Polub NaszePanstwo.pl na   

Bez przeprosin

Gafa Obamy była wielka jak Ontario, ale od początku można się było spodziewać, że - niezależnie od naszych nadętych reakcji - żadnych przeprosin nie będzie. Oświadczenie Białego Domu w tej sprawie przypomina raczej désintéressement lub słynne przeprosiny Sony po wykryciu rootkita na ich płytach audio ("Ubolewamy, że się to wydało").
Tłumaczenie, że chodzi tu tylko o lokalizację geograficzną, zawiera odrobinę prawdy, ale bez przesady. Jakoś nie mówimy "kubańskie więzienie w Guantanamo". Trzeba to jasno stwierdzić, że Amerykanie pojęcie "polish death camps" mają wdrukowane w swój codzienny język i jest to powszechnie stosowany związek frazeologiczny. U nas mówi się "tu jest pies pogrzebany", choć nikt z mówiących żadnego psa nie grzebał. Funkcjonuje to na podobnym poziomie zrozumienia. Aczkolwiek trzeba jasno powiedzieć, że o polskich obozach śmierci nie bez powodu zaczęto mówić wiele lat temu. Używali tego pojęcia Francuzi, zarzucający Polakom kolaborację z Niemcami w celu wyniszczenia Żydów, a de facto by rozmyć własną kolaborację. Używano tego w USA tuż po wojnie, świadomie zrzucając na Polaków część winy.
Gdy Jan Karski relacjonował masową zagładę Żydów prezydentowi USA Rooseveltowi, ten znudzony przerwał i zapytał, jaki jest los koni w okupowanej Polsce. Może i Amerykanie mają swoje powody, by w pamiętaniu historii zastosować tzw. "wyparcie". Nieważne. My nadal będziemy walczyć z tym pojęciem, bo uważamy je za fałszywe i zrzucające odpowiedzialność z nazistowskich Niemiec. Amerykanie dalej będą go używać, tyle że po słynnej wpadce Obamy trudniej nam będzie wygrywać ewentualne spory.
Przeprosin nie będzie. Nawet jeśli Kaczyński nadmie się jak żaba, co w zasadzie już zrobił. Na dobrą sprawę, jeśli traktować serio jego oświadczenie, że winę za to ponosi nasz rząd, to przeprosić powinien Tusk, a nie Obama.
Żadne gesty polityczne ze strony prezydenta i premiera nie mają kompletnie żadnego znaczenia i nie miałyby również, gdyby to bracia Kaczyńscy rządzili. Dla USA jesteśmy tak ważni, jak dla nas Andora, a prezydent Obama tak do końca nie jest pewny, w którym zakątku Azji leży ta śmieszna Polska. Amerykanie to zapatrzeni w siebie idioci i jak widać absolwenci Harvardu nie odstają tak bardzo od poziomu jakiegoś hill-billy z Teksasu. W obliczu nadchodzącej kampanii wyborczej w USA, byłby tylko jeden powód zmuszający Obamę do zajęcia w tej sprawie stanowiska - głosy wyborców polskiego pochodzenia. Jednak stawiam diamenty przeciw orzechom, że dokładne wyniki sondaży i badań z poprzednich wyborów - znane sztabowi wyborczemu Obamy - mówią, iż wyborcy polskiego pochodzenia na Obamę nie głosowali prawie wcale. Skoro większość z nich wielbi Jarosława Zbawcę Polski, to Obama na pewno jest dla nich "końcem cywilizacji białego człowieka". Ergo Obama ma dobry powód, by sprawy polskie traktować per noga i to właśnie robi. Dla nas jest to jasny i wyraźny sygnał, by przestać marzyć o jakiejś szczególnej roli związku Polski i USA. Zacznijmy przyjaciół szukać znacznie bliżej, a USA niech tam sobie będą. A szczególnie pamiętajmy o tym, gdy wywołają wojnę w Iranie i będą potrzebowali choćby symbolicznych kontyngentów europejskich, by to jakoś uzasadnić.

Komentarze  

 
ZERRO
#1 ZERRO
31 maja 2012, 15:09
Świetnie to ujął Palikot, dopóki polscy politycy "wchodzą w dupę" Amerykanom, w zamian nie oczekując nic, to trudno się dziwić, że traktuje się ich jak dziwki. I niech się Prezes nie nadyma, sam wysyłał swoich przydupasów po pomoc Wielkiego Brata.
Swoją drogą, gdyby podobną "gafę" popełnił wobec np Iranu, to miałby powtórkę z jedenastego.
Zacytuj
 
 
Belfer
#2 Belfer
31 maja 2012, 20:02
Niestety - moim zdaniem - Palikot wpisuje się w chocholi taniec zapoczątkowany przez Kaczyńskiego. Przypomnę, że Obama odznaczał (honorował) pośmiertnie Karskiego (Polaka) i wcale nie zmierzał do obrażania Polaków. Wywoływanie wojny o tę gafę jest głupie, a jedynie co jest głupsze to obwinianie swoich własnych polityków o to, że ta gafa wystąpiła. Akurat nasza rola w tej gafie jest żadna i nic nasz kraj i jego politycy na przestrzeni 20 lat w tej materii nie zawinili.
wiadomosci.gazeta.pl/.../...
Tu dość dobrze objaśnia to człek zorientowany.
Zacytuj
 
 
ZERRO
#3 ZERRO
1 czerwca 2012, 12:14
Coś tutaj jednak nie gra. Prezydent kraju, gdzie "poprawność polityczna" jest powszechnie stosowana (chyba nawet obowiązkowo), czytając przemówienie z dwóch "trąpterów", przygotowane przez sztab specjalistów, robi "przejęzyczenie"?
Zacytuj
 
 
Belfer
#4 Belfer
1 czerwca 2012, 14:39
Tego nie można nazwać przejęzyczeniem. Z punktu widzenia językowego oczywiście.
To jest efekt tego co napisałem - związek frazeologiczny "polish death camps" funkcjonuje w tym języku i niestety brak profesjonalnego i inteligentnego podejścia, zaowocował gafą. To była gafa.
Zacytuj
 
 
euro-hill-billy
#5 euro-hill-billy
3 czerwca 2012, 11:17
Na swiecie nikt tej gafy nie zauwazyl i im to zwisa gdyz kazdy wie, ze mowa jest o terenie na ktorym sie znajduja te obozy a nie kto w nich mordowal Zydow.
Myslicie ze ta histeria, ktora w Polsce zrobino cos zmieni. Gwarantuje, ze nic. Na swiecie to sie nazywa Holocoust i kazdy wie ze to nazisci (glownie niemieccy... ale pomagali im tez w tym auslanderzy i na pewno wsrod nich znalazli by sie takze tacy z polska narodowoscia) byli tymi co mordowali.
Niech ten narod wreszcie zejdzie na ziemie a nie dalej buja w oblokach zyjac przeszloscia i nienawiscia do wszystkich swoich sasiadow.
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać