Polub NaszePanstwo.pl na   

Historia kołem się toczy

  • Kategoria: Polityka
  • Belfer
Najbliższa ciału koszula - mówi znane polskie przysłowie. Premier Wielkiej Brytanii jest - zdaje się - Polakiem, bo całkiem jednoznacznie pokazał nam, jak realizuje się tę zasadę w Zjednoczonym Królestwie. Po pierwsze najbliższe ciału Camerona są słupki poparcia i stosunkowo niedalekie wybory. W związku z tym zamienił rolę Hamleta na Makbeta i zaczął publicznie mówić, że pragnie brytyjskiego referendum w sprawie przynależności do UE. Jednak, aby oddalić ten polityczny akt głupoty, zaznaczył, że będzie to możliwe w 2015 roku, jeśli rodacy wybiorą jego partię ponownie. Wszyscy wiedzą, że po dwóch kadencjach prawdopodobieństwo ponownego wyboru się zmniejsza znacząco i dotyczy to każdej partii w Europie. Zatem, czy Cameron dotrzyma obietnicy, czy nie, nie jest dziś wcale tak bardzo ważne.
Interes Zjednoczonego Królestwa jest dla Camerona drugą  z bliskich ciału koszul. I nie ma w tym nic dziwnego, ba, jest to nawet bardzo patriotyczne. Tyle że Wielkiej Brytanii nie stać dziś na wyjście z UE, bo choć nie czerpie z Unii bezpośredniej czystej gotówki, to stanowi finansowe centrum Europy i szeroko korzysta z dobrodziejstw wspólnego rynku. Nawet tak krótkowzroczny polityk jak Cameron doskonale wie, że bez UE kryzys brytyjski znacznie się pogłębi,  chociaż na pewno odpłynie część siły roboczej z Europy Wschodniej. Ale problemy pozostaną. Rynek na brytyjskie produkty skurczy się, pojawią się cła, a tym samym zmniejszy się konkurencyjność produktów z wysp. Od rolniczych po przemysłowe. Rolnictwo stanie się czarną dziurą, bo obecnie ta kłopotliwa wspólna polityka rolna jakoś działa, ale kiedy sie skończy w UK, to co komu po uwolnieniu dozwolonych kwot np. mlecznych, skoro nigdzie tego nie będzie można sprzedać.
Tak czy inaczej, premier Cameron nie popisał się i biorąc pod uwagę inne dokonania jego rządu, nie zapisze się w historii lepiej niż premier Chamberlain.
Jednak powyższe rozważania tak naprawdę są tylko wstępem do sprawy znacznie istotniejszej. W większości, a może we wszystkich krajach europejskich do głosu dochodzi nowe pokolenie polityków. To (plus minus) czterdzistolatkowie, którzy na polityce się wychowali. Często można powiedzieć, że politykami są od zawsze. Najczęsciej kończyli studia humanistyczne na kierunkach takich, jak politologia, naukli polityczne, socjologia, media i pokrewne. Nigdy nie pracowali w żadnej branży, gdzie trzeba się wykazać i przetrwać na rynku pracy. Od młodych lat działali w partiach i ich młodzieżowych przybudówkach. Zresztą nigdy przedtem partie tak bardzo nie dbały o "wychowanie" sobie młodego narybku. Ci "urodzeni" politycy również pną się po szczeblach kariery, ale jest to kariera partyjna, a czasami we władzach szczebla lokalnego od prowincji po stolice.
Z punktu widzenia obywateli są klasycznym przykładem klasy próżniaczej zapewniającej byt głównie sobie samej. Tacy politycy nie mają pojęcia o prawdziwym życiu, społeczeństwo jest dla nich wyłącznie zbiorem statystycznym i myślą o nim wyłacznie w kategoriach podnoszenia się lub opadania słupków w sondażach. W swoich relacjach ze społeczeńśtwem kierują się polityczną poprawnością, komunałami i popularną wiedzą socjologiczną. Stanowiąc prawo, myślą głównie o korzyściach swojej klasy społecznej (de facto są już całkiem osobną klasą społeczną). Mówią wiele o odpowiedzialności, ale sami nigdy za nic nie odpowiadają i nie ponoszą żadnej odpowiedzialności za swoje błędne decyzje. Mówią wiele o ekonomii, choć nie mają najczęściej podstawowej wiedzy. Gotowi są na każdy kompromis i dowolną zmianę swoich poglądów w imię utrzymania się na stanowiskach.
Aby było jasne. Są spore zastępy takich polityków w Polsce. Od Adama Bielana, Adama Hofmana, Jacka Kurskiego po Sławomira Nowaka, Sławomira Nitrasa, Elżbietę Jakubiak, Wojciecha Olejniczaka lub Grzegorza Napieralskiego. Jednak znacznie więcej tego typu polityków jest w innych krajach Europy. I jeśli nawet nie są pierwszym garniturem, to mają już realny wpływ na to, jak będą postępować ich przywódcy (jeśli chcą dalej być przywódcami). Nie ma i nie będzie wśród nich żadnego męża stanu, bo i skąd. Zaś wyborcy mają coraz mniejszy wpływ na politykę, bo rzesze takich samych trutniów i egoistów siedzą w każdej partii. Od najbardziej prawicowej do liberalnej i lewicowej włącznie.
Ostatni przykład przyznania sobie i wicemarszałkom (ze wszystkich partii) wysokich nagród przez marszałek sejmu Ewę Kopacz, dobitnie pokazuje coraz częściej widoczną cechę polityków. Kompletny brak empatii wobec społeczeństwa. czterdzieści tysięcy złotych to roczny dochód Polaka, który uważany jest za dość zamożnego. Większość społeczeństwa nie ma nawet połowy tej sumy rocznie. W sytuacji, gdy sejm dość powszechnie jest oceniany negatywnie, wypuszcza buble prawne, posłowie opozycyjni zajmują się bzdetami w rodzaju teorii "zamachu" w Smoleńsku lub zdejowaniem krzyży i marihuaną, okazuje się, że prezydium sejmu przyznaje sobie ogromne nagrody. Polski casus nie jest odosobniony. Znane mi są przypadki z innych krajów europejskich, gdzie politycy mówią o oszczędnościach, a za plecami zwiększają swoje dochody.
Krótkowzroczność, brak wiedzy, brak spójnej i logicznej wizji, indolencja, a nawet pospolita głupota to cecha wspólczesnej europejskiej klasy politycznej. Od Camerona zacząłem, ale za nim jest cały łańcuszek ważnych i mniej ważnych polityków z wielu krajów. On po prostu ostatnio był najgłośniejszy.
Być może ktoś się spodziewa jakiegoś podsumowania, jakiejś wizji naprawy lub czegoś tam. Niestety. Nie widzę światełka w tunelu.

Komentarze  

 
W_Z
#1 W_Z
24 stycznia 2013, 12:21
Dodałbym do tego symbiozę między politykami, w tym najniższych szczebli, a urzędnikami.
Także tych najniższych szczebli.
Polityk lokalny- radny- utoższamia sie z urzędem a nie z wyborcami.


W_Z
 
 
Astrid
#2 Astrid
24 stycznia 2013, 13:45
Jeśli o mnie chodzi, to Cameron ze swoimi rodakami może w podskokach się wynieść z UE. Ale trzeba przyznać, że facet nie ukrywa swoich intencji i wprost mówi, że kraje zawsze będą się różnić poziomem życia i żadnej równości nigdy nie będzie. Chce otwartego rynku w Europie, ale bez wyrównywania szans biedniejszych krajów. Innymi słowy - zabierzemy wam ryby, ale jak dobrze pójdzie, to może zostawimy wędki. Przy okazji popisów słownych Camerona, można by również porozmawiać o mało świetlanych praktykach City of London.
 
 
Belfer
-1 [5] #3 Belfer
24 stycznia 2013, 14:36
W_Z napisał:
Dodałbym do tego symbiozę między politykami, w tym najniższych szczebli, a urzędnikami.
W_Z

Słuszna uwaga. I wzajemne popieranie się w zdobywaniu intratnych posadek, dotyczy to również rzekomych konkurentów politycznych.

