Polub NaszePanstwo.pl na   

Glapiński

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


„H o t e l P a c i f i c
Szanowny Panie Redaktorze! Ledwo zdążyłem się przebrać, a już zauważyłem, że Edwarda Leara „Księga nonsensu" jest tu całkowicie wyczerpana i cała Ameryka od Bostonu do Buenos Aires czyta zamiast tego „Historię Polski" Adama Nowickiego i zaśmiewa się do łez. Dlaczego? Objaśnił mnie w tym względzie portier Hotelu Pacific:
— Widzi pan, panie Superowski, to jest tak: Od setek lat budujemy i budujemy. Do pewnego stopnia nuda. Żadnych cudów nad Missisipi. Żadnej misji dziejowej. Po prostu chcemy być pożyteczni dla siebie i dla świata. Trzeźwa kalkulacja i uporczywa praca. Drogi jest czas. Prawdziwie męskich cnót
mamy tyle, że aż nudno. A u was — tu portierowi zaiskrzyły się oczy jak dziecku, któremu dobry tatuś ofiarował na Gwiazdkę „Morderstwo przy ulicy Morgue" — u was inaczej.
Hej-ho! hej-ho! na księżyc by się szło. Cudy na pudy. Świątek co piątek. Rozmaite takie uroczystości i ekshumacje. Rokosze i banicje. Rozkosze i deklamacje. Pierwszorzędne cierpienia. Czasu tyle, że moglibyście go eksportować. Cnót zespołowych niewiele, ale za to fenomenalny talent do naklejania etykietek z napisem „cnota" w sklepiku z narodowymi grzechami głównymi.
I ta orzeźwiająca was jak „Pepsi-Cola" maź bezmyślności politycznej podlewana sosem z „misji dziejowej". U nas tragiczne termity, znużone trzeźwymi kalkulacjami. A u was: dal. I szarże kawalerii. I Sienkiewicz. Jakiż wspaniały cygański wiatr dmie przez wasze dzieje!”

Poznajecie?
To mój ulubiony fragment z Gałczyńskiego. Taki wizjonerski. Chociaż - czy aby? Wszak wystarczy nas, Polaków po prostu obserwować – z zewnątrz, gdy o zrozumienie trudno i właściwie go nie będzie; lub od wewnątrz, gdy zrozumienie i owszem jest – a z nim i gorycz wraz i fatalizm. Zatem nie wizjonerski, bo żadne to proroctwo – to po prostu stwierdzanie nagich faktów, narodowego zajoba, tego, co stygmatyzuje Polaka wyjątkowością. 
ABSURD.
Nie wydumany, nie sklejony z intelektualnych wycinanek dadaistów, nie wydumany przez znudzony realnością intelektualizm.
ABSURD szczery, naturalny, wrodzony. Wyhodowany stuleciami stawiania potrzeb najpierwszych daleko za ostatnimi. Wypieszczony i wychuchany setkami i dekadami lat wysuwania na piedestał strategii zbiorowego samobójstwa. Okolony  i  ogracony równym rzędem setek tysięcy czaszek, które, zamiast myśleć logicznie i dać swe życie rozwojowi kultury i narodowych idei – spłonęły iszcząc idee i owszem – ale idee straceńczego ABSURDU.
To było jak domino, jak powiedzenie „a”, aby potem powiedzieć „b”, „c” i dalej… Być może na początku była to jakaś forma odkupienia grzechów, zadośćuczynienia za głupotę, ekspiacji za małość. Oto mieliśmy wiek złoty, kraj potężny, szanowany, imperium nieomal. Kulturowe słońce, magnes na inne narody, wielonarodową wspólnotę, dumę, wielkość, satysfakcję i spełnienie.
I oto, na skutek pospolitej głupoty – wszystko to straciliśmy. Nagle, niespodziewanie, w szoku, w przerażeniu, gniewie i żalu – w dwa, trzy pokolenia.
Jak za to odpokutować? Jakie są możliwości samoukarania? Jakie głębie piekła, które można sobie zadać za pogrzebanie i utratę takiego skarbu? Jakie poświęcenia, samounicestwienie, pęd do ABSURDUda się wymyślić – aby były bardziej wyraziste i szalone niż te, które po rozbiorach urzeczywistnili Polacy?
Trudno mi sobie wyobrazić.
Ale wyobrażać sobie nie muszę: ten krwawy korowód powstań, hekatomba kolejnych generacji, to kilkusetletnie piekło całej polskiej diaspory i ludzi na trójrozszarpanym terenie, którzy nie byli pewni niczego, poza przekazywanym z pokolenia na pokolenie ABSURDEM, ten zaklęty krąg krwawej pokuty…
ABSURDEM…
Musimy ginąć, aby Ona mogła żyć…
No i ginęli. Na koniach, z szablą i przy trąbkach. Z łopotem proporczyków i w furażerkach.
Ale i w piwnicy, strzałem w tył głowy. W lepiance z krowiego gnoju w Kazachstanie.
Na Haiti, w wąwozie Somosierra, w Powstaniu Styczniowym, Listopadowym, Warszawskim…
Bo pchał ich zaklęty krąg ABSURDU: tego, który odbierał życie i siły, ale, równocześnie, jakimś zaklętym sprzężeniem zależności dawał też gwarancję przetrwania w gniewie i potrzebie rewanżu.
Potęga czasu i przestrzeni jest jednakowoż tak wielka, że nawet ABSURD musi się jej czasem podporządkować. Nawet metoda przetrwania pijanego wariata z ponadczasową racją może w końcu napotkać dziejowy wyjątek, novum, zaskakujący kontrapunkt, osobliwość. Wyspę ciszy i spokoju na oceanie wariactwa.
Był już taki moment, wsobny, dziwny, kłujący narodowy mit, jak kolce jeża kłują jabłko. Pewien zakres polskiej autonomii w Cesarstwie Austro - Węgierskim.
Z punktu widzenia piekącej żądzy ABSURDU - aby wszystko stawiać na jedną kartę i płonąć tylko po to, by przetrwała idea – był to od historii prezent dość przez Polaków niechciany. A i tak ukazał żywotność narodu: błyskawiczne sukcesy pracy organicznej, pozytywizmu, poezji, nauki, polskiej myśli politycznej…
Cóż z tego, skoro – historiozoficznie – były to pierwsze jaskółki przed zimą. Fakt – latające dekadami – ale za to przed stuleciem, które miało w całej okazałości wyjawić, że człowiek w istocie rzeczy, jeśli go tylko lekko poskrobać, jest wyłącznie ochlapanym krwią, sadystycznym drapieżnikiem.
Ta zatem żagiew nie mogła pokonać potęgi ABSURDU. Nie dał tej potędze rady Żeromski. Piłsudski. Sikorski. Tuwim. Anders.
Bo i rady dać nie mogli. Bo tężała wraz z opresją. Bo zdawała się jedyną drogą przetrwania. Absurdalne? A jakże! Całe generacje w piach tylko dla świadectwa: naród tężejący w ABSURDZIE tym bardziej, im bardziej zewnętrzny ABSURD na niego napiera. 
Oto geneza stwierdzenia, iż był „Cud nad Wisłą”. Pamiętacie czytanki? Ksiądz Skorupko (Panie, świeć nad Jego duszą, pewnie zacny i bohaterski kapłan), błękitne szaty Maryi nad polem bitwy, itd., itp…
Nie, że genialna strategia polskiego sztabu, nie, że ryzykowna kontrofensywa w ostatnim momencie, mnie, że operacja wojenna…
Cud! Cud, rozumiecie – bo endecja nie mogła przyznać, że bolszewików zatrzymał „socjalista” i rozwodnik Piłsudski… Nie planowanie, rozsądek, szanse, sensowne bohaterstwo. Cud.
Lenin, Dzierżyński, Hitler, Stalin… Cóż mogło takie galaktycznie potężne natężenie ABSURDU wyzwolić w Polakach? Cóż, jeśli nie dawkę tegoż ABSURDU już nie tylko nieprawdopodobną, ale wręcz epicką?
Polski Wrzesień. Powstanie Warszawskie. Monte Cassino. Lenino. Młodzi Polacy skaczący w Kazachstanie „na główkę” z pieca, żeby się zabić – bo nie zdążyli do armii Andersa.
ABSURD znajomy, choć zwielokrotniony. Szaleństwo znane, choć bardziej obłędne.
Trzeba było jeszcze parę dziesiątków lat.
I stało się. Nikt się nie spodziewał, a stało się. Paradoksalnie – właśnie w absurdalny sposób: bez oczekiwań, bez szczególnej nadziei, bez zachęt z zewnątrz i wbrew ustalonemu rytuałowi.
Polacy złamali ABSURD. Odkupili winę. Stwierdzili, że dość już szaleństwa. Kto by się spodziewał?
Może to siermiężny i otępiający bagaż prawie pięćdziesięciu lat komunizmu, może to walka z krępującą wszystkie ruchy niemożnością „socjalistycznej” beznadziei, może to wreszcie… eee… pójście po rozum do głowy?
Oto po raz pierwszy w roku 1989 „Wesele” Wyspiańskiego nie okazało się do Polaków pasować. Ale – jakim cudem? Jakim cudem, jak za pstryknięciem palców, jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki – oto nagle z narodu romantycznych straceńców, płonących w wiecznej hekatombie staliśmy się narodem pragmatyków, zimnych kalkulatorów, potężnych spokojem obalaczy porządku świata, spokojnych własną racją, mozolnie dążących do celu reformatorów. Jak? How? Wie? Comment?  Come? 
Rzeź trwała setkami lat. A ci, co na nią szli, zostawiali jasne wiano: bądźcie, jak my, albo nie przetrwacie. I, faktycznie często tak bywało: kto się ideą nie przejął, rozpływał się w obcym żywiole. Kto się przejął – brał cały straceńczy bagaż ginięcia za honor – bo, po prawdzie, nie było innego.
Tak oto, po całych dekadach regularnego wyżynania inteligencji, arystokracji i szlachty staliśmy się narodem chłopów, którzy jednakowoż przejęli dziedzictwo. Narodem chłopów, który utrzymał się tylko dzięki duszom pomordowanych, którzy z zaświatów ustawiali tym chłopom światopogląd.
I tak oto każdy małorolny z łapami jak bochny, a z karkiem wcześniej nawykłym do jarzma – stał się szlachcicem. Może i śmierdzącym, może i bez francuskiego, może i bez kindersztuby – ale z takim samym straceńczym umiłowaniem wolności, co ci martwi bywszy „panowie”. Takim samym wielbicielem ABSURDU. Szaleńcem. Wariatem. Strażnikiem pieczęci. 
I hajda: Radom, Ursus, Poznań u Cegielskiego… ginąć za sprawę…
Ale, jak to pięknie powiada Goethe w „Fauście” – oto i ten, co wiecznie zła pragnąc i dobro zrobi. „Komuniści” sowieccy, jak każda wynaturzona sekta, niezbyt przejmowali się swoim pismem. A to, słowami Marksa, mówiło (a wbrew pozorom, Marks nie był aż tak głupi w obserwacjach, jak to się ignorantom zdaje – jeno niektóre wnioski miał od czapy) – iż robotnicy, którzy dostaną w ręce środki produkcji – sięgną po władzę.
Zdaje się, że ta prawda objawiona marksizmu sowietów mocno zaskoczyła – prawie tak, jak oby po najdłuższym życiu powinna biskupów katolickich zaskoczyć fraza o wielbłądzie i uchu igielnym :)
 Oto pismo się sprawdziło.
Aliści tym razem po władzę sięgnęli może i spadkobiercy ABSURDU, sarmaccy waszmościowie od pługa, kmioty z przyswojonym „panie bracie” – ale za to takie, które zdążyły już liznąć edukacji, pisma, książek, i SWOJEJ ziemi tudzież malucha 126p z daczą – i nagle się okazało, że bagaż ABSURDU i owszem, ale i bagaż tzw. chłopskiego rozumu także  wreszcie doszedł do głosu.
I - Voila! – obaliliśmy komunizm, potwora na jednej szóstej globu i zrobiliśmy wreszcie jaki taki porządek z własnym bytem.

**

Ale życie jest przecież, jak bajka. Nic nie jest do końca załatwione, przeróżne warianty zawsze są otwarte…  Czy macocha jest dobra, czy zła? Czy przypadkiem wilk nie przestanie być jaroszem? I kto, do diabła, jest synem kogo?

Nie straciliśmy miłości do ABSURDU. Ona w nas tkwi, wraz z całym waszmościowym kompleksem małorolnego szlachcica z Potockich Radziwiłła. Za krótko jeszcze jesteśmy trzeźwi. To nie tak łatwo rzucić nałóg.

„You’ve had one job”

Musiałeś tylko przyklejać w pokemonach oczka nad ustami, a nie odwrotnie. Co to jest?!

W Polsce premierem jest człowiek, który notorycznie kłamie. W zasadzie kłamie za każdym razem, kiedy otworzy usta. Ma nawet na to wyroki sądowe.
Ten człowiek rozmawiał w UE z osobami, zajmującymi się łamaniem przez Polskę praworządności. I opowiedział w polskiej telewizji, jak to tym osobom wyłuszczył, że polska izba odpowiedzialności sędziowskiej, powołana przez pisich ze złamaniem wszystkich możliwych zasad trójpodziału władzy,  nie zajmuje się bynajmniej sprawami politycznymi. Że 90 procent jej orzeczeń dotyczy gwałtów, kradzieży i deliktów pospolitych.
Tym ludziom w Europie ponoć „otworzyły się oczy ze zdumienia” – jak rzekł nasz premier.
I wiecie co? Sprawa gwałtu – była raz,  a wszelkie tego rodzaju sprawy, o których mówiono – 11 procent orzeczeń. Reszta  - polityczne.
Oto człowiek, który ma być ostoją prawdomówności (szef rządu!) – kłamie czterdziestu milionom ludzi prosto w oczy. Odwraca proporcje wprost: z jedenastu procent robi dziewięćdziesiąt. Publicznie.
Czujecie ten ABSURD? To nie ma znaczenia, że człowiek jest chorobliwym mitomanem, kłamcą i nosicielem choroby barona Munchhausena.
Znaczenie ma to, że pewien cynik, który tym krajem rządzi – trzyma tego kłamliwego pajaca na świeczniku, załatwiając swoje sprawy i realizując swoją chorą wizję – w wierze, że ABSURD powrócił, że ABSURDEM można się posługiwać, jak, za przeproszeniem, wibratorem w narodowe dupsko.

Z tego samego powodu mamy pana Glapińskiego ponownie szefem Rady Polityki Pieniężnej.

„You’ve had only one job”

Miał tylko nie dopuścić do inflacji.
Zatrudnialiście kiedyś hydraulika? Leciało mu z wszystkich rur? Płynęły stoły i kredensy? Brodziliście w szlamie? Strzelało was prądem z gniazdek, bo woda sięgała kolan? A on twierdził, że tak ma być, że to sukces i wróci za tydzień?
Jest taki jeden cynik, który porwał tłumy. Wierząc w odrestaurowanie wiary w ABSURD.
Póki co, wygrywa. Znowu szefem Rady Polityki Pieniężnej został facet, który – mając w zasadzie za jedyny cel  pilnowanie inflacji – topi nas w pieniądzach.
Na razie jeszcze stoimy w tym strumieniu na palcach. Choć po brodę już sięga.

**

Mam takie pytanko: jak bardzo, drogi narodzie, sprawdzacie się nadal w diagnozie Gałczyńskiego?
Tak bardzo tęsknicie za ABSURDEM?

Ukraina 4.00

  • Kategoria: Polityka
  • Simon
         
     

Bandyci lubią atakować o czwartej rano. Czas między czwartą a piątą nad ranem, to najgorsza pora dla koncentracji, dla refleksu, dla odwagi. Wiedzą o tym kierowcy zawodowi, strażnicy więzienni, ochroniarze, złodzieje i mordercy.

Szczególnie mordercy.
Jeśli chcesz popłochu, paniki i złamanego morale – atakuj o czwartej rano.
Tak, jak zrobił Hitler, napadając na Polskę.
Tak, jak zrobił Putin, napadając na Ukrainę.
          Zgodnie ze znaną chińską klątwą mamy najwyraźniej wątpliwą przyjemność żyć obecnie w tak zwanych „ciekawych czasach”. Ekonomiczny, ogólnoświatowy kryzys, załamanie klimatu, pandemia niczym żywcem przeniesiona ze średniowiecza lub lat dwudziestych dwudziestego wieku – którego z jeźdźców Apokalipsy brakowało?
Tak, wiem, wiem – wojny toczyły się wszakże i przez te spokojne ostatnie siedemdziesiąt lat – w Wietnamie, Korei, Iraku, Jemenie, Sudanie, byłej Jugosławii, Syrii. Wiem – syty i bogaty Zachód mógł sobie pozwolić na ich niedostrzeganie, upychanie po marginesach politologicznych esejów, na ich bagatelizowanie. Jednakowoż należy też zauważyć, że – choć stale na globie jakaś wojna trwa – miały one, mimo utartych w ludzkości okrucieństw – walor lokalności. To żadna ulga dla mordowanych ofiar, przyznaję – ale dla reszty świata okazja do przymykania oczu.
          Aliści oto nadszedł kolejny jeździec Apokalipsy i nadszedł koniec „oczu szeroko zamkniętych”.
Wielu z nas będzie się jeszcze przed tym bronić. Będzie zasłaniać oczy dłońmi, ogłuszać się codziennością, hałasem, dyskoteką rozrywki, zgiełkiem codziennych bagatelnych zmartwień. Ale to do czasu. Bo jeździec się rozpędza i zaczyna sięgać swoim mieczem nas wszystkich.
Znowu paskudna morda naszej zwierzęcej natury upomina się o swoje. Skończyło się „nigdy więcej”. „Nigdy” okazało się, jak zawsze, dość zawężonym czasowo pojęciem.
Z człowieka postawionego przed najgorszym bardzo prędko opada cieniutka powłoka kultury i cywilizacji. „Władca much”, „Rok 1984”, „Archipelag Gułag”, „Folwark zwierzęcy”, „Ciemność w południe”… Trzeba tak lekko poskrobać, żeby z człowieka mówiącego „ę” i „ą”, oraz pijącego kawę z fikuśnych filiżanek wyszło bydlę, ostatnie zahukane zwierzę, albo i ostatni zwyrodniały sadysta.

          I – co gorsza –dotyczy to nie tylko człowieka, ale całych jego państw. Tych państw, które, kroczek po kroczku, niemal niezauważalnie, ale stale i z uporem maniaka zmierzają w stronę zostania kolejnym wcieleniem Mordoru. Totalitarnego koszmaru. Potwora żerującego na nędzy, przemocy, złu, nienawiści i sadyzmie.
Jak napisał Sołżenicyn, nim i on zwariował na wielkoruską chorobę: ludzie potrafią uruchomić mechanizmy, które ich życie zmienią w piekło. I zastanawiał się – gdzie w tym Lucyfer? Chyba istnieje, bo skąd te ścieżki, które, uruchomione tak lekko, tak niedbale – czynią finalnie milionom niewyobrażalne cierpienia, krzywdy i rozpacz?
Cóż jednak po metafizyce, skoro piekło nastało tu i teraz. Cóż po rozmyślaniach, czy to jest stały element ludzkiej cywilizacji, czy też może ostatni paroksyzm średniowiecza, jak chciałby to zapewne widzieć Fukujama?
Być może takie dyskusje są nawet nie tyle jałowe, co niemoralne. Teraz nadeszło piekło. A jedyną rozsądną reakcją istoty myślącej i empatycznej, póki nie zostanie przez nie pożarta, jest dać piekłu choć taki opór, jaki potrafi.
Z tego punktu widzenia i te wynurzenia, które tu wam wpycham, mogą się wydawać niestosowne. Wybaczcie. Niemniej, tak jak i wy zapewne, żądam wyjaśnień.

Najgorsze nadeszło teraz. „Tyle wiemy, ile nas sprawdzono”.
Dla zbyt wielu z nas przyszedł właśnie czas sprawdzania. Niech Bóg ma ich w swojej opiece. Kobietę gwałconą dwanaście godzin. Kobiety, na oczach których zabija się mężów. Zgwałcone i zamordowane dzieci. Ludzi, którzy przeszli przez salę tortur, którą skonstruowali kadyrowcy, z wypalanymi oczami, z obcinanymi członkami, z miażdżonymi jądrami.
Niech Bóg zajmie się ludźmi pochowanymi w masowych grobach w Buczy. Dziewczynką, w której matka poznała córkę po obciętej rączce. Czteroletnim Saszą, którego matka szukała z Polski miesiąc, żeby dowiedzieć się najgorszego.
Niech Bóg ma w swojej opiece Mariupol, który wygląda jak Warszawa po Powstaniu Warszawskim, a w którego gruzach rozlega się echo zwielokrotnionego losu „Pianisty” – oto teraz się dzieje, na naszych oczach, które tak nieudolnie pragniemy zasłonić.
Dziewięcioletnia dziewczynka umiera w piwnicy z pragnienia…
I niech się Bóg zajmie „katem Buczy”, dwudziestoletnim rosyjskim żołnierzem, który na Facebooku prezentował twarz jasnoblond cherubinka. Zbierał paszporty mordowanych przez siebie ludzi, a jednemu obciął ucho na pamiątkę. Pisze: „Wrócę, zrozumcie: będziecie mordowani, a ja poobrywam wam łby.”
Jeśli Bóg istnieje, być może to ten zwyrodnialec będzie Go najbardziej potrzebował.

Przy tym wszystkim moje wynurzenia mogą wydać się niestosowne. Wybaczcie. Ale, moim zdaniem, szatana trzeba próbować poznać, gdy chce się z nim walczyć. Ja sytuację widzę tak:
 

Один: Ukraina
 

         Nad tymi grobami ziemia się rusza. Ukraina wchodzi do Europy przebojem i z taką kartą, która do tej pory symbolizowała heroiczne korzenie europejskiej cywilizacji: Termopile… Maraton…
Oto nadszedł czas, kiedy Polacy patrzą z podziwem na to, jak oto ktoś przejął pałeczkę: nowy heros, nowy przykład dla świata, nowy Mesjasz, nowy naród wybrany…
I tak samo się o to nie prosił.

Traci swe najlepsze siły, swoją inteligencję, swoją żywotność, swoją substancję – by bronić także nas…
Oto „perły przed wieprze”! „Należymy do narodu, którego losem jest strzelać do wroga z brylantów” – to Pigoń o śmierci Baczyńskiego w Powstaniu Warszawskim.
Odium przeszło na Ukraińców. Ich profesura, poeci, fizycy, matematycy, informatycy – całują na ostatni raz swoje żony i dzieci w czoło i idą na śmierć. I informatyczki też.
Ukraińska żołnierka poszła do wojska, gdy w Donbasie zabito jej męża. Właśnie osierociła szóstkę dzieci.
To straszne i nie powinno mieć miejsca. To się na pewno nie zwróci ukraińskiej kulturze. Tych strat nie powetuje nic.
          Ale, skoro już nie można inaczej, skoro już sami skazaliśmy się na bycie w dwudziestym pierwszym wieku zwierzętami z jaskini – to niechże będzie jasnym, do czego prowadzi przykład mera jednej z ukraińskich miejscowości, który odmówił wraz z synem ewakuacji, i których znaleziono w masowym grobie.
Otóż, mówiąc krótko: do ostatecznej emancypacji Ukrainy. Blady nabotoksowany karzeł moralny z Kremla doprowadził do tego, czego Moskale obawiali się od stuleci: Ukraińcy odnaleźli swoją ostateczną tożsamość, miejsce w świecie, narodowość i dumę z niej. Ba! Na tyle silną, że rosyjskojęzyczna ludność wschodniej Ukrainy, patrząc na to, co wyprawia Mordor – zapłonęła patriotycznym duchem… ukraińskim.
Dość wspomnieć, że Zełenski, ten człowiek, który wychowywał się na wschodzie Ukrainy w rosyjskojęzycznym otoczeniu, ten człowiek, który miał być pacynką ukraińskich i rosyjskich oligarchów – stał się symbolem ukraińskiego ducha. Będzie chronił „wiśniowych sadów” Szewczenki. Myślę, że do śmierci.
To uzyskał Mordor.
Tożsamość narodową Ukrainy. Świeżą nienawiść do przemocy. Tęsknotę zbliżoną do wycia do normalnego świata: do demokracji, wolnego rynku, UE, NATO, wolności…

,„…Więc kimże w końcu jesteś?- Jam częścią tej siły, która zawsze zła pragnąc, wiecznie czyni dobro”.
          Tak oto mało gustowny kremlowski diabełek osiąga odwrotność tego, co zamierzał. Kraj dumnych, wolnych ludzi. Być może część z nich zmiażdży czołgami, stłucze kańczugiem, nałoży im chomąta. Ale nie na długo. Bo posmakowali wolności.
Wiedzą już też, po bez mała trzech wiekach, w którym kierunku leżą ich szanse. Na Zachodzie. Wiedzą już tyle, że nachalna i tępa propaganda usłużnych kremlowskich poputczików spłynie z nich, jak po kaczce woda.
Pojawił się już nawet Witz na ten temat. „Straciliśmy starszego brata – powiadają Ukraińcy (chodzi o Rosję) – ale odzyskaliśmy siostrę (Polskę).
Pozostawiwszy w nawiasie historyczne zaszłości: oto wreszcie samozachowawczy pęd narodu ukraińskiego do samostanowienia jest silniejszy, niż knowania jakiegoś kagiebowskiego degenerata – szkoda tylko, że żyjemy w świecie, w którym ten fakt kosztuje tysiące ofiar.

Ten świat już nie jest taki sam. Jest na nim nowy naród. Stary – bo miał język, historię i wieszczów. Miał Hołodomór, Chmielnickiego, Banderę i odwieczny los słowiańskiego pariasa.
Ale nowy – bo tej bohaterskiej karty, którą stworzył przez ostatni miesiąc, nie przykryje już nic.
Ukraina będzie liberalną demokracją, w UE i NATO. To kwestia czasu.
To koniec marzeń Moskali, że Ukraina należy do nich. Stracili wszystko, choć być może na krótką metę coś tam zyskają.
Tak szatanowi bywa.
 

Два: Rosja
 

          Mordor. Imperium zła. Siedlisko czerni wciągającej każdą dobrą intencję. Totalitarna hydra. Zagon mongolskiego imperium.
Daliśmy się zwieść nadziejom. Nadziejom, że umęczony przez własne reżimy naród rosyjski po upadku ZSRR ułoży sobie życie jakoś lepiej. Normalniej. Z sensem.
Bo był Dostojewski, Tołstoj, Bukowski, Wysocki i Okudżawa.
Ale, jak to w życiu bywa – co a posteriori zaskakujące, post factum okazuje się oczywiste.
Rosja nie miała i dotąd nie ma szans stać się normalnym krajem. Wbrew zachodnim firmom, które sprzedają tam za krocie, wbrew zegarkom ze Szwajcarii i Maybachom z Niemiec, wbrew europejskiemu polorowi Moskwy i wbrew francuskiej modzie swego czasu na „Sasze”, „Kole” i „Misze” – nie ma szans, bo zbudowana jest na potwornym, horrendalnym, gargantuicznym kłamstwie. I to kłamstwo właśnie pożera dotychczasowy geopolityczny porządek świata.

Niemcy po dwóch wojnach światowych całkowicie przebudowały swój „Geist”. Podobnie jak Japonia. Z agresorów i wiecznie ksenofobicznych pretendentów do światowego znaczenia i do posiadania imperium – oba te państwa stały się liberalnymi demokracjami, wielonarodowymi, wielokulturowymi i – w wielu kwestiach kultury i cywilizacji – wiodącymi na świecie. Kosztowało to hekatombę ofiar, dwie wojny światowe, obozy koncentracyjne, tysiące Chińczyków zakopywanych żywcem, odpalenie bomb atomowych, pożogę, która sprowokowała to palące „nigdy więcej”, które się właśnie na naszych oczach wali.
Ale kosztowało też niebywały wysiłek tych narodów, aby stać się innymi. Pokutę. Ponadgeneracyjną pedagogikę wstydu. Otwarcie się na inne kultury. Prośby o wybaczenie. Trwały wysiłek edukacyjny. Wreszcie: przepalenie w sobie dekadami okropnego, gorejącego wstydu.

Rosja?
Dwieście lat łupieżczego powiększania terytorium. Likwidowanie całych narodów. Nawet rewolucja socjalna przekształciła się w krwawy korowód narodowego imperializmu. Podbijanie kolejnych słabszych krajów.
Rozpętanie wraz z Hitlerem drugiej wojny światowej. Po to, by z oficerami Wehrmachtu na linii demarkacyjnej na nowo przybijać ręce nad podziałem Europy. Bałtowie, Polacy, Finowie, Ukraińcy, Żydzi pędzeni tam i nazad…

PONAD STO DZIESIĘĆ MILIONÓW OFIAR SAMEGO SOWIECKIEGO KOMUNIZMU. DWADZIEŚCIA MILIONÓW OFIAR WPĘDZONYCH W NIEMIECKIE KOTŁY W II WOJNIE ŚWIATOWEJ. KILKADZIESIĄT NARODÓW EKSTERMINOWANYCH. TAK ZWANE „WYZWOLENIE”, KTÓRE OZNACZAŁO W KRAJACH, KTÓRE NIE ZOSTAŁY „REPUBLIKAMI” – OKRADANIE I WYSYSANIE PRZEZ DEKADY. EKSTERMINACJA INTELIGENCJI TYCH KRAJÓW,DUSZENIE BUNTÓW, NARODOWOŚCI,SAMOSTANOWIENIA.

Polacy pamiętają Katyń, stanięcie przed Wisłą przy Powstaniu Warszawskim i strzelanie w potylicę polskiemu podziemiu po wojnie.
Ukraińcy teraz zapamiętają nie tylko Hołodomór, ale i Buczę, i Mariupol.
I za to wszystko nawet najmniejszego: „przepraszam”. Bo to nie my. Bo to nasze władze. Bo sami jesteśmy ofiarą. Bo są i dobrzy Rosjanie…
To kłamstwo rozlało się na jedną szóstą globu. Ten żal za własne grzechy szukał rekompensaty w imperialnych rojeniach. Ten ból za wielkością, która od setek lat jest nikczemnością i zezwierzęceniem – stał się jednym wielkim wyrzutem sumienia. A Rosja stała się państwem, które opiera się na kulturze przemocy i gwałtu.
Ukraińcy nagrali rozmowę rosyjskiego żołnierza, który rozmawiał z żoną. Ze śmiechem kazała mu gwałcić Ukrainki, tylko nic potem o tym jej nie mówić. Ukraińcy dotarli do dokumentów i zeznań z których wynika, że mordowanie i gwałcenie cywilów jest akcją planową i jest NAKAZANE przez zwierzchność rosyjskich wojsk. Gwałcenie. Nakazane.
Jak pijak, który niszczy własną rodzinę, Rosja krzyczy: to teraz dopiero zobaczycie!
Krzyczy z bólu własnej duszy.
Ale niech nas ten ból nie zmyli.
Oni piją tę propagandę z własnej woli. Oni jej chcą. ”Druga armia świata” okazała się być taką wydmuszką, jak i samo imperium na glinianych nogach o PKB globalnym porównywalnym do PKB Włoch. Rosjanie, niczym za drugiej wojny, wypełniają wszystkie znamiona zawarte w dowcipach o sobie: kradną z ukraińskich domów nawet zużyte majtki. Rabują sklepy pod okiem kamer monitoringu. Wywożą pralki, bidety i wszystko, co uda się wyrwać ze ścian. Pijak toczy krwawym spojrzeniem i domaga się uznania dla swoich propagandowych rzygowin - mogą chcieć odzyskać swojego imperialnego misia za pomocą głowic jądrowych. Ale jakże teraz zatrą to widome znamię ciemnego i zachłannego, okrutnego mużyka, które z własnej woli dali sobie narzucić?

Czy świat się ugnie? Ten potwór rośnie. Kłamstwo narasta. Przeżera ich tkankę społeczną, robi z ludzi propagandowe zombie, powoduje niedowład, niedosłuch, niedorozwój.
Rosjanka, córka, dzwoni do swoich rodziców w Rosji i mówi, co się na Ukrainie dzieje.
Nie wierzą.
Wszak to tylko „operacja specjalna”.

A jak skończy się „operacja specjalna”?
Końcem Rosji, jaką obecnie znamy.

          Wiadomo, że zmiana mentalności nie zachodzi ot tak. Szczególnie w społeczeństwie, którego kamieniem węgielnym jest okrucieństwo, pogarda i wszechobecne kłamstwo. Ale zmiany granic, jak uczy historia, idą szybciej.
I to nie tylko tych wyznaczonych słupami i posterunkami granicznymi.
Granice łamią się czasem, jak zapałki. Właśnie złamała się jedna: tolerancji dla Rosji. Rosja przekroczyła tą bezrozumną agresją tyle granic, że Niemcy ze swoją kartą Konzentrationslager i Serbowie z Milosevicem mogą odetchnąć z ulgą: teraz zaczną na nas spływać takie historie o wojennych zbrodniach Rosjan, że tego z nich nic przez dwieście lat nie zmyje: ani bomba atomowa, ani szczera pokuta. A ani na jedno ani drugie się nie zanosi.
Koniec propagandowej bajki. Szczera prawda. Świat osłupiał obserwując, co wygaduje Putin, Łżewrow i inne moskiewskie cyniczne kanalie. Taki Macron, ciągle dzwoniąc do Putina, najwyraźniej nadal nie może uwierzyć, jak cywilizowany człowiek może bez mrugnięcia okiem mówić prosto w oczy jawne kłamstwa. A to błąd w założeniu: prezydent Francji nie zakłada, iż wcale nie mówi z człowiekiem cywilizowanym.

Spróbujcie sobie wyobrazić, jak bolesna będzie prawda, gdy dotrze w końcu do Rosjan, bo ja nie mam takiej wyobraźni. Czytałem rozmowę polskiej dziennikarki z Rosjaninem mieszkającym na dalekiej północy Rosji: twierdził, że ludzie chodzą ze spuszczonymi oczami. Milczący. Nieobecni. Myślę, że oni już wiele wiedzą, ale za wszelką cenę chcą mieć te oczy „szeroko zamknięte”. Inny z nich, jakiś młody chłopak z wioszczyny na bagnach, gdzie, aby chodzić, trzeba przez błoto przerzucać dechy: „A nie chciałbyś mieszkać w miłej i bogatej Szwajcarii?” „Co? W takim malutkim kraiku?”
Za to jedno: namiastkę godności, jaką mają sądząc, iż żyją w imperium – oddali wszystko. Poziom życia, stabilną przyszłość, perspektywy, poczucie własnej wartości, godność, wolność, szacunek. A przede wszystkim zdecydowali się żyć w paraliżującym strachu, od stuleci, w ciągłej, paraliżującej zależności od władzy, w lęku, panice i pokorze zgiętego karku, których ani my, Polacy, ani, jak się okazało, także Ukraińcy – nie rozumiemy.
Padło tu porównanie do Mordoru. Nie moje – ta popkulturowa klisza nader często się ostatnio w mediach przewija.
Ale: czyż nie trafnie? Czy te zastrachane, żyjące w nędzy i panice parodie jednostek nie są aby… orkami?
          W dodatku rosyjska państwowość obciążona jest także ryzykiem, które wynika wprost z jej totalitarnych zapędów: zaczyna się szukanie kozła ofiarnego, odpowiadającego za militarny blamaż mniemanego imperium, zaczyna się walka buldogów pod dywanem, od której zależy, które pierwsze stracą głowy; nadchodzą czystki, dintojra, niepewność i chaos w dowodzeniu. Kompletny chaos, bo to, co jest teraz, także nazwać porządkiem nie można: taka jest cena zarządzania pod okiem tyrana. Nikt nie jest bezpieczny, każdy swój tyłek chroni, wszyscy finalnie doprowadzają do wszechpotężnych rządów kunktatorstwa i miernoty. Wobec zatrważających porażek moralnych, militarnych, wizerunkowych; wobec tego, że świat dowiedział się o oddziałach OMON i gwardii, które jechały na Ukrainę, by po spacyfikowaniu jej w trzy dni mordować ludzi z list proskrypcyjnych; wobec tego, że świat dowiedział się o mobilnych krematoriach, w których pali się ciała własnych żołnierzy i ciała pomordowanych cywilów, aby zatrzeć ślady zbrodni – teraz realnym powodem troski tyrana jest… co pokaże ludowi w paradzie zwycięstwa 9 maja.

Upodleni ludzie, podły kraj…


Że świat nie chciał wierzyć, to teraz ma.
Rosjanie dopiero będą mieli – straszna cena, za straszny grzech.
Co do samego Putina.
Zastanawiałem się, czy zamieścić tu moje podejrzenia co do jego stanu psychiki, strategii; tego, czy ma pełny dostęp do informacji czy nie; do tego, czy on dobry car, a źli bojarzy; do odwiecznych sporów, co zależy od jednostki, a co od systemu... ale, szczerze? Brzydzę się.
Jest mi bardzo wszystko jedno, czy to psychopata, socjopata, czy zwykły bufonowaty dureń. Przede wszystkim to tani, niegustowny bandyta, który mrówczą pracą i serią zbiegów okoliczności awansował na drugiego Adolfa: mętny, prostacki, żałosny typ, który zniszczy życie milionom.
To ostateczny wyrzut sumienia dla nas wszystkich co do tego, w jaki sposób, jako ludzkość, urządzamy sobie historię.
Nikomu w życiu nie życzyłem śmierci. No – ale nie żyłem w czasach Hitlera. Jak to powiadają: nic straconego.
Za te kilkuletnie zgwałcone dzieci zabite potem strzałem w tył głowy: niech umiera tak, żeby wiedział, że umiera…


 

Trzy: Polska
 

          Nie mieszkam w Polsce już dobrą dekadę. W związku z tym pozwalam sobie spojrzeć czasem na nią, jako ktoś obcy - choć, zastrzegam, wiadomo, duszy mi nikt nie wyrwie.
Mam co do swojego kraju, jego obecnych wyborów i stanu polityki własne zdanie. I – powiedzmy sobie otwarcie – nie najlepsze.
Ale to, co stało się w ostatnim miesiącu, po raz pierwszy od wielu lat napawa mnie dumą z własnego kraju.
A takich sytuacji przez ubiegłe lata nie było wiele.
Dla mnie Polacy w sporej swej części przez ostatnią dekadę byli głupi w wyborach, polityce, przewidywaniu konsekwencji, i tak w ogóle głupi, co to się sparzyć trzy razy na tym samym potrafią.
Ale głupi, czy niegłupi: mają coś ważniejszego. Serce. Empatię. Współczucie.
Po raz pierwszy od lat osiemdziesiątych jestem dumny ze swojego Narodu.
Francuzi z Niemcami i inne Holendry debatują, czy przycisnąć śrubę mocniej, czy słabiej.
Polacy BIORĄ DO SIEBIE DWA I PÓŁ MILIONA LUDA I ANI KWĘKNĄ, bo wiedzą, że mężowie i ojcowie tego dwa i pół miliona babskodzięciecego luda walczą za „Wolność naszą i waszą”.
Wiem, wiem, są już pierwsze doniesienia o przekrętach i przestępstwach wobec uchodźców, ale: jeśli skala pomocy Ukraińcom jest taka, jak mi się wydaje i jak słyszę i czytam – to znowu jest splendorem być Polakiem! Może my nie pierwsi, bo to Ukraińcy teraz wstrzymują sowiecką nawałę: ale co najmniej drudzy! Grzeję się w słoneczku moich pobratymców, bo, choć to atawistyczne, plemienne podejście – są mi dumą i wdzięcznością.
(Przepraszam za prywatę: Bracie, jak tam twoja ukraińska rodzina u ciebie? Dalej kobieta szuka męża czy żyje, a dzieci bawią się beztrosko z twoimi? Szacun, Bracie, jestem dumny!)
          I tu dochodzimy do tradycyjnego konika rosyjskich trolli propagandowych – czyli do relacji polsko – ukraińskich. Bo nie wiem, czy zauważyliście pewien modus operandi rosyjskich trolli: jak rozdzielnik nakazuje, w ich postach znajdują się nawoływania do nienawiści wobec innych narodowości. To praktyka jeszcze od czasów carskich (propagandowa oczywiście, nie internetowa): aby narody nie powstawały przeciw imperium, trzeba je było napuszczać na siebie nawzajem. Robili to nawet a propos konfliktu w Turowie: rosyjskie wynajęte puty próbowały odwoływać się nastrojów... antyczeskich. A słowo "banderowcy" odmieniają dziś przez wszystkie przypadki.  Wszystko zaś zawsze podlane sosem antysemickim i antyamerykańskim. Wypisz wymaluj dzisiejsza fiutinowska trollerka, korzystająca ze starych sprawdzonych wzorców "Protokołów mędrców Syjonu" smażonych w carskiej ochranie i z dokonań propagandy sowieckiej. Dekady treningu w nowomowie, gdzie większość słów znaczy swoją odwrotność - owocują tą właśnie niewiarygodnie szkaradną propagandą, która swoim szambem zalewa i polskie fora.

A stosunki polsko - ukraińskie?
Niby trudny temat. Oj, trudny.
Czemu?
Bo niektórzy chcą, żeby był trudny.

Dla Ukraińców: zdrada Petlury przez Polaków, Lwów jako polskie miasto, wielowiekowe tępienie ukraińskości.

Dla Polaków: rzeź wołyńska i ludzie tańczący z własnymi jelitami przywiązanymi do drzewa.

I – obyście docenili szczerość moich intencji: mój pradziadek miał szczęście, bo miał broń palną i bronił się w polu. Został zastrzelony. Moja prababcia zginęła rozerwana końmi.
Temat historyczny trudny, a tym trudniejszy, im bardziej podsycany przez rosyjską propagandę. Ja, na swój użytek, mam odpowiedzi dwie. Sami oceńcie, czy coś wnoszą:
- po pierwsze, w polityce imperiów stawia się na zasadę dziel i rządź, na zasadę – chleba i igrzysk, stawia się na motłoch. Austriacy postawili na Jakuba Szelę. Polscy szlachcice tańczyli za jelita przywiązane do drzewa przez małopolskich chłopów. To raz. Z ludzi ogłupionych, ciemnych, zrozpaczonych – przy odrobinie propagandowej wprawy można zrobić sadystyczne zagony. Obecne rosyjskie wojsko najlepszym przykładem.
- po drugie: w każdym narodzie są degeneraci i desperaci. Wiecie, jakbyście się zachowali, gdyby jedną trzecią waszego narodu zamorzono głodem?
Ja nie wiem. Szlag i piekło banderowców – ale czy oni aby troszkę jak nie nasi… wyklęci…?
A może jednak trzeźwość umysłów stestuje nam to, czy bardziej przemawia do nas zachowanie mieszkających w Polsce od lat Ukraińców, czy to, co działo się osiemdziesiąt lat temu, a co nachalnie wpycha nam rosyjska propaganda? Co jest dla nas ważniejsze: okrucieństwa sprzed ośmiu dekad dawno pogrzebanej nienawiści, czy obecne okrucieństwa jak najbardziej żywej i aktywnej masy orków, widzących swą przyszłość w zduszeniu naszej niepodległości, wolności i prawa do samostanowienia? Żywiących się nędzą, strachem i eliminacją całych narodów?
Zważmy proporcje, sens, logikę. Nie dawajmy pola postsowieckiemu kłamstwu w niszczeniu tego, co dobre na rzecz tego, co nienawistne i tkane na naszą zgubę.
 

          Dla Polski Ukraina to skarb. Nie wyceniam wysiłku moich pobratymców na hrywny, dolary, euro, czy złote. To nie taki skarb (choć też). To przede wszystkim – brzydko powiedzieć – kraj buforowy, który przejął palmę bohaterstwa w zahamowaniu wschodniej satrapii. To przede wszystkim kraj, który wobec zaistniałej sytuacji – i wobec działań samych Polaków – jest teraz naszym najbliższym sprzymierzeńcem. A zważywszy na narodowego ducha i to, co pokazali na froncie – sprzymierzeńcem wartym więcej, niż złoto.
          A jest jeszcze i kolejny aspekt tej wojennej sytuacji. Nie całkiem nowy: wszak Ukraińców zjeżdżało do Polski już wcześniej wielu. Już wcześniej, z tego co wiem, było ich około miliona. I oto Polska, która, mimo wielowiekowych tradycji państwa wielonarodowego – przez komunistów stała się państwem niemal homogenicznym etnicznie, kulturowo i religijnie – i w takim to stanie trwała ponad pół wieku – na powrót staje się krajem o bardzo dużej mniejszości etnicznej w swoim obrębie. To musi mieć skutki gospodarcze, językowe, kulturowe i wiele innych. Już ma.
Znajdują się oczywiście tradycyjne, nacjonalistyczne płaczki, ze starą, dziewiętnastowieczną śpiewką: zagrożenie tożsamości, narodowe, kulturowe, ble, ble, ble…

Można mieć w tej kwestii różne poglądy. Nawet najgłupsze.

Ja, na własny użytek, w oglądzie historii stosuję jedną zasadę: warto opierać się nie na przesądach, nie na ideologiach, nie na tępych hasłach, ale na empirii. A dla mnie z historycznej empirii wynikają wnioski zgoła inne, niż jakimś konfederackim popłuczynom po Dmowskim czy ONR–ze. Diametralnie inne:
- Polska była państwem najsilniejszym i najbardziej rozwiniętym wtedy, gdy inne narody w swym obrębie dopuszczała do samostanowienia i współrządów;
- Polska była najpotężniejsza wtedy, kiedy panowała w niej tolerancja religijna i etniczna;
- polska kultura rozwijała się najbardziej wtedy, gdy mieliły się w niej razem najróżniejsze prądy i tradycje etniczne;
- Polska była najbardziej wyjałowionym kulturowo i gospodarczo, szarym i przygnębiającym tworem wtedy, gdy przykrojono ją do etnicznej i cywilizacyjnej jednolitości;
- na całym świecie największe osiągnięcia gospodarcze, kulturowe i techniczne mają te kraje, które wyglądają, jak amerykański melting – pot: są areną krzyżowania się różnych kultur i prądów cywilizacyjnych;
- najbardziej zaś zapomnianymi przez Boga a pamiętanymi przez szatana miejscami są te, w których nagle pojawia się szaleństwo powodowania, aby wszyscy byli jednakowi, zglajszachtowani, spod linijki, jak trawa przystrzyżona ideologicznymi nożycami. Nacjonalistyczna pustynia dętych haseł.

          Z tego punktu widzenia i w tej kwestii przed Polską otwiera się historyczna szansa: na wzbogacenie kultury, na ożywczą wymianę doświadczeń, na nowe spojrzenie na świat i świata na nas; wreszcie na całkiem nowe smaki polskiej kultury.
Są też i inne frukta, które niespodziewanie możemy osiągnąć. Przede wszystkim uporządkowanie polskiej sfery politycznej: to, co działo się ostatnimi laty, stało się istotnym zagrożeniem dla bytu polskiej państwowości – przynajmniej w ramach demokracji liberalnej. Wojenki z UE, próby putinizacji kraju przez naszych domorosłych naśladowców „rządów silnej ręki” Wołodii, ciągłe bredzenie o „konserwatyzmie” i wartościach przy notorycznym tych wartości łamaniu i opluwaniu… Łamanie konstytucji, niszczenie trójpodziału władzy, atak na niezależne media, na niezależne sądownictwo, niszczenie zaufania obywateli do państwa i jego administracji, bezustanne szczucie na siebie całych grup społecznych i zarządzanie nienawiścią i strachem, niszczenie samorządności, obywatelskości i instytucji kultury dla prywaty, korupcji i triumfu ciemniactwa: zaiste, ostatnie lata polskiej polityki to czas wstydu i prymitywizmu. Czego jednak nie mogły dokonać sumienie, rozsądek, praca – mogą zrządzić zewnętrzne okoliczności: oto okazało się, że szczucie na UE, to spełnianie rosyjskiej racji stanu, że dopuszczanie do rządzenia armią wariatów i rosyjskich agentów, to proszenie się o utratę niepodległości, że szczucie na siebie ludzi, by dłużej trwać przy władzy i nabijać kabzę, to idea samobójcza.
Wreszcie te zatrważające sceny z robieniem jakichś antyeuropejskich szczytów w Warszawie z udziałem jawnie opłacanych przez Putina polityków: Le Pen, Salviniego... Te romanse z proputinowskim Orbanem, obecnym hamulcowym sankcji (prawo veta)... Nie twierdzę, że pisi politycy nagle zmądrzeją. Twierdzę, że być może teraz zmusi ich do tego jedyne, czego się boją (bo przecież nie boją się ani sumienia, ani kryminału) - opinia publiczna. Przepchnięcie prorosyjskiego Orbana przez gardło "samodzielnie myślącym" wyborcom PiS może się już nie powieść nawet takim tuzom, jak Kurski, Ziemkiewicz czy bracia Kremlowscy. Choćby zapraszali go do szerzenia propagandy tak otwarcie, jak zaprosili rosyjskiego ambasadora... A i niektórzy pisi wyrobnicy poczuli nagle wiatr w żagle: oto imć Duda, zważywszy, że mało to stracenia, a sporo do zyskania - nagle nam się wyjazdem w Kijowie wyemancypował. I na zdrowie, dobre i to, choć musztarda po obiedzie nieco.

          Ba, nadchodzi dość istotna szansa na pokazanie rosyjskiej piątej kolumny w Polsce: na te wszystkie finansowane przez Kreml Ordo Iurisy, Konfederacje, Braunów, Korwinów, Kaje Godek, partie w rodzaju jakiejś agenturalnej "Zmiany" Mateusza Piskorskiego... Od lat działają u nas mniej lub bardziej jawnie partie, koterie i grupy ludzi finansowane przez Rosjan lub ich pośredników. Od lat zatruwają polskie życie społeczne, skłócają na zlecenie, jątrzą, sieją wątpliwości, propagandę, kłamstwo, niepewność, nienawiść, spory kulturowe i obyczajowe, w pragnieniu, aby Polacy rzucali się sobie do gardeł w sporze o aborcję, imigrantów, gejów i co tam jeszcze, atomizując się wobec zjednoczonej watahy orków. Bardzo sprawnie sieją kłamstwa i dezinformacje.
Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki tysiące ognisk antyszczepionkowej dezinformacji w Internecie błyskawicznie zmieniło się w siedliska opiewania "operacji specjalnej" i lamentów o "banderowcach". Jest dla mnie niepojęte, dlaczego tak rażący po oczach proces masowego ogłupiania przez rosyjską propagandę Polaków nie jest niemal w żaden sposób hamowany przez polskie służby. Mam swoje podejrzenia, dlaczego, ale - na miłość boską, obym się jednak mylił!
Teraz jest szansa, póki czas, na ukręcanie łbów tej kremlowskopochodnej hydrze. Skoro pisie państwo widziało w przymykaniu na to oczu jakiś interes, być może teraz, pod wpływem opinii publicznej, od tego interesu się odżegna. Jak, mam nadzieję, od Le Pen i Orbana też. 
Są pewne jaskółki, oby nie ostatnie: Konfederacja zwołuje w sejmie konferencję na temat mniemanych zagrożeń związanych z ukraińskimi uchodźcami. Wszyscy dziennikarze i operatorzy odkładają sprzęt i odchodzą, w geście protestu. ONR-owscy spadkobiercy wiecznej współpracy z Rosją wbrew "zgniłym miazmatom Zachodu" mówią do powietrza.
Piękne. Oby tak dalej.
          Przykre, że to otrzeźwienie ma szansę przyjść dzięki pomordowanym ukraińskim ofiarom. Ale niechże, na miłość boską, nadejdzie – bo może przyjść rychło czas, iż będzie na nie za późno.

Ukraińcy usłyszeli pierwsze syreny pewnie tuż po czwartej…
 

Wydaje mi się, że sprawa jest jasna. Witaj Ukraino. Witaj w NATO, UE i w strukturach Zachodu. Witajcie Ukraińcy. Choć nie jesteście dla nas nowi: dobrzy z was pracownicy i sumienni ludzie.
Zniszczymy Mordor. Razem. Siostro Ukraino.
 

Four: World
 

To już teraz krótko, bo wiem, że nadużyłem waszej cierpliwości
- Szwecja i Finlandia chcą do NATO;
- Niemcy ślą broń wbrew ponad sześćdziesięcioletniemu narodowemu consensusowi, wedle którego nie robiły tego od II wojny światowej;
- Europa Zachodnia wszczyna szybkie procesy odcięcia się od rosyjskiego gazu, ropy i węgla; dywersyfikuje szlaki dostaw, wyznacza na to plany. Nord Stream II w rozsypce, a Niemcy, którzy mieli plan pozamykania elektrowni atomowych, mówią już otwarcie o powrocie do tej energii. Coraz więcej firm próbuje komponenty, których brakiem szantażują Europę Chiny, produkować u siebie. Nadchodzi coś w rodzaju spóźnionej refleksji: nie można finansować i współpracować z bandytami, bo w końcu padnie się ofiarą oszustwa, zdrady lub szantażu. Nie można finansować przemocy i państwowych maszyn zbrodni, choćby na krótką metę oznaczało to podniesienie własnego poziomu życia. Nie wiem, czy ta lekcja zostanie przez kraje Zachodu dobrze przyswojona: ale, wbrew pozorom, potrafią tam liczyć i nie sądzę, żeby ostatnie pouczające tygodnie poszły całkiem w tej kwestii na marne;
- większość krajów UE rozpatruje aspiracje Ukrainy w ten sposób, że jej wejście do UE będzie przyspieszone;
- wywiad amerykański podrzuca Ukraińcom informacje na bieżąco;
- Chiny nadal próbują być imperium zła numer dwa. Niby tam na razie nabotoksowanego popierają, ale im nie do końca wychodzi, bo lubią pieniążki i prestiż. Dwuznaczna polityka Chin może oznaczać wiele, w tej chwili wygląda to na łagodne poparcie dla Putina, wynikające z własnych imperialnych interesów na przykład wobec Tajwanu, dla których Chiny chętnie posłużyły by się podobnymi rosyjskim środkami. Niemniej ja bym na miejscu Rosjan w euforię nie wpadał: Chiny nie będą zapewne skłonne brać w opiekę stronę przegraną. Jak historia wskazuje, błyskawicznie mogą stać się z sojusznika wrogiem – i pasuje do nich znane powiedzenie: „Panie, chroń od takich przyjaciół, bo z wrogami poradzę sobie sam”. Wszystkim Rosjanom zalecałbym obejrzenie hulających po sieci filmików z chińskich szkół, na których nagrane jest zbiorowe pranie mózgów w rytm skandowanych haseł: teraz Rosję się tam chwali i sławi, lecz, jeśli propaganda Mordoru numer dwa tak zadecyduje - skandowane hasła obrócą się o sto osiemdziesiąt stopni na pstryknięcie palcami... to orwellowskie społeczeństwo jest w tym wprawione na tyle, że na miejscy Rusów nie spałbym spokojnie;
- daj Boże wygra ten cywilizacyjny topos, za który jesteśmy, jako Zachód, odpowiedzialni. Nadzieję daje na to niebywałe zjednoczenie cywilizacji Zachodu: ustało wiele sporów i tarć, poparcie dla Ukrainy jest niemal jednolite, Amerykanie uznają zapewne Rosję za państwo terrorystyczne ze wszelkimi tego konsekwencjami, a kraje tzw. "pierwszego świata" od Australii i Nowej Zelandii po Kanadę i Szwajcarię dołożą do tego praktyczne wprowadzenie tego faktu w życie;
- Rosja szykuje sobie taką smutę, że ta sprzed kilkuset lat będzie niczym. Być może szykuje sobie także oderwanie całych połaci terytorium, długoletnią nędzę i rolę światowego pariasa oraz faktycznego miernego wasala Chin;
- Rosja pokazała nie tylko nędzę i bezradność swojej propagandy, ale wprost i nędzę swojej gospodarki, armii, strategii, ustroju, a także przyszłości. Cały świat zobaczył, że ten kolos, to pusty, pijany zezwłok na glinianych nogach. Ze strategicznego punktu widzenia to dla rosyjskiej racji stanu błąd potworny. Ale nie jedyny, albowiem ta wojna ukazała w całej okazałości przewrót technologiczny, który na naszych oczach zmienia sztukę wojenną, i to na całym świecie. Tradycyjne zagony milionów ton stali, tysiące czołgów, samolotów, wozów pancernych – przegrywają z Javelinami, NLAWami, lekkimi dronami i elektronicznym wywiadem. Widać to już było w Iraku i Afganistanie, ale teraz… widać jeszcze bardziej. A tak się składa, że rosyjskie wojsko i taktyka są żywcem wyjęte z fałszywego snu o „wojnie ojczyźnianej”. Widzi to świat. NATO. Stany. Ale przede wszystkim widzą to Chiny.
Na co ci to było Wołodia, nieszczęsny idioto?
- i to wszystko dzięki imperialnym chętkom pustego dzbana, któremu ponad sto czterdzieści milionów głupców dało sobie wejść na łeb.

Cudowny przykład, jak nienawiść i złość niszczy wszystko, co zamierzała osiągnąć.
To straszne, że przy takich stratach i nieszczęściu ludzkim.

          Ta wojna nie jest zwykła, jako się już wcześniej rzekło (o ile jakakolwiek jest). I, jak po każdym takim wstrząsie, pojawiają się szersze analizy i postulaty na przyszłość.
Malkontenci powiadają, że nic się pod względem światowego bezpieczeństwa nie zmienia: jak marną i bezradną była Liga Narodów, tak teraz jest ONZ.
Ja jednak jestem umiarkowanym optymistą. Być może to kolejny impuls dla tej powolnej, toczonej w mękach drogi do światowego bezpieczeństwa. Wszak dziś dysproporcja między NATO a bandyckim najeźdźcą jest tak olbrzymia na korzyść NATO, jak w dwudziestym wieku nikomu się to nie śniło. Wszak to dziś widzimy, że w razie tak potężnego zagrożenia lekcje historii zostały odrobione: zakres wsparcia Ukrainy sprzętem i finansami jest bezprecedensowy (no, może jakieś porównanie do Land Lease jest), skala sankcji na Rosję także. Być może to nadal za mało, być może trzeba więcej, być może strach przez głowicami nuklearnymi Rosji jest przesadzony – ale można domniemywać, że przy takiej skali determinacji los Putina i jego bandyckiego państwa jest przesądzony.
I to raczej w krótkich terminach.

Wydarzenia - marzec II_2022

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
10 marca

          Straszna wojna i zbrodnie w Ukrainie. Ta barbarzyńska inwazja spowodowała ogrom śmierci po obu stronach i ogrom zniszczeń w napadniętym kraju. Spowodowała wielką ilość zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości. Czy jednak spowodowała zmianę mentalności Europejczyków? Czy spowodowała inne, nowe spojrzenie krajów europejskich na nasz zakątek kontynentu, w tym na wielką, bohaterską Ukrainę? Czy wszyscy jesteśmy już za szybkim przyjęciem tego kraju do UE?
          W Mariupolu ilość zabitych jest tak duża, że władze zdecydowały o chowaniu ich we wspólnych mogiłach.


13 marca

          Nie ma chyba sensu zapisywać wszystkich zdarzeń związanych z wojną. Jest ich po prostu za dużo. Poza tym powtarzają się one, a do tego – czasami – brak pewności ich zaistnienia. Ilość uciekinierów w Polsce zbliża się do 1,7 miliona. Wydaje się, że rozwiązania najprostsze, czyli lokowanie ich w domach prywatnych, u rodzin, a także w utworzonych na szybko miejscach typu sale konferencyjne i szkoleniowe, pustostany, hotele, motele, sanatoria, a nawet w zaadoptowanych remizach strażackich po prostu się wyczerpały. W Polsce nie ma przecież nadmiaru lokali mieszkalnych ani wielkich nadmetraży w domach. Ulokowanie więc w tym mieszkaniowym niedoborze 1,5 miliona osób, w tym ogromnej liczby dzieci, graniczy i tak z cudem. Trzeba też pamiętać o przychodzącym z czasem, nieuniknionym zmęczeniu i zniechęceniu. Inaczej widzi się coś na krótką metę, a zupełnie inaczej na czas długi, powiedzmy na wiele miesięcy.
          Ilość uciekinierów do Polski, a właściwie tempo ucieczek wyraźnie spada. Trudno powiedzieć z czego to wynika. Czy Ukraińcy widzą, że coraz trudniej o mieszkanie u nas, czy też spadek wynika z mniejszego nacisku Ruskich. Jeżeli rozpocznie się fala silniejszych bombardowań i morderstw, to pewnie od razu nastąpi wzrost migracji.
          Pora już chyba również najwyższa na to, żeby Unia, USA, ONZ  i nie wiem kto jeszcze wysupłały jakieś pieniądze na zrekompensowanie naszych ogromnych wydatków na uchodźców, bo przecież to nie jest tylko nasz problem i nie działamy wyłącznie w polskim interesie. Oprócz słów uznania, czy wręcz zachwytu dla Polaków przydałoby się też trochę grosza.
Dzisiaj poniedziałek, mnóstwo ukraińskich dzieci, pewnie kilkadziesiąt tysięcy poszło więc do szkół i przedszkoli. Tu też nie można się spodziewać, że wszystko pójdzie gładko, bezproblemowo. Dzisiaj jednak nie myślmy o tym zbyt wiele, lepiej zaśpiewajmy po prostu kultową już piosenkę z fragmentem „nie stój obok, podaj rękę Ukrainie” albo „Ze te perla, te perla Ukraina, kiedy razem jesteśmy jak rodzina…”


15 marca

          Wiadomością dnia jest wyjazd do Kijowa pociągiem Morawieckiego, premierów Czech (Petr Fiala) i Słowenii (Janes Jansza) oraz Kaczyńskiego. Decyzja o tej delegacji została podjęta na nieformalnym szczycie w Wersalu, w uzgodnieniu z szefem RE i szefową PE. Delegacja ta ma przedstawić pakiety wsparcia dla suwerenności i niepodległości Ukrainy. O wizycie poinformowani zostali Jens Stoltenberg i Joe Biden. Czy wizyta ta doprowadzi do przełomu w wojnie? Oby! Patrząc na odległość i prędkość przejazdu delegacja powinna dotrzeć do Kijowa wczesnym wieczorem dzisiaj. Byłoby pewnie lepiej, gdyby na udział w delegacji zdecydował się któryś z rządzących krajami zachodnimi, widocznie jednak nie  jest to dla nich takie łatwe, jak dla naszych. Jest jak jest, po prostu.
Mam ogromny niedosyt związany z tą wizytą. Delegacja jechała pociągiem, łącznie pewnie kilkanaście godzin. Dojechali  bardzo późno, nie było żadnej konferencji prasowej, siedzieli sobie po dwóch  stronach stołu i z ruchu ust widać było, że coś mówią. Nasi dziennikarze mówią, że ze strony tych, którzy pojechali był to ogromny akt odwagi. Bogiem a prawdą nie bardzo mogę się doszukać tu jakiejkolwiek odwagi. Widzę co najwyżej wyrzeczenie, bo po tylu godzinach siedzenia tyłek robi się kwadratowy. Nawet tego chyba jednak nie było, bo takim szychom PKP podstawiło niewątpliwie wygodne kuszetki. Co do odwagi, to tą trasą tysiące Ukraińców uciekają do Polski i to w wagonach wypełnionych na maxa.
          Wyraźnie widać, że wyjazd zorganizowany był pod kątem Kaczyńskiego, żeby komentujący mogli bez przerwy nawiązywać do rzeczywiście śmiałej wyprawy jego brata Lecha do Tbilisi, a czasie wojny gruzińskiej. Jedyna propozycja, która na tym spotkaniu padła i teraz jest eksploatowana, pochodziła od niego i sprowadzała się do utworzenia na Ukrainie jakiegoś ośrodka NATO, który miałby środki do samoobrony i który by  mógł działać na rzecz Ukrainy.
Polską granicę przekroczyło już ponad 1,8 miliona uchodźców wojennych.


16 marca

          W Bundestagu odbyło się wysłuchanie prezydenta Zełeńskiego. Była wielka pompa, był ogromny aplauz - a na koniec – było całkowite zlekceważenie gościa. Zełeński wystąpił w swoim stylu i wygarnął Niemcom w oczy swoje do ich żale, obwiniając ich o współodpowiedzialność za wojnę na Ukrainie i o finansowanie zbrodniczej Rosji. Po jego wystąpieniu nie było żadnej reakcji na jego zarzuty, nie było żadnej dyskusji na temat tego, co powiedział. Był spodziewany aplauz, wyglądający nieco sztucznie, a następnie Bundestag zajął się problemami powodowanymi przez pandemię Coronavirusa. To wyraźne zlekceważenie Zełeńskiego zostało mocno odczytane i potem punktowane przez media europejskie.


17 marca

          Liczba ukraińskich uciekinierów do Polski zbliża sią do 2 milionów i prawdopodobnie dzisiaj ten poziom osiągnie. Dwa dni temu Rosjanie zbombardowali Teatr Dramatyczny w Mariupolu, w podziemiach którego znajduje się schron dla ponad tysiąca osób. Okazało się, że schron wytrzymał bombardowanie i – po odgruzowaniu zniszczonego teatru – zaczęto wydobywać ludzi z niego ludzi.
          Podobno też Syria ma przysłać tysiące swoich bojowników, żeby pomogli w walkach armii rosyjskiej na Ukrainie. Swoją aktywność mają zaprezentować w Kijowie. Obrońcy Kijowa mówią, że przywitają ich gorąco.


18 marca

          Minęły już pełne trzy tygodnie wojny i sytuacja nadal wygląda na patową. Rosjanie niby atakują ale nie czynią żadnych postępów w zakresie militarnym i – wyraźnie widać – poniosą ostatecznie klęskę a nie zwycięstwo, którym miałoby być podporządkowanie sobie całej Ukrainy. Ponieważ nie mają spektakularnych sukcesów na polach walki to posuwają się do coraz większego barbarzyństwa na ludności cywilnej – a to sobie jakiś teatr zbombardują , a to szkołę, a to zastrzelą ludzi stojących po chleb przed sklepem, a to szpital rozwalą, a to przedszkole uda im się namacać… Chłopaki się bawią w terror, na nic więcej już ich nie stać. A Putin nadal ma się dobrze, wysyła Niemcom gaz systemem NS-1, żeby broń Boże nie zmarzli, bo przecież w nocy jeszcze przymrozki. W rewanżu Putin wysyła im Euro systemami dwóch wielkich banków, do których mają pełny dostęp, mimo nałożonych sankcji i jakoś to się kręci. Wytworzyła się w ten sposób nienormalna sytuacja, do której się coraz bardziej przyzwyczajamy. Jeszcze trochę i jakoś Ukraina będzie musiała się dogadać z Putinem, oddając mu część swojego terytorium i wrócimy do sytuacji business as usual, to znaczy Zachód znowu będzie robił interesy z Rosją, a „gadające głowy” na świecie będą dyskutowały o konieczności umacniania demokracji.
          Podobno w Rosji przeprowadzono sondaż dotyczący wojny z Ukrainą, jej celowości i potrzeby. Podobno też 75 procent obywateli Rosji uznało w tym referendum, że wojna jest słuszna, że musi być kontynuowana i że następnym celem ataku, po zajęciu Ukrainy, powinna być Polska. Pytanie, czy to społeczeństwo jest jeszcze godne jakiejkolwiek uwagi i jaki jego odsetek ma w głowach coś, co się nazywa mózgiem, pozostawiam bez odpowiedzi.
Ogromnie jestem ciekaw, co dalej. Nie może przecież w nieskończoność trwać zabawa  w durnia. Chociaż... niby dlaczego nie może? Kto zabroni Putinowi prężyć coraz bardziej sflaczałe muskuły? Udawać, że ma sukcesy, gdy przegrywa na każdym froncie? Można by się było nawet tym bawić, gdyby nie ginęło tyle ludzi, gdyby nie produkowano każdego dnia tylu kalek, gdyby nie unieszczęśliwiano tylu dzieci. Oj, Władimir Władimirowicz, będziesz ty się smażył w piekle, nie mam wątpliwości. A Ukrainę, którą zawsze uważałeś za część Rosji, masz z głowy. Wykopałeś takie rowy nienawiści po stronie Ukraińców, że nie będzie  w stanie ich zasypać przez wieki. Do tego spowodowałeś wybuch przyjaźni tego kraju do Polski i do Polaków, co również będzie powodować w przyszłości określone konsekwencje. Masz teraz przeciwko sobie mocny sojusz polsko – ukraiński, z którym trudno ci będzie sobie poradzić. Najgorsze jednak dla ciebie jest to, że odsłoniłeś, pewnie niechcący, mizerię tej swojej niby potęgi. Pokazałeś, że Rosja jest kolosem na glinianych nogach, krajem zacofanym, bez społecznego i moralnego kapitału.


20 marca

          Ukraina broni się już 25 dobę. Broni się mimo olbrzymich strat w ludziach, niezliczonych zbrodni wojennych Rosjan, migracji milionów kobiet i dzieci. Broni się, chociaż straty materialne powodowane przez rosyjskie rakiety są każdego dnia ogromne. Kiedy się to skończy? Czy jest ktoś, kto mógłby poprowadzić negocjacje pokojowe tak, iżby pojawiła się szansa na zatrzymanie tego szaleństwa?
Jest na świecie wielka ilość instytucji rozjemczych i pokojowych, które powinny tu zadziałać, widać jednak, że żadna z nich nie ma wystarczającej mocy sprawczej do przerwania tej brudnej i szaleńczej wojny, do przerwania dziejących się codziennie zbrodni wojennych i zbrodni przeciwko ludzkości.
          Niewiele też wynika z setek, a może nawet tysięcy różnych spotkań, dyskusji, uzgodnień, apeli tworzonych przez tak zwane „gadające głowy”, czyli polityków różnej maści. Moralnie na szczęście mamy Dekalog, który dla mnóstwa ludzi jest  kierunkowskazem postępowania i działania. Bez Dekalogu zdecydowanie trudniej byłoby dla wierzących znaleźć cel życia i model oceny, również samooceny w swoim życiu.
To wydaje się aż nieprawdopodobne, że w Rosji nie ma człowieka, który mógłby usunąć tego chorego idiotę. I nieprawdopodobnym wydaje się, że ten idiota ma aż tak wysoki odsetek poparcia w rosyjskim społeczeństwie, niezależnie od tego, czy jest to poparcie dobrowolne, czy częściowo lub całkowicie wymuszone.


21 marca

         Pierwszy dzień wiosny i kolejny dzień wojny Putina z Ukrainą.  Ta szajba nadal poszukuje ukraińskich nazistów, bombardując i niszcząc co się da. Według oficjalnego komunikatu armii ukraińskiej Rosjanie nie mogą się poszczycić żadnymi poważniejszymi sukcesami militarnymi z dnia wczorajszego.  Sytuacja jest taka, jak to określił Onufry Zagłoba – „Złapał Kozak Tatarzyna a Tatarzyn za łeb trzyma”.
          Do Europy przylatuje Joe Biden. 24 Marca ma się spotkać z przywódcami NATO oraz państw G7 i UE. Tematem głównym ma być kryzys humanitarny na Ukrainie. Dzień później Biden ma odwiedzić Polskę i rozmawiać z prezydentem Dudą.
Generał Koziej zaproponował, żeby NATO dostarczyło Ukrainie rakiety dalekiego zasięgu, Jeśli nie chce zapewnić spokojnego nieba nad tym krajem. Ciekawa propozycja. Można byłoby sprawdzić, jak silną obronę przeciwlotniczą ma Kreml.


23 marca

Polska wydala 45 „dyplomatów” z ambasady rosyjskiej, których nazwano szpiegami. Nie pamiętam takiej historii z przeszłości. Z takiej ilości ludzi można byłoby pewnie stworzyć obsadę dla kilku normalnych ambasad. Wiadomo, że ta ambasada, działająca zawsze na pozycji uprzywilejowanej, posiada w centrum Warszawy wiele budynków. Teraz będzie je można przeznaczyć pewnie dla uciekinierów z Ukrainy. Byłby to i wspaniały symbol i drobna, częściowa rekompensata dla uciekinierów, tak sponiewieranych przez Rosję.

24 marca

          To już miesiąc zbrodniczej agresji Putina na Ukrainę.  Zburzone, czasami kompletnie, wielkie, ukraińskie miasta, miliony uciekinierów wojennych, którzy w części przemieścili się do spokojniejszych regionów kraju, np. w okolice Lwowa, ale w większości uciekli za granicę, a w tym w większości (2,2 miliona) do Polski. Zniszczone bloki mieszkalne, szkoły, przedszkola, szpitale, muzea, infrastruktura miejska i drogowa… Odbudowanie tego wszystkiego będzie kosztowało niewyobrażalne nakłady.
           W zakresie militarnym mamy pat. Ukraińcy bronią się wspaniale, tłukąc niemiłosiernie źle wyszkolonych i dowodzonych Rosjan, głównie bardzo młodych ludzi z poboru. Pomaga im w tym nowe, nowoczesne uzbrojenie dostarczane przez Zachód, takie jak tureckie Alkatary, polskie wyrzutnie Piorun, czy łatwe w użyciu i bardzo skuteczne wyrzutnie przeciwlotnicze i przeciwczołgowe, których nazw nie znam. Rosjanie natomiast, tak wspaniale prezentujący się na defiladach, w warunkach prawdziwej wojny okazali się bezwartościowi.
Ukraińcy odrobili lekcję i wiele się nauczyli z aneksji Krymu, budowy republik Donieckiej i Ługańskiej, działalności zielonych ludzików, itd. Ogromnie dużo się nauczyli i podbudowali to doświadczenie ogromnym patriotyzmem, czym zaskoczyli i zachwycili wszystkich, szczególnie zaskoczyli Rosjan, którzy zapowiadali podbicie tego kraju w trzy dni. Wybuch patriotyzmu u Ukraińców i wybuch serdeczności do nich u Polaków to dwa ogromne wydarzenia, które z uznaniem przyjął cały świat.


25 marca

          Zakończyły się szczyty NATO, G7 i Rady Europy. Jestem nimi zawiedziony. Nic nowego z nich nie wynikło, o wszystkim wiadomo było wcześniej, można więc było załatwić te sprawy telefonicznie. Nic nie zdecydowano w sprawie uwolnienia nieba Ukrainy od bandyckich bombardowań, ani o propozycji misji pokojowej, sformułowanej przez Kaczyńskiego. Nic nie zdecydowano też o stałej obecności wojsk amerykańskich w Polsce ani o zakazie importu surowców z Rosji… Zdecydowano się w dyskusjach na słynne bla bla bla. A wartość rubla rośnie, a giełda moskiewska zaczęła znowu działać… Jednym słowem wszystko zmierza do odbudowania tego, co było. No cóż – Biden zaczyna dzisiaj wizytę w Polsce, może jednak coś jeszcze się urodzi. Oby.
 

Wydarzenia - marzec I_2022

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
1 marca

          Szósty już dzień wojny Rosji z Ukrainą. Wojny rujnującej, coraz bardziej bezwzględnej. Do wczoraj sytuacja na ukraińskich frontach była bardzo klarowna. Bohaterska obrona miast ukraińskich, świetna organizacja, pełne wykorzystanie nowoczesnego sprzętu, dostarczonego z Zachodu, atmosfera patriotycznego zrywu - a po stronie rosyjskiej fatalne dowodzenie, fatalne warunki dla żołnierzy, oszukaństwo i korupcja na każdym kroku. Wszystko to powodowało, że Rosjanie ponosili klęskę za  klęską.
          Coś się jednak zmienia. Dzisiaj rano armia rosyjska zaatakowała brutalnie rakietami (dwie rakiety manewrujące) centrum Charkowa, powodując ogromne zniszczenia i wielką ilość ofiar. Mówi się o tysiącach ofiar, ale konkretnej ich ilości nie podano. Za to na Kijów idzie ogromna kolumna wojska. Jej długość określana jest na 64 kilometry. Specjaliści przypuszczają, że będzie ona próbowała otoczyć Kijów i wprowadzić jego oblężenie. Czy Ukraińcy sobie z tym poradzą?
Terminy spożycia racji żywnościowych żołnierzy  rosyjskich minęły podobno siedem lat temu. Czy można się więc dziwić tym chłopakom, że „czyszczą” sklepy w mijanych miejscowościach, żeby się pożywić? Za to, jeśli taki młodzian zginie, to jego rodzina dostaje „wysokie” odszkodowanie, bo 11 tysięcy rubli, czyli w przeliczeniu na nasze całe 500 złotych. Wysoko ceni życie swoich bojców Putin, nie ma co.

          Rakieta trafiła w kijowską wieżę telewizyjną, w związku z czym cała telewizja naziemna przestała działać i większość Ukraińców została odcięta od tego źródła informacji. Jedynym źródłem informacji będzie teraz dla nich Internet.
Podobno z Ukrainy uciekło już około 700 tysięcy ludzi, z czego połowa do Polski.

          Różne federacje i organizacje sportowe eliminują ze swoich rozgrywek drużyny rosyjskie. Międzynarodowa Organizacja Siatkówki odebrała im prawo organizowania mistrzostw świata w tej dyscyplinie. Oj Wołodia, Wołodia, ale narozrabiałeś ! Po co ci to było? Dotąd wszyscy ci czapkowali, zachwycali się tobą, a teraz nikt nawet splunąć w twoją stronę nie będzie chciał. Pamiętasz, jak uczyłeś żurawie latać? Twoi rosyjscy fani wierzyli, że to prawda. Byłeś dla ich półbogiem a teraz będziesz śmieciem, chyba że ktoś cię zarżnie, ratując honor.

Podobno drugą cenną rzeczą po racjach żywnościowych w tej potężnej armii Putina są czołgi, pamiętające wojnę światową, których największym osiągnięciem jest to, że jeżdżą. Umiejętność uruchomienia tak duże ilości złomu jest rzeczywiście osiągnięciem nie byle jakim.

          Firma NS-2 AG ogłosiła bankructwo. W ten sposób NS-2 przechodzi ad calendas graecas. Fajnie, nie będziemy po nim płakać. Teraz trzeba się zająć wyłączeniem z eksploatacji NS-1.


2 marca

          Środa Popielcowa. Zaczyna się siódmy dzień wojny Putina z Ukrainą, która coraz bardziej zamienia się w Holocaust narodu ukraińskiego.
          Rosjanie bombardują miasta używając bomb kasetowych i próżniowych, zakazanych konwencjami wojennymi.  Ich używanie ma znamiona ludobójstwa i jako takie może być w przyszłości użyte przy oskarżaniu o tą zbrodnię.
Trudno sobie wyobrazić ludzi, którzy siedem już dni praktycznie żyją pod ziemią, wyobrazić sobie dzieci pozbawione na tak długo własnego łóżeczka. Rosja jest państwem coraz bardziej zbrodniczym, coraz mniej przejmującym się względami humanitarnymi. Co czuje dziecko żyjące pod ziemią i to tak długo?

          Przez granicę z Ukrainą uciekło do Polski już ponad pół miliona osób. Rzeka uciekinierów wojennych płynie dalej, złorzecząc Putinowi i Rosji, wielbiąc Polaków za gościnność i otwarte serca. Staliśmy się niewątpliwie wielkim, może największym przyjacielem Ukrainy. Świat izoluje Rosję jak tylko można, we wszystkich dziedzinach. We wszystkich dziedzinach Rosja staje się ona pariasem, w znacznym stopniu na własne życzenie, można powiedzieć.  A Putin? – Putina, mam nadzieję, utłuką wkrótce jego najbliżsi przyjaciele, którzy tracą uciułane w lewy sposób fortuny. Jeżeli Putin się przed nimi jakoś obroni, to wkroczą międzynarodowe trybunały karne, które go skażą, choćby zaocznie…

          Andrzej Duda zawetował ustawę Lex Czarnek. Mała rzecz, a jak bardzo cieszy. Gratulacje dla Pierwszej Damy.

          Rosja pyszniła się dotąd tym, że pokonała wielką armię Hitlera. Niedawno jeszcze z dumą pokazywała swoją wielką, imperialną armię, która miała połknąć słabą ukraińską armię już na śniadanie. Putin wystawił armię ponad 200 tysięcy dzieci z rocznika 2002, armię bez paliwa, bez jedzenia, bezideową – bo bez żadnej motywacji, bez prawdziwych dowódców…  Nie ma co się dziwić, że podobna do tej armia dostała niedawno potężne baty w Afganistanie, a teraz dostaje baty od Ukraińców, którzy jeszcze kilka miesięcy temu armii praktycznie nie mieli.
Wielka wojna Sowiet Union z Hitlerem nazywana jest do dzisiaj Wojną Ojczyźnianą i uważana jest za świętą. Teraz swoją Wojnę Ojczyźnianą prowadzi Ukraina i prowadzi ją z Rosją. Kiedy ta informacja dotrze do zwykłych Rosjan? Czy nie będzie to dla nich szokiem, wstrząsem trudnym do zniesienia??

          Zgromadzenie Ogólne ONZ przeprowadziło głosowanie dotyczące wydarzeń na Ukrainie. Każdy kraj miał jeden głos, który mógł oddać za lub przeciw. Głosów popierających Ukrainę było 141, głosów przeciwnych cztery – Korea Północna, Syria, Erytrea i Białoruś. To ogromne zwycięstwo Ukrainy. Przed głosowaniem prowadzona była na całym świecie wielka kampania za i przeciw. Wynik głosowania świadczy o tym, że prawo veta w Radzie Bezpieczeństwa ONZ, które posiadają niektóre pastwa, wypacza opinie tego ważnego gremium. Te 141 głosów jest potężnym przesłaniem całego świata. Świadczy też o tym, że kraje zgromadzone w ONZ potępiają działania wojenne Rosji w Ukrainie i domagają się natychmiastowego wycofania stamtąd jej bandyckich wojsk.

          Ogromna kolumna rosyjskiego wojska, idąca na Kijów, od ponad trzech dni stoi w miejscu. Komentatorzy zastanawiają się nad przyczyną, nie mają jednak jednoznacznej odpowiedzi .Kijów z pewnością  nie płacze z tego powodu, bo obawy związane z tym atakiem były bardzo duże.


3 marca

          Zbrodnicza wojna Putina z Ukrainą trwa nadal. Ogromna kolumna wojska, mająca zaatakować Kijów kolejny już dzień trwa w bezruchu. Trudno to specjalistom wytłumaczyć, ale obrońcy Kijowa się cieszą. Panuje tam ogromna mobilizacja i wszechstronne przygotowania do odparcia tego ataku. Rosjanie bombardują kilka miast bez litości. Przedstawiciel Trybunału w Hadze poinformował, że analizuje on już wydarzenia na całej Ukrainie sprawdzając, czy nie doszło tam do zbrodni wojennych. Trybunał zajmuje się tą sprawą opierając się na stosownym wniosku 38 krajów.

          Gdzie jest Putin? Od kilku dni go nie widać. Niemiecki Bild twierdzi, że uciekł z Moskwy i zaszył się w swoim bunkrze na Uralu. Jeśli to prawda, to teraz – żeby do końca naśladować Hitlera – pozostało mu już tylko jedno, wszyscy wiemy co.
Mit wielkiej, rosyjskiej armii szybko upada, żeby nie powiedzieć, że już upadł. Dużo już na ten temat napisano, dużo pisze się nadal. O tym na przykład, że czołgi jeżdżą, żeby wypalić paliwo, bo to jest potrzebne dla sprawozdawczości, dla wykazania się aktywnością. Trochę to przypomina nasze polewaczki drogowe, które polewały drogi w nocy, w czasie deszczu, żeby wyrobić normę.

          Polska Izba Gospodarcza apeluje o to, żeby nie kupować w sklepach artykułów wyprodukowanych w Rosji i na Białorusi. Wiele sklepów – podobno – wycofuje te produkty ze sprzedaży. Przyszedł taki czas, że trzeba Moskala bić na każdym polu.

          Podobno Rosjanom udało się przejąć kontrolę nad miastem Chersoń, w pobliżu Krymu. Byłoby to pierwsze większe miasto zdobyte przez tych bandytów.

          Arcybiskup Gądecki wysłał list do patriarchy moskiewskiego Cyryla prosząc go w nim, żeby wywarł wpływ na Putina, żeby ten zatrzymał wojnę na Ukrainie.

          Jedynym pozytywnym efektem drugiego spotkania rozejmowego, które odbyło się dzisiaj, jest zgoda na utworzenie korytarzy humanitarnych w oblężonych miastach, pozwalających na wywiezienie z nich osób rannych, dostarczenie pomocy medycznej, itp.
Zełeński oświadczył, że jeśli matki żołnierzy rosyjskich przyjadą po swoich synów, to im ich wyda niezależnie od tego, czy są żywi, czy martwi. To pewnie w jakimś stopniu chwyt propagandowy ale faktem jest, że armia rosyjska przywiozła ze sobą mobilne krematoria, żeby ukryć ilość poległych żołnierzy.


4 marca

           Kolejny dzień wojny bandyty Putina z Ukrainą. Rosjanie coraz częściej sięgają do używania zakazanej broni – bomb kasetowych i termobarycznych. Trybunał w Hadze działa. Macron rozmawiał wczoraj telefonicznie z Putinem, namawiając go do zatrzymania wojny, jednak ten odmówił. Co będzie dalej? Dzisiaj ma się odbyć kolejna runda rozmów delegacji rosyjskiej i ukraińskiej.
          Wczoraj armia rosyjska zaatakowała rakietami największą w Europie elektrownię atomową, znajdującą się w miejscowości Zaporoże.  Na szczęście pomiary promieniowania wskazują, że znajduje się ono na normalnym poziomie.
ABW podało, że zatrzymało agenta GRU, pracującego oficjalnie jako dziennikarz hiszpański. Działał on na terenie Warszawy i Medyki.
To już dziewiąty dzień wojny. Co dalej? Jak długo zachowają jeszcze swoją energię wolontariusze pomagający tak dzielnie na granicach? Przecież wszystko ulega wyczerpaniu i zmęczeniu, ich siły i energia również.
Trudnych pytań jest bardzo dużo. Co z Putinem? Czy rosyjskie, stłamszone społeczeństwo kiedyś się obudzi, czy nie ma na to szans? Czy ktoś będzie  w stanie wyciągnąć tego bandytę z nory i dostarczyć go do Hagi? Jakie będą losy wielkiej armii, działającej pod Kijowem i nie tylko? Jak będzie wyglądała Europa i świat po zakończeniu tej wojny? Nikt przecież nie wyobraża już sobie, że sytuacja wróci do starego, utartego koryta? – itd., itd., itd.
A do Polski uciekło już ponad 700 tysięcy uchodźców.
          Na Zełeńskiego były już, podobno, trzy zamachy. Bardzo musi on stać solą w oku Putinowi. Niestety, nic nie słychać o zamachach na tego bandytę, a tak by się przydały. Informacji wynika, że zamachy zorganizowała grupa Wagnera, a ostrzeżenie przyszło – co dziwne - od Rosjan, którzy są przeciwni wojnie.

          Gruzja i Mołdawia złożyły formalne wioski o ich przyjęcie do Unii Europejskiej. Świat się zmienia, jak widać.
W USA i całej Europie zajmowane są wille, jachty i inne elementy luksusu rosyjskich oligarchów w celu ich spieniężenia i przekazania uzyskanych środków na fundusze wsparcia.

          Andrzej Duda rozmawiał telefonicznie z Joe Bidenem. Szczegółów nie znamy, bo rozmowa miała status poufnej.
Mariupol jest całkowicie odcięty od świata i bez przerwy bombardowany. Zniszczenia są podobno przeogromne. Brakuje wszystkiego. To, co z nim robią Rosjanie, jest typową zbrodnią wojenną, która, mam nadzieję, będzie kiedyś osądzona.


5 marca

          Dziesiąty dzień bohaterskiej obrony Ukrainy przed bandytami Putina i przed nim samym. Rozmów, kontaktów, analiz, prognoz jest tyle, że trudno się w tym połapać. Z mojego punktu widzenia jest to wojna różnych cywilizacji, dlatego tak trudno ją zrozumieć. Czy na miano osoby cywilizowanej zasługuje żołnierz i jego dowódcy, którzy decydują się zbombardować szkołę pełną uczniów albo szpital? Bronimy się przed hordami dzikich ludzi, ogłupianych przez całe wieki, przesyconych bezsensowną propagandą, podpartą hasłami bogoojczyźnianymi, przed hordami przekonanymi do idei totalitaryzmu, wierzącymi w większości ślepo w to, że chory Putin robi to, co robi dla nich i dla wymarzonej, wielkiej ojczyzny.
          Kto może usunąć Putina w zaistniałej sytuacji, odsunąć go od władzy? Ten naród, który opisałem wyżej? Trudno mieć na to jakąkolwiek nadzieję w świetle tego, co napisałem. Największą szansą jest to, że załatwi go któryś osobnik z jego paczki, który na wojnie z Ukrainą i w wyniku sankcji stracił kawał swojej fortuny. Że znajdzie się ktoś na miarę Brutusa. Putin to jednak nie Cezar, którego łatwo było podejść. To doświadczony KGB-ista, który zaplanował i zlecił niejedno morderstwo i który doskonale wie, na czym polega zabawa w te bandyckie klocki.

          W zrujnowanym Mariupolu miał być dzisiaj utworzony korytarz humanitarny, żeby naprawić działanie wodociągów, grzewczych i innych, podstawowych instalacji miejskich. Niestety, nie będzie, ponieważ Rosjanie, mimo obietnic, nie przerwali ostrzału tego miasta. Z bandytami tak bywa, trudno im do końca wierzyć.


8 marca

          Wszystkiego najlepszego dla pań. Przestałem liczyć który to już dzień wojny Putina z Ukrainą. Uciekinierów ukraińskich do Polski jest już 1,2 miliona. Wartość złotówki więcej niż niska. Odwrotnie wygląda inflacja i ceny paliw.

          RPP podniosła dzisiaj stopy procentowe do 3,5 procent. Osobom posiadającym duże kredyty trzeba współczuć. Ceny paliw na stacjach benzynowych biją wszystkie rekordy,  nawet  te historyczne. Na szczęście idzie wiosna i będzie można przestawić się na rower.

          Rubel ma wartość śmieciową, jest w cenie centa amerykańskiego. A ten wstrętny Zachód coraz bardziej uprzykrza bandycie Putinowi życie i spycha gospodarczo Rosję do poziomu Korei Północnej.

          Polska podjęła decyzję o przekazaniu do bazy w Ramstein, do dyspozycji rządu amerykańskiego, całej swojej floty myśliwców MIG-29. Są to samoloty, na których potrafią latać piloci  ukraińscy, będzie to więc spore wzmocnienie przez nas armii ukraińskiej. Równocześnie Polska zwróciła się do innych krajów NATO o przeprowadzenie takiej samej akcji. Przy okazji pisze się, że piloci ukraińscy są świetnie wyszkoleni i biją rosyjskich na głowę. Ile tych MIG-ów przekażemy? Mówi się o 2 eskadrach, czyli o 28 samolotach.
Równocześnie Polska zwraca się do rządu USA o przekazanie jej w to miejsce używanych samolotów podobnej klasy. Specjaliści mówią, że będą to F-16 albo Avax, jakie posiada i bardzo to sobie chwali Szwajcaria.
          Wydaje się, że Polska na tej operacji zrobi dobry interes – pozbędzie się złomu, który i tak miał być wkrótce wycofany, dostanie w to miejsce samoloty znacznie wyższej klasy i jeszcze przysłuży się wzmocnieniu potencjału armii ukraińskiej. Tak trzymać! Samoloty przekazuje zaś oficjalnie rządowi amerykańskiemu, nie wystawia się więc na ataki Rosjan.


9 marca

          Czternasty już chyba dzień wojny Putina z Ukrainą. Ukraińcy płacą ogromną daninę krwi i cierpienia. Świat ich podziwia i popiera. Zniszczone budynki można odbudować i będzie to niewątpliwie zrobione, w ramach czegoś a la nowy plan Marshalla dla tego kraju, finansowany przez świat, co jest już deklarowane. Nie da się natomiast przywrócić życia zabitym ani łatwo przywrócić zdrowia i sprawności rannym, niestety. Zyskujemy ogromny, demokratyczny kraj w Europie i kończymy – mam nadzieję – panowanie w tej części świata imperium zła, jak to bardzo słusznie nazwał Ronald Reagan.
          Ilość uciekinierów wojennych do Polski zbliża się do 1,4 miliona. To kobiety i dzieci, które przeżyły gehennę wojny. Możliwości pomagania im wyłącznie poprzez samorządy i wolontariuszy mają swoje granice i po prostu się wyczerpują. Stąd prace w Sejmie nad ustawami, które by te sprawy jednoznacznie uregulowały.

          Kiedy Ukraińcy usiądą za sterami naszych MIG-ów i jakie samoloty dostaniemy w zamian? – Na razie o tym cicho. Podano natomiast wiadomość, że pod koniec bieżącego roku Polska uzyska dwie baterie rakiet Patriot. To bardzo dobra wiadomość. Tych rakiet, sprawdzonych w różnych sytuacjach, wszyscy się boją.


10 marca

          Wczoraj w PE odbyła się debata dotycząca mechanizmu warunkowości, czyli powiązania przelewanych z Unii pieniędzy z przestrzeganiem prawa. Za tym mechanizmem głosowała zdecydowana większość europarlamentarzystów, bo około 70 procent. Nadzieje PiS na nieuchwalanie tej decyzji w czasach wojny na Ukrainie spełzły na niczym. Sytuacja jest prosta – likwidujemy Izbę Dyscyplinarną i mamy z Unii ogromne miliardy. Nie likwidujemy i mamy figę z makiem. Na nic nie zdają się szachrajstwa PiS - operacja z Izbą, tak prosta i zapowiadana jest warunkiem wyjściowym na poprawę stosunków z Unią i odblokowanie pieniędzy.

         Kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej, kolejne „na ramie bruń, na prawo pacz,…” I melodia „Jak to na wojence ładnie”

          Od wczoraj przebywa w Polsce Kamala Harris, wiceprezydent  USA. Spotkała się z Morawieckim i Andrzejem Dudą. Na konferencji prasowej gorąco dziękowała Polakom za ogromną pomoc, którą okazali uchodźcom wojennym i za serce, które zachwyciło świat. Potwierdziła, że Polska otrzymała już dwie baterie rakiet Patriot i że otrzyma znaczne wsparcie na pomoc socjalną dla uchodźców. Gorąco deklarowała też, że stosunki między USA i Polską nigdy w dziejach nie były tak dobre, jak obecnie.
          Z wizytą w Warszawie jest również Justine Trudeau, premier Kanady. Spotkał się z Morawieckim a jego konferencja prasowa odbyła się po ukraińsku, ponieważ jego żona ma pochodzenie ukraińskie.

Wydarzenia - luty_2022

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
8 lutego

          Andrzej Duda poleciał do Berlina na spotkanie z Macronem i Scholzem, czyli na spotkanie reaktywowanego po 9 latach Trójkąta Weimarskiego. Temat podstawowy – zagrożenie Ukrainy przez Rosję i odczucia prezydenta Francji po rozmowach z Putinem i Żełeńskim. Duda nam awansował w polityce światowej od czasu, gdy zawetował ustawę o TVN. Jak widzisz, Jędrek, czasami warto jest zachować się przyzwoicie, bo może to otworzyć powrót na polityczne salony.

Dopiero dzisiaj dowiedziałem się, że Macron po rozmowie z Putinem został u niego na kolacji. Spotyka go za to ogromna fala krytyki we Francji. Krytyki słusznej. Nie leci się do przeciwnika politycznego i dyktatora na rozmowy, żeby zaraz po tym się z nim bratać. Macron nie poleciał do Moskwy delektować się jesiotrowym kawiorem, tylko w celu ściśle określonym i wszystkim znanym. Pozostanie na kolacji może oznaczać, że niektóre tematy rozmowy zasadniczej mogły być potraktowane nieco konsumpcyjnie, niestety. Po tym, co nawyprawiał Macron u Putina i po wielomiesięcznej, dziwnej postawie kanclerza Scholza i Niemiec w sprawie Ukrainy okazuje się, że obecnie z całej tej trójcy uczestników Trójkąta Weimarskiego najwięcej zaufania budzi chyba Andrzej Duda. Ale się porobiło, no, no…

         Rada Polityki Pieniężnej podniosła wszystkie stopy procentowe o 50 punktów bazowych, czyli do 2,75 procent. Raty kredytów niewątpliwie wzrosną, za to wartość naszego pieniądza powinna nieco wzrosnąć, a inflacja, kiedyś, zmaleć. To już piąta z kolei podwyżka stóp procentowych dokonana przez RPP. Mówi się o jeszcze co najmniej trzech podwyżkach. Najbardziej po tyłkach dostaną posiadacze kredytów mieszkaniowych, trzeba się jednak również liczyć z ograniczeniem inwestycji przedsiębiorstw, które i przed zwiększeniem stóp były bardzo niskie.

          Bielan, ucho prezesa Kaczyńskiego chlapnął dzisiaj, że Polska być może zrezygnuje z pieniędzy Europejskiego Programu Odbudowy, jeśli UE nadal będzie wymagała od nas wyprostowania błędów popełnionych przy modyfikowaniu spraw związanych z praworządnością.


9 lutego

          Prokurator Święczkowski jest kandydatem PIS na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Julii Przyłębskiej. Myślę, że w przyszłości Ziobro też powinien się tam schronić. Dają immunitet, robota żadna, a pieniądze wysokie. Czego trzeba więcej? Jeszcze trochę i pod skrzydłami magister Julii zbiorą się same tego typu polityczne pokraki i już w ogóle nie będzie wiadomo, co z tym potworkiem, umocowanym przecież prawnie w Konstytucji, zrobić.


10 lutego

          Kolejna rocznica katastrofy smoleńskiej. Jak zwykle było „na ramię bruń”, „prezentuj bruń, i „na prawo pacz”, po czym werble, wieniec Jarka i krótkie przemówienie, które – moim zdaniem – adresowane było do jego zmarłego brata, a nie do wszystkich ofiar katastrofy.

          Borys Johnson przylatuje dzisiaj do Warszawy, na rozmowy z Dudą i Morawieckim, dotyczące Ukrainy i zagrożenia dla niej ze strony Rosji. 350 żołnierzy brytyjskich (komandosów) ma przylecieć do Polski w ramach wzmacniania flanki wschodniej NATO. A w Kijowie gości minister Rau, który proponuje, moim zdaniem słusznie, żeby przestać odpowiadać na zaczepki Putina a zacząć pytać jego właśnie, co ma do zaproponowania.

          W Parlamencie Europejskim trwa publiczne wysłuchanie na temat stosowania Pegasusa. Bardzo dobrze. Wiele wskazuje na to, że łatwiej będzie powołać Komisję Śledczą w PE niż w naszym Sejmie, patrząc na zachowania Kukiza i jego fochy.

          W Sejmie posiedzenie Komisji ds. Rolnictwa, z udziałem Morawieckiego i komisarza Wojciechowskiego. Posiedzenie było ciekawe, bo przecież wczoraj miały miejsce masowe protesty rolników. Szef Agrounii zaproszenia na to posiedzenie nie otrzymał. Dużo to mówi o wspólnocie działań na rzecz rolnictwa.


11 lutego

          Joe Biden po raz kolejny wezwał obywateli amerykańskich, przebywających na Ukrainie, do opuszczenia tego kraju wraz z rodzinami. Tym razem wezwanie zostało sformułowane w takim trybie, że może wskazywać na realność ataku rosyjskiego w najbliższym czasie. Komentatorzy zakładają różne scenariusze, prawdziwy scenariusz siedzi pewnie jednak wyłącznie w głowie kacyka Putina. Niezależnie od realizowanego scenariusza Polska musi być jednak przygotowana na przyjęcie z Ukrainy i zaopiekowanie się ogromną ilością uchodźców wojennych. Fala uchodźców będzie niewątpliwie faktem, chociaż duch narodowy na Ukrainie i ochota do obrony kraju są  ogromne i trochę przypominają ducha panującego w Polsce po odzyskaniu niepodległości.

          Morawiecki zapowiedział, że emerytury i renty wzrosną w marcu o 7 procent. Biorąc pod uwagę fakt, że na waloryzację emerytur oprócz inflacji ma wpływ również wzrost płac w przemyśle (1/4 tego wzrostu, czyli jakieś 2,5 procent) to łatwo policzyć, że inflacja portfeli emeryckich została w ubiegłym roku wyceniona na około 4,5%. Oszustwo jest oczywiste, mam nadzieję, że emeryci będą o tym pamiętali przy urnach wyborczych. Najbardziej denerwującym jest fakt, że Pinokio ogłaszając tę wspaniałą wiadomość twierdził, że ta grupa społeczna jest oczkiem w głowie państwa. Trudno mieć pretensje o to, że renciści i emeryci nie są faworyzowani, te niepotrzebne i w sumie głupie komentarze sprawiają jednak, że potrafiący liczyć człowiek po prostu stuka się z politowaniem w głowę.

          Joe Biden przeprowadził rozmowę telefoniczną z przywódcami UE i NATO, w tym z Andrzejem Dudą. Tyle komunikat, o szczegółach nie poinformowano. Jake Sullivan, doradca Prezydenta, na konferencji prasowej poinformował, że rozmowa dotyczyła sytuacji na granicach Ukrainy, nie chciał jednak również mówić o szczegółach tłumacząc, że są to dane pochodzące od służb wywiadowczych a więc tajne. Zaapelował  do Amerykanów o opuszczenie Ukrainy, ponieważ po ewentualnym wybuchu wojny nie będzie już możliwości ich ewakuacji, będą musieli radzić sobie sami. Liczbę cywilnych Amerykanów, przebywających obecnie z różnych względów na terenie Ukrainy, ocenia się na ponad 30 tysięcy.
Czy Putin nadal tylko gra, czy też podjął już jakąś decyzję, choćby odwleczoną w czasie, np. po zakończeniu Olimpiady? Czy ewentualny atak miałby dotyczyć jedynie wschodniej Ukrainy, czy również Kijowa? Tak, czy inaczej Zachód wydaje się być w pełni zjednoczony i jednomyślny w tej sprawie. Jeżeli Putin gra, to z pewnością nie wyjdzie mu to na zdrowie. Co siedzi w jego chorej, dyktatorskiej głowie, trudno wyrokować. Jest to psychopata, człowiek trudny do rozszyfrowania, który może zrobić wiele rzeczy nieodpowiedzialnych, dążąc do odbudowania Rosji na miarę dawnych, komunistycznych wpływów.

Reuter podał, że kolejne trzy tysiące żołnierzy amerykańskich zostanie pilnie przerzuconych do Polski.


13 lutego

         Dowiedziałem się właśnie, że od początku roku do tzw. Polskiego ładu wprowadzono już 852 poprawki. Czy nadal ktokolwiek jeszcze uważa, że ten program to spójna i kompleksowa wizja zmian?



Ze względów losowych musiałem położyć się do szpitala dla odbycia kompleksowych badań. W związku z tym byłem odcięty od swojego komputera i – częściowo – od informacji. Wróciłem na czas, żeby zacząć dokumentować wydarzenia związane z wojną, rozpoczętą przez Putina.




23 lutego

          Putin rozpoczął wojnę z Ukrainą. Uznał za niepodległe samozwańcze dotąd republiki Doniecką i Ługańską oraz Krym i wprowadził tam swoje wojska. Tym samym rozpoczął wojnę oficjalnie. Za oficjalny początek tej wojny uważa się jednak jutrzejszy poranek. Ameryka i UE mówią o wprowadzonych sankcjach i co z nich wynika. Akcje na giełdzie w Moskwie potaniały o 45 procent! Akcje na innych światowych giełdach poleciały również mocno w dół (WIG-20 o 12 procent). Również wartość naszej złotówki poszła trochę w dół, o 12 procent do dolara. Za to złoto poczuło się wyśmienicie.


24 lutego

         Ukraina wprowadziła stan wojenny na swoim terytorium i zerwała stosunki dyplomatyczne z Rosją.
Atak na Ukrainę nastąpił ze wschodu (Donbas), ze trony Krymu i z terytorium Białorusi. Pociski i rakiety spadły na wybrane cele całej Ukrainy, na przykład na Łuck czy Iwano - Frankowsk. Spowodowało to ogromne zamieszanie i częściowy exodus ludności, w tym z Kijowa. Zaatakowany został też Charków, Winnica i mnóstwo innych miejscowości. Do ataków użyto pocisków manewrujących i różnego rodzaju rakiet. Widać mnóstwo zablokowanych dróg w kierunku zachodnim, również dróg lokalnych. Z tej ucieczki przed wojną wiele osób trafi z pewnością do Polski. Oprócz uciekinierów jest jednak również wiele osób, które na Ukrainę wracają, żeby jej bronić przed ruskimi.
Putin okazał się osobą nieobliczalną i bezkompromisową. Jak szaleniec rzucił wszystko na jedną kartę, przestał kalkulować, uznał, że Europa jest zbyt uzależniona surowcowo od Rosji, żeby zagrać z nim twardo. Myślę, że się przeliczył i że wpędzi swój kraj w katastrofę. Myślę, że zwariował, jak kiedyś Hitler, że stracił poczucie  rzeczywistości. Od dzisiaj Putin stał się w Europie wrogiem publicznym numer jeden.
Tymczasem jednak idzie na Kijów i pewnie go zajmie, i pewnie zainstaluje tam jakichś swoich kacyków…  Co mu to da? Zupełnie nic. Mam nadzieję, że kiedyś obudzą się zwykli Rosjanie i powiedzą mu nie.
Dzisiaj trzeba powiedzieć, że Ukraina ma swoje miejsce w NATO i że będzie do niego przyjęta. Dzisiaj trzeba zintensyfikować pomoc NATO w zakresie uzbrojenia i socjalu. Dla Zachodu to są grosze, dla Ukrainy zaś być albo nie być. Armia ukraińska walczy, odbicie przez nią lotniska pod Kijowem o tym świadczy.


25 lutego

        Wojna na Ukrainie trwa. Armie rosyjskie zbliżają się do Kijowa. Ukraińcy wysadzają mosty, aby ich pochód opóźniać. Trudno się rozeznać w ilości ofiar i rannych po obu stronach. Na naszych oczach powstają zastępy narodowych, ukraińskich bohaterów, o których długo się będzie mówić i pisać.
Niewyobrażalne dzieje się na naszych oczach. Kto jeszcze bardzo niedawno przypuszczał, że będziemy mieli do czynienia z apelami o wyposażanie się w koktajle Mołotowa, żeby nimi rzucać z balkonów w rosyjskie czołgi ipojazdy opancerzone? Putin, ze swoją mentalnością nastolatka zupełnie zwariował, trzyma całą Rosję w szachu i nie ma – wydaje się – siły, która by go mogła zatrzymać. To początek końca krwawego, strasznego dyktatora, z którym jeszcze wczoraj chciał rozmawiać cały, polityczny świat, a z którym rozmowa już jutro będzie dyshonorem. Swoiste memento dla wszystkich osób tego pokroju. Tak wielu dyktatorów kończyło już w ten sposób, że trudno pojąć skąd biorą się kandydaci na ich następców.
Jestem człowiekiem, który przez większość swojego życia miał straszny uraz do Ukraińców za wydarzenia, które miały kiedyś miejsce na Wołyniu, za mordowanie Polaków w imię szaleńczej ideologii (Czy pamiętasz Panie Boże na Wołyniu łunę krwawą…) Kto by przypuszczał, że dzisiaj będę z dumą i wzruszeniem słuchał ukraińskiego hymnu, że zapomnę, że przejdę aż taką metamorfozę. Z drugiej strony jest to w miarę oczywiste, bo niepodległość zdobywa się własną ofiarą a nie ofiarą czyjąś, na przykład ofiarą swoich sąsiadów.
Komentatorzy twierdzą, że armia ukraińska postawiła wojskom rosyjskim zaciekły opór na wszystkich kierunkach ich natarcia. Piszą, że jest to spore zaskoczenie dla Putina, że aż takiego oporu się nie spodziewał. Biorąc pod uwagę to, co napisałem wyżej, Putin – pewnie niechcący – buduje niepodległą, silną Ukrainę.
Dlaczego część krajów Zachodu nie chce odcięcia Rosji od systemu SWIFT? Ponieważ ruch ten uderzyłby również w nie. To po prostu uniemożliwi prowadzenie operacji finansowych związanych z gospodarką rosyjską, ich giełdą, itd. Wiele osób spoza Rosji zainwestowało w tamten biznes i nie chcą teraz dopuścić do strat własnych. Trochę przykro jest stwierdzać, że interesy prywatne wygrywają tu z ogólnymi. Krajami wiodącymi w zakresie wątpliwości co do zastosowania SWIFT były Niemcy, Węgrzy i Włosi. Tusk stwierdził, że są to kraje, które się zapisały do grupy hańby.
Zdecydowana większość krajów domaga się użycia odcięcia od SWIFT przeciwko Rosji. Może to podobno zostać zdecydowane w najbliższych dniach. Oby! Dzisiaj podjęto decyzję o nałożenie osobistych sankcji, czyli zamrożenie kont Putina i Ławrowa. A armia ukraińska dzielnie się broni, zaskakując tym Putina i jego prognostyków. SŁAWA UKRAINIE !

          Coraz więcej mieszkających i pracujących w Polsce mężczyzn podróżuje w przeciwprądzie, czyli jedzie ochotniczo do Kijowa, bronić tego miasta i kraju przed Moskalami. Jeżeli nasz kraj i jego historia obudziły w nich patriotyzm, to możemy być z tego dumni.
 A prezydent Zełenski, człowiek z ludu, jak sam o sobie mówi, twierdzi, że będzie na Ruskich czekał tu, gdzie czeka i że - z całą pewnością - będzie trwał na swoim stanowisku do końca.


26 lutego

          Kolejny dzień wojny, kolejne ofiary, kolejne zniszczenia. Putin również dużo traci – 14 samolotów, w tym jeden ze 100 spadochroniarzami (!), 8 helikopterów, 102 czołgi, setki pojazdów opancerzonych… Ilość zabitych rosyjskich żołnierzy przekroczyła już 3,5 tysiąca. Jak się masz, Wołodzia, nieszczęsny bandyto?

          To kolejny dzień wojny i kolejny dzień zdawania przez Polskę wielkiego egzaminu solidarności z Ukrainą. Dawno nie widzieliśmy takiego zjednoczenia w niesieniu pomocy. To przynosi wyłącznie dobro i otwiera ludzkie serca. To budzi uznanie świata, ponieważ jest darem serca, ponieważ jest robione bez kalkulacji na osobiste zyski. Przeciwnie, to się najczęściej wiąże z osobistymi wyrzeczeniami. Nie wszystkie osoby wstępnie zaopiekowane pozostaną w Polsce. Wiele z nich powędruje pewnie dalej, na Zachód, w zależności od własnych pragnień i możliwości. Tak ma być. Oni wyrwali się z piekła i mają pełne prawo do realizacji własnych marzeń. Ważne jest wyciągnięcie i podanie pomocnej dłoni. Podobno już ponad pięć tysięcy wojennych uchodźców otrzymało u nas wstępną pomoc.

          Przestrzeń powietrzna nad Polską została zamknięta dla rosyjskich samolotów. Metro w Kijowie zaś zostało zamknięte dla transportu ludności i będzie służyć, aż do odwołania, za schron dla mieszkańców.

           Dziennikarze zaczynają przebąkiwać o możliwości rozmów pokojowych między Ukrainą i Rosją. Czyżby?

Wydarzenia - przełom stycznia i lutego_2022

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
24 stycznia


          Departament Stanu polecił rodzinom dyplomatów amerykańskich na Ukrainie opuszczenie tego kraju. Podobny ruch zrobiła Wielka Brytania. Żaden z krajów unijnych takiej akcji do tej pory nie zrobił. Wcześniej rodziny swoich dyplomatów wycofała natomiast Rosja.  Te wydarzenia wskazują, że atak Putina jest raczej przesądzony.

         Dzisiaj ma dojść do spotkania posłanek Sejmu z Agatą Kornhauser – Dudą. Podobno zaczęło pachnieć wetem w sprawie ustawy Lex Czarnek.  Oby.

          KE przeznaczyła na pomoc dla Ukrainy 1,2 miliarda euro. Ta jest pod wysokim napięciem i każda pomoc się przyda. Pojawiły się informacje, że poborowi są tu masowo wysyłani na front. Anglicy twierdzą, że Putin zamierza zainstalować jakiś marionetkowy rząd w Kijowie, podają nawet nazwisko szefa tego rządu. Armia ukraińska liczy około ćwierć miliona żołnierzy i jest dosyć dobrze wyposażona w nowoczesny sprzęt bojowy. Jej pokonanie nie będzie sprawą łatwą i Rosjanie muszą się liczyć z dużymi stratami w ludziach i sprzęcie. Zaczynają mieć chyba świadomość tych faktów i nie ma co się dziwić, że moment ataku odkładają.
          Amerykanie zapowiedzieli, że jeżeli Putin zaatakuje Ukrainę, to wzmocnią wschodnią flankę NATO o ponad pięć tysięcy dodatkowych amerykańskich żołnierzy.  Zmobilizowanych do szybkiego  przemieszczenia się na wschodnią flankę zostało 8,5 tysiąca żołnierzy. Jeszcze trochę i Polska stanie się bastionem Sojuszu. Zapowiadają też, że w takiej sytuacji Putin nie może liczyć na przesyłanie gazu rurami NS – 2.
          Zdalna konferencja prasowa Joe Bidena z przywódcami Francji, Niemiec, Włoch, Wielkiej Brytanii i Polski, a także szefów UE i NATO, dotycząca sytuacji między Rosją i Ukrainą. Andrzej Duda ma zwołać RBN, żeby przekazać w miarę szczegółowe informacje na ten temat.


25 stycznia


          W gabinecie Morawieckiego spotkanie premiera z przedstawicielami partii i kół opozycyjnych. Kolejne spotkanie dla spotkania, typu pitu-pitu albo bla-bla-bla. Nie przedstawiono żadnych konkretów ani propozycji, poproszono natomiast przedstawicieli opozycji o ich rady i propozycje, które by pomogły w walce z pandemią. Opozycja jest sfrustrowana i oburzona, zapowiada też, że zaproszenie na następne tego typu spotkanie po prostu zlekceważy i nie weźmie w nim udziału.

          Na lotnisku w Kijowie lądują kolejne samoloty z amerykańskim sprzętem wojskowym. Mam nadzieję, że samopoczucie Putina się w związku z tym poprawia.


27 stycznia


          Trwają wysłuchania kolejnych osób przed senacką Komisją Nadzwyczajną w sprawie Pegasusa. Wczoraj wysłuchani zostali mecenas Giertych i sędzia Hermeliński, dzisiaj natomiast prokurator Wrzosek i przedstawicielka Amnesty International. Wszyscy wysłuchiwani przekazują mnóstwo informacji, z których wiele – moim zdaniem – będzie mogło być w przyszłości wykorzystane jako gotowe akty oskarżenia lub ich elementy w sprawach toczonych przed Trybunałami. W międzyczasie pojawiły się pytania i wątpliwości co do skuteczności likwidacji tych danych tak, żeby nie można ich było odtworzyć. Wiadomo, że dla zapisów w formie elektronicznej nikt nie wymyślił jeszcze skutecznej niszczarki.


28 stycznia


          Odbyło się posiedzenie BBN, zwołane przez Dudę, dotyczące sytuacji na linii Rosja – Ukraina – Białoruś. Tryb posiedzenia był niejawny, nie podano więc szczegółów, wszyscy jednak podkreślali, że atmosfera na spotkaniu była wyjątkowo zgodna.

         Morawiecki ma lecieć do Hiszpanii na sabat ugrupowań ultra-prawicowych, który ma być kontynuacją spotkania w Warszawie w roku ubiegłym. Gospodarzem ma być skrajnie prawicowa VOX. Przewidziana jest uroczysta kolacja i dwie sesje plenarne. Morawiecki ma tam podobno wystąpić nie jako premier, tylko jako wiceprezes PIS. Nasuwa się w związku z tym pytanie, kto finansuje tę podróż? – Czyżby PiS? Smacznej kolacji życzymy, Mateuszek, oby ci nic nie stanęło kością w gardle. Będzie to prorosyjskie, antyukraińskie spotkanie frustratów politycznych, z którymi nikt poważny w Europie się nie liczy. Zaraz po tym nasz Pinokio leci na Ukrainę. Kto mu tam jeszcze  w cokolwiek uwierzy? Orban natomiast  pierwszego marca leci do Putina i tu intencje są jasne.
W protokole końcowym z tego spotkania skrajnych nacjonalistów, czyli faszystów, miał się znaleźć zapis mówiący o sytuacji między Rosją i Ukrainą, podobno jednak Marine Le Pen na ten zapis się nie zgodziła.
Jakie to przykre, że szefowie radzącej nam partii są sterowani przez Orbana, który z koli jest pajacem sterowanym przez Putina.

          Ilość nowych zachorowań na Covid osiągnęła już poziom 27 tysięcy na dobę. Ilość osób na kwarantannach przekroczyła  milion. W czymś jednak dominujemy lub przewodzimy, jeśli ktoś woli.


30 stycznia


          Trzydziesty finał WOŚP, wspaniałej imprezy, z której Polska może być dumna. Finał prowadzony jest praktycznie na całym świecie. Tym razem zbiórka prowadzona jest na rzecz okulistyki najmłodszych. Z różnych powodów byłem w ostatnich latach w różnych szpitalach jako pacjent. Zdumienie wręcz budzi tam ilość sprzętu oklejonego serduszkami, od najprostszych, czyli zmechanizowanych łóżek do bardzo skomplikowanych i nowoczesnych. Zasadą od zawsze jest fakt, że za pieniądze ze zbiórek kupowany jest wyłącznie najnowocześniejszy sprzęt. Podobno do tej pory Orkiestra kupiła już niemal 70 tysięcy sztuk tego sprzętu.
         Finały orkiestry, będące wyłączne czynieniem dobra, spełniają też dodatkowe role pozytywne, w sumie nie do przecenienia. Tworzą one więzi między różnymi pokoleniami ludzi i aktywizują oraz jednoczą Polonię na całym świecie. Jurek Owsiak jest człowiekiem, któremu kiedyś stawiane będą pomniki. Stawiane zasłużenie, a nie jak politykom, którzy de facto ludzi dzielą a nie łączą, jak robi to on. Dzisiejszy dzień jest dniem solidarności, empatii i pomocy, jedynym w każdym roku.
        Oglądałem sprawozdania z WOŚP-u z rozdziawioną gębą i dużym zaskoczeniem. Wydawało się już, że jako społeczeństwo daliśmy się kupić bez reszty drobnymi profitami socjalnymi i nic poza tym się nie liczy. Po przeżyciach tego wspaniałego dnia zmieniłem jednak zdanie. MY – NARÓD, jak w Senacie amerykańskim powiedział kiedyś Wałęsa, pokazaliśmy, że nadal jesteśmy społeczeństwem zdolnym do wielkich rzeczy – międzyludzkiej solidarności, empatii, kreatywności, pomagania innym, własnych wyrzeczeń dla wspólnego dobra…  Takiego nagromadzenia energii, pomysłów, dynamiki, młodości niezależnie od wieku mogą nam pewnie pozazdrościć inne nacje. Jestem tym wszystkim bardzo zbudowany a moje serce krzyczy POLSKA JESZCZE NIE ZGINĘŁA, Polska potrafi nadal być wielka i pozytywnie nieobliczalna.
        Na koniec dnia podano, że łączna, zadeklarowana kwota zebrana przekroczyła 136 milionów złotych. To historyczny, absolutny rekord. Wszystko to, podkreślam, przy fatalnej pogodzie – katastrofalna wichura i opady wszystkiego, co możliwe, zniechęcające do wyjścia z domów. Wszystko to w dobie pandemii, szalejącej inflacji i zniechęcenia polskim nieładem. Ta kwota podkreśla dodatkowo wielkość wydarzenia i wielkość zaangażowania uczestników imprezy. Jest się z czego cieszyć naprawdę.
Jeszcze jedno. Organizacja. Nie wiem, ile osób pracuje w sztabie Owsiaka, trzeba jednak zdjąć przed nimi czapkę. Cały świat, tyle sztabów i różnorodnych imprez a wszystko zagrało i wypaliło. Jak przy tym wygląda tak zwany polski ład, czy polski nieład? Czy w ogóle da się te dwie sprawy ze sobą porównać?
Turniej wielkoszlemowy Australian Open w grupie mężczyzn wygrał Rafael Nadal. Iga Świątek w grupie kobiet doszła do półfinału.


31 lipca


          Jan Krzysztof Ardanowski, pisowski minister rolnictwa, w wywiadzie dla Rzeczpospolitej powiedział, że jeżeli nie zostanie wyjaśnione, czy był inwigilowany Pegasusem, to zagłosuje za powołaniem Komisji Śledczej w Sejmie. Wróble na dachu ćwierkają, że już kilku pisowców dostało potwierdzenie, iż były poddane inwigilacji tym systemem. Oby tak dalej.

         Donald Tusk zapowiedział, że jeśli inflacja przekroczy 10 procent, to PO złoży projekt ustawy, mówiący o drugiej waloryzacji rent i emerytur.


1 lutego


          Morawiecki przebywa w Kijowie, próbując czarować ukraińskich polityków z ich premierem i prezydentem na czele. Póki co mamy bardzo dużo słów, mniej konkretów. Z konkretów mówi się o budowie szybkiego połączenia kolejowego między Kijowem i Warszawą.

          W Sejmie przez cały dzień trwała dzisiaj batalia dotycząca nowej ustawy antycovidowej, zwanej Lex Kaczyński, Konfident+  albo Donosiciel+. Nazwy brały się głównie z faktu, że jednym z autorów i osobą silnie popierającą był Kaczyński i z faktu, że zakładała ona wzajemne donoszenie na siebie przez osoby zakażone wirusem, w celu uzyskania pieniędzy jako odszkodowania. Opozycja nie pozostawiała na niej suchej nitki a i posłowie PIS wyrażali generalną krytykę. Najpierw w sejmowej komisji zdrowia przegłosowano, że ustawa ta powinna być odrzucona w pierwszym czytaniu a potem, po totalnej krytyce na posiedzeniu plenarnym Sejm przegłosował jej odrzucenie. 253 posłów było za odrzuceniem, 152 za przyjęciem, a 37 wstrzymało się od głosu.
To głosowanie było pewnie największą klęską Kaczyńskiego w czasie jego rządów. Przepisy ustawy były tak głupie, że nawet przekupny elektorat Kaczora tego nie wytrzymał. Dzisiejsze wydarzenia w Sejmie mogą się okazać bardzo brzemienne w skutki i bardzo dołujące dla koalicji rządzącej. Trudno je na bieżąco do końca ocenić, za to spokojnie można nazwać katastrofą obozu rządzącego. Komentatorzy, patrząc na bezsensowność zapisów w tej ustawie zastanawiają się nawet, czy nie była to ze strony PIS-u ustawka.


2 lutego


          Joe Biden ogłosił, że w najbliższych dniach wyśle na flankę wschodnią NATO dodatkowych 2 tysiące żołnierzy, z czego 1700 do Polski. Zapowiedział też, że w nieodległym czasie można się liczyć z następnymi transportami amerykańskich żołnierzy.


3 lutego


          Mateusz Morawiecki i Petr Fala podpisali w Pradze porozumienie, dotyczące kopalni Turów. Polskę będzie ono kosztowało 45 milionów Euro i – dodatkowo – kary nałożone przez TSUE, chociaż Morawiecki odgraża się, że pozwie ten Trybunał, zarzucając mu nieprawidłowości przy nakładaniu kary.

          Przed senacką komisją specjalną odbyło się wysłuchanie Michała Kołodziejczaka, lidera Agrounii, w sprawie inwigilowania go Pegasusem. Jeżeli jego wyznania są prawdziwe, to PIS straci znaczną część wyborców wiejskich.


3 lutego


          Andrzej Duda zapowiedział, że złoży do laski marszałkowskiej projekt ustawy likwidującej izbę dyscyplinarną, żeby spełnić wyrok TSUE i odblokować pieniądze z Unii. Prawdziwi prawnicy, czyli nie tacy niedouczeni jak on i jego sztab tłumaczą, że nie ma to żadnego sensu, ponieważ nic się nie zmieni bez powołania prawdziwej, zgodnej z Konstytucją KRS. Duda proponuje kolejne zamieszanie, tworząc nowy twór w miejsce Izby Dyscyplinarnej, oparty na tych samych sędziach nominowanych przez neo-KRS, którzy de facto sędziami przecież nie są. OJ Jędrek, Jędrek, po co udawać, że coś się wie, jeżeli nie ma się o tym zielonego pojęcia? Do szkoły by pewnie trzeba było wrócić, pytanie tylko, czy cię przyjmą. Bez poprawienia swojej wiedzy prawniczej będziesz po prostu uważany za durnia i mąciciela.
          To, co proponuje Duda, czyli rozrzucenie nieprawidłowo wybranych sędziów po wszystkich działach SN, byłoby zainfekowaniem całego SN. Ci nie-sędziowie, powołani z nadania politycznego, muszą po prostu odejść w niesławie, a na ich miejsce powinni być wybrani nowi, prawdziwi sędziowie, nominowani przez nową, prawidłowo wybraną Krajową Radę Sądownictwa. Amen.


5 lutego


          Dawid Kubacki zdobył brązowy medal olimpijski w skokach na skoczni normalnej w Pekinie. To pierwszy znaczący sukces naszego skoczka w tym roku, roku w którym nic naszej kadrze nie wychodziło, a jej zawodnicy po prostu się błaźnili.

          W Jesionce koło Rzeszowa wylądowali amerykańscy żołnierze ze słynnej, elitarnej, 82 dywizji powietrzno-desantowej, pod dowództwem generała Christophera Denahue, tego samego, który jako ostatni opuścił Kabul, w czasie słynnej ewakuacji Amerykanów z Afganistanu. Ta dywizja słynnych komandosów, doskonale znanych w świecie od ostatniej wojny światowej, liczy 1700 żołnierzy. Ich sprzęt był transportowany do Polski już od kilku dni. Putinowi pewnie taki transport żołnierzy się nie spodoba, ale to jego problem. Joe Biden pokazuje stanowczość tak, jak to zapowiadał. Cieszmy się tym, a Putin niech się z wściekłości pieni do woli. Polscy żołnierze, którzy byli na misjach w Afganistanie, doskonale znają tą dywizję i sami są w niej znani, ponieważ razem tam ćwiczyli i razem walczyli w prawdziwie bojowych warunkach.
          Na Ukrainę trafiają też kolejne transporty amerykańskiego sprzętu wojskowego. W całej Ukrainie trwają szkolenia ochotników, których są ogromne ilości. Ukraińcy pokazują ogromną determinację i wolę obrony swojej ojczyzny. Wygląda na to, że Putin, pewnie niechcący ich zjednoczył i zaszczepił w nich patriotyzm. Wiele też wskazuje na to, że temu kacykowi doszedł do przemyślenia problem strat osobowych, związanych z ewentualnym atakiem. To już nie ta sama ukraińska armia, co w czasie aneksji Krymu i jej uzbrojenie jest zupełnie inne, czyli jej pokonanie nie byłoby wcale łatwe.


6 lutego


          Pojawiły się informacje, że Stocznia Szczecińska chce sprzedać punktom złomu słynną stępkę, położoną kiedyś przez Morawieckiego, Sasina i innych przydupasów Kaczora, jako podwalina pod polski prom, pierwszy z wielu planowanych kół zamachowych odbudowy Stoczni Szczecińskiej właśnie. Cena wywoławcza wynosiła 2 PLN za kilogram. Zaraz po tym pojawiły się dementi, bo oburzenie było powszechne, nie tylko w Szczecinie zresztą, ponieważ stępka była przecież oficjalnie poświęcona. Punkt skupu złomu, który by przetarg wygrał i podniósł swoje brudne łapy na ową świętość, mógłby więc zostać – słusznie – wyklęty.


7 lutego


          Dyskusje polityczne, poza sprawą Ukrainy i cyberatakami na kontrolerów NIK-u w ilości – podobno – wielu tysięcy przypadków koncentrują się na polskim bałaganie, czy też nieładzie. Ja go nazywam starym słowem, doskonale znanym w byłych krajach – demoludach. To słowo  to „bardak”. Mówimy więc o polskim bardaku, który doskonale oddaje sytuację.

          Andrzej Duda w kolejnych podróżach dyplomatycznych. W Brukseli spotkał się z Von der Leyen oraz przewodniczącym Rady Europy i z szefem NATO, Stoltenbergiem.  Ogromnie jestem ciekaw, czy przekonał Ursulę do swojej ostatniej propozycji, dotyczącej likwidacji Izby Dyscyplinarnej w SN, bez ruszania neo – KRS-u.
 
         Ukraińcy nadal ćwiczą masowo strzelanie i zasady pierwszej pomocy. Z informacji wynika, że jest w tym ogromna determinacja, co budzi ogromne uznanie. Uznanie budzą szczególnie ćwiczące, więcej już niż dorosłe kobiety. Putin, niechcący, rozbudził w Ukraińcach ogromny, powszechny patriotyzm.

          Macron u Putina. Rozmowy trwały 6 godzin, a konferencja prasowa po spotkaniu była bardzo ciekawa. Olaf Scholz natomiast u Bidena. Konferencji prasowej chyba nie było.
Biden wezwał  obywateli amerykańskich do opuszczenia Ukrainy. Symptomatyczne. Coś się ma stać, czy tylko straszy? 

          Wielka Brytania przyśle 350 dodatkowych żołnierzy do Polski. Mają oni wzmocnić naszą obronność na granicy z Białorusią. Do tej pory ich kontyngent u nas wynosił 100 żołnierzy.

          Minister Finansów Tadeusz Kościński podał się do dymisji, biorąc na siebie całą odpowiedzialność za polski bardak. Ciekawe. Przecież to Morawiecki był od początku jedyną twarzą tego bałaganu i spijał śmietankę, póki wyglądało to jako tako.

Nowy wał

  • Kategoria: Polityka
  • Simon


Nie macie kochani wrażenia, że wypadki poczynają ostatnio toczyć się z rosnącą dynamiką kuli śniegowej? A tempo wypadków narasta wraz z coraz gorzej ukrywaną paniką niemiłościwie panującej nam parszywej zmiany?
Jeszcze rok temu wydawało się, że szybciej już być nie może: co tydzień nowa afera, niegodziwość, świństwo.
W porównaniu do tego, co widzimy obecnie – i tak iście ślimacze to było tempo!
Rządzący posuwają się tak daleko, że zgodnie z życzeniem ich pana i władcy palą właśnie za sobą wszystkie mosty, które umożliwiały jeszcze jako takie powroty w krąg ludzi cywilizowanych – ze wstydem, sromotą, ale zawsze.

Zabawnie w tej chwili wygląda niegdysiejsza kariera słowa „leming”: oto stado przerażonych świnek (bynajmniej nie morskich) toczy się coraz bardziej panicznym truchtem tam, gdzie im ich dysponent wskaże.
Co do niektórej, bystrzejszej (a o to niełatwo) zaczyna docierać, że tam na końcu to nie tylko koniec forsy i stanowisk, ale… ojejku, jejku… i pierdel nawet być może?
Stąd coraz bardziej olśniewające fikołki, szusy i podrygi trzódki; która do tej pory nauczona była tylko stawać słupka.
Po tych latach pełnych ich aroganckiej buty, prostackiego kłamstwa, niepohamowanego nepotyzmu i nieskrywanego złodziejstwa byłoby to nawet dość zabawne widowisko, gdyby po drodze swymi raciczkami nie tratowali resztek tego, czego jeszcze z kraju nie udało im się zeżreć, lubo też otoczyć górkami łajna.
A w takim strachu stadko, przepychając się, jeszcze sporo niewinnych ludzi stratować może, niestety.
Ale cóż, c’est la vie! Skoro nie możemy nic na to poradzić, przynajmniej cieszmy się z widowiska robionego o tyleż z rozmachem, co nie pozbawionego piętrzących się lawinowo efektów tragikomicznych.
Na początek niech zatem uszy otoczy nam swym miodem słodka dumka śpiewana tęsknie przez Suskiego, wbijającego pustawe oczka w dal w poszukiwaniu… No, domyślacie się czego:

 
Pani kurator


W pewnej krainie (nazwy nie pomnę)
Dorwał się władzy karzeł złośliwy.
Nie było państwo to znów ogromne,
Lecz on ambitny w sposób dotkliwy.

I taką był on osobliwością,
Że ta złośliwość bez interesu
Równać się mogła tylko z mściwością –
Obie dopchnęły go do sukcesu.

A że miał głównie do zemsty żądze,
Kiedy się tylko ujrzał w koronie:
„Już ja was teraz wszystkich urządzę!
Pożałujecie, żem ja na tronie!”

Jako wymyślił, tako też robił,
Z podziwu godną uporczywością;
Państwo na modłę swoją przerobił
Swym intryganctwem i przebiegłością.

Kłamstwo w najszczerszą prawdę zamienił,
Złodziej się chwalił swoją hojnością,
Dureń się mędrcem u niego mienił,
Nikczemnik – pierwszą osobistością.

Prawo zastąpił rychło bezprawiem,
Naukę głupotą i zabobonem,
Współczucie złością, szczując wciąż gawiedź;
Dał za lenistwo zasiłki słone.

Po czym chichotał w dzikiej radości,
Przed ludem troskę wielką udając,
Ile to napsuł ze złośliwości  –
Wprost się zataczał cicho chichrając.

Gdy zatem baba z ciasnym umysłem,
Co sama sobie się chytra zdaje,
Ze średniowiecznie świeżym pomysłem
Pcha innym w gacie swe obyczaje;

Darząc tak szczodrze swą nienawiścią
Słabszych, zaszczutych i ohydzonych;
Tam się kierując własną korzyścią,
Gdzie nie żal babie dzieci krzywdzonych;

Z wiedzą, co krzepko czerpie swe złoże
Z ploty maglowej i horoskopu;
Z taktem subtelnym, iż go założę
Z cepem na gumnie prostemu chłopu;

Z prostym konceptem na rzeczywistość,
Wprost zaczerpniętym obok z parafii,
I z intelektem lekkim w przejrzystość,
Że latać niczym słoń on potrafi;

Gdy taka baba władzy ma parcie,
We mdłym rozumku brak zahamowań,
I tłuc o stołek umie zażarcie –
Kariera przed nią stoi gotowa!

Jaki powierzy państwo jej stołek?
Gdzie szkód narobi ponad szacunek?
Gdzie krwi napsuje tępawy kołek,
Zniszczy i grubo nad obstalunek?

Powierzmy dzieci jej wykształcenie!
To się spodoba władcy – tak chore;
Takie perwersje w tym państwie w cenie,
Niech będzie babsko to… kuratorem!

Wytężcie uszy… czy to słyszycie?
Na progu słuchu barwa znikoma…
Lecz jeśli dobrze słuch wytężycie:
Tak… bez wątpienia… to chichot gnoma!

No proszę! Nie tylko maluje, ale i na bałałajce zagra! Człowiek renesansu, choć, mówiąc szeptem – Bogu dzięki nie do końca rozumie tekst. Stąd zapewne to szczere wykonanie. Brawa!!!

I specjalnie dla państwa numer następny. Za chwilę odezwą się gromy bębnione na stalowej blasze, oślepią nas błyskawice reflektorów, zagwiżdże ponure wietrzysko turbiny wiatrowej (o ile dyrekcja teatrzyku dała radę zapłacić Tuskowi podwyższony rachunek za prąd) – krótko mówiąc – nie było tu takiego jubla od ostatniego wystawienia „Hamleta”, tyle, że to było po portugalsku i braillem, zatem nasz dzisiejszy numer przebija nawet i tamten.
Oto horror śpiewany przez płatników rachunków gazowych, pod tytułem:

 
Mafia uskrzydlona, czyli Pegasus


Legitymacji już nie macie,
Władzę trzymacie w sposób miński;
Lecz z demokracją nie wygracie –
Całuj psa w nos, Kamiński!

Choć każdą podłość uczynicie
I w smak wam podstęp każdy świński,
Polaków do cna nie zgnoicie –
Całuj psa w nos, Kamiński!

Esbecją gęby wytarliście,
Przez lata szczując tłum kretyński;
Metody jej stosowaliście –
Całuj psa w noc, Kamiński!

Pierdla cię widmo nie zachęca?!
Nie uratuje już Kaczyński,
Chociaż chciał wojska na ulicach –
Całuj psa w nos, Kamiński!

Za to, żeś podsłuchiwał, gnoił,
Zwykła w historii nędza twa:
Tyran ma zawsze w służbie gnoi –
Całuj Kamiński teraz psa!


Brrrr! Prawda, że rzeczywistość przerosła nasze najśmielsze oczekiwania? Ciekawe, czy wódz ma na koniec jakiś bunkier na podorędziu… 
O czym to ja… Ach tak, zagadka! A oto i ona: o jaką to popularną (niegdyś) platformę do gier chodzi?



Ktoś odgadł? Nie?!
Żarcik… Wiadomo, każdy odgadł. Skąd zatem nabrać nagród? 
Już wiem! Wszyscy dostaniecie po tarczy! Albo dwóch! Albo trzech! I Wyrównanie! I dodatek! I gratyfikację! I dwie złotówki za każdą złotówkę!
Tylko się z Glapą skontaktujemy i już, już…

A póki co podziwiajcie:

 
Nowy wał


Przeciw kryzysom tarcze,
Z lancy grot stabilności,
Haubice gospodarcze
I proca przedsiębiorczości.

Power Point aż się grzeje,
Z wysiłku pocą tabelki,
Drewnem pajacyk pieje;
Na okularkach kropelki.

Śmierdzi tanim PR-em,
Plakatem tandeci się ściema,
Sztuczki jaskrawe nad miarę –
Odpust dla suwerena.

Zarazą śmierci masowe,
Nazajutrz zapominane…
Inflacji widmo głodowe
Znów realnością owiane.

Kraj cały na podsłuchu,
Ciemniak nas lękiem zaraża;
Nim pały znów będą w ruchu –
Kto jego władzy zagraża?

Wojna narasta pod progiem,
Zaś Polski łaskawe pany
Kłótliwi – bo każdy im wrogiem -
Jak menel delirium pijany.

W mózgach znów średniowiecze,
A jeśli co kogo boli,
Relikwie kurator zaleci
Świętego Andrzeja Boboli.

A przekaziory znów mielą,
Włochatym kłamstwem niesione:
„Tamci kradli! Ci dzielą!” –
Wymioty upaństwowione.

Armię spustoszył wariat,
Zaś sądy zawistne zero;
Znów wrogi jest komisariat,
Sejm stoi sprzedajną ścierą.

Czczy moraliści swą zgrają,
Gdy tak bezwstydnie upadli
Sami nie pamiętają
Ile już dotąd nakradli.

W mękach umiera kobieta,
Bo te posępne łajdaki
Katonów zgrywają teraz,
Dla nędzy swej niepoznaki.

W trwodze od grzechów nadzy,
Pot rosi bezsenne czoła:
Strach przed utratą władzy
Jak młyńskie u szyj ich koła.

Chlewnia w panice kwiczy!
Myślicie, że nadto straszę?
Czy życie się jeszcze liczy?
No pewnie! Ale nie nasze…

Już nam „ład” zbudowali,
Na łgarstwie, szczuciu, złodziejstwie;
Czegoście się spodziewali?
Coście oparli na chciejstwie?!

Czegoście się spodziewali? 
Nie cudów wszak, moi złoci?
Do władzy się przecież dorwali
Złodzieje bez zasad, nepoci.

Miernoty, co nie groziły
Choć cieniem prezesowi;
A duszę i twarz oddały,
By się kradzionym obłowić.

Czegoście, ludzie, czekali,
Gdy rządzą prezesa atrapy?!
Wiadomo, że to się zawali,
Czego choć dotkną ich łapy!

Kiedy toniemy w bezładzie,
A państwo na oczach się wali –
Jak teraz w Nowym wam Ładzie?
NA KOGOŚCIE GŁOSOWALI?!

Smoleńsk wam wyżarł mózgi?
Łapówki wyborcze kupiły?
Zdziwieni, że w tyłek są rózgi
I czemu ten ład tak niemiły?

Cały kraj oddaliśmy
Dla zemsty starca mściwego.
Dla bzdury roztrwoniliśmy
Pokoleń wysiłek. DLACZEGO?!

Władzę daliśmy, gdy chcieli,
Propagandę żrąc chwacko –
Bo kruchtą obłudnie wonieli –
Ludziom z naturą łajdacką.

A to jest nauczka na przyszłość,
Spłacimy ją wszyscy zarówno:
Na kłamstwie i nienawiści
Zbuduje się tylko gówno.

Wydarzenia - styczeń II_2022

  • Kategoria: Polityka
  • Taurus
12 stycznia

          W Senacie powołano Komisję Nadzwyczajną dla wyjaśnienia spraw związanych z zakupem i używaniem przez Polskę systemu Pegasus, który jest de facto systemem totalnej inwigilacji, używanej przez Izrael do śledzenia i zwalczania terrorystów. Na jej posiedzeniach, które mają się odbywać dwa razy w tygodniu, oprócz przesłuchań wezwanych osób, mają mieć miejsce wysłuchania autorytetów prawnych i specjalistów zajmujących się śledzeniem tego systemu, w rodzaju Citizen Lab, czy Amnesty International.
           Pierwsze posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej Senatu ma się odbyć już w najbliższy poniedziałek, czyli 17 stycznia.


13 stycznia

          Departament Stanu USA przestrzega przed możliwymi konfabulacjami Rosji na temat zmyślonych obietnic składanych Rosji przez Stany Zjednoczone i NATO. Prosi o ostrożność w reakcjach.

          Samorządowcy i mieszkańcy Gdańska oddali hołd Pawłowi Adamowiczowi w trzecią rocznicę jego zamordowania. Trzeba przypomnieć w tym miejscu, że jego zabójca nadal nie usłyszał wyroku. Jego śmierć była egzekucją publiczną, wynikającą z akcji nienawistnego, wieloletniego szczucia, prowadzonego przez hejterów w sposób zorganizowany. Brat Pawła, który jest posłem powiedział, że kiedyś on i szereg przyjaciół otrzymało na swoich komputerach wyroki śmierci, z opisem „zostaniesz zadźgany, jak Paweł”. Czy ustalenie IP takich hejterów jest trudne? Nie, nie jest trudne. Ten przypadek zgłoszono  w formie doniesienia do prokuratury. I co? – I nic! Prokuratura nie kiwnęła w tej sprawie nawet palcem. Wniosek jest oczywisty – tego typu akcje są dla prokuratury i niektórych decydentów akceptowalne. TVP Info i inne media rządowe prowadzą obecnie silną akcję nienawiści przeciwko Donaldowi Tuskowi. Czyżby chciały wykreować kolejnego męczennika?

          Z komunikatu po spotkaniu OBWE-Rosja wynika, że Rosjanie i tym razem zostali odprawieni z niczym, podobnie jak w przypadku rozmów z USA i NATO. Dzięki Bogu! Reżim Putina rozumie jedynie twardą i zdecydowaną postawę. Rozwadnianie stanowisk i obietnice jedynie go rozzuchwalają.

          Unia Europejska zakomunikowała, że ponieważ Polska nie płaci kar nałożonych przez TSUE za nierozwiązanie problemów Turowa, to potrąci te wartości z funduszy, które miały być przekazane Polsce. Rzecznik naszego rządu oświadczył w związku z tym, że Polski rząd stać na pokrycie tego typu kwot. Cholernie bogaty jest ten nasz rząd, nie ma wątpliwości. Kwota do potrącenia nie jest błaha – to około 200 milionów złotych, o ile dobrze zapamiętałem.

          Sejm przyjął zmiany w prawie oświatowym, wniesione przez Czarnka, silnie podporządkowując tym samym szkoły jemu i jego kuratorom. Rodzice dzieci mogą jedynie zgrzytać zębami ze złości.


14 stycznia

          Rada Przedsiębiorców zaapelowała do rządu o zawieszenie przepisów związanych z nowym ładem do przyszłego roku, w związku z zamętem prawnym, jaki stworzył bałagan wynikający z niewłaściwego przygotowania tych przepisów. Czy są szanse na takie zawieszenie? Obawiam się, że ich nie ma, bo pogorszyłoby to wizerunek rządu i PiS-u.

          Podano oficjalnie, że inflacja w grudniu wyniosła 8,6 procent. Bardzo mocno zdrożały artykuły żywnościowe – pieczywo, cukier, itd.

          Partie opozycyjne podniosły raban w związku z wyciekiem danych, dotyczących bazy zasobów wojska, czyli ilości i sprawności posiadanego przez wojsko sprzętu. Jerzy Cieszyński, sekretarz stanu ds. cyberbezpieczeństwa na specjalnej konferencji prasowej, a także MON, starają się sprawę lekceważyć, mówiąc, że to tak na dobrą sprawę są to dane jawne i że nie dotyczą całych zasobów. Ilość tych danych? – Podobno 1,7 miliona. Wiadomo też, że w wojsku prowadzone jest intensywne dochodzenie w tej sprawie. Bogiem a prawdą po jakiego grzyba są nam jakiekolwiek dane na temat wojska? Powinno się ujawnić wszystko – dane personalne żołnierzy ze szczególnym naciskiem na dowódców, instrukcje obsługi wszelakiego sprzętu łącznie ze sprzętem planowanym do zakupu, np. czołgów Abrams czy rakiet Patriot, itd. Mówiąc bardziej serio jest to kolejny dowód na postępującą degradację armii i słabość jej struktur, po licznych „reformach” przeprowadzonych przez smoleńskiego Antka i złotoustego Błaszczaka. Myślę, że teraz Amerykanie trzy razy się zastanowią zanim nam cokolwiek sprzedadzą, nie mówiąc już o cenie.

          Sąd australijski anulował wizę Novaka Djokovica, znanego antyszczepionkowca, w związku z czym nie wystąpi on prawdopodobnie w zaczynającym się w poniedziałek Australian Open. Poważne kraje tak właśnie traktują upartych antyszczepionkowców, nie patrząc na ich ważność czy zasługi. Djokovic jest obecnie najlepszym tenisistą ziemnym świata.

          Pojawiła się informacja, że 13 z 17 członków Rady Medycznej przy Premierze podało się do dymisji, w związku z  brakiem reakcji premiera i rządu na zalecenia Rady, związane z przeciwdziałaniem epidemii. 

          Jest ostateczna decyzja w sprawie Novaka Djokovica. Australijski sąd federalny wydał wyrok nakazujący deportację Novaka z Australii.  W związku z tym nie zagra on w Australian Open ale dodatkowo będzie miał trzyletni zakaz wjazdu do tego kraju. Wyrok zapadł w składzie trzyosobowym i był jednogłośny. Tym samym Novak stracił szansę na zdobycie dziesiątego tytułu wielkoszlemowego tego kraju. Czy będzie miał prawo do gry na antypodach w następnych latach?

          17 stycznia Robert Lewandowski został uznany  za najlepszego piłkarza świata  roku 2021. Drugie miejsce zajął Messi a trzecie Saleh. To już  drugi  taki tytuł w karierze Roberta. Gratulacje!


18 stycznia

          Wczoraj miało miejsce pierwsze posiedzenie Komisji Nadzwyczajnej Senatu. Informacji udzielał oficjalny przedstawiciel Citizen Lab z Toronto. Dzisiaj odbyło się posiedzenie drugie. Informacji w pierwszej jego części udzielali były prezes NIK, Krzysztof Kwiatkowski oraz generał Marek Bieńkowski, były opozycjonista i komendant główny straży granicznej oraz policji, a w części drugiej obecny  prezes NIK, Marian Banaś.


19 stycznia

          Odnotowano gwałtowny wzrost zachorowań na Covid, bo do ponad 30 tysięcy. Skąd taki szalony wzrost? Komentatorzy uważają, że duży wpływ miała tu ogromna i ilość badań, a ta z kolei związana była z feriami zimowymi i planowanymi wyjazdami do krajów, do których wyjazd bez udokumentowanych szczepień nie ma sensu. Potwierdza to twierdzenie, że liczba badań i liczba nowych zachorowań są z sobą powiązane.
Jak zareagował na fakt szalonego wzrostu zachorowań minister Niedzielski? Stwierdził otóż, z wrodzonym sobie wdziękiem, że państwo przygotowuje większą ilość łóżek covidowych kosztem innych chorób, a poza tym, oczywiście, zaapelował o przestrzeganie słynnej zasady DDM oraz o szczepienie się.

          Przed senacką Komisją Nadzwyczajną odpowiadali dzisiaj państwo Brejzowie – pan Krzysztof i jego żona, którzy opowiadali o życiu swojej rodziny, również tej dalszej w czasie podsłuchów, których istnienie podejrzewali.

          Jest coraz więcej komentatorów którzy twierdzą, że w Sejmie dojdzie jednak do powołania Komisji Śledczej, poświęconej sprawie Pegasusa. Nawet grupa Kukiza chce powołania takiej Komisji. Donald Tusk stwierdził, że szanse na jej powołanie wynoszą aż 90 procent. Dzieje się tak, bo pojawiły się informacje, że inwigilowani byli również niektórzy członkowie PiS-u, na przykład Adam Hoffman.

          W Warszawie odbyły się kolejne rozmowy na temat Turowa. Stronę czeską reprezentowała ich nowa minister środowiska. Podobno tym razem szanse na dogadanie się stron są większe niż kiedykolwiek. Oby – licznik kar nałożonych przez TSUE nie chce się bez tego zatrzymać. 

          Atak zbrojny Rosji na Ukrainę staje się coraz bardzie prawdopodobny. Tak przynajmniej wynika z informacji i ostrzeżeń USA. W związku z tą sytuacją do Kijowa przyleciał w nadzwyczajnym trybie amerykański sekretarz stanu, Anthony Blinken. Zapowiedział on, że USA przeznaczą kolejne 300 milionów dolarów na dozbrojenie Ukrainy.

          Polacy znani są z tego, że często pomagają innym, gdy państwa nie ma, na zasadzie zbiórek potrzebnych funduszy.  Dotyczy to szczególnie potrzeb medycznych lub sytuacji, gdy trzeba ratować czyjeś życie. Może by więc ogłosić zbiórkę pieniędzy na Pegasusa dla opozycji, który w sposób oficjalny byłby wykorzystywany do infiltracji prominentnych działaczy PiS-u? To oczywiście żart, jednak takie coś mocno by niektórych poruszyło i dało im sporo do myślenia.


21 stycznia

          Prezydent Ukrainy, Wołodymir Zeleński, gości od wczoraj u Andrzeja Dudy w rezydencji w Wiśle. Dlaczego właśnie tam, a nie w Warszawie? Pewnie dlatego, żeby było trudniej dojechać. Wiadomo bowiem, że czasy są w sam raz takie, żeby się bawić, pochwalić blichtrem, a może i na nartach pojeździć… Wizyta ma być dwudniowa.
W Zachodniej Europie natomiast przebywa od kilku dni Anthony Blinken, amerykański sekretarz stanu. Wczoraj wziął on udział w spotkaniu z ministrami spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii, Francji i Niemiec poświęconemu sytuacji na Ukrainie, gdzie wszyscy spodziewają się inwazji Rosji. Wywiady, nasłuchy i podglądy wskazują, że inwazja ta jest już praktycznie przesądzona. Armie rosyjskie z ciężkim sprzętem stoją gotowe nie tylko na granicy z Ukrainą. Ich żołnierze przerzucani są również w dużych ilościach na Białoruś i na Krym. Wskazuje to na bardzo poważną inwazję, w skali trudnej do ocenienia i o celu utrzymywanym w tajemnicy. W tej sytuacji może dobrze jest, że Zeleński przebywa w Wiśle i może nie od rzeczy byłoby jego pobyt u Dudy przedłużyć.
Blinken ma się dzisiaj spotkać z Ławrowem  i to spotkanie nazwano spotkaniem ostatniej szansy.
Po spotkaniu, na konferencji prasowej Blinken powiedział, że rozmowa z Ławrowem była aż do bólu szczera i że po niej ani Ławrow, ani Putin nie będą już mogli mówić o żadnych niejasnościach, czy braku szczegółowych informacji o stanowisku USA w sprawie Ukrainy. Powiedział też, że USA i NATO stoją ramię w ramę z Ukrainą oraz że dla Ukrainy drzwi do NATO są otwarte.
Oddzielną konferencję prasową zorganizował Ławrow i stwierdził na niej, że Rosja nigdy nie groziła Ukrainie wojną. Powiedział też, że USA odpowiedzą pisemnie na rosyjskie pytania oraz że można spodziewać się kolejnego kontaktu prezydentów obu mocarstw.

          Na konferencji prasowej Morawiecki powiedział, że zażądał od Ministerstwa Finansów wprowadzenia nowych przepisów w tak zwanym polskim ładzie. Specjaliści są zdania, że jest to już praktycznie koniec tego programu, bo chaos podatkowy jeszcze się powiększy. 

          Duże poruszenie w krajach NATO w kierunku solidaryzowania się z Ukrainą. Hiszpania wysyła swoje okręty wojenne na Morze Czarne, Wielka Brytania chce wysłać swoich żołnierzy do Polski, Holandia deklaruje swoje wsparcie w zakresie uzbrojenia i działań cybernetycznych, kraje Pribałtiki przekazują Ukrainie swoje amerykańskie uzbrojenie za zgodą USA (ręczne wyrzutnie przeciwlotnicze i przeciwczołgowe), pomoc deklarują Czesi (amunicja)… Coraz trudniej będzie Putinowi podjąć decyzję o ataku.
Sytuacja zrobiła się mocno skomplikowana. Zgodnie z ostrzeżeniami nawet mały atak Rosji ma spowodować bardzo duże restrykcje. Z drugiej strony Putin uruchomił potężne siły i wywindował napięcie niemal do granic wytrzymałości. Coś z tym teraz będzie musiał zrobić, bo inaczej się ośmieszy. Atak frontalny na Kijów wydaje się mało prawdopodobny, bardziej realne są pewnie jakieś ataki lokalne na wschodzie Ukrainy. Bardzo często mówi się o 1,5 – milionowym Charkowie. Jak na wytworzoną sytuację Ukraińcy zachowują się wyjątkowo spokojnie i wręcz uspokajają inne kraje, przygotowując się do obrony i taką obronę zapowiadając. A na granicy z Ukrainą jest już podobno ponad 130 tysięcy rosyjskich żołnierzy. Najbliższe dni dadzą z pewnością odpowiedź na pytanie, co dalej. Nikt rozsądny nie pragnie pewnie wojny, ale chyba trzeba się jej spodziewać, jest tylko otwartym pytanie o skalę.

Jak na wytworzoną sytuację Polska jest więcej niż oszczędna w zakresie wspierania swojego sąsiada. Nikt nie mówi o udziale naszego wojska, jesteśmy jednak daleko również w zakresie wysyłania uzbrojenia. Trochę to dziwne.


23 stycznia

          Nuda. Jak nie pandemia, to drożyzna, jak nie polski nieład, to Pegasus. A propos tego ostatniego, mój ulubiony Marek Suski wyznał ze swoją komsomolską szczerością, że tych podsłuchów czy inwigilacji nie było wcale dużo, góra kilkaset rocznie. Marek Suski jest członkiem jakiejś ważnej komisji i ma dojścia do danych tajnych łamanych przez poufne, trzeba więc brać jego informacje umiarkowanie poważnie, chociaż często lubi coś pierdyknąć ni z gruszki, ni z pietruszki. A satyrycy donoszą, choć może jest to prawdą, że ukochany przywódca Chin zaapelował do innego ukochanego przywódcy, żeby ten się wstrzymał z atakiem na Ukrainę, bo może to zakłócić przebieg olimpiady zimowej, która – jak wiadomo – ma się odbyć w Pekinie. To chyba jeszcze bardziej śmieszne niż deklaracja Pinokia, że w przyszłym roku podatnik będzie mógł rozliczyć się z fiskusem tak, jak mu będzie wygodniej.

A co! Jeżeli mogą być różne zasady ruchu na drodze – prawostronny i lewostronny, to czemu nie można mieć dwóch systemów podatkowych do wyboru? Kto nam zabroni? Różni specjalni kierowcy jeżdżą zresztą pod prąd na autostradach już dzisiaj, żeby sprawdzić, jak to działa.