Polub NaszePanstwo.pl na   

Towarzysz Isiewicz cz, VIII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

AKT I, cz. VIII

(Ale padajcie, Prezes nadchodzi:
Dumni są starsi, a prężni młodzi.)

Kiedy pojawia się On na scenie,
Omdleją damy, prężą panowie.
Jemu zawdzięczą stołki i mienie.
Znać – nieprzeciętny wszedł oto człowiek.

Pierwszy Sekretarz – widać od razu:
Niewielka postać lecz wzrok stalowy.
Dumna być może partyjna baza
Z takiej genialnej swej nadbudowy.

Butki zużyte, płaszczyk przyciasny,
Przy domku mały ma Instytucik;
Domek malutki i ledwo własny,
Kotek na przyzbie cichutko mruczy.

Cicho zamiauczy na panów z Gromu,
Co mają oko na Skarb Narodu.
Chwała to Bogu, bronić jest komu –
Z partyjnej kasy ździebko dochodów…

Jest już Sekretarz w ludzkiej pamięci,
Co papierosy na czworo dzielił.
Tak to już mają partyjni święci –
Piękną tradycją Wódz onieśmielił.

Na co mu konta, dobra doczesne;
Na co frykasy, na co specjały?
Ma przecież dobra inne bezkresne:
Ma przecież (w sercu) kraj piękny cały!

Na straży kraju, niczym dwie wieże,
Są sprawiedliwość i praworządność;
Człowiek z kryształu uczciwie strzeże,
By praworządność była porządną.

Tak zatroskany, gdy kraj w potrzebie:
Kopertę bierze, aby naprawiać.
I oczywiście, że nie dla siebie,
Tylko dla księdza. By razem zbawiać.

O! Nie poznają Niemce, Angliki,
A i Austriaka nie pozna serce
Państwa, co takie oto wyniki
Ma w patriotycznej deweloperce.

Cichną oklaski, będzie przemowa,
Bo podstawili Wodzu drabinkę.
Gdzieniegdzie sykną. Partia gotowa
Ideologią krzepić się krzynkę.

Jak urzeczeni będą słuchali
Wojennej mowy, w bębny walenia;
Bo, komu trzeba, Prezes dowali,
A i pożali się bez proszenia.

Wszystkim zebranym już serce rośnie,
Dumnie Isiewicz unosi głowę.
Niemal zakrzykną głośno, radośnie:
„Wiwat dla naszej Polski Ludowej!”

Nikogo więcej nie znajdziecie,
Co tyle razy w dzień dochodzi.
Do prawdy najprawdziwszej w świecie –
Nie podołają temu i młodzi!

Bo rąbie Prezes prawdę w oczy,
Bo pełno prawdy ma na stanie,
Bo prawdą każde słowo broczy,
Bo prawdy ma, jak wody w kranie.

O tym, że inni szatani czynni,
I atakuje wróg animalny.
Gorszego sortu zdrajcy są winni,
Że układ gnębi państwo feralny.

Że ktoś Ojczyznę świętą sprzedaje,
Że jest ukryta tego przyczyna:
Mordę zdradziecką wrogom oddaje,
Ten, co wiadomo – że jego wina.

Jak przeraźliwie podli i mali
Są przeciwnicy Piękna i Dobra!
Że tam, gdzie stało ZOMO, zostali –
Dlatego nie w smak im Partii program.

I kiedy spojrzy się na te szuje,
Co to udają tylko Polaków,
Jak Targowicę ich front szykuje –
Nie sposób nie czuć do nich absmaku.

Oni sprowadzić śniadych by chcieli,
Którzy kultury polskiej nie znają,
Tych terrorystów i gwałcicieli,
Co pasożyty na pewno mają.

Tacy to zdrajcy, tacy są oni!
Własną Ojczyznę już by sprzedali;
Niemcom czy Ruskim lub obu onym
Gdyby bezkarnie nadal działali!

Tacy podlecy, że to nie dziwi,
Iże złoczyńców mają standardy.
Dlatego pewnie nam, Sprawiedliwym,
Ciągle serwują przemysł pogardy…

(To lewactwo, esbecy, skrajni komuniści;
A najgorsze, że mówią słowa nienawiści.)

No i tak dalej, no i w tym tonie;
Prawda się leje wartkim strumieniem.
Czułym słuchaczom już lico płonie,
Tak patriotycznym krasne wzmożeniem.

O, jakże słodka jest demaskacja
Liberalizmu zatrutych jadów;
Kiedy tryumfuje najmojsza racja
A towarzysze z NASZYCH układów.

Bo się nie zlękną lewackiej buty,
Zdrady o świcie; brukselskiej ściemy.
Da odpór Partia karłom zaplutym,
„Czy pomożecie?!” „Tak, pomożemy!”

***

Gdy teraz siedzi sobie w chałupie,
W dobrym nastroju, bo bez swej żony,
To niby siedzi ciągle na dupie,
A przemówieniem tym podniesiony.

Bo ma Prezesa niby nad sobą,
A zaraz potem…  A zejdźże ze mnie!
Bo będziesz sobą, gdy będzie tobą
Te wspólne cele… takie przyjemne.


KONIEC AKTU PIERWSZEGO


Zapraszam na drugi... i trzeci...

cdn. :)

Towarzysz Isiewicz cz. XVIII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon













AKT III, cz. V

Bieda, że media obce i wrogie,
Których istnienia nic nie tłumaczy,
Do wykupienia ciągle za drogie.
(Co do zamknięcia – to się zobaczy:
Żeby stanęli za dobrą sprawą,
Trzeba by zmienić nareszcie prawo).

Na razie jednak Partię szkalują
I za granicę na nią donoszą;
Dla Targowicy nowej pracują
(No, bardzo proszę – sami się proszą!)

Gdy się partyjna noga powinie,
To nic takiego – to przecież ludzie;
Taka możliwość tu jest jedynie,
Że się omsknęła w codziennym trudzie,

Ale wypadek to jest przy pracy,
Rzecznik wyjaśni to racjonalnie.
Nie tak, jak podli, wredni lewacy,
Którzy zło czynią intencjonalnie.

Zanim więc dobrze zmieni się prawo,
Zanim się zatka zdradzieckie gęby,
Zanim skończymy z podłą zabawą,
Trzeba im rzec coś, choćby przez zęby.

I tu pomogą tanie zagrywki –
Bo to ryzyko niefinansowe –
Metoda zmyłki, sprytnej przykrywki,
Te naturalne kruczki sportowe.

(I już Isiewicz znów w przeszłość goni,
Gdy – przyłapany na księżej miedzy:
Jabłka z plebanii kradli nie oni,
Ale ci z drugiej klasy koledzy.

Kiedy po latach go zapytali,
Jak to po „Dziadach” od Żydów stronił,
Choć znał ich przecie paru w Centrali,
Gładko zaprzeczał: nie JA – to ONI...)

W samej naturze podobnie działa,
Kamuflaż, pozór, cwana mimikra;
To przecież onaż natura chciała:
ICH wina straszna – a NASZA mikra.

Próbują zrobić SKOK nam na Kasę,
Twierdząc, że nie gra coś w Wołominie,
A my zdjęć mamy prawdziwą masę,
Że Komorowski na nich jest ninie.

Furda, że bankiet to był filmowy,
Gdzie to, co żywe, do zdjęć stawało;
Lecz na czas jaki Bierecki z głowy,
A się o zdjęcia gromko pytało.

Partii strategia najwyborniejsza,
Że – aby dążyć ku wyższym celom —

Czyja jest wina, to tam już mniejsza:
By ONI byli – nie MY – „pod celą”.

Aresztem rządzi powaga chwili,
Czy przy Chrzanowskim, czy przy Kwaśniaku;
Gdy drugi nie chciał – to go pobili,
Pierwszy na wielkiej forsy był szlaku.

Sędziowie wraży znowu skrewili,
Nie wszystko może Zbyń pracowity;
Zbyt krótko kwasem chrzan rozmydlili,
Bo siedzieć to ma ten, co pobity.

Nie wszystko jeszcze udatnie działa,
Napraw wymaga ten system dzisiaj,
Wypłynie nagle koperta mała:
Poświęcić trzeba było i Misia.

(Ulepszyć system trzeba dlatego,
By Wódz bezpiecznym od prowokacji;
By nie zamykać już Antoniego,
Kiedy wylezie coś w jakiejś stacji).

Cały czas system jest ulepszany.
W kraju żywotnym to interesie;
I w interesie Dobrej jest Zmiany,
Że oto Kurski przykrywki niesie.

Niesiołowskiego dusi się w garze,
Że ponoć w wielu burdelach słynie:
Niech niemoralność swoją pokaże,
Zanim Kuchciński smętnie wypłynie.

I tak to ślicznie będzie działało,
Łącznie z aresztu Ziobry odkrywką.
Isiewiczowi imponowało –
Że Rząd i Partia są pod przykrywką.

(Logiki pęta dla Sprawy runą;
Piotrowicz krzyknie, że:
„Precz z komuną!”
Bezpańskie takie, już bez znaczenia,
Za PRL-u mu odznaczenia).

Kusząca wielce mediów potęga,
Bo nimi rąbać lud można śmiało.
Sekretarz chętnie po media sięga
I – dialektycznie – wciąż ma za mało.

Nader klasycznie Partia rzeźbiona,
Więc to pragmatyzm, nie żaden postrach:
Im bliżej celu szybuje Ona,
Walka klasowa tym bardziej ostra.

Nie chodzi o to, że mediów mało,
Co Dobrej Zmianie rzetelnie służą;
Lecz choćby jedno inne zostało,
To o to jedno będzie za dużo!

Alfa rządzenie ma za zadanie,
Żaden pretendent nie ma mu fikać,
On pożreć wszystkich musi być w stanie
I terytorium całe obsikać.

Dla Isiewicza sprawa jest jasna:
„Chcemy porządku, nie bałaganu!
Niechże myśl Wodza będzie, jak własna
To do takiego przeć trzeba stanu.

Bo my kochamy bardzo pluralizm,
Nawet go w Partii nie potępiano;
Dobrze, by ludzie różnie gadali,
Ale gadali jednak to samo.

(Przecie pluralizmu pełna polityka:
Ośmiesza się Owsiaka, Tuska i Michnika).

Śmiesznie totalsi raczą się gniewać,
Że komuś mówić się nie pozwoli.
No, przecież proszę, a choćby śpiewać;
Chwalić wszak Zmianę można do woli!

Też mi afera! Że czasem w Sejmie,
Nie wejdą jacyś na głosowanie…
I tak jest większość, to kto się przejmie,
Że ktoś tam parcie ma na gadanie?

Że głos zabrany, dźwięk wyłączony?
Warto to raban o takie psoty?
Są to kłopoty technicznej strony;
I tak gadają same durnoty.

Prawda najczystsza po naszej stronie,

Lecz nie negować jej byle komu;
Prawda, jak zwykle, sama się broni,
Ale nie szkodzi trochę jej pomóc.

Dlatego Prawda ta będzie wszędzie,
W sądzie, policji, filmach, teatrze,
W gazecie, radio i na urzędzie,
A wtedy nic tej Prawdy nie zatrze.

Ale, gdy Prawdy piękna muzyka,
Tym bardziej ranią fałszywe tony;
Trzeba więc takich działań i szykan,
By ten nihilizm był zabroniony.

Ludziom się musi lać w uszy stale,
Czy duża firma, czy też firemka –
„Trójka”, nie „Trójka” – przejechał walec,
MUSI być w „Trójce” z Lisickim Semka.

Miał już Targalski z partii nałogi;
Tropił komuchów zaś w radiu polskim.
Pięknie pokazał, jak czyścić złogi,
Panem Pietrzakiem i panem Wolskim.

Wygnany Soros, Amerykanie;
Przyjdzie czas taki – to daję głowę,
Dowie się Michnik i innostraniec,
Kto właścicielem Polski Ludowej.

Teraz ze skarbu państwa reklamy
Pięknie, gdzie trzeba, sobie wędrują.
Pieczenie naraz dwie pyszne mamy:
Też same spółki prenumerują.

cdn. :)

Wydarzenia - sierpień I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
3 sierpnia. Z dokumentów zebranych przez opozycję sejmową wynika, że od marca 2018 do lipca 2019, czyli w ciągu 16 miesięcy, Kancelaria Sejmowa złożyła łącznie zamówienia na co najmniej 109 lotów dla Kuchcińskiego – śmigłowcem Sokół, Casą albo Gulfstreamem. Nie są to więc jedynie 23 loty, o których informowano wcześniej. Niemal wszystkie  odbyły się na trasie Warszawa – Rzeszów lub w kierunku przeciwnym. Zdecydowana większość w weekendy lub dni świąteczne. Opozycja analizuje obecnie pasażerów biorących udział w tych przelotach i czy wszystkie z nich odbyły się z udziałem marszałka.


Kukiz po rozmowach z PiS – „Jarosław Kaczyński chce scentralizować państwo do tego stopnia, że PiS przejmie kontrolę nad samorządami. On chce „upisić” państwo na wzór bolszewicki.


4 sierpnia. Z okazji Święta Policji awans na podinspektora uzyskał oficer, który nadzorował słynną „operację confetti”, tzn. ich przygotowania (cięcie nożyczkami przez funkcjonariuszy policji) a potem sypania ze śmigłowca, z narażeniem własnego życia, na głowę wiceministra Zielińskiego, w czasie jego wizyty na Podlasiu przed dwoma laty. Awans wręczył mu podobno sam posypany owymi confetti, czyli Zieliński. Fakt awansu cieszy ale czy trzeba było z nim czekać aż dwa lata? Przecież „kto szybko daje, dwa razy daje”.


5 sierpnia. Czytam, że w więzieniu powiesił się bokser Dawid Kubacki, który ujawnił proceder współpracy rzeszowskiego CBŚP z braćmi R.,  ukraińskimi właścicielami agencji towarzyskich, których klientami byli nasi politycy, również z najwyższej półki (ogólnie wiadomo, o kogo chodzi). Z treści informacji wynika również, że jest to już trzeci, zagadkowy zgon osób, związanych z tą aferą. Za wiedzą właścicieli agencji nagrywano tam przez lata igraszki polityków, których potem szantażowano. Bokser powiesił się podobno na prześcieradle, w pozycji poziomej a współwięźniowie nic nie widzieli, ponieważ przykrył się kocem. Ciekawy przypadek? – Nawet bardzo ciekawy ! Wieszanie się w pozycji poziomej może się okazać hitem informacyjnym w dzisiejszym, znudzonym świecie.


Jest duże poruszenie w mediach po homilii abpa Marka Jędraszewskiego na mszy św. upamiętniającej rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego. Stwierdził w niej, iż na ulicach mamy do czynienia z nową zarazą, tym razem tęczową, wykluczając tym samym z gatunku ludzkiego osoby LGBT. W Krakowie, pod siedzibą biskupów demonstracje, zgłoszenia do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa i mowie nienawiści, …..  Ojciec Paweł Gużyński namawia na Facebooku do pisania listów i e-maili protestacyjnych na adres krakowskiej kurii. Ktoś w internecie napisał, że nie była to homilia ale raczej „faszystowski wykład o teoretycznych podstawach niszczenia mniejszości”.
     Pewien człowiek, imieniem Jezus, Żyd z pochodzenia, nauczał: „Miłuj bliźniego, jak siebie samego”. Miłuj go nie dlatego, że jest taki sam, jak ty, ale miłuj bezwarunkowo …. Wszyscy znamy naukę tego Żyda jednak ją olewamy, chociaż – podobno – zdecydowana większość z nas uważa się za katolików, wyznawców tegoż Jezusa. Jeżeli arcybiskup KK mówi świadomie to, co powiedział, to znaczy, że nie jest godzien nazywać się Chrystusowym wyznawcą i że ze wspólnoty Kościoła się wypisał. To, co powiedział, jest nawoływaniem do nienawiści i podziałów. Osoby dotknięte LGBT mają takie same prawa, jak wszystkie inne, w znacznej części należą do KK i wykluczający je arcybiskup (zarazę się wszak tępi) zasługuje bardziej na miano księcia ciemności niż światłości.


Dzieci oficerów AK piszą do Dudy, zwanego prezydentem – „Ze zdziwieniem i przykrością dowiadujemy się o objęciu przez Pana swoim patronatem obchodów 75 rocznicy utworzenia Brygady Świętokrzyskiej NSZ;
     Nasi ojcowie walczyli z hitlerowcami, bo tak pojmowali swój obowiązek wobec ojczyzny. Niewyobrażalną była dla nich jakakolwiek współpraca z okupantami;
     Nie rozumiemy, jak można patronować rocznicy powołania kolaboranckiej formacji zbrojnej, co oznacza aprobatę jej celów i metod walki, i jednocześnie objąć patronatem tak ważne dla odrodzonej Polski wydarzenie, jak Bitwa Warszawska. Obu patronatom nadał Pan równą rangę – Patronatu Narodowego;
     Powołanie Brygady Świętokrzyskiej jest symbolem podziału Polski. Szczególnie zaś przykrym jest, że Patronat Narodowy Prezydenta RP ten podział utrwala i legitimizuje.


7 sierpnia. Sagi rodu Kuchcińskich ciąg dalszy. Marek Sawicki twierdzi, że dorosły, pracujący syn marszałka mieszka z całą swoją rodziną w apartamencie wynajmowanym i opłacanym przez Sejm dla jego ojca. Ktoś celnie stwierdził, że jest tak pewnie w ramach realizacji programu „Rodzina na swoim”. Gdyby PiS dokupił trochę więcej samolotów, to wystarczyłoby ich również dla dzieci ważnych oficjeli tej partii, przyjaciół Kaczora. Mam nadzieję, że Kuchta nie dzielił się ze swoim synem młodymi Ukrainkami w domach uciech na Podkarpaciu, a jeśli to robił, to nie opłacał wszystkiego kartą służbową. Niezłe BIZANCJUM (!!!), aż na mdłości bierze. „Marszał Kuchciński” to niewątpliwie kwiat elit Podkarpacia, chociaż nie potrafi powiedzieć nawet trzech zdań bez czytania z kartki.


Coraz częściej zastanawiam się nad względnością znaczenia wielu pojęć i zmianą tych znaczeń z upływem czasu. Czy można mówić o uczciwości i moralności ekipy rządzącej i jej polityków w sytuacji, gdy:
- ludzi morduje się w celach więziennych albo zamyka się ich tam, żeby nie mogli ujawnić niewygodnych dla rządzących faktów;
- państwem rządzi, coraz bardziej autorytarnie, z tylnego siedzenia, tzw. zwykły poseł;
- pierwsza osoba w Państwie wielokrotnie łamie Konstytucję;
- druga osoba w Państwie jest zwykłym złodziejem;
- premierem jest notoryczny łgarz, skazany za kłamstwa wyrokami sądowymi;
- prawomocne wyroki sądów są lekceważone, nawet przez biuro Premiera i kancelarię Sejmu;
- największej rangi celebry i narodowe świętowania dotyczą upamiętniania przegranych wojen i bitew oraz narodowych katastrof;
- byłych morderców nazywa się „żołnierzami wyklętymi” i stawia im pomniki a czyny prawdziwego bohaterstwa idą w zapomnienie;
- ………………………………………………………………………… itd., itd.
Czy nie przekroczyliśmy już granic dna moralnego, w imię spełniania czyichś chorych, historycznych wizji?????


8 sierpnia. Na specjalnie zwołanej konferencji prasowej Kuchciński zakomunikował, że jutro poda się do dymisji z funkcji marszałka Sejmu, natomiast Kaczyński oświadczył, że nie złamał on prawa, ani dobrych obyczajów, ustępuje jednak, bo „vox populi – vox Dei” (wicie, rozumicie). Dodał również, że największym „przestępcą” w zakresie lotów samolotami rządowymi był, oczywiście, Donald Tusk.
     Kuchciński nie rezygnuje dlatego, że postępował niezgodnie z prawem – tym pisanym, jak i moralnym. On rezygnuje, bo został złapany za rękę na oszustwie i sprawa, w okresie wyborczym, zaczęła cuchnąć. Jego dymisja – mam nadzieję – nie kończy sprawy, ona ją zaczyna. Nie jest ważne, kim go PiS jutro zastąpi – czy będzie to Gosiewska, Mazurek, czy Terlecki. Do wyjaśnienia jest całe mnóstwo elementów i Kaczyński, wobec dziennikarzy, sprawę raczej zaognił a nie wyciszył. Widać zachłyśnięcie się władzą, brak jakichkolwiek skrupułów, arogancję, bezczelność i butę. Do wyjaśnienia jest oszukiwanie opinii publicznej przez Kuchcińskiego i Kancelarię Sejmu, jak również przez czołowych pisiaków, łamanie zapisanych zasad dotyczących bezpieczeństwa osób oficjalnych, do tego upoważnionych. To już nie są przysłowiowe ośmiorniczki, to prawdziwa ośmiornica.


9 sierpnia. Marek Kuchciński podał się do dymisji. Nowym marszałkiem Sejmu została wybrana Elżbieta Witek, przez krótki czas, ostatnio, minister MSWiA, gdzie szło jej, podobno, nie najlepiej. Nowym ministrem MSWiA został Mariusz Kamiński, bardzo zasłużony dla PiS koordynator służb specjalnych.

Towarzysz Isiewicz cz. XVII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Akt III, cz. IV

Znów dialektyka poradzi dzielnie,
Dobry z niej często pożytek mamy:
ONI ZAWŁASZCZĄ media bezczelnie,
Gdy MY je tylko wszak ODZYSKAMY.

ONI stosują przemysł pogardy
(Zresztą w pogardzie za to ich mamy),
MY mamy wyrok historii twardy,
Czyli, że słusznie poniewieramy.

Zatem skutecznie i całkiem modnie
Lud otumaniać tą maskaradą;
A i Sekretarz ma z tym wygodnie,
Kiedy Karnowscy pod adres jadą.

(Prezes człek czynu, wiele pracuje
I przed południem nie lubi wstawać;
Nikt Go o ósmej nie fatyguje,
Żeby o świcie miał naród zbawiać).

Jadł był Isiewicz kiedyś kolację,
Po jakimś plenum, za peerelu,
Aż z Ułan – Bator miał delegację
(Ech, sojuszników było tak wielu!)

I tam mu wtedy jeden towarzysz
Metodę żaby wyjaśnił krótko:
Kiedy tę żabę już rozkojarzysz,
Nie skuma, że ją gotują w udko.

„Na, pasmatritie, dragoj Isiewić
Jesli ani sliszkom eto rano znajut
(Nużna miedlienno zatiagiwat’ wint)
Ani nie >czekajut<, ani >spierdalajut<!”

Kto by powiedział przed paru laty,
Że telewizja dziś taka będzie?
Czy by reformę taką oświaty
Miał kto na jakimś szalonym względzie?

Komu się śnili, choć po pijaku,
Prokuratorzy, niczym zające,
Awansowani przy działań braku,
Kiedy w kopercie grube tysiące?

Gdzie jest ten prorok, co mu się iści;
Byłaż Sybilla, co lała żale:
Za prezydentem prący faszyści;
Że nie potrzeba już wraku wcale?!

Ach! A te paski informacyjne!
Ponoć oglądał je sam Wołodia;
Chwalił, lecz mówił: „To się nie przyjmie.
Szto eta? Prawda, ili parodia?”

(Leciało wtedy właśnie na pasku,
Że dobijali zdradzonych o brzasku).

I to jest miara Partii sukcesu!
I to jest żaba ugotowana!
Już i publika nie czuje stresu,
Gdy na bieżąco jest rolowana.

Każdy towarzysz wie nieomylnie,
Że z tą strategią długo nie straci.
Zbierał tę wiedzę długo, usilnie,
Co w dwóch ustrojach mu się opłaci.

Więc to jest jasne i szkoda gadać:
Trzeba oliwić taką maszynkę,
Nic nie żałować, miliard dokładać,
Co roku więcej o odrobinkę.

Dopłacić warto Ojcu samemu,
Co leje wodę wprost w głowy tłumu:
Woda gorąca po piekielnemu -
Galwanizacja pyszna rozumu.

Budżecik MON-u i prezydenta
Co roku, pucuś, jest okrąglejszy.
Na Misiewicza, inne misięta,
Antoni coraz to rozrzutniejszy.

Partia kosztuje, takoż wybory,
A ile Glapcio przy flamach zbierze…
Kto tam ze spółek co oddać skory,
I czym za Ojca płacić pacierze?

Co tam Zalewska z PCK zwinie,
Niewiele przecie ten bilans wzmoże;
Odda najpierwszej naszej Kruszynie,
A poznać łacno to po ubiorze.

Nawet na księdza trza szukać kaskę,
Kiedy Sekretarz pragnie posługi.
Da biznesmenik - lecz robiąc łaskę
Lichą kopertkę, jeden, czy drugi.

Jak zatem widać, wszystko kosztuje,
Forsy by chcieli Austryjacy podli,
Ciągle na wieże sporo brakuje,
A Ojciec Tadzio CIĄGLE się modli.

Ale na media – zawsze być musi,
Mądry nasz Prezes i gospodarny.
By byli ludzie ślepi i głusi,
Każdy grosz będzie i tak zbyt marny.

Nauczyciele niech zatem płodzą;
Na pięćset z plusem ciąż testowanie –
A przy okazji sobie dogodzą.
Kurski swój miliard i tak dostanie.

Na inwalidów budżet żałuje,
Choć bankierowi na dzieci płaci?
Których wyborców więcej głosuje:
Tych, co na wózkach, czy ci dzieciaci?

Trzeba na karku mieć głowę jasną,
Wkładać kapitał, gdzie on się zwraca;
Na szacher – macher forsę wytrzasnąć,
Bo Szefernaker też się opłaca.

Esemes co dzień troszkę kosztuje:
Co wyśle Prezes, to mówi Suski –
Prezes, choć płaci, nie ryzykuje,
Że palnie Suski jakieś pierduski.
(Chociaż i wtedy nie ma gwarancji:
Niektórym brak jest szarej substancji).

W sumie są teraz normalne czasy:
Nie posmarujesz, to nie pojedziesz.
Ale nie starczą +sów frykasy,
Gdy informacja prosta zawiedzie.

Skoro do posłów są esemesy,
Trzeba lud prosty też uświadamiać:
Niech widzą także w sieci sukcesy –
Że Partia górą i Partia trwa mać.

Krząta się biesów tam, jak cholera,
Niczym na główce od jakiej szpilki:
Trollnia masowa Szefernakera –
Jak gdzieś za mało, przyjdą posiłki.

W mózgach dokonać trza perforacji;
Nie w rękawiczkach to operacja…
Często ważniejsza od informacji,
Bywa – sączona – dezinformacja.

Gdybyście byli kiedyś ciekawi,
Jak się upodlić uda obwiesiom,
Spójrzcie do sieci – czy was zabawi,
Co wyrzec można za zet pięćdziesiąt?

Precz sentymenty, na bok skrupuły,
Gdy o wysoką stawkę wciąż gramy:
Prosty zarobek, proste reguły,
Putin pokazał, jak grać tu mamy.

Kłamstwo podobno już nie popłaca.
Stosownych badań to pewno ni ma:
Gdy się Isiewicz w kieszenie maca,
Strasznie go śmieszy stara maksyma.

Przeciwnie za to: w strachu się poci,
(Koszmaru figiel – można się złamać):
Gdyby to nagle toarzysze złoci
Nie mogli zmyślać, nie mogli kłamać!

Taak… Telewizji jest dobro wielkie,
Więc przed ekstremą trzeba ją chronić,
Podjąć wypada też środki wszelkie,
By z niej nie stracić, nic nie uronić.

Właściwym szefem „Solidarności”
w stanie wojennym też jej broniono;
Gdy niewłaściwy stał pewnie wtedy,
Gdzie w szpaler stało… eee… wojsko i ZOMO?

Więc niewłaściwy stał po złej stronie…
Nieee… to właściwy w beretach bronił…
Znów dialektyka, aż głowa płonie:
Że nie jest prosta – tu, jak na dłoni.
(Szczęściem reforma jest edukacji,
To się posprząta i w tej narracji).

Tego Kacperek też nie rozbierze,
Chociaż to ponoć mądra jest psinka:
Czy kiedy Pańcio był tym żołnierzem,
To ten od Danki, to już był świnka?

Duma nad złotą miską Kacperek,
Wspiera wraz z Pańciem rząd… „prawicowy”.
Pańcio nie miewa bowiem rozterek:
Jako szef związku, wspierać gotowy.

(Dumni z frontu jedności
Jednolitej;
Polska Zjednoczona Prawica
Rzeczypospolitej).

Tyle Lech zrobił Partii przykrości!
Nowi działacze przecież nie gapy;
Zabiorą znaczek „Solidarności”
I Matkę Boską wyrwą mu z klapy.

Plac przystoczniowy odgrodzą żywo,
Kacper ujadał będzie wysoko,
Spełni dziejowa się sprawiedliwość
I Frasyniuka znowu powloką…

(A może nawet i to się uda:
Była debata – Miodowicz – Duda).

cdn. :)

Wydarzenia - lipiec III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
22 lipca. Dwa dni temu, w sobotę, odbył się w Białymstoku, pierwszy w tym mieście Marsz Równości. Samorządowcy z PiS-u i funkcyjni pracownicy marszałka województwa, w tym Sebastian Łukasiewicz, radny wojewódzki i Robert Jabłoński, p.o. gabinetu dyrektora marszałka zorganizowali około 40 kontrmanifestacji, angażując w nie licznych kiboli Jagiellonii i nazioli, od dawna działających na tamtym terenie, blokując legalny Marsz, wulgarnie wyzywając jego uczestników i obrzucając ich jajkami, kamieniami a nawet petardami. Kilka osób pobito, w tym 14-letniego chłopca. Obecność policji nie pomogła, zaatakowano ją butelkami i kostką brukową. Prezydent miasta, Tadeusz Truskolaski, złożył do prokuratury kilka powiadomień, załączając do nich slajdy i dokumentujące zajścia filmy.
     Elżbieta Witek, nowa szefowa MSWiA – „Ci, którzy dopuszczają się ataków na osoby o odmiennych poglądach, to zwyrodnialcy. Tego rodzaju zachowania zasługują na potępienie”. No, no ….., okres wyborczy robi jednak swoje. Do dzisiaj zatrzymano, podobno, 28 chuliganów biorących udział w zajściach.


Morawiecki nie odpoczywa. Podpisał właśnie z Bumarem – Łabędy kontrakt na modernizację starych, kilkudziesięcioletnich już czołgów T-72 do roku 2026, za kwotę niemal 2 miliardów złotych. Czy nie jest ro wyrzucanie naszych wspólnych pieniędzy w błoto? Czy nie pora na zezłomowanie tych ruskich zabawek? To tak, jakby próbowano zrobić z Trabanta albo Syrenki limuzynę, w celu restauracji FSO-Warszawa. T-72 mogą teraz, co najwyżej postrzelać na wiwat w starciu z nowoczesnymi czołgami.


23 lipca. Nie cichnie sprawa rozróby na Marszu Równości w Białymstoku. Rozprawiliśmy się już, w niedługim czasie, z imigrantami, co to brud i zarazki (cytat z Kaczora) roznosili, z genderystami i lewakami (komuniści i złodzieje, też z Kaczora), rozprawiamy się właśnie, przy wsparciu Kościoła, z LGBT-ystami, …..  Jaka grupa następna? – Z braku laku mogą to być leworęczni, bo przecież pisanie lewą ręką normalne nie jest a do tego jest to wypaczenie przypominające Arabów, co to piszą od prawej strony do lewej.
     W Kościele szatan jakby się umacniał a młodych na mszach trudno zobaczyć, naziole/kibole wrzeszczą na ulicach i biją coraz mocniej, pan Zbyszek za to uchwala coraz wyższe potencjalnie kary, które są dla szaraczków, bo sprawcy i organizatorzy burd „a la Białystok” są na wolności. Na wolności są też ci, którzy „symbolicznie” wykonali wyrok śmierci na „zdradzieckich” europosłach z PO a wypadki drogowe Be Szydło i smoleńskiego Antka nie mogą doczekać się wyjaśnienia. Co z tego, że jacyś prokuratorzy przesłuchają kilkadziesiąt nazistów z Białegostoku, skoro, na końcu i tak sprawy umorzą? Nie mogą przecież zrobić inaczej, bo to ludzie PiS a więc nietykalni.
     Trzeba się naprawdę natrudzić, żeby z religii katolickiej, nakazującej miłować bliźniego a nawet wroga, wyprowadzić impuls do rzucania kamieniami, czy butelkami z moczem w ludzi. Dla tych pseudo-katolików po drugiej stronie nie ma jednak ludzi, tylko jakiś bezkształtny gender, lewactwo, postkomuniści, czy LGBT a w taką bezkształtną masę, zdaniem tych bezmózgowców, rzucać już można. Oni przecież, w ten sposób, walczą ze „smokiem, bestią, legionem piekielnym”, jak to napisano w Apokalipsie św. Jana. Dla nich słowa „zło dobrem zwyciężaj” są obce, oni ich nie rozumieją. Wskazywanie rzekomych wrogów i ich odczłowieczanie to jest jednak  jak zabawa zapałkami na stacji benzynowej. Kto tłuszczy tych „wrogów” wskazuje? – Ano kapłan, mówiący o rzekomej seksualizacji dzieci, polityk straszący tym i innymi potwornościami w szczujni Kurskiego albo z mównicy sejmowej, ano publicysta porównujący LGBT do nazizmu, …………


25 lipca. Zabawne stało się śledzenie informacji, dotyczących braku leków w aptekach a konkretnie tłumaczenie przyczyn wystąpienia tego problemu. Najpierw twierdzono, że to nieprawda, iż leków brakuje. Są jedynie przejściowe braki w zaopatrzeniu. „Obca Polakom telewizja” pokazywała jednak uparcie co innego, dokumentując to wywiadami z aptekarzami i posiadaczami recept, którzy odbijali się z rozpaczą od aptecznych lad. Wymyślono więc, jak za Gierka, obok przejściowych braków w zaopatrzeniu twierdzenie, że te leki są, tylko inaczej się nazywają i założono ogólnopolską infolinię, która informowała pytających, gdzie wczoraj taki lek można było kupić. Potem rozszerzono gierkowskie chwyty – przyczyną okazało się kupowanie leków na zapas i ich nielegalny wywóz, przez spekulantów rodem z PO, za granicę. Następnie sięgnięto po chińskich kapitalistów, którzy z niewiadomych względów pozamykali liczne fabryki, wytwarzające substancje aktywne, używane później na całym świecie do produkcji gotowych leków. Wczoraj natomiast wyciągnięto wreszcie prawdziwy powód – winien jest Tusk i jego rządy, które przez 8 lat zajmowały się głównie prywatyzowaniem fabryk leków lub ich zamykaniem.
     Czy jest w tej historii coś nadzwyczajnego? Chyba nie ma, do „sukcesów dobrej zmiany” już się przyzwyczailiśmy. Ten jest kolejny, po prostu. Można co najwyżej, do znanej rymowanki o Tusku dodać kolejny element: „ Kiedy z aptek zieje pustka, wina Tuska (!)”


Pojawiły się informacje o tym, że Glapiński z NBP, bliski kumpel Kaczora i człowiek słynny ostatnio z hojnego wynagradzania dwóch swoich blondynek, przyznał był sobie i wypłacił w roku ubiegłym jakieś setki tysięcy nagród i premii, ponad pół miliona, czy jakoś tak. Ludzie, on niczego z tego banku nie ukradł, ten bank przecież należy do niego a więc bierze ze swojego, jeśli ma taką fantazję akurat. Cytując skromnie Be Szydło, „jemu się to, po prostu, należało (!)”


Czytam, że Ministerstwo Zdrowia zamierza od października uruchomić dwuletni program pilotażowy dotyczący wyżywienia na oddziałach szpitalnych, zwanych porodówkami. Szpitale same będą mogły się do takiego programu zgłaszać. O co tu chodzi? Dlaczego ma to być program pilotażowy i czemu ma służyć? Czyżby ktokolwiek miał wątpliwości co do tego, że wyżywienie w szpitalach jest na skandalicznym poziomie? Czy ten pilotaż dotyczył będzie tylko nielicznych kobiet, które przebywają tam dłużej, z uwagi na jakieś, ciążowe powikłania, czy też wszystkich? Ministerstwo powinno wykazać się roztropnością, taka „nadopiekuńczość” może bowiem skutkować przebywaniem matek na oddziałach dłużej a wiadomo przecież, że każdy dzień pobytu w szpitalu to ….. Pomysł jest tak głupi, że warto go rozreklamować w mediach całego świata. Czy nie chodzi tu przypadkiem o przypudrowanie problemu braku leków, za co Ministerstwo Zdrowia, w jakimś przynajmniej stopniu, odpowiada?


26 lipca. Centrum Informacyjne Sejmu wydało komunikat stwierdzający, że Marek Kuchciński pokryje koszty przelotów członków swojej rodziny samolotem rządowym do Rzeszowa i z powrotem, czyli na weekendy. Dotąd twierdzono, że były to ‘loty specjalne” albo „misje specjalne” a nie loty rodzinne, które internauci nazwali już BLA BLA LOT. Pieniądze mają być przelane na cele charytatywne, czyli raczej do Rydzyka niż do Owsiaka. Decyzję o opłaceniu przelotów rodziny miał podjąć – podobno – sam Kaczor. No, no ….


29 lipca. Kuchciński odpalił podobno całe 15 tysięcy za loty członków swojej rodziny bez biletów. Mówi się już teraz nie o sześciu takich prywatnych lotach, tylko o 23. Ile ich było rzeczywiście? – Może ktoś to kiedyś ujawni. Ludziska, tak przy okazji, znaleźli nową wątpliwość. Ma do dyspozycji służbową limuzynę i obstawę na okrągło, przez 24 godziny na dobę. Równocześnie jednak pobrał 6 tysięcy PLN-ów za tzw. kilometrażówki. A co! Kto mu zabroni? Przecież do ukraińskich przybytków uciech na Podkarpaciu nie będzie jeździł służbowo i z obstawą, ani też latał rządowym samolotem a „pecunia non olet”, jak wiadomo.


Ktoś napisał, że nad Warszawą dzisiaj przez długi czas wisiała intensywna tęcza. Czy Pan Bóg albo jego administratorzy aby nie przesadzili? Czy nie jest to cicha forma poparcia dla przebrzydłych przeciwników PiS-u? Komitet Polityczny tej partii, z prezesem na czele, powinni ten temat przedyskutować na najbliższym swoim posiedzeniu.


30 lipca. NSA wydał pod koniec czerwca wyrok, nakazujący Kancelarii Sejmu opublikowanie w trybie niezwłocznym list osób, popierających ostatni wybór sędziów na członków KRS. Polacy dopominają się tego już od 1,5 roku, bezskutecznie niestety. Dzisiaj mija 30 dni od wyroku a więc jest to ostatni termin wyznaczony przez NSA na publikację. Niestety, rano podano do wiadomości, że wczoraj jakiś prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, czy jakoś tak, wstrzymał tą publikację do czasu, aż on sam sprawdzi, czy jest to zgodne z polskim prawem. Prezes czegoś tam blokuje więc wykonanie prawomocnego wyroku NSA twierdząc, że może być to niezgodne z polskim albo europejskim prawem.
     PiS ze swoim prezesem Kaczorem i z panem Zbyszkiem, prokuratorem na czele, ogromnie, jak widać, boją się publikacji tych list. Efekt jest taki, że ta śmierdząca dotąd sprawa zaczęła cuchnąć. Moim zdanie, niezależnie od smrodu, który wydziela, listy te nie zostaną ujawnione przed wyborami, czyli przekrętów jest na nich zbyt dużo, żeby mógł się nad nimi pochylić nawet pisowski wyborca.

Towarzysz Isiewicz cz. XVI

  • Kategoria: Polityka
  • Simon












Akt III, cz. 3


I w „Wiadomościach” babki są fajne,
Choć zasadniczo lekko przy kości;
Czemu te wredne lewaki skrajne,
Sprawiać im muszą tyle przykrości?

Krecia robota to opozycji.
Znowu mieszają jak niegdyś, w Gdańsku…
Czepia się dziewuch i ich pozycji –
Przecież nie mówią po koreańsku?!

A bezstronnymi będąc od zawdy,
Też kiedyś mogą być w polityce.
Mówić w niej dalej będą zaś prawdy.
Nadal bezstronnie, chętnej publice.

Bo ludzie skromni, ale przytomni –
Takich Fortuna zawsze lubiła…
Czy kto Lichocką dzisiaj przypomni
Jak to bezstronnie dziennikarzyła?

A jeśli będzie nadal bezstronnie,
Promować Partię i Wodza ślicznie,
To się niechybnie o nią upomną
Europarlament i spółki licznie.

I wtedy skromna i skromna teraz
(Że opieprzała niektórych gości?)
Zna się na więcej niż wszystkim nieraz,
To ile może mieć cierpliwości?

(„Cierpliwość” jest tu słowo kluczowe –
Atakująca zewsząd zgnilizna,
Gdy moralności mamy odnowę,
To jeszcze bardziej zgniła, wścieklizna).

Miej tu cierpliwość na to zdziczenie!
Kiedy moralne dajesz recepty –
A oni mówią ci w oczy – że nie!
Reakcji wolą zgubne podszepty.

A to dopiero jest deprawacja!
Całkiem bez trybu zbierać pieniądze!
To nic dziwnego, że irytacja,
Trzepie czynniki państwem rządzące.

Przecież ten Owsiak Partię okrada
Z ludzkiej wdzięczności i entuzjazmu;
To racji stanu potężna zdrada,
Wbrew Partii ludzi wyrwać z marazmu.

Pal diabli dochód zbiórki ten cały.
Inaczej ściągnie się te pieniądze,
Chociaż na „dzieła” by się przydały,
Jakoś powiąże Rząd koniec z końcem.

Ale nie po to jest Dobra Zmiana,
Aby dobrymi być inni mieli,
Ta samowolka jest obłąkana:
To Rząd ma rządzić, a Partia dzielić!

Żebyż to chociaż na Smoleńsk dali
Albo przed Wodzem się ukorzyli;
Żeby na pomnik Leszka zbierali
Albo – że dzięki Wodzu – mówili.

Jednak bezczelnie sobie zbierają
I sprzęt medyczny ludziom kupują;
Wstydu, źle robiąc, wcale nie mają,
Poklask niemądrych sobie znajdują.

(Popatrzcie na nich, a ogarniecie,
Ile to zła jest jeszcze na świecie;
Na szczęście walczy nam Zmiana chrobra,
Aby nie było nic, prócz jej dobra).

Wie też Isiewicz, co trzeba robić:
Spuścić ze smyczy medialne pieski,
Aby Owsiaka błotkiem obrobić.
Patrzcie: to ptaszek przecież niebieski.

Trzeba umniejszać, wątpić, wybrzydzać,
Insynuować, jątrzyć i mylić,
Trzeba wyszydzać, gnoić, zohydzać;
Podejrzeń klimat trzeba rozpylić.

Zakazać trzeba straży, policji
I instytucjom różnym udziału.
Może na skutek tej prohibicji
Uda się zbiórkę zdusić pomału?

(Ludzie niestety naiwni teraz
Zamiast kolejnych cegieł na stocznię -
To z roku na rok więcej on zbiera,
Marnuje Owsiak zbiórkę corocznie.
I to się wtedy dopiero zmieni,
Gdy będą wszyscy uświadomieni).

Z kronik filmowych jawią jak mgiełki,
Kukły niesione w falach pochodu:
W Polsce po wojnie żartu perełki,
Z papiermache kukiełki z przodu!

Kapitaliści i podżegacze,
Churchill, de Gaulle i Adenauer,
Świata pokoju ci podpalacze:
Oto ludowej satyry „power”!
„UNRRA nam daje tyle, co może,
Ale jest Churchill wredny – o Boże!”

Zatem aż w duszy coś śmieje mu się:
Nareszcie znowu dzieło podjęto,
Kiedy zobaczył hecne „Plastusie” –
Z wrogiem klasowym za bary wzięto.

„Paczaj Grażyna, ja nie wytrzymie,
Facet się znowu przebrał za babe!”
Na ranking przednich dowcipów wpłynie,
Że przy „Plastusiach” nawet to słabe.

Humor to gęsty – wszystko się przyda:
Waltz z brodawkami i forsa brudna;
Lech na banknotach, gwiazda Dawida,
Służebność złemu Owsiaka cudna.

Waltzowa skrzeczy, że proszę siadać,
To prawda czasu jest i ekranu,
Skoro zaś Kurski zechciał to nadać –
Musi być prawdą to do sześcianu.

Jest i aluzja praktyk złodziejskich
I propaganda, jak cepem w oczy;
Praktyk tak brudnych ma ona miejskich,
Że już u Lecha nie zdążysz zoczyć.

I już wiadomo, że Owsiak kradnie,
A niechby tylko i popularność:
Złodziej, to złodziej, trzeba dosadnie!
No a pieniądze? Pieniądze marność.

Partia poradzi sobie z takimi!
Najwyżej dzieci i emeryci
Nie będą truci sprzętami złymi:
Może ktoś umrze, lecz dobro chwyci.

Częsta szlachetność Partii w erupcji:
Uzdrawiać dobrem świat – jakże miłe!
Nie ma przeszczepów – nie ma korupcji.
Nie ma przeszczepów – nie ma pomyłek.

(Bo jeden pan tam, gdzieś na urzędzie,
Nikogo przecież krzywdził nie będzie).

No, trochę szkoda Adamowicza,
Takie robiło się materiały…
Można by nadal ponapierniczać
I w „Wiadomościach” – gdyby był cały.

Też z plasteliny gębę dolepić,
W prime-time kolejną łatkę mu dodać;
Stadem Rachoniów gościa oślepić,
Lecz już za późno. Naprawdę szkoda.

Jak się Sekretarz słusznie podzielił:
Gdybyśmy byli całkiem moralni,
Nic byśmy przecie z tego nie mieli,
Dla wroga byli przewidywalni.