Astrid napisał:
Chce otwartego rynku w Europie, ale bez wyrównywania szans biedniejszych krajów. Innymi słowy - zabierzemy wam ryby, ale jak dobrze pójdzie, to może zostawimy wędki.

Celna uwaga. Rozwijając to, można powiedzieć, że Cameron marzy o Unii ze wszelkimi dobrodziejstwami dla brytyjskiego eksportu, ale z prawem co pełnej ochrony celnej własnego rynku. Ekspansja brytyjska tak, ale swobodny przepływ ludzi i kapitału tylko w jedną stronę. ;)
 
 
Baca
#4 Baca
24 stycznia 2013, 18:53
Nic ująć, może dodać - kolejarze też robią skok na kasę chcąc załapać się z panią Kopacz. Kto może ten bierze. Podobno strajk będzie bez wyraźnych powodów. Akurat!
 
 
Belfer
#5 Belfer
24 stycznia 2013, 19:34
Dziś poczytałem o kolejarzach. Jednym z powodów jest to, ze kolejarskim emerytom obcinają prawa do zniżek na pierwszą klasę. To jako nauczycielski emeryt - chcę mieć zniżki na kredę, zeszyty w kratkę, cholisept i zatyczki do uszu. Jak nie to strajk. ;)
 
 
father boss
#6 father boss
26 stycznia 2013, 17:54
Pan Cameron pokazał jak można prowadzić politykę zagraniczną. Jeśli zauważyć, że Polska, ze względu na położenie, ma podobnej wagi znaczenie dla UE, to szkoda, iż nie mamy polityków tej miary.Jeśli by tak porównać Tuska do Camerona, to Cameron broni interesów obywateli Wielkiej Brytanii, a czyich interesów broni Tusk?.
Jedynym politykiem dużego formatu jakiego mieliśmy był Lech Kaczyński.
Pamiętamy jak zarzucano Prezydentowi RP Lechowi Kaczyńskiemu podpisanie traktatu lizbońskiego . To Lech Kaczyński uzależniał podpisanie traktatu zgodą wszystkich krajów Unii (czekał na wynik referendum w Irlandii ) oraz wymusił poprawki które coś dla Polski znaczyły .
Wg dzisiejszych euro-oszołomów bez Unii nie ma życia. Niestety mają rację. Polska jest tak już uzależniona, że poza UE będziemy nikim, już nawet pozycja świniopasa będzie dobra. Można tylko zadać pytanie dlaczego Anglicy mogą stawiać warunki, a Polska, kraj w centrum europy już nie.
Nieszczęsna Astrid nie rozumie, co oznaczałoby dla Polaków opuszczenie Unii w podskokach przez Camerona ze swoimi rodakami. Otóż droga Astrid, ok. 1mln polaków wróciłoby do Polski, a bezrobocie wzrosłoby do 25%.

PS
Belfer dlaczego popierasz dziadostwo w naszym kraju?
W wielkiej Brytanii jest coś takiego Bus passes for over 60s- Darmowe przejazdy lokalnymi autobusami z którego może korzystać Każda osoba, która jest rezydentem Anglii i ma 60 lub więcej lat.
Każdy mieszkaniec Irlandii Północnej, który ukończył 65 lat może korzystać z darmowych przewozów autobusowych i kolejowych, za okazaniem karty Senior SmartPass.
Nawet w dawnym PRL-u żołnierzom zasadniczej służby wojskowej przysługiwały darmowe bilety. O kolejarzach nie wspominając. Nie rozumiem jak można popierać dziadowskie państwo, ludzi walczących o jakieś przywileje gnoić. To zostańmy usłużnymi baranami.

Tylko, że barany już kończą jeść ostatnią trawę na zielonej wyspie.
 
 
Belfer
-1 [5] #7 Belfer
26 stycznia 2013, 18:30
@father boss:
Zawsze mam dylemat. Jesteś kłamcą, czy ignorantem?
Polacy nie wróciliby do kraju po wyjściu UK z UE. Oni pracując nabyli już praw rezydentów.
Pan Cameron zaś pokazał tylko, jak się zabiega o głosy. On doskonale zdaje sobie sprawę, że Jego kraju nie stać na wyjście z Unii. Przede wszystkim dlatego, że załamie się rolnictwo. Załamie się też przemysł, który będzie musiał sobie poradzić z cłami. Wiesz jak wiele firm angielskich ma filie gdzieś w Europie? To by się nagle stało strasznym problemem. Nie byłoby swobodnego przepływu towarów i kapitału.
Co oznaczałoby dla Polski wyjście UK z Unii? Paradoksalnie mogłoby się okazać to bardzo dla nas korzystne. Moglibyśmy wskoczyć na wyższe miejsce jako duży kraj. Nasze firmy przejęłyby rynek angielskich, bo tamte z cłem okazałyby się dla klientów za drogie. To samo z płodami rolnymi.
Cytat:
Jedynym politykiem dużego formatu jakiego mieliśmy był Lech Kaczyński.
No a Jarosław, który ma zbawić Polskę? Odmawiasz mu dużego formatu? :D
Cytat:
Belfer dlaczego popierasz dziadostwo w naszym kraju?
Każdy emeryt, który skończy 70 lat ma bezpłatny przejazd komunikacją miejską w Polsce. Od pewnego wieku ma też zniżki na PKP (nie wiem od jakiego, ja ich jeszcze nie mam).
Strajk na PKP jest w obronie prawa do prawie darmowego przejazdu pierwszą klasą tylko dla emerytów z PKP. Strajk na PKP jest żałosnymi popłuczynami po prawdziwej Solidarności. Obroną gównianych przywilejów garstki ludzi. Obroną poczucia, że kolej należy do nich.
Żołnierzom w PRL przysługiwała zniżka, a darmowo mogli jechać tylko i wyłącznie do i z jednostki, jeśli dostali ustawowy urlop. Byłem w wojsku, więc nie mydl tu nam oczu.
W normalnym państwie nie powinno być przywilejów. Ani deputatu świeżego mleka dla dójki w oborze, ani biletu dla kolejarza, ani kredy dla nauczyciela. Normalny obywatel w normalnym kraju potrzebuje normalnej płacy, a nie deputatu z ręcznika i mydła oraz kilograma najtańszej herbaty.
 
 
W_Z
-2 [4] #8 W_Z
26 stycznia 2013, 19:25
Nie wchodząc w to, o co chodzi premierowi Cameronowi, Wielka Brytania ma bardzo sprawnie działajacą dyplomacje. Mieli szansę ja wypracować. Wiedzą jak manipulować partnerami i opinią publiczną. Oprócz słów ( dla gawiedzi) są cele, może nie wypowiedziane wprost. Ale zapewne znane profesjonalistom ze służby zagranicznej.

Mitomaństwo, przecenianie własnych sił, głupota, wielkie mniemanie o sobie, arogancja, myślenie życzeniowe, brak zdolności zawiązywania sojuszy są rzeczami, które w polskiej polityce i dyplomacji muszą być usunięte rozpalonym żelazem.
Dlatego brak Fotygi i Kaczyńskich ( obu) i innych niedouczonych w naszej dyplomacji i polityce może okazać się zbawienny.

W skrócie:
Brak dyplomacji = upadek kraju.

W_Z
 
 
father boss
+1 [3] #9 father boss
27 stycznia 2013, 12:05
Dlaczego Wielka Brytania chce opuścić Unię? Z prostego powodu: członkostwo przestało się jej opłacać.
Kilka lat temu na Wyspach popularny był dowcip o Tonym Blairze (były premier Wielkiej Brytanii), który jako student wyjechał do Paryża i dorabiał jako kelner. Przełożony pokazał mu skarbonkę, do której wrzucać miał pieniądze z napiwków, a które raz w tygodniu miały być dzielone po równo między wszystkich kelnerów. Po dwóch tygodniach Blair zorientował się, że jest jedynym, który wrzuca pieniądze. Pozostali wyciągali napiwki i dzielili między siebie.

Belfer, czy dalej będziesz twierdził, że GB nie opłaca się wyjść z UE? Nie rozumiem, jak miałoby się tam załamać rolnictwo, czy przemysł. To co, UE nałoży embargo na GB? Ciekawe czym wypełni tę lukę? Pewnie zacznie masowo kupować z Rosji i Ukrainy. Tylko kto im będzie płacił składki? Wyjście GB z UE ostatecznie zakończy istnienie Unii Europejskiej. I być może, taki jest właśnie globalny plan.
Z przykrością trzeba stwierdzić, że UE wciągając nas do siebie dokonała przejęcia naszego rynku w celu zdławienia jego zdolności konkurencyjnych. Proszę mi powiedzieć jaki jest obecnie potencjał gospodarczy Polski? Producent krasnali ogrodowych i drewnianych palet. Żadnej myśli rozwoju, żadnej idei! Zwykła, kolonialna prowincja.
Ironią losu jest, że największymi zwolennikami UE są różnej maści komuchy i lewacy?
Doszli do wniosku, że unijny socjalizm jest lepszy, niż socjalizm ruski.
Może jednak należałoby wesprzeć Anglików w demontażu tego burdelu?

*
Cytat:
Żołnierzom w PRL przysługiwała zniżka, a darmowo mogli jechać tylko i wyłącznie do i z jednostki, jeśli dostali ustawowy urlop. Byłem w wojsku, więc nie mydl tu nam oczu.
Tak, to prawda. Tylko gdzie indziej miał podróżować żołnierz, jak nie z jednostki do jednostki i z jednostki do domu?

Cytat:
W normalnym państwie nie powinno być przywilejów. Ani deputatu świeżego mleka dla dójki w oborze, ani biletu dla kolejarza, ani kredy dla nauczyciela. Normalny obywatel w normalnym kraju potrzebuje normalnej płacy, a nie deputatu z ręcznika i mydła oraz kilograma najtańszej herbaty.
To czy UE jest normalna? Dopłaty rolnikom, fundusze unijne?
Normalny kraj potrzebuje normalnej pracy, płacy i gospodarki, a nie dopłat, regulacji, deputatów.

PS
Tak na marginesie, każdy pracodawca (w tym też prywatny) ma obowiązek zapewnienia pracownikom proszku do prania, ręcznika i mydła i ubrań roboczych.
ponieważ Artykuł 66 konstytucji oraz art. 15 i 94 kodeksu pracy mówią, że każdy ma prawo do bezpiecznej i higienicznej pracy.
Przemyślenia Belfra cofają nas do czasów feudalnych.
 
 
father boss
#10 father boss
27 stycznia 2013, 12:17
Jeszcze zapomniałem skomentować tę głupotę:
Cytat:
Polacy nie wróciliby do kraju po wyjściu UK z UE. Oni pracując nabyli już praw rezydentów.
otóż
Przed naszą akcesją do UE, wjazd do Wielkiej Brytanii wymagał wizy, a praca "na czarno" była tępiona. Rynek pracy dla Polaków został otwarty wskutek unijnych regulacji. Jeśli po wyjściu GB z UE przestaną one obowiązywać, Brytyjczycy będą mogli znowu zamknąć rynek pracy dla cudzoziemców. To oznacza, że ten milion a może 2mln Polaków pracujacych do tej pory w GB, będą musiały wrócić na polski rynek pracy.
 
 
W_Z
-1 [5] #11 W_Z
27 stycznia 2013, 14:02
father boss napisał:
...... Proszę mi powiedzieć jaki jest obecnie potencjał gospodarczy Polski? Producent krasnali ogrodowych i drewnianych palet. Żadnej myśli rozwoju, żadnej idei! Zwykła, kolonialna prowincja.
........


Ja o swoim kraju tak nie mówię.
Ale jak ktoś żyje w świecie TV Trwam i "Naszego Dziennika" to jego wybór i jego problem.

Tak pisać może człowiek nie mający związku z gospodarką. Polskie firmy potrafią. Nie będę wymieniać ich stron www.

Polskie inwestycje bezpośrednie w Niemczech są na kwotę 1 mld EUR.
Oznacza to, że polskie firmy mają produkt, pomysł i kapitał na ekspansję.


