Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - październik II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 października. Olga Tokarczuk zdobyła Literacką Nagrodę Nobla za rok 2018. Prymitywny Gliński powiedział ostatnio, że jakieś jej książki czytał ale żadnej nie doczytał do końca. Teraz będzie miał, w pewnym sensie, obowiązek chociaż jedną przeczytać.
Komisja Europejska ogłosiła, że złożyła do TSUE pozew przeciwko Polsce, dotyczący nowego systemu dyscyplinowania sędziów, uchwalony przez PiS, czyli dyscyplinowania ich przez Izbę Dyscyplinarną Sądu Najwyższego, która składa się wyłącznie z sędziów wybieranych przez nową KRS, która z kolei sama w sobie jest mianowana w sposób polityczny przez Sejm.
     KE poprosiła TSUE o rozpatrzenie swojej skargi w trybie przyspieszonym.
     Komentarz KE w tej sprawie – „Oddaliśmy sprawę Polski do unijnego TS, aby ochronić polskich sędziów przed kontrolą polityczną”.


11 października. Według najnowszego sondażu przeprowadzonego przez Pollster aż 66 procent Polaków opowiada się za zniesieniem celibatu w KK a tylko 21 procent było temu przeciwnych. Według informacji z Watykanu sprzyja temu również papież Franciszek. Zniesienie celibatu powinno więc nastąpić – wydaje się – w stosunkowo niedługim czasie, minimalizując tym samym wiele wypaczeń, dokonujących się w grupie duchownych.


Cztery lata temu Grecja była na skraju ekonomicznego bankructwa. Jej gospodarka była w głębokiej zapaści, bezrobocie dochodziło do 30 procent a dług publiczny zmierzał do poziomu 200 procent PKB. Pod znakiem zapytania stało dalsze uczestnictwo Gracji w strefie euro i – w ogóle – w UE. Nikt poważny z kapitałem prywatnym nie chciał udzielać temu krajowi kredytu, udzieliły go natomiast konsorcja rządowe Unii i MFW, zmuszając przy tym Greków do przeprowadzenia głębokich reform gospodarczych i społecznych.
     Jeszcze w roku 2012 obligacje greckie sprzedawane były z rentownością 24% (!) W ubiegłym tygodniu zaś obligacje krótkoterminowe (3-miesięczne) udało się Grekom sprzedać z rentownością minus 0,02% a 10-letnie – z rentownością 1,5% (!) Wygląda to na rodzaj cudu,  faktycznie zaś pokazuje siłę strefy euro i całej UE. Czy nie jest to przyczynek do przemyśleń dla naszych polityków w zakresie przynależności do strefy euro?


Z okazji Nobla dla Olgi Tokarczuk Kraków posadzi 25 tysięcy drzewek, tworząc las o nazwie PRAWIEK.


13 października. Według sondażowni exit polls dzisiejsze wybory parlamentarne wygrała Zjednoczona Prawica (PiS), uzyskując 43,6% głosów, co ma dać 239 głosów w Sejmie. Wszystkie cztery partie opozycyjne przekroczyły próg wyborczy i uzyskały razem 55,3% głosów, co – zgodnie z obowiązującym systemem przydzielania mandatów (d’Hont) – daje jedynie 221 głosów w Sejmie.
     Wydaje się, że mimo wygranej PiS przegrał. Jeżeli pokazany wynik ostatecznie się utrzyma, rządzenie będzie znacznie trudniejsze niż w mijającej kadencji, chyba, że uda się iluś posłów podkupić. Przegrywa również ekonomicznie. Kupował głosy wyborcze w sposób dotąd niespotykany, za pieniądze podatników oraz spółek SP i trzeba będzie to nadal realizować. Stracił również moralnie. Ilość afer, ujawnionych ostatnio, nie dała by mu żadnych szans wygranej w społeczeństwie prawdziwie demokratycznym. Doszło do tego jednak jeszcze działanie szczujni Kurskiego oraz wyraźne poparcie mediów Rydzykowych i Episkopatu, co – na dłuższą metę – daje również wydźwięk negatywny.
       Skoro przy tak rozdętej propagandzie i wpompowaniu tak ogromnej kasy nie udało się PiS-owi kupić więcej, to czeka go teraz zjazd. Za chwilę będzie musiał tłumaczyć Suwerenowi dlaczego służba zdrowia działa fatalnie, 500+ traci na realnej wartości, prowincja jest wciąż odcięta komunikacyjnie od miast, UE stosuje restrykcje, drogi budowane są ślamazarnie i coraz drożej, program Mieszkanie + dostał zawału, ……., itd., itd. Wszystko to przy minimalnej jedynie większości w Sejmie i przy braku większości w Senacie.


Nasi kopacze wygrali (2:0) z Mołdawią i awansowali tym samym do najbliższych Mistrzostw Europy, mimo tego, że do rozegrania mają jeszcze dwa mecze – z Izraelem i Słowenią.


A Victor Orban i jego Fidesz w niedzielnych wyborach samorządowych na Węgrzech utracili Budapeszt na rzecz opozycji. Stało się tak, dzięki wystawieniu przez nią wspólnego kandydata. Czyżby zapowiadało to początek końca Fideszu na Węgrzech? Czy można już mówić – parafrazując – że mamy w Budapeszcie Warszawę?


14 października wieczorem. PKW ogłosiła ostateczne wyniki parlamentarne. PiS wprowadził do Sejmu 235 posłów a więc utrzymał samodzielną większość, do Senatu zaś 48 senatorów a więc większość w nim utracił. Frekwencja wyborcza wyniosła 61,74 procent.


15 października. W Japonii zakończyły się rozgrywki Pucharu Świata w siatkówce męskiej. Wzięło w nich udział 12 najlepszych drużyn. Polacy zajęli drugie miejsce, za Brazylią a przed USA. Rozegrali 11 meczów i wygrali 9 z nich.


Patrzę na listę nowych posłów i coraz bardziej mi smutno. Brakować mi będzie bardzo Sobeckiej (coś tam, coś tam, …) Piotrowicza (przeszłość mam piękną …), czy – może szczególnie – Pawłowicz (ja wam jeszcze pokażę …). Panna Krysia potrafiła zawsze, z wrodzonym i niepowtarzalnym wdziękiem uwypuklać to, co w PiS-ie jest najlepsze, najmądrzejsze i najpiękniejsze. Była i jest chodzącą personifikacją zalet i cnót przewodniej siły narodu, zwanej teraz „dobrą zmianą”. Ma dopiero 70 lat, wygląda na dobrze odżywioną słynnymi, sejmowymi sałatkami i szkoda, żeby jej „inteligencja” nie mogła dalej służyć Polsce. Może chociaż fotel ministra kultury by dostała? – Pasowałby idealnie (!)


17 października. Banaś przerwał dzisiaj swój bezpłatny urlop i pojawił się w pracy oświadczając, że będzie pełnił funkcję szefa NIK, niezależnie od stawianych mu zarzutów. PiS ma coraz większy problem, ponieważ czasu do rozpoczęcia pracy nowego Senatu jest coraz mniej a ten łatwo następnego pisowskiego "kontrolera" nie zaakceptuje. Pozostawienie zaś na stołku szefa NIK Banasia byłoby dla Pisiorów bardzo groźne i ułatwiałoby opozycji ciągłe ataki. Z drugiej strony – być może – Kaczyński doszedł do wniosku, że lepszy swój, chociaż bardzo „śmierdzący” Banaś, dbający o interesy PiS, niż jakikolwiek inny prezes NIK, który by mógł te interesy zaburzyć?


Na szczycie UE Borys Johnson zawarł porozumienie z przywódcami Unii, dotyczące brexitu. Dotyczy ono tzw. backstopu, czyli granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Porozumienie to zakłada, że twarda granica nie powstanie oraz, że Irlandia Północna pozostanie w brytyjskiej procedurze celnej. Żeby to porozumienie weszło w życie musi być zatwierdzone przez Izbę Gmin z jednej i PE z drugiej strony. Głosowanie w Izbie Gmin ma się odbyć w sobotę, czyli za dwa dni.


18 października. Katalończycy znowu protestują przeciwko decyzjom rządu z Madrytu oraz wyrokom sądowym wydanym na swoich przywódców, zwolenników separacji. W dzisiejszej demonstracji w Barcelonie wzięło udział – podobno – ponad pół miliona osób. Była to w rzeczywistości, jak piszą, ogromna zadyma, z podpaleniami, pałowaniem i strzelaniem włącznie.


19 października. Izba Gmin, zamiast zatwierdzić porozumienie dotyczące brexitu, zawarte na szczycie Unii dwa dni temu, zagłosowała za opóźnieniem daty rozwodu do co najmniej końca stycznia 2020. Czy ktokolwiek jeszcze rozumie, czego chce parlament angielski i dokąd zmierza?

VOLENTI NON FIT INIURIA

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

VOLENTI NON FIT INIURIA

czyli kraina marzeń


 

W Polsce na jesień już tradycyjnie,
Cofają wszyscy czas na zimowy.
O lat pięćdziesiąt orientacyjnie,
Zamiast o cztery – już jest czas nowy.

Spełnienia marzeń idzie epoka,
Do której tęskni lud ode Gierka.
Jak Polska długa i jak szeroka,
Chwali więc Wodza żywioła wszelka.

Wolno nam marzyć bowiem łaskawca
Co daje wszystko – wygrał wybory.
Nie dość, że michę zapewnia zbawca,
Niemiecko–ruskie miażdży potwory.

Forsy jak lodu, lud się raduje,
Banknoty piękne i kolorowe;
Równiutki rządek zer w oczy kłuje,
Zwitki ich tłuste, bo milionowe.

A byli ludzie wszak małej wiary,
Co bilion mieli za byt rojony;
Wódz niewysoki, a takiej miary:
Na inwestycje będą tryliony.

Horda dzikusów u bram wstrzymana,
Co to choroby mogli przenosić.
Choć i kłonica przygotowana,
W obronę Wodza się będziem prosić.

Nie będą krwi nam psować pogany.
Po katolicku mamy chów wsobny,
A skoro zacne my chrześcijany,
Kłonicą zdzielim, gdy kto osobny.

Niech wiedzą psiekrwie Angliki, Niemce:
U nas szwargotać, rzecz nieostrożna;
Kibol nie będzie tu za rozjemcę
I za to zebrać po ryju można.

Zresztą, niech siedzą żydy u siebie,
Bo nas zdradzali ciągle o świcie.
Jasne – się pchają, bo tu jak w niebie,
Przeto kłonica znajdzie użycie.

Ojczyzna cudna, w przemyśle ona,
Krom wykształciuchów mieć po próżnicy,
Rosyjskim węglem fest zadymiona,
Ustawki klubów ma na ulicy.

My są sól ziemi, twarda i krzepka.
Ta cała Unia – szlaufy niemieckie.
Będziem maczetą cięli po łebkach:
Ci, co za UE – gady zdradzieckie.

Niech nam się zatem tu nie wpieprzają!
Wstaliśmy z kolan, Wódz jest potężny;
Niech dalej forsę worami dają,
Za Drugą Wojnę trybut pieniężny.

Bośmy są dumni, pełni honoru
I nam przystoi żebrać o kasę,
Spluniem im w gęby w ramach oporu,
A oni dadzą tej kasy masę.

Te multi–kulti zboki, dzikusy,
Nie będą kruszyć u nas przedmurza,
Słusznie poskramia Wódz ich zakusy,
Słusznie polexit już się wynurza.

Jest sprawiedliwość po naszej stronie,
Nasze już sądy, nasze wyroki;
To sprawiedliwość ludowa płonie,
Gniew strawi wszelkie warcholskie kroki.

W sądach kolejki całkiem zmalały,
Mało się kto tam dziś fatyguje,
Bo usprawniono zaś proces cały –
Teraz do Partii list się stosuje.

Kontrola silna praworządności,
Wszak pan minister to kontroluje,
By urzędowej był hejt jakości –
Zatem sam siebie często strofuje.

Nie martw się zatem obywatelu,
Że cię osądza srebrnych wież władza:
Ojciec Narodu ład ma na celu,
Za dobro przecież władza nie wsadza,

Lecz strzeż się pilnie wszej lewackości,
Z Partii i Wodza dowcipów głupich;
Mogą ci w bramie zrachować kości,
A prokurator pięknie udupi.

Jest prawomyślność albowiem w cenie,
Przecież dowodzi naszej wolności:
Ten samodzielne ma wszak myślenie,
Który celuje w prawomyślności.

Ojciec Narodu ufa rodakom,
Ale to, wicie, nie tak od razu
Uda się odpór zadać lewakom –
Nad wszystkim czuwa system Pegasus.

Tu też się nie bój obywatelu,
Bo nowy rzecznik twych praw wybroni,
Gdyś nie wykształciuch, lewak bądź cweluch,
Ty się bezpiecznie u Partii schronisz.

Patrz, jak padają wrogie miazmaty!
Już ci nie grozi gej napalony!
Kto poza PIS-em, gorszy od szmaty,
Słusznie obity więc – lub wsadzony.

Leki za darmo bardzo się chwali,
Gdy tylko skończysz rok życia setny.
Darmo z tym łóżko w szpitalnej sali,
No i personel za darmo świetny.

Że wykształciuchów było za wielu,
To te lekarze powyjeżdżali.
Teraz są zioła, homeopaci
Oraz kapelan został na sali.

O służbie zdrowia zaś pięknie świadczy,
Że w utrzymaniu to takie tanie.
To był genialny środek zaradczy:
Tylu szpitali pozamykanie!

Niech dobrym ludziom modlitwa służy,
A nie dentyści, co tak zdzierają.
I tak patrioci ostre jak brzytwa,
Jak sam Wódz zęby nadobne mają.

Za bardzo naród zdrowiem swym szasta.
Zresztą, bez zbędnych sentymentów:
Jeśli śmiertelność nieco wzrasta,
To wśród wrogiego elementu.

Wreszcie moralne wszystkie owieczki.
Chłopak, dziewczyna, piękna rodzina.
Dla najwierniejszych też pluswycieczki,
Gdzie prezes NIK-u ma dom pielgrzyma.

Jest moralności taki już nawał,
Że słodko żyjem w ojczyźnie swej.
Nie rządzi komuch, co by rozdawał,
No i nie rządzi nam żaden gej!

Dzieci nie chowa się w bezbożności,
O pszczółkach lekcja nam nie dogadza…
Proszę: od razu wzrost też dzietności.
Słuszną ma drogę ta nasza władza!

(Bogu dziękować, mniej już szczepione,
Więc na gejostwo nie narażone.
Kreacjonizmu nauka się pleni,
Kędy nie spojrzeć po płaskiej Ziemi).

Nowa podstawa jest patriotyczna:
Co antypolskie, Wódz nam usunął.
Zamach smoleński wkuwa młódź liczna
I kto NAPRAWDĘ wygrał z komuną.

Choć to już prawie kraina marzeń,
To jednak władza nie jest naiwna;
Trochę wypaczeń krytyka wskaże,
Lecz pod warunkiem, że KONSTRUKTYWNA.

Nieco wciąż biedy tu się znajduje,
Minister ledwie ma do pierwszego.
Charytatywnie nadal bryluje
Radio, co ryja ma spasionego.

Tam płyną słusznie nowe miliony,
Do zakonnika, co tak ubogi;
Umarłby z głodu ojczulek ony,
Gdyby nie marne te zapomogi.

Rozwija dzieła, w poważaniu.
I tak staliśmy się pomału
Potęgą w świecie w wytwarzaniu
Ornatów i konfesjonałów.

Na to gotówki „poczeba” mrowie,
Bo technologie, know-how ulotne…
AK na szczęście rośnie pogłowie,
Hojne bezdomne i bezrobotne.

A myślę, że to doceniacie,
W czym pierwsze miejsce w świecie mamy:
Agent i lewak wielce obficie
Jest per capita produkowany;

Lecz, co się rzekło, są wypaczenia,
Więc kiedy przyjdzie już co do czego
(I tak jak w raju – bo gdzie ich nie ma?)
Prezes wśród swoich wskaże winnego.

W nieprzeniknionej zaś swej mądrości
Wskaże na tego, co się naraził:
Władzy chciał uszczknąć ścisłej zwierzchności,
Lub ego Wodza jakoś obraził.

I jak był wcześniej szczerym patriotą,
Tak lud go weźmie na rozszarpanie;
Splamił się bowiem krecią robotą –
Ze zdjęć zmazany sprawnie zostanie.

Inni wciąż biali, jako lelije;
Partia jest czysta – to jest aksjomat.
A już od Wodza dyskretnie bije
Świętości lekko mdławy aromat.

Na co tym ludziom konkursy jakie,
Na co z majątków ich sprawozdania,
Gdy serca czyste mają aż takie
I patriotyczne czynią zadania?

Kogo obsadzać na stanowiskach
Odpowiedzialnych, dobrze płaconych?
To rzecz jest bardziej niż oczywista:
Najlepiej ludzi w Partii sprawdzonych.