Bo, gdzie drwa rąbią, tam wióry lecą.
I rewolucja ma swe zasady:
Grozić grodzącym drogę podlecom,
Bez sentymentu wytępiać zdrady.

cdn. :)

Wydarzenia - lipiec II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
Zbliża się czteroletni okres samodzielnych rządów PiS. Zastanawiam się, co zdołali poprawić w zakresie, wydaje się, kluczowych spraw dla Polski i jej obywateli. Te sprawy to:
- wymiar sprawiedliwości:
- edukacja;
- służba zdrowia;
- infrastruktura drogowa i kolejowa;
- zmniejszenie stopnia podziałów społecznych;
- pomoc dla rolnictwa i jego modernizacja;
- mieszkalnictwo – program Mieszkanie+;
- poziom emigracji Polaków;
- modernizacja i wyposażenie armii;
- pozycja w UE:
- poziom opodatkowania;
- poziom inwestycji w gospodarkę.
Niewiele mogę tu znaleźć pozytywów, za to mnóstwo negatywów.


9 lipca. Fundacja Lux Veritatis, której prezesem jest Tadeusz Rydzyk, uzyskała w ubiegłym roku zysk ze swojej działalności w wysokości 3,3 miliona złotych. Rok wcześnie zysk wyniósł około 1,5 miliona złotych. Dyrektor Rydzyk ma się więc nieźle. Dochód Fundacji w roku 2018 wyniósł 48 milionów, z czego 34 miliony to darowizny a reszta – wpływy z działalności gospodarczej.


10 lipca. Pojawiła się wstrząsająca wiadomość, że Be Szydło została odrzucona w głosowaniu na przewodniczącą komisji zatrudnienia i spraw socjalnych PE. Pisiaki twierdzą, że to jest ciąg dalszy „odwetu i politycznej zemsty” europarlamentarzystów. Jakby na to nie patrzeć nasza Becia stała się już seryjnym, etatowym „zwycięzcą” w Brukseli. Co więcej, z powodu brzydkich ataków krajowej opozycji Broszka musiała zrezygnować z ochrony funkcjonariuszy SOP w Polsce. Polegało to na tym, że po każdym przylocie do kraju czekała na nią, na lotnisku, limuzyna z kierowcą i SOP-owcem, która zawoziła ją do Brzeszcz. Tak samo było z odlotami. Ktoś policzył, że kosztowało to Skarb Państwa średnio 2000 złotych dziennie. Co za małostkowość (!) Jak można tak pomiatać człowiekiem szczególnie zasłużonym dla pisowskiej Polski?


13 czerwca. Po raz pierwszy zwiedzam Europejskie Centrum solidarności w „swoim” Gdańsku. Ekspozycja robi ogromne wrażenie, pozwala odświeżyć w pamięci minione, niełatwe lata, przypomnieć sobie nazwiska i twarze wielu osób już zapomnianych a wtedy odgrywających znaczące role. Organizacja świetna, każdy zwiedzający dostaje odtwarzacz, omawiający poszczególne elementy ekspozycji i kierujący do nich, można więc dostosować tempo zwiedzania do własnych potrzeb, nic nie tracąc. Po zakończeniu zwiedzania, czyli po około dwóch godzinach czułem się jak po uczestniczeniu w bardzo ważnej, podniosłej uroczystości patriotyczno-historycznej.
     Równocześnie z zapoznawaniem się z ekspozycją i jej przeżywaniem obserwowałem licznych (tłum) zwiedzających, z różnych krajów. Na ich twarzach dominowało skupienie, powaga, czasami elementy zaskoczenia. Wszystkim osobom, które mają możliwość czy okazję zapoznania się z ekspozycją ECS-u serdecznie to polecam.


15 lipca. Według opublikowanych właśnie danych GUS-u żywność w czerwcu była o 6,2% droższa niż przed rokiem, wywóz śmieci kosztował średnio aż o 20% więcej, usługi lekarskie podrożały  o 5,3%, gaz o 4,5%, wycieczki zagraniczne o 11,4% a usługi fryzjerskie i kosmetyczne o 5,2 procent. Wskaźnik inflacji wyniósł, jak podano, 2,6 procent. Ciekawe o ile w marcu podniosą emerytury i dlaczego, jako powód zaniżenia inflacji, będzie – kolejny raz – fakt potanienia rosyjskich, starych helikopterów.


Nasza Becia, pupilka Kaczora, ponownie przegrała tajne głosowanie na funkcję przewodniczącej Komisji zatrudnienia PE. Uzyskała jedynie 19 głosów na 55 oddanych. W głosowaniu ubiegłotygodniowym uzyskała 21 głosów na 50 oddanych. Widocznie w PE nie ma tylu niemyślących osób, co np. na Podkarpaciu, które kupują każde bredzenie typu „wstaliśmy z kolan” i które chciałyby głosować na osoby bez kompetencji i znajomości języków. Co dalej z biało-czerwoną drużyną PiS w PE w sytuacji, gdy zasada „nam się należy” nie działa? Można powiedzieć, że póki co mamy tam „PiS i Beatę w ruinie”! Przyszłość wygląda jednak ciekawie – są przecież jeszcze takie tuzy z PiS-u, jak Rafalska, Kempa, Zalewska, czy „doświadczony” Rycho Czarnecki.


16 lipca. Ursula von der Leyen została nową przewodniczącą Komisji Europejskiej. W głosowaniu PE uzyskała 383 głosów popierających, w tym wszystkie głosy deputowanych z PiS. Głosów przeciwnych było 327. Można więc powiedzieć, że PiS poparł ad gremium opcję niemiecką i dał jej wygraną.
     Morawiecki pogratulował von der Leyen wyboru a europosłom PiS podziękował za „właściwą postawę, bez której do tego wyboru by nie doszło”.


Jednym z głównych tematów w kraju jest obecnie problem rekrutacji do szkół średnich. We wszystkich dużych miastach jest z tym ogromny problem, wiele tysięcy młodych ludzi nie dostało się bowiem do żadnej szkoły, nawet posiadacze świadectwa z czerwonym paskiem. Ministerstwo edukacji twierdzi, że jest jeszcze mnóstwo wolnych miejsc w szkołach, nie mówi jednak o tym, że są to miejsca w szkołach byle jakich, znajdujących się daleko od miejsca zamieszkania, w jakichś „pipidówkach”, ani o tym, że większość tych miejsc jest w technikach albo w szkołach branżowych, do których niekoniecznie chce iść młodzież marząca o dobrych liceach i maturze a potem o studiach. To kolejny efekt „wspaniałej reformy edukacji”, przeprowadzonej pod przewodnictwem Zalewskiej i tego, że w jej wyniku spotkały się właśnie dwa roczniki, czyli ponad 300 tysięcy młodzieży więcej. Niestety, nie będzie to efekt jednoroczny tylko, bo ten sztuczny wyż będzie się ciągnął przez minimum 4 lata szkoły średniej i potem, na studiach. Problem nie dotyczy też tylko jednego, spiętrzonego rocznika, ale wszystkich uczących się w tych szkołach, ponieważ znacznie wyższa ilość klas i ich zwiększona liczebność odbije się na wszystkich, tak samo jak wydłużony czas nauki (od świtu do nocy, na zmiany) i niedobór oraz przemęczenie nauczycieli.


17 lipca. Komisja Europejska przechodzi do drugiego etapu procedury ochrony praworządności w Polsce. Frans Timmermans kontynuuje w nowej kadencji to, czego nie dokończył w starej. Widocznie "nosząc torebkę pani Ursuli" ma większe możliwości działania. I co wy teraz zrobicie, panie Kaczor z przydupasami?


Spółka Srebrna, bliska sercu wiary pisowskiej, wypracowała w roku 2018 zysk netto w wysokości niemal 2 milionów złotych. Rok wcześniej zysk ten wyniósł o 250 tysięcy złotych mniej. Taka firma chciała budować dwa super – wieżowce za miliardy. Już z założenia widać więc, że miał to być przekręt.


Ogłoszono, że Zastępcą Sekretarza Generalnego NATO zostanie w październiku Rumun Mircea Geoano a nie Krzysztof Szczerski od Dudy, co od dawna zapowiadał PiS. No cóż …. rządząca nami partia staje się powoli trędowata.


