Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - listopad III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
21 listopada. Bardzo pracowity dzień w Sejmie, z głosowaniami tuż przed północą.
- Zagrabiono fundusze osób niepełnosprawnych, żeby móc je przeznaczyć na trzynastki dla emerytów;
- Podniesiono o 10 procent akcyzę na papierosy i alkohole;
- Pannę Krysię Pawłowicz i pana Stasia Piotrowicza powołano na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. W czasie ich prezentacji i w czasie dyskusji doszło do awantur, które nazywa się karczemnymi;
- Powołano czterech nowych sędziów KRS, wytypowanych przez PiS, mimo niedawnego wyroku TSUE w tej sprawie. Marszałek Witek powtórzyła głosowanie, anulując wyniki poprzedniego (numer 52), gdy się okazało, że PiS mógł je przegrać. Nagrało się „musimy głosowanie powtórzyć, bo przegrywamy”;
- Niejaki Błaszczak zagłosował za niejakiego Kaczyńskiego, któremu myliły się przyciski.


24 listopada. Odbywający się w Gliwicach, siedemnasty Konkurs Piosenki Eurowizji Junior 2019, wygrała reprezentantka Polski, Wiktoria Gabor. To przypadek wyjątkowy, bowiem w roku ubiegłym Konkurs ten wygrała również Polka, Roksana Węgiel.


25 listopada. Coraz głośniej robi się w sprawie decyzji Sądu Okręgowego w Olsztynie. Sąd ten otóż, opierając się na wyroku TSUE nabrał wątpliwości, czy sprawa którą rozpatruje – odwołanie od wyroku Sądu Rejonowego – powinna być rozpatrywana, ponieważ wyrok w SR wydał „sędzia” powołany przez neo-KRS. Sąd Okręgowy zaczął się więc zastanawiać, czy ów „sędzia” jest rzeczywiście sędzią a nie jakimś rodzajem kołka sądowego, osadzonego w wyniku manipulacji prawnych PiS. Zażądał więc od Kancelarii Sejmu przedłożenia list poparcia dla powołanych przez PiS, nowych członków KRS, pod rygorem ukarania szefowej Kancelarii mandatem, jeżeli tych list w określonym terminie (chyba dwóch tygodni) nie otrzyma.
     Kancelaria Sejmu nie może przy tym zasłaniać się nawet zakazem pisowskiego GIODO, bo ten dotyczy jedynie ujawniania danych w trybie informacji publicznej.
     Zupa zaczyna się więc wylewać. Każdy sędzia, adwokat i zwykły obywatel może kwestionować wyrok sądu, jeśli wydał go sędzia powołany przez neo-KRS. Co więcej, pani Prezes Gersdorf powiedziała, że wyrok SN w sprawie pisowskiej Izby i KRS (z rekomendacją TSUE) powinien zostać wydany jeszcze przed świętami Bożego Narodzenia. Zaczyna się więc robić coraz bardziej groźnie, ponieważ PiS wydaje się nie przejmować wyrokiem TSUE i jakby nigdy nic powołuje - w pisowskim trybie - następnych sędziów KRS.


26 listopada. Pojawiła się informacja, że decyzją Ministerstwa Sprawiedliwości cofnięto w trybie natychmiastowym delegację do Sądu Okręgowego w Olsztynie sędziemu, który wysłał do Kancelarii Sejmu żądanie opisane wyżej, dotyczące przedłożenia sądowi list poparcia dla powołanych przez PiS, nowych członków KRS-u. Obawiam się, że ta decyzja zaogni spór całego, niezawisłego wymiaru sprawiedliwości z MS i rządem PiS. Wyraźnie bowiem widać, że karanie sędziego w ten sposób - za nieposłuszeństwo – przez władzę wykonawczą kłóci się zasadniczo z pojęciem niezawisłości sądów.


Burmistrz gminy Ustrzyki Dolne zwrócił się do metropolity przemyskiego, arcybiskupa Adama Szala o zgodę na zmniejszenie ilości lekcji religii o połowę, czyli z dwóch godzin tygodniowo do jednej i o możliwość łączenia klas dla tego przedmiotu, jeżeli ilość uczniów w klasie jest mniejsza niż dziesięcioro. Chce w ten sposób zaoszczędzić ponad 300 tysięcy złotych rocznie. W sytuacji, gdy gminy są dociskane przez rząd coraz bardziej do ściany i muszą rezygnować przez to z realizacji podstawowych inwestycji, takie wystąpienia burmistrzów mogą stać się masowe, gdyż w skali kraju oznaczałoby to wielomiliardowe oszczędności.


26 listopada. Ziobrowa prokuratura umorzyła śledztwo dotyczące wieszania na szubienicach , przez narodowców, portretów sześciorga europosłów z PO. Miało to miejsce w Katowicach w roku 2017 a jednym z „wieszacieli” był Jacek K., były pracownik MS. Prokuratura uznała, że był to jedynie „happening i inscenizacja”.
     No, proszę … po dwóch latach „ciężkiej pracy” prokuratorów, gdzie nawet nie przesłuchano sprawców, mamy efekt. Z oficjalnego komentarza można się dowiedzieć, że to w żadnym stopniu nie świadczy o upolitycznieniu prokuratury. Kiedyś białostoccy prokuratorzy orzekli, że „swastyka to jest symbol szczęścia” i też Suweren to łyknął. Przestajemy się powoli dziwić tego typu poglądom prokuratorów sterowanych przez Ziobrę.
     Można tu dodać, że maile, które owi posłowie w tamtym czasie otrzymywali, z zakrwawionymi twarzami i grożeniem śmiercią włącznie, były co najwyżej delikatnym, politycznym ciumkaniem, sięgając do klasyka, prokuratora z PRL-u. Mam nadzieję, że europosłowie, których ta sprawa dotyczy, wyczerpią wszelkie, dostępne środki prawne, z zagranicznymi włącznie, żeby pokazać Ziobrowym prokuratorom i ich mocodawcom, że tak robić nie należy.


27 listopada. Sejmowa Komisja ds. Kontroli Państwowej zajmowała się dzisiaj wnioskami Banasia, dotyczącymi powołania dwóch nowych wiceprezesów NIK. W posiedzeniu wziął udział również Banaś, który uparcie nie odpowiadał na pytania zadawane mu przez posłów a – na koniec – odczytał krótkie oświadczenie i … uciekł. Oglądałem to posiedzenie i – muszę przyznać – dawno się tak dobrze nie bawiłem. PiS odzyskuje w ten sposób kontrolę nad NIK poprzez wiceprezesów a Banaś zostanie odsunięty, czyli uzyska pisowski parasol ochronny.
     Największe rozbawienie w oświadczeniu Banasia wzbudził fragment, w którym twierdził, że w Krakowie jest wiele hoteli, które wynajmują pokoje na godziny, ponieważ „podróżujący chcą choć trochę odpocząć po męczącej podróży”.


Zakończyła się pierwsza „transza” wdrażania programu PPK. Dotyczyła ona pracowników firm, zatrudniających ponad 250 pracowników. Średni poziom zapisów wyniósł, niestety, jedynie 40 procent, czyli aż 60% pracowników, mimo intensywnej propagandy, złożyło deklaracje o rezygnacji z wpłat do PPK. Co w tej sytuacji może zrobić rząd? Rozstrzeliwanie niechętnych nic nie da, bo martwi nie będą płacili tym bardziej. Trzeba więc pewnie postraszyć pracodawców firm z najmniejszym odsetkiem deklarujących – jakiś dodatkowy podatek albo zamknięcie „na dołku” na 24 godziny, … Inaczej PiS się tym programem skompromituje.
     Bogiem a prawdą nie ma co się dziwić, że Polacy stracili zaufanie do kolejnych pomysłów na wyższą emeryturę. Po tym, co zrobiono z OFE, trudno będzie znaleźć kolejnych naiwnych, zwanych frajerami.


28 listopada. Kancelaria Premiera poinformowała, że Mateuszek „zapoznał się z wnioskami, wynikającymi z analiz CBA w sprawie Banasia. Wnioski te będą obecnie analizowane”. Opozycja śmieje się, że Mateuszek będzie analizował analizy, dopóki nie otrzyma wytycznych od Kaczora.
Wieczorem pojawiła się informacja o spotkaniu Kaczyńskiego i Kamińskiego z Banasiem, na którym poproszono tego ostatniego o złożenie dymisji z funkcji Prezesa NIK. Potwierdził to Radosław Fogiel, wice-rzecznik PiS. Forsując Banasia PiS wdepnął w coś okrutnie śmierdzącego. Czy Banaś poda się do dymisji? Nie jest to takie pewne. Grożą mu wtedy dochodzenia a nawet więzienie. Warto tu pamiętać o casusie Marka Chrzanowskiego, który posłuchał zaleceń Kaczora. Jego decyzja będzie pewnie zależała od ilości i wagi haków, jakie zdołał w swoich rękach zgromadzić.
     Pisowska mafia trzyma się wzajemnie za twarze. Każdy zbiera haki i teczki na każdego, jak w starej SB-eckiej szkole. Kaczyński, Banaś, Glapiński, Ziobro, Kamiński, Wąsik, ……… prowadzą pewnie składnice teczek. Nie zdziwiłbym się, gdyby zaczęły wydarzać się nieszczęśliwe wypadki, typu kolizja z tirem na prostej drodze, potrącenie przez nieznanego sprawcę, wypadnięcie z okna itp. Można tu przypomnieć aferę FOZZ i ekspresowe zejście z tego świata kilku osób, posiadających na jej temat informacje, w tym ówczesnego szefa NIK, Waleriana Pańko, w „wypadku” na szosie do Katowic.


29 listopada. Matoł-uszek powiedział dzisiaj na konferencji prasowej, że jeżeli Banaś nie poda się do dymisji, to PiS ma w stosunku do niego plan B. Nie odpowiedział natomiast na pytanie czy to prawda, że Banaś zamierza wszcząć oficjalną kontrolę prawidłowości jego działań w zakresie okazyjnego "kupna" licznych działek i innych nieruchomości, przepisania ich na żonę oraz prawidłowości składanych przez niego oświadczeń majątkowych.

Szaleństwa pana Antoniego

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Jest sobie pewien miły, starszy pan,
Dobrze go znają, nie tylko w Warszawie,
To ulubieniec jest pobożnych pań,
Bo u Tadeusza na każdej mszy prawie.

Ma ten pan postawę, ma powabny charme,
Że u Kryś i Jadziek oczy aż zamglone,
Wzdychają starsze damy z miasta oraz farm
I widząc tę bródkę lekko roztargnione…

Nieskazitelny jest z niego patriota,
Tak prezentuje się na cmentarzach,
Jakby z żurnala nadobna istota,
Na branie kropelek cne panie naraża.

Niejedna by chciała z nim pokarmić ptaszki,
Przedstawić przyjaciół z koła emeryta…
Z limuzyn jakich wysiada! Te mężów – porażki.
A jakże elokwencją za serduszko chwyta!

Mąż patriotyczny to w każdym calu,
Wskaże co wrogie, nienarodowe.
Ponoć, gdy się rodził w czerwonym szpitalu,
Usiadł orzeł bielik mateczce na głowę.

W dodatku pobożny, nie razi grzechami,
Po jego skromności spływają luksusy,
Otacza młodymi się tylko chłopcami,
Aby płci przeciwnej odsunąć pokusy.

Samym tembrem głosu uwodzi miliony.
Stateczny, opanowany. Może gra w sudoku?
Jak z Sevres gentlemana wzorzec to skrojony,
Dopóki… nie zabłyśnie mu szaleństwo w oku.

Obalałby rządy, ścigał agentury,
Niemal samojeden na Moskwę wyrusza.
Tajne służby i teczki – stąd czasem ponury –
Tą tajnością seksownie Antoni porusza.

Śnią się zatem moheru Europy podboje.
On się śmieje w snach owych śmiechem sardonicznym;
„Ach, panie Antoni – ja się pana boję!
Aczkolwiek się boję w duchu patriotycznym!”

A on ściska w ramionach, jak Mefisto giętki,
Z miną hardą, wyniosłą – niby jaki Duce,
Ne ekumenizm łóżkowy zdradzając swe chętki:
„Ja do twoich bamboszy Brukselę ci rzucę!”

I gdzieżby kto poznał naszego szarmanta,
Kiedy to na zdrajców rzuca w sejmie gromy…
Gdzieżby kruchty smakosza, z moheru amanta,
Gdy się w rewolucji rzuca wir… ekhm… szalony.

Patrzą więc na niego z niemym uwielbieniem.
Jeno szepczą cicho pobielałe usty,
Że on jest dla kraju bezcennym zbawieniem.
Falują więc z wdzięczności u wyznawczyń biusty,

A nasz pan Antoni, świadom swego czaru,
Rozciąga przed nami szaleństw panoramę;
Rozwija swe hobby całkiem bez umiaru,
Aż się gęby w podziwie otwierają same.

Kontrwywiady, wywiady i policje tajne;
Podwodne lotniskowce, czołgi, kanonierki,
Akta, haki, kwerendy i śmigłowce fajne,
Armie, sztaby i WOT-y
        Wybuchy, manierki.

A gdzie przejdzie jegomość, tam ziemia spalona.
Sam on jeden, jak bomba, co poznać od razu.
Jaka szkoda, że NATO nie ceni dokonań.
I nie atakuje Antonim Specnazu.

Jak rzekł kiedyś poeta - my lubim wariactwa.
Celebracje, bitwy, igrce, ekshumacje…
Nie ma wszak większego u nas świętokradztwa,
Niż mieć rację, gdy nudna. I porządną rację.

My, wiecznie pokrzywdzeni mesjasze narodów,
Z boskim wstawiennictwem wiecznie uciśnieni,
Naród tak ochoczo krew oddawać gotów,
Lecz nie szafujący nadmiernie myśleniem.

Orgiastycznie co miesiąc do prawdy dochodzić!
Nie damy ni guzika! Nie odstąpim jarda!
Kto to nas nie lubi i kto chce nam szkodzić –
To jest znana prawda, bolesna i twarda.

Łatwo się domyślić, że każdy nam mąci
I tylko patryjoci zostali przy broni,
Co w normalnym świecie paranoją trąci,
Zrobił w Polsce mainstreamem nasz drogi Antoni.

Ktoś to kiedyś posprząta? Życie urealni?
Może by kto powiedział, aby tak sromotnie,
Choć wariaci z dawna u nas nietykalni -
Przestał ten rozpieprzać wszystko, czego dotknie?

Trzeba czasem odpocząć od każdej fiksacji
Niechże zatem Antoni w działkowym ogródku,
Spróbuje bezpieczniejszej dla wszystkich kreacji:
I zmontuje kontrwywiad z gipsu krasnoludków?

Niechże ziółek wypije, zajmie się znaczkami.
Jako drzewiej bywało, na pewnej antenie,
Różaniec  niechby odmówił  z radymi paniami;
Że ruscy wszyscy agenci – a on jeden – że nie.

Niechże nawet komisję na nowo założy,
W zarządzie działek podmiejskich pro publico bono.
Tylko niech w ministerstwach dalej nie barłoży.
Niechże poraża działkowców, który z nich jest z ZOMO.

Napracował się biedak. Trzeba go zluzować.
Od nadmiaru wszak pracy, to można… zwariować.

Wydarzenia - listopad II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 listopada. Podczas składania wieńców pod L. Kaczyńskim i pomnikiem ofiar smoleńskich na Placu Piłsudskiego pojawił się kartonowy czołg, którym kierował jeden z członków tzw. Lotnej Brygady Opozycji. Czołg ten wzbudził duży przestrach wśród uczestników celebry, szczególnie podobno duży zaś u ministra Mariusza Błaszczaka, który, mocno roztrzęsiony, zapowiedział złożenie w tej sprawie zawiadomienia do prokuratury. Słusznie (!) Nie można takich eventów lekceważyć (!) Co z tego, że czołg był z kartonu i malutki? A jeśli ktoś tam, w takim kartonie, posadzi ludzi z bojowymi procami, którzy zaczną miotać kamykami? Wtedy już nie tylko prestiż partii Kaczora ucierpi, nie tylko ucierpi prestiż naszej wspaniałej armii ale pisowscy użytkownicy następnych celebr smoleńskich mogą zostać ranni.


11 listopada. Narodowe, wielkie święto. Każdy obchodzi je pewnie inaczej, oficjalnie i osobiście. Każdy ma swoje przemyślenia, pragnienia i doświadczenia. Patrząc na oficjalną radość prezentowaną w telewizji Kurskiego (czytaj: pisowskiej), wspartą patriotycznymi pieśniami i licznymi „na ramię …, prezentuj …, do nogi …” nie mogę odpędzić od siebie myśli smutnych, nie mających nic wspólnego z wzniosłością takiego dnia, jak dzisiejszy.
     Kiedyś wstyd było nie czytać, kiedyś wstyd było się nie myć, kiedyś wstyd było kłamać i kraść. Kiedyś …., aż nastąpiło wyzwolenie. Zbawca Kaczor razem z Antkiem smoleńskim i licznymi akolitami przez dziewięć lat opowiadali Polakom o zamachu na Tupolewa, obiecując „wkrótce” objawić całą prawdę, organizowali miesięcznice i dzielili Naród, aż – nagle – oświadczyli „nie znaleziono dowodów na zamach” (!) Czy trzeba się tych kłamstw wstydzić? Ależ skąd!
     Naszym krajem rządzi psychopata, chory z nienawiści karakan, życiowy nieudacznik, który Polskę systematycznie niszczy, realizując jakieś swoje idee fixe, czy inne pomysły, trudne do zrozumienia. Kiedyś z tego świata odejdzie, zgodnie z naturalnym porządkiem rzeczy a smród po nim, ogromne podziały między ludźmi i inne szkody pozostaną, i będą pewnie wymagały dziesięcioleci na zasklepienie i zabliźnienie.
     Człowiek przeciętny jest, lub chce być uważany za uczciwego i przyzwoitego. Tłumaczenie oszustw i innych świństw wyższymi racjami prędzej czy później ludziom obrzydnie i będzie jak w rodzinie Chojny-Duch – „ręki nie podam, do domu nie wpuszczę, …” Każda „Kałuża” kiedyś wyschnie i pójdzie w zapomnienie, zabraknie też chętnych do zapisywania się jako kanalie, ludzi sprzedajnych.
     Dlaczego PiS nie wstydzi się kupować senatorów? Dlaczego robi to tak oficjalnie, przy otwartej kurtynie, bezczelnie i publicznie? Bo PiS nie wstydzi się już niczego – żadnego kłamstwa, oszustwa, krętactwa, żadnej korupcji. Przekroczył wszelkie granice, z których przyzwoitość jest pewnie  malowana cieniutką jedynie kreską.


12 listopada. Pierwsze posiedzenia Sejmu i Senatu IX kadencji. Marszałkiem Senatu został Tomasz Grodzki, wygrywając w bezpośrednim głosowaniu ze Stanisławem Karczewskim (51:48), przy 1 głosie wstrzymującym się. Potężna korupcja polityczna prowadzona przez PiS nie powiodła się, jak widać i tak będzie pewnie przynajmniej do maja, do wyborów prezydenckich.
14 listopada. PE przyjął dzisiaj, zdecydowaną większością głosów, rezolucję potępiającą projekt ustawy o edukacji seksualnej w Polsce, procedowany właśnie w naszym Sejmie. – „Mamy XXI wiek a nie średniowiecze, polskie dzieci mają prawo do rzetelnej edukacji”.
     Polski kołtun edukacji seksualnej się boi. On sam został znaleziony w kapuście i nie widzi powodów, żeby z jego dziećmi było inaczej. Co na to nasz światły Episkopat, toruński Muchomor i ich orężne ramię – PiS? Czy Jarosław wie, skąd się biorą dzieci? Chyba nie, bo niby skąd miałby się dowiedzieć?


Bardzo się cieszę, że PiS nie przerżnął ostatnich wyborów i będzie musiał zeżreć żabę, napompowaną swoimi obietnicami wyborczymi. Na początek mamy 10-procentowy wzrost akcyzy na alkohole i wyroby tytoniowe. Mówi się o wzroście cen prądu, gazu, utylizacji śmieci i paru innych opłatach, które ponoszą wszyscy albo zdecydowana większość mieszkańców kraju. Mówi się też o „przytuleniu” przez rząd różnych społecznych zaskórniaków, wbrew zasadom ustalonym przy ich tworzeniu. No cóż … obietnice łatwo się składa a trudniej realizuje. Na horyzoncie zaś, niestety, coraz więcej chmur w zakresie rozwoju gospodarczego. Poparcie Suwerena rosnąć więc nie będzie, wręcz przeciwnie i oby za cztery lata nie spadło do poziomu oglądalności Radia Maryja, czyli 1,1 procent.


