Polub NaszePanstwo.pl na   

Trójkąt bermudzki

  • Kategoria: Polityka
  • Simon





 
中华人民共和国, czyli:

Zhōnghuá Rénmín Gònghéguó, czyli:

Chińska Republika Ludowa, kierowana zbiorową mądrością mas, pijących szampana Przedstawicielskimi Usty Pierwszego Sekretarza Komunistycznej Partii Chin, Tego, Który - Oby Żył Wiecznie, Czcigodnego Xi Jinpinga,
w geście solidarności z wielkim Narodem polskim wysyła oprócz koronawirusa także swój rewolucyjnie przejrzysty i profesjonalny:
 
國家大劇院  - Guójiā dà dài jùyuàn – Teatr Narodowy w Pekinie,
 
który z charyzmatyczną, rewolucyjną czujnością wobec możliwych błędów, ucieczek i braku samokrytyki wykona dla Towarzyszy z bratniej prawej i sprawiedliwej Partii niniejsze śpiewogry:


 
ŚPIEWOGRA XV
pt. „Refleks pani Marszałek”



Występują:

pani marszałek – (M)
posłowie opozycyjni – (PO)
posłowie ideologicznie słuszni – (PIS)

Miejsce akcji: sala obrad Sejmu, tablety, łącza elektroniczne, kwarantanna

Czas akcji: obrady sejmu, zwyczajowa 4.30 rano

(M): Głosujemy teraz poprawkę wnoszącą do ustawy o tarczy antykryzysowej kosmetyczną zmianę. Paragraf czternasty, podpunkt B, otrzymuje brzmienie: w razie rozciągnięcia kwarantanny na więcej, niż jedną dziesiątą uprawnionych do głosowania, głosowanie na Prezydenta Rzeczpospolitej Polskiej odbędzie się za pomocą pilotów do telewizorów, a głosy zostaną zliczone przez powołaną do tego Telewizyjną Radę Liczenia Głosów. Kto z pań posłanek i panów posłów jest za proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk. Tak, w tabletach też…

(PO): Skandal! Hańba! U mnie nie działa!!!

(M): Kto jest przeciw? Nie widzę. Kto się wstrzymał? Nie widzę. Stwierdzam, że poprawka przeszła bezwzględną większością głosów.

(PO): To jest oszustwo!

(PIS): Zamknąć tam lewackie mordy!

(M): Proszę nie uchybiać powadze Sejmu! To nie jest oszustwo, zamknąć lewackie mordy! Teraz głosujemy poprawkę do paragrafu dwudziestego czwartego, punkt trzeci, podpunkt C, w brzmieniu: w razie wprowadzenia stanu wyjątkowego na terenie Rzeczpospolitej Polskiej Marszałkiem Senatu zostaje kot wskazany przez szefa największej partii rządzącej. Kto z pań i panów […]
 
KURTYNA


 
ŚPIEWOGRA XVI
pt. „Ład i praworządność ludowej demokracji”




Śpiewacy Chińskiej Opery Narodowej, odziani w krakowskie stroje ludowe, na których zamiast pawiego pióra na rogatywce bujają się długopisy na cześć największego obecnie żyjącego Syna Ziemi Krakowskiej, melorecytują państwowotwórcze myśli, będące historycznymi kamieniami milowymi w budowaniu państw opartych na ładzie, porządku, posłuszeństwie i mądrym wodzu.

To prezent dla Prezesa wszystkich prezesów, aby poczuł natchnienie płynące z historycznych nauk od tych, którzy też budowali państwa silne i niewstające z kolan:

Ua, ua, ua… pooooowiedzieli… ua, ua, ua… prowadź nas w mądrości chiński smoku i ty, lajkoniku… uaaa, uaaa… powiedzieli towarzysze:

„G.:

Absolutnym prawem państwa jest nadzorowanie kształtowania się opinii publicznej.

Tysiąckrotne powtórzone kłamstwo staje się prawdą.

Jeśli zdobędziemy władzę, nie oddamy jej już nigdy, chyba że zostaniemy wyniesieni z naszych gabinetów jako trupy.

Tym, co napędza ruch polityczny, nie jest wiedza a wiara. Jezus nie przedstawiał dowodów w kazaniu na górze, oczywiste prawdy nie wymagają dowodów.

H.:

Jakże nędzne są myśli ludzi małych.

Dobre kłamstwo jest jak magiczne zaklęcie.

Jesteśmy socjalistami, jesteśmy wrogami obecnego systemu kapitalistycznego, który wykorzystuje ekonomicznie słabszych, z jego niesprawiedliwymi płacami, z niesprawiedliwą oceną osoby ludzkiej według jej zamożności, a nie według odpowiedzialności i rzeczywistych dokonań. Jesteśmy zdeterminowani, aby zniszczyć ten system za wszelką cenę.

Jeśli dojdziemy kiedyś do władzy, to utrzymamy ją z pomocą Bożą. Nie damy już jej sobie odebrać.

Mnie nie interesuje prawo, mnie interesuje sprawiedliwość.

Nie ma nic piękniejszego od wychowania sobie młodego stworzenia: dziewczyna w wieku osiemnastu, dwudziestu lat jest miękka jak wosk. Mężczyzna musi mieć możliwość, aby na każdej dziewczynie odcisnąć swoją pieczęć. Kobieta chce tego samego!

Pakt jest tak długo ważny, jak długo służy celowi.

Po fakcie człowiek żałuje tylko, że był za dobry.

Przede wszystkim nie chcę niczego od Zachodu – niczego dzisiaj i niczego jutro (…)

Zwycięzcy nikt nie będzie się pytał, czy mówił prawdę.

Najpiękniejszym dniem mego życia będzie dzień, w którym wycofam się z życia politycznego i pozostawię za sobą wszystkie troski, plagi i kłopoty.

G.:

Tolerancja to słabość.

S.:

Kadry decydują o wszystkim!

Największym szczęściem jest określić wroga, przygotować wszystko, zemścić się, a potem pójść spać.

Nie trzeba kupować narodu, wystarczy mieć tych inżynierów dusz i to zupełnie załatwia problem zniewolenia.

Nie wierzę nikomu. Nie wierzę nawet sobie samemu.

Pojednanie istnieje tylko na cmentarzach.

Szczery dyplomata jest jak sucha woda albo drewniane żelazo.

Wdzięczność to cecha psów.

Wolę, gdy ludzie popierają mnie ze strachu niż z przekonania. Przekonania są zmienne, strach zawsze jest ten sam.

Wrogiem ludu jest nie tylko ten, kto szkodzi, ale i ten, kto wątpi w słuszność linii partyjnej. Takich jest wśród nas jeszcze wielu, a my musimy zrobić z nimi porządek.

Żeby wygrać bitwę, potrzeba setek tysięcy żołnierzy, ale żeby zwycięstwo poszło na marne, wystarczy kilku szpiegów.

Życie stało się lepsze, towarzysze, życie stało się weselsze. A gdy życie jest wesołe, to i praca idzie dobrze.

L.:

Niezbędna jest bezzwłoczna nacjonalizacja banków i instytucji ubezpieczeniowych, jak również ważniejszych gałęzi przemysłu.

Nasz kodeks moralny jest absolutnie nowy. (…) nam wszystko wolno, ponieważ jako pierwsi na świecie wyciągamy miecz nie w celu zniewolenia, lecz w imię wolności i wyzwolenia spod ucisku.

Rozwija się przy tym i u nas jak we wszystkich innych krajach, reklama przedwyborcza, absolutnie nieprzebierająca w środkach.

Jeśli nasza partia nie poczyni kroków, by temu przeszkodzić, rozłam może nastąpić niespodziewanie.

Abstrakcyjnej prawdy nie ma. Prawda jest zawsze konkretna.

Każda kucharka powinna nauczyć się rządzić państwem.

Każdy kompromis jest zgniły.

Strzec tradycji – nie znaczy to bynajmniej ograniczać się tradycją.

Wolność to właściwie rozumiana konieczność.

Zaufanie jest dobre, ale kontrola lepsza.

M.:

Dla osiągnięcia celu politycznego można poświęcić w ofierze połowę ludzkości.

Im więcej książek ktoś przeczyta, tym jest głupszy (…) Można trochę czytać – ale gdy ktoś czyta za dużo – to go niszczy, dosłownie rujnuje.

Konieczna jest polityka utrzymywania ludzi w stanie głupoty.

Nie ma budowania bez burzenia.

Powiadam: nie bójmy się wprowadzać słusznego oportunizmu, dogłębnie i do końca.

Ponieważ władza jest w moich rękach, to ja wystawiam ludziom oceny.”


O wielki Prezesie, oby Ci ręka nie zadrżała przed wrogiem we wprowadzaniu ładu, porządku i mądrości wypracowanej przez pokolenia! Obyś nie zawahał się przed koniecznymi stratami na drodze do szczęścia ludzkości!
 
KURTYNA

 

Aby uśmierzyć te patriotyczne emocje, po wystrzeleniu fajerwerków i zdezynfekowaniu długopisów roztworem spirytusu, proponujemy następny z serii rebus, za którym kryje się kolejna – pardon – diva polskiej polityki:






Dla przenikliwych jak zwykle nagrody. Model willi zamieszkiwanej niegdyś przez marszałka Karczewskiego w skali 1:46, zatopiony w węgierskim krysztale i wysadzany kryształkami Swarovskiego, udatnie imitującymi sztuczne łzy.
Odbiór nagrody? Prosimy dzwonić do sekretariatu Fabryki Polskich Samochodów Elektrycznych, tam prosić sekretarkę prezesa, ktoś nim na pewno wtedy będzie.
Nagrody dowiezie elektryzująco i z pieśnią na ustach lider wstrząsającego artyzmem zespołu Bayer Full, maestro Sławomir Świerzawski – i, niespodzianka: samochód będzie prowadzony przez znanego aktora o holiłódzkiej urodzie, Jarosława Jakimowicza, który rozda swoje figurki wytoczone z wazeliny wraz z autografami.
Uwaga, śpieszcie się, liczba nagród ograniczona!

A teraz clou programu, czyli ballada ściskająca serce bezbrzeżnym żalem, pt.:


 
Trójkąt Bermudzki




Od paru lat już straszne zjawisko:
Znikają ludzie, świetni fachowcy.
Przy szczytach władzy byli tak blisko,
A nikt nie szuka, nawet głów łowcy.

Okropna zmowa i spisek jakiś.
Znikają sobie – a brak paniki.
W nosie jak widać mają te braki
Policja, wojsko, inne czynniki.

Ni listów gończych ani Itaki;
Przerażający Trójkąt Bermudzki!
Nie ma w gazetach, milczą pismaki,
Że tak trwonimy materiał ludzki.

Nic w telewizji! Zmowa milczenia…
A rozmiar straty trudno ocenić.
Kto kryje problem?! Zbawia znaczenia?!
Byli to ludzie niezastąpieni!

Choćby ta pani – trudno przeoczyć,
Bo wszak lubiła chodzić w czerwonym;
Pełno jej było, gdzie rzucić oczy,
Niektóry nawet był pogryziony!

Prawie z lodówki wyskakiwała,
Krasząc kampanię swemi zalety,
W mediach jej postać się przelewała;
I nagle: „Pufff!” – nie ma kobiety!

Może to UFO? Może porwania?
Gdzie są alarmy, że zagrożenie?
Sam kwiat narodu tak do oddania?
Sama śmietana tak na stracenie?

Wielcy liderzy ją doceniają.
Rośnie mąż stanu, premier Beata,
Macron i Merkel wprost z ust spijają:
Co oznajmiła – ważne dla świata.


Pasmo sukcesów za jej plecami.
Jej premierostwo – na pomnik temat.
Dopiero co ją czcili kwiatami.
Bum! – jeden wieczór i baby nie ma!

Inna nadobna znowu niewiasta…
Tejże usługi tak były w cenie;
Mądra, uczciwa, widać, że z miasta,
Bo bez zarzutu ma uzębienie.

Szkoły reformą chciała ratować.
Budzą zdumienie do dziś jej dzieła;
Świerzbi rodziców, by podziękować,
Ale się nie da. Ta też zniknęła!

Czas przecież leci, nie ma co czekać,
Kraj doświadczany od tylu laty:
Może by szukać jej przez PCK?!
Niemal wojenne przecież to straty!

Cóż to za klątwa jaka przeklęta!
Najlepszych ludzi ona dotyka:
Nawet historia też nie pamięta,
Aby minister tak sobie znikał!

Pasmo sukcesów i odkryć paru,
Snadź słusznie wołał: „Nie zabijajcie!”
Dumny odkrywca San Escobaru…
Może tam właśnie jego szukajcie?!

Nawet kontrwywiad cię nie uchroni,
Ani też armia z całym sztafażem.
Na co nam służby? No chyba po nic?!
Tyle, że płacą choć duchom gaże…

Minister wojny zniknął jak mara,
A z nim też kilku od paróweczek.
Taki był twardy, tak był się starał…
Pewnie dopadli agenci z teczek…

Cała komisja wyparowała,
Nie dba o armię już Bartka ręka,
Chociaż kompania „Czołem!” ryczała…
Kto nas ochroni? Co za udręka!

To jakaś hydra jest przepotężna
Albo cyklistów spisek masoński;
Nawet i Bonda postawa mężna,
Daje margines przetrwania wąski.

Walizki z forsą i pistolety,
Willa Kwaśniewskich, szpiegowski schemat;
I piękne auta, szybkie kobiety.
„Puff!” – i agenta Tomka tyż nie ma.

Zostały tylko zarzuty po nim,
Grupą przestępczą ponoć obrosłe.
Wsadzać za banał, co jak na dłoni?
No, przecież z listy PiS został posłem?

Pewna posłanka z sejmu urocza
Też się rozwiała, niby sen jaki.
Kolejna, co to kurwiki w oczach
Mocna ekspertka sejmowej draki.

Siła fachowa, że tylko marzyć.
Niepełnosprawnych troszkę się brzydzi,
Bo nie szanują i korytarzy:
Idzie posłanka! Ślepy?! Nie widzi?!

Może to oni ją usunęli?
Z tą swą kaleką zawiścią wredną,
Chwycili kule, protezy wzięli,
Zatłukli w kącie duszkę tę biedną?

Możesz być nawet w finansach boski,
Walczyć z korupcją jak lew wytrwale,
A nie ustrzeżesz się jak Chrzanowski,
Wyparowania – byś nie był wcale…

Być możesz nawet całkiem pancerny:
I tak nazwisko zaczyna znikać.
To sprzysiężenie, spisek niezmierny,
Sprawia, że Marian blednie… zanika…

CBA szuka go po próżnicy,
Nigdzie go teraz zastać nie może:
Ni w gabinecie, ni w kamienicy,
Ani w mieszkaniu, ani na dworze…

No, cóż tu gadać – trwoga ogromna!
Bo już samego Wodza nie widać!
Gdzie jego wdzięk jest, wola niezłomna?
Przecież, jak zawsze, mógłby się przydać!

Jak biała dama, przysięga wielu
(Gdy Wodza braknie – na co to wszystko?),
A to w katedrze, to na Wawelu…
Czy On nam istniał, cudne zjawisko?

I tylko jeden w szczycie kariery
Zniknąć wyraźnie nie ma zamiaru.
Coraz go więcej – co do cholery?!
Wciąż się objawia wprost bez umiaru.

Kościół, remiza, szpital i peron,
Koło gospodyń, piknik, stanica,
Kurhan i Jolka i testosteron,
Obchód, wykłady, capstrzyk, rocznica…

Otwock, Glinojeck, Mszana, Psiedoły,
Cóż dla dzielnego to jest Krakusa:
Wlewa otuchę w serca, wesoły –
Wszędzie pojedzie zniszczyć wirusa.

Trójkąt Bermudzki! Czemuż nie płaczę?
Wzięli, zniknęli. Już bez nich grajdoł.
A mnie myśl brzydka w głowie kołacze:
„Boże… Co będzie, jak się odnajdą?!”
 

Wydarzenia - marzec III_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
22 marca. Słucham dyskusji o nadchodzącym kryzysie gospodarczym jako następstwie po pandemii. O perspektywie wielkich przetasowań na gospodarczej mapie świata. Również o tym, czego możemy spodziewać się w realiach Polski. Poglądy są różne i to jest normalne, bardzo często przebijają przez nie, na szczęście, realia w miejsce teoretyzowania.
     PiS zachowywał się przez niemal pięć lat swoich obecnych rządów tak, jakby miało nie być jutra, jakby okres prosperity miał trwać wiecznie, jakby nie trzeba było posiadać jakichś zaskórniaków na czas kryzysu, który przecież zawsze może się zdarzyć i robi to z reguły nagle i niespodziewanie. PiS wydrenował zasoby Państwa do zupełnego dna i rozbudził oczekiwania społeczne do poziomu nadzwyczajnego. Wmówił ludziom, że może wszystko, że problemu braku pieniędzy nie ma, że stać nas na realizację wszelkich kaprysów, którym przyklaśnie prezes Kaczor.
     Trzeba było „głupiego wirusa”, żeby uświadomić Polakom, przynajmniej tym myślącym, że w życiu gospodarczym i społecznym nie da się ominąć realiów, że one zawsze – prędzej, czy później – o sobie przypomną i sprowadzą nas na ziemię. Pięćset plus niezależnie od dochodów w rodzinie, trzynasta emerytura również dla najbogatszych emerytów, zapowiedź czternastej i – być może – następnych było fanaberią polityczną, zwykłą nieodpowiedzialnością, działaniem pod słupki społecznego poparcia.  Coś z tym trzeba będzie teraz zrobić (!) i – nieszczęśliwie dla PiS – będzie to musiał zrobić on właśnie, bo przecież nadal rządzi, niestety dla niego. Odbije się to pewnie spadkiem zaufania do tej partii ale – obawiam się – na większym jeszcze spadku zaufania dla Państwa. W połączeniu z bieżącą, fatalną polityką i z różnymi nieodpowiedzialnymi wypowiedziami czołowych polityków (np. Glapiński) ludzie zaczną mieć państwo w nosie, przestaną myśleć o nim poważnie, zaczną wypłacać swoje pieniądze z banków i „żyć z dnia na dzień”, przestaną oszczędzać i przejmować się sprawami wspólnymi, społecznymi.


 
W około dziesięciu gminach odbyły się wybory uzupełniające na wójtów i radnych. W większości z nich frekwencja wyniosła 6-8%. Zastosowano w ich trakcie specjalne środki zabezpieczające (koronawirus). Każdy wyborca  musiał przy wejściu zdezynfekować ręce, używał jednorazowego długopisu a odległości między osobami nie mogły być mniejsze niż 2 metry. Członkowie Komisji mieli założone maseczki i rękawiczki.
     Te wybory w gminach pokazały, co by się działo w maju, gdyby Kaczyński kazał ludziom iść do urn, żeby wybrać Dudę. Prawo głosu ma prawie 30 milionów Polek i Polaków. W Komisjach wyborczych musiałoby zasiąść ponad ćwierć miliona osób a licząc z organizatorami, transportem i służbami porządkowymi to prawie pół miliona. Tylko skretyniały, stary człowiek bez wyobraźni, może zachęcać do realizacji tak zbrodniczego scenariusza.


24 marca Premier Pinokio ogłosił kolejne obostrzenia dotyczące wychodzenia z domów, które obowiązują do 11 kwietnia. Wychodzić powinno się wyłącznie wówczas, gdy jest to absolutnie konieczne. Grupa, w której można się przemieszczać (poza rodziną) wynosi maksymalnie 2 osoby. W środkach komunikacji publicznej może znajdować się maksymalnie tyle osób, ile wynosi połowa miejsc siedzących. Wyjścia rekreacyjne do parku, lasu, czy na spotkania są zakazane.
     Komentarze do ogłoszonego edyktu są jednoznaczne. Bez oficjalnego wprowadzenia jednego ze stanów wyjątkowych tego typu ograniczenia są łamaniem Konstytucji i zabieraniem obywatelom ich podstawowych praw. Na kpinę zakrawa fakt, że władza nadal utrzymuje, iż wybory prezydenckie odbędą się w maju.
     W ciągu bardzo krótkiego czasu zawalił się świat naszych wartości i osobistych wolności. Mam na myśli cały świat, nie tylko Polskę. Czołowi, światowi politycy okazali się karłami, ludźmi bez wizji, podobnie jak to było wielokrotnie już w dziejach, szczególnie przed II wojną światową. Dotyczy to w równym stopniu krajów biednych, tych na dorobku, jak i tych najbogatszych. Różne Trumpy i Johnsony, podobnie jak Kaczyńskie i Orbany nie zasługują na miano polityków – wizjonerów, którzy sterowaliby naszym światem z sensem i pożytkiem dla pokolenia obecnego i przyszłych. Dlaczego tak się dzieje? – Ponieważ społeczeństwa są również niedojrzałe, ponieważ wybieramy polityków dla których nie są ważne losy świata, nasze zdrowie i życie, dla których szalone pieniądze wydawane na zabawki militarne i wyścig w tym zakresie są ważniejsze od przeciwdziałania kataklizmom, nędzy i głodowi nękającemu miliardy ludzi. Ponieważ ogromna większość ludzi stawia „mieć” przed „być”.


26 marca. Niektórzy twierdzą, że tej pandemii – jako ludzkość – potrzebowaliśmy. Ta choroba zamknęła nas w domach i znowu możemy uczyć się żyć z sobą jako rodzina. Przestaliśmy doceniać farmaceutów, sanitariuszy i całą służbę zdrowia to nam przypomniała jak są ważni, wręcz niezastąpieni. Przestaliśmy cenić nauczycieli, to mamy teraz możliwość edukowania naszych dzieci w zakresie własnym, doceniając co oni robią. Krytykowaliśmy osoby przedsiębiorcze, otwierające własny biznes i dające miejsca pracy, to – prawdopodobnie – wiele z tego stracimy i te osoby zaczną z nami konkurować o te miejsca pracy, które jeszcze pozostaną. Konsumpcjonizm, rozbuchana turystyka, tyle niepotrzebnych działań niszczących naszą Planetę. Teraz pewnie się okaże, że nie potrzebujemy aż tylu nowych dróg, nowych samochodów, tylu samolotów czy luksusowych jachtów i wycieczkowców, że możemy się obyć bez CPL, czy przekopanej Mierzei, …..
     Czy i na ile zmądrzejemy? Szanse nie są zbyt duże, niestety. Po I wojnie światowej mieliśmy epidemię grypy „hiszpanki”, która zabrała z tego świata do 100 milionów (!) istnień ludzkich. I co?- Wkrótce potem ludzkość zafundowała sobie II wojnę światową.


28 marca. Minionej nocy (godz. 4.20, głosowanie elektroniczne) , w czasie głosowania pakietu tzw. tarczy antykryzysowej, PiS niespodziewanie wprowadził i przegłosował poprawkę do Kodeksu Wyborczego. Pozwala ona na korespondencyjne głosowanie osobom, które objęte są kwarantanną, osobom będącym w izolacji oraz osobom, które przekroczyły 60-ty rok życia. Jeżeli ktokolwiek się łudził, że Kaczyński nie postawi na swoim, to wyszedł na frajera. To zagranie jest tak perfidne, że nie chce się go nawet komentować. Coraz wyraźniej widać, że PiS będzie rządził wiecznie, chyba że Naród się obudzi i odsunie go od władzy siłą.
     Złamano tu wszelkie zasady prawne, jakie w tym zakresie obowiązują:
- złamano dwukrotne wyroki TK mówiące, że nie wolno zmieniać Kodeksu Wyborczego w czasie krótszym do wyborów niż 6 miesięcy;
 - dokonano podziału Polaków na dwie grupy z różnymi uprawnieniami wyborczymi. Dodatkowo
    zrobiono to tylko dla obywateli polskich mieszkających w kraju, pomijając tych z zagranicy
    (niezgodność z Konstytucją);
- złamano zasadę trzech czytań, istotną przy tego typu zmianach;
- nie przeprowadzono wymaganych w tym przypadku konsultacji społecznych;
- itd.., itd., itd.


29 marca. Czytam, że Bartłomiej Dyba-Bojarski, pisowski radny z Łodzi, wystąpił ze swojej partii w proteście przeciwko nocnym wydarzeniom w Sejmie, gdy PiS dodało do Ustawy pomocowej (i przegłosowało) poprawki, zmieniające Kodeks Wyborczy, o czym pisałem wyżej. Na swoim profilu napisał: „Są jakieś granice nadużyć i zwyczajnego, osobistego wstydu za szyld, który przez kilkanaście lat reprezentowałem”. No, no …. , jedna jaskółka, co prawda, wiosny nie czyni, ale ….


30/31 marca. W Senacie debata na temat specustawy dotyczącej koronawirusa. Wprowadzono 104 poprawki do projektu uchwalonego przez Sejm, w tym ponad 30 wprowadził rząd (Emilewicz) Najważniejsze z nich to obowiązkowe, cotygodniowe testy na koronawirusa dla pracowników służby zdrowia i osób z grup podwyższonego ryzyka a także poprawki dotyczące wsparcia dla firm i ich pracowników. Wykreślono natomiast wrzutki PiS-u dotyczące zmian w Kodeksie Wyborczym oraz zmian w ustawie o Radzie Dialogu Społecznego.


Węgierski parlament zaś przyznał Orbanowi – bezterminowo (!!!!!) – uprawnienia nadzwyczajne, w tym możliwość rządzenia za pomocą dekretów. Do ich cofnięcia potrzeba będzie większości 2/3 głosów w parlamencie. W ten oto sposób Węgry stały się oficjalnie pierwszą dyktaturą w UE. Co na to nasz kulawy dyktatorek z Nowogrodzkiej? Czy nie nabawi się kompleksów, że nie był pierwszy?


31 marca. Specustawa wróciła z Senatu do Sejmu i – zgodnie z regułą – wszystkie poprawki Senatu zostały odrzucone z wyjątkiem tych, które rząd sam wprowadził. Zrobiono to w jednym głosowaniu, nie pozwalając na żadną dyskusję, czy inne wystąpienia posłów. Można więc powiedzieć – NORMALKA !!!!!
 

Dupniak 2/2

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Zgodnie z zapowiedziami, zapraszamy Szanownych Państwa na premierę drugiej części „Dupniaka”. Przykro nam, że program będzie nieco poniewczasie i odgrzewany.  Niestety. Ze względu na epidemię koronawirusa swój występ na niniejszych łamach odwołały takie gwiazdy, jak Richard Gere, który miał wyrecytować mongolski poemat egzystencjalny i Ed Sheeran, który właśnie u nas miał zaprezentować swój nowy singiel nagrany wraz z chórem gregoriańskim Ojców Paulinów.

Szkoda.
Kultura jednak nie zna granic.

(Dowcip à propos: jakie są trzy rzeczy, które nie znają granic? Wyobraźnia, głupota i Armia Radziecka)

Korzystamy zatem z uprzejmości Ministerstwa Obrony Federacji Rosyjskiej, które przysłało do nas Chór Aleksandrowa. Chór towarzyszył lekarzom i sprzętowi, przesłanym przez  Matuszkę Rassiję w geście wielkoduszności na pomoc mieżdunarodnym ofiarom epidemii, zderzając się w pędzie z takąż pomocą wprost z Republiki Kuby.
Warto z uznaniem odnotować gotowość krajów pierwszego świata do niesienia pomocy krajom rozwijającym się w Europie Zachodniej.
U siebie problemów nie mają, to pomogą. Zresztą – u nich ludzi mnogo.

Wsłuchajmy się więc w kojący wielogłos chóru wojskowego, który wykona:

 
ŚPIEWOGRĘ XIII
pt. „Zarządzanie kryzysowe”



Różne klęski żywiołowe:
Życie wali się na głowę,
Powódź, ogień, Eilish Billie,
Wulkan atmosferę pyli.

To szarańcza, to trzęsienie;
Susza, fala, pustynnienie.
Trzeba walczyć, trudna rada,
Kiedy kiepsko się układa.

Stąd wysiłki są ludzkości,
By umniejszać te przykrości –
Wynalazki wciąż są nowe:
Sprzęt i sztaby kryzysowe,

Procedury, ochotnicy,
Leki, wojsko, piach w piwnicy,
Alarmowe telefony,
Bunkry, racje, woda, schrony,

Duma zatem mnie rozpiera,
Że i Polska trend ten wspiera,
W swym poważnym tak stosunku
Do otuchy i ratunku.

Dając światu wynalazek,
Co genialny jest zarazem
I zarazem wprost bajecznie
Działa prosto i skutecznie.

Pomysł zwykły, a genialny,
Postęp z niego niemierzalny,
To sarmacka jest inwencja:
Na kłopoty – KONFERENCJA!

Pierwsze testy właśnie trwają
I nadzieję ludziom dają.
Czas zarazy pokazuje,
Jak się system ten sprawuje:

Nie ma leków? Personelu?
Masek tak brakuje wielu?
Premier nam oznajmia cud:
Że wszystkiego mamy w bród!

Trup się ściele, jest panika?
Adrian z TIVI wprost nie znika:
Na wirusa ma on oko.
Konferencje – że jest spoko.

Krzepią wiarą ministrowie,
Optymizmem zaś posłowie;
Będzie dobrze. Wiem, albowiem
Konferencji mamy mrowie.

Ucz się świecie, ucz Europo!
Będzie dla was wręcz à propos
Dla ratunku wciskać blagi,
Konferencji znać przewagi!
KURTYNA
 
i
 
ŚPIEWOGRĘ XIV
pt. „Maska szkarłatnego moru”



występują:

Celnik – C;
kierowca ciężarówki – K.


C: Co my tu mamy, panie kierowco? Skrzyneczki niepokaźne…
K: Przepraszam, ale ja muszę szybko jechać. Tu papiery są.
C: Maseczki… hmmm… rozumie się, rozumie, nie będę pana zatrzymywał, teraz takie są czasy, że to bardzo potrzebne. Proszę wybaczyć, muszę zajrzeć dosłownie do dwóch, trzech skrzynek. Ale mam rękawiczki, wysterylizowane, proszę się nie obawiać, nie będę masek dotykał.
K: Nie ma sprawy, patrzy pan sobie.
C: Ta w porządku. Ta też. Ta trzyma, cholera…poooooszła. W porządku. A tu co?!
K: Maski.
C: No ja rozumiem, napisane: kraj pochodzenia – Chiny, towar – maski, ale spodziewałem się, że wszystkie takie same?
K: Czyli?
C: No, białe takie, jak na smog, wie pan…
K: Z połowa jest niebieskich.
C: Ok, ok, ja nie neguję koloru… Ale te tutaj to jakieś dziwne… Pierrot?! Jakaś dama?! A ta… taka jakaś… ze szmaragdami?! One wyglądają jak na karnawał w Wenecji! Albo z Wenecji. Jezu, wieziesz pan to z Wenecji?!
K: A dzie tam. To z Chin przyjechało. Mają tetrę i filterki jak te zwyczajne.
C: Ale na cholerę takie kolorowe i w cekiny?!
K: Do Warszawy jadą. Patrz pan w papier - do ministerstw. Czyli – dla rządu.
C: Ale po co to takie…
K: Ja tam nie wiem, panie. Ja tylko kierowca jestem. Ale, na zdrowy rozum, to w nich i oddychać i uciekać można, od biedy suweren nie pozna.

 
KURTYNA



Przed creme de la creme i gwoździem programu, czyli drugą częścią „Dupniaka”, którą Chór Aleksandrowa sensacyjnie i nastrojowo nam zagwiżdże, kolejna porcja łamigłówek.

Oto kolejny rebus. Postać przedstawiona na obrazku kojarzy się z pewnym politykiem PiS:




Dla osób, które ww. zagadkę rozwiązały, tradycyjnie przygotowaliśmy nagrodę. Są nią bezcenne egzemplarze niezwykle rzadkich, przedwojennych książek, z których pani marszałek Witek dowiedziała się o Katyniu.
O nagrodę prosimy stukać w rynnę najbliższej poczty systemem niezapomnianego Morse’a, najlepiej młotkiem. Powinien pojawić się kierownik administracyjny poczty z nagrodą.

A teraz, do rzeczy:


Dupniak 2/2

Jak widać władza zdrowa, zażywna,
Sprawność fizyczna nie od parady,
W zbieraniu plonów jakże aktywna,
Wprost gimnastyczne przy tym układy;

Lecz ile można kucać, się chować,
Trzeba, by człowiek był i kulturny,
Biegać, popychać, klepać, pompować,
W końcu się zmęczy najbardziej jurny.

Czas więc na stolik i na szarady,
Zbyt już zmęczeni, ledwo dychają,
Więc się zebrawszy w kumpli układy,
W „Monopol” jakże ślicznie zagrają.

Tu trzeba kupić nagle hotele:
„Ha, ha, ty teraz – hop do więzienia!”
Jest na godziny hoteli wiele,
Z każdą kolejką więcej jest mienia.

Tu handel węglem, tam telewizja:
„Hej, ja trzy spółki zaraz zdobędę!”
„O, dobra karta! Przyszła prowizja!”
„Zostaw tę spółkę! Widzisz go, mendę?!”

Ach, te radosne przekomarzania…
Przy „Monopolu” główka pracuje:
Ten dać czterdzieści baniek się wzbrania,
Tamten zaś służby chętnie dotuje.

Aż sam grający nie może wierzyć:
Z każdą kolejką jakaś wygrana!
Wszystko na planszy, więc się należy.
Tak złotodajna jest dobra zmiana!!

A zaraz obok kolejny stolik,
Raz po raz odeń śmiech gruchnie gromki;
Tam towarzystwo, co słówka woli,
W scrabble wyrazy, nie żadne domki,

Więc towarzystwo tam kulturalne
Układa cudne na planszy paski,
Zdolne jest ono, ambicjonalne
I wyrwie miliard czy ze dwa kaski.

„Lewacy”, „sorty” i „Targowica”,
„Leminigi”, „ZOMO”, „komusze złogi”,
„Zdrajcy”, „totalni”, „z Kremla lewica”!
Śliny nie żałuj, gdy chcesz zarobić!

Zanotuj pilnie, co Wódz sufluje,
Tu przyzwoitość, to jakaś fobia,
Rychło zwycięstwa smaki poczujesz:
„O! Długie słowo! Mam! Ojkofobia!”

A zawsze troszkę i pod stół spadnie,
Gdzie czeka piesków sfora oddana;
Szczekają potem na necie ładnie,
Za grosze trolle, na rozkaz pana.

Nie koniec na tym żywych emocji,
Bo rosną nadal tej władzy słupki,
Kiedy czaruje ciżbę w promocji,
Sprytną rozgrywką gierki „w trzy kubki”.

Publika oczy wytęża czujnie,
Lecz znowu ujrzy to poniewczasie,
Że w innym miejscu i to podwójnie,
Co miało ponoć być w Caritasie.

Tysiące mieszkań, auta na fazę,
Stępka w Szczecinie, nadwyżki grube:
Choć ze skupieniem patrzymy razem,
Znów wskazujemy na nie ten kubek…

Proszę: inflacja, wyższa akcyza –
To nasza wina. Na co się mazać?
A prąd i śmieci? Co za siurpryza!
Mogliśmy inny kubek pokazać…

Powodzeniami znów zachęceni,
Nogi aż same im przebierają –
Biegają wkoło jak nakręceni:
Już z ciuciubabki radochę mają.

Chociaż opaską oczy mylone
Zadziała instynkt stadny przetrwania:
Miota się w jedną, to w drugą stronę
Niczym pijana cała kompania.

Mapa łapami, kogo uchwyci:
Może Kwaśniewski? A może Grodzki?
Prowokacjami beton zachwyci
Piękny pomówień styl nowogrodzki.

Prowokatorzy, lewe dowody,
Agenta w ciupę lub nagradzamy.
Hej! W ciuciubabki pędźmy zawody!
Jakieś tam kwitki szybko sklejamy.

To musi działać i działać będzie,
Przecież Temida też jest w opasce;
Jest na każdego, zawsze i wszędzie
Paragraf w państwie na Wodza łasce.

Bo trzeba szybko! Idą wybory!
A więc biegamy, się nie lenimy!
Zajrzeć lud gotów wszak byłby skory
W reguły gierek, co się bawimy.

A zatem migiem wisi pinata,
Już w nią bejsbolem sam Wódz nawala;
Taki kochany, nagle brat-łata:
Janusz z Grażyną Wodza wychwala.

Lecą trzynastki, lecą pincetki,
Kiedy zabraknie – Wódz dodrukuje;
Tylko głosujcie, chłopy, kobietki,
Wódz wam krwawicę własną daruje.

Bo taki z niego dobry gospodarz!
Bierzcie i w nogi – toż nie ukradłszy.
Z tylnej ławeczki ten skromny włodarz,
Jak Baba Jaga – krótko nie patrzy.

A po wyborach? Gąski do domu!
Do swoich boksów – i tam jedynie.
Pastuszek nie zwykł był spuszczać z tonu:
Każdy jest równy – równiejsze świnie.

Wydarzenia - marzec II_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
11 marca. Ogłoszono właśnie, że od jutra, przez dwa tygodnie, zamknięte będą wszystkie placówki oświatowe (uczelnie, szkoły, przedszkola, żłobki) oraz placówki kultury (kina, teatry, muzea, ….). W ostatnich dwóch dniach roboczych bieżącego tygodnia (12-13 marca)  szkoły będą działały jako instytucje opiekuńcze dla dzieci, bez prowadzenia zajęć dydaktycznych. Na mocy przyjętej ostatnio specustawy jednemu z rodziców przysługiwał będzie w tym okresie zasiłek opiekuńczy.
WHO ogłosiła, że choroba wywoływana koronawirusem stała się już pandemią.

 
12 marzec. Jadwiga Emilewicz, minister rozwoju ogłosiła, że „już w przyszłym tygodniu ponownie staniemy się państwem, w którym produkowane są maseczki higieniczne i chirurgiczne”. No proszę ……. będzie kolejny sukces rządu PiS. Zaczną ponownie produkować tak „wysoko przetworzony” produkt, jak maseczki. Ileż to wysiłku trzeba, żeby posadzić obok siebie kilkadziesiąt szwaczek, które zaczną ten produkt wytwarzać. Ile wysiłków organizacyjnych, żeby wdrożyć tą produkcję metodą chałupniczą. Produkcja samochodów elektrycznych byłaby dużo łatwiejsza, jednak my sięgamy po procesy najbardziej skomplikowane, nadając im rangę osiągnięć najwyższej klasy. Brawo pani minister !!!!!!!!!!


13 marzec. O północy z soboty (14 marca) na niedzielę wprowadzony będzie w Polsce stan zagrożenia epidemicznego. Konsekwencją tego jest czasowe:
- przywrócenie granic z państwami UE i ich zamknięcie dla cudzoziemców nie pracujących w Polsce;
- zawieszenie międzynarodowego ruchu lotniczego i kolejowego;
- wprowadzenie dwutygodniowej kwarantanny dla wszystkich osób wjeżdżających do Polski;
- zamknięcie galerii handlowych z wyjątkiem sklepów spożywczych i drogeryjnych oraz aptek;
- zamknięcie restauracji i barów z wyjątkiem świadczenia przez nie usług na wynos;
 - zakazanie wszelkich zgromadzeń, również religijnych o liczebności powyżej 50 osób.
 
     Można powiedzieć NARESZCIE !!!!! Takie, zdecydowane działania oczekiwane były od dawna. Razem z ograniczeniami wprowadzonymi wcześniej powinno to wreszcie zahamować zachorowalność na koronawirusa i spowodować stopniowe wychodzenie ze spowodowanego nim kryzysu.


16 marca. Podano informację, że Marek Woś, minister środowiska uzyskał wynik dodatni w teście na obecność koronawirusa.


17 marca.  Przed chwilą przeczytałem komunikat RPP, która obniżyła stopę  referencyjną z 1,5 na 1,0%, lombardową z 2,50 do 1,50% a redyskontową weksli z 1,75 do 1,05%. Odsetki od oszczędności, w tej sytuacji, pewnie nadal jakieś będą, trudno będzie jednak mówić o jakimkolwiek zarabianiu na nich, ponieważ inflacja będzie znacznie od nich wyższa.


18 marca . Od tygodnia mniej więcej Duda, jako jedyny z kandydatów, nadal prowadzi kampanię wyborczą. W swoich ostatnich wystąpieniach bardzo chwalił Orlen, za produkcję płynu odkażającego, czyli za nalewanie do pięciolitrowych baniaków 70% spirytusu z dodatkiem jakiegoś mydła w płynie zamiast płynu do spryskiwaczy. Obajtek dostał tą fuchę od rządu na wyłączność, podobnie jak niegdyś przedsiębiorczy Żydzi dostawali  od dziedzica wyłączność  na wyszynk alkoholu. Bierze za baniak 95 złotych polskich. Nie wiem, ile kosztuje mydło w płynie ale koszt wyprodukowania litra bimbru (85%) nie przekracza 5 złotych w warunkach recydywy a więc pewnie jest dużo mniejszy w warunkach przemysłowych. Jak tu jednak nie zarabiać na wirusie, skoro pozwalają?
     Co kandydat Duda robi jeszcze? Wizytuje granice, martwi się inflacją, spotyka się codziennie z Mateuszem albo z Szumowskim, występuje przed kamerami. Taki się z niego zrobił „gospodarz”, jak nie przymierzając, kiedyś, Gierek, który to i obory odwiedzał i kopalnie, i punkty skupu płodów rolnych, i koła gospodyń, i …., i ….. , a na wszystkim się znał i robił do kamer bardzo, bardzo mądre miny, dokładnie jak teraz Duda.


18 marca. Koronawirus rozkręca się i u nas, i w całej Europie. Pierwszy przypadek potwierdzonego zarażenia  (pacjent zero) ogłoszono u nas bodaj 4 marca. Po tygodniu od tej daty przypadków zarażenia było już 111 a po dwóch tygodniach jest ich 355. Jest to wynik bardzo korzystny w porównaniu z innymi państwami Europy. We Włoszech, tydzień po przekroczeniu setki zakażeń, było ich już 1700 a w Niemczech i we Francji po około 1400. Jak się będzie kształtował wykres potwierdzonych zachorowań w następnych okresach? Przypadków zgonów wywołanych tą pandemią mamy dotąd – na szczęście - jedynie pięć. Kończą się też zarażenia przywleczone zza granicy i coraz bardziej będą dominować zakażenia „wewnętrzne”, czyli pochodzące od ludzi mieszkających w Polsce.
     Gdy oglądam obrazki z Lombardii, te sznury wojskowych ciężarówek wywożących zwłoki, bo krematoria się nie wyrabiają … , gdy słyszę, że najbliżsi tych zmarłych nie mogą wziąć udziału w pogrzebach a zmarłych z powodu wirusa jest we Włoszech już ponad 3400, to dreszcze zaczynają chodzić po plecach a na usta cisną się słowa suplikacji – „Od powietrza, głodu, ognia i wojny ….” Gdy równocześnie słyszę pisowskich wypierdków, że wybory muszą się odbyć w maju, bo poczuli szansę dla nijakiego Dudy, myślę sobie jakim trzeba być człowiekiem, jakie trzeba mieć morale, żeby tak mówić i do tego dążyć. Gdy, do tego, czytam wypowiedzi Rydzyka domagającego się dotacji dla „swoich dzieł”, pod groźbą czegoś tam, przypominające żądania zachodnich prostytutek, bo biznes im zamiera  …… - nie, nie jestem w stanie tego skomentować bez użycia wulgaryzmów, których nie cierpię.

Jest zajebiście

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Z przykrością zawiadamiamy, że premiera „Dupniaka 2”, na skutek okoliczności tzw. obiektywnych, została przesunięta na dzień 25.03.2020. Sami państwo rozumiecie: zakaz urządzania imprez masowych. Zamiast tego dziś program skromniejszy, aczkolwiek bardziej aktualny.

Wykona go gościnnie Teatro Nacional de Venezuela za swoją divą, uwaga, uwaga, słynną:
Adoraciόn Ciporiano de la Santisima Trinidad Ruiz la Palma!

Zapraszamy!
 
ŚPIEWOGRA XI
„Szefowa kampanii”


Witaj ulubiony Synowcze!

Piszę do Ciebie szczerze zaniepokojony, co się tam u Was w tej Warszawce dzieje. U nas, na prowincji, to – jak się pewnie domyślasz – spokój i nieruchawość nawet. Stąd i dziwota tu po ludziach, co to się tam u Was wyprawia.
Ziemianie u nas patrzą, czy też tego pyzatego parweniusza znowu plebs na stanowisko wyniesie, a wierzaj mi, że bym i nawet zaskoczony nie był, tak to ten świat na psy był ostatnio zeszedł.
Je ne comprends pas tego, co się teraz dzieje. Ty tam uważaj na te zarazy i plagi, bo to powietrze się roznosi. Teraz ta jakaś… no ta… szefowa kampanii… To nie ją ten drugi parweniusz - Kamiński czy Kaczyński, już nie pomnę – nazwał „małpą w czerwonym”? Imaginuj sobie młodzieńcze – takie nazwisko! Turczynowicz to nie wiem, ale Kiryłło! Jeśli to Z TYCH Kiryłłów, to wstyd dla rodziny wielki.
Gryzie mnie okropnie upadek obyczaju. Byle pajac i imbѐcile dorobi sobie herb Korwin i plami jakimiś dureństwami. Ad rem jednak: żeby Cię tam jaka małpa nie pogryzła, bo się co jeszcze na Ciebie, mój miły, przeniesie. Możesz być au courant bez przestawania z tym plebsem, w końcu po coś wymyślono telefony, do których, o dziwo, nawet ja w końcu się przekonałem.
Wierzaj, zęby zjadłem na unikaniu ludzi niehonorowych. Abyś się potem nie gryzł w język, nie gadaj z motłochem za wiele, a za próg nie puszczaj, sam w czworaki nie leź.
Ślę wyrazy uroczej Małżonce i dziatkom.

Twój oddany stryj
Atanazy Wzdręga – Bujnicki

 
ŚPIEWOGRA XII
„Film katastroficzny”


Miejsce akcji:  restauracja „Sowa i przyjaciele”
Czas: marzec 2016
Występują:
Producent – P
Scenarzysta – S


S: Cześć.
P: No cześć.
S: Brać ośmiorniczki?
P: Odradzam ścierwo. Schabowego weź.
S: Jak leci?
P: Jak krew z nosa. Weź przestań. Co dla mnie masz? Tylko nie kolejna komedia romantyczna z Karolakiem. Portfolio muszę podrasować, rozumiesz, kasa na razie jest.
S: No i ja o tym właśnie. Popatrz, czego się w Polsce nie kręci.
P: Prawie nic się nie kręci, kurwa.
S:Tak, ale tak naprawdę to nikt nie nakręcił filmu katastroficznego.
P: Zwariowałeś? Ty wiesz, ile to kosztuje? Znów ma być gumowa katastrofa jak w „Czarowniku”?
S: „Wiedźminie”.
P: Czy tam „Wiedźminie”. Za drogo i efekt niepewny.
S: Chyba, że zrobisz kameralny thriller. Posłuchaj, ja wiem, że to brzmi…
P: …jak klapa…
S: …ale otwórz umysł.
P: Znów się z jakimś couchem zadajesz, co?
S: Przestań. Jak się zrobi reklamę, to się może udać. Nisza jest.
P: No i co to będzie za katastrofa? Oprócz finansowej rzecz jasna?
S: Na razie początek mam. Nim przyjdzie trzęsienie ziemi, tsunami i takie tam, najpierw zaraza, jak w Biblii. Rozumiesz, jak plagi egipskie zbudzone nieprawością społeczeństwa. Ta zaraza z Indii na przykład…
P: …albo z Chin…
S: Albo z Chin. Nieważne. Patrz: pierwsza mocna scena – najazd na długopis prezydenta. W Polsce jak zwykle burdel, idzie zagrożenie, a u nas debaty o krzyżu na koronie, IPN-y, żołnierze wyklęte, sruty – pierduty. I prezydent, w przeddzień ogólnej pandemii wywala z budżetu resztki forsy na jakąś głupotę. Taki wiesz, a rebours amerykański film. Na jakąś mierzeję albo coś, tuż przed katastrofę, rozumiesz.
P: Eeeee, coś głupszego byłoby lepsze. O, na telewizję na przykład mógłby to dać.
S: Dobrze kombinujesz! Idą wybory, kasa idzie bokami na te partyjne cele i na różne przekręty, a tu: jebut! – i zaraza jak w XIV wieku!
P: Ja wiem… Charakteryzatora dobrego mam… Mógłby wrzody statystom wymalować…
S: No widzisz!


A teraz czas na zwyczajowy ostatnio rebus:



Przypominam, zgadujemy, co to za polityk.

Z góry odrzucamy liczne sugestie (pozdrowienia dla fanklubu z Kobierzyna!), że i ten rebus, jak poprzednie, jest zbyt łatwy.
Pewnie to i prawda, ale, niesieni duchem czasów, stawiamy na rozrywkę masową, niczym TVP.
Niechże i „suweren” coś z tego ma.
Tradycyjnie dla bystrzaków przewidziano nagrodę. Jest nią szablon krawiecki militarnego, brunatnego kombinezonka, w którym nasz p.o. prezydenta występuje na mrożących profesjonalizmem konferencjach dotyczących koronawirusa.
Po nagrodę prosimy zgłaszać się pod adres:

Bohaterów Smoleńskich 13
Berdyczów

Nagrody do Berdyczowa zostaną przekazane drogą piezoelektryczną łączem internetowem.

A teraz clou i gwóźdź programu, czyli – co prawda nie z Milanówka – jednakże ballada, pt.:

 
Jest zajebiście



Tak dobra zmiana, że wręcz magicznie,
W rok się zrobiło wprost orgiastycznie.
Wszak to dlatego głosowaliście,
Aby tak było tu zajebiście.

Wychodzi premier w błogim nastroju
Orzec – w rozwoju nie ma zastojów.
Nos aż go swędzi, jak widzieliście,
By opowiadać: „Jest zajebiście!”

Może niech lepiej go nie dotyka,
Bo to jedyna profilaktyka:
Wirus się mnoży iście ogniście –
A masek nie ma. Jest zajebiście.

„Wstaliśmy z kolan”, zatem Europa,
Nie respirator – prędzej da kopa.
To „patryjoci” wymodliliście,
By zdychać z dumy. Jest zajebiście.

Nie ma paniki, są możliwości
Wszak to Europa dziś nam zazdrości;
Powie Holecka to uroczyście,
Że jeszcze nigdy tak zajebiście.

Godna uznania duma Polaka,
Więc jej opłaca się praca taka,
Bo może jeszcze przeoczyliście,
Jak to naprawdę jest zajebiście.

Już nic nie trzeba, mamy standardy,
Które podważa „przemysł pogardy”,
Coś pobredzając słabo i mgliście,
Że jest w szpitalach NIEzajebiście.

Pińcet na dzieci przecie wam dali,
Czternastek ile zaś obiecali –
A wy umierać TEŻ nie chcieliście?!
Mniej ludzi w Zus-ie – to zajebiście!

To przecież niemal już niemożliwe,
By było lepiej, sprawniej, uczciwiej;
Więc da prezydent ze dwa miliardy.
Zajebistości będą petardy!

Na korytarzu mogą być trupy,
Lecz nie odspawa Holecka dupy,
Bo w studiu martwych nie widzieliście.
To wina Tuska. Jest zajebiście.

Nie ma rękawic, kombinezonów,
Ale pan Andrzej nie spuszcza z tonu
I w swej kampanii tak potoczyście,
Dwoi i troi się zajebiście.

A że są braki, wina Owsiaka,
Szpitale wspiera – to menda taka!
Respiratorów wszak coś przybyło –
A zajebiściej jeszcze by było!

Dobrozmianowy przykład nam dali,
Na służbę zdrowia ponaszczuwali;
Dobro prawdziwe przeoczyliście:
Ono w idei! Jest zajebiście.

Gdy dla idei nie chcą pracować,
To niechaj jadą! Spokojna głowa.
Bo jak rzekł Andrzej nam uroczyście:
TIVI nas leczy. Jak zajebiście!

Gdy od idei wciąż się migają,
Może niech dobrze zapamiętają:
Jest zajebiście, coś jest na rzeczy,
Bo rząd się wszakże sam wyleczy.

**

Kiedy zaraza, to wszyscy płacą:
Zdrowiem i życiem; bliskimi, pracą,
Część głosowała. Sami chcieliście.
Wszyscy płacimy. Jest zajebiście!

Wydarzenia - marzec I_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
3 marca. Obradował TK (czytaj Kabaret Konstytucyjny) w pełnym składzie. Rozpatrywał sprawę wniesioną przez marszałek Witek, czyli ewentualnego „sporu kompetencyjnego między SN a Sejmem i Prezydentem”. Chodzi o Uchwałę trzech połączonych Izb SN w sprawie Izby Dyscyplinarnej oraz neo-KRS-u. W pełnej krasie, obok Wolfgangowej i sędziów – dublerów wystąpili (w togach sędziowskich) Pawłowicz i Piotrowicz. Smaczku dodawali również reprezentujący Sejm Marek Ast i Przemysław Czarnek. Dosyć gruntownie przepytał ich z zakresu prawa konstytucyjnego sędzia Pszczółkowski, kiedyś zwolennik PiS a obecnie największy "wywrotowiec" Trybunału, prowadzący otwartą wojnę z Wolfgangową. Udziału w rozprawie nie wziął żaden przedstawiciel SN ani RPO. Pierwsza Prezes SN przysłała za to pismo, w którym podważyła kompetencje i prawo do orzekania TK w tej sprawie.


 
4 marca. Francuskie miasto Douai zawiesiło współpracę partnerską z Puławami, ponieważ Rada Miasta uznała Puławy za „strefę wolną od LGBT”. Burmistrz Douai napisał:
     „Jestem głęboko wstrząśnięty decyzją Rady Miasta (…) Dopóki to stanowisko nie zostanie cofnięte, nasze partnerstwo uważam za zawieszone. Podobnie jak 88 innych miejscowości w Polsce, pańskie miasto postanowiło ogłosić się strefą wolną od LGBT. Wielu mieszkańców Douai i lokalnych polityków wyraziło swoje oburzenie tą decyzją. Uważam, że jest ona szokująca, a wręcz niebezpieczna. Orientacja seksualna to fakt, nie wybór (…) Szacunek dla wolności, tożsamości i intymności każdej osoby to podstawowa wartość, którą my, narody zrzeszone w Unii Europejskiej, powinniśmy z dumą podtrzymywać i promować. Przemoc zawsze zaczyna się od słów.”


Na peronie dworca kolejowego w miejscowości Końskie A. Duda, zwany prezydentem, podpisał Ustawę, zwaną „Kolej+”, dotyczącą reanimacji nieczynnych tras kolejowych. Nie miało to, oczywiście, nic wspólnego, z prowadzoną przez niego kampanią wyborczą. Kamery pokazały budyneczek więcej niż skromny, z oknami zabitymi blachą, ale murowany, zardzewiałe niemiłosiernie tory, zdewastowany peron i … ładny stolik do podpisywania oraz sporą grupę klaszczących klakierów.


5 marca. Eurostat opublikował dane za rok 2018, dotyczące PKB na głowę mieszkańca dla wszystkich regionów Unii, czyli siły nabywczej mieszkańców tych regionów. Średnia unijna ustalona została na poziomie 30200 jednostek. Średnia dla Polski wyniosła 21400 jednostek, czyli 71% średniej unijnej. Najsłabszy wynik w Polsce uzyskało województwo lubelskie (48%) a najwyższy – oczywiście – województwo mazowieckie jako całość – 114 % średniej unijnej. Gdyby z tego województwa wydzielić region Warszawy to uzyskałby on 156 procent.
     No cóż ….. powoli pniemy się do góry – w roku 2004 mieliśmy 50% średniej unijnej - jednak od najbogatszych regionów Unii dzieli nas nadal przepaść. Można powiedzieć, że poza Warszawą mamy w Polsce nadal biedę na tle liderów unijnych.


6 marca. Sąd w Karsluhe odrzucił wniosek strony polskiej o ekstradycję, ze względu na zmiany dokonane w naszym wymiarze sprawiedliwości, a szczególnie ze względu na ustawę „kagańcową”  z 14 lutego 2020. Motywacja ? – „Istnieją rzeczywiste przesłanki, że w przypadku ekstradycji podejrzana osoba byłaby narażona na realne ryzyko naruszenia jej prawa do rzetelnego procesu sądowego. Zmiany wprowadzone w kontekście reformy dotyczącej  możliwości wszczęcia postępowania dyscyplinarnego, połączone z brakiem niezależności Izb Dyscyplinarnych, mogą budzić głębokie wątpliwości co do przyszłej niezależności polskiego sądownictwa.
     I co pan na to, panie Zero? I co pan na to, panie Kaczor?


Na godzinę przed upływem ustawowego terminu Duda, zwany prezydentem, podpisał Ustawę dofinansowującą media publiczne kwotą 1,95 miliarda złotych. Żeby wydźwięk tego haniebnego faktu osłabić RMN zapowiada odwołanie Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Ten zaś bezczelnie zakpił sobie z Dudy „oddając się do jego dyspozycji”.
     Szkoda pieniędzy utopionych w błocie, tak dużych pieniędzy. Nie pierwsze one jednak i pewnie nie ostatnie. Niektórzy komentatorzy twierdzą, że Ustawa dotyczy pięciu lat, więc te 2 miliardy będą wydawane każdego roku. Duda pokazał ostatecznie swoją podległość Kaczyńskiemu, okazał się tchórzem i pisowskim funkcjonariuszem. Powinno to zostać wykorzystane przez pozostałych kandydatów do funkcji Prezydenta. Jacek Kurski powiedział w wywiadzie – „Gdyby nie TVP, to bardzo wielu Polaków miałoby problemy z dostrzeżeniem prezydenta (Dudy)”. Nawet Kurskiemu zdarza się powiedzieć prawdę.
     Komentarz z internetu: „Jeśli jesteś chory na raka a chcesz wyzdrowieć, to oglądaj Holecką, Rachonia, Klarenbacha, Ogórek i dwóch Karnowskich. Inna terapia nie jest ci do niczego potrzebna”.


9 marca. W siedzibie TSUE w Luksemburgu odbyło  się wysłuchanie stron (PE i polski rząd) przez Wielką Izbę Trybunału w sprawie zawieszenia Izby Dyscyplinarnej. Orzeczenia w tej sprawie można się spodziewać – podobno – za kilka dni.