W_Z
 
 
Belfer
-2 [4] #12 Belfer
27 stycznia 2013, 14:59
father boss napisał:

Przed naszą akcesją do UE, wjazd do Wielkiej Brytanii wymagał wizy, a praca "na czarno" była tępiona. Rynek pracy dla Polaków został otwarty wskutek unijnych regulacji. Jeśli po wyjściu GB z UE przestaną one obowiązywać, Brytyjczycy będą mogli znowu zamknąć rynek pracy dla cudzoziemców. To oznacza, że ten milion a może 2mln Polaków pracujacych do tej pory w GB, będą musiały wrócić na polski rynek pracy.

Kłamstwo, czy głupota? Prawo nie działa wstecz. A w konserwatywnej UK szczególnie. Ci, którzy juz tam pracują i zdobyli status rezydentów, pozostaliby tak czy inaczej w tej samej sytuacji. Problem byłby tylko dla nowych chętnych.
 
 
Belfer
-1 [5] #13 Belfer
27 stycznia 2013, 15:06
Cóż, father boss zauważa tylko krasnale i palety, bo to go widać interesuje. Zapomina choćby o rolnictwie, które daje sobie radę lepiej niż w innych krajach, o całym przemyśle ekologicznej żywności. O przemyśle drzewnym, który nie tylko palety produkuje, ale jest np głównym wykonawcą dla Ikei. Zapomina o przemyśle elektronicznym, ogromna część elektroniki, choć pod szyldami japońskimi czy koreańskimi produkowana jest w Polsce. Tradycyjne niemieckie volkswageny wędrują do Niemiec z Polski. :D
Liderzy technologii IT mają swe centra badawcze w Polsce. Google, IBM, Nokia-Siemens. Wiele małych firm, które działały jako manufaktury na początku lat 90, teraz to duże fabryki, produkują rozmaite rzeczy - kotły grzewcze, gazowe, maszyny rolnicze, konstrukcje budowlane...
Ale dla wyznawcy jedynie słusznej katolickiej Polski to jest czarna magia i zło. ;)
 
 
father boss
#14 father boss
27 stycznia 2013, 17:12
Uwaga TROLL
W przeciwieństwie do Belfra, zanim coś napiszę dwa razy sprawdzam. Bo zdaję sobie sprawę, że jestem tutaj sprawdzany przez wielu. Dlatego Belfrze, zanim coś napiszesz, sprawdź a potem zarzucaj kłamstwo.
Zezwolenie na rezydenturę w GB ważne jest tylko przez 5 lat.
W niektórych przypadkach może być wydane również na krótszy okres, jeśli Twój okres pobytu w UK wynosi mniej niż 12 miesięcy. Dlatego teorie o prawie działającym wstecz nie będą miały znaczenia. GB wystąpi z UE, a po 5-ciu latach Polacy fru do domu.

Tak pięknie mamy w kraju. Centra badawcze IT, Google, IBM, Nokia. Sraty taty. A ileż to patentów rocznie powstaje w Polsce? Otóż z Polski pochodzi zaledwie 199 patentów, czyli 0,12 proc. dorobku światowego. W porównywalnej pod względem liczby mieszkańców Hiszpanii uzyskano niemal dziewięć razy więcej patentów.

Ochów i achów na temat montowni WW to nawet nie chce mi się komentować.
W Polsce to nawet potrafili mydło z ludzi robić. Ale nie Polacy tylko Niemcy.

W_Z
Wiesz na czym polegają te inwestycje bezpośrednie Polski w Niemczech?
Otóż Taki Kulczyk czy Krauze kupują sobie akcje niemieckich firm na niemieckiej giełdzie. Głównie inwestują w firmy ubezpieczeniowe i finansowe a także w sektory naukowe i techniczne oraz w budownictwo. Dzięki temu Niemcy mają kapitał, a inwestorzy zyski z dywidend. Co ma z tego Polska jako kraj, nie wiem.
 
 
W_Z
#15 W_Z
27 stycznia 2013, 17:40
father boss napisał:
......

Ochów i achów na temat montowni WW to nawet nie chce mi się komentować.
W Polsce to nawet potrafili mydło z ludzi robić. Ale nie Polacy tylko Niemcy.

