Polub NaszePanstwo.pl na   

Gollum

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



Witam serdecznie w kolejnej odsłonie tego, co w zamierzeniu miało być lekkim i zabawnym wodewilem, ale na skutek uporczywości otaczającego nas szaleństwa stało się męczącym i doprowadzającym do rozpaczy bredzeniem pijanego wariata.
Cóż, kraju urodzenia się nie wybiera, znośmy za błogosławieństwami także przekleństwa i bawmy się, bo – o nieśmiertelna ironio tego cytatu – nie wiadomo, czy świat potrwa jeszcze dwa tygodnie…
Dziś ten coraz bardziej przygnębiający program narodowych wygłupów na siłę odśpiewa wam tak zwany „Trybunał Konstytucyjny”. Ta markowa trupa znana jest z tego, że śpiewa, jak jej zagrają. Jak z nut, choć i tak słychać fałsz. No – nie można mieć przecież wszystkiego! Madame et Messieurs, Donne e Madonne, Леди и джентльмены, Señores, señoras y señoritas!
Oto:

 
Śpiewogra LV
pt.: Symetryści


Gdy się atmosfera mocno zanieczyści,
Kryzys rośnie w oczach, idzie burza nagła,
Wypełzają z kątków mętni symetryści,
By uśmierzyć swe lęki odważaniem diabła.

Ze swadą rozbawioną będą wytykali,
Że kilogram pierza, co jasne na stówkę,
Waży tyle samo, co kilogram stali,
A więc oba chętnie przyjąć chcą na główkę.

Figlarnym intelektem będą pogardzali
Naiwniakiem biednym bez takowych środków,
Który nie wyłapie subtelnych detali,
Iże prawda, jak zwykle, wala się pośrodku.

Nie trafia do prostaczka ten to pyszny żarcik,
Że, panie, wszyscy kradną – co więc za różnica?
Że wszyscy oni przecież siebie i tak warci,
Ci przynajmniej się dzielą. W rozsądnych granicach.

Wyższości tych poglądów wydatnie dowodzi
Ten cynizm przewrotny o smaku ambicji;
Tym bardziej, że wspomnieć i o tym nie szkodzi,
Iż zacnie jest wyrosły z odwiecznej tradycji.

Rządy Kiereńskiego takie nieudolne!
Socjaliści nie lepsi, drepczą po próżnicy,
Skoro wszystko pies jeden, a dusze my wolne,
Niechże wreszcie się sprawdzą też i bolszewicy!

Republika Weimarska głupich profesorów,
Wszyscy siebie warci, złodzieje siarczyści!
Skoro wolne wybory, dość w narodzie sporów:
Niechże teraz swe kunszta pokażą naziści!

Izba podkuchenna z trybunału teraz…
…a Kwaśniewski wypić lubił na cmentarzu!
Tyran swoją władzę już w przemoc ubiera,
Ale ważne, co lekarz ukrywa w garażu…

Pisuar przepełniony rzyga propagandą,
Spienionymi kłamstwami – że to jest publiczny:
Ale, posłuchajcie, skandal był z tą Jandą!
I on nam przykryje powrót ZOMO śliczny.

Państwo przepisane majątkiem na żony…
…a Nowak zabunkrował od żony zegarek!
Na miliardy skarb państwa w oczy gołocony:
Przecież to podobne, oko mrużąc w miarę?

Konstytucja gwałcona, mafia kraju stróżem,
Rozpieprzone armia, budżet, dyplomacja,
Ale wcześniej dziadek w Wehrmachtu mundurze!
Ale ośmiorniczki jedli w restauracjach!

Służba zdrowia w gruzach, naród podzielony;
Łgarstwa są prawdami, a z bezprawia prawa,
Na Unię Europejską smród onuc szalony:
Lecz Wałęsa podpisał – sprzed półwiecza sprawa!

Kredką symetryści rumienią, to bledną,
Bardzo symetrycznie chcą odmierzać gówno,
Ale tu z symetrii zajdzie tylko jedno:
Że wszyscy po dupie dostaniemy równo!
 
KURTYNA


 

Mam nadzieję, że jesteście choć trochę uspokojeni. Wszak nic się nie dzieje. Zawsze tak było. Wszyscy są siebie warci. Na co to się denerwować. A zatem, w nastroju lekko różowawym, wejdźmy w tęcz… oż kurdę. Nie w tęczę. Co za ideologicznie zboczony pomysł! W co innego wejdźmy. W coś budzącego nagłą falę witalności i patriotyzmu! Najlepiej w:

 
Śpiewogrę LVI
pt.: „Ani guzika”


Występują:
A – dziennikarz „telewizji niepokornej”;
B – drużynowy pułkownik Wojsk Ochrony Terytorialnej,

A: Alan Romeiro, Telewizja Prawicowo – Katolicko – Republikańska. Rozmawiamy z drużynowym pułkownikiem WOT, Januszem Korab – Kluską. Witam pana, panie drużynowy.
B: Pułkowniku.
A: Eee… tak?
B: Nie pan, ale ja.
A: A tak, tak, panie pułkowniku.
B: No.
A: Poprosiłem pana o rozmowę w związku z sytuacją, jaka się nam ostatnio zarysowała na wschod…
B: Wschodniej flance.
A: Czym?
B: Flance, panie redaktorze. My, fachowcy, mamy taki swój żargon. Znamy się po prostu. Na przykład na czołgi mówimy „szprotki”, wie pan.
A: A to ciekawe. A skąd taki termin?
B: Nie wiem. Mówię tak ja i dwóch kolegów z WOT, a w końcu jesteśmy profesjonalistami. Wie pan, robota wojskowa, to nie przelewki. Znać się trzeba. W tej sytuacji…
A: No właśnie. Groźby Putina, koncentracja wojsk na Krymie, kolejne incydenty z przechwytywaniem samolotów NATO…
B: Jesteśmy na to przygotowani. Nie mogę zdradzić wszystkich szczegółów, ale jesteśmy zawsze o krok do przodu, a do Putina, to nawet dwa. Czyli razem trzy.
A: Czyli będziecie bronić granic razem z regularną armią?
B: Pan stara się mnie obrazić?
A: Ale, że co?
B: To MY jesteśmy legularną armią. Ta zawodowa wciąż przesączona jest byłymi agentami WSI, PO i Tuska.
A: Czuj duch, he, he.
B: Coś pana bawi? Niepotrzebnie. My nie tylko jesteśmy w stanie bronić granic – my możemy nawet atakować. Dwie armie, piętnaście dywizji i czterystu kapelanów – mówi to panu coś?
A: Fiu, fiu… faktycznie… ale co ze sprzętem?
B: Po pierwsze: morale. Żołnierskie morale. Różaniec, capstrzyk z czytaniem „Gazety Polskiej”, „Dziennik tel… Wiadomości”, znaczy, co wieczór i apele odczytywane przez Antoniego Macierewicza. Sprzęt rzecz nabyta. Zresztą i ze sprzętem nieźle jest. Lada dzień pojawią się zamówione przez Antoniego śmigłowce, a w Rzeszowie już powstają pierwsze okręty podwodne ze swoimi śmigłowcami, ale to na razie tajemnica wojskowa, więc pan nie mówi.
A: Ale my w telewizji jesteśmy!
B: Ujć. A ile to nas ludzi ogląda?
A: No na pewno moja babcia. W Internecie było ostatnio w pierwszą godzinę pięć odsłon!
B: Oj, niedobrze. To w razie czego, ja tego nie powiedziałem. Sadzimy też brzozy.
A: Co?
B: Brzozy. I oklejamy wybuchowymi paskami dziewięć na dziesięć centymetrów. Zabójcza broń na samoloty, wiesz pan.
A: A co z wojną hybrydową?
B: Z czym?
A: No, cyfrowe techniki walki, dezinformacja w Internecie, wywiad, kontrwywiad…
B: Aaaa, to! Jest, jak najbardziej jest. Nie chwalę się, redaktorze, ale miałem kiedyś Commodore C64, a to nie była pierwsza lepsza maszyna! Co to ja… mój siostrzeniec dobry w te klocki jest. Robią razem ćwiczenia, na poligon przenoszą, COD się to nazywa, czy jakoś tak. Niezły jest, tylko za każdym razem ze szkoły trzeba zwalniać. Ostatnio łatwiej, bo jest z poligonu łączność i nadal siedzi w klasie online.
A: A wywiad?
B: Tu nie trzeba wyważać otwartych drzwi. Co najlepsze, już wymyślono. Korzystamy ze starych, dobrych, harcerskich rozwiązań. Podchody, wie pan, na przykład.
A: To piękne. Patriotyczne. Narodowe. Cudowne. Stanica, watra! Wy obrońcy polskości, ognisko, stara żołnierska pieśń, stóg siana ze świętego zboża wyhodowanego na naszej świętej ziemi, w niedalekim stawie kumkają żaby w poczuciu bezpieczeństwa przed zalewem germańskiego najeźdź…
B: A to, to nie.
A: Że co nie?
B: Ten staw.
A: A czemu?
B: Widzisz pan, jak się jest w podkolanówkach, to strasznie komary w łydy napierdalają.
 
KURTYNA

Tak, obywatelu generale. Tak, obywatelu ministrze. Rebus jest! Przeszedł przez drobiazgowe sito cenzury Kurskiego z Olechowskim, rozmazano go na wizji, dwa razy zwolniono i przywrócono do pracy, przysiadła go dupą Holecka – ale jest! Jest! Przetrwał!





Odpowiedź? O jakiego to światłego ministra chodzi?
Nagroda dla odgadujących jak zwykle niebagatelna (a co? Stać nas!) To drobina świętej ziemi z nadkola limuzyny Zbawcy Narodu.
Odbiór w budynku TVP. Pytać o Kammela, albo Jakimowicza.
UWAGA! Młode kobiety: prosić o Kammela, co tam kusić licho…

Rozbawieni? Wiem, wiem, umiarkowanie… Aby zatem dobić przysłowiowy gwóźdź do trumny (uwielbiam ten błąd – nie ma takiego przysłowia) – proponuję clou programu, czyli – tamdaradam – wstrząsającą legendę z obcych języków, oderwanie się od ponurej rzeczywistości w stylu fantasy. Oderwijmy się od tej ponurej, krajowej rzeczywistości! Enjoy!

 
Gollum

 

Ludność hobbicka niezbyt wesoła,
Choć jej radosna ponoć natura
W uroczych gródkach, słonecznych siołach…
…bo rządzi ludkiem wściekłość ponura.

Toczą spod byka krwawymi oczy:
Czyja to wina, czyje zakusy,
Że im się życie pod górkę toczy,
Że to nie dla nich obce luksusy?!
 
To żółć ich gorzka zalewa,
Skarbu ludzie żądają prości;
Tak się zemsty strasznej zachciewa!
Słodkiej, tajonej radości…

We własnym kraju zbierają w tyłek.
Winni? Historia, Żydzi z Niemcami,
Caryca, sąsiad, reżimy byłe,
Nigdy, przenigdy zaś oni sami.

Żadna się praca im nie opłaca,
Pod zaborami jęczą niemocy;
Jak ryk pijany bez przerwy wraca,
Że nie udzielił znów ktoś pomocy.
 
To żółć ich gorzka zalewa,
Skarbu ludzie żądają prości;
Tak się zemsty strasznej zachciewa!
Słodkiej, tajonej radości…

Złodziejski etos, cwaniactwa podziw,
Jak tu zarobić a nie narobić,
Samemu tonąć, lecz innym szkodzić,
Pretensje włosem na cząstki drobić.

Gdy który w górę tylko wypłynie,
Fuksem, przypadkiem, intrygi smrodem,
Chapie dla kraju przecież jedynie,
Nim się połapią, że jest Nikodem…
 
To żółć ich gorzka zalewa,
Skarbu ludzie żądają prości;
Tak się zemsty strasznej zachciewa!
Słodkiej, tajonej radości…

Państwo? Kto inny jutro posiędzie,
Więc do obrzygu garnąć pod siebie.
A może wcale jutra nie będzie?
Kłamstwo, nepotyzm, korupcja, debet.

Mówią biskupi i politycy,
Żeśmy najlepsi są chrześcijanie;
Chrystus narodów my, męczennicy –
Lecz kiedy wreszcie to zmartwychwstanie?!
 
To żółć ich gorzka zalewa,
Skarbu ludzie żądają prości;
Tak się zemsty strasznej zachciewa!
Słodkiej, tajonej radości…

Powołujemy się na krew dziadów,
Każdy z bliznami się nosi waszeć;
Kibel wciąż cieknie przez moc układów,
A rany dawne i krwie  nie nasze!

Nie damy pogrześć i plwał nie będzie!
Skąd się naokół nędza znów wzięła?
Znajdźmy winnego: tylu ich wszędzie,
Ona nie zginie, wszak nie zginęła.
 
TO ŻÓŁĆ ICH GORZKA ZALEWA,
SKARBU LUDZIE ŻĄDAJĄ PROŚCI;
TAK SIĘ ZEMSTY STRASZNEJ ZACHCIEWA!
SŁODKIEJ, TAJONEJ RADOŚCI…

Na to nadchodzi cały na biało
Ten, co przytula, docenia, głaszcze,
Krzyczy, że owszem, się należało,
Wroga bezwzględnym przekleństwem chlaszcze.

Schlebia, uwodzi, sytością mami,
Prymat łatwizny nad pracą wnosi,
Lecz, co ważniejsze – złości aksamit,
Zemstę nareszcie słodką przynosi.
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

Na tych, co uczyć się im zachciało,
Na pracowitych, mądrych, zaradnych,
Co na rozwoju im zależało:
Przez nich kochany wyborca stratny!

Na profesurę, sędziów, lekarzy,
Na to lewactwo podle ukryte,
Na przedsiębiorców, sztuk luminarzy,
Na wykształciuchy nieprzyzwoite.
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

„Z tą patologią czas się policzyć:
Wszystko esbecy i komuniści!”
Odważnych teraz wprost się nie zliczy:
Po ćwierci wieku rycerze czyści.

A skoro tylu chce naszej zguby,
Ja dam wam godność, dam wam pieniądze,
Wy mi zaś władzę, mój konik luby,
A ja już w zamian wszystkich urządzę!
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

I pośród fanfar i surm trąbionych,
Pośród oparów szaleństwa złości,
„Zamachów”, spisków i dub smalonych
Zrzekli się prawa, sprawiedliwości.

Oddali władzę zwykłym bandytom,
Których nie mierzi łgać prosto w oczy,
Moralnym zerom i hipokrytom,
Co na swój obraz chcą kraj utoczyć.
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

A ON chciał władzy i dostał władzę.
No! Wreszcie władzę mu się dostało!
Ileż w ćwierć wieku nasnuł zasadzek!
Ale tej władzy coś ciągle mało…

Trzeba otoczyć się miernotami,
Co chętnie każdą etykę złamią;
Trzymać hakami, stanowiskami,
Wikłać w przestępstwa, folgować draniom.
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

A w zamian władza, władzuchna, władka,
Za lata świństew, gnidość wytrwałą;
Każda jej kropla, by do ostatka,
I ciągle mało! Ciągle za mało!

Ciągle przez palce ssskarb ten przecieka,
Naród na baczność cały nie stoi,
Władza, choć w ręku, ciągle ucieka,
Póki choć jeden, co się nie boi.
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

A zatem władza, byle calutka!
Tylko jej pełnia tę duszę zbawi;
Nie czas się pieścić, myśleć o skutkach,
Wszystko się potem jakoś naprawi.

Już ma trybunał, prokuraturę;
Służby, policję, prezydencika,
Już ma i sądy nawet niektóre,
Wszędy wepchnięta bezwolna klika.
 
My precious… to mój wyśniony…
Mój ssskarb, on mi dogadza,
Nim zemsta, wróg pokorzony.
Jedyne, czego chcę! Władzsssa…

Może drwić z ludzi, tyle ma mocy:
Od szkół ministrem zrobi ciemniaka,
Da wariatowi wojsko po nocy,
Na praw rzecznika chce partyjniaka.

Co miesiąc może w obłędzie boskiem,
Jak Kaligula z pompą wspaniałą,
Popędzić kukły swoje krakowskiem,
Lecz ciągle mało! Władzy za mało!
 
MY PRECIOUS… TO MÓJ WYŚNIONY…
MÓJ SSSKARB, ON MI DOGADZA,
NIM ZEMSTA, WRÓG POKORZONY.
JEDYNE, CZEGO CHCĘ! WŁADZSSSA…

Ze wschodu patrzy oko Saurona,
Tworzą kolejne się orków armie,
Głucho grzmi wola złości skupiona,
Bo większą nędzę zemstą ogarnie.

Wciąż bardziej głodna, cierpliwość traci,
Tam większa bestia władzy spragniona,
Gdy trzeba będzie, więcej zapłaci,
Wiele obieca sługom Saurona…
 
SKARB MY MIELIŚMY, LECZ PRZEPADŁ,
Z GŁUPOTY NASZEJ I ZŁOŚCI,
ZNÓW ZAMIAST FLAGI JEST KREPA,
ZNÓW CHCEMY TYLKO… wolności…

Smok

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



Ach! Fani wy naszych paciorków poetyckich, wyśpiewywanych przez najznamienitsze armaty naszego czasu, na specjalnie usypanym sztucznym jeziorze w San Marino, wzniesionym w złotym pyle pozostałym z wydechów Formuły Jeden pod patronatem obajtkowego Kubicy: oto najbardziej olśniewająca programa sezona!
Śpiewają wszyscy, ale to wszyscy, Obajtek wynajął! Nawet Ogórek dziś śpiewa! Słuchajcie, przekażcie potomnym:
 

Śpiewogra LIII
pt.: „Mowa laudacyjna Prezesa Obajtka po przyznaniu mu nagrody „Człowiek jeszcze na wolności”

 

 

Chciałbym tu, kurwa tego, pięknie podziękować.
Zajebisty tytuł, jaram się jak głupi,
Po chuju statuetka, gdy tombak ciut schować.
Trzeba było powiedzieć, to by Orlen kupił.

Ja pierdolę, czas leci – do rzeczy wracając:
Choć mi się nagroda ta, kurwa, należy,
Lepszego nawet od mnie ziomka doceniając:
Dzięki niemu dziś morda moja tu się szczerzy.

Jemu w pizdu nagród – i jeszcze za mało,
Dwóch wież w kosmos wyjebanych nawet;
Jemu kurwa by nieba się aż przychylało,
Bo ma już, pierdolony, zasłużoną sławę.

Kurwa, dzięki niemu ten kraj nie upada,
A ludzie od urodzenia zajebiście zdolni,
Mogą liczyć na tego jebanego dziada:
Wolni, gdy wizji jego kurewsko powolni.

Jak mawiamy w Pcimiu: kto pizdą zrodzony,
Ten kanarkiem nigdy ni chuja nie będzie,
Dzięki zatem Bogu, że ten kraj rządzony
Przez niezłego ptaszka na zbawczym urzędzie.

W twoje zatem ręce, pieprzony Prezesie,
Choć się jebią do ciebie jakieś brudne pały,
Dzięki tobie dworków od chuja się wzniesie:
Dźwigasz na swoich barkach ten tu burdel cały.

Cosik tu pierdolą, żem ja Napoleon,
Ale to Prezesa taka fajna fucha:
Oto wznoszę za Szefa wykurwisty kielon:
Kochanego Prezesa nikt nam nie wyrucha.

Dla Prezesa wszystko, klnę się na Touretta!
W dupę pierdolony, z wzruszenia się słaniam,
Vivat mordo nasza, na tych tu baletach,
Interesy z tobą lepsze od jebania!

[oklaski]

Po tej szacowności, godnej jedynie angielskich gentlemanów zastrzegam: dalej będzie tylko bardziej wzniośle! Kto jeszcze nie przesiąkł prawicowością naszych czasów, zapraszam!
Na początek, rebusik:

I co? O sąsiedzie? Nie, to nie mylne wrażenie. On wszędzie mieszka. Tyle posiadłości…

A że go nagrali? Mój Boże! Kogo nie nagrali?

 

Śpiewogra LIV
pt.: „Taśmy”

Są takie kraje, myślę, szczęśliwe,
Co polityką się nie zajmują:
Jakieś podatki tam są wahliwe,
Albo katastrem się pasjonują.

A my! O nie to! Pragniem rozrywki!
Żadne tam twisty, charlestony, cha – che:
My znamy temat już na wyrywki:
Nas to rajcują taśmy pieniacze!

Nic tak rozkoszą nas nie przeciąga,
Jak dobre bluzgi Wiesia obwiesia:
Nie bardziej szczytem tarło drze pstrąga,
Niż dobra taśma Krysię i Lesia:

Był tak Oleksy ostry jak brzytwa,
Rywina były i czasopisma,
Pull-up do gruntu była gonitwa,
Sowy ośmiornic na stołach pryzma.

I złote głoski wodza tez były:
Że niech to idzie Ausrtriak do sądu,
(Ale, że Ziobro dla wodza miły,
Teraz są jakby w ramach przesądu}.

Był też Czarnecki, Giertych, Obajtek,
I brudne pały i skurwysyny,
Ludu – się pytam – fakt, są bez majtek,
Czy dość niegodne to Polski czyny?

Czy myśmy tyle dziesięcioleci,
Krwi oddawali. co to najlepszej,
Żeby to do nas, jako do dzieci,
Tako chrumkały sprzedajne wieprze?!

Chcecie mieć państwo, co już dziś mamy?
Taka to bydła rozrywka tania:
Może to Polska wygra dziś Grammy:
W końcu łykajcie nowe nagrania…

 

Może i nie dotarliśmy jeszcze na Marsa, ale za to mamy dla Was  na koniec to, goździk programu, pod tytułem:

Bajka o smoku

Gdzieś w interiorze leżało sobie
Państwo nieduże, choć też niemałe.
Dość obojętne innym na globie.
Samo twierdziło: na bożą chwałę.

Tak sobie żyło nieco wieśniaczo,
Wypominkując byłe opresje,
Nad swą wielkością zamierzchłą płacząc,
Z klęsk narodowych świętując sesje.

Jak to interior – trudna historia:
Kto poczuł wenę – najeżdżał, łupił,
Dzielny więc ludek w klęsk chodził glorii:
Bo chociaż dzielny, w rządach był głupi.

Państwo z pęczkami zwycięstw moralnych
Cywilizacji centrum się miało:
Bez reperkusji protokolarnych,
Bo żadne inne nic nie wiedziało…

Doznało łaski nagłej od Boga,
Czego się wcześniej nie widywało:
Spokoju okres, Unię miast wroga,
Więc towarzystwo się zakrzątało:

PKB urósł i poziom życia,
Wreszcie zaczęło się coś opłacać,
Nieco ustały za życia gnicia,
Dało się świata nieco pomacać.

Mniej nagle cyrków, dziejowych szańców,
Mniej bohaterstwa i mniej też brudno;
Nie ma poświęceń ostatnich krańców,
Czyli, strach to rzec – po prostu nudno.

Można budować, forsę zarabiać,
Żadną świętością, ani też draństwem,
Przeciw ideom można rozrabiać,
Zostać też można sobie mieszczaństwem.

Można żreć kawior bez łez sumienia,
Że gdzieś w Syberię ślą masę ludu;
Wanda stosunek do Niemca zmienia…
No, taki spokój, że wprost wyć z nudów!

Zbyt już się długo daje we znaki,
Brak bohaterów, by ich pochować,
Brak ruin, gwałtów i grubszej draki,
Klęsk żadnych nowych, aby świętować.

Stąd też narodek, w nagłej potrzebie,
By była szansa na rozpierduchę,
Wydalił w końcu klęskę ze siebie:
Smoka z niesytym nigdy dóbr brzuchem.

Zionął on pięknie w technikolorze,
Cielsko jak trzeba, groźne pazury;
Ryczał, jak SB po fakcie zmoże.
Co dużo gadać: smoczej postury.

Sprawiał wrażenie, tego nie powiem.
Gdy plunął, beknął, czy zdefekował,
Ludziom zaprzysiągł forsę i zdrowie
I że się z władzą będzie rachował.

Że do roboty tak męczy wstawać,
Że lepiej somsiad ma dramatycznie,
Że „tych łobuzów, to ja bym, panie!” –
Ludek chciał smoka entuzjastycznie!

Obiecał podnieść kraik z ruiny
I się policzyć z wrednym sąsiadem;
Ogniem pogonić te sukinsyny,
Co „sprowadziły na kraj upadek”.

Siadło na tronie zatem smoczysko,
Wziąwszy za rządy pokaźną gażę;
Tym, co kłaniali potworze nisko
Sypał zaś stołki i apanaże.

Aliści przecież czas rączo płynie…
Fakt, żyją długo, lecz nieszczęśliwie.
Nie darmo bowiem smok sprytem słynie,
Wykorzystując ludek straszliwie.

Pasie swój kałdun smoczydło stare,
A wciąż mu mało i nigdy dosyć;
Ci, co go brali na dobrą wiarę
Trą teraz oczy, stają im włosy.

Zeżarł już więcej, niż wszystkie rządy
Od lat bez mała i pięćdziesięciu,
Smocze machloje i ssań narządy,
Na żadnym się już nie mieszczą zdjęciu.

Cielsko wciąż puchnie i potwornieje,
Smród się rozchodzi niemiłosierny;
Coraz jest gorzej, państwo ropieje,
Coraz jest chudsze – a smok obszerny.

Pożera sądy i telewizję,
Ciała, organy i trybunały,
Banki, fundacje, firmy, prowizje:
Żre bez wytchnienia przez dzionek cały.

Żre bez wytchnienia także i nocą:
Parlament, spółki, radio, muzea.
Gorzej ofiarom, gdy się szamocą:
To mu rozkoszą paszczę rozwiera.

A nie pogardzi nawet stadniną,
Stowarzyszeniem, związkiem czy prasą.
Co przy jęzorze przejdzie mu mimo,
Na to ochotę ma gad ten łasą.

Gdy czka rozżarty, władzą opity –
Nieco się dzieli tym, co zostało.
Ludek grzeczniejszy, gdy pałą bity,
Pachołów więc się poopłacało.

Pałki ci mają i zgrabne tarcze.
Smok motłochowi rzuca ochłapy…
Z chusteczką lecą, gdy smok zasmarcze,
W imieniu ludu całują łapy.

Jest tam rycerzy co prawda paru,
Co to kuszeni sławą, przygodą,
Dla rycerskiego swego PR-u,
Czasem ze smokiem potyczki wiodą.

Jednak, choć ostrzą kopie i miecze;
Kłują, ciachają, wprost, lub z zasadzki,
Każdy się z ciosów bestii upiecze,
Rosną jej tylko kolejne macki.

Bywa, że zda się: pada gadzina!
Gromko zahuczy okrzyk bojowy…
Ale ta hydra zabija klina:
Gdzie jedna ścięta – trzy rosną głowy.

Wpełzła już wszędzie, do każdej gminy,
Gdzie grosz by jaki, władza, łakotki,
We wszystkie szczeble, wszystkie dziedziny,
Wszędy się kręcą smocze pociotki.

Śmiech zdechł rubaszny, zrzedły coś miny,
Że to, pod wpływem moralnych porad,
Choć wstyd się przyznać do takiej winy –
Naród wypasał rządy potwora.

Ten zaś metodą kija z marchewką,
Zadusza ludność swą tłustą marą,
I tak włościanin wraz z hożą dziewką,
Z życzenia swego są już na szaro.

Ludek jest zresztą w tym urządzony.
Ścichła krytyka, tak drzewiej krewka,
I ciemna dupa ma dobre strony…
Hej! Do cholery! Gdzie ten Dratewka?!

Wydarzenia_luty II_2021

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Więcej, bo nie tylko na tematy polityczne, a nawet dla dzieci (jakby dorośli też nimi poniekąd nie byli:) – zaglądajcie na stronasimona.wordpress.com


15.02.2021

W listopadzie poprzedniego roku Służba Ochrony Państwa rozpisała przetarg na dwadzieścia pięć nowych samochodów. Co i nie dziwi zanadto zważywszy na to, jak szybko takie samochody w tej służbie wypadają z obiegu. Szybciej nawet chyba, niż wózki amerykańskiej armii gdzieś pod Sierpcem.
Aliści, w myśl świetlanej myśli najlepszej premier tysiąclecia: „wystarczy nie kraść”. I się ma. Trzy z tych limuzyn to mają być modele, cytuję za dziennik.pl: „SUV-ów z silnikiem o mocy minimum 300 KM (od 220 kW) i napędem 4x4. W karoserii o długości nie mniejszej niż 4,8 m SOP zażyczył sobie luksusowego wyposażenia, lista obejmuje m.in. skórzaną tapicerkę, podgrzewane i klimatyzowane fotele, klimatyzację (osobną dla tylnej części), nawigację, światła LED, tempomat. Spis systemów asystujących kierowcę obejmuje również autonomiczny system awaryjnego hamowania. Takie kryteria spełnia np. BMW X5” Niezłe wymagania, jak na epokę Covida, ale, jak mówią – „tanie mięso psi jedzą”. To w zasadzie oszczędność taka. Łza się w oku kręci na wspomnienie, jak to Pawlak chciał flotę rządową lat dziewięćdziesiątych z Polonezów budować…
W związku z tym senator KO Krzysztof Brejza zapytał o sprawę osobę odpowiedzialną, którą był tym razem – i wiem, że zabrzmi to jak kiepski żart – wicepremier do spraw bezpieczeństwa Jarosław Kaczyński.
Odpowiedź nadeszła z MSWiA. Tak, dobrze się domyślacie. Wina Tuska:
"Brak systematycznych działań modernizacyjnych w obszarach floty samochodowej formacji realizującej zadania ochronne w latach 2011-2015, spowodował konieczność pilnego wdrożenia procesu jej unowocześnienia. Przestarzały i wyeksploatowany tabor samochodowy po Biurze Ochrony Rządu wymagał przeznaczenia środków finansowych - w stosunkowo krótkim czasie - na uzupełnienie braków oraz wymianę sprzętu transportowego"
Absolutnie nic tu nie ma do rzeczy, że rozkwaszają te samochody, jak przejrzałe śliwki. Bo, kochani, to zapewne sami specjaliści z dobrozmianowego zaciągu – zaufani szwagrowie, bratankowie i pociotki, z sercem wielkim, aliści mało profesjonalnym.
Cóż rzec na to Bizancjum rzeźbione w wazelinie i dykcie? Może odwołajmy się ponownie do premierki tysiąclecia:
„Pokora, praca, umiar, roztropność w działaniu i odpowiedzialność, a przede wszystkim - słuchanie obywateli. To są zasady, którymi będziemy się kierować”
O Lincolnie mawiali „uczciwy Abe”, bo ponoć nie kłamał. A tu? Ta zdjęła flagi UE, a potem, po kwiatkach od pana i władcy pojechała tam zarabiać w euro. Stamtąd opowiadała o tym, jak to Tusk zwiał do Brukseli. Ale na szczęście zastąpił ją na stanowisku pogromca banksterów… Morawiecki.
No, czego nie rozumiecie?!

Pełnomocnik europosłów, których wizerunki zawieszono na symbolicznych szubienicach podczas manifestacji w Katowicach w 2017 r., skierował do sądu subsydiarny (z pominięciem prokuratury) akt oskarżenia przeciwko organizatorom i uczestnikom tej demonstracji. A dlaczego subsydiarny? Bo prokuratura nie dość, że umorzyła sprawę, to jeszcze na zażalenie w tej sprawie Róży Thun (jednej z powieszonych) uznała, że zażalenie jej… nie przysługuje. Zważcie, że aktu wieszania czyichś podobizn na szubienicach dopuszczają się ludzie, którzy czują się osobiście ciężko poranieni i dotknięci tęczami i innymi kolorowymi symbolami, a rytu ich formacji, hmmm, nazwijmy to – „intelektualnej” – nadaje pojęcie obrazy religijnej i pseudonarodowe zadęcie. W naszym państwie prawa z telefonu i sprawiedliwości z łapówy pilnuje się pomników donikąd i żeby kto dziecięcych bucików pedofilowi pod jego pomniczkiem nie postawił – ale robienie wafelkowych tortów w urodziny Hitlera, robienie szefem wrocławskiego IPN hajlującego niegdyś postnaziola, bagatelizowanie gestu „zamawiania pięciu piw” i wieszanie – na razie – zdjęć ludzi na szubienicach, to takie niewinne igraszki „prawicy”.
Jednakowoż nasza wzorowo ślepa Temida, a w zasadzie jej półdup prokuratorski w postaci Zerro i jego najętej hałastry wiceministerków i innych takich Święczkowskich bez sumienia, jako to już w historii bywało - nie zdaje sobie najwyraźniej sprawy, co hoduje. Nie, że ideologicznie, ideologicznie to sobie sprawę zdają: doskonale wiedzą, z której strony konfitury pachną i jak trzeba zaostrzać postawy i konflikty, żeby wejść do następnego parlamentu. Niestety, to miernoty, które z historii rozumieją jedynie daty, ale nie to, że tego rodzaju nastroje stają się w końcu niesterowalne. I sami mogą się stać ich ofiarami.

