Polub NaszePanstwo.pl na   

Nie wie prawica co czyni prawica

Niestety, w ostatnich dniach niewiele się działo. Jedynym elektryzującym faktem było awaryjne lądowania awionetki na lotnisku w Modlinie, ale ku rozpaczy telewizyjnych kreatorów rzeczywistości, awionetka wylądowała bez problemu, na dodatek nie wpuszczono kamer tuż pod koła nadlatującego samolotu. Nie udało się też odgrzać kotleta w postaci sensacyjnej sprawy znanej pod nazwą "mamamadzi". Nikogo już nie obchodzi, czy ta pani zabiła swoje dziecko mniej, czy bardziej celowo. Nawet kwadratowy łeb Rutkowskiego już się znudził widzom.
W tej sytuacji jedynym newsem do rozegrania był kongres partii, która nazwała się "Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry". Jednak to nie dziennikarze dobrze rozegrali tę wiadomość, wyręczył ich Jarosław Kaczyński, który publicznie wydymał Marka Jurka na kanapie, na której zwykle się mieści malutka partyjka tego ostatniego. Przyznam tu rację Jackowi Kurskiemu, który - jak wiemy - jest solidarny z Ziobrą. Ten apel Kaczyńskiego o zjednoczenie prawicy i zjednoczenie się z kompletnie nieważnym Markiem Jurkiem, to miała być akcja służąca zmniejszeniu się zainteresowania kongresem nowej partii prawicowej.
Kongres ten jednak nie ma żadnego znaczenia, więc i akcja Kaczyńskiego również. Charakterystyczne natomiast jest, że właściwie nie wiadomo, do kogo skierowane jest jego wezwanie. Bowiem na pewno nie do renegatów z PJN. Z całą pewnością pan prezes nie chce też mieć w swoich szeregach zdrajcy Kurskiego, ani Ziobry. Apel o zjednoczenie prawicy zawisł w próżni niczym miecz Damoklesa nad szyją Kaczyńskiego. Pozbawiony jest sensu, bo niczego nie jednoczy, ale wyznacza zasady posłuszeństwa wobec prezesa. Brzmi jak nieudolna parodia z czasów Gomułki i PZPR.
Cokolwiek bierze Jarosław Zbawca Polski, to ma po tym niezłe odloty. Kompletnie - jak widać - nie rozumie, że ponieważ tylu już ludzi wyrzucił z partii za urojone zdrady, nikt już nie wróci na jego wezwanie. Łaska pańska bowiem jeździ na wyjątkowo pstrym koniu.
Na drugiej szalce prawicowej wagi tłoczą się wszyscy odszczepieńcy, którzy również nie mogą pochwalić się instynktem politycznym. "Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry" to jeszcze głupsza nazwa niż "Ruch Palikota". Nazwa jest długa, a wstawienie nazwiska automatycznie ogranicza inne indywidualności - jak choćby Kurskiego. W przypadku Palikota miało to pewien sens - tylko on był rozpoznawalny i miał medialny talent. Ziobro ma talent jak słoń w składzie porcelany, jest bezbarwny i nijaki. Nic mu nawet nie pomogło małżeństwo z Pati Koti i sprzedawanie newsów na ten temat tabloidom. Dużo bardziej medialny jest Kurski i on lepiej nadawałby się na logo nowej partii. Byłby to na przykład sympatyczny wizerunek mordy buldoga.
Tak naprawdę raczej mamy do czynienia z powolnym rozpadem tzw. prawicy, niż ze zjednoczeniem. Co prawda notowania PiS rosną (a raczej to notowania PO spadają) i niektórym się wydaje, że prawica ma jakąś szansę.Roman Giertych nawet wydał książkę pod złowróżbnym tytułem "Kaczyński wróci" tak, jakby Kaczyński gdzieś poszedł.
Prezes jednak nigdzie nie odszedł i tkwi wciąż na swoim socjalistycznym, narodowym i katolickim posterunku, coraz bardziej odizolowany, oderwany od rzeczywistości i zatopiony w snach o potędze. Marquez mógłby o nim napisać sequel "Jesieni patriarchy", choć bardziej pasowałby tytuł innej jego powieści - "Sto lat samotności", ale tylko tytuł.
Jarosław Kaczyński wciąż na posterunku, coraz bardziej wyobcowany, cyniczny i zgorzkniały, coraz bardziej przekonany o swej wielkiej misji, dla której ma prawo poświęcić wszystko i wszystkich.

Komentarze  

 
Haji
#1 Haji
25 marca 2012, 21:45
Nie znaczy to jednak, że nie jest niebezpieczny. Cały problem polega na tym,, że mamy sporą grupę ludzi, którzy chcą na niego głosować. A jeśli Jarek ponownie dorwie się do władzy, to już jej nie odda. Przynajmniej dobrowolnie.
 
 
Belfer
#2 Belfer
26 marca 2012, 01:17
A czy ja twierdziłem, że nie jest niebezpieczny?
Masz rację, ale do wyborów jest jeszcze parę lat, a ja bawię się w przewidywanie. ;)
 
 
Haji
#3 Haji
26 marca 2012, 10:08
Teoretycznie tak. Słyszałem już jednak głosy ze strony platformy (czy się mylę?) o przedterminowych wyborach. Myslę, że to byłaby tragedia dla nas i duża szansa dla Jarosława.
 

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze