Polub NaszePanstwo.pl na   

Koniec sezonu ogórkowego

  • Kategoria: Polityka
  • Belfer

Jeszcze do niedawna główną wiadomością medialną były deszcze, burze i upały albo deszcze, burze i brak upałów. Jednak sierpień powoli zbliża się ku końcowi, więc hasło Amber Gold najpierw elektryzowało dziennikarzy, a potem polityków. To był sygnał, że oto sezon ogórkowy 2012 możemy uważać za zakończony.

Gdyby ktoś z czytelników jeszcze bujał w wakacyjnych obłokach i nie wiedział o co chodzi, to proponuję krótkie streszczenie. Najpierw po kilku miesiącach działalności ni z gruszki ni z pietruszki wstrzymała loty firma OLT Express, a następnie została bankrutem. Zaraz potem okazało się, że jedynym udziałowcem tej spółki jest inna spółka Amber Gold, która jest niczym innym, jak para-bankiem. Wszyscy wiedzą co to są para-banki. To takie firmy jak SKOK, które nie podlegają kontroli Komisji Nadzoru Finansowego, nie wpłacają składek na międzybankowy Fundusz Gwarancyjny, a robią dokładnie to samo co banki. Jedną z przyczyn, dla których wciąż takie instytucje finansowe pojawiają się na rynku, jest brak uregulowań prawnych, które niegdyś zostały storpedowane przez PiS, ponieważ SKOKi to zaplecze finansowe tej partii. Mimo to Komisja Nadzoru Finansowego zgłaszała prokuraturze swoje zastrzeżenia do działalności Amber Gold, także i rząd, a konkretnie Ministerstwo Gospodarki. Nazbyt liberalna okazała się prokuratura, która wręcz kilka razy odmawiała wszczęcia postępowania w sprawie Amber Gold.

Pierwsze medialne reakcje i wywiady z pokrzywdzonymi skupiały się na zadawaniu jednego pytania. Jak to się stało, że państwo pozwoliło na istnienie tak oszukańczej instytucji, która działała na zasadach piramidy finansowej, obiecywała księżycowe zyski, a umowy były tak konstruowane, że nawet ci, którzy odzyskali pieniądze to stracili 1/3 swego wkładu. Naiwni wpłacali do Amber Gold od kilkudziesięciu tysięcy do nawet kilku milionów.
Najpierw należy zadać pytanie, czy chcemy państwa, które będzie nam mówić, gdzie i jak możemy zainwestować nasze pieniądze? A może chcemy aby to państwo decydowało jaki to ma być bank i jaki procent? Jeden państwowy bank i z góry ustalane odsetki, a także niekorzystne przeliczenie aktywów po rewaluacji przerabialiśmy już w PRL. W latach pięćdziesiątych, podczas wymiany pieniędzy, większosć ludzi oszukano bardziej niż klientów Amber Gold. Tylko tamci nie mieli wyboru, ci dzisiejsi mieli, a do nieprzemyślanych zachowań skłoniła ich chciwość.