Konferencja ministra zdrowia. Niedzielski: „nie chciałbym, żeby Krupówki stały się początkiem trzeciej fali pandemii w Polsce”
Historia pozornie niepowiązana: bratanek żony (wiem, że brzmi jak wprowadzenie do kiepskiego dowcipu) w sierpniu się żeni. Wynajęli lokal u pewnej pani.
Właśnie się powiesiła.
Zaiste szkoda, że nie oglądała „Wiadomości” TVP. Przeoczyła, jak tysiące innych przedsiębiorców, jak to w istocie jest dobrze i jak to Europa nam zazdrości.
Ciekaw jestem, jak to wygląda przez okna limuzyn „z silnikiem o mocy minimum 300 KM (od 220 kW) i napędem 4x4.” Ale sądząc po pełnych tromtadracji przemówieniach imć premiera – jest w dechę.

Zmarł  Zdzisław Najder. Dyrektor Radia Wolna Europa po Janie Nowaku Jeziorańskim, działacz opozycji w PRL, ale i posiadacz pewnej niezbyt chlubnej karty z lat 1958 - 1963 (współpraca z SB, zapewne wyszantażowana, ale realna). Żywy dowód na to, jak trudna i niezbyt czarno-biała jest rzeczywistość.

O! Uderz w stół, a nożyce się odezwą: „Do zdarzenia trzech samochodów doszło dziś na skrzyżowaniu w Warszawie. Nieprzytomny kierowca skody trafił do szpitala. Okazało się, że jedno z aut to limuzyna Służby Ochrony Państwa. - Jechało nią dwóch funkcjonariuszy tej formacji, ale bez osoby ochranianej - powiedział Onetowi ppłk Bogusław Piórkowski, rzecznik SOP.” [onet.pl]
Uch, ten Tusk!

Michał Wypij, najbliższy współpracownik Gowina twierdzi, że pojawiły się propozycje ministerialne dla tych posłów Porozumienia, którzy trwają przy Gowinie. Żeby tylko przeszli na stronę Imperatora, bo tam jest moc. No, Jarek, pora jednak uważnie posłuchać Giertycha. Ten drugi Jarek chce ci najwyraźniej na poważnie zrobić kuku, a jak widać, faktycznie pamiętliwy do śmierci. Drogi nasz krakowski inteligencie – zadałeś się z człowiekiem, któremu ani nic nie wyjaśnisz, ani nie zaapelujesz do sumienia. Osobiście – „nie zazdraszczam”.

Ławrow oznajmił, że stosunki między Rosją a UE są już tak napięte, że w zasadzie niemal zerwane. Uspokoił jednakże fanów rosyjskiej praworządności i odpowiedzialności, że Rosja ma nadal w Europie „wielu przyjaciół” i będzie miała z kim rozmawiać.
No pewnie, że ma. Tylu organizacjom i ludziom „dobrej woli” wszak płaci… Z dobrego serca, bogaty kraj… Co i widać w Internecie – tylu wolontariuszy broni tam tego zacnego reżimku o dobrotliwej twarzyczce Putina. Przypominałem sobie ostatnio sprawę zestrzelenia malezyjskiego samolotu, lot MH117 bodajże. Oto fragmencik z Wikipedii, który mnie szczególnie rozrzewnił:
W maju 2019 holenderscy dziennikarze, Robert van der Noordaa i Coen can de Ven opublikowali badanie, w którym przedstawiają, w jaki sposób rosyjskie trolle (ros. Агентство интернет-исследований, ang. Internet Research Agency, Agencja Badań Internetowych w Petersburgu, nazywana potocznie „Olgino” lub „trolle z Olgino”) pracowały nad przykryciem faktów na temat katastrofy lotu Malaysia Airlines 17 mgłą teorii spiskowych[21][22]. W badaniu przeanalizowano 9 milionów tweetów opublikowanych w okresie 2014–2017 przez rosyjską agencję[21][22]. Operacja dezinformacyjna została rozpoczęta przez Olgino 40 minut po zestrzeleniu MH17, a w ciągu pierwszych 24 godzin po katastrofie, Olgino opublikowało 65 tysięcy tweetów, w których obwiniało ukraiński rząd za katastrofę[21][22]. W sumie, w okresie trzech dni, rosyjska agencja opublikowała ponad 111 tysięcy tweetów[21][22]. Badacze wskazali, że „nigdy wcześniej, ani nigdy później trolle nie pisały tak dużo i w tak krótkim czasie”[21][22]. Najczęstszymi frazami używanymi w większości treści opublikowanych przez Olgino były: „Kijów zestrzelił Boeinga”, „Kijowska prowokacja” i „Kijów, powiedz prawdę”

16.02.2021

Zmarł ksiądz Andrzej Dymer, były dyrektor Instytutu Medycznego im. Jana Pawła II w Szczecinie. Molestował nieletnich chłopców, w latach dziewięćdziesiątych, w założonym przez siebie ognisku św. Brata Alberta. W 2008 roku prokuratura – a jakże – umorzyła śledztwo. Śledztwo wznowiono w roku 2015, kiedy to sąd drugiej instancji na skutek działań ofiar stwierdził, że jednak trzeba by się temu skandalowi przyjrzeć, bo mimo obietnic sama hierarchia tradycyjnie nie zrobiła z tym nic. A tu, niespodzianka! – sprawa się przedawniła.
A ksiądz sobie dostawał coraz wyższe stanowiska, wraz ze stanowiskiem szefa Instytucji Medycznego im. Jana Pawła II. No, w Szczecinie na tę karierę nie było mocnych. Zapytacie, jak to możliwe? Ano tak, że ten Instytut powstał z przejętego od miasta za ułamek wartości (he, ułamek – 0,1 procent wartości. Tak, dobrze czytacie) szpitala. Dziennikarze ustalili, że do tego szpitala zapisać się nie sposób, liczba przyjmowanych tam osób i przeprowadzanych tam zabiegów jest nie do ustalenia, za to do ustalenia jest całkiem konkretna kwota przelewana z NFZ. A to nie jedyna nieruchomość załatwiona przez księdza Dymera przez te trzydzieści lat, ponoć był wyjątkowo zdolny w tego rodzaju przedsięwzięciach. Czyli rachunek kosztów i zysków wyszedł naszym korporacjonistom w purpurach korzystnie, jak widać.
Aliści, kiedy na skutek publikacji „Więzi” sprawa wróciła na forum publiczne (bo niektórych zapaszków nie daje się wygłuszyć, a z czasem stają się jakby wszechobecne), ksiądz Dymer, bo długiej chorobie (a jakże!), tuż po pozbawieniu go funkcji - zmarł. Jakże wygodnie, jak Wesołowski! No, może i pedofile, ale jacy taktowni!
Smród był jadnakowoż  już tak nie do wywabienia, że przeprosił prymas Wojciech Polak.
I załatwione:)
Ktoś mógłby zapytać, czy sprawą nie mogła się żwawiej zajmować prokuratura? Ha, ha, ha, dowcipniś! Ktoś mógłby też zapytać, czy nie mogła by się nią zająć, a tak przypadkiem, powołana w ubiegłym roku do życia sławetna Komisja do spraw ukry… to znaczy zwalczania przypadków pedofilii? I co, dalej dobry humor, nie? Po pierwsze musiała by zdublować poczynania prokuratury – a po co, skoro tych nie było; po drugie jest za słabo wyposażona, bo członkowie dostają tylko ministerialne pensje, a jej szef wydaje miesięcznie na dojazdy do miejsca pracy 10 tys., złotych, a umówmy się, wobec respiratorów co to jest?!; a po trzecie – jest zawalona robotą szukając pedofilów murarzy, bo trzeba zacząć od poważniejszych przypadków. W dodatku walczy z potwornymi trudnościami: jej szef zdradził, że od cztery miesiące zakładali meila, bo istnienia takiego nie zakładała ustawa i co pan zrobisz? Bohaterska walka z materią! I proszę: rząd sobie komisję wymyślił po filmie Sekielskich już ze dwa lata temu będzie, jak nie trzy, komisja powstała w ekspresowym tempie już w lipcu ubiegłego roku, w niemniej ekspresowym tempie zaczęła działać z końcem listopada, a do dziś: zero spraw skierowanych do prokuratury, zero finałów w sądzie. Jeno pensje po kilkanaście tysięcy.
Ostatnio chodzą słuchy, że od Ziobry noszą im w zębach akta różnych murarzy, żeby jakiś kit wkleić, że ci ułożeni i przylizani grzecznie ministranci po współpracach z Ordo Iurisami, to coś tam w kwestii robią.
Nic się nie uczą, nic. A smród jakby bardziej dusi… Ale za to opłacalnie.

„Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek otrzymał nagrodę "Człowieka Wolności" przyznawaną przez tygodnik "Sieci". To kolejne wyróżnienie tego typu dla byłego wójta Pcimia. Na gali z okazji wręczenia nagrody gratulacje laureatowi złożył m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, marszałek Sejmu Elżbieta Witek i prezes NBP Adam Glapiński.
Tytuł "Człowieka Wolności" przyznawany jest przez tygodnik "Sieci" prowadzony przez braci Jacka i Michała Karnowskich. W ubiegłych latach tę nagrodę otrzymali m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński, premier Mateusz Morawiecki, prezydent Andrzej Duda i prezes Trybunału Konstytucyjnego Julia Przyłębska.
[…] Napoleon Bonaparte mówił, że dla Polaków nie ma rzeczy niemożliwych, jakby znał pana prezesa Obajtka. Szarża Daniela Obajtka w polskim biznesie, jak ta pod Somosierrą, do której odnosił się Napoleon, budzi podziw - oznajmił wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł. […]
- To będzie piękny dzień, kiedy odbierze nagrodę ktoś, kto jest nadzieją, nie naszego obozu politycznego, ale po prostu nadzieją Polski. Wszystkich, którzy chcą żyć w kraju silnym i liczącym się. To sukces Polski i wszystkich Polaków. Jestem przekonany, że historycy będą wymieniali jego nazwisko jako jedno z najważniejszych - mówił prezes PiS.” [onet.pl]

Ach, jakie zacne i wszechstronne  grono laureatów! Od sasa do lasa, można powiedzieć! Ach, jakże szanowny tegoroczny nagrodzony! Wszystko jest takie prawe i sprawiedliwe, że aż się łza w oku kręci – zobaczycie, nie minie wiele czasu, a o Obajtku wiele się jeszcze będzie mówić! Sam prezes wszystkich prezesów go pokochał, a to znaczy, że Daniel zdolnościami i sznytem moralnym pasuje do Prawa i Sprawiedliwości, jak skórka do wyprawki. Po ciepłych słowach Wodza niektórzy widzą nawet w szacownym laureacie przyszłego premiera!
I co, niedowiarki? Chcielibyście mieć takie kadry, prawda? Ale nie dla innych te nieosiągalne wyżyny zdolności i moralnych wyższości, zarezerwowane przez ludzi prezesa…
Będziemy się tej świetlanej karierze przyglądać z uwagą, przecie skoro prezes namaszcza, to nie bez powodu!

17.02.2021

„Rozlewanie szczepionki przeciw COVID-19 w Polfie Tarchomin może ruszyć za kilka tygodni - powiedział wicepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin.”
Cholera, a taki był dobry pomysł…

Minister Ciemnoty Narodowej Czarnek w pierwszym dniu urzędowania zwolnił panią odpowiedzialną za zawartość podręczników. Zaprosił swoich „ekspertów” (ba, pewnie na lotnictwie też się znają) i to szacowne grono przygląda się właśnie zawartości podręczników szkolnych. Tą  radosną nowiną pochwalił się szef gabinetu naszego koryfeusza wszechnauk ze szczególnym uwzględnieniem mniemanologii stosowanej (swoją drogą, obrodziło latoś w wiceministrów i szefów), niejaki pan Brzózka. W medium najbardziej się do tego nadającym – „Naszym Dzienniku”. Ot tak: naukowcy – naukowcom. Być może, kto wie, za ten wywiad w „ND” imć Brzózka dostanie jakieś punkty za publikację w piśmie naukowym?
A że podręczniki domagają się reform? Oczywiste! Wszak tam zgroza na zgrozie: nie ten Lech skacze przez płot na przykład. To trzeba naprostować: bierzcie proszę autorzy podręczników przykład ze zreformowanej TVP. Prawda czasu – prawda ekranu, toarzysze!

A propos: telewizja… ha tfu!... publiczna przegrała w drugiej instancji proces wytoczony jej jeszcze przez nieżyjącego już prezydenta Pawła Adamowicza, w imieniu Gdańska. W czasie najgorętszego szczucia na imigrantów (cóż za chrześcijański kraj!) TVP powiązała ośrodek miejski pomocy imigrantom z falą imigrantów z Syrii i ich ekscesami w zachodniej Europie. Sąd określił materiał jako ksenofobiczny i rasistowski (sic!, to ta pisia misja pewnie) i nakazał publiczne przeprosiny oraz wpłatę 50 tysięcy na wsparcie imigrantów. Telewizja przeprosi? Ano, jak zwykle, zobaczymy – zapewne w sposób równie szubrawczy, jak zawsze. (post factum: zamieścili przeprosiny na godzinę, a przy wchodzeniu na ich treść strona uciekała do góry, iż nie dało się przeczytać. Wiecie, taki wariant kłopotów przy montażu, kiedy same zamazują się serduszka WOŚP. Pełnomocnik strony pozywającej domaga się faktycznych przeprosin, a nie kolejnej bezczelnej obrazy ludzkiej inteligencji i złożył do sądu wniosek o kolejne kary dla - ha, tfu! - TVP. Jak sądzicie, stać Kurskiego? Z czego on bidulek zapłaci?)

Organizacja Watchdog, zajmująca się między innymi dostępem do informacji publicznych, złożyła subsydiarny pozew wobec Rydzyka i jego współpracowników z Lux Veritatis. Albowiem tenże, biorąc z państwowej kasy dziesiątki (a bodaj i setki) milionów ma w odwłoku udzielanie informacji, na co idą – mimo takiego obowiązku. Składanie subsydiarnych pozwów to, jak się zdaje, będzie taka nowa świecka tradycja w kraju ziobrowej prokuratury. Ta bowiem odmówiła działania, co zresztą nikogo przesadnie nie zdziwiło. Starczyło zaledwie pięć lat, aby służalczość prokuratury, otwarte łamanie konstytucji, powoływanie bezprawnych organów i odmowa wykonywania wyroków weszły w trwały kanon „prawa” i „sprawiedliwości”, który właśnie NIKOGO JUŻ NIE DZIWI. Jeszcze, Bogu dzięki, czasem oburza. Ale już nie dziwi.
W związku z tym, że sądy nie zostały jeszcze chłopcami na posyłki parszywej zmiany (a przynajmniej nie w większości) – Rydzyk stanie przed sądem, a jego sprawa zyskała już sygnaturę. Alleluja i do przodu, proszę Wysokiego Sądu!

Adrian szusuje! Przyłapał go na stoku TVN. „Warunki złe, jak widać” - to wszystko, na co się zdobył. Bo mu dupę zawracają w pełnieniu służby. Najwyraźniej złe, przynajmniej do roboty. Od ponownego wyboru nie robi w zasadzie nic, co akurat nie jest takim kiepskim rozwiązaniem. Tu bym chwalił akurat, starczy tego, co już pokazał.  Wiemy przy tym, dlaczego akurat otwarto stoki, a nie co innego. Po internetach chodzi dowcip, że otworzą gastronomię na godzinę, bo Adrian ma ochotę na pierogi. Niby zabawny, ale nie za bardzo, jeśli się zważy, że już nawet nie wygląda jak dowcip…

Z poznańskiej telewizji zwolniono panią Patrycję Kasperczak. A prezentowała tam pogodę jakieś głupie dwadzieścia lat, czy coś koło tego. Za co zwolniono? Bo w dzień Wielkiej Orkiestry wystąpiła na wizji ze słynnym serduszkiem.
Pańcia, która jest tam szefową oddziału, niejaka Agata Ławniczak, darła się ponoć, że aż ją w Warszawie w biurze prezesa było słychać. Strasznie coś ludziki w tej telewizji…ha tfu!... publicznej posrani ze strachu. To też pewnie misja.
Ostatecznie, jak to w parszywozmianowej telewizji, nie obyło się bez równie parszywych kłamstw. Kiedyś "nie zamazano serduszka celowo" – błąd montażu zaszedł. Teraz pogodynka miała być zwolniona z końcem stycznia, taki niby plan – ale wystąpiła pierwszego lutego. A w końcu z archiwum tvp, gdzie dostępne są wszystkie ostatnie zapowiedzi pogody – ta jedna została usunięta.
Mali, podli, parszywi ludzie. Kiedyś zastanawiałem się, jak w Polsce był możliwy stalinizm.
Teraz wiem.
Do dyspozycyjnych szuj nie trafia, że mogą zebrać dokładnie to, co dają innym. To jednak jakieś mentalne ograniczenie być musi...

Świeżo upieczony profesor zwyczajny, Marcin Matczak: „Nominacja profesorska jest wielkim zaszczytem, na który każdy z nas pracuje wiele lat. (...) Nie tylko otrzymanie nominacji profesorskiej jest wielkim zaszczytem, ale także jej uroczyste odebranie w Pałacu Prezydenckim. Z tym większym żalem informuję, że nawet jeśli otrzymam zaproszenie na uroczystość wręczenia nominacji profesorskiej, nie będę mógł, niestety, jej z Pana rąk odebrać. (...) Szczególnie teraz jestem zobowiązany pozostać wierny wartościom, które są bliskie każdemu prawnikowi: wierności Konstytucji i szacunkowi dla prawa. Pana działania w ostatnich latach były, niestety, zaprzeczeniem tych wartości. Nie jest to moja prywatna opinia, ale zdanie podzielane przez ogromną większość polskich prawników, a także potwierdzone przez niezależny, polski Trybunał Konstytucyjny oraz Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej"

18.02.2021

„W latach 2015-20 spółki skarbu państwa wydały na reklamę 5,4 mld zł. Faworyzowały TVP, Polskie Radio, media braci Karnowskich czy "Gazetę Polską", a unikały mediów krytycznych wobec obozu PiS
"Struktura wydatków spółek skarbu państwa wskazuje na słabą zależność między poziomem wydatków na cele reklamowe a rynkową pozycją medium. To świadczy o występowaniu innych niż rynkowe kryteriów decyzji o wydatkowaniu środków" - podkreśla prof. Tadeusz Kowalski z Wydziału Dziennikarstwa, Informacji i Bibliologii Uniwersytetu Warszawskiego w najnowszym raporcie „Analiza wydatków reklamowych spółek skarbu państwa (SSP) w latach 2015-2020” [wyborcza.pl]
I tak na przykład w 2020 roku Gazeta Wyborcza otrzymała reklam za 74 tysiące złotych, a „Gazeta Polska Codziennie”… 8 milionów. Gazetę Wyborczą kupuje średnio 80 tysięcy ludzi, subskrybentów cyfrowych jest ok 250 tysięcy. Gazetę Polską ok 20 tysięcy, ale dużo z tej liczby to prenumerata, którą parszywa zmiana kazała wykupić instytucjom budżetowym.
W telewizjach „tyz piknie”. Z budżetu, który poszedł od państwa na reklamy do telewizji, kurska szczujnia dostała 53 procent, a TVN… 6. Mimo sponsoringu państwa dla TVP, wynoszącego obecnie dodatkowe dwa miliardy złotych rocznie i wpływów z abonamentu.
Nawet niczego nie próbują udawać. A ponoć wystarczyło nie kraść. Nie bez powody Karnowskie i Sakiewicz takie rozpasane… ale no nijak i w żadnej kwestii nie da się co do tych rządów mówić o jakiejkolwiek, szczątkowej chociaż uczciwości. To jest niesamowita wprost konsekwencja w zeszmaceniu się: nie da się wskazać już nic, w czym by obecne rządy były uczciwe lub fair. Niezwykłe.

Amerykański łazik Perseverance ląduje na Marsie. Jest największy z dotychczasowych, najlepiej wyposażony technicznie, ma nawet własny helikopter oraz przesyła niezwykłe zdjęcia.
Przypomina mi to stary dowcip z okresu dowcipów o Radiu Erewań. Pytanie do Radia Erewań: „Czy na Marsie jest życie? Odpowiedź: „Też nie ma”. (tak, zdaję sobie sprawę, że obecnie słownikowo poprawna jest nazwa Erywań:))

„Aborcja powinna być dostępna do 12. tygodnia ciąży w szczególnie trudnych warunkach osobistych kobiety po konsultacjach z lekarzem i psychologiem - ogłosiła Platforma Obywatelska na konferencji prasowej”
Ja rozumiem demokracja wewnątrzpartyjna. Rozumiem ucieranie się stanowisk. Dyskusję. Kompromis, wymianę poglądów, wypracowanie wspólnego stanowiska. Rozumiem i szanuję.
Ale czy w obecnych czasach, poniekąd nieco nerwowych pod różnymi względami, dało by się niektóre rzeczy pchać nieco szybciej? Mamy już w końcu epokę telegrafu, pary i elektryczności cokolwiek i od jakiegoś czasu za sobą? W ten sposób, w jaki czyni to PO,  wrażenie demokratycznych procedur łatwo zastępuje przemożne doznanie bezradności, opieszałości i frajerstwa. Drodzy państwo, ta cała wataha, która właśnie dorzyna państwo prawa, ani śni czekać na wasze podniosłe decyzje podjęte po wielu tygodniach deliberacji. Widzicie, gruszki palą się w popiele nadzwyczaj szybko i czasem, niestety, nie da się nie poparzyć palców, jeśli się cokolwiek chce osiągnąć.

Bruksela  zdecydowała o wszczęciu dwóch procedur związanych z naruszaniem przez Polskę unijnego prawa - w sprawach domniemania niewinności i kryminalizacji mowy nienawiści. Komisja podjęła też decyzję o skierowaniu do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawy nieprzestrzegania przez Polskę dyrektywy dotyczącej hałasu.
Tak oto w parę lat z prymusa przemian i beniaminka nowej Europy – staliśmy się czarną owcą i kłótliwym, bananowym kraikiem bez przyjaciół. I po co? Bo pewien staruszek z Żoliborza potrzebuje więcej kochanej władzuni.

„Rozlewania szczepionki przeciw COVID-19 w Polfie Tarchomin może ruszyć nie za kilka tygodni, jak zapowiadają politycy obozu rządzącego, lecz najwcześniej będzie gotowa we wrześniu - ustalił Onet. Wciąż nie wiadomo, który z globalnych producentów dostarczy do polskiej rozlewni szczepionkę. Poufne rozmowy trwają.”
Słowo klucz: Sasin. Za kilka tygodni, to będą za tę nieistniejącą jeszcze rozlewnię premie.
Należą się.

Kolejna próba powołania przez rządzącą mafię Rzecznika Praw Obywatelskich. Czemu mafię? Pomijając inne, oczywiste już dość cechy – mafia nie może zrezygnować z ani milimetra władzy na kontrolowanym przez siebie terenie. Rozumiecie – prestiż cierpi i wiarygodność. A więc popełnią każde świństwo i każdą niegodziwość, aby utrącić sensowną kandydaturę Zuzanny Rudzińskiej–Bluszcz, popieraną przez ponad tysiąc organizacji pozarządowych. W zamian będą próbowali, bez wyobraźni i topornie, jak to oni, wprowadzić swojego partyjnego nominata, własnego posła o nijakiej proweniencji, ale świetnie wpisującego się w schemat BMW (bierny, mierny, ale wierny), niejakiego Wawrzyka. Dlaczego bez wyobraźni? Bo mają za mało głosów w senacie, który zatwierdza kandydaturę. Dlaczego topornie? Bo wspomniany Wawrzyk odpowiadał na pytania senatorów tak głupio, nieudolnie i wymijająco, iż powstało wrażenie, że odpowiedzi są mu podsyłane na tableta, którego ma przed sobą. To był popis takiej indolencji, że warto go zobaczyć – są materiały filmowe w sieci. Sorki za niszczenie suspensu – okazało się, że Wawrzyk jest akurat taki, a może gorszy, jak się spodziewałem.

Komunikat ministerstwa oświaty o nowej punktacji za publikacje naukowe w broszurach nawiedzonego kolegi sam w sobie okazał się sporą ciekawostką. Ilość błędów składniowych i interpunkcyjnych zbliżyła się do setki.
Jak nas jednak uczy niezłomna postawa naukowca wyklętego, ministra Czarnka, to duch jest ważny, nie realizacja. A ten jest niewątpliwie patriotyczny, choć może nieco nie po polsku skonstruowany.

19.02.2021

Japońska prasa pisze o kolejnej katastrofie gospodarczej w Korei Północnej. Szczelniejsze zamknięcie granic (i tak już wcześniej zamkniętych) w obawie przed Covid19 plus kolejne problemy z żywnością (problemy klimatyczne Korei wszak nie omijają) powoduje, że ten „raj na Ziemi” przejdzie najprawdopodobniej kolejne załamanie swojej wątłej gospodarki i kolejną klęskę głodową. Ale lud nadal będzie kipiał szczęściem, a panie w ichnich Wiadomościach nadal będą szczytowały z wdzięczności dla tych, którzy rządzą jedynie słusznie. Może i nie ma porównania, za to są analogie.

Joe Biden na powrót wprowadza USA do Porozumienia Paryskiego, które dotyczy klimatu. Po czterech latach bojkotu porozumienia przez Trumpa i doprowadzenia przez niego do formalnego zerwania porozumienia przez USA w listopadzie ubiegłego roku – Stany wracają do wspólnego działania w obronie klimatu. Jest to ważne o tyle, że obok Chin Stany Zjednoczone są największym emitentem gazów cieplarnianych do atmosfery (pomijając oczywiście źródła naturalne). Porozumienie zostało podpisane przez 196 krajów, w tym właśnie przez USA i Chiny, co samo w sobie było już nie tylko nawet osiągnięciem, ile przestrogą: sądzę, że rządy dysponują badaniami, które mogłyby nam postawić włosy na głowie. Zresztą, zapewne większość jest jawna, ale nie będzie się ich chciało ludziom czytać, a już tym bardziej ludziom, którzy wierzą w międzynarodowe spiski. Ludzka głupota jest bezbrzeżna: od kilkudziesięciu lat możemy zmiany klimatyczne obserwować GOŁYM OKIEM. A ja bez przerwy spotykam się z czworakim płaskoziemiem na ten temat. Co dość oczywiste – najczęściej po stronie pseudoprawicowego oszołomstwa. No, ale jeśli ktoś uznaje Trumpa za konserwatystę i arbitra aelegantiarum, a Bidena za komunistę – to czegóż się więcej spodziewać? Nawiasem mówiąc, dobry komentarz z sieci: w jakiejś kolejnej jałowej dyskusji na temat przewag pomarańczowego człowieka któraś z fanek podnosiła pod niebiosa jego konserwatyzm i mniemany komunistyczny nihilizm Bidena. Odpowiedź kogoś dowcipnego:  „Twój ‘konserwatysta’ dłużej był ostatnio w Stormy Daniels, niż w Kościele.”
Tak, zapewne:)
Dlaczego „czworakie płaskoziemie”? Bo najczęściej spotykam się z czterema argumentami spiskowych wyznawców: po pierwsze, wpływ człowieka na ocieplenie klimatu jest nieznany, albo mniejszy, niż czynników naturalnych. Tymczasem jest dość dobrze znany i wyliczony w miliardach ton gazów. I tak, jest niewielki w porównaniu do czynników naturalnych, ale zdaje się, że nikt z używających tego argumentu nie jest w stanie wyobrazić sobie wiadra wody przelewającego się od ostatniej dodanej szklanki. A ta szklanka jest dość sporych rozmiarów.
Po drugie: ponoć nawet wśród samych naukowców nie ma zgody co do wpływu człowieka na klimat. To jest najzwyklejsze kłamstwo. Liczba naukowców wykazujących ten wpływ to ponad 99 procent zajmujących się tematem. A ten ułamek procenta? Zamiast być argumentem za wpływem, dla oszołomstwa jest argumentem przeciw. Zapewne takim, jak ten „naukowca-historyka”, Irvinga, który otwarcie twierdził, że niemieckie obozy zagłady nie istniały.
Po trzecie, podnosi się argument, że na Ziemi następowały już okresy długotrwałych ociepleń i oziębień, zjawisko jest naturalne i nie ma co mu zapobiegać. Jest w tym jakaś racja, podobnie jak racja jest w konstatacji, że na Ziemi, w jej historii, następowały już masowe wymierania do ponad 90 procent gatunków. Czyli co, przyspieszamy proces? Dawajcie, powymierajmy trochę, co?
Po czwarte: jakie ocieplenie klimatu, jak u nas wczoraj było minus piętnaście, he, he?
No cóż, są ludzie, którzy nie odróżniają klimatu od pogody i trudno coś na to poradzić. Trudno im będzie wyjaśnić, że obecne ocieplenie, na skutek podniesienia temperatury wód oceanów, może się skończyć zatrzymaniem prądów oceanicznych i w rezultacie kolejną epoką lodowcową. Nawet Trumpowi będzie wtedy trudno trwonić forsę po ojcu w stawianiu nowych złoconych kasyn.

A tymczasem w Teksasie, który leży w strefie subtropikalnej, gwałtowne fale mrozów. Padły sieci elektryczne, transport, ogrzewanie, zaopatrzenie. Ludzie palą meble, żeby się ogrzać. Jeszcze o tym nie wiedzą, ale na skutek oddzielnego w Teksasie prawa, dotyczącego regulacji cen prądu wyłącznie przez rynek – za czas jakiś otrzymają rachunki za prąd i kilka tysięcy procent wyższe od dotychczasowych. Rekordzistom pościągają z kont po kilkanaście tysięcy dolarów za miesiąc.
Ale nie ma się czym przejmować! Patrz wyżej argumenty redneckowego oszołomstwa.
Zabawne i pouczające jest to, że na każdą ideologię bardzo szybko znajduje się weryfikacja twardej rzeczywistości. I bądźmy sprawiedliwi: nie ma znaczenia, czy kretynizm jest mocno prawicowy, czy mocno lewicowy. Ideologia nie zastąpi zdrowego rozsądku, a slogany jak cepy – mózgu.

Jeden z hunwejbinów ideologicznych Zerro, Jan Kowalski, ten, co to brzydzi się pieniędzmi ze wspólnego pakietu pomocowego UE, albowiem inne państwa wspólnoty nie chcą uwzględnić oczywistości, że Ziobro jest jedynym prawym i sprawiedliwym – został wywalony ze stanowiska wiceministra aktywów państwowych przez Jarosława Kaczyńskiego. To znaczy, formalnie przez Mateusza Morawieckiego, ale wie każdy żuk i żaba, kto naprawdę rządzi i kto musi w jakiś sposób „zdyscyplinować koalicjantów”. Czyli, mówiąc realnie, spuścić łomot tym swoim pachołom, którym ubzdurało się uszczknąć mu trochę władzy.

Tomasz Lis, po ośmiu latach walk, uzyskał wreszcie prawomocny wyrok sądu za przedstawienie go na okładce tygodnika „W Sieci” w mundurze stylizowanym na nazistowski i podpisem: „Prawie jak Goebbels”.
Czy strona przegrana, czyli w tej chwili osobiście Michał Karnowski, przeprosi? Ale przecież do tego trzeba by mieć honor i uznawać prawo, a tego przecież obecna „prawica” (ha, ha) – kompletnie nie potrafi. W takich sytuacjach jak ta ukazując swój nihilizm. Karnowski twierdzi, że tamten tygodnik nazywał się „W sieci”, a obecny „Sieci”, więc nie ma obowiązku przepraszać.
Co przytomniejsi komentatorzy zauważają, że negowanie ciągłości pisma, które jest wydawane stale pod tym samym numerem ISSN, może kosztować Karnowskiego więcej, niż te głupie zasądzone dwadzieścia tysięcy. Oby, dobrze by było przypominać mentalnym bolszewikom, kim naprawdę są.

20.02.2021

Zsekwencjonmowano DNA mamuta sprzed 1,2 miliona lat. Tym samym to najstarsze zsekwencjonowane do tej pory DNA. Prace nad jego poznaniem przypominały układanie puzzli pod tytułem „bułeczka z okruchów”, ze względu na poszarpanie i zniszczenia w łańcuchach. Jak sądzę, mogły tu wybitnie pomóc możliwości obliczeniowe współczesnych komputerów. Niezwykłe.

W książce Craiga Ungera, amerykańskiego dziennikarza, pod tytułem „American Compromat” możemy przeczytać rewelacje byłego oficera KGB, Jurija Szwieca. „A Szwiec twierdzi m.in., że w latach 80. widział na własne oczy depeszę KGB, w której wymieniono imię wówczas mało ważnego osobowego źródła informacji – Donalda Trumpa.”
Plus sporo innych podobnych rewelacji.
Trzeba by zapewne zachować odpowiednią rezerwę – trudno bowiem zakładać, że byli oficerowie KGB, to nieskazitelne źródło informacji. Coś mi się jednak wydaje, że takich rewelacji będzie coraz więcej.

TVN24 wyemitował reportaż Ewy Galicy i Jakuba Stachowiaka "Kłamstwo vatowskie". Otóż nasz niezrównany premier o niebywałym nosie, jeżdżąc po różnych propagandowych wiecach, wklejał wiernym bajki z mchu i paproci, że pieniądze odzyskiwane od przestępców wyłudzających VAT umożliwiły finansowanie słynnych programów socjalnych w rodzaju 500+. Już tam mniejsza cytat z samego Pinokia sprzed lat, cytuję: „Przypominam, że 500 plus jest na kredyt. Zadłużyliśmy się o dodatkowe 20 mld zł, bo chcemy promować dzietność. Jesteśmy we własnym gronie i nie musimy mówić sobie tylko pięknych słów.” Najwyraźniej lud ciemny to nie „własne grono” i można mu takie kity wciskać, powiększając jednocześnie zadłużenie państwa w pięć lat o jedną trzecią. Z biliona w dwadzieścia pięć lat do półtora biliona w kolejne pięć.
Ale autorzy reportażu udowadniają, że prokuratury aresztowały głównie słupy, na które robiono przekręty, a ze strat 17 miliardów złotych na lata 2018 – 2019 – a są to szacunki podawane przez sam Skarb Państwa, odzyskano… 150 milionów. I, drodzy moi, to ta forsa miała sfinansować te pakiety socjalne.
Nie może być, to premier kłamie? Jestem w szoku…
No i jak tu nie przeprowadzić „repolonizacji mediów”, pytam się, hę?!

21.02.2021

Lokalni działacze opozycji przedsierpniowej i Solidarności (tej pierwszej, prawdziwej) wyrażają w stosownym liście otwartym oburzenie mianowaniem hajlującego Greniucha szefem wrocławskiego IPN.
Uważajcie, moi drodzy, bo może i tego Greniucha wywalą, ale szef wszystkich szefów nie lubi takich, jak wy. Zanadto mu przypominają, że co nieco zaspał swego czasu pod kołderką. A pamięć, jak widać, ma długą.

Zginął Jan Lityński. Ja znałem Go tylko z telewizji, a i tak było widać jego zacność. Pomijając już oczywiste zasługi w walce z molochem PRL, a także jego późniejszą skromność. Ludzie, którzy Go znali, a teraz są po różnych stronach barykad – i tak wyrażają się o Nim z niezwykłym uznaniem. Że był człowiekiem wielkim, wrażliwym i skłonnym do poświęceń. Zatem umarł, jak żył: ratując swojego psa, tonącego w przeręblu. Cześć  Jego pamięci…

Po dwudziestu sześciu latach pracy PLL LOT zwolniły stewardessę, panią Magdalenę Gortat. Pani Magdalena zgrzeszyła w dwójnasób: po pierwsze zachowała się bohatersko w czasie pamiętnego lotu kapitana Wrony, za co została odznaczona przez prezydenta Komorowskiego, po drugie – odzywała się ponoć o obecnie rządzących bez właściwej dawki serwilizmu.
Tak, ludzie mali są też małostkowi. I tak, to strasznie widać.

22.02.2021

„Prowadzony zdalnie wykład dla studentów prawa miała wygłosić w marcu prok. Ewa Wrzosek, niedawno karnie zesłana z Warszawy do Śremu, 310 km od domu. Ze studentami jednak nie porozmawia - sprzeciw wobec jej udziału z praktykach wyraził Prokurator Okręgowy w Warszawie Mariusz Dubowski. Decyzji w żaden sposób nie uzasadnił.”
Zaiste, „prawe” to i „sprawiedliwe”. W głowie mi się nie mieści, że pan Mariusz Dubowski nie ma na tyle wyobraźni, aby przewidzieć, że kiedyś może zostać potraktowany tak samo… Kariera oślepia.

Fala mrozu w Teksasie nie opada, temperatura nie rośnie.

"W poniedziałek rusza wyczekiwany przeze mnie proces. Wyczekiwany, bo tylko on może osuszyć bagno oszczerstw wylewanych na moją rodzinę od lat. Oszczerstw wylewanych w rządowych mediach na podstawie fałszywych przecieków z rządowej prokuratury" - to początek oświadczenia Magdaleny Adamowicz, które zamieściła w mediach społecznościowych.
Prokuratura oskarża Magdalenę Adamowicz o zatajenie w zeznaniach podatkowych za lata 2011-2012 prawie 300 tys. zł. i 100 tys. zł dochodów. Drugi zarzut dotyczy nierozliczenia dochodów z wynajmu mieszkań, jako prowadzonego w warunkach pozarolniczej działalności gospodarczej. Według śledczych uszczuplenie podatku wyniosło prawie 120 tys. zł.
Europosłanka nie zostawia na akcie oskarżenia suchej nitki. "(...) prokuratura insynuuje, że prowadzę pozarolniczą działalność gospodarczą w postaci wynajmu mieszkań i dlatego nie mogę jej zdaniem rozliczać wynajmu ryczałtem. Dla jasności, zawsze rozliczałam 100 proc. przychodu z wynajmu, więc spór, jeśli jakikolwiek, dotyczy sposobu opodatkowania. Ale dlaczego akurat mnie władza każe założyć działalność gospodarczą, podczas gdy 700 tys. Polaków rozlicza wynajem ryczałtem? Bo noszę nazwisko Adamowicz. Tak więc, drodzy Polacy, dopóki nie narazicie się władzy, możecie wynajem dalej rozliczać ryczałtem. Do czasu, gdy nie podpadniecie rządzącym" - pisze żona zmarłego prezydenta Gdańska.
Adamowicz odnosi się też do innego zarzutu. "Po drugie, dla prokuratury było czymś nie do pomyślenia, że moi dziadkowie mogli darować pieniądze na edukację własnych wnuczek. Tym razem prokuratura insynuuje, że moich nieżyjących dziadków nie było na to stać. Uznała tak wbrew licznym dokumentom, które bez cienia wątpliwości dowodzą czegoś odwrotnego. I znowu, majątek moich nieżyjących dziadków nigdy by nie wzbudził żadnych wątpliwości nikogo rozsądnego i przyzwoitego, gdybym nie nosiła nazwiska Adamowicz". [onet.pl]
Takie rzeczy zleca władza, która wydaliła z siebie afery na grube miliony poprzez osoby: Sasina, Szumowskiego, Banasia, Czarneckiego, Morawieckiego, Obajtka i wielu, wielu innych. A przede wszystkim – przez swojego capo di tutti capi.

W rozmowie z Konradem Piaseckim w programie "Kawa na ławę" doradca prezydenta Andrzeja Dudy, Andrzej Zybertowicz przedstawił tezę, że "kobieta nie jest właścicielką swojej macicy w momencie zajścia w ciążę"
Tak, to ten geniusz od MaBeNy (Maszyny Bezpieczeństwa Narracyjnego), czyli naukowego podejścia do konieczności kłamania w celu utrzymania władzy, a także od „rozwibrowywania” służb specjalnych. Ten, którego dzieła naukowe są tak doniosłe, że rada tytułów naukowych nie chce go rekomendować do otrzymania tytułu profesora zwyczajnego.
Najlepszy moim zdaniem komentarz, niestety nie mój, a napotkany w sieci i niestety dość wulgarny, ale jednocześnie trafny: jeśli szanowny prof. Zybertowicz wsadzi sobie gałąź w dupę, jego dupa stanie się własnością Lasów Państwowych.

Tomasz Greniuch odwołany ze stanowiska szefa regionalnego IPN we Wrocławiu. Ciekawe, jak „przeniosą go na inną parafię”? Swoją drogą, symptomatyczne dla instytucji związanych z tą władzą: skandal musi rozsadzić i doprowadzić do wrzenia pół Polski, zanim zrobi się rzecz oczywistą od początku. Pisi nadal, na wzór PRL, walczą dzielnie z problemami, które sami stworzyli.

23.02.2021

Joanna Mucha, dotąd w PO, przenosi się do Hołowni. Ciekawe, czy mamy właśnie do czynienia z procesem, który zaszedł niegdyś przy tworzeniu Platformy Obywatelskiej – ta powstała przecież na trupie Unii Wolności. Historia lubi się powtarzać? Pożyjemy, zobaczymy. Jak widać z dwóch ostatnich zdań, o polityce można też pisać banałami:)

Senator PSL, Jan Filip Libicki: „Nie wydaje mi się, żeby pan prezydent w sensie sprawności politycznej, był politycznie zdolny do skonstruowania czegokolwiek samodzielnego. Pan prezydent przez te prawie sześć lat wskazuje, że jest dekoracją dla obozu PiS. Tak jest zresztą traktowany przez bardzo wielu parlamentarzystów PiS. Jest nazywany w prywatnych rozmowach "Andrzejkiem". Nikt o prezesie Kaczyńskim nie mówi "Jareczek", tylko z wielkim szacunkiem mówią "pan prezes", "prezes". Pan prezydent jest dość powszechnie nazywany przez nich "Andrzejkiem" i myślę, że to dobrze opisuje jego rolę polityczną w obozie PiS”

Tomasz Sakiewicz i tzw. „środowiska Gazety Polskiej” utworzyły serwis społecznościowy „Albicla”, który miał być konkurencją dla Facebooka. To kolejne niebywale udane przedsięwzięcie, po portalu o Puszczy Białowieskiej, na który poszło parę baniek. Press.pl: „to serwis zrobiony z kartonu i taśmy".
Po kilkudziesięciu godzinach działania już wiadomo, że: „Skopiowany regulamin Facebooka, dziurawy kod serwisu, który pozwalał na pobranie bazy użytkowników, fala trolli i problemy techniczne”
Od siebie dodam, że ten jakże „prawacki” portal powstał po to, by, cytuję: był „wolnym medium, które nie stosuje cenzury”. W związku z czym zajmuje się obecnie usuwaniem setek kont, które „naruszyły regulamin”.
Kolejna alegoria barachła, które rzuciło się w Polsce do rządów dusz i rządów w sensie ścisłym. Im to tak mimowolnie wychodzi, bez starań nawet.

Uwięziony Nawalny przemycił przez swojego prawnika komunikat, iż nie zamierza się powiesić, a ten umieścił go na Instagramie. Można by powiedzieć, że to wisielczy humor, ale takie sprawy należy w Rosji brać śmiertelnie poważnie. Co jest niejaką nowością – od iluś tam lat w Polsce też, z tym, że my mamy swoje czysto polskie, absurdalne novum: u nas w więzieniu powiesić się na leżąco i pod kocykiem.

W Suwałkach, na placu Marii Konopnickiej stanął bałwanek, który niecnym transparentem obrażał partię rządzącą. Śmieszne? To posłuchajcie tego: policja wszczęła dochodzenie. Serio, serio.

Michałek: jeden facet w Kielcach kupił sobie telewizor dobrej firmy za dziesięć tysi. Ale mu się na dole pojawiały zielone pasy. Raz mu wymienili, drugi raz nie chcieli. Okazało się, że nowoczesne matryce LED nie wytrzymują stałego wyświetlania tego samego obrazu, a już na pewno nie dwanaście godzin dziennie, jak u tego gościa.
A wiecie, co mu się tam wyświetlało? Hi, hi, paski TVP Info. Nawet telewizor nie wytrzymał. Wiem, że to truizm, ale trudno nie napisać, że życie wielowymiarowo przerasta dowolny kabaret.

„Wiemy, że w PiS ścierają się różne frakcje, ale nie pozwolimy na to, żeby grać 22 tysiącami miejsc pracy, bo jedna posłanka chce udowodnić drugiej, że to ona ma rację” - powiedział wiceprzewodniczący "Solidarności" w JSW Roman Brudziński. Po czym towarzystwo nasypało wungla pod biurem posłanki PiS Izabeli Kloc.
A tak, sympatycy – sympatii:)

„Iranka Zahara Ismaili została skazana na śmierć za zabicie męża. Podczas oglądania wyroków wykonywanych na innych osobach, dostała zawału i zmarła. Władze postanowiły, że i tak powieszą ciało kobiety, by "uspokoić rodzinę męża". Całą sprawę opisał brytyjski "Times".
No i jak tu nie szanować „konserwatywnych wartości”?

„Z ogromną przykrością muszę stwierdzić, że bardzo widać wyraźnie, że część mediów kierowanych z zagranicy wraz z częścią opozycji postanowiły posłużyć się tzw. opozycyjnym kłamstwem vatowskim - powiedział premier. - Chcieliście pokazać, że to za czasów Platformy nie było problemów ze ściąganiem podatku i nie było mafii wyłudzających VAT. Warto zajrzeć do statystyk i zobaczyć, jak wyglądała sytuacja ze ściągalnością VAT. Podwyżką podatków zasililiście mafie vatowskie, a my pogonieniem tych mafii zasililiśmy polskie rodziny – dodał” I jeszcze: „Przekroczyliście granice bezczelności”.
A wiecie, co jest w tym najśmieszniejsze? Ten facet był w tych czasach doradcą Tuska. A wiecie, co jeszcze? Jest nagrany na słynnych taśmach, nagranych w „Sowie i przyjaciołach”. A wiecie, co jeszcze, choć już duszę się ze śmiechu? Że to w rządzie pisim odkryto mafię vatowską w ministerstwie finansów. Tak, w samym ministerstwie.
Tyle o „granicach bezczelności”. Ten znamienny kawałek rzuconego gówna: „część mediów kierowanych z zagranicy” to taka już zwyczajowa gówniana wisienka na ekskrementalnym pisim torcie… Już nawet nikogo nie dziwi, że to szanowny premier tak publicznie defekuje. Patrzcie, jak się publiczność do smrodu przyzwyczaja.

25.02.2021

Dwóch Polaków pojechało za pracą do Meksyku. Media od lewa do prawa piszą, że wycięto im narządy, jeden nie żyje, a drugi wrócił „niekompletny”.
Oburzenie sięga zenitu, reakcję obiecuje sam Ziobro, itd., itp.
Po czym po kilku dniach się okazuje, że owszem, nie żyje aż dwóch, a wrócił jeden, ale to z powodu niesprawnego piecyka, z którego ulatniał się czad, a wszystkie narządy są na swoich miejscach.
W takich czasach żyjemy, panie i panowie. Coraz trudniej odróżnić prawdę od fałszu. Już nie tylko szary zjadacz chleba ma z tym problem, ale i same media. Powoli może stać się tak, że większość naszych wniosków będzie oparta na fałszywych przesłankach. Że zawsze tak było? Może i tak, ale chyba nie w takim stopniu.

Dziennik Gazeta Prawna: „W styczniu 2021 r. – dziewięć miesięcy po pierwszym lockdownie – urodziło się 27,2 tys. dzieci. To o 5 tys. mniej (18 proc.) niż na początku 2020 r., wynika z danych PESEL". I to mimo tego, że ludzie siedzą po domach.
Ależ nam 500+ dzietność podniosło, aż furczy! Ale nic to, gmeranie przy sankcjach za aborcję na pewno sytuację jeszcze poprawi. To nieuniknione.
Póki co, za obecnych rządów, które tak dzielnie uratowały kraj przed ruiną – statystycznie bilans śmierci do urodzeń jest najgorszy od drugiej wojny światowej.
Profesjonaliści – im się NIC nie może udać. No nic po prostu, bo straciliby renomę i twarz, a na to przecież pracują latami!

Zapadła decyzja w starachowickim Sanepidzie w sprawie łamania przez prezesa wszystkich prezesów ograniczeń sanitarnych na słynnej już mszy. Nie będę pisał jaka, bo po co? Przecież i tak wiecie. Ba, wszyscy znaliśmy ją już w momencie rozpoczęcia „postępowania”.

„Trzecia fala w Polsce się rozpędza”. Już po kilkanaście tysięcy zachorowań dziennie. Trzysta zgonów. Najgorsza sytuacja w województwie warmińsko-mazurskim, co smuci mnie także z tego powodu, że z urodzenia i młodości jestem Olsztynianinem.
Pamiętacie zawołania naszego cudnego premiera, że nie ma się już co bać? Zwalczył Covid niemal tak samo, jak mafie Vatowskie.

„To się po prostu nie mieści w głowie! Dziennikarka, ponadto oficer Wojska Polskiego zajmuje się prostytucją i świadczy usługi towarzyskie dla VIP-ów" - taki wpis pojawił się na koncie na Twitterze senatora PiS Włodzimierza Bernackiego. - Ktoś włamał się na moje konto na poczcie i prawdopodobnie z tego konta przejęto Twittera i Facebooka – powiedział w rozmowie z Onetem senator i wiceminister nauki.”
To już kolejne, chyba z dziesiąte takie włamanie na konta osób parszywej zmiany i Kukiza na przykład. Zaskakująco wszystkie te przypadki (pomijając Kukiza, który w głosowaniach i tak był pisowi spolegliwy, a poza tym przyznał się do swojej winy w tym względzie) dotyczą osób związanych z obozem rządzącym. Możliwości są dwie. Albo hasło dostępu „Kocham Jarka”  jest zbyt przejrzyste, albo też to haker z lepszej ligi, powiedzmy o pseudo Johnny Walker:)

Korwin Mikke wlazł na sejmową mównicę w maseczce założonej tylko na nos i dworował sobie z obowiązku noszenia maseczek, bo „wydychany dwutlenek węgla wpływa na sprawność intelektualną”. Chyba faktycznie wpływa. A to kolejny eksces w długiej galerii dowodów, że osoba bystra może zarazem być idiotą.

„Była sekretarz stanu USA: wypowiadam się przeciwko wysiłkom polskiego rządu zmierzającym do osłabienia niezależnych mediów”
Pani nie będzie głupia, pani Ziobry zapyta. On wie lepiej.

Warmińsko-mazurscy przedsiębiorcy zapowiadają pozwy przeciw rządowi, bo „jak górale tupnęli nogą, to dostali”. Słusznie i naukowo, tak działają obecne nierządy, słowo „objawowy” pasuje nie tylko do epidemii.

Jakbyście mieli niegdyś wątpliwości, kim jest obecna prezes Sądu Najwyższego, Małgorzata Manowska, to ona sama nie omieszka ich rozwiać. „Dobra zmiana” nie dobiera osób przypadkowych. Ta oto profesor nauk prawnych wysłała zapytanie do tzw. „Trybunału Konstytucyjnego” o zgodność prawa do informacji publicznej z konstytucją. Może tam Wolfgangowa w przerwie w smażeniu kotletów wodzowi zerknie.
Bo widzita, ciemny ludzie, coś ostatnio za dużo chcielibyście wiedzieć… TVP oglądajcie, tam wam wszystko powiedzą.

Starcie na linii parlament Australii a Facebook i Google. Australia chce, żeby koncerny informatyczne PŁACIŁY za umieszczane u nich materiały z australijskich mediów. Na co Facebook zrobił Australii lockdown i na Facebooku dostali białe plansze, zamiast informacji. Brzmi znajomo?
Ja rozumiem strach przed wszechwładzą korporacji. Ale grożenie bojkotem przez stronę, która bardziej na układzie zyskuje, niż traci, to samobójstwo. Media z Australii są czytane na całym świecie dzięki tym korporacjom i… każą sobie za to płacić. Wynik starcia łatwy do przewidzenia (wiadomo, komu mniej zależy) i dość ważny ze względu na ucierającą się na naszych oczach praktykę w tych kwestiach.

"Gazeta Wyborcza" w artykule Pawła Figurskiego i Jarosława Sidorowicza publikuje na swojej stronie ponad dwugodzinne nagranie rozmowy Daniela Obajtka z pracownikiem spółki TT Plast o imieniu Szymon. Nagranie pochodzi z 27 sierpnia 2009 r., gdy obecny prezes Orlenu był wójtem Pcimia. Obajtek wydaje pracownikowi TT Plast polecenia, ustala kwestie urlopowe, czy też zleca rozmowy z klientami. Prezesem konkurencyjnej firmy Elektroplast był w tym czasie jego wuj, Roman Lis.
- Skur**syn. Ten ch** pier***ony, brudna pała. Wkur*** mnie to, wiesz, ale co mam zrobić? (...) Stary buc, który na emeryturze powinien siedzieć po sześćdziesiątce, a drugi już, kur**, koło siedemdziesiątki ma. Ja już tracę, kur**, siły do myślenia. Ja się nie lubię poddawać. Do was pretensji nie mam, bo widzę, że jeździcie, kur**, robicie, co można, no kur** no. (…) Nie damy się, my go i tak weźmiemy - tak na temat swojego wuja mówi na nagraniu Daniel Obajtek. Jak dodał, "ma swojego człowieka" w Elektroplaście.”
Pięknie, prawda? Jakżeby inaczej w obecnych czasach w kilka lat awansować z wójta Pcimia na szefa Orlenu? Jakżeby inaczej, przecież to laureat nagród, przecież to objawienie towarzyskie i biznesowe prezesa wszystkich prezesów, przecież to nasz nowy Bonaparte! Żałość tej władzy jest wprost nie do opisania. Symptomatyczne, że dotyka ją to samo, co zadawała innym, tylko – bardziej. Ilość taśm narasta, a w końcu zerwie tamy tego korupcyjnego, cuchnącego bajora.
Co do samego Obajtka, w następnych dniach rewelacje będą się mnożyć. Dziennikarze wyszukają wiele kolejnych inwestycji, które ma po całej Polsce na grube miliony niewiadomego pochodzenia. Będzie wesoło, możecie mi wierzyć.
Nawet byłem ciekaw, co na ten temat powie nasza - ha, tfu! – telewizja „publiczna”. Ciekaw byłem, bo nie mam takiej wyobraźni, żeby to wymyślić. I, jak zwykle – nie zawiodłem się. Co do meritum nic, ale za to co do przeklinania! Cudowne: otóż wyobraźcie sobie – Obajtek ma… syndrom Tourette’a. Ni mniej, ni więcej, na to właśnie wpadli. Czy oni nie są cudowni?!

26.02.2021

„Jako szef obozu Zjednoczonej Prawicy mam obowiązek powiedzieć: każdy, kto rozbija dzisiaj prawicę, działa przeciw Polsce - stwierdził Jarosław Kaczyński”
Bożeż ty mój, jaki ten człowiek jest skromny! A przecież mógłby powiedzieć prosto, jak jest: Polska to ja!
A nie powiedział…

„Od zasad, którymi się kierujemy - niezależnego, uczciwego, wolnego dziennikarstwa - nie odstąpimy" - napisał Paweł Fąfara, redaktor naczelny Polska Press Grupy, którą przejmuje Orlen. Tekst został zamieszczony w piątek we wszystkich dziennikach wydawnictwa. "Dopóki będziemy mogli - będziemy robić swoje. Nie cofniemy się ani o krok. Bo jesteśmy dziennikarzami" - dodał.”
Wiedzieli, kto ich kupuje i po co. Ale po odsłuchaniu wiadomych taśm wiedzą to nawet lepiej.
Ech, jakże zabawnie brzmią teraz enuncjacje naszego „zbawcy ojczyzny” sprzed lat o „układach”. Jakże z perspektywy czasu to się absurdalne teraz wydaje… Myślę, że struktura i prężność mafii, która powstała,  dziś zaskakuje nawet swojego twórcę. O ironio, komedii ludzka – dopuściliśmy do tego wiedzeni syrenim śpiewem o „układach”, „elitach” i „złodziejstwie”…

Jacek Kurski zarobił w TVP 2,7 miliona złotych. Za to, co robi z tej – ha, tfu! – telewizji i z siebie? Mało.

A wiecie, że właśnie mija rok od wypowiedzi ówczesnego ministra zdrowia Szumowskiego, że maseczki nie pomagają? Ech, łza się w oku kręci, wypadki biegną tak szybko, że Antonow z przepłaconą górą szmelcu wydaje się być we wspomnieniach na parę…

Lewicowy działacz z Elbląga wygrał ostatecznie proces z Obozem Narodowo-Radykalnym. Sąd Najwyższy odrzucił kasację skrajnie prawicowych działaczy w sprawie nazwania ich organizacji "faszystowską" - podaje "Gazeta Wyborcza".
Ojej. A taki był ładny, faszy… amerykański, znaczy. Z rozpaczy zostaje zamówić pięć piw.

Wojciech Cieśla, dziennikarz zajmujący się Obajtkiem: „W Pcimiu usłyszałem pewną anegdotę na temat początku znajomości Daniela Obajtka i Jarosława Kaczyńskiego. Obajtek pochodzi z ubogiej rodziny, ale jako bardzo obrotny człowiek szybko się wzbogacił. Kiedyś jechał na kongres PiS i popsuł mu się samochód. Obajtek złapał “stopa” i cały zmoknięty dojechał na kongres. Tam został przedstawiony Jarosławowi Kaczyńskiemu: “Zobacz Jarku, to jest nasz szef struktur w Pcimiu. Dojechał do nas stopem”. I to zaskarbiło mu sympatię prezesa PiS. Słyszałem od sąsiadów, że Kaczyński często bywał u niego w domu. Prezes PiS też bardzo zwraca uwagę na to, czy ktoś ma podejrzaną przeszłość. Przypomnę, że na Nowogrodzkiej ma swoją kartotekę na najważniejszych ludzi z obozu władzy. A z pewnością Daniel Obajtek do tego grona należy. Mało który z prezesów dużych spółek może się poszczycić tym, że był oskarżony o przestępstwa karne. Zazwyczaj Kaczyński nie dopuszcza do siebie takich ludzi, a jednak tutaj zachowuje się inaczej.”
Niemożliwe. No niemożliwe! Kolejny kryształ w kolekcji.

28.02.2021

Sędzia Tuleya, zgodnie z wyrokiem NSA, ma zamiar w poniedziałek udać się do pracy. Jego zawieszenie jest bezprawne, czego tradycyjnie nie uznają powołane przez obecne rządy atrapy prawniczych instytucji.

A od lodowca na Antarktydzie oderwała się kolejna góra lodowa. Tym razem wielkością zbliżona do Londynu.
Być może zanadto martwimy się nie tym, czym naprawdę trzeba, a to, co mamy za kłopoty, jest niczym w porównaniu do kłopotów prawdziwych, które nam grożą.
Życie, magma nieustającej iluzji…


 

Praworządność

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
Więcej, bo nie tylko na tematy polityczne, a nawet dla dzieci (jakby dorośli też nimi poniekąd nie byli :) – zaglądajcie na stronasimona.wordpress.com



Nasz dzisiejszy program wyśpiewuje pewien wysoki koalicjant trzymany przez prezesa wszystkich prezesów za jaja w tak technicznie cudowny sposób, iż pozostaje nam tylko podziwiać tremolo!
Kto ma uszy, niechaj słucha:


 
Śpiewogra LI
pt.: Historia pewnego bałwanka



Na Konopnickiej stanął bałwanek,
Jak zwykle w śniegu to ukulane:
Nos marchewkowy, gest z kijka dłoni,
Bałwaniej tuszy i fizjonomii;

No, tak przeciętny, jak to się dało,
Takich bałwanów zimą niemało,
Lecz różnił nieco się w pewnym względzie,
Nawet od takich, co w parlamencie.

Otóż ten bałwan dzierżył transparent,
Na nim zaś słówek dosadnych parę,
Godzących jawnie i nie w sekrecie
W partię. Jedynie słuszną, jak wiecie.

Taką obrazą to moralności!
Strażnicy miejscy w wielkiej wściekłości,
Oraz w bojaźni niemal epickiej
Na tej nieszczęsnej M. Konopnickiej.

Zatem kulsonów zaraz wezwali,
Bo diabli wiedzą, co to z tym dalej;
Że też zniewaga taka się zdarza
Partii Pierwszego nam Sekretarza?!

Jedzie kulsonów, błyskając, fura,
A tuż za nimi prokuratura,
Kryminolodzy, służby sądowe,
Policje jawne, tajne, dwupłciowe.

Może DNA jest na bałwanie?
Może się włosa sprawcy dostanie?
To trzeba działać, nim roztop chlupie,
By uciąć zbrodni łapska przy dupie!

Trzeba by zrobić w Partii debatę,
Czy za szarganie takie kosmate,
To nie zalecą aby eksperci
Profilaktycznie choć kary śmierci?

Wszak to interes wręcz narodowy,
Aby potępić w sądach, z ekranu;
Wyłapać sprawców tych, co do głowy,
Godzących w świętość i rację stanu!

- Ech, ten komunizm się może przyśnić!
- Ja nie komunizm mam tu na myśli.
- Jak to? – zapyta zdziwionych wielu.
- …bo ja nie piszę o PRL-u…


Prawda, że cudowny głos? A jeszcze nie pokazał całej skali możliwości: oto Prezes zaciska nieco uchwyt i – zdawałoby się niemożliwe – a stało się możliwym: tremolo jeszcze czystsze i donoślejsze:

 
Śpiewogra LII
pt.: „Jak hartowała się stal”


Rrrraz! Powstaniemy przeciw układom!
Na ustach z Rydzykiem nieś pieśń!
Trzęsiemy świata starą posadą,
Daj rewolucji cześć!

A naszym prawem – stalowa pięść!
Sprawiedliwością – jest Wodza brew!
Ty, Rewolucjo, ludzkości szczęść,
Pińcetplusami elitom wbrew!

Dwwwwa! Sprawiedliwość po naszej stronie,
Choćby przemocą nam wrogów grześć.
Na nieboskłonie duch dziejów płonie,
By z Żoliborza nowy ład nieść.

Kodeksów strony my spopielimy
I konstytucji martwych zasady,
Wrogów klasowych wnet osądzimy:
Dla czynowników grosz i posady.

Trzrzrzy! Kto nie z nami, ten przeciw nam!
Skrupułów niemoc dziś odrzucimy;
Myślał se burżuj, że wielki pan?!
Bank nacjonalnym mu urządzimy!

Myślała sobie kontrrewolucja,
Że Rewolucji powstrzyma hordy?!
Więc ciotki Onej jest rezolucja:
„Ożeż wy szmaty, zamknąć tam mordy!”

Czterrry! Słabości nam nie okazać,
Bo wróg klasowy knuje, nie śpi!
Na rozkaz Wodza gumką wymazać,
Co z mocy Wodza bezczelnie drwi.

Walka klasowa się zaostrza,
Nie chcemy zdrajców, sprzedawczyków;
Niech Rewolucji żwawe ostrza
Zmielą Gowinów mienszewików!

Pięęęć! Trza wypalić żywym ogniem
Zgniłe miazmaty imperialistów,
Pilnować spódnic, zerkać w spodnie,
Pogonić gejów i cyklistów!

Niech Polka płodną zdrowo będzie,
Z uniesień Partią jęczy tylu,
Miłość do idej niech posiędzie
I wodzowskiego sexappealu!

Szszsześć! w kolektywie naszym tkwi,
Jednostka niczym, jednostka zerem,
Niechże dla sprawy podlić nie mdli:
Idźmy za Wodzem, za bohaterem!

A komu przeciw – paragraf mu,
Niechże poczuje potęgę zera!
Bezlitość takim, gromko ich tłuc,
Dziejom na przekór nie staną teraz!

Patrz! Już upada układów moc,
Znowu wolnością dyszy tu człek;
Dla wrogów cela, dla wrogów noc,
A dla partyjnych sztama na wiek!

Niechże wypije szampana lud
Przedstawicieli swoimi usty;
Niechże owoce – od ludu trud –
Dla tych, co walczą z widmem rozpusty!

Urządzą przyszłość tak towarzysze,
A i bez trybu, a naprzód, śmiało! –
By prawym kawior na stoły przyszedł,
By sprawiedliwym się należało!

Dość już wyzysku i ośmiorniczek,
Dość, gdy lud dręczy bankster zdradziecki:
Da Wódz rodzinom zdrowe oblicze,
A bankom odpór da Morawiecki!

To sprawiedliwe i prawe czyny,
Już świat urządza zwarta, gotowa
(Pohybel wrogom, bo sukinsyny!)
Żywiot Riewolucja! Wpieriod! …eee
…prawicowa?


Uch, zdrowy narodowosocjalistyczny duch rozpalił nas do białości, prawda? Ochłońmy nieco i nadal z Partią, oraz jedynie słuszną, dialektyczną ideą wysilmy nasze szare komórki, aby rozruszać je nieco dla sprawy Wodza i Rewolucji. A zatem tak, dobrze się domyślacie, oto rebusik:


Kto zgadnie, jakiego to polityka symbolizuje ta zagadka, ma szansę na dobrze przemyślaną nagrodę. A tym razem w zagadce tkwi haczyk: budyń. Uprzedzam, nie idźcie na łatwiznę, ten budyń nie szusuje na stokach!
A nagroda? Jak zwykle atrakcyjna!
Stanowisko szefa Porozumienia, wraz z kluczami, numerami kont bankowych, limuzynami, itd., itp.
Odbiór: własny, w biurze Adama Bielana, po stoczeniu z nim walki w kadzi wazeliny.

A skoro śpiewak rozgrzany, niechże na koniec wyśpiewa nam gwóźdź programu, he, he, że tak powiem – czyli wstrząsająco komiczne libretto narodowej epopei operowej pod tytułem:

(„mi, mi, mi… ekhm… la, mi, do…)


 
„Praworządność”
 

Na państwo sprawiedliwe przepis teraz podam:
Jedno zastrzeżenie: oby dobra woda;
Jeśli nie powiedzie wody tej się lanie,
Prawy nam zakalec nigdy nie powstanie.

Weź kopy ludzików pazernych na kasę,
Mendel bez skrupułów, stanowiska łasych;
Nie szkodzi, gdy większość to proste ciemniaki,
Na nich to naszykuj przy pieczeniu haki.

W kuchni się narzędzie tępe zawsze przyda,
A jeżeli już członek, to najlepiej gnida
(Przestroga z pizzerii: gdy członkiem wałkujesz,
„bratniej partii” kondomik czasami stosujesz).

Na zaczyn konstytucję uleżałą bierzesz
I ją tymi członkami wałkujesz jak zwierzę;
Łgarstwa zwykłego sypiąc, lub manipulacji
(Zapobiega ciasta zbytniej granulacji).

Znowu garstka głupców, podłych, małostkowych,
Ale w swe znaczenie zawierzyć gotowych:
Najlepiej, aby z trudem przez studia przebrnęli,
Żeby nienawiścią do świata dyszeli;

(Łatwiej też uwierzą w swą życiową misję,
Gdy im forsy sypniesz w etaty, komisje…)

Odsącz balię wstydu, by owe miernoty
Uczyły całą Europę, iż czyni głupoty;
Nie zapomnij dodać co nieco ściętego
Obskuranta z bigotem hipokrytycznego.

Miernot z ambicjami dodawaj do woli,
Pamiętaj – tej potrawy nie da się przesolić,
Hamuj jednak drożdże, parsknij czasem pianką,
Aby – gdy zbyt rosną – przykryć ciasto szklanką.

Gdy już zrobią swoje – odkroić, wyrzucić,
Można trochę przypaleń na te skrawki zrzucić,
Kwaskiem nasycając już kolejne szuje,
By zlepiły ciasto tam, gdzie go brakuje.

Pamiętaj o wodzie, trzeba ją lać równo.
Gdy kto to wytyka, odpowiadaj: „Gówno!”
Weź do tego kury podlejsze wnętrzności,
Sącz bezczelne łgarstwa dla wody jakości.

Popatrz jak cudownie zaczyn ci pracuje!
Lizusostwem, korupcją i strachem pączkuje.
Od drobiny z początku - takie zero małe –
Trybunał, Kaeresy, prokuratur chałę…

(Masz, gdzie były pierwej zaledwie ekscesy,
Dobrze wypieczone diablęta i biesy).

To jest magia kuchni, gdy kucharz najlepszy.
Potem już wystarczy, że troszkę opieprzy,
A potrawa na rusztach sama mu już chodzi:
Pakują się we wrzątek – że kucharz nagrodzi…

Proszę, ręka mistrza! Zgwałcone ustawy,
A wołają tylko o więcej zastawy.
Proszę, geniusz artysty. Prawo w bezy zbite,
Przeżarte, przeżute, w szaszłyki nabite.

Już o praworządność prawie nikt nie pyta,
Zapycha gęby potrawa mistrza wyśmienita;
Mało to jest takich, nikt nie chce być głupi,
Bo tu z kuchni mistrzowskiej zapaszek ciut trupi…

Kucharzowi wciąż mało, bekać nie przestanie.
Jak myślicie, bez prawa
KTO NASTĘPNYM DANIEM?!
 

Wydarzenia_luty I_2021

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

 

Motto:
„A zatem idźmy dalej tą ścieżką rozpaczy i serdecznej zadumy nad głupotą; ścieżką, którą jedni zwą kronikarstwem, a inni borykaniem się z puszczeniem pawia na widok bezczelnej głupoty ludzkiej. Należy przecie zachować potomnym te paroksyzmy szaleństwa: wszak ich będą – co daj Boże – już tylko bawić. Ruszajmy zatem szlakiem wytyczonym przez Taurusa – choćby wobec ostatnich wypadków nie wiem jak się nie chciało… Zważywszy na obecny rozwój muzyki, sztuki, czy filozofii, i ekstrapolując te cuda na przyszłość – potomni mogą potrzebować rozrywki. Przyszłość wzywa!”
 

01.02.2021
 

Zatrzymano ponad pięć tysięcy osób protestujących po aresztowaniu Nawalnego. To, wbrew pozorom, niezła wiadomość.
Jeśli w Rosji, spętanej od niemal dwóch dekad oligarchicznym zamordyzmem, diabelskim kłamstwem udającym cnotę i spętanej nagą przemocą, udającą sprawiedliwość – znajdują się tacy ludzie jak Nawalny i znajdują się tacy ludzie jak pięć tysięcy tych gotowych pójść w imię sprawy do aresztu, to jest to niewątpliwie dobry znak.
A zakładam, że areszty polityczne w Polsce i na Węgrzech nadal jednak nie wyglądają tak jak w Rosji.
To znak dla rodzimych miłośników tyranii, knuta i pały: nigdy nie zabijecie wolności. Może i nakradniecie po dziurki w nosie, może i będziecie się pławić we władzy po pachy…
…ale nie zaznacie spokoju i uczciwego snu. Nie poznacie dnia, ani godziny.
A jeszcze większą nadzieję pokładam w tym, że o ile zbyt wiele się w ostatnich trzydziestu latach nie zmieniło, Polacy to jednak nie Białorusini, czy Rosjanie.
Co, o ile się nie mylę, zaczyna już być widać :)
 

Styczeń był najbardziej tragicznym miesiącem epidemii w USA. Prawie sto tysięcy zgonów w jednym tylko miesiącu.
Niemożliwe! Przecież najlepszy z dotychczasowych prezydentów czuł się po Covidzie „fantastycznie” i „odmłodniał o dwadzieścia lat”.
Spójrzmy prawdzie w oczy. Chorują i umierają wyłącznie lewacy. Być może, gdyby dali szansę najgenialniejszemu w dziejach prezydentowi, ten otoczyłby Stany murem przeciw wirusowi. I jeszcze by producenci ogrodzeń robotę mieli. Ale jak nie, to nie! Jak widać zrobił, co mógł…
 

Pod kościołem św. Szczepana w Krakowie miejscowy „duszpasterz” raczył młodą wolontariuszkę WOŚP uraczyć słowami: „Won stąd!”, „Wara!”, „Diabelska organizacja!”
I bynajmniej nie przepędzał jej z „włości” kościelnych, tylko z publicznego chodnika przed świątynią.
Dla porządku należy dodać, że proboszcz parafii za to zajście przeprosił.
Jak mówi znane ludowe przysłowie: „modli się pod figurą, a diabła ma za skórą”, albo też: „ubrał się diabeł w ornat i ogonem do mszy dzwoni”.
Droga hierarchio polskiego Kościoła Katolickiego, niegdyś Powszechnego.
Kiedy sprzedaje się duszę, choćby w jak najszczytniejszym w swoim mniemaniu celu, ktoś przybędzie po zapłatę.
I zaprawdę, powiadam wam, trudno już kadzidłami i rydzykowymi marmurami przytłumić woń siarki. Bracia Sekielscy świadkami. Jako i klęczące pod figurą Kępy, Ziobry i inne takie.
 

„Podczas konferencji na KUL Przemysław Czarnek ogłosił, że będzie wnioskował o utworzenie nowej dyscypliny naukowej – nauki o rodzinie. - Nauka w Polsce, w pierwszej kolejności ma służyć Polakom i państwu polskiemu, oczywiście w duchu wartości - powiedział minister edukacji i nauki.”
[onet.pl]
Wielcy ludzie wyprzedzają swoją epokę. I nie - być może ku waszemu zaskoczeniu – nie chodzi mi o ministra Czarnka. Co do jego umysłu przychodzą mi do głowy przeróżne przymiotniki, epitety i alegorie – ale żadno z nich nie zawadza nawet o przydomek „wielki”.
Nie, chodzi mi o zmarłego przed laty satyryka, Jana Tadeusza Stanisławskiego.
W swym cyklu wykładów z zakresu mniemanologii stosowanej niezmordowanie rozważał aksjomat wyższości Świąt Wielkiej Nocy nad Świętami Bożego Narodzenia…
Teraz specjalista z zakresu mniemanologii stosowanej rządzi polską edukacją. Tyle, żeniestety na poważnie – a przynajmniej tak mu się najwyraźniej wydaje, o zgrozo. Z tego wnoszę (i nie tylko z tego), że nasz satrapa w rozlazłych butach ma jednak poczucie humoru. Złośliwe, ale celne.
 

Niejaki Michał Cholewiński zniknął z anteny TVP. Bo miał czelność coś nieśmiało napomknąć na wizji, że ten wyrok tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego, to jakaś chyba pomyłka jest, nie? Taki lapsusik nieszczęśliwy, no bo przecie kto by świadomie w pandemii takie kacapoły…
No i poleciał, a wraz z nim jego ślubna, także pracująca w telewizji… tfu!... przepraszam… pub… publi… niedobrze mi trochę… wdech, wydech… publicznej.
Można by to komentować godzinami, ale mnie jakoś uparcie czepiają się tylko dwa słowa. I nawet nie wulgarne. Pierwsze to „Korea”, drugie – „północna”.
 

Łukasz Piebiak kandyduje do Krajowej Rady Sądownictwa. Kij tam, że ta rada jest jak kot Schroedingera: jest legalna i nielegalna jednocześnie. Ale niewątpliwie, o wstydzie, istnieje właśnie w takim kształcie.
Problem w tym, że protektor Emi w ogóle startuje. I ma spore szanse. Założę się, że ma zmasowane poparcie fanów w Internetach :D
 

Przeprowadzono symulację gier wojennych. Rosjanie dotarli pod Warszawę w pięć dni.
Dla obserwujących polski cyrk polityczny to nie nowina, a logiczna konsekwencja rządów tzw. prawicy.
Kiedy się ministrem obrony robi Macierewicza, to można spodziewać się Tworek. Tu nie ma alternatyw, różnych scenariuszy, intelektualnych wolt.
Cwana gapa o spojrzeniu obłąkańca:
- włamuje się do placówki NATO na pasówkę z jakimś podejrzanym typem;
- niszczy polski kontrwywiad wyjawiając jego tajemnice;
- podaje te rzeczy do tłumaczenia pani pracującej także dla rosyjskiej ambasady;
- oświadcza publicznie, że wszyscy ministrowie spraw zagranicznych po 1989 roku, to sowieccy agenci;
- otacza się byłymi ubekami (patrz książka Piątka);
- uwala większość przetargów o sprzęt dla wojska, paląc wiarygodność Polski na przyszłość (Caracalle);
- zakłada jakieś półamatorskie bojówki WOT, wyciągając na nie pieniądze z wojska;
- zmienia podstawowe założenie strategiczne – wojska zmotoryzowane na Zachodzie jako odwód i przedłużenie możliwego konfliktu aż do reakcji NATO przewala na wschód, gdzie nie ma infrastruktury, czołgi i wozy opancerzone stoją pod chmurką i praktycznie bez obsługi – i są niszczone… tak, zgadliście – w pięć dni;
- i last, but not least, stoi za rozbudowaną na lata spiskową teorią, że za burdel, który doprowadził do tragedii smoleńskiej odpowiada nie taka właśnie polityka, tylko bomba termobaryczna przeplatana parówkami.
Zatem – bez zaskoczeń.
Po co więc o tym pisać?
Ano dlatego, że sama degrengolada państwa to jeszcze mało. Zastanawiające jest to, jak szybko informacja o kolejnym „moralnym zwycięstwie” znalazła się w mediach.
A dlaczego tak szybko? Ano dlatego, że obecny szef sztabu jest pupilkiem Dudy, a aspirant do stanowiska - Błaszczaka.
Zatem trzeba było wyprać brudy publicznie.
Ta anarchia gnije. Coraz bardziej śmierdzi. Zawsze się tak kończy: ludzie chcieli oddać wolność za pieniądze i bezpieczeństwo.
Na końcu zostaną bez bezpieczeństwa i bez wolności, za to z milionami. Zer na banknotach będzie mrowie.
 

Słowa Nawalnego po skazaniu go na trzy i pół roku kolonii karnej:
„Przyczyną tego, że jestem sądzony, jest nienawiść i strach jednego człowieka żyjącego w bunkrze. Wynikają one z tego, że przeżyłem, choć na jego rozkaz próbowano mnie zamordować bronią chemiczną.
A potem obraziłem go jeszcze bardziej, bo nie ukryłem się w jakimś bunkrze mniejszym niż jego bunkier. A dalej doszło do czegoś jeszcze straszniejszego. Wziąłem udział w wyjaśnieniu swojego własnego otrucia. I dowiedliśmy, że to właśnie Putin, wykorzystując Federalną Służbę Bezpieczeństwa, dokonał tej próby zabójstwa. I nie tylko ja miałem być ofiarą. Dziś wielu wie już o tym i wielu się jeszcze dowie.
To właśnie sprawia, że maleńki złodziejaszek w bunkrze traci rozum. Bo stało się jasne, że by poradzić sobie z oponentem politycznym – który nie ma ani telewizji, ani partii politycznej – trzeba po prostu zabić go bronią chemiczną. Wariuje, bo wszyscy widzą, że on jest urzędniczyną, którego przypadkowo posadzili na fotelu prezydenta, który nigdy nie brał udziału w debatach czy wyborach. A jedyny środek jego walki to próba zamordowania ludzi.
On uparcie uważa siebie za wielkiego geopolityka, wielkiego przywódcę światowego, ale w historii pozostanie jako truciciel. Był u nas Aleksander Oswobodziciel, był Jarosław Mądry i będzie u nas Władimir Truciciel Gaci – on właśnie tak wejdzie do historii.
W naszym kraju 20 mln ludzi żyje poza granicą biedy, dziesiątki milionów nie mają żadnych perspektyw. Cały kraj żyje w tym bagnie bez żadnej nadziei na poprawę. I ci ludzie milczą. Im próbuje się zatkać usta takimi właśnie procesami, wystraszyć ich.
Najważniejsze w tym procesie nie jest to, czym on się skończy dla mnie – posadzą mnie czy nie. Najważniejsze jest to, że jego celem jest napełnienie strachem jak największej liczby ludzi. Posadzą jednego, żeby przerazić miliony. Ktoś wyjdzie na ulicę – posadzić jeszcze pięciu ludzi, żeby przerazić 15 milionów. Mam wielką nadzieję, że ten proces nie będzie przyjęty przez ludzi jako sygnał tego, że powinni się dalej bać.
To, co widzimy – demonstracje siły, Rosgwardia, ta klatka, w której siedzę – są demonstracją słabości. Po prostu słabości!
Milionów ani setek tysięcy ludzi zamknąć nie można. I mam nadzieję, że coraz więcej z nas będzie to rozumieć. A kiedy zrozumieją, cała ta „potęga” się rozsypie.
Bywa, że bezprawie i samowola stają się fundamentem systemu politycznego. I to jest straszne. Ale bywa jeszcze gorzej, kiedy bezprawie i samowola ubierają się w mundur prokuratora czy togę sędziowską. A w tym wypadku obowiązkiem każdego człowieka jest odrzucanie tych praw odzianych w te mundury i togi.
Dziś, kiedy znalazłem się pod pełną kontrolą ludzi, którzy uwielbiają wszystko smarować bronią chemiczną, nikt za moje życie nie dałby trzech kopiejek. Ale nie bacząc na to, nawet z tego miejsca na ławie oskarżonych mówię, że będę z wami walczyć, i wzywam wszystkich, żeby się was nie bali i robili wszystko, by prawo, a nie przebierańcy w mundurach i togach, tryumfowało”.
Pięknie powiedział o mundurach i togach. Tak głęboko, że aż mi się Przyłębską odbiło.
I jeszcze jedna, mała rzecz. Uwierająca, jak drzazga pod powieką.
W czasie głosowania w polskim sejmie poparcia dla wypuszczenia Nawalnego z więzienia, tylko jeden poseł, jedna jedyna osoba, był przeciw. Z powodu, wyobraźcie sobie, że nie wiadomo, kto to ten Nawalny właściwie jest.
Janusz Korwin Mikke. Wątpliwości ma takie, rozumiecie… Nie Bosacki, nie Braun nawet, ten złotousty prymityw antysemita.
Mikke. Szachista, bon vivant, szaleniec z iskrą bożą, a na końcu pajac. Przykro… Tak oto umysł ostry, a pozbawiony inteligencji emocjonalnej i proporcji, sprowadza ludzi na manowce. Szkoda.

Gdyński poseł lewicy, Marek Rutka, chce wyrównania w „pińcetplusach” za okres życia płodowego swojej córki. No bo, skoro tzw. Trybunał Konstytucyjny orzekł, że już wtedy była dzieckiem…
Wyjaśniam, żeby nie było niedomówień: jestem przeciwnikiem aborcji. Uważam, że aborcja to zło. Ale niekoniecznie w tydzień po poczęciu. Uważam ponadto, iż należy tworzyć takie prawo, żeby aborcji było jak najmniej – a nie takie, żeby kwitł czarny rynek. I że nie można kobiet zmuszać do rodzenia dzieci skazanych zaraz po porodzie na śmierć. To jest po prostu nieludzkie.  Z tego punktu widzenia kompromis, który obowiązywał – choć niedoskonały – był daleko lepszy, niż ten burdel na zamówienie, którym Wolfgangowa dogodziła prezesowi wszystkich prezesów.
Jest jasne, że teraz aborcji będzie więcej, a nie mniej.
A że z pindy kanarka nie będzie, wyszedł właśnie taki pasztet. Skoro dziecko, dawajta pińcetplusy :)
Takich mamy magistrów u władzy… Połączone siły fachowe Ziobry i Przyłębskiej wprawiają Europę w niejakie osłupienie.
Patrz Europo, jak można żyć! Coś w rodzju ostrzeżenia…
 

Podkarpacie lawinowo traci pieniądze za wprowadzanie „stref wolnych od LGBT”.
No patrzajta, ludziska, ta zgniła Europa, zamiast brać kłonice i pędzić gejów i rudych, to forsy dać nie chce. A obejdzie się! A może jednak nie… Zrobimy półstrefy? Ćwierćstrefy? Jak będzie gej, to tylko stukniemy lekko?
No jak żyć z tym nieludzkim europejskim reżimem? Żeby już człowiek własnego geja nie mógł zniszczyć!
Nie boskie to prawo, nie boskie, ksiądz mówili na sumie…
 

Ojojojoj… Żona Jakimowicza dostała ciepła posadkę w NBP, bo nasz dziki wilk jest „gwiazdorem” TVP. Podobno obcykana jest i egzaminy państwowe zdaje. Zdolne te pisie rodziny.
Ciekawy, acz wredny trop wpadł mi w oko na forach. Ktoś napisał przytomnie: małżonka dostała posadkę po wykryciu, że pan gwiazdor wchodzi do pokojów panienek aspirujących do tytułu miss i je tam „pociesza”.
Droga ta bombonierka. Ale wzruszająca. Bardzo mi się podobało, jak na wizji nasz szalony, wiecznie młody wilk szlochał, że to pomówienia i nikogo nie zgwałcił. Pani Ogórek, sama jako ta lelija z zachowań i poglądów, aż go pogłaskała po ramieniu. I wiecie co? Wiem, że reżyser jej kazał, ale było widać, że nawet ona, taka… hmmm… osoba… pogłaskała go po tym szlochającym ramionku z wyraźnym obrzydzeniem.Obejrzałem to z pięć razy, doceńcie poświęcenie. Nie mylę się. Jak się nie boicie, sprawdźcie:
 

https://www.tvp.info/51935204/jaroslaw-jakimowicz-aktor-oskarzony-o-gwalt-miss-generation-2020-oswiadczenie-prezentera-w-tvp-info-co-wydarzylo-sie-pod-lukowem-tvp-info
 

Dla osób o słabszych nerwach: 2.24.
 

„Jeżeli prezes PKN Orlen Daniel Obajtek będzie grozić parlamentarzystom procesami za to, że przypominają, iż w przeszłości miał zarzuty korupcyjne, tym częściej będziemy o tych zarzutach mówić - zapowiedzieli posłowie KO Cezary Tomczyk i Iwona Śledzińska-Katarasińska.
Zorganizowali oni w środę konferencję prasową, po tym jak Śledzińska-Katarasińska otrzymała od prezesa PKN Orlen Daniela Obajtka wezwanie przedprocesowe w związku z tym, że - jak mówił Tomczyk - "powiedziała prawdę o Obajtku". - Jaka jest prawda o panu Obajtku? Otóż pan Daniel Obajtek był w przeszłości oskarżany o łapówkarstwo, stanął przed sądem, a sprawa została rozstrzygnięta przez pana prokuratora (Zbigniewa) Ziobro, który oskarżenie z sądu wycofał - mówił szef klubu KO.”
[onet.pl]
No cóż. Nie można sobie tak mówić prawdy o byłym wójcie Pcimia, który może nawet zostać premierem, kiedy naszemu niewysokiemu władcy wena tak podpowie. Z założenia jest prawy i sprawiedliwy, choćby przelał jeszcze i z pińć miliardów na Kubicę, potrącając na partyjne cele.
To jakby odmawiać kompetencji Szydło i Macierewiczowi; uczciwości Szumowskiemu i Kaczyńskiemu; fachowości Ziobrze, Przyłębskiej i Pawłowicz; spolegliwości Terleckiemu i Pawłowicz; elegancji i wesołego usposobienia Glińskiemu i Pawłowicz; niezaangażowania w struktury PRL Piotrowiczowi i Pawłowicz… Co ja z tą Pawłowicz?! Tfu, na psa urok…
 

„Patrycja Kasperczak prezentowała pogodę na antenie poznańskiej TVP przez 20 lat. "Gazeta Wyborcza" poinformowała dziś, że została zwolniona z powodu pojawienia się na antenie z serduszkiem WOŚP.”
[wyborcza.pl]
Pamiętacie? „Korea”. I? Tak, dobrze! „Północna”.
A ja mam taki wniosek. Bardzo prześwietnie by było, gdyby ktoś gromadził dane o takich osobach, jak ta pani. Odważnych, mówiących dość draństwu, mających sumienie.
O Tuleyi czy Bodnarze będzie się pamiętać. A o takich osobach już niekoniecznie. A warto. Kiedyś powinny dostawać gratyfikacje za tę bezkompromisowość, jak Romaszewski za opozycyjną działalność w okresie PRL.
(Żeby nie było: nie podobała mi się miłość Romaszewskiego do „prawych” i „sprawiedliwych”. Ale w PRLu odznaczył się bohaterstwem i tego nic nie zmaże, nawet najgłupsze późniejsze wybory).
 

Zmarł były premier PRL Edward Babiuch. Członek Biura Politycznego KC PZPR, sekretarz KC, taki bliski psiapsiółek towarzysza Gierka…
Ech, 93 lata pożył, ale dożył. PRL wraca! Ech, witaj jutrzenko bolszewickonarodowa, a zarazem żegnaj piękny świecie… Ale prowadźcie dalej płomień, toarzysze, kujcie młodych, zaprawiajcie, hartujcie do walki ze zgniłym liberlizmem! Pisi wszystkich czasów – łączcie się!
 

Policja chce wiedzieć, kto dał wolne kobietom z urzędów na strajk kobiet. Zachodniopomorski marszałek mówi: „ja”. Mówi, że chciały urlopu i odpracują.
Drogi panie marszałku. Mają prawo. Nawet cały dzień wziąć na żądanie. Pan ma prawo im to wolne dać. To jest idiotyzm w ogóle robienie z tego sprawy. Rzecz jest oczywista i nie w tym leży clou sprawy.
Bo clou tkwi gdzie indziej. Nie inspekcja pracy pyta. Nie ZUS. Nie ktokolwiek inny.
POLICJA pyta.
Cud, że jeszcze nie pałką teleskopową.
 

„Ministerstwo Rodziny przekazało ponad 100 tys. zł firmie reprezentującej fundację Lux Veritatis, która jest bezpośrednio związana z ojcem Tadeuszem Rydzykiem - informuje "Fakt". To nie jedyne ministerstwo, które dotowało w ostatnim czasie projekty redemptorysty.
• Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zapłaciło fundacji za wykup czasu antenowego, który został przeznaczony na reklamy dotyczące seniorów
• Pieniądze wpłaciło również MSZ, które dotowało m.in. powstanie reportażu o rotmistrzu Witoldzie Pileckim
• W tym roku w Onecie opisywaliśmy również przelanie kwoty 420 tys. zł z konta Ministerstwa Zdrowia na fundację Lux Veritatis”
[onet.pl]

Plus już łącznie ponad sto kilkadziesiąt milionów, które tak lub owak „dobra zmiana” przekazała na konta temu biednemu mnichowi, co to nic nie ma , oprócz wiary w mamon… Boga Wszechmogącego. I to zło żydowskie jeszcze :)
Dorzućmy jeszcze ze dwa miliardy rocznie na telewizję… tfu!... „publiczną”… hmmm… to daje… w przybliżeniu… coma circa… potrzebę obciążenia mediów prywatnych, a nie dobrozmianowych jakimś kilkunastoprocentowym podatkiem od przychodu (nie dochodu, o nie!) z reklam.
Niech szczezną, diabelskie nasienie… Ty Solorzu też, niby byłeś grzeczny i dałeś śpiewać Gawryluk, ale nie chciałeś oddać telefonii za złotówkę… No to zobaczysz prawdziwą prawicę, co cię teraz znacjonalizuje.
 

„- Plany wycofania tysięcy amerykańskich żołnierzy z Niemiec, forsowane przez administrację Donalda Trumpa, są wstrzymane, ponieważ zespół prezydenta Joego Bidena dokonuje przeglądu decyzji - mówi dowódca sił NATO w Europie, gen. Tod Wolters, cytowany przez serwis Politico.”
Tak, tak, koniec obrazy na Europę. Przestał nas prześladować cień nadętego pomarańczowego człowieka.
W tym miodzie jest jednak łyżka dziegciu. Z dwunastu tysięcy amerykańskich żołnierzy stacjonujących w Niemczech, sześć miało wrócić do USA, a sześć miało być rozlokowane w innych krajach.
U nas pewnie z tysiąc, albo coś koło tego. Może i szkoda. A może jednak nie. Gdybyśmy jednak mieli te wojska zmotoryzowane w zachodniej Polsce…
 

05.02.2021
 

Lekarz, który diagnozował Nawalnego po zatruciu w Rosji, nie żyje. Dużo wiedział. Za dużo. Tyle jest warte bezpieczeństwo, pasza i prestiż, których chcemy od satrapów, którym dajemy w pacht swoją wolność.
 

Gdybyście mieli jakieś wątpliwości co do pracowitości naszego kieszonkowego dyktatorka, to śpieszę dementować. Nie, to nie to, że nie śpi po nocach, jakby to nas zbawić od Covida. Ale pracowity jest, naturalnie, jak już się do południa wyśpi.
Ech, musi mieć takie poczucie sprawczości… tyle przeprowadzonych intryg… Tylu zgnojonych ludzi… tyle zdrad i fałszywych uśmiechów…
Przyszła pora na Gowina. Nie, prezes nie zapomina. Nie, Gowinie – i tobie zablokowanych wyborów nie zapomni. Giertych jeszcze żyje. A ty? Zobaczymy, jak długo jeszcze starczy ci do pierwszego.
Adam Bielan i jego podpaski w stylu jakiegoś tam Bortniczuka już ci udowodnią, żeś wcale nie jest szefem własnej partii. Bo jakiś tam kluczek prawny. A prezes przygląda się z życzliwością. Bo przecież jest na uczciwość jak mało kto wyczulony. I kruczków prawnych nie lubi.
To jest ostrzeżenie. Nie miałeś kręgosłupa. Raz zechciałeś go mieć. I człowiek bez sumienia ci go połamie. Z łatwością, bez trudności. Bo widzisz – on ma taki mały pistolecik, z którego bez problemu mógłby każdego zastrzelić.
Możesz się jeszcze ratować. Mógłbyś… Ale kręgosłup tak giętki, a i tak nie wytrzyma naporu ciotków i pociotków z partii, poinstalowanych w spółkach. I tak właśnie pójdziesz śladem Leppera i Giertycha.
Nie, żeby było mi żal człowieka, który się sprzedał, by nadal nie mieć do pierwszego.
Ale jak to jest, że taki szaraczek jak ja widzi tak jaskrawo to, co cię zabije, wicepremierze od spraw żadnych? A ty nie?
A może? Marzenie ściętej głowy… Prezes wie, że twoje „kilkanaście szabel” mogłoby zrobić z opozycją przewrót władzy… I nie ma tylko jednej dziewki w rodzaju Bieleckiego. Pójdziesz, gdzie prezes każe?Sądząc po ostatniej konferencji prasowej – tak.
No cóż, każdy kuje swój los…
 

06.02.2021
 

Donald Trump został pozbawiony dostępu do tajnych informacji wywiadu USA. Spisek lewaków, jak nic. Ale to mało. Nie wiem, czy wiecie, ale ostatnio pojawiło się… jako plotka, nie wiem, czy dalej podawać… to takie lewackie myślenie, jeszcze ktoś się przejmie… ale, no dobra, dla zgrozy: oto lewacy sądzą, że… Ziemia jest okrągła! Tadam! Widzicie lewacką głupotę?! No i jak niby Australijczycy nie spadają?!
 

Zmarł Krzysztof Kowalewski. I uczciwszy wszystkie nasze codzienne problemy – to i tak była dla mnie najważniejsza informacja.
Żegnaj Rochu Kowalski. Żegnaj Janie Hochwanderze. Żegnaj panie Sułku.
Sprawiłeś, że nawet postaci odrażające dawało się lubić.
Ty także dziś sprawiłeś, że polityka… to tylko polityka. A śmierć – to śmierć.
Cześć Twojej pamięci!
 

07.02.2021
 

Słynny już ze swojej, powiedzmy to tak –„ intelektualnej dezynwoltury”, poseł niezależny od „Zerra”, Roch… oj, przepraszam, to pod wpływem smutku poprzedniej informacji – naturalnie Jan Kowalski – chciałby obalenia przejawów Hakaty i ziomkostw na polskich terenach i wywalenia niemieckich nazw stacji PKP na Opolszczyźnie…
Słusznie, słusznie, toarzyszu, wszak teraz Niemcy, jak zawsze, to nasz razem z Rosją największy wróg! I ta obrzydła Merkel z dziadkiem Polakiem! Zdajmy się na kałmuków z FSB.
Panie pośle Kowalski! Rochu drogi! Szabelko ty antygejowska i antyeuropejska moja! Konsekwencji upraszam!
To tylko formalność, prawda? Zdejmujemy polskie nazwy na Litwie i Ukrainie, nieprawdaż? No dalejże, pędź tam do Lwowa odkować tabliczki po polsku, Rochu. I nie zapomnij zrobić zapowietrzonego tarabanu, kiedy Ukraińcy coś pozdejmują na Cmentarzu Orląt.
Głupich nie sieją. Ale za to dość sowicie opłacają.
 

Nasza pyszna była zetempówka, mistrzyni sałatek i łamania konstytucji w stylu rozchlapany dla wodza majonez, Krysia Pawłowicz, udała się była ze ochroniarzami do hotelu w miejscowości uzdrowiskowej. No co, rządzącym wolno! Że zamknięte? Ale ona się leczy! Na co? Większość z was złośliwie tu odpowie, ale nie dawajmy tu pola lewackim wynurzeniom.
Pech chciał, że przyjechała straż pożarna. Bo się zapaliło. Złośliwi mówią, że z miłości do wodza. Ale to chyba jednak elektryka była.
No i „pogib”. I zleżała panna i jej ochroniarze zostali przyłapani na „leczeniu się”.
I co na to ona, ta temida ślepa, że aż strach?
Pożaru nie było. Zadymienie tylko, wy głupie lewaki :) Tyle.

A wy się stosujcie. Traćcie dorobek życia. Słuchajcie. Idźcie na rzeź. Bo inaczej… lewacy wami zawładną. Tacy, wiecie, co to nie szanują prawa, konstytucji, własności prywatnej i porządku.
 

Błaszczak o tych pamiętnych ćwiczeniach, w których „Rosjanie” doszli do Warszawy w pięć dni: „Wystawiłbym szóstkę, a niedociągnięcia zostaną usunięte”.
Ufff. To po sprawie. I szóstkę! ***** ***, aleśmy bezpieczni!
 

08.02.2021
 

Politycy porozumienia odwoływani z programów TVP. Zamiast nich brylują Bielecki i Bortniczuk.
Pytanko: Jacek Kurski to bardziej w typie Roehma czy chłopców z SS? Taka analogia historyczna… Oczywiście chodzi o początek lat trzydziestych, bo nie porównuję absolutnie Jacusia do lat późniejszych, kiedy organizacje te mordowały miliony ludzi. Chodzi o początkowy okres ugruntowywania nardodowosocjalistycznej władzy – nasz reżimek, co by o nim nie mówić, nie ma jeszcze masowych morderstw na sumieniu i porównanie dotyczy tylko procesu ustalania władzy – Jacuś w żaden sposób nie jest mordercą i odraza, którą we mnie wywołuje, ma się nijak stopniem do odrazy wywoływanej przez nazistów.
Chyba nie SA, bo tam byli głównie geje, a chociaż wódz jest, jaki jest – to sam Jacuś obrabia kolejną konsekrowaną przez kościół „dziewicę”. Aż się pełnoletnie dzieci dziwią.
[ponawiam zastrzeżenie: „dobra zmiana” ma na razie na sumieniu „tylko” kilkaset, jak myślę, osób. W tym Blidę, Leppera, pasażerów słynnego lotu, ludzi, którzy umierają właśnie przez niewydolność służby zdrowia, i powieszonego pewnego byłego boksera. Samobójstwo, na leżąco, pod kocem. Przypadek właściwie kliniczny.
To nadal nie są policje polityczne Rzeszy. I mam nadzieję, że nie pozwolimy, żeby się tym stało. Daję wam pod uwagę pewnego dandysa z małym pistolecikiem, któremu ponoć kogoś zastrzelić, to jak splunąć]
 

Sondaż IBRiS: PiS po ewentualnych wyborach bez większości w sejmie. Nawet w koalicji z Konfederacją.
Smutne. Powinni mieć większość. Jeszcze dokładnie trzy lata. Żeby wypili, co nawarzyli. Do dna. Żeby nawet najgłupszy sekciarz w głębi ducha zrozumiał, na co postawił.
Ech, rozmarzyłem się… Nie, tak pewnie nie będzie. Kraj pod wpływem wodza w krzywych butach jest w takiej anarchii, iż jest niezwykle mało prawdopodobne, żeby to nie je”p”nęło. Szkoda. Najlepszą poradą na szczepionki jest ewentualna śmierć z choroby. Odporność na głupotę trzeba czasem nabyć.
 

Robert Mazurek miał porozmawiać w RMF FM z niejakim Bortniczukiem, takim sobie pisimsynkiem, który na rozkaz prezesa wszystkich prezesów kradnie partie ludziom bez kręgosłupa.
No i stało się. Nawet dziennikarski herold „prawicowej” miłości do rozumu ujętego inaczej nie zdzierżył.
Na pieniacki i idiotyczny monolog Bortniczuka rzekł: „To ja już sobie pójdę?” I… poszedł.
Chapeau bas, panie Mazurek. Pamiętam pana z nieśmiertelnej rubryki michałkowej z „Wprost” lata temu. Tam byłeś pan bystry. Życzę dalszego powrotu do intelektualnego zdrowia!
 

https://www.youtube.com/watch?v=N004KF91DhE
 

Mazurek trzeźwieje. Wszystkim w sekcie proponuję. Tak, jak wszyscy każą się położyć, to naprawdę jesteście pijani.
 

Aleksander i Jolanta Kwaśniewscy zakażeni koronawirusem.
Czemu o tym wspominam? Wyrzuty sumienia.
Głosowałem nawet na Wałęsę, którego zasługi historyczne doceniam, ale którego nie cierpię, aby
tylko nie wygrał ten postkomunista. Ten aparatczyk. Ten bananowy młodzieniec PRL. Ta nalana morda socjalistycznych związków.
I co? I jestem bez ręki.
Ten bananowy młodzieniec PRL za swojej kadencji wprowadził nas do NATO, UE i szedł razem resztą społeczeństwa. Był może i nalaną mordą, ale taką, która łączyła, a nie dzieliła. Byłem w szoku, bo marny aparatczyk z nadania partyjnego okazał się być nie marny i nie z nadania.
A zatem: przepraszam. Za mordę też. Jesteś pan gość i nie ma dwóch zdań. Teraz bym zagłosował. Pozory mylą.
Swoją drogą – popatrzcie na pralnię charakterów: były komunistyczny aparatczyk, który w chwili próby okazał się być człowiekiem, i była „gwiazda” opozycji, która stała się karykaturą tego, co niby zwalczała.
A zatem, panie Kwaśniewski – jak ja pana nie lubiłem – walcz pan z tym Covidem! Pan i Wałęsa wobec kaczki, to tsunami! Czemu śpicie, do jasnej cholery… Ja wiem, czekacie, aż się wykrwawi, zginie, zadeptany sabotami ludu – ale jest tyle rzeczy, których już nie da się naprawić…
Exemplum: Żenek zagra w Teatrze Wielkim w Łodzi.
 

CD Project został zhakowany. Pobrano większość danych dotyczących wydanych gier, a także działu HR firmy i innych wrażliwych danych.
Czemu o tym piszę? Że CD Project przeskoczyło kapitalizacją na giełdzie KGHM SA?
Piszę o tym dlatego, że jesteśmy dinozaurami. To, czym się tu podniecam, jeśli chodzi o życie polityczne, w zasadzie w ciągu paru dekad będzie niczym.
Jak ci śmieszni panowie w melonikach dyskutujący o pokoju wersalskim.
Ale wbrew sekciarzom: to nie jest koniec czasów. To jest nowy początek.
 

09.02.2021
 

Poczta Polska planuje zwolnić w bieżącym roku około dwa tysiące osób w ramach zwolnień grupowych. Wyjaśnienie? Ostra konkurencja, przeniesienie części aktywności wcześniej związanych z pocztą do sieci, itd., itp.
Jest w tym pewnie wiele prawdy.
Ale, jak sądzę, siedemdziesiąt milionów „sasinaliów” poczcie nie pomogło. Ponoć ma dostać zwrot pięćdziesięciu trzech milionów. Byłoby miło. Ciekawe – przed grupowymi zwolnieniami, czy po?
 

Liczba zgonów w Polsce w 2020 roku była wyższa niż w 2019 roku o 67 tys. To jasne – głównym powodem była epidemia Covid-19. Trudno więc za ten powód szczególnie obciążać rząd i organizację służby zdrowia.
Ale drugim głównym powodem było zwiększona liczba śmierci spowodowanych chorobami przewlekłymi i onkologicznymi. Czyli śmierci osób, które nie doczekały się pomocy ze względu na bałagan, który zapanował w organizacji służby zdrowia okresu pandemii, której to organizacji tak podobno nam zazdrości Europa.
Aż wypieków z zazdrości pono skubańcy dostawali, przynajmniej u Kurskiego Holecka tak śpiewa – a miałżebym jej nie wierzyć?
Nawiasem mówiąc, już przed epidemią roczna śmiertelność Polaków zaczęła się procentowo zwiększać do poziomów nie widzianych od ponad trzydziestu lat:
- w 2016 roku zmarło 388 tys. osób;
- w 2017 roku zmarło ok. 403 tys. osób;
- w 2018 roku zmarło ok. 414 tys. osób.
Zadziwiające – w tej krainie szczęśliwości? To pewnie zawały ze szczęścia, jak nic. Jak widać, w Polsce „wzniesionej z ruin” wszystkie statystyki pną się w górę…
I nie, nie jest tak, że nakłady na służbę zdrowia się zmniejszyły. Przeciwnie, przez kilka lat zwiększyły się o bodaj trzydzieści miliardów złotych, co twierdzi sam Morawiecki – a jakże mu nie wierzyć? Problem w tym, że nie wystarczy sypać kasę w coraz głupszy system. Straci się tylko więcej kasy.
 

"Panie Stanisławie WRÓBEL,kielecki NIKCZEMNY KŁAMCO z „Echa Dnia” ! WYMYŚLIŁEŚ „pożar”,”ewakuację 100 osób”,moją „ewakuację samochodem bmw należącą do SOP” Wszyscy zaprzeczyli,Straż,dyrektor Ośrodka,świadkowie... - PRZEPROŚ KŁAMCO patentowany ! Czekam.. Prezesie Obajtek,dziękuję"

…napisała na Twitterze prawdomówna Krysia. Tyle, że straż… potwierdziła pożar. Było tam tylko sześć zastępów. I paru ludzi, którzy naszą złotoustą Krystynkę tam widzieli.
Tę…hmmm…panią zrobili nie tylko sędzią, ale w dodatku sędzią Trybunału Konstytucyjnego
Jaj chamskimi wypowiedziami o „szmatach”, „ulicznicach” itp. zjawiskach z wyższych sfer parlamentarnych można by się zajmować godzinami, bo jest nad wyraz pod tym względem aktywna. Przypominam więc tylko wypowiedzi, które uznaję za ważne dla jej pojęcia praworządności, czy wiedzy ogólnej. Ze dwa tu rzućmy cytaciki:
 

- „Z powodu umowy politycznej będę głosowała tak jak mój klub. Natomiast podzielam w pełni pogląd ministra Warchoła i uważam, że zapis jest wprost jaskrawie sprzeczny z konstytucją w swoim brzmieniu” – i zagłosowała „za”. Przyszła sędzia Trybunału Konstytucyjnego…
 

- Dziennikarka Agnieszka Burzyńska zaćwierkała: „Chciałabym aby politycy powalczyli na wolnym rynku a nie żeby żyli za naszą kasę #Pawłowicz”. Na co nieoceniona Krysia: „Nie muszę już nic na 'wolnym rynku', przez ponad 46 lat już wypracowałam na tym 'rynku' swoją emeryturę. I pracuję nadal. I utrzymuję takich jak pani ze swych wieloletnich podatków, bo z 'wolnym rynkiem' nie miała pani chyba jeszcze nic wspólnego...”. Furda, że takie rzeczy wypisuje „pani sędzia” z „Trybunału Konstytucyjnego” na Twitterze. Że się w pyskówki wdaje. Ale do tego pokazuje, jaką ma wiedzę ekonomiczną. Wieloletnia beneficjentka budżetu, pracująca w budżetówce, poucza dziennikarkę pracującą w prywatnym medium, że…utrzymuje ją ze swoich podatków :) To dość ładnie oddaje stan umysłowy tej…hmmm…pani.
 

W Parlamencie Europejskim niezmiernie burzliwa debata na temat wyroku polskiego „Trybunału Konstytucyjnego” na temat dotychczasowego kompromisu aborcyjnego. Domyślacie się zapewne, że było wprost cudownie.
 

A co tam w sprawie „Polnordu”, czyli tej, w której zatrzymano między innymi Giertycha, po czym nieprzytomnemu stawiano mu zarzuty?
Sąd orzekł, że zatrzymanie trzech podejrzanych było nielegalne.
Och, jajku jejku – zaślimaczyło się to pisie przejęcie sądów. A sprawiedliwość miała być po naszej stronie, i co? Trzeba coś zrobić w kwestii zsyłania sędziów za karę do Pcimia dolnego w miejsce Obajtka – jak to teraz nasze kieszonkowe Katonki robią z prokuratorami. Inaczej z tymi elitarnymi złogami nie pójdziemy dalej w naszej bolszewickiej rewol… dobrej zmianie znaczy.
 

10.02.2021
 

Najważniejsza wiadomość dnia? Że nie ma wielu wiadomości. Olbrzymia liczba prywatnych koncernów prasowych, a także telewizyjnych, oraz portali internetowych – nie przekazywała żadnych treści poza czarnymi planszami o planowanym obłożeniu mediów podatkami od reklam i objaśnieniami do nich.
W strajku wzięły udział min.: Grupa Agora, Onet, Wirtualna Polska, stacje TVN i Polsat, wszystkie media należące do Axela Springera, ale także wiele mniejszych mediów, włącznie z lokalnymi.
O co – mówiąc kolokwialnie – idzie dym? Ano o to, że nasz drogi i umiłowany przywódca postanowił powtórzyć wariant węgierski i niezależne od siebie media po prostu zarżnąć. W sposób przetestowany już, a zarazem maksymalnie podły – musiał to polubić, no musiał.
Otóż wmawia się zdumionej gawiedzi, że oto wredne, antypolskie media nie chcą się zrzucić na walkę z Covidem i ochronę zabytków, choć przecież takie kokosy wywożą z kraju. Że te niegodne, polskojęzyczne, zdradzieckie stacje nie dość, że plują na jedynie słusznych prawdziwych Polaków pisiokatolików, to jeszcze okradają nas w biały dzień, nie płacąc podatków! I że to w ogóle jest wymierzone w Google i Facebooka, a nie w TVN i Wyborczą! Przesmaczne kłamstewka i manipulacje, ach, jakże typowe dla parszywej zmiany…
Zacznijmy od tego, że podatek, dość wysoki procentowo, ma być wymierzany nie od DOCHODU z reklam, a od PRZYCHODU z tychże. Jak w ten sposób zarżnąć dowolne medium i kupić je za grosze przez pociotka przetestował właśnie Orban. Dalej powiedzmy sobie, że Google i Facebook rzecz jasna na to kuriozum się wypną, a ambasador USA znowu tupnie nóżką na naszego Adrianka. Wspomnijmy, że nasz drogi nierząd wspiera TVP rokrocznie dodatkowymi dwoma miliardami forsy, poza abonamentem. Powiedzmy po drodze o tym, że właśnie zamknęło się na Węgrzech „Klubradio” (nie dostało przedłużenia koncesji) – OSTATNIE medium w kraju, krytykujące rząd. I zakończmy smutną konstatacją: może ta akcja była potrzebna właśnie po to, żebyśmy zdali sobie sprawę, o co idzie gra. I jak wiele możemy stracić, co udowadniały czarne ekrany bez treści. Nie wiem, jak wam – ale mnie powiało grozą. Oczywiście dyżurne szczekaczki naszego reżimku, zwane „mediami niepokornymi” (hłe, hłe) – tak zapluwające się ostatnio o „wolności słowa” z okazji zbanowania Trumpa u Zuckerberga – tutaj nie mają żadnych wątpliwości, problemów czy uwag.
Jak napisał ktoś w sieci – niestety nie pamiętam kto – ta próba ładnie pokazała, kto dziennikarz, a kto…funkcjonariusz :)
Mogą nam zostać tylko partyjne szczujnie. A te? Oczywiście stanęły na wysokości zadania. TVP Info: „Niemieckie media nie chcą płacić na polskie zabytki”.
 

„Wiemy o obawach podniesionych przez polskie media. (...) Nasze obawy dotyczące pluralizmu medialnego w Polsce są dobrze znane i znalazły się w raporcie na temat praworządności - powiedział w Brukseli rzecznik Komisji Europejskiej Christian Wigand, zapytany o projekt w sprawie składki od reklam.”
Spoko. Zaraz wyjdzie jakieś Zerro i opowie, jak się urzędnicy europejscy nie znają i jakie to głupki w zasadzie, wypowiadające się o rzeczach, o których nie mają pojęcia, na podstawie fałszywych podszeptów zdrajców narodowych z opozycji.
A kurevskie „Wiadomości” wybiją to pięknie wszystkim jakimś paskiem po dupie.
 

Sędzia Igor Tuleya ponownie nie stawia się w prokuraturze, uznając prowadzone postępowania za nielegalne i nękające (i słusznie). A sędziowie Juszczyszyn i Żurek mają kolejne zarzuty dyscyplinarne od ciała (KRS), które jest bezprawnie powołane i wedle standardów prawa właściwie nie istnieje.
Zatem ja także ponownie apeluję: zapamiętajmy nazwiska tych odważnych sędziów. Ryzykują niezwykle wiele w imię obrony kraju i jego systemu prawnego przed dyktaturą. Ryzykują nie tylko stanowiskami , karierą i majątkiem – także zdrowiem, a obawiam się, że w przyszłości może i życiem. Oby nie. Teraz płacą wiele w imię zasad. Stanowiąc jaskrawe znaki przyzwoitości w rozszerzającym się bagnie podłości, korupcji i oportunizmu.
 

Roman Giertych, w świetle podchodów naszego małego wodza do udupienia Gowina (zapewne za to, że ośmielił się mieć własne zdanie w kwestii sławetnych wyborów, które się nie odbyły), pisze list otwarty do szefa Porozumienia. List symptomatyczny: bo raz, że sam Giertych sam był kiedyś koalicjantem naszego dyktatorka in spe, zatem dość dobrze go zna; dwa – że sytuacja „zjadania przystawek” jest łudząco podobna. Nie będę więc zanudzał, tylko przytoczę w całości, bo list, choć obszerny, jest dość smaczny:
 

„Ostatnia szansa wicepremiera Gowina.
Szanowny Panie Premierze!
Nie należę do Pana sympatyków. Pewnie z wzajemnością. Lecz potrafię sobie dokładnie uzmysłowić Pańskie obecne położenie polityczne i osobiste. Razem ze śp. Andrzejem Lepperem byłem bowiem w podobnym położeniu. A raczej on był, gdyż ja raczej miałem pozycję i wizerunek zbliżony do obecnej pozycji Ziobry. Chciałem Panu opowiedzieć jedną historię i dać jedną radę.
Gdy w lipcu 2007 roku siedziałem na kolacji z premierem Kaczyńskim i wicepremierem Lepperem wyglądało wszystko tak, jakby Kaczyński już całkowicie zapomniał Lepperowi konflikt z jesieni 2006, który doprowadził najpierw do usunięcie Leppera z rządu, a potem do jego triumfalnego powrotu po ujawnieniu taśm Renaty Beger i związanego z tym spadku poparcia dla PiS. Kaczyński śmiał się, żartował, częstował Leppera najlepszymi kanapkami i bardzo się cieszył, że następnego dnia wspólnie wybierzemy szefa NIK. Lepper wówczas już nie stanowił żadnego zagrożenia dla większości rządowej. Po seksaferze był tak osłabiony, że robił wszystko co Kaczyński mu kazał. Nie przeszkodziło to Kaczyńskiemu dzień później odpalić akcję CBA, która miała się skończyć wieloletnim więzieniem dla szefa Samoobrony. Mojemu znajomemu powiedział, że za nagranie Lipińskiego przez Begerową „Lepper zgnije w celi obgryzając sobie ręce”. (Piętnaście lat później chciał mi zgotować taki los). Historia potoczyła się inaczej.
Opowiedziałem tę starą historię, aby się Pan nie łudził. Za stworzenie niezależnego bytu politycznego z posłów, którzy weszli z listy PiS oraz za użycie tych posłów w maju zeszłego roku przeciwko Kaczyńskiemu on Pana będzie ścigał do końca życia. Ma Pan taką alternatywę jaką ja miałem w 2007. Albo Pan zgnije w więzieniu albo odsunie Pan szefa PiS od władzy. I proszę nie myśleć, że chroni Pana immunitet. Już za czasów Leppera Ziobro uważał, że czyn ciągły przestępstwa (np. ciągłe oszustwo w podawaniu się za szefa partii, podpisywanie dokumentów przez osoby nieupoważnione etc.) powoduje, że „przestępca” może być złapany na gorącym uczynku. Immunitet nie chroni przed takimi zatrzymaniami, chyba że Marszałek Sejmu nakaże zwolnić posła. Dobrze Pan wie, co zrobiłaby Marszałek Sejmu w takiej sytuacji. Nie chcę Pana straszyć, ale musi mieć Pan świadomość z kim Pan gra.
Życzę Panu, aby został Pan robotnikiem ostatniej godziny w zbożnym dziele odsunięcia Kaczyńskiego od władzy. W roku 2007 rozwalenie przeze mnie koalicji doprowadziło do skutecznego odsunięcia od władzy braci Kaczyńskich. Może teraz Pana kolej? Może to być dla Pana ostatnia szansa na zapobieżenie pełnej dyktaturze.
Roman Giertych”
 

Cóż zrobi Gowin? Większość ludzi ze wszystkimi klepkami na miejscu właśnie przechodziłaby do opozycji, rozwalając rządy parszywej zmiany i doprowadzając do wcześniejszych wyborów. Ale mówimy tu o człowieku, który przecież to wszystko, co w liście – i tak wiedział, a mimo to wdał się w koalicje z naszym drogim, żoliborskim, mlaskającym Machiavellim. Nie wiadomo czemu każda kolejna przystawka sądzi, że akurat jej się uda? Że nie widzi, głupiutka, tego, co widzą wszyscy inni?
A jeszcze te wszystkie rodziny członków poupychane już po stanowiskach, fundacjach i spółeczkach, ich poupychane tam żonki, pociotki, świekry i bratankowie… No jak z tego rezygnować, jak?! I tak oto, podejrzewam, człowiek bez kręgosłupa i tak położy się grzecznie w roli kolejnego dania naszego nienasyconego Słoneczka w zasikanych spodniach…
 

A nasz drogi narciarz, p.o. prezydenta, nie skorzystał ze sposobności siedzenia cicho. Na temat protestu mediów powiedział, iż „wolność słowa jest większa, niż przed 2015 rokiem”. To niewiarygodne, jak ten łapacz hostii może tak bezczelnie łgać ludziom w oczy, bez mrugnięcia okiem! Bo tymczasem, w ciągu ostatnich pięciu lat, w najbardziej poważanym i miarodajnym na świecie raporcie organizacji Reporterzy bez granic Polska spadła w rankingu wolności mediów z 18 na… 62 miejsce!
Jego narty mają więcej wstydu od niego… Najlepszy narciarz wśród prezydentów i najgorszy prezydent wśród narciarzy…
 

Odbyła się kolejna „miesięcznica smoleńska” (sic! Już nikogo nie dziwi, że w jedenaście niemal lat po katastrofie są te miesięcznice), na której to ksiądz (sic!) Waldemar Chrostowski porównał protestujące kobiety do bolszewików. Wprost trudno nasycić się tym jadem, sączonym od dekady, więc posłuchajcie:
„Według ks. Chrostowskiego, rewolucja bolszewicka i inne podobne rewolty "zawsze miały swoich mocodawców". - Tych, którzy kierowali i opłacali, pilnowali skuteczności. Kto stoi za tym, co obecnie dzieje się w naszej ojczyźnie? Komu zależy na nieustannej polaryzacji i podsycaniu konfliktów, także w Kościele? Kto zajmuje się ustawicznym oszpecaniem wizerunku kapłanów? Skąd się biorą i kim są progresiści, także tzw. kościelni, którzy tworzą w Polsce i w Kościele mętne siatki wpływów, fundacje, narady (...) nagłaśniane przez swoje agencje i swoje media? - pytał.”
Oto dożyłem smutnych czasów, kiedy funkcjonariuszy partii słusznie niebyłej zastąpili księża mówiący z ambony. „Kto za tym stoi?” – to słynne peerelowskie pytanie pada dziś z ust kapłana w kościele. I odpowiedzi na nie są – jak za tamtych czasów – tak jawnie fałszywe, że – jak i wówczas – wołają o pomstę do nieba. Albowiem, proszę księdza – kto stoi za tym, co obecnie dzieje się w naszej ojczyźnie i kto doprowadza do polaryzacji społeczeństwa? Czy aby na pewno Tusk i cykliści?! Kto oszpeca wizerunek kapłanów? Czy aby nie Paetz, Wesołowski, Rydzyk, Dymer i chroniący takie kreatury episkopat? Episkopat, który ODWAŻA SIĘ NA TAKIE ZGORSZENIE, ŻE PRZEMALOWUJE KATOLICKĄ WIARĘ KOŚCIOŁA POWSZECHNEGO W BARWY PARTYJNE?!!
Nagroda, drogi księże, nagroda za te kłamstwa już czeka. I będzie podobna, jak ta dla minionej partii – wstyd i zapomnienie. I żaden Czarnek ze swoimi poronionymi pomysłami wam nie pomoże – a wręcz przeciwnie, trend ten przyspieszy: im więcej kłamstwa, zgorszenia, hipokryzji i jawnej nienawiści, tym koniec będzie szybszy. I oby na zgliszczach tego Babilonu dało się ocalić prawdziwą wiarę i jej struktury.
 

O, nasz przesłodki rząd ratunku narodowego otwiera kasyna. Restauracji nie – kasyna, wyobraźcie sobie. Podsumowuje to twittem Donald Tusk:
„Twierdzą, że otwierają kasyna, bo państwo zarobi na podatkach, ale nie otwierają hoteli i restauracji, które w sumie płacą wielokrotnie większy podatek. Kłamią, czyli biorą”.
Oj, już oni wiedzą, czemu go nie lubią :)
 

Na skutek strajku mediów z dnia poprzedniego marszałek Senatu Tomasz Grodzki postanowił wygłosić w TVP orędzie o wolności słowa. Tuż przed wystąpieniem wyświetlono ekran z komunikatem "Tu powinien być Twój ulubiony mecz". Nawet się ze swoim kurestvem już nie kryją…
Co dość ładnie pokazały „Fakty” TVN emitując materiał pt. „Te pieniądze miały być na misję”:
 

https://fakty.tvn24.pl/ogladaj-online,60/akcja-media-bez-wyboru-i-misja-telewizji-publicznej,1048910.html
 

12.02.2021
 

„Uczeni Uniwersytetu Łódzkiego policzyli, ile drzew wycięto w trakcie obowiązującego tzw. Lex Szyszko. Okazuje się, że w 2017 r. pozbyto się tylu drzew, ile przez dziewięć innych lat - informuje TVN24.”
Dobra, psiakrew, zmiana. Ale kto miał zarobić, zarobił. Ośmiorniczki przeszkadzały…
PRL-u wraca czar:
 

https://twitter.com/stumbras3/status/1360121968402571265?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1360121968402571265%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_&ref_url=https%3A%2F%2Fpulsembed.eu%2Fp2em%2Fo8MUVSCBF%2F

 

„W opublikowanym 9 lutego wykazie czasopism punktowanych znalazły się 73 czasopisma, które nie były procedowane ani rekomendowane przez Komisję Ewaluacji Nauki; w przypadku 237 czasopism pojawiła się podwyższona punktacja, która również nie była konsultowana z komisją – poinformowała w specjalnym oświadczeniu Komisja Edukacji Narodowej”.
Za publikacje w czasopismach naukowych uczeni otrzymują w czasie przebiegu swojej kariery punkty. Za cytowania w tychże – także. Punkty te liczą się w trakcie przyznawania kolejnych stopni naukowych, przewodów, habilitacji i tak dalej. Wiadomo, że to muszą być pisma o dość wysokim standardzie naukowym, opiniowane także przez grono naukowców – jak to było do tej pory. A co zrobił nasz nieposzlakowany, świętszy od papieża minister? Tak, dobrze się domyślacie: na chama i rympał wrzucił sobie na listę różne pseudonaukowe pisemka swoich kumpli, w których też coś czasem skrobnie i wyliczył punktację za publikację w nich na poziomie punktacji za publikacje w „Nature”, albo „Science”, alboli tyż „Lancet”.
Takie oto typy nie tylko kierują polską edukacją, ale jeszcze zamierzają nas „umoralniać” i „chrystianizować”… Trzeba przyznać, że nasz samozwańczy naczelnik państwa musi mieć jakieś tam szczątkowe poczucie humoru, skoro wpycha takie kreatury na takie stanowiska… Kiedy jednak zważyć skutki, obojętnie – punktowo, wagowo, czy na metry bieżące głupoty i łajdactwa – śmiech jakoś na ustach zamiera, nieprawdaż?
 

Aleksander Łukaszenko: amnestii nie będzie, bo nie ma więźniów politycznych.
Na da, tak i prosta…
 

Rząd otwiera hotele i stoki. Na Krupówkach w Zakopanem pandemonium i sceny, jak z karnawału w Rio de Janeiro. Ja rozumiem, że się ludzie wypościli, ale sami sobie zakładają kolejne chomąto na głowę… Odrobina wyobraźni? A po co. Trzeba korzystać, póki znowu nie zamkną.
No to pewnie zamkną.
Zaraz po tym, jak sobie Adrian pojeździ.
 

Podczas środowego protestu mediów oglądalność stacji telewizyjnych znacząco spadła. Trudno się dziwić, bo na ekranach prezentowane były jedynie czarne plansze i ostrzeżenia przeciwko dodatkowemu podatkowi, jaki na niezależne media nałożyć chce rząd PiS. Znaczącym wzrostem oglądalności pochwalił się jednak zarządzający Telewizją Republika Tomasz Sakiewicz. Tyle że, jak wynika z badań, TV Republika w środę wyścig o oglądalność przegrała z czarną planszą w TVN24.”
[onet.pl]
Hi, hi… Żeby jeszcze na to badziewie nie szły publiczne pieniądze… Ciekawe jak tam ten piękny portal o Białowieży, na który – a jakżeby inaczej – fundacja (!) Sakiewicza przekręciła siedem baniek w 2019? Kolejny prawy i sprawiedliwy znawca trotylu na skrzydłach.
I do znudzenia: ośmiorniczki przeszkadzały?
 

Macierewicz stwierdza, że z większych mediów „niezależne zna tylko dwa”. Radio Maryja i Telewizję Republika. Bo widzicie, zapewne w TVP Info jest też już za bardzo widoczne, jak raczył stwierdzić o innych mediach: „dosyć jednoznaczne nachylenie prokomunistyczne, lewackie, liberalne".
Zabawne? A ten człowiek był w parszywej zmianie ministrem obrony narodowej. I, jak już była mowa, zrobił, co mógł, żeby do Warszawy „nasi drodzy przyjaciele Rosjanie” mogli dostać się w pięć dni. Tęgi umysł, ten tego.

Po głosowaniu w senacie USA impeachment Donalda Trumpa nie doszedł do skutku. Zabrakło głosów. Trump na to: „Nasz ruch dopiero się zaczął”
Eeee, gdzie tam, te ruchy na własnych wyborcach, to już od lat…takie frykcyjne bardziej, bym powiedział.
 

14.02.2021
 

W Zakopane nadal pandemonium. Ponad stu zatrzymanych.

„Demokratyczna senator Jeanne Shaheen i republikański senator Jim Risch wystosowali do administracji prezydenta USA Joe Bidena list, w którym apelują o wdrożenie sankcji, które mają zatrzymać budowę gazociągu Nord Stream 2 - podaje Radio Wolna Europa.” Czyli demokraci nie tacy komuniści? Nie może być!
 

Axel Springer sądzi się z Sasinem, który porównał koncern do nazistów. Za co porównał? Dziennikarze śledczy Onetu (należącego do Springera), pokazali w dziennikarskim śledztwie, że polskie karabinki „Grot”, które dostało wojsko – to buble. W normalnym kraju dostali by nagrody i pochwały za to, że byli „whistlerami”.
Przez polskie ministerstwo zostali nazwani kłamcami, a przez carycę nazistami.
A karabinki Grot wracają do producenta po poprawki…
 

Ksiądz Dymer zwolniony ze stanowiska dyrektora Szpitala Rehabilitacyjnego św. Karola Boromeusza w Szczecinie. Skandal związany z pedofilskim prowadzeniem się księdza, kryciem jego postępowania, a także przekrętami dotyczącymi nieruchomości, a także prania pieniędzy w przekręcie „na szpital” i jakże wygodnym dla hierarchii kolejnym zejściem z tego świata tuż po wybuchnięciu afery – wszystko jeszcze przed nami, w drugiej połowie lutego.
Nie sposób nudzić się w Polsce. Szkoda, że rozrywka tak podła.
 

Na naszym Dzikim Wschodzie nadal bez zmian…

Strategia

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
Więcej, bo nie tylko na tematy polityczne, a nawet dla dzieci (jakby dorośli też nimi poniekąd nie byli:) ) – zaglądajcie na stronasimona.wordpress.com





Szanowna Pani Jando, tak, jak Panią cenię,
To dali jednak z Panią tanie przedstawienie;
Upraszam o ostrożność, bodaj do kwadratu,
By nie tłamsił buciorem „gniew proletariatu”.
Nowym bolszewikom brak w podłości granic,
Dla nich ludzie kultury zawsze „podejrzani”;
Tuszę w psychiczną odporność na ciemnych pieniaczy
I że mi Pani rysunek powyżej wybaczy…


Dziś śpiewa nam orkiestra honvedów, na melodię czardasza!
Od ucha!
Grają żywo i powabnie. Chodzą opłotkami słuchy, że Orban w rodzinnej wsi poza stadionem wybuduje też operę.
Elyen Orban! Elyen Kaczyński!
A zatem łup, łup, hop, hop:
 
Śpiewogra XLIX
pt.: „Wystąpienie”


„Dzisiaj odrzucenie zła jest czymś niezwykle istotnym, bo zło atakuje, Atakuje nasz kraj, ojczyznę, naród. Atakuje instytucję, która jest w centrum naszej tożsamości, atakuje Kościół katolicki […] Ani partia, ani jej przywódca nie zastąpią Słowa Bożego”

Jarosław Kaczyński, Starachowice, msza, ósma rocznica śmierci Jadwigi Kaczyńskiej


Stanął w kościele prezes prezesów,
Znawca złych sortów i innych biesów;
Duchowych nośnik cnót i sukcesów,
Zbawca, pogromca złych interesów.

Mąż przenajświętszy ludu pisiego,
Nie masz proroka wybitniejszego,
A jak krygował się on do tego:
Że nie zastąpi Słowa Bożego!

Zbyt wielka skromność tutaj przebija:
Z ust świętych prawdę pobożny spija,
Kadzidło, ornat, w partii Maryja;
Wzwód pastorałów magię rozwija.

Stanął na trumnie, jak ma w zwyczaju
(Matki nagrobek poważan w kraju)
I z politycznych łez swych ruczaju
Rozwinął wizję, żeśmy na skraju:

Odkrył albowiem: zło atakuje!
Kościół, stosunki, kraj, ludzi psuje;
Anarchia szerzy się i panuje,
Dzieje, tradycję tłuszcza opluje.

Jakże w ten Kościół złowrogie siły
Z upodobaniem bluźnierczym biły:
Ileż to razy go ośmieszyły,
Gdy grzechy kryły… prostych gorszyły…

Zło by odrzucić to należało -
Że się nawzajem ponaszczuwało,
Że się demony stare nasłało,
Naród skłóciło, z błotem zmieszało;

Że się nienawiść dzień po dniu budzi,
Że się obrzuca potwarzą ludzi,
Że kłamie, kradnie, zawiścią łudzi,
Że się podgrzewa – zamiast ostudzić.

Zamiast obronić słabych, gwałconych,
Złoci się hojnie sprzedajne trony,
Faryzeuszy, co dają plony:
Rząd ogłupiałych, serc pozbawionych…

**

Obraz od lat ten z oczu nie znika,
Co najmniej sześciu – jak zło wciąż bryka.
Czy zabawnego coś stąd wynika?
Tak.
To NIE była samokrytyka…


Rozgrzani? Ja myślę!
Lengyel, magyar – két jó barát,
Együtt harcol s issza borát,
Vitéz s bátor mindkettője,
Áldás szálljon mindkettőre.
Szklanice w górę! Na cóż się martwić jutrem? Kooooompania! Śpiew!

 
Śpiewogra L
pt.: O zaletach stosowania folii aluminiowej


Nastały czasy zarazy. Ma ludzki gatunek
Jak zwykle racjonalny do sprawy stosunek;
Ofiar już parę milionów, a „mędrcy” szaleją:
Czy aby te wirusy naprawdę istnieją?

Tracą ludzie dorobek, firmy upadają,
Drukują forsę tonami, indeksy spadają.
Na Ziemi płaskiej promieniu foliarze skupieni –
Ile chipów w szczepionkach liczą „oświeceni”.

Wielkie idą migracje, głód ludzi przepędza,
Wojny są już o wodę, na pół świata nędza,
A horda „myślących” Kapitol „wymiata”,
Żeby dłużej porządził jakiś psychopata.

Stres demograficzny, w katastrofie klimat;
Jak nie orkan, to pożar, albo powódź trzyma.
Na co ci „dociekliwi” tak zgodni, aż miło,
„Bzdura! Toć tydzień temu – jak się ochłodziło!”

Snują rzewne brednie o „wyższości rasy”,
Choć niektóry z trudem przelazł cztery klasy;
Zasoby się kończą, gazy nas gotują –
Ci zaś się tropieniem „lewactwa” zajmują.

Aleć sprawnie węszą, gdzie „żydowska kiesa”!
Chętni Zuckenbergowi zamknąć interesa;
Znacjonalizować prawdę chce kretyn ponury,
A to wszystko w walce z „przejawem cenzury”.

Drepcą w kolejce po rozum…, że to, panie, granda:
Naczelnik jej nie naznaczył – szczepiła się Janda!
Gdy tymczasem horda rządowych cwaniaków,
Kradnie wszystko, jak leci, na oczach pustaków.

Widać, jak łby puste i próżnią świszczące,
Chłoną każdy idiotyzm jak objawień słońce;
Ledwo bzdurę dasz w sieci – aż się łgarze szczerzą:
Już zastępy idiotów jako w credo wierzą!

Wierząc w kolejne pice, zawsze „narodowe”;
Maszty 5G paląc w wojnie różańcowej,
Pomstując na ubeków, co w większości w trumnie,
Triumfują masy wysiłkiem:
        Człowiek nie brzmi dumnie…

**

Gdyby mnie ktokolwiek zapytał o zdanie:
Ma ludzkość zbyt wysokie o sobie mniemanie.



I zgodnie ze świecką tradycją niniejszych wodewilowych wieczorów – rebusik, złoty, ale skromny:



O jaki znany budynek użyteczności publicznej chodzi?
Nagrodą za odgadnięcie jest tym razem niezwykle gustowna diorama Fortu Trump, przemyślnie wykonana z mchu i paproci.
Nagrodę można odebrać osobiście w sekretariacie p.o. Prezydenta. Powinna leżeć koło szczepionek, które przywiózł od Trumpa.


No cóż – czas leci… Żal będzie rozstawać się z rubasznym śpiewem kochanych honvedów, ale tego wartkiego nurtu nie oszukasz. Urząd oszukasz, ciemny lud oszukasz, ale czasu nie…
Zanim więc drodzy goście powrócą nad Balaton, w ich grzmiącym wykonaniu clou programu, pod tytułem:

 
Strategia


Od dziecka Jarek uwielbiał śliczne
Skomplikowane gry strategiczne;
Tak pochłonięty, gdy grało co się,
Że zapominał wręcz dłubać w nosie,

Lecz taka była z chłopakiem bieda,
Że oto wygrać nikomu nie dał,
Tupanie nóżką, pretensje, wrzaski:
Musiał wygrywać – i to bez łaski.

Jeżeli przegrał – gorzko się żalił,
Że oto właśnie go oszukali,
Że to jest zbrodnia i przejaw zdrady,
Przegrał niesłusznie, przez złe układy;

Że gdyby było grane uczciwie,
To on by wygrał znów niewątpliwie,
Zatem przegrana, rzecz oczywista,
Jest drugiej strony, bo gra nieczysta.

Lata mijały i grzmiały dzieje:
Z jaja to nawet i zbuk dojrzeje.
W końcu nauczył się cierpliwości –
Mniej było wrzasków, piąstek i złości.

Jako zawodnik lepszego sortu,
Geniusz i aktor spoza resortów,
Ujarzmiał fochy tak raz za razem
Ćwiczył – jak chować w duszy urazę.

Jak ją rozdmuchać i pielęgnować,
Niczym championa w swej stajni chować,
Jak to się pieścić lepkim pragnieniem:
Zgnieść w końcu wroga za niską cenę!

Bo to na zimno lepiej smakuje,
Co się dojrzałym już degustuje,
Co ochuchane czule latami,
Śnione, marzone; dniami, nocami…

Tej cierpliwości słodkie owoce,
Furda zgrzyt zębów, nieśnione noce,
Kiedy tam w trzewiach to słodkie drżenie:
Zobaczyć czyjeś upokorzenie…

Mało cierpliwość! Sama nie starczy,
Raniony kundel bezsilnie warczy;
Trzeba talentu jeszcze do tego,
Iskry, co dana wielkim strategom.

Intrygi, knucie, zasadzki, zdrady;
Przekupstwo, fortel, zmowy, układy:
Dawno już odkrył, że świat tak działa,
Mamusia dawno go ostrzegała…

Proszę, co da się sięgnąć bez złości,
A z nienawiścią przedniej jakości!
Bo tu zwyciężą wyłącznie biegli
W tej pozbawionej uczuć strategii.

Siedzi więc wódz nasz i kombinuje:
Wolta… roszada… co tam rokuje?
Kogo na flankę, kto do odstawki,
Który do tivi, lub oślej ławki?

Z tym stanowiska i koalicje,
Z tamtym już haki, tajne policje.
O! By zapomniał! Czas spuścić tego:
Najwyższa pora poszczuć Kurskiego.

O! Giertych fika! Trzeba zbić konia,
Nie zadrży rączka w szachach wprawiona.
A jak to pięknie w statki grał nieraz:
Ślicznie zatopił w odmęt Leppera.

W warcabach czasem umacnia piony:
Cudnie Przyłębska, Duda zrobiony;
Bierki wyłuska, kiedy dojrzeją –
Już mu się oczy do tego śmieją.

Zaklnie nad kartką, gdy wlezie blotka:
Jakiś tam Gowin, marna istotka.
Z pasją i kamień do ręki złapie:
Rydzyk nożyce, Ziobro ma papier.

Krok więc do tyłu… co się odwlekło…
Spotka go jeszcze wiadome piekło.
A tu w tym czasie gońce wzmacniamy
W spółeczkach państwa, dla „dobrej zmiany”.

Gra to spełnienie, dreszczyk się czuje,
Lecz nad ryzykiem mistrz zapanuje:
Aborcji sprawa ruchem zbyt mocnym?
No to ciach! Jandą, Amber pomocny.

**

Miło mieć pasję, co robić w domu,
Lecz czemu zaraz kosztem milionów?!
Niech ktoś MU wrzaśnie w tej gry ułudzie:
Że my nie pionki! Jesteśmy ludzie!
 

Korona

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Och, witamy w odcinku (z musu lenistwa autora) noworocznym!
A więc, po pierwsze poważnie.
Są ważne sprawy. Klimat, polityka i kwestia znaczenia tęczy.
Ale ja ci życzę czytelniku tylko tej jednej ważnej sprawy: bądźże szczęśliwy.
Imperia upadają. Szefowie, to smuga na papierze toaletowym. Wieczne życie będzie, albo go nie będzie.
Bądźmy zatem szczęśliwi - teraz.

Stało się. Ten miałki i nijaki materiał będzie pochodnią rozgraniczającą lata szczęścia i prosperity,
I nawet Marylka Rodowicz nie dała się zaprosić. Rozchwytywana jest.
Nic to. Odkujemy się. Albowiem rzesza ludzi zawiedzionych i wkurzonych na przeciętną inteligencję gatunku „homo sapiens” rośnie. Witam Was, kochani, w tym skromnym przybytku: dziś, dostrajając się do ponurej rzeczywistości, proponuję wam wodewil wyśpiewany w ośmiu bitach przez komputer Schneider z 1984 roku. Oto jak nadzieja na świetlaną przyszłość staje się podłą rutyną!
Słuchajcie i wspominajcie, jak zawsze w podaniach ludzkości: dobrze już było…

 
Śpiewogra XLVII
pt.:  „Narodowa”


Wstań, dumny Polaku i unieś głowę:
Wszystko już w kraju jest „narodowe”:
Trybunał, posieł, diety, fundacje,
Drogi, fabryki i męki stacje.

Spółki, przewały, dochody, straty;
Kwity i haki; dla Szydło kwiaty,
Przekop, lotnisko, partie, policje,
Kibole, pałki i koalicje.

Msze i apele, handlu niedziele,
Mnich pośród rządu, premier w kościele;
Zakaz aborcji, prawo i lewo,
„Prastarej gruszy słowiańskie drzewo”.

Wariat minister, jego komisje;
Zbawień Europy poczęte misje,
Zakaz aborcji, stadion sportowy,
Ławka i jachcik – też narodowy.

Paliwa stacje, elewatory,
Stodoły, chlewnie, gumna, obory
I limuzyny zgrabne rządowe,
Wszystko, wszyściutko już „narodowe”.

W tej patriotycznej zorzy toniemy,
Na przyziemności mętne ślepniemy.
„Narodowego” na łeb wciąż manna:
To NARODOWA też kwarantanna…

Jest wreszcie państwo z kitu i błota,
Więc zapytuję, bo wzór gotowy:
W grząskiej korupcji krzepnie głupota:
Czy ten Syf także jest Narodowy?

Oh, jej… Ten ośmiobitowy syntezator… Człowiek ogląda „Sylwester z jedynką od lat” i zapomniał, co to prawdziwy śpiew…
Ej, ej, a czajcie to:
 
Śpiewogra XLVIII
p.t.: Dwie zarazy


Idzie koniec roku, więc czas podsumowań;
Tym bardziej, że co tydzień rzeczy epokowe:
Pośród trąb i fanfar i diabłów rachowań,
Nowe średniowiecze wali się na głowę.

W otchłaniach przeszłości ciepła woda w kranie
I zdrowy rozsądek ostatkiem majaczy:
Oto „Nowe Ateny” znowu w Lechistanie,
W którym szkiełko i oko  co waży, to znaczy.

Taki był przez wieki stan nasz naturalny,
W kołtun przodków upartej, hipnotycznej wiary:
Od bałwanów w morzu, aż po tuman halny,
Znowu z Polski prześliczne i swojskie Taplary.

W czasach dwóch papieży i złego powietrza,
Ale też odkrycia znowu płaskiej Ziemi…
Pchania w ojców radiowych smalcu świętopietrza,
Szkodliwość wieży 5G we wątpiach czujemy.

Podle profesorów dyskusja nas wzrusza:
Czemu baby nieczyste od czerwonych gromów,
Ile może ważyć gramów nasza dusza
I dlaczego szczepionki  piekła dadzą sromów.

Na forach szeroko dowodzą swych racji,
Napinając incelskie swe muskułki srodze:
Czemu władza satrapy jest od demokracji
Lepsza – i z wolnością bardziej jej po drodze.

Dziura budżetowa, to totalna magia;
Alchemik z NBP-e zapcha z kotła czekiem…
Nas św. Tomasza pobudzają stadia:
Ile to komórek nazwać już człowiekiem?

Raz pchając marchewkę, raz wpieprzając baty,
Wasalom opornym używając haków,
Pędzi gawiedź władyka na nowe krucjaty:
Liczą, ile na szpilce mieści się „lewaków”.

Z ambony się dowiecie, co rzecz oczywista,
Że po mieście wiedźmy błyskawic piekielnych:
Harry Potter z różdżką – to był satanista,
Hello Kitty przestroga w homiliach niedzielnych.

Biedni duszpasterze. Przez zło tak kuszeni…
Tacą się osłonią i nią zło przetrącą!
Wredne są pokusy – i jakże to zmienić?
Gdy stroi ministrant się „wyzywająco”?

Co do tych szczepionek: pluń przez lewe ramię!
Szczęściem – jest prezydent, co gonie nabiorą…
Różaniec do granic na straży nam stanie
Germańskim wirusom i uzurpatorom!

Napalmy więc węglem, co by buzowało,
Wbrew wegetarianom i innym cyklistom;
Na cztery zdrowaśki, gdy trzy będzie mało.
Jabłka zleca Karczewski na siłę nieczystą.

Przepojeni duchem oświecenia tego;
Że kuń, jaki on jezd, przeca kużden widzi,
Schrystianizujemy Merkel, no i Macroniego -
Plica polonica czas się przestać wstydzić!

**

Trudną mamy historię, ale, bez obrazy,
Za część sporą my sami też odpowiadamy:
W czas pandemii paskudnej, światowej zarazy,
My wrzaśniemy dumnie: „DWIE ZARAZY MAMY!”
 
Rebus.

Tyle. Myśleliście, że napiszę coś więcej? Czemu? Czy w dzieciństwie mieliście niedobór matki , a wujek strzelał wam z gumy w majtkach? Nauczycielka miała za głęboki dekolt? W przedszkolu? Chcieliście, żeby film „TopGun” się nie zestarzał? Żeby „Mad Max” nie toczył się w 2021 roku (nie zalewam – scenariusz…)
No nie. Te wszystkie rzeczy się nie zdarzą. Chyba, że…



Tak, rozwiązaliście rebus! Tak, rozwiązaniem jest kolor dziury, w jakiej się znaleźliśmy! Oto, jako wygrana,  do waszej dyspozycji jest pierwszy egzemplarz elektrycznego wehikułu czasu, prosto z fermy firm premiera!
Warto było?
No weź…

PS:
Mała prośba. Jak toksyczne bliźniaki w piżamkach w kaczuszki  będą robić prezydenta z Wałęsy w 1990, zrób coś z tym. W nagrodę – mój ośmiobitowy Schneider. Wymiata, słowo.

Eeeej, nagroda z ostatniej chwili! Instrukcja, czyli, kurna, jak masz robić:
1) bierz rządy. Łatwo, rozdaj trochę nieswojej forsy;
2) zrób komisję parlamentarną na przekręty Get Back. Okazuje się, że to twoje przekręty. Zwiń komisję, Rozdaj kwiaty.
3)odczuj nasłanie na twojego człowieka w KNF dyktafonu. Człowiek chce od Czarneckiego 40 milionów co roku, albo bank pójdzie za złotówkę.
4) Głupi. I tak to zrobisz.
5) Chrzań w mediach o tym, że „Get Back” to przekręt poprzedników, chociaż skupowanie wierzytelności banków zaczęło się w 2016 roku, a bank wkupował się w łaski rządzących  kupując poszczególne gale „Wyklętych” i „Gazet polskich”.
6) Pewnie do dziś by prosperował, gdyby nie nasi rządzący złodzieje. Zapragnęli urwać z tortu 40 milionów. Czarnecki to nagrał. I co?
7) 03.01.2020 bank PEKOsa przejmuje AKTYWA jego banku, a ROSZCZENIA mu zostawia. Na skutek zaleceń państwowej BFG.
8) Już nie ma żadnego interesu poza zasięgiem lepkich łapek wodza…

Czego nie rozumiecie, kułaki?! Inflacja co najmniej dziesięć procent, Glapa wam obniża stopy procentowe w Sylwestra, żeby urwać na NBP i budżet z waszych oszczędności, banki nacjonalizują za złotówkę…
No, czego nie rozumiecie?!
Przecież to „prawica”…

W tym miejscu mój dumny syntetyzator złożony na niepodległym Tajwanie zanucił tę dodatkową nagrodę, jaką dostaniesz:
Super hiper błyszcząca  naklejka łosia roku: ej, żeś ty deliberował: czy Wałęsa Bolek, czy nie Bolek!
Wyślij wynik swoich deliberacji jego szefowi kampanii wyborczej :D Jarosław Kaczyński się nazywa, nie wiem, czy znasz, taki koleś…

Niechże ochłonę… Niechże…  Ostatni raz bawiłem się tak do majteczek w kropeczki…
Swoją drogą: znacie doktora Dundersztyca? Właśnie włączył „Sylwester z Jedynką” : )

Ech, te czasy, kiedy ludzie byli szczerzy… Epoka srzed fejków... Dumny dla delfinów śpiew syntezatora… Monumentalne przewijania kaseciaka w punkt… To se ne vrati…
Ale i tak posłuchajcie gwoździa dzisiejszego programu… trrr…włączył się tryb żebraka…wyysłajcie też znajomym… trrr… i dajcie łapkę w górę w moim Wordzie!
Może i boomer, ale dumny boomer…
A zatem, przyjmijcie postawę klęczącą-wpół-wyprostowaną i módlcie się ze mną, Rodacy we wspólnym szaleństwie:

 
Koronka,
czyli akt strzelisty do Salvatorów Najjaśniejszej Rzeczpospolitej Prawicowej przede morowem powietrzem ku informacyi y zbudowaniu potomnych spisana


Ach, rządź nam pisiornio i bądź pochwalona!
Skoroś od wirusa Ty nieposkromiona!
Niechże nam skromności Twojej i Świętości
Pogańska Europa pokątnie zazdrości!

Do Cię lud z błaganiem klęczał przerażony,
Przed wirusem rok ten szukając obrony:
Wspomnijmy moc Twoją i Twe liczne cuda,
Choć wszystkich błogosławieństw wyliczyć nie uda:

Doprawdy szczęśliwie czuć to i bezpiecznie,
Że Ty dbasz o nas co nieco bajecznie:
Stanąwszy zaś frontem do tych chorych czasów,
Pchasz ludzi w kościoły ze zdradzieckich lasów.

Pokonawszy wirusa w trzy ledwie miesiące,
Apel o wybory ponawiasz gorące,
By się nieco podeszli skreślać bać przestali
Premier im prawdomówny wirusa obalił.

Co nam dało Świadectw wizje wstrząsające,
W DPS-ach sto procent cudem gorejące!
Pewnie tego Niemce nam pozazdrościli:
Niczem stonkę Jankes – wirusa puścili…

I znowu się pan premier z ministrem uwija;
Aż nie widać nawet - gdzie głowa, gdzie szyja:
Dla takiej współpracy plusy daje dziarski
Prężny obywatel:  instruktor narciarski;

A gdy kraj w potrzebie, to zaraz wiadomo,
Wszyscy chcą tu pomóc, nawet handlarz bronią!
Więc, chociaż bieduje w ruderze na Pradze,
Rzecze: „Ja wam respiratorów górę zacz sprawadzę!”

Tak wszystkich uniosło, pięknie i moralnie,
Że się zanielili wprost niezaprzeczalnie:
Chodzą nawet słuchy nimbu  niebieskiego,
Co rozgorzał nad firmą brata Szumowskiego.

Płonąc swą świętością nad wszystkie reformy,
Nad udziały żony, kalmary Platformy,
Nad homologację masek z Antonowa,
Nad misie, koniaczek i premiera słowa.

Wszystko, jak widzicie, z wzorca praworządne,
Więc kiedy już urlopu zamkniesz tłumy żądne;
Jako minister zdrowia suniesz do Hiszpanii,
By koronkę wyborcom przywieźć…
    …przednią, lepszą, dla nich!

Niejeden minister - niejedna i łaska,
Czarnek się tak bardzo świętością natrzaskał,
Że wchodząc do szpitala, z ochrony rezerwą,
Z babcią pylił wirus; konsekracji werwą.

(„Zapisać w notatniczku” – notuje wódz nasz –
„Gdy nasz wchodzi na lewo, podwoić by straż”)

Ale miał to prawo, bo i płaskoziemcy,
Chcą reprezentacji i plenipotencji.
A my kraj są światły, szanujem mniejszości,
Więc sam pan prezydent wspiera te mniejszości.

Opowiada rzewnie, jak się igły boi,
Jak dżentelmenowi szczepić nie przystoi,
Bo mu te szczepionki szkodzą na jakości,
Biorąc ciężkim metalem z prawackiej mądrości…

Ale, moi drodzy, żadne zamieszanie!
To wy tylko sądzicie, że to w trąbę branie;
Bowiem, gdy poważnie rząd się dzieła bierze:
Otwiera, zamyka, zaleca pacierze…

A kiedy sam stwierdzi, że zrobi lockdowny,
Ma o was mniemanie, żeście wy są clowny;
Bowiem robi stosowne pory przedstawienie,
Sugerując gwałt raczej, niźli wyłudzenie.

Coś się nie podoba? Nie pasuje? Dane?
Wszyscyśmy są głupki, rząd ma wyj.bane,
Mieliśmy zbyt łebskiego dziewiętnastolatka?
Szlus. Zakaz, embargo – i rząd dane zatkał.

Bowiem, co się niechybnie i po świecie niesie,
Chrystusem my narodów -  i wirus nie zniesie!
Podkula on ogon,  na premiera znika:
Oto cud kolejny: biba u Rydzyka.
Niby to wiadome, szwagier pana Boga,
Ale i tak patrzcie: epifania sroga!
A ponadto, co także po świecie się niesie,
Sanepid z prokuraturą wciąż zamknięte w lesie…

A wobec tych cudów - dalsze już banalne:
Transsubstancja narodu: „nie-„ i „tak-„ karalne;
Stoki są zamknięte i otwarte teraz:
Oto Mesjasz Narodów! Rzplita Schroedingera!

Zbierać się nie wolno – o jakaż udręka!
Chyba że w TVP na koncercie Żenka…
Tu apel premiera: wy nas posłuchajcie,
Posłuch naszym rządom, konsekwencji dajcie.

Wszystko przemyślane, chyba to czujecie?
Mylne jest wrażenie, że w dupę kłujecie!
Mylne jest wrażenie, że rządzą sondaże,
Byście umierali, że się tak wyrażę…

A że dobro wasze w sercu „Dobrej Zmiany”,
Stabilność w kryzysie wzorcową wręcz mamy.
Zatem, jak musicie, to już umierajcie,
Ale chociaż przedtem krzyżyk nam składajcie!

**

Cholernie jest bezpiecznie: słuchajcie premiera.
Europa zazdrości, radzą pisi teraz.
Wszystko przemyślane, krok przed i gotowe.
Widać praworządność i rządową głowę.

Mieli wszak pół roku, by się przygotować;
Załatać to jakoś, łba w piasek nie chować.
Gdyby przecie do tego się nie gotowali.
Pewnie by ze strachu teraz w gacie srali.

Pewnie by długu mieli półtora biliona,
Pewnie kobiet horda byłaby wkurzona,
Pewnie dziurę w budżecie sto miliardów siedem,
Próbowali by zasnuć discopolo zgredem.

Pewnie by próbowali w swym złodziejstw amoku,
Wprowadzić za lat dziesięć podatków w tym roku,
Pewnie, znając koszmary, które sprowadzili,
Byliby w pałki teleskopowe coraz bardziej mili.

Ale to się nie dzieje! Bezpiecznie patrzamy,
W ten rok pełen nadziei, bo pińcet plus mamy
Ach, rządź nam pisiornio i bądź pochwalona!
Skoroś od wirusa Ty nieposkromiona!

Wydarzenia_Listopad II_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Motto:
„A zatem idźmy dalej tą ścieżką rozpaczy i serdecznej zadumy nad głupotą; ścieżką, którą jedni zwą kronikarstwem, a inni borykaniem się z puszczeniem pawia na widok bezczelnej głupoty ludzkiej. Należy przecie zachować potomnym te paroksyzmy szaleństwa: wszak ich będą – co daj Boże – już tylko bawić. Ruszajmy zatem szlakiem wytyczonym przez Taurusa – choćby wobec ostatnich wypadków nie wiem jak się nie chciało… Zważywszy na obecny rozwój muzyki, sztuki, czy filozofii, i ekstrapolując te cuda na przyszłość – potomni mogą potrzebować rozrywki. Przyszłość wzywa!”

16.11.2020

„Kiedy w styczniu na zlecenie "Rzeczpospolitej" IBRiS badał poziom ufności do poszczególnych instytucji, okazało się, że Kościołowi ufa 39,5 proc. badanych. Teraz w sondażu dla "Rz" zapytano respondentów ogólnie o ich stosunek do Kościoła. Jako pozytywny określa go 35 proc. badanych (w tym tylko 16 proc. mówi, że jest on "zdecydowanie pozytywny"), 31 proc. – jako neutralny, a 32 proc. mówi, że jest on negatywny.
– Nie jest to specjalnie zaskakujące. Kościół od dłuższego czasu traci autorytet, ale teraz widać to naprawdę wyraźnie – mówi "Rz" Tomasz Terlikowski. – Interesująca jest grupa ponad 30 proc. badanych, którzy mówią o neutralnym stosunku do Kościoła. Moim zdaniem to o nich biskupi i duszpasterze powinni zabiegać – stwierdza.”
[onet.pl]

No cóż, nie ma co ukrywać, mam już swoje lata.
Wiem, kto to Paul McCartney, kojarzę firmę „Atari” i pamiętam czarno-białe telewizory.
Pamiętam też czas, kiedy Kościół w Polsce i jego hierarchia były instytucjami zaufania publicznego. Oporu wobec zła. Tarczą przed łatwym wyborem. Ratunkiem maluczkich. Busolą prostaczków.
No cóż, różnie się to mogło potoczyć. Mogło być pięknie. Ale ludzie potrafią spieprzyć wszystko…
Jestem wdzięczny TAMTEMU KOŚCIOŁOWI, który gromadził ludzi w stanie wojennym na projekcjach „Quo Vadis”;
lecz tamtego Kościoła już nie ma.
I jest w tym wiele naszej winy, wspólnej, katolików.
Teraz jest korporacja zła. Politycznie uwikłany kartel hipokrytycznych gejów, ludzi szczujących na dobro - i ludzi, którzy poparli antyludzką i antyboską władzę.
O krytej pedofilii nawet nie piszę, bo to zbyt łatwe.
I powiecie: to ich wina!
Nie.
To nasza wina.
Nasza bardzo wielka wina.
Kościół, to wspólnota wiernych. Księża – to tylko „funkcjonariusze”. Są, jakimi są, bo Kościół od dekad nie znaczył dla nas nic. Był pustym obrządkiem. Nadętą liturgią pustosłowia. Żadnym zaangażowaniem. Był laurką, szlaczkiem, westchnieniem za porządkiem. Odruchem tęsknoty, ale nie serca. Ale nas w nim NIE BYŁO.
Więc stał się taki, jak nasze w nim zaangażowanie. Pusty, powierzchowny i zły.

„Briar Juliette Lockwood przyszła na świat 2 listopada w szpitalu. Co nadzwyczajne, pomimo iż przy porodzie obecni byli biologiczni rodzice dziewczynki - Breanna i Aaron Lockwood, to uwaga lekarzy skupiła się na... babci, która postanowiła pomóc swojej córce w bezskutecznych staraniach o dziecko. Breanna Lockwood podkreśla, że nawet przez myśl jej nie przeszło, że surogatką może zostać jej matka.”
Co na to konserwatyści?! A co z moralnym zdrowiem narodu?! A co z poczuciem przyzwoitości?!
Chcieliśmy zapytać, ale jeden akurat uciekał po rynnie, a drugi miział się z kotkami.


„Sejm zrobił zaskakującą przysługę członkom gremium, mającego zająć się pedofilią. Jedną z ustaw covidowych pozwolił im na dodatkowe zarobki.
Około 10 tys. zł brutto – tyle ma wynieść miesięczne uposażenie członków państwowej komisji ds. pedofilii. Ustawę w jej sprawie Sejm przyjął w 2019 roku, po pierwszym filmie braci Sekielskich o nadużyciach seksualnych w Kościele. Członków powołano dopiero rok później, po kolejnym filmie Sekielskich. Obecnie urząd komisji jest w trakcie realizacji, a nieoczekiwanie pojawiła się furtka, umożliwiająca jej członkom na dodatkowe zarobki. Dała ją ustawa z 7 października 2020 roku o zmianie niektórych ustaw w celu przeciwdziałania społeczno-gospodarczym skutkom Covid-19.
Dotąd członków komisji, podobnie jak wszystkie osoby na kierowniczych stanowiskach państwowych, obowiązywała zasada, że jeśli pełnią też inną funkcję, mogą otrzymywać tylko jedno, wybrane przez siebie wynagrodzenie. Na mocy ustawy z 7 października ten przepis przestał obowiązywać członków komisji ds. pedofilii. Projekt skierował do Sejmu rząd, większość przepisów dotyczyło gospodarki, a przepis dotyczący komisji dodano podczas prac.”
[Rzeczpospolita]

Nawet nie chodzi o to, że tam wpychają różnych sukinkotów z ordojurisów, którzy mają markować zaangażowanie i zdusić jakiekolwiek nadzieje w zarodku.
Nawet nie chodzi o to, że żerują na najbardziej zhańbionych i bezradnych ofiarach.
Ale chodzi o to, że przy tej okazji doszli do wniosku, że jeszcze ZA MAŁO KRADNĄ za to nicnierobienie.
Do takiego dna żeśmy doszli. TAKIEGO DNA.

„- To moment, który wyznacza bieg wydarzeń. Polska może zgłosić weto, czyli użyć skuteczne narzędzie do zablokowania politycznego projektu, radykalnego ograniczenia suwerenności Polski i sprowadzenia demokracji do roli fasady, za którą nie kryje się realna władza narodu - powiedział Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro podczas konferencji prasowej. W tej sprawie wysłał dziś list do premiera Mateusza Morawieckiego.
Jak zaznaczył Ziobro, zagadnienie to jest "fundamentalne dla przyszłości Polski i Europy". - To jest kwestia, która będzie rozstrzygać o tym, czy Polska będzie suwerennym podmiotem w ramach tej wspólnoty, jaką jest UE, czy też zostanie poddana politycznemu i zinstytucjonalizowanemu zniewoleniu - ocenił minister.
- Bo nie chodzi to o żadną praworządność, która jest tylko pretekstem, pięknym słowem, który ładnie trafia do ucha, ale chodzi tutaj realnie o instytucjonalne, polityczne zniewolenie, radykalne ograniczenie suwerenności - podkreślił Ziobro.”

Pięknie, nie? Cedynia, słupy Chrobrego i nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, c’nie?
No nie.
Otóż pan Zerro UKRADŁ europejskie fundusze. Wielokrotnie.
Zrobił sobie na przykład zlot swojej partyjki za pieniądze z Unii, które miały iść na konferencje klimatyczne.
Teraz UE chce zwrotu UKRADZIONYCH pieniędzy. Zwrócić by się mogła do najważniejszego prokuratora w kraju, którym jest… Zerro. A potem do ministra sprawiedliwości, którym jest… Zerro. Ojej.
I tak oto praworządność stała się solą w oku naszego rządu:)
Zwróćcie uwagę na jedno: nie tam, że to złodzieje, nie tam, że to kanalie: zwróćcie uwagę na to, jak pięknie ubierają swoje machloje w patriotyczne pienia.
Na retorykę uwagę zwróćcie.
I na brak wstydu i gustu.
Przecież na tym najpiękniejszym ze światów jest tyle jeszcze przed nami czasu, że nawet najgłupszy z wyborców PiS w końcu się jarnie, że Zbynio podskakuje wcieleniu Zbawiciela na Ziemi. I że się jeszcze okaże, że suwerenność Polski, to jednak nie jest suwerenność pana Z. do topienia laptopa…

„W wielu polskich szpitalach nadal nadmiernie ograniczane jest prawo pacjenta do opieki duszpasterskiej; zbyt daleko idące restrykcje są niezgodne z konstytucją, która gwarantuje każdemu wolność sumienia i religii - głosi opinia Instytutu Ordo Iuris.”

Oburzające! Wolność sumienia i religii są bardzo ważne. Sumienie paru osób nakazało napisać publicznie, że Ordo Iuris jest finansowane przez kremlowskie pieniądze. Ale to nie było właściwe sumienie. Ordo Iuris poszło do sądu po nakaz, że nie wolno pisać, że jest finansowane za kremlowskie pieniądze…
I bardzo dobrze! Teraz nie wolno pisać, że Ordo Iuris jest finansowane za kremlowskie pieniądze! Ponieważ, gdyby ktoś napisał, że Ordo Iuris jest finansowane za kremlowskie pieniądze, to obciążałoby go sumienie – a tak, to już nie wolno pisać, że Ordo Iuris jest finansowane z kremlowskich pieniędzy. Ja w ogóle uważam, że zarzut, jakoby Ordo Iuris było utrzymywane z kremlowskich pieniędzy jest niepoważny: bo jakżeby taka katolicka instytucja, siejąca niepokój w kraju dla dobra wszystkich, miała brać pieniądze od Kremla?! To zbyt daleko posunięta supozycja: że „kremlowskie” i „pieniądze” zaraz. A może one były ze szwajcarskiego banku? A może nie w rublach?
Dlatego w pełni zgadzam się z orzeczeniem sądu i stwierdzam, co następuje:
Ordo Iuris nie JEST FINANSOWANE Z KREMLOWSKICH POIENIĘDZY.
No.

„Rzecznik Praw Obywatelskich napisał do szefa ABW płk. Krzysztofa Wacławka w sprawie wycieku informacji o tym, że liderka Strajku Kobiet Marta Lempart ubiegała się o przyjęcie do tej służby. W związku z wyciekiem informacji niejawnych proszę o wyjaśnienia, czy o sprawie zostały poinformowane organy ścigania - czytamy w piśmie.”
[Interia]

Spoko, panie rzeczniku.
Po pierwsze, to TVPInfo, jako główna służba sanitarno-moralno-epidemiologiczna kraju będzie miało nagle wgląd do medycznych akt pani Lempart i stwierdzi jako pierwsze o jej koronawirusie.
Po drugie wszyscy chcielibyśmy, żeby o naszych słabościach zawiadamiała Holecka, prawda? No – kto by nie chciał?
I po trzecie: pan jeszcze o tym nie wie, ale wszystko odbędzie się z pisobolszewickim namaszczeniem.
Czyli: pańską następczynią miała być profesjonalistka z polecenia jakiegoś tysiąca agend pozarządowych.
A więc następcą zostanie jakiś mizoginiczny wariat w muszce, wyznaczony w pijanym widzie wodza z jego najbardziej porąbanych szeregów.
Dlaczego?
Bo tak. I kotek tak chciał, bo.

„- Przedstawianie bardzo określonych, bardzo jednoznacznych wizerunków, z którymi ktoś się utożsamia, w szczególności chodzi mi o czerwoną błyskawicę... to nie jest tylko wizerunek strajków, ale to jest przecież znak Hitlerjugend, SS. Dziwię się, że takim znakiem można w ogóle się posługiwać. Dziwię się kobietom, że na takie rozwiązanie się decydują - mówiła prof. dr hab. Anna Łabno do studentów.”

Podczas wykładów online. Zwracam przytomnym uwagę, że ta… pani… legitymuje się literkami prof. przed nazwiskiem.
Chcieliście obraz upadku kultury w Polsce?
To jest excerpt. Pigułka. Pieprzona esencja. W tym kraju TACY LUDZIE SĄ PROESORAMI.


„Rzecznik dyscyplinarny Piotr Schab nowym prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie
Piotr Schab, który w czerwcu 2018 r. został powołany przez Zbigniewa Ziobrę na centralnego sędziowskiego rzecznika dyscyplinarnego zostanie nowym prezesem Sądu Okręgowego w Warszawie - ustalił nieoficjalnie Onet w czterech źródłach. Poprzednia prezes Joanna Bitner na początku listopada złożyła rezygnację, która w życie wchodzi 16 listopada.
Sędzia Piotr Schab zostanie prezesem największego sądu w Polsce, do którego najczęściej trafiają sprawy na styku prawa i polityki
- Jeśli te doniesienia się potwierdzą, to jest to bardzo niedobra wiadomość dla wymiaru sprawiedliwości - mówi Onetowi sędzia warszawskiego SO i członek "Iustitii" Piotr Gąciarek
- Pan Schab dał się poznać jako osoba gorliwie spełniająca oczekiwania polityków jako rzecznik dyscyplinarny - ocenia Gąciarek”

Co, zdziwieni?! To jest PRAWO i SPRAWIEDLIWOŚĆ.
Dwa kłamstwa z jednym spójnikiem.
Czasem się zastanawiam, jak daleko sięga bezrefleksyjność  takich ameb, jak Zerro.
Czy on naprawdę nie jest w stanie zdobyć się na tak MINIMALNY wysiłek umysłowy, że jego własne wynalazki posłużą przeciwko niemu?!
Rozumiecie? To głąby są. Limuzyny, ochrona, teczuszki – a od stuleci zaskoczeni, że lezą na szafot.

„Szpital kontenerowy przy Wojskowym Instytucie Medycznym przy ul. Szaserów w Warszawie armia zaczęła budować jeszcze wiosną. Zbiegło się to z kampanią wyborczą i deklaracją rządu o "pokonaniu pandemii". Z przyczyn politycznych MON wstrzymało budowę. Teraz wojsko buduje już czwarty szpital polowy w stolicy. Żadnego nie ukończyło.”
[Onet.pl]

A miało jeszcze ukończyć?! Buduje, to buduje – na ch. się czepiać?!
Ech wy, niewdzięcznicy.
Spryskamy was pogardą z zakupionych przez Macierewicza śmigłowców…


18.11.2020

„Donald Trump ogłosił we wtorek na Twitterze, że zwolnił czołowego amerykańskiego urzędnika zajmującego się cyberbezpieczeństwem. Christopher Krebs w swoich wypowiedziach zapewniał, że wybory prezydenckie w 2020 r. były odpowiednio zabezpieczone. Jego zastępca podał się do dymisji. Prezydent USA wciąż doszukuje się możliwych oszustw, które mogłyby zmienić wynik wyborów.”

Wyobrażacie sobie, że ten człowiek miał dostęp do amerykańskich kodów nuklearnych?
Tak, demokracja też ma swoje słabsze dni…

„Pielęgniarka z Dakoty Południowej Jodi Doering napisała na Twitterze, że niektórzy ciężko chorzy pacjenci wyzywają personel szpitala i do ostatnich chwil nie wierzą, że naprawdę mają COVID-19. O jej tweetach, które spotkały się z szerokim odzewem, we wtorek informują amerykańskie media. "Nie mogę przestać myśleć o pacjentach z Covid z ostatnich kilku dni. Wyróżniają się ci, którzy nadal nie wierzą, że wirus istnieje" - napisała Doering. "Mówią ci, że musi być inny powód ich choroby. Wyzywają cię i pytają, dlaczego musisz nosić te wszystkie »rzeczy«, bo nie mają COVID, ponieważ on nie istnieje. Tak, to naprawdę się zdarza" - stwierdziła.
"Przestają krzyczeć, kiedy zostają zaintubowani" - dodała.
W rozmowie z CNN w poniedziałek Doering powiedziała, że najtrudniejsze jest patrzenie na ludzi, którzy szukają innej przyczyny swojej choroby. "Nie chcą uwierzyć, że COVID istnieje" - stwierdziła. "Ludzie chcą, żeby to była grypa, chcą, żeby to było zapalenie płuc, a nawet mówili: »Myślę, że to może być rak płuc«" - relacjonowała.
"Ich ostatnie słowa brzmią: »To nie może się dziać, to nie jest prawda«, wtedy gdy powinni spędzić czas na rozmowie z rodziną przez FaceTime, przepełnia ich gniew i nienawiść" - powiedziała. "Po prostu nie mogę uwierzyć, że to będą ich ostatnie myśli i słowa" - stwierdziła.”
[Onet.pl]

Nie da się wymyślić takiego kretynizmu, którgo by ktoś nie wyznawał. Bretharianie, płaskoziemcy, foliarze, antyszczepionkowcy.
Sołżenicyn pisał o aktywistach partyjnych, którzy, aresztowani, siedzieli już długo w łagrach. I zastanawiał się, dlaczego tak wielu z nich nadal wierzy, że w ich przypadku zaszła pomyłka, ale poza tym system jest dobry i dobrze działa. Mimo tego, CZEGO SAMI DOŚWIADCZYLI.
Nie doceniamy potęgi ludzkiej głupoty…
„Dziennikarz TVN24 został członkiem Straży Narodowej, której zadaniem - jak deklarowali założyciele - miała być "obrona kościołów przed profanacjami". "Byłem świadkiem polowania na Antifę. Brałem udział w tajnym szkoleniu. Uczyłem się strzelać. Ochraniałem Marsz Niepodległości i widziałem płonące mieszkanie" - pisze w swoim reportażu autor, który ze względów bezpieczeństwa zachowuje anonimowość.
"Nie znamy swoich nazwisk, nie wiemy, ile jest innych plutonów i jak są liczne. Telefon wibruje co kilka chwil. Muszę być na bieżąco, bo wszystkie wiadomości znikają po 24 godzinach" - opisuje swoje początki w grupie autor reportażu
Ważnym elementem działalności w straży było szkolenie, jakie zorganizowano w opuszczonym gospodarstwie. Uczestnikom zabrano telefony, a ich instruktorami zostali mężczyźni, którzy - jak to określili - są "emerytowanymi członkami służb" Pierwsza pomoc, ochrona "VIP-ów", taktyka działań w trakcie manifestacji, wykorzystanie pirotechniki, a w końcu nauka strzelania - z tymi zagadnieniami mogli zapoznać się nowi członkowie narodowej organizacji”
[TVN24]
„Tymczasem, jak niedawno ujawniliśmy w Onecie, w ciągu dwóch lat Ministerstwo Obrony Narodowej przeznaczyło 320 tys. zł na fundację i stowarzyszenie, których lider Karol Wołek jest powiązany z ekstremistycznymi organizacjami nawiązującymi do ideologii faszyzmu i narodowego socjalizmu. Jak pisał reporter Onetu Marcin Wyrwał, w bardzo wielu przypadkach narodowców i kiboli szkoli polskie wojsko - chodzi m.in. o zajęcia z taktyki walki w terenie i w mieście, a także ze strzelania z broni krótkiej i długiej. Takie szkolenia dla 100 ludzi organizacji powiązanej ze skrajnie nacjonalistyczną ideologią urządzili byli żołnierze GROM-u oraz 6. Dywizji Powietrzno-Desantowej. Szkolenie dotował resort obrony kwotą 49,5 tys. zł.”
[Onet.pl]
To co tam jeszcze zostało „dobrej zmianie”? „Noc długich noży” i podpalenie parlamentu chyba? Coraz śliczniej to wygląda i coraz bardziej znajomo jakby. Dzięki wiadomym zaletom liderów na razie obecne rządy, to jakaś tragifarsa. Ale już jakieś prymitywne półgłówy z tęsknotą za rozumem wypisaną na twarzy, w rodzaju tego Bąkiewicza, tylko drepczą z niecierpliwości, żeby wreszcie do jakiejś tragedii doprowadzić. Oby to nie była tylko kwestia czasu.
I patrz pan – na to pieniądze są.
Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego odebrała dziś sędziemu Tuleyi immunitet.
Ciało, które nie jest sądem – co wynika z wadliwości jego powołania i na co jest placet TSUE (uprzedzając wypadki: na początku grudnia Rada Europejska na skutek dalszego działania tego bezprawnego „ciała” rozpocznie nowe procedury dyscyplinujące wobec Polski), po pierwszym posiedzeniu, na którym wypłynęła kuriozalność dętych zarzutów wobec Tulei, teraz zebrało się w składzie: Piotr Niedzielak, Jarosław Sobutka i Konrad Wytrykowski (zapamiętajmy te nazwiska!) – by ostatecznie podeptać nie tylko praworządność, ale i przyzwoitość. Mecenas Dubois, adwokat Tulei: „Dlaczego do tego doszło? To, do czego sprowadza się oskarżenie to to, że sędzia skorzystał ze swobody orzeczniczej i zdecydował się pokazać opinii publicznej kulisy pracy prokuratury, która nie dążyła do dotarcia do prawdy materialnej. Prokuratura zaczyna realizować model turecki, gdzie sędziowie zamiast orzekać mają decydować o karach więzienia. Adwokat jest bezradny, kiedy za swobodę orzekania sądzony jest sędzia.”
To sytuacja, kiedy przestępcy chcą przejąć sądy, aby nie być sądzonymi. To sytuacja, kiedy mafia ma decydować, kogo posadzi się za mówienie prawdy i na ile. To sytuacja, kiedy wprowadza się w praktyce modus operandi chronienia „swoich” i wystawiania „nieswoich”.
To sytuacja, w której jest jasne, dlaczego tak bardzo przeszkadza przestępcom powiązania  wymogu praworządności z wypłatami środków budżetu europejskiego.
Pan Ziobro z panem Kaczyńskim i Kowalskim perorują o macierzy, słupach Chrobrego i suwerenności PO TO, żeby przejąć arbitralną i bandycką władzę nad sądami. Rozumiecie o jakie „prawo” i „sprawiedliwość” tu chodzi? Rozumiecie, czemu zaplują się „Rotą” na gębie?
Bo być może Ziobro będzie się musiał rozliczyć z funduszy zajumanych z UE na konferencyjkę swojej partii. Z utrącania niezależnych prokuratorów i sędziów.
Z uczynienia z prokuratur partyjnej maszynki. Z tego – co i tak już jasne, oczywiste i przejrzyste…
prof. Ewa Łętowska, sędzia TK i NSA w stanie spoczynku oraz pierwsza Rzecznik Praw Obywatelskich:
- Czy to skandal? Bez wątpienia, ale to słowo zbyt łatwe. To jest przede wszystkim zbrodnia na prawniczym rozumie - mówi. - Gdybym ja sądziła w takiej sprawie, to nie ośmieliłabym się choćby tknąć tego, co dotyczy władzy i swobody orzekania sędziego - podkreśla prof. Łętowska. - Nie do pomyślenia jest to, że sędziego pozbawia się immunitetu za rzecz, co do której pozostaje suwerenny, czyli za wydane orzeczenie. Poszliśmy na manowce. Ja po tej decyzji czuję, powiem to wprost, wielki gniew - kwituje sędzia Łętowska.”
Śmialiśmy się z ustroju Białorusi? Okazało się, że zbyt nagły był to śmiech.
„- Najpierw to łaskawie ściągnijcie te błyskawice SS-mańskie - zwrócił się na początku swojej wypowiedzi do posłów opozycji Jarosław Kaczyński w trakcie posiedzenia Sejmu. To nawiązanie do uczestniczek i uczestników strajku kobiet, którzy często używają symbolu czerwonej błyskawicy, ale też czarnej parasolki i wieszaka.
- Wszystkie demonstracje, które popieraliście, kosztowały życie wielu osób. Macie krew na rękach - grzmiał Jarosław Kaczyński do posłów opozycji. - Nie powinno was być w tej izbie. Dopuściliście się zbrodni - dodał.”
Najwyraźniej satrapie ze strachu puszczają nerwy. Interesujące jest tu zjawisko projekcji: bo mam przeświadczenie, że kiedyś ktoś faktycznie pokusi się o policzenie, ile to szkód i „krwi na rękach” przyniosły rządy tego pana. Oby to nie był zbyt wysoki wynik – bo sądząc z dotychczasowej praktyki, mogą nas jeszcze czekać dalsze tańce na trumnach, Bóg jeden wie, czyich tym razem?
Na razie „siły porządkowe” ciągną ludzi „na dołek” za ubliżającą postawę wobec… partii PiS”. Łamią ręce nastolatkom. Robią im kocioł. I próbują zastraszyć czternastolatka:
„Usłyszałem, że przyszli w związku z moją aktywnością na Facebooku, a dokładnie tym, że udostępniłem dalej post dotyczący „krapkowickiego spaceru”. Nie dali mi dojść do słowa. Zdążyłem tylko zapytać, czy to co zrobiłem jest nielegalne? - relacjonuje na łamach "Gazety Krakowskiej" nastolatek.- Najbliższy spacer miał być w środę po południu, na krapkowickim rynku. Policjanci powiedzieli mi, że jeśli się tam pojawię, będę traktowany jak jeden z organizatorów. A wtedy grozi mi nawet 8 lat więzienia, czyli w moim przypadku mogę spędzić 4 lata w poprawczaku i 4 lata w więzieniu.”
Ale ładnie stanęli tam, gdzie stało ZOMO, prawda? Ja bym się zatem z tą „krwią na rękach” nie spieszył, panie gene… eee, znaczy, panie wicepremierze „od bezpieczeństwa” – bo dzięki pańskiej pomysłowości wobec madame Przyłębskiej, pozycja jest nawet bardziej rozwojowa, niż przy „zwyczajnych” pańskich rządach.
A tu tymczasem blokada sejmu i starcia z policją w Warszawie. Kulsony szarpią się z Czarzastym, popychają posłankę z immunitetem, łamią jej legitymację poselską.
„To, co początkowo wyglądało na niemrawą próbę blokady Sejmu, ostatecznie przerodziło się w masowy protest pod siedzibą Telewizji Publicznej. Policja przeprowadziła najbrutalniejsze - jak dotąd - interwencje wobec uczestniczek i uczestników zrzeszonych wokół Strajku Kobiet. W ruch poszedł nie tylko gaz, ale także pałki teleskopowe używane przez tajniaków.”
[Onet.pl]

Ktoś tam chyba się boi, nieprawdaż? Bardzo się boi…

19.11.2020
„Przed wejściem do Sądu Okręgowego w Warszawie przy al. Solidarności miał miejsce protest. Kilkanaście osób usiadło przed głównym wejściem, trzymając się za ręce. Demonstrantów otoczyły liczne siły policji, które wyciągały pojedynczo protestujących i legitymowały ich. Grupa osób protestowała przeciwko próbie aresztowania jednej z kobiet biorących udział w manifestacjach, które wybuchły po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego.”
Dzień jak co dzień, można powiedzieć. Taka Polska marzeń pewnego zbawcy, najwyraźniej.

„Sejm przyjął uchwałę autorstwa PiS wspierającą działania rządu w negocjacjach budżetu UE. W uchwale posłowie wyrazili wsparcie dla wstrzymania dalszych prac UE nad budżetem, by nie dopuścić do powiązania wypłat pieniędzy z przestrzeganiem zasad praworządności.”
[Onet.pl]
A gdyby jakimś cudem nie przegłosował, to i tak by przegłosował. Reasumpcję by się zrobiło, albo głosowanie w Sali Kolumnowej. Wicie, taka „demokracja ludowa” bis. Z kumitetu od Sekretarza zadzwonili i kazali, to i przegłosowalim, że na co nam praworządność, skoro nie będzie socjalis… pisowska, znaczy!

Po roku od expose premiera Kancelaria Prezesa Rady Ministrów chwali się sukcesami. Całkiem zbytecznie, jak sądzę – przecież wszystko widać jaskrawo gołym okiem.
Wśród tychże sukcesów jest min. „wynegocjowanie największego w historii budżetu unijnego dla Polski".
Tak, tego samego, który teraz chcą zawetować. To może akurat nie będzie szczególny sukces, ale na pewno jakiś tam krok w badaniu schizofrenii.

Sondaż „Kantara” wykazuje, że 70% Polaków popiera Strajk Kobiet.
Mam nadzieję, że wreszcie pisowska większość upora się z tym niszowym ruchem : ) Muszą tylko chyżej wprowadzać białoruskie rozwiązania porządkowe. Trzeba by też więcej kłamać, mataczyć i korumpować – a to już nie takie łatwe. Więcej niż teraz? Jak?!
Ale w końcu ma się na czele takiego stratega, który w środku pandemii i kłopotów pisiego rządu z aferami,  jednym ruchem na szachownicy, figurą Przyłębskiej, powołał to w zasadzie z niczego (wiem, przesadzam, był już „Czarny Marsz”, ale skala nieporównywalna).
„Import rosyjskiej szczepionki Sputnik V na Węgry budzi zastrzeżenia Komisji Europejskiej m.in. w sferze bezpieczeństwa. Szef dyplomacji węgierskiej Peter Sziijarto oznajmił, że Węgry dostały już próbki tej szczepionki. Podkreślił, że Węgry otrzymały je od Rosji jako pierwsze w Europie.”
Bo ludzie, którzy chcą ściślejszej współpracy z UE, doceniają w niej niemiecki wkład finansowy, wiedzą, co znaczy Polskie uczestnictwo w UE i NATO, oraz nie przeszkadza im zachodni etos prawa rzymskiego i praworządność – to „Targowica”.
Zaś ludzie, którzy próbują rozbić UE od wewnątrz, boją się praworządności, w jej miejsce wstawiają wolę jakiegoś niestabilnego emocjonalnie psychopaty i bez większej żenady wpuszczają na swój teren putinowskie wpływy i pieniądze – to „prawdziwi patrioci”, „konserwatyści” i wyznawcy jedynie słusznych wartości.
No, czego nie rozumiecie?!
Swoją drogą, jakże ponura jest ta postsowiecka wynalazczość. Kiedy pierwszy raz usłyszałem nazwę rosyjskiej szczepionki, to myślałem, że to niesmaczny żart.
Nie. Oni tak na poważnie, niestety. I pomyśleć, że tylu ludzi w Polsce usilnie pracuje na to, abyśmy opuścili ten „nieco bardziej” zaawansowany krąg kulturowy, bo on „zgniły moralnie” jest. Jezus, Maria.
A to z policjantami na protestach, to takie nieszczęśliwe przypadki. Te rozjuszone kobiety i dzieci były naprawdę poważnym zagrożeniem dla funkcjonariuszy, nie darmo nieformalny Naczelnik Państwa wzywał do bezpardonowego rozprawienia się z kontrrewolucjonistami, aż im kredki z tornistrów powypadają. Bo stoją tam, gdzie stało ZOMO. Cóż zatem dziwnego, że się rychło okazało, iż:
„Wśród nieumundurowanych policjantów, którzy zatrzymywali wczoraj ludzi na Strajku Kobiet byli funkcjonariusze z elitarnego Biura Operacji Antyterrorystycznych.”

Krystyna Zachwatowicz, polska aktorka i reżyserka, a także uczestniczka Powstania Warszawskiego i żona zmarłego reżysera, Andrzeja Wajdy:
„Zobaczyłam te hasła: "Warszawo, twój Kraków". Coś niesamowitego. Popłakałam się.” Przyznaje jednak, że innymi obrazkami z ostatniego marszu jest mocno zaniepokojona. - To jest niebywałe, co się dzieje. Zachowanie policji przypomina czasem ZOMO i stan wojenny. To przecież ZOMO z nami w PRL w taki sposób postępowało! - mówi Zachwatowicz - Na początku to było pocieszające, gdy w Warszawie policja zachowywała się bardzo w porządku i nawet otrzymywała oklaski od tłumu. A teraz nagle się stało coś takiego… Widziałam scenę, gdzie trzech drabów, ogromnych chłopów w mundurach policyjnych zatrzymuje młodą dziewczynkę. To ikoniczna scena, jak ta przemoc wygląda - opowiada. Jej zdaniem ostatnie incydenty nie zniechęcą jednak ludzi do dalszych demonstracji. - Już tyle czasu wychodzą, że na pewno się nie wystraszą. Natomiast gdy ja widzę pana Kaczyńskiego... Mam same najgorsze myśli. Ostatnio występował z kotwicą Polski Walczącej w klapie marynarki. To było oburzające i bezczelne.”
Wicepremier od Spraw Bezpieczeństwa i „to było oburzające”? Zbawca in spe może wszystko. Funkcja taka, zbawcza taka.

21.12.2020
A co do namnażających się jak kania po deszczu zbawców, mesjaszy, proroków i znawców dni ostatnich:
„Ksiądz z tzw. pustelni w miejscowości Czatachowa twierdzi, że pandemia to fikcja. Zachęca wiernych do ściągania maseczek, a protestujących przeciwko sanitarnym obostrzeniom stawia za przykład. Archidiecezja częstochowska odcięła się od działań i wypowiedzi księdza oraz grupy wiernych określających się jako Wspólnota Miłość i Miłosierdzie Jezusa. Decyzją kurii, ksiądz ma opuścić tzw. pustelnię i najbliższe pół roku spędzić w rekolekcyjnym odosobnieniu. Ma też zakaz publicznego sprawowania funkcji kapłańskich. Duchowny nie zgadza się z decyzją swoich zwierzchników. – Jestem skonfundowany treścią (komunikatu) oraz zachowaniem jego ekscelencji biskupa Wacława Depo – mówi ks. Galus. Deklarowane przez ks. Galusa niezastosowanie się do decyzji swego biskupa stanowi akt nieposłuszeństwa – wskazuje kuria.”
[Onet.pl]
I za takimi też idą owieczki.
Na rzeź.

22.12.2020
Jarosław Gowin stwierdza, że wyciągi narciarskie jednak będą zamknięte. Pamiętacie cmentarze pierwszego listopada? Niedziele handlowe? Wybory?
Kwestia lockdownów, utrudnień dla gospodarki, upadających biznesów – czasem wznoszonych w pocie czoła przez kolejne już pokolenie – to także historia ludzkich nieszczęść, depresji, rozpaczy, beznadziei. Można powiedzieć: trudny czas katastrofy, czas trudnych decyzji, sprawdzian dla polityki, gospodarki, odpowiedzialności i solidarności. Czy można spowodować, by to było łatwiejsze? Pewnie można.
Ale przecież lepiej spowodować, żeby było trudniejsze, bardziej chaotyczne, głupie, rozpaczliwe. Tak, to te rządy potrafią bez pudła i z łatwością.
Wprowadzenie niehandlowych niedziel? Można by przecież prosto: od tej i od tej daty szlus i koniec.
E, tak łatwo? Nie w Polsce! U nas ludzie muszą żyć w stanie permanentnej niepewności i zbiurokratyzowanego szaleństwa: a plan wprowadzany pięć lat, a inaczej, kiedy rok przestępny, a srak, a owak, a jeszcze inaczej, jak się zejdą święta św. Wita ze świętami Wielkiejnocy, a jeszcze się może zmieni… Kalendarzyki sobie ludzie drukują, po gazetach lokalnych piszą – a która handlowa, a która niehandlowa…
Czy cmentarze będą zamknięte pierwszego listopada? Miesiąc korowodów wszystkich rządowych świętych po mediach: a będą, a nie będą, a na pewno będą, a na pewno nie będą, a częściowo będą, a częściowo na pewno nie będą, a tak, a srak, a owak, a trzydziestego pierwszego po północy iluś tam skołowanych ludzików zamknęli w końcu na cmentarzach.
A wszystko oczywiście przy zwyczajowym bredzeniu o religii, tradycji, honorze i świętych prochach bohaterów.
To i z biznesem będzie to samo. Jednego dnia nasz pyzaty misio p.o. prezydenta otwiera stoki, przy zamkniętych jednakże hotelach i restauracjach, a zaraz potem ziomal Gowin stoki zamyka. A spa i fitnessy nie, a kościoły tak, a Galerie Handlowe nie, ale Żabka może, bo to już interes Ojca Radiowego. A nie będzie Sylwestra, chyba że z Jedynką.
Naprawdę, TO JEST NIEMOŻLIWE zrobić coś raz wedle planu, z dwutygodniowym chociaż ostrzeżeniem i bez tego cholernego kołą fortuny, ktrym bez przerwy jakiś partyjny burak kręci – raz tak, raz śmak.
Ja naprawdę podziwiam ludzi prowadzących w Polsce prywatne interesy. Podziwiam i nie zazdroszczę. To oni wezmą teraz główny ciężar pandemii na siebie – bo przecież nie przemysł ciężki, którego prawie nie ma. To oni, harując jak woły, utrzymywali pińcet plusy, emerytury i kariery różnych partyjnych Zer.
To teraz dostają tradycyjne u pisich podziękowanie…

„Magda Gałczyńska, Onet: Paweł Juszczyszyn, Igor Tuleya i Beata Morawiec. To troje sędziów, którym Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego zabroniła wykonywania obowiązków służbowych. Jak się pani z tym czuje?
Beata Morawiec: Cóż, trafiłam do bardzo "ekskluzywnego" klubu "pierwszych wykluczonych" przez powstający reżim.”
W sumie racja. To kwestia czasu, kiedy ludzie będą się wstydzili przyznać do współpracy z pisim reżimem. Będzie to słynne: „ja tylko wykonywałem rozkazy”. Niektóre nazwiska będą się chciały wybielić, ale na to może zabraknąć osłupiałym obserwatorom wyobraźni. Ludzie zapamiętają co większe świństwa „Trybunał”, „Izby Dyscyplinarnej”, prokuratur, ministrów, urzędników „dobrej zmiany”… Nie będzie łatwo tę hańbę odkręcić.
I jak to zwykle bywa, przypadków odwrotnych będzie dużo mniej, bo wymagają odwagi. Ale, jak już widać – będą. Ludzi odważnych, nie idących na konszachty z diabłem, na żadne koncesje dla niegodziwości i zła. Te nazwiska warto pamiętać już dziś.