Spółka się sama nie poprowadzi
I patriotycznych nam nie da zysków,
Kiedy synekur objąć nieradzi
Szczerzy patrioci z Partii uzysku.

Niechże się biznes na szczytach trzyma,
A Partia pięknie gospodaruje.
Powstają nowe „domy pielgrzyma” –
Marszałek chętnie je zwizytuje.

Jeden i drugi by dla idei,
Zabrać koszulę z grzbietu pozwolił.
Jakbyśmy zatem bronić mu śmieli
W „domu pielgrzyma” że się pier… wyszkolił.

Znowu lotnictwo nam się rozwija!
No, może jeszcze nie to wojskowe:
Na Rzeszów flota chmury rozbija,
W statusie HEAD znów loty krajowe;

Lecz, jak się mówi w kołach patriotów,
Za co od armii już wielkie dzięki,
Antoni niemal na pewno gotów
Kupić śmigłowce – prawie od ręki.

I może jeszcze nie elektryczne,
I może jeszcze nie milionowe,
Lecz popyt daje nam już prześliczne,
Lekko puknięte auta rządowe.

ZUS też się pięknie dziś reperuje.
Jako się rzekło, mamy tryliony.
Rynek niech popyt, ZUS – składki czuje
Dwórek z NBP dóbr tak spragnionych.

Była ruina, żyliśmy w nędzy.
Popyt napędza wskaźniki liczne,
Wódz daje więcej teraz pieniędzy:
Perpe-e-tuum ekonomiczne.

Przejściowe mamy tylko trudności,
Z zaopatrzeniem w pewne towary;
Prąd wyłączają w ostateczności
I chleb nie zawsze w piekarni stary.

Za to znów ceny są urzędowe
I nie zdzierają dzisiaj z człowieka;
Wszystko już prawie znowu państwowe,
Za głupie trzysta – sera pięć deka!

Dzięki mądrości Wodza od nowa
Mamy ten piękny środek płatniczy:
Urząd, masarnia, dwóch wież budowa –
Łatwo w kopercie to się rozliczy.

(Co ma tę piękną z tradycji stronę:
Chcesz coś załatwić – masz załatwione).

Mięso co prawda nadal drożeje,
Lecz taniej dostać stal hartowaną;
Bank za złotówkę – i też tanieje:
Nigdy nie było chyba tak tanio?

Wszystko już polskie, aż serce rośnie!
I wszystkie media polskie są takie!
Polonizował je Wódz radośnie –
Nareszcie wszystkie media jednakie…

Mamy znów wiernych tam „toarzyszy”,
Są niezależni, prawi i czyści;
A imperializm wciąż na nas dyszy,
No i niemieccy są rewanżyści.

Nadszedł czas polskiej wreszcie kultury;
Warty, capstrzyki, Partii narady;
I „Wiadomości” dobre z natury
I disco-polo piękne biesiady.

Warchołów tępi pani Holecka
I chwali węgiel nam przysyłany.
Niech kwitnie przyjaźń polsko… sąsiedzka!
A opozycji los niech zasrany.

Partia w etapu tego mądrości,
Stojąc na prawdy jedynej straży,
W trosce o przekaz i o wartości,
Weryfikuje nam dziennikarzy.

Rzecz już nie leży tu w subtelnościach:
Gdy ten dziennikarz jest odpowiedni,
Dobrze przedstawi nam w „Wiadomościach”
Nowy premiera Plan Sześcioletni.

Zbada, naświetli, potępi, wskaże,
Błyśnie najświeższą z plenum opinią;
I napiętnować też się odważy,
A wszystko zgodnie z partyjną linią.

Gdy włączysz TIVI, łza z oka ścieka,
Jakbyś o dekad cofnął się parę.
Jak to docenią dzisiaj człowieka,
Dając, co znane, dobre i stare.

Towarzysz Pietrzak wroga piętnuje,
Po wyższej szkole jest leninizmu,
Dobrze lewaka zatem wyczuje,
Nie szczędząc w boju swego artyzmu.

Lekkie dowcipy niczym kowadło,
Z Owsiaka – owsik, z Tuska – jest weszka,
Aż może w gardle utknąć wam jadło,
Tak przedni humor ma ten koleżka!

Towarzysz Wolski z drugiej zaś flanki,
Jako to były sekretarz POP-u,
W radio lewakom śle połajanki –
Zna się na rzeczy, nie dziw się chłopu.

Hojny minister forsy nie chowa:
Stroje z regionów, chusty, zapaski;
Płynie po kraju pieśń narodowa:
Vivat ludowa, disco-polowa!

Prezes w dożynki śle piękne słowa,
A w Kołobrzegu żołnierz wyklęty;
Byłaż od Gierka taka odnowa?
W zadowolenia płyniem odmęty.

To, co propolskie, nareszcie w cenie!
Co antypolskie – łatwo ustalić.
Wisława, Lechu, Olga na scenie
Najlepiej, żeby Nobla oddali.

My popieramy polskie tak szczerze,
Aże pragniemy, jak widowiska:
Kiedy te Noble się im odbierze,
Jak i Tuskowi też stanowiska.

A co jest polskie, a co jest zdrowe?
Nos czy nazwisko tu mówią wiele;
I pochodzenie ważne klasowe
I czy się w słusznym bywa kościele,

Lecz najważniejsze, to, rozumicie,
Czy aby Partię dany szanuje,
Czy kocha Wodza swego nad życie
I jego myśli w życiu stosuje.

Zwalcza się nadal przemysł pogardy,
W ramach zaostrzeń walki klasowej;
Jest zaś pisowiec czujny i twardy,
Hejt i pogardę tropić gotowy.

Lewaki, Żydy i koderaści,
Niechże sort gorszy raz się odwali;
I wykształciuchy i pederaści,
A już najlepiej, by spie… wyjechali.

Sejm przecież nowy uchwalił w nocy,
Że antypolskie te elementy
(Jest podpis Dudy, ustawa w mocy),
Dla których Prezes nadal nieświęty.

Prawda się zbliża asymptotycznie,
Dojdziemy do niej, jak Bóg dozwoli,
Wciąż porażeni, że tak tragicznie,
Dojść do tej Prawdy Tusk nie pozwolił.

Pomocne przy tym będą pomniki,
Których produkcja wre pełną parą;
Place, ulice, marmur, lastryki,
Co dwie dzielnice – rozsądną miarą.

Nadal wszak żałość będziemy czuli,
Zwłaszcza gdy zerka Wódz spode oka,
A tej żałoby nam nie utuli
Miesięcznic nowych liczba wysoka.

Pcha jednak naukę do przodu nieco,
Że prze Antoni do asymptoty.
Nową fizykę na Nobla klecą –
Przez co samolot ten miał kłopoty.

Gdyby zmartwychwstał, śpiewałby jeszcze
Niemen o swojej pięknej Warszawie…
Z tym że już bardziej o Budapeszcie.
Zanika w oczach różnica prawie.

A nad tym wszystkim dwie srebrne wieże.
Z jednej wciąż patrzy troskliwe oko…
Już tej drabinki nikt nie zabierze,
Wreszcie zasiadło ego wysoko.

Putin, mąż stanu, patrzy przychylnie:
Bliżej do siebie znowu rodzinie.
Dla niego również Unia tchnie gnilnie.
Na co się boczyć? Niech złość zaginie!

Braciom Słowianom węgiel taniutki,
Może i gazu, może i ropy…
Sami widzicie, jakie są skutki,
Gdy się gejowskiej słuchać Europy!

Myśli patriota partyjny szczerze:
Ach! Co za zmiana! Kiedyś miał kły!
Wie, że nam Unia wolność odbierze…
…może ten Putin nie taki zły?

***

I jak tam? Wyszła ta zmiana w czasie?
Mamy zegarki już przestawione?
Na pewne rzeczy już poniewczasie?

Bo nie tak łatwo jest w drugą stronę…

Wydarzenia - październik I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
1 października. „Wiadomości” ogłosiły – podobno – wczoraj, że „Rząd znalazł bilion złotych na inwestycje”. Piszę „podobno”, bo nie oglądam. Jeżeli to prawda, to czy rząd przyzna sobie 10 procent znaleźnego? Niezbyt to dużo, bo tylko 100 miliardów, zawsze jednak coś. Zgodnie z teorią Be Szydło to im się, po prostu, należy (!) Jeżeli rząd znalazł te pieniądze, to gdzie i kto je zgubił?
     Jeśli wyborcy PiS wierzą w takie informacje, to jest z nimi dużo gorzej, niż przypuszczałem i przestaję się dziwić, że partia ta jest wciąż na czele sondaży. Z drugiej strony jednak ….. , jeśli leśniczy może pomylić żubra z dzikiem i tego pierwszego z powodu „owej omyłki” zastrzelić, to różne Holeckie i inne Adamczyki mogą pomylić Kaczora z prorokiem, czyż nie?