Ale wróćmy do polityków, którzy niestety wrócili z wakacji. Przedstawiciele PiS mówią jasno i wyraźnie. OLT Express należało do Amber Gold, a ta z kolei spółka to własność oszusta. Michał Tusk wykonywał jakieś tam zlecenie dla OLT Express, a więc dla Amber Gold, czyli dla oszusta, zatem współpracował z oszustem. Ostateczny wniosek jest oczywisty - premier Tusk powinien podać się do dymisji, bo krył oszusta. Logika tyleż pokrętna, co idiotyczna. A ty czytelniku śmiejesz się z dowcipów o blondynkach. Zaręczam ci - żadna blondynka czegoś równie idiotycznego by nie wymyśliła. A PiS potrafił!
O żałosnym występie Ziobry nie wspomnę, bo szkoda czasu na plankton polityczny. Gdyby to chociaż była posłanka Kępa albo Wróbel, to byłoby śmiesznie, a tak jest tylko żałośnie.
PSL z wyjątkiem Pawlaka, jako wicepremiera, siedzi cicho. I słusznie. Zaraz by ktoś im wypomniał "taśmy prawdy" z takim trudem zamiecione pod dywan.
SLD postuluje zmianę prawa. Też nic nowego. SLD za każdym razem sugeruje zmianę prawa. Ciekawe tylko, dlaczego nic nie zmieniali wtedy, gdy sami rządzili.
Natomiast przebojem tygodnia jest Ruch Palikota. Przez całe wakacje posłowie tego ugrupowania starali się utkwić w naszej świadomości, zwykle przez jakieś antyreligijne happeningi. Istnym świętem było dla nich przybycie Cyryla - Patriarchy Moskwy. Wspólne oświadczenie duchownych polskich i rosyjskich najbardziej zostało bowiem skrytykowane przez dwie partie - PiS i Ruch Palikota. Co prawda z innych powodów, ale w zakresie "public relations" to dość kiepski ruch pana Janusza. Kiedy już nic innego się nie działo, to Palikot przynajmniej pochwalił się znalezieniem ogromnej kurki. Szkoda, że to nie była kaczka.
Najnowsza propozycja Ruchu Palikota to rząd fachowców. Jest to o tyle bezsensowne, że problemem nie jest brak fachowców w rządzie, ale pazerność partii politycznych i ich niechęć do wprowadzania prawdziwych zmian. Skąd ta niechęć? Zmiany spowodowałyby utratę synekur, a dla większości działaczy partyjnych Polska to pusty frazes, ale stanowisko dyrektora to fakt. Opozycja też wcale nie nalega, bo liczy, że kiedyś zdobędzie władzę i będzie miała co dzielić.
Alternatywą dla tej propozycji Palikota jest inna propozycja Palikota. Utworzenie mniejszościowego rządu Tuska, który zostanie poparty przez Ruch Palikota bez wchodzenie w koalicję rządową. Warunkiem jest przyjęcie ustawy o in vitro i związkach partnerskich. Pozornie wydawałoby się to sensowne, ale jeśli ta propozycja ma realną wartość, znaczy to, że Ruch Palikota ma w sprawach ekonomicznych do powiedzenia „mniej niż zero”. Pomijam już ten drobny fakt, że właśnie sprawy światopoglądowe są tym marginesem, który od lat burzy koalicje, rozbija partie polityczne i hamuje rozwój kraju. Tusk musiałby być samobójcą, aby się na tę propozycję zgodzić.

 

Tak więc politycy wrócili z wakacji, zrobiło się gwarnie, ale tak jakoś głupio i smutno. Nie zmądrzeli. Zamiast zająć się rozwojem państwa i próbami chronienia nas od światowego kryzysu, to grupa sejmowych bałwanów będzie nas znowu przez rok denerwowała.

Komentarze  

 
father boss
-9 [9] #1 father boss
21 sierpnia 2012, 09:28
Po pierwsze Polacy oddali władzę jednej partii. Świadczyć to może albo o niesamowitej wnikliwości, intuicji Polaków – albo o totalnej głupocie i braku elementarnej wiedzy na temat tego na czym polega władza i demokracja. Istotą systemu demokratycznej władzy jest wzajemna kontrola różnych jej organów. W naszym przypadku z tej samej partii jest rząd, większościowy sejm, senat, prezydent, rzecznik, służby specjalne, KRRiT itd. O wzajemnej kontroli nie może być mowy.
Po drugie obecny rząd uzyskał w wyborach bardzo duży wyraz społecznego zaufania. Wydawało się, że po zwycięskich wyborach nic już nie stoi na przeszkodzie aby rozpocząć tak konieczną i niezbędną wręcz dla trwałości struktur państwa reformę. Tymczasem państwo jest w stanie krytycznym, służby dyplomatyczne za rządów p. Sikorskiego uległy samounicestwieniu, wojsko jest w agonii, służby specjalne nie wiadomo dla kogo pracują.
Zamiast koniecznych i oczekiwanych reform rząd wypiął się na społeczeństwo a zwłaszcza na swoich wyborców pokazując miejsce gdzie ich ma.
Minione cztery lata w sposób dobitny potwierdziły, że rządy PO osiągneły mistrzostwo w dziedzinie PR, doprowadziły do perfekcji gierkowską propagandę sukcesu .
Ta banda, z powodu strachu przed konsekwencjami nie odda władzy i do jej zachowania posługuje się kłamstwem, szantażem, korupcją, przemocą, każdym przestępstwem, w tym zbrodnią.
Wmówiono Polakom, że to PiS chce zrobić państwo policyjne. Straszyli Kaczorami, Zbiorą i ABW - wszystko po to, żeby dorwać się do władzy, a sami robią to czym straszyli. Tusk i PO nieustannie dążą do ograniczenia wolności obywateli. Inwigilują, kłamią oraz nakładają na Polaków coraz to nowe podatki, różne daniny i nieustannie je podwyższają.
PS
R. Palikota to "koń trojański i przybudówka PO". Belfer jako znany działacz Ruchu Poparcia Janusza Palikota powinien o tym wiedzieć.
Zacytuj
 