17/18 lipca. Późną nocą został skierowany do sejmowej komisji nadzwyczajnej projekt nowelizacji Kodeksu Wyborczego. Według tego projektu o ważności wyborów nie będzie już decydował SN, jak było dotąd, tylko Izba Kontroli SN, powołana przez pisowską KRS. Wiadomo, że tryb powołania obecnego KRS był niezgodny z Konstytucją i – w tej sprawie – spodziewany jest wyrok TSUE.
     Czy nie lepiej by było, żeby Sejm, na mocy projektu ustawy, złożonego nocą przez posłów PiS ustalił, że partia ta jest „przewodnią siłą narodu” a o takich drobiazgach, jak prawidłowość wyborów decyduje (demokratycznie, oczywiście) jednoosobowo jej GENSEK, czyli Kaczor?


W PE odbyło się dzisiaj trzecie głosowanie na stanowisko przewodniczącej komisji do spraw zatrudnienia i spraw socjalnych. Frakcja EKR, w której jest PiS, nie wystawiła po raz trzeci kandydatury Be Szydło, ponieważ – zgodnie z zapowiedziami – straciłaby to stanowisko na rzecz innej frakcji. Wystawiła więc kandydaturę Słowaczki, Luci Durisz Nicholsonowej i ta głosowanie wygrała (38:14).

Towarzysz Isiewicz, cz. XV

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Akt III, cz. 2

Cóż, powróciły te piękne czasy,
Kiedy to Wolski z władzą flirtuje,
Gdy Pietrzak rzuca znów dowcipasy,
Które suweren trzewiami czuje.

Mile widziana jest wszak krytyka,
Ale nie głupia, nie prymitywna.
Wtedy z krytyki dobro wynika,
Kiedy krytyka jest KONSTRUKTYWNA.

A jest najlepiej, sami przyznacie
(Bo już wiadomo, co złego było)
Trzymać w krytyki ostrym klimacie
Miniony etap, waląc, aż miło.

A Isiewicza pamięć nie myli –
Jak się śpiewało, wraz z całą Polską…
Sam łzy wszak ronił podniosłej chwili:
„Ażeby Wolska znów była Wolską”

Któż będzie lepiej zaś czyścił złogi,
Kto z mediów dzisiaj lewactwo zmaże?
Eksperci kuci na obie nogi,
Niebyłej Partii już sekretarze!

Można przez los ten doznać fiksacji,
Też cierpiał swoje przecież Isiewicz:
Od wielu dekad mieć tyle racji,
A ci wygarną, żeś dorobkiewicz.

Ach! To dzień wspomnień… łezka się kręci,
Przez telewizji tej retrourok:
Klapki uchyla wdzięcznej pamięci,
Kiedy ludowa kultura górą.

W szklance kawusia tak po turecku,
Radość przed „czynnikami” parad,
Jedność idei po sowiecku,
Dym „Popularnych” w mrowiu narad.

Ogólnie lepiej sprawy się miały:
Partia, co rządem rządziła śmiało,
Panie nań częściej wtedy zerkały
I komu, panie, TO przeszkadzało?

Kraj rósł nam w siłę i kraje bratnie.
I sama prawda, co w druku stało,
A ludzie żyli coraz dostatniej,
A w telewizji też pięknie grało.

Się zorientować Dziennik pozwalał,
Którą w przemyśle jesteśmy nacją,
Ile kwintala mamy z hektara
A co żywotną jest naszą racją.

I dziś towarzysz Kurski nie błądzi –
Choć lud jest ciemny, to doń się zniża…
Partia kieruje, a rząd zaś rządzi,
A telewizja nam to przybliża.

Znowu pan prezes, jak dobry wujek,
Kiedy już spojrzy do rozdzielnika,
Właściwe tryndy nam wypromuje,
A niewłaściwych będzie unikać.

Bo w Polsce nowej, dobrze zmienionej,
Naród ma prawo do informacji,
Na obiektywną tak poprawionej,
By nie miał racji – kto nie ma racji.

Towarzysz Kura pięknie zamiecie,
Nie będzie wizja w reakcji pachcie!
Mogliby rządzić tacy, co wiecie:
Dziadek ich służył niegdyś w Wehrmachcie.

Lud nieco ciemny, lecz to się zdarza,
Trzeba go tylko troszkę oświecić;
Więc tysiąc razy trzeba powtarzać,
Co słusznym, co zaś niesłusznym, dzieci.

Przypomnieć także wyborcom miłym,
Kiedy za pińcet już flaszka leci,
Aby zachować ostatki siły
I robić nowe za pińcet dzieci.

(Wieprzek i krówka na plusach,
To przedwyborcze sterydy.
Chce też takiego newsa
Kogucik – bo nie chce bidy.

Dlaczego niektórzy są gorsi?!
Was gęsi wywiozą na taczkach!
Bo gęsi też marzą o forsie,
A ciurkiem jedynie +kaczka!

Na co miliardy, poruta:
a/ na koguta koguta;
b/ senatora Koguta;
c/ na Viagrę na stanie… koguta?

Takie wyborów twarde realia:
Liczba wyborcy nadrzędnym celem.
Prezes zachować MUSI regalia
(Być łatwiej świnią niż uczycielem).

Na wszystko kasa, tak co wybory,
Są to potrzeby pilne i duże;
Kosztowne Wodza z ludem amory:
Opłacać trzeba nawet Kałużę).

Dać znać patriotom, dać znać ludowi,
Że Wódz ich czujny, że Wódz ich czuwa;
Że lud przy Wodzu się też obłowi,
Harować będzie lewacka mrówa.

Że rozmach mają dziś miłesyny,
Co w rewolucji hartują męstwo;
I zrobią nowe zaraz cieśniny -
Mierzei z Rosją będzie zwycięstwo!

Czy się opłaca? Ma cię opłacać?!!
Nie taka robót dla Partii rola
Opłacać to się dziś może taca,
A tak zapyta tylko nie Polak!

My mamy misie piękne, słomiane;
A jak kto o nie bezczelnie pyta:
„Za co te misie będą stawiane?”,
To jest to znowu opcja ukryta.

Co to nie widzi, że my misiami,
Pokazujemy, zgodnie z tradycją;
Że kto jest z nami i jest za nami,
Po stronie prawa jest i z milicją.

A propaganda nasza sukcesu,
Prezes, co w plaży osadził palik -
Obniża w ludzie poziom zaś stresu.
Palik znajdziemy - to się nie pali.

Jednakże Kura musi być czujny,
Często się linia partyjna zmienia.
Nie będzie czujny, jak „pies podwójny”,
To wiele może mieć do stracenia.

Jak u Orwella – skoro szefostwo
Teraz pryncypium jakieś zmieniło,
Trzeba przekonać ciemne dziadostwo,
Że przecież zawsze tak w Partii było.

Klasycznym wzorem: jest zamówienie,
Kogo zohydzić by należało;
Rzuca się TIVI na to zlecenie,
Że aż ohydą będzie furczało!

(I pamiętajcie: prawda bez skazy,
Byle powtórzyć z tysiąc ją razy).

Nie jest to łatwa i prosta praca,
Ale się podjął członek jej zdolny:
Jemu i Partii się to opłaca,
Gdy Partia trzyma obraz kontrolny.

Profesjonalna to polityka:
Tak wielu ludzi o sprawnych dłoniach,
By nie poczuła nagle publika,
Że się ją robi cichcem w Rachonia.

I tutaj sporo jest konkurencji,
Już jest za mało udać penisa;
Trza dużo pracy i elokwencji,
By nim na stałe pozostać dzisiaj.

Bronić Prezesa z gębą natchnioną,
Kiedy jak łysy o beton palnie,
Kolejne fronty, co naznaczono,
Załatwiać Partii z chęcią oralnie.

Lubi Isiewicz młodzież wydajną,
Bo kiedy dupy chętnie tak dają,
Z całą pewnością to nie za darmo,
A ideowo uzasadniają…

cdn. :)