Duże poruszenie po wczorajszej wypowiedzi Jerzego Stuhra, w której porównał mentalność wielu wyborców PiS-u do mentalności chłopów pańszczyźnianych. Rzeczywiście, wygląda to tak, jakby potomkowie tych chłopów, którzy stanowią obecnie ponad 70 procent populacji, próbowali traktować elity społeczne, na których przecież opiera się rozwój państwa i jego przyszłość tak, jak dziedzice traktowali ich przodków. Bo czemu Polacy chcą, żeby nauczyciele, którzy wychowują i edukują ich dzieci, pracowali jak chłopi pańszczyźniani właśnie, za parę groszy i przy braku szacunku? To samo ma się dziać z elitami ze świata kultury, z lekarzami a nawet z pracodawcami, którzy zapewniają im miejsca pracy (!) Popularne jest mówienie o elitach Państwa jak o swoich ciemiężycielach, którym trzeba dokopać, zamiast być wdzięcznym, że ciągną Polskę w górę.
     W „Rozdziobią nas kruki, wrony” Żeromski opisuje, jak chłopi (w większości) traktowali i okradali ciała powstańców styczniowych, jak denuncjowali powstańców do carskich wywiadowców. Po 130 latach od wydania tej noweli widać, że pewne cechy tej mentalności się zachowały. Trzeba się za wszelką cenę nachapać a potem – ewentualnie – wyspowiadać.  Faktem jest, że wyborcy PiS, szczególnie ci ze ściany wschodniej, bardzo hołubią mentalność pańszczyźnianą. Wesele Wyspiańskiego jest tu – w swoim przekazie – ciągle aktualne.


Janusz Wojciechowski, pisowski ekspert od rolnictwa, kandydujący na Komisarza UE ds. Rolnictwa, nie uzyskał w dzisiejszym przesłuchaniu Komisji Rolnej Unii akceptacji. Europosłowie chcą mu jednak dać następną szansę w postaci dodatkowych pytań a nawet kolejnego przesłuchania. Są jednak również opinie, że stracił on już szanse na wybór i że polska będzie musiała zaproponować innego kandydata.
     Jak skompromitować pisowca? – Dać mu się wypowiedzieć, po prostu (!) O Januszu mówiono, że to doskonały kandydat, najbardziej kompetentny. W pisowskiej TV pokazywano nawet, jak potrafi kosić kosą. Co teraz? – Może Be Szydło spróbuje, albo Antek smoleński, albo inny Szczerski od Dudy?


2 października. Pojawiła się informacja (Frakfurter Algemaine Zeitung), że Donald Tusk może w listopadzie zostać wybrany na przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, na którym to stanowisku zastąpiłby Josepha Daula.  EPL, zrzeszająca centroprawicowe ugrupowania europejskie, jest najsilniejszym ugrupowaniem unijnym i praktycznie rozdaje w UE karty. Decyzja ma zapaść w Zagrzebiu, na najbliższym kongresie tego ugrupowania. Po rezygnacji Manfreda Webera, Donald Tusk może nie mieć, zdaniem FAZ, poważnych konkurentów na to stanowisko.


3 października. Wydany dzisiaj wyrok TSUE w sprawie kredytów frankowych otwiera przed „frankowiczami” nowe ścieżki drogi prawnej, w zależności od rodzaju zawartej umowy z bankiem i ilości artykułów abuzywnych w tych umowach. Taką umowę polski sąd może unieważnić albo też ją utrzymać na zasadzie, że kredyt zostanie przewalutowany na złotowy, po kursie obowiązującym w dniu jego udzielenia, a wysokość odsetek będzie na poziomie ustalanym przez LIBOR.
     Jest to – niewątpliwie – wyrok wymierzony w chciwość, arogancję i praktyki przestępcze większości działających w Polsce banków. Uderza on również w Morawieckiego, który w czasach boomu na kredyty frankowe prezesował BZ WBK, jednemu z tych, które najbardziej ofensywnie te kredyty reklamowały, zamieszczając potem w umowach liczne paragrafy abuzywne i – następnie – obławiając się na wysokich, wręcz lichwiarskich spread-ach i na przelicznikach kursów (waluta obca /złoty), chociaż ani bank, ani kredytobiorca tych obcych walut nie dotykali a całość operacji załatwiano w złotych polskich. Po prostu zwykły, ordynarny przekręt. Ile na tym zarobił prywatnie Morawiecki, jako prezes banku? Nigdy się pewnie tego nie dowiemy, możemy jedynie przypuszczać, dlaczego uciekł ze swojego banku do polityki a większość zdobytego w ten sposób majątku przepisał na żonę.
     PIS stchórzył przed banksterami w sprawie frankowiczów. Mimo wcześniejszych obietnic nie kiwnął w tej sprawie nawet palcem. Poprzedni rząd zresztą również nic nie zrobił. Na systemowe rozwiązanie tego problemu zdecydowały się natomiast Węgry i Chorwacja. Polska zachowywała się jak przestraszony struś.


6 października. Na zakończonych dzisiaj Lekkoatletycznych Mistrzostwach Świata, które odbyły się w Katarze, reprezentacja Polski zajęła 12 miejsce, zdobywając 1 medal złoty (Fajdek – młot), 2 medale srebrne (sztafeta kobiet 4x400 m oraz Fiodorow – młot kobiet) i 3 medale brązowe (1500 m – Lewandowski, skok o tyczce - Lisek oraz młot - Nowicki).


8 października. Na dzisiejszym, kolejnym przesłuchaniu, Janusz Wojciechowski został wreszcie zaakceptowany na stanowisko Komisarza Unii, przez Komisję Rolną w PE. W dzisiejszym przesłuchaniu posługiwał się językiem polskim, ponieważ z angielskim miał kłopoty.
W TVN-24 odbył się panel dyskusyjny przedstawicieli wszystkich pięciu komitetów wyborczych, trwający około 1,5 godziny. W panelu tym omawiano sytuację w czterech dziedzinach, dotyczących zdrowia, ekologii, klimatu i praworządności. Dyskusja , jak na polskie zwyczaje, była wyjątkowo rzeczowa i konkretna. Jako przedstawiciel komitetu PiS wystąpił Horała, który w ostatniej chwili zastąpił Sasina.


9 października. Prezes Kaczor oświadczył: „Ci, którzy pracują dla naszych wrogów są piętnowani i będą piętnowani dalej(!)” O tym, kto jest „naszym wrogiem” i o tym, kto dla tego wroga pracuje, będzie, oczywiście, decydował on sam. Jeden z jego przydupasów zaś powiedział: „W zakresie reformowania wymiaru sprawiedliwości jesteśmy w połowie drogi i musimy to dokończyć”. Ciekawe czasy nas czekają, jednym słowem, jeśli PiS utrzyma się przy władzy.
 
    

Towarzysz Isiewicz - EPILOG

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



EPILOG

Wiele za nami zdziczenia progów,
Jakby wódz sprawdzał baranki swoje;
Czy starcza pasza i obraz wrogów,
By pluć nam w gębę, tocząc podboje.

Taka to iście małpia złośliwość:
Koniecznie sprawdzić, czy w bezczelności
Tak da się zdeptać ład i uczciwość,
Aby poniżyć większość ludności.

I chytrym tak to zrobić przemysłem,
By poprosili o plucia więcej.
Bardziej od wodza wszystko jest skisłe
Za jeszcze trochę danych pieniędzy.

Chce udowodnić to zło gorszące,
Jak za pieniądze lud się pomodli,
Opłaci bożek modły gorące
I za pieniądze lud się upodli.

Chce udowodnić to zło przewrotne,
Że może wszystko, niewiele musi.
Wolny chce naród wziąć pod kontrolę,
Bo nagle ludzie ślepi i głusi;

Więc szefem NIK-u zrobi się tego,
By kontrolował innych uczciwość,
Co sutenerów został kolegą,
Węsząc z burdelu zysków możliwość.

Co oszukuje kraj na podatkach,
Dzieli pod stołem forsę z bandytą
I w majątkowych zeznaniach gmatwa,
Bo kamienicę dostaje znikąd.

Szefa Komisji Finansów w Sejmie
(Mamy nie widzieć w tym żadnej ujmy)
Stołek malwersant właśnie obejmie,
Ze szczytną misją „forsę wydójmy”.

Różni ciułacze w Kasach Stefczyka
Mało zdziwieni – się okazuje.
Winnego nie ma, choć kasa znika:
Niewinnie w Sejmie budżet prostuje.

