Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia - styczeń II_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
12 stycznia. Finał WOŚP.  To jedna z najpiękniejszych akcji, jakie się nam przytrafiły. Ludzie się sobie podobają, gdy robią wspólnie coś dobrego, gdy mogą okazać serce dla swoich bliźnich. To akcja znana już w całym świecie, przysparzająca nam ludzkiej sympatii, budząca podziw swoim przesłaniem i swoim rozmachem.
     To już 28 Finał. Pewnie nikt nie myślał na początku, że tak to się rozwinie i że nie tylko nie umrze śmiercią naturalną ale będzie się rozkręcało dalej, w coraz szybszym tempie. Mniej w sumie ważny jest ten miliard złotych z okładem, zebrany dotąd i wydany na szalenie potrzebny sprzęt medyczny, niż atmosfera towarzysząca tej działalności i ogromne, pozytywne emocje.
     WOŚP i Jurek Owsiak pokazują nieustannie jak wiele dobrego można zrobić, jeśli ludzie kierują się sercem a akcja charytatywna jest dobrze zorganizowana. Pokazują też, że efekty są nawet większe wtedy, gdy władza oficjalnie krytykuje tą akcję i gdy krytykuje ją KK. Niesprawiedliwa krytyka i prowokujący hejt budzą bowiem w ludziach naturalny sprzeciw i opór, co wyraźnie podnosi poziom zbiórek, pozwalając rokrocznie bić kolejne rekordy.
     W Gdańsku wystąpiła dzisiaj, tuż przed Światełkiem Do Nieba, żona Pawła Adamowicza. Słuchałem jej z ogromnym wzruszeniem. Gdańsk, miasto mojej młodości, miasto Wielkiej Solidarności DZIELI SIĘ DOBREM(!)


14 stycznia. CBA zatrzymało, pod zarzutem korupcji, Stanisława Koguta, byłego senatora PiS, jego syna oraz szefową małopolskiego PFRON-u, Martę.  M. Kogut załatwił Marcie stołek w PFRON a ta, w ramach rewanżu, przekazywała środki tego Funduszu na działalność jego Fundacji. Koguty „przytuliły” w ten sposób – podobno - wiele milionów złotych. Kaczyński zawiesił Martę M. w prawach członka PiS. Sprawa nie jest nowa, pisiaki obroniły kiedyś Koguta, gdy chciano mu zabrać immunitet senatorski. Trochę to wygląda na próbę odbudowania prestiżu przez ABW po słynnej wpadce z apelem o zgłaszanie przypadków dawania łapówek  lekarzowi Grodzkiemu przez jego pacjentów „przed wiekami”.


KE zdecydowała dzisiaj, że wystąpi do TSUE o tzw. zabezpieczenie w sprawie Izby Dyscyplinarnej SN, do czasu wydania oficjalnego wyroku w tej sprawie.


15 stycznia. Wykonując wyrok TSUE Sąd Najwyższy ponownie orzekł, że utworzona przez PiS Izba Dyscyplinarna nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu, ponieważ obsadzono ją z pomocą upolitycznionej KRS. W przyszłym tygodniu SN ma rozstrzygnąć, czy sędziowie powołani z pomocą neo-KRS (ponad pięciuset) mają prawo orzekać.


Program MIESZKANIE+ miał dać 100 tysięcy nowych lokali. Dał około 900, czyli mniej niż 1 procent obietnicy Matoł-uszka. Rząd ma – podobno – zaproponować nową jego wersję – samorządy miałyby oddawać developerom bezpłatne grunty a ci mieliby im przekazywać w rewanżu jakąś ilość mieszkań w nowych budynkach, którymi samorządy mogłyby z kolei obdarowywać osoby oczekujące na mieszkania komunalne.


W PE odbyła się dzisiaj bardzo burzliwa dyskusja na temat praworządności w Polsce. Europosłowie z 27 krajów mieli możność zobaczenia wojny polsko-polskiej w jej skrajnym wydaniu. Wrzaski Szydło, Jakiego, Kempy, Wiśniewskiej, czy Rycha Czarneckiego z PiS z pewnością budziły zażenowanie a może nawet obrzydzenie, ponieważ wiedza  europosłów na temat tego, co dzieje się w Polsce, jest coraz większa a wykładnię obecnej sytuacji dała na początku debaty komisarz Vera Jourova. Tym prymitywnym i obłudnym krzykaczom odpowiadali posłowie naszej opozycji i tak:
- Bartosz Arłukowicz – „Mieliście dziś przykład tego, jaka ekipa rządzi w Polsce. Wrzask, agresja i tępa propaganda, kt5óra leje się od rana do nocy ………” ;
- Robert Biedroń – „Jeszcze wolne sądy nie zginęły, póki my żyjemy. Ostrzegam posłów PiS – jeśli będziecie kontynuować tą drogę, to będziecie coraz bardziej osamotnieni, jak Rosja i Białoruś. Dużo mówicie o elitach. Dziś stworzyliście nową, neokomunistyczną elitę …….” ;
- Radosław Sikorski – „Pani premier Szydło jest tą osobą, która wydała postanowienie niepublikowania wyroków TK i od tego czasu zaczęło się w Polsce łamanie Konstytucji i praworządności …..”


16 stycznia. Komisja Wenecka wydała właśnie swoją opinię dotyczącą ustawy kagańcowej. Rekomenduje jej odrzucenie w całości, ponieważ:
- ogranicza niezawisłość sądów;
- poważnie ogranicza wolność słowa i prawo sędziów do zrzeszania się;
-zwiększa wpływ ministra sprawiedliwości na postępowania dyscyplinarne wobec sędziów;
- stawia sędziów przed konsekwencjami dyscyplinarnymi za stosowanie się do orzeczeń TSUE i prawa UE.


18 stycznia. Bank Millennium i mBank poinformowały, że w czwartym kwartale minionego roku utworzyły duże rezerwy związane z kredytami frankowymi. W przypadku mBanku rezerwy te wzrosły do aż 293 milionów złotych. Do tego dochodzi 150 milionów na ryzyka prawne związane z tymi kredytami. Podobno w sądach toczy się obecnie ponad 16 tysięcy spraw między bankami i kredytobiorcami walutowymi. Jest to, jak piszą, niecałe 4 procent czynnych umów kredytowych w walutach obcych. Jakie rezerwy będą musiały utworzyć banki, gdy sprawy w sądach przybiorą postać epidemii?


19 stycznia. W CBA zawieruszyły się gdzieś spore pieniądze z Funduszu Operacyjnego, coś między pięcioma i piętnastoma milionami złotówek. Dziennikarzom trudno dojść do prawdziwej kwoty, ponieważ zapanowała tam solidarna zmowa milczenia. Posłowie KO wystąpili więc do Marszałek Mazurek o wstawienie do programu obrad Sejmu oficjalnej informacji Premiera w tej sprawie.
     No i proszę, …..  CBA zaapelowało niedawno do Polaków, byłych pacjentów doktora Grodzkiego, o zgłaszanie przypadków wręczania mu gratyfikacji za usługi lekarskie, „w celu zwalczania korupcji” a tu taka siurpryza – potężna korupcja, wręcz złodziejstwo u „zwalczających korupcję”.


20 stycznia. Amerykańscy kongresmeni, Eliot L. Engel (szef komisji spraw zagranicznych) i Bill Keating (szef podkomisji ds. Europy, Eurazji, …) wystosowali apel do Andrzeja Dudy, w którym wyrazili zaniepokojenie reformą sądownictwa w Polsce. Piszą w nim między innymi:
     „ Jako wieloletni zwolennicy partnerstwa amerykańsko – polskiego opartego na demokratycznych wartościach, wyrażamy głębokie zaniepokojenie reformą sądownictwa w Polsce, która nie wypełnia zasad niezawisłości sądów i podziału władzy. Od 2015 roku pański rząd podejmuje niepokojące kroki w stronę konsolidacji władzy kosztem instytucji demokratycznych. Kroki te, między innymi próby pozbawienia urzędu dużej liczby sędziów polskiego SN, oraz nękanie sędziów, którzy starają się zapewnić kontrolę nad władzą rządową, podważyły niezależność sądownictwa w Polsce. Wzywamy was – jako przyjaciół z Polski – do niepodpisywania tej ustawy.
     No i znowu „ktoś, w obcym języku”, mówi Dudzie, zwanemu prezydentem, „jak ma wyglądać demokracja w Polsce”. Toż to skandal jest, po prostu !!!!!!!!

Oda do Towarzysza Jarosława

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Taurusowi dziękuję za inspirację do tego wierszyka

Wielki Teatr Ludowy Koreańskiej Republiki Ludowo Demokratycznej na tournée po zaprzyjaźnionych krajach demokracji ludowej ma zaszczyt przedstawić Odę do Wielkiego Przywódcy, Przewodnika Narodu i Zwycięskiego Wodza, Towarzysza Jarosława!
Huraaa!, huraaa!, huraaa!


Gdy się rodzili, wciąż biły grzmoty.
Orły usiadły przed ich nocniczkiem.
Jak ten po latach na skrzydłach trotyl –
Nie bez powodu niebo epickie.

Powstań bohater rodzi, dziewica;
Nieustraszona matka dla Sprawy,
Co niemal padła w Starachowicach
W słynnym powstaniu całej Warszawy.

Anioł zwiastował nadejście Zbawcy,
Póki co gwiazdka czerwona świta.
Komunistyczni błądzą oprawcy,
Na Żoliborzu wileńka skryta.

Że matka lepszy sort i wytworny
I sam archanioł nieco zmieszany:
Sto procent więcej zadanej normy –
Zrodził się Zbawca nam zdublowany.

Nic więc dziwnego, że błyskawice!
Sama natura oznajmić szczera:
Niepodległości oto dziedzice,
A z nimi nadejść ma nowa era!

Już od kolebki są naznaczeni:
Gdy im pieluchy tylko rozwinąć –
Wokół świadkowie zauroczeni:
Aromat fiołków zaraz wychynął!

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Już od kolebki z geniuszu słyną,
W wieku lat czterech mistrze szachowi,
Aż nawet tamto kręciło kino,
Jak przysłużyli się Księżycowi.

Tak to harować w dziecięctwie trzeba,
Plany filmowe gdzieś wycierając,
Gdy resortowe dzieci w swych niebach
W pogardzie z filmu roboli mają.

Więc od zarania w etosie walki!
Mleczka w przedszkolu raz nie wypili
I patyk z kupą w głębi wersalki
Na przyszłą walkę zgrabnie ukryli.

Nie tylko wtedy dostali w skórę.
Wszędy czyhają na nich siepacze.
Czasy komuny – czasy ponure,
Ale bohater przecież nie płacze.

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Czuwały jednak mądre niebiosa
Nad bezpieczeństwem dwójki udałej:
Bo przecież ważyć mieli na losach
Kraju, Europy – planety całej!

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Mówią świadkowie, co to widzieli,
Że rosło kwiecie, kędy stąpali;
Ptactwo kwiliło, gdy przystanęli,
Tęcze błyszczały, gdzie tylko spali.

Wiele relacji się zachowało
Z ich roztropności – tak pełnej gracji;
Żadne ich grono nie przegadało –
Nikt przeciw Zbawcy nie ma wszak racji.

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Chcąc poznać hydrę, której łeb zgniotą,
Kroją z marksizmu swe doktoraty.
W walce wytrwałość wszakże jest cnotą,
Wszak to wulgarne jest iść za kraty.

Wszyscy w więzieniu są podejrzani,
A czas pokazał, co z nich za złotka:
Zdrajcy, w Sorosa forsę szarpani!
A system trzeba zwalczać od środka!

Patrzyli bracia na adwokatów:
„Uch, jak ich bracie ja nienawidzę!”;
Sędziów, docentów i delegatów:
„A ja się, bracie, wręcz nimi brzydzę!”

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Wtedy już Zbawcy się nauczyli,
Co to jest lewak i co to komuch.
I profesurę by z tym zrobili,
Gdyby zrozumieć to było komu;

Lecz im została czujność klasowa,
Co się tak przydać miała w przyszłości,
I poznać zdrajcę już było komu,
Choćby był szefem „Solidarności”.

A kiedy przyszły ciężkie termina,
Odwagi wcale nie zbrakło Zbawcom,
Gdy stan wojenny słabszych pościnał,
Oni nieznani byli oprawcom.

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Wódz wtedy chodził do biblioteki,
A wprost na schodach stali ubecy;
Jak na nich spojrzał spode powieki,
Pobladli tchórze – widać ich plecy.

Nic więc dziwnego, że siłą woli,
I hartem ducha, co nas ocalił,
Bracia samowtór, że Bóg dozwolił,
Od komunizmu nas uchowali.

To jest historia niepodległości,
Zgodna ze ścisłą, pisią logiką:
To dzięki Zbawcom mamy wolności,
Bo wolność przecie nie przyszła znikąd.

Niechże więc łkają w podzięce starcy,
Niechże dziewczęta sypią im kwiatki,
Klaszczą mężowie, bledną potwarcy,
Na chwałę Wodzów niech rodzą matki!

To piękne grono niepodległości,
Za sprawą braci tak obrodziło!
Acz nie był koniec ich zbawienności,
Bo i na później sił im starczyło.

(Z nich nowi Romulus i Remus,
Państwowy ich instynkt zachwyca,
Aż sama Jadzia zdziwiona,
Jaka z niej była wilczyca).

Czas państwowości budować zręby,
Wszędzie obecni, walczą jak dawniej;
Aby zdradzieckie odsłonić gęby
I konkurencję topić co sprawniej.

Wojny na górze, kukły, siekierki,
Oto są Zbawcy w swoim żywiole;
Ciche intrygi, partyjne gierki,
Teczki, agenci, Antek, ubole,

Lecz nie raz pierwszy niewdzięczny naród
Miast cesarzami ex aequo zrobić,
Kopnął „zderzaki” od się bez żalu…
Oblicza Zbawców znów troska zdobi…

A troska wszakże nie bez powodu,
Bo takie prawo w sprawiedliwości,
Że, gdy nie rządzą bracia do spodu,
To nie ma Polska niepodległości.

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

Mówią, że Jarek na świętej górze
Wymedytował losu odmianę,
Inni, że gdy zszedł, pachniały róże,
Bo mu tablice tam były dane.

Tam przykazania są narodowe,
Cośmy ich prawie mieli zatratę,
Ciut zapomniane, ale nie nowe,
Odkrył je Jarek na nowo zatem.

Jak judzić, jątrzyć, dzielić, spiskować,
Jak w zdradę podłą zamieniać blizny,
Jak iść w prywatę, kraść, kombinować
Wszystko dla dobra biednej ojczyzny.

Kiedy odkryli prastare cnoty,
Wzmogli moralnie do tego stopnia,
Że już nie zbrakło sił ni ochoty,
By robić z kraju coś na kształt ropnia.

(A osobliwie doznano tego
Bardziej – u z dwójki nieco starszego).

**

Wtedy czas nadszedł wielkiej ofiary.
Założycielskiej, tworzącej schedę.
Mesjasz był poległ dla nowej wiary:
Było dwóch Zbawców. A został jeden.

Soros, lewacy, mordy zdradzieckie,
Ci, co za mało za życia czcili;
Michnik, Wałęsa, wpływy niemieckie,
Wszyscy! O, wszyscy w tym zawinili!

Merkel, Lizbona – to prawda naga,
Putin i prasa, i wieża ruska,
Tylko w pałacu nie, że bałagan.
A już największa, to wina Tuska.

Został ten z braci, co bardziej jary,
Już on nikomu nic nie daruje:
Wszyscy dla niego mniej, niż komary,
Które, gdy zechce, to rozdeptuje.

Tak się na Wodza stal hartowała,
Tak wyrósł półbóg i łask rozdawca;
Posłuszna ma być Polska mu cała:
Jakże inaczej? Przecież to Zbawca!

**

Prowadź na Kowno, Wodzu ze stali,
Na Berlin, Moskwę albo gdziekolwiek,
Myśmy wszak z kolan z rozmachem wstali,
Żaden więc z wrogów już nas nie dorwie.

Byli już jacyś językoznawcy
Albo – śmiech pusty – jacyś malarze,
Ale – gdzie takim równać się Zbawcy
I to narodu, co jest mesjaszem!

O wszechpotężny nasz Przewodniku,
To dzięki Tobie tu Słońce wschodzi,
Za tobą wszyscy stoimy w szyku,
Starzą się starsi, młodzą się młodzi.

Lwy, orły, gryfy – jednako słabe,
Na herbach, flagach, pożal się – znaczkach;
Moc potężniejsza przekracza Łabę!
Oto świat nowy! Nadeszła Kaczka!

O Gromowładny! Zwyczajny Pośle!
Gdzie tylko spocznie potężne oko,
Gdzie wwierci moc swą z góry wyniośle,
Tam się zaplenią cuda szeroko.

Huty, kopalnie i elektrownie
Poruszasz siłą stalowej woli,
Armię, szkolnictwo, służby, montownie,
Bez ciebie sczezną, gdy im pozwolisz.

Bach! Tu spojrzenie – spławna mierzeja!
Trach – i z magistra minister sprawny.
W Tobie już tylko, Wodzu, nadzieja,
By straszny Polak, a nie zabawny!

Ty nam Europę schrystianizujesz,
Nasze lenistwo w cnotę odmienisz,
To, za co zwykle wstyd się poczuje,
Ty w nas rozdmuchasz! Ty w nas docenisz!

Jako korona wszego stworzenia
I ewolucji najwyższy stopień,
Zrealizujesz nasze marzenia,
Aby nas bali się w tej Europie!

A komu grzechy odpuścić zechcesz,
Bo gotów Tobie duszę zaprzedać –
Czysty jak lilia, świętością łechce,
Choć wcześniej w aktach była z nim bieda…

A kogo zechcesz do piekła posłać,
Gdyż nieposłuszny Majestatowi,
Choćby legenda o nim wyrosła,
Zdołasz go zgnoić i w pierdel złowić.

Ty pomazańca mocą cudowną,
Wciąż dokonujesz niemożliwego:
Kłamstwo już nową prawdą umowną.
Prawda już z kłamstwa obrzydliwego.

Zmienisz historię nie kosmetycznie;
Miłość, empatię – w czystą nienawiść.
Cnotą pomawiać już jest publicznie,
Motorem władzy chciwość i zawiść.

A wszystko piękne i patriotyczne
Tak dla ludowych jest demokratów;
Co lud okradną, rządzą dziedzicznie.
Tudzież dla świętych z episkopatu.

Swą mocą wielką, jak u Tytanów,
Wracasz proporcję, co lud zatracił:
My nie z Europy, my oszukani,
My wszak jesteśmy dumni Azjaci!

A co żeś zastał kiedy w ruinie,
To przy ruinie nawet nie stało:
Po raz kolejny Polak zasłynie,
Że i ruinę zburzyć się dało!

Dzięki Ci zatem, Wodzu Wszechmocny!
Dzięki Ci zatem, o Przewodniku!
Że nas traktujesz, jak tłum pomocny,
A przecież mógłbyś zabić, nędzników.

Słusznie Twój widok narodem wstrząsa!

**

I tylko szkoda, że nie masz wąsa…

Ura! Ura! Ura!

Następuje wysyp tysięcy goździków na widownię, grają cztery orkiestry strażackie i osiem wojskowych, Beata Kempa intonuje różaniec, Beata Szydło wjeżdża na bombach, Mateusz Morawiecki elektrycznymi limuzynami, towarzysz Pietrzak przedstawia szampańsko zabawny program o owsikach, towarzysz Kurski wyciąga z kapelusza Zenka Martyniuka, a wszystko to przed kamerami TVP; losuje się loteria ubrań z PCK i tornistrów dla dzieci z Syrii, WOT-owcy Antoniego Macierewicza tańczą w rytm łopat wirników zakupionych śmigłowców bojowych, nadpływa niedokończona korweta „Kruk”, czy tam inny „Gawron”, a zaraz za nią okręt podwodny z podwodnymi z kolei śmigłowcami; zebrani krzyczą frenetycznie: „Czołem, panie ministrze!”, następuje uroczyste wieszanie na szubienicach obrazów z Tuskiem, Owsiakiem, Merkel i członkami Komisji Weneckiej, swoje wiersze recytuje przez megafon Jarosław Marek Rymkiewicz, z nieba spada confetti nacięte przez policjantów; odsłania się sto cztery i pół nowych pomników Lecha K., w tym trzy w lodzie, a dwa w budyniu; następują spontaniczne otwarcia dziesięciu nowych muzeów żołnierzy wyklętych; po nich odczyty: sędziego Piotrowicza o antykomunizmie i sędzi Pawłowicz o kulturze, następnie rytualne topienie lewaka w Wiśle, wystawa dzieł sztuki pod hasłem: „Wielcy wodzowie i ich koty”, a na koniec spada na wszystkich tonami deszcz świeżo wydrukowanych pieniędzy.

Fajerwerków nie ma, bo już są na kartki i wyszły.
 

Wydarzenia - styczeń I_2020.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
2 stycznia. Odwieszony sędzia Juszczyszyn nie chce spokornieć i wezwał Agnieszkę Kaczmarską, szefową Kancelarii Sejmu, na przesłuchanie w SR w Olsztynie, w celu złożenia wyjaśnień, dlaczego nie wykonała polecenia (wyroku) sądu, dotyczącego list poparcia dla sędziów neo-KRS-u. Ciekawe, co PiS wymyśli, żeby tego przesłuchania uniknąć? Prezes RODO tu nie pomoże, bo te listy mają być przedstawione sądowi a nie upublicznione.


Polski Fundusz Narodowy (PFN – tak dla przypomnienia) ogłosił właśnie, że w roku 2018 wydał na swoją działalność 111 milionów złotych. Są to pieniądze spółek SP a więc społeczne. Kwota jest porównywalna z tą, którą rocznie zbiera WOŚP. Wiadomo, ile dobrego można zrobić za zbiórki WOŚP. Co dobrego za swoje wydatki zrobiła PFN? – Wynajęła za 5 milionów jacht, który miał reklamować nasz kraj a któremu szybko złamał się maszt i od miesięcy jest naprawiany w jakimś porcie. Ile powinien wynosić czas potrzebny na wymianę masztu? – Może tydzień, z pewnością nie wiele miesięcy, chyba że jest to szrot i złamany maszt jest jedynie wymówką. Kolejne miliony wydano na spoty z jakimiś amerykańskimi aktorami z demobilu. Czy Polska musi wydawać setki milionów na budowanie swojego PR-u w wątpliwy sposób, czy raczej na obronę swojego dobrego imienia? Czy taki sposób wydawania publicznego grosza jest uczciwy? Czy nasze sukcesy gospodarcze, nagroda Nobla, wspaniała opinia o Polakach – emigrantach w licznych krajach nie są lepszą reklamą Polski  od tej – naciąganej – rządowej? Czy PFN nie jest kolejnym niewypałem albo raczej pomysłem na obłowienie się kolejnych tuzów PiS-u pod przykrywką budowania PR-u Polski?


3 stycznia. Kancelaria Prezydenta wydała oświadczenie, że oczekuje on, iż Marszałek Grodzki odwoła swoją wizytę w Brukseli, planowaną na 8 stycznia. Szczerski powiedział, że jeśli Grodzki poleci 8 stycznia na spotkanie z Vierą Jourową to „zapisze się do gry w orkiestrze Putina”.  Równocześnie TVP Info podało, że „znalazła się” kolejna osoba, która wręczyła kilkadziesiąt lat temu łapówkę Grodzkiemu, gdy był on ordynatorem szpitala w Szczecinie. Ma to być jakiś mężczyzna, który rzekomo, w roku 1994, wręczył mu 400 złotych za operację. Widać, że PiS ma z Grodzkim coraz większy problem i nie bardzo wie, jak sobie z nim poradzić.
     Widać też, że PR-owcy PiS-u są zwykłymi, bezmyślnymi durniami. W roku 1994 Polacy liczyli swoje wynagrodzenia w milionach. Danie wtedy komuś 400 złotych łapówki byłoby kpiną z obdarowanego. Niedługo potem, bo od 1 stycznia 1995, po dewaluacji, te 400 złotych miały wartość 4 groszy. Pomawiający Grodzkiego o taką łapówkę sami więc zapędzili się w kozi róg.


7 stycznia. Marszałek Grodzki razem z Jackiem Dubois, swoim adwokatem, wystąpili na konferencji prasowej, poświęconej anonimowym oskarżeniom o branie łapówek przed kilkudziesięcioma laty gdy był ordynatorem szpitala w Szczecinie. Z informacji przekazanych na tej konferencji wynika, chociaż nie wprost, że za całą ta aferą stoi jeden ośrodek, prawdopodobnie PiS-owski ze swoimi służbami, którzy chcą doprowadzić do odzyskania Senatu przez rządzącą partię. Robi się coraz ciekawiej, bo zleceniodawcy tej akcji coraz bardziej się pogrążają a przy okazji wykazują swoją bezsilność. W ramach pytań od dziennikarzy niebywały popis dał jakiś osobnik z TVP Info (nazwiska nie dosłyszałem). Popis ten przypominał „patriotyczne występy” z czasów głębokiej komuny, po których można było pytać „którędy do kasy?’
     Marszałek Tomasz Grodzki: - „To atak na Senat RP i instytucję marszałka Senatu. Dlatego wzywam ABW do pomocy w wyjaśnieniu kto za tym stoi i jakie są motywy tych działań. Bo ta akcja, którą nazywam SENATGATE wydaje się być elementem większego planu, nie wiem czyjego”.
     PiS oferował Grodzkiemu, w ramach przekupstwa, stanowisko ministra zdrowia. Chciał mieć w swoim rządzie łapówkarza?  Z grupy dziennikarzy, specjalizujących się w opluwaniu Grodzkiego na czoło wysunął się dzisiaj T. Sakiewicz. Co na to Kurski, bracia Karnowscy, czy Paweł Lisicki? Czyżby mieli jakieś wątpliwości? Widać teraz jasno po co PiS ma służby, prokuraturę i policję. Widać też, dlaczego tak rozpaczliwie próbuje podporządkować sobie sądy i „zrepolonizować” media.


8 stycznia. W ramach odwetu za zabicie generała Sulejmaniego Iran zaatakował rakietami dwie bazy w Iraku, wykorzystywane przez NATO, w tym przez Amerykanów i Polaków. Spadły na nie łącznie 22 rakiety typu ziemia – ziemia. Podobno nikt nie odniósł obrażeń, czyli – jak twierdzą komentatorzy – był to atak uzgodniony między obu stronami a przynajmniej odbywający się przy pełnej świadomości i wiedzy Amerykanów.


Dwie minuty po starcie z lotniska w Teheranie rozbił się ukraiński Boeing 737 ze 176 osobami na pokładzie. Zginęli wszyscy – obywatele Kanady, Iranu, Ukrainy, Szwecji, Afganistanu i Niemiec. Początkowo podano, że przyczyną katastrofy była awaria silnika, po oświadczeniu jednak rządu irańskiego, że nie odda czarnych skrzynek, pojawiły się podejrzenia o zamach. Z każdą upływającą godziną te podejrzenia się urealniają i jest już niemal pewne, że samolot ten – prawdopodobnie pomyłkowo – zestrzelili Irańczycy.


10 stycznia. Czytam, że w Sądzie Rejonowym w Elblągu, na dzień przed jutrzejszym protestem sędziów pod hasłem MARSZ TYSIĄCA TÓG zarekwirowano wszystkie sędziowskie togi i zdeponowano je w gabinecie prezes tego sądu, Agnieszki Walkowiak. Zwrot tóg ma mieć miejsce w poniedziałek.
     Tak się lekko zastanawiam, czy to jeszcze tylko obciach, śmieszność i brak poczucia przyzwoitości, czy już zwykłe chamstwo i prostactwo? Bareja ciągle nam patronuje. Pisowska pomysłowość nie ma granic, przekracza poziom groteski. Chociaż …. w sumie prezes Walkowiak postąpiła po ludzku, bo mogła przecież kazać połamać swoim sędziom nogi, żeby na ten marsz nie mogli iść.


Dzisiaj i wczoraj, na zaproszenie Grodzkiego, przebywali w Warszawie przedstawiciele Komisji Weneckiej. Swoją opinię na temat „ustawy kagańcowej” Komisja ta ma przedstawić do najbliższej środy.

Wydarzenia - grudzień III_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
20 grudnia. Komisja Europejska zwróciła się pisemnie do prezydenta Dudy, premiera Morawieckiego i marszałków obu izb naszego parlamentu o zatrzymanie prac nad nowelizacją ustawy o sądach (ustawa „kagańcowa”). Ogłosił to jej rzecznik prasowy. KE ocenia, że przepisy zawarte w procedowanej ustawie zagrażają praworządności i są sprzeczne z wartościami unijnymi. Komisja sugeruje też, aby reformy w sądownictwie władze polskie konsultowały z Komisją Wenecką.
     PiS przepchnął tą ustawę przez Sejm w swoim stylu. Dyskusja w Komisji po pierwszym czytaniu trwała ponad 10 godzin i skończyła się po godzinie 5:00 rano. Potem było drugie czytanie i – zaraz po nim – głosowania, bez możliwości zadawania pytań przez posłów. Teraz będzie Senat i Duda, o ile w jakiś sposób nie zablokuje tego KE.


23 grudnia. Duda, zwany prezydentem, wypowiedział się – w sposób skandaliczny – na temat postawy pani Gersdorf, I Prezes SN. Skomentował to Jerzy Stępień, były prezes TK. – „Pan Andrzej Duda w ogóle zapomniał gdzie są granice. Sam się nakręca we wrogości do sędziów i sądownictwa. Skoro zachowuje się w taki sposób, to niech nie spodziewa się szacunku do własnej osoby. To rodzaj prowokacji i najlepszy dowód na to, że pan prezydent psychicznie nie dorósł do piastowanego stanowiska”.


28 grudnia. Mniej więcej tydzień temu Putin przypisał Polsce współpracę z III Rzeszą i tym samym współsprawstwo w wybuchu II wojny światowej. Zarzut więcej niż absurdalny, świadczy jednak o jakimś działaniu politycznym, które Putin zamierza stosować wobec naszego kraju. Trudno do końca przewidzieć ten kierunek, wiadomo jednak, że po tym gadzie nie można się spodziewać niczego dobrego.     Oświadczenie Putina wprowadziło czołowych polityków rządzącej PiS w ogromną rozterkę. W normalnych warunkach nie byłoby problemu z ośmieszeniem takich zarzutów, jednak ….. żyjemy w sytuacji politycznie głęboko nienormalnej – Polacy są podzieleni jak chyba nigdy dotąd, nasza pozycja w UE jest więcej niż słaba, Francuzi i Niemcy a nawet Izrael robią interesy z Rosją ponad naszymi głowami i – najczęściej – wbrew naszym interesom, grupa V4 praktycznie nie działa, Trójmorze jest głęboko teoretyczne i nawet Ukraina nas olewa. Putin, doświadczony komuch i jeszcze bardziej doświadczony, wysoki oficer KGB, potrafi takie sytuacje wykorzystywać, więc gra nam bezczelnie na nosie. U takich ludzi nie ma przypadkowości ani spontaniczności.
     Swoim oświadczeniem Putin tak zaskoczył nasz rząd, że ten nie wiedział, co robić – zareagować ostro, czy może udawać, że nic się nie stało? Dopiero po kilku dniach wezwano więc do MSZ rosyjskiego ambasadora, po tygodniu Matołuszek bąknął, że „nie pozwoli, żeby z katów czyniono ofiary i odwrotnie” a Duda, zwany prezydentem, ma zabrać w tej sprawie głos dopiero po Trzech Królach, czyli – pewnie – jak mu zwykły poseł prześle wytyczne.
     Ktoś kiedyś powiedział, że w Rosji najbardziej nieprzewidywalna jest przeszłość. Putin chce za wszelką cenę odbudować Imperium. Chce, żeby szacunek innych do Rosji wynikał ze strachu. Polska zawsze stała temu imperium kością w gardle, dlatego ten dyktatorek chce  maksymalnie osłabić pozycję naszego Narodu i Państwa w świecie. Państwa, które w tamtym czasie odrzuciło wszelkie namowy Hitlera i zachowało się honorowo, chociaż mogło przecież zachować się jak Węgry, Rumunia, Włochy czy Słowacja.
     To, co robi Putin jest desperacką ale ściśle kontrolowaną histerią, żeby ratować własną, marną reputację w Rosji, gdzie ma ogromne kłopoty wizerunkowe, wynikające z fatalnej sytuacji ekonomicznej tego kraju, kłopotów z NS-2, sankcji za aneksję Krymu i inwazję na Donbas, bojkotu rosyjskich sportowców na imprezach międzynarodowych, …… , itd., itd.


29 grudnia. Marszałek Grodzki poinformował, jak będzie przebiegało w Senacie procedowanie tzw. ustawy kagańcowej. Marszałek wraz z grupą prawników ma się najpierw, 8 stycznia, spotkać się w tej sprawie z Verą Jourovą  a – następnie – zaprosić do dyskusji w komisjach senackich przedstawicieli Komisji Weneckiej, środowisk sędziowskich i prokuratorskich a także różnych organizacji społecznych. Taka postawa Marszałka Grodzkiego wywołuje potworną wściekłość w PiS-ie. Pooglądałem sobie celowo TVP Info. To, co tam wygadują, ich wysiłki, żeby udowodnić mu korupcję dwadzieścia lat wcześniej, gdy był ordynatorem szpitala w Szczecinie, przekraczają wszelkie granice. Myślę, że prawnicy Marszałka powinni zaskarżyć tą stację w sądzie, domagając się odpowiednio wysokiej nawiązki finansowej na cele społeczne. Inaczej ci „oskarżyciele” się nie uspokoją.


30 grudnia. Coraz więcej spraw stawianych jest na głowie, czy też – jeśli ktoś woli – odwracanych nogami do góry. Jacek Kurski - na przykład - zaapelował o rzetelność mediów. To tak trochę w stylu Putina, który zarzucił Polsce wywołanie II wojny światowej. Takie to prymitywne, że nawet śmiać się już z tego nie da. W ramach realizacji swojej "misji" TVP mianowała Zenka Martyniuka ina ikonę polskości. Argumentem nie do przebicia był fakt, że jego benefis obejrzało 4 miliony telewidzów. Myślę, że gdyby TVP nakręciła ostrego pornola, to by go obejrzało może i 8 milionów śliniących się tele-coś-tam i to by dopiero była "misja". W szarych latach PRL-u TVP stać było na Kabaret Starszych Panów, czy Kabaret Olgi Lipińskiej a teraz? Chciałoby się powiedzieć "jakie czasy i jakie kierownictwo TV, taki Niemen".


31 grudnia. Sylwester, pora na życzenia noworoczne. Poza zdrowiem i pasmem sukcesów osobistych życzmy sobie zasypania, chociaż częściowego, podziałów dokonanych w Narodzie a szczególnie:
- żeby polską rządził rząd a nie jeden „zwykły poseł” z Żoliborza, mający zapędy dyktatorskie;
- żeby premierem był człowiek porządny i mądry a nie krętacz i kłamca, skazany wyrokami   sądów;
- żeby fotel Prezydenta zajmowała osoba godna szacunku a nie wydmuszka na usługach jednej       partii.
  Żeby Prezydent stał rzeczywiście na straży Konstytucji a nie ją nagminnie łamał;
- żeby w kraju rozkwitła demokracja zamiast pisokracji;
- żeby szefami instytucji państwowych byli ludzie godni zaufania a nie przestępcy i sutenerzy;
- żeby ludzie typu Marian Banaś nie mieli już nigdy możliwości kpienia sobie ze społeczeństwa,
  poprzez składanie mu życzeń bożonarodzeniowych w formie wystąpienia publicznego;
- żeby wymiar sprawiedliwości był prawdziwie zabezpieczoną konstytucyjnie, trzecią władzą a nie
  pisowskim folwarkiem, nadzorowanym przez Ziobrowych prokuratorów;
- żeby nasze prawo pozwalało eliminować z życia publicznego kacyków i politykierów, dzielących
  Naród i siejących w nim nienawiść;
- żeby KK i jego hierarchowie stali na straży moralności a nie bawili się w uprawianie polityki;
- żeby w naszym Parlamencie nie postponowano już więcej prawa poprzez nadużywanie   możliwości składanie poselskich projektów ustaw zamiast ustaw rządowych;
- żeby wróciła jedność narodowa i solidarność.

Przywróćmy słowom znaczenie

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Czasy wciąż szybsze, więc wszystko się zmienia;
Kraje, konflikty, technika, obyczaj,
A przede wszystkim – to słów znaczenia,
Co zamieszanie niesie zazwyczaj.

Nikt już nie szuka duszy w żelazku,
Brak jest sensacji w kinie dźwiękowym,
Jeśli co fajne jest na obrazku,
To na ekranie - gdy dotykowym.

A skoro „dusza” już nie rozgrzewa,
Nie żagwią żagwie, urok - nie dusi;
Słowników krocie też źle się miewa,
Gdy się erratą podpierać musi…

„Godność” – to słowo godne zaiste,
Lecz dziś oznacza cenę za zdradę.
Godnie się ceni intencje czyste,
Gdy się Kałużę wpycha w posadę.

„Uczciwość” wybrzmi, niczym dzwon jaki,
Bo jej spiżowy ten ton nadaje,
Że są w kopercie w sumie drobniaki,
Co się należą, gdy rządzisz krajem.

„Prawda” jest za to, jakby ten rotor,
Wciąż się obraca kota ogonem.
Prawdę prawdziwszą ma ten promotor,
Co ją opłacił kłamstwem sprawdzonem.

Co ją opłacił dobrym imieniem,
Wstydu zbył resztki, przyjaciół wielu…
Walor brzęczący da jej znaczenie:
Prawda to kłamstwo jest. W zbożnym celu.

„Racja” – a oto znów piękne słowo;
I szkoda na nie wręcz negocjacji,
Kiedy wiadomo, że urzędowo
Ten, co ma rację- to nie ma racji.

Jest na to dowód piękny zaiste:
Że „racja” teraz to słowo takie,
Iż w nim się liczą intencje czyste,
Więc nie ma racji, kto jest „lewakiem”.

I tak ze wszystkim: prawo – bezprawiem,
Ciemnota zechce nieść oświecenie;
Chamstwo – bon motem, a świnia pawiem,
Dureń ma splendor i ma znaczenie.

A to, co zwano tak długo prawem,
Sprawiedliwością – wręcz z wykrzyknikiem!
Dzięki tej pisiej w słówka zabawie:
Teraz dwa kłamstwa z jednym spójnikiem,

Więc kiedy życzę tutaj dosiego,
Nie życzę kłamstwa, nędzy, ni trądu;
Zatem, wróciwszy w słownik Lindego:
Wróćmy znaczenia słów sprzed nierządu.

A kiedy życzę Wam przyjemności
I szczęśliwego Nowego Roku;
To wszak nie „Prawa”, „Sprawiedliwości”,
Tylko – na „Prawo” takie - wyroków.

Zatem wszystkiego Wam najlepszego,
Niechże nadejdzie już otrzeźwienie:
Kac maksymalnie stycznia pierwszego…
…potem niech wróci słów nam znaczenie!

Wydarzenia - grudzień II_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 grudnia. W TVN-24 wywiad z Jakim, dotyczący oskarżeń NIK na temat przestępstw finansowych przy realizacji programu „Praca dla więźniów”. Świeżo upieczony doktor nauk więziennych, pseudonim RABLADOR, który kierował wdrożeniem tego projektu, dwoił się i troił, żeby zarzuty NIK-u ośmieszyć, nie udało mu się to jednak. No cóż ….. , każdy kraj ma jakąś, swoją mafię, u nas mafia pisowska ma swój kraj.


10 grudnia. W Sztokholmie  wręczanie  Nagród Nobla, jak zwykle w rocznicę śmierci wielkiego ich fundatora. Nasza Olga Tokarczuk ma po tym, na uroczystej kolacji, siedzieć obok króla Szwedów, co traktowane jest jako wyróżnienie dodatkowe i szczególne.
     Z uwagi na trwające, zaciekłe dyskusje zwolenników i przeciwników prozy Tokarczuk wysłuchałem jeszcze raz, tym razem całego, jej godzinnego wykładu sprzed kilku dni. To wspaniale zaprezentowany zestaw tematów, dotyczący współczesnych rozterek człowieka myślącego w szybko zmieniającym się świecie. Uważam, że wykład ten powinien zostać wydany drukiem, jako rodzaj gotowej noweli.
     Obserwuję z dużym rozbawieniem metamorfozę czołowych Pisiorów w postrzeganiu Tokarczuk i zdobytego przez nią Nobla. Widocznie wyszło im w sondażach, którymi się kierują, że popełnili ogromny błąd wizerunkowy, krytykując tak zaciekle panią Olgę, która do ich zwolenników raczej nie należy. Nie bez znaczenia jest - pewnie – również fakt, że w ciągu niewielu ostatnich dni, polskie księgarnie sprzedały ponad 200 tysięcy jej książek. Pałac prezydencki został udekorowany wielkim portretem Tokarczuk z odpowiednimi napisami a sam Duda, zwany prezydentem, wysłał do niej gorącą laudację, której nikt się raczej nie spodziewał. Krzywousty zapowiada spotkanie zaraz po powrocie laureatki ze Sztokholmu. Nie zdziwiłbym się gdyby i Gliński dobrnął do końca z czytaniem jej jakiejkolwiek książki.


12 grudnia. W Brukseli rozpoczyna się unijny szczyt, zatytułowany ZIELONY ŁAD, poświęcony osiągnięciu neutralności klimatycznej krajów Unii do roku 2050. W najbliższej perspektywie finansowej ma być - na realizację tego zadania - przeznaczone aż 100 miliardów Euro.
     Szczyt zatwierdził ten program, wykluczając z niego jednak Polskę, która się na program nie zgodziła i chce podążać do neutralności klimatycznej własną ścieżką. Co to oznacza? Czy z owych 100 miliardów, zamiast lwiej części, dostaniemy figę z makiem?
     Dwugłos w tej sprawie: Morawiecki – „Wiem, że znaczna część z tego funduszu, trudno dzisiaj przesądzać jaka, ale na pewno bardzo istotna część Funduszu Sprawiedliwej Transformacji, przypadnie właśnie Polsce”. Macron – „Jeśli polska wstrzyma się od osiągnięcia niezależności klimatycznej do roku 2050, to postawi się poza mechanizmem solidarnościowym jego finansowania”. Nie wiem czemu, ale bardziej w tym przypadku wierzę Macronowi.
     Ciąg dalszy dyskusji nad tym programem i przymiarka do podziału środków finansowych na jego realizację odbędzie się w czerwcu przyszłego roku.


Duda, zwany prezydentem, na wycieczce do Nowego Miasta Lubawskiego – „Proszę Państwa, ceny rosną! Tak, ceny rosną, ja sobie zdaję z tego sprawę. Ale Państwo musicie mieć świadomość, że jak rosną wynagrodzenia, to niestety, rosną też i ceny”.
     No ….. Nobel z ekonomii należy mu się jak nic. Mówiąc bardziej serio, można być głupim, po co się jednak aż tak bardzo z tym afiszować? Jak to dobrze, że winą za wzrost cen obciążył przedsiębiorców a nie spekulantów i kułaków, jak to robiono w przeszłości.


13 grudnia. Rocznica stanu wojennego. Pewnie dla jej uczczenia PiS złożył w Sejmie projekt ustawy o sądach, dotyczący karania sędziów za wrogą postawę wobec innych władz Rzeczypospolitej. Nie wiadomo jeszcze do końca o co chodzi detalicznie, z przecieków wynika jednak, że można pod to podciągnąć wszystko, ze szczególnym jednak uwzględnieniem  zachowań,  wynikających z ostatnich wyroków TSUE oraz Izby Pracy SN. Już na początku nazwano ją pieszczotliwie „ustawą kagańcową”.
     Mówi się, że projekt ten pozbawia sędziów prawa do prywatności i pozwala ich karać za „wykroczenia”, które są takimi tylko z nazwy, ponieważ uznał je za wykroczenia rzecznik dyscyplinarny, mianowany przez Ziobrę. Mówi się, że jest to próba zamknięcia sędziom ust. Mówi się też, że jest to odpowiedź na wyrok TSUE, która głosi, że tego typu wyroków Polska przestrzegała nie będzie. Żaden kraj europejski dotąd na tak frontalne starcie nie poszedł. To jest coś szalenie niebezpiecznego. Polacy mają prawo do sądu niezależnego a nie do sądu, który jest podporządkowany aktualnie rządzącym  politykom. Projekt takiej ustawy może też świadczyć o bezsilności PiS-u wobec buntu sędziów, bo „im kapral mniej może, tym głośniej krzyczy”. Świadczy też o mentalności tej partii, która próbuje - z czasów komuny - przeszczepić do dzisiejszej rzeczywistości hasło „sędzia ma być sługą ludu pracującego miast i wsi oraz ma zapewniać realizację linii Partii”.
     Jedno jest pewne. Cały dzisiejszy dzień wypełniony był politycznie tym tematem – o aferze Banasia nikt nawet nie wspomniał.


14 grudnia. Na swojej konwencji PO, w głosowaniu tajnym, wybrało na kandydata na Prezydenta Małgorzatę Kidawę-Błońską. Uzyskała ona około 70 procent głosów elektorskich. Jej konkurentem był Jacek Jaśkowiak, prezydent Poznania.
     Sondażownia  SW Research zaś ogłosiła wyniki swojego sondażu, dotyczącego poparcia dla Andrzeja Dudy, w związku ze zbliżającymi się wyborami prezydenckimi. 16,1% biorących udział w sondażu oceniła go „bardzo dobrze”, 23,2% dobrze, 25,5% przeciętnie a 30,8% negatywnie. Wyniki sondażu nie wróżą najlepiej panu Andrzejowi, nazywanemu często czyścibutem Kaczora.


16 grudnia. Olga Tokarczuk przekazała replikę swojego medalu noblowskiego WOŚP. No cóż …. wielkich ludzi poznaje się po ich czynach.


Rzecznik KE poinformował, że dokona ona analizy projektu PiS dotyczącego dyscyplinowania sędziów pod kątem jego zgodności z zasadami UE.
     Ten projekt z zasadami Unii zapewne zgodny nie jest, jest natomiast zgodny ze stwierdzeniem Josipha Wissarionowicza Stalina – „Wraz z sukcesami komunizmu zaostrza się walka klasowa”, co w obecnej dobie należy rozumieć jako „Wraz z sukcesami rządów PiS zaostrza się walka z jego przeciwnikami”. I jeszcze cytat dotyczący sądownictwa w „świetlanych czasach stalinizmu”:
Towarzysz D.S. Kariew tak pisał o niezawisłości sędziowskiej: „Niezawisłość sędziów radzieckich nie może być rozumiana w sensie niezależności od państwa socjalistycznego. Sąd jest organem państwa, a organ państwa nie może być niezależny od podmiotu, do którego należy. Sąd radziecki nie może służyć innym celom niż społeczeństwa socjalistycznego; nie może stosować innej polityki niż polityka Komunistycznej Partii i Rządu Radzieckiego; nie może zrealizować żadnej innej woli niż wola radzieckiego ludu”.

 
18 grudnia. Biuro Analiz Sejmowych wydało opinię na temat „ustawy kagańcowej”. Dokument liczy niemal 70 stron i jest dla projektu druzgocący, czyli nie pozostawia na nim suchej nitki.
W niemal 200 miastach, miasteczkach i innych miejscowościach odbyły się protesty, przeciwko projektowi owej ustawy. Hasło przewodnie protestów – „Dziś sędziowie, jutro Ty (!)”.

Haki

  • Kategoria: Polityka
  • Simon







Nadeszła oto nowa elita,
Tym szacowniejsza, że samozwańcza.
Co da się, w łapy zachłanne chwyta,
Oblazła państwo niczym szarańcza.

Nie przykręcone co do podłogi?
No to się przydać może patriotom.
Cel da sumienia spokój im błogi –
Rąbią PCK, biorą sierotom.

A wykształceni, a obeznani,
Czuli na zgniłej kultury czarta:
W Zenona disco wysmakowani,
Nagroda Nobla zaś mało warta…

Jeden w drugiego cne chrześcijany,
A zatem jest to rzecz oczywista,
Że u Tadzika puści się w tany
Rozwodnik, dziwkarz oraz rasista.

Ojczyznę swoją kochają szczerze,
A na tę miłość mają monopol;
Na synekurkach więc coś się zbierze:
Patrz, jak żyć można, podła Europo!

Za tę ojczyznę odpowiedzialni,
Więc armię dadzą w rząd wariatowi,
Który obronność wręcz odrealni,
Podmorskie loty śmigłowców wznowi.

Antykomunizm ma u nich prym,
A ich jest bolsze, więc w kubeł morda!
Kto nie jest z nimi, ten przeciw nim,
Więc go zagryzie bolszaja horda.

Sędzia Piotrowicz i Wolfgangowa,
Czujni i twardzi w tej rewolucji,
Komucha twardo będą sekować,
W późnej, a nagłej męstwa polucji.

W nagle zdobytej władzy amoku,
Nie ma już grzechu, wstyd nie ma racji.
Trzeba nagarnąć na każdym kroku –
Po kłamstwach, trupach, manipulacji.

Nietrudno zgadnąć, że ta elita
Mocno żywotna i mocno rzutka.
Na własny temat w ciągłych zachwytach,
Lecz o los przyszły niespokojniutka.

Niczym ten Dyzma na stanowiskach,
Oszołomieni, że nagła hossa,
Plony zbierają po puste rżyska,
Lecz z niepokojem patrzą na bossa.

Być może przejmą sądy bezczelnie.
Może, daj Rydzu, jeszcze w tym roku?
Pisiak sam sobie wszak nie odejmie
Od „komuszego” sądu wyroku.

Może za mordę weźmie się media,
Te niepokorne „spolonizuje”.
Bo teraz to jest, panie, komedia,
Że się patriota śledzony czuje.

Ale co z tego, gdy strateg z wodza,
A wszyscy przy nim są pionki tylko?
Nad partią szachów duma ten mocarz –
I cała hossa może być chwilką.

Może on pionki dać na pożarcie
Tajnym policjom. Lud uzna winę;
Z górników złoto drących zażarcie
Można się ostać Banasia synem…

Zatem elita ma swe dziwactwa.
Chociaż – na pozór tylko szalone.
W tym kompulsywny zwyczaj zbieractwa,
Co tam na kogo jest zahaczone.

W innych elitach są mecenasi,
Są dzieła sztuki im darem losu;
Podczas gdy tuza w Polsce okrasi
Tłusta kolekcja ślicznych donosów.

Gdzieś tam na świecie w obrazy zbywa,
W rzeźby, utwory tam się powodzi;
U nas zaś puchną w haki archiwa,
Aby hakami karierę grodzić.

Gdzieś tam na świecie charytatywnie,
Zadziała bogacz czy też polityk.
U nas aktywny jest pozytywnie,
Kto zbiera haki, aby był kryty.

Jeden w drugiego cne katoliki,
Co w pierwszych ławach kościelnych siedzą,
Stawiają cichcem na innych wnyki
W strachu, że inni ich w tym uprzedzą.