 
Belfer
+1 [3] #2 Belfer
21 sierpnia 2012, 10:25
Kłamiesz, albo głupiś.
Ta "jedna" partia dostała tylko tyle głosów (po raz drugi), że musiała sobie dobrać koalicjanta. Koalicja oznacza kompromisy, a kompromisy w polityce oznaczają handlowanie ustawami - coś za coś. Wiadomo, ze jedynym koalicjantem PO mogł być PSL. Bo jest trochę konserwatywny i bardzo pragmatyczny. Nie mógł tym koalicjantem być PiS, bo:
1. ludzie by tego nie znieśli;
2. prezes przecież nie uznał wyborów i prezydenta, a musiałby.
Koalicjantem nie mógł być SLD ze względu na swą nikłą reprezentację w sejmie. Ruch Palikota już na etapie przedwyborczym nie miał nic oprócz populistycznych haseł dla młodych.
Ruch Palikota z PO nie ma nic wspólnego, wbrew pobożnym życzeniom pewnego prezesa, a ja wycofałem się na etapie budowy struktur lokalnych, ponieważ nie podobał mi się kierunek rozwoju tej organizacji i szybkość z jaką zaczęła przypominać inne wodzowskie partie. Tak więc kłamiesz po raz drugi.
Zacytuj
 
 
father boss
-8 [8] #3 father boss
21 sierpnia 2012, 12:43
Faktycznie nie zniósłbym jakby koalicjantem PO był PiS. Ale to przecież niemożliwe.
Również nie uznaję wyborów i prezydenta.
A PO i PSL to przecież ta sama banda z nocnej zmiany. Nie pamiętasz, kto wtedy liczył głosy i kto został premierem. To jest koalicja tylko z nazwy.
To że obecnie zmieniłeś zdanie odnośnie Ruchu P., to nie znaczy że kłamałem. A RP ma bardzo dużo wspólnego z PO. Co widać po głosowaniach. A te całe stawianie się Palikota to zwykły pic.
Zacytuj
 
 
Troll
+5 [5] #4 Troll
21 sierpnia 2012, 14:17
"właśnie sprawy światopoglądowe są tym marginesem, który od lat burzy koalicje, rozbija partie polityczne i hamuje rozwój kraju."

Eee tam, ja jestem nieprzejednanym sceptykiem. I mój sceptycyzm mówi mi, że żadna ideologia i światopogląd nie mają najmniejszego znaczenia. Chodzi o profity (posady, kasę, korzystanie "za darmo" z różnych rzeczy normalnie płatnych, etc.). Ideologia to tylko przykrywka dla picu. Oczywiście, trafi się czasem jakiś świr, który z własnych chorych urojeń tworzy linię przewodnią partii, a jak wiadomo - świry lgną do siebie, więc powstaje odpowiednio duży ładunek emocji i zachowań, żeby wyglądało iż to faktycznie o to chodzi (tym bardziej że tego rodzaju zachowania są medialne i efektowne, a sukno dzieli się po cichu na zapleczu). Może się mylę - nawet chciałbym. Ale jednak mi się wydaje, że w polityce istnieją dwa światy - jeden dla publiki (ideologia, spory, światopogląd, temu podobne bzdety), drugi - znacznie realniejszy ale dużo lepiej schowany - łupienia dóbr wspólnych.
Zacytuj
 