10 marca. Finał akcji związanej z odwołaniem Jacka Kurskiego z funkcji prezesa TVP. Okazało się, że nowym prezesem (i wiceprezesem) zostali dwaj bliscy współpracownicy Kurskiego a on sam został powołany na funkcję ich doradcy, czytaj - rządzącego TV z tylnego siedzenia. Człowiekiem Dudy w zarządzie TVP była Paczuska, została więc odwołana, a jej gabinet zajął właśnie Kurski. W ten sposób Kaczyński zagrał na nosie Adrianowi, który się mu postawił, utrzymując, że ustawę o dofinansowaniu (1,95 miliarda) podpisze tylko wtedy, gdy Kurski straci swoje stanowisko. Historia ta precyzyjnie pokazuje styl rządzenia Kaczyńskiego. A Adrian? – Został kolejny raz ograny jak małe dziecko.

Dupniak 1/2

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Teatr omalże narodowy przedstawia Śpiewogry Polskie – na rodzimych gajach i bukowinach zbudowane, na ruczajach wyklętych, na kurhanach powstańczych, na piotrowiczach antylewackich; tym razem z gościnnym udziałem Mongolskiego Teatru Narodowego, a także słynnego kazachskiego bas – barytona z Ałma Aty, Bawyrżana Ibragimowa, który tęsknie i ciepło odśpiewa „Dupniaka”, zastępując jedynie słowo „wódz” tradycyjnym kazachskim wyrazem szacunku „,mudak”, łatwiejszym dlań do wyśpiewania ze względów fonetycznych.

 
ŚPIEWOGRA IX

Występują:

- ojciec (O)
- córka (C)

C: To o czym dziś będzie bajka?
O: O chłopczyku i dziewczynce.
C: Eeeee tam… A nie może być o księciu i księżniczce?
O: No, może. To słuchaj. Ale krótko, bo do przedszkola jutro wstajesz. Jak opowiem, to ani mru mru i spać.
C: Dobra, dobra, tylko opowiadaj…
O:Dawno, dawno temu byli sobie pewien piękny książę i pewna mądra księżniczka. Pewnego razu pojechali na wakacje do swojej ciot… znaczy, do jednej takiej królowej.
C: Do pałacu?
O: Do pałacu.
C: Karetą?
O: Karetą.
C: A bal był?
O: Był. Bądź cicho, bo sobie pójdę. No i ta ciot… ta królowa bardzo ich kochała i bardzo o nich dbała. Ale była też surowa i mówiła, że to dla ich dobra. Kazała im myć zęby po każdym posiłku…
C: Ojej!
O: … i sprzątać zabawki. Pilnowała, żeby zdrowo się odżywiały…
C: Ojejejej!
O: … jadły brokuły i warzywa inne. Jak miały jakieś pieniążki odłożone, to je składała na ich czarodziejskie konto, żeby miały na potem.
C: A zabawki im kupowała?
O: Czasem kupowała. Głównie edukacyjne.
C:Ojejejejej!
O: No, nie szalała ta królowa za bardzo, kupowała im spodnie bez dziur, dawała kieszonkowe nie za duże i sprawdzała, czy myją szyje. Największe jej szaleństwo, to, jak kiedyś, w czasie zabawy, weszła na podest i zawołała do księcia: „Chodź tu, mój szogunie”.
C: To oni się musieli strasznie nudzić?
O: Nie nudzili się, wcale a wcale. Codziennie mieli lekcje z przyrody, śpiewu, gry na fortepianie i języków różnych.
C: Oj. Oj, oj.
O: No. Ale pewnego razu królowa zachorowała, a dziećmi zajął się wujek, król znaczy. Ten to był urwipołeć! Jedli torty na śniadanie, obiad i kolację; pieniądze zaraz się rozeszły; zamiast się uczyć od guwernerów i nauczycieli, to jeździli na nich na oklep…
C: No! Wreszcie!
O: … mogli się nie myć tygodniami, zamiast pasty do zębów używali żelków, a warzywami rzucali przez okna.
C: No!
O: Z czasem w księciu i księżniczce odzywały się wyrzuty sumienia i pytali wuj… króla, czy tak można. A on im na to, że wszystko będzie dobrze, bo wstali z kolan i im się należy.
Jednak po jakimś czasie zaczęły ich boleć zęby, brzuchy, nie dostawali kieszonkowego, bo król rozbił ich skarbonki, a za brokuły oddaliby wszystkie torty świata.
C: Teraz to przesadziłeś.
O: Troszkę może. Za kiszoną kapustę by oddali. Mogliby pójść po pomoc do dobrej wróżki i zapytać, co robić, ale jest już za późno, dobranoc, sraty – spaty, cześć.
C: Ale… ale…
O: Ani mru mru, pamiętasz?
C: Noooo doooobra…
O: Gaszę światło. Tylko o coś cię jeszcze zapytam, bo ładnie słuchałaś: kto był lepszy, królowa, czy król?
C: Ciocia. Ale ja bym wybrała wujka.
O: A dlaczego?
C: Ja lubię słodycze.
KURTYNA
 
ŚPIEWOGRA X


Występują:

Konferansjer – (K)
Główny Inspektor Sanitarny Kraju – (GISK)
Dziennikarze – jak zwykle niemi

K: Witam państwa na kolejnej konferencji poświęconej koronawirusowi w Polsce. W świetle nowo wykrytych przypadków chcemy państwu przybliżyć najnowsze ustalenia i zalecenia sanitarne. Proszę, panie inspektorze…
GISK: Dzień dobry państwu. Na wstępie chciałbym zapewnić, że w sytuacji sanitarnej kraju właściwie nic się nie zmienia. Niezmiennie jesteśmy na koronawirusa doskonale przygotowani. W Toruniu ruszyła właśnie kolejna fabryka antywirusowej wody święconej pod patronatem ojca Tadeusza. Około pół miliona litrów zostanie rozprowadzonych do biur, urzędów i szkół po preferencyjnej cenie 5,99 bez VAT. Drukują się już broszury informacyjne z najskuteczniejszymi modlitwami, które działają osłonowo i antyzapalnie. Co do szczepień doustnych z relikwii św. Faustyny skopiowanych na drukarkach czy de – wyniki są bardzo obiecujące i już wkrótce nie tylko udostępnimy je w kraju, ale planujemy także eksport, trwają już rozmowy z San Escobar.
Co do ofiar śmiertelnych: trudno, zdarzają się i zdarzać się będą, ponieważ, wedle słów księdza z parafii św. Michała Archanioła we Wrocławiu, koronawirus jest karą boską za homoseksualizm. A jak to u nas jest, to państwo wiecie – jeden prezydentem nawet chce zostać. A Trybunał Konstytucyjny potrzebuje jeszcze trochę czasu, aby stwierdzić, czy spalenie go na stosie jest zgodne z konstytucją.
Jakieś pytania?
KURTYNA


A teraz, gwoli rozrywki, kolejny rebus:




Ktokolwiek odgadł, kogo rzeczony rebus przedstawia, może ubiegać się o nagrodę. Kartkę z poprawną odpowiedzią należy włożyć do butelki, a następnie wrzucić do najbliższego akwarium.
Wspaniałą nagrodę, którą jest pislamski leksykon rzeczy czarnych i białych, wyślemy zwycięzcom drogą powietrzną, balonami, poprzez poziome prądy mas powietrza, zwane pospolicie i niegrzecznie wiatrami.

Po dopełnieniu formalności zapraszamy na goździk programu: wsłuchajcie się państwo w ciepły bas – baryton drogiego Bawyrżana, który właśnie zaczyna śpiewać część pierwszą





 
Dupniaka



Jak Polska długa i szeroka,
Nieustający jest karnawał.
Strzela confetti, sypie brokat,
Pląsów i zabaw prawdziwy nawał.

Oto zarobił dumny naród,
A więc szaleje – znajcie pana!
Nic nie zaćmiewa zabaw czaru,
Gdy naród już nie na kolanach.

Stąd też renesans gier i psotek;
Figle, psikusy, szczery ubaw,
Troszkę szampańskich też niecnotek,
Nie nudzi się rozrywka luba.

Dla kronikarskich obowiązków
Wyliczmy zatem krotochwile:
Niech dla potomnych z historią w związku,
Żeśmy bawili się tak mile.

Pierwsza to gierka jest salonowa,
Dla sfer wysokich i plutokracji,
Zacność podkreśla, że od Krakowian,
A stosowana już za Sanacji.

To jest prapolski dupniak swawolny:
Kwiczy gentleman, chichoczą damy,
Humor tu lekki, a nie namolny,
Efekt komiczny jest murowany.

Nic więc dziwnego, że budzi dreszcze
Elit, salonów, arystokracji:
Sędzia się bawi, minister jeszcze
I prokurator też do kolacji…

Wali minister, a z całej siły!
Masują tyłki, zła mięśni forma…
Wyborny skutek sztuczki udałej,
A on: „A kuku! Nie ja – reforma!”

A że minister, to jest przechera,
Ligę dupniaka stworzyć był w stanie,
Chciałby wygrywać w tej grze do Zera:
Po całej Polsce w dupy klaskanie.

Kisną podsądni i mrą petenci,
Bo czas wszak pędzi jak w mordę zdzielił,
Ale prawnicy tą grą zajęci:
Kto kogo mocniej po dupie strzeli.

A że zabawa przednia i tania,
Chciał ją minister Europie wżenić;
Lecz ci niechętni do klapsów brania
I jacyś w dupę swą urażeni.

Tacy są drętwi i ponuracy.
Jeść się widelcem choć nauczyli,
No to bez łaski, że nudni tacy.
To my się sami będziem bawili.

Tym bardziej, że są zdolni Polacy,
Kiedy bawimy się w chowanego
I w tej grze sprytni wśród nas junacy:
Nie ma w chowaniu ludu lepszego.

Ot, dajmy na to – idą wybory -
Oto polityk z partii liniowy,
Lecz tylko beton go lubić skory,
Więc nagle jakiś mało wyjściowy.

Choć ma komisje bardzo gustowne,
Coś na wariata zbytnio skrojony,
Tych normalniejszych koła szanowne
Mogą być na to ciut uczulone;

Więc jak go było pełno i wszędzie,
W radio, lodówce, telewizorze,
Laur w chowanego lekko zdobędzie –
Cały go naród znaleźć nie może.

A potem wraca w blasku i chwale,
Iżby na nowo za skórę zalazł;
Jakby nie istniał w kampanii wcale…
Nikt go nie szukał, więc sam się znalazł!

Jest to zabawa radosna wielce –
Nie tylko ludzi wszak można schować:
Wyroki, listy, pieniądze, serce –
Bawić się hucznie i nie żałować!

Bo schować można dosłownie wszystko –
Kiedy w kolanku przebierze miarka
(Znajdźże rozsądek w kraju nad Wisłą),
To – Boże odpuść – samego Jarka!

Nadchodzi jednak czasem i skucha,
Mistrz czasem przegra, prawda to znana.
I kamienicę jakoś wyniucha
Pismak, choć przednio była schowana.

Wtedy są, drodzy, „pobite gary”;
Fochy i fumy; niesnaski, dąsy.
Nie lubi przegrać wyjadacz stary,
Więc zaczynają się inne pląsy:

To równie stara i równie jara
Piękna aktywność, zwana grą „w berka”.
Każdy uczestnik, kiedy się stara,
Pędzi jak wicher, za się nie zerka.

Ogląda zatem lud zachwycony
Ten fantastyczny pokaz sprawności;
Już dopinguje się obie strony.
Wcale, kto wygra, nie ma pewności!

Pędzi zdyszany kontroler NIK-u,
Wpada na służby: a zatem – „berek!”
Obrót na pięcie, seria uników,
Wniosków z kontroli już mamy szereg.

CBA biegnie, szuka w mieszkaniu,
Jak go dopędzić, ciągle się głowi,
Bo Banaś dobry całkiem w bieganiu –
„Berka” przyklepią zatem synowi.

O! To jest fajne! To gra do wzięcia!
Tyle emocji, dziarskiej przygody –
Bitwa w „komórki do wynajęcia”.
To są dopiero hecne zawody!

Trzeba się zwijać jak kot z pęcherzem,
Zająć komórki tutaj zadaniem:
Premie, posady, ziemia, dwie wieże –
Przegra, kto poza komórką stanie.

Komórki trzeba garnąć grabiami,
Bo ten, co teraz udaje Greka,
Wytnie ci wszystko, niczym salami;
Brać choć tornistry, choćby z PCK!

Cztery wypłaty za dwa etaty,
Wille, przeloty, spółki, aktywa;
Bo kto w tej gierce jest niekumaty,
Ten też na końcu przecie przegrywa.

Widzi suweren przednią zabawę,
Do jaśnie państwa też by się kleił,
Że nie jest z sortu, przekreśla sprawę.
A tak by nabrał trochę idei…

CDN :)

Wydarzenia - luty III_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
20 lutego. Trwają dywagacje co zrobi Duda z ustawą o 2 miliardach dla telewizji Kurskiego. Jest on niewątpliwie w trudnej sytuacji. Jej podpisanie albo zawetowanie odbije się na wyniku wyborów w maju. Wysłanie jej pod byle pretekstem do Wolfgangowej może być uznane za akt tchórzostwa, jednak konsekwencje wywoła najmniejsze, ponieważ pisowski TK uzna finalnie wszystko, co trzeba, za właściwe i zgodne z Konstytucją a wtedy urzędujący prezydent, niezależnie kto nim będzie, ustawę ową podpisać musi. Pojawia się jednak kolejny problem – wredna opozycja zapowiada wniesienie owych 2 miliardów do  ustawy budżetowej, z przeznaczeniem na dofinansowanie onkologii, co wywoła kolejne komplikacje i przepychanki. Ot, życie (!) A tak przyjemnie było w poprzedniej kadencji, gdy Senat był pisowski …….


24 lutego. Dzisiaj, w Jachrance, o godzinie 17.oo, ma się odbyć specjalne posiedzenie wyjazdowe klubu PiS z udziałem Dudy, zwanego prezydentem. Celem posiedzenia ma być pełna mobilizacja na okres wyborów. Wygląda na to, że PiS ma już rzeczywiście miękko w gaciach. Przegrana Dudy oznacza przecież zdecydowane przybliżenie końca ich rządów i „pranie” w sądach oraz w Trybunale Stanu.

     Obóz rządzący zachowuje się jak kiedyś drogowcy po nadejściu zimy. Kiedyś, bo teraz o zimie zapomnieliśmy i pługi a nawet piaskarki używane są pewnie jedynie w regionach górskich. Głosowanie w Sejmie Ustawy o 2 miliardach po oficjalnym rozpoczęciu kampanii wyborczej było taktycznym błędem, konwencja była ogromnym niewypałem, wojna pisu z pisem jest wizualną katastrofą, demonstracyjne forsowanie Dudy na prezydenta wyłącznie pisowskiego, które ma mieć miejsce dzisiaj, będzie się również ciągnęło za nim jak smród za skunksem. Czy ktoś panuje jeszcze nad tym bałaganem w obozie rządzącym?


Donald Tusk miał dzisiaj wykład, inaugurujący Panel Dyplomatyczny w Białymstoku. Na konferencji prasowej po nim mówił o aktualnej sytuacji w Polsce. Oto kilka fragmentów:
- Polską rządzą dzisiaj ludzie, którzy od dłuższego czasu próbują się wzajemnie zaaresztować i zaskarżyć. Patrzę na posłów i polityków, i widzę, że ich pragnieniem jest cofnąć Polaków i Polskę w czasie. Dzisiaj ludzie na całym świecie łapią się za głowy i zastanawiają się, co się u nas dzieje. Nie są w stanie zrozumieć, jak to jest możliwe, że nagle grupa ludzi dostała władzę w swoje ręce i robi rzeczy, które są nie do zrozumienia nigdzie. Bardzo trudno nie zauważyć, jak daleko posunęła się degrengolada ludzi władzy.
     O Dudzie: Wydaje się, że nie ma na tyle odwagi i charakteru, który skłoniłby go do zawetowania ustawy. Do tej pory nigdy mu chyba nawet do głowy nie przyszło, żeby przeciwstawić się Kaczyńskiemu. Nie widzę powodu, dla którego miałby nagle stać się mężczyzną”.


25 lutego. Czytam, że po Uchwale Trzech Izb SN, dotyczącej neo-KRS-u już 83 sędziów, starających się o awans (z ogólnej liczby 355) wycofało swoje wnioski, ponieważ byłyby one opiniowana przez obecną KRS. Bardzo dobrze to świadczy o ich poczuciu odpowiedzialności.
Region Centralny – Dolina Loary zawiesił współpracę z województwem małopolskim. Ma to związek z deklaracją Sejmiku, w którym większość posiada PiS, dotyczącą osób LGBT a także z ogłoszenie przez kilka gmin tego województwa (Gromnik. Jordanów, Lipinki, Moszczenica, Tuchów) stref wolnych od LGBT. Nie trzeba pewnie dodawać, że w gminach tych większość radnych posiada PiS.


26 lutego. Bardzo mi się podoba stwierdzenie Michnika, że gdyby Turczynowicz w swoim czasie odgryzła palec Lichockiej, to PiS by uniknął całego mnóstwa problemów.


27 lutego. Uparcie powracają doniesienia o pani Patrycji Koteckiej, żonie pana Zbyszka. W oficjalnych dokumentach prokuratury znajdują się zeznania świadka koronnego, Piotra K, pseudonim BRODA z roku 2009. Część z tych zeznań udało się zdobyć GW.  Broda twierdzi otóż, że w przeszłości pani Patrycja była związana z mafiosami świata przestępczego Warszawy, głównie z gangiem mokotowskim, dla którego rozpracowywała różne środowiska i że kontakt z Ziobrą nawiązała na polecenie mafii, z pomocą Rutkowskiego. O Koteckiej  mówi: „Traktowałem nasz układ z nią bardzo luźno ale ona bardzo chciała by to było coś poważniejszego. Dzisiaj powiedziałbym, że chciała zostać królową mafii. Na przestrzeni tych lat wykonywała dla nas wiele działań a w szczególności – z uwagi na charakterystyczną urodę – podrzucaliśmy ją różnym osobom, także z kręgu polityki, biznesu ale także funkcjonariuszom policji”. Z relacji Brody wynika też, że pod koniec lat dziewięćdziesiątych, jeszcze jako studentka i barmanka z Coloseum, lokalu mafii, była ona związana z innym gangsterem – Sławomirem J., pseudonim Bąbel.
     Osoby wtajemniczone twierdzą, że Kotecka miała wgląd do laptopa Ziobry, gdy był on Ministrem Sprawiedliwości w pierwszym rządzie PiS-u (lata 2005-2007). Laptopa tego pan Zbyszek nie oddał, ponieważ uległ on „zniszczeniu” – spadł z biurka, czy utopił się w wannie, trudno to dzisiaj szczegółowo odtworzyć. Jeżeli zeznania Brody są prawdziwe, to pan Zbyszek jest niezłym rogaczem a nie tylko prawniczym nieukiem, pani Patrycja zaś czymś w rodzaju kasztanki Piłsudskiego – Naród podarował Piłsudskiemu kasztankę a mafia Ziobrze barmankę. Nie powinno się oceniać człowieka na podstawie ilości zaliczonych partnerów seksualnych. Ludzie mają wszak różne potrzeby w tym zakresie i różne poczucie przyzwoitości. Tu jednak mówimy o żonie Ministra Sprawiedliwości i o ewentualności włożenia mu do łóżka mafijnej wtyczki. Nie jest więc w tym przypadku najważniejszą sprawą fakt, że o pani Patrycji nie da się zaśpiewać „a przed nią bieży baranek, a nad nią lata motylek …..”.


29 lutego. Konwencje przedwyborcze Kidawy-Błońskiej i Kosiniaka-Kamysza. Obie ciekawe i zdecydowanie bardziej konkretne od konwencji Dudy-PiSu sprzed tygodnia. PiS zachowuje się jak tłusty, obżarty kocur i wyraźnie ciągnie Adriana w dół. Tak trzymać, towarzysze pisowscy (!)