Pełni miłości deklarowanej,
Gromadzą świstki na brzydkie sprawki.
Dobrze się znają, klasy tej samej,
Takie więc elit tych są zabawki.

Kto tam jest homo, kto żonę zdradza,
Kto lubi troszkę za bardzo dzieci,
Kto forsę spółek gdzieś wyprowadza,
Z kim esbek sprawną współpracę sklecił.

(Im więcej przyjaciół serdecznych masz,
Czyś w samym centrum, czy władze lokalne,
Tym bardziej o haki na nich wszystkich dbasz.
Przybiera na sile wzmożenie moralne!)

Jak w wilczej hordzie: kto bardziej w tyle,
Ze skrupułami, w otwarte karty –
Choć poklepywać będą go mile,
Rychło przez stado będzie zeżarty.

Krząta się zatem pisowski ludek,
Aby nazbierać co się da z brudów
I z patriotycznych czysto pobudek
Topić bliźniego nie szczędzi trudu.

Także Isiewicz, działacz pośledni,
Coś tam zgromadził w tym mrówczym trudzie.
Na moment czeka by odpowiedni,
Aby rywali unurzać w brudzie.

Czasem się wstydzi, lecz nie poradzi,
Że taki mokry sen się przydarza:
Korytarz jasny go gdzieś prowadzi,
U jego końca zna gospodarza…

Sam Wódz największy, pierwszy wśród bogów,
Z dziwnym uśmiechem, jak Pytia jaka,
Wśród Nowogrodzkiej gości go progów…
Jego! Z partyjnych dołów szaraka!

I na salony prowadzi swoje,
A tam się piętrzą, niczym urwiska –
Pokój z aktami tam za pokojem –
Haki, haczątka tudzież haczyska.

Jakie dorodne, jakie nabrzmiałe!
Teczki nęcące przeciw kolegom,
Tomów tam mile o brudach całe:
Ooooooch… Aaaaaach…
A wszystkie tylko dla niego…

Wydarzenia - grudzień I_2019.

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
Cała afera z Banasiem wyszła całkowicie przypadkowo. Redaktor Kittel z „Superwizjera” chciał jedynie sprawdzić jego oświadczenia majątkowe. Gdyby nie natknął się w „willi na godziny” na mafiosa, który zadzwonił do Banasia właśnie po instrukcje, gdyby nagrany filmik nie był aż tak drastyczny, nie mówilibyśmy dzisiaj o aferze, natomiast Banaś nadal byłby wychwalany pod niebiosa przez Morawieckiego i cały PiS, nadal byłby człowiekiem o kryształowym charakterze, propaństwowcem. Ta afera to nie tylko Banaś przecież. To problem służb specjalnych i nadzoru nad nimi (Kamiński, Morawiecki, ….), to również problem mafii vatowskich, działających w Ministerstwie Finansów. Rodzi się też pytanie, ile takich lub podobnych im grup mafijnych działa na szczytach władzy, w ministerstwach i nie tylko – patrz, dla przykładu, mafia hejterów w Ministerstwie Sprawiedliwości (Piebiak i jego towarzysze).


1 grudnia. W ponad 100 polskich miastach odbywają się od godziny 16:00 protesty przeciwko represjom wobec sędziów i politycznej kontroli nad sądami. Na stronach „Iustitii” zaś pojawiło się „Stanowisko Sędziów RP”, w którym żądają oni:
  • natychmiastowego przywrócenia do orzekania Sędziego Pawła Juszczyszyna, 
  • powołania niepolitycznej Krajowej Rady Sądownictwa, 
  • likwidacji politycznego systemu represji wobec sędziów, tj. rozwiązania Izby Dyscyplinarnej SN i odwołanie rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Piotra Schaba i jego zastępców Michała Lasoty i Przemysława Radzika, 
  • zapewnienia obywatelom prawa do niezależnego sądu w tych sprawach, w których na skutek udziału neo-KRS w procedurach nominacyjnych skład sądu został uznany za wadliwy, 
  • szanowania i wykonywania przez władzę ustawodawczą i wykonawczą orzeczeń polskich i europejskich sądów, w tym wyroku TSUE z 19.11.2019 r.
 
2 grudnia. Policja krakowska (Komenda Miejska) potwierdziła, że w ostatnim czasie musiała interweniować aż trzydzieści razy w „hotelu na godziny”, mieszczącym się w kamienicy, należącej do Mariana Banasia. Można postawić więc pytanie, czy Banaś mógł o tym nie wiedzieć?
     Nie wytężając szczególnie pamięci można postawić tezę, że mafia pisowska ma się dobrze i zatacza coraz szersze kręgi. – Były szef KNF – Chrzanowski, szef NBP – Glapiński ze swoimi blondynami, liczni Misiewicze, machlojki Morawieckiego, zamach smoleński oraz wszystkie na jego temat wygłupy Macierewicza i Kaczyńskiego, z licznymi Komisjami i Podkomisjami, tudzież apelami, liczne premie od Be Szydło, które się po prostu należały, spółka Srebrna, dwie wieże i 50 tysięcy w kopercie od Birgfelnera, różne Kujdy, Piebiaki, Banasie (ojciec i syn), latający Kuchciński, latająca Szydło, rozbite limuzyny rządowe bez wskazania odpowiedzialnych, itd., itp., itp., itd. Czy to już pisowska ośmiornica jest, czy ciągle tylko jakaś niewinna żaba?

 
2 grudnia. Młodszy Banaś (Jakub) został dzisiaj Wyrzucony z Banku Pekao SA, gdzie był dyrektorem i pełnomocnikiem zarządu. Wcześniej robił karierę na wysokich stanowiskach w spółkach SP (PGZ, Maskpol). Taka zdolna to była bestia, dopóki Kaczor błogosławił.
     Kaczyński zmienił nam Polskę w republikę Bananową vel Banasiową. Zrobił z naszego kraju jeden wielki burdel. Jego sekta panoszy się i nas okrada. Banda chamów, nieudaczników, malwersantów, sutenerów i innych buraków już jawnie, na chama, demoluje nasz kraj. Skoro jednak prokuratura, policja i część sądów są w rękach kaczej sekty, niczego innego spodziewać się nie można. Do pełni katastrofy trzeba jeszcze, żeby głupkowaty maliniak zdobył po raz drugi fotel prezydenta.
     Europa już kiedyś zaznała skutków wdrożenia doktryny „źródłem praw jest wola wodza”. Polska doznała tych skutków szczególnie. Wygląda na to, że znowu pojawił się prymityw, który chce posmakować tego specjału barbarzyńców.

 
5 grudnia. Izba Pracy SN w składzie trzyosobowym, opierając się na wytycznych TSUE, uchyliła uchwałę neo-KRSu w sprawie odwołania sędziego NSA i oddaliła wniosek prezesa Izby Dyscyplinarnej SN o przekazanie sprawy do tej Izby. Izba Pracy, w oparciu o wytyczne TSUE orzekła też, że nowa KRS nie daje wystarczających gwarancji niezależności od organów władzy ustawodawczej i władzy wykonawczej oraz że Izba Dyscyplinarna SN nie jest sądem w rozumieniu prawa europejskiego i prawa polskiego.
     Konsekwencją tego orzeczenia jest stwierdzenie, że sędziowie zasiadający w owej Izbie Dyscyplinarnej i w nowym KRS pełnią działalność nie dającą się pogodzić z niezależnością sądów i niezawisłością sędziów a zatem – w świetle Konstytucji – nie mogą tej działalności prowadzić.