Polub NaszePanstwo.pl na   

Dlaczego nie hel?

  • Kategoria: Polityka
  • Belfer
Wstaję rano, budzą mnie jakieś głosy za oknem, lekki szum miasta z oddali. Włączam telewizor, przelatuję po kanałach, zatrzymuję się na informacjach w jednym, potem w drugim i po pół godziny ani razu nie pojawił się na ekranie żaden z charakterystycznych elementów rozbitego TU-154, ani charakterystyczny ogon z biało-czerwoną szachownicą, ani przepiękna skoszona skrzydłem brzoza. Ba, przez godzinę nie pojawia się na ekranie szlachetna twarz prezesa Kaczyńskiego.
Zapewne czytelnik pomyślał sobie, że najzwyczajniej zamknęli mnie "u czubków" i dla uspokojenia pokazują spreparowane informacje. Nie, wystarczy po prostu wyjechać kilkaset kilometrów dalej. Jednak jestem w końcu Polakiem, więc włączam komputer i próbuję się zapoznać z najnowszymi "newsami" z ojczyzny. Po chwili tarzam się po podłodze zarykując się idiotycznie i miętoląc gustowny dywanik z Ikei. Mój gospodarz patrzy podejrzliwie, zastanawiając się zapewne, czy ma wzywać karetkę, czy wystarczy po prostu wiadro zimnej wody. Jednak, gdy relacjonuję mu najnowsze wyjaśnienia dotyczące "zamachu w Smoleńsku", zmienia zdanie i tarza się po podłodze nie gorzej ode mnie.
Hel mógł być rozpylony przez Iła-76. Po katastrofie mógł opaść i osadzić się na ciałach ofiar i ubraniu, np. mankietach - orzekł dziś nowy specjalista od zamachów, czyli mecenas Rogalski. Niestety się myli. Trzeba to jasno stwierdzić i postanowiłem się tę wiedzą z mecenasem, bo tylko on jest dziś w stanie uratować naszą ojczyznę i wyjawić prawdę o tragicznej w skutkach zbrodni smoleńskiej, podzielić. Mecenas musi się ze mną spotkać poza polem działania wszechwładnej KGB w wolnym kraju i zidentyfikować się hasłem najlepsze kasztany są na placu Pigalle. Numer IP oczywiście poda mu Derektor w tajnym mailu.
Muszę tę tajemnicę wyjawić - to kryptonit był bronią użytą w zamachu. Każde dziecko wie, jak potwornie kryptonit działał na Supermena, a tylko idiota nie rozumie, kim był naprawdę nasz wspaniały poległy za ojczyznę męczeńską śmiercią prezydent.
Na szczęście został jeszcze jego wspaniały brat, a kryptonit można zneutralizować. Gazem rozweselającym.
Godnat.

Komentarze   

 
Rumburak
+1 [1] #1 Rumburak
28 kwietnia 2011, 03:33
Mecenas Rogalski...
Chciałbym nigdy o nim nie usłyszeć, chciałbym nigdy nie zobaczyć jego fizis, chciałbym nigdy nie usłyszeć tembru jego głosu i nigdy nie poznać efektów jego przemyśleń...
Niestet y pozostaje mi jedynie mieć nadzieje, że nic więcej co Rogalskie nie będzie mi już dane poznać..., co nie znaczy, że wybieram się na "drugą stronę".
* * *
Opadający na ubrania hel? Zawsze uważałem, że prawnik musi mieć umysł ścisły, a jak nie ma, to niech bajki dzieciom pisze.
Zacytuj
 
 
Troll
+1 [1] #2 Troll
28 kwietnia 2011, 08:06
Jak wiadomo, ś. p. Lech "Melduję wykonanie zadania" Kaczyński bardzo lubił jeździć na Hel. Panu mecenasowi najwyraźniej się pomieszał Hel z helem.
A może po prostu ś. p. Prezydent eksperymentował z gazami, żeby bardziej przekonywająco wypaść w trakcie przemówienia? Może trenował zarówno wersję "na kingsajza" jak i "na lorda Vadera"? Popatrzcie sami:

www.youtube.com/.../
Zacytuj
 
 
wujek_manfred
+1 [1] #3 wujek_manfred
28 kwietnia 2011, 10:58
Jako profesjonalny pełnomocnik procesowy gram takimi kartami, jakie mam na ręce. to oznacza, że czasem w procesach zdarza mi się wygłaszać tezy kontrowersyjne (taki zawód).
Uważam jednak, że granicy idiotyzmu przekraczać nie należy. Jak chłopina nie wie, co to jest hel, to niech się kogoś zapyta, ale niech nie głosi takich tez - co sobie ludzie mogą pomyśleć o prawnikach jak słyszą takie historie?
Zacytuj
 
 
Gustaf
+1 [1] #4 Gustaf
28 kwietnia 2011, 13:50
W tych smoleńskich spiskach nie było jeszcze chyba tylko kosmitów, ale kto wie co Antek jeszcze nasmaruje? Może spisek wobec największego PrezydĘta Wolski miał charakter nie tylko międzynarodowy, ale i międzygalaktyczny? Warto się nad tym zastanowić.
Zacytuj
 
 
spajrek
+1 [1] #5 spajrek
28 kwietnia 2011, 16:17
Wreszcie opublikowano normalną wypowiedź fizyka a nie pisiaka na temat helu. Rewelacje pana rogalskiego nie mają żadnego realnego pokrycia. Owszem teoretycznie da radę to zrobić, ale z wykonaniem nie jest tak łatwo i potrzebna byłaby ogromna i kosztowna operacja logistyczna. No, ale pisiaków i tak to nie przekona.
wiadomosci.gazeta.pl/.../...
Zacytuj
 
 
Aasia
+1 [1] #6 Aasia
28 kwietnia 2011, 16:41
A najbardziej mi się spodobał komentarz :
Czy Rosjanie mają takie zapasy? Mogą mieć. Ale czasami trzeba się puknąć w czoło i to jest ten moment :-)
Zacytuj
 
 
Belfer
#7 Belfer
28 kwietnia 2011, 19:23
Jednym słowem powstaje pytanie, czy Lech Kaczyński był dla Rosjan wart tych kilku tysięcy zbiorników z helem. Chyba jednak tańsza jest hipoteza o Tusku z Putinem w krzakach z bazooką.
Zacytuj
 
 
donosiciel
+1 [1] #8 donosiciel
28 kwietnia 2011, 19:57
A może taki konkurs, kto napisze najbardziej wiarygodnie brzmiące technicznie sprawozdanie z katastrofy. Propozycje przesyłać na skrzynki mailowe posłów wiadomej partii, a dodatkowo dla potwierdzenia na jakiś mail. Dyrektor zaraz poda skrzynkę. Wygrywa to sprawozdanie które pierwsze pokaże się w głównych wiadomościach :D Moim skromnym faworytem będzie monotlenek diwodoru, to straszna substancja, niewykrywalna przez to tym bardziej śmiercionośnie skuteczna, tym którzy słabsi są z geografii pomoże wujek google.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#9 Rumburak
28 kwietnia 2011, 21:38
@ wujek_manfred
Primo, klienta nie wolno ośmieszać.
Secundo, spośród dostępnych kretynizmów należy wybrać ten, który ma największe rokowania procesowe, a nie ten który jest najgłupszy.
-
Tyle teorii. Mecenas Rogalski nie jest człowiekiem, którego dotyczą ograniczenia przeznaczone dla zwykłych śmiertelników. Dlatego na jego miejscu unikałbym kryptonitu.
Zacytuj
 
 
lmt7
#10 lmt7
28 kwietnia 2011, 23:08
@ Rumburak
Mam wątpliwości, bo o ile rzeczywiście adwokat to zawód dziedziczny, to chyba żadna rodzina nie życzyłaby sobie takiego ośmieszenia swojego nazwiska w całym kraju. Bo jakoś musiał się dostać do palestry a egzamin adwokacki pomąć jest logiczny...

@ Belfer i unregister
Znalazłem to w sieci....powiedzmy ze w odniesieniu do poprzedniego tematu wypada mi stwierdzić, że dyskusja trwa a RM nie jest jedyną opcją w Kościele. A stara historia mówi, że Kościół musi byc dziełem Bożym, bo żadna ziemska instytucja przy takich problemach by nie wytrzymała...
@ unregister
Co do zabójczości ateizmu - Mao, Stalin i Hitler byli ateistami, tego faktu podważyć nie sposób. Nie mylę ich z socjalistami, ale zauważ proszę jedną z możliwości - jeśli pozbędziesz się dekalogu, to jednym z wyników może być równie dobrze czysty darwinizm w wykonaniu tych 3 panów...
Zacytuj
 
 
lmt7
#11 lmt7
28 kwietnia 2011, 23:09
I zapomniałem wkleić linka. Jeszcze raz:
@ Belfer i unregister
dyktatura4rp.blogspot.com/.../ ...
Zacytuj
 
 
Rumburak
#12 Rumburak
29 kwietnia 2011, 00:05
@ unregister
Co do zabójczości ateizmu – Mao, Stalin i Hitler byli ateistami, tego faktu podważyć nie sposób.
A jednak... Ateizm to odrzucenie, a co najmniej brak zainteresowania światem "nadprzyrodzonym". O żadnym z powyższych tego powiedzieć nie można. Deizm, buddyzm, UFO, wiara w Najwyższy Rozum czy czarnego kota to też wiara.
Nazim i bolszewizm były quasi-religiami ze swoimi prawdami objawionymi, fanatykami, i męczennikami oraz świętymi księgami, ojcami i ikonami. Były bardziej paskudne, a może po prostu bardziej neofickie i techniczne?
.
Nie mylę ich z socjalistami, ale zauważ proszę jedną z możliwości – jeśli pozbędziesz się dekalogu,
To nic się nie stanie. Źródłem dekalogu nie jest Stary Testament.
To wybór dokonany wskutek rozwoju społeczeństwa. Pokrywa się treściowo, z niektórymi z przykazań biblijnych; ale większość odrzucono. Podobnie jak starotestamentową interpretacje tzw. dekalogu. Nasz dekalog jest taki jakie są nasze czasy i nasze poczucie moralności.
Zapewne papa Ratzinger jakieś 700 lat temu byłby uznany za heretyka i "skończył" jak Formozus.
.
to jednym z wyników może być równie dobrze czysty darwinizm w wykonaniu tych 3 panów…
A co to jest czysty darwinizm? Zapewne chodzi Ci o tzw. "darwinizm społeczny" bądź rasizm, ale one nie wymagają odrzucenia dekalogu czy teizmu. Pojawiają się w tej czy innej postaci co najmniej od czasów Cyrusa i z reguły mają religijną podbudowę. Ich korzeni szukać może należy w we wrodzonej tendencji do identyfikowania się z grupą - czym mniejsza, słabsza i bardziej odróżniająca się, tym łatwiej o zachowania skrajne po obydwu stronach.
.
Skutkiem odrzucenia konkretnego teizmu będzie przyjęcie innej religii bądź quasi-religii. Sprawdzone doświadczalnie, przy czym z reguły nowe było paskudniejsze od poprzedniego.
I to skłania mnie do stwierdzenia, że lepszy znany pies o przetrzebionych zębach, niż młody szczeniak nieznanej rasy; co nie znaczy, że stary nie może pogryźć, i że można go spuścić z łańcucha.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#13 Rumburak
29 kwietnia 2011, 00:06
Bp Pieronek idzie do piekła
To ja poproszę o inny kocioł.
Zacytuj
 
 
wujek_manfred
#14 wujek_manfred
29 kwietnia 2011, 10:39
Lmt momentami pisze farmazony, ale cóż, u ludzi wiary to normalka. Poczynając od tego że adwokat to zawód dziedziczny, co jest typową wymówką ludzi którym się nie udało zdobyć kwalifikacji zawodowych (znam licznych adwokatów bez adwokackich przodków, i znam ludzi z adwokackimi przodkami którzy adwokatami nie są - np. mnie).
Twierdzenie że zakaz zabójstwa to wynalazek wywodzący sie z dekalogu jest co najmniej poglądem kontrowersyjnym - taki Hammurabi raczej dekalogu nie czytał, a karę za zabójstwo przewidywał. Z kolei sam dekalog przewidywał np. niewolnictwo, więc z tą boską inspiracją bym nie przesadzał. Jeśli chodzi o autorów masowych mordów, to i katolików, i chrześcijan też by się kilku znalazło. Apartheid był wynalazkiem pewnego pastora, stosy tudzież krucjaty były wynalazkiem miłujących bliźnich katolików.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#15 Rumburak
29 kwietnia 2011, 13:05
@ wujo_manfred
Lmt momentami pisze farmazony,
No to nie było miłe...
ale cóż, u ludzi wiary to normalka.
Akurat na to religia nie ma monopolu. chyba że któryś z kopistów pominął fragment z Deuternomium: I nie będziesz plótł farmazonów nim ofiary z rocznego wołu nie złożysz w świątyni Pana obmywszy się uprzednio.
.
znam ludzi z adwokackimi przodkami którzy adwokatami nie są – np. mnie).
Azaliż to radcą prawnym przypadkiem jakowymś nie jesteś?
:P
.
Twierdzenie że zakaz zabójstwa to wynalazek wywodzący się z dekalogu jest co najmniej poglądem kontrowersyjnym
Czy jest czy nie jest, to w sumie bez znaczenia. Dekalog w czasach przedhistorycznych był rozumiany zupełnie inaczej. Można było zabić za złamanie innych przykazań, można było zabić za naruszenie praw boskich (ach ci sodomici), można było zabijać obcych (Pan łaskawie nawet Ziemię w tym celu zatrzymywał), można było złożyć dziecko w ofierze Panu.
A dziś niektórzy urzędnicy Pana twierdzą, że zakaz zabijania dotyczy nawet zwierząt (i jak tu ofiarę z koguta złożyć?).
Nasz dekalog, tak jak i my, jest dzieckiem naszych czasów.
(Nie podejrzewam, że kolega lmt obetnie sobie rękę, żeby nie zgrzeszyć).
Zacytuj
 
 
wujek_manfred
#16 wujek_manfred
29 kwietnia 2011, 14:23
Miłe - niemiłe, ale prawdziwe. Ja go do pisania pewnych rzeczy nie zmuszam. Jak Rogalski o helu napisał, to wasze komentarze też dla niego nie były miłe - ale zasłużone.

Z ludźmi wiary jest ten problem, że oni nie wnioskują w sposób prawidłowy. Prawidłowe rozumowanie polega na wyciąganiu wniosków z przesłanek. A z wiarą jest inaczej - tam masz dogmat, a następnie kombinujesz jak koń pod górę by wyszło na twoje. A jak nie wychodzi, to wyjeżdżasz z tekstem o niezbadanym, względnie że ktoś nie był prawdziwym wyznawcą danej wiary (bo w końcu co złego, to nie my).

A radcą prawnym jestem, ale to nie to samo co adwokat, więc co to ma do rzeczy? Pisanie że adwokat to zawód dziedziczny to pisanie nieprawdy. A nieprawda głoszona świadomie to kłamstwo. A historie o wzajemnej "sympatii" adwokatów do radców (i wzajemnie) są już legendarne. Jak myślisz, dlaczego do tej pory nie udało się połączyć tych korporacji?

A że dekalog (czy jego rozumienie) jest owocem danych czasów to się zgadzam. Dowcip polega na tym, że te czasy by i tak nastały, i pewne zakazy/nakazy i tak by ustanowiono, względnie uchylono te archaiczne. Więc twierdzenia że bez chrześcijaństwa świat by się zawalił są grubo przesadzone. Większość świata przez większośc historii chrześcijańska nie była - i jakoś przeżyła.
Zacytuj
 
 
lmt7
#17 lmt7
29 kwietnia 2011, 17:53
@ wujek manfred
A więc jeśli można po kolei.
1) W temacie. Analizując przypadek Rogalskiego - załóżmy proszę dwie możliwości. Pierwsza, że plecie i kompromituje się świadoma - ok, tu rodzinki być nie musiało. Ale, tu wkraczamy w drugi przypadek - czy na jego miejscu jako osoba działająca logicznie, która swoim wysiłkiem doszła do adwokackiej togi, kompromitowałbyś się w pełni świadomie przed całym polskim społeczeństwem?
Co zaś się tyczy mojego uproszczonego stwierdzenia, to odwróciłeś kolejność wnioskowania. Ja wnioskowałem o tym, że adwokaci zwykle mają rodziców adwokatów, nie zaś o tym że każdy syn rodziców adwokatów jest adwokatem.
2) Odnośnie "pseudoreligijności" socjalizmu. socjalizm nie był religią. Był naukową teorią rozwoju ludzkości połączoną z modelem ekonomicznym. Reasumując był modelem naukowym, co prawda błędnym, ale naukowym. Tak więc jesli jako nauka zastąpił religię to czy to nie jest ateizm?
3) Odnośnie dekalogu. mógłbym się mocno rozwodzić nad tym...ale zwróćcie proszę uwagę że jesteście w swojej postawie etycznej chrześcijańscy do szpiku kości prawie... Nie propagujecie bowiem zasad rzymskiej virtus, która zakładała, że po ciosie w policzek należało oddac po dziesięćkroć. Co do zabijania...zabijanie równych sobie karano już w czasach Hammurabiego- wystarczy zerknąć na jego stellę (znajdująca się w Luwrze). Odnośnie niewolnictwa - cóż światli i wykształceni Brytyjczycy znieśli je dopiero w XIX wieku, że o amerykanach nie wspomnę, zaś nie mający nic wspólnego z katolicyzmem rewolucjoniści francuscy jakoś potrafili tłumić bunty niewolników w koloniach...
Zacytuj
 
 
unregistered
#18 unregistered
29 kwietnia 2011, 19:41
@lmt7: odpowiadsz mi na pytania/wypowiedzi których ci nigdy nie zadałem/nie napisałem. To ma jakiś związek z matkomboskom zielarskom, czy może z Jezusem wczoraj byliście na jakiejś 'porządnej' imprze?
Wygląda jednak na to, że katolicyzm to choroba psychiczna.
A ja głupi myślałem, że to po prostu zwykła 'wiara' (jak wiara w zabobony, wróżby, czary, kosmitów, providenta, koniec świata w 2012 roku albo klątwę Piechniczka).
Nie odpowiadaj please, bo będzie nie na temat.
Zacytuj
 