Nie zbrakło także nam bystrej główki,
Która to banki wszak kontroluje:
Robi wykłady o złu łapówki –
Czterdzieści baniek organizuje.

Choć miał pilnować czystości zasad,
Zbiera strukturom lewą gotówkę.
Śmiesz do tej mafii mieć wątpliwości?
Możesz sprzedany być za złotówkę!

Jest też Komisja Sprawiedliwości,
A kiedy przyszła objąć ją pora
Wybrać wódz musiał w swej złośliwości
Ze Stanu Wojny prokuratora.

Ten wrzeszczy w Sejmie: „Preczże z komuną!”,
Tak prosto w twarze tych, których wsadzał.
Dreszcze po krzyżu rozkoszy suną
Wodzowi – podłe kłamstwo dogadza.

Nikt być od wodza nie może lepszy,
A że pechowo spał do południa,
To się anioły zrówna do wieprzy,
Wieprze u góry się pozatrudnia.

I oto państwo: ze szczytów zgred
Czternastolatkę gwałci w burdelu;
Leci koszula w statusie HEAD
Niczym Gierkowa za PRL-u.

I oto państwo: tu jest służbista,
Który ma służby w swym mrocznym cieniu.
Ten wszak być musi kryminalista,
Po absurdalnym ułaskawieniu.

I oto państwo: którego głowa
Nawet tą głową nie nominalnie:
„Zwykłego posła” wystarczą słowa
I już obraca się głowa zdalnie.

I oto państwo: gdzie wariatowi
Dają do ręki broń i tajności.
A los przyrody w pacht człowiekowi,
Co ją wycina dla przyjemności.

I oto państwo: w którym Temida
Nie tylko maskę z oczu swych zdziera;
Wzrok jej hejterska rzeźbi ohyda,
Przybiera postać mściwego zera.

I tak ze wszystkim, na bezczelnego.
Czarne – to białe; prawda – androny.
Wszystko dla ego tego jednego,
Aby kleiło świat wykrzywiony.

I w patriotycznej powodzi blagi
Nie widzi Naród, niczym uśpiony:
Nie tylko tego, że król jest nagi,
Ale też tego, że JEST SZALONY!

***

Jak „towarzyszy” oceniać
Wiele pokoleń uczyło.
Tyle musiało się zmienić,
By nic się nie zmieniło.

A teraz wszystko jest polityczne,
Zbrodzień jest każdy, kto nie jest z nami;
Nic nie prywatne, wszystko publiczne –
Bo wszystko mierzy się „wartościami”.

Musisz każdemu w czymś tam być wrogiem,
Albowiem główna to jest atrakcja
I najważniejszą rzeczą pod Bogiem –
Pałą wbić do łba, czyja jest racja.

A teraz wszystko jest polityczne,
Jakbyśmy cofnąć sto lat się chcieli;
Wszystko w koturnach i histeryczne,
Byśmy się wroga szukać garnęli.

Trzeba koniecznie się opowiedzieć,
Choćby stękaniem, choćby klaśnięciem,
Aby to ogół mógł się dowiedzieć,
Czyś jest aniołem – czy też bydlęciem.

Żeby w tej wojnie nagle rozdętej
Utytłać wszystkie możliwe strony;
Żeby w tej wojnie – a jakże! – świętej,
Każdy był jakoś tam oblężony.

By patrzył wilkiem, by toczył pianę
I stawiał wszystko na ostrzu noża;
Państwo w napięciu i rozedrgane,
Że aż się prosi ludziom obroża.

Ten, kto wypuścić zechciał demony,
Także ich oddech w końcu poczuje.
Z wyrachowania – nie zaślepiony.
To, co wyzwolił… też go stratuje.

Niejeden takiej pychy był skory,
Że z nienawiści czynił narzędzie.
Wszyscy opici z puszki Pandory:
Narzędzie swego mistrza posiędzie.

I okładamy już wroga krzyżem
Albo też drzewcem tęczowej flagi.
Sztandary stronnictw są coraz wyżej.
Bez nienawiści człowiek jak nagi.

Padają słowa podłe, nikczemne;
Nikt już drugiego nie chce rozumieć.
Gesty się robią puste, daremne.
Poniżyć, zdusić – to trzeba umieć!

Teraz uchodzi powiedzieć rzeczy,
Których się dotąd zwykle wstydziło;
Teraz jest nie wstyd tako złorzeczyć,
Jak kiedyś myśleć nie uchodziło…

I znowu przemoc jest rozwiązaniem.
Jak i pogarda. Jak brak litości.
Chwalebnym nagle ludzkim staraniem
Wskazywać ludzi, co bez wartości.

W cenie znów rowy i barykady
Chroniące „wartość” przeciw „ohydzie”;
Wszędzie „wartości” wielkie nakłady –
Przyzwoitości – znaleźć nie idzie.

Przeminą partie, ludzie przeminą,
A odnowionej tak nienawiści,
Mocnej, dojrzałej jak stare wino
Z piekielnej siarki nic nie oczyści.

Śmiech z tego tylko pusty i głuchy:
Szczytny cel podłe środki zaleci.
A martwe niby od dekad duchy,
Wstają nietknięte, jak sprzed stuleci.

Śmiech z tego pusty, głuchy już tylko
Jaką przypowieść to Polak kupi:
Na cóż historii lekcje dla niego,
Gdy on przed szkodą i po niej głupi?

Kołacze zatem rozpacz i wścieka,
Bo myśl straszliwa ćmi tu i męczy:
Ojczyzna wolna od trzech jest dekad,
A naród chętnie sam się w niej dręczy.

Ciągła, daremna, pusta ekspiacja;
Chcemy żyć śmiercią, niczym ofiary.
Próżna dziejowych szans eskalacja,
Próżne tak rzadkie historii dary.

Po to zaś bunty, śmierci, powstania,
Po to krew tylu narozlewana,
Aby nalaną gębę z nadania
Zmieniła własna – toże piekrasna?

By znów partyjny był aparatczyk
Ponad rozsądkiem, prawem, urzędem?
By sukno targał typ świętokradczy,
Aż porwie wniwecz całe ze szczętem?!

Oto wystarczy, że „patriotyzmem”
Wytrze tę gębę nieokrzesaną
I już prowadzić może Ojczyznę
Drogą przed wieki tak wydeptaną?

Pełni frazesów o moralności,
Tradycji, wierze, honorze, dumie,
Żrą się pod stołem pana o kości,
Byle zarobić – reszta niech runie.

Tacy odważni, mocni, niezłomni,
Klęczą przed jednym małym człowiekiem.
Czczący historię, lecz jej niepomni,
Karmią nas bredni kłamliwym stekiem.

I, jak przed wieki – tłuści od zdrady –
Matkę by nawet własną sprzedali.
Srebrniki biorą by dla zasady,
A za kraj przecie Matkę oddali.

A wrzeszczą gromko o Targowicy
I tego wrzasku widomym skutkiem:
Bal w ambasadzie – już nie carycy,
Choć nadal piją rosyjską wódkę.

Po tośmy z partii walczyli rakiem,
By na jej miejsce wprowadzić nową?
Czy to rozsądku aby jest znakiem
Wepchnąć dziś wsteczną za „postępową”?

Czyśmy są w końcu rabów narodem,
Co na telefon jeden z Centrali
Dławić się będziem partyjnym smrodem?
To za to Wielcy życie oddali !?

Tak patriotyczny i chrześcijański
Sen z łbów dymiących nam się ziści:
Za jakieś grosze Polskę sprzedamy,
Klęcząc homilie, co z nienawiści?

***
Musimy w walce sczeznąć,
Z rojonymi wrogami;
Z jakąś ochotą lubieżną
Najchętniej z krajanami.

Nie w smak nam wolność wyszła.
Nie taka wszak być miała.
Zbyt łatwo ciżbie przyszła,
Więc za nic by ciżba oddała.

Za kołtuństwo, głupotę;
Za bluźnierstwo, nienawiść,
W maskach cnoty niecnotę,
Za bezmyślność i zawiść.

Za głupie i podłe słowa,
By patriotycznie podane.
Za krzywdę, złość i obmowę,
W szatki świętości odziane.

Za te paciorki szklane
W tombaku oprawione,
Z pańskiej łaski rozdane,
Jak ochłapy rzucone.

Prywaty huragany,
Tajfuny sprzedajności;
(Już cały dorobek sprzedany
Po naszej Solidarności?!)

Czy aby uśpieni marzeniem,
Jak wspaniali byliśmy -
W iskier dobroci zarzewie
Dmuchać zapomnieliśmy?

Czy nie przeciwnie zali:
Gdzie się parszywość tliła,
Tak liczni, co dmuchali,
By wszystko spopieliła?

I jak lat temu trzysta
Głupoty wspólnej chór:
Aby nam wiatr zaświstał,
A w ręku został sznur…

Z nas rządy, parlamenty;
Z nas partie, aktywiści;
Z nas Kościół, co nieświęty.
To DZIĘKI NAM się iści.

To myśmy obrodzili,
Tymi „towarzyszami”.
Myśmy swój kraj urządzili…
To my jesteśmy!
My sami!

***

Bo zapytają dzieci i wnuki:
„Coście nazwali sprawiedliwością?!”
Słońce za nisko. Cień już zbyt długi.
„Coście zrobili z NASZĄ wolnością?!”



Ciąg dalszy będzie zapewne następował i następował, ku naszemu utrapieniu. Wszystkim, którym się chciało przebrnąć przez niniejszy pean na cześć naszej ulubionej Partii - serdecznie dziękuję.
Zaiste, byliście wytrwali.

Jeśli ktokolwiek chciałby przeczytać całość, względnie ją dystrybuować, całość w formatach EPUB. MOBI, PDF i docx (WORD) dostępna tu:

link do e-booka w formacie EPUB:

https://drive.google.com/open?id=1it8_cYQOuwsEmtPbs-aPWh2p9TTO6CqP

link do e-booka w formacie MOBI:

https://drive.google.com/open?id=1c2_rtApElYG04WJKTJbPb8r4eh6EYkdZ

link do formatu PDF:

https://drive.google.com/open?id=1001Hc3ujNnSqFFhBSo6Ms0eM9unqJVJo

Link do docx, czyli WORDa:

https://drive.google.com/open?id=10B8_Fpe1zQMeTG9k0KqT18sZoI_Rp29c


Pobierajcie, kolportujcie, udostępniajcie. Dziękuję!

Wydarzenia - wrzesień III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
21 września. Na konwencji PiS-u w Katowicach Matoł-uszek stwierdził, że „Polska staje się coraz bardziej Doliną Krzemową UE”. Najwyraźniej Matoł traci coraz bardziej kontakt z rzeczywistością albo się czegoś naćpał.


22 września. Po obejrzeniu wczorajszego SUPERWIZJERA, omawiającego aferę z nowym prezesem NIK, Marianem Banasiem, jestem nieco podłamany. Były minister finansów (wcześniej wiceminister) a od niedawna wybrany przez PiS szef NIK okazuje się być „burdel-tatą”. W jego krakowskim pensjonacie od lat pokoje wynajmowane są „na godziny”, bez rejestracji wynajmujących je osób i bez wystawiania rachunków, bieżący nadzór nad biznesem sprawuje znany bandyta, jeden z braci K. (Janusz lub Wiesław) a w sytuacji kryzysowej dzwoni się po dyspozycje do Banasia. Wokół kręcą się panie lekkich obyczajów a wyposażenie wynajmowanych pokojów składa się z łóżka i luster, jak w typowym burdelu.
     Ktoś mógłby powiedzieć – no cóż …. „business as usual”. Mógłbym się z tym nawet  zgodzić, choć jest to niezgodne z moim morale, że Banaś ma prawo sobie w ten sposób dorabiać, czyli inwestować w burdele, dlaczego jednak stara się równocześnie o najwyższe funkcje w Państwie, wymagające uczciwości i – powszechnie uznawanego za właściwy – kręgosłupa moralnego? Dlaczego, mówiąc prześmiewczo, nie wystawia za swoje usługi rachunków, przyczyniając się do powiększania luki vatowskiej?
     Czytam liczne komentarze dotyczące ostatniego newsa z Banasiem. Prezes Kaczor obsadza coraz więcej stanowisk w Państwie szemranymi osobnikami i udaje, że w Polsce nie działają służby specjalne albo też ich informacje olewa. Jak on ich wynajduje? Kto mu w tym doradza poza kotem, z którym tworzy swoją rodzinę? A może to działanie rozmyślne, celowe? Ludzie, którzy mają takie rzeczy za uszami z pewnością mu nie podskoczą, będą natomiast dokładnie i bez zwłoki realizować jego polecenia.
     Banaś nie wiedział, kto się kręcił w jego kamienicy i co tam robiono, pan Zbyszek nie wiedział, co robiono w jego ministerstwie, prezes Kaczor nic nie wiedział o finansach przeznaczonych na srebrne wieżowce ani o kopertowej łapówce dla pewnego księdza, Kuchciński nie wiedział, „że mu wyrosły skrzydła” i przesadził z lataniem, panna Krysia nie wiedziała jak się zachować w roli posłanki, Glapiński nie wiedział ile i dlaczego zarabiają jego blondyny, Be Szydło nie wiedziała, że pieniądze, „które się należały”, po prostu były kradzione z budżetu, Matoł-uszek ciągle nie wie, za ile kupił od parafii, z błogosławieństwem biskupa, działki pod Wrocławiem i dlaczego przepisał je na żonę, …… itd., itd.. Po prostu mafia goni mafię, szybko się po drodze rozmnażając.


23 września. „Kryształowy” pisowiec, Marian Banaś, zadeklarował w swoim oświadczeniu majątkowym, że na wszystkich swoich nieruchomościach zarabiał 5475 złotych miesięcznie. Tymczasem jedynie opłata za wynajem 450-metrowej kamienicy, takiej jak jego, w starej części krakowskiego Podgórza, wynosi 15 tysięcy złotych/ miesiąc. Komentatorzy zastanawiają się teraz, czy resztę pobierał w naturze, czy też w postaci realnych pieniędzy ale płaconych „pod stołem”?
     Pensjonat został podobno zamknięty a wszelkie informacje o nim wykasowane.
     PiS bardzo natarczywie reklamował swój program „Mieszkanie +” a wyszedł mu „pokój na godziny, wyposażony w duże łóżko +”. Dobre byłoby i to, gdyby chociaż liczba urodzeń w Krakowie i okolicy wzrosła. Nikt jednak nie podaje, czy to odnotowano.
23 września. Pojawiła się informacja, że Banaś się zawiesił i poszedł na urlop. Co na to Dera, który "ma do niego zaufanie", co na to Terlecki, dla którego "to krystaliczny człowiek", co na to Ziobro, który twierdzi, że to nie PiS powołał Banasia na szefa NIK, tylko Sejm?..... A co na to spece od służb - Kamińskie i Wąsiki? A co na to szczujnia Kurskiego, czyli TVP-is
     Co się stało z Polską przez ostatnie 4 lata, że średnio co miesiąc, w partii rządzącej, wybija szambo?
     Mówią nam, że trzeba spokojnie czekać, bo przecież prokuratura prowadzi dochodzenia. Oni wyraźnie kopiują Ruskich, którzy w nieskończoność będą prowadzili śledztwo smoleńskie, podobnie jak różne komisje i podkomisje Antka smoleńskiego. Oni uważają nas, po prostu za durniów i ciemny lud, który wszystko kupuje.


24 września. Londyński Sąd Najwyższy w składzie 11-osobowym stwierdził w swoim wyroku, że decyzja  ich premiera o doradzeniu Królowej zawieszenia Parlamentu była bezprawna. De facto więc Parlament nie został zawieszony a spikerzy Izby Gmin i Lordów mogą w każdej chwili zwołać ich posiedzenia.
     Wyrok ten pokazuje, do czego służy Sąd Najwyższy w krajach demokratycznych, nawet tych, które nie mają Konstytucji. W Polsce obecny Sejm, czyli PiS, wypiął się na prawomocny wyrok NSA, nakazujący publikację list poparcia do KRS i udaje pozory legalizmu, pytając o zgodę Wolfgangową, która „będzie się nad tą sprawą pochylać” w nieskończoność.
      Kaczor rozmontował naszą demokrację doszczętnie w 4 lata (!) Znalazło się wystarczająco dużo chętnych polityków z Ziobrą, Wolfgangową, Dudą i mnóstwem innych, obślizgłych przydupasów, którzy mu w tym pomogli. Połowa nieszczęsnego społeczeństwa dała się przekupić marnym 500+ i tępą propagandą, uprawianą przez rządową TVP  i sowicie opłacaną część mediów, z Rydzykowymi na czele, dając tej mafii prawo do rujnowania ustroju.


25 września. Marek Suski, czołowy specjalista PiS w zakresie carycy Katarzyny a obecnie szef gabinetu politycznego Matoł-uszka – „Odnośnie Mariana Banasia powiem tyle: Nie mam pełnego zaufania do służb. Ani wtedy, ani dzisiaj.  Dlatego, że tam jest jeszcze mnóstwo ludzi z poprzedniej ekipy”.
     Od roku 2016 szefem CBA, sprawdzającego, bardzo już długo, oświadczenia majątkowe Banasia, jest twardy pisowiec, Ernest Brejza. Czyżby był tajnym agentem PO?
 

Towarzysz Isiewicz cz. XXII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon







Akt III, cz. 9

***

Coś korytarzem sunie, jak burza:
Równie dostojnie, inteligentnie;
Niczym okręgi na wodzie wzburza,
Ludzi wokoło gromiąc namiętnie.

Zadrżał Isiewicz: Posłanka idzie!
I nagle trema straszna dopadła:
Trzęsiawka w rękach, kolanach, łydzie,
A w gardle powrót rannego jadła.

Lampki się świecą, świecą kamery,
Jak wszedł do studia, już nie pamięta,
A redaktora uśmiech nieszczery,
Sprawia, że drżą mu nadal porcięta.

Jak ogłuszony, jak oniemiały,
Język znienacka mu kołkiem stoi.
Jakoś się myśli mu nie zebrały,
Chociaż wokoło tu sami swoi.

Więc długa chwila mija paniki,
Zanim nań spłynie fala kojąca;
Gdy słyszy pani posłanki krzyki,
Mógłby ich słuchać teraz bez końca.

„Ja panu przecież nie przerywałam,
Wyłanczam bzdury, co pan powiedział:
Odpowiedzialność wziąść obiecałam,
By lewak nie stał, a raczej siedział”.

Słucha Isiewicz szczerze zdumiony,
Co tam się w gminie u niego działo,
Pięknym obrazem oszołomiony,
Który zmalować się jej udało.

Słucha, jak dziatki, zacne matrony,
Młodzian nadobny, z wąsem włościanin,
Lud tak pokorny, a tak zgnębiony,
Wręcz dyszy Partią, co działa dla nich.

Jak w słowach zgrzebnych, ale taktownie,
Chociaż szanują inne kultury,
Proszą, by można było odmownie:
Żeby tu nie mógł wjechać niektóry.

Tak zakochani w Prezesa złości,
Przejęci Jego duchem misyjnym,
Seks uprawiają bez przyjemności
I tylko w celu prokreacyjnym.

Wpływy z akcyzy, samopoczucie
(Za pińcet plusy, inne rodzinne),
Wzrost patriotycznej konsumpcji uciech,
Idą, jak woda, paliwa płynne.

Koło gospodyń też pozytywne:
Więcej pięćsetek się oczekuje.
Że gospodynie nie są naiwne,
Robota chłopom się tam szykuje.

A i najstarsi nie pamiętają
(Co jeszcze z wojny pokażą blizny),
By tak przybyło, gdy dopłacają,
Tyle wesołej nierogacizny.

Zacni tamtejsi obywatele,
Nie zarażeni lewactwa trądem,
Pytali szczerze, pytali śmiele:
Czy Rząd jest z Partią, a Partia z Rządem?

„I bardzo jestem tym zbudowana,
Że tylu mamy w Polsce patriotów;
Nie twierdzę tego tylko ja sama:
Działacz Isiewicz potwierdzić gotów”.

Gdyby nie siedział, ugiąłby nogi.
Ciężki mikrofon, jakby ze stali;
Gdzieś odczepiły mu się ostrogi
I martwym wzrokiem patrzy po sali.

A wtedy pęka coś w Isiewiczu!
On całą prawdę teraz wygarnie!
Za długo pisał był na Berdyczów,
Więc teraz szansę szybko ogarnie.

Mówi, co serce mówić dyktuje;
Mówi – a słowa szybkie, jak łanie,
Mówi, jak myśli; mówi – jak czuje,
I pędzi szparko zdanie za zdaniem.

Wszystko wyłożył, jak należało.
I kiedy skończył, cały czerwony,
Utracił całą tę dziwną śmiałość,
Nagle szczerością swą zalękniony…

Cisza zapadła, niczym po gromie;
Słychać gdzieś muchę, że sobie leci.
Poci się biedak, lico czerwone,
A bez litości reflektor świeci.

Ciszę by kroić. Jak zasiał makiem,
Cisi posłanka i prowadzący;
Cicha widownia z oddechu brakiem,
Reflektor słychać – syczy gorący.

I nagle burza oklasków zrywa
Ciszę, tak bardzo dotąd gryzącą!
Owacja pąsem nowym okrywa:
Klaszcze widownia mu na stojąco!

Płynie ze studia, jak na obłoku;
Wie to już teraz, jakie uczucie,
Jaka euforia – niczym w amoku,
Jakie to piękne w serce ukłucie.

Teraz rozumie tych towarzyszy,
Dla których dotąd stanowił tło;
Widzi ich w TIVI i w radio słyszy…
Dlatego mają parcie na szkło!

Sam zrobi wszystko, by to powtórzyć,
By poczuć dreszczyk ten jeszcze raz,
I na występy znowu zasłużyć –
Toczyłby świństwa większe, niż głaz.

Klepią po plecach go oficjele,
W partyjne niebo jakby już wzięty;
Wróżą w centralnych szczeblach karierę,
Za ten wysiłek dzisiaj podjęty.

„Och, towarzyszu, to było boskie!
Chociaż, tak mówiąc już między nami,
Słusznieście swoją wyznali troskę,
Lecz przesadzili z tymi Żydami…”

cdn. :)

Wydarzenia - wrzesień II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 września. W warszawskim Sądzie Rejonowym rozpoczyna się rozprawa, wytoczona Jarosławowi Kaczyńskiemu przez Geralda Birgfellnera, który domaga się zwrotu 50 tysięcy złotych, przekazanych Kaczyńskiemu (słynna koperta) a przeznaczonych na łapówkę dla księdza Rafała Sawicza z fundacji im. L. Kaczyńskiego. Chodziło o uzyskanie podpisu owego księdza pod uchwałą rady w sprawie budowy dwóch wieżowców na działce przy ulicy Srebrnej w Warszawie.


11 września. Ostatnie posiedzenie Sejmu obecnej kadencji. Ostatnie, jednak ma się odbywać w dwóch turach, z których pierwsza dzisiaj a druga tuż po wyborach. To pierwszy taki przypadek po roku 1989. Oficjalną przyczyną ma być prośba posłów klubu PiS, którzy chcieliby mieć jak najwięcej czasu na spotkania z wyborcami. Opozycja podejrzewa jakieś kombinacje, wynikające z niepewności rządzącej partii co do wyniku wyborów a konkretnie, co do możliwości zdobycia przez PiS większości, umożliwiającej samodzielne przegłosowywanie ustaw w następnej kadencji Sejmu.


W Sejmie debata nad wotum nieufności wobec pana Zbyszka, Ministra Sprawiedliwości, czyli szefa Ministerstwa Hejtu. Ogromna krytyka ze strony wszystkich, opozycyjnych klubów i kół parlamentarnych, bez żadnego wyjątku i wychwalanie przez przedstawicieli PiS, łącznie z Matoł-uszkiem, który, z wrodzonym sobie „wdziękiem”, wygłosił wiele kłamstw i oszczerstw, mających na celu oczernienie opozycji. Wynik głosowania zgodny z przewidywaniami, ponieważ PiS dysponuje w Sejmie samodzielną większością.
     W PiS-ie doskonale wiedzą, że po utracie większości w Sejmie grozi im nie tylko Trybunał Stanu ale również realne więzienia. Dlatego będą robić wszystko, żeby do tego nie dopuścić a przynajmniej opóźnić to w czasie. Po to zmienili tryb oceniania prawidłowości wyborów w SN, żeby je móc unieważnić w razie potrzeby. Pretekst zawsze można znaleźć.


13 września. Według informacji GUS inflacja w lipcu i w sierpniu wyniosła 2,9% porównując rok do roku. Żywność zdrożała w sierpniu (średnio) o ponad 7,5 procent. Dla rządu to dobra wiadomość, ponieważ inflacja napędza dochody skarbu państwa. Dla obywateli to wiadomość bardzo zła, niestety.