W_Z
Wiesz na czym polegają te inwestycje bezpośrednie Polski w Niemczech?
Otóż Taki Kulczyk czy Krauze kupują sobie akcje niemieckich firm na niemieckiej giełdzie. Głównie inwestują w firmy ubezpieczeniowe i finansowe a także w sektory naukowe i techniczne oraz w budownictwo. Dzięki temu Niemcy mają kapitał, a inwestorzy zyski z dywidend. Co ma z tego Polska jako kraj, nie wiem.


1. VW w Antoninku pod Poznaniem ( dawna fabryka niepowtarzalnych Tarpanów) to nie montownia. To jest typowy przykład fabryki samochodów ze liniami technologicznymi do taśmowego spawania nadwozi i lakierowania. Wyjeżdza z niej gotowy produkt budowany naprawdę z małych cegiełek. A w samym Poznaniu na terenie HCP jest odlewnia VW wykonująca bloki silników.

2. Inwestycje bezpośrednie to nie to samo co inwestycje portfelowe. 1 mld EUR inwestycji bezpośrednich polskich firm w Niemczech. Nie portfelowych.

3. Polskie kapitałowo firmy informatyczne i elektroniczne potrafia sprzedawać swoje własne, autorskie rozwiązania na cały świat. W tym do Rosji, startując w przetargach.

4. A że FB nie wie co , kto i z czego ma - nie mój problem.

Powyższe nie napisałem dla przekonania FB (aka "paletowy krasnal")- nie zależy mi na nim ani na jego opinii.
Reszta niech wie o czym mowa. Trzeba pisać do rzeczy.

A co do opuszczenia Unii przez W.Brytanię- niech opuszcza. Poradzimy sobie bez niej.



W_Z
 
 
father boss
#16 father boss
27 stycznia 2013, 23:18
ad. 1
Produkcja VW należy do Niemców. Polska ma tylko podatek dochodowy, podatki CIT, VAT (jeśli nie są zwolnieni, a pewnie są) no i ZUS. Trochę ludzi ma pracę. No i tyle. Do cholery tak to trudno zrozumieć! Pójdą sobie Niemcy będzie wielkie g.

ad.2
Żebyś dobrze zrozumiał
Komponentami BIZ (Bezpośrednie inwestycje zagraniczne) są: kapitał zakładowy (equity capital), reinwestowane zyski (reinvested earnings) oraz inny kapitał (other capital). Inwestycje w kapitał zakładowy przedsiębiorstwa bezpośredniej inwestycji dokonane przez inwestora bezpośredniego związane są z zakupem akcji, majątku lub aportem rzeczowym w postaci np. maszyn i urządzeń.
I o tym pisałem.

ad.3
To dlaczego do tej pory nie doczekaliśmy się w Polsce porządnego programu do obsługi przekazywania składek ZUS. Nie ma porządnych aplikacji do wysyłania PITów przez Internet. System EWUŚ działa w teorii. Dlaczego przybywa urzędników zamiast komputeryzacji urzędów.
Co nie ma firmy, która by to porządnie zrobiła? Czytałem, że przetarg na system informatyczny dla PZU wygrała amerykańska firma Guidewire, choć to ponoć Polska firma Asseco uchodziła za pewniaka w przetargu.
Ja bym chętnie zapoznał się z jakimiś przykładami Polskich autorskich rozwiązań informatycznych na cały świat. Takich np. na miarę programu Recognita węgierskiej firmy.

ad.4
Wiem co chcę wiedzieć, brednie mogę tylko sprostować. Więc ucz się, bo wiecznie żył nie będę.

W społeczeństwie paletowych krasnali jeden "Paletowy krasnal" nie robi różnicy.
Cytat:
„Z czego się śmiejecie? Sami z siebie się śmiejecie!”
Gogol
 
 
W_Z
-1 [3] #17 W_Z
28 stycznia 2013, 06:40
do FB aka"....":

ad.1, 2, 3.
cytat: "nie ucz pan...." ( kabaret Dudek)

ad.4
Co mnie to obchodzi.

W_Z
 

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze