodzi na wybory, zajmuje się "swoimi sprawami", a potem zżyma się na zacofanie społeczne.
Zacytuj
 
 
prawdziwy berg
-1 [9] #17 prawdziwy berg
1 lutego 2013, 21:26
Panowie, no nie żartujcie sobie.. Naprawdę wierzycie w te bzdety, że KK się rzeczywiście wahał? Ja mogę tego nie pamiętać tylko z powodu demencji starczej.
Kościół darł ile wlezie , o czym na pewno nie wiemy, za tę swoją rzekomą "ZGODĘ", Chcieliby, żeby Miller tańczył na linie - to by tańczył. Kwaśniewski chodził w czapce pajaca - to by chodził. KK ze sporą ilością homoseksualistów i pedofili chciał zapewnienia, że homoseksualistom lepiej nie będzie - to je podobno dostał od usłużnego TK - im nic nie groziło... Ale oni woleli po cichu załatwiać z SLD swoje gówniane interesy, żeby w końcu się dać przebłagać. No proszę was..., PSL grał wielokrotnie tą samą kartą na swój kmiecy sposób i na swoim poziomie
Naprawdę wierzycie, że KK nie był zorientowany, gdzie stoją konfiturki? Że otwarte granice bez wiz to krociowe zyski dla biur podróży "Tour de Proboszcz" dla oglądania szczątków JPII, wody w Lourdes, ojca Pio i czego tam jeszcze. Domy pielgrzyma Rzymie się nie wyrabiały!n A bogatsze kmiotki z powodu dopłat - zawsze więcej na tacę. I o ile łatwiejsze testowanie większości z 7 grzechów głównych - oczywiście dla dobra owieczek...
Nie widzicie w tym pokładów ironii ?
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać