Polub NaszePanstwo.pl na   

Faktury

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Otóż i marazm tego roku. Płakać w maseczkę się chce.COVID, sraty taty, wszystko odłożone, nikomu się nic nie chce, wszyscy pracują zdalnie, to i największy teatr świata najmniejszego portalu świata nieco podupadł. Ponad miesiąc bez przedstawienia! Upraszamy o wybaczenie i datki, najlepiej w brylantach…
Z tą sytuacją zapragnął zawalczyć pan Zenon M., niszowy wykonawca trudnego kierunku w sztuce, jakim jest disco polo. „Mam dość marazmu” - rzekła nam niegasnąca gwiazda przecen w Media Markt i jedyny powód uśmiechu Jacka Kurskiego. A także muza tego: pewnym razem o piątej rano w E36 nówka sztuka nieśmigana igła i z różą w zębach: „Chcem zawalczyć o trudnom publiczność”

Co niniejszym panu Zenonowi, no Zenkowi, no Zeńciowi, Zeniuchnie, puci puci naszemu, niniejszym umożliwiamy. A zatem, zapalcie tealighty i race i słuchajcie, bo mistrz już nastroił gitarę:
 
ŚPIEWOGRY XXXIX
pt.: „Wigilijne rozmowy, czyli jak gęś rozmawiała z prosięciem”

Występują:

- wyimaginowany i niemożliwy do pomyślenia rzecznik praw dziecka (licentia poetica) – Mikołaj Kargul – (Rz),
- dziennikarka – (Dz)

Dz: Rozmawiamy z panem rzecznikiem praw dziecka, Mikołajem Kargulem. Dzień dobry.
Rz: Szczęść Boże.
Dz: Ostatnio dużo słychać w mediach o pańskich odkryciach w kwestii tak zwanej „ideologii LGBT”…
Rz: A dlaczego „tak zwanej”? Pani redaktor, to nie jest żadna „tak zwana” ideologia – to brutalny wytwór cywilizacji śmierci, jak najbardziej realnej!
Dz: Ale pan twierdzi, że widział tabletki na zmianę płci w dziecięcych plecaczkach.
Rz: Tony tego były, proszę paniĄ, tony.
Dz: Nikt tych rewelacji nie potwierdza…
Rz: Widzi pani, jacy są zastraszeni? A wyślij pani teraz Dżessikę do szkoły –a wróci Mrówomir. Albo, dziewczynka, która wraca z – Boże wybacz – peni… chu… męskim narządem rozrodczym. Albo chłopczyk z chłopczykiem. Tfu! Proszę paniĄ…
Dz: Ale przecież tabletką nie da się zmienić płci.
Rz: To pani tak twierdzi. Kiedyś też ludzie myśleli, że Ziemia jest kulą. Ale nauka jest bezlitosna, psze pani. Mnie kiedyś żona przez pomyłkę dodała do zupy estragon i – wiem, że trudno w to uwierzyć – przez dwa tygodnie byłem daleko mniej męski, chłopa… znaczy żona potwierdzi.
Dz: Estrogen chyba?
Rz: Wiem, co mówię, na KUL-u byłem prymasem. A muszę bronić dzieci przed lewacką ideologią dżender, która nie podoba się Bogu Najwyższemu.
Dz: Skąd pan wie, co podoba się Bogu, a co nie?
Rz: To proste. Pan Bóg, jak sama pani słyszy, jest płci męskiej. Stworzył człowieka na swe podobieństwo. Pani popatrzy. No, proszę, bez nieśmiałości! Trochę uniosę rąbek… Widzi pani? Jestem normalnym męskim mężczyzną, to kto ma wiedzieć, co się Bogu podoba, jeśli nie ja? I w dodatku noszę muszkę i raz rozmawiałem osobiście z Jego Świątobliwością kardynałem Dziwiszem!
Dz: Co powiedział?
Rz: „O. Mucha.”
Dz: A pan?
Rz: No nic. Pierdolnąłem packą. Ale potem gabinet przejął Jędraszewski, ta packa może nadal tam jest. Pani sobie wyobrazi. Relikwia w zasadzie.
Ale ja wiem, jak jest i jak być powinno. Pan powiedział: czyńcie sobie Ziemię poddaną. A dzieci, to, proszę paniĄ, jest surowiec daleko źle wykorzystywany A tylko dzieci najbliżej świętości wiedzą, jak dać się wykorzystać dla pomyślności Ojczyzny. Żadne tabletki tu nie pomogą! To zboczenia jakieś. Ale, zapewniam panią, ja się zboczeniom dokładnie przyglądam! Te rozwiązłe kobiety… smycze… efeby… Ale, ale, wracając do tematu: wiem, do czego zdolne są lewackie środowiska. Przyjaciel od serca mi powiedział. Ostatnio znalazłem w szafce na medykamenty witaminę C lewoskrętną – wyobraża sobie pani? Blisko było do nieszczęścia… Wyrzuciłem na razie wszystkie tabletki, bo moja delikatna płeć mi odpowiada – i leczę siebie modlitwą. A dzieci i żonę batożeniem, po świtaniu i przed zmrokiem, przy świecach z sadła poświęconego knura. W ten sposób nie zatracają poczucia normalności i nie dadzą sobie wmówić, że się nie pluje za lewe ramię. Tfu! Na psa urok…
Dz: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
Rz: Bóg zapłać.

Zenonie, Zenonie, czy nabrałeś oddechu? A zatem łap za fujarę z Media Markt i zawódź tęsknie:

 
ŚPIEWOGRĘ XL
pt.: „Agresywna reklama”


To: Mr. Jan Kanthak

Dear Sir

Pragniemy wielce podziękować za pański nieoceniony wkład w dobro turystyki naszego pięknego miasta. Dzięki pańskiej łaskawości tysiące nowych turystów trafia dzień w dzień do słynnych sklepów rzeźniczych dla gejów w San Francisco!  Paróweczki idą, jak świeże bułeczki. Postanowiliśmy wysłać szanownemu panu nowe odznaczenie: laska na dwóch brylantach. Mamy nadzieję, że w znanej z europejskiego ducha Warszawie, przy jej wieży Eiffla i piramidzie, pańskie wysiłki nie ujdą naszemu zapałowi płazem. Bij nas pan, jak w lokalach warszawskich! Butem, knutem, bo jesteśmy zepsutem! Sorry… poniosło… ale kolega z Warszawy tyle opowiadał… Co to my… Acha! Jesteśmy bardzo zobowiązani i tą dyplomatyczną drogą chcielibyśmy wyrazić panu dozgonną wdzięczność. Wysyłamy zatem w ramach uznania breloczek do kluczy, na którym istnieje wizerunek naszego pięknego Miasta nad Zatoką, a także jednego Mistrala i jednego śmigłowca podwodnego pana Macierewicza.

Yours Sincerely
Boards of Supervisors
Of the City San Francisco


Prawda, że imponujące? Ale czegóż się spodziewaliście: wybraliśmy specjalistów, to podziwiajmy specjalistów!

Coś mi chodzi po głowie… Jedna pani w tramwaju, jak chciałem zamknąć okno, powiedziała: jesteś pan… zaraz, zaraz… przypomnę sobie… Mam! Rebus!
A oto on:




Poznajecie tego pana, jedną trzecią słynnej trupy KAKAO?

Kto poznał, ten zgarnie nagrodę: słynny, a podpadły dobrej zmianie aktor, Janusz Gajos, w stroju Juranda idącego do Canossy…tfu!... Szczytna – dostarczy oryginalny strój chu… znaczy strój Rachonia, zanim został chu…, znaczy strój Rachonia, zanim przebrał się za chu…
Ogarnijmy. Spokojnie. Dostarczy strój konsekrowanego narzędzia jednej płci do tworzenia potomstwa.
Gumowy, Waterproof.

Zadowoleni? Nie?
Nic nowego w końcu…
A zatem teraz clou programu: zostańcie do końca, żebyśmy zdążyli oczyścić kieszenie w szatni. A oto:

 
Faktury



Ależ ta Polska nam wypiękniała!
Spójrzcież: toż lśniąca świeżością cała!
Z ruin kraj wzniesion błyszczy jak nowy
W rok już zaledwie dobrej budowy.

Aż łzę wyciska metamorfoza:
Wobec Europy taktyczna poza.
Wszak potentatem w druku prześlicznych
Polska koszulek jest patriotycznych.

O! Idzie madka ze swym bombelkiem
Eksponowawszy walory wszelkie,
Torbą zamachy wyczynia chwackie,
Bo niesie Sebie w niej „Podkarpackie”.

Seba bez pracy rok piąty w domu,
Bo poznać na nim nie ma się komu.
Że też na jego kchalim…ukhwa..kfali,
Fikacjach, się nie poznali!

Zapala madka więc papieroska,
Jest znowu w ciąży – więc jest beztroska:
Znów pan Kaczyński sięgnie portfela
I kaski nowej im poprzydziela.

Co prawda wszystko coś podrożało…
Ale On odda, gdy będzie mało.
Ta wredna prukwa, ta sędzia z miasta,
Wsadziła Sebę, bo była kasta!

A teraz wreszcie Seba u siebie.
Że „asfaltowi” czasem przyjebie,
Już się nie czepi ta gnida mała:
Tak wypiękniała nam Polska cała!’

Już nam to branie euro obrzydło,
Słusznie się nimi brzydziła Szydło.
My już zmądrzeli – se poradzimy.
Najwyżej eksport pyry zwiększymy.

**

Mimo więc wzruszeń ja zapytuję:
Ile ten obraz cudny kosztuje?
Wiem, ja oglądam TVP, ale:
Liczą orgazmy, a kosztów wcale

Mam więc wrażenie, niejasne, wiecie,
Że coś nas nieco wkrótce przygniecie.
Mam też ja lęk ten, może przesadny:
Może i dobry wujek jest władny
I za jarkowe i  inne cuda
Z jego portfela płacić się uda.

Lecz coś mi mówi w duszy po cichu,
Lepiej zawczasu zapobiec lichu:
Kalkulatorki i będzie z górki;
Pobilansujmy: zróbmy fakturki –

Nie żeby zaraz goli i nadzy (ha, ha… ha),
Chociaż dość długo już PiS przy władzy…
A przecież Prawo i Sprawiedliwość
Płaci za siebie! Tam jest uczciwość!

**

Ponad cztery miliony leżą jak na dłoni
Strat w hodowli arabskich pod Janowem koni;
Ponad pięć milionów wydać też się zdarza,
Na dziwne maseczki dziwnego narciarza.

I respiratory, których, jak wiadomo,
Jak Antkowi śmigłowców - wciąż nie dostarczono.
(Ci handlarze bronią całkiem niepoważni,
Żeby się z Szumowskim tak otwarcie drażnić;
I to za głupie dwieście milionów
Tak się handryczyć?! Po co to komu?)

Siedem i pół bańki - to za limuzyny,
Dla Beatki, Antka i chybkiej Dudziny
(Śpieszy się notablom, coś się rozbić może,
Na stok chociaż zdążą; w Tadzia młyny boże)

Antoni się śpieszy, ma misje dziejowe:
Ponad dziesięć baniek… ile to na głowę?
Musi wszak kosztować historyczna misja:
Ile za to parówek wysadzi komisja?

Acz nie wszystko pcha się w historyczne racje:
Oto sam pan premier śni modernizacje
I kolejne dziesięć milionów szybuje
Do stoczni za stępkę. Stocznia zasługuje.

Gdyby się tak z groszem przesadnie liczono,
Nie lądowałby w Wawie potężny Antonow,
Za milionów dwadzieścia nie mógłby przytargać
Testów, co bez atestów, lecz na chwałę Jarka.
(Siedemnaście milionów poszło już albowiem
Na testy, co się zepsuły. Jak? To się nie dowiem)

Budżetu kolejne nic nie nadweręża
Dwadzieścia pięć milionów, co na szkołę męża.
Że mąż byłej premier, przyznacie mi rację:
Zacna szkoła być musi i jej konotacje.

Jeszcze dwadzieścia siedem. Nikt chyba nie powie,
Że możemy przepłacić za tak cenne zdrowie;
Choć Antoni oddany Opatrzności Bożej,
Od pogańskich Turków test sześć razy drożej…

Gdy sprzedać nie chcecie banku za złotówkę,
Czterdzieści milionów trzeba na łapówkę;
Nadzór finansowy, to nie byle ciapy:
Szef ma mniej zarabiać niźli dwórki Glapy?!

Drogie są usługi, fakt to oczywisty,
Kiedy więc przychylność chcesz mieć egzorcysty.
Niech on z Ministerstwa twojego dostanie,
Ze Sprawiedliwości… a… z pięćdziesiąt baniek.

Czasem też i Partii trzeba na waciki,
Na nic oburzenia, na nic zatem krzyki:
To się należało, a więc (w nawias biorę,
Kolega od SKOK-ów został senatorem.
To lojalny kolega, dobrej zmiany słucha,
Za sześćdziesiąt pięć baniek i tak słaba fucha)

O, to to! Lojalność! Właśnie ona spina
Do działań propaństwowych ministra Sasina:
Siedemdziesiąt milionów ślicznie przemielone…
Ile to za kartę? Ile to za stronę?

Państwo chętnie płaci, już tak nie dziaduje,
Właśnie wstało z kolan, zaraz się odkuje;
Ot tak, sto milionów poszło z PFN-u,
Na słomiane misie i na Edka menu.

Nie ma się co czepiać Mariana kamienic.
Niech chłop se dorobi, dla bystrości źrenic:
Nagle to NIK ujrzał przetarg byle jaki,
Sto piętnaście baniek byle jak pod Jakim.

Idą też pieniądze na cele pobożne,
Bowiem, jak to mówią szacunki ostrożne,
Sto dwadzieścia milionów do żwawości wzrusza
Błogosławion biznes ojca Tadeusza
(A zapłacić chętnie każdy chyba gotów,
Kiedy cała wieczność jest tu stopą zwrotu!)

Że prywatny? Lecz święty! I nic wam do tego!
Radzę też nie zaczepiać żony Szumowskiego,
Ani brata. Sto pięćdziesiąt milionów na cele
Rodzinnego zbliżenia. Czy to jest tak wiele?