16 listopada. Papież Franciszek – „Nie przypadkiem pojawiają na nowo emblematy i działania typowe dla nazizmu. Przyznam się wam, że kiedy słyszę niektóre przemówienia stróżów porządku czy rządzących, to przychodzą mi na myśl przemówienia Hitlera w 1934 i 1936 r. Dzieje się to dzisiaj. Są to działania typowe, które, wraz z prześladowaniem Żydów, Cyganów i osób o orientacji homoseksualnej, stanowią negatywny par excellence wzorzec kultury odrzucenia i nienawiści. Tak robiono wtedy i dziś się to odradza. Trzeba czuwać zarówno w środowisku obywatelskim, jak i kościelnym, by uniknąć wszelkich kompromisów - oczywiście niezamierzonych - z tymi zwyrodnieniami”.
     Zapytam jak Bareja: „Czy konie mnie słyszą?” Czy abp. Jędraszewski i polski Episkopat słyszą papieża? – Ależ skąd (!) Oni są w tych sprawach głusi na słowa papieża jak zmurszałe pieńki na wyrębie.


18 listopada. „Gazeta.pl” pisze, że grupa wysoko postawionych urzędników Ministerstwa Finansów i urzędników KAS wysłała do Morawieckiego specjalny raport, w którym informuje, że w tym resorcie działa kolejna mafia VAT-owska, w skład której wchodzą byli oficerowie służb specjalnych (ABW, BOR) oraz policji a także członkowie zorganizowanych grup przestępczych, m. in. mafii pruszkowskiej. Niedawno głośno było o innej mafii VAT-owskiej, działającej w tym ministerstwie pod „opieką” Banasia, która oskubała SP na około 5 milionów złotych. Biuro prasowe MF zaprzecza podobno tym doniesieniom. Sprawa mafii Banasiowej również przyschła a przynajmniej nie ma informacji, co się w jej sprawie dzieje.


19 listopada. ABW zatrzymała cztery osoby (funkcjonariusza podkarpackiego zarządu CBŚP oraz dwóch innych funkcjonariuszy tej formacji a także jednego funkcjonariusza CBA), którzy mieli ochraniać agencje towarzyskie, prowadzone na Podkarpaciu przez Ukraińców, świadczące „usługi” m. in. wielu politykom wysokiego szczebla, z równoczesnym podsłuchiwaniem ich i nagrywaniem w trakcie korzystania z owych usług. Czyżby marszałek Marek i jego „laska marszałkowska” znowu były zagrożone? Może przynajmniej w tej sprawie ABW czymś się wykarze?


20 listopada. Matoł-uszek wygłosił swoje expose i dostał wotum zaufania. PiS natomiast wycofał z Sejmu swój projekt ustawy dotyczącej likwidacji trzydziestokrotności składek na ZUS, które miałyby płacić osoby z wysokimi wynagrodzeniami. Stało się tak z uwagi na bunt partyjnej przystawki gowinowskiej, który spowodował, że głosowanie w tej sprawie zostałoby przez PiS przegrane.


TSUE natomiast wydał orzeczenie, odnoszące się do prawidłowości powołania neo-KRS oraz pisowskiej izby dyscyplinarnej w SN. TSUE stwierdził, że to SN ma orzec, czy te wybory nie naruszyły zasad niezależności organów sędziowskich i niezawisłości sędziów, dając w swoim orzeczeniu dokładne instrukcje, na których SN powinien się oprzeć w swoim wyroku.

To mały krok TVP, ale jeszcze mniejszy dla ludzkości

  • Kategoria: Polityka
  • Simon




            Czasem by się chciało coś dowcipnego napisać. Wiecie, jak to jest – rzeczywistość skrzeczy, w kraju zrobiło się dość ponuro, a wszyscy wiemy, że nadęte bucostwo najlepiej zwalczać humorem i satyrą. Ale cóż robić, gdy już u zarania pomysłu, u samego jądra, postanowienia, że się coś zabawnego napisze – panowie obecnie rządzący Polską zrobią takie rzeczy, że podetną skrzydła, odbiorą wiarę w siebie, zamordują motywację.

Jakże się równać z tym, co wyprawiają? Możesz człowieku myśleć nad błyskotliwym dowcipem latami – oni robią rzeczy śmieszne stokroć bardziej, niż ty kiedykolwiek wymyślisz – i to z zadziwiającą łatwością, w locie, bez zająknięcia. Od ręki.

Tego jest tyle, że gdyby nie było dla losu czterdziestomilionowego  narodu zadrą w dupie – to w zasadzie mogło by być sensem życia dla każdego aspirującego komika.

Takie TVP.

Kurski, jaki jest, każdy widzi.

Ale  to chyba jednak zbyt płytki wniosek sądzić, że to tylko Kurski stanowi o genialnej nieprzystawalności tej telewizji do czegokolwiek przyzwoitego. Tak, jest on niewątpliwie dobrym duchem tego czarnego przedsięwzięcia, ale przecie nie zrobi tam wszystkiego.

Ma za sobą zgraną ekipę, która spowodowała, że TVP to taki PIS w pigułce. Taki creme de la creme pislamu.

Już nawet Wyszkowski pisze do Kurskiego, że może za dużo tego cukru w cukrze i żeby się do dymisji podał. Już nawet prawie połowa betonowego smoleńskiego elektoratu daje znać w sondażach, że, panie, to nie za bardzo ta telewizja jakaś.

I co? Pstro. Będzie jak z Trybunałem Konstytucyjnym, jak z aferami, jak z reformą sądownictwa. Głupio, źle, zła wola aż bije po oczach? No to trzeba tego jeszcze więcej! Ośmieliłbym się raczej nie gołosłownie stwierdzić, że modus działania tej koterii politycznej wyrzeźbił charakter jednego człowieka. Co widać, słychać i czuć.

Bogu dzięki, że kaczyzm jest tak bezczelny. Mogli by być taktykami, robić uniki, walczyć półśrodkami, przeczekiwać. Faktycznie zrobić z tego kraju Węgry Orbana albo Rosję Putina. Ale nic z tego, na szczęście. Prosto w oczy głupota, bez zahamowań, na rympał. Cierpliwości nie mają, by nie wyleźć ze swą genialnością, jak wesz na czoło.

A skoro telewizja jest jak PIS – to będzie robiona przez równie niekompetentnych, amoralnych i żałosnych pajaców. Bez wiedzy, praktyki, przyzwoitości – za to z butą i poczuciem wyższości nad tym, co potocznie nazywamy zdrowym rozsądkiem.

Co i też się pięknie będzie okazywać raz za razem.

Ot, choćby ostatnio.

Już tyle się smrodu banasiowo-chrzanowskiego wokół PISu narobiło, że trzeba aparatczykom na gwałt jakichś „sukcesów”. No i znaleźli.

A się szykowali, a patriotycznym kuprem kręcili przed jedenastym listopada, a się p.o. prezydenta wdzięczył, co to on nie załatwił.

Bezwizowy wjazd do USA.

Żeby zareklamować ten wiekopomny sukces, p.o. prezydenta wystąpił nawet na dwóch mównicach z wdową Mosbacher, co zostało odczytane jako spełnienia proroctwa Sikorskiego o łasce robionej Amerykanom.

Chociaż na obronę najszybszego długopisa na Dzikim Zachodzie należy nadmienić, że o łasce wobec kobiet nie może być mowy – i że miał makijaż znacznie mniej wyzywający, niż Mosbacher.

Niemniej sukces był tak olbrzymi, że TVP postanowiło go zdyskontować na rzecz partii rządzącej. I zrobiło to, jak to w pislamie – spieprzając wszystko w koncertowy sposób i to taki – że byście razem z Bareją i Douglasem Adamsem po wódce na to nie wpadli.

Mówiąc krótko: nie to, że spierdolili, to tam małe miki – cudność polega na tym, w jakim stylu! 10/10 w każdym programie typu Jackass – jak można sobie zrobić większą krzywdę, będąc głupim?

Zrobili reportaż o tym, jak pierwszy Polak 11.11 leci do Stanów bez wizy. Taki „reportaż uczestniczący”.

Macie skojarzenia z telewizją PRL? Zupełnie nie wiem, dlaczego…

Nakręcili, jak koleś radośnie pokazuje brak wizy, leci do Stanów, tam wita go Gortat, pieją chóry anielskie, głosujcie za Dudą, PIS rządzi, PIS radzi, PIS was nigdy nie zdradzi!

Ale zrobili to, jak wszystko w pislamie. Jak reformę Trybunału. Jak ustawy. Jak dwie wieże.

- Bezwizowy pionier, udający się w ślady Pulaskiego i Kosthiuschki, prawdopodobnie pojechał tam z wizą, a TVP skłamała. A to z tego powodu, że czas od otwarcia ruchu bezwizowego do reportażu był zbyt krótki, aby załatwić formalności na stronie internetowej;

- Być może jednak TVP nie skłamała – co było by niesamowitą niespodzianką – i koleś sobie faktycznie ten bezwizowy wjazd załatwił. I pojechał sobie chłopina turystycznie, ku zadowoleniu odbiorców TVP, ludu pracującego miast i wsi;

- aliści okazało się, że rzekomy naturszczyk jest „byłym” działaczem PIS, a obecnym pracownikiem TVP;

- zaczął się pożar w burdelu, jak to w pislamie (chyba się przyzwyczajają, to już w sumie taki ustrój na godziny jest) i zaczęli kombinować po nocy (pamiętajcie, PIS w pigułce), jakiej gaśnicy użyć;

- No i zaczęły się wyjaśnienia, że to nie był reportaż, tylko film instruktażowy. Na to razem połączone zwoje Kurskiego i Olechowskiego wpadły;

- no, ale się okazało, że jak to pracownik i film instruktażowy, to nie mógł lecieć ani bez wizy, ani na turystyczną – bo do pracy wszak leciał;

- pojawia się zatem ciekawe pytanie: kto zapłacił za wyjazd pracownika TVP, który nas instruktażował, jak to do wujka Sama się lata?;

- ale to pytanie szybko zbladło wobec innych, albowiem okazało się, że te pieniądze nie mają znaczenia wobec… innych. Wydanych przez spółki skarbu państwa. Na załatwianie wiz i przelotów swoim pracownikom, aby magiczny procent odmów spadł poniżej trzech procent. I żeby można było powiedzieć do 11.11, że ruch bezwizowy załatwił p.o. prezydenta.

Takie, wicie, rozumicie – twórcze wykorzystanie państwowych pieniędzy dla sukcesu pisiej marki:

„Jednym z warunków wprowadzenia ruchu bezwizowego między Stanami Zjednoczonymi a Polską było obniżenie odsetka odmów wydania wizy poniżej 3 proc.

Udało się. Od 11 listopada Polacy będą mogli latać do USA bez wiz. Jak mówi w rozmowie z RMF FM prezes PLL LOT Rafał Milczarski, to zasługa masowego wysyłania pracowników dużych firm do Stanów Zjednoczonych.

- Nie ukrywam, że Polska Grupa Lotnicza, PPL, polskie banki i różne amerykańskie firmy po prostu wysyłały swoich pracowników, płacąc za to, żeby wizy uzyskać - mówi Milczarski. - Jest to wielka zasługa nas wszystkich i wszystkim serdecznie gratuluję. Oczywiście LOT był jednym z pomysłodawców i koordynatorów całej akcji.”

No - tym razem chociaż nie latała koszula Karczewskiego tylko. Chociaż ludzie jacyś kawał świata zobaczyli. A nie Rzeszowa.

- Zatem prześlicznie i przeładnie, suweren znów się dowiedział o własnych przewagach za własne pieniądze – wszak nie od dziś lud pracujący miast i wsi pije szampana ustami swoich przedstawicieli. Ale pojawiają się – hmmm… jakby to rzec… kolejne kłopotliwe drobiazgi;

- a to na przykład taki, że kurwizja pokazała właśnie, gdzie ma amerykańskie prawo wizowe –co zapewne pomoże innym Polakom ruszającym na podbój Dzikiego Zachodu;

- że pan „naturszczyk”, którego tam posłali, może już nigdy więcej nie wjechać do Hameryki, z wizą, czy bez;

- i że jakoś tak „niechcący” podnieśli procent odmów i łamania prawa wizowego USA.

Przy tym wszystkim ten Gortat na lotnisku, to taka wisienka na torcie. Zapewne nie witał naszego pioniera za darmo, i to po ciemku.

A nie, wróć: wszak był to „reportaż uczestniczący”. Koleś przyleciał po ciemku, ale Gortat witał go za jasnego.

Dokrętkę zrobili dnia następnego, skubani. Dla podniesienia realizmu.

Tak się ciebie, suwerenie w trąbę robi.

Drobiazg.

Naprawdę?

To tylko telewizja, powiecie.

Nie, to tuba propagandowa pisich, zasilona przez nich dwoma miliardami NASZYCH PIENIĘDZY, podczas gdy służba zdrowia umiera w zadłużonych męczarniach.

Działająca tak, jak pisie państwo.

PROPAGANDA, KŁAMSTWO, KORUPCJA, KRADZIEŻ PUBLICZNYCH PIENIĘDZY.

I sami powiedzcie: jak tu napisać coś dowcipnego?

Krótkie przemówienie radnego partii rządzącej w miejscowości Mszana Dolna

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

„Toarzyszki i Toarzysze! Drogie Obatele!
Ciesze sie szalennie tylu tu przybyłym;
Witam pci obie z burmiszczem na czele,
A poza nimi się witam i z proboszczem miłym.

Prawdziwie ma suszną linię nasza droga wadza,
Bardzo mię to cieszy, że to rozumiecie,
O Polskie się bynajmniej troszczy i dogadza,
Wienc wadze macie za tym najlepszą na świecie.

Partia jest z Rzondem, a Rzond jest z Partią,
Zmartwione oba i nie śpio wiele.
Na czele z Prezesem sie bardzo martwio,
Jak zrobić wam dobrze, drodzy obatele.

A nieźle wiemy:  wiadomym siłom
Nasz marsz do przodu jest solo w oku!
My nad przepaścio Ojczyzne miło
Pchnelim do przodu w rytm szybkich kroków.

Ale wrogowie Partii, odnowy
Wbijać by kija w szprychy nam chcieli,
Nasz postempowy marsz prawicowy
Wstrzymać lewacy dziś zapragneli.

Bo im sie właśnie o to rozchodzi,
Aby nas było dziesińć milionów;
Dobrze, że golą swe pałki młodzi,
Pogonią może ich do Syjonów.

Toż szyscy wiemy, kto za tym stoji,
To i patrjotom mówić nie trzeba.
Razem z Prezesem będziem ich gnoić,
W czym miłosierne pomogo Nieba.

Czy nie ma racji nasz proboszcz drogi?
I w radio Maryja sama to mówiła:
Wytłuczem robactwo lewackie do nogi,
Jak nas Ewangielia w szkołach nauczyła.

Ale to sie samo nie zrobi, kochani!
No to jak będzie: chyba pomożecie?
Alleluja, do przodu, a zdecydowanie!
Wy sąsiadów znacie, kto z kim – dobrze wiecie.

Kto lewak, kto zboczeniec – no bo… tego… ten…
Kto zdrajca, ateista, jewropejczyk podły,
Kto oglonda w domu ciongle tefałen –
Pora by go zgnoić, bo za mało modły.

A zdrajców wielu jest przy Merkelowej.
Tam się podejmujo zbrodniczych konszachtów.
Te złodziejskie gnidy wzionć władze gotowe:
Puszczo na Ojczyzne zagony Wehrmachtu!

Sprowadzo ciapatych, inne ludzkie brudy,
Każo babie z babo – co dość mi sie widzi;
Zapaskudzo lewactwem kraj tak piękny wprzódy,
Każo chłopu z chłopem – a to już mie brzydzi.

Sie diabły wcielone nie cofno przed niczym,
Wszak zabili najlepszego w dziejach Prezydęta;
Jeden wypluł hostie z niegodziwych przyczyn
I nadal niezlinczowany gdzieś tam sie pałenta!

Żadnej  to świentości nie szanujo biesy,
Beszczelnie nos wściubiajo, gdzie Radyja kiesa
Skoro gotowe z hostio na takie ekscesy,
To mogo nawet – o zgrozo – obrażać Prezesa!

A to jeszcze mało, jest prawdziwy dramat…
Jak to w giembe spojrzeć temu bezeceństwu?!”

Zgiął się w pół nasz mówca, głos mu się załamał,
Jakby chciał pokazać grozę społeczeństwu.

Na to gromkie głosy słychać z całej sali:
„Mów człowieku!”, „Co jest?!”, „Walisz chopie dalij!”

„Wybaczcie wzruszenie. To porażajonce;
Bo kiedy sie znowu do wadzy dobioro,
Wtedy te złodzieje, tak Polsce szkodzonce
Zara wam te pińcet z budżetu odbioro”.

„Rany boskie!”, „Hańba!”, „Jam z kosą iść gotów!”
Podniosły się głosy wzburzonych patriotów.

„Takiego czeba ducha! Brawo nam, Rodacy!
Dla dobra Ojczyzny skubmy, ile wlezie;
Nie chco socjalu dawać ci wredni lewacy,
Zatem, jak brać mamy, nam pokazał Prezes!

Za jego przewodem, z wami, patrjotami,
Nie będzie wiencej rzondził tu naród wybrany,
Porzondek sie zrobi z postkomunistami,
Z toarzyszem Piotrowiczem komune pognamy!

Jakieś propozycje? Czeba iść do przodu!”

„Ja mam, toarzyszu”.

„Sucham?”

„Załóżmy Front Jedności Narodu”.

Wydarzenia - listopad I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
2 listopada. Wiadomo, że po Elżbiecie II królem zostanie jej syn Karol albo wnuk William. Kto zostanie wodzem po naszym JAROSŁAWIE I KULAWYM, ZAWSZE DZIEWICY? Trudno przewidzieć, ciągłości dynastycznej trudno się tu  spodziewać. Marta jest po kądzieli i to stryjecznej a manier arystokratycznych u niej nie sposób się doszukać. W grę wchodzi jeszcze kot, trzeba byłoby jednak – chyba – zmienić w tym celu Konstytucję albo załatwić to szybką ustawą, wniesioną przez pisiorskich posłów, oczywiście. Konieczny byłby pośpiech, bo Duda, zwany prezydentem, może się zbiesić a nawet przegrać wybory, niestety.


4 listopada. Terlecki w rozmowie z PAP ogłosił, że Stanisław Piotrowicz, Krystyna Pawłowicz i Elżbieta Chojna-Duch są kandydatami PiS na sędziów TK, którzy mają zastąpić kończących właśnie swoje kadencje Marka Zubika, Piotra Tuleję i Stanisława Rymara. Terlecki powiedział też, że kandydaci są osobami bardzo kompetentnymi, zasłużonymi dla reformy wymiaru sprawiedliwości, z ogromnym doświadczeniem.
     Wynotowałem niektóre komentarze internetowe. Pozytywnego nie znalazłem. Oto one:
- Szambo wybiło niby ropa na arabskiej pustyni;
- PiS z rozmachem pluje Suwerenowi w twarz;
- Banaś w NIK-u, komuch i repeta w TK;
- PiS pokazuje Polakom środkowy palec;
- Banaś może czuć się bezpiecznie – krzywdy mu nie zrobią;
- Kaczor bawi się Polską – napina strunę i czeka, co będzie;
- PiS nie kpi z Polaków, on nimi gardzi;
- Przekroczono kolejną granicę śmieszności. Mało było w TK kuchty Wolfgangowej, to doszła sałatkowa Krycha i towarzysz Cimek;
- Zestaw najgorszych gnid polskiej polityki.


Marian Banaś był solidnie nagradzany za swoją pracę w MF. W roku 2016 dostał od Be Szydło dwie nagrody o łącznej wysokości 16 kPLN a rok później – od Matoł-uszka – nagrody w wysokości 51,4 kPLN.


5 listopada. TSUE wydał wyrok w sprawie zróżnicowania wieku przechodzenia na emeryturę polskich sędziów – kobiet i mężczyzn. PiS się, co prawda, już dawno z takiej regulacji (ustawy) wycofał, jednak KE swojej skargi nie wycofała. Nie opublikowano jeszcze uzasadnienia, uważam jednak, że wyrok ten, mówiący o niezgodności z prawem unijnym, nie dotyczy jedynie sędziów, że dotyczy on wszystkich zawodów. Zgodnie z polskim prawem, po osiągnięciu wieku emerytalnego pracownik może pobierać dwojakie gratyfikacje – wynagrodzenie za pracę i świadczenie emerytalne. Dlaczego więc kobieta może, po przekroczeniu 60 lat, takie świadczenia pobierać a pracujący na takim samym stanowisku mężczyzna-równolatek nie może? Czy nie jest to dyskryminacja mężczyzn?
     Tak przy okazji. Jeszcze niedawno PiS twierdził, że Małgorzata Gersdorf, mająca 61 lat, jest za stara do pełnienia swojej funkcji w SN a teraz wystawia na sędzinę TK panią Chojna-Duch, mającą 71 lat i to na kadencję 9-letnią a więc z szansą dociągnięcia na tym stanowisku do lat osiemdziesięciu (!) Jakże pokrętne jest myślenie i działanie pisiorów.