23.12.2020
Rzeczpospolita zleciła sondażowni IBRIS badanie na temat przynależności Polski do Unii Europejskiej.
Ponad 80% Polaków opowiedziało się w tym badaniu za pozostaniem w UE.
Stąd, mimo wieku – Ziobro to mentalnie bardziej Breżniew czy jakiś Czernienko, niż Che Guevara. Może by i robił antyeuropejską rewolucję, ale wiatr, którym chce wzdmąć brunatne żagle swojej brudnej łódeczki – w Polsce po raz ostatni bez kompleksów wiał w „Weselu” Wyspiańskiego. Mam nadzieję, że fraza: „Miałeś chamie złoty róg” będzie się tyczyła jego nadmiernie i nietrafnie roztytej władzy, a nie stosunku Polaków do UE. No, aż tak głupi, to nawet my nie jesteśmy.

A CBOSik zrobił inny sondaż. I pamiętajcie – to sondażownia utrzymywana z publicznych pieniędzy, a zatem dziś zapewne równie bezstronna, jak obiekt badań. A mimo wszystko:
„Według danych Centrum Badania Opinii Społecznej Polacy spośród stacji telewizyjnych najlepiej oceniają Polsat (70 proc. ankietowanych). Na kolejnych miejscach są TVN (57 proc.) i Telewizja Polska (48 proc.). Wśród stacji radiowych badani najbardziej cenią RMF FM (59 proc.), a potem Radio Zet (51 proc.), Polskie Radio (38 proc.) i Radio Maryja (18 proc.).
[Press.pl]
To badanie, choć piękne metodologicznie, jest zarazem zatrważające co do wniosków. Otóż poziom stężenia „ciemnego luda” nie jest w narodowej materii aż tak absurdalnie wysoki, jak chciałby tego Kurski, ale nie jest też bynajmniej zbliżony do poziomu, na którym go przez lata oceniałem. Gdyby jednak odjąć zwyczajowe reżimowi dziesięć procent, to… Sytuacja zbliża się do światowego poziomu : )
No cóż, wiadomo skądinąd, że z jakichś tajemnych względów zostanie szefem telewizji było nieskrywanym i orgiastycznym marzeniem jegomościa Kurskiego. Czemu? Po co? Co go w tym tak rajcuje? Pomińmy. Kto przytomny chciałby się babrać w takim gównie.
Powiedzmy sobie jednak szczerze: to jednak u tych pisich ludzików jest jakaś dewiacja: takie dotknięcie Midasa. Czego nie dotkną, zamienia się w … No właśnie.
Przecież ten typ zaorał swoje „marzenie” – czyli media publiczne – na dziesięciolecia najprawdopodobniej. Oby nie, ale, jak sądzę, bez rebrandingu się nie obejdzie. Skompromitował instytucję do cna, zadarł jej kieckę i sprzedał za drobne te wątpliwe wdzięki.
To naprawdę był szczyt jego marzeń?
Zaczynam rozumieć, czemu tak dobrze rozumieją się z prezesem wszystkich prezesów…

A tymczasem przynajmniej Służba Zdrowia się trzyma. I to jak ładnie! Ma zdaje się tyle szmalu, że może wreszcie zafundować coś, czego nawet Szwajcaria nam pozazdrości. Szpital polowy pieprznięty na Stadionie Narodowym (bo gdzieżby indziej?), umowy nie ma do tej pory, zarząd dostaje jakieś niebotyczne pieniądze za puste łóżka, był moment, kiedy przy wszystkich możliwych fanfarach leżało tam sześćdziesiąt osób – a odbyło tam do tej pory ponad trzydzieści konferencji prasowych zdobionych odpowiednio ściskającymi patriotyczne serduszka materiałami filmowymi. W kilku słowach:  jak wiele innych przedsięwzięć parszywej zmiany – wielki, słomiany, propagandowy miś do wysiorbania kasy.
Michał Szczerba, poseł KO: „To nie jest izolatorium. To teatrum”.
Nie sposób odmówić facetowi artystycznego wyczucia…

"W dobrych, rzeczowych rozmowach z branżą narciarską wypracowaliśmy protokół sanitarny, który jeszcze dziś skonsultujemy z GIS. Wygląda na to, że wkrótce będziemy mogli ogłosić dobre wieści dla narciarzy" - napisał wicepremier Gowin.
No ja prdl. Na wszelki wypadek, gdybyście wcześniej nie zrozumieli, o co mi chodzi. Choć zapewne rozumiecie doskonale.
Najśmieszniejsze jest to, że oni w końcu i tak te stoki zamkną. Po co jest ten upośledzony teatr? Na cholerę komu te opóźnione występy dobrego wujaszka w trakcie załatwiania, żeby święta Bożego Narodzenia zbiegły się z Wielkanocą?! I jeszcze to bezczelne: „Mamy dobre wiadomości dla narciarzy”, noż murwa…
Święta Tajemnica Burdelu zwanego Dobrą Zmianą. Mam nadzieję, że zbliża się moment, kiedy nie będziemy mieli dla tego tałatajstwa „dobrych wiadomości”.

"Wolna aborcja i wolna edukacja!" - pod takim hasłem trwa protest przed siedzibą Ministerstwa Edukacji Narodowej w Warszawie. Uczestniczące w nim studentki zablokowały bramę wjazdową na teren resortu, przykuwając się do niej. Jak tłumaczą, to gest solidarności z nauczycielkami, nauczycielami oraz instytucjami naukowymi, którym minister Czarnek grozi represjami za wsparcie Strajku Kobiet. Policja zatrzymała już pierwsze osoby.”
Oj - dziewuszki, dziewuszki… Akurat trafiłyście na takiego „oświeconego” edukatora, który chętnie sprawdziłby w przeręblu, czyście nie czarownice. Dopóki nie okażecie ministrowi ocen z kolokwium na temat liczenia diabłów na czubku od szpilki, nie będzie z wami gadał. A nie okażecie, boście gatunek pośledni, damski – i nie wchodzicie na siódmy krąg kryształowy pod gwiazdami, tuż przed Serafinów, na koło nauki prawdziwej i prawa „naturalnego”. Sorry, nierządnice…

„Janusz G., ps. Graf jest oskarżony o zlecenie zabójstwa biznesmena Piotra Głowali, kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą i handel narkotykami. Głośny proces w jego sprawie ruszył dwa lata temu. Teraz będzie musiał zacząć się od nowa. Wszystko przez uchylenie immunitetu sędziemu Igorowi Tuleyi.”
Co, jak co, ale reforma sądownictwa idzie Zerro jak po maśle. I wyraźnie przyspiesza! Co innego sprawy… Ale co się tam czepiać: do ministerstwa sprawiedliwości dołączył jeszcze „Graf”: on też nie chce praworządności!
Koledzy, co nie? Patrioci…

„Wszystkie działania PiS wpisują się precyzyjnie w rosyjską strategię rozbijania Unii Europejskiej i geopolityczną izolację Polski. Czy robią to świadomie jest pytaniem drugorzędnym - ocenił były premier Donald Tusk.”
A taki, prze Państwa, zawsze aluzyjny i dowcipny na Twitterach…  A tu tak prawdę między oczy? Nieelegancko. Nie po dżentelmeńsku. Zabrakło tego zabawnego esprit, kiedy to puściliście płazem Kamińskiemu w sejmie, bo któraś tam uganiała się za dinozaurami, a któryś zamknął się w kiblu. Drogi panie premierze Tusk: pan to wiesz, ja to wiem, i większość ludzi posiadających jakikolwiek aparat przesiewania informacji też to wie.
Ale ciemny lud nie. Niestety. Wypadało by się wziąć do czynów, miast Twitterów : )

24.11.2020
Zastępca Ziobry (Bogdan Święczkowski): „Mamy mocne dowody przeciwko Giertychowi”.
A jak nie mamy, to zrobimy… Typowa dla tego „nowego” sznytu błaznów konferencja prasowa: otóż sądy wydają „kuriozalne” wyroki i obalają rewolucyjne pomysły dyspozycyjnych prokuratur, bo… nie dźwigają ciężaru zapoznanie się z aktami.
Oto, po co Ziobrze posłuszne sądy i oto, dlaczego tak go boli słówko „praworządność”. Przecież i on i jego zastępca doskonale zdają sobie sprawę, że dźwigną! I stanowiska prokuratorów , i obrońców i sędziów. Najlepiej w jakichś zgrabnych trójkach sądowych. I nie będą im się jacyś sędziowie z praworządnością na dokładkę po prawie i sprawiedliwości pałętali!

I następna, śliczna, nieskalana pomyślunkiem konferencja:
„- Policja wykonuje swoje obowiązki, polegające na przywracaniu porządku. Mamy informacje od policji, że dziennikarka miała naruszyć cielesność policjanta, kopiąc go. W momencie zatrzymania funkcjonariusze nie wiedzieli, że to dziennikarka - tłumaczył na antenie TVN24 wicerzecznik Prawa i Sprawiedliwości Radosław Fogiel – „Dziennikarze, tak jak posłowie, nie są ponad prawem".
Zwierzęta w folwarku zrozumiały?! Ponad prawem są tylko równiejsze świnie! Swoją drogą, co za ciemna masa: od sześciu lat pokazywać, KTO jest ponad prawem, a kto nie – i nie rozumieją, lewaki jedne! Jak krew w piach!

„Profesorka Uniwersytetu Śląskiego przerwała zdalny wykład do czasu, aż jedna ze studentek nie usunie ze swego profilu symbolu Strajku Kobiet. Według wykładowczyni błyskawica bezpośrednio nawiązuje do symboliki Hitlerjugend.”
i
„Rzecznik Komendy Głównej Policji insp. Mariusz Ciarka powiedział na antenie TOK FM, że fotoreporterka Agata Grzybowska "zaatakowała policjanta, błyskając w niego fleszem", a ponadto "nie jest obiektywną dziennikarką".”
Bardzo ładnie, to się wodzowi udało! Wszystko już jest polityczne: tęcza, błyskawica, flesz i kąpielowa kaczuszka. Wydawałoby się, że Polska ma szansę być w wieku XXI normalną europejską liberalną demokracją. Ach, gdzieżby tam! Znowu jesteśmy w punkcie, w którym ludzie gromadzą się nie z sobą – a przeciw sobie; a partyjni i policyjni czynownicy tłumaczą, jakże ich wraża ideologia poraniła fleszem. I – którzy dziennikarze są obiektywni. Ciekawe, swoją drogą, czy pan rzecznik dostaje jakiś dodatek służbowy za klasyfikację postawy „moralnopolitycznej” dziennikarzy? Należy się – szybki w tym jest, nieomylny i autorytarny. Skąd się nam naraz pojawiło tylu ekspertów od moralności, walących nas pałami po korach mózgowych?
Zadziwiająca jest siła sprawcza jednego człowieka, który potrafi wykorzystać wady narodowe…

"Protokół sanitarny dotyczący korzystania ze stacji narciarskich dopracowany, stoki będą zimą otwarte. Dziękuję partnerom: branży narciarskiej i Głównemu Inspektoratowi Sanitarnemu za świetną współpracę" - napisał na Twitterze wicepremier Jarosław Gowin.
Moda na sukces – odcinek pierdyldziesiąty piąty.
„Oj, danaż moja dana!
Słuchojciez mie z rana;
Ej, słuchojciez z wiecera:
Pikna je bajera!”
Si, Leoncio. Czekamy na następny odcinek. Tylko więcej zatroskania w twarzy, więcej katońskiej zmarchy przez czoło, niechże lud ciemny wie, jakże ty przez te stoki nie śpisz, jakże dbasz, zabiegasz i rozwiązujesz…

„Incheon International Airport, główne międzynarodowe lotnisko Korei Południowej, to zwycięzca postępowania ws. doradcy strategicznego Centralnego Portu Komunikacyjnego - poinformował we wtorek pełnomocnik rządu ds. CPK, wiceminister Marcin Horała.”
[Rzeczpospolita]
Jak to? Już?! Tak szybko? Patrzcie państwo, jak ten czas leci… Co prawda od paru lat biorą pensje w dziesiątkach tysięcy za tego słomianego misia, aleśmy już nieco przywykli. Jak do przekopu mierzei, elektrowni Ostrołęka, elektrowni atomowej, elektrycznych samochodów… A tu proszę – dopiero co Suski barwnie opowiadał, jak to bliżej do Afryki będzie miał, niż z Warszawy – a tu już partner strategiczny! I to jaki egzotyczny!
Temu, kto to załatwił, trzeba by pensję zwiększyć o pięćdziesiąt procent. Należy się. Z takim partnerem, to nie zaczną tej poronionej i niepotrzebnej inwestycji kolejne dziesięć lat. I Bogu dzięki. Koniaczek?:
„W Centralnym Porcie Komunikacyjnym zarabiają krocie. Koordynują prace na łące za 40 tys. zł miesięcznie - pisze w weekendowym wydaniu "Fakt". Spółka odpowiada gazecie, że zarząd jest odpowiedzialny za przygotowanie, prowadzenie i koordynację zadań największej inwestycji w historii Polski.
W artykule "Koordynują prace na łące za 40 000 zł miesięcznie" dziennik "Fakt" skupia się na zarobkach członków zarządu CPK. "O zarządzaniu taką łąką marzyłby każdy pasterz. Ogromne połacie zieleni w centralnej Polsce, łany zbóż, rechoczące żaby, śpiewające ptaki, szum wiatru i marzenia... o tym, że kiedyś powstanie tam gigantyczne lotnisko" - napisano.
"Jak wiadomo, za każdą pracę należy się wypłata i dlatego prezes Centralnego Portu Komunikacyjnego pobiera 49 tys. zł miesięcznie, a pozostali członkowie zarządu po 44 tys. zł" - informuje gazeta i na grafice pokazuje podobizny prezesa CPK Mikołaja Wilda oraz członków zarządu: Michała Wronę, Piotra Malepszaka i Sylwię Matusiak.
"Fakt" podkreśla, że obecnie na miejscu inwestycji "próżno szukać inżynierów, koparek i robotników". "Gdy zapowiadano tę inwestycję ludzie odpowiedzialni za realizację obiecywali, że prace rozpoczną się w 2021 roku. Już wiadomo, że będą dwa lata poślizgu" - zaznaczono powołując się na wypowiedzi Wilda, który mówił, że prace budowlane rozpoczną się w 2023 roku.
"Od czego zatem rozpoczęto największą inwestycję w historii współczesnej Polski? Od powołania spółki, wybrania członków zarządu i ustalenia im gigantycznych wypłat za doglądanie łąki w Baranowie (woj. mazowieckie)" - stwierdza dziennik.”
[Bankier.pl]

Prezydencki minister (Krzysztof Szczerski) pogratulował doradcy Bidena. Prezydent-elekt USA wciąż czeka na gratulacje od Andrzeja Dudy.
I się doczeka. W dniu zaprzysiężenia zapewne. Oczywiście cała kancelaria naszego p.o. prezydenta śpiewa pieśni o legalizmie i poszanowaniu prawa przez naszego niezłomnego strażnika konstytucji, który nie chce aby złożyć gratulacji za wcześnie.
Z Trumpem nie miał problemu: od razu z merdaniem ogonkiem poleciał. A teraz? Nadąsany: oj, martwią się Amerykany: od Makreli gratulacje są, od Makaroniego też, od wszystkich niemalże wielmożów tego świata – a ten tu, dumny pachoł z Polski – nic. Taka racyja stanu, kochani, pokłócić się z Bidenem o jego „lewactwo” na starcie, bo tak : )
Mówią, że lepiej z mądrym stracić, niż z głupim znaleźć. Ale czegóż to się Polakom chciało z głupim gubić, to nie pojmuję…

25.11.2020
„- Weto to normalny środek przysługujący każdemu państwu, którym można się posługiwać wtedy, gdy interesy danego państwa są zagrożone - mówił Zbigniew Ziobro. - My nie atakujemy Unii Europejskiej, my jej bronimy - przekonywał i dodawał: "W negocjacjach nie można być, za przeproszeniem, "miękiszonem", trzeba być twardym, trzeba potrafić dbać o interesy własnego kraju, Polski".
Ale się „twardziszon” boi rozliczenia forsy zassanej na lewo z UE na swoją partyjkę! Rozliczenia tego, co zrobił z prokuratorami i co wyczynia z niezawisłością sędziów! No ale przecież, gdy idzie o imponderabilia, trzeba położyć wszystko na szalę, a w tym i ból graniczny oraz ostateczny: oderwanie od koryta. Prawda?
Zaspoilerowałbym, ale jeśli jeszcze nie wiecie, to i tak się domyślacie, kto został w końcu „miękiszonem”. Żaden spoiler, kto będzie na końcu skamlał falsecikiem zza swojego partyjnego korytka, aliści z państwowotwórczą godnością, nieprawdaż?

Co trzeci Polak nie ufa policji – wynika z sondażu IBRIS na zlecenie Interii. W porównaniu do badania z 2017 roku to spadek zaufania.
Dwadzieścia pięć lat starań jak psu w… Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze?! Ale, przypominam: skórka warta wyprawki. To konieczny i wybaczalny koszt wobec nadrzędnego celu, którym jest… żeby kiedyś jednego pana z Żoliborza nazywali Zbawcą. Nie ściemniam. Poważnie. Bez jaj. Innych celów się nie stwierdza, za to wiele środków, uświęconych w swej nikczemności przez ten jeden, nadrzędny i brunatniejący nam w przyszłości piękną możliwą kupą…eee… cudownej władzy absolutnej.

„Prokuratura Generalna skierowała do Polski wniosek o pomoc prawną w sprawie katastrofy smoleńskiej. Strona rosyjska prosi o przesłanie fonogramu rozmowy telefonicznej prezydenta Lecha Kaczyńskiego z jego bratem Jarosławem podczas lotu. O istnieniu zapisu rozmowy braci Kaczyńskich mówił sędzia Wojciech Łączewski, który twierdził, że taki dokument jest w aktach śledztwa. Polska prokuratura nie informowała nigdy, czy rzeczywiście posiada zapis tej rozmowy.”
[Onet.pl]
O, putinowszcziki kombinują, jakby tu jeszcze podgrzać tego zimnego kotleta. Wszak naszemu domorosłemu „Feliksowi” z obłędem w oku tyle lat się udawało. Może coś jeszcze się wyciśnie w skłócaniu Polaków, bo sprawa przycichła?
A ja się czegoś i tak dowiedziałem. Od lat czytam nawoływania o tym, że ta rozmowa jest kompromitująca i żeby ją publikować. Na co zawsze reagowałem tak: nie bądźmy jak członkowie pisiej sekty. Nie rozmawiajmy o rzeczach, które MOŻE istnieją i MOŻE są kompromitujące.
I tu wkracza sędzia Łączewski, który z racji sprawowanych niegdyś funkcji tę rozmowę widział. I stwierdza, iż nie dość, że ISTNI
Ach, jakże krótkie nóżki ma kłamstwo.

Zmarł Diego Maradona. Dość młodo, w wieku sześćdziesięciu lat.
Abstrahując od jego stylu życia, późniejszego entourage i nawyków: umarła jedna z ikon mojego pokolenia. Memento mori, świat od pewnego wieku zaczyna zmieniać się dość boleśnie.
Rzuciłem w kierunku niedługo już nieletniej córki uwagę: „Zmarł Maradona”.
„Kto?”
I tyle po nas…

26.11.2020
„Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opracowała dla rządu zasady funkcjonowania szpitala tymczasowego mieszczącego się na PGE Narodowym. I to ona wyliczyła wysokie stawki za pacjenta, który tam trafi – ustaliła czwartkowa "Rzeczpospolita".
Okazuje się również, że koszty szpitala tymczasowego nie są pokrywane ze składek NFZ, ale bezpośrednio z budżetu państwa. Koszty 500-łóżkowego szpitala, w tym 50 łóżek oddziału intensywnej terapii mogą szokować – to ponad 21,5 mln zł na miesiąc (700 tys. zł dziennie).
Za ogromne pieniądze zbudowano naprędce szpital dla chorych na Covid-19 z Mazowsza, by odciążyć szpitale tradycyjne.
"Tyle że na 285 łóżek w poniedziałek przebywało tam zaledwie dwudziestu kilku chorych […] szpital ma tak zaporowe wymogi wobec pacjentów (m.in. nie mogą mieć poważnych chorób współistniejących), że stoi pusty. Warszawskie szpitale przestały kierować tam pacjentów
[Rzeczpospolita]
O. Kolejnemu misiu oczko się urwało. Nic tam, zrobił się protokół strat. Koniaczek?

„PSL zakończył współpracę z politykami Pawła Kukiza w ramach Koalicji Polskiej. Jednym z powodów było głosowanie, w którym posłowie związani z Kukizem poparli uchwałę PiS ws. negocjacji unijnego budżetu. - Spodziewałem się tego. Nie jest to przyjemna decyzja - powiedział dziennikarzom Paweł Kukiz. - Władze partii jednogłośnie uznały, że nie możemy kontynuować współpracy ze środowiskiem Pawła Kukiza. Jesteśmy za silną obecnością Polski w UE - poinformował prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz.”
[Onet.pl]

Ooooo, to jednak były różnice? Niemożliwe!
To moje prywatne opinie i proszę ich nie łączyć z jakimkolwiek obiektywizmem.
Ale, po pierwsze: przez ostatnie dwie dziesiątki lat miałem o PSL jak najgorsze zdanie. Jak wielu komentatorów podzielałem opinię, że to partia sprzedajna, która nadstawia odwłok każdemu, kto da pieniądze i stanowiska.
Kosiniak Kamysz parę razy się w tym roku skompromitował. Zwłaszcza w kampanii prezydenckiej. Ale to, że utrzymuje towarzystwo za mordę wbrew ciągotom do zastąpienia przez PSL ziobrystów – doceniam.
No jasne, że PSL jest największą ofiarą PiS: środowiska liberalne zawsze jakieś tam PO czy KO sobie skleją, a PiS boleśnie wymanewrował PSL ze wsi i miasteczek, ta nasza parszywa zmiana i – tfu! - nowa nadzieja. Z punktu widzenia PSL jakakolwiek współpraca z PiS byłaby zabójcza.
Ale wiedza, to jedno – a pachnące synekurki – drugie. Można by się nachapać u stołu pana, jak te różne Fogele, Kowalskie i Obajtki – a potem co nam tam!
Tu głębokie chapeau bas Kosiniakowi: jeszcze trzyma Sawickiego et consortes za mordę.

Ale, po drugie: zastanawiałem się, czy Kukiz może upaść jeszcze niżej już z osiem lat temu [patrz: akta]. Ja wiem, że prywatne wycieczki są chamskie, ale naprawdę, za to, co przez ostatnie parę lat zrobił krajowi: czy zaprawdę proces jego trzeźwienia i ekspiacji musiał nas wszystkich kosztować aż tak wiele? Bycie posłuszną przystawką PiS, wprowadzenie neonazistów do sejmu, skompromitowanie niegłupiej idei JOWów: Chryste, człowieku, ty naprawdę nie wiesz, kiedy ze sceny zejść, c’nie? Ja wiem, miłość własna, parcie na szkło, wrodzony instynkt gwiazdy – ale naprawdę nawet cala poczucia żenady? Centymetra? Milimetra? Nano?

27.11.2020
Krzysztof Bosak o szczepionce na koronawirusa: „Jestem sceptyczny”.
Ojej. Kto by się spodziewał. Foliarz?
Eeee, tu nie było spoilerów. Wszyscy wiedzieliśmy : )
Cyberpunk 2099, czy jakoś tak. „Okrągła Ziemia? Nadal jestem sceptyczny”.
Ale, co fakt, to fakt. Konserwatysta. Co prawda sprzed soboru w Trydencie, ale zawsze…

O, pojawił się nowy program w TVP. Misyjny. Aż tak misyjny, że pozbawia mnie możliwości komentarza. Pozwólmy to zrobić youtuberom i blogowiczom. Wybaczcie – wolałbym dać oryginalny filmik, ale szybko znika z sieci. Przebolejcie więc, że to z drugiej ręki i bierzcie, co najlepsze z „dobrej zmiany”:
https://www.youtube.com/watch?v=KU98vs6NoLo
https://www.google.com/search?client=firefox-b-d&q=tvp+zrobiło+swojego+googleboxa
„Córka, zięć i znajoma posła PiS uczestnikami programu "Motel Polska" w TVP”
Eeee tam… Zaraz córka i zięć… Za Marty – to bywało!

28.11.2020
„W latach poprzedzających akcesję Polski do UE Jarosław Kaczyński był zdecydowanym zwolennikiem obecności we Wspólnocie - wspomina w wywiadzie dla tygodnika "Plus Minus" b. wiceprezes PiS Ludwik Dorn. Ocenia też, że Jarosław Kaczyński i Zbigniew Ziobro obawiają się zablokowania przez UE "czystki w sądach".”
Słuchajcie Dorna. Zna wodza, jak mało kto. No, może jeszcze Lepper. Znał… I Giertych. O, Giertych, dobry przykład! Jak to osobowość naszego nowego „Pierwszego Sekretarza” potrafi zrobić z zadeklarowanego konserwatysty – pierwszego lewaka Rzeczpospolitej
Prawdziwy magik z tego pana o krzywych butach…

„- Słyszałem tylko fragmenty orędzia marszałka Grodzkiego. To wzruszające, kiedy człowiek znany z umiłowania pieniędzy ze swojej przeszłości, mówi o pieniądzach, a nie wartościach - skomentował w rozmowie z RMF FM Przemysław Czarnek.”
To, że byle kto nie może obrazić człowieka z klasą, to rzecz znana. Kiedy jakiś pijany ochlapus startuje do profesora uniwersytetu z okrzykiem „ty dziwko!” – nikt nie rozpatruje tego incydentu w kategoriach obrazy.
Ale w tym przypadku jest jeszcze stopień wyżej. W ten oto pokrętny sposób ciemniak (nagle przy władz)y nieświadomie wysłał człowiekowi ponad nim pochwałę. Taki zarzut w gębie ciemniaka, to nobilitacja!
I pomyśleć, że ten – tfu! – minister „oświaty” przy wyczynach obecnej władzy coś ośmiela się bredzić o pieniądzach… Taki peerelowski Siwak, znany z wierności i kretynizmu… Jakie czasy, takie ciemniaki i towarzysze Szmaciaki.

"Tak Kaczyński podpala Polskę. Nie zapomnimy"
Posłanka KO Barbara Nowacka. Dostała w czasie manifestacji gazem po oczach. Widziała cała Polska. Jak wcześniej innych.
„A ręce podniesione na władze ludową odrąbiemy.”
Ale diagnoza nietrafna. Kaczyński podpalił ten lont już dawno. Teraz lecą odłamki.
Trybunał Konstytucyjny da się naprawić. Telewizję też – albo zaorać, co będzie ostatecznym sukcesem marzeń takich moralnych bydląt, jak kurwski. Nawet stosunki międzynarodowe jakoś da się w końcu jakoś nareperować, a dziurę budżetową zasypać – naród zwyczajny,m sprytny, jakoś da radę. Ale wyrwy w ludzkiej mentalności zostaną na dziesięciolecia.
Mam nadzieję, że nie zapomnimy.

„W najbliższy wtorek deputowani z holenderskiej Izby Reprezentantów mają głosować nad uchwałą, która zobowiąże ich rząd do złożenia wobec Polski skargi międzynarodowej do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Wszystko w związku z działaniami Polski wokół unijnego budżetu, który ma być powiązany w praworządnością - na co rząd PiS nie chce się zgodzić.”
Masz ci los! Obserwujcie wypadki: w najbliższych dniach Holendrzy dołączą do hordy siepaczy, chcących umęczyć Chrystusa Narodów…
Tacy mniejsi Niemcy, swałocze. A bladź z ich praworządnością, my znaju, gdie zdarawoj i wolno dyszyt czieławiek, szto nie giej jest!
Obserwujcie… Wyciągajcie wnioski…

30.11.2020
„Ksiądz oskarżony o wykorzystanie seksualne 13-latki”
Że co? Eeee, dzień, jak co dzień – dajcie lepiej, że człowiek pogryzł psa, czy coś w tym stylu… My tu nie chcemy ponurej codzienności, my chcemy sensacji!

„Marzenie o hołdzie dla prezydenta Trumpa w Polsce jest już nieaktualne, a zwolennicy pomysłu bagatelizują to, że kiedykolwiek był na stole” - pisze dziś amerykańska gazeta „The Washington Times”, znana z dobrych źródeł w Pentagonie. Chodzi o pomysł dotyczący utworzenia stałej amerykańskiej bazy w Polsce o nazwie Fort Trump. — To były propagandowe marzenia polskiego rządu — mówi Onetowi prof. Stanisław Koziej.”
[Onet.pl]
O nie. O nie. Po raz pierwszy zawiodłem się na tych rządach!
Gdzie popełniłem błąd : )

„W tym roku rzesza ministrów nie uda się do Torunia, by świętować kolejne urodziny Radia Maryja, a ojciec Tadeusz Rydzyk nie zgubi się w Bydgoszczy, jadąc na bydgoską część celebracji. Urodziny tym razem będą bardzo skromne i będzie można oglądać je w mediach redemptorystów. Wszystko przez pandemię.”
Donosi zatroskany Onet.

Ale ja, jako retrowirus opisujący byłe już wypadki wiem, że troskał się niepotrzebnie.
Otóż owszem, będą obchody. Otóż owszem, tłumnie staną na nich najważniejsze osoby w państwie. Otóż owszem – minister sprawiedliwości będzie tam oklaskiwał wypowiedzi broniące pedofilów. Otóż owszem – zostaną złamane wszelkie restrykcje antycovidowe. Otóż owszem – obecna władza złamie za to kręgosłup miejscowego Sanepidu, bo Rydzyk, to najrówniejsza świnia. I otóż owszem – OBECNA WŁADZA POKAŻE NAM, CO TO JEST PRAWORZĄDNOŚĆ W JEJ WYDANIU.
Gazem po oczach? Śmieszne i doraźne. I z jakimś tam nimbem.
Macie – żryjcie to. Jesteście dla nas niczym. Ciemnym ludem. Pustym, sterowalnym tłumem. Żarłem, na którym będziemy się paść. Dla waszego dobra, oczywiście.
Kiedy nastąpi przebudzenie? Kobiety, zdaje się, już co nieco skumały…
Panowie? Hę? Ona mruga… Ja wiem, że jesteście gruboskórni –ale małżonka już załapała. Zrobiono was w grubego uja i to w sumie za drobne, które i tak oddacie z nawiązką.
Może czas się zorientować?!

PS: Wiadomość z ostatniej chwili! Sikam po nogach z przejęcia! Otóż:
„Prezydent zaapelował, żebym wraz z branżą narciarską wypracował specjalne procedury sanitarne, co też się stało i umożliwiło otwarcie stoków - powiedział na antenie Polsat News wicepremier Jarosław Gowin.”

Pozdrowienia. Trudne czasy przed nami. Bez stoków : )