Bo rodzina podstawą, oraz jej spuścizna.
Pół miliarda zatem Czartoryskim przyzna
Na fundację, za obraz, Gliński bez krępacji.
Prawidłowo – jest obraz, a nie ma fundacji.

To jest państwo potężne! Nie da innym…eee… łupy…
Jak dwa miecze sterczą betonowe słupy:
Za miliard pomniki, że mogło być więcej,
W szczerym polu po nic w słodkiej Ostrołęce.

Miliard dwieście milionów nie wróci z Get Back’u
Miliard trzysta promesy dla „Srebrnej” chłopaków;
Chociaż jedno i drugie wam pięknie wyjaśni,
Telewizja, bo także dwa dostała właśnie.

Jeśli chodzi o SKOK-i: przedsięwzięcie prawe,
Bogobojne i słuszne, dla Partii łaskawe –
Takie - świat zepsuty - kończą czasem stratą.
BFG już wybulił pięć miliardów za to.

To w ogóle dobrze, gdy są patriotyczne
Również komercyjne przedsięwzięcia liczne:
PKO z Aliorem „repolonizacja”,
Osiem miliardów w plecy. Prawilna sanacja.

A cóż źle pójść może? Aktywa państwowe
Mają dla pomnożenia sasinową głowę:
Miliardów straci osiemdziesiąt ledwie –
Sukces i ta głowa potężne obedwie.

Ale co tam z tego. Kasy mamy w bród!
Już nam nie zagraża kasy nagły spód:
Obligacje rządowe Glapcio emituje,
Sto miliardów cieplutkich właśnie się drukuje.

Starą dziurą vatowską wielkie oburzenie,
Ją to ponoć Tusk kopał, pchając w swe kieszenie.
Ta nowa jest prawa. Sprawiedliwa w treściach;
Miliardów już wynosi ponad sto dwadzieścia.

Nikt się nią nie martwi, to dziura Kalego:
Wczoraj była złodziejstwem, ale dziś – nic z tego;
Może ciut mafia vatowska użarła na torcie,
Co ją byli znaleźli w finansów resorcie.

A to przecież nie wszystko – mrówczy ruch spółeczek,
Jeszcze wszak synekurki małżonków, dziateczek,
Jeszcze partyjka Ziobry – jak szczyt klimatyczny
(Błotem łatająca swój kodeks etyczny?)

Loty Kuchcińskiego, że się należało,
Karczesia wypłaty, willę dlań też małą;
I te wszystkie cudne przez zapobiegliwych
Kryte biznesiki, prawych, sprawiedliwych…

To tak można długo, a pięć lat to tylko,
Obdarujcież mnie zatem swej uwagi chwilką,
Spójrzcie na fakturki, bo pytanie wraca:

**
CZY SIĘ „DOBRA ZMIANA” ABY NAM OPŁACA?

Przez ten socjal ludzie jakby podurnieli:
Klimat trochę za chłodny dla Wenezueli:
Kmińcie jeden z drugim, bo nadchodzi bieda;
Sklepowa drze zeszycik i więcej już nie da…

Koszmar senny

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



Dzisiejszy program drżącym od patriotyzmu, aliści krzepkim głosem wyśpiewa nam Pani Joanna W. z Mielna. Oprócz pewnego libretta, które w ramach eksperymentu zaśpiewam osobiście, mierząc poziom estetycznego bólu, jaki mógłby być dla słuchaczy do uniesienia. Po szczegóły zapraszam na koniec:)
A zatem:
 
ŚPIEWOGRA XXXVII
pt.: „Ład i porządek”

Rozmowa z Januszem Malinowskim, wiceministrem tego i owego:

Występują:
Dziennikarz – (D)
Wiceminister Janusz – (J)

J: Nie wolno pozwolić na to, aby ani jedno euro zostało odebrane Polsce, polskim samorządom, jakimkolwiek polskim instytucjom za to, że przestrzegamy prawa, za to, że mówimy „nie” ideologii LGBT, za to, że chronimy polską rodzinę.
Polska powinna być przede wszystkim strefą wolną od ideologii LGBT. Powinniśmy przyjąć ustawę, która zakazuje finansowania ze środków publicznych, czy na szczeblu rządowym, samorządowym, jakichkolwiek działań organizacji, które mają wprost zapisane promowanie LGBT.

D: No dobrze, a w jaki sposób chce pan, aby do tych stref nie trafiały osoby z organizacji LGBT?

J: To jest bardzo proste, panie redaktorze. Odpowiednie rozwiązania zresztą już istnieją. Można by takie osoby zmusić np. do noszenia naszytych różowych trójkątów, rombów albo czegoś takiego. Zresztą, w celu chronienia polskiej rodziny – a, jak się pan pewnie zgodzi, cel to szczytny i najważniejszy – można by też pokusić się o rozbudowanie tego systemu. Na przykład żółte kółko – lewak, zielony pasek na czole – sympatyk PO, czarny kwadrat – nieuczestniczący w obowiązkowych mszach świętych. Kto wie, czy niecelowym byłoby zaprowadzenie kartoteki takich degeneracyjnych elementów i wytatuowanie im numeru z akt na nadgarstkach. Naprawdę, jest wiele możliwości zapanowania nad grożącym nam zepsuciem, nie wyważajmy otwartych drzwi, wystarczy skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań. I wie pan, to już prywatnie - jestem głęboko przekonany, że taką strefą powinna być cała Polska, a Unii nic do tego. Wara od tradycyjnych wartości!
 
KURTYNA

 
 
ŚPIEWOGRA XXXVIII
pt. „Górniku, czy ci nie żal”


(wykonywać na melodię „Góralu, czy ci nie żal”, ale w miarę możliwości poprawnie, a nie tak jak ja)

Dzięki staraniom niezłomnych reporterów udało mi się wejść  w posiadanie fragmentu libretta nowej opery narodowej, finansowanej przez osiem fundacji narodowych na wyraźne łaknienie narodu. Zanim jednak opera zostanie wykonana na słynnym jachcie sławiącym imię Rzeczypospolitej Wolskiej po morzach i oceanach, pozwolę sobie na pewną niedyskrecję i odśpiewanie pozyskanego fragmentu.
Uwaga!
Osoby wrażliwe muzycznie proszę o dogłębny namysł przed wysłuchaniem wersji dźwiękowej, do której prowadzi następujący link:

http://www.youtube.com/channel/UC2gxsaCvsfxm5LKLCctrb4A


Tyś złoto fedrował dzielnie,
Na sto lat jego być miało;
Ale, że już po wyborach,
Jarkowi się odwidziało.

Górniku, czy ci nie żal?
Górniku, na grubę wal!

Och, Andżej bajkę ci sprzedał,
Dla chleba, chłopie, dla chleba.
I od Kacperka ten drugi,
Co zyski ma, gdy ty długi.

Górniku, czy ci nie żal?
W dwie dudy zadmij więc w dal!

Gdy wejrzysz na Śląsk w kominy –
Co może wstrzymać z nich dymy?
Biedaku, nic nie przetrzyma,
Do ciebie ślą już Sasina…

Górniku, choćbyś jak stal,
Górniku – nie będzie bal!

Tupolew runął, wybory,
Więc teraz tobie jest skory,
Dopomóc minister Sasin,
On tobie opony zgasi.

Górniku, zatem bez stresu!
Gwarancją Sasin sukcesu!

Już po wyborach, cne ludzie,
Więc mają was znowu w dudzie;
Ode Putina strony
Wesoło się toczą wagony!

Górniku, rzekę nochmal:
Ty ruskim już węglem pal!
Górniku, rzeknę nochmal:
Ty ruskim węglem już pal…
KURTYNA



A teraz z zupełnie tej samej beczki. Wedle naszej nowej świeckiej tradycji, niemal tak powabnej, jak pompatyczne powtórne śluby ze znakiem jakości Łagiewnik, prezentuję oto następny rebus:






Kto zgadł? No kto?
Jest! I pan i pan i pani!
A zatem nagrody!
Bon turystyczny do Łagiewnik, a w jego cenie dwa unieważnienia małżeństwa w cenie jednego plus ślub w sanktuarium za 99 procent ceny! Nagroda do odebrania w miejscowej kurii po okazaniu świadectwa chrztu i zaświadczenia z komisariatu o obrzydzeniu do tęczy. Odbiór na hasło: „Żyrafy wchodzą do lawendowej szafy”.

I nareszcie długo odwlekane clou programu, czyli ballada retrospektywno – impulsywna pt.:

 
Koszmar senny



Siedzę w czytelni biblioteki,
Piętrzą się wokół starych pism teki:
Truchła historii, kurz, aż niemiło,
Cmentarze tego, co ważnym było.

Czar jakiś dziwny te tomy mają,
Powieki same mi opadają,
To kołysanka jakby z oddali,
Czym to zaś ludzie się podniecali…

A to kawiarnia, siwy dym wkoło,
Wąsacze w swetrach – jak im wesoło!
Szklanki w koszyczkach, znajome kąty…
Toż jestem w roku dziewięćdziesiątym!

Kuroń na boczku coś sobie łyka,
Michnik coś za to o robotnikach.
To u Kuronia chyba nie zupa,
Gdzieś Anastazji mignęła… twarz.

Kłóci Lityński się z Mazowieckim,
Niezabitowskiej wzorzyste kiecki,
Antoni w teczkach sobie rysuje,
A Pałubicki z boczku filuje.

Bardzo z początku się zastrachałem
I mówiąc, nieco się zacinałem,
O co nietrudno wszak przy Michniku,
Autorytecie wśród robotników.

Tylu tu było koryfeuszy,
Że aż poczułem, że ciut mnie suszy,
Wziąłem herbatki łyk od Kuronia,
Bo jak już spadać, to chociaż z konia:

„Słuchajcie, drodzy styropianowcy
Z „Solidarności”, i wy, KORowcy;
Wiem, że to w pale wprost się nie mieści,
Ale cofnąłem się lat trzydzieści,

No to korzystam, skoro tak wyszło,
Chętnie opowiem, co niesie przyszłość.
Jakiś pożytek będzie, gdy raczej
Poprowadzicie sprawy inaczej”

Antoni krzyczy: „To jakiś wariat!
Niech ktoś zadzwoni na komisariat!”
Hall na to jęczy zaś flegmatycznie:
„Dajcie mu mówić, będzie komicznie”

A ja im na to, że straszne rzeczy,
Rzeczpospolita się nam niweczy,
Poprzez działania Ziobry ponure,
Od kiedy pożarł prokuraturę.

(„Ziobro?” – pytają w śmiechu chłopaki –
„A kto to niby znowu jest taki?”)

O figurantach, o konstytucji,
O politycznej miernot korupcji,
O telewizji, jak za „Szczepana”,
O trybunałach, sądach, organach.

O pedofilach, agitkach kleru
I o mieczykach znów z ONR-u;
O Piotrowiczu i pisich ściekach,
Które z Wałęsy robią esbeka

Co wygaduje imć Pietrzak dzielnie,
Tworząc z Rydzykiem głupot spółdzielnię;
Jakie na Niemców patrioty czułe,
I że nas mogą wypieprzyć z UE.

(Geremek z wolna fajeczkę wyjmie:
„A kto nas znowu do UE przyjmie?!”)

Ja za smartfona, bo jest mizeria.
Nie ma zasięgu, lecz jest bateria.
Tutaj, nie powiem, nieco zamarli,
W niemym zdziwieniu gęby otwarli…

Czując techniki nagłą przewagę,
Walę po oczach – mam już odwagę:
O katastrofie, o IPN-ie,
O Jannigerze, Glińskim, SN-ie

O instruktorze, Covidzie, Szumim;
Czuję, jak wściekłość mi w głowie szumi,
Wawelu, Lechu, Dudzie, Janowie –
Doprawdy, wściekłość szumi mi w głowie!

I o Sasinie, Kurskim, Jankowskim,
Rozwoju Radia Maryja boskim,
Wiecznych podziałach, rzece kalumnii,
Żeśmy z głupoty kołtuńskiej dumni.

Całe to śliczne wariactwo, mili,
Które ostatnio żeśmy przeżyli.
I, że ten obraz ściśle ponury,
Dla wodza, który chce dyktatury.

Który podstępem swą władzę ziścił,
Na zabobonach, na nienawiści;
Jednych przekupił, drudzy się boją:
Chcący – niechcący już za nim stoją.

Cisza zapadła, każdy wysłuchał,
Gdzieś pobrzękuje leniwie mucha.
Pyta się Michnik, bardziej przytomny:
„A k… k… kto dyk… dyktator ten wiarołomny?”

Że sytuacja jest nie do śmiechu,
Zbieram się w sobie – w jednym oddechu,
Nadal wzburzony nieco nad miarę
Rzucam w nich twardo: „No przecież Jarek!”

A jak poprzednio w ciszy zamarła,
Tak teraz sala „łacha rozdarła”.
Piszczą, spazmują, kwiczą, rechoczą,
Ślozy ciurkami z ocząt się toczą.

Cali czerwoni, bez tchu ze śmiechu,
Jeden nie może złapać oddechu;
Klepią się w plecy, niejeden smarka:
Aż mi się szkoda zrobiło Jarka…

Budzę się zimnym potem zalany,
Z niejasną myślą: „Co za bałwany…”
Choć sen – to nauka. Rzucę ją luźno:
Nie lekceważmy! Będzie za późno!



Acha, byłbym zapomniał przedstawić naszą śpiewaczkę, panią Joannę W. A oto i ona: sól tej chrześcijańskiej ziemi tak pięknie chronionej przez niezłomnych wiceministrów:


















 

Santo subito

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Podwójne motto dzisiejszego programu, wraz z kawą z żołędzi gratis dla posiadaczy legitymacji partyjnej:

„Mają wielki potencjał rządy pisie,
Komiczny lub dramatyczny.
Od nas wszystkich zależy, czy ich widzimisię
Drwiną się zakończą.
Czy bólem tragicznym.”
(moje)

„*****   ***”

(Coraz częstsze w użyciu, gdy mowa przy stole o polityce)

Dzisiejszy program odśpiewają świeżo odkryte talenty. Znawcy sceny zachodzą w głowę, jak przy takich zdolnościach udało się im do tej pory uniknąć rozgłosu… A jednak! Talent talentem, panowie, a skromność skromnością, drogie panie. Ale ostatni będą pierwszymi: po oszałamiającym występie przed kamerami, wcześniej milczące, dziś kląskające, w białych tuniczkach, dziś przed wami:
Agata i Kinga Doody!
Zatem rozkoszujecie się:
 
ŚPIEWOGRĄ XXXV
pt. „Wielka Loteria Narodowa!”

Występują:
Danuta Bolecka (H)
Michał Dadamczyk (A)

H: Witamy Państwa w naszym studio! Jak Państwo widzicie, proponujemy Wam najwyższy standard dostępny we współczesnym przekazie telewizyjnym. Witają Państwa Danuta Bolecka…
A: …i Michał Dadamczyk, dobry wieczór Państwu!
H: To, co wjeżdża za naszymi plecami – mimo łudzącego podobieństwa – to nie prawdziwy czołg, a nad nami nie wisi prawdziwy śmigłowiec bojowy, proszę się nie obawiać!
A: Ha, ha, ha, Danuto, myślę, że nasi widzowie są raczej olśnieni biało-czerwonym wystrojem studia…
H: Bo i okazja, Maćku, nie byle jaka! Oto dziś pierwsze losowanie organizowane pod patronatem Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Zbigniewa Ziobry.
A: To, co widzimy bezpośrednio pod śmigłowcem, jednym z zakupionych przez Antoniego Macierewicza dodajmy, to wyprodukowana w Narodowych Zakładach Zbrojnych w Świdniku Narodowa Maszyna Losująca, tzw. NML.
H: Prawda, że wspaniała?
A: Wspaniała! A dziś pierwsze losowanie! Nie mogę ukryć emocji, a ty?
H: Ja także. A myślę, że Państwo przed telewizorami również.
A: A zatem wrzucam do naszej przewspaniałej, rodzimej maszyny losującej bile z wkładem, a jest ich, bagatelka, ponad sto; a wśród nich…
H: …udane inwestycje Mariana Banasia, szefa NIK; architektoniczna przyszłość kraju, czyli austriackie dwie wieże; maski i respiratory od narciarzy handlujących palnymi środkami perswazji, tak potrzebne w czasach pandemii, a tak tanio załatwione przez ministra Szumowskiego…
A: …wrzucamy też Narodowe Fundusze, krzewiące wprost za bezcen kulturę polską po zimnym i obojętnym świecie zachodniej zgnilizny moralnej; wrzucamy bezprecedensową pracę Komisji Smoleńskiej prowadzoną za głodową stawkę przez światowej sławy wybitnych ekspertów, w zasadzie – pro publico bono; całą stertę starannie spakowanych tanich pakietów wyborczych ministra Sasina; loty do Rzeszowa i z; piękne betonowe słupy elektrowni Ostrołęka, itd., itd…
H: Doprawdy, jest tego zbyt wiele, aby udało nam się to wymienić w nieskromnych ramach naszego programu. Przecież, jak Państwo doskonale wiecie, pod rządami biało-czerwonej drużyny kraj rozwija się w niebywałym tempie!
A: To prawda. Po stokroć prawda, by nie powiedzieć bliżej prawdy: po tysiąckroć.
Podekscytowana?
H: A jakże!
A: Zatem – maszyna w ruch!

ŁUBUDUBUŁUBUDUBU

A: A teraz czyń honory, Danuto. Proszę, wyciągnij zwycięską bilę!
H: Och, jaka ciepła… Aż mi serce szybciej bije…
A: I co?! I co?!
H: Ach, co za niespodzianka! Zwycięża… Sławomir Nowak i jego trzydzieści tysięcy na Ukrainie! Jakże słusznie! Co za wieczór! Co za emocje!
 
KURTYNA

 
ŚPIEWOGRA XXXVI
pt. „Struktura rządów”


Mądrość ludowa: „Kto pyta, nie błądzi”,
A zawsze warto wiedzą wzbogacać;
Dobrze zapytać zatem: kto rządzi?
Bo to pytanie dość często wraca.

A to jest proste. Można przejrzyście –
Wszak państwem prawa Rzeczpospolita –
Prerogatywy ująć na liście,
Że i lud prosty tę sprawę chwyta.

Jest głowa państwa. Gdy jej co szkodzi,
Lub coś ustawa według niej psuje,
Jeśli Jarosław tylko się zgodzi,
To głowa chętnie błąd zawetuje.

Coś władzy wykonawczej rośnie?
Jasne, bo rządząc, Jarek nie błądzi;
Kiedy inflacja w nędzę obrośnie,
Wtedy znów jasne - Morawiecki rządzi.

Nowy sąd pisie wiano okrasi?
Jarka chwalą obficie u Tadzia;
Winny za to  Grodzki (no przecie nie Sasin!),
Że niebyłe byłe majowe wybory.

Służba zdrowia ciut chora, wiadomo –
Żadnej winy w tym Wodza nie macie;
Ale przypadkiem kogo by wskrzeszono,
Jasne jak Słońce, komu zawdzięczacie.

Dwie wieże – Austriak; ksiądz zaś „kopertowe”.
Odpowiedzialność innych zaiste jest słodka;
On za „pincetki”, bony, „czternastki”, „jarkowe”,
No i troszeczkę może też  za kotka…

I konstytucja podział ten wspiera,
Stąd jest Jarosław jej dobroduszny;
Słuszny jest zapis, który wybiera,
A którym gardzi – ten jest niesłuszny.

Czyż to nie piękny kraj dla kariery?
Że zwykły poseł nie jest zbyt nisko?
Ten tak dyskretnie chwycił za stery,
Co nic nie musi, a może wszystko.

Władza wiadomym śladem tu chadza:
Gdy Ziobro będzie siepaczem z togą,
Choć tak przemożna jest Wodza władza,
Listy do Wodza już nie pomogą.

Sprawa przejrzysta jest, jak widzicie,
Prostsza struktura, niż mają mafie.
Czy z taką wiedzą spokojnie śpicie?
Bo, powiem szczerze, ja nie potrafię…
 
KURTYNA
 


Prawda, że trudno było od pań oko oderwać? Ale po bożemu, po katolicku, w podziwie dla tremolo wytchniętych  z obojętnych estetycznie, a pociągających metafizycznie piersi.

Co to ja… No tak, rebus. Uwierzycie, że dotychczasowych nikt nie rozwiązał, takie trudne?
Że jak, że nie wierzycie? Że co? W „Wiadomościach” nawet mówili…
No, mniejsza.

Może teraz się ktoś wreszcie popisze… Pod kolejnym rebusem kryje się osobnik o tak nieposzlakowanej opinii, że aż go zrobiono sędzią do kompletu w obiadach czwartkowych madame Wolfgangowej:





O jakiego to sędziego, znanego z antykomunistycznej bezkompromisowości, chodzi?

Jest i nagroda. Gdzieżbyśmy byli bez hojności, jaką cechuje się Umiłowany Przywódca? Zatem i my bądźmy hojni! Nagrodą jest słoneczny ciumek naszego bohatera do odebrania w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Jak sam twierdzi, może być w jego zad.

Idźcie i bierzcie z tego wszyscy.

A teraz to, na co nikt nie czekał, czyli niezwykle zaskakujący, ekscytujący, następujący po telereklamach Mango o trzeciej nad ranem – GWÓŹDŹ PROGRAMU!

 
Santo subito



Proboszcz wywiesił kartkę na farze*
(PiS wyniesiona wszak na ołtarze),
Że, kto głosował na Trzaskowskiego,
Jest rezerwacja w piekle dla niego.

Rafał – „nieszczęście, śmierć i przekleństwo”,
Andrzej zaś szczęścia błogosławieństwo.
Choć na zły krzyżyk szatan nas nęcił,
Bóg nam dopomógł i Wszyscy Święci.

Jednak nie w zacnej owej parafii,
Gdzie aż trzy czwarte do piekła trafi:
Miast dla Maryi sprawny długopis,
Chcieli „lewaka”, choć ksiądz ich kropił.

Znana bezczelność skądinąd Złego!
Z profesji proboszcz wściekły na niego…
Że mu owieczek strzyżenia przyszłe,
Wściekle osłabia liberalizmem.

I skąd te, panie, degrengolady?!
Toż płyną z góry zbożne przykłady:
Biskupi, Partia i Rząd pospołu,
Skromnością swoją serc czynią połów.

Wszak od lat pięciu to samo dobro
Jakby za raju wyjęte Ziobro:
Ciche, pokorne, w służbie wytrwałe,
W prawdzie stateczne, w cnoty obrzmiałe.

A tyle ludu nadal ślepego
Głosować chciało na Trzaskowskiego?!
Chociaż ich olśnić winny jak Słońce,
Blaski rządzących nami rządzące.

Trwałość w małżeństwie jak u Kurskiego
I prawdomówność zwykła dla niego;
Wsparcie Kościoła też hojne czasem,
By unieważnić – co ambarasem.

Wierność idei u Karczewskiego:
Co tam doczesne dobra dla niego!
I poświęcenie państwa Szumowskich,
Ubogich nieco, lecz duchem boskich.

Ta prawdomówność, więcej, niż szczera
Macierewicza, pana Premiera.
Miłość do ludzi, którą zawiera,
Każdy bluzg Wodza (to zeń przechera!)

Skromność Pawłowicz, Ziobro w oporach;
Pani Mazurek twarda pokora,
Godność agencji i Kamińskiego,
Psa w nos uczciwie całującego.

Prokuratury bezstronność prawa,
Morawieckiego gruntów uprawa,
I bogobojność – chyba was wzruszę –
Gdy katolicy biorą fundusze.

W imię rodziny się nadymają,
Pulchnym policzkiem w geja spluwają.
Instynkt rodzinny tu dowiedziony,
Bo przepisują wszystko na żony,

(W imię rodziny się nadymają.
Także, bo kilka już rodzin mają.)

Tusk i Sikorski, Trzasku i Komor –
Ich resortowe dzieci, wiadomo;
Wciąż z jedną żoną, ale nic po tem,
Żaden by nie mógł wytrzymać z kotem.

Jeśli wyborco to cię nie wzrusza,
Z kamienia serce, z kamienia dusza,
Że ci wzorowi obywatele,
Aby cię chronić, dają tak wiele.

Przed złą Europą i jej zgnilizną…
Jakże niewdzięczna jesteś, ojczyzno!
Oni cię chronią tłustawym murem,
A tu żałują im co niektóre!

Módlmy się zatem przede obrazem:
Może by znowu co zdziałać gazem?
Niepolityczność w sobie zawiera,
Ale dla Niebios modlitwa szczera:

„Łeb uciąć albo rozstrzelić” – rzecze –
„Majdanek wziąłby już nad tym pieczę!”
Oto jak pięknie owoc dojrzewa
Bogobojności wśród Godziszewian.

Zabierz tych gejów Panie w otchłanie,
Na naszych księży zaś miej troskanie;
Przeklnij zboczeńców wszystkich jałowych,
I strzeż jak źrenic nam Wodza głowy.

A tych lewaków i pedofilów
Ksiądz poniektóry wskazał zaś, ilu!
(Ale dlaczego, rzec nie potrafię,
Coś go posłali w inną parafię…)

Wielcy Polacy, dumni przez rację,
Niosący światu chrystianizację;
Więc, by świętości nam nie zakryto:
Hierarchia z Partią – santo subito!

* -

 

Wydarzenia – lipiec_II_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Kolejna odsłona „Wydarzeń” w zastępstwie za Taurusa. Pozdrowienia i życzenia zdrowia!

11.07

„W zalewie Nakło-Chechło utonęły w piątek trzy osoby - 35-letni mężczyzna i jego 6-letnia córka oraz 27-latek. Do akcji wezwany został śmigłowiec LPR, lecz reanimacje nie przyniosły efektu […]- 35-letni mężczyzna wraz z 6-letnią córką pływał na materacu. Na brzegu była jego żona z synem. Nagle zauważyła, że materac jest pusty. Zaniepokojona powiadomiła osoby znajdujące się w pobliżu - mówił gazecie sierż. szt. Jacek Mężyk.”
[Dziennik Zachodni]

To prawdziwa informacja, istotna, wracająca nas w koleiny życia i śmierci. Pokazująca, co jest NAPRAWDĘ ważne. W takich sytuacjach widać prawdziwy ciężar istnienia: polityka, to tylko jeden z jego przejawów, i, jeśli chcemy się nią zajmować, to najlepiej wtedy, kiedy chce nas utopić. I też nie zanadto.
Pamiętajmy: są rzeczy ważne, ale są i ważniejsze.
Uważajcie na siebie!

„Karą za błąd medyczny popełniony nieumyślnie przez lekarza nie powinna być, co do zasady, kara pozbawienia wolności - uważa samorząd lekarski i przekazuje Ministerstwo Sprawiedliwości swoje założenia do nowelizacji Kodeksy karnego. "Tego rodzaju sankcja w postaci kary pozbawienia wolności w stosunku do lekarza, który swój czyn popełnił nieumyślnie (...) jest nie do przyjęcia" - wskazano.
Wiceprezes Naczelnej Rady Lekarskiej Krzysztof Madej, przekazując Ministerstwu Sprawiedliwości założenia do nowelizacji Kodeksu karnego podkreślił, że "w zakresie polityki karania za tzw. błędy medyczne samorząd lekarski oczekuje wyraźnego przyjęcia przez ustawodawcę takich rozwiązań prawnych, które potwierdzałyby, że zupełnie inaczej należy oceniać działanie sprawcy tak poważnych czynów, jak pobicie skutkujące ciężkim kalectwem, użycie broni palnej w trakcie pobicia czy działanie w zorganizowanej grupie przestępczej, a inaczej błąd popełniony przez lekarza w czasie niesienia pomocy medycznej".
Tym samym samorząd lekarski – w stosunku do osób wykonujących zawody medyczne – oczekuje uchylenia możliwych negatywnych skutków ostatniej nowelizacji art. 37a Kodeksu karnego. Dokonano jej na mocy ustawy z 19 czerwca 2020 r. o dopłatach do oprocentowania kredytów bankowych udzielanych przedsiębiorcom dotkniętym skutkami COVID-19 oraz o uproszczonym postępowaniu o zatwierdzenie układu w związku z wystąpieniem COVID-19.”

[Onet.pl]

Drogi samorządzie lekarski! Radzę nie stawać na emocjonalnej drodze udzielnego władcy prokuratur, sądów i ministerstwa sprawiedliwości, namaszczonego na tę funkcję (nie bez cierpkiego uśmiechu) – prze samego Umiłowanego Przywódcę. Tego naszego gumowego Berię łączy z Temidą albowiem to, że jest ślepy. Chyba był już czas się przekonać, że w ciągu rozwoju własnej kariery postradał rozsądek, poczucie własnej śmieszności i jakikolwiek dystans do siebie.
Uważajcie, panowie. W przyszłości może próbować was wymazać ze zdjęć.

12.07

„Muszę się odnieść do jednej rzeczy, która była skandaliczna. Chodzi o głosowanie za granicą. Setki tysięcy ludzi zostało pozbawionych prawa do głosowania. W wielu miejscach nie otworzono ambasad, mimo że to było możliwe. Myślę, że będzie wiele protestów wyborczych, ale poczekajmy na razie, jak to się rozstrzygnie. Wtedy będziemy się odnosić do każdej z tych spraw”
[Cezary Tomczyk]
No cóż, kto by się przejmował takimi drobiazgami. Różnica między kandydatami okazała się tak mała, że nie trzeba było nawet za bardzo kręcić z tymi renegatami z zagranicy: starczyło pochachmęcić miejscowo.
I nie mówię o jakichś tam masowych fałszerstwach. Nie były potrzebne.
Dziś odbyły się wybory, a ponad połowa głosujących oddała swoje głosy na Andżeja.
Powiecie: nierozsądni. Powiecie: niemądrzy. Powiecie: nie wiedzą, co czynią.
Ale dostali trzynastki, pińcet plus, bajkę o wstawaniu z kolan i propagandę sukcesu w TVP. I – umówmy się – sporo suwerena nie ma nic przeciwko małemu linczowi na żydowskich lewackich pedałach, c’nie?
Śmiem twierdzić, że niewinne są głupawe ofiary – winni są cwani sprawcy.
Ale nie ma tego złego. Niechże ta wygrana będzie kolejnym kamieniem milowym do pełnego zeżarcia tego, co nam dobra zmiana nagotowała. Przez nią samą. Ze smakiem. Repetą.
Albowiem, jak powtarzam od lat: już żyją w strachu, bo sprzedali dusze złu za mamonę i stanowiska. Zło wmanewrowało ich w kryminalne historie. Dało władzę i apanaże.
Ale nie ma nic za darmo.
„Ta karczma Rzym się nazywa”.


„Wiem, że tata będzie dobrze wykonywał swoje zadania - powiedziała córka Andrzeja Dudy Kinga. - Chciałabym zaapelować, by nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu, Niezależnie od tego, jaki mamy kolor skóry, kogo popieramy i kogo kochamy. Wszyscy jesteśmy równi. Wszyscy jesteśmy równi, nikt nie zasługuje na to, by być obiektem nienawiści - mówiła Kinga Duda.”
Apel do Polaków. Jakże słuszny. Jakże tonizujący. Jakże balsamiczny, gdy je wypowie młode dziewczę w bieli.
Ale za dziewczęciem stoi  cały szereg min tatusia a la Mussolini.
Rozumiem, że było trzeba. Ojciec w końcu. Rozumiem, że próbowała wybrnąć.
Współczuję.
I pomyśleć, że mój Ojciec nigdy nie zbliżył się do stanowiska prezydenta.
Ja nie miałbym takich dylematów. Znaczy: dobrze urodzony jestem:)


13.07

„Zdaniem Hołowni "jak będzie dostatecznie mała różnica (między wynikami kandydatów na prezydenta - red.) i dostatecznie duże wątpliwości, to za miesiąc, dwa miesiące możemy mieć kolejne wybory prezydenckie".Jak podkreślił, "należy do osób, które głosowały na Trzaskowskiego, byleby nie głosować na Dudę". - Trzaskowski osiągnął bardzo dobry wynik, który zapowiadały mu sondaże - dodał. Hołownia zaznaczył, że "zrobił dla Trzaskowskiego i tak dużo więcej niż mógł i powinien zrobić, zdaniem niektórych". - Otworzyłem mu drzwi, przez które mógł porozmawiać z moimi wyborcami - powiedział. Ocenił, że "nie wierzy w to, że kandydat Koalicji Obywatelskiej będzie niezależnym od PO prezydentem". - Będzie robił wszystko, żeby to właśnie ta partia była na czele. Złożył pewne obietnice ponadpartyjnej prezydentury, to jest dobry krok, jeśli zgodziłby się z tego wywiązać, to byłaby dobra prezydentura - mówił.- Ja dalej nie wiem, jaki jest jego program, nie wiem, o co mu tak naprawdę chodzi i co chce z Polską zrobić, ale wybrałem go, bo wiem, że może być szlabanem, przez który pisowski czołg nie przejdzie, żeby zniszczyć resztki demokracji w Polsce - podkreślił Hołownia.”

Drogi Panie Hołownia. Doceniam zaangażowanie, prawe serce, pracę. Ale co do inteligencji – proszę jeszcze popracować. Nie, nie będziemy mieć zaraz kolejnych wyborów prezydenckich. Także dzięki panu. Nie, nie zrobił pan tyle, ile mógł. W drugiej turze mógł pan powiedzieć wprost, na kogo zagłosować. Pan wiedział na kogo i zagłosował – mniejsza o uzasadnienia. Ale zabrakło paru słów do własnych wyborców. Mówcie „tak” lub „nie”, panie świadomy katoliku. Nie mówcie, że jesteście przeciw partyjniactwu, kiedy kombinujecie ze swoją pozycją PO wyborach.
Że pan założysz partię? Pewnie tak. Albo stowarzyszenie, ruch społeczny, czy co tam się nawinie.
I w nim będą takie same dziwolągi, jak u Kukiza.
A dlaczego? Bo inna droga to „partyjniactwo”.
Bo POPIS. Bo partyjniactwo złe. Bo trzeba świeżości.
Szkoda. Myślę, że w głębi duszy zacny z pana człowiek. A teraz dołączy pan do klubu bezpartyjnych fachowców, którzy przedobrzyli pod wpływem uniesienia tłumów: Palikota, Kukiza, Zandberga itd., itp.
I wie pan co?
Dzięki takim jak pan, PiS od lat zmienia Polskę. Właśnie dostał kolejną szansę. Dzięki pańskim estetycznym zbrzydzeniom, że Trzaskowski jest za bardzo partyjny, prezydentem znowu został Jarosław Kaczyński. Nie, tonie pomyłka.
Na zdrowie.



"Nie planowałam tego, ale takie nieplanowane decyzje są najuczciwsze. A to jest moja decyzja. Chciałam się z Wami pożegnać" - napisała w pożegnalnym mailu do pracowników "Faktów" i TVN 24.
Justyna Pochanke odchodzi z TVN. Bez podania przyczyn. Drobiazg? W kilka dni po niej odchodzi jeszcze kilku dziennikarzy.
Oby amerykańscy udziałowcy nie doszli do wniosku, że trzeba dogadać się z reżimem.
Taki Google dogadał się swego czasu z Chińczykami co do cenzury.
Możecie uważać, że informacja nieważna. Mam nadzieję, że tak jest.


Jak już się rzekło wyżej, Kinga Duda wystąpiła w gustownej bieli. Jednakowoż znaleźli się nienawistnicy, którzy słabo reagują z propagandą imć pana Kurskiego, i dojrzeli w tej bieli na ekranie telewizora jakieś przybrudzenia. Niewielkie, takie tam popstrzenie przez muchy nieskalanego wcześniej obrazu cesarza Franciszka Józefa:
"Moja córka, która jest lesbijką, pisała do mnie w nocy: »mamuś chce mi się wymiotować z nerwów«. Moi przyjaciele geje: »Lola, nie mam już siły tu żyć«. Twój tato, Kingo, dla własnej politycznej korzyści zgotował tym ludziom i ich dzieciom horror, który nie skończy się wraz z kampanią. Kiedy więc stajesz u jego boku i nagle wypuszczasz z siebie tęczową chmurkę na temat szacunku i tolerancji, to nie jest żaden akt odwagi, ale czysty konformizm. Nieskażony niczym biel Twojego garnituru. Dziękuję za uwagę."
[Paulina Młynarska]

„Córka Andrzeja Dudy zrobiła ciekawą rzecz, bo wypowiedziała się bardziej z lewej strony - mówiła Joanna Szczepkowska o wystąpieniu Kingi Dudy. Córka prezydenta zaapelowała, żeby "nikt w naszym kraju nie bał się wyjść z domu, niezależnie od tego, jaki mamy kolor skóry, kogo popieramy i kogo kochamy". - To bardzo potrzebne i słuszne słowa. Powinna bardziej zwrócić się w stronę ojca, powiedzieć mu, aby tak rządził, żeby się w Polsce nikt nie bał wyjść na ulicę”
[Joanna Szczepkowska]


14.07

Zbliżają się wybory na Białorusi.
Ech, amatorzy. Zatrudnili by Sasina!

„Lokalne komisje wyborcze odrzuciły większą część podpisów poparcia złożonych przez sztab Capkały, byłego dyrektora Parku Wysokich Technologii; uznano tylko 75 tys. z nich, poniżej wymaganego progu 100 tys., co stanowiło formalny pretekst do niezarejestrowania kandydata. Wcześniej rejestracji odmówiono Wiktarowi Babaryce.
Fale protestów, które od maja przetaczają się przez Białoruś, powiązane są właśnie z wyborami prezydenckimi. W Mińsku i wielu innych miastach ustawiły się olbrzymie kolejki, w których ludzie czekali po kilka godzin na złożenie podpisu na listach kandydatów opozycyjnych. Niektórzy przynieśli ze sobą pantofle domowe – symbol sprzeciwu wobec władzy Łukaszenki, który z powodu charakterystycznych wąsów jest przez jego przeciwników nazywany karaluchem. A jak wiadomo karaluch w starciu z człowiekiem uzbrojonym w kapeć nie ma szans.
Stanie w kolejkach stało się więc formą protestu. Ludzie tworzyli tzw. łańcuchy solidarności, klaskali w dłonie, kierowcy w samochodach trąbili w geście poparcia.
Z danych Biełsatu wynika, że Łukaszenko cieszy się poparciem nie wyższym niż 20 proc. A według nieoficjalnych sondaży internetowych, które trudno uznać za wiernie oddające rzeczywistość, ale jednak obrazujące stan świadomości wśród konkretnych grup społecznych, Łukaszenko ma zaledwie 3 proc.”

Krzepiące wieści? Łukaszenko jest młodszy od Kaczyńskiego…
Przygnębiające? Ziobro z Kamińskim są młodsi od Łukaszenki…



„Rząd Wielkiej Brytanii podjął decyzję, że chińska firma telekomunikacyjna Huawei nie będzie jednak brała udziału w budowie brytyjskiej sieci 5G. Decyzję ogłosił dziś minister cyfryzacji, kultury, mediów i sportu Oliver Dowden.”
[CNN]

Dodajmy, że to duże zwycięstwo administracji Trumpa, a Huawei obsługuje Europę od ponad dwudziestu lat.
Jak nie przepadam za Trumpem – tak nie jestem na tyle szalony, by nad niego przedkładać interesy chińskiego reżimu…
My tu o dyktatorze Łukaszence, czy innym Jarosławie, a gdzieś tam w świecie zbierają się prawdziwe trzęsienia Ziemi. O innej skali. Uprawiając własny ogródek pamiętajmy o globalnych powodziach…



„PiS idzie na wojnę z Marianem Banasiem? Blokuje ujawnienie audytu NIK”

Tytuł jednej z wielu notek w sieci na temat kondycji polskiej praworządności.
Szczerze?
Dawno nie spotkałem nagłówka, który aż tak nie potrzebuje objaśnień.
Wszyscy „rozumią”:)


„Potrzebna jest wnikliwa analiza warunków postawionych przez Komisję Europejską. Dzisiaj, razem z marszałkiem województwa pomorskiego i innymi interesariuszami chcemy zabrać głos w tej sprawie - mówiła w programie "Onet Rano." prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz, pytana o przejęcie Grupy Lotos przez PKN Orlen. - Po pobieżnej lekturze tych warunków KE prawda jest taka, że Lotos przestaje istnieć. To trzeba jasno powiedzieć. Przypomnę, że Orlen przejął też wielką gdańską spółkę Energę. Kolejnym korkiem jest Lotos, a wczoraj pojawiły się informacje o PGNiG. Pytanie, czy taka koncentracja jest bezpieczna – mówiła Dulkiewicz w "Onet Rano."

No jakże. Pewnie, że bezpieczna! Przecież aktywami państwowymi zajmuje się sam Sasin! A wiadomo, że jak on się za cuś weźmie…
I w ogóle pani nie przesadza, że tam spółki skarbu państwa w rok straciły na kapitalizacji o jedną trzecią. Wirus jest. A Lotos na co komu, skoro nie miał płynu do dezynfekcji? Orlen, to co innego. Obajtkowy taki, prawy i sprawiedliwy. I zamiast „Wyborczej” „Gazetę Polską” na półki wrzuca, bo wiadomo, co ludzie czytają, nie?
A nie gdański. Niemiecki. Tfu! – tuskowy.