Donald Tusk zakomunikował dzisiaj, że nie będzie kandydował w przyszłorocznych wyborach prezydenckich. Swoją decyzję ogłosił miesiąc wcześniej niż zapowiadał, żeby umożliwić partiom opozycyjnym lepsze przygotowanie się do wyborów.


Duda, zwany prezydentem ogłosił natomiast, że marszałkiem seniorem, otwierającym posiedzenie nowego Sejmu będzie Antek smoleński. Stało się to tematem bulwersującym wielu komentatorów.


8 listopada. Podano, że kandydatem wspólnym większości senackiej na marszałka będzie Tomasz Grodzki, senator KO, ten sam, którego PiS próbował skorumpować, oferując stołek Ministra Zdrowia. Grzegorz Budka ma być szefem klubu parlamentarnego KO w nowym Sejmie a Małgorzata Kidawa-Błońska wicemarszałkiem Sejmu. Zdecydowano też, że o kandydaturze KO na Prezydenta zdecyduje Konwencja Krajowa PO, która ma się odbyć 14 grudnia.


Wieczorem, z siedziby na Nowogrodzkiej, nadpremier Kaczor i Matoł-uszek ogłosili skład nowego rządu. Zgubiłem się w liczeniu ale wychodzi mi, że przybyły jakieś trzy albo cztery nowe ministerstwa a łącznie naliczyłem tego niemal dwadzieścia. Gdyby okazało się to prawdą, to pewnie będziemy mieli najliczniej obsadzony rząd nie tylko w Europie ale w większości krajów świata, z wyjątkiem republik bananowych, gdzie do rządu powołuje się wszystkich pociotków dyktatora aż do trzeciego pokolenia włącznie. To nie tylko przecież ministrowie i wiceministrowie, to również dyrektorzy departamentów, kierownicy, różnej maści specjaliści i liczny personel, to też służby porządkowe, zaopatrzeniowe, bezpieczeństwa, itd., itd., łącznie pewnie kilkadziesiąt tysięcy nieźle zarabiających  ludzi, będących na utrzymaniu budżetu. Trzeba będzie kupić mnóstwo nowych aut, bo „stare” mają już więcej niż trzy lata i nikt takim szmelcem jeździł nie będzie. Te stare kupią pracownicy ministerstw, po atrakcyjnych cenach, oczywiście.
     Nadzór nad spółkami skarbu państwa sprawował będzie Jacek Sasin, prawa ręka Kaczora. Prawo do ich obsadzania Misiewiczami przejdzie więc na Nowogrodzką, razem z wszelakimi profitami z tego wynikającymi.

Dla Idei

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



„Cześć, stara mordo? Czemu nie dzwonisz?
Co tam u żonki? Dziatwa wyrosła?”

„A, wiesz, jak z czasem, no, nie dogonisz…
Jasio asystent jest w EU posła,
Violcia w spółeczce konto otłuszcza…
Co do Marioli – ktoś wchodzi w szkodę,
Chyba na boku coś mi się puszcza,
Może już pora na nowy model?
A co u ciebie? Jak interesy?
Coś tam kapnęło za służbę Sprawie?”

„No wiesz, jak zawsze, codziennie stresy…
A tak a propos – co w NASZEJ sprawie?”

„Jakoś to idzie, mordo ty moja,
Choć cię zapewniam: tanio nie było.
Możesz zapomnieć już o przestojach,
Bo tam, gdzie trzeba, się zazębiło.
Mamy też niezłe finansowanie,
Adaś ma zadbać o dalsze transze;
Maryś da spokój z głupim sprawdzaniem,
Bo kamienice ty masz najtańsze”.

„Ale mi jeszcze coś księgowego
Do skarbóweczki na dniach wzywają?”

„Masz tam w papierach cosik nie tego?
Coś w tej skarbówce na ciebie mają?
Zresztą nieważne. Są z dobrej zmiany”.

„Może być jednak prokuratura…”

„Ty z byka spadłeś? Zbynio kochany
By musiał wskazać jeszcze – a która.
Michał, co ja wiem, jest na bieżąco.
Z Matim też jestem już dogadany,
A więc nie będzie przy tym gorąco,
Bo temat dawno już zaklepany.
Byłbym zapomniał o tym pismaku!
Już cię nie będzie ta menda złościł,
Miał z prawem jazdy coś po pijaku;
Michał materiał ma na „skłonności”.
Jacek ma na to też materiały.
Jak będzie trzeba, wyemituje.
Plus – coś nabroił pismaka mały,
To się tę szuję w razie zgrilluje”.

„No, to już jestem ciut spokojniejszy.
Podobno nawet coś się szykuje,
Żeby ból głowy był nieco mniejszy,
Z naszą ustawą już ktoś pracuje?”

A, to niepewne jest jeszcze deczko,
Pchnąć tę ustawę do wiosny chcemy:
Kontakt łapiemy z panią Janeczką,
A nawet Jarek ma z tym problemy.
W spółkach zajęta, zioła uprawia…
Milczenie złotem, lecz kontakt srebrną:
Nie będzie z plebsem byle rozmawiać,
Bo jej się zaraz petenci zbiegną.
Grześ to przepychał w tamtej kadencji.
No, ale trudno, były wybory;
Chociaż ustawa w takiej konwencji,
Że Grześ popychać dalej jest skory.
Już jest wiadomo: Andrzej podpisze,
Jarek przy kawie zaś i ciasteczkach,
Zanim od Julki spokojnie wyszedł,
Konstytucyjność posprawdzał w teczkach”.

„No, czyli dobrze”.

„No, stara bida.
I nie zapomnij działki Tadkowi!
Partii też małe wsparcie się przyda…”

„A szepnij o mnie tam Prezesowi…”

„Spokojna twoja, chociaż zajęty.
Stan posiadania bronić gotowy,
Wiesz – po wyborach mu brużdżą męty.
No i ten Zbynio… ciut zagadkowy…
Ale tam jakoś dajemy radę.
Toczą ze zdradą się walki ostre.
I, tak jak zwykle, wojna z układem
I z nepotyzmem i z kolesiostwem.
Co się tak śmiejesz? Masz dowcip nowy?”

„No. Słuchaj, niezły: za naszych czasów
Praca dla idej i dla odnowy –
Że NAM wypłacą coś z Caritasu!”

„Ha, ha, ho!”

„Ho, ha, ha!”

„No to cześć!”

„No to pa!”

