Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - czerwiec II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
12 czerwca. Wizyta pary prezydenckiej w USA. Kluczowe umowy podpisano już pierwszego dnia wizyty. Nie mam żadnych wątpliwości, że dla USA jest to duży sukces. Za 1000 dodatkowych marines, przeniesionych z Niemiec, zapłacimy 2 miliardy dolarów, czyli 2 miliony za każdy, dodatkowy hełm. Do tego wieloletnie zobowiązanie na odbiór dodatkowego 1,5 miliona ton LGT rocznie, nie wiadomo w jakiej cenie, memorandum na budowę iluś jądrowych bloków energetycznych w przestarzałej technologii amerykańskiej, chociaż to Francuzi są obecnie wiodący w tym zakresie, 32 sztuki F35 "prawie za darmo" nie wiadomo po co, ponieważ nie mamy infrastruktury do wykorzystania ich możliwości, itd, itd. Wiążemy się na dziesięciolecia z Jankiesami, olewając UE i jej projekty wspólnego inwestowania w przemysł zbrojeniowy. Stajemy się koniem trojańskim w Unii ale nie jest to - zdaniem obecnych decydentów - rodzaj stopniowego, pełzającego polexitu.                                                                                                  Trump odniósł znaczący sukces a my wasalizujemy się w stosunku do USA coraz bardziej. Kupujemy bardzo drogie zabawki, na które nas nie stać, za żywą gotówkę, zamiast inwestować, wspólnie z Unią, na własnym podwórku. Do tego wyraźnie konfrontujemy się z liderami Unii, szczególne z Niemcami, co może nieść dla Polski fatalne skutki.
     Inna sprawa, że cała ta wizyta rozgrywana jest już trochę w tonacji pijarowej przed jesiennymi wyborami. Zapowiedzi zwiększonej obecności Amerykanów zaczęły się od dodatkowej dywizji, potem mówiono o brygadzie a kończy się na powiększonym batalionie. Podobnie z armią i jej wyposażeniem. Niedawno Duda mówił, że liczebność armii wzrośnie do 200 tysięcy. Z systemu „Patriot” zakupiono ósmą jego część z powodu braku pieniędzy. System „Himars” również zdecydowanie okrojono. Marynarka, z braku funduszy, właściwie przestaje istnieć, czyli tonie. Bojowych i transportowych helikopterów nadal nie ma. Jak już pisałem, żołnierze nadal używają stalowych hełmów z lat siedemdziesiątych, nie dających wystarczającego zabezpieczenia przed kulami, zamiast lekkich, kompozytowych. Mówienie w tej sytuacji o zabawkach typu F-35 to klasyczna propaganda na użytek ciemnego ludu, który takie wrzutki bezkrytycznie kupuje.
     Polska ma swoją wartość i honor, ma też swoje interesy. Powinna być traktowana z szacunkiem. Przesuwając jakąś grupę żołnierzy z Niemiec do Polski Trump pokazuje, że jednych może nagradzać a innych karać w zależności od „zasług” dla jego polityki. Wniosek z tego taki, że jeśli Polska spróbuje w czymkolwiek mieć własne zdanie, to może od niego oberwać, że musi chodzić na jego pasku pokornie. Trump pokazuje również światu, że jest w UE taki kraj, wcale nie mały, którym może sterować jak chce.


14 czerwca. Rzeczpospolita pisze, że w roku 2018 polskie sądy rozpatrzyły o 950 tysięcy spraw mniej niż rok wcześniej. Dla przykładu, przedsiębiorcy na wyrok w I instancji czekali średnio 15 miesięcy, ponad miesiąc dłużej niż rok wcześniej. Deforma sądownictwa, polegająca na obsadzeniu co ważniejszych stanowisk w wymiarze sprawiedliwości zwolennikami PiS przynosi opłakane skutki. Najwyraźniej u pisiorów nie ma działań twórczych, zmieniających coś na lepsze, niezależnie od dziedziny działalności.


15 czerwca. Ministerstwo Sprawiedliwości zamierza pozwać „za kłamstwa” (do sądu) profesorów i doktorantów prawa UJ, za krytykowanie przyjętej właśnie przez Sejm nowelizacji kodeksu karnego. Ci „nikczemnicy” pozwolili sobie na wydanie 9 czerwca, pisemnej opinii w której stwierdzają, iż zgodnie z przyjętymi przez Sejm poprawkami Senatu „przepisy dotyczące przestępstw łapownictwa w sektorze publicznym mogą nie mieć zastosowania do osób zarządzających największymi, strategicznymi spółkami handlowymi z udziałem SP, co prowadzi do rażących nierówności wobec prawa i nieuzasadnionego uprzywilejowania niektórych podmiotów gospodarczych”.
     Przepraszam, to taki Obajtek, były wójt Pcima a teraz prezes potężnego PKN”Orlen” mógłby być, zgodnie z tą opinią,  ciągany przed byle sąd, gdyby coś mu, przez oczywisty przypadek, wpadło do kieszeni? Toż to oczywisty gewałt jest (!) Pan Zbyszek, magister tej uczelni, podobnie jak Święczkowski czy inny Duda mają prawo do słusznego oburzenia i nie mogą przejść do porządku dziennego wobec takiej niewdzięczności swoich, byłych profesorków, zupełnie nie rozumiejących wymagań nowoczesnej polityki w zakresie gospodarowania.


16 czerwca. Duda, zwany prezydentem, wraz ze swoją żoną, Agatą, zareagował właśnie na krytykę, jaka pojawiła się na porozumienie (czytaj: zakupy) z USA. Tą krytyką były głosy twierdzące, że porozumienie podpisane z Trumpem jest finansowo bardzo niekorzystne dla Polski. Duda zaapelował łaskawie – „Proszę wszystkich krzykaczy o spokój”. No, no, zabrzmiało to prawie jak stwierdzenie jego szefa – Kaczora.


16 czerwca. Morawiecki (Pinokio) w Spale, na XIV zjeździe klubów Gazety Polskiej - …..” Nie miejmy jednak złudzeń, teraz ten bój będzie – wczoraj mówiłem, że to będzie jak bitwa pod Grunwaldem, to może dzisiaj jakąś inną bitwę? – jak bitwa pod Salaminą (!) To my jesteśmy spadkobiercami tamtych, starożytnych Greków, Greków wolności, greckiej demokracji. Dlatego właśnie bronimy Konstytucji przed tymi, którzy chcą ją łamać, A więc teraz bój o wszystko, jak tamta bitwa pod Salaminą … Jestem przekonany, że jesteśmy coraz bliżej na tej trudnej drodze, pod górę, z plecakiem pełnym kamieni, gdzie strzelają do nas z góry. Tak na Monte Casino było ….  Ale mając tak wspaniałych bohaterów, jestem przekonany, że zwyciężymy”.
     O cholera, ale odpłynął (!)  Okazuje się, że prezes jednego z największych banków w Polsce, był/jest nie tylko notorycznym kłamcą i mitomanem, spadkobiercą kościelnych gruntów, ale również bezczelnym kombinatorkiem rodem z bazaru Różyckiego. Jest dobrym „materiałem” do studiowania przez psychiatrów.
     A co na tym zjeździe powiedział w swoim wystąpieniu prezes Kaczor? – „Polska jako podmiot polityki zagranicznej miała być zlikwidowana. Teraz to wraca. Opozycja realizuje plan, aby Polski nie było wcale”.   Kaczyński znowu więc podgrzewa atmosferę i oskarża opozycję o zdradę główną, o zbrodnię przeciwko własnemu krajowi. Można się teraz zastanawiać, czy przed jesiennymi wyborami dojdzie do akcji prokuratorów pana Zbyszka przeciwko „zdrajcom” w samorządach.


17 czerwca. Donald Tusk zeznawał, po raz drugi już, przed Komisją Sejmową ds. podatku VAT. Przebieg przesłuchania bardzo interesujący, wiele uszczypliwości z obu stron, na wysokim poziomie jednak. Warto przytoczyć to, co Tusk powiedział na końcu przesłuchania:
„Dzisiaj ofiarami mogą być wasi przeciwnicy, jutro ofiarami takiego myślenia będziecie wy, a tak naprawdę Polska. A pretekst zawsze się znajdzie. I to jest moja uwaga, którą dedykuję wszystkim. Za pół roku, czy za cztery lata ktoś następny wymyśli kolejny slogan, który będzie opiewał na 500 miliardów, znajdzie swoje statystyki, znajdzie swoje slajdy. I tak się będziecie ganiać nawzajem, aż się zagonicie na śmierć w tej spirali, kto komu bardziej dowali. Manipulacje i kłamstwa mogą być bardzo użyteczne w kampanii wyborczej, ale mają swoje długie, długie konsekwencje i są tak, jak smog w powietrzu, tak w przestrzeni publicznej zatrują umysły na długie lata. Mamy dzisiaj taką pętlę niebezpieczną – z jednej strony jest prezydent, z drugiej wysocy funkcjonariusze PiS-u, z trzeciej przestępca i w tle jakieś miliardy za rosyjski węgiel i rosyjskie służby. I tego nikt nie chce wyjaśnić. To jest naprawdę poważny powód, żebyśmy wszyscy zaczęli się obawiać o bezpieczeństwo Polski”.


18 czerwca. Włączyłem sobie rano TVP-is, bo lubię wziąć zastrzyk propagandy, tak „dla zdrowotności”. Widzę kilometrową wręcz kolejkę składającą wieńce, kilkadziesiąt zestawów delegacji. Mniej więcej 90 procent owych wieńców jest taka sama, jak spod sztancy. Miny składających je poważne, ukłony wyrażają głęboki szacunek. Na czerwonym pasku napis: „70 ROCZNICA URODZIN PREZYDENTA LECHA KACZYŃSKIEGO”. Spiker wymienia wszystkie ministerstwa i co ważniejsze, państwowe urzędy. Że wieńce jednakowe, robi się oczywiste – ktoś to zamówił hurtem, bo hurtem jest taniej. O cholera(!), myślę, zdając sobie sprawę z własnych braków z historii. Nie wiedziałem o tej ważnej dla bliźniaków dacie, nie znam też dat chrztu, pierwszej komunii, bierzmowania, ślubu, urodzin dzieci w jednym przypadku a adaptacji kota w drugim, …….  Dałeś, Taurus ciała, stwierdziłem. Nie wiem też, gdzie ten pomnik stoi, przyglądam mu się więc pilnie. Postać na pomniku ma lewą rękę opuszczoną a prawą włożoną za pazuchę. Gdyby tą prawą wyjąć i wyciągnąć przed korpus a na czerep nałożyć charakterystyczną czapkę, to mielibyśmy Lenina „wiecznie żywego”. Pora teraz pomyśleć, towarzysze PISOWCY, o ustalenie paru nowych świąt państwowych, dla uczczenia braci bliźniaków.

Towarzysz Isiewicz cz. XII

  • Kategoria: Polityka
  • Simon





Akt II, cz. 4

Tyle lat pracy nie szło na marne.
I edukacji, i socjalizmu;
Jest społeczeństwo nadal ofiarne
Dźwigać na barach moc idiotyzmów.

Ludzie go krzepią swą niezmiennością,
Pamięta, jak to drzewiej bywało:
Docent marcowy poił radością,
Filmy Poręby się oglądało.

Stowarzyszenie „Grunwald” waleczne,
Piastowskie znowu ożyły zręby;
Chłoporobotnik umiał bajecznie
Rozpoznać, czyje niepolskie gęby.

By jedność taka naród objęła,
Ktoś go za mordę sprawnie wziąć musi.
Partia zechciała, więc się podjęła:
I piękne cechy umie wydusić.

A, by dziejowej nie brakło racji,
Partia Rząd własny wysublimuje,
W Zwykłego Posła emanacji
Duch dziejów Hegla znów pracuje!

Bo władza, to jest rzecz poważna,
To bożych pomazańców rola;
We wszystko winna być posażna,
Gdzie władzy sięga chęć i wola.

W Warszawie wiedzą już od carów,
Że przed państwowym urzędnikiem,
Oprócz niesienia temuż darów
Trzeba być lichym, z wyglądu – nikiem.

Pozór mieć nieco durnowaty
I w pas się kłaniać, i przymilać:
Nie maszże lepszej tu lokaty,
Niż gdy ci władza zechce sprzyjać.

Wszystko jest sprawą regulacji.
Kto w pocie czoła reguluje,
Tworząc masywy legislacji –
Wszak na kopertę zasługuje?

To władzy jest potencjał boski,
Że życie nam organizuje,
Aby nie zaznał człowiek troski,
Iż władza się nie opiekuje.

Że ma człowieka w poważaniu;
Nie tam, gdzie nie dochodzi Słońce,
Że świetna w pieczy sprawowaniu –
Zwłaszcza gdy człowiek ma pieniądze.

A skoro tyle obowiązków
Wypełnia dobrotliwa władza
Jej splendor przeto z rolą w związku
I przecież słusznie się nagradza.

Konieczny koszt reprezentacji,
Uraz wyborca nie śmie chować:
Jałmużną dzieli większość nacji –
To i nie będzie Rząd dziadował!

Takoż baronii, co partyjni
I Ministrowie, i Urzędnicy
I dziennikarze dyspozycyjni,
Propagandyści i poplecznicy.

Takoż Posłowie i Senatory,
Burmistrze, Radni i Prezydenty;
Bankowe w ludziach znane walory
I kapelanów licznych rój święty.

Stowarzyszenia i Instytucje,
Co z samej nazwy już patriotyczne.
Komisje – Tuska czyniąc obdukcje;
I w spółkach skarbu pociotki liczne.

A po to właśnie wstaliśmy z kolan,
By obywatel chwałą obrastał;
By dumą było każdego prola,
Że taka piękna władza wyrasta.

Po to nagrody i apanaże,
Kilometrówki i limuzyny,
Dodatki, diety, upusty, gaże…
O, mają rozmach, te… Wodza syny.

Toczą więc walki dumni baroni,
Niczym na dworze dynastii Edo,
Tak to Osakę Podlasie goni,
Ze średniowiecza mentalną schedą.

Pilnują domów im policjanci:
Jakich to książąt naród dostaje
(Niby zamczyska niegdyś trabanci),
Tacy też dzisiaj i samuraje.

Z Bizancjum suto czerpią zwyczaje,
Kochają pozór, blichtry, saluty;
Nie da przepychem takim się najeść –
W udzielnych książąt włażą więc buty.

Przez tłum z biskupem jadą w kolasce,
Konfetti brokat policja sypie;
Tonąc w partyjnej, słonecznej łasce
Z góry na ciemny lud sobie łypie…

Przepiękna sprzed lat jest to tradycja,
Lud wdzięczny chętnie poły ułapia,
Konfetti śliczne tnie nam policja…
Jakaż łagodna syta satrapia!

Gębę Isiewicz gdzieś już tą widział…
Do wódy ona; do bałałajki…
Był to już kiedyś gąb takich przydział.
A oto proszę – jest książę z bajki.

Grzeczny, to władza chętnie dogadza:
Chwyć ochłap, bowiem kłaniasz się nisko,
Znaj miejsce swoje, Pana nie zdradzaj!
Może po gębie strzelać Panisko!

(Tu się Isiewicz zanosi troską,
Bo Merkel lubi, jak zawsze, szumieć;
Pucia surowość twardą ojcowską
Łatwiej mu idzie wschodnią zrozumieć.

Powrót odczuwa wielkich wartości,
Świecących bodaj mu od kolebki:
Giermańcow znanej wiecznej podłości
Da odpór wspólny zamordyzm krzepki.

Dlatego partyjni ronią
Na Unię tak gorzkie żale.
Od rozpraw o Merkel nie stronią,
Gdy o Putinie zaś – wcale…

I wie to każdy Towarzysz,
Co zgniły Zachód wyczynia;
Więc zaufaniem Ją darzą –
Bo słuszna Partii jest linia.

Aliści Polak PRAWDZIWY,
Jako PRAWDZIWY katolik
Dla obcych Katon uczciwy!
[Nie lubiąc wszakże też swoich]

Kacapskie mierżą nas gęby,
Się tradycyjnie boczymy;
Aleć ustroju zręby
Ostatnio bardzo cenimy.

Jako wybrany naród
Od konkurencji stronimy:
Nie może wybranych być paru.
Z Żydami się nie lubimy…

Ukraińcy, Litwini?
Polakom nikt nie dorówna:
Wiecznie tak zdradzonymi…
Krzywdy nic nie wyrówna!

Skoro wszyscy jednacy,
Lepszy wróg i zastały.
Nam raby ze Wschodu bliscy -
Nie jakieś liberały.

Zatem deklaratywnie,
Ruskie są nam zawadą,
Lecz Prezes tu konstruktywnie:
Niech składy z węglem jadą.

Może nie jest to Francja
Rachunki krzywd niespłacone;
Lecz rządów ich elegancja
Sekretarzowi w oskomę.

Chyba się nie dziwicie,
Skąd mają być reparacje?
Od Rosjan starczy sowicie
W rządzeniu strachem brać racje).

cdn. :)

Wydarzenia - czerwiec I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
2 czerwca. Obchody czterdziestej rocznicy pierwszej pielgrzymki JPII w Polsce. Dziwnym zbiegiem okoliczności nie odbywały się one w Warszawie, gdzie padły wówczas owe słynne „Niech zstąpi duch twój i odnowi oblicze ziemi – tej ziemi !”, tylko w Gdańsku, gdzie trwają przygotowania do uroczystych obchodów rocznicy wyborów 4 czerwca 1989 roku. Strona rządowa i cały PiS twierdzą, że nie ma to nic wspólnego z próbą przykrycia jednego wydarzenia przez drugie, są jednak i tacy komentatorzy, którzy twierdzą wręcz odwrotnie.


3 czerwca. Dwa lata temu PiS zreformował działalność aptek, przepychając swoją ustawę nazywaną „apteka dla aptekarza”. Aptek miało przybywać, szczególnie w małych miejscowościach. Jaki jest efekt? Według informacji Związku Pracodawców Aptecznych w ciągu niespełna dwóch lat stosowania tej ustawy zamknięto w Polsce 1825 aptek, głównie w małych miejscowościach właśnie, gdzie funkcjonowała tylko jedna apteka. Jest to kolejny przykład działania na niekorzyść ludzi.


4 czerwca. W Gdańsku, na terenach Stoczni i przyległych do niej, obchody trzydziestej rocznicy pierwszych wolnych wyborów do Senatu i częściowo wolnych do Sejmu. Dzień ten uznawany jest za symboliczną datę obalenia komunizmu w Polsce. Przed budynkiem Europejskiego Centrum Solidarności Krystyna Janda odczytała „Deklarację Wolności i Solidarności”, podpisaną przez Wałęsę, Kwaśniewskiego, Komorowskiego, Tuska, Dulkiewicz, …… 
     „Wierni dokonaniom Solidarności pod przywództwem Lecha Wałęsy, nawiązujemy do tego dziedzictwa, by wartości, które nas jednoczyły, były na powrót urzeczywistniane. Nadzieję na odnowę pokładamy w wolności, solidarności i samorządności, które uznajemy za fundamenty nowego początku (…). Chcemy demokracji bez sporów pełnych nienawiści, sfery publicznej wolnej od kłamstwa, budowy przyszłości w duchu dialogu. Chcemy lepszej polityki.”
     Co w tym czasie robił PiS z Morawieckim na czele? Celebrował własne obchody i bawił się w odwoływanie jakichś ministrów i powoływanie na ich miejsce nowych, jednak znowu był to jedynie „zbieg okoliczności” a nie próba przykrywania czegoś tam.
     Osobista refleksja z tych wyborów? – Pragnienie dokopania komuchom było wszechobecne. W wyborach całkowicie wolnych, czyli do Senatu, kandydaci Solidarności, posiadający legitymację w postaci zdjęcia z Wałęsą, zdobyli 99 mandatów na sto. Ten jeden mandat (brakujący) zdobył również człowiek nie kojarzony z poprzednia władzą. Ludzie z mandatami PZPR (65% w Sejmie) nie mogli więc utworzyć skutecznego rządu i musieli oddać tekę premiera opozycji. Tadeusz Mazowiecki, który ten fotel objął, stanął na czele rządu zbankrutowanego kraju. Ceny żywności w ciągu miesiąca wzrosły siedmiokrotnie, na półkach sklepowych stały jedynie butelki z octem, nie było wystarczających ilości towarów, żeby ludzie mogli zrealizować kartki żywnościowe a NBP oświadczył, że nie dodrukuje pieniędzy potrzebnych na wypłatę rent i emerytur. Drakońska reforma Balcerowicza została więc wymuszona istniejącą sytuacją, podobnie jak reforma walutowa Grabskiego w roku 1924.  Krytykantom z PiS-u przypominam, że to ich idol, Lech Kaczyński mówił, iż „droga do naszej wolności zaczęła się od wyborów 4 czerwca”. Przypominam im też, że bracia bliźniacy posiadali również glejty w postaci zdjęcia z Wałęsą, bo bez tego nie zostaliby nigdzie wybrani.


7 czerwca. Marek Falenta ma zostać dzisiaj przewieziony samolotem z Hiszpanii do Polski. Skazany na 2,5 roku więzienia biznesmen związany z PiS, znany bardziej ze zorganizowania afery podsłuchowej (Sowa i Przyjaciele) polityków z poprzedniego rozdania niż z importu rosyjskiego węgla, dosyć długo i skutecznie unikał odsiadki i starał się równocześnie o ułaskawienie Dudy, zwanego prezydentem. Mam nadzieję, że PiS go nie pozwoli skrzywdzić i że zapewni mu godne warunki pobytu w odosobnieniu, żeby – broń Boże – nie wpadł na pomysł ujawnienia zleceniodawcy podsłuchów.


Therese May złożyła rezygnację ze stanowiska lidera partii Torysów. Nowy lider ma być wybrany w ciągu sześciu tygodni.


10 czerwca. Polsat podaje, że Falenta napisał osobisty list do Dudy, w którym domaga się ułaskawienia, twierdzi, że jest wiernym zwolennikiem PiS i straszy, iż w przypadku odrzucenia jego prośby przez Dudę ujawni, kto za nim stał w sprawie słynnych podsłuchów. Mamy więc ciekawą sytuację – i ułaskawienie, i jego brak zagrażają PiS. Był już, pamiętam, taki jeden, który straszył prezesa Kaczora, że coś ujawni. Nazywał się Andrzej Lepper. Pamiętamy, jak to się dla niego skończyło. Sugeruję zamknięcie Falenty w psychiatryku i zlecenie długotrwałych badań, żeby uniknąć katastrofy przed jesiennymi wyborami.
     Stało się ciałem moje przewidywanie, że Falenta tak właśnie się zachowa. Można też teraz pofantazjować, dlaczego jego odnalezienie, po ucieczce z kraju, trwało aż tak długo.

Towarzysz Isiewicz cz. XI

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



Akt II, cz. 3


Biskupio klasyczna miejscowość,
Bram straszą koślawe ułomki.
Kościółek, remiza – i nowość:
Biedronka. Gdzieniegdzie zaś domki.

W remizie tłum spory zebranych
Posłanki z Warszawy już szuka.
Choć może nie aż nieprzebrany,
To prawie, jak u Martyniuka.

Gdy weszła – owacją witają,
Ksiądz proboszcz uśmiecha się słodko.
Goździki i róże wręczają.
>>Poczynaj, na Boga, idiotko.<<

Pomyśli lecz głośno nie powie,
Co samo się przez się rozumie.
Nawykiem, co ma go z kościoła,
Policzy pogłowie w tym tłumie.

Isiewicz fachowo zagaja,
Że zaszczyt, że gość taki – splendor.
Życzliwie przybyłych nastraja:
Żałować przybycia nie będą…

Posłance z usteczek wyfrunie,
Żarciątko, jak ptaszek frywolny.
Lecz pod ciężarem swym runie,
By pojąć mógł chłop małorolny.

A potem natchniona oracja;
Sezonu atrakcja to główna:
Nie dziwi obecnych owacja.
I Zenon się wszak z tym nie równa!

Choć ludność w miasteczku uboga,
Wesoła od tego gadania:
Wskazano albowiem jej wroga,
Co być jej szczęśliwą zabrania.

Lecz aby osłodzić minusy,
Przyniosła posłanka morowa
Najnowsze z budżetu nam plusy,
Że 500,- , to przy nich się chowa.

I to jest faktyczna odnowa,
Cudownie się stoi i leży.
To piękne, jak Polska Ludowa.
Bo dobrym się w końcu należy!

Nie jakimś układom i sitwom,
Nie jakimś z obczyzny odmieńcom -
Bo Prezes jest dzięki modlitwom –
Nie Ukraińcom i Niemcom!

A skoro lud serca odsłania,
Trza kuć je, póki gorące:
„Czy są może jakieś pytania?
Czy wątpliwości gryzące?”

„Miejscowy jestem, Stanisław Żet,
Znają mnie tutaj wszystkie sąsiady.
Gdym się dowiedział, przybiegłem wnet –
Że z samą poseł będą narady.

Czemu Polakom tyle zabrano?
Kiedy od koryt oderwą pyski?
Kiedy to Żydy rządzić przestaną?
Kiedy złodziejów wsadzicie wszystkich?”

Usiadł i sprawdza szybko w smartfonie,
Bo znaleźć spisek zawsze jest komu.
Znalazł i dziarsko zaciera dłonie:
Że ta posłanka – Pawlowitz z domu.

„Jestem Bożena, przyjezdna, z Jasła;
Ja swą Ojczyznę kocham nad życie,
A tego Tuska w gębę bym trzasła –
To kiedy zdrajcę w tiurmę wsadzicie?

(Zdrada normalna u tego Tuska:
Woli raz Niemca, a raz zaś Ruska.)

Bo także samo mię się wydaje,
(Może pan Ziobro wyrazi troskę?)
Że on nasz Niemcom darmo sprzedaje,
Czego to nie ma nań kary boskiej?!”

„Jestem z miejscowej intyligiencji.
I chciałam spytać – czy to moralne:
Diety poselskie im bez karencji,
Choć w opozycji siedzą totalnej?”

„Ja chciałem spytać łaskawej Pani,
Jest wyngiel na wsi – groszek i grys,
Czy będzie wojna lub zmiana granic
Bo to przed wojną wyngiel był tyz?”

Wstaje nieśmiały pan rzemieślnik,
W ręce ma kartkę przepoconą,
Na której drżącą dłonią skreślił
Przemowę, nieco pokręconą.

Z „bezprzykładnymi atakami”,
Że „wysadzili, bolszewiki”,
Że „kamieniarstwo z tradycjami”
Może postawić trzy pomniki.
(Czyby poselska zatem głowa
Zechciała coś tu obstalować?)

A potem wstaje starsza pani:
„Jestem z aktywu wiadomych rodzin.
Trzeba pokazać tych wszystkich drani,
Co nam, patriotom, wciąż pragną szkodzić!

Prężny kolektyw nasz modlitewny.
Przeto i na noc i dniem błagamy,
Aby zabierał w nicość Pan Gniewny,
Jako Geremek został zabrany.”

Z kolei występ wątłej chudziny,
Lat osiemnaście, cały dziobaty.
By jadł brokułki i witaminy,
Jeszcze zmartwieniem mamy i taty.

Że to do dziewczyn nie ma śmiałości,
A wciąż otacza go podniet mrowie,
Jest do Dmowskiego w wielkiej miłości:
Sprawy Narodu wielki spiskowiec.

„Jestem Wszechpolak, Ziemowit Er.
Czy nie podziela Pani mej racji,
Że jest propolskich za mało sfer?
Jeden minister od cyfryzacji?!

Choć na początek dobre i to,
Ale za mało wciąż się staramy.
Żeby o Polskę Polakom szło!
A ciągle cyfry arabskie mamy!”

„Roman z Podwalnej. Ja mam pytanie,
Jak długo jeszcze hucpa ta będzie?
To może pani poseł jest w stanie
Pomóc, bo gad ten plecy ma wszędzie.

Mam ja sąsiada, co się buduje,
Ostatnio firmę zamknął ze stratą.
Widok z posesji mojej rujnuje.
Ciekawe, skąd ma pieniążki na to?”

„Kiedy wyjdziemy z parszywej Unii?
Wciąż zabierają, a nic nie dają.
Za mało jeszcze nakradli óni?
Najlepsze soki z nas wysysają!”

„Jadwiga En. Też mam pytanie.
O tę Europę i inne takie:
Zanim posadę Cygan dostanie
Może obsadzić da się swojakiem?

Zdolna ma córcia jest, co się zowie
I kierowniczką sklepu już była,
Europosłowi na asystentkę
By się przydała – czysta i miła.

A kiedy tylko trochę przysiądzie,
To się w trymiga nauczy szprechać.
Wy miejsca pracy Polakom brońcie,
Ona już teraz mogłaby jechać.”

„Ja to się znam, Pani Jadwigo,
Bo w telewizji jest mój bratanek.
Szkoda to pytać, bo się wymigo,
Tam je już wszystko porozdzielane.”

„Jeszcze Jadwiga. Ja chciałam prosić,
Ażeby listy gończe wydano,
Na tych, co Unii lecą donosić,
Aż Tajmermansa na nas nasłano.

Z nazwiska widać już, że poganin
Że też dożyłam ja takich czasów,
Jakieś murzyny, łaskawa Pani
Idą mię tutaj, zamiast do lasu.

Imperialistom służące męty
Kolektyw słusznie potępić chce.
Wrogie dla kraju to elementy,
My tym kapusiom mówimy – nie!

Zresztą Tusk Donald i ta Waltzowa,
Niby są z Polski na stanowiskach,
Ale kolejna to przecież zmowa –
Bo czy to aby polskie nazwiska?!

I prezydenta nam obrażajo,
Za nic tym mendom jest wola ludu.
Pewnie srebrniki za to dostajo,
Za niemoralne to pranie brudów.”

„Pani pomoże, jak matce matka!
Znaczy… kobieta kobiecie… znaczy.
Synciowi memu grożą trzy latka:
Adwokat mówi, że się zobaczy…

I za co, pani?! Dobre dzieciaki,
Nie jakieś łajzy, czy markomany.
Co tam nabroją?! Młode chłopaki,
Schludnie przycięci, w szelki ubrani.

A obcy jeden raz, koło szynku.
Mocno, wie pani, w ciemnym odcieniu,
Jakby u siebie łaził tu w rynku…
… a chłopcy tera siedzą w więzieniu.

Bo na ich pięciu z nożem się rzucił.
A wie to pani, co w takim siedzi?
To go klepali, by się ocucił –
Widzieli z okien wszyscy sąsiedzi.

No i się potem tak okazało,
Że oklepali byli lekarza!
Ciapaty, to się poznać nie dało…
Kto wiedział, że się taki przydarza?

A teraz siedzą – ja pytam:  za co?!
Pani posłanka się ulituje!
Za co tym sędziom cholernym płacą,
Że się Polaków wszędzie sekuje?”

 „Byłem żołnierzem, jam starej daty.
To skąd się wzięły te liberały?!
To niemożliwe było przed laty,
Ażeby z piórkiem w dupie biegały.

Bo bez porządku będzie bałagan,
Bo – proszę Panią – rozkaz, to rozkaz
Bez dyscypliny Ojczyzna słaba,
Już się generał kiedyś tak troskał!

Kto te porządki takie ustalił?!
Że każdy gadać może, co myśli…
Radiów, gazetów pozakładali
No i anarchia z nieładem wyśli.”

„Tu kiedyś, Pani, fabryka stała.
Sznurek robiła, że aż furczało,
Ciągle zamówień z Bułgarii miała.
I komu, Pani, to przeszkadzało?

To ja się pytam: jest logistyka?
Sznurka już może tyle nie trzeba…
Kiedy otwarta będzie fabryka?
Bo przecie ludziom potrzeba chleba?”

„Mieszkała u nas jedna dziewczyna.
Przecież to chujnia, że się wyrażę.
Ma ślub z Arabem, już mają syna.
Dlaczego tego się nie zakaże?!”

„A mię sąsiadka mówiła, Pani,
Naszprycowani z puszką co roku,
Że Owsiak kradnie z połowę danin
I się ciupciają tak na widoku.

Chciałam zapytać, czy to jest prawda,
Co mi pod Bogiem mówiła potem,
Do jego sprzętu kroplówki dają
Z marychą, haszem i kompotem?

Pani to pewnie z Warszawy śledzi,
Jako posłanka, jako patriotka.
To czemu Owsiak jeszcze nie siedzi,
Co dzieci złego ma jeszcze spotkać?!”

Patrzy Isiewicz z miną radosną,
Dumny, że robi wrażenie teren.
Czuje, że serce i portfel rosną,
Bo tak wybujał ślicznie suweren.

cdn. :)

Wydarzenia - maj III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
20 maja. Czytam w GW, że ksiądz Sławomir Żarski,  od którego Morawiecki kupił okazyjnie kościelne grunty, awansował w marcu 2018 z ks. pułkownika na ks. generała a jednym ze współdecydujących o tym awansie był właśnie ….. Pinokio. Logika PiS jest prosta – nasza kradzież jest lepsza od ich kradzieży, tak jak nasi pedofile są godniejsi od ich pedofilów. Mateuszek to – być może – krętacz a nawet oszust, ale jaki on przy tym ludzki, taki nasz a nawet „najszy”.


23 maja wieczorem. W Holandii już po wyborach do PE. Wygrali liberalni demokraci – partia, z której wywodzi się, ulubiony przez PiS, Timmermans. Eurosceptycy ponieśli klęskę a przecież sondaże przedwyborcze lokowały ich w grupie zwycięzców. Wybory odbyły się również w Wielkiej Brytanii. Wyników jeszcze nie ma.


W TVPis Info debata przedstawicieli sześciu ugrupowań przed wyborami europejskimi. Przedstawiciele odpowiadali na pięć pytań w czasie jednej minuty na każde i mieli 45 sekund na wypowiedź wolną. Dawno nie widziałem tak drętwego spektaklu o niczym. PiS reprezentowała pani Wiśniewska, ubrana na czerwono, która swoimi wypowiedziami mogłaby chyba konkurować z samą panną Krysią.


Na południu Polski stan na pograniczu powodzi. Mnóstwo ludzkich tragedii. Pinokio, z Be Szydło u boku, organizuje posiedzenia sztabów kryzysowych w swoim stylu,  ze swoimi wojewodami, którzy chwalą się tym, co robią. Wiadomo, wybory (!) Ludzie z zalanych terenów nie zostawiają na nich suchej nitki, wychwalając za to, jak zwykle, strażaków i inne służby mundurowe. Wygląda na to, że rząd ze swoją administracją bardziej przeszkadzają niż pomagają.


24 maja. Poziom wody Odry na Opolszczyźnie może się podnieść – jak czytam – ponieważ Czesi zaczęli opróżniać swoje zbiorniki retencyjne, robiąc miejsce na zbieranie wody z następnych opadów. Czesi opróżniają, bo mają co, my natomiast możemy sobie pospuszczać wodę w ubikacji, mamy za to lotnisko w Radomiu, nierentowne kopalnie i stocznie a zamierzamy mieć CPL i przekopać Mierzeję. Zbiornik Świnna Poręba koło Wadowic, który ma chronić przed powodzią Kraków, budujemy już kilkadziesiąt lat a – mimo otwarcia go, już dawno, przez Be Szydło – robi obecnie głównie za zbiornik śmieci, znoszonych przez wodę z całej okolicy, nie zaś za zbiornik retencyjny.


Nasz kodeks karny zawiera około 360 artykułów. Przy okazji zaostrzania walki z pedofilią PiS postanowił zmienić 105 z nich i przepchnął to już przez Sejm. Przyjęta Ustawa jest „aż tak dobra”, że  postanowił w Senacie wprowadzić ponad 30 autopoprawek, co oznacza aż 60 zmian kodeksowych. Pytanie, czy partię Kaczyńskiego można nazwać poważną, wydaje się być retorycznym. Słynną Ustawę pisowską o Sądzie Najwyższym nowelizowano dotąd już osiem razy a pewnie będzie trzeba znacznie więcej, po wyrokach TSUE. Ustawa Kodeks Karny nie ma więc, na szczęście, szans jej doścignięcia.


27 maja. We wczorajszych wyborach do PE najwięcej głosów zdobyła koalicja PiS, która zdobyła 45, 38% głosów. Drugi wynik uzyskała KE (38,47%) a trzecie Wiosna (6,06%). Konfederacja (4, 55%) ani Kukiz (3,69%) nie przekroczyły progu wyborczego. PiS wygrał więc zdecydowanie, eurowybory po raz pierwszy (i z rekordowym wynikiem) a więc uzyskał historyczne zwycięstwo. Jest to też czwarta już wygrana wyborcza PiS-u z rzędu. Czy dojdzie do ośmiu jego wygranych z rzędu, jak to zrobiła wcześniej PO pod wodzą Tuska?

     PiS-owi udało się zawłaszczyć polską wieś i zdominować niektóre regiony kraju – na Podkarpaciu uzyskał około 65 – procentowe poparcie. Najwyraźniej partia ta ma program najbliższy poglądom przeciętnego Polaka i – w dodatku – potrafi go konsekwentnie realizować. Widać też, że przeciętnemu wyborcy podoba się uprawiany przez nią antyelitaryzm, choć jest to działanie mocno ryzykowne. Bardzo wysoka, jak na Polskę frekwencja (45,6%) mówi też, że potrafi mobilizować swój elektorat.

     PiS wygrało najtrudniejsze dla siebie wybory w obecnej serii wyborczej i wiele wskazuje na to, że wybory jesienne, do polskiego parlamentu, wygra również. Inna sprawa, że przejmowanie obecnie władzy w Polsce zakrawa na samobójstwo. Nikt nie będzie w stanie realizować socjalu, rozdętego do granic wytrzymałości, w sytuacji choćby małego kryzysu gospodarczego, a taki jest zawsze możliwy.

     Indywidualnie najwięcej głosów w skali całego kraju (ponad pół miliona) zdobyła Be Szydło – hipokrytka, która jako premier defraudowała publiczne pieniądze, „bo się im należały”, która od dwóch lat, nic nie robiąc, rozbija się rządowymi limuzynami, która nie potrafi posługiwać się obcymi językami. Trzeba być naprawdę „specyficznym wyborcą”, żeby głosować na takie tuzy polityczne, jak Szydło, Zalewska, Kempa, Kruk, czy Mazurek. To są wyborcy niezbyt rozgarnięci, zachłanni na kiełbasę wyborczą, nie zdający sobie sprawy z tego, że oni sami i ich dzieci będą koszty tej kiełbasy bardzo długo spłacać.

     Biorąc pod uwagę dziesiątki miliardów złotych wydanych na ową kiełbasę i fakt, że PiS ma w swoich łapach media publiczne a szczególnie Polskie Radio i TVPis, które dotują sowicie (2 miliardy złotych), a które bez przerwy piorą ludziom mózgi i rzucają kalumnie na każdego rodzaju opozycję, że ma po swojej stronie KK i główne centrale związków zawodowych, partia ta skazana była na wygraną, niemniej poziom tej wygranej zaskakuje. Trzeba też dodać, że Polska ma od kilku już lat silny wzrost gospodarczy a większość Polaków czuje się ekonomicznie bezpieczna. W tej sytuacji program opozycji sprowadzający się do hasła „odsuńmy PiS od władzy, bo …..” po prostu nie działa. Trzeba też dodać, że PiS zwyczajnie „kupił” znaczną grupę emerytów, płacąc im 888 złotych tak zwanej trzynastki i strasząc, że jeśli opozycja przejmie władzę, to im to zabierze. Ze statystyk wynika, że ponad 60 procent emerytów zagłosowało na PiS.

     W Polsce żyje mniej więcej 17 milionów ludzi z wykształceniem zawodowym lub niższym i jedynie 2400 profesorów. Żeby wygrać wybory trzeba przekupić większość, czyli dać kasę „tłuszczy”, postraszyć ją złodziejskimi liberałami, LGBT i muslimami oraz przekonać, że KK jest zagrożony. Na Zalewską oddano 170 tysięcy głosów. Czy jej wyborcy są zdolni do samodzielnej analizy? Czy oni w ogóle używają rozumu? Podobno 40 procent społeczeństwa niczego nie czyta, może to się jakoś przekłada na ich postawę? Jednak w grupie najmłodszych wyborców, do 29 roku życia, 70 procent nie poszło do urn. Oni chyba nie zatracili jeszcze umiejętności czytania, za to – pewnie – uważają, że demokracja spadła nam z nieba i że jest dana raz na zawsze.

     Zegarek Nowaka przeszkadzał PO, jego szefowi i jego wyborcom, natomiast milionowe przekręty nie przeszkadzają ani trochę – jak widać – wyborcom PiS. Każdy, po prostu, mierzy rzeczy swoją miarą. Wyborcy PiS marzą, żeby samemu zrobić przekręt a przynajmniej mieć coś za darmo, nie bulwersują ich więc machlojki ich idoli.

     Większość Polaków nie poszła do urn. Oni mają gdzieś jakąś tam demokrację, jakieś tam nieprzestrzeganie Konstytucji, jakieś tam niezależne sądownictwo, ….. Liczy się kasa (500+, 300+, 13+, …). Zapyziały prezes, który tą kasę „daje”, jest dla nich guru. Wygrała Polska, w której tępi się lewaków i Żydów, w której robi się geszefty z Kościołem, w której policja, prokuratura i sądy są w ręku jednego, zwykłego posła. Wygrała Polska, która tak naprawdę do tego posła należy.

Towarzysz Isiewicz cz. X

  • Kategoria: Polityka
  • Simon




Akt II cz. 2


On, proboszcz i komendant mają za zadanie:
Dbać, iże w gminie układ nie powstanie,
A takiej trójce nie dadzą rady,
Żadne śliskie sitwy i żadne układy.

Bo, jak się rzekło, prężna to gmina,
Filary ładu są i porządku
Ława kościelna w niedzielę spina
Socjetę gminną w równiutkim rządku.

Filarów zgrany zespół pilnuje:
Stateczny proboszcz - polskiej tradycji,
Ufność systemu Isio funduje,
A bezpieczeństwo - szef zaś policji.

Toć od przedszkola jeszcze się znają;
Razem do szkoły, razem na panny.
Z plebanii jabłek już nie zwędzają:
Robi, co swoje, czas nieustanny.

Wspomną czasami, gdy razem chlali,
Raz to komendant, już to Isiewicz,
Jak to socjalizm tu budowali,
Niczym sam Judym i sam Borewicz.

Odpowie proboszcz: „Ach, to sen mara!
Co zbudowane, jednak zostanie,
Kiedy Isiewicz z Bogiem się starał,
Poszło plebanii pomalowanie!

Co by nie mówić, to w peerelu
(A pamiętają to ludzie mili),
Nie było żadnych głupich dźenderów,
A wyście cicho dzieci ochrzcili.

Zawsze byliście patrioci prawi,
A nawet w partii dawno niebyłej.
Bóg wszak to widzi i za to zbawi,
Więc Partia nowa niechaj nam żyje!”

Co oczywiste, taka ekipa
Poparła pomysł spotkania w dym.
Poznać włodarzy po ich wynikach;
Czy Rzym urządzą, czy może Krym.

Radzić zostało tylko elicie
Kogo zaprosić na mityng ów.
Rąbać by prawdę trzeba sowicie,
Kto porwie tłum z pomocą słów?

„Może Antoni? Ten by się nadał
W ideologii wszak wiedzie prym.
Łeb senatora. Gdy gada – swada;
Lubi się zgodzić suweren z nim.”

„Ech, zwariowałeś? To nie zadziała,
Wysokie progi na gminę naszą.
Poza tym mądrość Prezesa chciała,
Aby chwilowo Antoni paszoł.”

„To może panią by wicepremier?
Broszka ozdobna, babka stateczna;
A z nią od razu dostaniem premię:
>>Jak z ruin droga wiodła bajeczna<<.”

„Ach, dajcie spokój, byłyby jajca
A w jej kolumnie syrena wyje;
Przecież nie mamy tutaj Dunajca,
Jeszcze nam kogo w gminie zabije.

Może suweren także zobaczyć,
Że ona całkiem taka bez teki,
Że baba w Partii nic już nie znaczy…
Niech już opływa lepiej te smreki.”

„To sam już nie wiem. Ten od carycy?
Jest sympatyczny, jak wielu sądzi.”
„Nie ryzykowałbym po próżnicy.
Może się zgubić. Może zabłądzić.”

„Przyjemne łączmy więc z pożytecznym,
Szkoła ogrodów tu doskonała:
Splendorem było by nam bajecznym,
Gdyby Marszałka powaga chciała.

Placówka nasza to zasłużona,
Najlepsza w gminie jest edukacja;
Marszałka godna jak nigdy ona -
Od lat piętnastu nasadzeń stacja!”

„No nie wiem chłopie,  to sprawa śliska
A nawet, jeśli on się podejmie
Raczej obrazi się, niźli zyska.
A kto zblokuje totalsów w sejmie?

Nie bierzmy na się takowej winy -
Czuwa Marszałek wszak w parlamencie.
Tutaj przemówi on nam do gminy
A tam przemawiać se Peło będzie.

Poza tym, gdzie tam - szmery bajery...
U nas to starsze wdzięczą się zadkiem.
Są tu biznesy, ale - gdym szczery -
Skąd tu weźmiemy piętnastolatkę?”

„A ja wam powiem, o parafianie,
Że tu nam wsparcia Pana potrzeba:
Od Tadeusza kogoś dostaniem
I to przychyli wnet łaskę Nieba.

(Ach, jakże cierpi judejska żmija;
Smagana falą Radia Maryja!)

Tam jest kobita jedna postawna,
A Ojca kocha, jak obłąkana;
Już z tego tylko w narodzie sławna,
Że przez nią Prezes jest na kolanach.

I „Abba” bywa zmuszony pląsać.
Zatem widzicie – odważna baba
(W pierścień całować i się nie dąsać)
Wsadza łeb w paszczę płeć niby słaba…

Może ciut chamska, może ciut krępa,
I zgrzytniesz zębem, jak jej posłuchasz
Ale solidna, jak Saska Kępa –
Na tej opoce podniesiem ducha.

Bo to, choć baba, jednak z jajami,
Próżno wyroki sąd przysposobi –
„Se wydrukujcie wyroki sami;
Płaszcza nie oddam – i co pan zrobisz?!”

„Chujowy pomysł” – reszta zaklęła –
„Nibyś duchowny, a w ciemię bity.
Trzeba by przelać na Ojca „dzieła”,
A haracz musi być przyzwoity.”

„Mnie tam z podziemi forsa nie tryska!”
„A mnie nie rosną Maryi róże!”
„Czy wyglądamy, jak z przytuliska?
Ja samochodem się nie przysłużę!”

„Miłośnik zwierząt też więc odpada,
A trochę szkoda, bo mam dwururkę;
Lubi postrzelać w dziki Gromada –
Lecz gotów wcisnąć leśnika córkę…

Jeszcze zobaczy tutaj kornika
I drzewo pójdzie na geotermię;
Alboli strzelba mu się rozbryka
Jakiś gatunek do końca zdejmie.

Może też wiatrak w gminie zobaczy,
Że pranie ciągle księżowskie białe,
I za postawę nuż obsobaczy:
Że się nie pali z Donbasu miałem.

Że Ukraińcom on ukradziony,
Jak ukraiński barszczyk jest tani;
Nie po to do nas hurtem kupiony
Aby energii nie zyskać na nim.

A te wiatraki diabeł podpowie…
Kiepska ochrona to środowiska,
Zawsze palili węglem na zdrowie -
Kiedy z wiatraka miazmatem tryska.”

„Mnie by się zdały kły lub poroże,
Aby na ścianie ładnie wisiały.”
„He, he, uważaj, by twoje własne
Rogi ci ściany nie zasłaniały…”

„Ależ panowie, trochę powagi!
Czy któryś jaką ma propozycję,
Bo jak tak słyszę wasze uwagi,
To niemal zmieniam się w opozycję.”

„Niby ekspertów – tylko przebierać:
Szef KNFu - z korupcji wykład,
Przy konstytucji wesoło gmera,
Ten, co przy nartach zapięcia wikła.

Wylazłszy z nagła z woreczka Szydło,
Ze znaną wszystkim nam wesołością,
Tłumaczy wszystkim, niczym w ukropie,
Co jest, co nie jest - pracowitością.

Piotrowicz z Kryże walką sterani,
Zahartowani przez nią i czyści.
Co to za problem, wyjaśnić, dla nich –
Kim są prawdziwi postkomuniści?

Kurski pójść może także za ciosem.
O pluralizmie opowie składnie:
Że wszyscy jednym śpiewają głosem,
Za to w tonacji. I wcale ładnie.

Jak być bezstronnym, minister Ziobro
Co z pracy wylał za to jedynie,
Panią, co w pracy mu jest niedobrą,
Bo go oblała na egzaminie.

Sędzia Przyłębska o legalizmie,
Posłanka jedna zaś o trzeźwości,
Sam Prezes kwestię homosiów liźnie;
A episkopat zaś – o miłości.

Marta wszem znana, zawsze dziewica,
O stałość związków naszych się żali;
A jej znajomość sprawy – zachwyca,
Gdy pisze w „Vivie” czy innej „Gali”.

„Wiem! Mam! To bomba! Jest idealna!
Kiedy lewactwu do słuchu powie -
I wyrazista i optymalna –
Rżą, niczym wściekłe konie w Janowie.

Panna cnotliwa, a wyszczekana,
Chociaż niemłoda – z temperamentem.
Z jej to powodu na pyskach piana;
Wstrząsa opinią i parlamentem!
    
Taka jest Partii najlepsza wola,
By nam rządzili ci, co się znają:
Taka ekspertów ekspercka rola –
Mamy więc plusa, ją zapraszając.

Bo pewnie przyjdą całe rodziny,
Nie jakaś banda, całkiem jałowa;
Gdy więc posłankę tę zaprosimy,
Skrzepi rodziny poprzez dar słowa.

Niczym ta Wolność, co to Francuzów,
Wiodła do walki na barykady,
Z tym, że bez piersi na zewnątrz luzu,
By nie polegli od tej przesady.

Wskaże faszystów i komunistów,
Twarda towarzysz w partyjnej pracy;
I wegetarian wskaże, cyklistów:
Jacy są wszyscy straszni lewacy.

Stanie na straży też obyczaju.
Kto inny miałby fuchę tĘ WZIĄ-ŚĆ?
Język, kultura, śmietanka kraju
I na katedrze zdarza się siąść.

Powie defakto, po naukowemu,
Czemu zboczeństwo akceptowane
Jądrem dowcipnych bywa problemów;
I jak uchodźcom postawić tamy.

Powie też o tym, na czym to zna się:
Bykowej taksie - rodzin sanacji.
Związków małżeńskich soczystej krasie,
I o bezbożnej seksalizacji.

Pokaże, kogo Bóg nie posłucha;
Wyliczy takich, co są zboczeni.
Chrześcijańskiego objaśni ducha:
Którzy to mają być wykluczeni.”

Ten głos przeważył, bowiem niósł rację
(Dzwonią sałatki różne zamówić).
„Drogi proboszczu, przez aklamację!
Słynna posłanka będzie tu mówić!”

cdn. :)

Wydarzenia - maj II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 maja. W Szkole Podstawowej w Wawrze piętnastolatek zadźgał nożem swojego rówieśnika na przerwie między lekcjami. Pan Zbyszek oświadczył przed chwilą, że jest tym zasmucony a nawet zmrożony. Zapowiada śledztwo, które wyjaśni, jak ów nastolatek dostał się do szkoły z nożem. Pan Prokurator Generalny jest tak oderwany od prozy życia, że nie wie, iż dostał się on tam normalnie, drzwiami wejściowymi, co wiedzą wszyscy, normalni ludzie i że ten nóż wnosił tam - być może -codziennie, od dawna, bo to jest akurat modne. Pan Zbyszek udaje, że nie wie, z czego to zabójstwo wynika, tak, jak w przypadku prezydenta Adamowicza:
- że bezkarni narodowcy wieszają ludzi na szubienicach (póki co symbolicznie);
- że kulsony odważnie pacyfikują bezbronne kobiety;
- że „Wiadomości” TVPis codziennie zrównują ludzi o innych poglądach z faszystami i zbrodniarzami;
- że pochwalana jest homofobia i nagonka na mniejszości seksualne czy etniczne;
- że sam, kierując prokuraturą, robi z ofiar przestępców;
- że kryje pedofili a przynajmniej ich nie zwalcza;
- że szef MSW ściga kobietę, która domalowała kolory tęczy na obrazku a nie ściga przestępców;
- że jest podwładnym prezesa, który codziennie sieje nienawiść i dzieli społeczeństwo – gorszy sort, komuniści i złodzieje, kanalie, zomowcy, szubrawcy, animalni, roznoszący robactwo i choroby, ……….;
- że ……………….. itd., itp.,  itd., itp.
 
     Pan Zbyszek udaje, że przed chwilą wylądował z kosmosu i nic nie wie, również – niestety – z zakresu, za który odpowiada. „Biedny” pan Zbyszek, minister i prokurator generalny naszego państwa.


11 maja. Na You Tube zamieszczono, do darmowego oglądania, film dokumentalny braci Sekielskich, mówiący o pedofilii w Kościele, zatytułowany „Tylko nie mów nikomu”. Film wywołał niesamowity oddźwięk. Przez pierwszą dobę obejrzało go ponad 2 miliony internautów a w następnych dniach oglądalność szybko rośnie (po 2 dobach to już ponad 7 milionów wyświetleń). Po filmie „Kler”, z roku ubiegłego, to kolejny cios zadany Kościołowi Katolickiemu a – tak naprawdę – episkopatowi tego Kościoła. Film, w ogólnym odczuciu, jest wstrząsający w swojej wymowie i powoduje szok u osób oglądających, choć przecież temat był wałkowany już od dawna. Wydaje się, że ten dokument spowoduje poważne zmiany w strukturach polskiego Kościoła i że doprowadzi, być może, do ukarania przez sądy zarówno sprawców – pedofilów, jak i ich przełożonych – biskupów, sprawujących opiekę nad tymi przestępcami, ukrywających ich i nie zgłaszających spraw do wymiaru sprawiedliwości.
     Na swój film Sekielscy zebrali społecznie około 450 tysięcy złotych, ponieważ nie było chętnych do jego sponsorowania. Teraz niemal wszyscy twierdzą, zgodnym chórem, że ten dokument przeorze moralnie i Kościół, i polskie społeczeństwo a spraw pedofilii nikt już nie odważy się zamiatać pod dywan, niezależnie od tego, z jakich kręgów ci pedofile się wywodzą. Zapowiadają, w przyszłości, drogą część filmu,  ponieważ zaczęły się do nich zgłaszać ogromne ilości kolejnych pokrzywdzonych, pragnących opowiedzieć swoje historie.


14 maja. Nie cichnie oburzenie dotyczące pedofilii w Kościele wywołane filmem „Tylko nie mów nikomu”. Wyświetlono go w ciągu 3 dni niemal 11 milionów razy. Coś się stało (!) Coś pękło (!) Ten film pokazuje dwa kościoły – duchownych, czy raczej Episkopatu i świeckich członków Kościoła. Pokazuje, że w Kościele są dwie grupy, które obowiązują różne prawa – cywilne dla osób świeckich i cywilne oraz kościelne (z naciskiem na te drugie) dla duchownych. Według tych drugich każdy atak na księdza jest traktowany niemal jak atak na samego Boga. Obowiązuje przy tym zasada obrony korporacyjnej.
     Jaki jest obecnie poziom zaufania do polskich biskupów in gremium, czyli Episkopatu? Na ile ta grupa uznawana jest za uczciwą, zdolną do prowadzenia Kościoła w dobrym kierunku, w kierunku wyznaczanym przez Franciszka? Została otwarta puszka Pandory. Chodzi już nie tylko o postawy członków Kościoła ale i o postrzeganie go przez osoby będące poza tą instytucją.
     Ten film jest reakcją na krzywdę dzieci wyrządzoną przez osoby w koloratkach, czyli ze strony najmniej spodziewanej. Biskupom brakuje odwagi do dokonania koniecznej, publicznej spowiedzi. Brakuje im nawet odwagi do powiedzenia osobnikom typu Głódź, że ich czas się skończył. Jeśli tego nie zrobią, to spełni się przepowiednia księdza Prusaka – „Sąd nad wilkami w koloratkach nadchodzi”


18 maja. W Warszawie marsz „Polska w Europie” zorganizowany przez KE. Nie mogłem tam być ani nawet oglądać go w telewizji. Słuchałem więc informacji i przemówień w radio.
      Donald Tusk – „Nie możecie zostawić losu naszych dzieci i naszych wnuków w ich rękach. Dyktator jest dyktatorem niezależnie od tego, czy nazywa się go ajatollahem, czy prezesem”.
     Bronisław Komorowski - „UE to nie tylko fundusze i dotacje, ale również europejskie standardy i know-how, otwarte granice, swobodna wymiana, możliwość konfrontowania na bieżąco swoich umiejętności z umiejętnościami obywateli niemal 30 innych krajów. (…) Nikt z PRL-u nie uciekał na wschód, za to wielu uciekło na zachód lub o tym marzyło. (….) PiS wyprowadził flagi unijne z kancelarii swojego premiera a od kilku tygodni udaje zakochanego w Unii. Jak długo w tej miłości wytrwa? Czy po wyborach nie wróci zimna wojna PiS-u z UE?


19 maja. Biskup płocki, Libera, udaje się na pół roku do pustelni w zakonie kamedułów, żeby się modlić, w ramach pokuty, za ofiary pedofilii w Kościele. Uzgodnił to - jak piszą - z papieżem Franciszkiem. Jeżeli biskupowi Liberze takie odosobnienie potrzebne jest do zrobienia porządnego rachunku sumienia przed publiczną spowiedzią, to mogę to zrozumieć, jako katolik i jako człowiek. Jeżeli natomiast jest to jedynie demonstracja, czy też sposób na uniknięcie odpowiedzialności za dotychczasową działalność episkopatu, to wolałbym inny sposób postępowania niż samoizolację.