 
unregistered
#19 unregistered
29 kwietnia 2011, 19:49
Hel jako pierwiastek się pomylił Rogalskiemu z Helem na który lubił latać helikopterami (a może i tupolewami) były podwładny prezesa pisu na spotkania ze swoim szefem i narady zarządu partii do której (oficjalnie) nie należał.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#20 Rumburak
29 kwietnia 2011, 22:05
@ wujek manfred
Jak myślisz, dlaczego do tej pory nie udało się połączyć tych korporacji?
A masz ochotę na połączenie z zielonymi?
(Z tym radcą, to był żart - nie odziedziczyłeś zawodu adwokata, ale zostałeś radcą ;). Co do reszty w tym temacie, to się zgadzam.
.
@ lmt
socjalizm nie był religią. Był naukową teorią rozwoju ludzkości połączoną z modelem ekonomicznym.
Mieszas z 3 różne rzeczy. Teorię polityczną (socjalizm) i teorię historiozoficzna (tzw. dialektyka marksistowska) z bolszewizmem (system polityczny o cechach quasi-religijnych).
P ierwszy jest modelem, drugi uproszczeniem, a trzeci zbrodniczą ideologią. "Naukowy", i to sensu largo, był co najwyżej drugi z trójcy; równie naukowy jak scholastyka.
Tak więc jesli jako nauka zastąpił religię to czy to nie jest ateizm?
Nie. Ateizm to pogląd filozoficzny, a w zasadzie jego brak - to po prostu założenie, że nie należy zajmować się bytami, które nie oddziaływają z realnym światem. Nauka to wiedza o świecie zdobyta przy użyciu metody naukowej. Tak się składa, że te dwa są niesprzeczne i nigdy nie będą sprzeczne, m.in. dlatego, że odwołują się do tego samego aparatu pojęciowego.
Nauka nie zastąpiła religii. Nauka wyprała religię z wielu jej wcześniejszych dziedzin. Podobnie stało się z filozofią, która w starożytności była kolebką nauki.
Na gruncie społecznym nauka zastępuje quasi i proto-naukę. Upraszczając astronomia zastąpiła astrologię, a chemia alchemię - przy okazji odrzucając elementy irracjonalne i (filozoficzne w dzisiejszym rozumieniu tego słowa).
.
ale zwróćcie proszę uwagę że jesteście w swojej postawie etycznej chrześcijańscy do szpiku kości prawie…
Nie. Jesteśmy chrześcijańscy, barbarzyńscy, grecko-rzymscy, renesansowi i oświeceniowi itd. itp. Chrześcijaństwo to tylko składnik Polaka pierwszej ćwierci 21 w. Znakomita cześć chrześcijaństwa została "zapomniana", a "zapominać" zaczął już rzeczywisty twórca chrześcijaństwa Paweł.
Dziś też już nikt rozsądny nie opisuje świata za pomocą Biblii, a większość regulacji społeczno-moralnych została zarzucona lub treść zinterpretowano w sposób odpowiadający naszej moralności. Tak się składa, ze nie tylko chrześcijaństwo nas kształtowało, my kształtowaliśmy je tak samo. To jak z językiem - jak wszystkie wytwory kultury tworzą go ludzie, ale on ich jednocześnie kształtuje. Bolszewizm i nazizm też były dziećmi swoich czasów, które nas ukształtowały.
BTW. Na powyższe chyba jako pierwszy uwagę zwrócił Marks.
Nie propagujecie bowiem zasad rzymskiej virtus, która zakładała, że po ciosie w policzek należało oddac po dziesięćkroć.
Nie propagujemy też nadstawiania drugiego policzka lub zabijania syna za bluźnierstwo. Jesteśmy ludźmi 21 wieku, a nie patrycjuszami rzymskimi czy judzkimi pasterzami.
.
nie mający nic wspólnego z katolicyzmem rewolucjoniści francuscy jakoś potrafili tłumić bunty niewolników w koloniach…
Dopuścili się też innych bestialstw, a przy tym byli przerażającymi dziećmi 18. wiecznego katolicyzmu. Tak to już jest, że ofiara, która dorwie się do władzy bywa często gorsza niż jej ciemiężyciel.
I jakoś zawsze na okrucieństwo znajdowane jest wyjaśnienie irracjonalne - wola boża, pismo święte, wróg klasowy.
Dlatego nie lubię irracjonalizmu. Tak jak wskazał wujek manfred - problem pojawia się, gdy wiara jest zagrożona przez fakty. Jeżeli wierzysz, że Ziemia jest płaska, to twoja sprawa. Ale gdy wierzysz, że we krwi jest dusza i uniemożliwiasz transfuzje w celu ratowania życia dziecka, to pojawia się problem. Takich problemów jest dużo więcej.
* * *
Zwróć uwagę jeszcze na fakt, ze żaden z bestialskich systemów nie był systemem opartym na podstawach naukowo-technicznych.
Co najwyżej udawał naukę (scholastyka, rasizm, nacjonalizm, bolszewizm). Łysenkizm wyrósł w bolszewizmie - zgodnie ze starą doktryną: jeżeli prawda nie zgadza się z naszymi teoriami (wierzeniami), to tym gorzej dla prawdy.
Pamiętasz co wypisywali i wygadywali uczeni* gdy Galileusz dostrzegł (a nie był pierwszy i jedyny) plamy na Słońcu?
-
* w Związku Sowieckim nie było naukowców, byli uczeni światowej sławy :)
Zacytuj
 
 
Rumburak
#21 Rumburak
29 kwietnia 2011, 22:11
Prosiłbym o unikanie argumentów ad personam.
Każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów i z nimi należy polemizować. Inaczej zbliżymy się niebezpiecznie do naszego "ulubieńca".
Nie zgadzam się z Twoimi poglądami, ale jestem gotów umrzeć za to byś swobodnie je głosił”
Wolter (którego osobiście nie znoszę :)
Zacytuj
 
 
Belfer
#22 Belfer
29 kwietnia 2011, 23:46
Tak, popieram przedmówcę. Merytorycznie dyskutujmy.
Trochę żałuję, że nie mam czasu na dłuższą dyskusję, ale w końcu zrobiłem sobie wolne, więc głupio byłoby siedzieć przy komputerze, zamiast zajmować się turystyką.
Chciałbym zwrócić uwagę na to, że wbrew opiniom powszechnym ateizm nie jest postawą przeciwną do religii, przeciwny byłby raczej satanizm, jako negacja boga i nienawiść do boga. Ateizm oznacza tylko, że ktoś w boga nie wierzy, wiec jak można nienawidzić coś, czego nie ma?
Zacytuj
 
 
lmt7
#23 lmt7
30 kwietnia 2011, 11:48
@ uregistered
Prosiłbym bez sięgania do erystycznych argumentacji ostatecznych (czyli jak pamiętam wg Schopenhauera wybiegu nr 23 czy 24) to znaczy, że nie odnosisz się do meritum, a ten wybieg stosujemy w braku logicznej argumentacji. Proszę tylko o spokojną, logiczno-matematyczną odpowiedź. Nie odwołuje się ani do teologii ani do dogmatów.
@ Belfer
W starożytności przeciwieństwem religii był ateizm i tego bym się trzymał. Zauważ, że satanizm jednak uznaje obecność jakiś bytów wyższych, bogów, szatanów czy czegoś tam.
@ Rumburak
POPIERAM PRZEDMÓWCĘ
Zdecydowan ie jestem szczęśliwy mogąc takową dyskusje prowadzić ;-).
@ Rumburak merytorycznie
Odnoszą c się tylko do socjalizmu - ja bym nie kwalifikował tego jako czystej ideologii. W końcu oparli się na teorii naukowej, co prawda błędnej ale naukowej. Nie wierzyli w Marksa/Engelsa bo oni mieli objawienie, ale dlatego, iż uznali ten system ekonomiczno-społeczny za najdoskonalszy. Co do dialektyki to jest ona obecna od Sokratesa/Platona/Arys totelesa więc to dłuższy temat.
Co zaś do irracjonalnych prześladowań to Stalin był w swoich fobiach bardzo racjonalny niekiedy, ale to temat na odrębną, długą, naukowa dyskusję. Zaznaczam, ze nie jest to moja li tylko opinia.
Zacytuj
 
 
Prawdziwy Polak
#24 Prawdziwy Polak
30 kwietnia 2011, 12:55
drogi lmt,
ateizm nie jest przeciwieństwem religii, jak zapewne wiesz, istnieją religie ateistyczne, które również mają swój zbiór wartości. Nie rozumiem natomiast jednego - utożsamiania takich zbrodniczych ustrojów jak komunizm czy faszyzm z ateizmem. Osobiście uważam że ateiści generalnie są ludźmi bardziej godnymi zaufania, trudniej nimi manipulować. Nie znam ateisty, który byłby tak podły i przesiąknięty nienawiścią jak duża część ludzi wierzących w jakiegoś Boga.
Czy socjalizm zwalczał wiarę? Nie !!! - zwalczał kościół ? Może. Czy wiara nie może istnieć i być pielęgnowana bez chodzenia do kościoła? bez duszpasterza ? To ile warta jest taka wiara?
Zacytuj
 
 
Rumburak
#25 Rumburak
30 kwietnia 2011, 18:00
@ lmt
W starożytności przeciwieństwem religii był ateizm i tego bym się trzymał.
Ateizm w starożytności nie istniał. Istniały odłamy filozofii zasadniczo nie zajmujące się bytami irracjonalnymi, ale ich nie negujące.
Podobnie 20-21. wieczny "czysty" ateizm ich nie neguje, on się nimi nie zajmuje. Co innego ateiści :)
.
Nie wiem jak definiujesz "przeciwieństwo", a jak "ateizm" - to jest istotne. W samej logice rozróżniamy podprzeciwieństwo, niezależność, sprzeczność i przeciwność. Moim zdaniem jest to ten ostatni, gdyż nie istnieją elementy wspólne oraz istnieją jeszcze inne stany (suma ateizmu i religii nie daje 100%); np. UFO czy walka klas.
Ateizm często rozumiany jest zgodnie z jego składowymi jako nie-wiara w bogów, ale to jakby za chrześcijanina uważać każdego i tylko każdego ochrzczonego (co jest nieprawdą). Ateizm najprościej zdefiniować jako pogląd odrzucający realność rzeczy nierealnych - skoro nie możemy dowieść ich istnienia, to nie ma sensu się nimi zajmować. Brak istnieją to brak badalnego wpływu na rzeczywistość.
Oczywiś ci ateizm można przyjąć an wiarę, jak to miało miejsce w "państwowym ateizmie" bolszewizmu. Ale był on pozorny. System w rzeczywistości odwoływał się bowiem do tych pozostałych % poza religia i ateizmem.
.
Odnosząc się tylko do socjalizmu – ja bym nie kwalifikował tego jako czystej ideologii. W końcu oparli się na teorii naukowej, co prawda błędnej ale naukowej.
Nie opierał się na teorii naukowej. Oparty był na naukach społecznych, które nie są stricte naukowe (nie poddają się metodzie naukowej). Socjalizm jest modelem społeczno-ekonomicznym , a nie teorią naukową. Tak samo jak kapitalizm
nie jest teorią naukową. Nie można ich zbadać aparaturą naukową.
.
Nie wierzyli w Marksa/Engelsa bo oni mieli objawienie,
Nie mogli wierzyć w Marksa, taj jak nie można wierzyć w JP II. Można być wyznawcą kultu tych osób lub wierzyć w ich słowa (nauczanie).
ale dlatego, iż uznali ten system ekonomiczno-społeczny za najdoskonalszy.
Czyli uwierzyli. Sprawdzili, że to bzdura i dalej wierzyli (... tym gorzej dla faktów).
BTW. Marks i Engels nie byli twórcami bolszewizmu, tak jak Jezus nie był twórcą chrześcijaństwa jako religii.
Marks miał nawet istotny i uznany wkład w historiozofię, gdyż zwrócił uwagę na "nadbudowę" (pisałem wcześniej o wzajemnej relacji kultury i jej twórców).
.
Co do dialektyki to jest ona obecna od Sokratesa/Platona/Arys totelesa więc to dłuższy temat.
Dialektyka jako użycie logiki w dyskursie (niektóre podręczniki je zrównują) - tak; ale dialektyka marksistowska, to coś zupełnie innego (jak darwinizm i darwinizm społeczny, czy krzesło i krzesło elektryczne).
Dialekty ka-logika należała do 3 sztuk wyzwolonych (trivium), obok gramatyki (poetici?) i retoryki.
Dialektyka marksistowska też oczywiście nie wyrosła z niczego. Była rozwinięciem dialektyki filozofów niemieckiego romantyzmu i zapewne pisarstwa Platona, który specyficznie wykorzystywał dialektykę (tą właściwą).
Ale tutaj się nie wypowiadam. Hegla nie znoszę bardziej niż Woltera, a jego pisarstwa nie rozumiem bardziej niż Kanta (tego można przynajmniej przetłumaczyć na ludzki). Złośliwie dodam, że do Hegla odwoływały się dwa największe totalitaryzmy i lubią go moi znajomi PiSacy :P
BTW. Trzej wymienieni przez Ciebie, to z dzisiejszego punktu widzenia przede wszystkim filozofowie, a nie logicy (Arystoteles był również naukowcem). Logika była dla nich narzędziem do tworzenia niereligijnego opisu świata, ten nie był jednak ateistyczny, naukowy czy racjonalny (platonizm i arystotelizm miały później istotny wpływ na chrześcijaństwo i islam).
.
Co zaś do irracjonalnych prześladowań to Stalin był w swoich fobiach bardzo racjonalny niekiedy, ale to temat na odrębną, długą, naukowa dyskusję.
Osobiście racjonalności w jego działaniu bym się nie doszukiwał. Podobnie jak u Hitlera. Czasami im niechcący wychodziło. Przy czym drugi był wojennym ryzykantem, a pierwszy tchórzem-asekurantem. Hitlerowi się np. udał początek wojny, choć prowadził ją w sposób sprzeczny z zaleceniami sztabu, który nie spodziewał się tak irracjonalnie błędnej polityki aliantów i sowietów.
Zaznaczam, ze nie jest to moja li tylko opinia.
Argumentum ad verecundiam - a fe :P
Poważnie. Oczywiście, że poglądy w tej materii są różne. Do głowy tym wariatom nie zajrzymy, a i czasu nie cofniemy. Dlatego takie rozważania nie mają charakteru naukowego - ale dopóty nie ręczymy za nie samymi sobą, dopóki są to tylko poglądy, a nie wiara.
Ja trochę interesuję się wojskowością i strategią wojen - z tego punktu widzenia nie dostrzegam u ww. racjonalności działań, lecz jedynie (nie)szczęście. Tak jak w grze w chińczyka - czasem 1 jest lepsze niż 6.
Choć podobno nie ma działań racjonalnych, jest tylko ich racjonalizacja.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#26 Rumburak
30 kwietnia 2011, 18:17
@ Prawdziwy Polak
istnieją religie ateistyczne, które również mają swój zbiór wartości.
Te religie są a-teistyczne (brak bóstw), ale dopóki odwołują się do bytów irracjonalnych, dopóty nie są ateistyczne.
.
Nie znam ateisty, który byłby tak podły i przesiąknięty nienawiścią jak duża część ludzi wierzących w jakiegoś Boga.
Nie jestem takim optymistą co do kondycji ludzkości. W imię religii budowano szpitale i mordowano bliźnich. Naprawdę nie trzeba dużo, żeby z ludzi wylazły bestie. Potrzebują tylko usprawiedliwienia . Takie może dać religia, ale nie tylko. Czasem wystarczy, że "inni tak robią". Szkoda, że nie miałem dotychczas czasu na lekturę dzieł Hanny Arendt, która podobno rzetelnie to opisała [może ktoś znający się wypowie].
Czy socjalizm zwalczał wiarę? Nie !!! – zwalczał kościół ? Może.
Socjalizm szwedzki, new-deal czy bolszewizm? Ten ostatni zwalczał religie i kościoły, podobnie jak nazim (nacjonal-socjalizm).
Czy wiara nie może istnieć i być pielęgnowana bez chodzenia do kościoła? bez duszpasterza ?
Może. Popatrz na historię pogaństwa na Żmudzi. Religie nie muszą być zinstytucjonalizowane (i długo pewnie nie były), a wiara to tak naprawdę sprawa osobista. Jest tyle wiar ilu ludzi je wyznających.
To ile warta jest taka wiara?
Cóż..., przelicznika nie znam. Choć Tobie zapewne chodzi o zgodność osobistych deklaracji z zasadami religii. Czy naprawdę chciałbyś aby chrześcijanie przestrzegali wszystkich zaleceń Nowego Testamentu, a żydzi (wyznawcy rabinizmu) Starego? Ja nie i cieszę się, że sporo z tych tradycji zostawiliśmy za sobą.
Zacytuj
 
 
buldozer
#27 buldozer
30 kwietnia 2011, 23:24
Jarosław Kaczyński lubi nie tylko koty. Jest również pasjonatem psów. Poprzednio miał bulteriera, teraz, dla odmiany, kupił sobie pekińczyka.
Zacytuj
 
 
Prawdziwy Polak
#28 Prawdziwy Polak
1 maja 2011, 11:36
@Rumburak - raczej nie zgodzę się z twierdzeniem że każda religia odwołująca się do bytu irracjonalnego jest teistyczna. Jeżeli religia nie zakłada istnienia Boga - jest ateistyczna. Przy czym Bóg to pojęcie bardzo szerokie - oznacza istotę, zestaw istot obdarzonych pewną świadomością, może to być zestaw duchów w wierzeniach indian amerykańskich, czy hinduizm. Według mnie wiarą ateistyczną jest np. Buddyzm.
Może z tym stwierdzeniem o ateistach trochę przesadziłem ale generalnie są oni trudniejsi do sterowania.
Czy socjalizm zwalczał wiarę? Jak można zwalczać wiarę? Skoro wiara jest czymś intymnym, czym nie trzeba się afiszować? Według mnie wiara może spokojnie istnieć bez instytucji. Bo ile byłaby warta wiara, która bez instytucji nie mogłaby istnieć?
Zacytuj
 
 
Rumburak
#29 Rumburak
1 maja 2011, 12:51
@ Prawdziwy Polak
raczej nie zgodzę się z twierdzeniem że każda religia odwołująca się do bytu irracjonalnego jest teistyczna. Jeżeli religia nie zakłada istnienia Boga – jest ateistyczna.
Ateizm to odrzucenie wszystkich elementów irracjonalnych, nie tylko boga. Religia może nie być teistyczna, co nie oznacza, że będzie ateistyczna. Teizm nie jest w stosunku sprzeczności z teizmem. "Czysty" buddyzm nie jest teistyczny i nie jest ateistyczny.
Przy czym Bóg to pojęcie bardzo szerokie – oznacza istotę, zestaw istot obdarzonych pewną świadomością, może to być zestaw duchów w wierzeniach indian amerykańskich, czy hinduizm. Według mnie wiarą ateistyczną jest np. Buddyzm.
Bóg to istota, a może siłą sprawcza skoro nie musi być spersonifikowany? Co z karmanem, co z sansarą - brak tu świadomości, brak realnego istnienia? Co z religiami, w których bóstwa to same zjawiska i obiekty naturalne - Słońce czy wiatr istnieją realnie, ale nie maja realnej świadomości? Co z zielonymi ludzikami i światowym spiskiem jezuitów? Skoro to nie są religie nie mają bóstw, to pomimo ich irracjonalności są ateistyczne?
.
Czy socjalizm zwalczał wiarę? Jak można zwalczać wiarę? Skoro wiara jest czymś intymnym, czym nie trzeba się afiszować?
Czyli Twoim zdaniem nie można zwalczać poglądów? Poszukaj publikacji popularnonaukowych z lat 50-60. Pewnie w większości znajdziesz elementy skierowane na podważenie "prawd" chrześcijaństwa.
Bo ile byłaby warta wiara, która bez instytucji nie mogłaby istnieć?
Znowu pytanie o wycenę niewycenialnego. Teoretycznie wiara może istnieć bez instytucji, tyle tylko, że instytucje to nie tylko hierarchia, ale również rytuały, które są najważniejsze dla przetrwania wiary. Może istnieć wiara bez kapłanów, ale trudno przetrwać wierze bez rytuałów. Będzie obumierać.
Więc odnosząc się do meritum - wiara wymaga afiszowania, choćby w zaciszu leśnych ostępów lub piwnicy. Wiara nie jest wdrukowana w genotyp i nie jest ze spiżu.
Zniszczyć ją można siejąc zwątpienie - np. postawić kilku popów pod ściana i zaproponować, aby wierni modlili się o ich ocalenie. Można zadbać o wychowanie dzieci (ochrzcijmy ich na siłę, a w trzecim pokoleniu będą gorliwymi chrześcijanami). Sprofanowanie miejsca kultu też wykazuje słabość bóstwa.
Można ją niszczyć również niszcząc jej instytucje. Dlatego fizycznie walczono z kapłanami (hierarchia i przekaz wiary), niszczono i zawłaszczano miejsca kultu (muzea ateizmu), zawłaszczając rytuały (died maroz i choinka), a dokonując przesiedleń dbano o zniszczenie pierwotnych więzów społecznych.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#30 Rumburak
1 maja 2011, 12:53
@ buldozer
Aby życie miało smaczek
raz psina, a raz kociaczek...
Zacytuj
 
 
Prawdziwy Polak
#31 Prawdziwy Polak
1 maja 2011, 19:52
@Rumburak
Ja zgadzam się z poglądem przedstawionym w wiki - przeczytaj.
Jeżeli chodzi o słońce i wiatr czy księżyc jakiś to tylko według Ciebie nie są spersonifikowane. nie mają świadomości.
Według wierzących w te bóstwa, mają one świadomość i kaprysy, które należało obłaskawiać za pomocą krwawych ofiar.
Co to jest religia teistyczna ? Taka, która zakłada istnienie pewnej siły sprawczej, tworzącej i kontrolującej.
Ateizm odrzuca jedynie istotę Boga właśnie - nie uznaje istnienia tej siły sprawczej ale nie stoi w opozycji do czegoś, co nie istnieje.
W zasadzie należałoby zdefiniować Boga. Według mnie Bóg jest pewną siłą świadomą, którą można obłaskawić.
Dlaczego świadomą?
Po co stosować się do jakichkolwiek przykazań, skoro Bóg nie jest świadomy i nie zauważy nawet naszego postępowania.
Po co postępować według nauk tej religii? Bóg musi być świadomy w oczach swoich wyznawców.
Karmy nie można określać mianem Boga - to raczej pewna reguła, jak prawo fizyczne rządzące wszechświatem, jak grawitacja,
oczywiście tylko dla tych, którzy w to wierzą.
To samo się tyczy sansary - to pewne prawo działające we wszechświecie według wierzących w hinduizm.

Czyli Twoim zdaniem nie można zwalczać poglądów? - wiara to coś więcej niż pogląd. Pogląd wyrabiasz sobie na podstawie jakichś racjonalnych przesłanek.
Wiara jest czymś opartym na absolutnie irracjonalnych przesłankach. Poglądy można zwalczać, przedstawiając kontrargumenty, jak zwalczać wiarę?
Jeżeli ktoś naprawdę wierzy to nie da się tej wiary w nim zwalczyć, bo nie istnieją narzędzia w postaci nieracjonalnych argumentów, które mogłyby
wyprzeć inne argumenty irracjonalne. Co innego zwalczać religię. Wystarczy wyeliminować fizycznie jej wyznawców i gotowe.
"Może istnieć wiara bez kapłanów, ale trudno przetrwać wierze bez rytuałów. Będzie obumierać." - niekoniecznie - jeżeli jest płytka to owszem.
Co to jest rytuał? Przecież rytuał to nie tylko pewne zachowania grupowe. Rytuał może się przecież odbywać w umyśle, bez uczestnictwa innych wierzących.
Możesz zakazać obchodzenia Bożego Narodzenia ale każdy wierzący będzie czuł że to podniosła chwila, będzie się zachowywał inaczej niż zwykle albo myślał inaczej niż zwykle, albo odnosił się do innych inaczej niż zwykle - i to już jest rytuał.
Zacytuj
 
 
Belfer
#32 Belfer
1 maja 2011, 23:29
@lmt7:
To co powszechnie się bierze za ateizm w hitlerowskich Niemczech - ateizmem nie było. Żołnierze mieli napis "Got mit Uns" na klamrach i ateizmu nikt nie wymuszał, choć religia była nieco na uboczu, ale nawet KK nie zwalczano - o ile trzymał się z dala od krytykowania władzy. Zapewne hitlerowcy woleli lokalne kościoły protestanckie, bo nie miały centralnego ośrodka władzy za granicą. W państwie Lenina i Stalina też nie można mówić o neutralnym światopoglądowo ateizmie. Zwalczanie religii miało bowiem wprowadzenie nowej moralności. Moralność chrześcijańska nie pozwalałaby na lojalność wobec rodziców mniejszą niż wobec państwa. Komuniści bowiem tworzyli swoistą formę religii, w której kazali ludziom wierzyć, że stworzą rzeczywistość lepszą niż świat istniejący, a w tym celu musieli siłą ludzi zmusić do wiary w ten utopijny komunistyczny błogostan.
Ateizm nie jest postawą polegającą na wierze w coś. To nie jest wiara "w nieistnienie boga". Ateista zgodzi się z istnieniem boga, jeśli udowodnisz mu naukowo i logicznie jego istnienie. Ateizm bowiem pozbawiony jest wiary.
Zacytuj
 
 
spajrek
#33 spajrek
1 maja 2011, 23:30
Tusk zepsuł hamulce w pociągu z posłami pisu :D
Zacytuj
 
 
Rumburak
#34 Rumburak
2 maja 2011, 01:25
@ Prawdziwy Polak
Ja zgadzam się z poglądem przedstawionym w wiki – przeczytaj.
Dzięki, ale sugeruję skorzystanie z bardziej wiarygodnych źródeł wiedzy. Jeżeli już musisz korzystać ze źródeł internetowych, to sięgnij po Brytanikę.
Zaznaczę, że to co Ty, czy ja, uważamy za znaczenie danego pojęcia nie ma znaczenia. Inaczej dochodzi do nieporozumienia. Korzystajmy zatem z powszechnego znaczenia pojęć.
Jeżeli chodzi o słońce i wiatr czy księżyc jakiś to tylko według Ciebie nie są spersonifikowane. nie mają świadomości. (…)
W niektórych wierzeniach, tak jak napisałem, nie były spersonifikowane. Przypuszczalnie personifikacja obiektów i zjawisk naturalnych pojawiła się historycznie później.
Co to jest religia teistyczna ? Taka, która zakłada istnienie pewnej siły sprawczej, tworzącej i kontrolującej.
Nie , to taka, która zakłada istnienie bóstw. A więc podmiotów, a nie przedmiotów sprawczych.
Ateizm odrzuca jedynie istotę Boga właśnie
Istnieje taka definicja ateizmu. Tyle tylko, że ma ona znaczenie historyczne i nie jest używana przez filozofów ateizmu. Rodziła ona bowiem problemy, o których piszę poniżej.
nie uznaje istnienia tej siły sprawczej ale nie stoi w opozycji do czegoś, co nie istnieje.
Mylisz z agnostycyzmem. Ateizm odrzuca istnie bytów irracjonalnych, agnostycyzm nie wyklucza.
W zasadzie należałoby zdefiniować Boga. Według mnie Bóg jest pewną siłą świadomą, którą można obłaskawić.(…)
Jest co najmniej tyle definicji boga ilu teologów. Dlatego nie ma jakiegokolwiek sensu definiować ateizmu poprzez definiowanie boga. Wystarczy traktować go jako byt idealny, a wiarę w niego jako błąd hipostazy - tak jak Miłość, Czerwonego Kapturka i Liczbę Dwa. Tak zdefiniowany ateizm uwolniony jest od de facto idiotycznej zależności od rozważań teologów, np. na temat świadomości, czy wolitywności bogów.
Dodam tylko, że bogowie nie muszą mieć świadomości lub woli, mogą działać automatycznie. Kmiotki były niegrzeczne i ziemia wyschła, więc na ołtarzu Demeter złożą jądra, a susza ustanie. Mogą być też zależni od innych przedmiotowych sił.
Karmy nie można określać mianem Boga – to raczej pewna reguła, jak prawo fizyczne rządzące wszechświatem, jak grawitacja, oczywiście tylko dla tych, którzy w to wierzą.
To samo się tyczy sansary – to pewne prawo działające we wszechświecie według wierzących w hinduizm.

Dobrze, tylko jakie wnioski z tego wyciągasz? Ateizm nie odrzuca powyższych?
(…) wiara to coś więcej niż pogląd.
A nie jest czasem odwrotnie?
Pogląd wyrabiasz sobie na podstawie jakichś racjonalnych przesłanek. Wiara jest czymś opartym na absolutnie irracjonalnych przesłankach.
Ciekawe, wręcz osobliwe. Trudno mi z tym polemizować, skoro redefiniujesz pojęcia, ale spróbuję.
Absolutnie, czyli całkowicie.
Np. pozorny ruch słońca po nieboskłonie to całkowicie irracjonalna przesłanka. Co z jego gorącem i podobieństwem do ognia. Czy wiara w ognistą kule przemierzającą niebo jest oparta na irracjonalnych przesłankach i czy jest to Twoim zdaniem pogląd czy wiara?
Wiara jest również oparta na przesłankach racjonalnych, ponieważ stanowi jedna z próbę opisu racjonalnego świata. Dlatego też w starożytności nie istniał ateizm, ponieważ można było odrzucić istnienie bogów (jak czynili np. stoicy), ale nie można było opisać świata w sposób całkowicie racjonalny.
Poglądy można zwalczać, przedstawiając kontrargumenty, jak zwalczać wiarę?
Na to już odpowiedziałem i podałem przykłady.
„Może istnieć wiara bez kapłanów, ale trudno przetrwać wierze bez rytuałów. Będzie obumierać.” – niekoniecznie – jeżeli jest płytka to owszem.
Jakiś przykład? Nawet na Żmudzi wygasła, ale tam długo zachowały się rytuały. Ja osobiście nie znam trwalszego przypadku. Oczywiście pomijam elementy starsze wchłonięte przez chrześcijaństwo czy buddyzm.
Co to jest rytuał? Przecież rytuał to nie tylko pewne zachowania grupowe. Rytuał może się przecież odbywać w umyśle, bez uczestnictwa innych wierzących.
Rytuał bez ekspresji? Rytuał to forma zachowania związana z konwencją, tj. z przypisanym mu znaczeniem nie związanym z jego istotą.
Możesz zakazać obchodzenia Bożego Narodzenia ale każdy wierzący będzie czuł że to podniosła chwila, będzie się zachowywał inaczej niż zwykle albo myślał inaczej niż zwykle, albo odnosił się do innych inaczej niż zwykle – i to już jest rytuał.
ZACHOWYWAŁ – to nie jest li tylko stan umysłu. Z tym, że takie zachowanie nie będzie rytuałem, ono może stać się dopiero rytuałem w skutek jego powtarzania we w miarę ustalonej formie i czasie. Musi istnieć konwencja.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#35 Rumburak
2 maja 2011, 01:26
@ Belfer
Ateista zgodzi się z istnieniem boga, jeśli udowodnisz mu naukowo i logicznie jego istnienie. Ateizm bowiem pozbawiony jest wiary.
Nic dodać, nic ująć.
Zacytuj
 
 
Rumburak
#36 Rumburak
2 maja 2011, 01:29
@ spajrek
za onetem: Pociąg, którym posłowie Prawa i Sprawiedliwości wracali z beatyfikacji Jana Pawła II...
Wrócili do kraju. Czy Tusk już niczego nie potrafi zrobić dobrze?
Zacytuj
 
 
spajrek
#37 spajrek
2 maja 2011, 09:27
19 maja we Wrocławiu rada miejska ma przyznać tytuł Honorowego Obywatela Wrocławia prezydent Dutkiewicz zgłosił kandydaturę Frasyniuka (niewątpliwie chłop zasłużył na ten tytuł. pisiaki natomiast uznały, że na ten tytuł zasługuje jedynie nieżyjący prezydent pisu, który to z Wrocławiem nie miał nic wspólnego. Aby zwiększyć jego szansę pisiaki wyskrobały do Frasyniuka list, by ten zrezygnował z kandydowania. Nalezy dodać, że Frasyniuk nigdy o ten tytuł się nie ubiegał. Jego kandydatura została zgłoszona. pisiaki znowy szantażują wszystkich do okoła. Rok temu im się nie udało, bo rada miejska przyznała tytuł Honorowego Obywatela trójce posłom związanych z Wrocławiem, którzy zginęli pod Smoleńskiem - Aleksandrę Natalli-Świat, Jerzego Szmajdzińskiego i Władysława Stasiaka.
wiadomosci.gazeta.pl/.../...
Zacytuj
 
 
Rumburak
#38 Rumburak
2 maja 2011, 12:26
Stadion Górnika Zabrze do niedawna nosił imię Dodka Hitlera. Teraz Ernesta Pohla (zdradził polską ojczyznę i podstępnie umarł w Niemczech). Najwyższy czas usunąć kolejnego mało ukrytego opcjonistę ślasko-niemieckiego i nadać imię właściwej osobie (do 3 razy sztuka).
A panu Frasyniukowi to niech Niemce albo Ruskie tytuły przyznają.
Zacytuj
 
 
zlappande
#39 zlappande
3 maja 2011, 14:44
o jednym szanowni dyskutanci ciagle zapominacie:
mecenas Rogalski jest adwokatem, ktory musi zarabiac pieniadze
jego spojrzenie na grupke rodzin oblowionych pokaznymi sumami pieniedzy i odszkodowan jest zdecydowanie profesjonalne, jak lwa obserwujacego stadko wypasionych i niezbyt raczych antylop

bajka z helem (nie Helem) przeklada sie na kolejne kilka miesiecy apanazy i tantiem. Te kilka misiecy moze oznaczac wiecej, niz niektorzy potrafia zarobic przez cale zycie.

no coz, na calym swiecie uwaza sie, ze lawyer = bloodsucker
Zacytuj
 

Dodaj komentarz

Zarejestruj się, aby nie mieć ograniczeń w komentowaniu:
- nieograniczona ilość znaków (niezarejestrowani mają limit do 1000)
- możliwość korekty swojego komentarza przez 5 minut od momentu publikacji
- możliwość wstawiania obrazków bezpośrednio w komentarzu (przycisk)
- możliwość oceny komentarzy innych użytkowników
- brak zabezpieczenia antyspamowego CAPTCHA, czyli wysyłasz bez podawania kodu z obrazka

Kod antyspamowy
Wygeneruj nowy, bo nie mogę się rozczytać

Copyright 2010-2015. All rights reserved.