 
Belfer
+2 [2] #5 Belfer
21 sierpnia 2012, 16:38
Cytat:
Eee tam, ja jestem nieprzejednanym sceptykiem.
Ja również nie mam złudzeń. Ale jest tak jak piszesz. Po części ideologia jest dla publiki. Jednak nie da się zrobić w PiS wolty (to tylko przykład) i nagle porzucić wszystkiego po to by dogadać się powiedzmy z SLD i przejąc władzę. Owszem może być takie "puszczanie oczka" jak numer prezesa o Gierku, ale spin doktorzy to potem reszcie publiki odpowiednio wyjaśnią.
Z drugiej strony są oszołomy ideologiczne w partiach. Choćby niejaki Żalek, który ostatnio proponował restytucję monarchii. Czasem taki oszołom ma grupkę popleczników, niekoniecznie ideowych. Weźmy Gowina - ten bałwan wierzy w to co mówi i to jest makabryczne. A ma ludzi, którzy zupełnie z innych pobudek go popierają budując propisowską frakcję w PO.
Wniosek. Pomimo że masz rację, na zewnątrz wygląda to tak, jak napisałem. A wniosek dodatkowy - że nasze spostrzeżenia są dość smutne w sumie.
Zacytuj
 
 
ZERRO
+1 [1] #6 ZERRO
22 sierpnia 2012, 14:49
Dołączę się, aby poprawić Wam nieco humor. Nie smutajcie się, cała nadzieja w młodych! Jak? Przytoczę piosenkę znanego kabareciarza (z braku na jutubie cytuję słowa:)

Nie chcę z nauką popadać w sprzeczność;
wobec docentów blednę jak wosk,
lecz mam receptę na długowieczność,
na długie życie, wolne od trosk:

Nie trzeba łykać tony witamin
ni pić litrami z buraków sok,
nie trzeba jogi ćwiczyć jak Bramin
by odwlec chwilę sekcji zwłok.

Wystarczy rano otworzyć oczy
i raźno westchnąć "Świat jest uroczy!"
Każdy dzień budzi mnie do czynu pobudką ulicznego gwaru
Muszę przeżyć jeszcze paru skurwysynów;
Muszę przeżyć skurwysynów jeszcze paru!
Zacytuj
 
 
fred
#7 fred
22 sierpnia 2012, 17:00
"Najpierw po kilku miesiącach działalności ni z gruszki ni z pietruszki wstrzymała loty firma OLT Express, a następnie została bankrutem."

Ludzie będący "w temacie" dobrze wiedzieli, że OLT pieprznie zaraz po EURO. Spółka ta od początku nie służyła Plichcie do niczego innego jak wyprowadzenia pieniędzy. Za udziały zapłacił lokatami klientów Amber Gold, ale jako prezes OLT zarabiał już na swoje prywatne konto. Nie mówiąc już o takich fajnych transakcjach jak zamówienie analizy rynku lotniczego w Polsce za kilka milionów w firmie XYZ zarejestrowanej w Londynie miesiąc wcześniej.

Bardzo jestem ciekaw, co z tego wszystkiego wyniknie, bo mam dziwne wrażenie, że nic. Za kilka miesięcy media się znudzą tematem, rozprawy w sądach będą się ciągnąć latami, w końcu dostanie może te 7 lat, odsiedzi 3-4 i wyjedzie na Kajmany do swoich zawczasu zachomikowanych milionów.


I jeszcze trochę lekturki dla pokrzepienia serc:
wiadomosci.gazeta.pl/.../...
wyborcza.pl/.../
Zacytuj
 
 
ZERRO
+1 [1] #8 ZERRO
22 sierpnia 2012, 18:50
@fred
A jakby co, to zawsze może go dopaść seryjny samobójca... :P
Zacytuj
 
 
Belfer
#9 Belfer
23 sierpnia 2012, 17:07
@fred:
Być może ludzie zorientowani, wtajemniczeni etc. wiedzieli coś.
My tutaj rozważamy raczej to, co dotyczy świata widzianego z perspektywy obywatela. Dla mnie to było ni z gruszki ni z pietruszki. ;)

ZERRO napisał:

A jakby co, to zawsze może go dopaść seryjny samobójca... :P

Albo wyrośnie mu brzoza smoleńska. ;)
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać