Polub NaszePanstwo.pl na   

Wydarzenia_listopad_I_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

A zatem idźmy dalej tą ścieżką rozpaczy i serdecznej zadumy nad głupotą; ścieżką, którą jedni zwą kronikarstwem, a inni borykaniem się z puszczeniem pawia na widok bezczelnej głupoty ludzkiej. Należy przecie zachować potomnym te paroksyzmy szaleństwa: wszak ich będą – co daj Boże – już tylko bawić. Ruszajmy zatem szlakiem wytyczonym przez Taurusa – choćby wobec ostatnich wypadków nie wiem jak się nie chciało… Zważywszy na obecny rozwój muzyki, sztuki, czy filozofii, i ekstrapolując te cuda na przyszłość – potomni mogą potrzebować rozrywki. Przyszłość wzywa!
 
01.11.2020
 
Zamknięte cmentarze.
Że zacytuję mistrza Koterskiego słowami jego Adasia: „Dżizus, kurwa, ja pierdolę…”
Po prostu crème de la crème z profesjonalizmu polskich polityków, symbol polskiego radzenia sobie, niczem skrzydła husarii na czołgu, co to ma części zapasowe z przetargu Macierewicza.
Miesiąc, bity miesiąc wcześniej głupiego podsrywania w mediach tych wszystkich partyjnych mędrków od tradycji, chrześcijańskich wartości i zawracania Wisły kijem. Ooooo, że to tradycja i nie można. Nie wypada. A Gowiny, a podsekretarze stanu, a brodate Fogele i inne takie wybryki konserwatywnej natury. Że nie, że ani guzika, że co by powiedział Jan Paweł, że nie można ucinać giętkiego korzenia Narodu prącego do grobów. No pasaran. Na te święte znicze!
I co? I pstro, zakaz, nie wejdziecie, ani hu hu, no chyba, że nazywacie się Kaczyński, ale z TYCH Kaczyńskich.
Nie miałbym pretensji, że tak, albo nie, gdyby to było jakoś z planem, pomysłem, poszanowaniem ludzi.
Ale to było jak zwykle: a, pieprzniemy głupkom  po oczach zakazem dwadzieścia cztery godziny przed, przecie to lud ciemny, i tak kupi.
Może się tam potem rzuci w tłum, że wykupimy interwencyjnie trochę chryzantem…
 
 
Protest strajku kobiet przed Archidiecezją Krakowską.
"Choć nie podzielamy chrześcijańskiej wiary w istnienie szatana, to widzimy, że w naszym życiu społecznym jest „szatan”, który jest realny, tuszuje wykorzystywanie seksualne dzieci, pogardza kobietami, dehumanizuje osoby LGBT+, prowadzi krucjatę ideologiczną w szkołach, bez umiaru żeruje na budżecie państwa. Ten „szatan” ma twarz i imię–i to on właśnie mieszka przy ul. Franciszkańskiej 3" - uważają demonstranci.
 
I tak oto bezbożni purpuraci nawrócili „lewactwo”. Zabawne. Tischner powiadał, że nie zna żadnego ateisty uczynionego przez Marksa, za to wielu przez księdza proboszcza. Czyżby tu był przypadek odwrotny?
 
 
„Uwięzione osoby nie mogły opuścić łódzkiego cmentarza przy ul. Kurczaki. W piątek o godz. 22 pracownicy zamknęli bramy nekropolii, nie sprawdzając, czy ktoś jeszcze przebywa na jej terenie - informuje "Dziennik Łódzki".
Konspiracja, kochani. Jak za okupacji. Takie czasy przyszli, że znów trzeba przeciw władzy spiskować. Dzień wcześniej po nocy się przemykać. Kombinować. Oszukiwać. Bo władza głupia i wredna jest.
Taka Polska marzeń, wiecie?
 
 
"Należy publicznie zapytać Prokuratora Generalnego: kto konkretnie wydał polecenie wycofania wniosku i co było powodem tej decyzji? Czy bojówkarze napadający na dziennikarzy są pod specjalną ochroną prokuratury?" - pyta Zbigniewa Ziobrę prezes Press Club Polska. Chodzi o sprawę wycofania przez prokuraturę wniosku o areszt dla mężczyzny, który zaatakował dziennikarkę "Gazety Wyborczej" w czasie strajku kobiet.
I:
Przypomnijmy, podczas środowego strajku kobiet we Wrocławiu doszło do ataku na dziennikarkę "Gazety Wyborczej”. Sprawca jednego z ataków, 32-letni Robert G. usłyszał zarzuty naruszenia nietykalności osobistej oraz posiadania środków zabronionych. Prokuratura okręgowa po zapoznaniu się z aktami, wniosła do sądu o tymczasowe aresztowanie napastnika. Jak informuje "GW", jeszcze tego samego dnia prokuratura poinformowała sąd o wycofaniu swojego wcześniejszego wniosku. Według źródeł dziennika, w sprawie interweniować miała Prokuratura Krajowa.”
 
[onet.pl]
 
Otóż to. Jeśli drwiąco zapyta was jakiś zapieniony pisi troll, dlaczego histeryzujecie z tym faszyzmem – to jest to najlepszy przykład. Będzie ich więcej. W następnych dniach poniosą staruszkę do suki oskarżając ją o pobicie policjantów, wejdą do domu czternastolatka, który wrzucił na Facebooka ogłoszenie o strajku kobiet i będą go straszyć ośmioma latami więzienia, a także wyślą bandytów ubranych po cywilnemu i z pałkami teleskopowymi aby weszli między kobiety w strajku.
Posłankę opozycji spryskają gazem, wicemarszałka poszarpią, a potem oskarżą o pobicie policjanta, a ich wódz, pan i władca wydrze się z mównicy sejmowej, już po zakończeniu obrad, uciszając SWOJĄ marszałek sejmu, jak jaką powolną sukę: „będziecie siedzieć!” Do wszystkich posłów opozycji.
 
02.11.2020
 
Szef „Straży Narodowej” chce ochrony policji. Zapamiętajcie to nazwisko. Niekoniecznie twarz z demonstracji, bo może się przyśnić.
Robert Bąkiewicz. Jeden z byłych szefów ONR. Z największych zalet wobec własnego osądu - białoskóry mizogin o niewielkim rozumku. Ale kłamać umie, jak z nut.
Ktoś w sieci zapytał przytomnie: a co będą robili „narodowcy” w razie wybuchu wojny? Będą bić kobiety, czy raczej podpalać mieszkania?
To jest właśnie prawdziwa twarz wodza. To, co wyhodował. Zastępy tępych troglodytów, którzy chcą niszczyć, bić, opluwać i poniewierać. Tych damskich bokserów, tych bydlaków mocnych w kupie, co to czekają na zew przelanej krwi.
Ale kiedy trzeba wziąć za swój bandytyzm odpowiedzialność – skamlą ze strachu.
Oto ta „straż”, co to broniła nieatakowanego – sama teraz chce ochrony policji.
Za wiele ci rzeczy hańba, satrapo. Ale za to, żeś z takich kreatur uczynił „obrońców polskości” – hańba ci stukroć.
 
 
„Protesty przed willą Przyłębskich trwają od wtorku. Kolektyw Dziewuchy Berlin postanowił w ten sposób zwrócić uwagę lokalnej społeczności na zaostrzenie prawa aborcyjnego w Polsce”
 
No i kotlety przypalone. Bo się drą przed oknami. A to taka piękna rezydencja, tak pięknie w telewizji berlińskiej wyglądała… Przecież my pijemy białe wino, jak wy, co Wolfgang, jaki Wolfgang?! Co łamanie prawa?! Co satrapia na wzór wschodni?! My ogrodnika mamy!
 
 
03.11.2020
 
„Według informacji Rządowego Centrum Legislacji wyrok Trybunału Konstytucyjnego ws. zbadania zgodności z konstytucją tzw. przesłanki eugenicznej w kwestii aborcji powinien zostać ogłoszony w Dzienniku Ustaw do 2 listopada. Tak się jednak nie stało.”
 
Czyli co? Prezes jeszcze nie wydał decyzji?
Niewiarygodne, że prawie czterdzieści milionów ludzi bierze udział w tej żałosnej szopce. A ilu udaje, że to jest na poważnie!
Przerażające. Aczkolwiek wiele mówiące o ludzkiej naturze.
 
 
"Jeżeli potwierdzi się, że niektórzy nauczyciele namawiali uczniów do udziału w protestach lub sami brali w nich udział, m.in. powodując zagrożenie w czasie epidemii, będą wyciągnięte konsekwencje przewidziane prawem" - przekazała w komunikacie rzeczniczka prasowa MEN Anna Ostrowska.
 
Czarnek tak zarządził. W związku z tym nie wiem, jakim prawem. Kanonicznym? Pierwszej nocy? Pławienia czarownic?
Oto dyktatura ciemniaków. Bezwstydna, straszna, bezczelna:
„Skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka, czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym”
 
To mówi w Polsce minister edukacji.
Nic dziwnego, że ktoś taki będzie chciał zastraszyć ludzi mądrych, wolnych, odpowiedzialnych i odważnych.
Różnie się mówi o nauczycielach. Ale to, że znalazło się tylu młodych ludzi, którzy zechcieli wykrzyczeć prostakom, chamom, bydlakom i zamordystom ich faktyczny stan mentalny prosto w gęby – nawet znając konsekwencje takiej odwagi – to przemawia na korzyść wielu nauczycieli, wychowawców, mentorów.
A oto wasi wychowankowie. Oto wasza cenzurka i świadectwo. Żaden papier od tego nie lepszy. Wieszczowie mawiali zawile, wyście mówili prosto. Najlepsze świadectwo dojrzałości, jakie jestem sobie w stanie wyobrazić. Dziękuję.
 
 
„Posiedzenie Sejmu przełożone. PiS niepewne losów inicjatywy prezydenta w sprawie aborcji”
 
To ta słynna taktyka Capo di tu… Prezesa znaczy. Rzucamy gówno w wentylator z bezpiecznego miejsca, chronionego rzędami suk – i patrzymy do kogo i ile się przyklei. A jak się zaczyna palić pod dupą – bierzemy na przeczekanie. No, przecież bez końca na ulice wychodzić nie będą. Prezes już wiele razy czekał. Nawet dekadami. Czekał z tak palącymi sprawami, jak zemsta – a wytrzymał… Dwadzieścia lat, trzydzieści… Już jego cierpliwości nie będziecie uczyć…
Znudzimy się? Zmęczymy?
 

Kaja Godek domaga się publikacji wyroku TK.
Och Kaju, kaj ty, tam nie Prezes. O, zaskoczona? Jesteś tylko kolejnym narzędziem w małych, pulchnych rączkach wodza. On nie ma poglądów. Nie jest lewicowy, ani prawicowy. Ma gdzieś, czy życie jest narodzone, czy poczęte. Kalafiorem mu wisi, czy Rydzyk jest agentem, czy nie.
Jego interesuje tylko władza. Czysta pragmatyka władzy.
A że twoje wąskie czółko i niewiele szersze horyzonty mu się przydały? To i chwała, ale teraz won do reszty popaprańców utrzymywanych z rosyjskich pieniędzy. Prezes wie, że istniejecie, Prezes wie, że siorbiecie konfederacyjną kasę z Kremla – ale myśli, że nad tym zapanuje. Taki Ordo Iuris: wiem, po czyich rubelkowych pieniądzach jesteście, wy wszystkie Bosackie, Godki, Brauny, Macierewicze, Rydzyki… Ale ja was wykorzystam i wykiwam, dla mojej ukochanej waaaadzy…
I się przeliczy, stary pierdoła. Bo jedyne, co umie, to grać na konflikt – a tu akurat jest współpraca.
Wyhodowałeś sobie wodzu pohybel. Szkoda, że przy okazji także i nam…
 
 
Wybory w USA. Trump już wygrał. No jak nie, jak tak? Setki tysięcy ruskich trolli, pisich trolli, inceli o korwinowskich zapatrywaniach na sępie prawo konkurencyjnej walki – wszyscy oni ogłaszają nad ranem zwycięstwo Trumpa.
Bo wszak to logiczne, że musiał zwyciężyć. Koleś o inteligencji handlarza samochodami, egotyk większy od Wałęsy (a to już nie lada osiągnięcie!), pomarańczowy człowiek od stawiania murów na granicach i promowania wybielacza doustnie – to jedyna opcja do przyjęcia!
To jest, rozumiecie, żelazne prawo polskiej „prawicy”. Pieniądz gorszy wypiera lepszy. Głupszy rozstawia mądrzejszych po kątach. Słabszy radzi silniejszym siłownię. Cham naucza kultury. A łgarz – prawdomówności.
Taki, wiecie – „konserwatywny” sznyt.
Ten pajac pasuje im jak ulał.
Bogu dzięki Amerykanom w końcu nie.
 
 
Duda wrzuca swój projekt ustawy antyaborcyjnej. Takie uśmierzenie, wicie, rozumicie.
Opozycja, obóz rządzący (czyli Jarosław), Jędraszewski i błogosławiony ojciec uzdrawiających fal Rydzyk – jak jeden mąż uważają projekt za… poroniony.
Nie jest łatwo być geniuszem wśród maluczkich – pomyślał sobie zapewne p.o. prezydenta.
A ja mu współczuję, albowiem nie jest łatwo być maluczkim wśród geniuszy… eee… czy jakoś tak… ostry cień mgły…
 
 
„- Często mamy do czynienia ze niezrozumiałym ukrywaniem dostępnych łóżek dla chorych na COVID-19. Poprosimy wojsko o wsparcie w zakresie administrowania informacją o wolnych łóżkach i o to, aby do każdego szpitala został skierowany żołnierz.”
 
Ludność sobie dowcipkuje, że zostało  przeprowadzone ogólnowojskowe szkolenie z liczenia do czterech.
A ja pytam: gdzie koksowniki?! Przecież konserwatyści powinni dbać o tradycję?!
 
 
04.11.2020
 
Krótki rzut oka na rozwój „niezależnej” nauki w ostatnich dekadach:
- można się żywić Słońcem;
- Ziemia jest płaska;
- wirus zabijający już parę milionów ludzi – nie istnieje;
- Ziemią rządzą jaszczury prowadzące do depopulacji pazurami Billa Gatesa;
- homeopatia śmiga i działa;
- zarodki krzyczą;
- społeczeństwa bez „śniadych” się rozwijają;
- jak samolot spada i na końcu piloci krzyczą w ostatnich sekundach „kurwa mać”, to to jest wybuch;
- horoskopy mówią prawdę (ale tu akurat bez zmian od tysiącleci);
- jak się ludzi za mordę weźmie, to będzie bezpiecznie;
- łobuz kocha najbardziej.
 
I tak ab ovo ad male; od startu do mety, od spierdolenia, do spierdolenia.
A oto donoszę nowy kwiatek do tej listy sukulentów: Trump właśnie ogłasza, że jego przegrana, to oszustwo.
Coś mi się zdaje, że teraz Hamerykańce w trzy miesiące przeżyją atak paranoi, jaki my mamy od piętnastu lat… Inna sprawa, że oni mają demokrację, a my atrapę. Bo tam ludzie w praworządność WIERZĄ.
A u nas? W praworządność?! Coś pan?!
No i mamy, co mamy.
Tam w praworządność ufa nawet redneck. Bo w końcu znajdzie się nieprzekupny sędzia. A u nas? U nas nie wierzy nawet tanio wynajęta dziw… dziew… kobieta na czele „Trybunału Konstytucyjnego”.
 
 
„Od kilku tygodni Niemcy oferują pomoc w walce z COVID-19 swym partnerom w Unii Europejskiej. Do polskiego rządu zwracają się z tą ofertą najważniejsi niemieccy politycy. Mimo dramatycznej sytuacji Polska nie wyraziła zainteresowania pomocą.”
 
A to Wehrmachtowcy! Upokorzyć nas chcą! Jaka pomoc, jaka pomoc? Reparacje, kurwa!!!
 
 
O, znowu pomarańczowy człowiek. Stwierdził, że liczenie głosów korespondencyjnych (a tak głosowali głównie demokraci) - to prosta droga do pokazania, że przegrał. Więc drze się: „Stop count!”
MądralaJ W momencie, kiedy się drze, przegrywa. Że idiota rządzący światem? A któż inny stałby się bożyszczem polskiej „prawicy”?
 
05.11.2020
 
Jacek Kurski z ochroną Służb Ochrony Państwa.
Trudno się dziwić, taki diament. Co prawda do tej pory ochrona przysługiwała oficjelom z rządu. Ale to słuszne, kiedy już wiadomo, kto rządzi. Transparentność, wicie.
Oni go chronią przed miłością ciemnego ludu. Bo, wicie, miłość potrafi być brutalna… Zenek na pewno o tym coś śpiewał…
 
 
 
„Ponad 300 osób podpisało apel do premiera Morawieckiego i prezydenta Dudy o usunięcie Przemysława Czarnka ze stanowiska ministra edukacji i nauki. Sygnatariusze piszą, że w wypowiedziach Czarnka rażą "brak poszanowania ludzi o innych poglądach, ukrainofobia, antysemityzm, dehumanizacja osób nieheteronormatywnych, mizoginizm oraz pochwalanie kar cielesnych wobec dzieci".
 
Podpisali koryfeusze nauki, sztuki i przyzwoitości.
Czyli co?
Ano to, co zazwyczaj w komunie – choćby była „bis”.
Sygnatariuszy listu trzydziestu  czterech… eee… znaczy trzystu potraktujemy wychowawczo. Nie żeby zaraz szykany. Mogą przecież na czas złożyć samokrytykę.
 
06.11.2020
 
Trump: „Jeśli policzymy legalne głosy, wygramy!”
Rzeczywistość: „Kamień nadal spada zgodnie z prawem grawitacji”
 
 
„- Mamy wystarczającą liczbę łóżek i respiratorów, budujemy szpitale tymczasowe. W tej chwili jesteśmy samowystarczalni, takiej pomocy Polska nie potrzebuje - mówił o niemieckiej ofercie pomocy w walce z pandemią koronawirusa wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.”
 
Bo wicie, rozumicie – żadnej pomocy od niemieckich interwentów i Wehrmachtowców! My jak Wanda, prędzej się w Wisłę rzucim… Łóżka, lekarze, szpitale? A nich jadą… Znaczy, tfu!, spoza Unii się ściągnie…
Ale reparacje? A to, to tak, dawajta, miliardy, biliony! Dawajta, dawajta, póki honorowo przyjmiem!
 
 „Rafał Trzaskowski: nie wyrażam zgody na organizację Marszu Niepodległości”
 
Ojej. A Prezesa ktoś zapytał?
No bo Prezes już wcześniej zadbał, żeby w tym kraju królowało prawo silniejszego. Kto ma pały, ten ma prawo. Za to samo opozycjonista ma siedzieć, a przydupas dostawać ordery. Wola wodza wpałowanym prawem. A wyście się Trzaskowski nie zapytali… Jakbyście jakąś władzę mieli nie od jedynego pomazańca… Oj Trzaskowski, Trzaskowski, ja bym na waszym miejscy uważał… Władzy się wam zachciało? Decydować?
Kiedy to jeden przewodzi wszystkim. Jeden wszystkimi rządzi. Jeden wszystkie jednoczy.
Pierśc… Jarosław, znaczy. Zwykły poseł taki. Demokracja maluczkiego.
 
 
 „Kard. Henryk Gulbinowicz otrzymał zakaz uczestnictwa w jakichkolwiek celebracjach lub spotkaniach publicznych oraz używania insygniów biskupich. Został także pozbawiony prawa do nabożeństwa pogrzebowego i pochówku w katedrze - poinformowała Nuncjatura Apostolska w Polsce.”
 
I niedługo umrze. Wiem, wyprzedzam fakty. Nie wiem, czy miał świadomość tej symbolicznej kary i – szczerze mówiąc – do niczego mi to niepotrzebne.
Zastanawiam się nad czym innym. Oto nasi „konserwatyści” i „obrońcy chrześcijańskich wartości” ruszyli, niczym Hunowie, na ludzi zasłużonych dla niepodległości Polski. Na Michnika, Kuronia, Wałęsę, Wujca, Frasyniuka, Krzywonos… Dworowali sobie, drwili, obrzucali błotem i gównem, odsądzali od czci i wiary… Mój Boże, ludzie takiej marnej miary, jak Ziemkiewicz „zawsze trochę się gwałci” zrobili z biednego, jąkającego się od ubeckich pał Michnika ikonę zła… I wywołali wilka z lasu.
„Konserwatyści”, psia ich mać. To się jedno kaczemu wodzu udało, wszystkich zbrukać i wszystkie legendy unurzać w gównie.
Jankowski? Kapelan Solidarności? Pedofil.
Gulbinowicz? Donosiciel SB przez lat kilkanaście, z majtek kleryków nie wyglądał.
Dziwisz? Szkoda gadać.
 
Ale mam jedną prośbę. Pamiętajmy.
Te wszystkie Paetze, Gulbinowicze, Dziwisze – to tylko zwyczajna piana, która się przyczepia. Świeci.
Jądrem jest Popiełuszko, a przynajmniej powinien być. Prawda, odwaga, poświęcenie.
Nie zapominajmy sprzedajności, głupoty, chciwości, krzywd, zboczeń, zrobienia z Kościoła Powszechnego areny gejowskich zmagań, pedofilii, totalnej żenady, kurestwa.
Ale też pamiętajmy, że dla zasad jeden z pomniejszych z nas zginął dusząc się kilka godzin pętlą do nóg a potem topiąc w Wiśle. Bo chciał stać w prawdzie. Bo to my jesteśmy Kościołem, a nie ci dziwni zboczeńcy w czapkach po cukrze.
O jego Kościół walczmy. Nie ten Gulbinowicza, Rydzyka, czy Kaczyńskiego.
 
07.11.2020
 
Byli admirałowie i generałowie (teraz w stanie spoczynku) napisali list otwarty – apel, wyrażający zaniepokojenie sytuacją w kraju po orzeczeniu tak zwanego Trybunału Konstytucyjnego na temat prawa do aborcji.
„Wyrazili oni niepokój związany z sytuacją w kraju po ogłoszeniu wyroku TK w sprawie aborcji. W opinii Antoniego Macierewicza list "pokazuje prawdziwe ideowe i organizacyjne zaplecze demonstracji". - Treść tego listu skupia się wokół siania niepewności i wspierania żądań dotyczących obalenia rząd - powiedział były minister obrony na antenie Polskiego Radia 24.”
 
O. Jak na Antka Świroniego bardzo powściągliwe słowa! Tylko „ideowe i organizacyjne zaplecze”? Nic o tym, że oni wszyscy to sowiecka agentura? Że przywiezieni na sowieckich czołgach? Nic o spowodowanym przez nich zamachu? Taki sobie spiseczek, a nie typowy dla Androniuszy spiskowy lewiatan, spiścisko, knowania przez trzy kontynenty i cztery pokolenia wstecz? Żadnych wybuchów, mgieł, zdrad o świcie?!
No, wszyscy się starzejemy, ja wiem, werwa już nie ta – ale cyrk bez najważniejszego clowna, to już nie będzie to.
Panie Antoni, pan jaką Viagrę weźmie, czy jak?!
 
 
 „Warszawski sąd okręgowy utrzymał w sobotę decyzję prezydenta stolicy o zakazie organizacji planowanego na 11 listopada Marszu Niepodległości. Postanowienie sądu jest nieprawomocne. Organizatorzy marszu zapowiedzieli złożenie zażalenia.”
 
Oczywiście to zażalenie, to tak pro forma. Ci „prawdziwi patrioci”, a w istocie zwyczajni bandyci urządzający regularnie urągowisko z niepodległej Rzeczpospolitej, z racami, wyrywaniem bruku, niszczeniem mienia, faszystowskimi hasłami i emblematami – otóż ci „patrioci”, jak na takowych przystało, w dupie mają prawo swojego kraju, jego ład i porządek. Ten ich cały operetkowy, kieszonkowy, z nagła zmartwychwstały Mussolini – o jakże ruczajem pachnącym nazwisku Bąkiewicz – ani ma zamiar przejmować się prawem czy przyzwoitością. Złamie je koncertowo. Zobaczycie. Taki „patriota”…
 
 
 Wiceprezydentem u boku Joe Bidena zostanie Kamala Harris, pierwsza kobieta na tym stanowisku w historii. W dodatku czarnaJ
Rozumiecie tę falę hałasu trzaskających dup rednecków?
A historia jest nawet poważniejsza, niż się na pierwszy rzut oka wydaje.
Otóż Biden ma lat 77 – a pani senator z Kalifornii – 55. W momencie śmierci lub ustąpienia urzędującego prezydenta władzę obejmuje wiceprezydent (jak na przykład Lyndon Johnson po zastrzeleniu Kennedy’ego, czy Gerald Ford po ustąpieniu Nixona). W dodatku Biden składał już deklaracje, że nie będzie się ubiegał o drugą kadencję. A zatem jego prezydentura wygląda co nieco na klepanie pasa startowego do najważniejszego urzędu dla Harris.
Pożyjemy, zobaczymy. Życie uczy, że nawet najbardziej prawdopodobne plany potrafią się zawalić, a z pozoru niemożliwe scenariusze właśnie się spełniają. Niemniej – szanse Kamali są duże.

A to powoduje, że chłopaki z południa, patrząc na zdjęcia Kamali, już pewnie polerują lufy… eee… to nie zabrzmiało dobrze. No, w sensie, że się nie zgadzają i to upadek cywilizacji będzie... No.
 
 
08.11.2020
 
„Radny PiS z Kraśnika Jarosław Jamróz w wulgarny sposób skomentował zdjęcie, na którym znajduje się prezydent Gdańska Aleksandra Dulkiewicz. "Co to za dz***a tak się rozkraczyła?" - napisał na profilu Dariusza Mateckiego, szczecińskiego samorządowca Solidarnej Polski.”
 
Wzmożenie moralne, kochani. Dobra zmiana. Konserwatywne wartości. Drużyna dla Polski. Czego nie rozumiecie?!
 
 „To media ogłosiły zwycięstwo Joego Bidena, nie ma jeszcze ostatecznych wyników, nie zakończono jeszcze liczenia głosów, więc takie oficjalne gratulacje byłyby po prostu przedwczesne - powiedział w TVP Info prezydencki minister Andrzej Dera. W ten sposób tłumaczył pierwszą reakcję prezydenta Andrzeja Dudy na wyniki wyborów w USA, która wzbudziła kontrowersje.”
 
Albowiem nasz ukochany Pyzaty pogratulował Bidenowi… udanej kampanii.
Jedno jest pewne. Fortu Biden nie będzie.
Ale nas stać. Stać nas na odrzucenie pakietu pomocowego o wartości drugiego planu Marshalla (co jeszcze zobaczycie), no a przynajmniej stać Kempę w Radiu Maryja – bo ona już pobiera dietę europosłanki i stać ją na godność wobec budżetu UE i wywalenie w kosmos 150 miliardów euro dla Polski.
I stać nas na focha p.o. prezydenta w kierunku nowego niemalże władcy świata. A co! W końcu wstaliśmy z kolan! I to w przedpokoju Prezesa!
 
 
„Kiedy Polska stała się jednym z najbardziej dotkniętych pandemią koronawirusa krajów, rząd karmi nas bajką o "samowystarczalności" w walce z wirusem. Kiedy Niemcy proponują pomoc, rząd obrusza się na brak "konkretnych ofert" z ich strony. Wśród kolejnych uników polskiego rządu, aby nie przyjąć pomocy od złego Niemca, umierają ludzie. Tylko w ostatnim tygodniu na koronawirusa zmarło 2 tys. Polaków.
    Z pomocy Niemców korzystają kraje tak bogate jak Holandia, Francja, Włochy czy Hiszpania. Jednak polskiemu rządowi trudno przyjąć tę pomoc po latach grania kartą złego Niemca
    Prezydent Duda przez tydzień ignorował list z ofertą pomocy od prezydenta Steinmeiera
    Wiceszef MSZ Marcin Przydacz uznał niemiecką ofertę za "medialne dyskusje". Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zapewnia o wystarczającej liczbie łóżek i respiratorów
    Tymczasem lekarka z Kielc informuje mnie o "drugiej Lombardii" w tym mieście, a medyk z Płocka o braku sensu planowania pracy w szpitalu na dalej niż dwa dni.”
 
[onet.pl]
 
Bo widzicie, towarzyszu, ta pomoc, to nie po partyjnej linii. Od burżujów i zgniłych zachodnich kapitalistów. Na to my, przedstawiciele klasy robotniczo chłopskiej, pijący dla ludu szampana swymi przedstawicielskimi usty – absolutnie nie możemy się zgodzić.
A poza tym, wicie, rozumicie –Hakata, dziadek Tuska z Wehrmachtu i esesmańskie czerwone błyskawice strajku kobiet.
Nie, ta pomoc stanowczo nam niepotrzebna. Prychamy ze wzgardą i odsyłamy. Razem z transportem ryżu od towarzysza Kim Dzong Ila, załapie się.
 
 
 
"W tym roku, mając na uwadze bezpieczeństwo naszych uczestników, a przede wszystkim weteranów, którzy co roku nam towarzyszyli, zdecydowaliśmy się zmienić formułę naszego wydarzenia. 11 listopada zapraszamy wszystkich Polaków do tego, aby przyjechać do Warszawy na rondo Romana Dmowskiego samochodami i motocyklami"
 
To z Facebooka Marszu Niepodległości.
Rzecz jasna łżą jak ostatnie psy. To taka „chrześcijańska wartość „ pewnie, kłamać w żywe oczy. Nie, nic tam nie będzie zmotoryzowane. Tak, będzie bitwa, przemoc i niszczenie mienia. Tak, ku drwinie ze święta Niepodległości mało apetyczny zestaw troglodytów przejdzie ulicami Warszawy, aby zaprezentować swoją intelektualną i moralną ułomność. A reszta Polski będzie bezsilnie patrzeć, jak dumę i radość z posiadania własnego państwa, w myśl obowiązującego obecnie wzorca, odbierają jej ciemne chamy o wąskich horyzontach plujące na wszystko, za co ginęły poprzednie pokolenia.
Smutne. Symptomatyczne.
Dziękujemy ci, o Prezesie, za wyhodowanie tego spektaklu. Najbardziej żałosne jest to, iż pewnie sądzisz, że było warto…
 
 
…na pewno tak sądzisz, satrapo:
 
„Jarosław Kaczyński chciał, by policja uznała strajki kobiet za nielegalne i rozpędziła je przy użyciu siły. Przeciw byli Mariusz Kamiński i Jarosław Szymczyk. Komendant główny policji ma niedługo odejść ze stanowiska - czytamy na stronach "Gazety Wyborczej".
 
Wiele jest przykładów najkrótszego dowcipu świata. Na przykład: „Andrzej Duda – prezydent”.
No to ja mam lidera. Nie, niestety nie ja to wymyśliłem – gdzieś przeczytałem:
 
„JAROZELSKI”.
 
 
 „Fundacja Życie i Rodzina w poniedziałek przekaże do Sejmu podpisy zebrane pod projektem ustawy "Stop LGBT". Projekt zakłada m.in. zakaz organizowania marszów równości.”
To fundacja, w której władzach zasiada Kaja Godek.
 
Wiecie, co bym zrobił, gdybym miał forsę i fantazję? Gdybym nie był tak cholernie pragmatyczny i racjonalnie nudny? Gdybym pozwolił sobie na odrobinę szaleństwa po śniadaniu?
Otóż założyłbym fundację, która groziłaby za fryzury takie, jak ma Godek, karami więzienia. Bezlitośnie przeprowadzałbym swój psychopatyczny plan, aż za swoją bezczelną, kretyńską, propagowaną ideologicznie grzywkę Godek znalazłaby się w pierdlu.
Ach, marzenia…
 
 
„Kardynał Stanisław Dziwisz miał wiedzieć o zarzutach wobec pedofila, założyciela Legionu Chrystusa Marciala Maciela Degollado oraz zarzutach tego samego typu wobec amerykańskiego kardynała Theodore'a McCarricka - uważają ofiary tych duchownych, do których dotarł reporter TVN24 Marcin Gutowski. Tuszowanie pedofilii zarzuca się kard. Dziwiszowi również jeśli chodzi o polskich księży: to sprawy Jana Wodniaka, którą ujawniliśmy w Onecie, a także ks. Michała M., pedofila z Tylawy. Już po publikacji materiału kard. Stanisław Dziwisz odniósł się do niego i powiedział, że powinna powstać niezależna komisja, z którą jest gotów w pełni współpracować.”
 
[TVN24]
 
Jak to skomentować? No jak?!
Z perspektywy czasu widać, że tego rodzaju hierarchia mogła wybrać tylko zło. Gdy do wyboru było: angażować się w politykę lub nie – co wybrała? Gdy potem do wyboru było – jaką partię poprzeć – co wybrała?
 
Naprawdę – Boniecki, Tischner, Życiński i Lemański tego grzechu nie odkupią. Winni jesteśmy wszyscy (w Kościele Powszechnym). Podobnie jak z krajem: nie angażujemy się, nasza aktywność obywatelska jest żadna, struktury hierarchiczne zostawiamy samym sobie, a patologie ukrywamy pustym słowem i obrzędowością.
A zatem dostajemy za swoje. "Obyś był zimny albo gorący! - brzmi jedno z najbardziej przejmujących upomnień, jakie znajdują się na początku Apokalipsy, w listach do siedmiu Kościołów. - A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust" (Ap 3,15n)
 
Za udawanie, że słuchamy Ewangelii, podczas gdy nie mamy o nich zielonego pojęcia. Za robienie z wiary szopki. Za pusty frazes, mechaniczne odbębnienie, kulturową wydmuszkę.
 
Za letniość, za zamykanie oczu i uszu, za „nie moja sprawa”, za „jakoś to będzie” - zapłacimy wszyscy. A cena będzie wysoka. Już jest. To nasi „pasterze”. Nasze „partie”. Nasi „prezesi”. Z nas oni. Są niemoralni, bośmy im na to pozwolili.
 
 
"Większość szpitali korzysta już z pomocy wojska. Niestety z powodów politycznych niektóre odmawiają" - stwierdza minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak. W ubiegłym tygodniu, po słowach szefa resortu zdrowia o "ukrywaniu łóżek dla chorych na COVID-19", zdecydowano o skierowaniu do szpitali żołnierzy, którzy mają zebrać informację o liczbie łóżek. Pod listem z protestem podpisali się dyrektorzy ponad 140 szpitali.”
 
No nie, nie chcą konowały, żeby im przy łóżkach stawiać politruków w mundurach. Nawet po przeszkoleniu w liczeniu do stu łóżek. A Prezes kazał wziąć za mordy, czego nie rozumieją?! Łóżka mają się znaleźć i to bynajmniej nie jest kwestia polityczna! No! Odmaszerować!
 
Zabawne by było, gdyby tylko nie umierali ludzie. Zabawne – bo ci „fachowcy” otworzyli „szpital polowy” na Stadionie Narodowym, gdzie przebywa trzydzieści do sześćdziesięciu pacjentów, których, gdy się im pogarsza, wysyła się do zwykłych, przeciążonych szpitali, „ukrywających łóżka”.
Zaiste, brakuje tam wizyt „Pierwszego Gospodarza”!
Jak mówi nam pewien reportaż fotograficzny: może i mało tych pacjentów na Narodowym, ale za to, poza czwórką lekarzy mają jeszcze oświetleniowca, dźwiękowca i specjalistę od social mediów.
Boże, jakie to tanie, głupie, beznadziejne, prostackie!
A – do tej pory przynajmniej – działa.
 
 
10.11.2020
 
„Amerykańska telewizja Fox News przerwała relację z wystąpienia rzeczniczki Białego Domu Kayleigh McEnany. Powodem były nieprawdziwe informacje, które McEnany przedstawiała. W ubiegłym tygodniu inna telewizja przerwała transmitowanie wystąpienia prezydenta Donalda Trumpa, który stwierdził, że wybory w USA zostały fałszowane.”
 
[onet.pl]
 
Fox News to tradycyjnie republikańska telewizja, która do tej pory twardo popierała Trumpa. Ale poziom żenady w wykonaniu pomarańczowego człowieka spowodował, że dziennikarskie standardy wzięły górę. Jak mawiał nam pewien były wysoko postawiony elektryk: „No myly państwo!”. Przecież nie da się tak łgać w żywe oczy!
 
Pfff… miękkie faje... Spytaliby „różową damę” z telewizji KRLD, albo naszą Dankę! Amatorzy…
 
 
Gulbinowicz trafia do szpitala. Jego stan jest poważny. Jak pokażą przyszłe wypadki –na tyle poważny, że nie dożyje końca listopada.
Nie wiadomo, czy przyjął w przytomności decyzje Watykanu, które odebrały mu biskupie insygnia i możliwość pochówku w katedrze. To straszne, że ten, który miał być pasterzem, okazał się wilkiem w owczej skórze.
Mówiono o nim, że był ujmującym człowiekiem.
Wiele osób twierdzi, że w sytuacjach prywatnych Jarosław Kaczyński jest przemiłym rozmówcą.

Boże Najmiłosierniejszy, jakież my, owce, naiwne stworzenia!
Módlmy się za duszę naszego brata, biskupa Gulbinowicza. Ale nie jak Czarnek, z pozycji zadufanego w sobie prymitywa. Módlmy się - bo jeżeli , jako przewodnik duchowy, grzeszył tak bardzo – to trzeba by niezmierzonego miłosierdzia, aby nie dostał tego, przed czym nas ostrzegał.
 
 
 „Szef estońskiego MSW musiał podać się w poniedziałek do dymisji, bo publicznie oskarżył Joego Bidena i amerykańskich Demokratów o oszustwo wyborcze.”
 
Mój Boże! Jak mogą!? To musiał być jeden z ostatnich estońskich prawdziwych patriotów i jeden z ostatnich obrońców jedynie słusznej odnogi estońskiej tradycji walenia pałą każdego, kto inaczej po estońsku myśli! Wielka Estonia!
Swoją drogą, jak mogli? Przecież się okazało, że ostatecznie Trump wygrał!
A nie… Czekaj…
 
 
 „Donald Tusk o szczepionce na koronawirusa: Niemiecka, wynaleziona przez firmę tureckich emigrantów. Co teraz?”
 
Bezczelny wnuk Wehrmachtowca. Jak to, co teraz? Nikt tego świństwa do żyły nie weźmie! Ograniczymy się do modlitw o zdrowie do Ojca z błogosławionego łona, co ssał błogosławione piersi!
A potem pójdziemy na kebaba!
 
 
 „Papieros był przyczyną pożaru na oddziale covidowym Centralnego Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Łodzi. Pacjent, który postanowił zapalić, doznał poparzeń - informuje RMF FM.”
 
Koleś był podłączony do czystego tlenu. A że poziom miał, zdaje się, „sówerena” – to „se” zapalił. W końcu człowiek jakieś prawa ma!
Śmiejecie się? W „telewizji publicznej” tryumfy święci Zenek, a minister kultury dotuje kwotą pół bańki zbawczy dla polskiej kultury zespół „Bayer Full”.
Takie czasy, inteligent podejrzany. Co tam kminić, zapalmy!
 
 
 „Dziś rano na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie funkcjonariusze policji zatrzymali Katarzynę Augustynek, znaną jako "Polska Babcia". Nieznane są powody zatrzymania - informuje portal oko.press.
Babcia szła na miesięcznicę smoleńską, zmierzała w stronę pl. Piłsudskiego. Przeszła może ze 300 metrów Nowym Światem i Krakowskim Przedmieściem. W tym czasie policja trzykrotnie próbowała ją zatrzymać. Za trzecim razem skutecznie” - relacjonuje reporter portalu. Policjanci wylegitymowali kobietę powołując na art. 15 ustawy o policji.”
 
No, ładnie. Reżim się stara. Ostatnio tak spałowali antypaństwowego terrorystę, że aż mu kredki z tornistra wypadły.
Co ja o tym myślę? Myślę, że się boją. Zatrzymywanie „babć”; wchodzenie do domu po czternastolatka, który wkleił na Facebooku post o strajku kobiet; dowodzenie, że niejaki Czarzasty z lewicy silnym, sześćdziesięcioletnim ciosem pozbawił funkcjonariusza władz na pół roku – to miłe jaskółki tego, że nasz obecny pan i władca już nie panuje nad burdelem, który wywołał.
 
 
„Elżbieta Polak, marszałek województwa lubuskiego, napisała list z prośbą o wsparcie w walce z koronawirusem do premierów Brandenburgii i Saksonii. Wojewoda lubuski uważa, że to działanie było niepotrzebne. O całej sprawie poinformowała "Rzeczpospolita"
 
Pani Elżbiecie umierają ludzie, a jej brakuje leków lekarzy i sprzętu. Dlatego zwróciła się do sąsiadów o pomoc, którą wcześniej zaoferowali.
Pan wojewoda ma ludzi, sprzętu i lekarstw na pęczki, ale w deklaracjach. Dlatego ratowanie ludzi jest mu niepotrzebne. Albowiem jedna jest partia, jeden wódz i jedno na wszystko lekarstwo. Nie po to wstaliśmy z kolan, byśmy o coś tam żebrali. Poza reparacjami oczywiście, które już trzeci raz się należą, tak po siedmiu u dekadach,  jak psu buda. Tak honorowo.
 
 
„- Wydaje mi się, że ta kaskada życzeń, która napłynęła po ogłoszeniu wyniku wyborów przez media była przedwczesna - mówił w programie "Onet Rano." były szef MSZ Witold Waszczykowski, pytany o zwycięstwo Joe Bidena w wyborach prezydenckich w USA. - Nie dlatego, że ten rezultat może być inny. Stojąc na stanowisku prawnym, jest to przedwczesne – wyjaśnił gość Bartosza Węglarczyka, broniąc również prezydenta Dudy, który pogratulował Demokracie "udanej kampanii prezydenckiej".
 
Czy mi się wydaje, czy pan Waszczykowski, jak zwykle, okazał się ograniczonym durniem, który nad dobro kraju przedkłada własne klapy ideologiczne na oczach? Może to diagnoza przedwczesna, ale wydaje mi się, że rezultat nie może być inny. Biden wygrał, a kretyni już żadnego fortu w Polsce nim nie zbudują. Widzicie – bali się przedwczesnego wytrysku :D
 
 
O, marsz „prawdziwych patriotów”! I tym razem panowie „zmotoryzowani” zebrali się w kupę i zrobili policji łapanie brukowców na  czas.
Podpalili też Bogu ducha winnemu człowiekowi mieszkanie, bo dwa piętra nad nim była tęczowa flaga.
Ten bohater Bąkiewicz, co to potrzebuje ochrony policji, napisał, że to pustostan był pewnie.
Pomijając właściciela mieszkania, znanego artystę, któremu spaliło się to i owo – najbardziej podobała mi się odpowiedź jakiegoś wkurwionego internauty.
„Sam masz w głowie pustostan”
Amen.
 
PS.: Jak nie przepadam za Urbanem i jego „Nie”, tak tym razem ich wpis mnie bardzo rozbawił:
„Zastanawialiście się kiedyś, co najpierw zrobią „narodowcy”, kiedy nas ktoś napadnie? Czy najpierw pobiją kobiety, czy może podpalą mieszkania?”
 
Nic dodać, nic ująć.
 
 
 „Fotoreporter "Tygodnika Solidarność" został postrzelony z policyjnej broni na Marszu Niepodległości. Chodzi o Tomasza Gutrego. Czeka go teraz operacja usunięcia kuli. Do sprawy po kilku godzinach odniosła się Komenda Stołeczna Policji.”
 
No cóż, z przytupem i radośnie świętujemy niepodległość! Wszak to Polska naszych marzeń! Nie podoba się? Nie może być! Przecież „Tygodnik Solidarność” się tak starał!
Marudzicie, obywatelu. Do wesela się zagoi!
 
 
12.11.2020
 
 
„Andrzej Romańczuk skierował prośbę do ambasadora Niemiec w Polsce o pomoc w walce z pandemią koronawirusa. W liście przekonuje, że polska służba zdrowia boryka się z wieloma problemami. W powiecie włodawskim (woj. lubelskie) brakuje m.in. respiratorów. "Sytuacja epidemiologiczna w powiecie włodawskim jest dramatyczna" - pisze starosta włodawski.”
 
Najwyraźniej nie ma wglądu. Brak mu dystansu. Nie ma honoru. Nie jest obiektywny.
A mógł spytać wojewody lubuskiego i premiera, to by wiedział, że jest świetnie, Europa nam zazdrości i jest zgniłym lewackim, tęczowym defetystą.
 
 
 „Prezydent Turkmenistanu postawił złoty pomnik psa
Prezydent Turkmenistanu Gurbanguly Berdimuhamedow szczególnie upodobał sobie rasę psów o nazwie owczarek środkowoazjatycki, zwany w tym kraju ałabajem. To właśnie jego pomnik stanął w Aszchabadzie, stolicy kraju. Posąg ma sześć metrów wysokości i jest pozłacany.”
 
A ja się zastanawiałem, na co liczy Błaszczak.
Taki posąg, to nie byle co!
 
 
„Premier Belgii: to, co wydarzyło się w Warszawie, mrozi mi krew w żyłach”
 
Się tak szanowny nie stresuje. Szanowny posłucha ostatniego telewizyjnego wystąpienia naszego wodza na kaczych łapach: to dopiero jest pieprz!
A tak w ogóle, jesteś pan przedstawicielem zgniłej, zachodniej, liberalnej kultury. Niezdrowej, bo od niej Prezes ma wiatry. Takie bezhołowie, że każdy robi, co chce. Wstydziłbyś się pan! Przyjdzie czas, zrobimy wam „repolonizację”, wy europejscy zboczeńcy… Zrechrystianizuje się was po jędraszewsku swołocze… Burżuje jebane…
 
 
„- Pamiętajmy, że spora część wydarzeń, o których mówimy to rok 2000 i wcześniej. Papież jest już wtedy chory i wiadomo, że nie kontroluje sytuacji, jeśli chodzi o władzę w Watykanie, więc wcale nie musiał wiedzieć, o wszystkim, co się wtedy działo. To, za co spada odpowiedzialność na Jana Pawła II to na pewno jednak dobór kadr - ocenił w programie "Onet Opinie" publicysta Tomasz Terlikowski.”
 
Terlikowski. O „naszym” papieżu! Dyżurny ortodoks!?
Nie jest dobrze z instytucją i hierarchią.
Powiem wam prywatnie, od siebie. Bardzo szanuję Jana Pawła Drugiego za zwalczanie komunizmu, zrobienie otwartego pontyfikatu, podróżowanie po świecie i niesienie nadziei.
Niechże się okaże, że był naiwny! Niechże się okaże, że był ślepy i głuchy! Niechże się okaże, że nim manipulowano!
Błagam…
 
 
 „Dyrektor Telewizyjnej Agencji Informacyjnej Jarosław Olechowski znalazł się wśród nominowanych do Nagrody Mediów Publicznych, fundowanej przez Telewizję Polską, Polskie Radio i Polską Agencję Radiową - informuje branżowy portal Press.”
 
- Chwalą nas!
- Kto?
- Wy mnie, a ja was!
 
Nawet już żenady w tym nie ma. Forsa, władza, bezwstyd. Zdaje się, że te marionetki nie zdają sobie sprawy, jak łatwo je wymienić. No, ale ta forsa… Ten „prestiż”…
I tak właśnie rządzeni jesteśmy przez atencyjne dziwki. Masz, ciemny ludu, paś się! Europa ci zazdrości…
 
 
„Do Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa do tej pory wpłynęło od posiadaczy chryzantem 5,3 tys. wniosków o pomoc na kwotę 84,3 mln zł - poinformował w czwartek na konferencji minister rolnictwa Grzegorz Puda”
 
Pamiętacie, że rząd zamknął sobie cmentarze na Wszystkich Świętych tak z dnia na dzień?
No to teraz skupuje interwencyjnie chryzantemki. Jest w tym głębszy namysł. Nie starczy respiratora – dostaniesz chryzantemkę.
 
 
Senator Stanisław Karczewski zakażony koronawirusem. To jest lekarz, pisi prominent, były marszałek senatu, a bredził tak:
 
„Proponuję jabłka. „Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora” - zachęcam do jedzenia owoców, aktywności fizycznej. Polecam dwa jabłka - mówił w RMF FM były marszałek Senatu Stanisław Karczewski z PiS o sposobach walki z koronawirusem.”
 
Rozumiecie już, jakie trzeba mieć kompetencje intelektualne, żeby zostać polityczną szychą u prezesa wszystkich prezesów?
 
 
 
„Wicepremier Jacek Sasin został pełnomocnikiem rządu ds. koordynacji działań przygotowawczych do organizacji Igrzysk Europejskich w 2023 roku w Krakowie i Małopolsce - poinformowało w piątek kierowane przez niego Ministerstwo Aktywów Państwowych.”
 
Tak, wiem, przecieracie oczy, czytacie jeszcze raz, kuksacie sąsiada w ławce, żonę, albo wnuczkę, żeby wam to jeszcze raz przeczytali: tak. Właśnie tak. Okazało się, że wódz i jego partia mają jakieś tam przewrotne poczucie humoru.
Organizatora słynnego lotu do Smoleńska, co się rozsmarował o glebę; nadzorcę państwowego majątku, co mu jedna trzecia tegoż w rok uciekła, organizatora sławetnych wyborów, co to siedemdziesiąt milionów ulokował w makulaturowe papiery – tak, tegoż to członka rzuciła na czoło z ramienia partia. Żeby organizował i wzmacniał.
Przeczuwacie? Bo ja tak.
Te igrzyska, to nas będą słono kosztować…
I znowu: nie moje i tak cholernie żałuję, że nie moje:
 
„Co by było, gdyby Sasin organizował „Igrzyska śmierci”? Wszyscy by przeżyli.
 
 
"Wyrażam wdzięczność, że daliście odpór wulgarnemu, barbarzyńskiemu nihilizmowi, który profanował miejsca kultu i symbole religijne, atakował kapłanów, a także niszczył narodowe świętości" - napisał prezes PiS Jarosław Kaczyński w liście do uczestników VI Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów "Gazety Polskiej".
 
I żeście jeszcze wykryli trotyl na skrzydłach… Za to, to już w ogóle serdeczne dzięki!
 
 
 „Prezydent był gościem VI Nadzwyczajnego Zjazdu Klubów "Gazety Polskiej", który odbywał się w formie online. Andrzej Duda stwierdził tam, że "elity, najczęściej liberalno-lewicowe, czy wręcz o poglądach lewackich, za wszelką cenę próbują doprowadzić do zmiany władzy w Polsce". Mówił też, że osoby, których interesy zostały "naruszone" przez PiS, stać "na różne działania z wykorzystaniem ludzi dawnych służb".
 
Oooo, p.o. prezydenta już publicznie bredzi o „lewakach”? Porażka pomarańczowego człowieka musiała nim wstrząsnąć…
I ci „ludzie dawnych służb”…  Nie kminię tej strategii: występować przeciwko Kujdzie, Piotrowiczowi, Wolfgangowi, Kryżemu – i to tak publicznie?!
I on coś tam o „naruszonych interesach”?! A przecież panisko tyle razy mówiło: „Nie interesuj się, podpisuj.” No, ale to zawsze ryzyko, wziąć sobie na prezydenta półinteligenta. Pół biedy, jak gada z ruchadłem leśnym, albo Sebą, co sra do chleba. Ale czasem zacznie pytać: a panie prezesie to, a tamto… Ponoć nawet pytał, czy w gabinecie owalnym to na klęcząco, czy może się tylko pochylić?
Hostię chciał łapać, ale mu wyjaśnili, że to zajączki od lamp fotoreporterów…
 
 
15.11.2020
 
O, mecenas Giertych kolejny raz pokazuje, że Polską rządzi mafia.
Doceniam, pochwalam, szanuję za wytrwałość, konsekwencję i zmianę poglądówJ
 
„Adwokat przekazał na Facebooku, że w udostępnionym przez niego nagraniu - jak stwierdził - "Adam Hofman i jego współpracownik proponują (Leszkowi Czarneckiemu) formalne lub nieformalne zatrudnienie Michała Krupińskiego". "Fragment rozmowy za zgodą mego Mocodawcy udostępniam, aby nikt nie zarzucał, że mijam się z prawdą" - dodał i poinformował, że zawiadomi organy ścigania o popełnieniu przestępstwa korupcyjnego w opisanej sprawie.
 
 
"Do zatrudnienia Michała Krupińskiego nie dochodzi. Tydzień po spotkaniu Zbigniew Ziobro publicznie oświadcza, że chce aresztować L. Czarneckiego i wystawić za nim list gończy" - pisze Giertych
Były polityk przypomniał, że 15 października doszło do jego zatrzymania, dzień przed sprawą Leszka Czarneckiego, na której miał ujawnić dowody złożonej mu oferty korupcyjnej z powołaniem się na wpływy u Zbigniewa Ziobry
Agenci CBA - jak twierdzi adwokat - szukali u niego wyłącznie taśm. Giertych dodał, że dalsze dowody może przekazać komisji śledczej
- Takich rozmów dotyczących strategii postępowania było bardzo wiele. To Leszek Czarnecki poprosił nas, abyśmy podpowiedzieli mu, kogo warto zatrudnić w jego bankach - mówi Onetowi Adam Hofman”
 
Trzeba przyznać, że facet ma jaja. Czy go lubicie, czy nie – czyż nie miło, jak leci pierze z kaczego kupra?

Paralele

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Dziś program – o zaskoczenie słodkie! – „Narodowy”. Nie wiem, czy Państwo zauważyli, ale wszystko, co zacne, prawe i sprawiedliwe, jest zarazem „narodowe”. Zatem smacznej  narodowej kwarantanny i szpitala na Stadionie. Narodowym.
Któż mógłby zaśpiewać tak podniosły program? Któż godzien jest, ach któż?
Przedstawiamy niepokorny chór pisowskich polityków: cali na biało! Maestro Yaro d’Anatra, battuto!
 
Śpiewogra XLIII
pt.: Myśl wyskrobana


Zwyczajny poseł tak ma w zwyczaju,
Że – gdy anarchia i zamęt spory –
Żeby nie było za nudno w kraju
Dorzuca gówna w wentylatory.

W kraju na fest się zagotowało.
Wszyscy tytłamy się w nienawiści;
Wyszły posłanki PiS-u na biało,
Aby pokazać – jak pisi czyści.

Rączki tak skromnie w małdrzyk złożone,
W obronie życia wszak toną w stresach –
Chronić chcą życie nienarodzone,
Ale już zwłaszcza życie Prezesa.

(W plotki odłóżmy raczej fatalne,
Nienarodzone że seksualne…)

Oto niewinność jest urażona,
Głąbki pokoju, wtórne dziewice,
Wzięłyby „Naród” w pulchne ramiona,
Te wyleniałe co nieco lwice.

Puszą się dumą zasług mniemanych,
Wyższość moralną wprost wypierdują,
Od osób w prasie pozatrudnianych
Pytań o cnotę swą oczekują…

Ale piekielny odmęt lewactwa
(Co nie jest PiS-em – z lewackiej trzody),
Począł od razu swoje matactwa;
Pyta: „Czy rodzić bez mózgu płody?”

I na zebranie to parafialne,
Mimo od Ducha Prezesa siły,
Przyszły termina zgoła letalne,
No i w tej bieli… wypi.rdoliły…

Zacny Prezesie, czy ty czasami
W brodę nie plujesz, coś dobrał sobie?
Skoroś otoczył się miernotami:
Z niemoty myśli się nie wyskrobie.

Rozgrzani boskim falsetto Karczewskiego? Uwodzicielskim barytonem Mazurek? Nowoczesno-szarpaną sztuką wokalną Pawłowicz?
Ach falset, falset… Kto jeszcze pamięta te nieśmiertelne wykonania Ziobry na wiecach wiernopoddańczych… Cóż, perły przed wieprze, aleć prawdziwa sztuka – jest wieczna!
Bo to jeszcze nic! Teraz będzie! W podniośle narodowym nastroju nasze następne „Dziady” wybrzęczy bialutki aż po nos Terlecki z posykującym z niepokoju Suskim w roli Ajgora:
 
Śpiewogra  XLIV
Pt.: sprawiedliwość


Za cynizm, za potwarz, zniszczenie,
Za szczucie, nienawiść, judzenie;
Złodziejstwo w altruizm przebrane,
Za splute, zelżone, załgane.

Za podłość, nikczemność i małość,
Nie wasze, „co się należało”,
Za zgniły stek obelg wylany
Na zasłużonych i znanych.

Za zawiść i braki talentów,
Za kucie z zer prominentów,
Złośliwość bez interesu,
Niszczenie wspólnego sukcesu.

Bluźnierstwo i sianie zgorszenia,
Za propagandy zdziczenia,
Bezprawie, niesprawiedliwość,
I hipokryzję, i chciwość.

Za kult jednostki u steru,
Za każdą podłość dla żeru,
Za pomyj codzienne lanie,
I za świętości szarganie.

W tym „dobra zmiano” uczciwość,
Że wraca własna parszywość;
Dostaniesz z powrotem w darze,
W co byłaś hojna. W nadmiarze!

Oj, coś mi upadło. No tu, tu. Pan będzie uprzejmy… No tak, poprzedni wieczór… Prawie zgubiłem, nie ze swojej winy, w telewizji stawiali… Mówili: ty tu zrobisz karierę, rzuć w cholerę to malowanie worków na mąkę, u nas można rozwinąć skrzydła… Co prawda czarne, ale zawsze…
No i patrz pan, rebus pognieciony.
Nic to, rebus jest, nagroda jest, a zatem, do rzeczy:




Jaki to jest stan?

Dla odgadujących właściwą odpowiedź (a jest nas, starych, coraz mniej): specjalna nagroda ufundowana przez Ministerstwo Prawdy Jacka Kurskiego !
Zaciąg do ORMO, okolicznościowy znaczek i pała! Do ORMO? A cóż to?! Otóż jest to nowa, narodowa oczywiście, a kaczosocjalistyczna w formie paramilitarna formacja, kreowana przez demiurga polskiego absurdu politycznego, samego Antona Świroniego! Jak nam ostatnio wybąkiewiczował, ten skrótowiec oznacza: Ochotnicze Ruszenie Moralnej Odnowy!
Czuwaj!

A teraz palmy zapalniczki, przywdziewajmy maski i rozkoszujmy się gwoździem programu, czyli dumką wykonaną przez chórek KAKAO i samego… ten… jak się nazywał ten od latania na posługi? Duda? E, nie, ten to z „Solidarności”… No jak Duda, no ten od Kacperka… Że co? Prezydent? Jest ktoś taki?! Oj sorki, mikrofon nie był wyłączony… A więc śpiewa dla Państwa dumny Przywódca Nieustraszonej Rzeczypospolitej… eee… prezydent?... Andrzej Dup… Duda!

 
Paralele


Jak mądrze ktoś powiedział*,
Historia farsą wraca:
Weszliśmy w czasu przedział –
Że właśnie się w cyrk obraca.

Acz słuszne są obawy:
Choć clownów nadmiar mamy,
Wziąć mogą obrót krwawy
Najbardziej żałosne dramy.

Zanim więc prorokować
Przyszłość będziemy śmiele,
Warto by zarysować
Tej farsy paralele.

Znów pierwszy sekretarz oto
Na telefon zarządza
Prokuratorskim miernotom,
Co idzie – a co się utrąca.

„Jedynom susznom ideom”
Pogardza totalna ekstrema,
Trudno uwierzyć w jej przełom,
Bo zdrowej tkanki w niej  nie ma.

Uszyta już nowomowa:
„Lewactwo” i „toleraści”;
„Lemingi”… Znowu są słowa,
Co Wódz ciemnotą namaścił.

Pilnuje tej ślicznej spuścizny
Po gomułkowskich czasach
Dla Partii gotowa na blizny
Telewizja i prasa;

Choć lukratywna to praca
I za miliardy ją liczą,
Boleśnie się jednak opłaca:
Wstyd po niej wyjść na ulicę.

Jednak, jak przeszłość uczy,
Można to wziąć ze swadą:
Znów się przy władzy tuczy
Tumanowiczów stado.

Niemniej – kto płaci – wymaga,
Więc bez żenady „misja”…
Z Maćka „krwawego” łamaga…
Dziś to jest telewizja!

Robotę sumienną, nie grandę!
Da telewizja tak droga:
Sukcesu propagandę
I wskazywanie wroga.

Ten zewnętrzny się czai
(Z dawna rzecz ogarnięta)
W Zachodu zgniłej zgrai,
Niemieckich interwentach.

Wewnętrzny sprytnie się chował,
Lecz na nic „elity” trudy,
Bo działa czujność klasowa:
Sędzia czy lekarz? Do budy!

Kurskiego Wódz sobie najął,
Co mało już kogo dziwi.
Uszy mu nie odstają,
Lecz rząd się i tak wyżywi.

Wśród ulic się ślicznie uśmiecha,
Czcząc Ery Nowej linię,
Z pomników facjata Lecha –
Ciekawe, czy też w Poroninie?

Być może niedługo da ci
Komitet Blokowy uwagi:
Rocznica narodzin Braci,
A tyś nie wywiesił flagi!

Kult to tańszy w produkcji
(Pogubią się może dzieci),
Za Wodzów dwóch Rewolucji
Jedno popiersie obleci.

Partyjne plenum oświeci,
Obywatela wzbogaci,
Co do poczętych dzieci
I znów mu zajrzy do gaci.

Dla tego szczytnego celu
(Bo przecie nie dyktatury!)
Przemówił – jak w PRL-u
Olbrzym umownej postury…

**

Kraj co do Wodza niepewność trzęsie…
Na co to? Po co? Służy to czemu?
On nie zazdrościł nigdy Wałęsie.
On pozazdrościł Jaruzelskiemu.


Karol Marks. Nie moja wina, że coś mądrze powiedział. Niemniej zapewne już lewak ze mnie w związku z tym : )
 

Październik_I

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



A zatem (ku mentalnemu bólowi zwojów mózgowych) staram się nadal śledzić bieżące wypadki, jako to Taurus wytyczył. Misja to nie tyle niebezpieczna, co zobojętniająca, odrętwiająca i odbierająca ochotę do życia.
Przejawy życia społecznego w Polsce potrafią zadeklarowanego optymistę (czyli mnie, hłe, hłe) wprowadzić w chorobę afektywną dwubiegunową, aczkolwiek ze sporą przewagą stanów depresyjnych. Ale cóż robić: noblesse oblige!
Można by, co prawda, traktować obecną sytuację jako jakiś zły sen wariata, który w nieprzewidzianym paroksyzmie szaleństwa skręcił nas na lat kilka. Jako optymista zalecam. Jako człowiek – cierpię przez ten nagły, a niespodziewany zalew głupoty – jako i wy zapewne…
Cóż jednak robić: notujmy tę pędzącą lawinę kretynizmu, która prowadzi nas niechybnie do oczyszczającego olśniewającą głupotą końca…
 

01.10.2020
 

Słuchajcie, słuchajcie! Rekonstrukcja rządu! Polityczne trzęsienie ziemi! Zmiana ministrów! Szalony pęd ku ulepszeniu ulepszonego!
„Ta zmiana ma charakter w mniejszym stopniu personalny, a w większym stopniu strukturalny - przekonywał Mateusz Morawiecki.”
Ale, jako świat światem, od mieszania bez cukru herbata nie robi się słodsza.
No, zaszła rewolucja w tym sensie, że nie zaszła. Dialektyka, wicie, rozumicie. Nadal rządzi jeden taki niewielki facecik z kompleksami, ale teraz już poza tym, że jest Nadnaczelnikiem jedynie słusznej ideologii, jest także wicepremierem. Wszystkie żałosne dowcipy w rodzaju rysuneczku, który widziałem – jako to wicepremier wzywa na dywanik premiera – grzęzną w złowieszczym śmiechu naprawdę groźnej groteski.
No – może jeszcze długie rządy suk (przed Brudzińskim napisałbym „radiowozów”, ale już się nie krępuję w obliczu takiego patrona godności służby) przed skromnym domkiem prezesa wszystkich prezesów – mają jakby większe poparcie w prawie. Ale kto by się serio przejmował prawem w państwie, w którym szefową trybunału konstytucyjnego jakiś zwykły poseł robi swoją kucharkę?
BO TEN DOM WARIATÓW NIKOGO JUŻ NIE DZIWI. Szczerbaty kmiotek w krzywych butach i o przerośniętym ego wzywa na gwizdek radę ministrów, trybunały, prokuratury, sądy, wszelkie służby jawne, tajne i obupłciowe – a my wszyscy traktujemy to, jak coś naturalnego. Jak obrót Ziemi wokół Słońca. Jak odwieczny pszczółek tan.
Przypomina to trochę poznawanie świata przez dziecko. Jak daleko mogę się posunąć, zanim mi złoją skórę? Ile stłuc wazoników, rozpieprzyć luster, rozlać detergentów? Może jeszcze ciut, ciut? Może jeszcze troszkę? No, niechże mnie wreszcie ktoś ukarze, nabroiłem już tak, że będzie naprawdę źle, mamo, pasa!
Ale mama nie żyje i nie ma już komu drukować sfałszowanych gazet. Nie ma już nikogo, kto próbowałby powstrzymać rozpuszczonego, rozkapryszonego dzieciucha. Przeciwnie, wszystkie wynajęte kukły wazelinują mu i kadzą, zachęcając do dalszych wybryków. Póki forsa jest i apanaże.
No to teraz rozbiję ulubiony wazonik cioci Luci. Zobaczymy, co się stanie. Ministrem edukacji zrobię najgorszego serwilistę, chama, kołtuna i teoretyka LGBT. Poczekam, aż wam powie, durne sukinsyny, że się za was modli.
I co? Nie ma pasa? Nikt mnie nie powstrzymuje?
No to zobaczycie, co jeszcze nastąpi…

"No, i doigrałem się. Gadało się, że Unia Europejska musi być zniszczona - to trzeba się liczyć, że Unia Europejska uzna, że to JA powinienem zostać zniszczony! Organ "antykorupcyjny" Unii, tzw. OLAF, spokojnie prowadził śledztwo w mojej sprawie - i właśnie doszedł do wniosku, że źle zatrudniałem swoich asystentów" - stwierdził polityk.

UE chce od posła europejskiego, Korwina Mikke, zwrotu pół miliona euro. Za niewłaściwe zatrudnianie asystentów.
Pomijając skalę – któż by się spodziewał, że Unia swymi skromnymi siły porwie się na zatopienie tak imponującego transatlantyku, jakim jest Mikke! – zauważyć należy, że Unia niedostatecznie zauważyła katowanie siebie samej przez uczestnictwo w sobie kata.
Szanowny pan poseł, błyskotliwie i celująco, jak to on, punktuje głupotę Unii Europejskiej w tej kwestii.
Naszej głupoty nie chce punktować. Nie opłaca się. Moglibyśmy przecież się zorientować, że utrzymuje siebie i rodzinę za pieniądze instytucji, którą gardzi i którą chce rozwalić. Przysypiając na jej obradach.
Europejski poseł Korwin Mikke ma się zapewne za mądrego. Ale, wiecie, to taka „mądrość”, która potrzebuje was, jako „głupków”.

„Jeśli chcemy mieć państwo, gdzie władza pochodzi z demokratycznych wyborów, gdzie funkcjonują demokratyczne instytucje, to nie można się oburzać, że państwo ponosi w tym celu pewne koszty - podkreślił wicepremier Jacek Sasin.”

To minister Sasin. Człowiek wybitnie uzdolniony, rzekłbym – człowiek renesansu. Prowadzi ku celowi samoloty, aktywa państwowe i wybory parlamentarne. Wszystko z podobnym skutkiem.
Kij tam, że mamy nową setkę męczenników. Kij, że makulatura za siedemdziesiąt milionów to „koszty”, które ponosimy dla „demokracji”.
Ale żeby wszystkie państwowe spółki straciły jedną trzecią wartości w trzy lata, to trzeba je powierzyć albo pijanej małpie, albo… no właśnie… komu by tu?

„Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski miał w czwartek wieczorem wystąpić w Polskim Radiu 24, by skomentować sytuację Ormian i Kościoła w Górskim Karabachu. Na dwie godziny przed programem duchowny dowiedział się, że program został zdjęty z anteny. - Redaktor zadzwonił do mnie z informacją, że redakcja PR24 zablokowała mój wywiad. Użył takiego określenia, że "jest zapis" - w znaczeniu cenzorskim - i na moją osobę, i na tę sprawę - komentuje w rozmowie z Onetem ks. Isakowicz-Zaleski.”
[onet.pl]

Nieeee. Niemożliwe! Jedyna najlepsza ipeenowska zmiana nakłada cenzurę na swojego byłego herolda?! Niemożliwe. Przeproszą i zaproszą, bo jakże nie?
Chyba, że nazwą „lewakiem”… To będzie pozamiatane…
 

02.10.2020
 

Donald Trump i jego małżonka Melania zakażeni koronawirusem.
Coś pięknego! Znacie już ten western? Znacie, jeśli kiedykolwiek słuchaliście wystąpienia pomarańczowego człowieka.
Przeżył. Zwyciężył. Zatryumfował. Wpompowali w niego transfuzje, prowadzili jednocześnie trzy terapie, wycierali nosek.
„Zwyciężyłem!” – rzekł. Teraz wirus boi się jego! Był najlepszym pacjentem w najlepszym kraju z najlepszą świadomością tego, co się dzieje. W najlepszy możliwy sposób, swoim najlepszym umysłem najlepiej zrozumiał, w jaki sposób pomógł w walce z wirusem najlepszym lekarzom najlepszego kraju na świecie.
Wiecie co?
To mnie napawa otuchą. Tam jest, w tym USA, kupa wieśniaków, którzy słuchają takiego pierdolenia, jak krowa pociągu. I go wybierają.
Jakoś lżej z rodzimą głupotą: mnie my jedni, panie, nie my jedni…
 

03.10.2020
 

Morawiecki wygwizdany na meczu żużlowym.

Czemu o tym pisać?

Ano – dla beki z jaśnie oświeconych państwa, co to się o własne sznurówki potykają. Ja wiem, wiem – taki grubszy cwaniak, co na tatusiu pojechał w karierę: nigdy nie handlował kredytami frankowymi i wcale z tego nie ma gruntów bywszokościelnych przepisanych na żonę. Ale wiecie co? To obrazoburcze, wiem, ale często i kretyni bywają majętni. Ten koleś jakby nie kuma, że Facebook, to nie stadion.
Coś mi się zdaje, że może nie zorientować się w porę, że go taki jeden mały w krzywych butach wystawił, i właśnie po niego idą zwykli zjadacze miseczki ryżu:)
 

04.10.2020
 

„Dramatyczny obrót przybrała zabawa weselna w miejscowości Krępa pod Zieloną Górą. Starsza kobieta trafiła do szpitala po tym, jak kula dyskotekowa spadła na jej głowę. Poszkodowana została przetransportowana do szpitala śmigłowcem.”

No, cóż, życie. My tu o ustrojach, wicepremierach, podległych im prezydentach – a tu bach! – kula dyskotekowa w łeb i od razu życie nabiera właściwych proporcji…
Kobieta leży w szpitalu, głowinka bandażem owinięta i czyta: „Starsza kobieta[…]”
„Urwał w nać!” – myśli.
I co ją w takim momencie TK obchodzi?!
 

05.10.2020
 

„Imiona nastolatków, którzy popełnili samobójstwo po prześladowaniach na tle homofobicznym, zawisły na drzwiach i ścianach krakowskiego kuratorium oświaty - pisze "Gazeta Wyborcza". To te same imiona, które wypisano na gmachu ministerstwa edukacji w środę.”

No i po co to, po co?! Mordy w kubeł! My jesteśmy akurat na tyle po chrześcijańsku tolerancyjni, że może was nie zabijemy, jak się tam gdzieś w ciemnych kątach pochowacie… Ale rozumita – ani mru, mru – bo nie zdzierżym i ciężko obrażone na tle religijnym będziem. A wtedy, to – ukamienować.
Bo my jesteśmy w zasadzie tolerancyjni, ale jak nam życie dopiecze, jak nam małżonka nie da, tramwaj się spóźni, akumulator zdechnie, a parasol się złamie – to, taka wasza mać, nie pchajcie się przed oczy, psiekrwie! Za nasze dogłębne rany w walce z urzędem skarbowym, za nasze kace, złe zarządzenia szefa, za naszą żółć, że sąsiad ma – zarobicie w ryja, wy odmieńcy, zboczeńcy i wszarze! Bo chcecie mieć wolność i prawa, które myśmy oddali za dutki… A nika tam, gnoje, tak nie będzie, zboczeńce jedne! Prezes wam w krzyż!

O mój Boże – minister (in spe) Czarnek ma koronawirusa! Kara boska? A gdzieżby! To próba lojalności, próba Hioba, ostateczny sprawdzian pisiej prawilności. Jakże się ten nam święty młodzianek zachowa?
Ano, polezie z koroną na oddział, bo babcię staruszkę zechciał zobaczyć. Matki wyją z bólu, nie mogąc widzieć swych noworodków po inkubatorach, ludzie nie mogą pożegnać umierających rodziców, niektórzy w rozłące w szpitalach i hospicjach miesiącami…
A tenże MINISTER EDUKACJI wlazł do babci, bo kto mu zabroni?! Już po teście na COVID, a przed wynikiem. Pozytywnym.
Chyba jednak młodzieniaszek to święty. Tak się kary boskiej nie bać…
Z drugiej strony, zważywszy na deklarowane publicznie przekonania, ten minister edukacji nie tylko nie powinien wierzyć w zarazę, ale i w same wirusy! To nie istnieje! To klątwa jest tam, gdzie rodzina radiem nie silna!
Dlatego się za nas głupich modli…

Płyn do dezynfekcji tylko jednego dnia zabił w USA 17 osób. Ze względu na masowe zapotrzebowanie, w wielu środkach dezynfekujących zastąpiono alkohol etylowy alkoholem metylowym. Były naklejki, wykrzykniki, czerwone kolorki…
Ale czegóż to człowiek nie poświęci dla szczęścia na kredyt?
Zanim powiecie: ale głupi ci Amerykanie – apeluję o rozsądek… Wyobraźcie sobie wprowadzenie takich środków dezynfekcyjnych w Polsce…
„Panie, tu jest kiosk, ja tu mięso mam!”

„Tomasz Kosakowski, były prokurator, a obecnie adwokat z Olsztyna we wtorek odbierze nominację sędziowską z rąk Andrzeja Dudy. Jak się okazało, w 2019 r. wpłacił 12,5 tys. zł na fundusz wyborczy Prawa i Sprawiedliwości - co potwierdza sprawozdanie finansowe partii i doniesienia lokalnych mediów. Gdy chcieliśmy o tę wpłatę zapytać samego mecenasa - a wkrótce sędziego Kosakowskiego, ten rozłączył się, kolejnych telefonów nie odbierał.”
[onet.pl]

Zabawa towarzyska taka. Czytamy notatkę prasową i każdy rzuca w eter słowo, które mu się narzuciło. Śmiechu co niemiara!
Przy powyższej notatce prasowej mnie się wypsnęło: „ośmiorniczki”. Czemu? Szalone tajemnice ludzkiego umysłu, Panie i Panowie…
 

06.10.2020
 

Jakby tu oddać chory stan dzisiejszej Rzeczpospolitej? Choroby i gorączkę, które ją trawią? Pasożyty które ją wykrwawiają?
Jak zwykle pomocna okazała się obserwacja. Człowiek by latami myślał, a by nie wymyślił. Siliłby się na metafory, parabole, alegorie… Ale życie jest, jak wiadomo takie, że filozofom się nie śniło. I samo najlepiej się określa. A zatem suche sprawozdanie z życia, jako najbardziej dobitne exemplum:

Na Podlasiu nie ma całodobowego oddziału psychiatrii dziecięcej. Powstanie za to muzeum disco polo

Tyle. Kropka. Punkt. Zawieszenie niewiary i recenzja rzeczywistości w jednym, krótkim zdaniu.

„Minister Łukasz Schreiber był gościem wczorajszego programu "Fakty po Faktach". W czasie rozmowy polityk został zapytany o zakres obowiązków, jakie w nowym rządzie będzie sprawował Jarosław Kaczyński. - Nie sprowadzajmy sprawy do jakiejś śmieszności - odparł.”
[wp.pl]

Bo przecie i pan wiesz, i ja wiem, i kupa ludzi przed telewizorami, że to „wicepremierostwo”, to jak urząd zawiadowcy stacji cesarzowi.
Do czego? Kto? Co my mamy sprowadzać?
To taki mimowolny żart? Taka zabawa w pomidora? Wszyscy wiedzą, a nie powiedzą?

Jak można clowna uczynić bardziej śmiesznym? Potraktować go poważnie. Taaaak, nie sprowadzajmy tak cholernie slapstickowego seansu do śmieszności… Wicepremier będzie odpowiadał za doprowadzenie nas do śmierci z rozpuku, że takie pierdoły koleś sprzedaje nam na wizji niczem Buster Keaton – śmiertelnie poważnie. Komizm wywala za skalę.
Tylko koni w Janowie żal…

„Nie bój się COVID-19. Bój się cynicznych potężnych ludzi, którzy szerzą kłamstwa na ten temat. Nie pozwól im zdominować waszego życia" - napisał na Twitterze Donald Tusk, przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej. Najprawdopodobniej wpis Tuska odnosi się do kontrowersyjnego komentarza Donalda Trumpa o koronawirusie.”

Fajnie, ekstra, posuwiście.
Aleś się pan jakoś za mało przestraszył Ziobry, jak na mój gust. Bój się cynicznych, potężnych ludzi? Zerro nie stał się ani trochę mniej cyniczny, za to dalece bardziej potężny, niż wtedy, kiedyś go mógł pan przygwoździć trybunałem. Może pańskiego życia nie zdominował, ale cały szereg żyć ludzi związanych z wymiarem sprawiedliwości – a potem – życia zależnych od nich Polaków – i owszem.

„Nie bójcie się koronawirusa. Nie pozwólcie, by zdominował on wasze życie. Dzięki mojej administracji opracowaliśmy naprawdę świetne leki i mamy dużą wiedzę. Czuję się lepiej niż 20 lat temu! - napisał prezydent kraju, który - zwróćmy uwagę - notuje olbrzymią liczbę zarażonych, i to dzień w dzień.”

W takich czasach żyjemy. Kretyni prowadzą kretynów. Na rzeź.
Czy kiedyś czasy były inne? Może i nie, ale kiedyś ważni ludzie przynajmniej się krygowali, Zatrudniali pomagierów, którzy pomagali im wyglądać na mądrych. Grali pozorami, udawali mądrzejszych i bardziej zaangażowanych.

Teraz przywódcą nadal najpotężniejszego państwa na świecie, dzierżycielem atomowych kodów, właścicielem narzędzi do ratowania albo pogrążenia bez mała połowy globu jest egotyczny kretyn o zerowym dystansie do rzeczywistości i zerowym poczuciu odpowiedzialności…
Brawo my, ludzkość!
 

07.10.2020
 

Kaczyński nie stanął do zdjęcia z prezydentem.
Oja.
Szok.
Toż to szok!

Ten koleś nie podaje ręki swoim pacynkom, nie staje do zdjęć z motłochem, który wynajął do swoich gierek, nie spoufala się ze swoimi dziwkami i niemal na każdym kroku pokazuje, kto tu rządzi. Maseczka? Że nie założył? Rękawiczki? Jakie, za przeproszeniem, rękawiczki – ten typ, po dziesięcioleciach piedrolenia o tym, gdzie stało ZOMO, szefem wyblakłej „Solidarności” robi byłego zupaka, który po stronie wojsk Układu Warszawskiego „bronił” telewizję przed „ekstremą”, szefem swoich finansów esbeckiego agenta, szefem sekretariatu pańcię usługującą swego czasu prokremlowskim generałom, a szefem trybunału konstytucyjnego panią magistrę żonę agenta SB i Stasi. To cud, że on tych swoich popychadeł na najwyższych państwowych stanowiskach nie obsikuje i nie pcha im mord we własne ekskrementy dla zrobienia lepszego wrażenia na gawiedzi.
Przecież bezmiar pogardy dla swoich wyznawców, którzy mu nadal mimo to wszystko wierzą, aż się wylewa! A jak można podawać rękę mierzwie, którą się aż tak pogardza?
Nie. On nie będzie stawał z wami, pomietłami do zdjęć zbiorowych. Nie będzie ściskał rączek, , oddali się od „prezydenta”, nie zrobi fotki z zaprzysiężenia rządu, nie poda ręki swoim fagasom.
Bo on wami gardzi.
Swych przeciwników nienawidzi.
Zwolennikami gardzi.
Wybierajcie zatem mądrze:)

Doooobra, co to my tu… A propos: „mądrze”…
Pamiętacie „Polskę w ruinie”?
A może „.uj, dupa i kamieni kupa” pamiętacie?
Na szczęście przyszła „dobra zmiana”:

„W jednej z tarnobrzeskich przychodni pacjenci przychodzący odebrać wystawione podczas teleporady skierowanie, nie mogą wejść na teren placówki. By je odebrać, muszą... uderzyć kijem w parapet i w ten sposób nawiązać kontakt z paniami pielęgniarkami, które następnie podają dokument przez okno. Nasz dziennikarz Karol Kosiorowski udał się na miejsce, by osobiście sprawdzić, jak działa tamtejszy system.”
Widzicie? Wystarczy nie kraść, jak powiedziała pani premier Szydło. Kij pod parapetem stoi i stać będzie na cześć tego, jakeśmy się zreformowali. Może by go jakoś nazwać, ten kij? Dla tego tryumfu skuteczności? Może „Szumokij”?
 

08.10.2020

 

Pamiętacie rzewne pisie zawołania o zepsuciu systemu sprawiedliwości? Te chwytające za serca postulaty reform? Groźne pohukiwania o ukradzioną przez jakiegoś sędziego w stanie spoczynku kiełbasę? Moralizatorskie jak oddział narąbanych huzarów wkładanie sędziów do wora z napisem „zdrajcy”, „postkomuna” i „Kreml”? To płaczliwe ubolewanie, że sędziowie przed czterdziestką, to „postkomuna przywieziona na ruskich czołgach”?
No to zaszły „reformy”. Przynajmniej w prokuraturze. I już jest prawo, sprawiedliwie, bezstronnie i etycznie podniośle:
„Prokuratura Okręgowa w Gdańsku nie zamierza wznowić umorzonego wcześniej śledztwa w sprawie Zdzisława Kurskiego, który jest oskarżany przez Magdalenę Nowakowską o molestowanie i wielokrotne gwałty. Jego wznowienia chciała Magdalena Nowakowska, która w lipcu br. złożyła stosowne zawiadomienie w prokuraturze. "Niniejszym zawiadamiam, że w latach 2009-2012 zostałam wielokrotnie zgwałcona przez Zdzisława Antoniego Kurskiego" - napisała w złożonym wówczas piśmie. "Wyborcza" informuje, że mimo nalegań ze strony kobiety śledczy nie zdecydowali się na jej ponowne przesłuchanie.”
[Gazeta Wyborcza]
Wiecie, gdzie są granice pisiej bezczelności? To dajcie znać, bo ja nie mam pojęcia…

To nie jest tak, że w tym kraju są równi i równiejsi. Są po prostu tylko tacy nieco bardziej polscy, bardziej godni, bardziej patriotyczni. Trzeba by to uznać wobec jawnych przewag moralnych i nienagannego prowadzenia się: chciałoby się powiedzieć – podążajcie za swoimi świętymi!
I tak oto, po zebraniu plenarnym Konferencji Episkopatu Polski nasi nienaganni biskupi władowali się w kilkudziesięciu na trzy metry kwadratowe i bez maseczek w celu zrobienia pamiątkowego zdjęcia. Wpis wywołał potop potępiających takie zachowanie komentarzy. Episkopat wydał więc z ducha chrześcijańskie oświadczenie, że wszystko było ok. I się w ogóle pałujcie, chamy.
Aliści najwyraźniej Pan Bóg ma nieco bardziej wysublimowane poczucie humoru, niż panowie biskupi. W ciągu dni następnych zalały nas informacje o hierarchach zakażonych koronawirusem. Chciałoby się rzec: „palec boży”. Lecz cóż, ostatnimi czasy przywykliśmy, że ni palec, ni cała ręka tu nie pomoże. Tak to jest, jak Boga zastąpi się władzą i mamoną, a przyzwoitość „Prawem i Sprawiedliwością”. Młyny boże mielą powoli, ale zaprawdę, powiadam wam, sześć lat to dla Przedwiecznego nic…

Premier Pino… eee… Morawiecki stwierdza, że przewiduje dynamikę wzrostu zakażeń następująco: podwojenie co trzy dni.
To wiecie, ten wirus w odwrocie. Co to: „nie trzeba się JEGO bać”. No, temu, to okulary z nosa nie spadają.

„Poseł PiS, który ma wkrótce zostać Ministrem Edukacji i Szkolnictwa Wyższego, w minioną sobotę złożył wizytę u swojej przebywającej w szpitalu babci. Dwa dni później Czarnek poinformował, że jest zakażony koronawirusem. Teraz w szpitalu pojawiło się ognisko SARS-CoV-2, a chorych jest 90 proc. pacjentów oddziału. Polityk odniósł się do całej sytuacji, pisząc, że sugestie jakoby to on był źródłem zakażeń są "absolutnym nadużyciem".
[onet.pl]

To jest wzór dla polskiej młodzieży! Wyśmienity minister edukacji! Furda tam, że przestawił się na mentalność dziewiętnastowiecznego parobasa od pstryknięcia palcami „zwykłego posła” – najważniejsze, że promuje właściwe postawy obywatelskie. A niechże się młodzież uczy filozofii TKM. Jestem minister, przywieźli mnie tu limuzyną, a więc, wiecie, biedaki, plebsie jeden – ja nie wejdę? Ja?!
No i wszedł. Zaiste, prawe to i sprawiedliwe, aby tacy aparatczycy wzięli w łapy młodzieży naszej chowanie. Wesoło nie będzie, ale ciekawie – o, to na pewno.
 

09.10.2020
 

Cała Polska znalazła się w żółtej strefie. Koronawirus szaleje. Małpi rozum szeroko rozlewa się po ludziach.
Zapytano wicepremiera ministra Gowina, czy w związku z sytuacją cmentarze będą pierwszego listopada zamknięte.
„Nie, to nie wchodzi w grę. To wielka polska tradycja.”
Może w to miejsce choć lasy?
Ale przyznać trzeba, że przywiązanie do tradycji jest u Polaków niezwykle silne. Na przykład do takiej, by być prowadzonymi przez rzewnych, nobliwych kretynów, którzy prowadzą stado od katastrofy do katastrofy. Taka tradycja. Świecka.

„- Rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, dyrektor biura administracyjnego, który był odpowiedzialny za umowy na respiratory-widmo, dyrektor biura ministra, dyrektor generalna, przyznali sobie jednorazowe nagrody w wysokości dwumiesięcznego wynagrodzenia brutto”
To Michał Szczerba, polityk KO. Kontrolę se zrobili z Jońskim, w resorcie se zrobili. Kto ich wpuścił, lewaków?! Kto?! Papier jakiś chociaż mieli od zwykłego posła, że wolno?! No nie mieli, bo neomarksiści, lewacy, pełowcy, esbecy i żydy, panie. No powtarzać jełopom, że wina Tuska – to nie rozumieją! Poczekaj pan, panie Szczerba, jeszcze zrepolonizujemy sądy i media i się pana kontrolować będzie.
A że nagrody po trzydzieści tysięcy? A nie należało się? Nie widać, jak my na drugą falę ślicznie przygotowani?
Sobie jeszcze zobaczycie, jak nam w grudniu będzie Europa zazdrościć!
 

10.10.2020
 

Druga debata prezydencka Trump – Biden odwołana. Trump stwierdził, że jak ma być debata online (bo zapadł był na Covida), to on to cznia. Bo mu będą mikrofon wyłączali, jak będzie chamem, a co jak co, ale nikt mr President of United States of North America nie będzie mówił, kiedy ma być chamem, a kiedy nie. Wyprasza sobie.
A pouczyłby się może od lepszych, a? Trza było wystąpić w debacie ze sobą samym, przy drugiej ambonce pustej. Przetrenowane u nas, działa, jak złoto, suweren się nawet nie dziwi.

Prezydencka akcja „opos”. COVID atakuje, gospodarka się wali, Kaczyński wchodzi na stopień wariactwa osiągalny dopotąd jedynie dla Świroniego – a miłościwie nam panujący długopis surfuje sobie z Ruchadłami Leśnymi i Sebami Srającymi do Chleba.
„Co to za zwierzątko” – zapytuje jakaś laska. A sam p.o. prezydenta jej na to: „Opos”. Potem się zreflektował. Że głupa wali w Internetach, zamiast wziąć się do jakiejś pożytecznej pracy? A skądże. Napisał, że się pomylił. To nie opos. To dydlef. DYDLEF. Nie, nie zmyślam, tak napisał.
 

12.10.2020
 

„Prezes PiS wywołał oburzenie, gdy wręczając nagrodę Bronisławowi Wildsteinowi, zdjął maseczkę. - Jarosław Kaczyński był w pracy i nie musiał mieć maseczki. Pracę wykonuje się nie tylko w swoim gabinecie. (...) Prezes, jako polityk, wykonuje pewne obowiązki służbowe (...) i wtedy właśnie nie ma obowiązku zakrywania nosa i ust - tak na antenie Radia TOK FM, zachowanie wicepremiera rządu Polski, tłumaczył szef KPRM Michał Dworczyk.”
[onet.pl]

Co temu Kaczyńskiemu, woda sodowa uderzyła do głowy? Co, jemu się wydaje, że jest biskupem?!

„W 2024 r. w Budapeszcie może zostać otwarty pierwszy kampus słynnego Uniwersytetu Szanghajskiego Fudan poza Chinami - podaje węgierski portal Index.hu. Jednocześnie to na mocy węgierskiej ustawa o szkolnictwie wyższym z kraju wyrzucono uniwersytet George'a Sorosa.”
[money.pl]

Symptomatyczne, prawda? Tak oto wolność kolektywu walczy z niewolącym nas liberalizmem. Dialektyka, wicie, rozumicie, towarzysze. Gdie tak wolno dyszyt czieławiek? Ano tam, gdzie ma pozwolenie od światłych czynników państwowych.
Swoją drogą wychodzi na to, że pisie i rosyjskie trolle plujące na Sorosa po internetach wybierają jednak chińską drogę rozwoju:) Oj, Putin się może obrazić…

„Trybunał Konstytucyjny miał ogłosić we wtorek orzeczenie dotyczące ustawy dezubekizacyjnej, ale przełożył wydanie decyzji na 20 października. To kolejna zwłoka w rozpoznaniu tej sprawy, którą TK zajmuje się od dwóch i pół roku.”

W tej konkretnej sprawie kuchareczka Prezesa Wszystkich Prezesów musiałaby powołać pełen skład tak zwanego TK. Nie mogłaby liczyć na rewolucyjną trójkę, ani nawet piątkę kaczystowskich dublerów. A nawet wśród nich ma już mały posłuch: jak ćwierkają wróbelki, naturalny entourage kłótliwej kuchty wziął górę i teraz nawet nasza wysublimowana „sędzia” Pawłowicz nie może na kuchareczkę patrzeć. A to już coś: wyobraźcie sobie, że coś budzi autentyczny niesmak Pawłowicz… No cóż, zawsze jest większa ryba.
Przepraszam, że wyprzedzę wypadki: w związku z niepewnością „wygranej”, Prezes wydać wyroku nie pozwolił. Ale co do aborcji – uwaga, spoiler, to się dopiero wydarzy – i owszem: pozwolił, namaścił i pochwalił kotleciki. Spokojnie, skoro jest szambo, a na ścianie wisi granat, to Prezes go wrzuci… Taki destrukcyjny charakter, on musi po prostu zmieść z powierzchni ziemi wszystko, co próbuje skleić swoją żądzą władzy. No cóż, psychopata na szczęście nie rozumie emocji: w szachach by mu się pewnie udało…
 

13.10.2020
 

„Donald Trump na wiecu rzucał maseczkami w tłum wyborców. "Jestem odporny!"

Czyżby to dni ostatnie? Armageddon? A dzie tam, pani Havrankova. Myśleliście, że zadufani w sobie kretyni nigdy nie rządzili? Popatrzcie na historię…
Aleśmy się przez doświadczenia historyczne co nieco nauczyli. Kto chce z nich korzystać, funduje sobie nowoczesne państwo liberalne. A tam wariat w końcu… płaci. Fakt, koszt demokracji, bywa wybrany. By potem zostać przestrogą na dziesięciolecia: ot, patrzcie, pozwoliliśmy sobie na brak czujności, jaja sobie zrobiliśmy z odpowiedzialności za kraj i rodziny, to i clown nam na wiecach ubliżał. Wiecie, taki pomarańczowy… Jak mu tam było? Hump? Bump?

A w państwach, które wybierają „inną” drogę rozwoju, rządzą sobie kolesie mordujący niewinne wróble, albo byli oficerowie NKWD. Czasem nawet dożywotnio.
Ale gdzieby tam Putin rzucał maseczkami. Prawdziwa głębia głupoty musi być śmiertelnie ponura.

„Jeśli groźby i szantaże będą utrzymane, to my będziemy twardo bronić żywotnego interesu Polski (...) nie damy się terroryzować pieniędzmi, będzie weto - stwierdza w rozmowie z "GPC" lider PiS oraz wicepremier Polski, komentując trwający spór rządu z unijnymi instytucjami.”

Zauważyliście? Najwyraźniej go stać! Nieźle się zarabia na bibliotekarstwie i sekretarzowaniu w jedynie słusznej partii…
Bo chyba nie z naszych? Chyba nie z naszych będzie bronił swego dziewiczego honoru?
A nie, czekaj…

„Mamy zabezpieczone środki medyczne do walki z pandemią - stwierdził Jacek Sasin w radiowej Jedynce. - Występują jednak problemy, tym problemem jest chociażby zaangażowanie personelu medycznego, lekarzy. Niestety występuje taki problem, jak brak woli części środowiska lekarskiego - powiedział wicepremier.”

Ech, ta swobodna lekkość we wkurwianiu tych, którzy są akurat najbardziej niezbędni… A czegóż innego można było spodziewać się po „człowieku–demolce?” Poważnie, z niego powinni w Holiłodzi film zrobić.
Otóż, panie Sasin – co do zaangażowania lekarzy i pielęgniarek nie wyrażę swojego zdania, bo mam na tyle rozumu, że nie zostałem ministrem w pisim rządzie i wiem, że jak źle potraktuję pracowników jadłodajni, to w końcu naplują mi do zupy. Może dlatego, że ja – w przeciwieństwie do pana – mam jakąś wyobraźnię.
W związku z tym ograniczę się tylko do apelu: co do zaangażowania lekarzy – bardzo dziękuję. A co do pańskiego: także, aliści nieco inaczej. Mógłbyś się pan mniej angażować? Ja wiem, że wysłanie samolotu pełnego elity w piach, strata jednej trzecie kapitalizacji spółek państwowych i wypieprzenie siedemdziesięciu baniek na makulaturę w błoto to dla pana jeszcze za mało zaangażowania, ale, wisz pan, mówią: do trzech razy sztuka. Więc się może pan tak nie angażuj w ocenę pracy innych, bo to zakrawa na Nagrodę Nobla w dziedzinie bezczelności, gdyby istniała. I to nagrodę dekady. Jeśli nie stulecia.

„W związku z kontaktem z osobą zarażoną Mateusz Morawiecki odbywa obecnie kwarantannę - poinformowała na swoich stronach Kancelaria Prezesa Rady Ministrów.”

Czyżby przestraszył się JEGO, tego wirusa? Ano więc znowu, do znudzenia, żebyście wiedzieli, jaką pijarową pacynę mamy za premiera:
„Cieszę się, że coraz mniej obawiamy się tego wirusa, tej epidemii i to jest dobre podejście, bo on jest w odwrocie (…) Trzeba pójść na wybory tłumnie 12 lipca. Będą zachowane wszystkie wymogi sanitarne. (…) Wszyscy, zwłaszcza seniorzy, nie obawiajmy się. Idźmy na wybory. To ważne, żeby móc kontynuować tę sprawiedliwą linię rozwoju.”

No, sprawiedliwa droga rozwoju. Tego wirusa?
Swoją drogą, jakże ten pan premier czyści nos? Chyba jakichś sopowców od tego ma? Ludzi wynajmuje?

„Niespełna dwie godziny musiał czekać przyszły minister Przemysław Czarnek na wynik testu na koronawirusa. W ubiegły poniedziałek lubelski sanepid w ekspresowym tempie i w niestandardowy sposób wykonał badanie dla posła. Wykonano mu specjalny test, którego sanepid nie stosuje z powodu wysokich kosztów - wynika z informacji Onetu.”
„Bo wicie, panie ordynatorze. Ja tu wejdę, bo ja jestem Czarnek, a moja babcia jest czarnkową babcią. Wicie, ja się za pana modlę, ale się pan módl, żebym się lepiej nie modlił. Że co? Ani mru mru. Dzwoń pan do Banasia. I raz raz potem teścik ma być, na wczoraj. Zrozumiano? No.”

„Arkadiusz Mularczyk, poseł PiS i kolega ze studiów ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry został wiceprzewodniczącym Krajowej Rady Sądownictwa. Szef KRS sędzia Leszek Mazur podkreśla, że do decyzji o wyborze nowego wiceprzewodniczącego podchodzi "z rezerwą".
A co to ma za znaczenie? Że polityk będzie sędziów ustawiał pod Zerro zasiadając w bezprawnym ciele?
Wszak wszystkim rządzi i tak Pan Jarzyna za Szczecina. I dopiero nim Pan Jarosław z Żoliborza. A zatem koń może być senatorem i morda w kubeł, albo dzwońcie do Banasia.
 

14.10.2020
 

Łukasz Szumowski jest zakażony koronawirusem. Były minister zdrowia trafił do szpitala.

Można by się wyzwierzęcać nad instruktorami narciarstwa sprzedającymi maseczki bez certyfikatów, nad Antonowem lądującym z tonami nieużytecznego chłamu za miliony złotych, nad respiratorami wyhandlowanymi od handlarza bronią, które nie przybyły, bo się je wolniej składa od kałasza… a te, co przybyły, mają instrukcje obsługi od haubicy i homologację na ciężarówkę Star…
Ale po co? Są internety. A tam geniusze. I co orzekli?
Koronawirusa też przepisze na żonę. Dictum!

„Ministerstwo Zdrowia wysłało do szpitali testy antygenowe wraz z zaleceniem stosowania ich na oddziałach ratunkowych. Koreańskie testy, które kosztowały resort zdrowia 125 mln zł (30 mln dol.), są wadliwe. Państwowy Zakład Higieny już w maju stwierdził, że prawie nie wykrywają koronawirusa - czytamy w "Gazecie Wyborczej".
O, Dobra Zmiano! Ile Cię trzeba cenić, ten tylko się dowie, kto zapłacił…
Zastanawiam się, skąd te wszystkie wpadki. Maseczki bez certyfikatów, niedziałające testy, nieistniejące respiratory… Od urodzenia jestem naiwny, więc mówię kumplowi: to niemoty takie.
A on do mnie: „Jesteś naiwny”. No fakt, ale po co to zaraz obrażać? Nie naiwny, w ludzi wierzę. „O co ci w ogóle chodzi?!” zapytałem. „Wziętkie bierą. Jak nic. Na Szumowskie Investment i inne takie. Weź se policz z tego dziesięć procent. I niech trzy nawet idzie dla Jarka na partię - to weź se policz. To już dla samej spokojności trzeba na żonę przepisać”
No i się pokłóciliśmy z kumplem. On twierdzi, że oni cwani, ja – że głupi. Ale wiecie, ja to od urodzenia naiwny jestem…

„Barbara Skrzypek, znana jako "pani Basia" przez prawie 30 lat kierowała biurem poselskim Jarosława Kaczyńskiego. W maju przeszła na emeryturę, bo "chciała odpocząć". Teraz wciąż wpada do biura PiS na Nowogrodzkiej i mówi politykom, że chciałaby wrócić do pracy - ustalił "Super Express".
Tiaaa, stara miłość nie rdzewieje:
„Barbara Skrzypek w latach 1980-1989 pracowała w kancelarii premiera PRL (nigdy nie należała do PZPR), a wcześniej w Kancelarii Tajnej Urzędu Rady Ministrów - ustalili dziennikarze Wirtualnej Polski.”
Wiecie, co nasz misio pysio mówi o tych, „co stali tam, gdzie stało ZOMO”? Ale nie o tych „naszych”. O tych, co nie parzą pysznej herbatki. Co nie mają nazwiska na „K” i kończące się na „ujda”. O tych, co nie byli w ZOMO, a tylko w zielonych beretach ochraniali telewizję w stanie wojennym, i dlatego teraz zasługują, by być szefem „Solidarności”, bo Wałęsa niegodzien…
No, mniej więcej wiecie, bo wam pchał to w uszy i mózgi od trzydziestu lat bez mała. Nie posłuchaliście? A niektórzy posłuchali… No i teraz mają żonę agenta Wolfganga za „prezeskę” „Trybunału Konstytucyjnego”. Eeee tam, skrzypek. Świroniego to sam kierwoca generała Janiszewskiego wozi… Pewnie się tam spierają w drodze do Ojca Tadeusza, który ładniejszą broszkę od Władimira dostał:)

„W trzecim kwartale br. liderem rynku radiowego w Polsce było RMF FM. Najsłabszy wynik w historii badania Radio Track odnotowała Trójka, której udział wyniósł tylko 3,3 proc. - informuje portal Wirtualnemedia.pl.”

Eeee tam, plotki. Hunowie przyszli i zreformowali! Słuchalność, jak ta lala! Wrzucasz kamień, a tam: echo… echo… echo…

„Prezydent odbył dziś konsultacje na temat aktualnej i spodziewanej sytuacji epidemicznej z Głównym Inspektorem Sanitarnym Jarosławem Pinkasem. Po spotkaniu Duda zaapelował na Twitterze: "Dalsza przyszłość zależy od nas. Myj ręce! Noś maseczkę! Chroń Seniorów!".

Czekaj, czekaj… już coś od tego kolesia o maseczkach słyszałem… To było jakoś tak:

„Dla mnie to też jest trudna sytuacja. Ja nie lubię chodzić w maseczce. Ani mi to nie ułatwia życia, ani nie jest to dla mnie przyjemne - powiedział. Jak dodał prezydent, o zasłonienie nosa i ust w czasie zaprzysiężenia prosili go minister zdrowia Łukasz Szumowski i szef GIS Jarosław Pinkas. - Prosili, żebym nosił tę maseczkę, właśnie w związku z zaprzysiężeniem, które skupi ogromną uwagę społeczną. Po to, żeby pokazywać, że trzeba się zabezpieczać, bo rzeczywiście jest tak, że ta liczba zachorowań wzrasta - podkreślił Andrzej Duda.”

I o szczepionkach coś niecoś:

„Andrzej Duda w trakcie wystąpienia w Końskich powiedział, że "absolutnie nie jest zwolennikiem jakichkolwiek szczepień obowiązkowych".

Wiecie co? On ma nas naprawdę za durniów o pamięci złotej rybki. Koleś, który zgodził się zostać pomietłem zwyczajnego posła. Wiem, wybór go zaskoczył, oszołomiony był, może go to przerosło – ludzkim trzeba być. Niechże się tam ruchadłu leśnemu wypłacze.
Ale on nami gardzi. Bo jeśli wciska takie bzdety co dwa tygodnie – to wiecie gdzie nas ma? W tym, czym Seba sra do chleba, żeby niedomówień nie było…
 

15.10.2020
 

„W Polsce gwałtownie rośnie liczba zakażeń COVID-19. Tymczasem senator Prawa i Sprawiedliwości Stanisław Karczewski twierdzi, że w walce z epidemią koronawirusa może pomóc jedzenie... jabłek. - Jedno jabłko z wieczora i nie ma doktora - przekonywał w rozmowie z RMF FM były marszałek Senatu, którego zdaniem sytuacja w Polsce jest "trudna, ale nie dramatyczna".
Wiem, to, co teraz napiszę, może być niepopularne. No cóż, wezmę to na klatę.
Otóż uważam, że pan były marszałek Karczewski absolutnie nigdy nie był przepłacany. Nienależąca się druga pensja na 400 tysi mówicie? Loty ze sztucznymi łzami rządowymi samolotami? Willa za grosze?
Ech… A kto by wam za takie pieniądze tyle rozrywki dostarczył?! Tu się wali cywilizacja jaką znamy (no, przynajmniej polskopochodna) – a ten zaśniedziały pajac każe wam jeść jabłka! Czaicie skalę pogardy? Od TAKIEGO KOGOŚ?! Nie, to nie może być, to samo nie mogło wyjść. On zaraz pojawi się na jakiejś rzęsiście oświetlonej scenie, wyciągnie z szapoklaka bukiet lawendowych motyli i powie: „Ale was w ch. Zrobiłem!”
Nie? Można być tak głupim zadufańcem? To jest możliwe?!

Roman Giertych zatrzymany. Wszedł do łazienki z agentem i poczuł się źle.
O, od Blidy są jakieś postępy. Nie ma broni bez odcisków.
Ale żyje, cholera.
Błąd, mały wodzu, błąd. Leppera dotknął seryjny samobójca – ale Giertych, co bym o nim nie myślał, to twardszy zawodnik. I podziwiam go.
Masz coraz bardziej potężnych wrogów, wodzu. I nie chodzi o Giertycha personalnie. On – to już jest środowisko. Zaskarbił sobie sympatię lwiej części prawników, którzy nie chcą ci się łasić do szpotawych stópek.
Dlaczego błąd? Bo to gorsze, niż zbrodnia, jak powiedział Talleyrand. Może być Tupolew z ofiarami, zamordowany Adamowicz, Blida, wiszący Lepper – aleś zadarł z elitami.
A potem – i znowu spoiler, sorry – z większością kobiet, które – było nie było, stanowią więcej, niż połowę społeczeństwa…
Ot, genialny strateg.

„Wraz z Ryszardem K. i Romanem Giertychem zostało zatrzymanych 10 innych osób w śledztwie związanym z podejrzeniem działań na szkodę spółki notowanej na giełdzie - powiedział w czwartek Stanisław Żaryn. Podkreślił, że to sprawa "stricte kryminalna"

Ten facet łże. Zapamiętajcie to nazwisko, bo:
- niedługo sąd oddali zarzuty prokuratury wobec tych dziesięciu osób (po dwóch dniach, o ile dobrze pamiętam) uznając je za kuriozalne;
- mimo tego nadal prokuratura będzie żądała zawieszenia Giertycha w zawodzie adwokata i bodaj miliona czy pięciu poręczenia;
- Giertychowi zostaną przeczytane zarzuty, kiedy będzie leżał w szpitalu nieprzytomny;
- Tenże dobrozmianowy Żaryn będzie pluł w mediach, że Giertych był przytomny;
- Pani prokurator czytająca zarzuty zachowa tyle przytomności umysłu (mam nadzieję, że doceniacie grę słów), iż sporządza notatkę służbową, iż Giertych podczas czytania mu zarzutów był nieprzytomny.
Zapamiętajcie to nazwisko. Jak wiele innych.

„Trzy dni temu wrocławski poeta Mirosław Jerzy Gontarski napisał na Facebooku, że jest chory, ale znikąd nie może uzyskać pomocy. „Jestem chory. Nikt mi nie chce pomóc. Pogotowie nie. Przychodnie nie. Załamałem się” – pisał Mirosław Gontarski.

Miał COVID. Był sam. Sam wobec państwa, co to tak się podniosło „z ruiny”. Sam wobec nas wszystkich, którzy, miast tworzyć państwo przyjazne ludziom i zapobiegające takim sytuacjom – rzucamy się sobie do gardeł, bo jeden psychopata gra sobie w swoje szachy.
Topił się w płynie zalewającym mu płuca. Może pytał: „Czy to już?” Ale pewnie nie pytał… Walczył o oddech…
Człowiek, który przez swą poezję stanowił prawdopodobnie więcej, niż cała partyjna wierchuszka z sopowcami, szydłowym „należy się” i tym pożal się Boże wodzem, co z nas wszystkich zrobił marionetki w swoim miałkim serialu nienawiści do Wałęsy.
Tyle. Pomyślcie, gdzieśmy byli dziesięć lat temu. I gdzie jesteśmy teraz. Ten gniew wybuchnie, jestem tego pewien. Wybaczcie spoiler :D

Niemożność

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Witamy, ach jakże serdecznie witamy w odcinku „opozycyjnym”! Wiecie Państwo, jak to jest – dziś rządzimy, jutro opozycja, he, he.
Opozycja bez głowy to taka, która nie tylko traci stołki,  ale i głowy.
Z drugiej strony istnieje też coś takiego, jak „koncesjonowana opozycja”, a, zważywszy na nieco obecnie skomplikowane nocne Polaków rozmowy, cholera wie, jaki wariant dziś w Polsce obowiązuje.
Chcąc się jednakowoż zabezpieczyć na wszystkich frontach, pozwalamy ZNOWU zaśpiewać kolejny odcinek naszego wodewilu reprezentacyjnej orkiestrze pieśni i tańca OMON-u z Białorusi.
(Ki czort, nie chcą wracać? Mówili, że mechanicy i traktory mogą naprawiać. Ale nie z nami te numery, Brunner! Śpiewać! Albo zostaniecie opozycją, swałocz!)

A zatem toczcie ślozy, ponieważ wychowankowie Baćki śpiewają dla Was, urywając serca i dusze:

 
ŚPIEWOGRĘ XLI
pt.: „Staramy się”


- Szanowny panie pośle opozycyjny…
- Tak? Pan do mnie?
- Tak, do pana.
- Jak z TVN, to ok, ale muszę znaleźć miejsce w kalendarzu. A może z TVP Info?
- A czemu pan pyta?
- Bo jak z INFO, to ja już, zaraz, lecę, nie przygotuję się, bełkotał będę, rozumiesz pan? Bezradny taki miś. Żebyście tylko znowu zaprosili… Mogę występować cały tydzień, tylko w poniedziałki nie.
- A czemu w poniedziałki nie?
- Bo się w partii naradzamy. Jak zrobić, żeby zaro… żeby reżim obalić. Pan rozumie, ledwo do pierwszego starcza.
- Rozumiem. Ale diety wam podnieśli?
- A skądże! Naród taki niewdzięczny, że my walczymy z Kaczyńskim, nie widzą, ile to nerwów kosztuje, nie widzą, na gotowe by przyszli. A ja kredyt mam! Do dupy taka walka, jak mnie zlicytują! A tu nagle afera, że głosowaliśmy za podwyżkami dla posłów, no kto by się spodziewał?!
- Szef rządzącej partii, dr Jarosław Kaczyński?
- Mówisz pan? Ot, strateg, senatorska głowa… Spodziewał się… Przydałby się ktoś taki u nas, wisz pan, bo my wdowy po Tusku… Mógłby wrócić, ale go nikt nie lubi… Inteligentny, w miarę uczciwy, błyskotliwy, z osiągnięciami, sukcesami, karierą, wszystko mu wychodzi, liberał… ale wisz pan… ten szczurzy pysk…
- No wie pan, ale imponderabilia…
- Imponderabilia, srimponderabilia. Coś pan, z choinki się urwał? Pan myślisz, że się do polityki idzie, żeby dziadować?! Patrz pan na Gowina: prawie wicepremier, prawie ma swoje zdanie – a do pierwszego i tak nie starcza! To co ja mam powiedzieć? Ja nie mam takiej żony bogatej jak Szumowski i Morawiecki. Ja sam zarobić muszę.
- To - czego mam życzyć?
- Żeby mi Terlecki nie obciął. Bo ledwo spinam. I żebym się na następną kadencję sejmu załapał.
- To życzę.
- A jeszcze raz: z TVN-u czy Info?
- A tak sobie, wyborca.
- A to nie wiem. Bo z TVN-u, to życzyłby nieszczerze, a ten z INFO, to życzyłby mi chuja na czole. Ale jak wyborca, to nie wiem.
- Nie wiesz pan?
- No nie. Z gęby niby dobrze patrzy, ale teraz… Homo, pardon, seksualiście lupus…
- Życzę sobie dobrej opozycji. Mam dość niszczenia państwa! Życzę sobie…
- No i pan masz! Żeby tylko lepiej płacili. Branoc.
- Branoc, ale…
- Branoc.
KURTYNA


 
Śpiewogra XLII
pt. „Nowa siła”

 

Co parę latek nagłe olśnienie:
Jak grom z jasnego nieba wybiła
(W tłumach się budzi znów podniecenie):
Oto wybiła się nowa siła!

Mili wyborcy, jak rybki złote,
Tak na pamięci swej polegają;
Iż raz po razie mają ochotę
W tę samą wodę wleźć, nie czekając.

I cyrk się cały powtarza znowu:
Wolontariusze, fanklub, poparcie.
No, gdzieżby węszyć porażki powód,
Kiedy tak ślicznie żre to na starcie?

**

Kto Palikota ma dziś w pamięci?
Od bubli prawnych jego komisję?
A tak reformą systemu nęcił,
A taką słuszną podjął był misję!

Lecz gdy się jasnym powoli stało,
Że polskie prawo stajnią Augiasza,
Robić porządki się odechciało:
Błyszczeć najłatwiej, gdy TiVi sprasza.

Trzymajcie chichot, poproszę, w ryzach,
Bo mam kolejną ważną personę:
Bez kompromisów pana Kukiza,
Co w kompromisach w końcu utonął.

Taki od JOW-ów był specjalista,
W sejmie nazioli klubik mu powstał,
Przystawką jego partyjna lista,
A on na starość ludowcem został…

Uzdrowicieli mamy od metrów
(I to niejeden ekonomista!),
Trafił się taki wymowny Petru,
Następny całkiem był specjalista.

Tlą się protesty, w sejmie się pali,
Dobrać do tyłka pisich miał gładko,
Ale się dobrał na sławy fali
Wtedy w tropikach z pewną mężatką.

Nowa nadzieja, znów rebelianci!
Z posad ruszymy sejmy skostniałe!
I elokwentny jest elegancik,
Co w telewizjach zdobywał chwałę.

Och, będzie wszystko już po nowemu!
A po wyborach jak będzie miło!
Ale, jak zwykle, nie wiedzieć czemu,
Stare się jeszcze wręcz umocniło…

Ja źle nie życzę, niech wali śmiało,
Człowiek to w końcu łagodnej wiary;
Ale ta wiara, to trochę mało,
Kiedy naprzeciw bandzior jest stary.

Bo to, kochani, cudów nie będzie,
Tylko wytrwała praca popłaca.
Zdaje się, wszyscy jesteśmy w błędzie,
Że przyjdzie Mesjasz i powywraca;

Ale ma naród takich mesjaszy,
Co to do znanych dążą wyników…
Bo w swej większości  i on ciut straszy:
Takich ma ludzi jak polityków.

Polak załatwi, zakombinuje,
Weźmie „państwowe”, bo to niczyje,
Fuchę dla swoich Polak znajduje,
Zamiast w samorząd, woli dać w szyję.

Bo to, kochani, cudów nie będzie.
To się nie zrobi „onych” rękami.
To nie polityk. Naród w obłędzie
Obrodził tymi politykami!

To nie polityk – naród w obłędzie,
Że zwykły łobuz, jeno wytrwały,
Władzę zdobędzie. Jakoś to będzie!
A w piąstce trzyma swojej kraj cały…

Zatem bez cudów. Taki zakątek.
Nie przez przypadek głąb wylazł z urny.
Dyżur poselski? Więc na początek:
Zapytaj: czemu złodziej i durny?!

KURTYNA



A teraz uwaga, uwaga! To, na co nikt nie czekał! Nasz następny wszechświatowo dowcipny rebus!
No i jak? Ktoś zgadł, o jakiego to polityka, o jakiż to nowy świt i jutrzenkę wolności chodzi? Taaaak?! A zatem nagroda się należy!
Nagrodą miała być charyzma ostatnich szefów PO, ale mimo wzmożonych wysiłków nie możemy jej znaleźć. Trudno. Może ukradli. Też wina Tuska może.
Ale, kochani, szczęście i tak domyślnym dopisze! Dla tych, którzy rozwiążą rebus, przewidzieliśmy naprawdę jeszcze wspanialszą, jeszcze okazalszą, jeszcze bardziej „glamour” nagrodę!
Jest nią – ni mniej, ni więcej – kolacja z samym prezydentem Warszawy w restauracji „Czajka”! Spolegliwi DJ-je gwarantowani!



Oszołomieni? Nieco wygłodniali wrażeń? A zatem: OMONO-wcy, dajemy czadu!!! We will, we will rock you! Tu dum, tu dum:

 
Niemożność

 

No bo to właśnie, panie, jest bieda,
Że tak to często – wcale się nie da;
Podajcie w radiu i dajcie w prasie:
Że to, po prostu, wcale nie da się.

No bo pan popatrz: u kumpla ciotka,
Fakt, stare pudło, słodka dewotka:
A wujcio ciągle jest przy szynkwasie,
Mówi, że świętość – ale nie da się.

A kiedyś znowu wielu uznało,
Że w piłce nożnej możemy śmiało:
„Nic się nie stało”. – no ale, panie,
To się nie daje. Sromotne lanie!

A jeszcze patrz pan: się budowało
Tę oczyszczalnię. By nie spływało;
Lecz się nie dało. Los tu jest winien,
Że gówno dalej do Wisły płynie.

Tak, chcieli pod ten trybunał Ziobrę,
Ale warunki były niedobre.
Na głosowanie Kopacz spóźniona,
Na dinozaurach bardziej skupiona.

Każdy z tych posłów coś taki krótki,
Jak trzeba działać – palec do Budki.
Chcieliby rzesze do sprawy mieszać
Poprzez charyzmę Schetyny Grzesia.

Dziura w budżecie i braki w kasie,
Lecz o tym mówić jakoś nie da się,
Bardziej zajmuje nas dziś rozkminka,
Czy Margot chłopiec jest, czy dziewczynka?

Przewały w spółkach, afery w rządzie,
A ważne – kogo Biedroń posiądzie.
Miał mieć na pisich moc bazyliszka,
Lecz woli euro, patrzcie go, śmiszka…

Łamanie w oczy jest demokracji,
Lepiej jednakże mędzić w prostracji;
I w bezbarwności mieć taki power,
Jak Katarzyna kropka Lubnauer.

Ziobro jak swoje sądy pobierze,
Donald bryluje zaś na Twitterze.
Wiemy, że bawi pan się tym dobrze,
Ale my nieco gorzej przy Ziobrze.

Nie da się wjechać na białym koniu,
To już o panu jest nam wiadomo,
Nim jednak z UE nas wyprowadzą,
Mniej by ćwierkaniem, a bardziej władzą?

Tygryska z ego na szyi mamy,
Już mu nie kamyk, a zgoła kamysz:
Wkroczyć na wodę zechciał głęboką,
Skosił Kosiniak partię szeroko.

Prężny aparat, liczni działacze,
A koniczynkę z trudem zobaczę…
Odbić miasteczka i wieś w swej masie?
Otóż zgadliście. Otóż – nie da się.

Oto Hołownia, najnowszy zbawca,
Znany od dawna z mediów łaskawca,
Co opozycji zaczął scalanie,
Znaną metodą: przez pączkowanie.

PiS nie zna granic swej rozpierduchy.
Może fundacje, może więc ruchy,
Może partyjki zlezą z kanapy?
Nie da się. Stracić można ochłapy.

Kukiz, Hołownia, Petru, Trzaskowski;
Każdy był niegdyś świeży i boski,
By po sążnistych wysiłkach wielu,
PiS zyskał więcej posłów u celu.

Można tak dalej, chłopcy, dziewczęta:
Nim piaskownica się opamięta,
Już tylko jeden będzie nam boski,
A taki jeden. Poseł beztroski.
(A gdy spytacie: a on nam na chu?
On w tej zabawie nawozi piachu…)

Może za późno być na te harce,
Kiedy się kaczki dacie podJarce:
Skutkiem o tęczę jałowych sporów,
Może już nie być wolnych wyborów.

Przez ten festiwal mdłej niemożności,
Traci nam wolność wciąż na jakości:
Oby nie było już poniewczasie,
Bo jest ten JEDEN, któremu DA SIĘ.

Pisie matołki narozrabiali,
Że co dzień można jak w bęben walić:
Dziwię się, szarak, ja, wam wysokim,
Że nie bierzecie więc dupy w troki.

Ale do tego, rzeknę od razu,
Trzeba by ludzi nie bez wyrazu;
Trzeba by ludzi o dużej klasie.
No i co będzie? Skoro nie da się?
 

Wydarzenia - wrzesień_III_2020

  • Kategoria: Polityka
  • Simon






Kolejna odsłona „Wydarzeń” w zastępstwie za Taurusa. Pozdrowienia i życzenia zdrowia!

20.09.2020
 

„PiS chce usunąć koalicjantów ze Zjednoczonej Prawicy z Zarządu Województwa Podkarpackiego
Konflikt w Zjednoczonej Prawicy z sal sejmowych zaczyna przechodzić na grunt lokalny. Marszałek podkarpacki Władysław Ortyl chce pozbyć się dwóch członków zarządu województwa, którzy są związani z Porozumieniem Jarosława Gowina i Solidarną Polską Zbigniewa Ziobry. Decyzja może zapaść już na najbliższym posiedzeniu sejmiku. Wszystko zależy od wyniku rozmów między koalicjantami.”
[onet]
 

Czujecie to? Wygrali kolejne wybory, więc czas już z tego wyciągnąć wnioski i frukta. Jak powszechnie wiadomo, do polityki wprost garną się ludzie wszechstronnie uzdolnieni, już majętni, wysoce moralni i nieprzekupni. Tacy, którzy i tak świetnie poradziliby sobie gdzie indziej i nie potrzebują jakiejś tam głupiej aplikacji. Jak, dajmy na to, Ziobro. W związku z tym czynnik wyrwania większej władzy i forsy nie gra dla tych ludzi żadnej roli. A zwłaszcza już dla takich, którzy tyle mówią o Bogu Najwyższym, patriotyzmie, roli rodziny i obrzydliwych zboczeniach. Czujemy przecież podskórnie, że tacy ludzie nie mogliby kłamać, prawda?

A zatem, kiedy już między tymi herosami moralności dochodzi do konfliktów, to przecie iść musi o sprawy fundamentalne, rąbiące opokę, wykuwające Nowy Sprawiedliwy Ład. Prące przez kwestie dotyczące odbytu do zbawienia nas wszystkich.
Ludzie mali i zawistni powiedzieliby może, że walczą ci półbogowie o stanowisko, stołek, rządy… Może nawet podejrzewaliby, że w obliczu wieku miłościwie nam panującego Zwykłego Posła walczą o to, kto przejmie jego tak dobrze zapowiadającą się dyktaturkę… Choć wiadomo, że nigdy nie umrze, ale jednak… są precedensy…

O ludzie mali i zawistni! Spójrzcie na szczerą twarz towarzy… obywatela Ziobry. Czy on nie lubi gejów i walczy o strefy wolne od 5G, bo jest łasy na władzę? Nie! Gdzieżby! Sam wyraz tej męskiej twarzy, tego zarysu szczęki mówi nam: no pasaran! No propagando elgiebete e homo!

I ani kroku wstecz, moi drodzy, na świetlistej drodze do przyszłości.

A prezes, jak ten kamień, wicie. Nie lubi kobiet, czy co? LGBT sprzyja?

Nie, kochani. Absolutnie nie. Prezes, co by o nim nie mówić, wie, co znaczy w matematyce zero.
To przygotowanie do tego, co Prezes wszystkich prezesów lubi najbardziej. Wstaje rano, wciąga owsiankę, bierze kotka na kolanka i myśli: jak i kogo dziś upokorzymy? Jak się zabawimy na tej szachownicy? Kto pokaże jeszcze obrzydliwszy ryj w podlizywaniu się? A może spróbujemy wariantu białe na pięć B a czarne grają koniem?
A Ziobro robi dwie konferencje prasowe, przebłagalne, dziękczynne, liżące stopy Zwykłego Posła i płacze łamiącym się głosikiem: no, może przelicytowałem, może przesadziliśmy ze stawianiem tych warunków, ale, drogi nasz patronie i Zbawco - wcaleśmy nie myśleli tego, co myślimy o ustawie o abolicji w czasie pandemii. Wcaleśmy nie chcieli mieć własnego zdania. My tu mamy poważne papiery na Tuska, Zbawco kochany! PO – WAŻ – NE. Wcaleśmy nie chcieli pozwolić na mordowanie zwierzątek futerkowych – w co mógłbym polizać kotka?

Ot, prawda czasu, prawda ekranu… Wydawałoby się, że nagle skromny minister sprawiedliwości i prokurator w dwóch osobach spojonych duchem świętym, raz zarządzający konferencję, żeby płakać o prokuraturze, a drugi – żeby o polityce jako minister, dwie godziny później (rozumiecie – transsubstancjacja) – że ten oto skromny kolo w dwóch osobach – że on ma jakieś zdanie o praworządności… Albo o tym, że nie należy uchylać odpowiedzialności za jawne szumow… pardon… szumowi… pardon… przewały. Że nie można złodziejstw na skalę setek milionów usprawiedliwiać…

Widzicie, panie i panowie, trick miał być taki. Oto czarny aksamitny szapoklak, a w nim wcale nie ma królika. W tej chwili o schedę po Prezesie wszystkich prezesów toczy się walka między dwoma delfinami: Morawieckim i Ziobrą. W ramach Zjednoczonej Prawicy Rzeczypospolitej nienawidzą się tak, jak prawicowy Bóg wyklętych przykazał. Kopią pod sobą dołki, gdy tylko nadarzy się okazja i jak tylko się da.
Zablokowanie ustawy przeciw abolicji za przekręty w czasach pandemii, to uderzenie w Sasina i Morawieckiego za ich przeputane siedemdziesiąt baniek za wybory, które odbyły się w światach równoległych. I to – Panowie i Panie – czysta troska o państwo. Nie jakieś tam puste karierowiczostwo.
Powiecie: ale głupki! Tysiące lat doświadczeń, kiedy zawsze wygrywał ten trzeci, albo jakiś czarny koń – a te cioły się prują, dewastują budżet, dewastują system sprawiedliwości, szarpią całym krajem, decydują o losach milionów…
Żeby było, jak zwykle. Nic nie wygrają, skończą źle. Wygra być może trzeci, nie lepszy, ale oni? Głupota ludzka jest niezmierzona…

 

22.09.2020
 

„Córka wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego dzięki rodzinnym i politycznym konotacjom znalazła intratne zatrudnienie w krakowskim oddziale Telewizji Polskiej – twierdzi Onet, powołując się na anonimowe źródło. Maria Terlecka-Kosowska była wcześniej przez 13 lat wydawcą w TVN Discovery Polska.”
Nieeeee tam, że nepotyzm. W Prawie i Sprawiedliwości? Zwartiowaliście? Uzdolniona jest.

Jako gość pracowity niemal tak, jak posłowie Najjaśniejszej Rzeczpospolitej, pozwolę sobie podeprzeć się cudzą pracą i zacytuję Piotra Burakowskiego z portalu Antyfake:
 

„Nepotyzm w polskiej władzy nie jest niczym nowym i miał już miejsce za poprzednich partii politycznych. Problem wciąż trwa, dlatego wymieniamy 10 nazwisk powiązanych z ludźmi PiS, które otrzymały intratne posady w spółkach skarbu państwa i powiązanych z nimi przedsiębiorstwach.
 

Latem 2018 roku syn ministra koordynatora służb specjalnych Mariusza Kamińskiego, Kacper Kamiński, rozpoczął pracę w centrali Banku Światowego w Waszyngtonie. Decydujący wpływ na wybór osób, które będą pracowały w tej instytucji, ma prezes NBP Adam Glapiński. "Gazeta Wyborcza" ujawniła, że 30-latek dostał posadę dzięki rekomendacji NBP, zaś jego zarobki to ok. 200 tys. dol. rocznie.
 

Ernest Bejda, były szef CBA, przyjaciel Mariusza Kamińskiego, otrzymał w tym roku stanowisko członka zarządu w grupie PZU. Dyrektorką w NBP jest Anna Kasprzyszak, czyli była żona Mariusza Kamińskiego, matka jego syna Kacpra.
 

Sylwia Sobolewska, żona członka PiS Krzysztofa Sobolewskiego, zasiada w czterech radach nadzorczych spółek kontrolowanych przez państwo, a także ma dyrektorską posadę w Orlenie.

Kamila Andruszkiewicz objęła stanowisko prezesa zarządu Fundacji Agencji Rozwoju Przemysłu, ale po medialnej wrzawie z niego zrezygnowała, argumentując to troską o dobre imię fundacji i realizowane przez nią zadania.
 

Patrycja Kotecka, żona Zbigniewa Ziobry, była dziennikarka "Super Expressu" czy TVP Info, w 2016 roku została dyrektorką marketingu Towarzystwa Ubezpieczeniowego Link4, należącego do PZU, zaś cztery lata później, decyzją Rady Nadzorczej, powołano ją do zarządu spółki. Z kolei w Banku Pekao S.A. dostał pracę Witold Ziobro, brat ministra sprawiedliwości.
 

Jan Maria Tomaszewski, kuzyn Jarosława Kaczyńskiego, od 2016 roku pełni funkcję doradcy zarządu Telewizji Polskiej.
 

W 2019 roku portal money.pl poinformował, że stryjeczna siostra premiera Mateusza Morawieckiego, Monika Morawiecka, awansowała na prezesem spółki PGE Baltica kontrolowanej przez Polską Grupę Energetyczną; wcześniej przez 9 lat pełniła funkcję szefowej departamentu strategii.
 

Jarosław Broda, partner siostry premiera, w 2018 roku otrzymał natomiast pracę w Radiu Wrocław, gdzie objął stanowisko dyrektora programowego, wcześniej zaś pracował we wrocławskim magistracie.
 

W 2016 roku "Gazeta Wyborcza" informowała, że siostra obecnej marszałek Sejmu Elżbiety Witek, Dorota Pietrzak, została inspektorem w powiatowym biurze Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa w Jaworze.”
 

Tam o stryjciu Pyzatego, co się nagle na kolei zaczął wybitnie znać, to już nawet nie wspominam...

Zaiste, powiadam wam: prawe to i sprawiedliwe!
Acha – i nie bijcie za truizm: ta lista jest zapewne dalece niepełna…
Nie to, co za złodziejskiej Platformy… Teraz kariery robią ludzie zdolni, wykwalifikowani i wyposażeni w odpowiednią schedę genetyczną…

 

23.09.2020
 

Aleksiej Nawalny, czołowy w tej chwili rosyjski opozycjonista, został otruty przez Putina.
Pytacie, czemu piszę wprost: „przez Putina”?
Bo, gdybym mimo badań klinik w Niemczech i Szwajcarii miał jeszcze wątpliwości – wyleczyły mnie z nich polskie fora. W tych najbardziej opiniotwórczych od jakichś sześciu lat operuje bardzo sformatowana i monotonna sfora pisich i rosyjskich trolli. Że mówią na co dzień to samo, to dość oczywisty banał – w końcu cele i mentalność podobne.
Ale kiedy dochodzi do tak jawnego złamania praw boskich i ludzkich przez bandytę mordującego ludzi o innym zdaniu z zimną krwią, byłego kagiebowca, to wystarczy tylko poczytać. Wyłażą jak na gwizdek, czwórkami, w marszu. Z różnymi nickami, w różnym entourage, ale z tym samym tępym przekazem.
To ja pytam: A gdzie te służby tego wspaniałego państwa powstałego z kolan?! Że wasi trolle piszą o Tusku to samo, co ruskie, to jeszcze rozumiem – ale jeśli ruska agentura infiltruje nam Internet i bez przeszkód indoktrynuje biedne pińcetplusowe ludziki co do rosyjskiej racji stanu – to może by tam który miłośnik wyklętych ruszył wreszcie tłustą dupę i zrobił, co do niego należy? Ja rozumiem, że pisie młoty to taki raczej inercyjny czynnik – ale skoro już Konfederacja jest dla was na tzw. „prawicy” zagrożeniem, to może sprawdźcie, kto za nią stoi? Nie żebym doradzał trądowi, jak się lepiej w członkach umościć – ale lepiej żyć z trądem, niż być martwym.
 

Ojej, co powiecie? Rafał Ziemkiewicz znika z TVP. A dlaczegóż to, ach dlaczegóż, taki celny komentator, taki arbiter intellectuarum, taki delikatny gwałciciel podpitych kobiet?
Otóż, widzicie, wynikł konflikt interesów. Bo tenże yntelektualista od marnych prowokacji pisał był dla lobby futrzarskiego w „Przeglądzie norek i szur” [licentia poetica, nie wiem, jak się te periodyki nazywały – on, jako typowo państwowotwórczy intelektualista rolnik oszukujący państwo na KRUS wie lepiej] I oto wynikł – słuchajcie – „konflikt interesów”.
A wiecie, na czym ten „konflikt” polega? Otóż Ziemkiewicz obraził interes Zwykłego Posła. Bo ten lubi norki, jakie bądź. I oto stała się sprawiedliwość dziejowa: tępak, który w obronie przed „michnikowszczyzną” (czytaj: przed bystrzejszymi, niż on) postawił na tzw. zdrowy korzeń ideologiczny, właśnie dostał od korzenia w gębę. Otrzeźwieje? Nie. Zadufany. Nie mógł źle wybrać, nie mógł się pomylić, więc będzie brnął do śmierci. Powodzenia w dalszych fikołkach intelektualnych z oszołomstwem. Zasłużyłeś, chłopie, jak nikt. Ogórek z tobą.
 

Alaksander Łukaszenka potajemnie ślubuje na prezydenta. Błąd. Skoro po cichu i potajemnie, nie dotarło. Już ponad osiemdziesiąt krajów nie uznało. A tak pałował i nic. Biedny.
Ciechanouska powiedziała, że lubi Polskę, bo ma prawdziwego prezydenta.
Żarciki się zaraz pojawiły.
Że Duda.
Że długopis.
Ale pomyślcie. Ludzie piszą, że ona Polski nie zna. Być może. Ale może też być tak, że pochodzi i wychowała się w kraju, w którym nasza wolność jest dla niej olśnieniem.
W związku z tym niech Duda ją olśniewa, a nas motywuje. Więcej szkockich dud dla wolności, mniej tuszu w długopisach.

 

24.09.2020
 

Gowin o głosowaniu Emilewicz: „Jestem zaskoczony”.
Nieeee… naprawdę?
Emilewicz jako jedyna członkini jego partii zagłosowała za piątką Kaczyńskiego (w sprawie zwierząt). Reszta albo była przeciw, albo się wstrzymała.
Gowin był zaskoczony.
Czym?
Emilewicz, to taki klon Jolanty Turczynowicz Kieryłło. Tej od prowadzenia kampanii Pyzatego, co tak smutno skończyła. I teraz wierszykami (tu akurat jestem solidarny, jako rymotwórca) – próbuje odzyskać twarz.

Miłe to kobiety. Rodzinne. Ciepłe. Użyczające limuzyn mężom. Ale – jakby to powiedzieć – dość nieobyczajne w wynajmowaniu politycznych wdzięków. Sponsor wymaga – sponsor ma.
Ja wiem, drogie panie – dobra szkoła starania się… Ale trudno się pozbyć tej etykietki. Jadzia zdradzia już pewnie nigdy nie będzie ministrem, a pani Jolanta… no cóż…
Widzicie panie, wdałyście się w tzw. „prawicę”. Wasze skoki w bok będą niewybaczalne, podczas gdy czyste kurestwo Czarneckiego będzie jego kartą przetargową w grze: kto mnie weźmie… Taki patriatchat, cholercia.
 

Minister Ardanowski odkrył neomarksizm w PiS. Wiecie – myślał, myślał i wymyślił. Sądząc z facjaty i wypowiedzi – lekko nie było. Ale się spiął, rozgrzał, zawalczył – i pomyślał. I doszedł do rewelacyjnych wyników! A oto, że Prezes wszystkich prezesów, to jakiś lewak, który stawia zwierzątka w miejsce Boga i dehumanizuje rolników!
Po czym… zniknął. A wystarczyło poprzestać ma żołnierzach wyklętych.

 

25.09.2020
 

Rząd porozumiał się z górnikami. Ostatnia kopalnia ma być zamknięta w 2049 roku. To podpisał Morawiecki? Czyli kłamie…
I faktycznie, cztery dni potem już pierwsza demonstracja górników w Warszawie. Ale nie uprzedzajmy wypadków, niech będzie suspens: zawieśmy realizm i powiedzmy: premier Morawiecki był szczery, kiedy obiecywał, że…

Chcecie troszkę dowcipu ożywiającego ten kostyczny spis degrengolady, jak toczy naszą politykę i społeczeństwo? Proszę bardzo:
Prezydent Andrzej Duda: „Pandemia jest pod kontrolą”

 

26.09.2020
 

Jadwiga Emilewicz opuszcza Porozumienie. Gowin nie dziękuje. Kaczyński nie daje ministerialnej teki.
Koniec kariery?
Zdradziłaś Jadzia. Jak to mówią w internetach: Jadzia zdradzia.
Dno. Upadek. Przelicytowałaś.
A to atut.
Prezes lubi zło.
Wypłyniesz Jadzia. Wspomnisz moje słowa. Na razie może spółka skarbu państwa… ale Prezes nie zapomina…
 

Poczta chce zwrotu 68 milionów za koszta, jakie poniosła za NIEODBYTE wybory.„Przepraszam” – prosi myszka Mickey – „ponad osiemdziesiąt lat na scenie, a króle komedii to jakieś pajace bez rękawiczek. Chcę szansę na Oscara. Czy mogę?”
- „Ależ proszę, myszko”
- „Oddawaj forsę Sasin. W obligacjach? Od Biereckiego? Z wynajmu dwóch wież? Z reparacji od Niemców?”
Huragan braw. Złote Globy. Oskar za efekty specjalne. Publiczność kwiczy ze szczerej radochy, że ktoś z tych gangsterów mógłby cokolwiek oddać…
 

Hurrraaaa, hurrrraaa!
Kraśnik jest wolny nie tylko od LGBT!
Właśnie przegłosowali wolność od 5G i zakazali WiFi w szkołach! Brawo! Bądźcie konsekwentni! Ne dla:

Niosącego zgubne elektrony prądu, nie dla szaleńców w białych kitlach, propagujących „witaminy” wnikające w dusze i przewracające ją na lewo i nie dla marchewki, noszącej w sobie szatański falliczny kształt!
Koniec z AGD, WHO i PCV!

 

27.09.2020
 

Armenia i Azerbejdżan są w stanie wojny o Górski Karabach.
W skrócie: Górski Karabach jest kolebkowo azerski i islamski, natomiast od pięciuset bez mała lat zamieszkały przez Ormian, chrześcijański i z owcami.
Wydawałoby się, że wystarczy podzielić się owcami.
Ale nie. Swoje interesy tu ma Turcja, Rosja i Stany Zjednoczone.
Zatem, drodzy wieśniacy, kształćcie się w najnowszej technice wojskowej. Minus: że wam wioskę zrównają z ziemią. Ale plus może być: odzyskiwanie metali szlachetnych.

Ja was w ogóle ludzie, nie rozumiem: na cholerę mieszkacie w takich zapalnych punktach? Weźta się na Florydę przeprowadźcie – tam w klubach golfowych jest tyle miejsca, że ho!
 

List otwarty pięćdziesięciu ambasadorów akredytowanych w Polsce o prawach osób LGBT.
Ale głupki!
Chcą udowodnić, że w Polsce są dyskryminowane mniejszości seksualne?
Jarosławowi?!
Powodzenia!
On jest w cnocie żołnierzem Maryi. I wie, jak siostrzenica jego - że to rodzina Bogiem silna, chrzanić, czy z drugiego ojca pierwsze dziecko, czy z trzeciego drugie – Najwyższy się połapie w podstawowej prawackiej komórce rozwodowej społecznej.
Nie będą nam tu mówić w obcych językach, co jest moralne, a co nie. Zresztą – zaraz do pionu postawiła tych pożal się Boże ambasadorów nasza intelektualna awangarda: Brudziński i Ziobro. Brudziński nawet coś tam zmieścił o reparacjach.
Czemu awangarda?
Bo „intelektualnie” odważni.

 

28.09.2020
 

„Prawie 100 tys. zł Ministerstwo Obrony Narodowej przekazało fundacji Lux Veritatis na organizację czterech pokazów filmowych o rotmistrzu Pileckim. To kolejna suta rządowa dotacja dla fundacji o. Tadeusza Rydzyka.
• Lux Veritis dostał dotację z MON na projekcję filmu, którego produkcję rok wcześniej zasiliło kwotą 180 tys. zł Ministerstwo Spraw Zagranicznych
• Jedną trzecią dotacji MON pochłonęła produkcja ulotek, a jedną czwartą – catering
• Z dostępnych nam informacji wynika, że w ciągu ostatnich czterech lat MON i MSZ przelały na konta fundacji ojca Rydzyka 827 tys. Zł”
[onet]

No i co? No i co? Nabijaliście się z różańca u granic? A tu ministerstwo obrony przyszłościowo patrzy.
No cóż, nie da się ukryć, że Padre Dittatore ma jakieś tam znaczenie dla obronności kraju. Wyobraźcie sobie potencjalnego agresora:

- Panie, podbijamy Polskę…
- Oczywiście Todi. Gdzie moje hakownice, konie trojańskie, balisty?
- Panie, ale tam Rydzyk jest…
- Trąb zwycięskie fanfary odwrotu. Taki bogaty to ja nie jestem…
Nie chodzi już nawet o tego pana obskurantyzm, kretyństwo i bunt przeciwko zdrowemu rozsądkowi. Nie chodzi o kołtun, który tenże gustownie strzyże a’la osiemnasty wiek. Nawet nie o merkantylny bezwstyd naciągacza.
O pogański smrodek chodzi tam, gdzie ponoć przedmurze chrześcijaństwa ma być.
Obronność na medal. W kruszcu.
 

A co wy na to, że nie będzie postępowania w sprawie siedemdziesięciu baniek przewalonych na wyborczą makulaturę przez Pinokio i Sasina? Zaskoczeni? A Ziobro nie. Mądrzejszy, co nie? Skąd skubany wiedział, no skąd?
 

Państwowa Komisja Wyborcza odrzuciła sprawozdania finansowe Zielonych i Konfederacji. U Konfederacji to o jakieś trzy bańki chodzi.
Bo spotykali się w lokalach jakiejś tam partyjki, która WCHODZI W SKŁAD Konfederacji.
Nie, żebym pseudonaziolski twór finansowany z putinowskich zaskórniaków jakoś tak szczególnie żałował… Ale precedens jest precedens. Co się wodzu nie podoba, to utopić. Jak się okazało, może być coraz łatwiej.

 

29.09.2020
 

Liczna ofiar COVID przekroczyła milion. Ale nie ma się co martwić. Obecnie chorują lub są nosicielami: Łukasz Szumowski, Donald Trump, Jerzy Brzęczek, Piotr Zieliński, Dorota Gardias. Co do Trumpa, to chyba już faktycznie nie musi nosić maseczki. A czemu nie ma się co martwić? A temu, że przecież, (potrzymajcie mi aluminiową czapeczkę, bo się nieco zsuwa) – nie ma przecież żadnego koronawirusa, a to tylko spisek jak Ziemia długa, płaska i szeroka. Illuminati i ciężkie szczepionki z dna beczki, wicie, rozumicie.
Notabene Szumowski, świeży jak skowronek, dał się złapać dziennikarzom, jak wychodził ze sklepu. „Najgorsze już minęło” – jak raczył się wyrazić. Po Internecie chodzi dowcip, że to dlatego, iż wirusa też przepisał na żonę.
Nie, panie Łukaszu. Nie sądzę. Najlepsze dopiero przed nami, a za tę wątpliwą rozrywkę, która się szykuje, jest pan w sporej części odpowiedzialny.
 

Szymon Hołownia rozpoczął proces rejestrowania partii politycznej. Nie życzę facetowi źle, ale coś zanadto przypominają mi takie akcje Ruch Palikota łamane przez Nowoczesną łamane przez Kukiza. Zgodnie z metodą przydzielania mandatów d’Hondta, każde rozdrabnianie opozycji to umacnianie naszego kochanego kaczego reżimu. Nie zrozumcie mnie źle, ja nawet faceta lubię, taki katolik intelektualista, co w dzisiejszych czasach niezwykle rzadkie. Ale, o ile Platforma nie rozpłynie się w niebycie (o co zresztą usilnie się stara) takie działania przynoszą korzyść jednemu smutnemu panu z Żoliborza. I zaprawdę nie musi być wielkim strategiem, za jakiego go mają, żeby przewidzieć, jak skończy się ten sam manewr po raz piąty.
Mój Boże, jakbym się chciał w tym względzie mylić i za rok odszczekiwać! Ale, jak mawiał pan Wątróbka u Wiecha: „Pszipuszczam, że wątpie”.
 

Poznaliśmy nowy skład rządu. Co przytomniejszy powie, że to ma takie znaczenie, jak skład środka do czyszczenia kibli, bo i tak rządzi taki jeden smutny facio, a jego dwór to atrapa złożona z serwilistów bądź kretynów. Może i tak. Ale, kiedy siedzisz na desce i akurat nic do czytania pod ręką…
Swoją drogą, nieźle się wódz lubi bawić. Wszyscy czekali, jak upokorzy Ziobrę, ale nie. Obserwuje widać swojego kotka – a koty, jak wiadomo, długo się lubić myszami przed ukatrupieniem. Ach, cóż to za rozkosz czołgać tak Zerro i słuchać jego trzęsącego się głosiku na kolejnych konferencjach!

A inna rozrywka? Patrzeć, jak długo da się pluć ludziom w gęby, zanim się nie „wkutwią”.
Oto wojewoda Czarnek, pozwólmy temu złotoustemu koryfeuszowi przemówić własnymi słowy:
 

"Kariera w pierwszej kolejności, a później może dziecko. Prowadzi to do tragicznych konsekwencji. Jak się pierwsze dziecko rodzi w wieku 30 lat, to ile tych dzieci można urodzić? To są konsekwencje tłumaczenia kobiecie, że nie musi robić tego, do czego została przez pana Boga powołana - mówił podczas konferencji na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim.”

i

"Brońmy nas przed ideologią LGBT i skończmy słuchać tych idiotyzmów o jakichś prawach człowieka czy jakiejś równości. Ci ludzie nie są równi ludziom normalnym i skończmy wreszcie z tą dyskusją"
 

Takich kwiatków ten doktor habilitowany przez kolegę promotora i recenzenta, nigdzie nie cytowany, miał w zanadrzu jeszcze mnóstwo. O dziwo, gęba jak gęba, nie gorsza od mojej, a na łbie żadnego plica polonica.
Kim można zrobić tak szacowną personę? Ano, ministrem edukacji. I jeszcze mu naukę dorzucić.
A ludzie myślą, że mały wódz nie ma poczucia humoru. Fakt, że trochę to przypomina wyrywanie skrzydełek muszkom, ale skoro sami tego chcemy i to w czterdziestu procentach prawie, to niech się chłopak rozerwie na tej Nowogrodzkiej…

 

30.09.2020
 

Debata prezydencka Trump – Biden. Jak podkreślają komentatorzy od Przylądka Dobrej Nadziei do Kamczatki – najgorsza debata w amerykańskiej historii .Pomarańczowy człowiek zmusił swoim chamstwem spokojnego Bidena do płynącego spod serca wyznania: „Would you shut up, man?!”
Pisie i rosyjskie trolle, zgodnie z przyjętą na Kremlu propagandową linią, dworują z Bidena, że to staruszek, który ledwo trzyma się na nogach i właściwie nie wiadomo, czemu podczas debaty nie zasnął.
To, że obu interlokutorów dzielą tylko trzy lata różnicy wieku może wam, kochani, umknąć w tym zamęcie.
A czemu Trump nerwowy? Że cham, to wiadomo – jakżeby inaczej stał się bożyszczem naszej lekko zwichniętej umysłowo „prawicy”? Ale jakoś tak w tej debacie mocno natarczywy.
Coś to tak wygląda, że na Jankesów pomarańczowy człowiek zadziałał dość przeczyszczająco. Zabawne, że to znowu od tych „dziecinnych” i „niemądrych” Amerykanów może zacząć się trend, który skończy wreszcie to pseudoprawicowe wariactwo podsycane strachem na całym świecie. W Europie modne jest uważanie Amerykanów za przaśnych głupków – tymczasem to oni mają najwięcej noblistów w historii i co najmniej dwa razy w XX wieku ratowali tyłki „dojrzałym” Europejczykom. Może i tym razem otrzeźwienie zacznie się u nich?
Daj Boże, bo ten kretynizm, który nas przeżera, nadto przypomina lata dwudzieste ubiegłego wieku. Łącznie z zarazą.
Ludzie w strachu strasznie głupieją.
 

Rolnicy ruszają na Warszawę, żeby protestować przeciw „piątce dla zwierząt”. Z głębokich discopolowych otchłani wstał nawet upiór z kurwikami w oczach, droga Renatka.
Nasz mały Wódz lubi się bawić rzeczywistością, jak kot myszką?
Ale rzeczywistość, los, Pan Bóg, probabilistyka – w co kto wierzy – też lubi takie rozrywki. Czyż nie byłoby śmiesznie, gdyby Zwykły Poseł został obalony ze względu na jedną jedyną zacną rzecz, którą chce zrobić? I to przez swój najbardziej żelazny elektorat?
I z takim hi, hi, hi żegnam się serdecznie, do następnego razu…

Faktury

  • Kategoria: Polityka
  • Simon

Otóż i marazm tego roku. Płakać w maseczkę się chce.COVID, sraty taty, wszystko odłożone, nikomu się nic nie chce, wszyscy pracują zdalnie, to i największy teatr świata najmniejszego portalu świata nieco podupadł. Ponad miesiąc bez przedstawienia! Upraszamy o wybaczenie i datki, najlepiej w brylantach…
Z tą sytuacją zapragnął zawalczyć pan Zenon M., niszowy wykonawca trudnego kierunku w sztuce, jakim jest disco polo. „Mam dość marazmu” - rzekła nam niegasnąca gwiazda przecen w Media Markt i jedyny powód uśmiechu Jacka Kurskiego. A także muza tego: pewnym razem o piątej rano w E36 nówka sztuka nieśmigana igła i z różą w zębach: „Chcem zawalczyć o trudnom publiczność”

Co niniejszym panu Zenonowi, no Zenkowi, no Zeńciowi, Zeniuchnie, puci puci naszemu, niniejszym umożliwiamy. A zatem, zapalcie tealighty i race i słuchajcie, bo mistrz już nastroił gitarę:
 
ŚPIEWOGRY XXXIX
pt.: „Wigilijne rozmowy, czyli jak gęś rozmawiała z prosięciem”

Występują:

- wyimaginowany i niemożliwy do pomyślenia rzecznik praw dziecka (licentia poetica) – Mikołaj Kargul – (Rz),
- dziennikarka – (Dz)

Dz: Rozmawiamy z panem rzecznikiem praw dziecka, Mikołajem Kargulem. Dzień dobry.
Rz: Szczęść Boże.
Dz: Ostatnio dużo słychać w mediach o pańskich odkryciach w kwestii tak zwanej „ideologii LGBT”…
Rz: A dlaczego „tak zwanej”? Pani redaktor, to nie jest żadna „tak zwana” ideologia – to brutalny wytwór cywilizacji śmierci, jak najbardziej realnej!
Dz: Ale pan twierdzi, że widział tabletki na zmianę płci w dziecięcych plecaczkach.
Rz: Tony tego były, proszę paniĄ, tony.
Dz: Nikt tych rewelacji nie potwierdza…
Rz: Widzi pani, jacy są zastraszeni? A wyślij pani teraz Dżessikę do szkoły –a wróci Mrówomir. Albo, dziewczynka, która wraca z – Boże wybacz – peni… chu… męskim narządem rozrodczym. Albo chłopczyk z chłopczykiem. Tfu! Proszę paniĄ…
Dz: Ale przecież tabletką nie da się zmienić płci.
Rz: To pani tak twierdzi. Kiedyś też ludzie myśleli, że Ziemia jest kulą. Ale nauka jest bezlitosna, psze pani. Mnie kiedyś żona przez pomyłkę dodała do zupy estragon i – wiem, że trudno w to uwierzyć – przez dwa tygodnie byłem daleko mniej męski, chłopa… znaczy żona potwierdzi.
Dz: Estrogen chyba?
Rz: Wiem, co mówię, na KUL-u byłem prymasem. A muszę bronić dzieci przed lewacką ideologią dżender, która nie podoba się Bogu Najwyższemu.
Dz: Skąd pan wie, co podoba się Bogu, a co nie?
Rz: To proste. Pan Bóg, jak sama pani słyszy, jest płci męskiej. Stworzył człowieka na swe podobieństwo. Pani popatrzy. No, proszę, bez nieśmiałości! Trochę uniosę rąbek… Widzi pani? Jestem normalnym męskim mężczyzną, to kto ma wiedzieć, co się Bogu podoba, jeśli nie ja? I w dodatku noszę muszkę i raz rozmawiałem osobiście z Jego Świątobliwością kardynałem Dziwiszem!
Dz: Co powiedział?
Rz: „O. Mucha.”
Dz: A pan?
Rz: No nic. Pierdolnąłem packą. Ale potem gabinet przejął Jędraszewski, ta packa może nadal tam jest. Pani sobie wyobrazi. Relikwia w zasadzie.
Ale ja wiem, jak jest i jak być powinno. Pan powiedział: czyńcie sobie Ziemię poddaną. A dzieci, to, proszę paniĄ, jest surowiec daleko źle wykorzystywany A tylko dzieci najbliżej świętości wiedzą, jak dać się wykorzystać dla pomyślności Ojczyzny. Żadne tabletki tu nie pomogą! To zboczenia jakieś. Ale, zapewniam panią, ja się zboczeniom dokładnie przyglądam! Te rozwiązłe kobiety… smycze… efeby… Ale, ale, wracając do tematu: wiem, do czego zdolne są lewackie środowiska. Przyjaciel od serca mi powiedział. Ostatnio znalazłem w szafce na medykamenty witaminę C lewoskrętną – wyobraża sobie pani? Blisko było do nieszczęścia… Wyrzuciłem na razie wszystkie tabletki, bo moja delikatna płeć mi odpowiada – i leczę siebie modlitwą. A dzieci i żonę batożeniem, po świtaniu i przed zmrokiem, przy świecach z sadła poświęconego knura. W ten sposób nie zatracają poczucia normalności i nie dadzą sobie wmówić, że się nie pluje za lewe ramię. Tfu! Na psa urok…
Dz: Dziękuję za rozmowę i życzę dalszych sukcesów.
Rz: Bóg zapłać.

Zenonie, Zenonie, czy nabrałeś oddechu? A zatem łap za fujarę z Media Markt i zawódź tęsknie:

 
ŚPIEWOGRĘ XL
pt.: „Agresywna reklama”


To: Mr. Jan Kanthak

Dear Sir

Pragniemy wielce podziękować za pański nieoceniony wkład w dobro turystyki naszego pięknego miasta. Dzięki pańskiej łaskawości tysiące nowych turystów trafia dzień w dzień do słynnych sklepów rzeźniczych dla gejów w San Francisco!  Paróweczki idą, jak świeże bułeczki. Postanowiliśmy wysłać szanownemu panu nowe odznaczenie: laska na dwóch brylantach. Mamy nadzieję, że w znanej z europejskiego ducha Warszawie, przy jej wieży Eiffla i piramidzie, pańskie wysiłki nie ujdą naszemu zapałowi płazem. Bij nas pan, jak w lokalach warszawskich! Butem, knutem, bo jesteśmy zepsutem! Sorry… poniosło… ale kolega z Warszawy tyle opowiadał… Co to my… Acha! Jesteśmy bardzo zobowiązani i tą dyplomatyczną drogą chcielibyśmy wyrazić panu dozgonną wdzięczność. Wysyłamy zatem w ramach uznania breloczek do kluczy, na którym istnieje wizerunek naszego pięknego Miasta nad Zatoką, a także jednego Mistrala i jednego śmigłowca podwodnego pana Macierewicza.

Yours Sincerely
Boards of Supervisors
Of the City San Francisco


Prawda, że imponujące? Ale czegóż się spodziewaliście: wybraliśmy specjalistów, to podziwiajmy specjalistów!

Coś mi chodzi po głowie… Jedna pani w tramwaju, jak chciałem zamknąć okno, powiedziała: jesteś pan… zaraz, zaraz… przypomnę sobie… Mam! Rebus!
A oto on:




Poznajecie tego pana, jedną trzecią słynnej trupy KAKAO?

Kto poznał, ten zgarnie nagrodę: słynny, a podpadły dobrej zmianie aktor, Janusz Gajos, w stroju Juranda idącego do Canossy…tfu!... Szczytna – dostarczy oryginalny strój chu… znaczy strój Rachonia, zanim został chu…, znaczy strój Rachonia, zanim przebrał się za chu…
Ogarnijmy. Spokojnie. Dostarczy strój konsekrowanego narzędzia jednej płci do tworzenia potomstwa.
Gumowy, Waterproof.

Zadowoleni? Nie?
Nic nowego w końcu…
A zatem teraz clou programu: zostańcie do końca, żebyśmy zdążyli oczyścić kieszenie w szatni. A oto:

 
Faktury



Ależ ta Polska nam wypiękniała!
Spójrzcież: toż lśniąca świeżością cała!
Z ruin kraj wzniesion błyszczy jak nowy
W rok już zaledwie dobrej budowy.

Aż łzę wyciska metamorfoza:
Wobec Europy taktyczna poza.
Wszak potentatem w druku prześlicznych
Polska koszulek jest patriotycznych.

O! Idzie madka ze swym bombelkiem
Eksponowawszy walory wszelkie,
Torbą zamachy wyczynia chwackie,
Bo niesie Sebie w niej „Podkarpackie”.

Seba bez pracy rok piąty w domu,
Bo poznać na nim nie ma się komu.
Że też na jego kchalim…ukhwa..kfali,
Fikacjach, się nie poznali!

Zapala madka więc papieroska,
Jest znowu w ciąży – więc jest beztroska:
Znów pan Kaczyński sięgnie portfela
I kaski nowej im poprzydziela.

Co prawda wszystko coś podrożało…
Ale On odda, gdy będzie mało.
Ta wredna prukwa, ta sędzia z miasta,
Wsadziła Sebę, bo była kasta!

A teraz wreszcie Seba u siebie.
Że „asfaltowi” czasem przyjebie,
Już się nie czepi ta gnida mała:
Tak wypiękniała nam Polska cała!’

Już nam to branie euro obrzydło,
Słusznie się nimi brzydziła Szydło.
My już zmądrzeli – se poradzimy.
Najwyżej eksport pyry zwiększymy.

**

Mimo więc wzruszeń ja zapytuję:
Ile ten obraz cudny kosztuje?
Wiem, ja oglądam TVP, ale:
Liczą orgazmy, a kosztów wcale

Mam więc wrażenie, niejasne, wiecie,
Że coś nas nieco wkrótce przygniecie.
Mam też ja lęk ten, może przesadny:
Może i dobry wujek jest władny
I za jarkowe i  inne cuda
Z jego portfela płacić się uda.

Lecz coś mi mówi w duszy po cichu,
Lepiej zawczasu zapobiec lichu:
Kalkulatorki i będzie z górki;
Pobilansujmy: zróbmy fakturki –

Nie żeby zaraz goli i nadzy (ha, ha… ha),
Chociaż dość długo już PiS przy władzy…
A przecież Prawo i Sprawiedliwość
Płaci za siebie! Tam jest uczciwość!

**

Ponad cztery miliony leżą jak na dłoni
Strat w hodowli arabskich pod Janowem koni;
Ponad pięć milionów wydać też się zdarza,
Na dziwne maseczki dziwnego narciarza.

I respiratory, których, jak wiadomo,
Jak Antkowi śmigłowców - wciąż nie dostarczono.
(Ci handlarze bronią całkiem niepoważni,
Żeby się z Szumowskim tak otwarcie drażnić;
I to za głupie dwieście milionów
Tak się handryczyć?! Po co to komu?)

Siedem i pół bańki - to za limuzyny,
Dla Beatki, Antka i chybkiej Dudziny
(Śpieszy się notablom, coś się rozbić może,
Na stok chociaż zdążą; w Tadzia młyny boże)

Antoni się śpieszy, ma misje dziejowe:
Ponad dziesięć baniek… ile to na głowę?
Musi wszak kosztować historyczna misja:
Ile za to parówek wysadzi komisja?

Acz nie wszystko pcha się w historyczne racje:
Oto sam pan premier śni modernizacje
I kolejne dziesięć milionów szybuje
Do stoczni za stępkę. Stocznia zasługuje.

Gdyby się tak z groszem przesadnie liczono,
Nie lądowałby w Wawie potężny Antonow,
Za milionów dwadzieścia nie mógłby przytargać
Testów, co bez atestów, lecz na chwałę Jarka.
(Siedemnaście milionów poszło już albowiem
Na testy, co się zepsuły. Jak? To się nie dowiem)

Budżetu kolejne nic nie nadweręża
Dwadzieścia pięć milionów, co na szkołę męża.
Że mąż byłej premier, przyznacie mi rację:
Zacna szkoła być musi i jej konotacje.

Jeszcze dwadzieścia siedem. Nikt chyba nie powie,
Że możemy przepłacić za tak cenne zdrowie;
Choć Antoni oddany Opatrzności Bożej,
Od pogańskich Turków test sześć razy drożej…

Gdy sprzedać nie chcecie banku za złotówkę,
Czterdzieści milionów trzeba na łapówkę;
Nadzór finansowy, to nie byle ciapy:
Szef ma mniej zarabiać niźli dwórki Glapy?!

Drogie są usługi, fakt to oczywisty,
Kiedy więc przychylność chcesz mieć egzorcysty.
Niech on z Ministerstwa twojego dostanie,
Ze Sprawiedliwości… a… z pięćdziesiąt baniek.

Czasem też i Partii trzeba na waciki,
Na nic oburzenia, na nic zatem krzyki:
To się należało, a więc (w nawias biorę,
Kolega od SKOK-ów został senatorem.
To lojalny kolega, dobrej zmiany słucha,
Za sześćdziesiąt pięć baniek i tak słaba fucha)

O, to to! Lojalność! Właśnie ona spina
Do działań propaństwowych ministra Sasina:
Siedemdziesiąt milionów ślicznie przemielone…
Ile to za kartę? Ile to za stronę?

Państwo chętnie płaci, już tak nie dziaduje,
Właśnie wstało z kolan, zaraz się odkuje;
Ot tak, sto milionów poszło z PFN-u,
Na słomiane misie i na Edka menu.

Nie ma się co czepiać Mariana kamienic.
Niech chłop se dorobi, dla bystrości źrenic:
Nagle to NIK ujrzał przetarg byle jaki,
Sto piętnaście baniek byle jak pod Jakim.

Idą też pieniądze na cele pobożne,
Bowiem, jak to mówią szacunki ostrożne,
Sto dwadzieścia milionów do żwawości wzrusza
Błogosławion biznes ojca Tadeusza
(A zapłacić chętnie każdy chyba gotów,
Kiedy cała wieczność jest tu stopą zwrotu!)

Że prywatny? Lecz święty! I nic wam do tego!
Radzę też nie zaczepiać żony Szumowskiego,
Ani brata. Sto pięćdziesiąt milionów na cele
Rodzinnego zbliżenia. Czy to jest tak wiele?

Bo rodzina podstawą, oraz jej spuścizna.
Pół miliarda zatem Czartoryskim przyzna
Na fundację, za obraz, Gliński bez krępacji.
Prawidłowo – jest obraz, a nie ma fundacji.

To jest państwo potężne! Nie da innym…eee… łupy…
Jak dwa miecze sterczą betonowe słupy:
Za miliard pomniki, że mogło być więcej,
W szczerym polu po nic w słodkiej Ostrołęce.

Miliard dwieście milionów nie wróci z Get Back’u
Miliard trzysta promesy dla „Srebrnej” chłopaków;
Chociaż jedno i drugie wam pięknie wyjaśni,
Telewizja, bo także dwa dostała właśnie.

Jeśli chodzi o SKOK-i: przedsięwzięcie prawe,
Bogobojne i słuszne, dla Partii łaskawe –
Takie - świat zepsuty - kończą czasem stratą.
BFG już wybulił pięć miliardów za to.

To w ogóle dobrze, gdy są patriotyczne
Również komercyjne przedsięwzięcia liczne:
PKO z Aliorem „repolonizacja”,
Osiem miliardów w plecy. Prawilna sanacja.

A cóż źle pójść może? Aktywa państwowe
Mają dla pomnożenia sasinową głowę:
Miliardów straci osiemdziesiąt ledwie –
Sukces i ta głowa potężne obedwie.

Ale co tam z tego. Kasy mamy w bród!
Już nam nie zagraża kasy nagły spód:
Obligacje rządowe Glapcio emituje,
Sto miliardów cieplutkich właśnie się drukuje.

Starą dziurą vatowską wielkie oburzenie,
Ją to ponoć Tusk kopał, pchając w swe kieszenie.
Ta nowa jest prawa. Sprawiedliwa w treściach;
Miliardów już wynosi ponad sto dwadzieścia.

Nikt się nią nie martwi, to dziura Kalego:
Wczoraj była złodziejstwem, ale dziś – nic z tego;
Może ciut mafia vatowska użarła na torcie,
Co ją byli znaleźli w finansów resorcie.

A to przecież nie wszystko – mrówczy ruch spółeczek,
Jeszcze wszak synekurki małżonków, dziateczek,
Jeszcze partyjka Ziobry – jak szczyt klimatyczny
(Błotem łatająca swój kodeks etyczny?)

Loty Kuchcińskiego, że się należało,
Karczesia wypłaty, willę dlań też małą;
I te wszystkie cudne przez zapobiegliwych
Kryte biznesiki, prawych, sprawiedliwych…

To tak można długo, a pięć lat to tylko,
Obdarujcież mnie zatem swej uwagi chwilką,
Spójrzcie na fakturki, bo pytanie wraca:

**
CZY SIĘ „DOBRA ZMIANA” ABY NAM OPŁACA?

Przez ten socjal ludzie jakby podurnieli:
Klimat trochę za chłodny dla Wenezueli:
Kmińcie jeden z drugim, bo nadchodzi bieda;
Sklepowa drze zeszycik i więcej już nie da…

Koszmar senny

  • Kategoria: Polityka
  • Simon



Dzisiejszy program drżącym od patriotyzmu, aliści krzepkim głosem wyśpiewa nam Pani Joanna W. z Mielna. Oprócz pewnego libretta, które w ramach eksperymentu zaśpiewam osobiście, mierząc poziom estetycznego bólu, jaki mógłby być dla słuchaczy do uniesienia. Po szczegóły zapraszam na koniec:)
A zatem:
 
ŚPIEWOGRA XXXVII
pt.: „Ład i porządek”

Rozmowa z Januszem Malinowskim, wiceministrem tego i owego:

Występują:
Dziennikarz – (D)
Wiceminister Janusz – (J)

J: Nie wolno pozwolić na to, aby ani jedno euro zostało odebrane Polsce, polskim samorządom, jakimkolwiek polskim instytucjom za to, że przestrzegamy prawa, za to, że mówimy „nie” ideologii LGBT, za to, że chronimy polską rodzinę.
Polska powinna być przede wszystkim strefą wolną od ideologii LGBT. Powinniśmy przyjąć ustawę, która zakazuje finansowania ze środków publicznych, czy na szczeblu rządowym, samorządowym, jakichkolwiek działań organizacji, które mają wprost zapisane promowanie LGBT.

D: No dobrze, a w jaki sposób chce pan, aby do tych stref nie trafiały osoby z organizacji LGBT?

J: To jest bardzo proste, panie redaktorze. Odpowiednie rozwiązania zresztą już istnieją. Można by takie osoby zmusić np. do noszenia naszytych różowych trójkątów, rombów albo czegoś takiego. Zresztą, w celu chronienia polskiej rodziny – a, jak się pan pewnie zgodzi, cel to szczytny i najważniejszy – można by też pokusić się o rozbudowanie tego systemu. Na przykład żółte kółko – lewak, zielony pasek na czole – sympatyk PO, czarny kwadrat – nieuczestniczący w obowiązkowych mszach świętych. Kto wie, czy niecelowym byłoby zaprowadzenie kartoteki takich degeneracyjnych elementów i wytatuowanie im numeru z akt na nadgarstkach. Naprawdę, jest wiele możliwości zapanowania nad grożącym nam zepsuciem, nie wyważajmy otwartych drzwi, wystarczy skorzystać ze sprawdzonych rozwiązań. I wie pan, to już prywatnie - jestem głęboko przekonany, że taką strefą powinna być cała Polska, a Unii nic do tego. Wara od tradycyjnych wartości!
 
KURTYNA

 
 
ŚPIEWOGRA XXXVIII
pt. „Górniku, czy ci nie żal”


(wykonywać na melodię „Góralu, czy ci nie żal”, ale w miarę możliwości poprawnie, a nie tak jak ja)

Dzięki staraniom niezłomnych reporterów udało mi się wejść  w posiadanie fragmentu libretta nowej opery narodowej, finansowanej przez osiem fundacji narodowych na wyraźne łaknienie narodu. Zanim jednak opera zostanie wykonana na słynnym jachcie sławiącym imię Rzeczypospolitej Wolskiej po morzach i oceanach, pozwolę sobie na pewną niedyskrecję i odśpiewanie pozyskanego fragmentu.
Uwaga!
Osoby wrażliwe muzycznie proszę o dogłębny namysł przed wysłuchaniem wersji dźwiękowej, do której prowadzi następujący link:

http://www.youtube.com/channel/UC2gxsaCvsfxm5LKLCctrb4A


Tyś złoto fedrował dzielnie,
Na sto lat jego być miało;
Ale, że już po wyborach,
Jarkowi się odwidziało.

Górniku, czy ci nie żal?
Górniku, na grubę wal!

Och, Andżej bajkę ci sprzedał,
Dla chleba, chłopie, dla chleba.
I od Kacperka ten drugi,
Co zyski ma, gdy ty długi.

Górniku, czy ci nie żal?
W dwie dudy zadmij więc w dal!

Gdy wejrzysz na Śląsk w kominy –
Co może wstrzymać z nich dymy?
Biedaku, nic nie przetrzyma,
Do ciebie ślą już Sasina…

Górniku, choćbyś jak stal,
Górniku – nie będzie bal!

Tupolew runął, wybory,
Więc teraz tobie jest skory,
Dopomóc minister Sasin,
On tobie opony zgasi.

Górniku, zatem bez stresu!
Gwarancją Sasin sukcesu!

Już po wyborach, cne ludzie,
Więc mają was znowu w dudzie;
Ode Putina strony
Wesoło się toczą wagony!

Górniku, rzekę nochmal:
Ty ruskim już węglem pal!
Górniku, rzeknę nochmal:
Ty ruskim węglem już pal…
KURTYNA



A teraz z zupełnie tej samej beczki. Wedle naszej nowej świeckiej tradycji, niemal tak powabnej, jak pompatyczne powtórne śluby ze znakiem jakości Łagiewnik, prezentuję oto następny rebus:






Kto zgadł? No kto?
Jest! I pan i pan i pani!
A zatem nagrody!
Bon turystyczny do Łagiewnik, a w jego cenie dwa unieważnienia małżeństwa w cenie jednego plus ślub w sanktuarium za 99 procent ceny! Nagroda do odebrania w miejscowej kurii po okazaniu świadectwa chrztu i zaświadczenia z komisariatu o obrzydzeniu do tęczy. Odbiór na hasło: „Żyrafy wchodzą do lawendowej szafy”.

I nareszcie długo odwlekane clou programu, czyli ballada retrospektywno – impulsywna pt.:

 
Koszmar senny



Siedzę w czytelni biblioteki,
Piętrzą się wokół starych pism teki:
Truchła historii, kurz, aż niemiło,
Cmentarze tego, co ważnym było.

Czar jakiś dziwny te tomy mają,
Powieki same mi opadają,
To kołysanka jakby z oddali,
Czym to zaś ludzie się podniecali…

A to kawiarnia, siwy dym wkoło,
Wąsacze w swetrach – jak im wesoło!
Szklanki w koszyczkach, znajome kąty…
Toż jestem w roku dziewięćdziesiątym!

Kuroń na boczku coś sobie łyka,
Michnik coś za to o robotnikach.
To u Kuronia chyba nie zupa,
Gdzieś Anastazji mignęła… twarz.

Kłóci Lityński się z Mazowieckim,
Niezabitowskiej wzorzyste kiecki,
Antoni w teczkach sobie rysuje,
A Pałubicki z boczku filuje.

Bardzo z początku się zastrachałem
I mówiąc, nieco się zacinałem,
O co nietrudno wszak przy Michniku,
Autorytecie wśród robotników.

Tylu tu było koryfeuszy,
Że aż poczułem, że ciut mnie suszy,
Wziąłem herbatki łyk od Kuronia,
Bo jak już spadać, to chociaż z konia:

„Słuchajcie, drodzy styropianowcy
Z „Solidarności”, i wy, KORowcy;
Wiem, że to w pale wprost się nie mieści,
Ale cofnąłem się lat trzydzieści,

No to korzystam, skoro tak wyszło,
Chętnie opowiem, co niesie przyszłość.
Jakiś pożytek będzie, gdy raczej
Poprowadzicie sprawy inaczej”

Antoni krzyczy: „To jakiś wariat!
Niech ktoś zadzwoni na komisariat!”
Hall na to jęczy zaś flegmatycznie:
„Dajcie mu mówić, będzie komicznie”

A ja im na to, że straszne rzeczy,
Rzeczpospolita się nam niweczy,
Poprzez działania Ziobry ponure,
Od kiedy pożarł prokuraturę.

(„Ziobro?” – pytają w śmiechu chłopaki –
„A kto to niby znowu jest taki?”)

O figurantach, o konstytucji,
O politycznej miernot korupcji,
O telewizji, jak za „Szczepana”,
O trybunałach, sądach, organach.

O pedofilach, agitkach kleru
I o mieczykach znów z ONR-u;
O Piotrowiczu i pisich ściekach,
Które z Wałęsy robią esbeka

Co wygaduje imć Pietrzak dzielnie,
Tworząc z Rydzykiem głupot spółdzielnię;
Jakie na Niemców patrioty czułe,
I że nas mogą wypieprzyć z UE.

(Geremek z wolna fajeczkę wyjmie:
„A kto nas znowu do UE przyjmie?!”)

Ja za smartfona, bo jest mizeria.
Nie ma zasięgu, lecz jest bateria.
Tutaj, nie powiem, nieco zamarli,
W niemym zdziwieniu gęby otwarli…

Czując techniki nagłą przewagę,
Walę po oczach – mam już odwagę:
O katastrofie, o IPN-ie,
O Jannigerze, Glińskim, SN-ie

O instruktorze, Covidzie, Szumim;
Czuję, jak wściekłość mi w głowie szumi,
Wawelu, Lechu, Dudzie, Janowie –
Doprawdy, wściekłość szumi mi w głowie!

I o Sasinie, Kurskim, Jankowskim,
Rozwoju Radia Maryja boskim,
Wiecznych podziałach, rzece kalumnii,
Żeśmy z głupoty kołtuńskiej dumni.

Całe to śliczne wariactwo, mili,
Które ostatnio żeśmy przeżyli.
I, że ten obraz ściśle ponury,
Dla wodza, który chce dyktatury.

Który podstępem swą władzę ziścił,
Na zabobonach, na nienawiści;
Jednych przekupił, drudzy się boją:
Chcący – niechcący już za nim stoją.

Cisza zapadła, każdy wysłuchał,
Gdzieś pobrzękuje leniwie mucha.
Pyta się Michnik, bardziej przytomny:
„A k… k… kto dyk… dyktator ten wiarołomny?”

Że sytuacja jest nie do śmiechu,
Zbieram się w sobie – w jednym oddechu,
Nadal wzburzony nieco nad miarę
Rzucam w nich twardo: „No przecież Jarek!”

A jak poprzednio w ciszy zamarła,
Tak teraz sala „łacha rozdarła”.
Piszczą, spazmują, kwiczą, rechoczą,
Ślozy ciurkami z ocząt się toczą.

Cali czerwoni, bez tchu ze śmiechu,
Jeden nie może złapać oddechu;
Klepią się w plecy, niejeden smarka:
Aż mi się szkoda zrobiło Jarka…

Budzę się zimnym potem zalany,
Z niejasną myślą: „Co za bałwany…”
Choć sen – to nauka. Rzucę ją luźno:
Nie lekceważmy! Będzie za późno!



Acha, byłbym zapomniał przedstawić naszą śpiewaczkę, panią Joannę W. A oto i ona: sól tej chrześcijańskiej ziemi tak pięknie chronionej przez niezłomnych wiceministrów:


















 

Santo subito

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Podwójne motto dzisiejszego programu, wraz z kawą z żołędzi gratis dla posiadaczy legitymacji partyjnej:

„Mają wielki potencjał rządy pisie,
Komiczny lub dramatyczny.
Od nas wszystkich zależy, czy ich widzimisię
Drwiną się zakończą.
Czy bólem tragicznym.”
(moje)

„*****   ***”

(Coraz częstsze w użyciu, gdy mowa przy stole o polityce)

Dzisiejszy program odśpiewają świeżo odkryte talenty. Znawcy sceny zachodzą w głowę, jak przy takich zdolnościach udało się im do tej pory uniknąć rozgłosu… A jednak! Talent talentem, panowie, a skromność skromnością, drogie panie. Ale ostatni będą pierwszymi: po oszałamiającym występie przed kamerami, wcześniej milczące, dziś kląskające, w białych tuniczkach, dziś przed wami:
Agata i Kinga Doody!
Zatem rozkoszujecie się:
 
ŚPIEWOGRĄ XXXV
pt. „Wielka Loteria Narodowa!”

Występują:
Danuta Bolecka (H)
Michał Dadamczyk (A)

H: Witamy Państwa w naszym studio! Jak Państwo widzicie, proponujemy Wam najwyższy standard dostępny we współczesnym przekazie telewizyjnym. Witają Państwa Danuta Bolecka…
A: …i Michał Dadamczyk, dobry wieczór Państwu!
H: To, co wjeżdża za naszymi plecami – mimo łudzącego podobieństwa – to nie prawdziwy czołg, a nad nami nie wisi prawdziwy śmigłowiec bojowy, proszę się nie obawiać!
A: Ha, ha, ha, Danuto, myślę, że nasi widzowie są raczej olśnieni biało-czerwonym wystrojem studia…
H: Bo i okazja, Maćku, nie byle jaka! Oto dziś pierwsze losowanie organizowane pod patronatem Ministerstwa Sprawiedliwości i ministra Zbigniewa Ziobry.
A: To, co widzimy bezpośrednio pod śmigłowcem, jednym z zakupionych przez Antoniego Macierewicza dodajmy, to wyprodukowana w Narodowych Zakładach Zbrojnych w Świdniku Narodowa Maszyna Losująca, tzw. NML.
H: Prawda, że wspaniała?
A: Wspaniała! A dziś pierwsze losowanie! Nie mogę ukryć emocji, a ty?
H: Ja także. A myślę, że Państwo przed telewizorami również.
A: A zatem wrzucam do naszej przewspaniałej, rodzimej maszyny losującej bile z wkładem, a jest ich, bagatelka, ponad sto; a wśród nich…
H: …udane inwestycje Mariana Banasia, szefa NIK; architektoniczna przyszłość kraju, czyli austriackie dwie wieże; maski i respiratory od narciarzy handlujących palnymi środkami perswazji, tak potrzebne w czasach pandemii, a tak tanio załatwione przez ministra Szumowskiego…
A: …wrzucamy też Narodowe Fundusze, krzewiące wprost za bezcen kulturę polską po zimnym i obojętnym świecie zachodniej zgnilizny moralnej; wrzucamy bezprecedensową pracę Komisji Smoleńskiej prowadzoną za głodową stawkę przez światowej sławy wybitnych ekspertów, w zasadzie – pro publico bono; całą stertę starannie spakowanych tanich pakietów wyborczych ministra Sasina; loty do Rzeszowa i z; piękne betonowe słupy elektrowni Ostrołęka, itd., itd…
H: Doprawdy, jest tego zbyt wiele, aby udało nam się to wymienić w nieskromnych ramach naszego programu. Przecież, jak Państwo doskonale wiecie, pod rządami biało-czerwonej drużyny kraj rozwija się w niebywałym tempie!
A: To prawda. Po stokroć prawda, by nie powiedzieć bliżej prawdy: po tysiąckroć.
Podekscytowana?
H: A jakże!
A: Zatem – maszyna w ruch!

ŁUBUDUBUŁUBUDUBU

A: A teraz czyń honory, Danuto. Proszę, wyciągnij zwycięską bilę!
H: Och, jaka ciepła… Aż mi serce szybciej bije…
A: I co?! I co?!
H: Ach, co za niespodzianka! Zwycięża… Sławomir Nowak i jego trzydzieści tysięcy na Ukrainie! Jakże słusznie! Co za wieczór! Co za emocje!
 
KURTYNA

 
ŚPIEWOGRA XXXVI
pt. „Struktura rządów”


Mądrość ludowa: „Kto pyta, nie błądzi”,
A zawsze warto wiedzą wzbogacać;
Dobrze zapytać zatem: kto rządzi?
Bo to pytanie dość często wraca.

A to jest proste. Można przejrzyście –
Wszak państwem prawa Rzeczpospolita –
Prerogatywy ująć na liście,
Że i lud prosty tę sprawę chwyta.

Jest głowa państwa. Gdy jej co szkodzi,
Lub coś ustawa według niej psuje,
Jeśli Jarosław tylko się zgodzi,
To głowa chętnie błąd zawetuje.

Coś władzy wykonawczej rośnie?
Jasne, bo rządząc, Jarek nie błądzi;
Kiedy inflacja w nędzę obrośnie,
Wtedy znów jasne - Morawiecki rządzi.

Nowy sąd pisie wiano okrasi?
Jarka chwalą obficie u Tadzia;
Winny za to  Grodzki (no przecie nie Sasin!),
Że niebyłe byłe majowe wybory.

Służba zdrowia ciut chora, wiadomo –
Żadnej winy w tym Wodza nie macie;
Ale przypadkiem kogo by wskrzeszono,
Jasne jak Słońce, komu zawdzięczacie.

Dwie wieże – Austriak; ksiądz zaś „kopertowe”.
Odpowiedzialność innych zaiste jest słodka;
On za „pincetki”, bony, „czternastki”, „jarkowe”,
No i troszeczkę może też  za kotka…

I konstytucja podział ten wspiera,
Stąd jest Jarosław jej dobroduszny;
Słuszny jest zapis, który wybiera,
A którym gardzi – ten jest niesłuszny.

Czyż to nie piękny kraj dla kariery?
Że zwykły poseł nie jest zbyt nisko?
Ten tak dyskretnie chwycił za stery,
Co nic nie musi, a może wszystko.

Władza wiadomym śladem tu chadza:
Gdy Ziobro będzie siepaczem z togą,
Choć tak przemożna jest Wodza władza,
Listy do Wodza już nie pomogą.

Sprawa przejrzysta jest, jak widzicie,
Prostsza struktura, niż mają mafie.
Czy z taką wiedzą spokojnie śpicie?
Bo, powiem szczerze, ja nie potrafię…
 
KURTYNA
 


Prawda, że trudno było od pań oko oderwać? Ale po bożemu, po katolicku, w podziwie dla tremolo wytchniętych  z obojętnych estetycznie, a pociągających metafizycznie piersi.

Co to ja… No tak, rebus. Uwierzycie, że dotychczasowych nikt nie rozwiązał, takie trudne?
Że jak, że nie wierzycie? Że co? W „Wiadomościach” nawet mówili…
No, mniejsza.

Może teraz się ktoś wreszcie popisze… Pod kolejnym rebusem kryje się osobnik o tak nieposzlakowanej opinii, że aż go zrobiono sędzią do kompletu w obiadach czwartkowych madame Wolfgangowej:





O jakiego to sędziego, znanego z antykomunistycznej bezkompromisowości, chodzi?

Jest i nagroda. Gdzieżbyśmy byli bez hojności, jaką cechuje się Umiłowany Przywódca? Zatem i my bądźmy hojni! Nagrodą jest słoneczny ciumek naszego bohatera do odebrania w siedzibie Trybunału Konstytucyjnego. Jak sam twierdzi, może być w jego zad.

Idźcie i bierzcie z tego wszyscy.

A teraz to, na co nikt nie czekał, czyli niezwykle zaskakujący, ekscytujący, następujący po telereklamach Mango o trzeciej nad ranem – GWÓŹDŹ PROGRAMU!

 
Santo subito



Proboszcz wywiesił kartkę na farze*
(PiS wyniesiona wszak na ołtarze),
Że, kto głosował na Trzaskowskiego,
Jest rezerwacja w piekle dla niego.

Rafał – „nieszczęście, śmierć i przekleństwo”,
Andrzej zaś szczęścia błogosławieństwo.
Choć na zły krzyżyk szatan nas nęcił,
Bóg nam dopomógł i Wszyscy Święci.

Jednak nie w zacnej owej parafii,
Gdzie aż trzy czwarte do piekła trafi:
Miast dla Maryi sprawny długopis,
Chcieli „lewaka”, choć ksiądz ich kropił.

Znana bezczelność skądinąd Złego!
Z profesji proboszcz wściekły na niego…
Że mu owieczek strzyżenia przyszłe,
Wściekle osłabia liberalizmem.

I skąd te, panie, degrengolady?!
Toż płyną z góry zbożne przykłady:
Biskupi, Partia i Rząd pospołu,
Skromnością swoją serc czynią połów.

Wszak od lat pięciu to samo dobro
Jakby za raju wyjęte Ziobro:
Ciche, pokorne, w służbie wytrwałe,
W prawdzie stateczne, w cnoty obrzmiałe.

A tyle ludu nadal ślepego
Głosować chciało na Trzaskowskiego?!
Chociaż ich olśnić winny jak Słońce,
Blaski rządzących nami rządzące.

Trwałość w małżeństwie jak u Kurskiego
I prawdomówność zwykła dla niego;
Wsparcie Kościoła też hojne czasem,
By unieważnić – co ambarasem.

Wierność idei u Karczewskiego:
Co tam doczesne dobra dla niego!
I poświęcenie państwa Szumowskich,
Ubogich nieco, lecz duchem boskich.

Ta prawdomówność, więcej, niż szczera
Macierewicza, pana Premiera.
Miłość do ludzi, którą zawiera,
Każdy bluzg Wodza (to zeń przechera!)

Skromność Pawłowicz, Ziobro w oporach;
Pani Mazurek twarda pokora,
Godność agencji i Kamińskiego,
Psa w nos uczciwie całującego.

Prokuratury bezstronność prawa,
Morawieckiego gruntów uprawa,
I bogobojność – chyba was wzruszę –
Gdy katolicy biorą fundusze.

W imię rodziny się nadymają,
Pulchnym policzkiem w geja spluwają.
Instynkt rodzinny tu dowiedziony,
Bo przepisują wszystko na żony,

(W imię rodziny się nadymają.
Także, bo kilka już rodzin mają.)

Tusk i Sikorski, Trzasku i Komor –
Ich resortowe dzieci, wiadomo;
Wciąż z jedną żoną, ale nic po tem,
Żaden by nie mógł wytrzymać z kotem.

Jeśli wyborco to cię nie wzrusza,
Z kamienia serce, z kamienia dusza,
Że ci wzorowi obywatele,
Aby cię chronić, dają tak wiele.

Przed złą Europą i jej zgnilizną…
Jakże niewdzięczna jesteś, ojczyzno!
Oni cię chronią tłustawym murem,
A tu żałują im co niektóre!

Módlmy się zatem przede obrazem:
Może by znowu co zdziałać gazem?
Niepolityczność w sobie zawiera,
Ale dla Niebios modlitwa szczera:

„Łeb uciąć albo rozstrzelić” – rzecze –
„Majdanek wziąłby już nad tym pieczę!”
Oto jak pięknie owoc dojrzewa
Bogobojności wśród Godziszewian.

Zabierz tych gejów Panie w otchłanie,
Na naszych księży zaś miej troskanie;
Przeklnij zboczeńców wszystkich jałowych,
I strzeż jak źrenic nam Wodza głowy.

A tych lewaków i pedofilów
Ksiądz poniektóry wskazał zaś, ilu!
(Ale dlaczego, rzec nie potrafię,
Coś go posłali w inną parafię…)

Wielcy Polacy, dumni przez rację,
Niosący światu chrystianizację;
Więc, by świętości nam nie zakryto:
Hierarchia z Partią – santo subito!

* -