Nasz bystry Andżej odbiera gratulacje od Antonio Guterresa, sekretarza generalnego ONZ.
Kij tam, że Antonio mówi z ruskim akcentem, bezbłędnie wymawia słowo „Żubrówka” i  podejrzanie łatwo dodzwania się bezpośrednio do p.o. prezydenta.
Pucułowaty i tak żali się, że go Tusk nie lubi. Brzydki Tusk!
Ale się chyr zrobił, a to zwalniają pracowników średniego szczebla, a to jakiegoś kolesia od telefonów… No przecie nie Kamińskiego, co to żywcem wygląda, jak ze stalinowskich procesów politycznych, tylko na czarno biało go… (trafione oprawki okularów, nota bene).
Spoko panowie. Trochę hałasu, ale wszyscy przytomni wiedzą, że Duda nic nie wie i nie może. Chrońcie dalej telefon prezesa. Ku chwale ojczyzny!
Ale łaska pańska, że się kolesie nie przedstawili, jako Jarosław… To by było… Już byśmy pod Kownem pewnie stacjonowali…



„Nauczyciel w Zespole Szkół Ogólnokształcących STO im. Juliusza Słowackiego w Krakowie wracał do domu autobusem numer 204. Jego uwagę zwróciło dwóch mężczyzn, którzy zachowywali się agresywnie oraz krzyczeli obraźliwe hasła. Jeden z nich zdarł z siebie koszulkę, i wszedł poza strefę bezpieczeństwa, którą w czasie pandemii oddzielony jest kierowca MPK. Gdy mężczyźni zaczęli zbierać się do wyjścia z autobusu, nauczyciel poczuł ulgę. Jednak wtedy usłyszał, jak agresorzy zwracają uwagę na stojącego w pobliżu czarnoskórego mężczyznę. "Ty, patrz, ciapaty! Idziemy się zabawić"
[Gazeta Wyborcza]


Mogła by to może skomentować Kinga Duda? Może być na biało…
Pan nauczyciel jest moim zdaniem godzien zapamiętania. Nie tylko za rozsądek. Głównie za odwagę.
I teraz pytanie: jeśli pan Pyzaty wraz z telewizją polską nadal będą robili swoją robotę – ilu odważnych zostanie?
Panie nauczycielu. Dziękuję. Teraz został Pan nauczycielem potrójnie dyplomowanym. Życzyłbym sobie, aby nasza młodzież była edukowana przez takich ludzi, jak Pan, a nie przez „bogobojnych” typów z kościelnym rozwodem i kłamstwem na ustach w rodzaju Jacka Kurskiego.
Marzenia…



„Po ponad dwóch latach Trybunał Konstytucyjny otworzył rozprawę ws. pytań prawnych z warszawskiego Sądu Okręgowego. Dotyczą one zgodności z konstytucją przepisów z ustawy dezubekizacyjnej, na mocy której obniżono renty i emerytury osobom, które przed 1989 r. pracowały w aparacie bezpieczeństwa PRL. TK wysłuchał stanowisk stron postępowania, po czym ogłosił przerwę w rozprawie. Zajmie się dezubekizacją dopiero 18 sierpnia.”
Albo się nie zajmie. Albo Wolfgangowa zaśpi. Albo Wodzu kotlety nie posmakują.
Trzebaby przyznać, że dla propagandy odebrano należne świadczenia osobom pozytywnie zweryfikowanym w III RP.
Kij tam forsa, zwroty, itp. Morawiecki zarobi, da się z Jarkowego, Glapa dodrukuje.
Ale wizerunkowo, toarzysze, to klapa może być.
Zajechaliśmy np. ludzi, którzy narażali życie w Iraku i w Afganistanie tylko dlatego, że przepracowali jeden dzień w MSW, albo, bo ich Leszek nie polubił…
Smród może być.
Julka, weź tam na to L4, co? Prezes nie prosi, prezes żąda…


16.07


„Sejm powołał w środę członków Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15. Marszałek Elżbieta Witek musiała kilka razy wyłączać swój mikrofon podczas głosowania nad składem komisji, ponieważ nie mogła powstrzymać ataków śmiechu.”
Chciałbym napisać, że ta przedstawicielka pisiej elity rządzącej śmiała się z tego, jak nas wystawiają do wiatru. Śmiała się z tego, że film Sekielskiego próbowano zdyskredytować gniotem Latkowskiego. Że pod hasłem poszanowania tradycji, patriotyzmu i religijności ukrywa się zbrodnie jeżące włos na czaszce. Że – inaczej mówiąc – rechotem docenia kunszt pisiej propagandy.
Ale nie. To nieodrodna córa PiSu. Śmiała się z ekspresyjnie wypowiedzianego słowa „członek”. Tyle.



„Komisja wolności PE przyjęła raport o stanie praworządności w Polsce. Posłowie mówią o "przytłaczających dowodach" naruszeń
Raport wskazuje na ciągłe pogarszania się stanu demokracji, rządów prawa i praw podstawowych w Polsce. W tekście skoncentrowano się na funkcjonowaniu systemu legislacyjnego i wyborczego, niezależności sądownictwa i praw sędziów oraz ochronie praw podstawowych w Polsce”
To zaczyna przypominać „sto sześćdziesiąte pierwsze poważne ostrzeżenie Chińskiej Republiki Ludowej wobec  Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich”.
Halo, panie i panowie! Nie rozmawiacie z systemem administracyjnym i ustrojem Polski. I nawet nie z władzą wykonawczą.
Rozmawiacie z jednym psychopatą. Z kotem. Wiem, że to trudno zrozumieć, ale chyba już najwyższa pora. Ja wiem, interesy. Ale finalnie, uwierzcie mi, można stracić.



17.07

„Krajowa Rada Sądownictwa pozytywnie zarekomendowała awans Dagmary Pawełczyk-Woickiej. Z nominacji Zbigniewa Ziobry jest ona prezeską krakowskiego Sądu Okręgowego, zasiada też w nowej KRS. Od Rady dostała "zielone światło" do awansu, choć sędziowie z Krakowa wskazywali, że podczas jej opiniowania na posiedzeniu Kolegium doszło do wielu nieprawidłowości, a nawet do złamania prawa”
Srutututu. Złamania prawa. Też coś?!
Prawo to Ja, a jest sprawiedliwe, ZERO jedynkowe.
Że tam jakieś sędzie wychodzą z sali? To kasta jest. Razem z lekarzami, wywłokami tymi.
Ja zwalczam kastę. A więc, wbrew opinii gremium sędziowskiego, wbrew papierom, kompetencjom i tym podobnym pierdutom zrobię z niej kogo chcę.
Bo to koleżanka z liceum.
Ona jedna się nie śmiała…


18.07

„MSZ przypomina: z Paszportem Polsatu nie przekroczymy granic Schengen”
[chodziło o wakacje w Chorwacji  – przyp. mój]

Możecie się śmiać. Że kompromitacja MSZ, że to, że tamto…
A ja bym ich bronił. Oni piszą do dziesięciu milionów wyborców Dudy, którzy dostaną ani chybi od Jarka bon wakacyjny.
Z Zenkiem na ustach i paszportem Polsatu staną u granic Chorwacji.
Soda z tego może być.


„Przeobrażenie pijących krew samic komarów w niegroźne samce może pomóc w kontroli ich populacji i zwalczaniu przenoszonych przez te owady chorób – informuje pismo "Proceedings of National Academy of Sciences".
Tfu, Sodomia z Gomorią, dżender znów jakiś! Wolimy malarię.
Na co tam nauka, jak wystarczy homeopatia, Justyna Socha i Kaja Godek. Zaufajcie intuicji! Nie szczepcie się, jak prezydent! On się nie może mylić, tokrakowska inteligencja!


19.07

„Jarosław Kaczyński o tzw. repolonizacji mediów: sądzę, że uda się to przeprowadzić dużo szybciej niż do końca kadencji
Analizujemy to. Sądzę, że uda się to przeprowadzić dużo szybciej niż do końca tej kadencji - oznajmił Jarosław Kaczyński w odpowiedzi na pytanie o tzw. repolonizację mediów. Pytany o rekonstrukcję rządu przyznał, że nastąpi ona po wakacjach, a premier Mateusz Morawiecki pozostanie na stanowisku. Prezes PiS był gościem na antenie Polskiego Radia”
[Polskie  Radio]
O, zwykły poseł rekonstruuje rząd. Przywykliśmy.Panie premierze, prezydencie i prezesie:  proszę pobrać dietę zwykłego posła.
Inaczej się zorientują antypolskie media
A wiecie co najpierw „zrepolonizują”? Agorę. Bo żydowska według nich.
Zrepolonizują też Mosbacher.
Nie wiem, czy czujecie się wystarczająco Polakami.
Bo, wicie, rozumicie – jak się wam nie podoba wyrzucenie w błoto siedemdziesięciu baniek przez Sasina, albo machloje Szumowskiego, to ciii… jesteście tylko „polskojęzyczni”.
Bo, rozumicie, krytyka tak, ale tylko KON - STRUK – TYW – NA. I w porozumieniu z pierwszym sekretarzem.
A stroje ludowe dowolne, z każdego regionu mogą być.


„Największa afera końcówki kampanii prezydenckiej była picem na wodę. Niepełnosprawna artystka z Bydgoszczy Anna Derewienko nie została wyrzucona z fundacji za wspieranie Andrzeja Dudy, tylko w wyniku podejrzeń o stalking swojego byłego partnera i jego bliskich, a także za hejtowanie niepełnosprawnego nastolatka, który pojawił się na wiecu Rafała Trzaskowskiego. Pierwszą sprawę badają śledczy, druga być może wkrótce do nich trafi.”
[Onet.pl]

O, Andżej wygrał przez kłamstwo?
„Ja nie znajduje słów, nie znajduje określenia, jeśli ktoś z przyczyn polityczny prześladuje osobę z niepełnosprawnością, to jak można by to w ogóle nazwać? To jest jakieś zachowanie w ogóle koszmarne - podkreślił w czwartek w TVP prezydent Andrzej Duda.”
Ale przecież nie wiedział. Był niedoinformowany. Jacek Kurski świadkiem. Jemu wszak można wierzyć. Obejrzyjcie TVP Info. Rzetelna informacja przez całą dobę, od 0.00 do 0.00. Nie zauważono reklamacji czy zwrotów, no chyba, że śniadania.



„W nowym sondażu były wiceprezydent USA prowadzi z obecnym prezydentem 55 proc. do 40 proc. Tak dużej przewagi Demokrata nie miał do tej pory nigdy. W lipcu ub.r. Biden prowadził w tym sondażu przewagą 10 pkt proc., ale w marcu, w momencie wybuchu epidemii koronawirusa w USA, obaj panowie szli łeb w łeb. Od tego czasu przewaga Bidena stale rośnie.”
[Washington Post]

Niektórzy mądrzeją.
My też zmądrzejemy. Szkoda, że nie pod wpływem serca i rozumu, a inflacji.
Mówi się trudno.


20.07

Sławomir Nowak zatrzymany przez CBA.
Przywłaszczył sobie trzydzieści tysi na Ukrainie.
Pewnie na nowy pasek do zegarka:)
Pegasus, wicie.

W następnym odcinku miejscowego teatrzyku więcej o tym, więc tu nie będę się rozpisywał.
Krótka konstatacja: naprawdę, suwerenie, mają cię za aż tak głupiego?! Przy tych przekrętach na miliardy, przy Kaczyńskim z dwiema wieżami, Banasiu, Chrzanowskim, Glapińskim, Szumowskim, Sasinie – oni chcą, żebyś się martwił o mniemanych trzydzieści tysięcy u Ukraińców?!
Toż Umiłowany Przywódca na jeden raz więcej księżom daje…
Ech, biedni odbiorcy medialnej papki (mówię też o sobie, żeby nie było) Teraz trzydzieści tysięcy Nowaka… A niechże zmienią się wiatry… Zobaczymy Kuchcińskiego na Boforta trzynaście. Nasi prawdziwi patrioci i Polacy zaprosili obce państwa do ustalania władzy w Polsce. Falentą i Sową. Tacy to oto patroci, którzy zrobili z nas rozgrywkę obcych wywiadów.
Ale jakiż to Tusk merkelowy – o be!
Samiście chcieli, Grzegorzu Dyndało. Głosujcie dalej na szaleńców, który z prawie czterdziestomilionowego kraju w środku Europy robią republikę bananową… I miejsce, gdzie rosyjski i ukraiński wywiad instalują rządy.
Sky is the limit…

I, na koniec, wisienka na torcie: pełna pisioprawicowej hipokryzji i sprzedajności.

Otóż ojczulek nasz najukochańszy, Umiłowany Przywódca i strażnik niezależności mediów, Jarosław Przewspaniały, wręczył świeżo upieczonym państwu Kurskim srebrną cukiernicę. Jako prezent ślubny.
Panna młoda, po unieważnieniu swego małżeństwa, wystąpiła w białej sukni. Pan młody, który w swym czarnym garniturze nagle uczynił bękartami dwudziestoletnie dzieci, unieważnił tym samym cukiernicę, prezesa, prawdomówność i całą TVP.
Ale za to w Łagiewnikach!

Można różne rzeczy powiedzieć o prymasie Wyszyńskim. Ale jakąż to Bóg okazał mu łaskę, że nie miał szans dożyć do tego „ślubu” w Łagiewnikach…

„Rzekł znowu do swoich uczniów: «Niepodobna, żeby nie przyszły zgorszenia; lecz biada temu, przez którego przychodzą.Byłoby lepiej dla niego, gdyby kamień młyński zawieszono mu u szyi i wrzucono go w morze, niż żeby miał być powodem grzechu jednego z tych małych. Uważajcie na siebie!”

I tym oto optymistycznym akcentem podsumujmy obecność pani Holeckiej na tym… ślubie?

Godny przeciwnik

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Dziś śpiewa nam tajemny świat niepokornego Bee-Bop-Jazzu!
Uwodzicielskie siostry Karnowskie na grzebieniu i klawesynie wraz z czarująco posapującym w Tubę Yurim Semką!
Witajcie! Czujecie ten rytm?! A więc niech kołysze waszymi biodrami w takt:


 
Śpiewogry XXXIIIej
pt.: „Przemówienie partyjnego aktywisty Isiewicza”



 

Występują: Isiewicz – „I”
Aktyw partyjny –„B”

I: Witam szanownych towarz… Szanownych państwa na naszej małej konwencji w gminie. Jak już wam towa… koledzy i koleżanki wiadomo, jadę na plenum Prawa i Sprawiedliwości jako wasz przedstawiciel.
B: „brawa”
I: w związku z tym chciałem was poprosić, jako aktyw partyjny…
B: „brawa”
I: …o to…
B: „brawa”
I: …abyśmy…
B: „brawa”
I: …mogli…
B: „brawa”
I: Jeszcze mi tam który klaśnij, lewaku pierdolony! Jeszcze raz, kurwa! Patrz mi w oczy, lemingu! Tylko klaśnij, kurwa!
B: „pełna zrozumienia cisza”
I: Towarzyszki i towa… Znaczy, prawdziwi Polacy! Nadszedł czas rozliczeń! Nadszedł czas odróżnienia ziarna od plew!
Teraz nie możemy się cofnąć, towa… eee… obywatele – ojczyzna wzywa!
Trzeba załatwić dwie sprawy, które hańbią nasze gniazdo. A tak, hańbią, nie zahuśtam się użyć tego słowa!
Pierwsza, to jawna wrogość polskojęzycznych mediów. Wicie, toarzysze: krytyka tak. Jak najbardziej tak. Ale KON – STRUK – TYW – NA! A nie z jakiegoś Syjamu czy od innych Żydów.
Bo to nie może być tak, że każdy krytykuje, że mu się nie podoba. Do czego byśmy doszli?! To trzeba tę krytykę, prawda, przez aplauz i głosowanie!
I dlatego trzeba zrepolonizować media. Żeby Ziemkiewicz! Żeby Holecka! Żeby orgazm! … eee, no, wiecie, przerysowanie, ale rozumiecie, prawda?
A rzecz druga: te podszepty. Te knowania. Te burżuazyjne wątpliwości.
Trzeba towarzy… ministrowi Ziobro pomóc. Trójki sędziowskie i egzekutor to szacowne prawnicze tradycje Europy. Co najmniej od 1937. Walczmy o tradycję! Walczmy o skuteczność! Walczmy o sto procent normy ministra Ziobry! Dość burżuazyjnych przesądów! Sieg ura!

 
KURTYNA



Wstrząśnięci cudną wizją? No myślę, a zatem idźmy za ciosem -  i trójką złożoną z rzeźnika, pana od wuefu i miejscowego pedofila zarządźmy:

 
ŚPIEWOGRĘ XXXIV
pt.:  „Zawód patrioty”


A ładnie to tak ponownie zawodzić patriotów?
„Prawdziwy Polak” jak zawsze był zwarty i gotów!
Głosy tłumnie oddane wraz z drogim plebanem –
A już po tygodniu chwacko wydudane?!

To my, sól tej ziemi, papieża rodacy,
W stu dwudziestu procentach i więcej Polacy;
W skarpecie pod sandał – galowo jak widać,
Mieliśmy gonić gejów i innego żyda!

Tych wszystkich „zlodzieji” i „komuchów”, panie,
Co to ich „beszczelnie” sąsiad wiesza w bramie,
No i doznać ulgi w boleśnie nabrzmiałym
Patriotyzmie naszym. Chwytalim już pały!

Gonić mieliśmy przecie zboczeńców, lewactwo;
Znających języki obce i inne robactwo;
Bezpieczni nadal sędziowie, różne profesury,
A to przecież z nich dawno lecieć miały wióry!

Tydzień od wyborów, prezydenta mamy,
A jeszcze ni jeden gej nie wychłostany?!
Gromko obiecywał: kraj będzie naprawiać;
A tu żadnych komuchów pod ścianą nie stawia?!

Tak miał bronić tradycji, tajemnic spowiedzi,
A tu nadal Sekielski w anclu zaś nie siedzi.
Obiecywał, że forsą zgrabnie będzie szastać,
A tu nici stażowa – nici i czternasta!

Jak jest miły nam premier, tak brak jakoś niusa,
Że coś tam nadchodzi kiele tysiąc plusa…
Trzeba plusy podnosić, bo, nie wiedzieć czemu,
Wciąż mniej za nie kupić, niźli miesiąc temu…

Merkelowa bez taktu dalej po niemiecku,
Wciskają cyfry arabskie od przedszkola dziecku;
I wciąż są gazety – jakby mało tego,
Co „beszczelnie” szkalują pana Kaczyńskiego!!!

A to pora grilla, szwagier polbruk zasiał,
Nie może z tej okazji zbraknąć na ”Harnasia”!
W TiVi swojska morda o sukcesach stęka,
Leci pośród pola nowy szlagier Żenka.

**

Może ci pan Jarek pokazać pozwoli,
Żeś ty jednak, Andżej, Polak i katolik…
Zanim w naszych rękach pochodnia zaświeci
Łapaj za długopis! Podpisuj, jak leci…

KURTYNA


Tradycyjnie: kiedy już emocje sięgają szczytu, kiedy psy szarpią się w zaprzęgach, kiedy zapałka zbliża się do lontu, a spragniony kochanek do kruż jej ust, następuje rebus:




Zgadliście? A nagroda? Już dostaliście. Wszyscy. Zapakujcie ją w lniany  woreczek, noście dziesiątkami lat na sercu – ale, jeśli wróg zaatakuje – to i w dupie – dbajcie, chuchajcie, oprawiajcie w ramki i tatuujcie wnukom na ciemieniu – albowiem waszą nagrodą jest: godny prezydent na godnym stanowisku!
Nie trzeba więcej.
Może tylko patriotyczny szloch.
Może tylko łzami gardła rwanie.
A potem już nic.
I dumny Andżej.

Przecieram butelką łzę i w poczuciu doniosłości chwili piszę, co następuje:

GODNY PRZECIWNIK

Trudno jest ukryć rozczarowanie
I to nie bez powodu:
Znów się udało zdiagnozowanie
Blisko połowy narodu.

Kiedy kolejny z meczów o wszystko,
Toczony z wiadomym biglem,
Skończył się wstydem i głową nisko,
Czyli, w zasadzie, jak zwykle.

Miną rządzący, ich marionetki,
I pląsy w głupiej zabawie.
Przetrą się sznurki, sczezną manetki,
Pajace pójdą w niesławie.

Po władzy tego dawno już będzie,
Co dla niej satrapą by został;
A snuć się będzie wstyd o obłędzie,
Że on tę władzę dostał…

Dawno już będzie po głupich wrzaskach,
Szczuciu i napuszczaniu;
Lecz zapomnienia nie szybka łaska:
Jak naród był biegły w słuchaniu.

Pamiętać chcemy dziejowe racje
I gęstą krew bohaterów,
Za wolność co to i demokrację
Mogiłom byli dla żeru.

Strajki, wywózki i rozstrzelania
Wolności, co dziś nam zwisa.
Pęto wyborczej od byle drania
I z pięćsetkami misa.

Brzydzą gówniarze się dziś nad Wisłą
Słabością demokracji…
Więc łatwo pójdzie, co łatwo przyszło.
Bez większych demonstracji.

Choć takie rzewne nam obrazki
Z historii opowiadali –
Z półprawd jest kłamstwo gorzkopastewne,
Byśmy historii nie znali!

W splutą historię nikogo ciągnie…
Jak tu ją teraz oczyścić?
Dumę chcą zabrać z naszych  osiągnięć
Eksperci od nienawiści.

**

Komunę agenci zniszczyli,
Z esbekami na spółkę.
Polskę w ćwierć wieku zmienili,
Złodzieje. Z tym Tuskiem ziółkiem!

Renesans niezwykły po wiekach,
Takimi ranami zdobyty…
Zakwiczeć go pora, zaszczekać,
Unurzać w esbeckie go kwity.

A wszystko dla tego, co knuje,
Dla sług jego forsy jeszcze;
Pajac dla niego błaznuje:
Czy zgadliby kiedyś wieszcze?

Że pajac na sznurku ciągany,
Dwa razy przez lud wybrany?!

**

Uczą od dziecka, gdyś „Polak mały”,
Że naród waleczny i bitny.
Honor, Ojczyzna – w bitwach dojrzały:
Woli być dzielny, niż sprytny.

Przetrwamy atak każdego wroga.
Śmieszy nas wrogów korowód.
Z pieśnią na ustach i w imię Boga,
Przegramy ze sobą… znowu…

Pod przykrywką

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Jak powiedział bodaj naczelny rabin Wiednia nazajutrz po Anschlussie: sytuacja jest tragiczna, ale nie poważna.

Nasz pyzaty p.o. prezydenta okazał się antyszczepionkowcem (o kształcie Ziemi jeszcze się nie wypowiadał, czekam z niecierpliwością – bo o homoseksualistach już tak), pani Mazurek ocenia sztab Trzaskowskiego, jako prymitywny, a podbechtani przez szczujnię bandyci napadli właśnie na redakcję pisma „Fakty”, sądząc, że napadają na TVN. Okradli i zdemolowali redakcję zostawiając stosowne napisy na ścianach:
 

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26108188,zdemolowana-redakcja-magazynu-fakty-skutek-kampanii-obozu.html#s=BoxOpImg1

To już nie przypomina zwykłej anarchii. To niestety przypomina przedwojenne Niemcy.
Dołączam się zatem do apelu Konrada Puchacza: to nie żarty, Panie i Panowie. Zło właśnie wymyka się swoim twórcom i propagatorom spod kontroli, zaraz rzuci się wszystkim do gardeł. Także swoim twórcom.
 

Idźmy na wybory, choć niestety jest duże prawdopodobieństwo, że je sfałszują. Jak? Na przykład tak:
Obecnie kandydaci idą łeb w łeb w sondażach. Zwróciliście uwagę w pierwszej turze, ile było niepodstemplowanych kart? Mnie to tak koło ucha przeleciało... W komisji wyborczej jest siostra żony, skrupulatna kobieta. Mówi, że z koleżanką przejrzały na początku trzy razy karty, czy wszystkie są ok. A na końcu... dwadzieścia było bez stempli. Mówi, że mogły przeoczyć jedną, trzy, ale nie dwadzieścia. Co potem z tymi kartami? Idą do depozytu. Czyli ktoś, kto miałby pieczątkę, karty puste i karty z głosami nieważnymi mógłby.... Ale przecież musiałby być nieuczciwy... A przecież obecna władza jest uczciwa, prawda? Prawda?!
 

Jeśli pójdziemy swym głosem zaprotestować, będzie im trudniej. Jeśli przewaga ludzi z sercem będzie duża, będzie im trudniej.
Bo już nie trzeba nawet rozumu. Rozum dawno już powiedział swoje. Dla tych, którzy nadal się wahają: nie chce się wam tego analizować? Polityka was nudzi?
Posłuchajcie teraz tego, CO mówią. Posłuchajcie, JAK mówią. Na to wystarczy już tylko serce i intuicja.
Dlatego przyłączam się do apelu Konrada Puchacza: tak niskim kosztem możemy zdziałać tak wiele przeciw złu, które nie uznaje żadnych kompromisów:

https://kaczyzm.info/polityka/ostatnia-szansa/

Nie dawajcie mu palca, bo nie pożre tylko ręki. Cokolwiek nie myślicie o Trzaskowskim – zagłosujcie.
Zagłosujcie mądrze.
 

No cóż, noblesse oblige, w związku z nieobowiązkowymi szczepieniami na powszechną głupotę i tym, że sytuacja jest tragicznie niepoważna, nasz teatrzyk postanowił działać nadal, a nasz dzisiejszy onopatopeiczno – sardoniczno – orgiastyczny program wyśpiewa:

nieskazitelny etnicznie chór imienia Leszka, który pochodził z błogosławionego łona i ssał błogosławione piersi!

 

ŚPIEWOGRA XXXI
pt.: „Wizyta dyplomatyczna”

 

Występują:
Prezydent I (T)
p.o. prezydenta (D)
 

T: Welcome to everybody, dziś gościmy mojego wielkiego przyjaciela, President of Republic Holland…
D: Poland, mister president. Poland.
T: Yes, exactly, Polland, mr Dada!
D: Duda, sir. Duda.
T: Yes, exactly, president Adrian Diuda!

(frenetyczne oklaski)

T: To jest świetny gość. Myśmy tutaj rozmawiali i mogę wam powiedzieć, że Adrian, to jest świetny gość. Naprawdę świetny.
D: Panie prezydencie, kiedyś mój wielki rodak, który walczył o wolność Polski i Stanów powiedział: „Za wolność waszą i naszą!” A teraz jego pomnik…
T: I’m so sorry, nie rozumiem rosyjskiego.
D: Ok. Dys ys… Eeeee… dys ys… dys ys… eeee… I ken sej… eee…
T: Didn’t I say? To jest świetny gość!
D: Dziękuję panie prezydencie. Dziękuję. Bardzo dziękuję. Jaszcze raz dziękuję. Ale, jakby krzesełko przy podpisywaniu… Dziękuję. Bardzo. Dzięki. Sękju werymacz.
T: To było historyczne spotkanie, Jesteś świetny gość, Adrian, więc dorzucam offset. Dwa zdjęcia w cenie jednego i na jednym będziesz mógł siedzieć. Allright?
D: Osom!

KURTYNA


 

ŚPIEWOGRA XXXI
pt.: „Higiena mózgu”

 

 

Zewsząd nas dziś dopada promocja zdrowia,
Żrą ludzie tofu, kiełki i różne sitowia,
Plączą kroki joggingu, mdlejąc od zakwasów,
Niczym zombie z najlepszych dla horroru czasów.
 

Najwymyślniejsze łamańce za celebrytami!
Sprężyny pieszczone czule pomiędzy nogami,
Joga, noga za ucho, dieta i taekwondo:
Chętnie przyklaśniemy tym tężyzny prądom.
 

(Chociaż zabobonnie i znak krzyża zrobię,
Gdzie to ludzie potrafią dosięgnąć na sobie).
 

Za tym idą odżywki, maście i balsamy,
Kołczingi, treningi i w ciele czakramy;
Filtry cudne do wody, żele, witaminy,
Suplementy, feng-shui, białka, proteiny…
 

Bardzo to jest chwalebne, zdrowie najważniejsze,
Wszystko przy nim na końcu nieważne i mniejsze;
Ja już nie pytam nawet, a każdy odpowie,
Że należy dbać również o psychiczne zdrowie!

**
 

No i tu mamy problem, drodzy Panowie i Panie…
Co to jest za pokątne TVP oglądanie?!

KURTYNA

 

 

Doszły do nas listy zniecierpliwionych czytelników! No dobra, jednego czytelnika… No dobra, ok, sam napisałem…
„Czemu nie ma rebusów dla ludzi z polotem?”

Skoro tak, to macie z polotem:

 

Nagroda? A należy się? A na kogo się głosowało w pierwszej turze? Pewnie na niemiecko-rosyjskie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym, co? A teraz by się chciało czternastej pensji i nagrody, nie?
Znajcie pana: oto nagroda! Błyskawica patriotyzmu w panującej wszędzie mgle marazmu LGBT! Nieco zdrowej tkanki narodowej w formalinie! Dostarczymy z unikatowym zdjęciem prezydenta ze szczytu PRL… znaczy IV RP – USA! Wydrukowanym w limitowanej serii trzydziestu milionów egzemplarzy!
Uwaga! Zapewniamy dyskrecję przesyłki!

A teraz jak zwykle wstrząsająco – patriotyczny ćwiek programu pt:
 

 

„Pod przykrywką bulgocze”

 

 

Złotą zasadą jest zarządzania
Prawdziwej pracy dar unikania,
Bo bywają problemy nierozwiązywalne.
 

A kiedy są już naprawdę potworne,
Trzeba zastąpić je przez pozorne,
Aby nad menadżerem rozwiać chmury czarne.

 

Rzuca się zespół więc gorączkowo,
Walczyć odważnie i koncertowo,
Z malowanymi wiatrakami w dali.
 

Mydlenie oczu zastosowane,
Dupska na trochę uratowane,
Tak pięknie te wiatraki sami zmalowali.

 

Wiadomo, to kiedyś wybuchnie,
Skandalem w zasadzie już cuchnie,
Coraz liczniejsze pęknięcia są w ścianie tamy.
 

Dopóki to jeszcze się kręci,
Wiadomo, jak władza nęci,
By trup pozostał w szafie, kciuki trzymamy.

 

Dbajmy, żeby nie zbystrzał suweren,
Bo mógłby zniweczyć naszą karierę.
Niechże wrogów zmyślonych legenda go mami.
 

Truposza wanilią pryskamy,
Drzwi szafy plecami trzymamy.
A lud niech się rzuca walczyć z wiatrakami!

 

Na barykadach dzielne zastępy,
Zerkają z redut dość czerstwe gęby.
Znów Rzeczpospolita w okrutnych terminach…
 

Z armaty w tęczę, cne społeczeństwo!
Nie wrobią Janusza w gejowe małżeństwo!
Na takiego wroga to błąd się wypinać…

 

Kto żyw tylko, gna do obrony!
Atak masowy z każdej strony:
Oto kombatanci znów w czerwonej matni:
 

To nadciągają żwawi, siarczyści,
W liczne zagony – postkomuniści!
Toż i za lat pięćdziesiąt bój to nie ostatni!

 

Duch i nerwy wodza jakoby ze stali,
Bez niego by Polskę patrioci poddali:
Okrucieństwo i przemoc trudno znieść czasami.
 

Miał rację Gomułka, dybie wciąż Hakata:
Bezwzględna Merkel forsą nas oplata.
Walą w nas bezlitośnie eurodopłatami…

 

To nie ostatni akt Złego palący:
Co, jeśli prezydent będzie niewierzący?!
Na vota pragnie Prezes doczesnych marności!
 

By Polsce zaskarbić łask maryjnych,
Trza bogobojność ozłacać partyjnych!
Nie ma co ryzykować nagłej boskiej złości!

 

Na kolana więc padnij, ludu drogi:
Prezesów i Ojców czas to ubogich.
Z ostatniej koszuli uczynią prowizję…
 

Może coś koledze, ale nigdy sobie.
Dojrzy wszak kolega i kolegę w tobie,
Byle na wierzącą było telewizję…

 

Martwmy się, przy jakich oto flagach stano,
Jak Kidawę – Błońską źle potraktowano.
Już nie ma większych zmartwień, gentlemani mili.
 

Że Trzaskowski nie odetkał kratek,
Kierowców nie zbadał alkomatem;
Że kupował dżemy w patriotycznej chwili.

 

A zapomnijmy, co nieważne przecie:
Stumiliardową dziurę w budżecie.
Konstytucję zgwałconą, złamany Trybunał.
 

Lekarzy, sędziów, nauczycieli,
Co przed gejami w błocie tonęli.
Sztywną służalczość prokuratur- niczym komunał.

 

Niech niepamięć ogarnie w Polakach,
Chrzanowskiego, Banasia, Piebiaka,
Niech kłamstwo wspomnienia do cna nam odbierze!
 

O forsie z maseczek na kontach,
O drukach Sasina po kątach,
O kopertach, kryształach, projekcie „dwie wieże”.

 

Niech spowije ostry cień mgły,
Głupie, smoleńskie sny;
Komisje w kłamstwach bezczelnie wyuzdane.
 

Cały ten cyrk kłamliwy,
Złego szaleństwa mir osobliwy,
„Ekspertów” i „raporty” hucpą finansowane.

 

**

 

Kiedy naiwni wreszcie poczują,
Że „pod przykrywką” ich też gotują?
Wierzycie w drwiny z praw, sprawiedliwości?
 

Goebbelsowskie ministerstwo „prawdy”
Gotowe biel czarnym wysmarować zawdy,
Lecz wkrótce przyjść może także i „miłości”…

Wydarzenia czerwiec III_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
Splot wypadków spowodował, że tym razem znów zastępuję Taurusa w jego zbożnym dziele prowadzenia niniejszej kroniki wypadków żałosnych.
Mam nadzieję, że wybaczy mi lekkie psucie marki :)
W Polsce i na świecie dzieje się wiele, jak zawsze, ale – także jak zawsze – sami zubażamy sobie realność widząc niemal same marności świata tego, błyskotki z tombaku i sztuczny blichtr - które to zjawiska udają klejnoty. Na tej cudownej i groźnej planecie toczą się rzeczy przepiękne i odrażające, których nigdy nie zauważymy, bo oddajemy się pasjom związanym z jakimiś mało sensownymi historiami, które porządkują nam rzeczywistość.
Ale cóż robić, gdy nasz byt, przyziemny byt zabieganych żuczków jest organizowany właśnie na poziomie kulek gnoju?
Czy żuczek podziwia Słońce? Nie sądzę. Toczy kulkę, bo od tego zależy jego życie.
Tak i my, stworzenia zależne od nawałnic absurdów, z których pokaźną część prowokujemy sami – mrużąc z wysiłkiem oczy nie widzimy życia poza z gruba ciosanym głównym szlakiem naszych interesowności.
I nie to, że nie będziemy tu pisać o nauce. Kogo dziś obchodzą drobiazgi wielkości  Słońca?
Życie mamy tak poorganizowane naszą własną, krajową paranoją, że już nawet i na koronawirusa nie ma miejsca. Wszystko porządkuje się wokół szaleństwa związanego z polaryzacją PiS – reszta świata, spotęgowaną wyborami.

Trudno, przepraszam, taka jest rzeczywistość ostatnich tygodni: nie sądźcie, żem ja obsesjonat, zestawiając taką kronikę – ona zestawiła się sama. Bo w obsesji żyjemy od paru lat:

21.06.2010

Wiceminister Emilewicz przemawia pod Jasnogórskim Obrazem. Ma to jakiś sens: pogoń „dobrej zmiany” za godnością Polaków zmierza do uwieńczeń. Czyż można sobie wyobrazić miejsce bardziej godne do obsikania przez polityków? Logika kaczej rewolucji jest bezlitosna: albo „my”, samo dobro - albo „oni”, czyste zło. Kto nie z nami, ten przeciw nam. Dziejcie się czasy, jak Hegel nakazał! Wszystko jest polityczne!
A skoro to ostateczne, apokaliptyczne starcie, to, sami przyznacie – każdy chwyt dozwolony…

I tak oto doczekaliśmy się kazania Emilewicz na Górze. Dobrze pasuje do poniższego:
„Minister zdrowia Łukasz Szumowski jest przedłużeniem czynów Jezusa, troszcząc się o nasze życie i zdrowie - dokładnie takich słów podczas codziennego Apelu na Jasnej Górze użył biskup senior archidiecezji częstochowskiej Antoni Długosz. Porównał Szumowskiego do ewangelisty Łukasza, z kolei premiera Morawieckiego do ewangelisty Mateusza. O rządzących wypowiadał się w samych superlatywach.”
[Eska Info]

Całe szczęście, że te kazania i apokryfy wyrażają osoby tak nieskazitelne moralnie. O ewangelistach Morawieckim i Szumowskim się nie wypowiadam, szkoda słów, już wiadomo, że ostatnią koszulę by oddali, a usteczka mają kłamstwem nieskalane.
Ale Emilewicz? Tu trzeba uzasadnień: to nie tylko osoba moralna, ale i zdolna. I nie ma się co dziwić: obraca się w otoczeniu utalentowanych ludzi.
Taki mąż na przykład. Politolog, a taki zdolny, że a to w funduszach pisich zasiada, a to przechodził ulicą i go w Orlenie na dyrektora zatrudnili…
Co poniektóry, który geniuszu rodzinnego nie zna, zdziwiłby się, że takowe umiejętności po politologii się posiada. Tym pani minister powiada gromko: ręce przecz od mojej zdolnej rodziny!

I pomyśleć, że pisia horda wykoncypowała całą komisję, żeby się pastwić nad synem Tuska, bo się zatrudnił w niewłaściwej firmie… prywatnej.
No, ale tamta rodzina nie była święta, zdolna i po Ewangelistach.


Na wiecu Trzaskowskiego podchodzi do tegoż Hamerykanin. Z Białegostoku (Whitestocku?). I angielskim powodującym uwiąd uszu, z lekką naleciałością z Szypliszek oznajmia, że jaśnie oświecony amerykański lud nie chce takiego prezydenta.
Trzaskowski, co by o nim nie myśleć, zna parę języków. I kolesia ośmiesza.
Pajac idzie swoim występem w Polskę, a ludzie mają ubaw z jego paszportu, tudzież jadą po ułomie w internecie. Reakcja? „Nie jestem prowokatorem TVP i wiem, kto to generał Lee”.
Acha. Na to między innymi idą te dwa miliardy. Dobrze wiedzieć.

22.06.2020

„Trzaskowski 14 czerwca podczas spotkania we Wrocławiu powiedział: "Dzisiaj w Polsce prawie milion osób straciło pracę. I też pytam pana prezydenta: dlaczego nie stoi pan przy wszystkich tych, których rząd pozostawił samym sobie? Co pan zrobił dla tych wszystkich, którzy dzisiaj tracą pracę?". Komitet wyborczy prezydenta Andrzeja Dudy pozwał za te słowa Trzaskowskiego w trybie wyborczym, domagając się sprostowania we wszystkich mediach.”
[Onet.pl]

Sąd oddalił pozew. Albowiem liczba bezrobotnych na koniec maja wynosiła ponad… milion jedenaście tysięcy.
Cóż robić, cóż robić? Jak ukąsić? Przecie Kurski płaci! No i wysiłek przodomózgowia produkuje - jak niżej:

Tzw. „dziennikarze” jeżdżą za Trzaskowskim i pytają: a czemu kupował dżem, jak była parada patryjotyczna? A czy zna cenę jabłek, swołocz jedna?
Na co Trzaskowski:

„Panie redaktorze... Zacznijmy od tego, że Polki i Polacy mają wielki problem z połapaniem się, co ile kosztuje, bo panuje tak kosmiczna drożyzna, że ceny zmieniają się z dnia na dzień - oznajmił. Pamiętam, jak płaciłem jeszcze za jabłka 1,5 albo 2 zł za kilogram na bazarku "Na Dołku" (bazar w warszawskiej dzielnicy Ursynów - red.). Dzisiaj te ceny szybują w górę. Czasami trzeba zapłacić nawet 4 zł. Zależy, co pan lubi, bo ja np. lubię ligola, niestety kosztują trochę więcej - powiedział.”
„Prezydent Warszawy radził reporterowi TVP Info, aby masła nie dotykał. - Wzrost ceny masła poszybował tak do góry, że każdy ma dzisiaj problem z tym, ile dokładnie dzisiaj kosztuje kostka - mówił. Następnie wymienił kilka kwot: od 4,60 do 7 zł. - Widziałem nawet kostki masła za 8 zł - dodał. - Na miejscu tej telewizji, która nie mówi o drożyźnie, a powinna, raczej tematu cen bym nie dotykał - oznajmił Trzaskowski na zakończenie.”

No – i czy to jest poważne? Czy tak mówi prawdziwy polityk? Przecież to nieposągowe! Niekoturnowe! Niedudzie i niewykrzyczane!

Posłuchajmy dla porównania słów prawdziwego męża stanu z nowosądeckiej inteligencji, nabzdyczonego, napuszonego, z emfazą:

„Ci co mówili, że się Polska rozleci, że się budżet rozleci i polskie finanse, od 500 plus i obniżenia wieku emerytalnego, to są ludzie albo niepoważni, albo dziady, albo mieli jakiś udział w tym, że z Polski wypływało 50 mld zł VAT-u rocznie.”

“Przez cały okres komunizmu w szkołach dzieciom wciskano komunistyczną ideologię. To był bolszewizm. Dzisiaj też próbuje nam się i naszym dzieciom wciskać ideologię, tylko inną, zupełnie nową. To jest taki neobolszewizm”

„Upolityczniony? Proszę pana, o czym pan mówi, o tych komuchach, którzy tam zasiadali, PZPR-owcach, co skazywali ludzi w stanie wojennym?! Niech pan nie żartuje”
(To akurat o Gersdorf chyba, powołanej przez Lecha Kaczyńskiego :) Widać inteligencki sznyt „spieprzajdziadowski”? No to gdzie do tego Trzaskowskiemu z jego językami…


„9 czerwca Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego nie uchyliła immunitetu warszawskiemu sędziemu Igorowi Tuleyi. Jednak prokuratura twierdzi, że wyrok był niesłuszny i odwołuje się od tej decyzji. Sprawa ponownie trafi do 3-osobowego składu Izby Dyscyplinarnej SN, do II instancji.”
[gazeta.pl]

Bo my tu gadu, gadu, srory-wybory, a tam sobie Beria… eee… znaczy Zerro - działa.

23.06.2020


Hołownia (pytany, czy w drugiej turze poparłby Trzaskowskiego, czy Dudę):  „Nie chcę znowu wybierać między pożarem domu a złamaniem ręki”.
No to chyba się zjaramy…


„Po śmierci Pawła Adamowicza satyryk i lider zespołu Big Cyc Krzysztof Skiba publicznie twierdził, że prezes TVP Jacek Kurski jest moralnie odpowiedzialny za mord na Pawle Adamowiczu. Za swoje słowa został pozwany. Dziś warszawski sąd wydał prawomocne postanowienie w tej sprawie. Temat wciąż jednak nie jest zamknięty.”
[Onet ]

Dodajmy, że to już była druga instancja.
Skiba zapytał, czy o tym wyroku Kurski coś wyświetli w TVP?
Nie tam, że to kłamcy. To kłamcy z certyfikatem! A co!

A co tam u Pyzatego?
„W czasach, kiedy rządziła Platforma Obywatelska, której członkiem jest pan Rafał Trzaskowski, Rosja napadała na Ukrainę, a Polska była cały czas oparta wyłącznie na obecności naszej armii u nas i wielu ludzi bardzo się obawiało - stwierdził Duda przed wylotem do USA.”
To były straszne czasy. Wiadomo – wina Tuska. Niesamowity ten Tusk, postać niemal mityczna, taki heros a rebours, nawet całą Rosją kręcił.
A za Leszka Rosja napadła na Gruzję. Ale pyzaty może nie pamiętać. Młody jest.


24.06.2020

Portal POLITICO publikuje skróty z książki byłego doradcy ds. bezpieczeństwa narodowego USA Johna Boltona o spotkaniach swojego dawnego szefa z najważniejszymi postaciami Europy.
Widać tam, co o tych przywódcach Trump myśli.
Choć nie jest całkiem pewne, czy słowo „myśli” jest tu trafnie użyte.

A do tego właśnie koryfeusza udał się nasz mobilny długopis, aby odważnym rzutem na taśmę zdobyć serca podkarpackich krewnych lokatorów Jackowa. A co to nie miało być! I przeniesienie broni atomowej z Niemiec do Polski, i elektrownia atomowa, i Fort Trump jak z kreskówki o Lucky Luku!
A wyszło wspólne zdjęcie. Ale – uwaga, uwaga – to był offset! Zdjęcia były dwa, a jedno wywołała firma z Polski! Koszt – sami się domyślcie :)
Rozpamiętuję właśnie przemówienie naszego Duce. Tym razem obyło się co prawda bez „dys ys… eee dys ys… dys ys… dys ys… eee”, bo mówił po polsku. Ekscerpt? „Dziękuję, bardzo dziękuję. Dziękuję, dziękuję. Kościuszko. Dziękuję.”
A Trump nie docenił, jak zwykle, bruuutal.
Duda: ja nie maszeruję w Moskwie. A Trump: a ja tam wysłałem swoich ważnych ludzi:)
Podlasie w ekstazie.


Odbyła się Konferencja Forum Młodych Prawa i Sprawiedliwości. Pojawił się na niej sam wódz, który przed wyborami chował się do tej pory w jednej szafie ze Świronim.
No i jako młody i obiecujący przemówił.
I, jak zwykle, był to powiew świeżości i  szczeniackiej odwagi:)
Z taką młodzieżą ta partia ma świetlaną przyszłość!


25.06.2020

Notujemy tylko z kronikarskiego obowiązku: w głównym wydaniu „Wiadomości” leci sobie kilkuminutowy spot wyborczy Pyzatego, który nawet nie stara się udawać reportażu.
Ktoś zdziwiony? No, OBWE, ale, umówmy się – co oni wiedzą o prawdziwej komunie?


Z wiaduktu w Warszawie spadł autobus nabity ludźmi. Kierowca był najprawdopodobniej pod wpływem amfetaminy.
Prawicowym szczujniom zajęło zaledwie parę godzin, żeby stwierdzić, że to wina Trzaskowskiego.
Myślę, że Tusk zaczyna być zazdrosny…


Podano wyniki ogólnopolskich testów matematycznych dla nieletnich od lat zwących się „Kangurek”. To taka olimpiada naukowa.
W poprzednich latach było parę bezbłędnych arkuszy na kraj. W tym roku – trzy tysiące, co malkontenci wiążą z faktem, że test odbywał się online.
Że „Polak sobie poradzi”, to jedno.
Ale drugie – chyba wiadomo, skąd takie przyzwolenie w narodzie na oszustwo i kombinatorstwo. Po prostu opłacić się trzeba, a przejdzie jakoś – trza sobie jakoś radzić, c’nie?.
Patrzcie państwo, tak jechałem na ten PiS, a oni po prostu tylko sprawnie skaczą… jak kangurek.


CNN publikuje materiały o ruchach autorytarnych na świecie. Okrasza je zdjęciem Dudy i Trumpa z ich towarzyskiej pogawędki o Kościuszce.
Jezu, jakże myśmy wstali z kolan!

Timothy Garton Ash, znany historyk, specjalizujący się w historii Europy Środkowej i Wschodniej stwierdza, że TVP utrwala w świecie najbardziej krzywdzące stereotypy o Polakach.
Musi stał tam, gdzie ZOMO :)


27.06.2020


Na Podkarpaciu burze i oberwania chmur niszczą dobytek i pracę tysięcy ludzi. Czy to może skutek tego, że PiS okroił finanse na infrastrukturę przeciwpowodziową?

„Iza Leszczyna:
To mówicie, że w Polsce powodzie i podtopienia? To dlaczego rząd #PiS zabrał środki z inwestycji przeciwpowodziowych? I co zrobił w tej sprawie przez #5lat Andrzej Duda?”

Eeee tam, nie ma związku.

28.06.2020

Odbywa się pierwsza tura wyborów prezydenckich. Duda pierwsze miejsce, Trzaskowski drugie.
Zresztą wyniki już znacie.
Otwiera się wielka fala spekulacji, co teraz? – bo jest prawdziwie po polsku, wszystko rozgrywa się w najważniejszych sprawach o włos, a o niemal dziejowym wyborze może ostatecznie zadecydować byle pierdoła.
Taki nasz polski zwyczajowy „mecz o wszystko”.
Tylko jedno jest pewne, bardziej może, niż śmierć i podatki.
Ilość fekaliów, jaka przez następne dwa tygodnie wyleje się z rządowej propagandy.
Miło wiedzieć, że są stałe rzeczy na świecie, prawda?

29.06.2020

Wielkie oberwanie chmury zalewa Warszawę. Ponoć do dwudziestu litrów na metr  kwadratowy. Zanim kolektory odprowadzą wodę - panta rei.
Kto temu winien w publicznych przekaziorach? No, brawo, zgadliście!

Tu rzecz jasna jest związek!

Cisza (wyborcza) przed burzą

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
(Raz na poważnie, bo czas poważny)


Jak świat szeroki i jak jest spory
Robi się bardziej lub mniej rzetelnie,
Z prawem, lubo bez praw bezczelnie,
Dęte, prawdziwe – jakieś wybory.

Ale my, naród niezrozumiały
Mamy wyborczą tę specyfikę:
Jeśli wybory – tylko z dreszczykiem,
Który w gorączce miota kraj cały.

To tajemnicze polskie zjawisko,
Czy piłka nożna, czy polityka;
Nudą nas spokój szybko zatyka.
U nas być muszą mecze o wszystko.

Kto przy podatkach większą ma rację,
Gdzieś wybierają jacyś nudziarze.
Nas ta trywialność wszak rzadko zmaże:
My wybieramy cywilizację!

Gdzieś tam o Covid spory zażarte,
U nas: Europa będzie, czy Azja?
Znów pospolita rzeczy okazja:
Wszystko stawiamy na jedną kartę.

Zanim wrzaśniemy: „O Wodzu, prowadź!”
I wybierzemy jego pacynkę,
Może pomyśli „patriota” krzynkę,
Za co wypada już podziękować.

Może gorączką trawion wysoką
Patryjotycznej swojej niedoli
„Prawdziwy Polak” rzec nam dozwoli,
Za co my wodzu wdzięczni głęboko.

Zanim mu gębę pełną frazesów
Wykrzywi całkiem w tryumfie nienawiść;
Gejów pogoni, sądy zadławi,
Za co ma dzięki prezes prezesów?

**

Za kłamstw prostackich podłą roztyłość:
Są waszą racją i waszym mitem,
Za „dochodzenie prawd” wyśmienite,
Które się górą łgarstw zakończyło.

„Zamach smoleński”, „na skrzydle wybuch”,
Z esbecką wprawą kałem chlapanie,
Porządnych ludzi fałszem oblanie,
Kłamstwa włochate, z trybem, bez trybu.

Za Piotrowicza, co Marksa zmiatał,
Za „Magdalenkę”, „układ” i „ZOMO”;
Że wódz tam nie pił – ze zdjęć wiadomo,
A przy Okrągłym nie było brata.

Za „Wiadomości” wszystkie wydania,
Za „frankowiczów”, „kasty”, bajędy,
Łżącą policję, szczujnie, urzędy
I na Krakowskim za orgie łgania.

I monstrualne to nadużycie,
Łgarstwo bez granic, umiaru, skraju,
Że się szmacicie dla dobra kraju,
Że się dla kraju fałszem dławicie!

Za propagandę z Goebbelsa rodem,
Że was piosenka byle obraża;
Tłum politruków słowom wygraża
I serwilizmu dusi nas smrodem.

Dziadek z Wehrmachtu, z Polski ruiny:
Kłamstwo wciąż rośnie i potężnieje,
Pianą toczoną z pysków tężeje:
Żółwik z Putinem i Tuska winy…

Za tę nienawiść laty nabrzmiałą,
Wrogów i spisków wieczne węszenia,
Wieczne pretensje i wykluczenia,
Dla tych, co im się cokolwiek chciało.

Za złych „lewaków” i pederastów,
„Ukrów”, „esbeków”, „Żydów”, „kodziarzy”,
Nauczycieli, sędziów, lekarzy,
„Lemingów”, „zdrajców” i „tolerastów”.

Pod czaszką wrogów kołowrót szemrze:
To innowierców, to ateistów,
Tłum tych mitycznych „postkomunistów”,
Których tym więcej, im więcej zemrze.

Takaż to cnota zdobi „prawicę”,
Co na wezwanie wodza nas szczuje,
Wprawnie maluczkim mózgi lasuje –
Pół chce narodu na szubienicę!

Biada to, kiedy rząd dusz posiądzie,
Kłamca, co rządzi strachem i brednią;
Tłum napuszczanych tchórzliwą jednią,
Bo łatwowiernych stado w obłędzie.

A również dzięki, panie, panowie,
Za to powszechnie siane zgorszenie,
Pyszne bluźnierstwa, co u was w cenie.
Boście są z Bogiem przecież po słowie?

On u was chłopcem jest na posyłki,
Niemal z partyjną legitymacją;
Tuż przed kolejną swej męki stacją,
Chrystus wam winien promować tyłki.

Wy „Ewangelię” zaś nienawiści,
Z ambon, capstrzyków i fal eteru,
Świeczkę z ogarkiem złemu dla żeru,
Gdy się tej władzy czarna msza iści.

I tak bluźnierczo pchacie masami,
Mając sekciarstwo za oczywistość,
Ślepi na swoje zło i nieczystość:
„Bóg wszak, jak zawsze, jest tylko z nami!”

Dalsze też dzięki ślę w waszą stronę:
Tak swą ofiarność wy doceniacie,
Że brać w nagrodę zwyczaj już macie,
Co jest śrubami nieprzytwierdzone.

Wam się należy – tu nie ma rady,
Aż przed oczami tańczą miliony;
Aktyw jak gąbki nienasycony,
Kradną na żywca już bez żenady.

Ja to rozumiem, tu daję słowo,
Że wam potrzebna, jak kani woda
Pełna bezkarność – partia więc doda
„Reformę mediów” no i „sądową”.

Tu nieodzowne ruchy kadrowe,
„Kasta” obecna nie zadowala,
Bo do przykrycia spraw rośnie skala:
Fanty wozicie już Antonowem.

Na tę „zaradność”, jakże publiczną,
Macie metodę łomem pisaną,
Gdy się dzielicie śmietanki pianą,
Poprzez korupcję mas polityczną.

Kiedy nadchodzą jakie wybory,
Sypiecie forsą, bez ładu, składu:
Są amatorzy gratis obiadów
I pan, co sypnąć groszem znów skory.

Tu też doceniam cel tego trudu,
Brak już w budżecie miliardów stówki;
Kiedy inflacja zje te łapówki:
To edukacją prostego ludu!

Niechże zapłaci bystry suweren
Za w hipokryzji tonięcie toni:
Absurd rosnący – „Nie my, to oni!”,
Za te sitwiane zdumienia szczere…

Za te przekręty, co do jednego,
Za te „układy”, „spiski” i „sitwy”,
Co rozpalały wodza do bitwy:
Teraz nareszcie wszystkie są jego!

To jasno widać: władzy przejęcie;
Choć słuszne było, no i zbawienne,
Choć dla ojczyzny takie bezcenne,
Kosztować musi, choć wódz ma wzięcie…

Trzeba wychować sobie ciemniaka,
Sączyć latami w uszy pierdoły,
Niczym za starej Gomułki szkoły –
A będzie dobra mu cena taka:

Kołtun z idiotą w trudnym konflikcie,
Jak z Polski zrobić czarną dziurę?
Spętać uprzedzeń, czy głupot murem?
„Dzieje się w Polsce, czyli nigdzie”

Stracić sojusze, znaczenie, dumę;
Stracić życzliwość światlejszych ludzi,
Byłych partnerów głupotą nudzić,
Nie grzeszyć zgoła wcale rozumem.

Być pośmiewiskiem wolnego świata,
Oddać, co cenne, za gruszek czapkę;
Z łbem pijaniutkim gardłować kapkę,
Znaczyć, co niegdyś szlachciura – łata.

Zrzec się wolności, kluczy od domu,
Bo ktoś tam ego nabrzmiałe łechce;
Sądy i prawa oddać plebs zechce,
I to – mój Boże! – tak byle komu…

**

Może więc jednak podziękujemy?
Może to cisza tylko przed burzą?
Czy też lalkami, co panu służą,
Jak ten na górze wszyscy być chcemy?