16 września. Coraz głośniej robi się o działaniu w Polsce tak zwanej mafii lekowej, czyli skupowania tańszych - niż za granicą - leków w Polsce, z wykorzystaniem lewych albo podrobionych recept i ich sprzedawanie za granicą, po cenach znacznie wyższych. Pisze i mówi się o dochodach tej mafii idących w miliardy złotych rocznie. Państwo i jego służby są w tym zakresie podejrzanie bezradne.
     Od lat mówi się o Centralnym Rejestrze Recept i zaniechaniu wystawiania wersji papierowej. Ten rejestr dawałby łatwy wgląd w to, kto i dla kogo recepty wystawił, na jakie leki i w jakich ilościach, ograniczając tym samym do minimum możliwości nadużyć. Pełnego wdrożenia systemu jakoś nie daje się uzyskać a tłumaczenia tych trudności są więcej niż kuriozalne. Tłumaczy się więc, że lekarze są zbyt starzy, żeby w tym celu korzystać z komputerów albo też, że czas na wypisanie recepty w systemie elektronicznym jest dłuższy, niż na wypisanie jej w wersji papierowej. Wszyscy wiemy, że to bujdy. Wiemy też o co w tym przekręcie chodzi, tylko Ministerstwo Zdrowia tego nie wie i tak się to turla a mafia nabija sobie kabzę. Czy Ministerstwo i Służby kryją mafię (!?)


Borys Johnson odniósł „duży sukces dyplomatyczny” w Luksemburgu. Po rozmowach z premierem tego księstwa nie wystąpił na przygotowanej konferencji prasowej, ponieważ przestraszył się gwizdów zebranych w pobliżu ludzi. Premier Xavier Bettler wystąpił więc sam i kpiąco zwracał się do Johnsona, wskazując pustą trybunę i apelując o złożenie wreszcie przez GB jakichś konkretnych, wiążących propozycji w sprawie brexitu.


17 września. Rocznica napadu Sowietów na Polskę w roku 1939. Mam nadzieję, że PiS nie będzie tej rocznicy – katastrofy  celebrował.


Jedynie słuszna partia kulawego dba szczególnie o firmy państwowe, upaństwowiając co się da i lokując tam swoich wyznawców. Mamy więc znowu państwowe stocznie, stadniny koni, kolejki linowe, hotele, różne spółki skarbu państwa, ………  Jeszcze trochę i zafundują nam państwowe domy publiczne, chociaż …… te na Podkarpaciu, z nieletnimi Ukrainkami, świadczące usługi politykom PiS wysokiego szczebla, można by właściwie już uznać za jakąś namiastkę takowych.
     Wróćmy do stoczni, bo to miało być potężne koło zamachowe naszego rozwoju. Stocznia „Nauta” w roku 2018 zanotowała 52 miliony złotych strat a Stocznia Marynarki Wojennej – 26 milionów. W stoczni „Gryfia” od dwóch lat budowany jest prom dla PŻM, jest to jednak budowa jedynie teoretyczna, jak twierdzą znawcy tematu. Za to w ramach projektu BATORY uroczyście położono stępkę pod nowy statek, jednak projekt tego statku jest ciągle na deskach kreślarskich. Żaden problem, towariszczi (!) – W razie potrzeby stępkę będzie można skrócić albo jakąś część do niej dospawać ….. i znowu będzie okazja do przecinania wstęgi. Byleby do wiosny, jak mówią. Wtedy może nawet słynny zalew w Świnnej Porębie doczeka się ponownego oddania do eksploatacji?


19 września. Pojawiła się informacja, że UE postawiła ultimatum Borisowi Johnsonowi, dając mu czas na podanie ostatecznej daty wyjścia GB z Unii do końca września, czyli jedynie 12 dni. Jeżeli Johnson tego nie zrobi, będzie to oznaczało hard-brexit, czyli rozwód bez porozumienia.
     PE zaś przyjął Uchwałę (stosunkiem głosów 544:126), w której zapewnia, że nie zgodzi się na żadną wersję umowy brexitowej, jeśli nie będzie zawierać ona tzw. bezpiecznika irlandzkiego, który uniemożliwia odtworzenie kontroli granicznych między Irlandią i Irlandią Północną po wejściu brexitu w życie.
 

Słoń, a sprawa wolska

  • Kategoria: Polityka
  • Simon










Jakie to nudne! Polityka i polityka!
Rzekło moje czteroletnie dziecię.
Taaaaak? - zapytałem podstępnie, ale cicho, bo już przysypiała - a chcesz posłuchać bajki o słoniu?
- Yhm...
- No to lecimy:

Na patriotycznym to było wiecu.
Armia, harcerze, biskup na błoniach,
Gdy Wódz znienacka, może dla hecy
Nagle wypalił, że nie ma słonia.
 
„Są już maszyny, o tym słyszałem,
Że ujrzeć można wnętrze człowieka.
No, ale słonia, to nie widziałem.
Na obiektywizm trudno narzekać.
 
Ta trąba, uszy, chwościk na dupie…
Koń – każdy widzi, że się uśmieje.
Przecież to żarty z rozsądku głupie:
Słoń  nie jest koniem. Słoń nie istnieje.”
 
Wszyscy wstrząśnięci głębią spostrzeżeń.
W wyznawcach wodza są wątpliwości:
Padli ofiarą o słoniu wierzeń
Całkiem niedawno, czy w maleńkości?
 
Rzecznik prasowy bardzo się poci,
By prawdę wrócić przed kamerami:
„Sami przyznajcie więc, moi złoci –
Czyście się znali gdzieś ze słoniami?
 
Słoń, to nie szpilka! Gdyby się zdarzył
Choć raz gdziekolwiek na wielkim świecie,
Gdybym to cudo był zauważył,
To bym nie zgodził się z Wodzem przecie.”
 
Pewna posłanka, już przed obiadem
Przy konferencji zasiadła stole:
„Ja wiem skądinąd – cóż za upadek! –
Że się o słoniu wciąż uczy w szkole!
 
To jest naiwność, buta i kpina!
Co to wymyśla dzisiaj ekstrema:
Pewnie myślicie też, że słonina,
To mięso słonia. A słonia nie ma!”
 
To poruszyło też dziennikarzy.
Tych, co odważni, co niepokorni.
U nich kompromis się nie przydarzy:
Żądają głośno słonioreformy.
 
Niepokojące są bowiem fakty,
Że niegodziwcy wciąż w słonia wierzą,
Z mafią słoniową mają kontakty,
Trudnią się zdradą, no i kradzieżą.
 
To nie przypadek, można wszak wnosić,
Że oto słoń ten tak wypadł z szafy:
Zdradziecki salon dziś słonia głosi,
Aby zasłonić sprawę żyrafy!
 
Martwi niektórych także pasterzy
Ta epidemia słonich zaszłości:
W co można wierzyć, nie chcą uwierzyć
I w jakie bawić się wszeteczności!
 
Gdzieżby patriota słoniem się chwalił,
Przecież to zamach jest na wartości;
Trzeba z ambony słonia obalić,
Aby już nie siał niemoralności.
 
No i ta trąba, co panny spłonia,
Kto to wymyśla takie zboczenia?!
Gdyby chciał Stwórca stworzyć nam słonia,
Skromną by trąbkę dał bez wątpienia.
 
Premier chciał wziąć to na przeczekanie,
Lecz reporterzy już są pod bramą.
Odmienne ma on od Wodza zdanie,
Które – przypadkiem – jest takie samo.
 
„Nie zwykłem kłamać, więc bądźmy szczerzy:
Choć nie istnieje, narobił gnoju;
Nikt w tego słonia i tak nie wierzy,
I niepotrzebny nam do rozwoju.
 
Służenie prawdzie, to nie dylemat ,
Piszę niniejszym dłońmi obiema:
Będzie komisja parlamentarna.
Póki nie wskaże, że słonia nie ma.
 
Mamy ekspertów od mitologii,
Baśni i legend, podań i bajęd.
I ekspertyzy mamy z biologii…
…lecz słonia nie ma, słowo wam daję!”
 
A opozycja też się zebrała,
By wydać mocne to oświadczenie:
„Rządowa buta słonia spłycała –
My nie twierdzimy,  że tak lub, że nie.
 
Podobne bardziej do wydry może.
Z maleńką trąbką. Pewnie linieją.
Słonie, choć niosą sporo zagrożeń,
Prawdopodobnie jednak istnieją.”
 
Przerwał prezydent także swą ciszę:
„Jeśli parlament zechce uchwalić,
To ja tę mądrość chętnie podpiszę:
Że słoń, to kłamstwo, co się nie chwali.
 
I zapewnienia już mam ze Stanów,
Od potężnego tam prezydenta,
Że będzie wspierał zza oceanu
I żadnych słoni też nie pamiętał.”
 
Więc się parlament po nocy zebrał,
Dmie sprawiedliwość w te słuszne trąby:
Świeża ustawa od dziś jest w mocy,
Że w słonie wierzą wyłącznie głąby.
 
I uchwalili patrioci czyści,
Naród powtarza zaś, niczym zombie:
Słonia zmyślili nam komuniści!
 
***
 
A co słoń na to? Duży i trąbi.