Wydarzenia - październik III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
21 października. Ziobrowa prokuratura, po (chyba) dziewięcio-miesięcznym zastanawianiu się, odmówiła wszczęcia śledztwa wobec Kaczyńskiego, w sprawie wieżowców spółki Srebrna i łapówki w wysokości 50 tysięcy złotych, danej mu przez Birgfellnera, uzasadniając to „brakiem czynów zabronionych”. Decyzja prokuratury została podjęta 11 października ale ogłoszono ją dopiero teraz. Wiadomo – wybory (!) Pokrzywdzony Birgfellner był przez prokuraturę przesłuchiwany siedem razy, kilkadziesiąt godzin łącznie a oskarżany przez niego  o korupcję Kaczyński nie był przesłuchany ani razu. Jeżeli prokuratura nie widziała żadnych podstaw do wszczęcia śledztwa, to czemu nie ogłosiła tego po kilku dniach, tylko czekała z tym dziewięć miesięcy?
     No cóż …… Pozostaje nam, zwykłym śmiertelnikom, mieć jedynie nadzieję, że tego typu przekręty zostaną – prędzej, czy później – sprawiedliwie osądzone a winni owych przekrętów zostaną odpowiednio przez niezależne sądy potraktowani.


PiS złożył protest wyborczy do SN w sprawie wyniku wyborów do Senatu w dwóch okręgach wyborczych (Katowice i Koszalin) a potem rozszerzył to o kolejne cztery okręgi. Nie udało się podkupić senatorów z opozycji, to się spróbuje zmienić wynik wyborów na korzystny dla PiS. Ktoś by powiedział, że to normalne, że w przypadku niewielkiej różnicy warto to sprawdzić, licząc raz jeszcze. I byłoby, gdyby nie fakt, że to sprawdzanie będzie prowadziła, czy też nadzorowała specjalna izba, utworzona przez PiS w SN a nie cały SN, jak do tej pory.
     Jak widać, PiS nie potrafi pogodzić się z przegraną. Już przecież był w ogródku, już się z gąską „witał” i nagle …. bach (!), dostał po łapach w Senacie. Partie opozycyjne nie robią problemu z powodu przegranej w Sejmie, choć ta przegrana jest minimalna, a przecież głosów oddanych sumarycznie na partie opozycyjne było o milion więcej, niż na PiS, który wygrał tylko dzięki d’Hontowi. Co więcej, zabiegając o więcej głosów w Senacie, może sam się okaleczyć, ponieważ trzy protesty wyborcze złożone przez KO wyglądają poważnie i mają znacznie większe szanse wygranej od wszystkich, sześciu już, protestów PiS-u.
     W wyniku destrukcji prowadzonej przez PiS, w ciągu czterech lat rządzenia, doszliśmy oto do sytuacji, że normalny protest wyborczy zaczyna budzić obawy o zachowanie demokracji i  o decyzję pisowskiej izby w SN. Nigdy wcześniej, aż do roku 2015, nikt nie ważył się podważać wyroków SN, chociaż czasem na nie sarkano. Teraz wszystko, każde szachrajstwo w majestacie prawa, jest możliwe.


25 października. Temat protestów wyborczych przykrył nieco aferę Banasia. Nie do końca jednak. Czytam właśnie w Rzeczpospolitej, że „jeden z najbliższych współpracowników Banasia, gdy ten pracował w Ministerstwie Finansów, miał kierować mafią VAT-owską, a obecnie siedzi w areszcie”. Sprawa dotyczy grupy przestępczej, której przewodzić mieli byli wysocy urzędnicy MF, a która to grupa miała w okresie listopad 2015 – sierpień 2018 okraść Skarb Państwa na około 5 milionów złotych, wykorzystując do tego fikcyjny obrót tarcicą i sztuczną biżuterią. Grupą tą mieli kierować Arkadiusz B. i Krzysztof B., podwładni Mariana Banasia. Łącznie w areszcie ma już przebywać kilkanaście osób z tej grupy przestępczej.


Dwunasta edycja konkursu „Książka Historyczna Roku”, organizowana przez TVP, PR, IPN oraz Narodowe Centrum Kultury, została nagle odwołana, chociaż trwały już głosowania w całym kraju. Powodem było wycofanie z konkursu książki Piotra Zychowicza „Wołyń zdradzony”, uznanej przez TVP za „niezgodną z polską racja stanu”. W proteście na taką cenzurę autorzy innych książek, biorących udział w konkursie, zaczęli je również wycofywać.
     Wygląda to na skandal. Z drugiej strony cieszy solidarność autorów książek biorących udział w konkursie i ich protest przeciwko cenzurze, przypominającej czasy PRL-u.


26 października. Proboszcz z miejscowości Ruszowo stanął przed Sądem Rejonowym w Zgorzelcu za molestowanie dwóch niepełnosprawnych dziewczynek w czasie ich przygotowywania do pierwszej Komunii św. Do sądu przyszli jego parafianie, żeby go bronić, odmawiali na korytarzu, w jego intencji, różaniec i śpiewali „Zbawienie przyszło przez krzyż”. W słownikach, które kiedyś miałem w rękach drugim znaczeniem słowa parafianin było – „człowiek ograniczony, zacofany”. Patrząc na przypadek tych parafian odczuwam, że powinno to być podstawowe, pierwsze znaczenie tego słowa.


28 października. Pojawiły się informacje, że skargi na Arkadiusza B. i informacje o jego działalności mafijnej wpływały do Kancelarii Premiera już od roku 2016, jednak je kompletnie lekceważono. Ministrem finansów był wtedy Matoł-uszek a jego „prawą ręką” Banaś. Arkadiusz B. siedzi w areszcie śledczym już od stycznia, i co? I nic! Może tam przesiedzieć jeszcze bardzo długo, jeżeli postawienie go przed sądem byłoby nie na rękę PiS-owi. A Banaś? Co z nim? Wygląda na to, że PiS gra na zwłokę. Przecież jesteśmy już po wyborach (!) Jego  losy będą pewnie zależały od wyników analizy, na ile taka gra może zaszkodzić w majowych wyborach prezydenckich i czy Senat zaakceptowałby kandydaturę kogoś następnego, korzystnego dla partii rządzącej.


29/30 października. Utworzona przez PiS izba specjalna SN uznała protesty wyborcze pisu, dotyczące wyborów do Senatu w okręgu numer 75 (Katowice), okręgu 12 (Toruń) i okręgu 92 (Konin) za bezzasadne. Nawet ich własna izba pokazuje więc, jak bardzo są głupi, podważając uczciwość Komisji Wyborczych i wiarygodność wyborów.


30 października. GW pisze, że Janina Goss (pani Janeczka), bliska zaufana prezesa Kaczora a wcześniej jego mamy, Jadwini, zasiada w dwóch radach nadzorczych (BOŚ oraz PGE), z którego to tytułu przytuliła w roku 2018 niemal 200 tysięcy złociszy. Zasiadanie w dwóch radach nadzorczych jest niezgodne a polskim prawem, nie w przypadku pani Janeczki jednak. Mówi się, że „kto z panią Janeczką wojuje, ten od prezesa Kaczora ginie”.