20 maja. Jednym z tematów dnia stał się majątek Morawieckich, czyli premiera i jego żony. Oprócz innych walorów małżeństwo to posiada działki o wartości około 70 milionów złotych, które zostały kupione od KK, który wcześniej uzyskał je od Skarbu Państwa, jako rekompensatę za mienie utracone przez Kościół w czasach PRL-u. Można by gratulować, jednak nie znajdzie się tego waloru w deklaracji majątkowej premiera. Dlaczego ? Ponieważ przepisał wszystko na żonę. Wykazał się w ten sposób ogromnym „zaufaniem” do partnerki a – dodatkowo – nie musi zawracać sobie głowy tego typu drobiazgami. Taka piętnasto-hektarowa działka pod Wrocławiem, na przykład, została kupiona w roku 2002 za głupie 700 tysięcy, dzięki przychylności abpa Gulbinowicza a teraz – zupełnie przypadkowo – gdy jej wartość wynosi już kilkanaście milionów, będzie przez nią przebiegała nowa droga, czyli będzie można się na niej potężnie obłowić.
     Wiemy, że Pinokio zna się na operacjach, które szybko przynoszą duże zyski, na przykład kredyty frankowe zyski dla banków. Splot wydarzeń i możliwość wpływania na bieg spraw nie upoważniają jednak do twierdzenia, że były to postępowania fair, moralnie nienaganne.
 
 

Towarzysz Isiewicz cz. IX

  • Kategoria: Polityka
  • Simon




AKT II
Spotkanie z wyborcam
i




U Isiewicza porządna gmina,
Partii komórka prężnie tam działa.
Za Peezelu była ruina,
Na szczęście teraz ludność zmądrzała.

Rośnie świadomość jednak w narodzie
I mądry Polak jest już przed szkodą:
Zgniłe miazmaty są na Zachodzie
Lecz zdrowej tkanki one nie zwiodą.

Co w tej Europie – o rany boskie!
Dojdą człowieka wieści czasami:
Rzekła Krowiacka do tej Piotrowskiej,
Że tam to lubią robić z kozami.

W Europie śwagier szparagi zbierał
I wszystko widział na własne oczy.
Lecz dostał 500,- , nie jeździ teraz,
W strachu, że gej go jakiś zaskoczy.

„A tam, kochana, jakieś dżendery;
Nie po bożemu, tylko chłop z chłopem.
By się roboty wzięły cholery!
Lać by zboczeńców chyba ukropem.

A znów Leśniewska – pani mnie trzyma –
Że to widziała, składa przysięgę,
Żółtego tamój spacer murzyna,
Z białom kobietom jak szedł za rękę.

Rządzi tam pedał lub feministka,
Z chłopów pasjami zaś robią baby!
Ja tam nie jestem jaka rasistka,
Ale niech rządzi normalny aby.

Ja tam nie jestem żadna rasistka,
Ale czy to jest, pani, przypadek,
Że jak już jaki jest komunista,
To żyd jest albo czarny ma zadek?

Masz pani zgniłość ichnią na dłoni:
Jakbyśmy teraz my wyglądali,
Gdyby nasz Prezes, czy Pan Antoni
Się z pedałami gdzieś zadawali?”

Na to Krowiackiej powie Piotrowska,
Bo rozumieją się niby w locie,
No i zaiste, ręka to boska,
Obie są bystre w każdym kłopocie:

„A to powiedzieć jest jeszcze mało,
To pewnie tamój z bogactwa tego,
Że w dupach jem się poprzewracało –
I tego właśnie lgną tak do złego.

Nie ma już, pani, bojaźni bożej,
Mówił już o tym nasz ksiądz dobrodziej.
Dlatego coraz na świecie gorzej,
Jak nie pedofil, to inny złodziej!

A kiedy Ojca nikt się nie boi,
Szacunku nie ma i posłuszeństwa,
To jeden z drugim musi nabroić,
No i wychodzą te bezeceństwa.

Jakieś islamy, jakieś jehowy…
To jeszcze nie jest najgorsze, ale
Dasz pani wiarę? Pełno jest takich,
Co to nie wierzą w Boga już wcale.

Nie ma bojaźni, powiadam pani.
Że kiedy ojce i słusznie spiorą –
Ach, nie ma kary boskiej na drani –
Te antykrysty dziecki zabiorą.

Niedobrze, jeśli za dużo piją,
Ale przynajmniej nie są ciotami.
Przecie kochają, skoro i biją?
Z polskimi walczyć chcą tradycjami!

Tam muzułmany są jak u siebie.
Tolerancyjni? To teraz macie!
Wszędzie zasieki i terroryści,
A krześcijany, jak w kalifacie.

One nie tylko kozy lubieją.
I białe panny też zbałamucą;
Jak kogo zarżną – się z tego śmieją,
Zgwałcą, zbrzuchacą – potem porzucą!

To u nas lepiej o wieki całe:
Prawie nie gwałcą na dyskotece.
Dziecko przynajmniej urodzi białe,
Kiedy pod płotem zadrą jej kiecę!”

Naraz Piotrowska mówić przestanie
I robić zacznie przymilne miny,
Z Krowiacką w rynku poczną dyganie,
Bo idzie były naczelnik gminy.

„Ach, no witamy, panie Romanie.
Jak tam ostatnio pana korzonki?
Czy to ustało już trochę rwanie
I jak choroba biednej małżonki?”

„A to dziękować. Lepiej. Dziękować.
Ostatnio jestem mniej jakoś chory,
Trzeba to zdrowie jakoś ratować,
Więc pojechałem do Bashobory.

Żonce też lepiej i mniej się skarży,
Babka szeptucha jej zamawiała.
Leczy szeptucha prawie bez marży,
W dodatku raka u mnie poznała.

„Był rak macicy, panie Romanie”
Tako szeptucha ona mi rzekła,
”Lecz nic się złego panu nie stanie,
Gdym moją aurą pana oblekła”

Muszę brać wlewnie ce-witaminę,
Nie pchać za bardzo się do lekarzy,
Za lewe ramię przerzucać kminek,
A nic tu złego się nie wydarzy.

A to jest wszystko przez te szczepionki -
Co w nich metali  ciężkich wykryli!
Gwizdałbym teraz na me korzonki,
Gdyby rodzice mnie nie szczepili.

I jeszcze świństwa nam rozpylają
Chemitrajlsami u nieboskłonu.
Depopulację tu uprawiają:
Ma być Polaków dziesięć milionów.

Prawdziwy Polak wie, co Bóg woli,
Na co ciapatym by pozwalali?!
Wie to tym bardziej Polak Katolik:
Nie trza, by czarne się rozmnażali!

Efekt to spisku jest żydowskiego,
Niby, że w imię to demokracji,
Wybić patriotów, co do jednego.
Tak znieść nie mogą najmojszej racji.”

„Ach, to ciekawe, co pan powiada…
Żeby tak z nami? Tak z patriotami?
Wszędzie te spiski i straszna zdrada,
Człowiek aż nie wie tego czasami!”

„Bo drogie panie, Polak prawdziwy,
Ne może znowu być oszukany!
Dlatego obraz ma być uczciwy –
Z Torunia radia z żoną słuchamy.

A nie, że najpierw wszystko rozkradli,
Za bezcen obcym resztę się dało…
A pegieery przez nich upadli,
A komu, panie, to przeszkadzało?!

I znowu opchną wszystko Brukseli,
Niemcom ubeki wszystko rozdają,
Polskich nie słychać obywateli –
Tak nas w Europie teraz zdradzają!

Wszędzie oszustwo, moje kochane,
I prezydentów takich znajdziecie:
Przez wrogie siły tutaj nasłane –
Bo ten Kwaśniewski, to Goldszmit przecie.

I tan Wałęsa, co nas hamował,
Kiedy rozliczeń nastały czasy.
Że to jest Bolek, to jak do ściany;
A już w ogóle, że obrzezany!

A jak się dobry prezydent trafił,
Można by ująć, że tysiąclecia,
To Go dosięgły esbeckie mafie
I z samolotem na łeb był zleciał.

Dlatego serce z Partią i Rządem
I paniom także owo zalecam:
Niechże wypalą ożywczym prądem,
Zdrajcę, co ogień w Ojczyźnie wznieca!”

Chadza Isiewicz po straganikach
I nasłuchuje pana Romana.
Słucha też w mięsnym i na pomnikach,
Gdy na cmentarzu otwarta brama.

Słyszy głos ludu u mechanika;
W zakrystii, biurze oraz urzędzie.
On też sól ziemi – duma nie znika,
Wie, że ich serca nieraz zdobędzie.

A że społecznik jest zawołany,
By wykorzystać entuzjazm ludzi,
Gdy kiedyś mocniej był już pijany,
Nowym pomysłem zaczął się trudzić.

Doszedł do wniosku, że przecież warto
Zaprosić do się członka z ramienia.
Niech na mityngu przemawia hardo:
Taki entuzjazm jest do stracenia!

Więc z wyborcami zrobi spotkanie
Aby nie było już wątpliwości,
Jak winno biegnąć ich głosowanie
W Partii i Rządu słusznej jedności.

cdn. :)